as200
05.09.06, 00:39
W polsce zawsze byly klopoty z inteligencja, z inteligentnymi i wyksztalconymi
ludzmi.
Biora sie on na ogol z kregow miejskich, gdzie sa uczelnie i zawody
poslugujace sie rozumowaniem. Tacy byli Kopernik Mikolaj, Wlodkowic Pawel, ze
Skarbimierza Stanislaw .... i inni. A miasta i mieszczan gnebiono - w
przywileje szlacheckie popatrzec wystarczy.
Bylo ziemianstwo i szlachta.
Liczyl sie majatek, ziemia i status uzyskany za cene pracy panszczyznianych
chlopow.
Braci Polskich wypedzono, kontrreformacja zwyciezyla...
Inteligencji bylo malo, wiec ja importowano lub Zydzi sie polonizowali...
Potem inteligencja zabrala sie za cos, co nie bardzo umiala - za walke
przemoca o niepodleglosc ... Wszystkie (prawie) powstania przegrala,
wyemigrowala i pozostala mala , nieliczaca sie grupa ....
Niczego wielkiego nie zwojowawszy pozostala w pogardzie i bez autorytetu ....
co wlasnie wiadac i w chwili obecnej.
Prym wiedzie Polactwo .... niestety, madremu podskoczyc nie da...
A Polactwo, potomkowie panszczyznianych, zazdrosci, panu dworu i ziemi,
wyksztalceniuchowi wyksztalcenia, i zeby bylo sprawiedliwie, po rowno czyli
wiecej dla nas... I zeby nikt sie nie wymadrzal!