pawel.amilo
15.09.06, 10:27
Moim zdaniem porównywanie się z Irlandią niewiele da, poza ładnie wyglądającą
propagandą. Pan Gadomski w artykule to zresztą zauważa cytując M. Belkę. Poza
czynnikami geograficznymi i językowymi oraz faktem, że Irlandia przyciąga
inwestorów z jakby to powiedzieć "wyższej" półki, a nie jak w Polsce
budujących fabryki, pozostają jeszcze czynniki kulturowe: w Polsce - ogólna
podejrzliwość i zawiść oraz cwaniactwo, co utrudnia prowadzenie biznesu,
powszechne chamstwo i chciwość pracodawców, nieczym nieokiełznane przez
Państwo, gdzie powszechne jest nieprzestrzeganie praw pracowniczych, itp.
warto dodać, o czym świadomie pewnie nie wspomina Pan Gadomski, że w Irlandii
wprowadzono godziwą płacę minimalną przy zdezydowanym sprzeciwie pracodawców
zresztą.
www.finfacts.com/Private/personel/nationalpayagreement.htm
Jakoś się nic nie zawaliło! Problemem Polski oprócz bezrobocia są żenująco
niskie wynagrodzenia. Jestem zdania, że w Polskich warunkach niskiej kultury
biznesu i wilczych relacji między ludźmi nie ma innego wyjścia tylko ZMUSIĆ
pracodawców do podwyższenia pensji w sposób ustawowy. Uważam, że przy
rosnących oszczędnościach firm (a przyznają to już np. bankowcy) nie zawali
się świat, jeżeli ludziom się trochę podniesie penje. Polska nie może być
nadal na etapie trzeciego świata.
przepraszam za może zby długi post i pozdrawiam!