Dodaj do ulubionych

Nasz Dziennik o Encyklopedii PWN i GW

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.05, 12:40
Doświadczenie uczy nas, że gdy "Gazeta Wyborcza" coś chwali, proponuje czy
jakoś nam wciska, to... należy brać nogi za pas i uciekać, bo nie będzie to
nic dobrego. Ostatnio zaserwowała nam encyklopedię. Pierwszy tom był
podarunkiem dla czytelników. Za następne trzeba już płacić.
Ktoś powie, że "Gazeta" cienko przędzie i dorabia sobie pokątnym handlem
książkami, ale nie ma w tym nic ideowo zdrożnego. Encyklopedia to
encyklopedia, tym bardziej że jest to "renomowane" dwudziestotomowe wydanie
PWN.
Zauważmy, że "dzieło" to nosi nazwę "Encyklopedii 'Gazety Wyborczej'". Stało
się tak z dwóch powodów.
Po pierwsze, każdy tom zawiera opracowany przez redaktorów tego pisma
suplement, który stanowi popularyzację reprezentowanej przez nie opcji
ideologicznej.
Tu uwaga na marginesie. Redakcja "GW", zdając sobie sprawę z tego, jak dalece
sporządzony przez nią suplement odbiega od standardów, które powinna spełniać
encyklopedia, zabezpieczyła się w specyficzny sposób - zamieściła na czwartej
stronie tytułowej drobnymi literkami zastrzeżenie, w którym między innymi
czytamy: "opis tych zagadnień może obecnie nie odzwierciedlać całości stanu
wiedzy na ich temat, jak również może zawierać subiektywne poglądy lub oceny
autorów tych materiałów".
Po drugie, encyklopedia została tak skonstruowana, że w istocie jest w
znacznej mierze tekstem o charakterze ideologicznym, a nie naukowym.
Promuje "osiągnięcia" lewicy. Przedstawia wykrzywiony, lewicowy i ateistyczny
obraz Polski, jej kultury i dorobku, oraz obraz świata, wiedzy i dziedzictwa
ludzkości. W panoramie tej brakuje wielu elementów polskich i
chrześcijańskich, przede wszystkim katolickich.
Oto kilka dowodów. Punktem wyjścia, przykładem, będzie tu tylko pierwszy tom
obejmujący część haseł na literę "a".

Zabrakło dla nich miejsca
Jakich haseł nie znajdziemy w pierwszym tomie encyklopedii?
Nie ma choćby not odnoszących się do polskiej kultury i katolicyzmu, zabrakło
haseł: "Abgarowicz Kajetan" (powieściopisarz, nowelista, kontynuator tradycji
gawędy szlacheckiej), "Abrahamowicz Adolf" (komediopisarz), "Adamczewski
Jakub" (dramatopisarz), "Adamowicz Bogusław" (poeta, nowelista), "Almanach
Nowej Sztuki" (czasopismo awangardy poetyckiej okresu
międzywojennego), "Augustynowicz Jan" (powieściopisarz, nowelista,
poeta), "Abt Stefan" (teolog), "Ancuta Jerzy Kazimierz" (biskup,
polemista), "Arndt Augustyn" (moralista, najwybitniejszy pisarz jezuicki
przełomu XIX i XX wieku), "Arteński Rafał Kazimierz" (teolog, profesor
Akademii Krakowskiej), "Adamczyk Stanisław" (filozof), "Adamski Józef
Stanisław" (filozof), "Abrantowicz Fabian" (filozof), "Abel św." (ks. abp
Reims, VII w.), "Abel Felix Marie" (biblista francuski), "Abel Heinrich"
(jeden z twórców ruchu chrześcijańsko-społecznego), "Abram Nicolas"
(francuski historyk i egzegeta), "Abundiusz św." (ks. bp Como, V w.), "Achard
z Clairvoux" (XII w., współpracownik św. Bernarda), "Achard ze św. Wiktora"
(XII w., teolog), "Achterfeld Johann Heinrich" (XVIII w., teolog), "Acosta
Jose" (XVI w., jezuita, pisarz, jeden z najbardziej znanych misjonarzy w
Ameryce Południowej), "Adomnan św." (jeden z najbardziej popularnych świętych
w Irlandii i Szkocji).
To tylko przykłady. Gdybym miał wymienić wszystkie brakujące hasła na samą
literę "a", zajęłoby mi to parę dobrych stron druku.

Informacje selektywne
Oryginalne jest podejście autorów encyklopedii do wielu tych haseł, które
mogłyby nas zainteresować. Z faktu bowiem, że zamieszczono jakieś hasło
dotyczące Polski czy katolicyzmu, nie wynika wcale, że informacje, które
powinno zawierać, zostały podane. Jest wiele haseł, ale one albo zawierają
bardzo skąpe informacje (tak jakby ich nie było), albo pomijają istotne, albo
podają mylne. Oto drobne przykłady.
W haśle "Adamski Stanisław" (nie mylić z Adamskim Józefem Stanisławem)
czytamy: "działacz społ. i polit., ksiądz; 1911-27 prezes związku Spółek
Zarobkowych i Gosp.; współzał. CHD; czynny w Akcji Kat.; od 1930 biskup
katow. Po wojnie organizator administracji kośc. Na Ziemiach Zach. i Pn.;
Zasady pracy spółkowej".
Ksiądz biskup Adamski był założycielem wielu organizacji i w wielu był
prezesem lub pełnił inne ważne funkcje, np. w Fundacji Kórnickiej, Związku
Robotników Katolickich, Związku Spółdzielni, Unii Związków Spółdzielczych,
Związku Księży Unitas. Poza tym był dyrektorem wydawnictwa Księgarni św.
Wojciecha, współzałożycielem Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu i jego
profesorem. Wydawał czasopismo "Robotnik", był redaktorem takich czasopism,
jak "Ruch Chrześcijańsko-Społeczny", "Poradnik dla Spółek", "Gazeta dla
Kobiet". W Powstaniu Wielkopolskim został naczelnikiem rządu dzielnicowego. W
okresie międzywojennym był posłem na Sejm, następnie senatorem. Był twórcą
statutów Akcji Katolickiej dla całej Polski, dyrektorem Naczelnego Instytutu
Akcji Katolickiej. Zorganizował Katolicką Agencję Prasową. Po wojnie był
więziony przez komunistów w latach 1952-1956. Miał na swoim koncie ponad 300
publikacji, w tym takie książki, jak: "Patriotyzm. Nasze względem Ojczyzny
powinności", "W imię Ojczyzny polskim rodzinom", "Szkoła wyznaniowa czy
mieszana", czy broszury: "Nasz stosunek do państwa", "Zasady i dążenia
Chrześcijańskiego Narodowego Stronnictwa Pracy", "Zadania Chrześcijańskiej
Demokracji w Polsce", "Zasadnicze kierunki katolickiej pracy społecznej".
Podana przez "Encyklopedię 'Gazety Wyborczej'" praca ewidentnie nie jest
najbardziej reprezentatywną publikacją księdza biskupa Adamskiego. Oto jej
pełny tytuł: "Zasady pracy spółkowej w świetle uchwał i doświadczeń Związku
spółek zarobkowych i Gospodarczych na W. X. Poznańskie i Prusy Zachodnie. Cz.
1. Materiały".
"Oryginalne" jest też hasło "Abakanowicz Piotr". Czytamy w nim: "Ojciec
Magdaleny, podpułkownik, lotnik; 1944-45 szef sztabu Dowództwa, inspektor
obszaru Śląsk NSZ (części nie scalonej z AK); od 1945 więziony, zamordowany".
A oto kształt tego samego hasła w Encyklopedii internetowej opartej na
tekstach Multimedialnej nowej encyklopedii powszechnej PWN z 1998
r.: "podpułkownik; 1910-1917 w armii ros.; 1918 dow. lotnictwa w I Korpusie
Pol. w Rosji; 1919-1920 w Armii Czerwonej, zbiegł do Polski; od 1920 w WP,
m.in. dow. 11. pułku myśliwskiego; 1930 zwolniony do rezerwy; 1944-45 w NSZ
(części nie scalonej z AK), kolejno: komendant okręgu Warszawa - województwo,
szef sztabu Dowództwa, inspektor obszaru Śląsk; 1945 aresztowany, skazany na
karę śmierci, zamienioną na karę dożywotniego więzienia, zmarł w wyniku
pobicia".
Hasło zostało więc skrócone i to w sposób powodujący jego nieczytelność.
Jednak także to rozszerzone hasło wymagałoby korekty. Warto by dodać choćby
następujące zdania: "Podczas próby przedostania się do Francji został
aresztowany przez patrol czerwonoarmistów. Zmuszono go wówczas do służby w
radzieckim lotnictwie wojskowym. 1 maja 1920 roku udało mu się uciec z
przymusowej służby podczas lotu propagandowego (zrzucanie ulotek). Po
przejściu procedury weryfikującej i uwolnieniu się od zarzutów dobrowolnej
współpracy z armią radziecką 1 czerwca 1921 roku rozpoczął służbę w
lotnictwie polskim. Początkowo był szefem pilotażu w Wyższej Szkole Lotniczej
w Poznaniu, a następnie w Grudziądzu. W latach 1922-1930 służył na
stanowiskach dowódczych w 2., 3., 4., 11. i 5. Pułku Lotniczym" (za Pawłem
Piwońskim i Tadeuszem Krząstkiem).

Tendencyjna i poprawna politycznie
"Encyklopedia 'Gazety Wyborczej'" nie zawsze skąpi miejsca. Są w niej -
często rozbudowane - hasła dotyczące sylwetek różnych działaczy i twórców
żydowskich, komunistycznych oraz np. azerbejdżańskich czy gruzińskich, a
także sportowców i piosenkarzy.
Oto przykłady: "Abaszydze Grigol", "Abaszydze Irakli", "Abakumow Wiktor"
(zastępca szefa NKWD), "Abdraszytof Wadim" (sowiecki reżyser), "Abramowicz
Szalom Jakow (pisarz żydowski), "Abramowska Stanisława" (oto całe
Obserwuj wątek
    • Gość: ktoś Re: Nasz Dziennik o Encyklopedii PWN i GW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.05, 12:42
      Encyklopedia Białych Plam to w ocenie historyka totalny kicz i nic
      nadzwyczajnego. Nazwa to chwyt reklamowy.
    • Gość: XXX Re: Nasz Dziennik o Encyklopedii PWN i GW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.05, 12:43
      święta racja
    • Gość: latorost Re: Nasz Dziennik o Encyklopedii PWN i GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 21:59
      A to cwaniaczki.
    • Gość: reversus Tak się składa, że odpowiada ona... IP: *.man.polbox.pl 07.02.05, 10:09
      doborem haseł i ich treścią encyklopedi PWN zawartej w internecie. I wiekszości
      wymienionych w pierwszej części tekstu osób nie ma w encyklopedi GW dlatego, że
      nie ma ich w innych rzetelnych podobnych objętościowo encyklopediach. Ale jak
      ktoś szuka spisku to niestety ma szansę go sobie uroić...
    • Gość: vernon Ludzie! Czy istnieje jakakolwiek inicjatywa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 21:21
      ...która nie została by skrytykowana, skompromitowana i oczerniona
      przez innych? Ten post i to forum świadczy, że nie.
      Zawsze znajdą sie tacy, którzy odwrócą kota ogonem,
      każdy, najbardziej neutralny czyn utopią w politycznym kontekście,
      każdej, najbardziej szlachetnej akcji przypiszą najniższe pobudki.
      Tak jest i tym razem. Autor postu oczywiście nie dopuszcza myśli, że
      uwzględnienie wszystkich haseł wymagało by 5x> objetości. Znacznie bardziej
      efektownie jest snuć historie spiskowe. Można zdobyć lokalny poklask
      i zyskać w swoich oczach. Paru babć w moherowych beretach.
      Paru dziadów z zaczeskami. Patrioci z bożej łaski.
      Banda leniwych malkontentów. Tolerancyjni katolicy
      zdolni utopić innych w łyżce wody. Co za dno...
      v.
      • Gość: jaija vernon, IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.02.05, 01:04
        święta racja.
        Podejrzewam, że gdyby Rydzyk wydał Encyklopedię, nie byłoby tam Miłosza,
        Szymborskiej, za to o Giertychach już za życia by napisano, nie licząc
        odpowiedniej rozprawki(!) o Giertychu Jędrzeju:D:D:D:D

        Zastanawia mnie też fakt, że ND i RM ciągle krytykują kogoś za jakieś
        inicjatywy, a nigdy same z takową nie wyjdą - ciagle zbierają kasę na radio, na
        TRWAM, na szkołę mediów, ale nigdy np. dla biednych i głodnych. Bo i po co.
        Padre się wyżywi, a to najważniejsze. Sekciarz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka