maheda 03.08.05, 07:47 Wielkie BRAWA dla Jezuitów i wspólnoty przykościelnej!!! Szkoda, że to tylko nieliczne grupy w Polsce na razie ... :) ale pewnie będzie lepiej. PODZIWIAM! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jolkak11 no cóż, po prostu - tak trzymać i dawać przykład 03.08.05, 07:50 brawo, szkoda tylko ze ludzie którzy mogliby pomagać bo mają czas, umiejetności i powołanie robia tak mało, choć od czegos trzeba zacząć. Życzę wytrwałości tym którzy są tak chlubnym wyjątkiem, nie tylko mówią ale i wprowadzaja słowa w czyny, bo to właśnie jest potrzebne. Taki przykład jest zaraźliwy, zawsze znajdzdą się naśladowcy, choćby rodzina... Odpowiedz Link Zgłoś
feminasapiens brawo! 03.08.05, 11:55 Super pomysł. Ale należy pamiętać o tym że problemy finansowo-bytowe nie są jedyną przyczyną zamiaru aborcji. Często jest nią niedojrzałość do macierzyństwa (np. w przypadku ciąży nastolatki), niechęć do posiadania potomstwa bo np. robi się karierę - w takich przypadkach dotowanie pieluszek czy wózka nie załatwia sprawy. Dziecko to nie zabawka, którą wystarczy przewinąć i wykąpać. Dziecko to zadanie na całe życie. Ale chwała ludziom za uratowanie już dziesięciorga, na pewno będzie ich więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
gdzieprezio BRAVO JEZUICI !! TO NIE WOJNA ALE RATOWANIE DZIECI 03.08.05, 23:03 giewu jak zwykle opluwa inicjatywy proludzkie ! Odpowiedz Link Zgłoś
angrzel Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 07:58 Świetny pomysł! Zwykle krytykowałam duchowieństwo, że grzmia li tylko z ambony o zabijaniu nienarodzonych, zamiast..... Gybym cos miala dzieciecego to tez bym wyslala - rodzi sie taki spontaniczny odruch, ale mieszkam dosyc daleko. Moze jak cos znajde - to przesle. Pozdrawiam wszystkich Jezuitów! Odpowiedz Link Zgłoś
mstarnawska Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 08:06 Inicjatywa jezuitów bardzo cenna, tylko dlaczego nazwaliście ją wojną? Przecież to nie jest żadna wojna, tylko jak najbardziej pokojowe działanie. Nikt nikogodo niczego nie zmusza, a efekt jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mirakao dlaczego wojna? 03.08.05, 10:10 Głupie pytanie. Dla wyborczej każda akcja antyaborcyjna kojarzy się z zamachem na "wolność wyboru" kobiety. Przeczytaj te didaskalia (na własne oczy przekonali się jak duże jest podziemie aborcyjne). Artykuł powstał zapewne po przeczytaniu ostatniego nru Frondy. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: dlaczego wojna? 03.08.05, 10:29 Człowieku ty to już chyba wszędzie diabła szukasz - artykuł jest pisany w sposób bardzo przychylny autorom akcji. Tak jak do tej pory denerwowało mnie pokrzykiwania kleru w sprawie aborcji tak teraz bardzo miło zostałem zaskoczony wreszcie wzieli się do roboty i robią coś co przynosi więcej pożytku niż szkody. I widzicie panowie z "Kolibra" można pomódz kobiecie w trudnej sytuacji jak się chce pomódz i to nie wystawiając jakieś obrzydliwe obrazy do strasznia dzieci w centrach dużych miast Odpowiedz Link Zgłoś
mirakao Re: dlaczego wojna? 03.08.05, 10:52 Nie szukam diabła, tylko nie jestem naiwny. Przeczytaj wszystkie wątki na tym forum i dowiedz się, że ten sam autor popełnił w wersji bydgoskiej GW tekst na ten sam teamt tyle, że w szyderczym tonie. Kler, jak piszesz, robi wiele dla dzieci już narodzonych, nie tylko w Bydgoszczy, ale i w całej Polsce, tyle, że nie nagłaśnia swoich akcji jak Jurek O.Jeśli wiedze na temat kraju,w którym żyjesz czerpiesz jedynie z lektur gazet, to bardzo mi przykro. Wiem jak łatwo powtarzać gazetowe banały o olbrzymim podziemiu aborcyjnym i bezczynności czarnych, którzy martwią się jedynie o tacę. Odpowiedz Link Zgłoś
donna01 Re: dlaczego wojna? 03.08.05, 18:19 Ty zionies nienawiscia na kazdy temat. BIEDNY CZLOWIEK! Odpowiedz Link Zgłoś
gator1945 Re: dlaczego wojna? 03.08.05, 18:57 Ty za to zioniesz zoologiczna tolerancja. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Re: dlaczego wojna? 03.08.05, 12:51 Dokładnie. Okazuje się chyba, że GAZETA czyta FRONDĘ!!!! To ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 08:07 podziwiam, szczęść wam Boże. Obyśmy wszyscy mieli tyle samozaparcia. Oby każda parafia umiała coś takiego zorganizować. Odpowiedz Link Zgłoś
gshegosh81 Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 08:08 Doskonały pomysł, gdy czyta się o czymś takim, to są te nieliczne chwile gdy człowiek jest dumny z bycia człowiekiem. Chętnie bym wspomógł taką akcję finansowo (drobnymi kwotami, ale więcej osób by pewnie chciało pomóc) - czy autor artykułu mógłby podać jakieś namiary na zakon? Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik A GDZIE ROWNOUPRAWNIENIE???????? 03.08.05, 08:13 ciekawe kiedy jaruga-mongolistka i sroda zwolaja konferencje na ktorej oskarza zakon jezuitow o to ze nie ma w nim parytetu plci (no jak w naszym kraju nie moze byc 50% jezuitek?) i ze kosciol miesza sie w sprawy swieckie? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: A GDZIE ROWNOUPRAWNIENIE???????? 03.08.05, 08:17 vitmik napisał: > ciekawe kiedy jaruga-mongolistka i sroda zwolaja konferencje na ktorej oskarza > zakon jezuitow o to ze nie ma w nim parytetu plci Z arta wynika ze w "Arce" pomagają tez kobitki, więc "parytet płci" jest :D Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik [...] 03.08.05, 08:29 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszard_cebula Re: A GDZIE ROWNOUPRAWNIENIE???????? 03.08.05, 10:07 Powinny brac z nich przykład, tzn. Jarugi z Jezuitów, zamiast wymyślać bzdurne projekty bez zastosowania, a zwłaszcza wmawiać kobietom, że aborcja usunie ich problemy, bo aborcja to też wyrzuty sumienia, rozpacz, depresja i problemy hormonalne, prosze pań feministek, i to nie tylko uwarunkowane kulturowo i społecznie. Wmawianie kobietom, ze muszą usunąć ciążę i że to jest łatwe proste i przyjemne to najzwyklejsza opresja i wykorzystywanie ich dezorientacji do promowania swoich niekoniecznie słusznych ideologii. Powinnyście się wstydzić, że mężczyźni, i to na dodatek zakonnicy, rozumieją kobiety lepiej od was i potrafią im naprawdę pomóc zamiast promować się w telewizji. A odkładając na bok spory, wielkie brawa dla jezuitów Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: A GDZIE ROWNOUPRAWNIENIE???????? 03.08.05, 12:50 Nikt nie zmusza nikogo do aborcji jak to przekręcają nawiedzeni.Chcą tylko mozliwości wyboru.Jak wolno ci napić się piwa to nie znaczy że masz chlać cały dzień. Możesz wcale nie pić ale ci wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Nie widzisz różnicy.. 03.08.05, 14:49 między napiciem się piwa a aborcją? Gratuluję... Odpowiedz Link Zgłoś
pablo660 [...] 03.08.05, 15:37 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zuziabunia Re: A GDZIE ROWNOUPRAWNIENIE???????? 03.08.05, 22:15 kiedy ty będziesz miał trochę rozumu w głowie, bo na razie nie masz ani trochę Odpowiedz Link Zgłoś
wachock Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 10:04 adres www jezuitow w bydgoszczy: www.jezuici.pl/bydg/strony/index.htm pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Moje gratulacje!! 03.08.05, 08:15 A jednak można pomagać! Nie wojna i bezsensowne wystawy, tylko konkretna pomoc! Brawo! Tak trzymać! PS - przy okazji sie przekonali, że "podziemie aborcyjne" to nie mit! Odpowiedz Link Zgłoś
libusze Re: Moje gratulacje!! 03.08.05, 08:27 Super! To jedyna skuteczna metoda walki z aborcją i budujący przykład brania odpowiedzialnosci za własne poglądy. Zakonnicy nie tylko mówią o świętości życia, jak wielu tych którzy uprawiają moralność cudzym kosztem, ale działają i pokazują, że interesuje ich nie tylko "życie poczęte:, ale i narodzone. Brawo. Zgadzam się z opinią wyżej, że tytuł jest zły. To nie wojna, tylko pożyteczne, konstruktywne działanie. Dla porządku: jestem zwolenniczką prawa do wolności wyboru w sprawie aborcji, choć uważam, że powinna być rozwiązaniem ostatecznym Odpowiedz Link Zgłoś
malpolid Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 08:18 A moze by tak adres podali gdzie można wysłać jakieś rzeczy ? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 08:20 Pani z Arki mówi, że ogłoszenia w kościele nie zdały egzaminu, bo zgłaszały się ubogie wielodzietne rodziny. A przecież takim nie należy pomagać. Jezuitów interesuje tylko produkcja tych wielodzietnych rodzin, a nie ich dalsze losy. Podejrzewam, że decyzja o aborcji jest bardzo trudna. A co słyszy w słuchawce kobieta, która się na to jednak zdecydowała? Że zabija swoje dziecko. Jest to hipokryzja i bezduszność. Jakby środowiska pro-choice podszywały się pod organizacje kościelne, to byłaby burza na sto fajerek. A jak robią to jezuici - wszystko OK. Żyjemy w Rzeczpospolitej Parafialnej, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
z.sadystka Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 08:30 > Jakby środowiska pro-choice podszywały się pod > organizacje kościelne, to byłaby burza na sto fajerek. A jak robią to jezuici - > wszystko OK. raczej nie widzę ciągu przyczynowo-skutkowego, po cóż jezuici mieliby się podszywać pod organizacje kościelne, co wynika z dwóch powyższych zdań. Imho początek jakiś jest, zawiązana dyskusja plus aktywność. Prawdopodobnie od środków i poparcia społecznego zależy, żeby kobietom zmieniającym decyzję z "aborcja" na "urodzić" można było pomagać dłużej, niż samą wyprawką, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 08:45 Skrót myślowy. Jezuici oczywiście nie podszywają się pod środowiska kościelna, lecz pod rubrykę aborcyjną. Nie zgadzam się, że jest to początek dyskusji. Ta dyskusja toczy się od lat i nic nie dała. Bo dać nie może. Nigdy środowiska pro-choice i pro-life nie znajdą kompromisu. Chodzi o to, żeby ludzie z różnymi poglądami mogli liczyć na przestrzeganie swych praw. A tak nie jest. W prawie uwzględnia się jedynie opcję pro-life. I to jest niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik [...] 03.08.05, 08:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 [...] 03.08.05, 08:54 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera [...] 03.08.05, 11:36 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
fafik_wielki Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 08:53 tu nie ma symetrii: pro-choice chce zgody na zabijanie, pro-life tego nie chce - pod tym względem w prawie zawsze panuje niesymetria na korzyść jednej strony musisz zrozumieć, że środowisko pro-life uważa aborcję za zbrodnię i nie może się zgodzić na to, że dyskusja aborcja czy nie, to nie jest dyskusja o podatkach (np. opcja liniowe-progresywne, albo: zwiększać-zmniejszać), gdzie obie strony mogą coś wytargować od państwa Odpowiedz Link Zgłoś
obaryb Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 09:50 Jestem przeciwnikiem aborcji, ale również prawnego zakazywania aborcji. Bardzo podoba mi się inicjatywa oo. jezuitów - oni nikogo do niczego nie zmuszają. Rozmowa na ten trudny temat i pomoc w przypadku podjęcia trudnej decyzji urodzenia dziecka zasługuje na najwyższy szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
iposek Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 04.08.05, 19:22 tu nie ma symetrii: pro-choice chce zgody na zabijanie, pro-life tego nie chce - pod tym względem w prawie zawsze panuje niesymetria na korzyść jednej strony i dlatego nie może być mowy o kompromisie, pytanie tylko dlaczego świeckie państwo ma ulegać wyznawcom jednej religii musisz zrozumieć, że środowisko pro-life uważa aborcję za zbrodnię i nie może się zgodzić na to, że dyskusja aborcja czy nie, to nie jest dyskusja o podatkach (np. opcja liniowe-progresywne, albo: zwiększać-zmniejszać), gdzie obie strony mogą coś wytargować od państwa musisz zrozumieć że środowiska pro-choice uważają zakaz aborcji za zbrodnię i nie mogą się zgodzić na to. Poza tym nie mierzi cię perfidna metoda działania jezuitów? Nie uważasz że nie należy postępować w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
alfredkujot Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 04.08.05, 21:41 iposek napisał: > tu nie ma symetrii: pro-choice chce zgody na zabijanie, pro-life tego nie chce > - > pod tym względem w prawie zawsze panuje niesymetria na korzyść jednej strony > > i dlatego nie może być mowy o kompromisie, pytanie tylko dlaczego świeckie > państwo ma ulegać wyznawcom jednej religii > > musisz zrozumieć, że środowisko pro-life uważa aborcję za zbrodnię i nie może > się zgodzić na to, że dyskusja aborcja czy nie, to nie jest dyskusja o podatkac > h > (np. opcja liniowe-progresywne, albo: zwiększać-zmniejszać), gdzie obie strony > mogą coś wytargować od państwa > > musisz zrozumieć że środowiska pro-choice uważają zakaz aborcji za zbrodnię i > nie mogą się zgodzić na to. > > Poza tym nie mierzi cię perfidna metoda działania jezuitów? Nie uważasz że nie > należy postępować w ten sposób? I to jest doskonale spostrzezenie -perfidia. Prosze zauwazyc ofiara manipulacji och jak "wspanialych" jezuitow sa kobiety ktore w tym patologicznym spoleczenstwie sobie musza radzic. Sa najslabszym ,bezbronnym ogniwem wobec polskiego chciejstwa , paranoji,hipokryzji-sa ofiarami pod kazdym wzgledem. Dlaczego Jezuici nie "pobawili sie " w wykonywanie telefonow do gabinetow ginekologicznych ? Np.Przy pomocy siostry -zakonnicy dzwonilyby do gabinetow oglaszajacych sie w prasie i te gabinety demaskowali, publikujac i oglaszajac cennik i skale zjawiska . Nie to byloby zbyt odwazne, latwiej jest manipulowac bezbronnymi, w ciezkiej sytuacji. Gdyby wykrecili taki numer tzn zdemaskowali polska hipokryzje wlasnej produkcji co zostaloby po nich ? Pomijam juz ze ginekolodzy -hieny daliby im "popalic" Odpowiedz Link Zgłoś
alfredkujot Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 04.08.05, 22:03 Dodac chce, moze zaczeli by sobie sprawe Jezuici dzwoniac do gabinetow ze skali patologi ktorych posrednia przyczyna jest kosciol ? Znowu wykorzystano kobiety do tego zeby sie postawic w swietle obroncow . Nie tedy droga . Zeby zwalczac patologie trzeba "leczyc" nie objawy a przyczyny. Ojawem nazwalabym niechciane ciaze, przyczyna "edukacje". Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 09:53 > nic nie dała. Bo dać nie może. Nigdy środowiska pro-choice i pro-life nie > znajdą kompromisu. Chodzi o to, żeby ludzie z różnymi poglądami mogli liczyć na > przestrzeganie swych praw. A tak nie jest. Nawet nie wiedziałem że prawo do przerywania (cudzego) ludzkiego życia ma taką ładną nazwę ;-) Ma Pani oczywiście rację - jeśli jedne poglądy przewidują prawo do przerywania życia a inne prawo to negują to trudno tu mówić o możliwości osiągnięcia kompromisu (nie zabijajmy ale jak się urodzi obetnijmy nóżki - rozumiem, że nie o taki kompromis chodzi?) > W prawie uwzględnia się jedynie > opcję pro-life. I to jest niesprawiedliwe. Ta "opcja" proszę Pani nazywa się inaczej prawem do życia. I to nie jest kwestia "opcji" i "choice'ów". Swoją drogą, zawsze mnie to fascynowało, jak można wytykać innym hipokryzję jednocześnie w imię walki o prawa pozbawiać niektórych prawa które uważane jest (nadal) za podstawowe. Prawa do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 10:37 No cóż ale o jednym zapominasz że nie wszyscy mają tę samą definicję "zycia" a raczej jego początku, jak to zrozumiesz to wtedy przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 10:44 Dokładnie - nie wszyscy mamy takie same definicje. Dlaczego więc uznaje się tylko jedną, mimo, że w Europie jest inaczej? Co to znaczy "jak to zrozumiesz?". To jest protekcjonalna formułka zastępująca argumenty. Jestem dorosłą osobą i co miałam zrozumieć, to już zrozumiałam. Tylko ty widocznie masz problemy z uwierzeniem, że ktoś może miec inne poglądy. Zresztą, to typowe dla środowisk konserwatywnych. Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 10:53 > Tylko ty widocznie > masz problemy z uwierzeniem, że ktoś może miec inne poglądy. > Zresztą, to typowe > > dla środowisk konserwatywnych. Cóż mogę odpowiedzieć - może cytatem: "To jest protekcjonalna formułka zastępująca argumenty". Czy wg Pani wszystkie pojęcia którymi posługujemy się przy określaniu spraw społecznych są redefiniowalne? To ja się Pani boję... Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera jagoda68 ma wizje Europy 03.08.05, 11:45 ..ktora chyba rozciaga sie na wschod od Bugu ;) Aczasem warto pojechac do Niemiec, Holandii czy Francji, to pomaga rozszerzyc horyzonty ;) Chyba, ze ktos sie nie uczyl jezyka innego niz rosyjski w szkole i teraz juz jest za stary na ich nauke i wyjazdy gdzie indziej niz na wschod ;) Zaloze sie o wszystko, ze w 1987 roku jagoda przebrnela przez maturalny egzamin z rosyjskiego, stad taka u niej znajomosc "Iewropy" ;) W zadnym cywilizowanym kraju Europy dzialania zmierzajace do zachecania kobiet do rodzenia dzieci i unikania aborcji nie tylko nie sa zabronione, ale wrecz istnieja cale struktury i instytucje, ktore pomagaja kobietom podjac decyzje o porodzie i pomagaja im materialnie jesli tego potrzebuja. U nas niestety brak jest takich rozwiazam instytucjonalnych, chwala wiec Jezuitom, ze choc oni sie za to wzieli. (dla informacji jagody68 - pisze bez polskich znakow bo klikam z Holandii) Odpowiedz Link Zgłoś
platos Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 10:56 Definicja - wg Ciebie żyjesz wg mnie nie umiesz myśleć więc nie żyjesz Jawna różnica definicji Zgodnie z Twoją logiką mogę Cię zabić Moj subiektywny wybór na podstawie "różnicy def, poglądów itp" mam do tego prawo. Dorosłość i zrozumienie świata pozostawię bez komentarza (śmiech) Odpowiedz Link Zgłoś
testigo <JAGODA68> MASZ SZCZESCIE, ZE MAMA MYSLALA INACZEJ 03.08.05, 14:44 ... niz Ty... prawda? Nie mialabys okazji chocby uczestniczyc w takiej dyskusji... albo cieszyc sie dobra kawa w sloneczne popoludnie... To takze - dzieki Mamie... Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Dlaczego mam szczęście? 03.08.05, 15:14 Gdyby moja mama usunęła płod, który przekształcił się we mnie, to bym o tym nie wiedziała, nie miała żadnej świadomości. Nie odczuwałabym więc tego, co tracę. Byłoby mi to kompletnie obojętne. Odpowiedz Link Zgłoś
adam_l27 Re: Dlaczego mam szczęście? 03.08.05, 16:06 To teraz wyobraź sobie swoją mamę i pomyśl co Ci dała. I co może dać każda kobieta swojemu dziecku będąc w ciąży. Twoje rozumowanie jest bardzo ciekawe. Mam nadzieję że teraz odczuwasz choć trochę to co ZYSKAŁAŚ. Bo jeśli uważasz że nic to naprawdę współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
iposek Re: Dlaczego mam szczęście? 04.08.05, 19:59 adam_l27 napisał: > To teraz wyobraź sobie swoją mamę i pomyśl co Ci dała. I co może dać każda > kobieta swojemu dziecku będąc w ciąży. > No niby co może dać KAŻDA kobieta w ciąży swojemu dziecku?? Nie uogólniaj w ten sposób, są tysiące sytuacji w których kobieta w ciąży swojemu dziecku nie może dać nic, a czasem dziecko dostanie to czego najgorszemu wrogowi byś nie życzył, różnie bywa, pamiętaj o tym. Poza tym tak se myślę że wolałbym się nie narodzić niż żyć ze świadomością tego że moje przyjście na ten nienajlepszy ze światów było spowodowane przez religijne odchyły prawodawcy (szczególnie że tę akurat religię uważam ze największą tragedię jaka się wydarzyła w tej częsci układu słonecznego) Życie ludzkie jest olbrzymią wartością, ale nie dla wszystkich, a nawet wśród tych którzy je cenią znajdą się i tacy dla których nie jest to wartość najwyższa!! Ludzie z kręgów pro-life domagają się tego aby hołdować ich wartościom, ich moralności ! Ale ty tego i tak nie zrozumiesz :-( Odpowiedz Link Zgłoś
entropia W zasadzie ma Pani rację 03.08.05, 17:43 Idąc dalej tym tokiem myślenia, Pani Jagoda należy do tych osób, którym niewielką krzywdę uczyni ktoś, kto pozbawi ją żywota. Pod warunkiem oczywiście, że zrobi to we śnie Pani Jagody... Bo wtedy: > to bym o tym nie > wiedziała, nie miała żadnej świadomości. Nie odczuwałabym więc tego, co tracę. > Byłoby mi to kompletnie obojętne. a mnie by szkoda było... taka świadoma feministka... Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: W zasadzie ma Pani rację 03.08.05, 20:36 Przykład populizmu do kwadratu. Nie mówiłam o zabijaniu ludzi, a o usuwaniu ciąży. To co innego. A świadoma faktycznie jestem (dzięki za komplement) - w przeciwieństwie, niestety, do tylu innych ogłupionych...szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: W zasadzie ma Pani rację 03.08.05, 22:20 Nie proszę Pani Pani stwierdzenie jest przykładem populizmu. Ja tylko staram się udowodnic, że kierując się zasadami logiki można łatwo udowodnic za pomocą rozumowania które Pani przedstawia tezy, których niekoniecznie będzie miała Pani ochotę bronic. Niestety odnoszę wrażenie, że jest to kolejny wątek w dyskusji, kiedy zaczyna Pani brakowac rzeczowych argumentów i zamiast nich prezentuje Pani tak często widywane w wypowiedziach osób bliskich Pani ideologicznie "wy", "ciemnota", "brak świadomości". pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: W zasadzie ma Pani rację 04.08.05, 07:57 Stwierdzenie o braku argumentów pojawia się często po obu stronach. Dla mnie jest to zrozumiałe - Pani argumenty nie przekonują mnie, moje - Pani. Argumenty strony przeciwnej nie są więc dla nas argumentami. Inaczej być nie może. Ja nie chcę nikogo przekonywać, sama też się nie dam nawrócić. Chodzi mi tylko o jedno - o hipokryzję i schizofrenię, która opanowała wiele sfer wiążących się m.in. z aborcją - od pełnych jadu i obelg wypowiedzi obrońców życia, do prawa państwowego, które zupełnie nie przystaje do zycia i krzywdzi wiele istnień ludzkich (tak, tak - kobieta nie chcąca lub nie mogaca mieć dzieci to też człowiek, choć wiem, że trudno w to uwierzyć.) Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Łapska mi padły 04.08.05, 10:00 Proszę Pani, Pani znowu swoje 'wy'? ehh... Czy mogłaby Pani jeszcze raz przytoczyć choć jeden swój argument? Bo ja od dłuższego czasu w wątkach gdzie ktoś próbuje z Panią polemizować widzę tylko bądź to ciągłe odniesienia do "wy motłoch niewykształceni ciemni" bądź tanie sztuczki mające przekonać o Pani obiektywiźmie w tym sporze ("a teraz z mężem jadąc po dziecko do przedszkola pośmiejemy się z tego") ewentualnie ciągłe przekonywanie o "hipokryzji i schizofrenii" wszystkich którzy mają inne poglądy niż Pani (jak się nazywa sztuczka retoryczna polegająca na ciągłym powtarzaniu tego samego? technika zdartej płyty?). No a teraz jeszcze w dodatku na koniec nagłe odwołanie do kobiet które nie mogą mieć dzieci - o czym w ogole nie było w żadnym z tych wątków mowy w celu umieszczenia ich w jednym worku z kobietami które nie chcą ich mieć (przy czym decydują się trochę za późno) - i nagłe zainteresowanie się losem tych pierwszych, które nieznane (a przynajmniej ja takowych w całej tej dyskusji tutaj nie zauważyłem) siły chcą pozbawić prawa do bycia kobietą. I Pani zarzuca innym hipokryzję. Po prostu opadają ręce... Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Łapska mi padły 04.08.05, 15:47 Tiaaa, jak już gdzieś stwierdziłam, sztuka czytania ze zrozumieniem bywa trudna do opanowania. Nie piszę o kobietach, które nie mogą mieć dzieci z przyczyn medycznych - skąd to Pani przyszło do głowy, przecież w ogóle o nich nie rozmawiamy? Piszę o kobietach, które nie mogą mieć dzieci, bo odbiłoby sie to na ich zdrowiu, nie pozwoliło na robienie tego, o czym marzą, na realizację siebie. To wszystko. Co do poszukiwania argumentów - nie znajdzie ich Pani, bo tak naprawdę wcale nie chce ich Pani znaleźć. Jeśli nie dostrzega Pani nietolerancji, często agresji, potepiania i chowania głowy w piasek przez wiele osób opcji pro-life, to trudno. I proszę nie robić mi pretensji z powodu "zbiorowego" traktowania osób opcji pro-life. Dla mnie to po prostu tak wygląda - zwarty, choć fałszywy, chór ciemnogrodu, narzucający wszystkim swój styl śpiewania (metafora, trudne słowo). Ciekawe i zabawne jest, że nie Pani jedyna wątpi w istnienie mojej rodziny. Ciekawe dlaczego? Zapewniam, że mózg zamieniony w sieczkę nie jest warunkiem sine qua non założenia rodziny (aluzja, jeszcze trudniejsze słowo). Tym razem - naprawdę bez odbioru. Nudzi mnie już ta dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Łapska mi padły 04.08.05, 18:12 > słowo). Ciekawe i zabawne jest, że nie Pani jedyna wątpi w istnienie mojej > rodziny. Ciekawe dlaczego? Zapewniam, że mózg zamieniony w sieczkę nie jest jeśli piszę o sztuczkach mających na celu przekonać o obiektywiźmie - a Pani wyczytuje z tego moje wątpliwości odnośnie Pani prawdomówności, to chętnie Panią zacytuję ponownie: > Tiaaa, jak już gdzieś stwierdziłam, sztuka czytania ze zrozumieniem bywa trudna > osób opcji pro-life. Dla mnie to po prostu tak wygląda - zwarty, choć fałszywy, > chór ciemnogrodu, narzucający wszystkim swój styl śpiewania (metafora, trudne > słowo). Dziękuję za lekcję tolerancji Kiciuś. Chyba tylko tak wypada to skomentować. Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 10:47 > No cóż ale o jednym zapominasz że nie wszyscy mają tę samą definicję "zycia" a > raczej jego początku, jak to zrozumiesz to wtedy przeczytaj jeszcze raz to co > napisałaś... Względność definicji życia w przypadku organizmu tak złożonego i na tyle poznanego jak ludzki to dość ciekawa rzecz. Wybieramy definicję wygodniejszą jak rozumiem? Kiedyś czytałem ciekawe opowiadanie Dicka o świecie w którym aborcja była dozwolona do momentu stwierdzenia u dziecka zdolności do myślenia abstrakcyjnego - jako wyróżnika człowieka od zwierząt. Przed nabyciem tej zdolności aborcja dziecka była możliwa. Ciekawe i, przynajmniej niektórych, zmusza do refleksji. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
lala-laleczna Opowiadanie to, zatytułowane "Przedludzie", powin- 03.08.05, 11:03 no być lekturą obowiązkową w szkołach. A już zwłaszcza dla zwolenników aborcji na życzenie. Na marginesie - Philipa K. Dicka doprawdy trudno nazwać katolikiem ... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 12:10 entropia napisał: > Kiedyś czytałem ciekawe opowiadanie Dicka o świecie w którym aborcja była dozwolona do momentu stwierdzenia u dziecka zdolności do myślenia abstrakcyjnego ... To znaczy ze tam wczesnie zaczynali i dzieci mialy dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
martsy kazdy niech sobie wymysli definicje zycia 03.08.05, 11:01 "No cóż ale o jednym zapominasz że nie wszyscy mają tę samą definicję "zycia" a raczej jego początku, jak to zrozumiesz to wtedy przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś..." ---------------- Taki Hitler miał na przykład inną definicję życia dla Żydów niż sami Żydzi. Albo Cyganów, albo Polaków albo Rosjan. Niestety nie funkcjonowała wtedy poprawność polityczna, która mogłaby tolerancyjnie pochylić się nad prawem Hitlera do własnej definicji i szlag go trafił (w sposób skrajnie nietolerancyjny i zacofany). Dla ludzi o szczególnej zdolnośći do samoprzekonywania się, nawet dziecko któremu bije serce nie jest "życiem". Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 10:39 A jakość życia się nie liczy? Naklepać dzieci i klepać biedę na chwałę pana. Jeśli Kościół tak namawia do rozmnażania, a potem tworzą się wielodzietne stadła nędzarzy, to już ich los kleru nie obchodzi. Własnych nie mają, więc im to zwisa, jak rodzice sobie poradzą. Ważne żeby dużo się rodziło, a oni to wszystko ochrzczą (za "co łaska") i wzrasta pogłowie trzódki katolickiej. Niech KK zniesie celibat, a księża świecą prokreacyjnym przykładem. Wtedy ich pro-life nie będzie tylko ględzeniem ślepych o kolorach. Najlepszym sposobem zwiększania pogłowia katolickiego jest trzymanie ludzi w biedzie i ciemnocie. Im więcej dzieci, tym większa bieda. Im większa bieda tym większa ciemnota. Im większa ciemnota, tym większa księżobojność. Im większa księżobojność i ciemnota i bieda, tym więcej dzieci - ochrzczonych dzieci. W społeczeństwach bogatych dzietność jest dużo niższa niż u głodujących analfabetów. A inicjatywa jezuitów dość pozytywna, ale co dalej? Wyprawka przepita, a dziecko dalej chce jeść. Posługiwanie się podstępem to normalka w Kościele. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 11:48 Jak ty chcesz przepic wyprawke?? Robic zacier z zasikanych pieluch?? Podaj no te metode - bo to moze byc nasz swiatowy sukces technologiczny !! ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodos1 Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 12:05 Ale skoro Kościół dla panady jest taki fałszywy, to chcę go uspokoić, że partia pomoże. Lewica jest przecież taka prospołeczna.... ech... Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 03.08.05, 14:59 > A jakość życia się nie liczy? Naklepać dzieci i klepać biedę na chwałę pana. Jeśli chcesz mieć mało dzieci, zalecałbym: 1. Pigułki. 2. Prezerwatywy. 3. Wkładki domaciczne. 4. Plastry. 5. Krążki dopochwowe i kapturki. [...] 87. Metodę objawowo - termiczną. Albo cokolwiek. Wybór ma się zawsze do określonego momentu, później jest za późno. Dotyczy to zachodzenia - lub nie - w ciążę tak samo jak wsiadania do pociągu: jeśli już ruszył, nie wyskakujemy w biegu Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 04.08.05, 19:16 To ciekawa logika...zwłaszcza, że dla wielu panów pokazanie pozytywnego testu ciazowego , równa się stwierdzeniu: - a skąd ja wiem, że to moje ? lub ja jeszcze nie chcę miec dziecka, jestem niedojrzały... Jak z tego wynika tylko płeć żeńska ma nie wyskakiwać w biegu:P Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Widzimy niekonsekwencję i hipokryzję 05.08.05, 17:14 > To ciekawa logika...zwłaszcza, że dla wielu panów pokazanie pozytywnego testu > ciazowego , równa się stwierdzeniu: > - a skąd ja wiem, że to moje ? lub ja jeszcze nie chcę miec dziecka, jestem > niedojrzały... > > Jak z tego wynika tylko płeć żeńska ma nie wyskakiwać w biegu:P Niekoniecznie. Można sobie wybierać partnerów (czytaj: nie chodzić do łóżka z byle kim). wtedy się takich stwierdzeń nie słyszy... Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Jesteś wegetarianką? 03.08.05, 11:49 entropia napisał: > w imię walki o prawa pozbawiać niektórych prawa które uważane jest > (nadal) za podstawowe. Prawa do życia. Kto jest wg ciebie podmiotem tego prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Nie. Czy blastula jest wg ciebie człowiekiem? 03.08.05, 12:43 Czy jest podmiotem prawa do życia? Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Nie. Czy blastula jest wg ciebie człowiekiem? 03.08.05, 12:53 blastula - early stage of an embryo produced by cleavage of an ovum; a liquid-filled sphere whose wall is composed of a single layer of cells; during this stage (about eight days after fertilization) implantation in the wall of the uterus occurs. (źrodło: www.thefreedictionary.com) Dotyczy pierwszych ośmiu dni (after fertilization). W większości wypadków brak wtedy jeszcze świadomości o zaistnieniu ciąży. Rozumiem, że po zakończeniu tego stadium uznajesz podmiotowość (w kontekście prawa do życia) 'tego czegoś' co za 9 miesięcy minus 8 dni pro-czojsowcy zechcą nazwać Człowiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Ja jestem zwolennikiem prawa, które pochodzi od... 03.08.05, 13:24 entropia napisał: > Rozumiem, że po zakończeniu tego > stadium uznajesz podmiotowość (w kontekście prawa do życia) 'tego czegoś' ...praw naturalnych podmiotu. Piersze zaś atrybuty podmiotu pojawiają się około 14-18 tygodnia w postaci ruchów intencjonalnych lub takich, które matka może odczytać jako intencjonalne, co już wystarcza do uznania podmiotowości płodu. Dlatego jestem zwolennikiem przepisu o 12 tygodniach, aby mieć pewność, że nie mamy do czynienia z podmiotem. Rozumiem też inną, religijną lub mistyczną, a nie naturalną, koncepcję podmiotowości. Wg takiej koncepcji podmiot jest bytem sam w sobie, jak np. dusza, a wtedy teologowie lub mistycy ustalają, kiedy płód najwcześniej otrzymuje duszę, i na tym oprzeć swoje poglądy na temat prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
entropia no teraz to się wkurzyłem 03.08.05, 18:03 >> Ja jestem zwolennikiem prawa, które pochodzi > ...praw naturalnych podmiotu. Piersze zaś atrybuty podmiotu pojawiają się >> około > 14-18 tygodnia w postaci ruchów intencjonalnych lub takich, które matka może > Dlatego jestem zwolennikiem przepisu o 12 tygodniach, aby mieć pewność, że nie > mamy do czynienia z podmiotem. wszystko poniżej dotyczy bytu 'niepodmiotowego' przyszłego człowieka cytuję za www.noworodek.pl: Trzeci tydzień: Powstaje kręgosłup, rdzeń kręgowy, system nerwowy. Nabierają kształtu nerki, wątroba, jelita. Piąty tydzień: Począwszy od 21 dnia delikatne serce zaczyna bić, z cewy nerwowej wkrótce powstanie mózg. Szósty tydzień: Zawiązki kończyn stają się widoczne, kształtują się oczy Siódmy tydzień: Zaczynają kształtować się rysy twarzy dziecka, usta, język. Oczy mają wykształconą siatkówkę i soczewkę. Mięśnie zaczynają prawidłowo funkcjonować, w efekcie dziecko zaczyna się ruszać. (jak rozumiem - niepodmiotowo) Ósmy tydzien: Delikatna istota jest chroniona przez worek owodniowy wypełniony płynem owodniowym, wewnątrz którego dziecko ma wystarczająco dużo miejsca, aby swobodnie i bezpiecznie poruszać się. Ręce i nogi stają się dłuższe, wykształcają się paluszki u rąk i nóg (link). Kształtują się powieki i uszy. Pojawiają się łokcie, kształtuje się czubek nosa. W tym okresie możemy już zarejestrować fale mózgowe! koniec cytatu. wystarczy. jeżeli Cię interesuje odsyłam do ww. portalu. Najpierw porównujesz dziecko do zygoty, później twierdzisz coś, co pierwszy znaleziony w internecie link weryfikuje negatywnie. Rozumiem ze nadal chcesz mieć prawo do likwidowania bytów, mimo że tak naprawdę nie masz pojęcia jaki byt likwidujesz? (nie używam pojęcia 'człowiek', aby nie być posądzonym o brudną grę uczuciami) Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Łokieć to dla ciebie atrybut podmiotu? 04.08.05, 09:59 entropia napisał: > Pojawiają się łokcie, kształtuje się czubek nosa. W tym okresie możemy > już zarejestrować fale mózgowe! Jest literatura na ten temat. To, co kłamliwie nazywane bywa "falami mózgowymi", to tylko ślad przypadkowej aktywności systemu nerwowego na poziomie robaka. Lepiej poczytaj sobie o tym, kiedy kształtują się synapsy w mózgu płodu. Neurolodzy opierając się na aktywności mózgu płodu określają granicę pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem najwcześniej w 24 tygodniu. Poza tym zastanów się najpierw, czym jest dla ciebie podmiot prawa zamiast skakać z tematu na temat Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Łokieć to dla ciebie atrybut podmiotu? 04.08.05, 10:12 Przepraszam, a czemu Pan nie skomentował reszty cytatu dotyczącego rozwoju dziecka (tfu, płodu oczywiście) tylko akurat ten jeden? > Poza tym zastanów się najpierw, czym jest dla ciebie podmiot prawa zamiast > skakać z tematu na temat Przepraszam, czy teraz mam Panu znaleźć w internecie kolejną definicję? Bo nie do końca rozumiem... znalazłem już Panu informację kiedy kończy się etap rozwoju określany jako blastula, potem jak wygląda cykl rozwojowy człowieka (przepraszam, jak wygląda cykl rozwojowy blastuli), teraz chce Pan definicję podmiotu prawa? Do wyszukiwania polecam netsprint.pl. I nie wydaje mi się, jakobym skakał z tematu na temat. Prędzej bym to zarzucił drugiej stronie, która gdy tylko odpowie się coś na jedną uwagę - natychmiast zmienia temat rozmowy. eot. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Ja konsekwentnie trzymam się tematu podmiotu. 04.08.05, 12:28 entropia napisał: > kiedy kończy się etap rozwoj u określany jako blastula I skupiam się na szukaniu cech podmiotu w różnych żywych organizmach i ich częściach. Samo słowo "blastula" nie ma w sobie żadnej magii, zupełnie nie jest istotne, kiedy kończy sie ten etap a zaczyna następny. Dla mnie istotne jest, kiedy pojawiają się atrybuty podmiotu, a nie jakieś części ciała nie mające z cechami podmiotowości nic wspólnego. Dlatego nie daję się wciagnąć w dyskusje na temat łokci czy kręgosłupa. Żeby stać się podmiotem prawa, nie wystarczy mieć coś, co mają zwierzęta, które nie są podmiotami prawa. Czy wie Pan, jak odbywa się zapłodnienie in vitro? Hoduje się klon kilkunastu istot ludzkich, z których tylko jedna otrzymuje szansę przeżycia, pozostałe służą do badań i hodowli tkankowych. Prawo zabrania utrzymywać zbyt długo przy życiu takie nadmiarowe embriony, gdyż w pewnym wieku pojawia się niebezpieczeństwo powstania dylematów moralnych. W różnych krajach ta granica jest różna, ale jedno jest dla mnie oczywiste, że w na pewnym etapie rozwoju embrionu zaczynamy dostrzegać w nim człowieka, a nie tylko hodowlę ludzkich tkanek czy embrionów. Prawo nakazuje pozabijać takie embriony najpóźniej w wieku x tygodni, zanim moralność i sumienie człowieka mogłyby uznać jego prawo do życia. Być może w przyszłości zostanie arbitralnie wyznaczona granica wieku, kiedy embrion nabywa prawo do życia, a więc kiedy staje się podmiotem prawa i nie może być już traktowany jako hodowla komórkowa. Dopuszczam więc możliwość, że filozofowie (etycy), lekarze i prawnicy znajdą jakiś sztuczny kompromis, zamiast wskazać piersze rozwijające się atrybuty podmiotowości. Jednak mój pogląd jest taki, że nabycie praw przez dziecko powinno mieć charakter uznania jego praw naturalnych, a nie nadania mu praw arbitralnie. Moim zdaniem należy uznać w nim podmiot wtedy, gdy jego ruchy staja się intencjionalne. Inne atrybuty podmiotowości pojawiają się u dziecka później. Spotkałem się z agumentacją opierającą się na podobieństwie. Kiedy zwyczajny człowiek patrzy na płód, może dostrzegać w nim podobieństwo do dziecka. Ma przez to wrażenie, jakby obcował z dzieckiem i może wtedy przeżywać subiektywne doznania takie, jakby obcował z podmiotem. Może wówczas każdy ruch embrionu interpretować jako ruch intencjonalny. Naukowcy taki błąd nazywają antropomorfizmem. Jednak błąd ten może być źródłem prawdziwych dylematów moralnych i wyrzutów sumienia. Z drugiej jednak strony ludzie religijni wykorzystują tę ludzką skłonność do antropomorfizacji i robia propagandę wmawiając ciemniakom, że jakiś niekształtny stwór ma "o tutaj rączki i pięć paluszków". Psychologowie bardzo dobrze wiedzą jak niepewne są wyniki badań metodą introspekcji - ludzie często kłamią, nawet okłamują samych siebie. A religijni robią to notorycznie. Jeżeli więc mielibyśmy oceniać podmiotowość na podstawie wyglądy zewnętrznego, to trzeba by dać ludziom zdjęcia płodów ludzkich i szympansich do porównania i niech dostrzegą człowieka bez manipulacji religijnych propagandzistów Odpowiedz Link Zgłoś
testigo MA TO SAMO "DNA" CO CZLOWIEK NA MATURZE 03.08.05, 14:49 BRAWO 'ENTROPIA' !!! :) entropia napisał: > blastula - early stage of an embryo produced by cleavage of an ovum; a liquid-f > illed sphere whose wall is composed of a single layer of cells; during this sta > ge (about eight days after fertilization) implantation in the wall of the uteru > s occurs. (źrodło: www.thefreedictionary.com) > > Dotyczy pierwszych ośmiu dni (after fertilization). W większości wypadków brak > wtedy jeszcze świadomości o zaistnieniu ciąży. Rozumiem, że po zakończeniu tego > stadium uznajesz podmiotowość (w kontekście prawa do życia) 'tego czegoś' co z > a 9 miesięcy minus 8 dni pro-czojsowcy zechcą nazwać Człowiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Nieprawda. A poza tym sądzisz, że DNA to człowiek 03.08.05, 16:24 Czy wiesz, ile komórek z twoim DNA codziennie umiera? DNA nie jest argumentem, zaprawieni w bojach antyaborcjoniści już dawno nie ośmieszają się taką argumentacją. Odpowiedz Link Zgłoś
pantanal Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 10:17 agoda68 napisała: > Skrót myślowy. Jezuici oczywiście nie podszywają się pod środowiska kościelna, > lecz pod rubrykę aborcyjną. A co to jest "rubryka aborcyjna"? Jesli to jest rubryka prasowa dla krypto-aborcjonistow, to dopiero jest hipokryzja! Do szescianu! Odpowiedz Link Zgłoś
michal13z Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 16:18 jagódko młoda - jeśli ktoś uratował choć tylko jedno życie - to uratował świat! Pamiętaj o tym. Widziałaś kiedyś małego człowieka? A w kwestii pro-life i pro- choice to kompromisu nie może być - zabijanie dla wygody contra życie? Czy to jest pytanie? Gdzie tu płaszczyzna do negocjowania czy kompromisu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 20:38 Jakie zabijanie dla wygody? Usuwanie ciąży z różnych powodów, od którym innym wara. Kompromisu byc nie może - zgoda. Ale dlaczego państwo (podobno świckie) promuje tylko jedną opcję? Odpowiedz Link Zgłoś
fafik_wielki Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 08:50 W tej wypowiedzi jagody68 widać jak na dłoni, że wszystkim którzy myślą podobnie jak ona (on?), tzn. różnym działaczom tzw. pro-choice, wcale nie chodzi ani o dobro ani uprawnienie kobiet, tylko o zwykłą wojnę ideologiczną o wpływy w społeczeństwie, dla której sprawa aborcji jest tylko przykrywką i metodą przyciągania zwolenników. Nie liczy się to, że ktoś pomaga innym - liczy się to, że nie popiera naszych haseł i naszej ideologii. Zatem do piachu z nim, choćby wszyscy - i matki i dzieci byli zadowoleni (no bo nie bądźmy śmieszni: panie, które mimo telefonu do jezuitów skorzystały z aborcji nie poniosły z powodu tego pechowego telefonu wielkich strat moralnych czy materialnych). 1. To, że w tym przypadku jezuici nie byli zainteresowani pomocą rodzinom wielodzietnym nie oznacza, że w ogóle nie przejmują się tą sprawą. Gdyby jagoda68 chciał(a) sprawdzić, to by wykrył(a), że to przede wszystkim kościół wspiera takie rodziny a nie państwo (nie mówiąc już o działacz(k)ach tzw. pro-choice). 2. Nie ma żadnego uzasadnienia stwierdzenie, że mówienie o tym, że aborcja jest zabójstwem, to hipokryzja i bezuszność. Co do bezduszności: rozumiem, że jak się mówi twardo prawdę w oczy, to to jest bezduszne? Zatem biedni zbrodniarze w Norymberdze też byli obiektem bezduszności? Co do hipokryzji: można byłoby ją zarzucać jezuitom czy kościołowi, gdyby głośną ją potępiali, a po cichu popierali. Ale tak przecież nie jest, więc o czym mowa? 3. Jezuici nie podszywają się pod środowiska tzw. pro-choice. Nie podszywają się nawet pod gabinety wykonujące nielegalne zabiegi (nawiasem mówiąc, jagodzie68 wypsnął się chyba przez przypadek donosik, że te organizacje tzw. pro-choice też wykonują działalność niezgodną z prawem, czyli te zabiegi). Podszywaliby się, gdyby głosili, że są tego typu instytucją, a tego nie robą. Uciekają się wprawdzie do podstępu, ale nie jest to podszywanie się. Nawiasem mówiąc: wyobraźmy sobie taką organizację tzw. pro-choice, która publikuje w gazecie następujące ogłoszenie (nazwijmy to tym "podszywaniem się"): "jesteś wielodzietną matką - chcesz bezinteresownej pomocy w wychowaniu dzieci - zgłoś się do nas - tel...". No i ludzie szukający pomocy dostaliby w zamian propozycję usunięcia ciąży. Chyba byłaby burza, bo ludzi oczekujących na pomoc namawiano by do aborcji. Brak symetrii polega na tym, że zazwyczaj nawet te środowiska tzw. pro-choice twierdzą, że aborcja nie jest dobra i w miarę możliwości należy jej unikać (tzn. jak już kobieta bardzo chce i potrzebuje, ale nie wolno jej namawiać, czyż nie jest tak?). Zatem kościół namawia (w tym przypadku: podstępem) do czegoś dobrego, a środowiska tzw. pro-choice namawiałyby do czegoś, co same uznają za złe. Stąd analogia jest fałszywa. Ale widzę, że szkoła płytkiej i prowadzącej na manowce analogii została przejęta od innej ideolożki tegoż ruchu, która co dwa tygodnie produkuje swoje "błyskotliwe" teksty w Wysokich Obcasach. Odpowiedz Link Zgłoś
turecki4 Brudna gra uczuciami kobiet 03.08.05, 09:38 ... walczy ideologicznie, jak zwykle zależy tylko na tym, żebby zwiększyć wpływy kościoła: więcej duszyczek=więcej kasy z pogrzebów, ślubów etc. 1. Czyli - jak się przejmują rodzinami wielodzetnymi? 2. Czy wózek i parę szmatek ma wystarczyć dziecku i matce do końca życia? 3. To jest brudna uczuciami kobiet, ich nieszczęściem - nie wszystkich, ale tych zgwałconych, biednych. Tylko w określonych głowach mógł się zrodzić pomysł takiej akcji. Przekonają mnie, jak dadzą dożywotnią rentę dla matki i dziecka. Inaczej - to mydlenie oczu. Odpowiedz Link Zgłoś
pantanal Re: Brudna gra uczuciami kobiet 03.08.05, 10:23 turecki4 napisał: > Przekonają mnie, jak dadzą dożywotnią rentę dla matki i dziecka. Inaczej - to > mydlenie oczu. A moze im pomozesz materialnie? Datki zapewne dobrze widziane. I na dobry cel! Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Brudna gra uczuciami kobiet 03.08.05, 15:14 > Przekonają mnie, jak dadzą dożywotnią rentę dla matki i dziecka. Inaczej - to > mydlenie oczu. A o ojcostwie kiedyś słyszałeś może? Albo bardziej ogólnie: o odpowiedzialności? Bo na tym między innymi to polega, że ojciec pomaga matce i dziecku, którzy dzięki temu nie muszą dostawać renty.. Odpowiedz Link Zgłoś
adam_l27 Re: Brudna gra uczuciami kobiet 03.08.05, 16:01 Ty chyba jesteś naprawdę głupi z tą dożywotnią rentą. Może Tobie też powinni dać rentę dożywotnią za to że żyjesz ? Większej głupoty nie słyszałem. Oni proponują zachowanie życia, choćby adopcję. Odpowiedz Link Zgłoś
z.sadystka Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 09:41 niekoniecznie. Luźne jeszcze przemyślenia: pro-choice z definicji zakłada mozliwość wyboru, co nie jest tożsame z tym, że opowiedzenie się za jedną z opcji (aborcja czy nie) jest dla kobiety banalnie proste i myliłby się kto, mówiąc, iż podjęcie jakiejkolwiek decyzji nie jest dla kobiety psychicznym obciążeniem. akurat ta aktywność jezuitów (pro-life) trafia do kobiet, które podejmując wybór (choice) nie były tego wyboru pewne i umożliwia im zmianę. Nasilenie tego typu pomocy ze strony organizacji rządowych, pozarządowych, świeckich czy kościelnych [naprawdę-wszystko-jedno] już w momencie decyzyjnym mogłyby odsetkowi kobiet umozliwić urodzenie dziecka zamiast aborcji. Organizacje pro-choice zaś próbują dojść do układu, w którym kobieta decydująca się na aborcję ma ku temu prawne środki i możliwości, nie korzystając z podziemia. Odpowiedz Link Zgłoś
bibina Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 09:00 Ale dlaczego hipokryzja? Wyjasnij. Mowia prawde: 'zabicie dziecka'. co wazniejsze - nie sa goloslowni, nie zostawiaja kobiety samej z ta prawda. To jest wlasnie konsekwencja i uczciwosc. Tzw. srodowiska 'pro-choice' nie mowia 'zabicie dziecka', dla nich problem aborcji nie jest sprawa zycia i smierci, wiec motywacja do pomagania kobietom ciezarnym jest mniejsza. Tu "pomoc" polega na tym, zeby utwierdzic ja w decyzji, ktora podejmie, jakakolwiek ona bedzie. A niestety aborcja moze wygladac na latwiejsze rozwiazanie, niz wziecie odpowiedzialnosci za dziecko na cale zycie. I znow jak bumerang wraca kwestia: aborcja jest zabiciem dziecka czy nie? Albo- albo, trzeciej drogi nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dobromir78 Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 09:39 Gdybyś nie była głupia, powiedziałbym, że jesteś zła. Krytykujesz szlachetną inicjatywę, używając chorych argumentów. A co ma kobieta usłyszeć w słuchawce? "Dobrze robisz - korzystaj z aborcji jako środka antykoncepcyjnego"? Jaka hipokryzja? Krytykujesz Jezuitów, bo widać jesteś antyklerykalnie nastawiona. Dla mnie bez różnicy, czy taką robotę będą odstawiać duchowni czy świeccy czy Marsjanie - byle pochamować bezsensowną śmierć. I nie można wytykać Jezuitom, że nie zajmują się W TYM WYPADKU rodzinami wielodzietnymi - a od czego, do cholery, jest państwo?????!!!!! I polityka prorodzinna? (nie wiem jak ona się niby u nas przejawia) Mnie osobiście stać, by pomóc sąsiadce-staruszce - przynieść jej zakupy, wyjść czasem na spacer, porozmawiać przy herbacie, etc. Ale choćbym chciał nie jestem w stanie pomóc 10 takim staruszkom, bo nie mam na to zwyczajnie czasu. Ergo, mierz siły na zamiary. Pomagają jak mogą, więc racz się nie wpieprzać swoją niekonstruktywną krytyką i sama zacznij coś działać - zacznij od krytyki siebie samej. A jak Ci się taki kraj nie podoba to się wyprowadź do kraju, gdzie istnieje prawo szariatu. Wrócisz do Polski szybciej niż przypuszczasz. Albo wyjedź na duchową pustynię Francji - będziesz się mogła pozbyć resztek sumienia ... Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 10:39 Dobromirze, czu twój nick do niczego nie zobowiązuje? A może nie rozumiesz jego znaczenia? Tego się właśnie spodziewałam - wyzwisk. Jest to charakterystyczne dla "obrońców życia" - obrzucanie błotem życia już istniejącego, jak tylko śmie mieć inne poglady. Wiedziałam, że dyskusja jest niemożliwa. Wy stoicie na stanowisku LUDZI KTÓRZY WIEDZĄ. Dla was złem i zbrodnią jest aborcja, dla mnie - zmuszanie kobiet do urodzenia. Każdy ma swój światopogląd i priorytety. Ale wy nie dopuszczacie do głosu osób z innymi pogladami. Mówicie: aborcja to zło i koniec. To wyklucza wszelką dyskusję. Szkoda, że tak jak w niemal wszystkich cywilizowanych krajach decyzji nie zostawiono kobietom, lecz podjęto ją za nie. I tylko o tym mówię. Ja nie krytykuję waszych poglądów. Wy obrzucacie mnie wyzwiskami za moje - mimo, iż to wasza opcja realizowana jest w ustawodawstwie - nie moja. Bardzo to smutne. Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 11:27 jagoda68 napisała: > Jest to charakterystyczne > dla "obrońców życia" - obrzucanie błotem życia już istniejącego, jak tylko śmie [...] > > Wy stoicie na stanowisku [...] > mieć inne poglady. [...] > Ale wy nie dopuszczacie [...] > Mówicie: [...] > Wy obrzucacie [...] Proszę Pani, w innych częściach tego wątku znalazło się jak zauważyłem dużo opinii "obrońców życia" które nikogo nie obrażały, nikogo nie obrzucały i "dopuszczały do głosu". Czy mogłaby Pani nie obrażać ludzi o innych poglądach? Jak zauważyłem stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i prezentowanie ideologicznego przeciwnika jako mało rozgarniętego motłochu jest dość częste u ludzi Pani orientacji światopoglądowej. Trochę szacunku dla przeciwnika proszę Pani... Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera dajcie sobie spokoj z jalowa dyskusja z jagoda68 03.08.05, 12:00 Poniewaz wchodzic zaraz bedzie w okres menopauzy a sama zapewne nie ma dzieci, to skreca ja z zawisci, ze inne kobiety moga miec dzieci i byc szczesliwe. Stad ta slepa nienawisc do wszystkich dzialan, ktore pomagaja podjac decyzje o urodzeniu dziecka. Brakuje tylko bredni o tym, jakie te dzieci beda mialy straszny los zyjac w biednych i alkoholickich rodzinach... Mam wielu znajomych, ktorzy wlasnie z takich rodzin wyrosli na wspanialych ludzi.. Choc wg chorej wyobrazni jagody68 i jej podobnych od kilku dziesiecioleci powinni gnic gdzies w kanalach sciekowych. A te jej wyobrazenia o tym, jak to jest w Europie, to jest po prostu smieszne i zenujace. WSZEDZIE prowadzona jest polityka pomocy kobietom i zwiekszania liczby urodzen, chocby z tego powodu, ze Europa (jesli odliczyc imigrantow mnozacych sie jak kroliki) sie po prostu wyludnia. W Polsce jest z tym tez bardzo zle. I gdyby jagoda68 miala choc cien wiedzy ekonomicznej czy tez nawet zdrowego rozsadku - to zrozumialaby, ze na nasze pokolenie musza pracowac nastepne.. Bo inaczej caly system gospodarczy kazdego kraju rozsypie sie w proch, jesli emerytow bedzie wiecej niz ludzi aktywnych zawodowo. A kosciol w tym momencie nie ma nic do tego. W Holandii problem jest ten sam choc kosciola wlasciwie nie ma, a jedynymi pelnymi swiatyniami sa meczety. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 [...] 03.08.05, 13:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: dajcie sobie spokoj z jalowa dyskusja z jagod 03.08.05, 14:01 Maniuś, ty się tak nie denerwuj - sztachnij trawke, zaraz przejdzie. Bardzo mnie ubawił mój "życiorys alternatywny" - jak go pokażę mężowi, to razem się pośmiejemy. Maniuś, ja rozumiem, że czytanie ze zrozumieniem, to sztuka której nie posiadłeś. Szkoda. Nigdzie nie pisałam, że nie należy działać na rzecz wzrostu populacji, wspierać działania prorodzinne itp. Oczywiście, że należy. Ja również dobrze znam Europę Zachodnią i ludzi tam mieszkających. Niemal wszędzie - obok rozbudowanych działań prorodzinnych - istnieje aborcja ze względów społecznych, jako swobodny wybór kobiety. Również w Holandii (swoją drogą, czemu tam siedzisz, skoro legalne są tam zbrodnie?). Maniuś, nie będę dłużej z tobą dyskutować; nie ten poziom i szkoda czasu. Lecę dziecko z przedszkola odebrać. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera [...] 03.08.05, 15:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: dajcie sobie spokoj z jalowa dyskusja z jagod 03.08.05, 15:08 żeby było jasne: z jej poglądem się nie zgadzam. W dyskusji stałbym po Twojej stronie. Ale zarzucać młodej jeszcze kobiecie, że zbliżająca się menopauza zamąciła jej w głowie - to po prostu chamstwo. Siekiera z Ciebie, zaiste. Szkoda, że od nowości nie zaznała ostrzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera Re: dajcie sobie spokoj z jalowa dyskusja z jagod 03.08.05, 15:38 sorry, ale jagoda68 moze z feministyczno-lewacka nienawiscia atakowac dobroczynna dzialanosc mlodych ludzi sluzaca ratowanu zycia, a ja nie moge tego dosadnie skomentowac?? chyba nie wiesz, co to znaczy przegiecie.... Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Chyba jednak wiem, 05.08.05, 17:19 co to znaczy przegięcie: to to, za co nam posta wyj..ują z forum. Twój spełnił to kryterium w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
amadera Re:Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji?-Nie. 03.08.05, 11:55 Piszesz: "bez odbioru". A jednak mam nadzieję, że argumenty ludzi jacy z Tobą polemizowali dadzą Ci jagodo trochę do myślenia... Przeczytałem cały wątek (70 postów) i nie ma tu wyzwisk ze strony broniących ludzkiego życia. Jeśli nie nazwiesz rzeczy po imieniu i nadal myśląc o zabójstwie nienarodzonego dziecka będziesz mówić o "światopoglądzie i priorytetach", o "cywilizowanym Zachodzie", o "prawie wyboru", o relatywności definicji życia, to pozostaniesz głuchą na punkt widzenia drugiej strony. A jednak powróć jeszcze do tych wypowiedzi - wiele tu napisano rozsądnych zdań. Jezuitom dziękuję za mądrą akcję. To nie jedyna taka inicjatywa, ale media nie robią z nich show, a często wyśmiewają, jak czynią to ci sami dziennikarze GW w drugiej (bydgoskiej) wersji artykułu... Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re:Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji?-Nie 03.08.05, 12:27 Czy masz na myśli "argumenty" mańka siekiery? Odpowiedz Link Zgłoś
askap3 Prawu do aborcji-tak, aborcji-nie 03.08.05, 21:14 Na zachozdie sprawzda sie metoda,że kobiety maja prawo do wyboru. Lekarz, nie nastawiony na zysk, zawsze na poczatku ma obowiązek przedstawić kobiecie za i przeciwi spróbowac ja przekonać. To sie sprawdza. Więc moż ewarto popierać takie akcje jak te jezuitów na szerszą skalę ale jednocześnie zezwolić aborcji wyjść z podziemia Odpowiedz Link Zgłoś
brzecholina Re: Zabicie czlowieka to postep? 03.08.05, 12:29 Jan Pawel II w encyklice "O wartosci i nienaruszlnosci zycia ludzkiego" pisal: "Sznuj,bron, miluj zycie i sluz zyciu - kazdemu zyciu ludzkiemu!" Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 08.08.05, 18:32 Szanowny (potencjalnie) Dobromirze, skad Ci sie wzielo pojecie o "duchowej pustyni Francji"? Zdziwilbys sie, blizej przyjrzawszy sie zyciu religijnemu Francuzow jak bardzo sa oni zaangazowani w sprawy wiary w ogole i zycia swoich parafii w szczegolnosci - to nie moje zdanie a bardzo bliskich Kosciolowi przyjaciol - Polakow, ktorzy taka szanse przyjrzenia i porownania mieli.Jesli chodzi zas o inicjatywe Jezuitow to nie wiem, czy zdaja oni sobie sprawe, ze wychowanie dziecka i wyksztalcenie go trwa conajmniej 18 lat Conieco to kosztuje, chyba co do tegio nikt nie ma watpliwosci a przydatnosc "wyprawki" przez nich oferowanej konczy sie wraz z wyjsciem dzieciecia z okresu niemowlecego. Odpowiedz Link Zgłoś
xsalmanassar [...] 03.08.05, 11:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 11:22 xsalmanassar napisał: > To, ze kobieta slyszy, ze zabija swoje dziecko, to wedlug ciebie hipokryzja i > bezdusznosc. A moze p r a w d a !!!!! Szkoda zatem, ze twoja matka nie > zdecydowala sie na opcje pro-choice. Byloby jednego zwolennika legalnych > morderstw mniej. Rada: przeczytaj opowiadanie Philipa K. Dicka "Przedludzie". > Zmusza do refleksji nad soba Podziwu godna konsekwencja - jak ktoś myśleć tak samo jak Kali, to Kali go lubić, jak nie - to Kali go wyskrobać. Na marginesie - jak nie rozmuniesz znaczenia jakichś określeń (pro-choice) to ich nie używaj. Rada: przeczytaj "Piekło kobiet" Boya. Zmusza do refleksji nad traktowaniem kobiet w Polsce, które wcale tak bardzo się nie zmieniło.. Odpowiedz Link Zgłoś
hopp Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 11:28 > To, ze kobieta slyszy, ze zabija swoje dziecko, to wedlug ciebie hipokryzja i > bezdusznosc. A moze p r a w d a !!!!! A może NIEprawda???? Szkoda zatem, ze twoja matka nie > zdecydowala sie na opcje pro-choice. Byloby jednego zwolennika legalnych > morderstw mniej. Otóz to. Mojej Mamie nikt niczego nie zabraniał i urodziłe mnie bo CHCIAŁA. Wolałabym być wyskrobana niż niechciana. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Nie widzicie niekonsekwencji i hipokryzji? 03.08.05, 15:22 > Wolałabym być wyskrobana niż niechciana. A skąd wiesz? Może najpierw spróbuj poczuć się wyskrobana, a potem stawiaj sądy tak kategoryczne? Może każdemu zostawmy wybór: jeśli jego życie mu nie odpowiada, ma opcję samobójstwa. Nie decydujmy za nikogo, fundując mu skrobankę zanim się nie przekona, czy chce żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Jezuici pokazali klasę w porównaniu z takim chamem 03.08.05, 12:05 xsalmanassar napisał: > Byloby jednego zwolennika legalnych morderstw mniej Zabójstwo to nie morderstwo, to jezuici doskonale rozumieją. Można mieć różne poglądy, ale nazywanie niedoszłych matek morderczyniami zdradza tylko damskiego boksera, który nienawidzi kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
brzecholina Re: Zycie czlowieka jest najwyzsza wartoscia 03.08.05, 11:53 polskie kobiety w Auschwitz rodzily dzieci i one przezywaly. Czytales o poloznej Leszczynskiej, ktora je ratowala? Prawo wyboru konczy sie, gdy zaczynaja sie prawa drugiego czlowieka. Czlowieka juz istniejacego pod seercem swojej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Bzdura. Wolność, godność, własność to wartości... 03.08.05, 12:09 ... najwyższe. Życie oddaje się w imię wartości wyższych, a i zabija się innych w obronie wyższych wartości. W obronie wolności, godności i własności można a czasem nawet trzeba zabijać - każdy niewolnik to rozumie, każdy kogo w nocy napadną rabusie Odpowiedz Link Zgłoś
marina_babe Re: Zycie czlowieka jest najwyzsza wartoscia 03.08.05, 12:21 A niby jaki miały wybór te kobiety w Auschwitz? Pewnie jeszcze powiesz, że miały dostep do pełnej opieki w czasie ciąży i po porodzie becikowe. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Polityka Kościoła jest bardzo spójna 03.08.05, 12:20 jagoda68 napisała: > ubogie wielodzietne rodziny. A przecież takim nie należy pomagać. Oczywiście, że nie, przecież już mają dzieci. > Jezuitów interesuje tylko produkcja tych wielodzietnych rodzin, > a nie ich dalsze losy. O tym wie przecież każdy. Celem Kościoła jest wysoki wskaźnik przyrostu naturalnego wśród katolików. Nadmiar dzieci u wielodzietnych biedaków zwiększa śmiertelność. Celem jest zachęcić do rodzenia rodziny małodzietne. > Żyjemy w Rzeczpospolitej Parafialnej Adekwatniej jest "w Polsce Parafialnej". Rzeczpospolita to coś więcej, a nasi przywódcy składają hołd w Watykanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo660 Re: A nie jest hipokryzją 03.08.05, 15:42 nazywanie organizacji opowiadających się za aborcją "pro-choice"?? Za wyborem czego?? To NSDAP też była pro choice?? Choice żyd albo chice aryjczyk. Największą hipokryzją jest ruch pro-choice. Droga na skróty. Pogadaj z kobietami które zrobiły sobie "choice". Odpowiedz Link Zgłoś
adam_l27 [...] 03.08.05, 15:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
chihuahua1 Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 08:21 Bardzo się cieszę, że Kościół wreszcie zachowuje się tak, jak powinien się zachowywać. Szkoda tylko, że zabrał się za to tak późno i że jest to odosobniony przypadek. Popieram takie inicjatywy, gdyż dzisiaj właściwie tylko one mogą utrzymać wiernych przy Kościele. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 08:22 Zdecydowanie popieram projekt. Uwazam, ze aborcja to najbardziej ponizajacy proceder do jakiego kobieta moze sie posunac. Zreszta te ktore do tego nawoluja same w zyciu by tego nie zrobily. Ale zbijaja kapital polityczny na rzekomych prawach kobiety. Prawo mozna miec do przywileju. Tak, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
z.sadystka Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 08:31 > Zreszta te ktore do tego nawoluja same w zyciu by tego nie zrobily. ależ nie zna pan personalnie tych kobiet, więc co pan się w ich imieniu o ich decyzyjności wypowiada? kpina. Odpowiedz Link Zgłoś
zuluseq Zakonnicy i księża to dwie różne nacje. 03.08.05, 08:28 Do zakonników zawsze miałem jakiś szacunek, nie mieszali się w polityke - oni naprawde wierzą w Boga i nie próbują indoktrynować społeczeństwa. Popieram całkowicie ich działania - W przeciwieństwie do ksieży zamiast klepać jęzorem robią naprawde dobrą robote. Znam krakowskich Dominikanów - odkąd usłyszałem o mszach bigbitowych, mszach dla panków i skinów w latach '80, widziałem czym się zajmują i jakie mają podejście do młodzieży - poprostu nabrałem do nich szacunku. Mimo że zatwardziały lewak i antyklerykał ze mnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malgos3400 Re: Zakonnicy i księża to dwie różne nacje. 03.08.05, 09:40 A ja nie jestem lewakiem i nie jestem anty..., ale trochę się z tobą zgadzam. Nie wiem jak jest z wiarą w Boga w przypadku tych dwóch grup (księży i zakonników), nie mi to oceniać - ale jest coś w tym, że mam (mamy) większy szacunek do zakonników. Spotkałam w życiu różne "grupy" zakonne i naprawdę Jezuici są super. A księża..., cóż tak jak napisałam - nie moja to sprawa oceniać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hopp ????????????????? 03.08.05, 09:00 "To nie zdało egzaminu, bo zaczęły się zgłaszać głównie ubogie rodziny wielodzietne - opowiada Katarzyna Wyczyńska z Arki. - Nie o to nam chodziło." I wszystko jasne. Każda kobieta rozważająca sprawę aborcji z obawy o przyszłość dziecka powinna zapamiętać te słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
martsy Re: ????????????????? 03.08.05, 12:15 hopp napisał: > "To nie zdało egzaminu, bo zaczęły się zgłaszać głównie ubogie rodziny > wielodzietne - opowiada Katarzyna Wyczyńska z Arki. - Nie o to nam chodziło." > > I wszystko jasne. ---------- Jasne jest to, żę akurat ta akcja pomocy jest skierowana do kobiet ciężarnych. Co nie oznacza, jak sugerujesz, że zakonnicy nie pomagają rodzinom wielodzietnym. Od dziecka byłem świadkiem wielu akcji dobroczynnych jezuitów na rzecz ludzi biednych. Jeżeli nie wiesz o nich, to się dowiedz, a nie wypisuj bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
hopp Re: ????????????????? 03.08.05, 12:27 > Jeżeli nie wiesz o nich, to się dowiedz, a nie wypisuj bzdury Jakie bzdury mianowicie? Może napisałam, że martsy nie był świadkiem wielu jezuickich akcji dobroczynnych? Szkoda, że nic o nich nie wiedzą panie z Arki, bo wtedy chyba z radością kierowałyby tam potrzebujące rodziny wielodzietne a nie zmieniały formy akcji żeby tylko, broń Boże, te rodziny się nie zgłaszały. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Proszę o numer konta !!! 03.08.05, 09:04 GENIALNY pomysł. Bardzo proszę podać numer konta tej organizacji. Chciałabym ich wesprzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Proszę o numer konta !!! 03.08.05, 15:43 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > GENIALNY pomysł. > > Bardzo proszę podać numer konta tej organizacji. Chciałabym ich wesprzeć. > Oh! Lepiej wyślij im laskę - kasę dał im już milioner w ramach pokuty.... Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Proszę o numer konta !!! 03.08.05, 23:53 Zazdrościsz mądralo, że chcę komuś posłać pieniądze a nie tobie? :-P Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Tu kontakt do Arki !!! 03.08.05, 09:07 I jeszcze email: arka@jezuici.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Dlaczego są dwa różne artykuły na ten temat??? 03.08.05, 09:08 UWAGA! Dlaczego GAZETA zamieściła dwa różne artykuły na ten sam temat - jeden w serwisie lokalnym bydgoskim, drugi w serwisie krajowym ubrany w szyderczy ton. Oba artykuły dotyczą dokładnie tego samego tematu. Oba są tez podpisane nazwiskami tych samych dziennikarzy tj. p. Marcina Kowalskiego i p. Jacka Kowalskiego Która wersja jest stanowiskiem GAZETY i dlaczego w ogóle zaistniał taki fakt!!! Czytelnikom należą się wyjaśnienia, gdyż wnioski w tej sprawie nasuwają się same i to na pewno nieciekawe dla GAZETY. Czyżby podwójna gra? Zwracam uwagę na fakt iż artykuł w lokalnym dodatku był pierwszy i aktualizacja jest z data na 02.08. godzina 20.03, zaś atykuł w seriwise krajowym jest z data 03.08. godzina 0.46. CZEKAMY NA WYJAŚNIENIA RADAKCJI GAZETY!!! Poniżej link dla zainteresowanych forumowiczów do artykułu w lokalnym serwisie bydgoskim miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2852263.html Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Re: Dlaczego są dwa różne artykuły na ten temat?? 03.08.05, 10:18 I jeszcze tylko gwoli wyjaśnienia. Aborcja jest strasznym złem i koniec. Kto tego nie potrafi zrozumieć jest bardzo biedną istotą, bo nie wiem czy jeszcze człowiekiem... Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Re: Dlaczego są dwa różne artykuły na ten temat?? 03.08.05, 11:01 co do artykułu jeszcze: 1. Nikt z nikim i niczym nie idzie na wojnę po pierwsze. JEZUICI NIE IDĄ NA WOJNĘ - W sądzie powiedziano by, że taki tytuł artykułu jest sugestią, zaś wypowiadający musiałbym wycofać zdanie. Skutek jest jednak taki, że co się powiedziało jest w pamięci i stwarza negatywne tło. Pamiętajcie więc - JEZUICI NIE IDĄ NA aborcyjną WOJNĘ. 2. Bydgoscy Jezuici NIE namawiają przyszłych matek do zrezygnowania z aborcji. Przyszłą matką jest ta kobieta która urodzi dziecko. Ta która nie urodzi matką nie jest. Zdanie w artykule jest pozbawione logiki. Bóg dał nam wszystkim wolną wolę i to co robimy zależy tylko i wyłącznie od naszego sumienia. Akcja jest inicjatywą prowadzoną przez polską nomalną wykształconą i inteligentną młodzież, która ma dość zła i chce coś z tym zrobić. 3. Akcja jest wynikiem głónie zaangażowania młodzieży i to jest największy kapitał. Rzeczy, ubrania, wózki etc. pochodzą głownie z darów ludzi o dobrym sercu. Stwierdzenie, że "Polonus dał pieniądze, a resztą zajął się zakonnik i młodzi ludzie z jego wspólnoty" jest skonstruowane tak, że wywołuje negatywne skojarzenia i wywołuje niechęć, która jest prowokowana. 4. Zamieszczenie ogłoszenia "Brak miesiączki. Możemy pomóc" jest zgodne z prawdą i nie jest podstępem. Brak miesiączki to stan kiedy kobieta jest w ciąży. Oferowanie pomocy w tym przypadku zaś to rozmowa, która ma jedynie uzmysłowić skutki ewentualnej aborcji. Decyzja każdej z tych 10 kobiet, które ocaliły SWOJE dzieci była każdorazowo ich własną nieprzymuszona wolą. Jak mówi Kasia z artykułu. Rozmowy są chłodne, bez emocji i bez nachalnego tonu. 5. Skala aborcji jest wielka i należy sobie to uzmysłowić. Jeżeli obok ogłoszenia ARKI są inne. I dajmy na to jest ich 10. Zaś jak z artyułu wynika. "Są tygodnie gdy dziennie są 2, 3 telefony" to można założyć, że na inne telefony jest podobnie. A więc przykładowo 10 x 2 = 20 kobiet myślących o aborcji dziennie. 20 x 7 = 140 kobiet tygodniowo. 140 x 4 tygodnie = 560 kobiet miesięcznie. 560 x 12 miesięcy = ..... !!!!! rocznie z czego 3/4 kobiet prawdopodobnie tej aborcji dokona. I zakładamy w tych pobieżnych obliczeniach, że to jest sama Bydgoszcz!!! 6. Słowem mozna manipulować o czym pisze sam artykuł. Wykonanie zabiegu a zabicie dziecka brzmi inaczej ale to jest to samo... 7. Skoro panowie dziennikarze już używają języka ciętego i szyderczego mówiąć, że "ARKA ma pieniądze nie tylko od skruszonego polonusa to może wejdą głębiej w temat i nie rzucają ogólnikowych haseł na wiatr tylko napiszą ile TYCH PIENIĘDZY wspólnota dostaje i od kogo i na co sa przeznaczane. Takie pisanie drodzy panowie jest też sugerowaniem odpowiedzi i tanim chwytem godnym co najwyżej brukowców poszukujących sensacji. Unikanie rozgłosu wynika ze skromności tych młodych ludzi, którzy dość mają patrzenia na bezmiar otaczającego zła i braku pomocy ze strony tych od których tej pomocy najbardziej spodziewać się powinniśmy. Największym kapitałem ARKI są ludzie i Ci młodzi, którzy to zorganizowali, lecz także ludzie dobrego serca, któzy przynoszą dary dla potrzebujących. Odpowiedz Link Zgłoś
feminasapiens nieścisłość 03.08.05, 13:25 > Brak miesiączki to stan kiedy kobieta jest w > ciąży. NIEPRAWDA Brak miesiączki nie jest równoznaczny z byciem w ciąży. Kobieta nie ma miesiączki przez całe życie tylko kilka dni w tygodniu. W pozostałe dni cyklu nie ma miesiączki nawet jak nie jest w ciąży. Fizjologia. Można nie mieć normalnych miesiączek A NIE BYĆ W CIĄŻY z wielu powodów, np. - karmiące matki nie mają miesiączki przez wiele miesięcy (fizjologia) - anorektyczkom po przekroczeniu pewnego dolnego pułapu wagi zanika miesiączka - pewne zaburzenia chorobowe lub hormonalne powodują brak miesiączki - nie miesiączkują kobiety przyjmujące stale (bez przerwy) leki hormonalne - nie miesiączkują kobiety po menopauzie (znów fizjologia) Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: nieścisłość 03.08.05, 15:09 Tylko czy piekutowi to coś powie??? On wie swoje! Tak mu na kazaniach mówili i to jest święte... Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Dlaczego są dwa różne artykuły na ten temat?? 03.08.05, 15:07 matko boska piekutowska..... Aleś się namęczył i ... tak poprzekręcał, tak powariował pseudo-argumentami, że... tylko tabliczka mnożenia ci się zgadza. Oczywiście, jeżeli odejmie się kontekst w jakim jej użyłeś! Jaśniej? Jedyną prawdą jest, że 5x5 daje 20... reszta to już czysta manipulacja... Ale tak właśnie na kazaniach powiadają... Odpowiedz Link Zgłoś
holyboy_666 Re: fajnie, jeszcze tylko antykoncepcja 03.08.05, 09:13 prezerwatywy, pigułki, spirale - edukacja jak zapobiegać. likwiduje się przyczyny, a nie skutki. kk musi predzej czy pozniej zmienic stosunek do antykoncepcji - ale to nie za ratzingera niestety. sam pomysł jezuitów to dobry skromny początek Odpowiedz Link Zgłoś
mariandrzej Re: Jezuici NIE idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 09:19 Oni RATUJĄ i pomagają. Nie podoba mi się prowokacyjny tytuł. Iść na wojnę to kojarzy się z agresją a nie z obroną. Szkoda, że nie podajecie konta, wpłatą na które można wspomóc akcję. Pomysł Jezuitów świadczy o ich inteligencji i wrazliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl W sprawie nr konta 03.08.05, 09:23 W sprawie numeru konta - napisz do nich: arka@jezuici.pl Ja juz napisalam. Niech wiedza, ze jest zainteresowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: wyrazy uznania Jezuitom 03.08.05, 09:47 ktos cos wreszcie zaczal robic a nie tylko mowic o tym ze aborcja jest zlem i na tym koniec. szkoda tylko ze taka pomoc nie dziala na terenie calego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
meritum3 Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 09:51 Rozumiem ze chodzi o te dziedci które zostały napoczęte przez " braciszków " A co z pomoca dla innych ? Odpowiedz Link Zgłoś
aditer Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 09:54 Tytuł beznadziejny, ale sama idea jest genialna. Popieram pomysł w 100%, oby tylko ci zakonnicy okazali się na tyle dojrzali, że nie będą do siebie zrażać kobiet. Zresztą jest satysfakcja - 10 dzieci, których by prawdopodobnie nie było, gdyby nie oni. Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
konradwal [...] 03.08.05, 10:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Re: Ach ci jezuici 03.08.05, 10:24 Konrad napisał: "Pomuzmy wiec jezuitom..." Wiesz konrad najpierw się naucz polskiego, a późnej bierz się za hasła reklamowe bo narazie i jedno i drugie Ci kiepsko idzie... Odpowiedz Link Zgłoś
twmalgoska Re: Ach ci jezuici 03.08.05, 10:33 Wiesz wlodek.piekut, na razie to Ty lepiej nie pouczaj... Odpowiedz Link Zgłoś
konradwal Re: Ach ci jezuici 03.08.05, 11:28 Dzieki Malgoska za wsparcie, ale prawda jest taka, ze byka zrobilem. Jedno slowo na moja obrone: jam jest Polonus, 23 lata poza ojczyzna, wiec byki latwo sie strzela. A w moim kraju nad Tamiza aborcje wzrosly z 2% do 17 w ciagu jednego roku. Tu tez jeziuci by sie przydali, ale tu anglikanie rzadza, a ci maja inne problemy, czy otwarty pedal moze byc ksiedzem, a baba biskupem. Pojade chyba do Minska. Konrad Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera Konrad, w Holandii wcale nie jest lepiej 03.08.05, 12:12 W mojej pracy tez sie troche dziwnie czuje, kiedy mowie, ze jestem heteroseksualny, nie lubie pedalow i feministek, lubie dzieci i sam mam dwoch zajefajnych synow i jestem za podkreslaniem chrzescijanskich korzeni Europy w obliczu zalewu imigracji muzulmanskiej. Choc ostatnio jakby Holendrom zaczal sie swiatopoglad zmieniac... ;) No i juz tak nie patrza z lagodnym poblazaniem na pelne meczety i kilkunastoosobowe nawet rodziny islamskie... Odpowiedz Link Zgłoś
twmalgoska Re: Ach ci jezuici 03.08.05, 15:16 Nie broniłam Ciebie, więc nie masz za co dziękować. Twoje dwa wcześniejsze posty zostały całkowicie wycięte, a z tego co pamiętam nie były zbyt mądre. Zdenerwował mnie wlodek.piekut, który wytknął błędy, jak sądziłam, osobie, która pisała z sensem, chociaż z bykiem. Sam przy tym popełnił byka. Teraz już tego nie można sprawdzić bo zadziałała cenzura GW (chociaż tym razem zupełnie bez sensu). Tak czy owak zgadzam się treścią przeczytanych później postów wlodka.piekuta, w których pisze o aborcji jako czymś jednoznacznie złym. Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Ach ci jezuici 03.08.05, 15:11 wlodek.piekut napisał: > Konrad napisał: > "Pomuzmy wiec jezuitom..." > > Wiesz konrad najpierw się naucz polskiego, a późnej bierz się za hasła > reklamowe bo narazie i jedno i drugie Ci kiepsko idzie... > A u ciebie coś kiepsko z logiką... Odpowiedz Link Zgłoś
sagnesa Re: Jezuici idą na aborcyjną wojnę 03.08.05, 10:30 tak chyba powinien działać kościół - dyskretnie ale konkretnie, a nie tylko głośno straszyć i obrażać Odpowiedz Link Zgłoś