Dodaj do ulubionych

List genetyków do premiera w sprawie GMO

12.05.06, 11:47
GMO zapewne nie jest zgodne z "prawem naturalnym", bo to nie Duch Św. miesza i
rekombinuje geny.
Obserwuj wątek
    • likkaon I znów nasza nauka zostanie sto lat za... 12.05.06, 11:50
      dajmy na to Bangladeszem, ale ignoranci wolą grać pod publiczkę
      • critic Re: I znów nasza nauka zostanie sto lat za... 12.05.06, 13:29
        "Coś musimy zrobić, nie możemy milczeć. Przecież nie pójdziemy pod kancelarię
        premiera, nie będziemy krzyczeć, musimy przedstawić logiczne i sensowne argumenty" .

        Niestety, "górnicze" przykłady jasno i dobitnie wykazały, że w naszym państwie
        siłę przebicia ma chamstwo i ciemnota, a nie rozsądek. Szkoda.
        • 80662270a precz z GMO !!!!!!!!!!!!! 12.05.06, 17:16
        • pozlotemu Za kilka lat bedzie zloty interes nie miec GMO w P 12.05.06, 17:17
          Cala zakazona Jewropa bedzie stala w kolejkach
          za Polska Zdrowa Zywnoscia.

          Kilku pseudo-naukowcow, za drobne pieniadze
          napisalo pier...ly zeby zalapac sie za lapowki
          firm produkujacych genetycznie spie...na zywnosc.
    • bloody_rabbit Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 11:54
      Polscy genetycy nie popisali się inteligencją, wysyłając w tej sprawie list do
      premiera. On go pewnie wyrzuci do kosza bez czytania. Powinni obrzucić Sejm
      szalkami Petriego ;-)
      • p.s.j Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 16:14
        > Powinni obrzucić Sejm
        > szalkami Petriego ;-)




        Stop kibolom - szalkowcom! Służy do grania, nie do łobuzowania!

        :)
    • zyks Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 11:57
      A kto tam słucha Lże-elit i lumpennaukowców. Jak brykają, to uciąć im koszty
      pozyskania dochodu. Zytka wykona, Zytka jest lojalna :)
      • a_s_i_m_o Jak będą protestować to dostaną pałą! 12.05.06, 11:58

        • zyks Eee, najpierw w kamasze,a pałą, jak nie pomoże.. 12.05.06, 12:08

    • y00rek Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 12:07
      Gdybyż to tylko o DuchaŚwiętego chodziło... Niestety koalicja ciemnoty jest
      większa i mając swoje katolicko-narodowe prawe skrzydło, ma też zielonych
      pseudoekologów (z np. Zielono2004) na lewym skrzydle.

      Kilka tekstów jest tutaj:
      Transgeniczna paranoja
      • zyks To sie zwie: "Święte Przymierze" :)) 12.05.06, 12:10

      • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 14:03
        Zieloni 2004 nie chca ograniczen dla badan. Wystarczy przeczytac ich stanowisko. Chca jedynie zachowania zasady ostroznosci. jak nie rozrozniasz to nie moja wina.
        • soma115 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 14:52
          Z tego co wiem to Zieloni 2004 namówili kilka województw do zakazania chodowli GMO.
          Nie rozumiem dlaczego ludzie obawiają się, że organizmy modyfikowane zdominują
          te powstające od milionów lat naturalnie. Nawet zboże od znienawidzonej
          korporacji Monsando (czy jakoś tak) nie potrafi się rozmnażać.
          Dyskutując na forum Zielonych2004 dowiedziałem się, że argumenty o szkodliwości
          dla organizmu takich roślin nie mają żadnego poparcia w dowodach. To tylko obawy.
          Jedyny sensowny argument to inny smak (brak smaku) zmodyfikowanej żywności. Ale
          o tym powinien decydować konsument.
          • zieleniak2004 GMO-TO-ZAURUS straszy na polach i w sklepach! 12.05.06, 19:03
            soma115 napisał:

            > Z tego co wiem to Zieloni 2004 namówili kilka województw do zakazania chodowli
            > GMO.

            Nadinterpretacja. Zieloni nie musieli nikogo namawiać. Ludzie sami tego nie
            akceptują. I dobrze wiedzą dlaczego :-)

            > Nie rozumiem dlaczego ludzie obawiają się, że organizmy modyfikowane zdominują
            > te powstające od milionów lat naturalnie.

            To się dowiedz co nieco np. o superchwastach. Geny "odporności" na środki
            owadobójcze przenoszą sięswobodnie na chwasty i w wyniku krzyżówek z czasem
            powstają nowe rodzaje chwastów, które jako bardziej odporna na chemię wygrywają
            potem w konkurencji z innymi roślinami, zaburzając w ten sposób ekosystem.
            Rośliny są sprżeżone z owadami. Te z kolei są pokarmem dla ptaków...

            Nie da się odtworzyć zniszczonych gatunków. Zastanów się dlaczego np. do Polski
            przyjeźdząją turyści z dalekich krajów z kategorii "bird-watching"... U nich już
            wyginęło wiele ptaków...

            > Nawet zboże od znienawidzonej korporacji Monsando (czy jakoś tak)
            > nie potrafi się rozmnażać.

            To akurat żadna zaleta. Raczej WADA. Główny problem EKONOMICZNY i SPOŁECZNY
            związany z GMO to kwestia PATENTÓW. Wyrugowana SIŁĄ i NACISKIEM POLITYCZNYM
            konkurencja naturalna nie ma szans. Zboże, które się nie wysiewa UZALEŻNIA
            ROLNIKÓW EKONOMICZNIE i zamienia ich w "chłopów pańszczyźnianych". Są potem
            pozbawiani ziemi i wykupywani do cna...

            Zapytaj amerykańskich rolników, co o tym myślą:
            ================================================
            rapidshare.de/files/19192216/GMO_DIVX_PL.avi.html
            Masz tam link do filmu z polskim tekstem. (Plik z filmem ma jedyne 50 MB)

            > Jedyny sensowny argument to inny smak (brak smaku) zmodyfikowanej żywności.
            > Ale o tym powinien decydować konsument.

            Konsument powinien decydować w SKLEPIE, Na polu powinien decydować ROLNIK.

            Skoro jednak życzysz dobrze KONSUMENTOWI to zapytaj w sklepie:

            - czemu czasem do chleba (np. "kołodziej") rzekomo zdrowego i razowego dodawana
            jest mączka sojowa (oczywiście z soi modyfikowanej genetycznie - tańszej go
            wpychanej potajemnie, skoro nie chcą jej ludzie w europie jeść JAWNIE!)
            - czemu do pasztetów oraz innych wyrobów mięsnych także dodawana jest
            NIEOZNAKOWANA soja modyfikowana genetycznie (tzw. "skrobia modyfikowana")
            • critic Re: GMO-TO-ZAURUS straszy na polach i w sklepach! 16.05.06, 13:12
              > To się dowiedz co nieco np. o superchwastach. Geny "odporności" na środki
              > owadobójcze przenoszą sięswobodnie na chwasty

              Swobodnie? Spałeś na lekcjach biologii, co? Czy zaobserwowano przypadek takiego
              przeniesienia? O ile mi wiadomo, jak dotąd nie. Istnieje niewielka szansa, że
              mogłoby do tego dojść, dlatego aby zapobiec takiej sytuacji przeprowadzane są
              liczne testy genetyczne i polowe. Poza tym "superchwast" musiałby być odporny na
              wszystko, a gen z GMO daje odporność tylko na jeden herbicyd - więc potencjalny
              "superchwast" zawsze możnaby zwalczyć innym środkiem.
              Poza tym zastanów się jaką przewagę dzikorosnącej roślinie dałoby posiadanie
              genu odporności na herbicyd? Żadną, bo w naturalnych ekosystemach nie ma
              herbicydów, więc taki gen, jako niepotrzebny nie utrwaliłby się w populacji.

              > > Nawet zboże od znienawidzonej korporacji Monsando (czy jakoś tak)
              > > nie potrafi się rozmnażać.
              >
              > To akurat żadna zaleta. Raczej WADA. Główny problem EKONOMICZNY i SPOŁECZNY
              > związany z GMO to kwestia PATENTÓW. Wyrugowana SIŁĄ i NACISKIEM POLITYCZNYM
              > konkurencja naturalna nie ma szans. Zboże, które się nie wysiewa UZALEŻNIA
              > ROLNIKÓW EKONOMICZNIE i zamienia ich w "chłopów pańszczyźnianych". Są potem
              > pozbawiani ziemi i wykupywani do cna...

              Sorry, ale tu działają prawa kapitalizmu. Skoro zainwestowałem grube miliony w
              wynalezienie takiego zboża, to chcę też mieć z tego zyski. Czysty rachunek
              ekonomiczny, do którego nie wolno dorabiać moralności (bo wówczas ekonomia
              przestaje być nauką, a staje się dobra jedynie dla szkółek niedzielnych).
              • critic Dla AntyGMOwców 16.05.06, 13:45
                Źródło: Polska Federacja Biotechnologii www.pfb.p.lodz.pl/main/main.php?id=15

                "Najczęściej powtarzane błędne opinie na temat biotechnologii i ich wyjaśnienie.

                W ostatnich latach pojawiało się wiele doniesień w mediach na temat
                biotechnologii, a szczególnie na temat jej wpływu na bezpieczeństwo żywności,
                zdrowie ludzi i zwierząt oraz wpływu na środowisko. Poruszano także kwestie
                związane z etyką, klonowaniem i terapiami genetycznymi. Niestety wiele
                publikacji przedstawia biotechnologię w sposób nieobiektywny, często sensacyjny
                i nastawiony na wzbudzenie obaw wśród społeczeństwa. Poniżej przywołujemy kilka
                z błędnych mitów, które zaistniały w mediach wraz z wyjaśnieniami.

                1.
                „Gen orzecha brazylijskiego w soi powodujący alergie.”

                Pewne białka orzecha brazylijskiego, podobnie jak białka większości
                orzechów, są ogólnie znanymi alergenami. Geny odpowiedzialne za wytwarzanie tych
                białek w orzechu użyte do modyfikacji genomu soi będą produkować te same
                alergenne białka w soi. Przykład, na który powołują się bardzo często
                przeciwnicy biotechnologii, nie ma nic wspólnego z rzeczywistym zagrożeniem dla
                zdrowia ludzi. Opisany eksperyment nigdy nie wyszedł z fazy prac
                laboratoryjnych; nigdy nie zostałby skomercjalizowany. Niezwykle rygorystyczna
                procedura dopuszczania produktów do obrotu oraz odpowiedzialność naukowców
                stanowią zabezpieczenie przed wprowadzaniem dodatkowych alergenów do produktów
                spożywczych. Natomiast prowadzone są liczne prace badawcze nad usunięciem
                alergenów z podstawowych produktów spożywczych (np. wyeliminowanie alergennego
                działania glutenu w pieczywie).
                2.
                Modyfikowana kukurydza paszowa „StarLink” w produktach spożywczych „Taco
                Shells.”

                Aktywiści organizacji tzw. „zielonych” znaleźli w produktach spożywczych
                śladowe ilości zmodyfikowanych białek kukurydzy, która została w tamtym czasie
                dopuszczona tylko do sprzedaży na paszę. Zmieszanie kukurydzy paszowej z
                kukurydzą używaną na cele spożywcze było oczywistym naruszeniem zasad
                rejestracji i dopuszczenia do obrotu. W konsekwencji firma Aventis wycofała
                kukurydzę z obrotu, a produkty „Taco Shells” usunięto ze sklepów. Pomimo
                podsycanej paniki, po przebadaniu tysięcy ludzi nie stwierdzono najmniejszego
                negatywnego oddziaływania „nieautoryzowanego” białka na zdrowie ludzi.
                Prawdopodobnie zaledwie kilka miesięcy później i tak kukurydza ta byłaby
                dopuszczona do obrotu w produktach spożywczych.
                3.
                „Superchwasty.”

                Przeciwnicy biotechnologii w rolnictwie straszą wizją „superchwastów”,
                które powstaną, gdy samosiewy zmodyfikowanej rośliny uprawnej wyrosną w uprawie
                następczej lub gdy w wyniku krzyżowania zmodyfikowanych roślin uprawnych ze
                spokrewnionymi gatunkami dzikimi, dzięki uzyskaniu nowych cech zdominują one
                inne gatunki, naruszą bioróżnorodność i zwiększą koszty dla rolników.

                Rośliny uprawne są ulepszane pod kątem odporności na środek chwastobójczy
                o lepszym profilu ekologicznym i o bardzo szerokim spektrum zwalczanych
                chwastów, co znakomicie ułatwia pracę rolnikom, podnosi plony itd. Każdy gatunek
                uprawny, ale i chwast jest odporny na kilka do kilkudziesięciu substancji
                aktywnych herbicydów i równocześnie jest nieodporny na podobną ilość innych
                substancji aktywnych. Modyfikacja genetyczna uodparnia roślinę uprawną dodatkowo
                na jeszcze jeden herbicyd. Nawet gdyby taka roślina uprawna przetrwała na polu
                zimę albo wyrosła z osypanych nasion w uprawie następczej, albo przekrzyżowała
                się z chwastem, to i tak można ją lub taki chwast łatwo zwalczyć. Uodparnianie
                się chwastów na herbicydy jest znane od lat 70-tych i rolnicy radzą sobie
                poprzez zmianowanie, zwykłą uprawę mechaniczną albo standardowy program
                herbicydowy w uprawie następczej.

                Teoretycznie możliwe przekrzyżowanie rośliny uprawnej z gatunkiem dzikim i
                przeniesienie na niego nowej cechy (tj. odporności na jeden herbicyd) nie
                powoduje powstania żadnej przewagi ekologicznej takiej rośliny w środowisku
                naturalnym, ponieważ efekt modyfikacji ujawnia się wyłącznie w przypadku użycia
                danego herbicydu. Roślina zmodyfikowana posiada wszystkie pozostałe cechy -
                takie same cechy jak niezmodyfikowana.
                4.
                „Kukurydza zabijająca larwy motyla Monarch.”

                Laboratoryjne badania przeprowadzone w Cornell University wykazały
                możliwość działania owadobójczego pyłku kukurydzy Bt (zmodyfikowanej pod kątem
                odporności na omacnicę prosowiankę) na larwy motyla Monarch, żywiące się na
                liściach chwastu - trojeści i posypanego pyłkiem kukurydzy Bt. Doniesienia te
                stały się jednym z powodów wstrzymania procesu regulacyjnego dla nowych GMO
                (genetycznie zmodyfikowanych organizmów) w Unii Europejskiej na blisko 6 lat.

                Entomolodzy z Cornell University sami opublikowali sprostowanie po
                wykonaniu badań polowych, które nie potwierdziły zagrożenia.

                Dawki pyłku użyte w doświadczeniu laboratoryjnym były całkowicie
                nieproporcjonalne w stosunku do potencjalnych dawek w warunkach polowych. Okres
                żerowania larw zwykle nie pokrywa się z okresem pylenia kukurydzy, który trwa
                ok. 7 dni. Rośliny trojeści występują bardzo rzadko na polu kukurydzy, ponieważ
                są one eliminowane jako chwast, a ciężki pyłek kukurydzy spada w promieniu nie
                większym niż 2 m od wiechy kukurydzy. Ponadto stwierdzono, że motyle giną w
                wyniku stosowania zabiegów chemicznych koniecznych dla ochrony kukurydzy
                nieulepszonej biotechnologicznie, a głównym czynnikiem wpływającym negatywnie na
                populacje motyla Monarch jest niszczenie siedlisk ich naturalnego występowania.
                5.
                „Modyfikacja ziemniaków jest śmiertelna dla szczurów.”

                Węgierski uczony –Arpad Pusztai – pracujący w Wielkiej Brytanii ogłosił w
                wywiadzie telewizyjnym wyniki swych nie-recenzowanych badań, które zostały
                jednoznacznie zinterpretowane przez media jako zabójcze działanie biotechnologii
                na organizmy żywe.

                W rzeczywistości Pusztai wprowadził do ziemniaków geny produkujące lektynę
                – dobrze znaną substancję antyżywieniową. Efekt jej obecności w pożywieniu był z
                góry do przewidzenia. Nikt, nigdy nie prowadził badań nad taką modyfikacją
                ziemniaków w celach komercyjnych, bo nie miałaby ona żadnego sensu
                ekonomicznego. Za brak rzetelności w badaniach i nieetyczną postawę,
                nieprzystającą naukowcowi Rowett Research Institute nie przedłużył kontraktu z
                Pusztai’em.
                6.
                „Śmiertelne przypadki po zażyciu tryptofanu w USA.”

                Przykład ten jest propagowany przez przeciwników biotechnologii równie
                często jak zgubny wpływ DDT i alergie z orzecha brazylijskiego, ale tak jak
                wiele innych nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem biotechnologii. Tryptofan
                jest sprzedawany w USA jako odżywka i biosyntetyzowany przez zmodyfikowane
                genetycznie bakterie. Przyczyną śmierci kilku osób było zanieczyszczenie
                preparatu dimerem tryptofanu, na skutek uproszczenia procedury oczyszczania. Nie
                był to w żaden sposób efekt uboczny działania produktu biotechnologicznego albo
                modyfikacji genetycznej bakterii, a skutek ludzkiego niedbalstwa.
                7.
                „Markery antybiotykowe przeniosą się na mikrorganizmy przewodu pokarmowego
                i spowodują uodpornienie na leki antybiotykowe.”

                Obok genu warunkującego powstanie danej cechy w ulepszanej roślinie zwykle
                wprowadza się drugi gen np. warunkujący odporność na antybiotyk (przeważnie
                kanamycynę), służący do selekcji linii zmodyfikowanych. Powstała obawa, iż gen
                warunkujący odporność na antybiotyk może przenieść się na mikroorganizmy
                przewodu pokarmowego ludzi lub zwierząt i spowodować uodpornienie na antybiotyk.

                Ponad 99,9 % wszystkich „obcych” genów jest degradowanych w przewodzie
                pokarmowym ssaków. Zdolności rekombinacyjne (tzn. zdolnoś
                • critic Dla AntyGMOwców cd 16.05.06, 13:46
                  (tzn. zdolność do wbudowania obcego materiału genetycznego do swojego genomu)
                  mikroorganizmów przewodu pokarmowego są bardzo niewielkie. Aby taki horyzontalny
                  transfer nastąpił gen musi być wbudowany w chromosom mikroorganizmu, co w
                  warunkach panujących w przewodzie pokarmowym jest praktycznie niemożliwe.
                  Ponadto wiele mikroorganizmów już posiada rozwiniętą odporność na kanamycynę w
                  stopniu znacząco przewyższającym wszelki możliwy transfer horyzontalny.

                  Pomimo stwierdzonego bezpieczeństwa wykorzystywania markerów antybiotykowych w
                  celu ograniczenia obaw naukowcy pracują nad nowymi, „nie-antybiotykowymi”
                  markerami selekcjonującymi.
          • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 13.05.06, 15:17
            > Dyskutując na forum Zielonych2004 dowiedziałem się, że argumenty o szkodliwości
            > dla organizmu takich roślin nie mają żadnego poparcia w dowodach. To tylko obaw
            > y.

            Drogi soma.

            Nie ma bezsprzecznych dowodow (badania są np. Jermakowa, Pusztai). Analogicznie nie ma bezsprecznych dowodow na ich nieszkodliwosc.

            Jestem z tych, co wymagaja dostep do informacji. W momencie kiedy w Polsce sprzedaje sie jajka pod etykietka free range z kur na fermach przemyslowych domagam sie mocniejszej egzekucji swoich praw konsumenckich ze strony panstwa.
        • y00rek Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 14.05.06, 18:18
          A przeczytałem dokładnie i zrozumiałem - martwić się o to nie musisz, i treść
          ustawy i poprawek, i stenogramy z posiedzeń komisji sejmowych i senackich, i
          apele zielonych2004, i materiały z tego zielonego portalu. Rozmawiałem też z
          lekarzami i biologami zajmujacymi się również GMO.

          Rozumiem, że to dla Was (Zieloni2004) straszliwy obciach i powód do wstydu, że w
          sprawie GMO macie zdanie identyczne jak narodowo-katolicka koalicja. Tylko, że
          to Wasz problem (wstyd i obciach). Nasz problem, to skutki Waszego porozumienia
          ideowego (nie deklarowanego, tylko faktycznego - na podstawie zaistniałych
          faktów) z koalicją narodowo-katolicką.

          To zaskakujące, że tak łatwo oddzielacie warstwę apelów, wniosków, tekstów w
          sprawie GMO od czynów (MY tylko pisaliśmy, ONI przegłosowali). Czy taką samą
          miarę przykładacie do np. wypowiedzi innych ludzi, którzy głoszą homofobię, albo
          jakieś formy rasizmu, czy negację tolerancji? Mam nadzieję, że nie.

          Nie chciałbym Was obrażać, ale aż ciśnie się na usta określenie tego jako
          "podwójna moralność".

          < a href="http://lysakowski.blox.pl/2006/05/wpis.html">Transgeniczna paranoja</a>
          • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 15.05.06, 13:32
            Y00rek.

            Udajesz ze nie rozumiesz slowa pisanego?
            Nie jest nam wstyd za wspolne poglady z PiS czy nawet z LPR w pewnych kwestiach. a w jednej sprawie ma sie nijak do b w drugiej sprawie i na pewno nie prowadzi do c.

            Poza tym w zadnym apelu czy stanowisku nie odbieralismy prawa do prowadzenia badan. Jestemy przeciwko GM uprawie, a nie przeciwko badaniom. Jak nie rozrozniasz a od b to juz twoj problem. Jesli rzeczywiscie czytales nasze stanowisko i apele to wiedzialbys o tym. Podejrzewam ze nic nie czytales tylko gadasz.

            I tyle.
          • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 15.05.06, 14:08
            p.s. Nie miej watpliwosci: Cieszymy sie, ze Polska jest wolna od GMO. Dzieki temu rolnicy moga zarobic wiecej. Argument ekonomiczny powinien do ciebie tez przemowic.
    • abhaod chca zastapic pana Boga, palami ich 12.05.06, 12:09
      • zyks Nie !! Najpierw w kamasze,działania pedagogiczne m 12.05.06, 12:13
        musza byc stopniowane...
        • barbara444 Re: Nie !! Najpierw w kamasze,działania pedagogic 12.05.06, 12:26
          w usa kartofle sa prawie niejadalne bo nie ma gnoju i wszystko jest genetyczne
          • zyks Jesl brakuje Ci gnoju,to jest "Galba"na tym forum. 12.05.06, 15:51

    • mannaznieba4 cos się tym genetykom w głowach poprzestawiało 12.05.06, 12:27
      nowe leki testuje sie przez okres kilku lat w wielostopniowych etapach a oni
      zywnośc genetycznie zmodyfikowana czyli po prostu mutananty cha nam wciskać bez
      zadnych badań a żywnośc to coś dużo wiecej niz leki!!!
      brawo polski rząd nic złego w nauce sie nie stanie jak będziemy zdrowo sie
      odzywiać nie jedząc mutantów i szkodliwych konserwantów , sztucznych barwników
      i innych unijnych wymysłów.
      • amgo Re: cos się tym genetykom w głowach poprzestawiał 12.05.06, 12:53
        Testy GMO również trwają po kilka lat przed wprowadzeniem na jakikolwiek rynek.
        Jest ona również kontrolowana dużo lepiej niż ta 'naturalna'. Chyba żadna
        stosowana obecnie roślina uprawna nie występuje naturalnie, wszystkie są
        efektami selekcji i krzyżowania gatunków, czyli również mutacjom, tyle że
        przeprowadzonym bez użycia biologi molekularnej. A jeśli chodzi o naukę, to
        ograniczenie badań w tej dziedzinie na pewno dobrze jej nie zrobi. Nikt z resztą
        nie zmusza do jedzenia GMO. Ale zostawmy wybór.

        Co do konserwantów i barwników, to nie wszystkie z nich są szkodliwe.
        Konserwację żywności stosuje się od tysiącleci (np. solenie mięsa - to dopiero
        był szkodliwy konserwant), a sztuczne barwniki to zazwyczaj związki identyczne z
        naturalnym.
      • critic Nie wiesz o czym piszesz. 12.05.06, 13:33
        mannaznieba4 napisała:

        > nowe leki testuje sie przez okres kilku lat w wielostopniowych etapach a oni
        > zywnośc genetycznie zmodyfikowana czyli po prostu mutananty cha nam wciskać bez
        > zadnych badań a żywnośc to coś dużo wiecej niz leki!!!
        > brawo polski rząd nic złego w nauce sie nie stanie jak będziemy zdrowo sie
        > odzywiać nie jedząc mutantów i szkodliwych konserwantów , sztucznych barwników
        > i innych unijnych wymysłów.

        Tak się składa, że żywność GMO zanim zostanie dopuszczona do użytku, przechodzi
        taką ilość badań i testów, że paradoksalnie stanie się bezpieczniejsza od
        żywności niemodyfikowanej. Tak więc radzę najpierw sprawdzić stan swojej wiedzy
        w danej dzidzinie, zanim zacznie się wypisywać takie bzdury, koleżanko.
    • el_p Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 13:39
      Ok, a kto zagwarantuje,ze taki zmodyfikowany osobnik nie bedzie smiertelna
      konkurencja dla innych roslin??? Bedzie mial powazny handycup w garsc: wzrost,
      plonowanie, odpornosc na szkodniki i choroby. Kto da gwarancje ze za 10lat
      zamiast mleczy nie bedzie rosla wszedzie soja czy inne scierwo??
      Mieliscie juz swoj super pomysl na mieszanie z natura, barszcz tez mial byc
      extra pasza.
      • critic Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 13:48
        Gwarancji nie da żaden szanujący się naukowiec. Odpowiedz sobie jednak na
        pytanie, czy widziałeś dużo dzikorosnącej soi? Pewnie nie, ponieważ rośliny
        uprawne z założenia ciężko sobie radzą bez pomocy człowieka - i nawet
        modyfikacjom genetycznym trudno byłoby coś tutaj zdziałać.

        Gdyby jednak niektóre z nich wypierały dzikie gatunki, to nie byłaby to żadna
        nowość w przyrodzie - w końcu na tym przecież polego ewolucja.
        • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 14:13
          Polecam historie ropuchy Aga w Australii. Problemem i ryzykiem ZAWSZE jest wprowadzanie organizmow spoza systemu do systemu. Przypimnam, ze to otwarty ekosystem. Problem w tym ze profesorowie genetyki mowia jedno, ale profesorowie od ochrony srodowiska co innego.
          • critic Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 12.05.06, 15:02
            Ale modyfikowana soja to nie jest roślina spoza systemu, sprowadzona niewiadomo
            skąd.

            Poza tym bardzo często do organizmów GMO wprowadza się specjalne zabezpieczenia,
            sprawiające, że nie mogą one żyć bez spełnienia ściśle określonych warunków (np.
            mają wadliwy pewien szlak metaboliczny i wymagają egzogennego dostarczania
            produktu tego szlaku), nie mówiąc już o celowo wywoływanej bezpłodności
            niektórych gMO.
            • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 13.05.06, 15:28
              Jest SPOZA systemu. Jest nowym organizmem nie bedacym naturalnym w srodowisku. Posiada genetyczna przewage nad innymi roslinami w ekosystemie.

              Wywolywanie bezplodnosci generuje drugi problem - ekonomiczny. Uzaleznia gospodarczo i spolecznie od dostawcow nasion oraz wymusza wysokoprzemyslowa uprawe. Podobnie szlak metabolczny wymusza zakup od jednego dostawcy (posiadacza patentu).

              Co wiecej: Nie kazdy GMO ma wadliwy szlak metaboliczny czy bezplodnosc. GMO sa rozne i nie mozna ich uogolniac. GMO nie jest 'cudem'. Najlepsze produkty wytworzyly sie same w naturze. Zapominasz ze nawet z GMO jest COS ZA COS!

              Np. rosliny odporne na susze wymagaja duzo wyzszej ilosci sztucznych nawozow i szybciej zuzywaja mineraly w glebie. Np. rosliny odporne na owady de facto zawieraja toksyny, ktore skutecznie zabijaja nie tylko owady ale degeneruja caly ekosystem (brak owadow = brak pokarmow dla ptakow). Np. rosliny odporne na pestycydy i herbicydy (najbadziej rozpowszechnione) przyjmuja jeszcze wiecej pestycydow i herbicydow co w normalnych rolnictwie przemyslowym.

              Problemem jest, ze w NATURALNEJ GOSPODARCE ROLNEJ GMO nie pasuje, bo uzaleznione jest od przemyslowej uprawy roli. I nie myl ludziom przypadkiem jak laik krzyzowanie z manipulacjami genetycznymi.

              Do tego dodam, ze wadliwy szlak metaboliczny nie przeskodzil jednak w krzyzowaniu sie organizmow (kilka zanotowanych przypadkow).
              • critic Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 14.05.06, 19:47
                Skąd wziąłeś rewelacje, którymi raczysz czytelników tego forum? Jeśli ze źródeł
                naukowych, proszę o ich tytuły oraz autorów. Bo jeśli to tylko twoje widzimisię,
                to sorry.

                Ze swojej strony mogę polecić świetną książkę pod redakcją prof. Tomasza
                Twardowskiego pt. "Biobezpieczeństwo biotechnologii". Można się z niej m. in.
                dowiedzieć, że:
                - roślina uprawna modyfikowana genetycznie ma takie same (minimalne i czysto
                teoretyczne) szanse na inwazję w inne systemy jak roślina niemodyfikowana,
                ponieważ rośliny te różnią się jedną lub dwiema cechami istotnymi w uprawie -
                cechy takie jak odporność ziemniaka na stonkę lub na herbicyd uniwersalny nie
                mogą dać żadnej przewagi w naturalnym ekosystemie. Poza tym rośliny uprawne
                żyjące poza ekosystemem "rolniczym" bardzo szybko giną
                - nowe geny wprowadzone do roślin nie mogą wpływać na układ pokarmowy i zdrowie
                człowieka, ponieważ skład, struktura i właściwości nowego genu niczym nie różnią
                się od pozostałych cech genomu. Włączenie nowego genu do genomu rośliny powoduje
                zwykle powstanie nowego dla danego układu biologicznego białka, ale jest to
                polipeptyd o takich samych właściwościach jak inne proteiny. Większość białek
                jest rozkładana bardzo szybko w przewodzie pokarmowym człowieka (np. białko Bt
                już po 30 sekundach). Gotowanie i smażenie prowadzi do jeszcze szybszego
                zniszczenia białek i kwasów nukleinowych. Nie ma zatem możliwości wbudowania
                zmienionego materiału genetycznego do genomu ludzkiego przez przewód pokarmowy
                (inaczej po zjedzeniu zwykłej wieprzowiny mogłyby nam wyrosnąć ryjki)
                - nowe białka są wszechstronnie testowane, m.in pod kątem alergenności -
                produkt podejrzewany o alergenność nie zostanie wprowadzony na rynek (wszystkie
                brukowe "rewelacje" na temat GMO wywołującego uczulenia pochodzą z informacji z
                etapu badań laboratoryjnych - alergenne GMO nie zostaje wypuszczone na rynek)
                - badania biotechnologiczne są bardzo kosztowne, zrozumiałe jest zatem, że chce
                co najmniej odzyskać zainwestowane pieniądze. Produkty uzyskane za pomocą
                biotechnologii nie są znacząco tańsze w sprzedaży detalicznej, ale rośliny GM w
                znaczącym stopniu obniżają zużycie środków chemicznych w rolnictwie.
                - teoretycznie istnieje bardzo mała szansa przeniesienia np. genu odporności na
                herbicydy z GMO na chwasty. Jej wyeliminowaniu służą liczne testy laboratoryjne
                i polowe. Gdyby jednak nawet doszło do takiego uodpornienia, to należy pamiętać,
                że chwast uodpornił się tylko na jeden herbicyd i zawsze można go zwalczyć innym.

                > Najlepsze produkty wytworzyly sie same w naturze.

                Oczywista nieprawda. W naturze wytworzyły się produkty najlepiej przystosowane
                do danych warunków środowiska, a niekoniecznie najlepsze dla potrzeb człowieka.
                Te "najlepsze produkty" o których piszesz powstały przez ukierunkowaną selekcję
                i hodowlę, wybór osobników o cechach korzystnych dla człowieka, ale
                niekorzystnych z punktu widzenia samnodzielnego przetrwania w środowisku.
                Tworzenie GMO na swoim podstawowym molekularnym poziomie jest dokładnie tym
                samym - stworzenie odmiany o korzystniejszym z ludzkiego (a nie ewolucyjnego)
                punktu widzenia zestawie genowym. Tyle że tworzenie GMO jest procesem
                ukierunkowanym i zaplanowanym, a nie losowym.
                • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 15.05.06, 13:26
                  Jesli gen wprowadza toksyny do GMO albo przyczynia sie do wzrostu zuzycia nawozow czy herbicydow to wtedy moze miec wplyw. Podkreslam: GMO GMO nierowne.

                  Co do reszty niemam czasu komentowac, ale wlasciwie to co piszesz jedynie potwierdza argumentacje drugiej strony.
                • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 15.05.06, 13:58
                  Zamiast odpowiadac ci samemu cytaty od naukowcow (biotechnologow):
                  Dr Margaret Mellon:
                  Potential risks include:
                  new allergens in food;
                  new foods that pose risks that we do not know how to avoid;
                  out-crossing of genes with indigenous plant populations.

                  There were other potentially long-term social and economic impacts. There was concern that large companies were developing a monopoly over GMO technology. The use of seed types which could only be used with certain pesticides/herbicides, e.g., Round-up Ready Corn, was reducing the choice of farmers. And the development of GMO technology was having broad implications for new products, e.g., companies were no longer investing in new chemicals.

                  There is also highlighted concern about the regulatory system. This concern had been strengthened by the problems farmers had experienced with Monsanto's GMO cotton. There was concern that, if Monsanto was not even testing properly for agronomic traits, then it was unlikely to be picking up other traits such as outcrossing.

                  Finally, resistance. Resistance would be a particular problem in the US, where the focus was on commodity crops grown in monoculture. A number of scientific studies, which had highlighted the problems of resistance that were predicted to occur through overuse of GMO crops, such as BT corn. Unless resistance was controlled, the benefits of using products such as BT corn would be lost. In order to avoid resistance, scientists were recommending the use of pest refuges. This would require farmers giving over up to 50% of a crop to establish a refuge, to avoid the build up of resistance and ensure the long-term sustainability of a product.

                  Prof Vyvyan Howard: "We need to change the focus of the debate away from the limited studies that have been done to date onto the size of the irreversible legacy that we are probably going to leave for future generations."

                  Prof Richard Strohman: "When you insert a single gene into a plant or an animal, the technology will work. You will be able to move that gene from organism A to organism B. You will be able to know that the transfer was successful. You will be able to know that the gene is being expressed, and even that the function of the gene is being expressed. So you'll get the desired characteristic. But you will also get other effects that you couldn't have predicted from your original assumptions. You will have also produced changes in the cell or the organism as a whole that are unpredictable. And that's what the science is having to deal with.

                  "The reason why Monsanto can claim scientific soundness is that they are only answering the technical question, 'Can I move this gene and this characteristic from A to B?' They are not asking the questions that the current understanding of cell biology demands. You can ask the technical question and get the answer you are looking for. You can take a gene from A and put it into B. We know that. But that's the only question we can answer with certainty. We now realize that there are a whole host of other questions.

                  "Genes exist in networks, interactive networks which have a logic of their own. The technology point of view does not deal with these networks. It simply addresses genes in isolation. But genes do not exist in isolation. And the fact that the industry folks don't deal with these networks is what makes their science incomplete and dangerous. If you send these new genetic structures out into the world, into hundreds of thousands of acres, you're going into the world with a premature application of a scientific principle."

                  Artykul z New Scientist.
                  www.newscientist.com/article.ns?id=dn8347
                  Inne publikacje: Yermakowa, Malatesta, Pusztai, Ewen, Mae-Wan Ho i moge mnozyc. I nie pisz, ze to nie sa zakonczone badania, bo publikacje w New Scientist czy Nature swiadcza o tym, ze badania sa zakonczone.

                  Jestem w pelni swiadomy, ze kazdy GMO ma inna specifyke i inaczej funkcjonuje, wiec nie mozna przypinac jednej latki do wszystkich GMO.

                  Do twoich argumentow:
                  - pierwszy argument pomija fakt crosspollination.
                  - drugi argument glupi - gen nie moze nic spowodowac, spowodowac moze zmiana spodowana przez ten gen i zwiazane z tym czynniki zewnetrzne. szczegolnie denne zakonczenie argumentu bo tylko idiota bedzie twierdfzil, ze czlowiek przejmie geny od jedzenia GMO... czy ty myslisz ze rozmawiasz z idiota?
                  - trzeci argument - to dlaczego sa zanotowane tego przypadki opisywane w Nature, New Scientist, itp.? Wadliwa kontrola czy niemoznosc 100% gwarancji?

                  Piszac, ze najlepsze produkty wytwarzaja sie w naturze uzylem uproszczenia. W naturze w znaczeniu rolnictwa nie wyklucza ukierunkowanej selekcji, itp. Wbrew pozorom czlowiek ma jednak wieksza kontrole nad selekcja, bo w przypadku selekcji zmiany sa stopniowe a nie skokowe.

                  Jednym zdaniem - badania naukowe sa fajne dla takich ludzi jak ty tak dlugo jak sa po mysli.
                  • critic Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 15.05.06, 15:26
                    > - pierwszy argument pomija fakt crosspollination
                    Krzyżowe zapylenie zdarza się w naturze, jednak zastanów się jaką korzyść dałby
                    roślinie dzikorosnącej gen warunkujący odporność na herbicyd uniwersalny? Żadną
                    i jako zbędny zostałby szybko wyeliminowany z populacji.

                    > tylko idiota bedzie twierdfzil, ze czlowiek przejmie ge
                    > ny od jedzenia GMO... czy ty myslisz ze rozmawiasz z idiota?

                    Niestety, badania wykazały, że 50 % naszego społeczeństwa nie jest świadoma
                    faktu, że jedząc żywność spożywa także geny. Jeśli poczułeś się urażony to
                    sorry. Wracając jednak do tematu - bezpośrednim produktem ekspresji genu jest
                    białko. Białka są rozkładane przez nasz przewód pokarmowy. Nie wprowadza się
                    żadnych genów toksycznych dla ludzi, a o intensywnym badaniu alergenności już
                    pisałem, więc...

                    Artykuł z New scientis, który podałeś w linku zawiera to o czym sam napisałem -
                    potencjalna alergenność wychodzi na etapie badań laboratoryjnych, zanim dany
                    produkt zostanie dopuszczony do użytku.
                    Polecam również zwrócić uwagę na wadliwą "konstrukcję" badań, jakie
                    przeprowadzają osoby mające na celu "pogrążenie" GMO: niewłaściwie dobrane
                    osobniki kontrolne (lub ich brak), zbyt mała liczba przebadanych osobników itp.

                    Tak na marginesie: Pusztai, na którego się powołujesz został wyrzucony z Anglii
                    z tamtejszego uniwersytetu za nierzetelne prowadzenie badań (m.in. poważne
                    naginanie wyników na potrzeby własnej hipotezy)
                • 1maruti1 Re: List genetyków do premiera w sprawie GMO 15.05.06, 14:02
                  Prosze: Inny naukowcy sie wypowiadaja.

                  www.saynotogmos.org/scientists_speak.htm#lacey
                  Duzo powaznych argumentow, podpartymi badaniami i specjalistyczna wiedza.

                  Pozdrawiam
    • 1maruti1 O uprawach GMO i zmodyfikowanej żywności 12.05.06, 14:22
      Sprawa organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO) oraz wytwarzanej z ich udziałem żywności i pasz podzieliła światową i krajową opinię publiczną. Z jednej strony władze samorządowe ogłosiły 15 polskich województw obszarami wolnymi od GMO przynajmniej przez najbliższe lata, w czym wsparły ich różne organizacje społeczne, jak np. Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) lub Komitet Ochrony Przyrody PAN. Z drugiej, Polska Federacja Biotechnologii oraz prezydium Komitetu Biotechnologii PAN wypowiedziały się zdecydowanie za rozpowszechnianiem w kraju upraw i żywności z GMO, abyśmy się nie stali tylko konsumentami, ale także jej konkurencyjnymi producentami. Zwolennicy sugerują przy tym, jakoby przyczyną sprzeciwów był tylko bezpodstawny lęk przed nowinkami (np. wypowiedź prof. T. Twardowskiego, Gazeta Wyborcza, 15.10.2005).

      W pierwszym rzędzie istnieje potrzeba rozwinięcia polskich niezależnych badań nad skutkami wprowadzania GMO (jak to robią inne kraje) oraz podjęcia poważnej dyskusji ekonomiczno-politycznej z równoprawnym udziałem (poza biotechnologami) następujących ekspertów:

      a)profesjonalnych ekologów (specjalistów od ekologii roślin i ekologii zwierząt), którzy mogliby ocenić stopień bezpieczeństwa lub ryzyka ekologicznego, gdyż nie jest właściwe, by dokonywała tego strona finansowo zainteresowana rozpowszechnieniem GMO;

      b)ekspertów z zakresu rolnictwa i gospodarki żywnościowej, w tym ekonomistów, którzy by ocenili wpływ upraw GMO lub zalewu krajowego rynku produktami z GMO (zagranicznymi czy krajowymi) na stan polskiego rolnictwa i na szybkość bankrutowania drobnych rolników mających już dziś trudności ze zbytem płodów tradycyjnych. Trzeba by też ocenić na ile wprowadzenie upraw i produktów z GMO przyspieszyłoby zanik zróżnicowania genetycznego rodzimych odmian roślin uprawnych, oraz czy takie pasze mogą zagrozić zwierzętom hodowlanym.

      c)Niezależni eksperci (nie związani finansowo) powinni ocenić, czy argumenty za „zieloną biotechnologią”, a mianowicie: --„potrzeba zwiększenia plonowania”, „ograniczenie głodu”, „zmniejszenie zużycia herbicydów” oraz „zapewnienie wysokiej jakości produkcji przemysłu rolno-spożywczego”, są twierdzeniami zgodnymi z rzeczywistością.

      Istnieją poważne wątpliwości co do tego, czy:
      - żywność z GMO rzeczywiście ograniczy zasięg głodu na Ziemi, czy raczej go wzmoże, wywołując bankructwa drobnych producentów z krajów III-go Świata (wg książki M. Lappé’a i B. Bailaya 1999. Against the Grain – The Genetic Transformation of Global Agriculture. Earthscan Publ. Ltd, London),
      Polska i UE będzie rzeczywiście potrzebowała zwiększania plonów (mimo nadprodukcji żywności),
      - rzeczywiście żywność z GMO jest wysokiej jakości smakowej oraz nieszkodliwa dla zdrowia.

      Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) i doradca brytyjskiego rządu Sir Julian Rose wykazują, że żadne z powyższych propagandowych haseł (mitów) wielkich koncernów nie jest zgodne z prawdą (oai.pl/modules.php?). Celem forsownej ekspansji GMO jest przechwycenie światowej produkcji żywności przez kilka koncernów, z wykluczeniem nawet do miliarda drobnych rolników doprowadzonych do bankructwa. Dlatego M. Lappé i B. Bailay (1999) pytają wprost: “Genetic engeneering is revolutionizing the world’s food production, but for whose benefit and at what cost to consumers and to the environment?”

      Trzy grupy zastrzeżeń

      Są trzy rodzaje możliwych negatywnych skutków przedwczesnego (przed uzyskaniem pewności o nieistnieniu zagrożeń) wprowadzenia upraw GMO i zalania kraju tego rodzaju paszami i żywnością:
      - skutki zdrowotne (dla ludzi lub zwierząt żywiących się produktami z GMO),
      - skutki ekologiczne (dla uprawianych i dzikich gatunków oraz naturalnych chronionych ekosystemów),
      - skutki ekonomiczno-społeczne (dla polskiego rolnictwa i gospodarki).

      1. Skutki zdrowotne

      Konieczna jest rozwaga wobec ostrzeżeń podniesionych przez Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne, inne organizacje i rządy, które słusznie wskazują że: „hasła o nieszkodliwości takiej żywności dla zdrowia ludzi są jeszcze naukowo nieuprawnione”. Np. eksperymenty z karmieniem szczurów pokarmem z GMO ujawniły niepokojące objawy negatywnego wpływu na zdrowotność ich lub ich potomstwa, a co przedstawiciele koncernów starają się zbagatelizować. W pracy Pusztai i innych (2003) "Genetically Modified Foods: Potential Human Health Effects" w: Food Safety
      • 1maruti1 Re: O uprawach GMO i zmodyfikowanej żywności 12.05.06, 14:23
        W gęsto zaludnionej i pokrytej niemal nieprzerwanie uprawami Polsce nie istnieją warunki dla skutecznego odizolowania upraw GMO od tradycyjnych, ani tym bardziej od gatunków roślin dzikich, jak też od kontaktu z GMO różnych zwierząt, np. owadów. Wymaga badań możliwość przedostawania się pyłków lub nasion GMO do cieków wodnych, jako naturalnych szlaków migracyjnych. Przeciwdziałania musiałyby obejmować tworzenie szerokich pasów zieleni izolującej uprawy GMO od rodzimych odmian, a już zwłaszcza od obszarów chronionej przyrody (rezerwatów, parków narodowych, krajobrazowych, obszarów Natura 2000). Na ile te przeciwdziałania byłyby skuteczne nie wiadomo (Lappé i Bailay 1999).

        Najistotniejsze jest jednak co następuje: Polska jest europejską ostoją wielu gatunków roślin i zwierząt związanych z tradycyjnym rolnictwem, które mogą wyginąć w razie jego upadku. Inwazja przemysłowych upraw GMO może silnie zredukować różnorodność genetyczną i gatunkową naszych obszarów wiejskich. Czego nie zubożyły poprzednie pokolenia, mamy szansę zniszczyć w ciągu paru dziesięcioleci. I to dla korzyści iluzorycznych lub zgoła żadnych, o czym niżej.

        3. Przeciwskazania ekonomiczno-społeczne
        W Europie nie działają ani bodźce ekonomiczno-rynkowe takie jak w Chinach (gdzie wzrasta zapotrzebowania na żywność), ani nie ma warunków przyrodniczych Ameryki Płn. (wiele razy niższej gęstości zaludnienia, co sprawia że tam uprawy z GMO mogą być lokalnie izolowane od tradycyjnych). W Europie nie powstanie też chłonny rynek zbytu na produkty rolne, bo nawet Rosja zaczyna eksportować żywność. Spodziewany jest też wzrost plonów w ramach doskonalenia upraw tradycyjnych oraz w korzystniejszych warunkach ocieplającego się klimatu. Narastają trudności ze zbytem żywności.

        Wprowadzenie GMO do Europy i Polski zagraża głównym priorytetom w rozwoju polskiego rolnictwa i w strategii eksportu naszych produktów rolnych. Tradycyjne gatunki i stare odmiany roślin to nasze bogactwo genetyczne, które Polska wniosła do zubożonej przyrodniczo zachodniej Europy. W związku z uprawianiem dawnych roślin (tradycyjnych kultywarów), wprawdzie o niższych plonach, ale o wysokich walorach smakowych oraz o nierzadko wyższej odporności na warunki klimatyczne, a także dzięki niewielkiemu zużyciu biocydów, Polska stała się europejskim zagłębiem zdrowej żywności. Dla takiego modelu rolnictwa jest poważnym zagrożeniem fakt, że omijane przez europejskich konsumentów GMO mogą się krzyżować z rodzimymi odmianami roślin. Konkurentom zagranicznym może wręcz zależeć na wmuszeniu Polsce upraw GMO, aby podważyć nasz atut czystej ekologicznie i genetycznie żywności! Wreszcie argument społecznie najważniejszy: wprowadzenie GMO, zwiększające zyski koncernom amerykańskim i grupce naszych „przemysłowych” rolników, byłoby sprzeczne z dalekowzrocznym interesem polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego. Rezultatem tego byłoby przyspieszone bankructwo setek tysięcy drobnych rolników, a więc szybki wzrost bezrobocia. Dlatego nie dziwi, że ICPPC oraz KOP wypowiedziały się przeciw:
        - uwolnieniu jakichkolwiek GMO do środowiska przyrodniczego Polski (przynajmniej w najbliższych dziesięcioleciach);
        - dopuszczaniu na krajowy rynek produktów spożywczych i pasz zawierających GMO, jako naszej gospodarce nie niezbędnych oraz jako zagrażających ojczystej przyrodzie i ekonomicznie naszemu rolnictwu i społeczeństwu.

        Polska powinna zatem zrobić wszystko, by ochronić różnorodność przyrodniczą swoich terenów rolniczych, utrzymać dobrą jakość żywności i chronić niezadłużone u obcych koncernów nasze gospodarstwa rolne przed wymykającym się spod kontroli społeczeństw eksperymentem globalnej monopolizacji rynku żywności. W razie braku przeciwdziałań z naszej strony możemy stać się rynkiem zbytu dla żywności niedokładnie przebadanej, nieoznakowanej, a kontrolowanej głównie przez zagraniczne korporacje.

        W świetle powyższego powinniśmy się domagać od władz Rzeczpospolitej:
        1. Ogłoszenia całej Polski obszarem wolnym od upraw GMO i zdecydowanego wspierania podobnego stanowiska innych krajów Unii Europejskiej; popieralibyśmy tym samym stanowisko Konwentu Marszałków Województw Rzeczpospolitej.

        2. Szybkiego stworzenie skutecznego systemu kontroli uniemożliwiającego przenikanie GMO na teren kraju, oraz takiegoż systemu sprawdzania obecności domieszek GMO, a także rozwinięcia mechanizmów eliminowania takich produktów spożywczych i paszowych z naszego rynku.

        Interes prywatny lub (obcy) korporacyjny nie może dominować nad dobrem wspólnym.
        _____________________
        Ludwik Tomiałojć, prof. dr hab., członek Komitet Ochrony Przyrody PAN, ekolog, Uniwersytet Wrocławski.

        p.s. prof. jednoczesnie mocno wspiera same badania naukowe i biotechnologie np. w przemysle i w medycynie
        • abhaod globalna wioska Polska, czyli zabawa w Pana Boga 12.05.06, 20:07
          w miare rozsadne rozumowanie, bo byc moze "wladza, pieniadze, seks"
          zastapia "ojca, syna, ducha", jak zwykle srodkowa droga jest rozwiazaniem; bo
          porownywanie mnie ze szczurem zdecydowanie nie jest adekwatne i tylko dokladne
          badania moga rozstrzygnac watpliwosci
    • mr.hell to podobnie z "prawem autorskim" ];O)) 12.05.06, 17:09
      niby jest a nie ma? ino naturalna materia "patentu ogień" hahaha (next dumb?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka