Dodaj do ulubionych

Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii

01.10.06, 21:38
pan z redy europejskiej powinien miec rowniez pojecie, ze Polska przechodzi teraz gwaltowny proces rozwoju demokracji, zablokowany przez 16 lat przez postkomunistyczne bojowki. Pan zeuropy powinein wiedziec, ze Polska przeszla komunistyczny 60 letni etap ucisku, gdzie poruszane prze niego problemy homoseksualistow, byly po prostu nie do zaakceptowania. Pochodna tego jest tezkontrowersyjne zachowanie sie pewnej pozostaosci komunistycznej, ktora zniknie po 60 latach tolerancj, jaka od zakonczenia wojny panuje w europie zachdniej. Pan z europy powinien wiedziec, ze problemy homoseksualistow w Polsce sa obecnie problemem trzecorzedym dla rozwoju tego panstwa, na pierwszym miejscu stoi wolny rynek, bezrobocie, poslkie dzieci na smietikach, polska kultura, potem eksponowanie problemow, ktorych praktycznie nie ma. Polska jest krajem o wszchstronnej toleracji, w szczegolnosci w odniesieniu do mniejszosci wyznaniowych, narodowych. Polsowie mniejszosci narodowych siedza za pomoca odpowiednich przywiliejow w sejmie polskim, ilu siedzi tam homoseksualistow, chyba nie podlega dyskusji, boz to przeciez osobista sprawa kazdego obywatela. To ze pan z europy jest niezadowolony, to sorry, moze przyjedzie do Polski i cos wlasnorecznie porawi, ksiazki tu niewiele pomoga, bo Polacy nie maja na nie czasu, musza pracowac od switu do nocy, aby utrzymac swoje rodziny. Naprawde nie ma sensu rozpatrywac marginalnych problemow, a takim jest niewatpliwie poruszany przez pana u europy problem.
Obserwuj wątek
    • bezcenzury1 Niesiołowski, PO: agresja pederastów, lesbijek... 02.10.06, 00:22
      Rafał Domański Radio ZET: Pański kolega klubowy, pan Marcin Libicki, także z
      ZChN, zaproponował, żeby przed wyborami kandydaci na prezydenta i
      przedstawiciele najważniejszych środowisk politycznych przedstawili, co myślą
      na temat wzrastającej aktywności środowisk homoseksualnych. Czy pan się pod tą
      inicjatywą podpisuje?

      Stefan Niesiołowski: Myślę, że to racjonalna inicjatywa. Nachalność, żądanie
      przywilejów, agresja ze strony homoseksualistów, pederastów i lesbijek przede
      wszystkim pedofile są na razie, że tak powiem, bardziej dyskretni, ukryci w
      cieniu, podobnie ekshibicjoniści, różne inne typy zboczeń; najbardziej
      agresywni są pederaści i lesbijki jest tak natrętna, jest tak wielka, że byłoby
      dobrze, gdyby politycy się wypowiedzieli, czy będą tego typu agresję popierać,
      czy będą ją zwalczać. Chodzi o to, co obserwujemy w Europie Zachodniej, w
      Polsce na znacznie mniejszą skalę, ale to, co dziś jest w Europie Zachodniej,
      może być jutro w Polsce. Byłoby więc dobrze, gdybyśmy wiedzieli, czy nasi
      politycy będą Polskę chronić przed tego typu wybrykami, ekscesami, jak na
      przykład w Rzymie, kiedy pielgrzymka światowa zostaje zakłócona przez to, że
      pederaści sobie organizują swoje prowokacje; czy tego rodzaju działania, czy
      tego rodzaju prowokacja, agresja zaleje Polskę czy nie. I dlatego myślę, że
      uzasadnione jest pytanie do polityków, czy będą Polskę chronić przed tym, żeby
      nasze ulice nie przypominały ulic Rzymu czy Berlina, w pewnych okresach
      sprawiających wrażenie jakiegoś niebywałego zupełnie spektaklu można
      powiedzieć, że świat zwariował, jak się patrzy, co oni wyprawiają. Czy Polska
      będzie od tego wolna? Uważam to pytanie, zwłaszcza wobec faktów, które ostatnio
      miały miejsce w Rzymie i w Berlinie, za uzasadnione.


      Rafał Domański: Czy uważa pan, że homoseksualiści nie mają prawa organizować
      swoich własnych imprez?


      Stefan Niesiołowski: Nie w takim stylu. Bardzo przepraszam, ale jeżeli katolicy
      od dawna zapowiadają obchody w Rzymie z okazji jubileuszu Roku Świętego i w tym
      czasie robi się agresywną imprezę, która zakłóca przebieg uroczystości, jest
      prowokacją wymierzoną w obchody katolików, to jest to działanie prowokacyjne.
      Każdy ma prawo urządzać swoją imprezę, tylko nie skierowaną przeciwko komuś
      innemu.


      Stefan Niesiołowski
      Prowokacja
      Zorganizowaną w Warszawie przez homoseksualistów, a także różnego
      rodzaju na ogół lewackie i wrogie Kościołowi oraz chrześcijańskiej moralności
      środowiska, trudno określić inaczej niż jako od dawna przygotowywana i
      organizowana prowokacja, umyślna zaczepka. Być może także jeszcze jedna z
      desperackich prób uratowania skompromitowanej skorumpowanymi rządami lewicy od
      wiszącej nad nią politycznej katastrofy. Wydaje mi się, że pozostałe argumenty
      o tolerancji, równości, poszanowaniu prawa, przeciwstawianiu się dyskryminacji
      itp. oczywiście nie w odniesieniu do wszystkich, ale zdecydowanej większości,
      były wyłącznie ideologią dorobioną do charakteryzującej organizatorów w/w
      parady wrogości wobec tradycyjnej moralności, rodziny zwłaszcza wielodzietnej,
      małżeństwa, religii, przede wszystkim katolickiej. Jak zawsze ujawniają się w
      takim momencie tzw. „pożyteczni idioci” – termin po raz pierwszy zastosowany
      przez Lenina przede wszystkim w odniesieniu do wspierających bolszewików
      zachodnich intelektualistów. Trudno inaczej określić np. wicemarszałka senatu
      Kazimierza Kutza, albo dominikanina o. Tadeusza Bartosia (ostatnio dominikanie
      najwyraźniej nie mają dobrej prasy), który posługując się pełnymi miłości
      hasłami w rodzaju – „Nie odrzucajmy ich” – w rzeczywistości dał się użyć do
      walki z Kościołem i religią. W postawie tego rodzaju duchownych jest coś co
      można chyba porównać również do tzw. „księży-patriotów” z lat pięćdziesiątych.
      Oni także zapewniali, że są za miłością, postępem, rozwojem, a zwłaszcza
      pokojem i powszechnym rozbrojeniem. Myślę, że nie wszyscy z nich byli wyłącznie
      wykonawcami instrukcji Franciszka Mazura albo Luny Brystigerowej.
      Trudno się dziwić, że przy tej okazji uaktywniły się osobistości
      wsławione walką o aborcję na życzenie, małżeństwa homoseksualistów i prawo do
      adoptowania przez tego typu pary dzieci, różne antychrześcijańskie sekty,
      fanatyczne feministki itp. Znane z zajadłej organicznej i demonstrowanej na
      każdym kroku nienawiści do religii i Kościoła osoby takie jak Magdalena Środa,
      Izabela Jaruga-Nowacka, Maria Szyszkowska, redaktorzy znanych z nikczemnych
      ataków na Ojca Świętego pism wypełniły ekrany telewizorów i szpalty gazet, po
      raz kolejny potwierdzając smutną prawdę od stronniczości środków przekazu.
      Można jedynie dodać, że twarda postawa Władz Samorządowych Warszawy
      rozsierdziła ich z pewnością dodatkowo, a także uruchomiła coś w rodzaju
      pospolitego ruszenia na rzecz homoseksualistów. W takim przypadku dobry był
      każdy najbardziej nawet demagogiczny argument. Np. marszałek Tomasz Nałęcz był
      uprzejmy zauważyć, że w tym dniu „będzie gejem”, a następnie porównał
      prowokacyjne występy homoseksualistów do manifestacji w obronie „Solidarności”,
      wolności i niepodległości w stanie wojennym. Natomiast niektórzy dziennikarze
      jak Piotr Pacewicz, który w dramatyczny sposób wzywał - „Ja idę dziś pod Sejm.
      A ty?”, chcieli najpewniej wywołać wrażenie, że mamy do czynienia z walką w
      obronie demokracji i praw człowieka, z jakąś nową formą obywatelskiej
      aktywności w imię najwyższych wartości?
      Po raz kolejny okazuje się, że mamy w III RP mamy do czynienia z kłamstwami i
      nadużywaniem słów w imię doraźnych politycznych interesów i to nie tylko przez
      nieodpowiedzialnych populistów oraz partie z pogranicza politycznego obłędu.
      Nie tak dawno przeciwnicy obecności naszych wojsk w Iraku ośmielili się
      porównywać irackich terrorystów mordujących niewinnych i przypadkowych ludzi do
      bohaterów polskiego ruchu oporu, a zdaniem liderów Samoobrony i LPR w Polsce po
      1989 roku dokonuje się holokaust i biologiczna zagłada narodu połączona z
      kolejnym (powodowani nieuctwem autorzy tych tez mają kłopoty z numeracją
      rozbiorów) rozbiorem naszego kraju, dla jednej z rozgłośni nazywającej
      się „jedynym katolickim głosem w twoim domu” światem i oczywiście Polską rządzi
      masońsko-żydowski spisek, kierowany z Niemiec, Waszyngtonu, a przede wszystkim
      z Tel Awiwu.
      Warto przy okazji zapytać – o co właściwie chodzi – jak mówił minister
      Beck. Bo przecież nie o prawa homoseksualistów, które nie są zagrożone. Wydaje
      się, że tak naprawdę o podważanie podstawowych wywodzących się z Dekalogu norm
      moralnych, a także wynikającej z tych norm rodziny rozumianej jako związek
      mężczyzny i kobiety mającej na celu urodzenie i wychowanie dzieci. To co
      wydawało się jeszcze niedawno oczywiste i bezdyskusyjne zostało zanegowane i
      jak widać na olbrzymich obszarach globu skutecznie. Jest jasne, że władze
      Warszawy wykorzystały różnego rodzaju preteksty do zakazania tej demonstracji.
      I jest tak samo jasne, że demonstracja ta miała na celu doprowadzenie w Polsce,
      oczywiście nie od razu, do sytuacji takiej jak w wielu krajach Zachodu, gdzie
      rodzina jest dyskryminowana, między innymi poprzez propagandę prowadzoną z
      pieniędzy budżetowych popierającą aborcję, ograniczanie roli i praw rodziców
      np. poprzez możliwość składania na nich skarg przez dzieci i sąsiadów,
      eliminowanie roli Kościoła i religii w procesie wychowania, promowanie
      samotnych matek, a dyskryminowanie rodzin wielodzietnych, wreszcie propagowanie
      homoseksualizmu jako lepszego, pełniejszego, wolnego od licznych patologii
      typowych dla tradycyjnej rodziny, związku rzeczywiście wolnych, dojrzałych i
      odpowiedzialnych partnerów. Taką ideologię w sposób mniej lub bardziej
      zakamuflowany głoszą przedstawiciele środowisk homoseksualnych także tych
      organizujących paradę w Warszawie.
    • pantera01 Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 02.10.06, 03:52
      No, mamy sie strzec! Bo inaczej Junia nam skopie d@#pe! Homosie moga sobie
      spokojnie zyc, nie pamietam zeby ktos ich przesladowal ale wara im od malzenstw
      i adopcji. "No pasaran" jak to krzyczaly kiedys komunistyczne zboczki!
      • snow21 Był takiDowcip"kazdy komunista to homoseksualista" 02.10.06, 10:15
        a
        • pantera01 Re: Był takiDowcip"kazdy komunista to homoseksual 02.10.06, 23:10
          Dowcip przedni ale troche za bardzo uogolniajacy. Nie puswalbym sie tak daleko.
          Moze zmienilbym na "kazdy komunista wspiera homoseksualistow" ale juz sie nie
          rymuje!
          • nick3 Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sprawy" 03.10.06, 16:34
            Dzięki, Europo! Czuję chyba to, co czują - kiedy ktoś z zewnątrz się za nimi
            ujmuje - ludzie tęskniący do wolności w krajach, gdzie przeciwnicy panujących
            porządków są gnębieni większość własnych współrodaków (na tym polegają m. in.
            totalitaryzmy - ustroje te nie funkcjonowałyby bez poparcia większości
            społeczeństwa.) Dzięki Europo, że upominasz się o wolność w naszym kraju.

            Bo wolności nie da się podzielić.

            Nie ma wolności w kraju, w którym nie ma jej dla gejów i lesbijek, dla Indian,
            dla katolików (jak kilka lat temu w Irlandii Płn. czy na Timorze Wsch.) dla
            muzułmanów czy dla całych grup społecznych pogrążających się w ubóstwie.

            Tak, wiem, są kraje, "gdzie jest gorzej".

            Ale wiem też, że wolności nie da się podzielić.
            • donq Re: Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sp 03.10.06, 16:39
              > (na tym polegają m. in.
              > totalitaryzmy - ustroje te nie funkcjonowałyby bez poparcia większości
              > społeczeństwa.)

              No to takie dymokratyczne totalitaryzmy, nie? Wola ludu swinta jest, no nie?

              DonQ
              • nick3 Re: Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sp 03.10.06, 16:55
                A nie, drogi don:)

                "Wolą ludu" jest tylko wspólna wola wszystkich członków społeczeństwa. Choć
                brzmi to może dziwnie - wszystkich. (Mniejszość zawiera bowiem w demokracji
                kontrakt z większością: "my przyłączamy się do waszej woli w zamian za to, że
                wy będziecie szanowali nasze prawa mniejszości." I tylko to jest
                demokratyczna "wola ludu").

                Despotia zaś to rządy większości po prostu (nie da się dziś rządzić bez
                poparcia większości)

                Kiedy lud głosuje, że nie chce demokracji to to nie jest "wola ludu"

                Czy wola ludu jest "świnta". Nie. Ona tylko - dopóki jest demokratyczną "wolą
                ludu" - nie może uznawać niczego innego za "świnte".

                Pisał o tym pewien bardzo niebezpieczny "lewak":

                >Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się
                >kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa
                >powinny być nadrzędne wobec praw kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć
                >odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być
                >posłuszna prawom ustanowionym przez naród.

                "Lewakiem" tym był Tadeusz Kościuszko.

                O tym, że wola ludu jest jedynym źródłem prawa w naszym kraju przeczytasz na
                pierwszej stronie www.sejm.gov.pl
                • donq Re: Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sp 03.10.06, 17:18
                  Ty mi tu kurna Kosciuszka Tadeuszem przed oczami nie wymachuj.

                  Demokratyczne dyrdymaly ideologiczne zawsze mi sie zdaly nieco podrapane.

                  Zeby byla jasnosc - nie mam w zasadzie nic przeciwko demokracji rozumianej
                  scisle, tzn. jako system polityczny gdzie sa partie i wybory. Nie uwazam takze,
                  ze istnieje prawo natury, ktore wskazuje taka organizacje wladzy jako najlepsza
                  czy nieuchronna. Niech bydzie, pragmatycznie, ale: bez naduzyc ideologicznych.
                  Lewackie teoryjeczki sa teoryjeczkami a nie niezbednym skladnikiem demokracji.
                  Demokracja nie jest tez dla mnie przedmiotem kultu i balwochwalczego
                  uwielbienia.

                  Ale, jak mowie, dyrdymaly ideologiczne typu: "wspólna wola wszystkich członków
                  społeczeństwa" brzmia dziwnie. Nigdy i nigdzie sie nie udalo i sie nie uda
                  zapewnic wspolnej woli wszystkich.

                  No chyba, ze w totalitaryzmie, do ktorego to -ryzmu serce kazdego prawdziwego
                  lewaka rwie sie jak (toutes proportions gardees) serce tow. Sartre'a do
                  jutrzenki na wschodzie.

                  Wbrew klangorowi kluczy lewackich gesi to oni wlasnie nie znosza ludzi o innych
                  pogladach (co widac po komentowanym artykule tak jasno, ze jedynie rozowy filtr
                  na oczach nie pozwala tego dostrzec), podczas gdy w znienawidzonych
                  spoleczenstwach "konserwatywnych" i "tradycyjnych" tolerancja jest jak
                  najbardziej mozliwa.

                  DonQ

                  • nick3 Re: Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sp 03.10.06, 17:55
                    "Bo Kościuszko to był wariat, co buntował proletariat...":))

                    Ale cytacik z bohatera narodowego - mimo wszystko - wyborny dla konserwatywnych
                    podniebień, czyż nie?:)

                    Jakoś znoszę to monotonne przypominanie mi w co drugim zdaniu, że
                    jestem "lewakiem" i "jak wszyscy lewacy".

                    A tak z ciekawości, Kościuszko też lewak? A ci "ludobójcy", autorzy naszego
                    hymnu narodowego, napisanego - horribile dictu - w pobliżu Marsylii?

                    To dlaczego ja - "lewak"? Moje stanowisko w odniesieniu do związków
                    wyznaniowych byłoby nawet w kilku punktach bardziej stonowane niż - naszego
                    bohatera narodowego.

                    w znienawidzonych
                    > spoleczenstwach "konserwatywnych" i "tradycyjnych" tolerancja jest jak
                    > najbardziej mozliwa.

                    W społeczeństwach tradycyjnych w pewnych zakresach - tak. I dlatego wcale nie
                    są - jak sugerujesz - "znienawidzone".

                    W "konserwatywnych" - nie. Bo ich projekt właśnie na ograniczaniu w pewnych
                    kwestiach swobody jednostki się zasadza.

                    Mimo wszystko nie narzekałbym też na nietolerancję w UE. Jakoś nie słyszałem,
                    by ktoś emigrował z niej do krajów "konserwatywnych". Nawet islamista.

                    (Demonstracyjnej wycieczki jakiegoś prawicowego ideologa z Europy do USA, mimo
                    wszystko, nie sposób traktować jako "emigracji":))) Musiałby co najmniej
                    uzyskać w USA status uchodźcy, a na to nawet pod rządami Busha się nie zanosi:)
                    • donq Re: Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sp 03.10.06, 18:20
                      "Przede wszystkiem" i "pierwsze primo" wybij sobie z glowy, ze kraje UE to
                      realizacja lewackich teoryjek. One jeszcze istnieja, bo sie teoryjkom opieraja.
                      I niektore, mimo postepujacej degrengolady, mozna okreslic jako
                      calkiem "konserwatywne", dzieki Bogu.

                      A jakie to sa uciskajace "wolnosc" "kraje konserwatywne" wedlug kolegi?

                      > Ale cytacik z bohatera narodowego - mimo wszystko - wyborny dla
                      > konserwatywnych podniebień, czyż nie?:)

                      Moze sie tak lewakowi zdawac, nie przecze (znos cierpliwie, znos, taki Twoj
                      krzyz :)).

                      Nie podpinaj sie lewaku (ach ten krzyz) pod Kosciuszke. Kosciuszko zyl kiedy
                      zyl - i nie oparl sie widac zeitgeistowi. Coz, bohater tez czlowiek.

                      A poza tym, kto Ci dziubasku powiedzial, ze Kosciuszko to moj ideologiczny
                      idol? Zabawne sa Twoje proby wynajdywania "szokujacych" rzeczy dotyczacych
                      ludzi, o ktorych Ci sie wydaje, ze sa idolami Twoich rozmowcow. Jam czlowiek
                      myslacy i nie musze, jak lewak czy tez inny wolnomysliciel, bronic dogmatow
                      wygloszonych przez idoli.

                      > W "konserwatywnych" - nie. Bo ich projekt właśnie na ograniczaniu w pewnych
                      > kwestiach swobody jednostki się zasadza.

                      Bardzo bym nie chcial zyc w kraju, ktory "w pewnych kwestiach" nie ogranicza
                      swobody jednostki. Jak zwykle diabel tkwi w szczegolach - "pewne kwestie" moga
                      byc takie lub inne. Ale to, ze to mowisz jest dla lewaka (krzyz)
                      symptomatyczne - w tle przewija sie idea, ze w "wolnym" spoleczenstwie nie
                      ogranicza sie swobod jednostki. Brrrr... juz przerabialismy.







                      • nick3 Re: Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sp 03.10.06, 18:53
                        Piszesz:
                        w tle przewija sie idea, ze w "wolnym" spoleczenstwie nie
                        > ogranicza sie swobod jednostki. Brrrr... juz przerabialismy.

                        To teraz dla odmiany trzeba trochę poograniczać, to może będą od tego mniej
                        ograniczone:)

                        Piszesz bowiem:

                        > Bardzo bym nie chcial zyc w kraju, ktory "w pewnych kwestiach" nie ogranicza
                        > swobody jednostki.

                        Rozliczne sprzeczności w Twoim poście pozwalają zostawić go samemu sobie.

                        Niech żyje heroicznie opierająca się lewactwu Unia Europejska!:)))
                        • donq Re: Brawo za odwagę"mieszania się w wewnętrzne sp 03.10.06, 22:06
                          > Rozliczne sprzeczności w Twoim poście pozwalają zostawić go samemu sobie.

                          Doprawdy? Zostaw zatem.

                          > Niech żyje heroicznie opierająca się lewactwu Unia Europejska!:)))

                          Moze czasy takie przyjda, ze rzeczywiscie ktos sie oprze... Nie wyglada na to,
                          ale Duch wieje kedy chce.

                          DonQ
    • snow21 Nie chcesz być posądzany o Homofobie-zostań Homo 02.10.06, 10:06
      a
    • paradoks_04_rp roman giertych 02.10.06, 11:26
      roman giertych (pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Giertych) ministrem edukacji

      ---
      "żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne" (j.
      kaczyński)
    • zwispokolana Polsko, strzeż się Terrego Davisa. 02.10.06, 11:27
      ..
      • rades2 Re: Polsko, strzeż się Terrego Davisa. 03.10.06, 12:22
        dwa cytaty z tego gościa "Jednak tolerowanie "innych" - na dodatek z
        niechęcią - nie wystarcza. Prawdziwa tolerancja wymaga akceptacji, zrozumienia
        i szacunku. My w Radzie Europy nie zajmujemy się narzucaniem komukolwiek
        wartości - takie działania nie miałyby sensu i odniosłyby raczej skutek
        przeciwny."
        i kolejny cytat "Było rzeczą naturalną, że zwróciłem się do władz polskich z
        prośbą o wyjaśnienie tej decyzji, która - ujmując to łagodnie - wydała się
        niezwykła w świetle tego, że Polska jest członkiem Rady Europy i zobowiązała
        się do przestrzegania wartości reprezentowanych przez Radę. Wartości te nie są
        szwedzkim stołem, z którego rządy mogą wybierać to, co się im podoba."
        o co chodzi ???
    • wciskacz.pedalow Polacy: Polsko, strzeż się homonazizmu 03.10.06, 12:57
      Dość już nauki przez eurolewaków jak ma wyglądać rozwój zdrowej demokracji. Ten
      gośc zarzuca nam wybieranie niektórych dań z europejskiego stołu? To czemu
      draniu jeden nie wspomnisz o odcinaniu nas od rynków pracy w Niemczech i
      Austrii, o niesprawiedliwym traktowaniu naszych firm przez tamtejsze urzedy
      skarbowe i administrację, o ograniczanie nam dotacji do rolnictwa w porózwnaniuz
      zachodnioeuropejskimi farmerami, o dyskryminację Polaków przy konkursach na
      wysokie stanowiska w Komisji Europejskiej??!?
      i o setkach innych podobnych spraw!

      Jak się czyta takie brednie zarozumiałego eurolewaka, to trudno się nie
      zdenerwować na jego dwulicowość i podwójne standardy....
      • junkier Re: Polacy: Polsko, strzeż się homonazizmu 03.10.06, 13:53
        swiete slowa
    • donq Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 14:08
      >>Wartości europejskie to nie "szwedzki stół"<<

      Ha ha ha, a wiec musi istniec "Europejska Kongregacja Doktryny Wiary", ktora
      okresla co jest "wartoscia europejska" a co nie. I naklada europejskie
      ekskomuniki. Ha ha ha ha ha...

      Hu hu hu hu hu, oczywiscie "wartosci europejskie" sa przy tym pluralistyczne i
      w najmniejszym nawet stopniu dogmatyczne, w odroznieniu od straszliwego i
      opresyjnego forsowania "jedynej prawdy" przez np. Kosciol Katolicki. Hu hu hu
      hu...


      A pamietam wynurzenia mojego ulubionego lewaka na niniejszym forum, w ktorym
      bronil on prawa "wolnej" jednostki do wybierania sobie tego pogladu stad,
      tamtego z owad. Ze to niby taka cecha czlowieka myslacego niezaleznie.

      Hi hi hi, oczywiscie to co naprawde mial ow lewak na mysli to mozliwosc wyboru
      koloru pod warunkiem, ze bedzie to kolor rozowy. Hi hi hi hi...

      Ale mnie trzewia od smiechu bola!

      DonQ
      • polonski No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. to.. 03.10.06, 14:36
        czy nie uwazasz, ze tym "innym" ludziom nalezy sie rownouprawnienie.
        Czy dalej uwazasz, ze poniewaz natura uczynila ich innymi od "normalnych"
        ludzi,to maja dalej zyc w ukryciu i ponizeniu jak tredowaci.

        Mysle, ze ten temat bylowy latwiej przedyskutowac z Toba, jakbys sie
        dowiedzial, ze Twoj syn..czy corka..sa inni.

        Polonski jest "hetero" i nie ma innego corki, czy innej syna, ale potrafi sie
        wczuc sie w ich sytuacje i nie wymaga od nich przeprosin a raczej przyjaznego i
        profesjonalnego traktowania.

        W dalszym ciagu jednak nie rozumiem jako prosty czlowiek dlaczego na
        swoich "paradach" wystawiaja w strone ludzi gole dupy a mlodziez - widzowie
        siedza przy chodnikach pija alkohol i "cpia" narkotyki.



        • pjpb Re: No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. 03.10.06, 15:23
          jak zazwyczaj, diabel tkwi w szczegolach.
          na przyklad - czy istniaja uniwersalne sa prawa czlowieka. jesli tak - czy to,
          co sie obecnie forsuja to te prawa uniwersalne, czy raczej ich mieszanka z
          pewnymi przetrawionymi normami wprowadzanymi przez wplywowe srodowiska. mi sie
          wydaje, ze mamy raczej do czynienia z druga sytuacja - o ile uznaje zasadnosc
          wolnosci osobistej i wypowiedzi, czy dostepnosc i uczciwosc sadow jako podstaw
          ustrojowych wspolczesnych spoleczenstw, o tyle kodyfikowanie zachowan
          spolecznych uwazam ze smieszne/zalosne. stosunek do innosci jest kwestia kultury
          spolecznej i norm kulturowych. dla przykladu akceptacja dla okazywania czulosci
          w miejscach publicznych, czy pomiedzy parami heteroseksualnymi czy
          homoseksualnymi, jest rozna, rozne sa tez reakcje: od braku [przyjeta norma]
          poprzez nieokazywany zewnetrznie brak aprobaty [zachowanie niebedace norma ale
          tolerowane] do atakow werbalnych czy fizycznych [aktywny sprzeciw pozaprawny].
          niektore zas zachowania sa zwyczajnie nielegalne. w panstwie prawa mozna
          oczekiwac reakcji pierwszej badz drugiej - ewentualnie w przypadku naruszenia
          prawa kulturalnego zwrocenia uwagi z wezwaniem policji przy braku skutku.
          prawodawca zas powinien z duza ostroznoscia definiowac, jakie zachowania
          stanowia naruszenie porzadku prawnego. nie sadze, aby cenzura prewencyjna jako
          metoda ksztaltowania nowego lepszego swiata [a takie tendencje sie regularnie
          pojawiaja - patrz karalnosc zachowan homofobicznych] miala tu jakakolwiek racje
          bytu. jest to tylko ideologicznie podbudowane krepowanie prawa czlowieka jakim
          jest wolnosc wypowiedzi.
        • donq Re: No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. 03.10.06, 15:32
          > czy nie uwazasz, ze tym "innym" ludziom nalezy sie rownouprawnienie.
          > Czy dalej uwazasz, ze poniewaz natura uczynila ich innymi od "normalnych"
          > ludzi,to maja dalej zyc w ukryciu i ponizeniu jak tredowaci.

          Jak zwykle czynie w odpowiedzi na takie pytania, odmawiam dyskusji na gruncie
          ideologicznym ustawionym przez "wolnosc".

          Owi "inni" sa ludzmi i maja takie same prawa jak kazdy inny czlowiek. Moga
          zawierac zwiazki malzenskie, nikt im tego nie broni. Jesli nie chca - ich wola,
          tzw. heteroseksualisci tez nie chca czasami. Maja takie samo prawo do np.
          nietykalnosci cielesnej jak inni.

          A oni domagaja sie przedefiniowania podstawowych pojec, na ktorych opiera sie
          kultura. Domaganie sie homozwiazkow nie jest wolaniem o "rownouprawnienie" lecz
          o przedefiniowanie czy tez "zmiane swiadomosci spolecznej".

          Nikt im nie kaze sie ukrywac. Przy czym nikt nie ma prawa do wystawiania na
          widok publiczny swoich dup, bo takie sa zwyczaje i tak dyktuje przyzwoitosc.
          Nie ma najniejszego powodu, aby to zmieniac wskutek propagandy ideologicznej.

          A problem jaki maja, bo sa "inni", ma bardzo wielu ludzi, ktorzy sa w taki czy
          inny sposob "inni". Rudzi, grubi, glupi, madrzy moga byc "dyskryminowani", lub
          nawet obrzucani obelgami z roznych przyczyn przez roznych ludzi. Nie jest to
          komfortowe psychicznie? Nie jest. No i co z tego? Bycie "innym" jest zawsze
          niekomfortowe. Mozna zalecac bycie taktownym i tolerancyjnym (we wlasciwym
          sensie) wobec takich osob, oczekujac od nich w zamian taktu wobec norm
          spolecznych. Postulat akceptacji rownorzednosci "innych orientacji seksualnych"
          to zupelnie inna sprawa.

          > W dalszym ciagu jednak nie rozumiem jako prosty czlowiek dlaczego na
          > swoich "paradach" wystawiaja w strone ludzi gole dupy a mlodziez - widzowie
          > siedza przy chodnikach pija alkohol i "cpia" narkotyki.

          To bardzo proste - to jest cala filozofia ruchow gejowskich podana na talerzu.
          Degeneracja pod nazwa "innosc". Oni nie maja nic innego do zaprezentowania.

          DonQ
          • nick3 Re: No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. 03.10.06, 17:16
            >Nikt im nie kaze sie ukrywac.

            Tylko tak się ukrywają, bo lubią:)

            Premier Kaczyński powiedział podczas swojej wizyty w siedzibie Unii, że
            homoseksualiści są obecni wśród polityków wysokiego szczebla tak lewicy jak i
            prawicy...:)))

            Wiesz coś na ten temat? Oczywiście, "nie ciekawi cię to":) Ale czy choć trochę
            podejrzewasz, że jest to informacja jawna? (Mówię o tych "z wysokiego szczebla
            prawicy":)
            • donq Re: No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. 03.10.06, 17:33
              W najglebszej rzeczy istocie: nie interesuje mnie to. Alkowiane
              sekrety "politykow wysokiego szczebla" zostawiam lewakom, brukowcom (i
              prezydentowi sciaganemu na poziom bruku koniecznoscia rozmowy z unijnymi
              lewakami).

              Dla jasnosci dodam, ze nie oznacza to, ze fakt, ze kandydat jest homo lub nie
              nie ma wplywu na moje decyzje wyborcze. Wolno mi, nie, dymokracja jest
              przeciez? Panie moga glosowac na przystojnego, to ja moge na hetero.

              DonQ


              DonQ
              • nick3 Re: No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. 03.10.06, 18:47
                Mącisz.

                Muszą się ukrywać, jeśli chcą cokolwiek osiągnąć w polityce, co w przypadku
                heteroseksualistów byłoby do osiągnięcia bez ukrywania.

                Piszesz:
                > Dla jasnosci dodam, ze nie oznacza to, ze fakt, ze kandydat jest homo lub nie
                > nie ma wplywu na moje decyzje wyborcze. Wolno mi, nie, dymokracja jest
                > przeciez?

                A ja dla jasności dodam, że nie na tym polega demokracja. Myślisz, że za twoje
                dyskryminacyjne postawy mam ochotę wsadzić cię do więzienia (wiadomo jestem
                potomkiem KPP i zomowców). Mój ty chrześcijański męczenniku! Chciałbyś:) A tu
                nie tak łatwo do nieba... Jedź do Arabii Saudyjskiej może oni coś ci poradzą.)

                Nie zamierzam jednak ukrywać, że kierowanie się dyskryminacyjnymi kryteriami
                przy głosowaniu uważam za przemoc. A tej należy przeciwdziałać (nigdy - większą
                przemocą)

                Miałbym na koniec prośbę o mały eksperyment. Przez dajmy na to miesiąc
                powstrzymaj się od używania słowa "lewak":) Wierzę, że treści, które masz do
                przekazania są na tyle subtelne, że można je wyrazić na wiele sposobów.

                A teraz chcę zająć się dzieckiem. Pa.
                • donq Re: No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. 03.10.06, 22:00
                  > Muszą się ukrywać, jeśli chcą cokolwiek osiągnąć w polityce, co w przypadku
                  > heteroseksualistów byłoby do osiągnięcia bez ukrywania.

                  To jest ich wybor. Jesli nie sa ludzmi, ktorym umysl sie dokola dupy kreci (jak
                  gejowskie aktywisty) po prostu nie beda sie z faktem swojego homoseksualizmu
                  obnosili.

                  No oczywiscie nawet mi przez chwile przez mysl nie przeszlo, ze "wolny wybor"
                  znaczy tyle, ze czlowiek moze sobie wybrac co chce kierujac sie tym, co chce. To
                  nie byloby zgodne w ideologia "wolnosci".

                  "Wolny wybor" polega na tym, ze czlowiek w swoim wyborze powinien brac pod uwage
                  obecnie ustalona i zatwerdzona (przez altoryteta rzecz jasna, na czyms
                  dymokracja musi byc oparta) liste dyskryminacyjna, ulozona w celu zapobiezenia
                  myslozbrodni polegajacej na wybieraniu poslugujac sie nieautoryzowanymi kryteriami.

                  A co z dyskryminacja konserwatystow na listach wyborczych? Przeciez nie mozna
                  nie zaglosowac na konserwatyste z powodu bycia konserwatysta, czyli osobnikiem
                  niezbyt lotnym, niepelnosprawnym umyslowo lub zgola szalonym (nie moze byc nikim
                  innym skoro rozowe swiatlo na niego nie dziala)! Oznaczaloby to dyskryminacje
                  niepelnosprawnych!

                  No nie moge nie uzywac lewaka! Nie dyskryminuj mnie zabraniajac mi takiego slowa!

                  DonQ
                  • eryk2 Re: No, dobrze..jak przestales sie pokladac ze.. 04.10.06, 00:38
                    donq napisał:

                    > > Muszą się ukrywać, jeśli chcą cokolwiek osiągnąć w polityce, co w przypad
                    > ku
                    > > heteroseksualistów byłoby do osiągnięcia bez ukrywania.
                    >
                    > To jest ich wybor. Jesli nie sa ludzmi, ktorym umysl sie dokola dupy kreci
                    (jak
                    > gejowskie aktywisty) po prostu nie beda sie z faktem swojego homoseksualizmu
                    > obnosili.


                    A dlaczego z faktem swojego heteroseksualizmu obnosi się Pan Prezydent? Aż
                    strach pomyśleć, wokół czego w takim razie kręci się umysł Jego Ekscelencji
                    (CBA czuwa, i Antek Policmajster, i Jacek Kur.ski, Piotr Bączek - a właściwie
                    całkiem spory bąk, puszczony w odpowiednim momencie)...
    • donq Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 14:23
      >>Jednak tolerowanie "innych" - na dodatek z niechęcią - nie wystarcza.
      Prawdziwa tolerancja wymaga akceptacji, zrozumienia i szacunku.<<

      To jest dokladnie postawa definicyjna panstw w najscislejszym sensie
      totalitarnych. Wymagaja one, aby kazdy nie tylko byl posluszny i grzeczny, ale
      zeby kazdy myslal poprawnie jak kaze centrala ideologiczna. Autor domaga sie
      nie tylko tolerancji w scislym sensie, ale rowniez akceptacji i zapewne rowniez
      wykazywania nezbednego entuzjazmu (uczeszczanie z dziecmi na rozne Gay Prides i
      pozowanie do zdjec z usmiechem).

      DonQ
      • nick3 Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 16:12
        Może, jak słyszysz słowo "wolność", to otwiera ci się nóż w kieszeni?:)
        • donq Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 16:13
          > Może, jak słyszysz słowo "wolność", to otwiera ci się nóż w kieszeni?:)

          Zalezy, kto mowi. A raczej - co przez wolnosc rozumie.

          DonQ
          • nick3 Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 16:39
            Szybka riposta. Refleks - podziwiam.

            donq napisał:

            > > Może, jak słyszysz słowo "wolność", to otwiera ci się nóż w kieszeni?:)
            >
            > Zalezy, kto mowi. A raczej - co przez wolnosc rozumie.


            No tak... jak rozumie przez nie Słuszną Drogę (zapewne Jedyną, bo Prawda jest
            Jedna), to jesteś zadowolony.

            Ale niech no spróbuje tu bujać w obłokach niesłusznej "dowolności"... (wtedy
            jest "lewakiem":)
            • donq Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 16:44
              > Szybka riposta. Refleks - podziwiam.

              Chyba nudze sie w pracy. Powinni mnie wyp... na zbity pysk :)

              Koledze nie uwlaczajac pozwole sobie zauwazyc, ze istnieje zapewne wiele
              definicji "wolnosci", ktore koledze wydaja sie jakies takie nie nasze.
              Np. "wolnosc do noszenia czadoru".

              Oczywiscie niechec do takich nie naszych definicji laczy sie z pluralizmem i
              relatywizmem doskonale, a z dogmatyzmem nic wspolnego absolutnie nie ma.

              DonQ
              • nick3 Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 17:05
                "Dobra racja musi ustąpić lepszej." Szekspir

                Nie bój nic, don:) "Szkolony" jestem. Da się bardzo dobrze wyjaśnić
                dlaczego "wolność do noszenia czadoru" nie jest wolnością autentyczną - bez
                dogmatycznego definiowania czym wolność pozytywnie jest.

                To jest naprawdę dobrze zrobione (przez ostatnie dwa lewackie stulecia Europy,
                a nawet USA:))

                Mówiąc w skrócie: metafora apofatyzmu jest tu aktualna. Czym wolność nie jest -
                potrafimy powiedzieć bardzo dobrze. Nie potrafimy tylko w obowiązujący innych
                ludzi sposób powiedzieć, czym j e s t.

                I to jest bardzo zdroworozsądkowe. Coś, co ty mógłbyś drugiemu narzucić jako
                obowiązujące, może być wszystkim (Prawdą, Dobrem, Pięknem, co tam chcesz) ale
                nie wolnością.

                N'est-ce pas?
                • donq Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 17:42
                  Czytalem to w Twoim wykonaniu wiele razy. Oczywiscie nic to nie wyjasnia,
                  poniewaz mozna sobie dowolnie definiowac wolnosc tak "apofatycznie" jak i
                  nie "apofatycznie".

                  Mozna np. powiedziec, ze dobrze wiemy, ze wolnosc nie jest uleganiem zadaniom
                  gejowskich ideologow. Np. ja to dobrze wiem.

                  Apofatycznie mozna takze rzec, ze nie jest wolnoscia zabranianie noszenia
                  czadorow w szkole (co jest absolutnie prawda).

                  No i co kolego relatywisto, ktora z nieskonczonej ilosci definicji
                  apofatycznych jest taka bardziej nasza a ktora taka calkiem nie nasza?

                  > To jest naprawdę dobrze zrobione (przez ostatnie dwa lewackie stulecia
                  > Europy, a nawet USA:))

                  Oczywiscie, oczywiscie, wierze Ci na slowo (no bo inaczej relatywiscie, ktorego
                  smaku sie nie podziela, uwierzyc trudno). Naturalnie, naturalnie...

                  DonQ


                  • nick3 Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 18:31
                    Wolny jest ten człowiek, który rozpoznaje siebie jako jedyne źródło swoich
                    postaw (wolność w związku z tym nieodmiennie objawia się przez nienarzucanie
                    tych postaw innym).

                    Noszenie hidżabu mogłoby uchodzić za rzeczywiście uświadomiony akt, gdyby było
                    przeżywane jako "samowolne" (to jest oczywiście kwestia subiektywna, ale
                    wolność ostatecznie patrząc jest właśnie kwestią subiektywną - i
                    dlatego "apofatyczną").

                    Ale takie noszenie hidżabu jak w islamie (czy postawy antyseksualne w
                    chrześcijaństwie) nie są powzięte jako spontaniczne i osobiste, lecz jako
                    uległość wobec rzekomej uniwersalności (że niby na podstawie norm rozpoznanych
                    jako powszechnie obowiązujące).

                    Tu nie ma świadomości własnowolnego uznania tych norm, lecz wierzy się, że
                    padło się niemal ofiarą ich apodyktycznej oczywistości. Z taką świadomością
                    łączy się natychmiast wola tyranizowania innych ową "uniwersalnością".

                    To było o wolności "w ogóle".
                    Teraz przejdźmy do jej realizacji politycznej:

                    Nie ma norm "absolutnie" uniwersalnych. Są jednak normy rozumiane jako
                    uniwersalne, "obowiązujące" w życiu społecznym (tj. spotkają cię sankcje, jeśli
                    je przekroczysz).

                    Wyłaniają się przez zastosowanie prostej zasady: "Granicami wolności twojej
                    pięści jest wolność mojego nosa".

                    Piszesz:
                    > > To jest naprawdę dobrze zrobione
                    >
                    > Oczywiscie, oczywiscie, wierze Ci na slowo

                    To można poznać po tym, że społeczeństwo "wyinżynierowane" w ten sposób (nie
                    obyło się bez "lewackich manipulacji", nawet w US:) dobrze działa w praktyce.

                    A to z kolei można poznać po tym, że ze społeczeństw liberalnych ludzie nie
                    emigrują do konserwatywnych, bo nie chcą. A z konserwatywnych do liberalnych -
                    bo nie mogą:)
                    • donq Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 18:57
                      Po co Ty to piszesz, myslisz, ze tego nie czytalem (sam mi napisales
                      owe "swieckie kazania" kilka juz chyba razy).

                      A jak tam Twoja wyobraznia relatywistyczna? Puk puk, miesci sie w niej, ze
                      Twoja definicja "wolnosci" jest calkiem arbitralna i ze moga byc inne?

                      I ze definicja zalezy od tego, czy wierzymy, ze "czlowiek jest jedynym zrodlem
                      swoich postaw" czy nie? To jest calkiem arbitralne stwierdzenie, rownie dobre,
                      jak kazde inne.

                      I rozczulajaco piszesz o tym, ze noszenie hidzabu moze sie
                      jedynie "wydawac" "samowolne", bo przeciez takie nie jest. Tzn. ze masz
                      kryteria odrozniania tego co rzeczywiscie jest "samowolne" a co nie jest.

                      Wielkis czlowiek, jesli to prawda. Obawiam sie jednak, ze kryteria te sa niczym
                      innym jak dogmatami obowiazujacymi w lewackim (pol)swiatku. Oczywiscie
                      definiowanymi i redefiniowanymi dowolnie na potrzeby chwili. To jest sposob, w
                      ktory lewactwo wykorzystuje gloszona naiwnym teorie relatywizmu, ktory polega
                      na tym, ze obowiazujacym pogladem jest ten zgodny ze smakiem "altoryteta".

                      To jest niezwykle zabawne, jesli sie pomysli o tym, ze ktos moze to brac na
                      powaznie. Czlowiek rozpoznaje siebie jako zrodlo swoich postaw, ale oczywiscie
                      samorozpoznanie jako "samowolne" nie wystarcza, potrzebny jest lewacki
                      certyfikat.

                      Z tej matni nie ma wyjscia - do uspokojenia umyslu potrzebna jest "dialektyka",
                      czyli sprzecznosci mozgu nie bola (bo np. logika jest wymyslem opresyjnego
                      patriarchatu).

                      DonQ

                      • nick3 Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 20:47
                        donq napisał:
                        > A jak tam Twoja wyobraznia relatywistyczna? Puk puk, miesci sie w niej, ze
                        > Twoja definicja "wolnosci" jest calkiem arbitralna i ze moga byc inne?

                        Mieści się:) Co więcej cieszę się, że się poniekąd z nią zgadzasz dopuszczając
                        istnienie "całkowitej arbitralności":)

                        >
                        > I ze definicja zalezy od tego, czy wierzymy, ze "czlowiek jest jedynym
                        zrodlem
                        > swoich postaw" czy nie? To jest calkiem arbitralne stwierdzenie, rownie
                        dobre,
                        > jak kazde inne.

                        Dla kogo "równie dobre"?:)

                        > I rozczulajaco piszesz o tym, ze noszenie hidzabu moze sie
                        > jedynie "wydawac" "samowolne", bo przeciez takie nie jest.

                        Don, jak ja lubię ten wredny uśmiech zamordysty pewnego, że nie ma go na czym
                        przyłapać i że jego draństwo nie daje się przekonująco odróżnić od postawy
                        humanistycznej.

                        Daje się.

                        Fanatyzm religijny nie jest postawą wewnętrznie wolną.

                        Jeśli myślisz, że nie da się odróżnić przejawów osobowości autonomicznej od
                        efektów kulturowego prania mózgu, to się mylisz.

                        Nie, nie decydują tu żadne "ałtorytety" z "lewackiego (pół)światka" (marnujesz
                        się, don, rząd potrzebuje dziś takich elokwentnych jak ty)

                        > Z tej matni nie ma wyjscia

                        Naiwny:) Owszem trudności, które przedstawiasz, stanowią pewne wyzwanie (ale
                        naprawdę dawno i z bardzo wartościowymi wynikami - podjęte).

                        Przy swoim niezbyt wielkim obeznaniu z myślą filozoficzną możesz "obawiać się",
                        że pierwsza lepsza trudność to "nierozwiązywalna sprzeczność" (a "dialektyka"
                        to jakieś odziedziczone po komunistach niecne sprawki Układu:) Ale to
                        przypomina wyobrażenia dziecka, które ma równanie kwadratowe za
                        niemal "nierozwiazywalne", bo jemu jawi się jako coś bardzo trudnego. Nie ma
                        nawet pojęcia o tym, jakie rozległe dziedziny obejmuje matematyka.

                        Masz rację w tym, że jeden człowiek nie może apodyktycznie definiować drugiemu
                        na czym polega jego wolność. (Czy rzeczywiście stosujesz tę regułę także do
                        swoich poglądów?)

                        Ale nie znaczy to wcale, że nie wolno mu w ogóle wypowiadać się na temat
                        sytuacji "fałszywej świadomości", która jest na porządku dziennym u ofiar
                        każdego systemu niewoli.

                        Uświadamianie ich to sprawa nieustającej rozmowy ("nagabywania" takiej
                        muzułmanki "chcącej nosić hidżab"). Jest to sytuacja otwarta.

                        Społeczeństwo jest taką rozmową.
                        • donq Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 21:49
                          > Mieści się:) Co więcej cieszę się, że się poniekąd z nią zgadzasz dopuszczając
                          > istnienie "całkowitej arbitralności":)

                          Dopuszczam - przyjmujac do wiadomosci, ze zaden problem filozoficzny nie moze
                          zostac "rozwiazany" zatem kazdy system pogladow musi zawierac arbitralne zalozenia.

                          > Dla kogo "równie dobre"?:)

                          Dla relatywisty, ktory jest relatywista rzeczywistym, a nie na pokaz dla
                          ideologicznego ustawienia: ja dobry pluralista - ty niedobry zamordysta.

                          W zasadzie jestem usatysfakcjonowany, ze nie jestem ni lewackim filozofem ni tez
                          ich spadkobierca. I ze "rozwiazania" filozoficznych problemow przez rozowych
                          filozofow sa mi obce. Pochlebiasz mi wytykajac mi to, ze nie jestem "versed" w
                          lewackich filozofiach. Nie jestem "versed" rowniez w innych dziedzinach, jak np.
                          astrologia, wrozenie z fusow, mitologia mieszkancow wyspy Kunga Lunga itp.

                          Problem polega na tym, ze nie ma filozoficznych 'rozwiazan' podobnych do
                          rozwiazania rownania kwadratowego. Natura filozoficznych problemow wyklucza ich
                          definitywne rozwiazanie (co oczywiscie nie oznacza, ze nie nalezy probowac).

                          Wszystko konczy sie na tym, ze jednym sie wydaje, ze jest tak a innym, ze
                          inaczej. "Rozwiazane" problemy powracaja i kazde "rozwiazanie" zostanie
                          zakwestionowane.

                          Kiep ten, kto lewackie dogmaty uwaza za "rozwiazania".

                          > Jeśli myślisz, że nie da się odróżnić przejawów osobowości autonomicznej od
                          > efektów kulturowego prania mózgu, to się mylisz.

                          Szczegolnie poczyniwszy pare dyskretnych zalozen, jak np. zadne dzialanie
                          ludzkie nie moze byc "autonomiczne", jesli dotyczy zachowan religijnych. Albo:
                          kazde dzialanie ludzkie zgodne z lewacka wizja swiata i "wolnosci" jest
                          "autonomiczne". I wynikajacy stad wniosek: lewacka presja kulturowa absolutnie
                          nie jest praniem mozgu i w tajemniczy sposob nie pozbawia czlowieka jego
                          "autonomicznosci", ale nawet ja powieksza.

                          > Masz rację w tym, że jeden człowiek nie może apodyktycznie definiować drugiemu
                          > na czym polega jego wolność.

                          A gdzie ja tak powiedzialem?

                          Powodzenia w "wolnosciowym" molestowaniu muzulmanek (ja tez nie uwazam, ze
                          noszenie szmaty na twarzy jest gustowne :))

                          DonQ

                          P.S. Myslisz, ze dostalbym robote w rzadzie? Jak juz zauwazyles, w obecnej sie
                          nudze :)
    • pavlikmedvid Polacy bardzo lubia szwedzki stol. 03.10.06, 18:08
      Szczegolnie przy okazji zakasek, czyli juz na samym poczatku wielkiej
      europejskiej uczty, prosza kelnerow o... napiwki, czyli dotacje do rolnictwa!
      Dla ubogich krewnych, ktorzy ochoczo wyciagaja kase nie oferujac komplenie nic
      poza "zlotymi raczkami" na czarno, nawet chocby symbolicznej pogadanki o
      konstytucji europejskiej!
      A prawa czlowieka to dla nich, albo prywatna sprawa, albo kwestia marginalna!
      Wazniejsze jest bezrobocie, ktore jest permanentnym problemem pod kazda
      szerokoscia geograficzna, albo dotowanie edukacji religijnej w szkolach,
      zamiast promocji wartosci europejskiej, w tym miedzy innymi praw czlowieka!

      Europa wpuscila lisa do swego podworka. Uwaga: Polacy sa mistrzami pozorow!!!
    • aron2004 Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 19:20
      czekamy na interwencję Bundeswehry w obronie gejów
      • nick3 Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 03.10.06, 21:22
        Masz nadzieję, że nas włączą do Reichu?
        Oni nie są tacy głupi. Im już enerdówek dał wystarczająco popalić:)
    • dominik.olsztyn Re: Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 04.10.06, 02:57
      matrioszka25 napisała:

      > pan z redy europejskiej powinien miec rowniez pojecie, ze Polska przechodzi
      ter
      > az gwaltowny proces rozwoju demokracji, zablokowany przez 16 lat przez
      postkomu
      > nistyczne bojowki. Pan zeuropy powinein wiedziec, ze Polska przeszla
      komunistyc
      > zny 60 letni etap ucisku, gdzie poruszane prze niego problemy
      homoseksualistow,
      > byly po prostu nie do zaakceptowania. Pochodna tego jest tezkontrowersyjne
      zac
      > howanie sie pewnej pozostaosci komunistycznej, ktora zniknie po 60 latach
      toler
      > ancj, jaka od zakonczenia wojny panuje w europie zachdniej. Pan z europy
      powini
      > en wiedziec, ze problemy homoseksualistow w Polsce sa obecnie problemem
      trzecor
      > zedym dla rozwoju tego panstwa, na pierwszym miejscu stoi wolny rynek,
      bezroboc
      > ie, poslkie dzieci na smietikach, polska kultura, potem eksponowanie
      problemow,
      > ktorych praktycznie nie ma. Polska jest krajem o wszchstronnej toleracji, w
      sz
      > czegolnosci w odniesieniu do mniejszosci wyznaniowych, narodowych. Polsowie
      mni
      > ejszosci narodowych siedza za pomoca odpowiednich przywiliejow w sejmie
      polskim
      > , ilu siedzi tam homoseksualistow, chyba nie podlega dyskusji, boz to
      przeciez
      > osobista sprawa kazdego obywatela. To ze pan z europy jest niezadowolony, to
      so
      > rry, moze przyjedzie do Polski i cos wlasnorecznie porawi, ksiazki tu
      niewiele
      > pomoga, bo Polacy nie maja na nie czasu, musza pracowac od switu do nocy, aby
      u
      > trzymac swoje rodziny. Naprawde nie ma sensu rozpatrywac marginalnych
      problemow
      > , a takim jest niewatpliwie poruszany przez pana u europy problem.

      Byłbyś łaskaw mój szanowny przedmówco przerzucić sie z butaprenu na biurowy ???
    • kamjoa1 Terry Davis: Polsko, strzeż się homofobii 08.10.06, 22:43
      Z Rady Europy prosze pani.
      To zupelnie inna instytucja niz Rada Europejska.
      I zdecydowanie zdaje sobie sprawe co Polska przeszla, jako ze nas w tych
      przemianach Raday Europy wspierala.
      Polska nie jest krajem tolerancyjnym, wystarczy poczytac hasla na murach lub
      posluchac mlodziezy lub Radia Maryja.
      A niewatpliwie na niepokojace sprawy jaka zdecydowanie jest zatrzymanie
      rozprzestrzeniania podrecznika uczacego tolerancji i szacunku trzeba zwracac uwage.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka