Dodaj do ulubionych

Jak straciliśmy Lwów

16.12.05, 05:06
Podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku Wielka Brytania
zaproponowała stronom walczącym linię demarkacyjną, która na odcinku Galicji
Wschodniej, zgodnie z aktualnym stanem militarnym, przebiegała na wschód od
Lwowa, tym samym pozostawiając to arcypolskie miasto po stronie polskiej.
Było to zgodne z porozumieniem zawartym w Spa (Belgia) w lipcu 1920 roku
przez przedstawicieli Polski, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch.
Co więcej, historyk brytyjski Norman Davies w swej niedawno wydanej
książce o Powstaniu Warszawskim pt. „Powstanie 44” pisze, że we wszystkich
czterech memorandach brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych na temat
wschodniej granicy Polski z 19 i 22 listopada 1943 roku oraz z 12 lutego i 25
lipca 1944 roku Brytyjczycy uważają, że Lwów powinien pozostać przy Polsce.
Również prof. Oskar Halecki w swej „Historii Polski” (Londyn 1958, s. 299)
pisze, że także prezydent USA F. Roosevelt chciał ratować Lwów dla Polski.
Tak się jednak nie stało. Lwów, w którym Matka Boska została ogłoszoną w
1656 roku Królową Polski, wyrwano brutalnie z łona polskiej Macierzy. A stało
się tak nie tylko dlatego, że Stalin chciał Lwów koniecznie przyłączyć do
Związku Sowieckiego, ale dlatego, że w tym swoim postanowieniu mógł
wykorzystać mapę „brytyjską” ze sfałszowaną Linią Curzona. I na ten fakt, jak
i na to że rzekomo także sam rząd polski akceptował oderwanie Lwowa od Polski
w 1920 roku, Stalin się powoływał i sprawę przez to uważał za zamkniętą.
Kto sfałszował tę mapę?
Sfałszował ją historyk, pracownik brytyjskiego MSZ Lewis Namier (1886-
1960). Był to Żyd polski, który uprzednio nazywał się Ludwik Bernstajn-
Znamierowski. Był polakożercą i dlatego to zrobił; nie wyklucza się, że był
jeszcze jednym agentem sowieckim w Londynie. Potem, czyli po 1945 roku,
bezwstydnie się chwalił, że to on, a nie lord Curzon jest „autorem linii
Curzona” (Jerzy Węgierski „Nieznana prawda o tzw. Linii Curzona” „Lwów i
Kresy” Nr 97, Czerwiec 2005).
Tak więc Polska utraciła Lwów w dużym stopniu przez antypolskiego Żyda.

Marian Kałuski
Obserwuj wątek
    • otawszczyk [...] 16.12.05, 05:37
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • herr7 Namier był tylko przewidujący 16.12.05, 08:21
      Namier był zapewne ukrainofilem, czyli wg. obecnych standardów był "trendy".
      Swoimi działaniami wyprzedzał swój czas, gdyż antycypował dojście do władzy
      Juszczenki i jego "demokratów".
      Tak poważnie, słyszałem że Stalin był skłonny oddać na Lwów, ale odwiódł go od
      tego zamiaru Chruszczow, który później "dał" też Ukrainie Krym. Swoją drogą,
      gdyby Lwów i okolice należały obecnie do Polski to nasze poparcie
      dla "niepodległościowych dążeń" Ukrainy byłoby trudne do wyartykułowania nawet
      dla naszych proamerykańskich elit.
    • eryk2 Re: Jak straciliśmy Lwów 16.12.05, 11:26
      Czy p. marian.kaluski jest nadal na żołdzie ambasady moskiewskiej? Już raz o
      mało nie wywołał wojny medialnej z powodu szczującego, ukrainożerczego tekstu,
      który podrzucił na portal "Tygodnika Powszechnego", skąd zacytowali go Moskale.
      Teraz prezentuje jeszcze gębę antysemity - czy zawsze, w każdej sprawie musi
      być winien zła jakiś potworny, zakonspirowany Żyd, którego zdemaskuje dopiero
      samotny badacz "prawdy", Władimir Ałganow (pardon - marian.kaluski)?
    • mariner4 Lepiej pilnuj 16.12.05, 12:46
      kangury.
      M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka