Dodaj do ulubionych

Marzy mi się sprawiedliwość

18.06.06, 01:50
Bardzo interesujący artykuł. Zwraca uwagę, że nie jest
powiedziane, że demokracja jest trwałym systemem. Tym
bardziej, że w liberalnych demokracjach systematycznie
można obserwować wzrost patologii. W wielu sprawach
wyborcy w USA nie mają wyboru, bo programy partii są
praktycznie takie same, a lobbyści płacą obydwu. Pogarsza
się też stosunek zarobków najbogatszych do najbiedniejszych,
a erozja klasy średniej nie wróży nic dobrego dla demokracji.

Kolejna rzecz to fakt, że USA właśnie odkrywają, że posiadanie
siły militarnej zdolnej do unicestwienia dowolnego państwa
nie wystarcza do _kontrolowania_ go. To bowiem wymaga okupacji,
która jest kosztowna, zarówno pod względem pieniężnym jak
i wymaganego personelu.

USA nie zaatakują Chin i Rosji a atakując mniejsze państwa
to co osiągną to będzie zmniejszenie ich suwerenności i
przyspieszenie podziału świata na strefy wpływu mocarstw,
przy jednoczesnym zaniku znaczenia prawa międzynarodowego.

Warto porównać to z tym co mówił Zbigniew Brzeziński:

Obecnie istniejąca optymalna sytuacja Polski wynika z biegu
trzech realiów, realiów geopolitycznych. Przede wszystkim
dominującej roli w świecie Ameryki. Po drugie, powstawania
szerszej i powoli jednoczącej się Europy powiązanej z Ameryką.
I po trzecie, postimperialnej Rosji przemieniającej się
w państwo narodowe, aczkolwiek jeszcze cierpiące na nostalgię
imperialną. Ale czy ten wyjątkowy geopolityczny stan rzeczy
jest trwały, czy on jest naprawdę trwały?

Jeśli Ameryka się wciągnie, coraz głębiej, w konflikt
polityczno-religijny ze światem islamskim i coraz bardziej
krwawo, nie tylko w Iraku i w Afganistanie, ale również
może - mam nadzieję, że nie - w Iranie, a być może
w Pakistanie, który może wybuchnąć każdego dnia - czy Ameryka
swej obecnie dominującej roli w świecie nie straci?
I szczególnie czy jej nie straci, jeśli przestanie Ameryka
być wierną Ameryce, tym, czym zawsze Ameryka była dla świata.
Obserwuj wątek
    • as200 Re: Marzy mi się sprawiedliwość 18.06.06, 04:34
      Demokracja jest pochodna wolnosci podporzadkowanej zasadom. Jest to bardzo
      trudne i rzadkie zjawisko - i wymagajace wielkiego wysilku spoleczno kulturowego.
      Widac to wyraznie na historii demoktracji miast-panstw wloskich we wczesnym
      sredniowieczu. Upadly one szybko, mimo, ze byly na niezwykle wysokim poziomie
      demokracji, i przeksztalcily sie w dyktatury.
      A jaki jest stan edukacji i wartosci dzis - nienajlepszy. Osiagnieciom nauki
      wcale nie towarzysza osiagniecia edukacji i dojrzalosci spolecznej.
      Swiadomosc spoleczna nastawiona jest na przyjemnosc ...
      Chyba bez katastrofy sie nie obejdzie, nie widze innnej drogi...
    • lubat Re: Marzy mi się sprawiedliwość 18.06.06, 12:15
      Przyznam, że czytając wywiad ogarniało mnie czasami zdumienie. Bo jakże to,
      profesor, filozof, lewicowiec, a wydaje się jakby nie kojarzył pewnych - wydaje
      mi się - podstawowych zależności społecznych. Otóż demokracja, którą nie tylko
      on odmienia przez wszystkie przypadki, może istnieć tylko przy spełnieniu
      chociażby kilku podstawowych warunków. Należą do nich wolność osobista, wolność
      słowa i inne wolności, ale także dostępność środków materialnych. Człowiek
      walczący o przeżycie swoje, czy swoich dzieci nie jest wcale zainteresowany
      demokracją. Nawet zastrajkować nie może. Demokracja jako forma organizacji
      społeczeństw staje się coraz bardziej "wydmuszką". Formalnie jeszcze możemy te
      czy inne organy władzy wybierać, ale tak naprawdę to rządzi kto inny. Od zawsze
      jest tak, że rządzi ten, kto płaci, czyli może dać pieniądze, lub ich odmówić.
      Demokracja,jaka istniała w Europie i USA w 19 i 20 wieku odchodzi do historii,
      chyba że powrócimy do uregulowań prawnych choćby z lat 60-, 70-tych, gdzie
      państwa miały kontrolę nad kapitałem i istniała równowaga i pewna harmonia
      między kapitałem a władzami z wyboru. Wtedy istniały warunki do demokracji.
      Dzisiaj one znikają w coraz większym tempie i jeśli nic się nie stanie, to
      bardzo szybko nastąpi jakaś nowa jakość polityczna, gdzie rzeczywistą i
      niepodzielną władzę będą miały zarządy kilku koncernów światowych.

      "Nie wiedziałem, jak złym i okrutnym władcą jest Putin" - złym? dla kogo?,
      okrutnym? - wobec kogo? Gdyby Putin uległ namowom wielu polskich publicystów,
      którzy z zapałem insynuują mu chęć pozostania prezydentem Rosji na trzecią
      kadencję, wygrał by w cuglach, nawet bez specjalnej propagandy. Była by to
      demokracja, wola ludu? czy też demokracja jest wtedy, gdy to się zgadza z
      poglądami redaktorów GW, ujmując rzecz w skrócie.
      • marekmarek44 Re: Marzy mi się sprawiedliwość 18.06.06, 13:49
        Bardzo mądry post
      • tingri Re: Marzy mi się sprawiedliwość 18.06.06, 21:26
        lubat chyba jestes jeszcze studentem, albo nie dawno jakies studia skonczyles,
        co tlumaczy twa latwosc wydawania sadow,rzeczywistosc spoleczna jest troche
        bardziej skomplikowana niz to prubujesz wyjasnic, prof. to juz wie, a ty za
        kilkanascie lat pewnie zgodzisz sie z prof:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka