czwartaa
07.09.05, 08:08
Kiedy mój syn miał kłopoty z ortografią ,polonistka sama zaproponowała
mi "załatwienie" sprawy poprzez zaświadczenie o dyslekcji.Jednak uparłam się
i cwicząc z nim zasady pisowni,po pół roku kłopotow nie było. Ta
pseudodyslekcja jest wynikiem złego nauczania,a zaświadczenia są dla tego
procederu wytłumaczeniem nieudolności nauczycieli.