Dodaj do ulubionych

Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu"

24.08.06, 01:38
Ja sadze, ze to zbyt duzo znakow pisarskich poswieconych pluszowemu
pajacykowi, ktory spuszczony ze smyczy tez chce glosnym szczekiem pokazac, ze
istnieje.
Od calkiem dlugiego czasu nie moge wyjsc z ciekawosci co w towarzystwie tej i
podobnej holoty robia tacy ludzie jak Marcinkiewicz, Dorn, Ujazdowski, czy
Sikorski, a nawet Cymanski...
Czy im w tym szambie naprawde tak komfortowo, czy tylko udaja????
Obserwuj wątek
    • serwus.serwis Czy dziś Środa Popielcowa? 24.08.06, 01:40
      Droga redakcjo, Z tego towarzystwa wolimy co prawda Kazię Szczukę, atrakcyjną
      i inteligentną kobietę, świadomą swej wartości, ale w drodze wyjątku niech
      będzie i M. Środa, zwłaszcza że jutro jest czwartek, a pojutrze piątek - dzień
      postny. No tak, M. Środa jest szczególnie atrakcyjna w dni postne.

      "Tomasz z Akwinu w swoim eseju "O władzy" cytuje powiedzenie Biasa z Prieny,
      że "władza odsłania ludzi". Rzeczywiście" - tak zakończyła pani M. Środa swój
      ... hm, no felieton to w Polsce duże słowo, nazwijmy więc to tekstem. Aliści,
      skoro władza odsłania ludzi to może i kobiety u władzy też odsłania? Za rządów
      Leszka Millera pani Środa troche posmakowała władzy "na odcinku kobiecym" i
      znalazła w niej takie upodobanie, że później zupełnie już nie mogła się bez
      niej obejść i do dziś jest w pourazowym szoku. Czy wolno spodziewać się, droga
      redakcjo, że w nastepną Środę dowiemy się więcej jak władza odsłoniła panią M.
      Środę, jakie były tego symptomy, co konkretnie odsłoniła, czy to co zostało
      odsłonięte nadaje się do druku? Z tomistycznym pozdrowieniem ...

      serwus.serwis

    • serwus.serwis Czy filozof to etyk? Czy etyk to filozof? :) 24.08.06, 02:05
      Chciałbym szanownej redakcji zwrócić uwagę na niefortunny podpis pod tekstem,
      "Magdalena Środa, filozof i etyk". Otóż każdy etyk jest filozofem, etyka jest
      dyscypliną filozoficzną, jak teoria poznania, ontologia itd. O ile, rzecz jasna,
      nie stoimy na niepewnym gruncie filozofii irracjonalnej. No ale skoro pani Środa
      cytuje Tomasza z Akwinu ... ? Co prawda kiedyś cytowała klasyków
      marsizmu-leninizmu, ale te czasy chyba już minęły. Wystarczyłoby zatem:
      "Magdalena Środa - etyk". Niektórzy i tak będą kręcić nosem,że etyk to przecież
      filozof, a filozof to zbyt duże tu słowo. Więc może, karkowskim targiem,
      "filozofka"?
      • abandonner Świetne, Pani Magdaleno 24.08.06, 04:17
        Swietne Pani Magdaleno.

        Co do indywiduum o nazwie:"serwiserwus";coś tam, który próbuje "uderzyć", a nie
        bardzo potrafi. Nic merytorycznego, jakieś odniesienia do przeszłości, Leszka
        Millera, szkoda czasu, to bardzo znamienne dla sympatyków partii Kaczyńskich,
        których otacza próżnia intelektualna. Takich ludzi nazywam "szaleciarzami", a ta
        nazwa nasuneła mi się sama po przeczytaniu pewnego ogłoszenia. Oczywiście w
        przypadku "serwus-serwis" mamy raczej do czynienia z misją społeczną.
        Teraz ten przykład:
        "Praca w zawodzie szaleciarza należy do prac porządkowych. Pracodawcy nie
        stawiają wymagań co do wykształcenia kandydatów na szaleciarza, a jedynym
        kryterium jest dyspozycyjność i lojalność wobec pracodawcy. Chętnie widziane są
        osoby niepełnosprawne. Główne zadania szaleciarza to: utrzymywanie porządku,
        czystości i dobrego klimatu wokół pisuarów w szalecie. W zawodzie występują dwie
        grupy stanowisk: pracownicy szaletów publicznych i pracownicy szaletów w różnego
        rodzaju instytucjach. W czasie pracy szaleciarz posługuje się różnymi metodami.
        Godziny pracy są zwykle stałe, w szaletach publicznych istnieje możliwość pracy
        w systemie zmianowym. Osoba zatrudniona na stanowisku szaleciarza może ją
        wykonywać zarówno w dzień, jak i w nocy. Praca należy do monotonnych, dominują w
        niej czynności rutynowe. Pracownik większość czasu spędza w pozycji siedzącej, a
        czasami klęczącej. Szaleciarz wykonuje swoje zadania samodzielnie, jej efekty
        kontrolowane są okresowo przez pracodawcę i różnego rodzaju
        komisje(częstotliwość kontroli zależy od rodzaju stanowiska)"
        • maruda.r Re: Świetne, Pani Magdaleno 24.08.06, 08:36
          abandonner napisał:

          > Swietne Pani Magdaleno.
          >
          > Co do indywiduum o nazwie:"serwiserwus";coś tam, który próbuje "uderzyć", a nie
          > bardzo potrafi. Nic merytorycznego, jakieś odniesienia do przeszłości, Leszka
          > Millera, szkoda czasu, to bardzo znamienne dla sympatyków partii Kaczyńskich,
          > których otacza próżnia intelektualna.

          ***************************

          Najwidoczniej jakiś indywidualno-wspólnotowy niemrawy intelektualnie klon posła
          Zawiszy.

          • serwus.serwis Czy jest świetne, pani Magdaleno? 24.08.06, 09:13
            maruda.r napisał:

            > abandonner napisał:
            >
            > > Swietne Pani Magdaleno.
            > >
            > > Co do indywiduum o nazwie:"serwiserwus";coś tam, który próbuje "uderzyć",
            > a nie
            > > bardzo potrafi. Nic merytorycznego, jakieś odniesienia do przeszłości, Le
            > szka
            > > Millera, szkoda czasu, to bardzo znamienne dla sympatyków partii Kaczyńsk
            > ich,
            > > których otacza próżnia intelektualna.
            >

            >
            > Najwidoczniej jakiś indywidualno-wspólnotowy niemrawy intelektualnie klon posła
            > Zawiszy.
            >

            Może byśmy i pogadali, ale musiałbyś się trochę podciągnąć. :) W szachy też się
            nie pogra kiedy brak materiału.
            • burlasino Re: Czy jest świetne, pani Magdaleno? 25.08.06, 00:30
              To już może, serwusie, skup się lepiej na szachach.
        • kosa811 Re: Świetne, Pani Magdaleno 24.08.06, 08:37
          ulubionym zaś zajęciem takiego idywiduum, jest podglądactwo zwane
          gdzieniegdzie 'półcelibatem'
        • serwus.serwis Świetne, Pani Magdalenko 24.08.06, 09:05
          abandonner napisał:

          Ha,ha, ha ... with joyous abandon and with abandon ...

          > Swietne Pani Magdaleno.

          A czemu tak oficjalnie? Nie może być Magdalenko, Prousta nie czytałeś,
          ciasteczek nie lubisz zero-celibatowy abandonerze?
          >
          > Co do indywiduum o nazwie:"serwiserwus";coś tam, który próbuje "uderzyć", a nie
          > bardzo potrafi. Nic merytorycznego, jakieś odniesienia do przeszłości, Leszka
          > Millera, szkoda czasu, to bardzo znamienne dla sympatyków partii Kaczyńskich,
          > których otacza próżnia intelektualna. Takich ludzi nazywam "szaleciarzami",

          [dalej ble-ble, więc wycinamy cenzorskimi nożycami...]


          No i teraz robi się ciekawie. Zero-celibatowy, jak sądzę, abandonner pisze -
          znowu with abandon - o szaletach. Doprawdy nie wiem czemu ten szalet, ale w
          końcu niektórzy tak mają. W każdym razie chylę czoła przed jego znajomością
          teorii i praktyki szaletologii. Abandonnie, od dziś jesteś moim szaletowym guru.
          A jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości co do intelektualnych kompetencji abandonna
          w dziedzinie szaletologii to niech raz jeszcze pogrąży się w lekturze.

          > "Praca w zawodzie szaleciarza należy do prac porządkowych. Pracodawcy nie
          > stawiają wymagań co do wykształcenia kandydatów na szaleciarza, a jedynym
          > kryterium jest dyspozycyjność i lojalność wobec pracodawcy. Chętnie widziane są
          > osoby niepełnosprawne. Główne zadania szaleciarza to: utrzymywanie porządku,
          > czystości i dobrego klimatu wokół pisuarów w szalecie. W zawodzie występują dwi
          > e
          > grupy stanowisk: pracownicy szaletów publicznych i pracownicy szaletów w różneg
          > o
          > rodzaju instytucjach. W czasie pracy szaleciarz posługuje się różnymi metodami
          > .
          > Godziny pracy są zwykle stałe, w szaletach publicznych istnieje możliwość pracy
          > w systemie zmianowym. Osoba zatrudniona na stanowisku szaleciarza może ją
          > wykonywać zarówno w dzień, jak i w nocy. Praca należy do monotonnych, dominują
          > w
          > niej czynności rutynowe. Pracownik większość czasu spędza w pozycji siedzącej,
          > a
          > czasami klęczącej. Szaleciarz wykonuje swoje zadania samodzielnie, jej efekty
          > kontrolowane są okresowo przez pracodawcę i różnego rodzaju
          > komisje(częstotliwość kontroli zależy od rodzaju stanowiska)"
          • burlasino Re: Świetne, Pani Magdalenko 25.08.06, 00:33
            Nie psuj bitów, serwis, szkoda ich na twoje pląsy.
    • maruda.r Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 24.08.06, 08:45

      Żona posła "ma polot" i artystyczną duszę, więc spływają na nią różne cuda w
      rodzaju intratnych kontraktów reklamowych, podobnie jak na jej małżonka spłynęła
      willa.

      ***************************************************

      Zawisza jesk klasycznym bolszewikiem, który twierdzi, że każdy obywatel to z
      założenia złodziej i jednocześnie sam kradnie ile wlezie.

      Ten "półcelibat" oznaczał najpewniej, że Zawisza nie dość starannie trzymał ręce
      na kołdrze.

      • wuk4 Zawisza walczy o monarchię? 24.08.06, 09:18
        widocznie lubi tak "walczyć" i robi to dla rozrywki, bo gdyby chciał, żeby była
        w Polsce monarchia, to założyłby koronę (choćby plastikową) i stałaby się
        monarchia, a on byłby królem. Tak samo jak Kaczyński stwierdził, że stała
        się "IV Rzeczpospolita" - i stała się, więc choć to fikcja i bzdura do potęgi
        dekretem Kaczyńskich mamy "IV Rzeczpospolitą", choć wszyscy obywatele wiedzą,
        że historycznie jest to III Rzeczpospolita, do której PiS-owcy usiłują
        wprowadzić elementy PRL.

        Dobrze, że są tacy ludzie jak p. Środa, którzy umieją z polotem i dowcipem coś
        napisać o tych czasach zastoju, kiedy duża część społeczeństwa czeka na upadek
        rządu.
        • serwus.serwis Zawisza walczy o monarchię? 24.08.06, 09:34
          wuk4 napisał:

          > widocznie lubi tak "walczyć" i robi to dla rozrywki, bo gdyby chciał, żeby była
          >
          > w Polsce monarchia, to założyłby koronę (choćby plastikową) i stałaby się
          > monarchia, a on byłby królem.

          Szczęśliwi Brytyjczycy, Szwedzi, Duńczycy, Holendrzy, Norwegowie, Hiszpanie,
          Belgowie, Luksemburczycy, obywtele Monaco i Lichtensteinu - nie muszą o to
          walczyć. :)
          >
          > Dobrze, że są tacy ludzie jak p. Środa, którzy umieją z polotem i dowcipem coś
          > napisać o tych czasach zastoju, kiedy duża część społeczeństwa czeka na upadek
          > rządu.

          Z pewnego puntu widzenia to dobrze, że dziś jest środa.
          • kot.prezesa Zawisza walczy o monarchię... 24.08.06, 10:09
            nie ma nic przeciwko monarchistom
            uważam ich (w Polsce) za nieszkodliwych dziwaków
            również poseł Zawisza uważa ich za dziwaków,nieprzydatnych dziwaków
            Artur wie,że konfitury są gdzie indziej...
            • wuk4 Re: Zawisza walczy o monarchię... 24.08.06, 13:22
              kot.prezesa napisał:

              > nie ma nic przeciwko monarchistom
              > uważam ich (w Polsce) za nieszkodliwych dziwaków
              > również poseł Zawisza uważa ich za dziwaków,nieprzydatnych dziwaków
              > Artur wie,że konfitury są gdzie indziej...

              A gdzie?

              Jeśli jesteś Kotem Prezesa, to znaczy że znasz wiele tajemnic Prezesa (obecnie
              premiera)...

              Wyjawiając je, możesz wywołać skandal obyczajowy - doradzam Ci to, bo ostatnio
              jakoś nudnawo w polityce...

            • serwus.serwis Kot w środę? 24.08.06, 15:26
              kot.prezesa napisał:

              > nie ma nic przeciwko monarchistom
              > uważam ich (w Polsce) za nieszkodliwych dziwaków
              > również poseł Zawisza uważa ich za dziwaków,nieprzydatnych dziwaków
              > Artur wie,że konfitury są gdzie indziej...

              E tam, takim to jesteś kotem J. Kaczyńskiego jak Magdalena Środa filozofem.
              Chociaż, zastanówmy się, czarny kot Kaczyńskiego wygląda dość inteligentnie i
              takim też pewnie jest. Przebierając łapkami na klawiaturze komputera mógłbyś w
              końcu te parę zdań napisać. Kto wie? :) Słuchaj czarny kocie, może byś w środy
              piywał, zamiast M. Środy, felietony do Gazety Wyborczej, pogadaj z redakcją.
              Podobno dobrze płacą.
      • serwus.serwis Zawisza, czyli o konsekwencjach rączek 24.08.06, 09:28
        maruda.r napisał:

        >
        >
        > Ten "półcelibat" oznaczał najpewniej, że Zawisza nie dość starannie trzymał ręc
        > e
        > na kołdrze.
        >
        Rącki można trzymać na kołdrze albo w górze (to słynne rączki Hans, rączki,
        rączki, sturmbannfuhrera Brunnera). Dziś te rączki zaczynają podnosić twórcy
        rywinlandu.
        • janspruce Jestes tak swietnie poinformowany - moze bys 25.08.06, 19:02
          napisal jak to wlasciwie z ta willa bylo? Nie mieszkam w kraju i jakos ten
          temat uszedl mojej uwadze.
      • tingri jak sie rodzi terrorysta polityczny? takie mam 24.08.06, 09:34
        dziwne skojarzenia, ze nam sie objawil na zalaczonym obrazku
      • swoboda_t Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 26.08.06, 15:56
        Może wsadzał tylko do połowy??
    • rozowykot Re: Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 24.08.06, 09:57
      Już w XXleciu międzywojennym Boy/ poeta ,lekarz,twórca Towarzystwa Świadomego
      Macierzyństwa -a więc szatan! ha ,ha!/ napisał " mówili o niej Bóg wi co, że
      jest tylko półdziewicą !Nie każda jest taka święta , by od razu mieć bliźnięta"
      Czy półcelibat to tylko jedna kochanka, czy pieszczoty do granicy
      stosunku??????? Lubię rozumieć co czytam, a żaden istniejący SłownikJ,P.nie
      dopuszcza półcelibatu, tak jak nie można być złym patriotą bo się nim jest albo
      nie, półzłodziejem bo albo się kradnie ,albo nie, półojcem, półmężczyzną,
      półczłowiekiem. Dlaczego poseł się I NAS /bo został wybrany przez
      społeczeństwo/kompromituje. "jaki język ,taki naród", jaki naród ,taki poseł,
      biję się w piersi ,choć na niego nie głosowałam.
      • tles01 O Zawiszy tylko dwa słowa ;Pskudna świnia! 24.08.06, 10:37
        i to wystarczy ża jego życirys!
      • serwus.serwis Półdziewica 24.08.06, 15:30
        rozowykot napisała:

        > Już w XXleciu międzywojennym Boy/ poeta ,lekarz,twórca Towarzystwa Świadomego
        > Macierzyństwa -a więc szatan! ha ,ha!/ napisał " mówili o niej Bóg wi co, że
        > jest tylko półdziewicą !Nie każda jest taka święta , by od razu mieć bliźnięta"
        > Czy półcelibat to tylko jedna kochanka, czy pieszczoty do granicy
        > stosunku??????? Lubię rozumieć co czytam,

        Proponuje rozwjać swe wątpliwości zadając pytanie pani M. Środzie - o tę
        półdziewicę, czy jest coś na rzeczy? Przypuszczam, że możesz liczyć na
        kompetentną odpowiedź filozofa.
    • oldboyjack Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 24.08.06, 11:03
      Ludzie, opamiętajcie się! To przecież obłęd czysty dyskutować o takim czymś,
      jak ten cały Zawisza. To nie ważne, czy jest tomistą czy politykiem PiS. On
      jest po prostu idiotą, zwykłym idiotą... Kiedy wreszcie w naszym dyskursie
      publicznym pojawi się ktoś, kto wyraźnie powie: z tym i tym nie dyskutuję, bo
      to kretyn (a że przy okazji ten ktoś z kim się nie chce wymieniać argumentów,
      to katonazi czy homofob to jest sprawa DRUGIEGO rzędu!). Z faktu wolności słowa
      wcale nie wynika konieczność, czy wręcz przymus dyskutowania z tymi "wolnymi"
      słowami i ich autorami...

      OldboyJack
    • tzetze1 Zawisza wymiata 24.08.06, 13:09
      Zawisza jest me(la)nzem stanu i a pani sroda zapomniala o najlepszym kasku z
      tego wywiadu: jak sie zawisza chwali ze napisal go..niany akt prawny regulujacy
      rynek FE ktory branza spuscila w pisuarze i jest z tego dumny bo to oznacza ze
      nie jest z ukladu...
    • helguera dlaczego feministki są tak brzydkie 24.08.06, 14:18
      a ich rozum idzie w parze zurodą.
      • stagaz Pani Środo, napisała pani, że... 24.08.06, 14:40
        ..."Bogu zapewne spodobało się to, że poseł Zawisza jako młodzieniec żył
        w "półcelibacie". I tylko Bóg i poseł Zawisza (może jeszcze ojciec Rydzyk)
        wiedzą, co to jest. Jednak najważniejszym czynnikiem legitymizacji władzy posła
        jest "wyższy porządek". Poseł mu po prostu służy. Dzięki tej służbie trafiają
        mu się takie cuda jak "willa za Bóg zapłać" i imponujące koneksje."

        Poseł Zawisza, ani żaden inny Zawisza czy Chrobry nie jest z pani bajki i
        doprawdy, "półcelibat" to nie jest coś godnego uwagi feministki, w porównaniu z
        takim choćby "dark roomem" i o tym niech pani pisze, na czym się zna. Z tekstu
        jasno wynika, że "willa za Bóga zapłać", oznacza tu mieszkanie wynajęte za
        darmo. Ja wiem, że w pani środowisku nie ma nic "za Bóg zapłać" ale wśród ludu
        durnego takie relikty się zachowały, niestety. Coś mi się widzi, że pani
        lotność wrodzona zniknęła po odejściu od korytka . A może, nie daj Bóg, była to
        lotność nabyta przy otarciu o władzę? A czy ten Bias z Prieny nie zastanowił
        się przypadkiem, jak działa na ludzi utrata władzy ? Hę ? Może by pani
        poszukała jednak u tego Biasa głębiej ?
        • maruda.r Re: Pani Środo, napisała pani, że... 24.08.06, 16:31
          stagaz napisał:

          Z tekstu
          > jasno wynika, że "willa za Bóga zapłać", oznacza tu mieszkanie wynajęte za
          > darmo. Ja wiem, że w pani środowisku nie ma nic "za Bóg zapłać" ale wśród ludu
          > durnego takie relikty się zachowały, niestety.

          *********************************

          W obecnym systemie prawnym nie ma "wynajęcia za darmo" - rzecz więc należy
          opodatkować. Najwidocznie środowisko z którego się wywodzisz zacznie sobie
          wręczać łapówki uznając, że to rodzaj jałmużny.



          • stagaz Re: Pani Środo, napisała pani, że... 24.08.06, 16:43
            W moim środowisku , marudo, bezinteresowne świadczenie pomocy nie jest czymś
            nagannym ani wstydliwym. Nie mam pojęcia czy takie działanie jest opodatkowane
            ale jeśli tak, to ten, jak piszesz, "obecny system prawny" należy o tyłek
            roztrzaskać. Natomiast nie mam pojęcia skąd ci się wzięły te łapówki ?
        • ar.co Re: Pani Środo, napisała pani, że... 25.08.06, 13:45
          A wyjaśnienia "półcelibatu" jak nie było, tak nie ma...
      • zgodnik1 helguera..musisz być paskudny, jak świnia Lepera 24.08.06, 15:24
        przy takim rozumku.. ćwoku!
    • tadluzny Mam tzw. mieszane uczucia... 24.08.06, 17:07
      Zawiszy sie absolutnie nalezalo, ale za co moja przynaleznosc do kosciola
      katolickiego jest wysmiewana? Osobiscie nie mam pojecia o co chodzi z tym
      źródełkiem i pominikiem papieza, ale jeszcze mniej rozumiem co artykul o
      ulomnym Zawiszy ma wspolnego z pomnikiem Jana Pawla II w Wadowichach?
      "święte źródełko, które za sprawą władz Wadowic wytrysło spod stóp pomnikowego
      Jana Pawła II"
      • serwus.serwis Mam mieszane uczucia... 24.08.06, 20:43
        tadluzny napisał:

        > Zawiszy sie absolutnie nalezalo, ale za co moja przynaleznosc do kosciola
        > katolickiego jest wysmiewana? Osobiscie nie mam pojecia o co chodzi z tym
        > źródełkiem i pominikiem papieza, ale jeszcze mniej rozumiem co artykul o
        > ulomnym Zawiszy ma wspolnego z pomnikiem Jana Pawla II w Wadowichach?
        > "święte źródełko, które za sprawą władz Wadowic wytrysło spod stóp pomnikowego
        > Jana Pawła II"

        To ludowy antyklerykalizm, dotąd różnie się przejawiał choć istniał zawsze, ale
        na ogół nie w środowiskach akademickich, i nie wśród filozofów i etyków, tylko
        raczej na wsiach. Dziś jest inaczej, ludowy antyklerykalizm zbliżył się do
        pewnych nurtów liberalizmu. To ciekawe zjawisko, nie do końca zbadane przez
        sojologów. Może pani M. Środa by się poddała procedurom badawczym - dla dobra
        nauki może powinna się osobiście poświęcić.
    • oakpark "półcelibatariusz" Zawisza 24.08.06, 17:14
      ...ciekawe, ciekawe.... Co on tym biednym dziewczynkom robil? Jakas foreplay,
      jakis petting zawiszowatym jezyczkiem po klitusi.... i potem ozor wystawiac po
      hostie na mszy? A rozpieszczonej tak i wkurzonej panience chociaz swieczki z
      oltarza w ramach rekompensaty przynosil?

      Ten wywiad jest super! Facet sam sie zaprezentowal jako koronny dupek i to w
      kazdym z omawianych aspektow. Typowy cwiercinteligent robiacy "male
      niedygresje" i nie znajacy swego jezyka.... a polonista!

      W srodowisku go nie lubia za purycowatosc odwrotnie proporcjonalna do intelektu
      i pracowitosci a pogardzaja bo jest wg katolickiej terminologii owocem
      malzenstwa niesakramentalnego, czyli popularnie nazywajac BEKARTEM. I to ponoc
      jeszcze narodowosci w polowie romskiej.... tacy w PiS-ie nie ciesza sie
      specjalnym szacunkiem....

      LE demi-vierge Zawisza.... caline, coquine et mignonne.... i ach ten wasik, ach
      ten wasik.... tres chic! Wszystkie kucharki mdleja!
      • serwus.serwis Pół-Rom Zawisza, albo i gorzej ... 24.08.06, 21:05
        oakpark napisał:

        >bo jest [Zawisza] wg katolickiej terminologii owocem
        > malzenstwa niesakramentalnego, czyli popularnie nazywajac BEKARTEM. I to ponoc
        > jeszcze narodowosci w polowie romskiej....

        Jakie on ma szczęście, że nie jest w połowie żydem. Liberalna antykaczystowska
        lewica z pewnością doknałaby na nim publicznego, rytualnego mordu za kalanie
        krwi ojczystej. Oczywiście nie z żadnych tam przyczyn ksenofobicznych tylko w
        ramach walki z antsemityzmem i nietolerancją. Według lewicy nie wolno być
        pół-Romem (tym bardziej całym Romem, nie mówiąc o Cyganie),bliżniakiem też nie,
        a jak się teraz okazuje i bekartem. Tak bez ślubu? No nieładnie!. Mniejszości
        powinny się zastanowic jaki im los gotuje proeuropejska lewica, szykująca się do
        przejęcia władzy po upadku reżimu Kaczorów .
        • ar.co Re: Pół-Rom Zawisza, albo i gorzej ... 25.08.06, 13:48
          Może i szczęście, przynajmniej spodni nie musiał zdejmowac, jak partyjny kolega
          Kurski.
        • oakpark Nie cyganic prosze.... 8^) 27.08.06, 15:09
          Nie pojales Kolego Internauto. To nie JA sie nasmiewam z Zawiszy akurat za
          pochodzenie - wystarczy juz to, co sam w tym wywiadzie powiedzial, zeby rżeć
          jak Giertych.... 8^) Dulszczyzna w PiS-ie nie jest tylko do zewnatrz
          nakierowana... "swoi" tez obrywaja. Ja ani nie jestem lewicowy (na pewno nie na
          tle kaczystow... na tle UPR moze i tak), ani sie specjalnie nie szczypie
          uzywajac terminow Zyd czy Cygan czy Koreanczyk na przyklad... za dyzurnego Zyda
          w PiS to robi Dorn, na Platformie Spiewak, w pedecji Geremek, w eseldupie
          Borowski.... normalka. Mnie jest ganc pomada czy Zawisza jest bekartem czy
          hrabia... kto go zrobil, czym i gdzie. On jest MENTALNIE non plus ultra.... 8^)

          Ale rzeczywiscie, kto czyta szybko i bez zrozumienia mogl odniesc wrazenie, ze
          sie do dulszczyzny pisiej przylaczam. Bardzo przepraszam za te niedoprecyzowane
          sformulowania... alem sie krztusil ze smiechu, ten wywiad po prostu czytalem...
      • turekz Re: "półcelibatariusz" Zawisza 27.08.06, 17:03
        Może wkładał do połowy, a druga połowa była w celibacie?
    • niemiec.niemiec Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 24.08.06, 20:34
      Jakos mi z tej pisaniny pani Srody bije wielka bezsilnosc. Bezsilnosc nie
      ukrywana, ze rzadza nie ci ktorzy powinni. Poziom krytyki mocno spada, zaczynaja
      sie zlosliwosci....

      Pani Srodzie, specjalistce od tematow sakralnych, polecam malzenstwo
      Kwasniewskich. Podobno on jest pomazancem Bozym, a ona chodzaca Madonna.

    • kutzowesz Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 24.08.06, 21:07
      Ta pani rozmija się z rozumem przez cały tydzień,a nie tylko w Środę.
      Filozof i etyk to brzmi dumnie,ale tylko dla Środy,Tatarkiewicz chyba przewraca
      się w grobie.
      Zawsze filozofa wyobrażałem sobie jako chudego ascetyka,czyż z tymi tłustymi
      paluszkami ,nalaną tłuszczem gębą,jednym sło wem fizjonomią tłustej świnki
      można z powagą rozprawiać o etyce.
      Platon filozof,Arystoteles też, Kant toże i między nimi Środa w podręcznikach
      filozofii,jaja do kwadratu.
      To chyba II część komedii "świat się śmieje" oczywiście zaraz po"środzie" w
      czwartek.
    • leszek.sopot Cóż za łagodność pani Środy 24.08.06, 21:17
      Faceta, który wszystko zawdzięcza cichym układzikom, który jest najlepszym
      przykładem wstrętnego partyjnego kumoterstwa, potraktować tak łagodnie to
      sztuka, albo znak tego, że dało się uwieść jego "barwnym" opowieściom o samym
      sobie i np. kobietom.
      • serwus.serwis Cóż za łagodność Środy we czwartek 24.08.06, 22:21
        leszek.sopot napisał:

        > Minister Edukacji Roman Giertych: "przy okrągłym stole SB dogadała się z SB,
        > żeby oddać władzę SB". Co na to bracia Kaczyńscy - byliście esbekami?

        W lipcu 1989 ukazał sie wywiad K. Czabańskiego w paryskiej "Kulturze" z Lechem
        Kaczyńskim, uczestnikiem okrągłego stołu, krytycznie oceniający zawarte
        porozumienie, zwłaszcza to nieoficjalne między częścią PZPR i tzw. grupą
        korowską. Jego brat nie brał udziału w obradach okrągłego stołu.
        • leszek.sopot Re: Cóż za łagodność Środy we czwartek 25.08.06, 11:50
          „O dwóch takich… Alfabet braci Kaczyńskich”:
          [...]
          Piotr Zaremba, Michał Karnowski: - Antoni Macierewicz uważa, że do Okrągłego
          Stołu nie należało w ogóle siadać, a czekać na dalszy rozwój wypadków.
          Lech Kaczyński: - Nie należało czekać! Ten system miał jeszcze sporo siły, a w
          Rosji sytuacja była głęboko niejasna. Nikt nie miał pewności, co będzie dalej.
          Należało korzystać z okazji. Nawet jeśli w przemianach 1988-1989 był element
          reżyserii przez rosyjskiej, szerzej komunistyczne służby specjalne. Nie
          bylibyśmy pierwsi w rozmontowywaniu komunizmu, a ostatni. To myśmy wpłynęli na
          wydarzenia w Berlinie, w Pradze. Co by było, gdybyśmy się znaleźli w ogonie
          przemian? Ten ustrój należało likwidować jak najszybciej. Każdy miesiąc jego
          trwania był szkodliwy dla polskiego narodu. Inną sprawą jest jak porozumienie
          Okrągłego Stołu traktowano później. Pewna część elity solidarnościowej
          potraktowała je niestety jako coś wieczystego.
          - Często pojawia się teza o tajnych porozumieniach zawartych rzekomo przy
          Okrągłym Stole, a właściwie wcześniej w czasie spotkań przygotowujących obrady
          w podwarszawskiej Magdalence.
          Jarosław Kaczyński: - Tajne porozumienia? Dwóch ludzi było we wszystkich
          posiedzeniach Magdalenki – Tadeusz Mazowiecki i Lech Kaczyński.
          Lech Kaczyński: - Przy Okrągłym Stole nie było żadnej umowy dotyczącej
          przejęcia władzy przez Solidarność. Była natomiast próba namówienia opozycji do
          udziału we władzy – wzięcia kilku resortów w rządzie komunistycznym. Były
          tzw. „półmagdalenki” na górze pałacyku, czy u Rejkowskiego na Żoliborzu, ale to
          nie były żadnego tajne porozumienia. Przy Okrągłym Stole została ustanowiona
          nowa równowaga. Wcześniej równowaga opierała się na zasadzie
          ubezwłasnowolnienia społeczeństwa. Solidarność wywalczyła w tych negocjacjach
          prawo do stowarzyszania się ludzi i działalności związkowej oraz w parlamencie
          możliwość blokowania prawa tworzonego wbrew nam.
          • serwus.serwis Pozorna łagodność Środy w piątek 25.08.06, 15:38
            leszek.sopot napisał:

            >
            > Lech Kaczyński: - Przy Okrągłym Stole nie było żadnej umowy dotyczącej
            > przejęcia władzy przez Solidarność. Była natomiast próba namówienia opozycji do
            >
            > udziału we władzy – wzięcia kilku resortów w rządzie komunistycznym. Były
            >
            > tzw. „półmagdalenki” na górze pałacyku, czy u Rejkowskiego na Żolib
            > orzu, ale to
            > nie były żadnego tajne porozumienia.

            Prawdopodobnie krytyjując okrągły stół w paryskiej "Kulturze" L. Kaczyński miał
            na myśłi te "półmagdalenki" (no i znowu nam ta Środa wyskakuje, opędzić się nie
            mżna). :)
            >
            >
            • leszek.sopot Re: Pozorna łagodność Środy w piątek 25.08.06, 17:09
              Doczytałeś? Jest jasno napisane, że nawet na tych "półmagdalenkach" żadnego
              tajnego porozumienia nie było.
            • leszek.sopot Re: Pozorna łagodność Środy w piątek 25.08.06, 17:16
              – Minęło sześć lat od zakończenia rozmów przy okrągłym stole. Strona
              solidarnościowa pod przewodnictwem Lecha Wałęsy zasiadła przy nim, by
              negocjować reaktywowanie „Solidarności” oraz warunki niezbędnej przebudowy
              naszego państwa. Czy rozmowy ciągnące się przez wiele dni przy podstolikach
              problemowych, przy których musiało dochodzić do kompromisów z komunistyczną
              władzą, były niezbędne? Czy nie było innego sposobu na zapoczątkowanie reform
              politycznych i gospodarczych w Polsce?
              Lech Kaczyński: – Sądzę, że rozmowy okrągłego stołu były warunkiem niezbędnym.
              Oczywiście, można sobie gdybać, co by było, gdyby było... Ale byłyby to
              spekulacje. Zmiany w Europie, które można nazwać końcem komunizmu, zaczęły się
              w Polsce – tak myślimy dziś, ale pamiętajmy, że strona solidarnościowa działała
              wtedy – wbrew temu, co sądzą niektórzy przeciwnicy okrągłego stołu – przy
              użyciu mizernych sił. Bunt roku 1988 wskazał wyraźnie na to, że nasze siły są
              stosunkowo małe. Wystarczyły tylko do tego, żeby zachwiać podstawami systemu,
              który i tak się już sypał. Okrągły stół był konieczny, nie był żadnym błędem
              taktycznym. Przy czym, co charakterystyczne, o tym błędzie mówili przeważnie
              ci, którzy sami się do tego okrągłego stołu pchali, a zostali
              z różnych względów pominięci.
              – Nie tylko ci ludzie krytykowali podjęcie rozmów. Z krytyką spotkał się sposób
              doboru ludzi strony solidarnościowej. W lutym 1989 roku doszło także
              kilkakrotnie w Gdańsku do demonstracji przed kościołem św. Brygidy, podczas
              których ludzie krzyczeli: „nie rozmawiać z mordercami!”. Te okrzyki można by
              odczytać jako odbicie moralnej krzywdy doznanej przez społeczeństwo.
              LK: – Tego rodzaju problem moralny zawsze będzie istniał w polityce. Natomiast
              nie myślę, żeby taki fundamentalizm mógł coś realnego osiągnąć w życiu
              społecznym. „Nie rozmawiać z mordercami”... w tamtym okresie znaczyłoby to
              pozwolić tym „mordercom” dalej pełnić władzę. Myślę, że gdyby rozmów nie było,
              to zapewne impuls, który przyczynił się do upadku systemu, wyszedłby z innego
              kraju, na przykład z Rosji. Do dziś i tak komunizmu by nie było, ale po raz
              kolejny, to co stałoby się w Polsce, byłoby odbiciem zmian zachodzących w
              Moskwie. Dobrze, że tak się nie stało. To my w jakimś sensie oddziaływaliśmy na
              to, co działo się w byłym ZSRR.
              – Wyniki rozmów okrągłego stołu można interpretować na różne sposoby. Odniosłem
              wrażenie, że osiągnęliśmy więcej niż oczekiwaliśmy...
              LK: – Osobiście sądziłem, że pod pewnymi względami będzie gorzej. Ale, z
              drugiej strony, przypomnijmy sobie, że podczas rozmów okrągłego stołu na
              Węgrzech ogłoszono, że za rok odbędą się tam już zupełnie wolne wybory. Trudno
              mi jest ocenić wynik wyborów w Polsce w 1989 roku. Z jednej strony, było
              poczucie sukcesu: wygrane wybory do Senatu i dość liczna reprezentacja
              obywatelska w parlamencie. Z drugiej strony, można to ocenić inaczej.

              ("Magazyn Solidarność", pismo Regionu Gdańskiego, sierpień 1995 r.)
    • kutzowesz Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 24.08.06, 21:26
      Zapomniałem,że zebrania czerwono-różowych sierot po pomazańcu bożym aleksandrze
      k. odbywają się w każdą Środę,każdy przynosi flachę i czytamy dzieła kolegów
      towarzyszki filozofki,filozofów Marksa,Lenina,Stalina.
      W ten sposób zatrzymamy Środę do czwartku z rana.
    • burlasino Re: Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 25.08.06, 00:25
      mundo.v napisał:
      > Od calkiem dlugiego czasu nie moge wyjsc z ciekawosci co w towarzystwie tej i
      > podobnej holoty robia tacy ludzie jak Marcinkiewicz, Dorn, Ujazdowski, czy
      > Sikorski, a nawet Cymanski...

      Wymienieni przez Ciebie z nazwisk wcale bynajmniej nie różnią się od "tej i
      podobnej hołoty". To tylko złudzenie, któremu ulegasz, tak zwane "myślenie
      życzeniowe".
    • amdrzej11 Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 25.08.06, 09:09
      Idiotyzm! Jak pan, taki kram.
    • rohat Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 25.08.06, 12:35
      to proste. Półcelibat to celibat półgłówka
    • ubudubu4 Wyżyny "filozofii" 25.08.06, 21:05
      Wielce szacowna filozof Środa filozoficznie pojeździła sobie po osobie posła
      Zawiszy.

      Czy filozofowie w Polsce już tak nisko upadli że nie stać ich na poważniejsze
      tematy, czy to tylko wyjątek "profesor" Środy?
    • rotstein Re: Zawisza, czyli o konsekwencjach "półcelibatu" 25.08.06, 21:54
      ktos zapytal o definicje polcelibatu,hmm... sprawa nie jest tak prosta, bo
      jeszcze o takim okresleniu swiat nie czytal ani nie slyszal (dziekujemy Panie
      Zawisza).
      do rzeczy, celibat - pelna abstynencja, zero seksu, nie obracam glowki
      za gola nozka kolezanki itd
      polcelibat - jakby to delikatnie powiedziec 'chcialbym ale nikt
      mnie nie chce'. co sprowadza sie do mlodzenca z wasikiem
      wertujacego strony 'gazetek' (nie katolickich), ktory w
      ukryciu ociera pot z czola i spoconej reki
    • gw_klamcy111 Jeśli dziś Środa to jesteśmy w Ubolandii vel GW 26.08.06, 00:35
      a Zawisy to do pięt nie dorasta ta cimosząca na lewo i prawo panienka
      • topolowka Polcelibat Artura Zawiszy 30.08.06, 20:34
        Moze to znaczy petting, ale wylacznie od pasa w gore ? Zeby zachowac klejnot
        dziewictwa dla malzonki?
    • joanna_can moglabym wytlumaczyc, co "polcelibat" 18.09.06, 20:07
      oznacza. nie chce byc wulgarna.

      Swietny tekst!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka