Dodaj do ulubionych

Zasoby i sposoby

17.08.06, 00:32

Obecny premier polskiego rządu w swoim sejmowym exposé zapowiedział uwolnienie
i wykorzystanie licznych zasobów, jakie ma polskie społeczeństwo.

****************************************

Premierowi chodziło o teczki. Liczne, z wyjątkiem jednej.



Obserwuj wątek
    • mundo.v Re: Zasoby i sposoby 17.08.06, 02:32

      maruda.r napisał:

      >
      > Obecny premier polskiego rządu w swoim sejmowym exposé zapowiedział uwolnienie
      > i wykorzystanie licznych zasobów, jakie ma polskie społeczeństwo.
      >
      > ****************************************
      >
      > Premierowi chodziło o teczki. Liczne, z wyjątkiem jednej.

      Mylisz sie.
      Ta jedna tez wykorzystal twierdzac, ze ...sfalszowana.
    • duk123 Re: Zasoby i sposoby 17.08.06, 03:53
      O wplywie dziecinstwa na polityke forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?act=ST&f=25&t=423&st=0#entry9871
      • jola_z_dywit1 ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 22:32
        Opluwający grafomański paszkwil na Polskie społeczeństwo.
        Z konkluzją winna obecna koalicja i apoteoza III RP która faktycznie przyniosła
        milionom obywateli wykluczenie i brak jakichjolwiek perspektyw na godną egzystencję.
        Człowiek wyborczego tabloidu zbijający kapitał na oszustwie medialnym lansując
        tezy sprzeczne nie tylkp z zdrowym rosądkiem lecz również podejżanym
        kosmopolityzmem wymierzonym bezpośrednio w takie wartości jak Bóg Honor Ojczyzna.
        To co narodowe i polskie jest dla autora kołtuństwem,emigracja głodowa
        błogosławieństwem a dramaty rodzin niezbędną potrzebą.
        Ten tekst to plwanie na Naród.
        Na pohybel Panu Panie Majcher.
        • alterpars Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 22:51
          Glodowa emigracja???? Glod to ja mialem w Polsce a na emigracji zarabiam.
          Kolejna co sie jej kierunki rozwoju pomylily????
          • jola_z_dywit1 Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 22:58
            Glodowa emigracja???? Glod to ja mialem w Polsce a na emigracji zarabiam.
            > Kolejna co sie jej kierunki rozwoju pomylily????

            A wyemigrowałeś cymbałku z powodów zbytniej zamożności!
            COOOOOOOOOOOOOO???
            • alterpars Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 23:05
              Cymbalkow to ty w rodzinie (polskiej) poszukaj. Masz klopoty ze zrozumieniem?
              Wyjechalem i polecam to kazdemu czlowiekowi po studiach. Matolki moga sobie
              zostac i budowac tzw "IV RP". Im sprawni intelektualnie ludzie niepotrzebni....
              • jola_z_dywit1 Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 23:21
                Cymbalkow to ty w rodzinie (polskiej) poszukaj. Masz klopoty ze zrozumieniem?
                > Wyjechalem i polecam to kazdemu czlowiekowi po studiach. Matolki moga sobie
                > zostac i budowac tzw "IV RP". Im sprawni intelektualnie ludzie niepotrzebni..
                ..
                Prosty gasarbaiterze,na obczyźnie zawsze będziesz tylko polskim tanim
                pracownikiem a twój entuzjazm finasowy jest pochodną niekompetencji
                gospodarczych kreatorów polityki gospodarczej.
                • alterpars Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 23:31
                  A co mnie obchodza kreatorzy polityki gospodarczej. Chcesz mi wmowic ze ci nowi
                  rodem z LPR, chlopkow pod wodza przestepcy z Samoobrony i nowokomuny PiS sa
                  rozni od cwaniaczkow z SLD????
                  Chcesz powiedziec ze mlodzi po studiach masowo wyjezdzajacy to prosci
                  gasarbeiterzy? Hymmm popatrz jakos ich to nie zraza. Swoja droga to te pierdoly
                  o obywatelach drugiej kategorii Wam tylko zostaly aby wyleczyc kompleksy
                  mieszkania w Polsce.
        • kat_eter Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 22:53
          Nie moge obojetnie patrzec na pseudointelektualny belkot Joli z Dywit. "godna
          egzystencja?, jakie dramaty rodzin? jaki kosmpolityzm wymierzony w co..?
          Proponuję zciągnac trochę beret tak zeby nie zaslanial oczu. Od logiki do tych
          wypocin jest co najmniej tyle ile z Olsztyna do Dywit wlasnie.
          • jola_z_dywit1 Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 22:59
            Nie moge obojetnie patrzec na pseudointelektualny belkot Joli z Dywit. "godna
            > egzystencja?, jakie dramaty rodzin? jaki kosmpolityzm wymierzony w co..?
            > Proponuję zciągnac trochę beret tak zeby nie zaslanial oczu. Od logiki do tych
            > wypocin jest co najmniej tyle ile z Olsztyna do Dywit wlasnie.

            Polemika z impos animi.
            • alterpars Re: ******B___R___E___D___N___I___E** ***** 17.08.06, 23:05
              pilas nie pisz
        • narciarz2 podejżany kosmopolityzm jakichjolwiek perspektyw 18.08.06, 01:25
          jola_z_dywit1 napisała:

          > III RP która faktycznie przyniosła
          > milionom obywateli wykluczenie i brak jakichjolwiek perspektyw

          Jakichkolwiek, Pani Jolu.

          > tezy sprzeczne nie tylkp z zdrowym rosądkiem lecz również podejżanym
          > kosmopolityzmem wymierzonym bezpośrednio

          Podejrzanym, Pani Jolu.

          > emigracja głodowa błogosławieństwem

          To Sienkiewicz napisal "Za Chlebem", nie pan redaktor Majcherek. Cos sie Pani
          pomylilo.

          > Na pohybel Panu Panie Majcher.

          Majcherek, Pani Jolu. Majcher to byl bohater sztuki Bertolda Brechta.

          Dziekuje za interesujaca wypowiedz. Gdyby jeszcze mogla Pani wskazac w tekscie,
          gdzie pan redaktor napisal to, z czym Pani dyskutuje? A moze Pani idzie o jakis
          inny artykul?

          Z powazaniem - Wojtek
        • cimokio Jolu weź sie za fellatio nie za polityke 18.08.06, 10:38
          ..
    • 4man4 Re: Zasoby i sposoby 17.08.06, 07:18
      świetny artykuł, częściej powinniśmy czytać na łamach GW tak trafne
      sformułowania o politycznej głupocie dzisiejszych rządzących...
    • mobisek Przewodnia siła narodu 17.08.06, 08:26
      Doskonały artykuł. Myślę, że najłatwiej odwoływać się do mniej produktywnej,
      oczekującej od państwa wsparcia części społeczeństwa. Te grupy, a więc np.
      górnicy, rolnicy, osoby pozostające na zasiłku socjalnym, pracownicy dużych
      firm państwowych itd. itp. są szczególnie podatne na tanie zagrywki polityków.
      Ponadto ujawnia się tu bardzo groźny mechanizm: im biedniejsze społeczeństwo,
      tym więcej ludzi będzie oczekiwać coraz silniejszej ingerencji państwa w ich
      życie, a państwo tym więcej będzie musiało zabrać silnym i przedsiębiorczym
      obywatelom, by rządzący nadal mogli być "dobrzy" dla swojej klienteli. I
      diabelskie kółko się zamyka. Rezultat? Emigracja. Tych najsilniejszych i
      najbardziej przedsiębiorczych.

      Kaczyński stawia na najmniej produktywnych. Nie rozumie, że społeczeństwo to
      nie jest jego ulubiony kot, któremu wystaczy whiskas.
      • ika754 Panie Majcherek! 17.08.06, 09:29
        Bynajmniej nie jestem fanką ekipy rządzącej, ale czy nie bierze pan pod uwagę
        tego, że Kaczyńscy doszli do władzy m.in. dlatego, że ten "plebs" miał dość
        poprzedników (W pana pojęciu szlachetnych, przedsiębiorczych i mądrych?!) Ani
        słowem nie zająknął się pan o korupcji, rozkradaniu tego, co było wspólną
        własnością, niszczeniu miejsc pracy.
        Jak można tego nie dostrzegać! A poglądy poliytczne mam zupełnie różne od
        rządzącej ekipy, ale nie czuję się z tego powodu gorszą patriotką!
        • ciurlikaj Zazdrość i nieufność 17.08.06, 10:33
          A we Włoszech, gdy działała mafia, to Włosi byli też zawistni (bo zazdrościli mafiozom ich ukradzionego majątku, a do tego strasznie nieufni (nawet do samochodu bali się wsiąść z lęku, że ktoś podłożył im bombę).
          Nie bądźmy jak zawistni i nieufni Włosi. Bądźmy dumni ze swoich mafiozów i ufajmy im.
          Weźmy teraz Białoruś. Białoruscy studenci po prostu zazdroszczą stundentom grzecznym i układnym - bo ci tylko nie mają kłopotów na uniwersytetach, dzięki światłej roli ichniejszych odpowiedników ZSMP. Do tego trzeba im wytknąć wadę kolejną: Białoruscy studenci są nieufni. Dlaczegóż, och, dlaczegóż szukają azylu na uniwersytetach w Polsce? Czyżby nie ufali swoim uniwersyteckim władzom? Wstyd!
          Nie bądźmy tak zawistni i nieufni jak Białorusini. Ufajmy władzom i nie zazdrośćmy kolegom idącym po linii reżimu.
          A Tybet i Chiny?
          A Francuzi i Muzułmanie? (Czy warto być tak nieufnym wobec tych sympatycznych przybyszów o nieco innych poglądach na wagę naszego życia? Czy warto zazdrościć ich spójności kulturowej, tylko dlatego, że nakazuje chronić morderców i gwałcicieli kobiet?)
          A Pan Redaktor? Cóż za zawiść wobec wygranej partii. Cóż za nieufność wobec niej. Drogi Panie Redaktorze! Proszę zaufać PiS, że zrobi wszystko dla Pańskiego dobra, proszę nie zazdrościć stanowisk obsadzanych przez nią kosztem komunistów.
          A teraz proszę wrócić do swojej wybiórczej utopii.
          • narciarz2 Re: Zazdrość i nieufność 17.08.06, 18:15
            ciurlikaj napisał:

            > Proszę zaufać PiS, że zrobi wszystko dla Pańskiego dobra,
            > proszę nie zazdrościć stanowisk obsadzanych przez nią kosztem komunistów.

            Niestety, nie kosztem komunistow, tylko kosztem fachowcow. Tu jest pies
            pogrzebany. Czytalismy niedawno o koledze partyjnym, ktory jest teraz
            odpowiedzialny za rybolowstwo morskie, choc jego kwalifikacje to hodowla rybek
            akwariowych. Na tym stanowisku powinien byc fachowiec, a nie posluszny amator z
            klucza.

            Pawel Jasienica napisal o nieszczesciu, jakim dla Polski okazal sie krol Zygmunt
            III Waza, skadinad dusza czlowiek. Krol mial taki zwyczaj, ze odsuwal od wladzy
            osoby wybitne, i otaczal sie miernotami, co sie bardzo zle odbilo na panstwie.
            Przy tej okazji Jasienica napisal, ze jakosc wladzy poznajemy po tym, kto jest w
            opozycji. Za krola Zygmunta III w opozycji znalezli sie ludzie wybitni, jak
            kanclerz Zamoyski. W ten sam sposob mozna bylo ocenic jakosc komunistow jako
            rzadzacych panstwem: w opozycji byla praktycznie cala elita intelektualna.
            Podobny miernik mozna i nalezy zastosowac wobec PiSu i LPR.

            Nie powinno byc taryfy ulgowej wobec miernoty i amatorszczyzny u wladzy.
            Odsuwanie fachowcow od stanowisk, i obdzielanie stanowiskami poslusznych, to sa
            kardynalne bledy wladzy. Konsekwencje niekompetencji beda trwac przez lata albo
            przez pokolenia.

            Pozdrawiam
          • por1 Re: Zazdrość i nieufność 18.08.06, 09:43
            Pan Majcherek nie wzbudza nieufności wobec wygranej partii, ale przestrzega
            przed skutkami jej rządów,jesli będą oparte o rewanżyzm,zemstę,podejrzliwość i
            jedynie słuszne idee.Człowiek,który tak sie zna na polityce zagranicznej
            powinien dostrzec podobienstwo takiego postępowania do działań PL.Raz wygrywa
            partia z lewa ,raz z prawa, ale wszyscy chcą żyć w spokoju. Wyobraza Pan sobie
            totalne przemeblowanie - po każdych wyborach, a tego chce Pana umiłowana partia.
            Każde przegięcie jest złe ,prowadzi do poglądów skrajnych a w rezultacie do
            niebezpiecznych. Ja obawiam się ich polityki , a Pan nie ? Jesli kogos dziadek
            był w powstaniu ,to on jest wzorem patrioty,choćby obecnie był największym
            sk...Jesli kogos nazwisko jest w "teczce" to juz wrog publiczny.Jeżeli
            napiszesz żart o ptakach to ściga Cię sam Ziobro? Kto tu wzbudza nieufność?
        • sajjitarius Re: Panie Majcherek! 17.08.06, 10:43
          Zabawne. Majcherek pisze o nieufnosci i podejrzliwosci Polakow, a Ty
          krytykujesz go za to, ze ani slowem nie wspomnial o korupcji, rozkradaniu tego,
          co bylo wspolna wlasnoscia (co oznacza wspolna wlasnosc ?) o ktore podejrzewany
          jest w Polsce niemal kazdy, ktory cos osiagnal.
      • narciarz2 Re: Przewodnia siła narodu 18.08.06, 05:34
        mobisek napisał:

        > Kaczyński stawia na najmniej produktywnych. Nie rozumie, że społeczeństwo to
        > nie jest jego ulubiony kot, któremu wystaczy whiskas.

        Podejrzewam, ze Kaczynski (ktory Kaczynski?) rozumie. Zadaniem polityka jest
        sukces wyborczy. Jak pokazala praktyka, obaj Kaczynscy wywiazali sie z tej roli
        znakomicie. Sa kompetentnymi politykami. Natomiast powatpiewam, czy sa mezami
        stanu, do czego i jeden i drugi powinni aspirowac na swoich obecnych
        stanowiskach. Jesli ktos walczyl, zeby wziac odpowiedzialnosc za kraj, i te
        walke wygral, to zaczynaja obowiazywac inne kryteria. A przynajmniej powinny.
        Wiele wskazuje na to, ze na tym polu rola braci jest destruktywna. Po prostu,
        nie dorosli. Nie pisze tego jako tani zart na temat ich wzrostu.

        Tytul postu "przewodnia siła" przypomina mi czasy PRLu. Zwyczaj nakazywal
        domyslac sie, co "oni" mysla, co "oni" zamierzaja, i jak "oni" mogliby sie
        zmienic, zeby bylo lepiej. Takie rozwazania byly i sa calkowicie
        bezproduktywne. Jest oczywiste, ze "oni" nie sluchaja takich rozmow ani wtedy,
        ani teraz. Twoje stwierdzenie "Kaczynski nie rozumie" ma domyslna czesc "gdyby
        uslyszal, to by zrozumial, moze by sie poprawil, i byloby lepiej". To jest
        podobny sposob myslenia, jaki uprawialismy w PRLu. Trzeba sie pogodzic z
        prostym faktem, ze nie mamy na "nich" zadnego wplywu przez takie wypowiedzi.

        Na co mamy wplyw? Na wiele rzeczy mamy wplyw. Wystarczy sie rozejrzec. Trzeba
        sie organizowac. Mamy wplyw na wynik wyborow. I tyle. Tylko tyle. Az tyle.

        Pozdrawiam
    • swiesciak Re: Zasoby i sposoby 17.08.06, 12:24

    • tzetze1 Gdy rozum śpi 17.08.06, 13:34
      budzą się demony. To co zauważam wśród ludzi, to to ze coraz rzadziej uzywaja
      rozumu a odwoluja sie do obiegowych opinii rzucanych im z telewizorni. A moze
      tak bylo zawsze ino ja doroslem? Tak czy siak, dyskurs z takimi ludzmi jest
      niemozliwy - dopoki sie nie sparza, nie zrozumieja. Coz, ja sobie poradze ino
      tego grajdola zwanego ojczyzna szkoda

      Swietny artykul, pozdrawiam
    • miragnot Głupkowate stereotypy 17.08.06, 18:25
      Majcherek znowu uogólnia. Wstyd, że na łamach gazety szczycącej się walką ze
      stereotypami i nietolerancją
      • alterpars o nieee pokolenie jp2 IVRP nie zawisci.... 17.08.06, 19:06
        nie wiem jak jest naprawde bo staram sie unikac Polakow w miejscu gdzie na
        szczescie mieszkam.
    • wlodzimierz.salejda1 Zasoby i sposoby 17.08.06, 20:56
      Wielka szkoda, że Autor artykułu nie wspomniał
      o "oceanie" podejrzliwości, który
      wlał się w polskie życie społeczne
      i polityczne w trakcie afery Rywina.
      Na fali "tsunami" podejrzliwości najlepiej
      surfował redaktor A. Michnik, GW i inni
      jej redaktorzy.
      Wspomniane tsunami podejrzliwosci koncertowo
      wykorzystało i wykorzystuje PiS.
      Owe tsunami podejrzliwosci zostało nieopacznie
      i lekkomyslnie wywołane przez m.in. wspomniane
      wyzej osoby.
      Warto panie redaktorze Majcherek pamietac
      o tym przy okazji pisania o narodowych
      przywarach.
      Kto zasiewa podejrzenia, ten przygotowuje
      grunt pod autorytaryzm i władzę silnej ręki.


    • kutzowesz Zasoby i sposoby 17.08.06, 21:16
      Trzecia Rzeczpospolita,panie Majcher vel Scyzoryk dzięki takim ludziom
      pochodzącym z tej samej sfory jak pan ,michnik,maleszka,
      miller,kwaśniewski,kwaśniewska,rywin,jakubowska,urban uwolniła w polakach na
      zasadzie zdrady lub cynicznego naigrywania z ideałów Solidarności nieprzebrane
      pokłady korupcji ,wczesnokapitalistycznego egoizmu,nepotyzmu,kastowej
      zależności,korporacyjnej niezależnej od nikogo samorządności,mafijnego
      samorządowego układu,jednym słowem przeciwieństwo tego o co walczyli prawdziwi
      członkowie Solidarności.Trzecia RP to zdegenerowany trup naszych tkwiących w
      mentalności sowieckiej pseudoelit.
      Oczywistym jest ,że i pan w tej mentalności jest ubabrany po uszy,ponieważ o
      ile ciekawsze i intelektualnie nośniejsze i dla Polaków ważne,lecz dla pana
      zbyt odważne byłóby pytanie;co nie zostało uwolnione,jakie szanse i dlaczego
      zostały zmarnowane,dlaczego będąc pierwszymiw 1989 jesteśmy ostatnimi w 2006 z
      dawnych KDL-ów.
      Daj pan z sobie spokój ztymi bajdurzeniami filozofa z przetłuszczonymi
      włosami,bo przecież nie czupryna czyni filozofa ,lecz raczej to co jest po
      drugiej stronie czaszki,dokładniej w jej środku i daj pan szansę lepszej POlsce.
      Majcherek, to nie brzmi dla filozofa dumnie,lepiej Kant a jeszcze lepiej
      gazetowo -wybiórczy Kanciarz .
      • glosybaltyku Re: Zasoby i sposoby 17.08.06, 21:39
        Swietny post przedmowcy. Gloryfikacja tzw. III RP jest farsa i bezczelnoscia.
        Transformacja z realnego socjalizmu do nowoczesnej gospodarki
        socjalno-wolnorynkoej (taki model jest przyjety w UE i do niego dazymy) to
        proces bolesny i obfitujacy w potezne nieprawidlowosci. W chaosie transformacji
        najlepiej czuli sie ludzie bezwgledni, lamiacy prawo, zachlanni. Jak mozna
        uwazac, ze zrobili oni cos dobrego? Beneficjentami III RP byli glownie
        przedstawiciele aparatu wladzy PRL! "Solidarnosc" tworzyli "zwykli" ludzie (10
        mln...), to oni ucierpieli najbardziej. Stad te poklady zalu i rozgoryczenia. Tu
        nie chodzi o zadna zawisc, tu chodzi o elementarna sprawiedliwosc! Jak mozna
        uwazac, ze swoista "zaradnosc" Polakow to cecha dobra? Autor sam sobie przeczy,
        chwalac uczciwych, zdyscyplinowanych i pracowitych Niemcow, ktorzy podniesli
        swoj kraj z ruiny i doprowadzili do dobrobytu, a jednoczesnie chwali polskie
        cwaniactwo, ktore ma to do siebie, ze nigdy nie zbuduje sie na nim dobrobytu, bo
        sprowadza sie ono to bardziej lub mniej oczywistego wzajemnego okradania sie.

        Jestem z mlodego pokolenia, "komune" ledwie pamietam. Nie ma wsrod nas mlodych
        zawisci. Szanujemy i podziwiamy tych, ktorym sie udalo odniesc sukces dzieki
        wlasnej pomyslowosci, wiedzy, pracy. Ale nie bedziemy szanowac "elit", ktore
        staly sie nimi tylko dzieki siatce starych PRL-owskich znajomosci. Niech jak
        najszybciej usuna sie w cien i oddadza pole nam. Moje pokolenie dorabia sie
        wlasnie za granica, bo tutaj nie mieli szans rozwinac skrzydel. Niedlugo wroca i
        beda budowac nowa Polske.
        • mark.parker Solidarność i ideały... 18.08.06, 06:26
          Z jednym się u Majcherka nie zgadzam, gdy pisze o ideałach i osiągnięciach
          Solidarności - nie tych politycznych, lecz tych ekonomicznych. Otóż Solidarność
          była jednocześnie kwintesencją i motorem fałszywego przekonania Polaków, że im
          się należy coś za nic - to żądanie podwyżek, ale już stanowczy sprzeciw wobec
          wzrostu cen, bo tej prawidłowości Wałęsa nie potrafił dostrzec. Więcej towarów,
          ale równie tanich bez podwyższenia wydajności produkcji, która wiązałaby się ze
          zwolnieniami, równie gorąco zwalczanymi przez Solidarność. Ta postawa
          roszczeniowa utrzymuje się do dziś wśród wyborców triumwiratu, a już
          najostrzejszym jej przykładem jest Samaobora, której posłowie nie chcą spłacać
          kredytów i pożyczek, bo zostali rzekomo "oszukani". Owszem, zostali, przez
          samych siebie i własną głupotę. Małpie nie daje się karty kredytowej, bo nie
          wie, co z nią zrobić. Solidarność stworzyła podwaliny pod zawiść: ktoś ma
          więcej, musi oszust. Kaczorki już raz były na szczytach władzy, a bękart
          Solidarności, AWS, nawet na samym szczycie. I co zrobili? Nachapali się tylko
          pełniąc funkcje państwowe i niczego nie naprawiając. Teraz nieudaczniki pieprzą
          głupoty o "układach", "spiskach" i innych durnotach, bo łatwiej zwalić winę na
          kogoś innego niż przyznać się do niemoty. Występująca tu posłanka Jolcia od
          chlewa to symptom choroby toczącej Polskę. I niech się nie obraża, że nie mam do
          niej szacunku, skoro z uporem maniaka broni aferzystów z partii stworzonej, jak
          przyznał sam "Lojalka" Kaczyński, przez ubecję. Ci ludzie tego akurat
          triumwiratu nie mają moralnego prawa oceniać innych. To są zwykłe gnidy i tylko
          szkodzą Polsce.
    • conan.barbarzynca Wlasnie GW propaguje nam zawisc i nieufnosc 17.08.06, 21:55
      od 17-stu lat . Dziekujemy już wam gazetopodobni!!!!
      • alterpars Re: Wlasnie GW propaguje nam zawisc i nieufnosc 17.08.06, 22:50
        bo bez gazety rozumiem juz dawno Polak z Polakiem by sie pogodzili....
    • marek123481 zawisc to jest to co napedza spoleczenstwo. 17.08.06, 22:43
      gdyby nie bylo zawisci ,spoleczenstwo stalo by w miejscu ,bo kazdy by byl
      zadowolony z tego co ma...chociaz bylo by to nic.
      To wlasnie ta polska zawisc zrobila z nas tak dynamiczno rozwijajacym sie
      spoleczenstwem.
      • alterpars Re: zawisc to jest to co napedza spoleczenstwo. 17.08.06, 22:49
        a kiedyz to wasze spoleczenstwo sie tak dynamicznie rozwijalo...a moze pomyliles
        kierunki tego "rozwoju". R w samochodzie to wsteczny a nie rozwoj. Rozgranicz
        to....:-))))
    • narciarz2 Najgorsza klęska dla kraju 18.08.06, 02:54
      Pozwole sobie powtorzyć moj tekst pod bardziej adekwatnym tytulem. Zawiść jest
      zla, ale zawiść sama z siebie niekoniecznie prowadzi do problemow. Mozna nawet
      argumentować, co uczynili niektorzy internauci, ze zawiść moze pelnic pozytywna
      role motywacyjna (z czym sie nie do konca zgadzam). Jednakze, moim zdaniem,
      najgorsze jest co innego. A mianowicie, promocja ludzi niekompetentych, co ma
      zdaje sie miejsce na wielka skale. Teza nie jest nowa. Jasienica postawil ja
      dawno temu. W skali mikro wydaje sie to oczywiste. Czy chcialbys, drogi
      internauto, byc operowanym przez swiezo mianowanego lekarza-ordynatora, ktorego
      jedyna zasluga jest przynaleznosc do LPR? Chyba nie, prawda? Czy chcialbys, aby
      Twoje dziecko bylo uczone biologii, historii, albo elektroniki (za Twoje wlasne
      pieniadze!) przez nauczyciela bez doswiadczenia, ale za to z wlasciwa
      legitymacja w kieszeni? Tez chyba nie.

      A wiec dlaczego, drogi internauto, zgadzasz sie i tolerujesz fakt, ze premierem,
      wice-premierem, oraz ministrem edukacji staly sie osoby niekompetentne? Bo chyba
      nie ma watpliwosci, ze do kompetencji im daleko, i ze sa w kraju znacznie
      bardziej fachowi kandydaci.

      Dlaczego zgadzasz sie i tolerujesz fakt, ze minister ochrony srodowiska jest
      przeciwko ochronie srodowiska?

      Takich faktow jest wiecej. Dlaczego tolerujemy i pochwalamy niekompetencje na
      wysokich stanowiskach, podczas gdy zwykly zdrowy rozsadek (oraz instynkt
      samozachowawczy, gdyby szlo o lekarza) kazalby nam uciekac z krzykiem od
      niekompetentnego dentysty, adwokata, czy tez nauczyciela?

      To bylo rozwiniecie, a teraz pozwole sobie powtorzyc moj poprzedni tekstu.

      ciurlikaj napisał:

      > Proszę zaufać PiS, że zrobi wszystko dla Pańskiego dobra,
      > proszę nie zazdrościć stanowisk obsadzanych przez nią kosztem komunistów.

      Niestety, nie kosztem komunistow, tylko kosztem fachowcow. Tu jest pies
      pogrzebany. Czytalismy niedawno o koledze partyjnym, ktory jest teraz
      odpowiedzialny za rybolowstwo morskie, choc jego kwalifikacje to hodowla rybek
      akwariowych. Na tym stanowisku powinien byc fachowiec, a nie posluszny amator z
      klucza.

      Pawel Jasienica napisal o nieszczesciu, jakim dla Polski okazal sie krol Zygmunt
      III Waza, skadinad dusza czlowiek. Krol mial taki zwyczaj, ze odsuwal od wladzy
      osoby wybitne, i otaczal sie miernotami, co sie bardzo zle odbilo na panstwie.
      Przy tej okazji Jasienica napisal, ze jakosc wladzy poznajemy po tym, kto jest w
      opozycji. Za krola Zygmunta III w opozycji znalezli sie ludzie wybitni, jak
      kanclerz Zamoyski. W ten sam sposob mozna bylo ocenic jakosc komunistow jako
      rzadzacych panstwem: w opozycji byla praktycznie cala elita intelektualna.
      Podobny miernik mozna i nalezy zastosowac wobec PiSu i LPR.

      Nie powinno byc taryfy ulgowej wobec miernoty i amatorszczyzny u wladzy.
      Odsuwanie fachowcow od stanowisk, i obdzielanie stanowiskami poslusznych, to sa
      kardynalne bledy wladzy. Konsekwencje niekompetencji beda trwac przez lata albo
      przez pokolenia.

      Pozdrawiam
      • andsol-br Re: Najgorsza klęska dla kraju 18.08.06, 05:20
        Wojtek ("narciarz2") przypomina:

        > Pawel Jasienica napisal o nieszczesciu, jakim dla Polski
        > okazal sie krol Zygmunt III Waza [...] Krol [...] odsuwal
        > od wladzy osoby wybitne, i otaczal sie miernotami

        Czemu mógł tak działać? Czy w tym okresie jeszcze działał
        dogmat pomazańca Bożego? Mógł, to robił. Dzisiejsza władza
        też chyba robi co _może_. Prezydent Kaczyński nie jest
        dyktatorem, działa według reguł akceptowanych i używanych
        przez wszystkie kolejne rządy w polskiej po-komunistycznej
        polityce, więc dobrze by się zastanowić jak zmienić reguły
        gry, a nie jak jedynemu z cyklu demokratycznie wybranych
        prezydentów odebrać zabawkę, która jakże cieszyła innych...

        Wdaję się w potyczkę z Tobą, choć w pełni popieram Twoje
        uwagi o przyszłych kosztach dzisiejszego braku przygotowania
        do zajmowanych stanowisk. Pozwól, że tak ujmę to, co kryje
        się w bodącym ego słowie "niekompetencja". To nie eufemizm,
        a stwierdzenie, że jeśli pan X do wczoraj walczył, by
        zamknąć rokowania, to nie miał jeszcze czasu na pomyślenie
        co trzeba zrobić w dziedzinie, którą wynegocjuje - a przecież
        wielkie umysły potrzebowały 40 dni na pustyni, by przemyśleć
        nową sytuację. No więc dyskutuję z Tobą, bo nieco trudno
        dyskutować z artykułem doktora Majcherka. Ty masz argumenty,
        on ani jednego.

        Oczywiście żałosny jest rynsztokowy atak na znanego
        i nagradzanego autora, ale myśląc o tekście a nie o jego
        przeszłości rzuca się w oczy, że brak tam właśnie konkretów.
        Główna teza jego: "marnują Polacy szansę przez zawiść
        i nieufność" od razu skojarzyła mi się z tezą Henryka Brodera:
        "napędem Polaków jest antysemityzm i alkoholizm". A także
        z ową uwagą Gombrowicza rzuconemu ku świątecznie nastrojonym
        rodakom w Buenos Aires: "a Kościuszko to zdrajca i sprzedawczyk".
        Pewne teksty nie mijają bez śladu. Gombrowicz prowokował
        celowo. Broder chyba chlapnął co mu wątroba kazała. Jaki był
        cel tego artykułu? Bo ciąg dalszy był przewidywalny.

        Nie chce mi się rozbierać czegoś co jest samym szkieletem,
        zauważ (i zgódź się ze mną, jeśli możesz), że nawet "pozytywne"
        stwierdzenia - o Solidarności czy o uwalnianiu czegoś w Polakach
        w Kraju pokomunistycznym - są tak podejrzanie ogólnikowe, że
        wręcz beztreściowe. I co daje porównanie opozycyjnych działań
        Solidarności (10 milionów osób wie czego nie chce) z działaniem
        administracyjnym (trudno znaleźć setkę osób, co zrealizują
        zgodnie ten sam plan działania). Przywoływane wady równie dobrze
        położyć można na wycieraczce obecnej ekipy co i jakiejś innej
        - i to w jakimkolwiek kraju.

        Tyradzie o karierze p.Leppera brakuje uzupełnienia krótkim
        przypomnieniem czemu panowie Kaczyńscy zaprosili go do stołu.
        O tym, co o nim i o p.Giertychu myśleli łatwo jest sprawdzić
        w niedawnych gazetach. Zapewne nie zmienili zdania, tylko dyskurs.
        Czemu? Przecież wszyscy znają sławne dictum człowieka traktowanego
        jako "normalnego", pierwszy garnitur polityki, opozycja, który na
        sugestie przyłączenia się i pytanie czego chce, odpowiedział, że
        chce zobaczyć jak się rząd rozkłada. Co Ty byś zrobił w takiej
        sytuacji? Masz władzę, ale nie masz jak działać, blokują. Upatrzony
        partner życzliwie mówi: "popatrzę jak się rozwalasz". Bierzesz więc
        część swojej rzekomej władzy i sprzedajesz ją temu, kto kupi. Lepiej
        mieć wykonalną resztę niż pozorną całość. A więc pozycje i honory
        panów A.L i R.G to wspólny wysiłek całej klasy politycznej, całej
        zresztą z dyskursami z Zachodu ale z wnętrzem z peerlela.

        No i co tu dodał autor? Piankę, i to bez cukru. Nawet i na takiej
        mało solidnej bazie można oprzeć rozmowę, jak Twój list pokazuje,
        ale autor mógłby choć trochę ułatwić takie działanie.

        Andrzej Solecki
        www.andsol.org
        • narciarz2 Re: Najgorsza klęska dla kraju 18.08.06, 06:41
          andsol-br napisał:

          > Czemu mógł tak działać? [krol Zygmunt III Waza]? Czy w tym okresie jeszcze
          > działał dogmat pomazańca Bożego?

          Andrzeju:

          Rzeczpospolita Obojga Narodow czytalem jeszcze w szkole sredniej, i nie mam pod
          reka kopii, wiec moge odpowiedziec jedynie z pamieci. Zakres wladzy krolow
          elekcyjnych nie bardzo roznil sie od zakresu wladzy powiedzmy prezydenta USA.
          Nie byla to wladza dyktatorska. W porownaniu z wczesniejszymi krolami ich
          wladza byla dosc ograniczona. Jasienica wysunal teze, ze mimo to wplyw Zygmunta
          III na panstwo byl ogromny, bo krol mianowal na kluczowe stanowiska. Jasienica
          rozpacza nad personalnymi decyzjami tego krola, ktore (wedlug Jasienicy)
          doprowadzily do rozkladu obsadzanych instytucji. Tyle pamietam. Czytajac
          rozmaite artykuly w GW, w moim umysle zaczal sie wylaniac podobny obraz.
          Dlatego przywolalem Jasienice.

          Czy jest to obraz prawdziwy? Na ten temat moglyby cos powiedziec liczby, gdyby
          byly znane. Kogo mianowano, gdzie, ile jest takich przypadkow? Prasa zapewne
          opisuje szczegolnie smakowite przypadki. Czy mozna je uogolnic? Czy to juz jest
          zjawisko, czy tylko pojedyncze zdarzenia? Nie znam odpowiedzi na takie pytania.

          Nie jest zle zwrocic uwage na zagrozenie. Patrzac na typowe wypowiedzi na
          forum, podejrzewam, ze wiekszosc internautow nie wie, kto to byl Jasienica. Nie
          jest zle przypomniec o jego istnieniu. Moze mozna sie czegos nauczyc z historii
          Polski. Postepowanie obecnej wladzy nie sa takie bardzo nowe.

          > pan X do wczoraj walczył, by zamknąć rokowania, to nie miał jeszcze czasu
          > na pomyślenie co trzeba zrobić w dziedzinie, którą wynegocjuje - a przecież
          > wielkie umysły potrzebowały 40 dni na pustyni,

          Hmm. Jesli ktos zostaje powiedzmy ministrem nauki, to nie powinien potrzebowac
          40 dni. Jesli potrzebuje, to nie 40, bo pewnie 400 byloby za malo. Powinno
          istniec cos takiego, jak bezpartyjny fachowiec. O ile pamietam, przed II-ga
          wojna funkcjonariusz panstwowy musial byc bezpartyjny. (Ale moze cos krece,
          prosze o sprostowanie.) O ile dobrze rozumiem, chodzilo o ciaglosc instytucji w
          warunkach zmiany wladzy. Czy to jest w Polsce uregulowane? Czy wladza
          polityczna szanuje pojecie ciaglosci instytucji panstwowej? Z publikacji
          prasowych wylania sie obraz alarmujacy, jak na przyklad przejmowanie kontroli
          politycznej nad regionalna radiofonia i telewizja. I znow pytanie: jaka jest
          rzeczywista sytuacja? Czy trwa demontaz i upolitycznianie instytucji
          regionalnych i panstwowych, czy to tylko wrazenie?

          Zastanawiajac sie nad tym dalej, wydaje mi sie, ze system demokratyczny w duzej
          mierze zalezy od powsciagliwosci nowej wladzy po wyborach. Negatywny przyklad
          mozemy obserwowac w USA, gdzie administracja republikanska poszla na calego,
          wlacznie z lamaniem konstytucji (wlasnie dzis wypowiedzial sie sedzia),
          lamaniem praw czlowieka, az do wywolania wojny wlacznie. To jest drastyczny
          przyklad, choc i tu mozna powiedziec "mogli pojsc jeszcze dalej". Jak pokazuje
          historia McCarthy-zmu, moglo byc jeszcze gorzej. Granice demokracji sa plynne.
          Reakcja na agresywna wladze nastepuje z opoznieniem. Moglo byc gorzej.

          Tak wiec pytanie: jak bardzo agresywna jest obecna polska wladza? Na ile jest
          napedzana fanatyzmem i paranoja (Giertych, o.Rydzyk, wszechpolacy) a na ile
          pragmatyzmem i checia wygrania nastepnych wyborow (Kaczynscy?). Ilu jest
          zwyklych karierowiczow, ktorzy chca sie po prostu wkrecic gdzie popadnie? Czy
          ta wladza ma poczucie granic, ktorych nie nalezy przekraczac, i gdzie sa te
          granice?

          Moze byc uznane za przesade, ze takie pytania nalezy w ogole zadawac. Moim
          zdaniem, nalezy. Jesli mamy do czynienia z nietolerancja (wszechpolacy i tak
          dalej), to nie mozna temu bractwu tak po prostu zaufac. Jak pokazuje przyklad
          Busha at consortes, obled zaczyna sie powoli, a potem jest za pozno. Ja tu
          bylem, gdy sie zaczynala awantura w Iraku. Nie chcialo sie wierzyc, ze mozna az
          tak lgac w zywe oczy. A jednak mozna. Czy w Polsce mamy do czynienia z podobnie
          agresywna formacja?

          > Przecież wszyscy znają sławne dictum człowieka traktowanego
          > jako "normalnego", pierwszy garnitur polityki, opozycja, który na
          > sugestie przyłączenia się i pytanie czego chce, odpowiedział, że
          > chce zobaczyć jak się rząd rozkłada.

          Ja nie znam tej sprawy. Kto to taki?

          > Co Ty byś zrobił w takiej sytuacji? Masz władzę, ale nie masz jak działać

          Ja, na szczęscie, nie muszę. Mogę robic swoja nauke i nie muszę cierpiec za
          miliony. (Co to za luksus nie byc wielkim czlowiekiem...) Natomiast przypominam
          sobie taka sprawe. Byl taki pan, nazywal sie Jaruzelski, i nie mogl zmontowac
          rzadu. A kraj rzadu potrzebowal. Wiec Jaruzelski dogadal sie z przeciwnikiem.
          Polityk nigdy nie mowi "nigdy". On tak wlasnie postapil. Za to, ze Jaruzelski
          okazal sie jednym z najlepszych polskich politykow XX wieku, zostalo mu potem
          naublizane od ostatnich. (Mi sie zaraz tez dostanie ;-) Tak wiec sa precedensy.
          Byc moze Kaczynscy nie sa tacy beznadziejni. Ale historii "chce zobaczyć jak
          się rząd rozkłada" naprawde nie znalem.

          Jesli idzie o artykul, ktory dyskutujemy, to zgadzam sie bez bicia: głęboki to
          on nie byl. Ale nie zaslugiwał na epitety.

          Dobranoc
          • andsol-br Re: Najgorsza klęska dla kraju 18.08.06, 17:08
            > Ja nie znam tej sprawy. Kto to taki?

            Jan Maria Rokita. Cytowano rozmowę z nieco innymi wyrażeniami,
            typowymi dla szczerej, partyjnej atmosfery. Ciekaw jestem kto
            rozgłosił, jeden pan dumny ze swojej celnej a pryncypialnej
            postawy czy drugi, skarżący się jakie to on ma kłopoty ze
            zmontowaniem koalicji. Podejrzewam, że obaj.

            Może zainteresuje Cię (i innych Internautów) nieco związane z tym
            tutejsze zdarzenie. 12 kwietnia 1980 roku przy schodzeniu do lądowania
            we Florianópolis rozbija się na stojącym nieruchono od milionów lat
            wzgórzu samolot linii (nieistniejącej już) Transbrasil - 3 osoby
            przeżyły, 55 nie, wiele z nich ważnych w życiu miasta (m.in. najlepszy
            naukowiec z Instytutu, w którym parę lat później zacząłem pracować).
            Tajemnica, nie widać przyczyn. Po dwudziestu latach dziennikarze
            kogoś tam pobudzają do puszczenia pary z ust. Komisja badająca wypadek
            owszem, zrekonstruowała przebieg wydarzeń, bo znaleziono czarną skrzynkę.

            Leciał tam w towarzyszeniu młodej osoby pułkownik lotnictwa. Po paru
            dozach whisky powiadomił stewardessę kim jest i oświadczył, że chce
            w kabinie porozmawiać z pilotami. Tak przypomniał im , że zgodnie
            z (ówczesnym) regulaminem, jako najstarszy na pokładzie szarżą lotnik
            jest automatycznie komendantem samolotu i chciałby go popilotować.
            Nie odmówili, bo pokazał patent. Ale nie wykazał kompetencji. Nagrana
            jest uwaga pilota skierowana do drugiego pilota: "słuchaj, on się
            roz...". Słychać jego odpowiedź: "zostaw, niech się roz..." i to jest
            koniec nagrania.

            Andrzej
            www.andsol.org

            • narciarz2 Re: Najgorsza klęska dla kraju 19.08.06, 01:48
              Andrzeju:

              Jan Maria Rokita. Moj Boze. (Dobre westchnienie, jesli idzie o Rokite?) Taki
              inteligentny czlowiek.

              Niedawno przeczytalem, ze partia Janusza Onyszkiewicza, majaca okolo 1%
              poparcia, dzieli sie na dwie partie w celu zdobycia 15% procent poparcia. A
              wydawaloby sie, ze Onyszkiewicz jest matematykiem. Co im sie wszystkim stało?
              Kwiat polskiej inteligencji, zahartowany w bojach z komuna... Naprawde byli
              znakomici. A potem cos im sie takiego porobiło... Nie rozumiem. Moze nie
              powinienem sie madrzyc.

              Bardzo mi sie podobala Twoja ponura opowiesc. Odwdziecze sie mniej ponura
              opowiescia na temat kompromisu politycznego. Niedawno rozmawialem z moim kolega
              Piotrkiem, jeszcze ze szkoly sredniej, na temat urzadzenia pokoju, w ktorym
              chcialbym sobie zrobic pracownie. Moja zona niedlugo wraca z wyjazdu w Arktyke,
              wiec przedstawie jej moj plan. Jesli ona nie bedzie miala innych planow na temat
              pokoju, to urzadze sobie pracownie, a jesli bedzie miala inne plany, to
              dojdziemy do kompromisu. Tak powiedzialem. Piotrek na to powiedzial, ze i
              owszem. Ja przedstawie plan, ona mi powie, co mam zrobic, ja to zrobie, i na tym
              bedzie polegał kompromis.

              W polityce i w malzenstwie silniejsza strona definiuje kompromis, a slabsza
              strona sie zgadza. Tak to nalezy rozumiec i nie podskakiwac. Wtedy mamy udane
              malzenstwo. Natomiast wypowiedz Jana Marii Rokity brzmi jak recepta na rozwod.

              Pozdrawiam
    • neiden polska zawisc.-dlaczego? 18.08.06, 07:25
      wiekszos polkow to demokraci, wiec my nie dyskryminujemy nikogo, nienawidzimy
      innych i nienawidzimy sie nawzajem. -sprawa jest prosta.chyba to mamy w genach.
    • zwispokolana Majcherek jest wielkim filozofem, publicystą i wog 18.08.06, 09:18
      óle człowiekiem. W sposób bezpardonowy znów obnażył niedostatki polskiego
      kołtuństwa, nienawiść i zwykłą prymitywną zawiść jaką niosą rządy tej
      faszystowskiej koalicji. O pryncypia nie można się spierać - trzeba je uznać
      jak fenomenalny w swej uniwersalnej treści felieton Majcherka.
    • krystian71 Majcherek-spec od patriotyzmu gospodarczego 18.08.06, 10:07
      Juz wiem,czemu Unicredito nie udalo sie przejac BPH na wlasnych warunkach.
      To przez ta polska zawisc,o sukces Unicredito, o Balcerowicza,bo mu tak fajnie
      z fundacjami wychodzi i o renesansowe zdolnosci Majcherka , krytyka
      literackiego i speca od gospodarki i o jego odwage ,gdy wlasna piersia interesy
      Unicredito przed zawistnym polskim nacjonalizmem w TV bronil

      wiadomosci.onet.pl/1318176,2677,kioskart.html
    • tad9 kto ufa.... 19.08.06, 16:11

      ..Majcherkowi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka