Dodaj do ulubionych

Bieda biedzie nierówna

22.03.06, 22:24
szkoda, że niektórzy w tej sprawie mają do powiedzenia tylko: spieprzaj dziadu
Obserwuj wątek
    • tirtir Re: Bieda biedzie nierówna 22.03.06, 22:38
      władze lokalne mają w nosie szkoły i politykę społeczną. robią, to co im się
      spodoba. przykre to, dlatego nie dziwi mnie, ze w tej sytuacji tyle osób
      wyjezdza z Polski
      • lolo11 Re: Bieda biedzie nierówna 22.03.06, 23:30
        Czy wyobrazacie sobie spoleczenstwo w ktorym nie ma biedy? To jest nierealne.
        Nie z punktu wykonalnosci lecz z punktu ekonomicznego.
        • rozowykot Re: Bieda biedzie nierówna 22.03.06, 23:58
          lolo11 napisała:

          > Czy wyobrazacie sobie spoleczenstwo w ktorym nie ma biedy? To jest nierealne.
          > Nie z punktu wykonalnosci lecz z punktu ekonomicznego.
          Ale Prezydent ma biednych ministrów i doradców, oni mają tylko mieszkanie i 6
          letni samochod albo tylko 20000euro osczędności ZEBRACY co?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • konread Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 00:13
            Warto jeszcze dodać, że niejaka partia, zwana Samoobroną, jawiąca się za
            jedynych obrońców najuboższych ludzi, jednocześnie ma w swych szeregach
            najbogatszych posłów w tej kadencji sejmu. Zapewne najbardziej rozumiejących
            problem biedy!!!
        • meylec Od początku budowano oligarchiczne państwo- III RP 23.03.06, 09:12
          Wzorując się na podobnych przemianach w Rosji. Różne kliki, przeważnie o
          rodowodzie postkomunistycznym rozgrabiły wspólny za komuny majątek, a
          miliony "zwykłych" Polaków zrobiono w ...... w tzw. "Procesie Powszechnej
          Prywatyzacji". Dziennikarze stoją na straży oligarchicznej struktury
          społecznej, często w interesie uwłaszczonych właścicieli mediów, dzielnie
          odmnieniając słowo "populizm" przez wszystkie przypadki.
          III-cia RP jest podobna do XVII wiecznej Rzeczposolitej, o której książę
          Radziwiłł w "Potopie" mówił, że jest jak sukno - kto ile sobie wydrze, tyle ma.
          Uprzywilejowane kliki i kasty sobie powydzierały i wydzierają dalej w takiej
          czy innej formie. A tzw. "demokracja" to jest oszustwo i "opium dla ludu".
          Najbardziej istotne, związane z przemianami własnościowymi zmiany, dokonały i
          dokonują się poza jej regułami i poza społeczną kontrolą.
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Od początku budowano oligarchiczne państwo- I 23.03.06, 10:27
            Popieram twoje zdanie.
            • lucusia3 Re: Od początku budowano oligarchiczne państwo- I 23.03.06, 11:13
              Tak, ale jedynie prawdziwa demokracja jest w stanie takie pozostałości innych systemów usunąć.Tylko pełna informacja i przejrzystość da bezpieczeństwo naszych pieniędzy. Nie wiem czy to co robi Łukaszenka, Putin, prezydenci w Ameryce Południowej jest dla obywateli korzystniejsze.
              To znany cytat, że demokracja jest złym ustrojem, ale lepszego na razie nie wynaleziono.
              • darr.darek ten HAOS był Systemem budowanym przezez czerwonych 23.03.06, 17:32
                ... systemem służącym kradzieży na PUBLICZNEJ własności.

                lucusia3 napisała:
                >Tak, ale jedynie prawdziwa demokracja jest w stanie takie pozostałości innych s
                >ystemów usunąć.Tylko pełna informacja i przejrzystość da bezpieczeństwo naszych
                >pieniędzy. Nie wiem czy to co robi Łukaszenka, Putin, prezydenci w Ameryce Poł
                >udniowej jest dla obywateli korzystniejsze.
                >To znany cytat, że demokracja jest złym ustrojem, ale lepszego na razie nie wyn
                >aleziono.

                Jedynym systemem gospodarczym ELIMINUJACYM korupcję i kradzież na własności
                PUBLICZNJE jest ... likwidacja tejże własności publicznej i pełny liberalizm
                wraz z silnym, surowym Prawem.
                Innym tematem jest wybór władzy. Najgłupszą zasadą jest uznanie "prawa do
                wybierania władzy państwoej" przez ludzi, którzy nie potrafią zadbać o własny
                biznes i nie potrafiących zrozumieć "zawiłości" zwykłej umowy handlowej.

                D***kracja tworzy cyrk wyzyskiwania maluczkich przez wybranych złodziei - cyrk
                jest nie do zatrzymania, bo maluczki nawet nie rozumie w jaki sposób działa
                system wyzyskiwania.
                Oczywiście, oczkiem w głowie każdego d***kraty jest niedopuszczenie do
                prawdziwego liberalizmu w gospodarce, bo rozpadłby się dopracowany system
                czerwonej kradzieży. Dlatego kazdy czerwony złodziej najbardziej starał się
                zamilczeć kandydaturę Korwina-Mikke (jedyny prawdziwy liberał) i starał się o
                niedopuszczenie go do głosu publicznego przed wyborami - wszyscy
                pozostali "politycy" mieli pełny dostęp do telewizji publicznej.

          • kropek_oxford Bo "ciemny narod" na to pozwolil. Powiedz mi 23.03.06, 11:34
            uczciwie: KIEDY Polacy domagali sie spolecznej kontroli, jawnosci decyzji
            gospodarczych, publikacji decyzji gminnych w lokalnej prasie, JOW czy
            ROZLICZANIA POSLA PRZEZ JEGO WYBORCOW? Czy gdziekolwiek w Polsce - wzorem UK -
            widziales powywieszane na budynkach i drzewach (i jakos nie zdzierane) ANONSY Z
            WYPRZEDZENIEM, ze jakis biznesman stara sie o koncesje na alkohol, a inny o
            wykup dzialki czy rozbudowe nieruchomosci, i ze zastrzezenia nalezy zglaszac
            do...? Macie dokladnie to, czego sami w swym analfabetyzmie obywatelskim i
            niecheci do poznawania mechanizmow demokracji CHCIELISCIE :))) I dobrze wam
            tak - zmadrzejecie, gdy glod wam do tylka dzieki PiSuarom zajrzy.
            • fastviper Re: Bo "ciemny narod" na to pozwolil. Powiedz mi 23.03.06, 14:44
              Zaczynam się bać coraz bardziej, że wraz z tym "zmądrzeniem" mas, nadejdą łapanki, palenie książek i konfiskaty majątków. Bo to się akurat pijanemu chęcią zemsty motłochowi spodoba.
            • meylec Re: Bo "ciemny narod" na to pozwolil. Powiedz mi 23.03.06, 17:55
              kropek_oxford napisał:

              > uczciwie: KIEDY Polacy domagali sie spolecznej kontroli, jawnosci decyzji
              > gospodarczych, publikacji decyzji gminnych w lokalnej prasie, JOW czy
              > ROZLICZANIA POSLA PRZEZ JEGO WYBORCOW? Czy gdziekolwiek w Polsce - wzorem UK -

              > widziales powywieszane na budynkach i drzewach (i jakos nie zdzierane) ANONSY
              Z
              >
              > WYPRZEDZENIEM, ze jakis biznesman stara sie o koncesje na alkohol, a inny o
              > wykup dzialki czy rozbudowe nieruchomosci, i ze zastrzezenia nalezy zglaszac
              > do...? Macie dokladnie to, czego sami w swym analfabetyzmie obywatelskim i
              > niecheci do poznawania mechanizmow demokracji CHCIELISCIE :))) I dobrze wam
              > tak - zmadrzejecie, gdy glod wam do tylka dzieki PiSuarom zajrzy.

              Ha, ha, też dobre. To Ty nie widzisz różnicy między świadomymi swej wartości i
              podmiotowości Anglikami a tresowanymi wiele lat przez komunę Polakami?
              Tresowanymi przez rzeczywistość dnia codziennego w przekonaniu że niewiele
              znaczą i że nic od nich w życiu społecznym nie zależy, bo wszystko jest z góry
              określone? Od ślepych wymagasz żeby opowiadali o kolorach?
              W III-ciej RP można było tylko odgórnie uczyć i wdrażać społeczeństwo do reguł
              egzotycznej i nieznanej demokracji. Ale dla tzw. "elit" które "zwykli" ludzie
              obdarzyli zaufaniem po 89 r. wygodnym było żeby "demokracja" w III-ciej RP
              i "demokracja" socjalistyczna niewiele się różniła. Szczególnie można to było
              zaobserwować przy tzw. "prywatyzacji", gdzie niesprawiedliwość i absurdy biły
              na głowę te znane z PRL-u. Większość "zwykłych" Polaków jest tym czym była za
              komuny - przedmiotami a nie podmiotami w życiu społecznym. No i ma też bonusy
              np. biedę, bezrobocie czy zwiększjące się z roku na rok rozwarstwienie
              społeczne.

          • fastviper niezłe dragi 23.03.06, 14:42
            Gdzie dają taki towar? No chyba, że przeżyłeś moment uniesienia erotycznego pisząc ten tekst?
          • prawdeczka1 Re: Od początku budowano oligarchiczne państwo- I 23.03.06, 17:36
            tyz podzielam to zdanie. demokracja jest mozliwa wtedy, kiedy podzial pogactwa
            narodowego jest w miare rownomierny. warto pamietac, ze demokracja szlachecka
            zrodzila sie w wyniku wzbogacenia sie tzw. sredniego stanu szlacheckiego (w
            wyniku koniunktury powstalej po odkryciach geograficznych). jej formy zbiorowej
            organizacji pozwolily sie przeciwstawic potedze magnaterii i wladzy krolewskiej
            pozycja ekomomiczna szlachty sredniej (dzisiaj powiedzielibysmy srednich
            producentow) zaczela sie oslabiac po unii polsko-litewskiej, ktora rozpoczela
            polski "drang nach osten" i koncentracje kapitalu (wtedy to byla ziemia)
            wyrazajaca sie w powstawaniu wielkich struktur latyfundialnych. Nawet
            zjednoczona politycznie szlachta nie byla w stanie przeciwstawic sie potedze
            magnatow. 17 wiek jest juz fasadowa demokracja.

            Podobne struktury oligarchiczne powstaly w Polsce w wyniku transformacji. nie
            mieszkam w kraju od wielu lat, ale za kazdym moim przyjazdem czuje sie troche
            tak jak w kraju Ameryki Lacinskiej. W Warszawie i bliskim mi Wroclawiu spotykam
            sie z tzw. "towarzystwem", sa dla mnie zyczliwi, bo naleze do tych, ktorym sie
            udalo. niczego wiec od nich nie potrzebuje, wrecz przeciwnie moge cos zalatwic.
            na poczatku wydawalo mi sie, ze oni sa otwarci.

            zdarzylo sie jednak, ze w 1999 spedzilam kilka miesiecy w polsce i jak mlodej
            lekarce "podpaski spadly mi z oczu". zdalam sobie sprawe z tej oligarchicznej
            struktury. towarzystwo (a) stanowi trudno przenikalna grupe, ktore w sposob
            zaciekly broni swoich pozycji. bardzo dobrze opisala jego funkcjowanie mloda
            maslowska w swoim "pawiu krolowej".

            sposob funkcjonowania polskiego society do zludzenia przypomina funkcjonowanie
            elit z ameryki lacinksiej (znam ten swiat dosc dobrze). wiaze sie to z tym, ze
            powiazanie polskiego organizmu eknomicznego z kapitalem jest niestety zalezne.
            mamy kapitalizm peryferyjny w malym stopniu zwiazany z rynkiem wewnetrznym.

            polskie elity sa sluzalcze w stosunku do "zachodniego pana" i bezwgledne w
            stosunku do "tubylcow". jesli dorzuc do tego kosciol, jestemy bardziej w Peru
            niz w Europie.

        • toksol Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 09:34
          Każde społeczeństwo zawsze będzie miało biednych bo, jak wynika z artykułu,
          bieda jest wtedy gdy dochody rodziny wynoszą 50 czy 60% przecietnych.
          • manhu Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 13:14
            No właśnie i z tego wynika, że im więcej socjalizmu/komunizmu tym mniejsza bieda. Dać wszystkim po równo i biedę się zlikwiduje (bo wszyscy będą mieli 100% średniej, czyli nikt <50%).

            BREDNIE! Chore wskaźniki, tak na oko w USA jest z 1% biednych, w Polsce z 5%, a w Afryce z 70%, a przy takich wskaźnikach tonąca w socjaliźmie Afryka wypaść może najlepiej.
      • moroux Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 08:52
        Bardzo dobry tekst. Ale pewnie dla niektórych za trudny. Z biedą trzeba walczyć,
        stosując wieloletnie projekty. U nas niestety panuje moda na różne becikowe... A
        jako kolejny problem wskazałbym jakość życia (w ujęciu szerokim, nie tylko
        materialnym).

        --
        Społeczeństwo Blog
        • lolo11 Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 15:11
          Walka z bieda jest jedynie pozorowana. Bogatym (czy tez bogatszym), ktorzy maja
          wplyw na ekonomie bardzo zalezy na tym, aby istniala strefas biedy. Im wiecej
          biedy, tym wiecej ludzi pracuje za minimalna stawke. I nie jest wazne jaki
          rodzaj pracy wykonuja czy tez jakie maja wyksztalcenie. W pewnym momecie ludzie
          dochodza do wniosku, ze lepiej siedziec w domu niz tyrac za marne grosze. I
          wtedy rodzi sie dylemat, jak taka luke wypelnic. Wtedy nalezy siednac po
          imigrantow. Na zachodzie luke ta wypelnia sie Polakami czy tez innymi narodami.
          W Polsce luke ta probuje sie wypelnic nielegalnymi robotnikami z Ukrainy czy
          tez Bialorusi. Mozna zauwazyc, ze taka strefa biedy dla UE jest Polska jak
          rowniez kraje Europy Srodkowo-Wschodniej. I nikomu (oprocz samych biednych) nie
          zalezy abu sie cos zmienilo.
    • jgrowiec Re: Bieda biedzie nierówna 22.03.06, 23:55
      Ludzie wyjeżdżają z Polski za pracą do Wielkiej Brytanii mimo że tam
      współczynnik Giniego jest taki jak u nas, albo nawet gorszy. Nie chciałbym,
      żebyście traktowali wskaźniki ubóstwa (względne!) zbyt poważnie, bez
      jedoczesnego uwzględniania miar PKB, dochodu na mieszkańca, itd. Droga do
      bogactwa jest długa, ale nie warto szukać pozornych skrótów!

      Pozdrawiam i życzę powodzenia

      ----
      1) Chwała nam i naszym kolegom, .... .... precz! ;-)
      2) Łże-elita.......
    • onioni Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 00:54
      To i tak dużo, bo chociaż go zauważył :))))))))

      %-)
      pzdr
      a-tapety.xx.pl
      • mniklas5 Re: Pani Golinowska 23.03.06, 02:35
        zapedzila sie i probuje manipulowac twierdzac ze polityka spoleczna panstwa jest
        hojna i wymienia grupe emerytow i rencistow, przepraszam bardzo ale akurat
        emeryci w Polsce od 1945 roku zostawili ogromne milardy, z tym ze zlodziejski
        system pieniadze zamiast inwestowac to przetrwonil , wiec zadna laska pani
        Golinowska, i tak co emeryci dostaja to jalmuzna , wiec powinni dostac 150 %
        wiecej niz maja , rencisci natomiast ci ktorzy zasluguja dostaja rowniez na
        odczepnego, kogo interesuje niewidomy ktory chce skonczyc studia i potrzebuje
        sporo pieniedzy chociazby na ksiazki, reszta oczywiscie dmucha system ile sie da
        placa lekarzom lapowy , znamy to nagminny proceder
        • wododo problemem jest system repartycyjny 23.03.06, 12:28
          czyli taki w którym obecnie pracujący utrzymują dzisiejszych emerytów, itd.
          Więc ja dzisiaj oddaję częśc zarobku na utrzymanie swoich dziadków - a
          właściwie robi to w swej szlachetności i w moim imieniu państwo.

          System repartycyjny to zinstytucjonalizowana kradzież!!!

          Powinien obowiązywać system oparty na zasadzie kapitałowej, tzn. każdy
          samodzielnie oszczędza na swoją starość (p.3.filar). Wtedy dzisiejsi emeryci
          żyliby z pieniędzy o które sami dbali - jak sobie poscielisz, tak się wyśpisz.
          A ja dostawałbym od pracowdawcy więcej bym sam z kolei zadbał o swój los. Wielu
          nawet nie dożyje do czasu by skorzystać z "dobrodziejstw" emerytury - nędznej
          de facto. Więc czemu nie dać im w używanie należnych im pieniędzy, kiedy mogą
          ich użyć?

          Wszelka reglamentacja, regulowanie przepływu pieniędzy służy okradaniu i
          ogranicza naszą wolność. Jeśli niektórzy nie radzą sobie bez pomocy instytucji
          to mała cena za pełniejsze życie większości obywateli.
        • fastviper Re: Pani Golinowska 23.03.06, 14:31
          Fakty są takie, że gros sumy przeznaczonej na wydatki socjalne to emerytury i renty. Hojność czy nie, takie są fakty.

          Oczywiście, że dobrze byłoby aby emeryci dostali więcej pieniędzy. Ale jeśli głosują od lat na tych, którzy podwyżki właśnie obiecują, to sami są sobie winni.
    • svarozyc Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 03:02
      Dziękuję autorce za ten artykuł. Mam nadzieje, ze Pani praca w jakikolwiek
      sposób wpłynie na obecna sytuacje społeczna. Jestem emigrantem zarobkowym w UK.
      Milo mi, ze powstaje program stawiający na edukacje i samodzielność. Jestem
      kowalem-metaloplastykiem. Moim marzeniem jest otworzenie własnego warsztatu.
      Utrzymanie się z takiej działalności jest nierealne - większości ludzi nie stać
      na metaloplastykę, mimo ze chcieliby mieć udekorowane nią mieszkanie
      (potencjalnie popyt istnieje!). Pracowałem w tej branży na czarno (w jednej
      z "lepszych" warszawskich firm!). Wystarczało mi jedynie na utrzymanie siebie i
      starego samochodu. Założenie rodziny nie wchodziło w rachubę. Teraz tnę pręty
      zbrojeniowe do żelbetu (cieszę się, ze mam styczność ze stalą;) i odkładam
      pieniądze na to, by ew. w przyszłości założyć swój zakład (tu dochodzi kwestia
      okradania nas, emigrantów z naszych ciężko zarobionych pieniędzy poprzez
      podwójne opodatkowanie). Takich ludzi jak ja są tysiące! Chcielibyśmy (pozwolę
      sobie napisać w liczbie mnogiej) wrócić do Ojczyzny i TAM normalnie żyć - nie
      być "wykluczonym"! Jesteśmy niewykorzystanym potencjałem przedsiębiorczości.
      Zdaje sobie sprawę, ze są grupy w sytuacji jeszcze gorszej - zupełnie bez pracy
      (choćby tej na obczyźnie), bez nadziei, marzeń, rozgoryczeni tzw. "wolna"
      Polską...
      Jeszcze raz dziękuję autorce i NIECH BĘDZIE O TYM GLOŚNIEJ!!!
      • jmwaw Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 06:06
        svarozyc napisał:
        > Dziękuję autorce za ten artykuł.

        Zacytuję w całości omówienie tego samego tematu tylko z innego punktu widzenia
        tj.podatków:
        ==================================================================
        "
        2006-03-21 07:30:44 Portal e-money

        Pokolenie lat 80. wyemigruje, jeśli nie zaczniemy obniżać podatków

        Nie tak dawno temu zwracałem Państwa uwagę na możliwość gwałtownej
        zapaści ekonomicznej państwa polskiego na przestrzeni najbliższych
        20-30 lat z uwagi na narastającą niewydolność systemu ubezpieczeń
        społecznych oraz pogłębiający się kryzys demograficzny.

        Zastrzegłem wówczas, że rozważania swoje opieram o oficjalne
        prognozy demograficzne GUS, które według mnie są nazbyt
        optymistyczne i nie obejmują kilku negatywnych czynników, które
        mogą dopiero się ujawnić w całej okazałości w najbliższych latach
        i doprowadzić do agonii finansowej jeszcze szybciej.

        Nawet ja nie spodziewałem się jednak, że nowe czynniki nastąpią
        tak szybko. Najważniejszy z nich, który już raz dał znać o sobie
        przy okazji ostatniego spisu powszechnego to emigracja ekonomiczna
        młodego pokolenia wyżu demograficznego lat 70. i 80. Pokolenie to
        masowo dziś emigruje na Zachód, co więcej z przyczyn formalnych
        jest gotowe zmienić obywatelstwo, zamieszkać na stałe w nowych
        ojczyznach, a także sprowadzić czy założyć tam rodziny.

        Już raz z taką emigracją mieliśmy do czynienia w latach 80., kiedy
        na Zachód z Polski gen. Jaruzelskiego uciekło ok. 2 mln młodych
        ludzi. Jednak była to emigracja mająca podłoże nie tylko
        ekonomiczne ale także polityczne. Po 1989 roku wielu z tych
        emigrantów wróciło, wielu ma tutaj rodziny i czuje sentyment do
        swojej ojczyzny.

        Pokolenie współczesnych emigrantów nie niesie ze sobą już żadnych
        skrupułów natury patriotycznej. Ich decyzja jest czysto
        ekonomiczna, chłodna i skalkulowana. Większość z nich zna w jakimś
        tam stopniu język angielski (co jest znaczącym ułatwieniem w
        porównaniu z pokoleniem emigrantów z lat 80.), ma kontakty lub
        znajomych i... zero alternatyw na miejscu w kraju.

        Bo alternatywą w kraju jest bezrobocie (stopa bezrobocia wśród
        absolwentów szkół to ok. 40%) lub praca za tzw. minimalne
        wynagrodzenie, które po opodatkowaniu i oskładkowaniu oznacza
        kwotę w granicach 170 EUR, które można bez problemu zarobić w
        kilka dni pracując na czarno myjąc garnki w dowolnej knajpie na
        Zachodzie.

        Od tygodnia prasa donosi o tym, że tysiące Polaków pracujących w
        Anglii likwiduje stały adres w kraju, żeby uniknąć podwójnego
        opodatkowania. To podwójne opodatkowanie to tak naprawdę nie jest
        jakiś szczególny system dodatkowego opodatkowania emigrantów,
        którzy formalnie pozostają w związku z krajem ojczystym np.
        poprzez miejsce zamieszkania. To po prostu jest różnica pomiędzy
        wysokością PIT-u w Wielkiej Brytanii a w Polsce. Pomimo, że
        progresję mamy podobną co do stawek, to dzielą nas lata świetlne
        co do wysokości progów podatkowych. Każdy skromnie, na warunki
        brytyjskie, zarabiający obywatel w naszym systemie podatkowym jest
        krezusem, którego trzeba obłupić ze skóry, niechaj nagie świecą
        kości...

        I tutaj dochodzimy do sedna problemu, jest nim nie fakt podwójnego
        opodatkowania lecz zbyt wysoki poziom podatków w Polsce. W naszym
        kraju próg 19% jest zarezerwowany dla osób żyjących jak na warunki
        Zachodu poniżej wszelkiego minimum socjalnego. Minimalna płaca w
        Luksemburgu plasuje tamtejszego biedaka w polskim systemie
        podatkowym na miejscu klasy średniej, średnio wykwalifikowany
        robotnik załapałby się już do progu. 40%... Jak więc nasz kraj
        może się rozwijać, jak może zatrzymać pokolenie wyżu, jeżeli
        oferuje mu warunki płacowo-podatkowe godne niewolnika...

        Jeśli pokolenie lat 80. masowo ucieknie na Zachód zasilając
        tamtejsze systemy ubezpieczeń społecznych oraz budżety krajowe, to
        przyjdzie nam już nie długo odczuwać tę emigrację na własnej
        skórze – nam pokoleniom wcześniejszym. A jeśli chcemy stać się
        krajem ludzi starych, krajem szybko wyludniającym się, bez
        perspektyw na rozwój, z szybko rosnącym zadłużeniem i podatkami,
        to róbmy tak dalej, dalej uprawiajmy sprawiedliwość społeczną czy
        też, jak to obecnie nazywają rządzący solidaryzm społeczny. Tylko
        kto na nas zarobi za 20-30 lat?
        "
        =================================================================
        Pozdrawiam J.Wawer
        • renax_2001 Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 06:38
          zgadzam sie z autorem artykulu..
        • matus.senior Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 09:23
          Czytając ten post ręce składały sie do oklasków bardzo trafna ocena,takie
          wypowiedzi aż chce się czytać,zgadzam się z panem.
        • svarozyc Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 14:24
          Zgadzam sie z trescia artykulu przytoczonego przez J.Wawera. Z ta roznica, ze
          tesknie do Polski i naprawde chce tam wrocic. Bol tkwi w tym, ze narazie to
          bylby powrot do nikad! Jesli chodzi o podwojne opodatkowanie, to powinno zostac
          zlikwidowane. Ci ktorzy pracuja np w Irlandii nie musza sie rozliczac z Polskim
          fiskusem wcale. A tacy jak ja, zarabiajacy przecietne jak na warunki brytyjskie
          pieniadze, w RP przekraczaja drugi prog podatkowy (PARANOJA!). Tu place ok 12-
          13% podatku (jako "malo" zarabiajacy moglem postarac sie o obnizenie podatku).
          W Polsce teoretycznie powinienem doplacic roznice do 40%(?) kwoty zarobionej
          brutto! Po odliczeniu kosztow utrzymania w UK zostaja grosze... Tak nasi
          rzadzacy dbaja o obywateli RP. A przeciez i tak te pieniadze wydalbym i
          zainwestowal w POLSCE!!! Byc moze naprawde komus zalezy na tym, zeby w Polsce
          nikt nie chcial zostac i zeby nie dalo sie tam rozwinac zawodowo we wlasnym
          zakresie... przykre.
      • kropek_oxford Walcz o swoje w UK - latwiej!!! 23.03.06, 08:53
        Jesli jakos wladasz jezykiem. Szukaj w kowalstwie artystycznym. Sa zaklady.
        Bedziesz tez mogl sie usamodzielnic i pracowac na wlasny rachunek (niemal zero
        formalnosci!). Zwroc uwage na targi rzemiosl w miejscowosciach turystycznych. I
        zbyt i zarobek do polskich nieporownywalne - nawet relatywnie do cen i
        sredniego poziomu zycia.
    • kapitan_stopczyk Polska bieda czyli poseł Misztal :) 23.03.06, 07:15
      Warto zobaczyć jak wygląda polska bieda:
      www.dajpieroga.pl/index.php?p=wyswietllink.php&id=117&kat=7
      Ten człowiek aż prosi sie o dotację z Unii Europejskiej:)
    • meylec Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 09:15
      Kontekst sytuacyjny tego "spieprzaj dziadu" był tego rodzaju, że Twoja
      wypowiedź jest bez sensu.
      • tp.s.a sens 23.03.06, 10:20
        bez sensu? właśnie super tu pasuje - dzięki temu dowiedzieliśmy się jaką empatię
        ma kandydat do obywatela, biednego może alkoholika i zbieracza złomu - ale ja
        uważam że każdemu człowiekowi należy się szacunek - szkoda że PiSowe-łże-elity
        tak nie uważają. Ty też możesz kiedyś być bezdomnym niech tylko WannaWassermana
        cię złapie, a wtedy tylko 'spieprzaj dziadu'!
        • meylec Re: sens 23.03.06, 18:05
          Ssory, ale chciałbym Cię słyszeć po podobnej zaczepce ze strony jak go nazwałeś
          (aś)"obywatela, biednego może alkoholika i zbieracza złomu".
    • matus.senior Re:współczesny obraz Polski 23.03.06, 09:34
      Jeśli ktoś chce zobaczyć współczesny obraz Polski w kinematografii to niech
      sobie obejży obraz pana Wajdy "Ziemia Obiecana" nic się nie zmieniło no może
      troche moda i wygląd ulic,ale ludzie nic.
    • zaifi Pisząc post o szarej strefie..... 23.03.06, 09:44

      o taki artykuł mi chodziło.Chciałabym na przykładzie,tylko jednego małego
      warsztatu usługowego,naświetlić,jak powstawało bezrobocie w naszym
      kraju.Warsztat,ten zatrudniał przez szereg lat tj.od głębokiej komuny do
      P.premier Suchockiej na biało od 1o-5 osób,potem warunki prowadz.takiego
      warsztatu,drastycznie pogorszyły się i teraz ten sam warsztat,jest w szarej
      strefie,pracuje w nim tylko właściciel i to tylko dorywczo.
    • no.to.ladnie puste gadanie 23.03.06, 10:03
      Przeczytałem cały artykuł. Pomimo tego, że z kilkoma problemami tam ukazanymi
      się zgadzam, to mam (mylne?) wrażenie, że w Polsce długo nie będzie normalnie.
      Dlatego, że ciągle widzę 'bardzo mądre gadające głowy', które walczą z biedą,
      bezrobociem a właściwie to walczą ze wszystkim i wszystkimi. No i tak walczą
      przez 5, 10, a niektórzy więcej lat i co? Same Don Kichoty. Muszą mieć z czym
      walczyć, żeby istnieć. Muszą gadać i pisać, bo to jest ich praca. I robią to za
      pieniądze innych. A w międzyczasie mija kolejne kilka lat, kolejne kilkadziesiąt
      tysięcy ludzi ma to całe puste gadanie szczerze gdzieś i przenosi się tam gdzie
      da się żyć. Cała ta otoczka patriotyzmu, przywiązania do ojcowizny itd już nie
      działa.
      No i jeszcze jedno. Czy bez tego artykułu nie wiedzielibyśmy o istnieniu problemu?
      • kapitan_stopczyk "Walka z bezrobociem" do doskonały biznes 23.03.06, 10:28
        Oczywiście dla tych co to się załapią na "pierwszą linię frontu". Pieniądze
        publiczne przeznaczone na tą "walkę" płyną szerokim strumieniem do kieszeni
        tych co organizują różne szkolenia i przekwalifikowania i tym podobne nonsensy.

        Oni nigdy nie "zwalczą" bezrobocia, bo sami by sie odcięli od złotodajnego
        koryta.
        PARANOJA.
        ZAtrudnia tylko firma WIELKA BRYTANIA S.A.
        • fastviper Re: "Walka z bezrobociem" do doskonały biznes 23.03.06, 14:37
          Co więcej: wielu politykom na rękę jest bieda i bezrobocie, bo łatwiej pod sztandatami walki z tymi zjawiskami dochodzą do władzy.

          Dobrze prosperujące, tanie i efektywne państwo? To po co wtedy byliby politycy? Mają służyć, pozostawać w cieniu? Po co? Teraz tupną a kurs złotówki leci! Leci ze strachu przed ludźmi o intelekcie pijaczka spod sklepu w Pcimiu Dolnym.
      • lucusia3 Re: puste gadanie 23.03.06, 11:24
        Myślę, że czegoś nie rozumiesz. Osoby takie jak autor artykułu robi to co do niego należy. Taka wiedza "wszyscy widzą,że" nie jest żadną wiedzą (tak licząc to według mnie PiS przegrało wybory, bo znam 1 osobę, która na nich głosowała).
        Tak więc ona robi to co powinna robić - bada, jak jest w rzeczywistości i jak jest w różnych miejscach.
        To co jest źle, to następny etap. W normalnie funkcjonujących strukturach po analizie następuje zgodne z jej wynikami działanie. A tego u nas nie ma. Tych co mają działać nie interesuje co jest naprawdę przyczyną zła - oni przecież widzą sami, no i dają becikowe.
    • wapm Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 12:45
      kaczyński jak kaczyński...
      s9.bitefight.pl/c.php?uid=57386
      • thebigzumzum Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 13:39
        nie dam sie ugryzc. nie klikne na link :P

        P.S. z artykulem sie zgadzam ale na takiej samej zasadzie na jakiej zgadzalbym
        sie ze postawiona przeze mnie szklanka z woda zawiera wode.
        Trzeba analizowac i szukac rozwiazania a nie szukac problemow. Problemy
        istnieja ale nikt nie chce ich przeanalizowac bo ludzie w parlamencie zyja z
        tego ze sa problemy bo moga z nimi walczyc (cos jak dzisiejszy syndyk) i
        wymyslaja jakies becikowe ktore nie wiedziec czemu ma sluzyc. Sytuacji nie
        poprawilo a na dodatek partia osmieszyla sie becikowym. A ich pomyslowosc sie
        na tym nie skonczy.
    • gmork1 Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 15:20
      Pomysły dobre, ale w Polsce to nie przejdzie. Bo polski biedak woli dostać rybę, a nie wędkę. Bo jak mu dadzą wędkę to będzie musiał włożyć trochę pracy w łowienie. A polski biedak woli siedzieć, nic nie robić i brać pieniążki od państwa, tak jak to było za złotych czasów PRL.
    • szpati zgadzam sie z opinia 23.03.06, 15:24
      Zgadzam sie calkowicie z opinia
      jest ona bardzo trafna
      wiekszosc ludzi w Polsce zyje w tzw. szarej strefie
      dopoki tej strefy nie wlaczy sie z powrotem do spoleczenstwa
      nie bedziemy mogli mowic o rozwoju
      dlatego tutaj potrzebni sa madrzy ludzie, ktorzy nie wykorzystaja
      tej sytuacji do celow politycznych i do osiagniecia wladzy
      inaczej mowiac wstyd mi za tych ludzi
      w naszym panstwie trzeba tworzyc programy socjalne
      poszerzac swiadomosc spoleczna poprzez telewizje
      i specjalne programy
      nawet poprzez reklame
      w calych Niemczech znana jest reklama (Du bist Deutschland)
      w wolny tlumaczeniu ty tworzysz Niemcy
      w ktorej udzial biora znani promineci
      dlaczego u nas nie utworzyc cos takiego
      dlaczego nie otworzyc urzedow do spraw mlodziezy
      dbajacych o dzieci
      dlaczego nie stworzyc tzw opiekunczej rodziny
      gdzie dziecko z domu patologicznego
      przechodzi do normalnej rodziny
      dlaczego w koncu nie zajac sie mlodzieza
      nie dac jej mozliwosci darmowych zajec
      wyszloby taniej niz prywatne wiezienia
      • caudillo1 Re: zgadzam sie z opinia 23.03.06, 15:46
        A może by tak - wszystkim NAPRAWDĘ wykluczonym dać po 400 zł/mies. żeby nie
        musieli zdychać z głodu, zlikwidować dzięki temu systemy "opieki społecznej"
        (tzn. pozostawić to "organizacjom"), i będą tez plusy:

        - ci ludzie dorobią w szarej strefie, lub zbieraniem jagód do 600-700 zł
        - będą kupywać jedzenie, ubrania, więc część oddadzą w VAT (ale trzeba
        podwyższyć cenę pół litra wódki do 50 zł, żeby nie przepijali)

        I nie będzie samobójstw, zabójstw za 5 zł.

        Nie przesadzajmy że 4800 rocznie x 5 mln = 24 mld to jest pieniądz z powodu
        której Polska się rozleci. Wystarczy poszukać możliwości przychodów do budżetu.

        Zapominamy, że ludzie biedni często po iluś (5-10) latach bez pracy wpadają w
        takie dołki, depresje, kompleksy, że już się pewnie boją z domu wyjść, a tak
        przynajmniej ich dzieci uda się uratować :)
    • chomsky Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 15:51
      "Aby dostrzec, jak rodzą się problemy wykluczenia społecznego, nie trzeba jechać
      daleko. Wystarczy odwiedzić warszawskie lub podwarszawskie blokowisko. Młodzi
      ludzie cały dzień stoją przed blokiem. Podjeżdża do nich diler z narkotykami.
      Młodzi zażywają je bez skrępowania. Rodzice tej młodzieży "na okrągło" poszukują
      zarobku, często są w trasie. Inni lokatorzy boją się interweniować. Jakie
      zajęcia tej młodzieży oferuje miasto? Nawet szkolne boisko jest zamknięte, bo po
      godzinach nie ma go kto doglądać."

      Pytanie: skoro wspomniani "mlodzi ludzie" sa biedni, skad maja pieniadze na
      prochy? Dealer im funduje? Smiech na sali.
      • caudillo1 Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 15:52
        pierwsza działka jest za darmo, a czasem wystarczy jedna żeby się trwale
        uzależnić
    • rosesinbloom Re: Bieda biedzie nierówna 23.03.06, 17:16
      hej, jak to skąd mają pieniądze na ćpanie? Z KRADZIEŻY. Z wyrywania torebek, na
      przykład. Z zabierania małolatom komórek i sprzedawania ich. oto skąd.
    • galan12 dobrze wam solidaruchy-macie co chcieliście 23.03.06, 17:32
      • mirelamonika Re: dobrze wam solidaruchy-macie co chcieliście 24.03.06, 11:39
        Jak ja mam dosyć tych "dyskusji" w których, miast szukać jakiegoś rozwiązania
        toczone są boje o ustalenie podstawowego słownictwa i definicji... i na tym z
        reguły konkrety się kończą.
        Nieprzekonani odchodzą od dyskusyjnego stołu hołubiąc swoją " najmojszą rację",
        lub pozostając twardo przy swoim z góry niezmienialnym zdaniu- mając poczucie
        dobrze spełnionego obowiązku.
        Manipulowanie danymi, lub może nawet nie manipulowanie, lecz przyjmowanie
        takich które są "pod ręką" powodują u osób "znających sie na rzeczy" obowiazek
        repliki lub sprostowania- nie wiem czy o to chodzi np. Panu Majcherkowi!
        Spełnił swój obywatelski i dziennikarski obowiązek( wszak mamy wolną prasę-
        nareszcie! i wolny rynek- trzykrotne hip, hip,hura!!!), opatyczył wszystkich
        pasożytów i nierobów psujących mu świetlaną wizję rozwoju, wykazał się
        umiarkowaną bezkompromisowością strofując jednego z drugim "jajogłowego",
        nazwisko swoje na stałe "zakotwicza" w ludzkiej pamięci jako osobowość medialna
        i jeszcze...słuchajcie...słuchajcie!!!ZA TO MU PŁACĄ. Jako dziennikarzowi, a
        potem ekspertowi "dyżurnemu" w telewizji, któremu żaden problem nie jest obcy.
        Biedy się nie lęka.
        Może źle go osądzam, ale wiele osób "medialnych"- za przeproszeniem- sprawia
        wrażenie działających w taki sposób.
        Wszak jeszcze lepiej jest ( i dłużej to trwa) gdy wzorem naszego nieodżałowanej
        pamięci Supreministra Hausnera zorganizować "Dyskusję ogólnospołeczną"- chciał
        chłopina dobrze- wyszło jak zwykle... Wtedy się dopiero ludziska tak nagadają,
        że nie będzie komu słuchać!
        Wszak media są czwartą władzą- docierają wszędzie. Można by było zamiast
        pokazywać "krwiste", naturalistyczne kawałki z życia biednych, lub toczyć
        podobne do tych tutaj jałowe dyskusje, pokazać jak można wyjść z tego kręgu
        niemocy. Konkretnie. Np. jak założyć spółdzielnie socjalną, jak skorzystać z
        pomocy Urzędów Pracy ( one same nie bardzo wiedzą, a nawet jak wiedzą- to nie
        powiedzą!)z dotacji na założenie firmy, jak napisać biznesplan- możnaby założyć
        portal lub program telewizji edukacyjnej. Gdzie i kiedy można skorzystać z
        pomocy w CAŁOŚCIOWYM uregulowaniu życiowych problemów osób wykluczonych...
        Nie, zamiast tego mamy niekończące się dyskusje, apele o pomoc do ledwie
        dychających finansowo organizacji pozarządowych,przerzucanie zadań na ubogie
        samorządy, haotyczne , przypadkowe podejmowanie jakichś działań z których
        korzystaja ci, którzy mieli szczęście jak w totolotku lub są instytucją
        pseudoszkoleniową, mamy trwonienie pieniędzy z funduszy Unii na jakieś plany
        bez sensu po to by się mówiło, że "wiele sie przecież robi". No tak. Ogromny mi
        projekt- dla kilku osób mających szczęście w nim uczestniczyć...Fuj!
        Gadać się nie chce a i słuchac hadko!
        Tyle jest tematów, o ktorych chciałby wiedzieć człowiek za chwilę może będący w
        sytuacji zagrożenia biedą, zwolnieniem z pracy, popadający w długi wskutek
        cudownych procesów gospodarczych, gdy ceny są "europejskie" a płace równe
        komornemu za wynajmowane mieszkanie, zagrożony brakiem środków na korzystanie z
        udogodnień cywilizacji, człowiek powoli odsuwany od uczestnictywa w kulturze i
        życiu społecznym- bo w pogoni za podtrzymaniem dotychczasowego standardu życia
        ze strachem w oczach,ze za chwilę może być gorzej, nie jest w stanie sam sobie
        pomóc- a cóż mówić o pomocy innym i społeczeństwie obywatelskim...
    • pracapraca5 Historia biednego pracoholika 17.04.06, 15:10
      Biedny jest pracoholik, co zapier..... od rana do wieczora po 14 h. , by
      pomnażac majatek. Budzi sie i mysli o pracy, je obiad (o ile ma czas) mysli o
      pracy, podczas stosunku mysli o pracy (o ile ma z imim i czas) , jedzie
      samochodem mysli o pracy, spi śni mu się praca, uczy sie by znalesc wiecej
      lepszej pracy, modli sie o lepsza prace. Żyje krótko, ale umiera pracując i
      dostaje medal za prace.
      Proletariusze (kapitalisci) wszystkich krajów łączcie się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka