Dodaj do ulubionych

nienarodzone dzieci

13.10.06, 07:59
Wspaniała informacja. Wreszcie otoczenie przestanie twierdzić z taką
pewnością, że "nic się nie stało". A rodzice, tacy jak my, nie będą musieli
adoptować zapomnianego grobu, żeby móc choć symbolicznie odwiedzać swoje
dziecko.Czy ktoś może wie czy prawo, jakie ma funkcjonować od listopada
będzie pozwalało na uzyskanie aktów zgonu wstecz?
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 08:32
      czas najwyzszy na takie prawo.
      • justyna444 Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 09:02
        Cześć Aniu,
        Z jednej strony duża radość a z drugiej żal, że tak późno. Choć na takie prawo
        zawsze dla kogoś za późno.
        • krywalska Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 09:08
          Nie wiedziałam tak szczerze powiedziawszy, że martwe dzieciątka zostają w
          szpiatlu. Co za ksozmar.... Kto im dał prawo ? Ja bym się w życiu nie zgodziła
          gdyby mnei coś takeigo sotkało... Ale na szczęście się to zmieni - ale fakt,
          szkoda, ze tak późno........
          • vernalis1 Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 09:12
            ja takich grobów zaadaptowałam już dwa... raczej watpie, aby dawali świadectwa
            wstecz- ale ciesze sie,że nie zostane z tym bólem-jakbym jeszcze raz musiała go
            przezywac-sama z meżem,że będę mogła powiedzieć głosno światu: to BYŁ człowiek-
            a nie płód...tak jak nieraz słyszałam od róznych zyczliwych ludzi po
            poronieniu...
          • justyna444 Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 10:47
            Niestety, zabranie dziecka, pochowanie go jest jak dotąd niemożliwe.W szpitalu
            pytają tylko o zgodę na wykonanie zabiegu. Ciała dziecka nie wydadzą choćbyś
            nie wiem jak błagała. Podczas zabiegu kobieta jest pod narkozą. Mozna mieć
            tylko nadzieję, że Bóg opiekuje się takim dzieckiem w szczególny sposób, choć
            tak naprawdę nie wiem jak religia i Kościół ustosunkowują się do dusz, których
            ciała nie zostały pochowane.
            • edyta4god Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 21:55
              Mam dla Ciebie bardzo dobrą wiadomość.Bóg jest Miłością i jest sprawiedliwy.
              Dzieci są darem od Niego więc możemy być pewne,że dusze dzieci nienarodzonych
              lub tych, ktore zmarły przed wiekiem odpowiedzialności za swoje czyny idą
              prosto do Domu Ojca, który jest w niebie. Rytuały takie jak chrzest czy pogrzeb
              nie mają żadnego znaczenia. Zwróć uwagę na to,że w Biblii, która jest Jego
              własnym słowem nie ma ani jednego wersetu na temat chrztu niemowlęcia albo
              pogrzebu jako warunku zbawienia. Chrzest natomiast jest wyznaniem wiary i to
              dorosłej osoby. W pierwszym kosciele nie chrzczono niemowląt , zamiast tego sam
              Pan Jezus błogosławił dzieci mówiąc,że to do nich należy Królestwo Niebios.
              Słyszałam też świadectwa matek, które we śnie od Boga widziały swoje
              nienarodzone dzieci wielbiące przed Jego tronem.
    • lze_elita.74 Wyrazy wspolczucia, drogie panie. /nt 13.10.06, 09:18

    • ice_ice Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 12:52
      Każde takie zdarzenie to z pewnością dramat dla rodziców i jako matka bardzo
      współczuję każdemu, komu się przydarza takie nieszczeście.

      Ale ludzie - czy pogrzeb 6 tygodniowego płodu - nawet nie wiem, czy to już można
      nazwać płodem - to nie przesada? Stąd już naprawdę niedaleko do pogrzebów
      prezerwatyw i podpasek. Nie mówię o płodach - dzieciach już większych, z
      ukształtowanymi narządami, ale o zbitku tkanek, których nie można nazwać jeszcze
      dziećmi. Ginekolodzy mówią, że około połowa ciąż ulega samoistnemu poronieniu
      właśnie ok. 5-6 tygodnia, a kobiety nawet o tym nie wiedzą.

      Tak, wiem, że to co napisałam jest niepoprawne politycznie, ale nawet w chwilir
      ozpaczy naprawdę nalezy zachować odrobinę rozsądku i właściwej perspektywy.

      A już branie za to zasiłku pogrzebowego ZUS uważam za hipokryzję ze strony
      rodziców.
      • anka1 Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 13:20
        wielu rodzicow wszystkie pieniadze a nie tylko zasilek oddaloby za zycie
        dziecka.
        nie bylas w takiej sytuacji ( i nie zycze zebys musiala walczyc o pogrzeb kogos
        bliskiego ) wiec nalezaloby wykazac wiecej taktu i poszanowania dla uczuc
        rodzicow ktorzy stracili dziecko, zanim zabierzesz glos w dyskusji.
        prawo do decydowania o ewentualnym pogrzebie powinni miec tylko rodzice i nikt
        wiecej.
        • ice_ice Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 13:23
          Nie przeczę. Ale powiedz sama - SZEŚCIO TYGODNIOWY PŁÓD? Ile to ma wielkości? 1
          cm? 2cm?
          • middoo To jest sprawa rodzicow. Ich indywidualnego... 13.10.06, 13:52
            ...podjescia. Sa ludzie, ktorzy oddaliby nerke dla swojego ukochanego psa-
            czlonak rodziny. Sa tez tacy dla, ktorych to "tylko pies-zwierze". Nie nam
            decydowac co jest przesada, a co nie.

            Mysle, ze tu nie chodzi o dlugosc w cm. Pomysl ile 6 tygodniowy plod zmienia w
            zyciu rodzicow. Przez szesc tygodni nastawiaja sie, ze przyjdzie na swiat ich
            dziecko. Przez ten czas rzucaja nalogi, zastanawiaja sie kim bedzie w
            przyszlosci i skad wziac lozeczko i wozek.

            To od kiedy medycyna okresla kiedy zaczyna sie plod nie jest tu wazne. Nie
            znalem jeszcze przyszlej mamy, ktora by mowila: "Za tydzien moj plod bedzie
            dzieckiem, ale poki co..."

            Wystarczajaca tragedia jest to, ze traca dziecko nie trzeba im dokladac
            zmartwien w zwiazku z walka o wydanie szczatkow dziecka.
      • edyta4god Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 22:06
        Ja szczerze Tobie współczuję. Jak możesz porównać nienarodzone dziecko do
        prezerwatywy czy podpaski? Czy z prezerwatywy albo podpaski rośnie człowiek?
        Człowiek jest człowiekiem od zapłodnienia i żadne bezduszne filozofie tego nie
        zmienią! Plemnik sam z siebie życia nie spłodzi ale w połaczeniu z jajem tak
        wtedy zaczyna się już życie wtedy już jest człowiek. Proste i logiczne ale
        logika w dzisiejszym świecie jest niezbyt popularna...
        • vernalis1 Re: nienarodzone dzieci 13.10.06, 22:58
          Ice_ice nie zyczę Ci,abyś miesiącami musiała walczyć aby zajśc w ciążę, nie
          zyczę Ci tych wszystkich badan, nieraz cholernie intymnych pytań obcych ludzi-
          lekarzy, nie życzę tych chwil niepewności,strachu a zarazem nadzieji że może
          już,teraz się udało,żwłąszcza ze miesiączka się spóżnia-ale ona przychodzi i
          wszystko zaczyna się od nowa:walka, nieraz łzy,zwątpienie...a gdy już wkońcu
          UDA się i widzisz na teście te dwie najcudowniejsze pod słońcem kreseczki, gdy
          ty i twój mąż szalejecie ze szczęścia, pierwsza wizyta u gina, karta ciąży-
          która staje się najważniejszym kawałkiem papieru...i gdy raptem po 2-4 tyg z
          przerażeniem widzisz na bieliżnie krew, i suche słowa lekarza w szpitalu-ciąża
          obumarła - to tak jakby świat przestał istnieć:tylko jeden wielki skowyt gdzieś
          w tobie i te obwinianie się-co ja złego zrobiłam, czym zaszkodziłam MOJEMU
          DZIECKU -dziecku-nie płodowi; oczy męża w których jest jeszcze promk nadzieji-
          że to sen-pomyłka...Nie życzę Ci tego, życzę jedynie aby Twoje życie było
          proste i pozbawone trosk...
          • justyna444 Re: nienarodzone dzieci 14.10.06, 11:25
            Cały wczorajszy dzień zastanawiałam się jak sformułować myśli, co odpoisać
            ice_ice, aby nigdy więcej nie pisała takich rzeczy na takim forum jak to. Nie
            chodziło już o cudowne nawrócenie ale o zwykłe trzymanie języka za zębami, gdy
            ma się do czynienia z ludzkim cierpieniem, którego się nie rozumie. Wydawało mi
            się, że powinnam zachwiać jej wiarą w nieomylność lekarzy, której dowody
            spotykamy na każdym kroku, tylko dlatego, że nikt ich nie uczył leczenia
            zintegrowanego tj. traktowania chorego jako całości psycho-fizycznej.A wiadomo
            przecież, że siła ludzkiej woli jest w stanie wydobyć organizm z
            najtragiczniejszej sytuacji. Więc dlaczego im ufać, gdy mówią "to" o 6
            tygodniowym dziecku? Czy tylko dlacztego, że takie dziecko ma jeszcze ogonek
            zamiast nóżek nie jest dzieckiem? A co z tymi ludźmi, którzy urodzili się bez
            rąk i nóg? Same korpusy? Czy tak wygląda człowiek? Encyklopedia na pewno nie
            zamieści jego zdjęcia pod hasłem homo sapiens. A jeżeli umysł czyni człowiekiem
            to co z tymi, którzy cierpią na ciężkie postaci zespołu Downa? Chować czy nie
            chować? A może wcale nie pozwalać im się narodzić? Może usunąć takie dzieci,
            najlepiej w 6 tygodniu życia bo przecież wtedy mają zaledwie ogonek, bijące
            serce, a może w 8-ym, kiedy pojawiają się fale mózgowe? A kiedy jest ta górna
            granica? W 12-tym tygodniu? Kiedy wykształcone struny głosowe pozwalają dziecku
            cichutko płakać, mózg jest KOMPLETNIE uformowany a dziecko zaczyna odczuwać
            ból? Jak rozgraniczyć precyzyjnie nieczłowieka od człowieka? A jeśli się
            pomylimy?
            Chciałam to wszystko napisać Ice_ice ale wierzę, że życie zweryfikuje jej
            poglądy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka