Dodaj do ulubionych

Po przerwy O:O

31.01.05, 19:16
Leon Kieres
informacje, w tej chwili już uważane za prawdziwe, że zera w sygnaturach akt
nadanych przez IPN pozwalają na identyfikację, czy ktoś był funkcjonariuszem,
agentem, czy kandydatem na agenta SB. Najgorzej, że takie informacje są
rozpowszechniane przez tych, którzy powinni wiedzieć, co mówią, i szczególnie
odpowiadać za swoje słowa.


Andrzej Friszke
Jedno zero, jeżeli to jest pracownik, dwa zera jeżeli są to pozostali: tajni
współpracownicy, kandydaci na tajnych współpracowników, czyli również osoby,
które były śledzone, rozpracowywane przez bezpiekę.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Dyrekcja archiwów IPN 01.02.05, 19:52
      Zastępca dyrektora archiwów IPN Leszek Postołowicz
      Dwa zera poprzedzają numer inwentarzowy materiału archiwalnego, do którego się
      odnoszą, jeśli materiał ten ma do dziś charakter "ściśle tajny" (to najwyższa
      klauzula tajności dokumentu). "W tej kategorii mieszczą się np. materiały
      dotyczące osób rozpracowywanych przez służby, ich agentów i kandydatów na
      agentów, ale także i materiały administracyjne, instrukcje operacyjne itp" -
      dodał.

      Jedno zero poprzedza numer, do którego odnosi się materiał zakwalifikowany
      jako "tajny". Tak oznaczone materiały mogą mieć taki sam charakter jak te
      mające dwa zera. "Zależy to od tego, jaki gryf tajności nadano przy ich
      tworzeniu" - podkreślił Postołowicz. Litery "pf" oznaczają, że dokument ma
      najniższą klauzulę tajności - "poufny". Materiał bez zera oznacza zaś, że
      dokument jest jawny.
    • oleg3 Ponownie Friszke 01.02.05, 20:06
      Andrzej Friszke

      Przecież sama sygnatura - jedno zero to funkcjonariusz, dwa zera to TW i
      kandydaci - pozwala bez zaglądania do teczek odróżnić jednych od drugich.
    • oleg3 Jak czytać "listę Wildsteina"? 06.02.05, 11:04
      www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/0303/0303.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka