Dodaj do ulubionych

Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, cztery...

    • chilonek Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:30
      ewcia11 napisała:

      > Biedny facet - do końca życia bedzie miał wyrzuty sumienia

      Debil, a nie biedny facet.
    • qc To byl ABS ? 20.01.06, 14:31
      Absolutnie Bez Szyi.
      Niskie czolo, tepy wzrok.
      Pogarda dla innych, brawura i brak wyobrazni, jeden z tych glupich przed szkoda.
      • qc A moze to byla ta gra? 20.01.06, 14:33
        • qc Re: A moze to byla ta gra? 20.01.06, 14:33
          "Ja nie uciekam przed toba ja sie toba zabawiam"
    • jassut Debil, kretyn, bandyta - do więzienia na 10 lat!!! 20.01.06, 14:32
      Nic go nie tłumaczy. Aaaaabsolutnie nic. Było ograniczenie. Odcinek jest
      niebezpieczny i to nawet średnio rozgarnięty ćwierć inteligent to sam może
      ocenić. Bezwzględna kara więzienia i odszkodowanie dla ofiar to jedna forma
      współczucia na jaką mnie stać.
      • zbig72 Re: Debil, kretyn, bandyta - do więzienia na 10 l 20.01.06, 14:35
        1. odcinek nie jest niebezpieczny
        2. ograniczenia nie postawiono tam ze względów bezpieczeństwa ale ze względu na
        warunki techniczne wiaduktu (zeby wolniej niszczał, bo nie mam kasy na remont)
        3. w dzisiejszych warunkach nie powinien jechać tak szybko bo jest ślisko i
        sporo rozjeżdżonego śniegu przy krawężnikach
        4. jakby jechał 70-80 jak wszyscy tam, to nic by się nie stało...
        • jassut Re: Debil, kretyn, bandyta - do więzienia na 10 l 20.01.06, 14:51
          Zwężenie, i wyjazd z Modlińskiej zwiększa komfort jazdy Twoim zdaniem? Swoją
          drogą ZTM tez powinien przemyślec lokalizację przystanków.
    • stefaniak1971 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:37
      Jest prawie 300 wpisów i wszyscy piszą : JECHAŁ ZA SZYBKO, DO PIERDLA ,
      MORDERCA... Nie bronię gościa ale kto jest bez winy niech pierwszy rzuci
      kamień. To tyle. I westchnijmy do Najwyższego na dusze ofiar :-(
      • sajuz33 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:39
        > kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.

        W tej kwestii jestem bez winy, serio! A on do pierdla
      • kanka123 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:42
        Ja też nie jstem winna, mnie spotkało to samo co tych ludzi tylko różnica jest
        taka że ja żyję, a oni nie. Dożywocie i najcięższe roboty, za głupotę.Takich
        debili powinno się eliminować ze spoleczeństwa!!!!!!!!!!!111111111
      • kanka123 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:44
        Stefaniak 1971 zastanów się trochę co piszesz.
        • stefaniak1971 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:59
          Kanka123 ... wiem co piszę. Wszyscy popełniamy błędy... ale dopiero przeżyta
          tragedia powoduje, że wyciągamy właściwe wnioski. Niestety zwykle jest
          już "po" ...
          • kanka123 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:01
            Tak? a ten koleś co mnie potrącił wyciągnął jakieś wnioski???nie bardzo. Nie
            żałuję takich debili.
            • stefaniak1971 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:04
              A skąd mam wiedzieć czy wyciągnął... Mogę odpowiedzieć jedynie za siebie.
          • sajuz33 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:02
            >... ale dopiero przeżyta tragedia powoduje, że wyciągamy właściwe wnioski.

            Ty sam wymyślasz te pseudomądrości??

            Ja nie przezylem takiej tragedii, a wiem, że nie łamię przepisow, jeżdżę
            rozsądnie. Trzeba być debilem, żeby dopiero po zabiciu 5 osob dopiero dojsc do
            wniosku, ze tzreba przestzregac prawa.
            • stefaniak1971 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:10
              Ciekawe czy jak widzisz ograniczenie do 40km/h to zawsze zwalniasz? Jestem
              pewien że NIE. Więc nie pieprz o rozsądku.
              • sajuz33 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:13
                przyznaję, że nie. Ale na tym polega rozsądne jeźdżenie, żeby wiedzieć, kiedy i
                gdzie można czasem przepis złamać. Jak narazie jeszcze nikomu nie zrobilem
                krzywdy.
                • stefaniak1971 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:21
                  A widzisz... Łudzisz się , że "jak narazie..." Ja już przeżyłem wypadek i
                  ZAWSZE jadę uważnie.
                  • sajuz33 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:23
                    a ja nie przezylem wypadku i tez zawsze jezdze uważnie i wcale nie uwazam tego
                    za jakies bohaterstwo. mam szacunek do innych ludzi.
                    • stefaniak1971 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:27
                      Oby więcej taki kierowców. POZDRO
          • kanka123 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:13
            Stefaniak 1971 mam pytanie a czy nie można uczyć się na blędach innych osób?
            Takie to trudne?
            • stefaniak1971 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:18
              Chyba znasz odpowiedź. Gdyby to było takie proste to jako dzieci słuchalibyśmy
              we wszystkim rodziców. Gdy Ci mówią , że gorące to Ty i tak chcesz sprawdzić
              jak to jest. Niestety taka jest natura ludzka. Jak to mówią narciarze: Jak się
              nie przewrócisz to się nie nauczysz. Podobnie z kierowcami. Szaleją do
              pierwszego wypadku. Smutne ale prawdziwe. Pozdrawiam Cię
      • evil_ka ja współczuję wszystkim... 20.01.06, 14:55
        Półtora roku sama miałam wypadek na tej trasie, tylko kilkanaście metrów
        dalej... Nikt nie ucierpiał, formalnie moja wina, bo kierowca, który tak
        naprawdę zawinił - zwiał, spory kawałek barierki wymieniony, "Fakt" o tym
        napisał - same bzdury zresztą. Ale uwierzcie mi, że minęło sporo czasu zanim
        się pozbierałam. Nie wiem, czy facet już wie, co zrobił. Na pewno jest w
        wielkim szoku. Ja współczuję przede wszystkim rodzinom i znajomych zmarłych i
        poszkodowanych, ale jemu też !!!! A Otylia??? Zapewne niewielu powiedziało o
        niej "morderczyni", bo to osoba publiczna i lubiana, a nie oszukujmy się - jej
        brat zginął przez nią... Współczuję i jej - do końca życia tego nie zapomni:(
    • aga.r1 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:41
      ewcia11 napisała:

      > Biedny facet - do końca życia bedzie miał wyrzuty sumienia

      Proszę Cię, a co powiesz o rodzinach tych ludzi,którzy zginęli, poniewaz jakiś
      "dorosły" bez wyobraźni (przy tej pogodzie!!!!),prekroczył prędkość dozwoloną
      2,5 raza? Biedny :-/ rzeczywiście, może go jeszcze po główce pogłaszczemy?
    • and192 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:44
      Ewciu, biedny facet? Pewnie, że mieć mózg wielkości orzeszka laskowego to
      prawdziwa bieda. Odczuło to na własnej skórze siedem osób, z których 5 zmarło.
      • dokktor Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:50
        Jeżeli prawo przewiduje do 8miu lat pozbawienia wolności za takie przestępstwo,
        to kto inny jak nie ten bandzior powinien te 8 lat dostać. To jest sprawiedliwy
        i zgodny z prawem wyrok. Co więcej należy stworzyć społeczną siłę nacisku, która
        nie pozwoli bandycie się wywinąć od kary. No i prywatne pozwy o odszkodowanie.
        Nie jest to jakiś drakoński wyrok. Problem polega na tym, że jak do tej pory w
        Polsce nie stosuje się prawa.
    • veronica3 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:47
      A Ty masz szczescie,ze wsrod ofiar nie bylo nikogo z Twojej rodziny.Czy tez bys
      wtedy napisala "biedny facet"?????????
    • simera Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:48
      mogł o tym wcześniej pomyśleć...
    • usta-ponetne Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:48
      nie biedny tylko głupi.. tak mu sie spieszyło ;/
    • waclaw_grzyb Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:49
      On się bardzo śpieszył. Czy już sie nie śpieszy? Przeciez mial do zalatwienia
      ważną sprawe. Pewnie jest wku..ony że jej nie zalatwił.
    • z_wz Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:49
      Biedne to są rodziny zabitych i rannych. A ten facet... Ech!
    • kajkosz75 czytam i czytam 20.01.06, 14:49
      i nie mogę się nadziwić...
      Nie mogę się nadziwić ignoracji niektórych osób wypowiadających się na forum...
      Nie zwracam uwagi na pieniaczy, bo tacy są i będą zawsze i wszędzie, ale wydaje
      się, że pozostali powinni być rozsądnymi ludźmi, a mimo wszystko...

      Facet przekraczając kilkukrotnie prędkość robi to ŚWIADOMIE - to na pewno. I
      nie ważne, czy zrobił to pierwszy raz w życiu, czy robi to codziennie, na pewno
      ŚWIADOMIE popełnia wykroczenie.

      Następstwem wykroczenia polegającego na przekroczeniu prędkości w BARDZO
      CIĘŻKICH warunkach drogowych jest utrata panowania nad kierownicą. Tego z
      pewnością nie zrobił ŚWIADOMIE, ale tak to już bywa, że każdy czyn wiążę się z
      konsekwencjami.

      Następstwo utraty panowania nad kierownicą jest na pewno wszystkim doskonale
      znane.

      Ale nie mam wątpliwości - ten człowiek nie dostosował prędkości zarówno do
      ograniczenia jak i warunków. Sam bardzo często jeżdżę tą trasą i zdarza mi się
      przekroczyć dozwoloną prędkość, ale na pewno nie jeżdżę tam setką o siódmej
      rano przy temperaturze -22 stopniach...

      GŁUPOTA, nie żaden pech, głupota była przyczyną tego wypadku, a współczuć to
      trzeba rodzinom ofiar (i sprawcy też), bo Oni mają naprawdę trudny dzień...

      pozdrawiam
    • gadzik Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:51
      Nie biedny, a debil. Jak można się nad nim litować?!?!? Biedni niewinni ludzie, którzy zginęli, bo nie stać
      ich pewnie było na samochód i czekali na autobus.
      • dokktor Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:58
        Głupota, prostactwo, brak wyobraźni i pogoń za pieniędzmi. To wszystko wynika z
        tego jakim społeczeństwem się staliśmy
    • krusek.fm dostanie z 8 albo 10 lat, jak nic, 20.01.06, 14:51
      zabić 5 osób, horror......
      • block_buster [...] 20.01.06, 14:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • dokktor Re: dostanie z 8 albo 10 lat, jak nic, 20.01.06, 15:00
          Prawda jest taka, że dostanie 2-3 w zawieszeniu, a powinien te 8, które
          przewiduje prawo. I trzeba o to walczyć
      • nikt_inny ..a my się boimy jakiś terrorystów... 20.01.06, 14:55
        • dokktor Re: ..a my się boimy jakiś terrorystów... 20.01.06, 15:01
          dokładnie - 8 lat bezwzględnego więzienia - ze szpitala do aresztu
    • ollie1 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:56
      Biedny facet???? Chyba sobie żartujesz!!! Biedni to są ci, których zabił!
      Taaa, żałujmy kierowców pędzących 100km/h tam gdzie jest ograniczenie do 40!
    • flasher1 Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 14:57
      Zwróćcie uwage na manipulacje w tekście. Facet "gnał, a nie "jechał"; "jest
      ograniczenie do 40 km/h. Policja jest prawie pewna, że sprawca wypadku jechał
      przynajmniej 100 km/h".
      Brzmi źle, tyle że na tym odcinku wszyscy jeżdżą co najmniej 80 km/h. Znak
      ograniczenia do 40 wygląda tam, jakby spadł z nieba. Raz na miesiąc policja
      urządza tam "świniobicie". Nawet nie musieliby ustawiać radaru, bo wystarczyłoby
      łapać każdego.

      Kierowca jechał za szybko, bo tak wszyscy jeżdżą. Zrobił błąd. 90% kierowców nie
      umie jeździć a wydaje im się że są mistrzami kierownicy. Nikogo nie interesują
      kursy doszkalające. Tak więc facet pewnie nawet nie wiedział, co robić, jak
      samochodem zarzuciło. Losowa sprawa, że padło na niego, ale pomyślcie, że takich
      mistrzów kierownicy, kapeluszników albo bab za kierownicą jest znacznie więcej.

      Flasher
      • sajuz33 Re: Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 14:59
        co chciałeś powiedzieć tym postem, bo nie rozumiem?
        Od kiedy to jakims argumentem w tej dyskusji jest to, że znak ograniczający
        predkośc stoi tam bez powodów.?? Stoi i koniec!
        Jak nie masz zamiaru przestrzegac prawa, to wyjedź do jakiegos afrykanskiego
        buszu i jeździj.
        • flasher1 Re: Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 15:04
          Obawiam się, że żyjemy w takim buszu. Spróbuj tam zwolnić do tych 40 km/h. Zaraz
          ktoś ci wyląduje w kufrze. Zresztą 300 metrów wcześniej prawie codziennie ktoś
          komuś wjeżdża w kufer.
          Zresztą gdyby wszyscy zwolnili do 40, to korek kończyłby się przy Dworcu Zachodnim.
      • peggybrown1 Re: Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 15:02
        Na twoim miejscu uwazalabym na stwierdzenie "bab za kierownica". Chcialam
        zaznaczyc, ze wiekszosc wypadkow powoduja FACECI za kierownica.
        • flasher1 Re: Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 15:08
          Podobnież, jak większość wypadków w Polsce powodują Polacy:)
          Miałem kiedyś taką sytuację: wykopki na Wisłostradzie i z trzech pasów robiły
          się dwa. Naklejone na jezdnię żólte pasy omijały barierkę. Pewna typowa pani za
          kierownicą przejechała ten odcinek trzymając się białych linii, na co samochód
          przede mną, żeby w nią nei wjechać wyrżnął w barierkę. Nikomu nic się nei stało,
          ale tamta pani nawet nie zauważyła, że spowodowałą wypadek. Po prostu odjechała.
        • mikka07 Re: Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 15:56
          Przekroczył, nie przekroczył, powinno być ograniczenie do 40, czy 140. Jakie to
          ma znaczenie? Jest podane: prędkość powinna być BEZPIECZNA, dostosowana do
          panujących warunków. Jeżeli jadąc 30 uderzę w szlaban. To winny jest ten, który
          go tam postawił, czy ja? Jeżeli jadąc (niech będzie 80), w Niemczech
          autostradą , gdzie nie ma ograniczenia i spowoduję wypadek, np. zawadzając o
          cokolwiek, to pogłaszczą mnie po główce?
      • dokktor Re: Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 15:04
        Wszyscy jeżdżą tam 80-90, przy tych warunkach 60, a on gnał 120 km/h, skoro
        przebił barierkę, zabijając po drodze ludzi. To bandyta i każdy kto tak jeździ
        jest potencjalnym mordercą i należy mu zabronić tego procederu
        • flasher1 Re: Losowa sprawa i wnioski 20.01.06, 15:11
          120 to przesada, szczególnie w takich warunkach. Policja twierdzi, że 100. A do
          przebicia barierki wystarczyłoby 40-50.
          Ja nie bronię tego faceta. Mówię tylko, że takie wypadki muszą się zdarzać,
          skoro jeździmy jak jeździmy. On przesadził trochę bardziej niż inni.

    • marze-na Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 14:59
      Biedny facet - biedne to są rodziny osób, którzy zginęli, a ten piep... palant
      będzie nadal żył, jak tyle osób zmarło.
      • robertrobert2 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:08
        czym się różni karabin od debila w samochodzie? To i to zabić może za
        zastrzelenie pięciu osób nie wyszedłbym z zk a za zabiciem samochodu 3 -4 lata
        za dobre sprawowanie?
    • anal_threat Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:02
      A mi szkoda tych pięciu osób które zginęły w tym wypadku i ich rodzin. To musi być dla nich
      prawdziwy dramat.
      Wszyscy skupili się na tym debilu, który spowodował wypadek, a nikt nie pomyślał o ofiarach! Pięć
      niewinnych osób straciło życie. Spróbójcie postawić się w roli rodzin tych ofiar, siedziesz sobie
      spokojnie w domu albo w pracy i nagle dostajesz telefon, że twój mąż/żona/syn/córka/najlepszy
      przyjaciel zginął(ęła) w wypadku na przystanku autobusowym. To jest dopiero dramat, a nie cierpienie
      jakiegoś gnoja, który będzie musiał żyć ze świadomością, że zabił pięć osób.
      • jasiek.pl Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:41
        anal_threat napisał:
        > A mi szkoda tych pięciu osób które zginęły w tym wypadku i ich rodzin.
        > Wszyscy skupili się na tym debilu, który spowodował wypadek, a nikt nie
        pomyślał o ofiarach! ......<
        Jedna z niewielu wartościowych reakcji na ten wypadek. Serdecznie dziękuję i
        pozdrawiam. Krew mnie zalewa jak w chwilę po podaniu wiadomości analizujemy
        przyczyny, "myślimy" za drogowców, za policjantów, za kierowców. Udzielamy rad
        i pouczeń. W tym czasie w szpitalu umierają następne ofiary,cierpią inne!
        Wymagamy kultury i szacunku "na ekranie" dla siebie, dla bezimiennych tą
        odrobinę musimy także mieć.
    • ma.wa Pokażcie go wszystkim! 20.01.06, 15:07
      Niech tak odkupi winę (w jakimś stopniu). Niech opowie innym, bo to się stało
      już... niestety..., ale takich idiotów jest mnóstwo, aż cud, że takich wypadków
      nie jest więcej. Niech mówi i płacze przed kamerą - on, a nie rodziny ofiar... W
      Polsce trzeba zmienić prawo! Naprawdę, nie można chronić przestepców!
      • deana ech. 20.01.06, 15:16
        Pewnie,że facet zawinił i powinien pójść do więzienia.Nie usprawiedliwiam go.Ale
        faktem jest,że na tym odcinku wszyscy tak szybko gnają.To jest po części wina
        wszystkich kierowców,którzy na tym odcinku przekraczają prędkość.Z tyłu ktoś
        jedzie setką,z przodu setką,to co ja robię?Też wciskam gaz.Gość może nawet nie
        wiedział,że tam jest ograniczenie prędkości.To idiotyczne z jego strony,że tak
        gnał w takich warunkach pogodowych,ale on po prostu poddał się wrażeniu że może
        przyspieszyć skoro inni też przyspieszają.Prawdą jest,że wszyscy powinniśmy zwolnić.
    • phkh Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:10
      nie biedny tylko GLUPI!!! Szkoda slow:(
    • klempa4 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:10
      Wczoraj czekałam na autobus przy ul. Pawińskiego, na przystanku Wiślicka, szosa
      była strasznie śliska i jakiś debil robił sobie popisowe rundy w to i z
      powrotem, skręcał w Dickensa z taką prędkością, że jego wóz tańczył po całej
      ulicy, niedaleko było przejście dla pieszych... Bałam się bardzo. Słuchajcie-
      chyba jedynym wyjściem, jeśli się zauważy takich niedowartościowanych,
      zakompleksionych kretynów, jest telefon na policję, spisanie numeru
      rejestracyjnego. Stwarzał on swoim zachowaniem poważne niebezpieczeństwo dla
      uczestników ruchu!!!. Bez wyobraźni!
    • klempa4 Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:11
      A co do tego że biedny facet- mi go nie żal Ewcia!!!!!! Za pięć istnień
      ludzkich to i tak niewystarczająca kara- wyrzuty sumienia do końca życia.
      • duna24 LUDZI NA FORUM STREETRACING POWINNO SIĘ ŚCIGAĆ 20.01.06, 15:15
        koszmar
        czy policja o nich wie???

        pytam policjantów
        • yosemitesam Re: LUDZI NA FORUM STREETRACING POWINNO SIĘ ŚCIGA 20.01.06, 15:38
          A niby jak ta policja ma ich gonić? Ani nie mają do tego sprzętu (po mieście
          zasuwają 10-letnim conajmniej złomem), ani umiejętności jazdy a poza tym bida
          tam aż piszczy, bo się ostatnio wożą autami szwejowni - też jakieś rozklekotane
          Lanosy i Lubliny. No i oczywiście łatwiej im się doczepić do kogoś, kto gada w
          aucie przez komórkę stojąc w korku, albo ma niezapięte pasy, czy tam zjechał z
          ronda bez kierunkowskazu. Ale żeby się narażać w pogoni za piratem !?
          • zbig72 Re: LUDZI NA FORUM STREETRACING POWINNO SIĘ ŚCIGA 20.01.06, 15:48
            ich wozy nie mają AC, co ostatnio podała TV, więc nie będą ryzykowac scigania
            ścigantów :)
          • wschodnikraj Re: LUDZI NA FORUM STREETRACING POWINNO SIĘ ŚCIGA 20.01.06, 16:33
            yosemitesam napisał:

            > A niby jak ta policja ma ich gonić? Ani nie mają do tego sprzętu (po mieście
            > zasuwają 10-letnim conajmniej złomem), ani umiejętności jazdy a poza tym bida
            > tam aż piszczy, bo się ostatnio wożą autami szwejowni - też jakieś rozklekotane
            > Lanosy i Lubliny. No i oczywiście łatwiej im się doczepić do kogoś, kto gada w
            > aucie przez komórkę stojąc w korku, albo ma niezapięte pasy, czy tam zjechał z
            > ronda bez kierunkowskazu. Ale żeby się narażać w pogoni za piratem !?
            wYSTARCZY SPISAC NUMERY REJESTRACYJNE. I POJECHAC DO DOMU DELIKWENTA 40 NA GODZINE.
    • flasher1 Jaka kara? 20.01.06, 15:20
      Facet przesadzi, to nie ulega wątpliwości i powinien ponieść karę. Ale nie o tym
      chciałem.
      Czytam tu pełno postów w stylu "ja bym mu dała 25 lat", albo "dożycwociie
      ciężkich robót" albo "zlinczowac na miejscu!"
      Zwierzeta, po prostu. Przeczytali artykuł w prasie i gotowi są zdalnie wydać
      karę śmierci. Ludzie, którzy dają się ponieść emocjom są jeszcze bardziej
      niebezpieczni od takich kierowców. Oceniają pochopnie i chcą sami wymierzać
      karę. Może on wcale nie jechał 100?, może ktoś mu zajechał drogę, może go
      wypchnął z pasa. Przeciez tego nie wiecie!

      Pouczająca historyjka w podobie: Mój znajomy zatrzymał się przed przejściem, a w
      tył wjechał mu inny samochód i wepchnał go między ludzi. Kilka osób rzucił się
      na niego, chcąc się bezmyślnie mścić. Jeśli mówimy o karach, to za lincz powinna
      być na pewno wyższa, niż za wypadek losowy.
      • yosemitesam Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:23
        > Zwierzeta, po prostu. Przeczytali artykuł w prasie i gotowi są zdalnie wydać
        > karę śmierci. Ludzie, którzy dają się ponieść emocjom są jeszcze bardziej
        > niebezpieczni od takich kierowców.

        Ciekawe czy tak samo byś mówił, gdyby wśród ofiar był ktoś z Twoich bliskich ...
        • stefaniak1971 Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:26
          Ciekawe czy tak samo byś mówił gdyby sprawcą był ktoś z Twoich znajomych ?
          • yosemitesam Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:28
            Acha, wnioskuję więc z Twojej wypowiedzi, że biedaczek nieumyślnie staranował
            przystanek pełen ludzi i należy mu się współczucie ??!
            • stefaniak1971 Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:35
              yosemitesam napisał:

              > Acha, wnioskuję więc z Twojej wypowiedzi, że biedaczek nieumyślnie staranował
              > przystanek pełen ludzi i należy mu się współczucie ??!

              Oczywiście. Specjalnie ganiał ich ok 10 minut po chodniku
            • flasher1 Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:35
              A Ty myslisz, że zrobił to celowo? Jaki miałby w tym cel?
              • yosemitesam Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:41
                Nie twierdzę że celowo, ale odrobinę wyobraźni trzeba chyba mieć, nie? Jak można
                jechać stówą przy ograniczeniu do 40 i jeszcze wyprzedzać po oblodzonych
                krawężnikach ?! To tak jakbym wyjął w zatłoczonym autobusie kosę i dla zabawy
                zaczął nią machać - współczuł by mi ktoś, gdybym kogoś pociął (oczywiście
                niechcący ?)
                • flasher1 Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:52
                  Zasadniczo facet popełnił błąd. Podobne błędy popełniają inni kierowcy. Wszyscy,
                  rzadziej lub cząściej popełniają błędy, które za sprawą nieszczęśliwego zbiegu
                  okoliczności mogą się zamienić w tragedię.
                  Jego postępowanie nie różni się więc od postepowania kogoś, kto przejeżdżał
                  tamtędy 5 minut wcześniej w ten sam sposób. Z tego wynika, że właściwie to karać
                  go bedziemy tylko za skutek jego działania działania. A skutek był losowy. I to
                  mi tu nie pasuje.
                  Przykłąd z nożem i autobusem jest nawet dobry. Sytuacja przypomina mi trochę
                  taką, kiedy wszyscy machamy nożami w autobusie, aż ktoś kogoś dziabnie i wtedy
                  inni, którzy też machali, zaczynają się oburzać.

                  pozdr., Flasher
                  • yosemitesam Re: Jaka kara? 20.01.06, 16:02
                    Okej, dlaczego więc w takim razie policja chce go aresztować, prokurator chce mu
                    postawić zarzut spowodowania katastrofy (nie kolizji, nie wypadku - k a t a s t
                    r o f y !) w ruchu drogowym i wg kodeksu grozi mu 12 lat?
                    Skoro wszyscy tam przekraczają ograniczenie, to dlaczego akurat do jego jednego
                    się przyczepili - dziwne, co ?
                    • flasher1 Re: Jaka kara? 20.01.06, 16:07
                      Otóż właśnie: dziwne. To jest dziwne, ale nikt nie zauważa tej oczywistości.
                      Wyobraź sobie nieco przegiętą, ale możliwą sytuację: Za skrzyżowaniem stoi
                      policja, Ty czekasz na czerwone światło, zamykasz oczy i ruszasz. Jak nikogo nie
                      trafisz, dostaniesz mandat nie wiekszy niż 200 PLN. Jak kogoś trafisz i
                      zabijesz, idziesz siedzieć na parę lat.
                      Ten sam czyn i zupełnie inna kara.

                      Flasher
                      • yosemitesam Re: Jaka kara? 20.01.06, 16:09
                        Sorry, ale analizując powyższy przykład nie bardzo wiem do czego zmierzasz...
                        • flasher1 Re: Jaka kara? 20.01.06, 16:19
                          Zmierzam do tego, że ten facet dziś spodziewał się, że ryzykuje najwyżej
                          mandatem. Dlatego tak jechał. Wszyscy tak robimy i wkalulowujemy drobne ryzyko w
                          codzienne zycie. Rozgadałem sie za bardzo, więc podsumuję: jest niska świadomośc
                          skutków np. jazdy 100 km/h po lodzie. Skoro wszyscy wiedzą, że mądry Polak po
                          szkodze, to może kursy na prawo jazdy powinny wyglądać inaczej: wyprowadzanie
                          pojazdu z poślizgu, omijanie przeszkód etc. Ale nie w teorii, podczas testu
                          pisemnego, tylko na śliskim torze. Może też trzeba ludzi trochę postraszyć
                          filmami video z wypadków, z crash testów etc.
                          Może to wszystko kosztuje, ale na pewno mniej niż likwidacja skutków wypadków.

                          pozdr. i wylogowuję się, Flasher
                  • yosemitesam Re: Jaka kara? 20.01.06, 16:04
                    > Przykłąd z nożem i autobusem jest nawet dobry. Sytuacja przypomina mi trochę
                    > taką, kiedy wszyscy machamy nożami w autobusie, aż ktoś kogoś dziabnie i wtedy
                    > inni, którzy też machali, zaczynają się oburzać.

                    Powiedz to tym, co stracili w tej katastrofie swoich bliskich. Oni pewnie
                    najbardziej machali.
        • flasher1 Re: Jaka kara? 20.01.06, 15:34
          Nie wiem, pewnie nie. Wiem tylko, że od wymierzania sprawiedliwości są sądy.
          Prawo ulicznej agresji mi nie odpowiada, bo to nie ma nic wspólnego ze
          sprawiedliwością. Ty sam będąc kuzynem/znajomym tego kierowcy miałbyś o 180
          stopni odmienne zdanie, niż bedąc kuzynem/znajomym ofiary.
          Nie odpowiada mi też, że wnioski wyciąga się dopiero, jak coś się stanie.
          Policja kompletnie ignoruje 90% niebezpiecznych zachowań na drodze, jak np.
          slalomowanie przez trzy pasy. Zajmują się za to chętnie oceną skutków wypadku i
          narzekaniem na złych kierowców, jak do czegoś już dojdzie.
    • adamisia Re: Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, czte 20.01.06, 15:21
      Sama jestem kierowcą i uważam, że taki bandyta powinien dostać dożywocie!
      Nie ma żadnego powodu do złagodzenia kary.
    • maciej_aszek Jak gościu gnał min. 100 k/h to powinien.... 20.01.06, 15:22
      .... siedzieć jak za morderstwo pięciu osób!!

      Kierowców morderców izolować jeżeli nie można im zabronić kierowania pojazdami!!
      Ciekaw jestem, ile ten guwniarz zapłacił wcześniej mandatów za przekroczenie
      prędkości?
      Jak znam życie, to pewnie nie jeden!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka