Dodaj do ulubionych

Co da Niemcom szczyt islamski

28.09.06, 08:10
No to niemcom islam przylozy tak, ze im nawet hippler zza grobu i npd nie
pomoze.

Przestana moze wreszcie : sprechen - eins, sagen - zwei, reden - drei jak im
papieza przydusza do czarnego kamienia w miescie Mekka.
Obserwuj wątek
    • zigzaur A kiedy zabronią w Niemczech picia piwa, 28.09.06, 09:06
      żeby nie urazić muzułmanów?
      • witek-kwitek881 [...] 28.09.06, 12:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zigzaur Jeszcze o tej operze 28.09.06, 09:08
      Opera Mozarta "Idomeneo, Re di Creta" opowiada o pobycie Odyseusza na Krecie u
      króla Idomeneusza (patrz Homer, Odyseja). Zatem rozgrywa się w czasach, kiedy
      islamu i chrześcijaństwa nie było (takie czasy były!).

      Tematykę islamską porusza natomiast inna opera Mozarta, "Uprowadzenie z Seraju".
      • domanskig Re: Jeszcze o tej operze 28.09.06, 09:36
        Zdjeta, a w tzw. miedzyczasie juz na nowo zapowiedziana, opera "Idomeneo" jest
        wpolczesna inscenizacja oryginalu. W owej spornej scenie, krol Idomeneo wyciaga
        z worka i ustawia na krzeslach 4 glowy: Posejdona, Buddy, Mahommeta i Jesusa.
        Troche wiecej na ten temat mozna np. tutaj przeczytac:
        www.stern.de/unterhaltung/musik/:Berlin-Mozart-Oper-Islamisten/571082.html
      • eva15 Re: Jeszcze o tej operze 28.09.06, 11:39

        zigzaur napisał:

        > Opera Mozarta "Idomeneo, Re di Creta" opowiada o pobycie Odyseusza na Krecie u
        > króla Idomeneusza (patrz Homer, Odyseja). Zatem rozgrywa się w czasach, kiedy
        > islamu i chrześcijaństwa nie było (takie czasy były!).

        Znów ci dzwoni, ale nie do końca..

        www.spiegel.de/fotostrecke/0,5538,PB64-SUQ9MTY0MjQmbnI9NA_3_3,00.html
    • toja3003 Jeszcze jeden poważny błąd: należy odróżnić 28.09.06, 09:34
      Jeszcze jeden poważny błąd: należy odróżnić adaptację od integracji. Adaptacja
      może być jednostronna – jestem imigrantem, wyrzekam się swojej tożsamości i
      przystosowuję do obcej kultury. Natomiast integracja może być tylko obustronna.
      Z definicji, to słowo (nie tylko w matematyce) oznacza scalanie. A jak się 2
      elementy klei to nie można użyć kleju tylko z jednej strony, nie naruszając
      struktury z drugiej. Podobnie jest w społeczeństwie. Bo, do integracji trzeba
      dwojga, „tak ten świat złożony jest”.

      To nieporozumienie prowadzi do wielu problemów. „Przejechali się” na tym nie
      tylko Holendrzy ale także Niemcy czy Szwedzi.

      Słynna holenderska tolerancja okazala sie dla nich problemem.
      Dlaczego? Bo doskonała tolerancja musi oznaczać
      calkowitą obojętność. Obojętność Holendrów z urodzenia,
      wobec "obcych". A skoro obojetność to i brak kontaktów,
      brak drobnych a wspólnych radości i trosk dnia codziennego.
      Właśnie te wspólne troski, codzienne i naturalne konflikty
      też są ważne. Uczą umiejętności dyskusji, spierania się.
      Trochę jak w rodzinie gdzie ludzie są razem - razem
      się cieszą i płaczą, czasem się kłócą i godzą.

      Tej wspólnotowości w Holandii wyraźnie zabrakło
      a w takiej sytuacji nawet niewielki problem może
      eksplodować. Czy np. w Niemczech może być podobnie?
      Pewnie tak. W końcu nadal pogardliwie mówią o "gastarbaiterach"
      czyli o "gościach do roboty". A gość wiadomo,
      ma niewielkie prawa, ma zrobić swoją robote i nie wtrącać
      się do spraw gospodarza. Tyle, że ten gospodarz
      nie kupuje sobie niewolników ale zaprasza l u d z i.

      Owszem jest na to lekarstwo: magiczne słowo "integracja".
      Ale o tym była już mowa. W matematyce integrał czyli całka to rodzaj sumowania,
      także w życiu do integrowania trzeba zawsze dwóch stron.
      Nie znam sie na problematyce niemieckiej tak jak na polskiej
      ale zdarzyło mi sie podróżować przez Niemcy wiedząc, że
      10% mieszkających tam ludzi ma ciemniejszą skórę więc
      statystycznie musiałbym widzieć np. w niemieckich bankach
      10% pracowników o ciemniejszej skórze itp.
      Nic takiego nie miało miejsca. Przypadek?

      A przecież ci ludzie też chodzą do niemieckich szkół
      tyle, że jeśli izoluje się ich społecznie to jasne,
      że zamykają się w swoim kręgu. Obcemu na obcym
      terenie jest trudniej - pierwszy krok powinien zrobić gospodarz
      i to własnie radzę Holendrom, Niemcom Szwedom i nam Polakom.
      • polonski Re: Toty przedtem zartowales.. 28.09.06, 11:14
        chwalac pod niebiosa stan niewazkosci socjalnej folksdojcza polskiego z listy
        rozkraczonego ponad odra.

        Wracajac do tematu: niemcy nabawily sie takiej migreny podczas zwycieskich
        ostatnich wojen, ze do dzisiaj sa nieracjonalni w dzialaniu i niezdecydowani co
        zrobic..., i wypowiadaja sie za niemieckim papiezem.

        Pewnie tez czekaja na Polske az poluzni czlonki od strony odry.
        • allspice Re: Toty przedtem zart - zmień płytę polonski! 28.09.06, 11:25
          twoje żarty i uwagi na temat 'folksdojcza polskiego' są już nie na miejscu
          • toja3003 daj mu spokój allspice - on myśli, że 28.09.06, 11:52
            wszyscy mają podobne życiorysy jak jego własne doświadczenia, stąd te jego
            nerwy.
            • polonski Re: Toja do Ciebie z ... a Ty mnie w brew.. 28.09.06, 14:34
              Mylisz sie, jest akurat odwrotnie. Znam ich tak dokladnie juz od 200lat jako,
              ze rodzina polonskich miala nieszczescie stac im na drodze "Drang nach.."

              Jednoczesnie twierdze, ze nawet jak pracowales u nich na polu to Ci sie
              wydaje,ze ich znasz. Polonski " daje Ci " szanse" poznac ich lepiej.

              Niektorzy maja racje twoierdzac, ze polonski zyczy im zeby ich "czarna zaraza"
              wytrula co do jednego a najlepiej jakby moslem ich "nawrocil".

              Nie pracowalem tam nawet jednej godziny, bo nie musialem. A za to "lojciec"
              wyslal mnie tom do "schule" aby poznac wiecej niz ich jezyk i polakozercze
              obyczaje.
              • toja3003 Kiedy ktoś mnie np. pyta: czy lubisz Niemców? 28.09.06, 15:33
                Kiedy ktoś mnie np. pyta: czy lubisz Niemców?
                to odpowiadam: "jakich Niemców, nazwiska poproszę,
                bo nie jestem w stanie wypowiadać się naraz o 85 milionach
                ludzi". To samo jest z innymi narodami. W każdym
                są ludzie sympatyczni i niesympatyczni a gdzie i jakich
                jest więcej? Kto to zmierzy? To takie samo bajanie jak
                hasła typu "Paryż to ładne miasto a Londyn nie".
                Gdzie Paryż jest ładny, pytam? Pod wieżą Eifla?
                Może, jak ktoś lubi składnice złomu. Ale są też tam miejsca
                zwyczajnie obskurne. Tak samo jest w Londynie.
                Reszta to całkiem subiektywna i niemierzalna psychologia.
                Można nią manipulować jak się chce.

                Po jednej wypowiedzi francuskiego prezydenta nagle
                Polacy mówią "nie lubię Francuzów" - śmieszne.
                Potem będzie inna wypowiedź pojedynczego człowieka i nagle będziemy
                lubić 50 milionów ludzi?

                Albo niektórzy mowią: lubię Rosjan ale nie lubię Putina.
                To jak? Lubią 149999999 Rosjan a tylko jednego nie?
                Przecież ten prezydent ma rząd, posłów w parlamencie,
                miliony wyborców, którzy go popierają. To może oznacza to,
                że lubi się 50% Rosjan niepopierających Putina a tych drugich
                50% się nie lubi? Czyste rozdwojenie jaźni, bo jak
                odróżnić jednych od drugich, może ponumerować i pokolorować?

                Dla mnie jest rzeczą śmieszną, że ktoś może mnie „lubić” czy „nie lubić”, nie
                znając mnie, nie mając ze mną kontatu, tylko dlatego że wie iż jestem Polakiem
                albo mam jakąś religię czy narodowość. Tak samo jest rzeczą śmieszną dla mnie,
                że ja mógłbym kogoś tak na odległość oceniać. Liczy się konkretny człowiek a
                nie jakaś systemowa magma.

                Pojęcie "naród" obejmuje zbyt wielu ludzi żeby można było
                lubić czy nie lubić naród. To trochę tak
                jakby zastanawiać się czy lubię
                zupy w kolorze brązowym. Nie wiem.
                Bo może to jakaś krwista czarnina albo grzybowa
                czy jeszcze coś innego. Nie wiem czy lubię
                czarną rasę, ewangelików, Argentyńczyków
                czytelników "Filipinki" itp.
                Dla mnie liczy się konkretny człowiek
                a wypowiadając się o grupie niszczę
                te wszystkie subtelne niuanse jakie
                poszczególnych osób dotyczą - stąd tylko
                krok do stwierdzeń typu "Polak-złodziej",
                "Rosjanin-pijak" itp.

                Przeciętny człowiek chyba nie jest kosmopolitą
                ale "naród" to mimo wszystko tylko jeden,
                choć ważny, z wymiarów człowieczeństwa;
                inne mogą go uzupełniać czy "wzmacniać"
                albo kompensować, "osłabiać", np. rodzina,
                szkoła, religia, praca, znajomi, tryb życia,
                światopogląd. Poza tym myślę, że klasyczna
                idea państwa narodowego, która
                wzniosła się na szczyty (zresztą z dość
                katastrofalnymi skutkami w postaci nacjonalizmów)
                w wieku XIX czy XX dziś ulega osłabieniu przez globalizację,
                ponadnarodowe koncerny czy instytucje...

                • polonski Re: Tocoty mowisz teraz .. to jest ajns.. 29.09.06, 07:45
                  i zgadzam sie "podejrzanie" z Toba w stu procentach.

                  Toco "Sie sprechen" o kazdym z osobna i wszystkich Polakach, i Polonskim, ze
                  zlodziej i palacz niedopalkow - to jest cwaj.

                  Polonski nie ukradl w swoim zyciu nawet sobie i nie zapalil, myslisz, ze to
                  robi na nich wrazenie.

                  Sie antworten: Tak ale ty masz w sobie niemiecka krew, bo Twoj dziadek i ojciec
                  urodzili sie w zaglebiu..qbva mac!!! i w tym miejscu powiedzieli draj i cos co
                  mnie bodzie szczegolnie gleboko.

                  Niemcy nauczyli mnie uczucia glebszego niz slowianska nienawisc, a mianowicie
                  pogardy, cynizmu i urojonej "niemieckiej ueber alles" a przede wszystkim
                  urojonej psychologicznej wyzszosci niemca nad kazdym Polakiem i wszystkim co
                  polonski stworzy ( nie pytaj a co polonski stworzyl, bo dam internetowego
                  kopniaka).

                  Miedzy innymi dlatego przestalem pytac niemca "Wer is who" , bo przede
                  wszystkim w nich tkwi "brzydka i niska" niechec do Polaka.

                  Chociaz jak podpiszesz liste to Twoim dzieciom wybacza jak sie wypra ojca
                  Polaka i wymowia zaklete slowa - a mezem mojej mamy, czy babci byl polak.

                  Koncze, bo niemiec Klaus czeka przed drzwiami i chce mi sprzedac urzadzenia za
                  USD5mln a ja potrzebuje te pieniadze wydac a z kolei w Polsce nikt tych
                  pieniedzy "nie chce"!
                  • toja3003 Piszesz „pochodzenie”, „krew”, „narodowo 29.09.06, 09:41
                    Piszesz „pochodzenie”, „krew”, „narodowość” a dziadek niemieckiej kanclerz
                    Merkel, to Polak z Elbląga o nazwisku Jętrz i to zostało oficjalnie
                    potwierdzone stronie polskiej przez Urząd Kanclerski w Berlinie.

                    • polonski Re: Toty nareszcie wyczules czym polonskiego... 29.09.06, 14:07
                      przyprawic o zawal. Tylko nie mow innym folksdojczom z listy bo mnie wykoncza
                      ajns zwaj draj.

                      To jest qbva, najwieksza tragedia polonskiego , kiedy Ty z "listy" sluzysz im
                      jako mieso armatnie na terenie polskim, a twoje dzieci - hitlerki juz naleza
                      dusza i cialem do obcego i wrogiego organizmu.
      • paleolobo Re: Jeszcze jeden poważny błąd: należy odróżnić 28.09.06, 21:48
        niestety twoja arytmetyka sie nie zgadza, jezeli srednia ksztalcacych sie na
        uniwersytetach europejskich allochtonow wynosi 5% , jak chcialabys osiagnac 10%
        pracujacych np. w bankach? a moze punkty za pochodzenie? w stanach juz to
        probowali z tzw. afroamerykanami, prowadzi to do obnizenia poziomu edukacji.
    • indymedia Brawo Berlin 28.09.06, 10:40
      Z prowokacjami trzeba bardzo uwazac !Nikomu nic dobrego nie przynosza.

      Szacunek dla wszystkich religii !
      • mufti.ibrahim Dla sekt typu Jonsesa, Koresha czy pedofilska 28.09.06, 10:47
        Rodzina też? A co z religią Azteków z tysiącami ludzkich ofiar na co
        ważniejszych nabożeństwach?
        • lze_elita.72 Jednak Niemcy pobili w PC paranoi Brytyjczykow:) 28.09.06, 11:28
          A juz myslalem, ze nic bardziej glupiego nizli informowanie organizacji
          Muslimskich o planowanych policyjnych polowaniach na islamskich terrorystow nie
          da sie wymyslic:)
          www.timesonline.co.uk/article/0,,2087-2372471,00.html
          A tu patrzcie - MOZARTA ZE SCENY ZDEJMUJA !!!
    • eva15 diedokładne info GW 28.09.06, 11:50
      Wystawiania opery zabroniła intendantka, która dostała anonimowe telefony z
      pogróżkami. Po tym jak policja niezbyt reagował na jej obawy, intendantka
      odpowiedzialna za zespół i publiczność wystraszyła się tej odpowiedzialności. W
      operze ma opinię matkującej i silnie nadopiekuńczej. Teraz to zdjęcie z afisza
      może ją kosztować stołek.

      • eva15 niedokładne info GW 28.09.06, 11:51
        Wszyscy członkowie szczytu wybierają się razem na tą operę po jej wznowieniu.


        www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,439605,00.html
        • lze_elita.72 A na "Uprowadzenie z Seraju" tez pojda? /nt 28.09.06, 11:53

      • lze_elita.72 Biedna Eva- miedzy miloscia do Niemiec i Islamu:( 28.09.06, 11:52
        To info sama wymyslilas, czy twoj Turek ci je napisal?
        • eva15 Puknij się w łepetynkę, Gabciu 28.09.06, 12:40
          nie, twój Pakistańczyk napisał
          • prosiak25 ech 28.09.06, 12:47
            ciekawe kiedy zacznie ich urazac obecnosc niewiernych w europie i w ramach
            tolerancji wszystkich niemuzlmanow wypieprzy sie z europy na biegun polnocny
          • lze_elita.72 Ja mam zone Polke, ale przypadkiem madra:) 28.09.06, 12:49
            I dlatego po wyrach kolorowych "Wyspiarzy" tluc sie nie musiala
            • eva15 ślub brałyście w Holandii? 28.09.06, 14:31
              • lze_elita.72 Myslisz, ze jesli ty lesba, to kazdy tez HOMO? 29.09.06, 00:13
                Stuknij ty sie w folksdojczowy i politycznie poprawny leb:)
    • rolf5 Re: Co da Niemcom szczyt 28.09.06, 14:01
      NIC !!!
      Tak jak nie popieram, działań Izraela na terenie ziem arabskiej Palestyny w
      stosunku do autochtonów.
      Tak widać, że Niemcy pozwalając osiedlić się w tak ogromnej liczbie 3,5 mln.
      osób wyznania islamskiego popełnili,spory błąd.
      Chcieli mieć, "arabskie murzyństwo", za grosze.
      Ze względu na to, że społeczeństwo się starzeje.
      I poprostu popełnili pomyłke matematyczną.
      A dorzucając do tego odmienną religię, kulturę i sposób życia w stosunku do
      ogółu wcześniejszego ludności niemieckiej.
      Problemów asymilacyjnych (gett) i braku pomocy rządowej w edukacji i sł. zdrowia
      To samo, bedzie czekało Polskę, jeżeli politycy zapomną o kulturze, religii, itd...
      Wszystko, można.
      Ludzi o odmiennej religii, kulturze też przyjmować we własnym kraju.
      Lecz trzeba pamiętać, aby napływ imigrantów nie zagroził autochtonom.
      cześć.
      PS Dlaczego jest głowa Posejdona, Buddy, Mahometa i Jezusa. A brak przedstaw.
      Judaizmu - Jahve.
      Zastanawiające ???
      Czyżby to była prowokacja ze strony przedstawicieli/obywateli niemieckich wyz.
      mojżeszowego.
      A cenzor co nato ???
      • polonski Niemcy tak "schrecklich" cierpia za grzechy nasze 28.09.06, 15:20
        i innych, ze biora na siebie " pogodzenie" wszystkich ludzi tego swiata.
        I co wy na to?
        Wniosek polonskiego: Od czsu do czsu przydaje sie przyp..c niemcowi w
        kapusciany leb.
        I popatrz jaki effect na ..iles tam lat.. a na ile? pozyjemy zobaczymy.
      • hanyska2 Daj spokoj Izraelowi, bo on ma racje 28.09.06, 16:07
        A dla wszystkich oglupionych na tym forum po raz ..setny (hej to juz trzeba
        oblac!) lekcja historii.
        Palestyna zawsze nalezala do Zydow, a taka nazwe nadal ziemiom Izraelitow
        cesarz Hadrian, aby ukarac niepokorny narod zydowski po powtstaniu w 70 (nazwa
        ta miala pochodzic od najwiekszych wrogow Izraelitow - Filistynow). "Palestyna"
        nigdy nie byla arabska, byla podbijana przez Arabow w VII wieku, potem przez
        Turkow, w koncu uzyskali ja Brytyjczycy po 1-ej wojnie swiatowej.
        Poza tym Arabowie sami wyganli sie z przyznanych Zydom ziem w 48 roku na
        wezwanie ich arabskich pobratymcow. Mieli wrocic po miesiacu, gdy Izraelczycy
        zostana "utopieni w morzu krwi". No coz nie wyszlo! Jednoczesnie Arabowie
        wypedzili ze swych krajow ok. 800 tys. Zydow, konfiskujac im wszystkie dobra.
        Izrael ich wszystkich przygarnal. "Palestynczykow" zaden arabski kraj przyjac
        nie chcial. Najwyzej zamykal ich w obozach koncentracyjnych. Izrael istnieje
        (tak jak Polska, ktorej tez przez jakis czas nie bylo na mapie swaita, ale zyla
        w Polakach, w kulturze itd) od co najmniej 4 tys lat. Arabskiej Palestyny NIGDY
        nie bylo.
        Na takiej samej zasadzie ziemie zachodnie sa okupowane przez Polske. Popatrz
        sobie na mape Izraela z czasow Deklaracji Balfoura -
        gdzie jest tam Gaza i "Zachodni Brzeg" (czyli Judea i Samaria)? No gdzie???

        pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Kingdom.jpg

        Izrael (Judea i Samaria) zamieszkali Izraelici 4 tysiace lat
        temu i nigdy tych ziem nie opuscili, nawet, jesli wskutek przesladowan mialy
        miejsce fale emigracji. Polski tez na mapie swiata nie bylo przez 123 lata i
        co - jest tworem sztucznym po 1918? Deklaracja Balfoura z 1917 roku oddawala
        Zydom )ktorzy notabene KUPILI swa ziemie od arabskich latyfundystow, a nie
        ukradli jak wielu na tym forum chcialoby wierzyc) mniej wiecej, to co bylo ich
        zanim Rzym, Babilon, Arabowie, Turcy
        Osmanscy i wreszcie Brytyjczycy najezdzali lub dostawali prawe zwyciezcy. Malo
        tego, to co przyznawala im DB i potem Liga Narodow bylo na poczatku XX
        wieku ...niemalze nie zamieszkala przez nikogo pustynia, ktora Zydzi wlasna
        ciezka praca, w pocie czola (cos czego nie znaja "Palestynczycy") obrocili w
        sady, winnice i zyzne pola). Cos jeszcze waznego - osadnicy zydowcy te grunty
        KUPOWALI od arabskich latyfundystow (nawet nie od fedainow). Arabskiej
        Palestyny nigdy nie bylo. Samo pojecie "Palestynczycy" pojawili sie dopiero
        okolo 1965-67, aby dac Arabom "legitymacje" ich imperializmu w stosunku do
        Izraela.
        Czy to nie Izrael wycofal sie z naleznej mu strefy Gazy w imie umowy "ziemia za
        pokoj"? Nie musial tego zrobic! Ziemie te oddali Zydom Brytyjczycy w 1922
        (Deklaracja Balfoura), potem zagarnal je Egipt, aby starcic w wyniku zwyciestwa
        Izraela w 67. Czy my tez mamy oddac "okupowane " ziemie zachodnie Niemcom?
        Czy to nie Palis zaczeli atakowac Izrael kassimami (nie baczac, czy zabija
        cywilow czy wojskowych) od nastepnego dni? Czy to nie Palis wysylaja szachodow,
        aby zabijali niewinnych Zydow w restauracjach, dyskotekach, supermarketach???
        Czy Izraelczycy broniac sie odpowiadaja ogniem skierowanym w cywilow? Czy to
        nie od palestynskich min zginela rodzina na plazy w Gazie (oczywiscie obwiniono
        Izrael!). Czy to nie od 60 lat Arabowie prowadza nieustanny dzihad przeciw
        Izraelowi? Czy to nie Palis pogwalcili uzgodnienia z Oslo/Camp David? Czy
        Izrael nie byl
        gotow isc na kompromis i zaofiarowac "land for peace"? Wiesz, co zaoferowal im
        Barak w Camp David - malo tego nie tylko
        proponowal (za cene pokoju, ktorego Izrael chce od 48 roku!!!) im Gaze,
        wiekszosc Zachodniego Brzegu, wlasne panstwo ze stolica w Jerozolimie (sic! To
        juz byla skrajna glupota ze strony Izraela!), Wzgorze Swiatynne, ale jeszcze 30
        miliardow dolcow w ramach "rekompensaty" dla arabskich "samouchodzcow". Arafat
        wybral wojne, bo to proste jak drut, nawet przedszkolak to pojmie - Arabowie
        chca miec dla siebie wszystko, chca zepchnac Zydow na plaze w Tel-Awiwie i
        utopic w morzu krwi (to ich wlasne slowa). Zzera ich nienawisc - niedarmo Golda
        Meir wypowiedziala slawetne slowa: "Pokoj nie zapanuje nigdy dopoki Arabowie
        nienawidza nas bardziej niz kochaja wlasne dzieci", czyli
        nigdy. "Palestynczycy" ubieraja wlasne dzieci w kamizelki z dynamitu i
        wysylaja, aby zabijaly
        niewinnych cywilow w Izraelu.
        Popatrz tu:

        www.frontpagemag.com/media/slideshowimages/001.htm
        pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Izraela

        ---------------------------------------------------------------
        • rolf5 Re: Daj spokoj Izraelowi, bo on ma racje 28.09.06, 17:19
          Doskonała manipulacja. Gratuluję !!!
          Biedni,żydzi nikt ich nie lubi, a każdy kto ma inne zdanie to antysemista i bandior.
          Tylko,że np. palestyńczycy to semici.
          A żydowskie or. terrorystyczne Hagana, Irgun , g. Sterna itd....
          potem utworzone w IDF Izraelskie siły Samoobrony
          To kołko różańcowe. Rozumiem !!!
          A dezerterzy 67% z II korp. gen. broni Wł. Andersa w liczby 6247 osób wyz.
          mojżeszowego. To kto się pytam ???
          A Polska to ojczyzna dręczycieli i ciemięzców żydów !!! TAK
          Przypomnij sobie na podst. encyklopedii francuskiej z XIXw., że Polska była
          "Rajem dla żydów" i ich tzw. II ojczyzną.
          Opiekunem, wolnościa wyznan i cieszącymi się też przywilejami np. szynkarstwa,
          kramarstwa, bankierzy itd...
          Doskonała próba zabiegu soctechnicznego
          Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!
        • paleolobo Re: Daj spokoj Izraelowi, bo on ma racje 28.09.06, 22:08
          i to wciaz za malo by otworzyc oczy glupcom
      • paleolobo Re: Co da Niemcom szczyt 28.09.06, 22:02







        >



        >




        nie wiem na ile rozrozniasz boga od proroka, oprocz posejdona wymienione przez
        ciebie postacie stapaly po tym padole, natomiest jahve , allah czy tez nasz bog
        sa ( jest) przyczyna. MATOLE.
        >
        • rolf5 Re: Co da Niemcom szczyt 28.09.06, 22:34
          paleolobo napisał:
          > nie wiem na ile rozrozniasz boga od proroka, oprocz posejdona wymienione przez
          > ciebie postacie stapaly po tym padole, natomiest jahve , allah czy tez nasz bog
          Dzięki poprawię się:
          może "Mojżesza" ???
          Czy niewidzisz, że chodzi o manipulację i wywołanie nienawiści.
          Przez kogoś "trzeciego".
          A, może to "J" ?
          Oto jest pytanie ?
          "Gdzie dwóch się , bije tam trzeci korzysta"
          Pomyśl.
          cześć.
          • fruchtzwerg Re: Co da Niemcom szczyt 28.09.06, 23:18
            Notatka: Niemiecka opinia publiczna oczekuje wiele od tej konferencji.
            Pocieszające jest, że biorą w niej udział również zdecydowani krytycy islamu,
            jak Necla Kelek und Seyran Ates.
            Czy te oczekiwania są uzasadnione ?

            Ja sądzę, że nie. Ze zdziwieniem stwierdzam, że uwadze opinii publicznej umknął
            cały absurd tego przedsięwzięcia.

            Niemcy są od dziesięcioleci krajem masowej imigracji. Przyjeżdżały tam setki
            tysięcy Włochów, Greków, Portugalczyków, Jugosłowian, Polaków. Mieszkają
            wielotysięczne grupy Żydów, Grekokatolików, wyznawców Hare Kriszna, Świadków
            Jehowy i nawet co nieco wyznawców Voodoo by się znalazło.

            Nikt nigdy nie organizował żadnych konferencji zajmujących się specjalnie tymi
            grupami narodowościowymi, czy religijnymi. Nikt się nigdy nie skarżył, że
            sprawiają one jakieś problemy integracyjne.

            Żaden z polityków nie zwrócił uwagi na ten fenomen, zamiast tego prześcigają
            się w oskarżeniach wobec politycznych rywali, nawet samych siebie o wieloletnie
            zaniedbania w integracji muzułmanów. Tak jakby oczywiste było, że to państwo
            jest za integrację odpowiedzialne. Muzułmanie są tylko biednymi ofiarami i nie
            są niczemu winni.

            Nie przyszło absolutnie nikomu na myśl, że muzułmanie integrować się nie chcą..
            że oni, którzy posiedli prawdę, gardzą po prostu zdegenerowanym społeczeństwem,
            w którym żyją.

            Uczestnicy konferencji, delegowani przez niemiecką administrację, stale
            podkreślają, że jakiekolwiek porozumienie musi zostać zawarte na gruncie Ustawy
            Zasadniczej RFN. Prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy, że żądają w ten sposób
            od muzułmanów wyparcia się islamu. Podstawowe sprzeczności miedzy prawem karnym
            i Ustawą Zasadniczą RFN a nakazami Koranu są dokładnie wyjaśnione w broszurze
            Zagrożona wolność/Bedrohte Freiheit

            Sprzeczności te są fundamentalnej natury. Jakikolwiek kompromis (typowy dla
            niemieckich polityków) byłby zaprzeczeniem podstawowych zasad, jakimi kierują
            się obie strony konfliktu.
            Jak można sobie wyobrazić taki kompromis? Może tak: Wy znosicie karę śmierci za
            apostazję a my odbieramy kobietom prawa wyborcze? Albo: Wprowadzimy kalifat,
            ale kalif będzie wybierany dożywotnio w tajnych i demokratycznych wyborach?
            Podobne absurdy można by mnożyć bez końca.

            Celem konferencji jest, dość mocno upraszczając wypowiedzi ministra Wolfganga
            Schäuble, przekształcenie żyjących w Niemczech muzułmanów w „niemieckich
            muzułmanów”. Pan Minister sobie chyba to tak wyobraża, że będą się się oni
            zachowywali tak, jak Katolicy, czy Protestanci. Jedyne, czym się będą
            odróżniać, to bieganie w piątek do meczetu, zamiast w niedzielę do kościoła.

            To jest właśnie podstawowy błąd w podejściu polityków do islamu. Błąd, który
            popełniają nawet politycy izraelscy. Islam nie jest taką samą religią jak
            Chrześcijaństwo, Buddyzm, Judaizm, Hinduizm, Szintoizm, Voodoo, nowogwinejski
            Kult Cargo, czy afrykański Mzimu.
            Islam w przeciwieństwie do w.w. ruchów religijnych zawiera elementy polityczne
            i prawodawcze, równie ważne jak metafizyczne i dlatego nie może być traktowany
            jak inne religie.

            /fruchtzwerg
          • paleolobo Re: Co da Niemcom szczyt 29.09.06, 00:43
            z ludzmi ktorzy wierza w teorie spiskowe trudno jest prowadzic jakikolwiek dialog,
            tak czy inaczej co wolisz; zyc pod rzadami zydo-komuny czy jak ty to nazywasz,
            czy tez w szariacie; z zydami jedziemy na jednym wozku, pamietaj kiedy zjedza
            israel beda chcieli hiszpani (juz chca )
            POMYSL
            czesc
            • rolf5 Re: Co da Niemcom szczyt 29.09.06, 01:09
              paleolobo napisał:
              > tak czy inaczej co wolisz; zyc pod rzadami zydo-komuny czy jak ty to nazywasz,
              > czy tez w szariacie; z zydami jedziemy na jednym wozku, pamietaj kiedy zjedza
              > israel beda chcieli hiszpani (juz chca )
              Dzięki,
              Obcena polska scena polityczna , obojętnie czy;
              czarni-LPR, czerwono-różowi SLD/SDPR, biali-PIS, centrusie-przemalowańcy-PO to
              jedno "bagno".
              Ale do rzeczy;
              Arabów w Polsce niema i nie bedzie, z prostej przyczyny;
              Tu, niema i nie bedzie dla nich warunków społeczno-gospodarczo-politycznych.
              Natomiast, lobby z AJPAC w rządzie USA sterują decyzjami, w kierunku stworzenia
              "zagrożenia", aby przejąć kontrole i uzależnić od siebie (surowców
              strategicznych), mniejsze państwa/kontrahentów, w ramach "Nowego Ładu"- Pax
              Americana.
              Poprostu podział stref wpływów.
              Kolejny raz od zakonczenia "Zimnej Wojny"
              Podobnie jak, to robi Rosja (gaz, ropa) z państwami w europie środkowowschodniej.
              np. Ukraina i Polska itd...
              cześć
              PS.
              Widać, że jesteś bardzo podatny na propagandę- zabiegi soctechniczne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka