otis_tarda
23.06.06, 15:34
Jezu, znowu ten Sierakowski? Znowu te elaboraty? Jak już szukacie kogoś z
lewicy, weźcie wydrukujcie, czy ja wiem, Żakowskiego z Bendykiem. Albo
Chomsky'ego.
Sierakowski zwyczajnie bredzi; podbnie jak Michalkiewicz - z drugiej strony -
dopatruje się nieisntiejacego związku między faktami (Michalkiewicz
przynajmniej ma lepsze pióro. Zdecydowanie. I jest bardziej oczytany).
Manifestacje? Wielkie mi mecyje. Młodzież sobie poprotestowała, bo pod koniec
czerwca nudno, Giertych jest obciachowy a i GW wsparła (no, Gazeto, kiedy
napiszesz o hasełku "Giertych do wora, wór do jeziora?" Doczekamy się, w imię
rzetelnosci). Górnicy? Oni zawsze protestują. Inteligencja? Ot, zwykła
ekonomiczna historia: rząd chciał zabrać, więc się nie zgodzili i
zaprotestowali (mniejsza o racje - są podzielone, moim zdaniem). I taki
to "bunt społeczny". Sierakowskiemu się marzy powtórka z 68' (ciekawe, czy
będzie popierał mordercę Mao?) w wersji francuskiej. Albo powtórka bandyckich
zajść sprzed paru miesięcy z francji, gdzie w ramach protestu młodzież
popaliła sobie ksiązki na dziedzińcu uczelni (przypomina to coś komuś? Jeśli
nie, polecam obejrzenie "Indiany Jonesa i ostatniej krucjaty". Tam jest
adekwatna scena).
Sztuka w teatrze? Wielkie mi mecyje. Toż to w USA produkuje się co rok setki
lepszych io gorszych filmów na tym motywie: "samotny pokrzywdzony przez
dużego złego antagonistę bohater wypowiada mu walkę i wygrywa" - i co?
Zawalił się od tego ów wyimaginowany przez Sierakowskiego System? USA
przeszły na socjalizm? Ot, po prostu - dobra historia, więc się ją przenosi
na deski. Chwałcia, bo z dobrym opowiadaniem dobrych historii u nas krucho.
Takich kwiatków jest więcej, ale naprawdę szkoda pisać.