maruda.r
02.08.06, 22:32
Zapomina się, iż uprawa genetycznie modyfikowanych organizmów ma uwolnić nas
od nadmiaru nawozów sztucznych i chemii na polach i w wodzie - a więc i w
naszych organizmach.
*************************************
Tyle, że modyfikacja musi byc na tyle duża, by szkodniki nie kojarzyły mutanta
z jego naturalnym dawcą genów. Jeżeli więc mutant nie jest kojarzony przez
pleśnie i zwierzęta, to jakiej jakości jest pożywieniem dla człowieka?
Prawdopodobnie bardzo ubogim. Mogę więc załozyc, że mutant nie jest szkodliwy,
ale mało przydatny dla organizmu ludzkiego, który nie wykształci garnituru
enzymów pozwalajacych na skuteczne przeswojenie pokarmu z mutanta.
Inna wątpliwość jest natury ewolucyjnej. To prawwda, ze we wszystkich grupach
organizmów występują mutacje. Stanowia one jednak niezbyt istotny odsetek
populacji podstawowej. Mogą stać się dominującym, gdy zmienią warunki
zewnętrzne i lepiej przystosowana mutacja staje sie dominujaca. Obsiewając
miliony hektarów zmodyfikowaną pszenicą ingerujemy w proces naturalnego doboru
- wg własnego widzimisię wybieramy monopolistę słabo reagujacego z otoczeniem.
Więc nie tylko jako żywność dla człowieka, ale i element środowiska
naturalnego mutant może mieć zły wpływ - tak daleki, że równie dobrze
moglibyśmy owe miliony hektarów obsiac napalmem.