Dodaj do ulubionych

Wybory? Jakie wybory?

26.09.05, 17:43
Wedlug polskich komentatorow jak Pan Ungier Giertych i Lepper to
populisci.Wiec o co chodzi w tej demokracji?Nie wolno udzielac rad i nie
wolno mowic prawdy.Ungier i jemu podobni chca umiescic tych co sa przeciwko
dyktatowi liberalow jako populistow i innych zatwardzialych katolikow.To
pomaga bo w historii Hitlera tez wyciaga sie slowo populizm.Prawdziwe i
zgodne z poglady dla liberalow znajduja dziwna aprobate mediow.A przeciez sa
to poglady feudalne.Kiedys dziesiecina byla feudalnym prawem dzis nowoczesny
system podatkowy miesci sie w granicach 50 procent.Za pieniadze podatnikow
wspaniale igrzyska wyprawiaja partie polityczne ,czestuja ludzi kielbaska czy
napojami.To sa wszystko pieniadze podatnikow.Tak bawi sie klasa rzadzaca.ONI
ROBIAC IGRZYSKA NIE WYDAJA WLASNYCH PIENIEDZY.Zwracajac na to uwage jestes
populista..Wiec kims blisko Stalina,Hitlera a nawet stosow inkwizycji.
Obserwuj wątek
    • timoszyk Re: Wybory? Jakie wybory? 26.09.05, 18:53
      Nie bardzo rozumiem dlaczego pisze sie o zaskoczeniu niska frekwencja.
      Ordynacja proporcjonalna funduje nam w istocie partiokracje, ktora mozna tez
      nazwac demokracja ulamkowa, choicaz badania jeszcze trwaja i nie jest jasne
      jaka jest wartos tego ulamka. Nawet lokalni dzialacze partyjni nie identyfikuja
      sie ze "spadochroniarzami", czyli narzuconymi przez kierownictwa partyjne
      kandydatami, a coz dopiero zwykly wyborca. Czuje sie takze ten wyborca
      calkowicie lekcewazonym przez parlamentarzystow, bo nie zaleza oni od niego, a
      od swych partyjnych bosow, ktorzy moga ich umiescic w natepnych wyborach na
      liscie, lub tez nie. A przy nastepnych wyborach nie bardzo wiadomo kogo
      rozliczac i jak. W partiach nastepuja przetasowania, powstaja takze nowe.
      Odpowiedzialnosc sie rozmywa. Do tego podczas tych czterech lat elektorat nie
      ma wplywu na bieg wydarzen. Co obecnie oznaczaja obietnice ktorejkolwiek
      partii, jesli bedzie rzadzic ich koalicja? zawsze mozna twierdzic, ze bardzosmy
      chcieli, ale koalicjant nie pozwolil i tylko potrzeba nam wiekszej wladzy, ale
      wyborcy zawiedli i takiej nam nie dali.
      Wiec przecietny wyborca czuje sie minipulowanym i nic nie znaczacym trybikiem w
      partyjnych maszynach. Czy mamy wiec mu sie dziwic, ze ma tego dosc i zostaje w
      domu?
      Czysty system proporcjonalny czyni z RP w Europie polityczny skansen. Czy jest
      jakis inny kraj jeszcze go pielegnujacy? Sluzy on jednak dobrze klasie
      politycznej, ktora obludnie martwi sie o niska frekwencje, ale udaje ze nie
      widzi jej przyczyn. Dziennikarze tez jak gdyby na jej uslugach.

      Wac
    • wasylzly Polska na dobrej drodze 26.09.05, 19:41
      Wybory powinny byc powtorzone. Gdy udzial wyborcow, wynosi ponizej 40%, utworzony na jego podstawie rzad, czy Sejm, nie ma zadnej legitymacji narodowej do zarzadzania nacja. Ale system wyborczy jest taki, jaki jest i biedny wyborca musi z nim zyc, trzeba kogos wybrac, chcoby zamieniec diabla na szatana. Zwyciestwo PiSPO bylo juz dawno przesadzone, a wiec i brakowala odpowiedniego bodzca do pojscia na wybory, a ci ktorzy wybierali sa przewazanie zwiazani calymi rodzinami z pociotkami, innymi ukladami z polityka i praktycznie oni przesadzili te wybory. 70% milczaca wiekszosc, daje duzo do myslenia, jaka partia moze zagospodarowac taka mase ludzi? postkomunistyczna parawica, czy lewica? Obie opcje odpadaja.
      Przy 30 milionach uprawnionych do glosowania i udziale 30%, glosowalo ok.10 mln ludzi. z tego 27% na PiS,co daje ok.3 mln wyborcow, czyli niespelna 10% Polakow, tak malo? na prawicowa, socjalna, propolska, prokatolicka. Co o tym sadzic, gdy 90% Polakow deklaruje sie jako zagorzali katolicy, czy slabnie rola Kosciola?
      Na lewice glosowalo jeszcze 8%, czylo ok.800 tys.wyborcow, to sa ci,ktorzy jeszcze pozostali po PZPR i jej 60 letnimi rzadami, to stanowi mniej niz 5% wyborcow. To dobrze, chociaz tu mobilizacja w celu utrzymania stolkow byla maksymalna.
      Demkracje / czyli to co reprezentuja ludzie Partii Demokratycznej / wykluczono z zycia politycznego.

      A wiec jaki jest obraz tej naszej Polski? niekatolicka, niekomunistyczna?

      Tworzy sie nowe spoleczenstwo polskie, ktore nie zwraca najmniejszej uwagi na scene polityczna, wdziecznosc bylaby bezmierna, gdybby ukrocono i ogaraniczono caly aparat wladzy np.likwidacja Senatu, czy wydatnie zredukowano biurokracje panstwowa, ktora dlawi inicjatywe obywatela, stad proste wnioski, rzad nie ma zadnej legitymacji ingerowania w sprawy obywatelskie, moze rzadzic, ale nie ma prawa przeszkadzac i coraz glebiej siegac do kieszeni obywatela, pracujacego po 16 godzin na dobe na dom, eleganckie auto, studia dzieci. Ci tu wspomniani, to ci co nieglosowali.

      Polskie spoleczenstwo jest na dobrej drodze. Gratulacje!!!




    • 3m05 Re: Wybory? Jakie wybory? 26.09.05, 21:16
      Unger pisze: "Tym bardziej, że nowych liderów mało kto zna i że podejrzewa się
      ich o brak doświadczenia w polityce międzynarodowej".

      Ciekawe kto podejrzewa? A niby Miller i Kwasniewski to byli eksperci od spraw
      zagranicznych (czego dowiedli skutecznie izolujac Polske w Europie i na arenie
      miedzynarodowej (Irak) oraz antagonizujac swoich najwiekszych sasiadow Niemcy i
      Rosje? No tak, ale tamta ekipa miala Rotfelda, ktory do tej pory manewrowal
      "polskim" MSZ. I ta zmiana pewnie niepokoi pana Ungera najbardziej.
    • nick.crestone Czyby tlumaczenie z niemieckiego? 26.09.05, 22:07
      Dlaczego zdania w tekscie p. Ungera wygladaja, jakby topornie przetlumaczone z
      niemieckiego? Te zlozone zdania z orzeczeniem na koncu! Czy to rzeczywsicie
      napisal Unger, a jesli tak, to dlaczego najpierw po niemiecku? I kto mu to
      tlumaczyl na polski?
      • koloratura1 Re: Czyby tlumaczenie z niemieckiego? 27.09.05, 13:26
        Co TY bredzisz, Crestone?!
        W całym tekście doliczyłam się - dokładnie - CZTERECH zdań z orzeczeniem na
        końcu, nie mówiąc o tym, że i one nie sprawiają na mnie wrażenia tłumaczenia z
        jakiegokolwiek języka obcego. A raczej wiem, o czym mówię, jako że z
        wykształcenia jestem filologiem (prac. państwowej wyższej udczelni).
    • klip-klap nie stalooo sie nic 26.09.05, 22:32
      "Projekt idącego dnem Bałtyku gazociągu z Rosji do Niemiec to dla większości
      obserwatorów normalna transakcja handlowa i nawet jeżeli istnieją jakieś jej
      polityczne motywacje, to aluzje do Rappallo nie są traktowane poważnie."

      Agenci wplywu dzialaja,hehe.
      Ladny fragmencik.
    • bladatwarz Beylin. Bujaj sie. 27.09.05, 02:03

      • trelemorele Re: Beylin. Bujaj sie. 27.09.05, 14:35
        pozdrawiamy kochana Polonie z Kanady ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka