kylafire
06.09.12, 21:18
Damn it, co za ignorancja.
"Spore ilości rtęci". Takie, że są niemierzalne po szczepieniu. W dodatku etylortęci, która jest o wiele mniej szkodliwa niż metylortęć i nie kumuluje się w organizmie. Więcej dziecko z mlekiem matki wchłonie niż z tej szczepionki.
Z autyzmem to się trzeba urodzić, nie można na niego zachorować. Wakefield był i jest oszustem, wystarczy poczytać. Dostał pieniądze od prawnika, który chciał reprezentować rodziców autystycznych dzieci - potrzebowali tylko naukowej "podkładki", żeby wygrać w sądzie.
Nie ma żadnych badań, które by potwierdzały związek jakichkolwiek alergii, autyzmu itp ze szczepionkami. A badań takich zrobiono bardzo dużo.
Szczepionki działają na zasadzie odporności grupowej, dlatego nie chronią, jeśli nie zaszczepi się odpowiednia liczba ludzi. Jeśli niezaszczepiony osobnik złapie wirusa i ten wirus zmutuje to szczepionki nie będą już przed nim chronić, bo to będzie inny wirus (genotyp). I zachorują także zaszczepieni.
Ludzie, dokształcie się, na razie widzę tylko morze głupoty.