ewswr
26.02.06, 22:01
Co zostało z upojnej moskiewskiej nocy sprzed 50 lat? Podczas niekończącego
się remanentu zbrodni ktoś z sali krzyknął: - A gdzieś ty wtedy był, dlaczego
milczałeś? Nikita na to: - Kto to powiedział? Nikt się nie zgłosił. - No
właśnie, to jest odpowiedź - powiedział. Ano
dlaczego pan Ungier nie napisał jak zwykle prawdy, że ten głos z sali to był -
PUTIN!