muzg_na_patyku 17.10.06, 07:47 Proszę natychmiast przywrócić starą wersję strony! Tego nie da się czytać!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fraglesi67 Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 07:56 To się nazywa rodzicielska odpowiedzialność... Odpowiedz Link Zgłoś
dereszka Trzeba by podać wyznanie rodziców 17.10.06, 08:44 a wszystko stanie się jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
eska100 Rozwiedli się więc katolikami nie są na pewno!!! 17.10.06, 10:06 Rozwiedli się więc katolikami nie są na pewno!!! Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: Rozwiedli się więc katolikami nie są na pewno 17.10.06, 12:49 eska100 napisała: > Rozwiedli się więc katolikami nie są na pewno!!! Pewnie. Oczywiscie nie ma tez katolickich zabojcow (automatycznie przestajesz byc katolikiem?). Moze by tak jeszcze wprowadzic pojecie 'katolik prawdziwy' w odroznierniu od 'katolika pozorowanego'? Katolik prawdziwy oczywiscie nie jest zlodziejem, zony nie zdradza, nie klamie etc. Innymi slowy z definicji wynika ze szujami moga byc jedynie nie-katolicy-prawdziwi. Cholernie wygodne. W ten sposob to mozna usprawiedliwic Berie twierdzac ze nie byl on komunista tylko sie pod owa sqrvielcza Wspaniala Ideologie podszywal. Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak Re: Trzeba by podać wyznanie rodziców PO CO ? 17.10.06, 14:52 dereszka napisała: > a wszystko stanie się jasne. Co się stanie jasne ? Czy z jakiejkolwiek wiary wynika takie zachowanie ??? Zdaje się, że masz uczulenie na katolików, więc do twojej informacji: na Wyspach jest niewielu katolików. Zresztą, nawet wśród anglikanów rozwody są zabronione, tak więc to nie są ani katolicy, ani anglikanie. Być może byli wychowywani w wierze anglikańskiej, ale to inna para kaloszy. Kardynał Lefebvre był wychowany w rodzinie żydowskiej wyznania mojżeszowego, a jest katolikiem. Oczywiście cały czas nie ma to nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborg Lefebvere to nie katolik 17.10.06, 16:38 został ekskomunikowany w 1988. Odpowiedz Link Zgłoś
elephant_tusk Chodziło o Lustigera? 19.10.06, 16:38 Pewnie chodziło o kardynała Jean-Marie Lustigera. Lefebvre był tylko arcybiskupem. Odpowiedz Link Zgłoś
tamaya Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 08:04 Ważyła chyba 450 gramów albo 45 dekagramów - dziecko w szóstym miesiący nie może ważyć 45 gramów, mylę się? Odpowiedz Link Zgłoś
aedo Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:06 Oczywiście, tez tak myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak moja kupa przecież więcej waży - ale mózg mniej! 17.10.06, 15:07 Takie porównanie to wyjątkowy prymitywizm, tym bardziej, że chodzi o DZIECKO. Masz kupę w głowie i sercu. Wydobywa się w twoich postach. Odpowiedz Link Zgłoś
pizza 458 grams 17.10.06, 14:11 eh z przykrością odnotowuję kolejny "kleks" dziennikarski Odpowiedz Link Zgłoś
a.retka Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 08:37 "Charlotte Wyatt urodziła się trzy miesiące przed terminem z uszkodzonymi mózgiem, płucami i nerkami. Ważyła zaledwie 45 gramów." jak to było trzy miesiące przed terminem to ważyła więcej... przy takiej wadze nie przeżyłaby Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 08:39 Maja milion funtow na "leczenie" dzieciaka, ktory sie do zycia w oczywisty sposob nie nadaje, a brakuje im z tego powodu na prewencje i porzadna opieke dentystyczna nad ogolnie zdrowymi, produkcyjnymi obywatelami... Klika lekarzy eksperymentuje (dla zdobycia kolejnych dyplpmow) na niezdolnym do zycia malym ludzikiem, i to za zgoda gangu prawnikow. Wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
ddb2 Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 08:51 Lekarze przedluzyli meki tego dziecka na skutek wyroku sadu i zyczenia rodzicow. Sami lekarze nie chcieli brac udzialu w cierpieniu malej i chcieli ja po urodzeniu odlaczyc od urzadzen podtrzymujacych zycie! Odpowiedz Link Zgłoś
neolith Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:01 Dokladnie. Lekarze nic tutaj nie zawinili. Wykonali tylko (i to swietnie) swoja prace. A jak widac cala ta walka o dziecko bo oni je tak kochaja to smiech..tak kochaja ze oboje chca ja teraz oddac. Odpowiedz Link Zgłoś
nabram Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:16 Rodzice sprawni umysłowo inaczej w znaczący sposób powiększyli swoją pulę genów, tatusiek -35latek-już szósteczka niebożątek, a mamuśka-25latka-narazie trójeczka, ale jeszcze dużo latek prokreacji przed nią , a u nas to też taka norma ,trzeba za namową czarnej mafii powiększać elektoracik moherowy. Do nagrody antyDarwina ????? Odpowiedz Link Zgłoś
phmapet Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:17 jak będziesz miał wypadek i zostaniesz sparaliżowany i staniesz się "nieproduktywny" wtedy zrozumiesz jakie brednie piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
polf Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 16:05 Mieszasz rozne sprawy. Uzywajac twojego jezyka, dziewczynka byla nieproduktywna od urodzenia. Jedne co udalo jej sie za zycia doswiadczyc to zmaganie sie o przezycie za pomoca maszynerii medycznej. Czlowiek z uszkodzonym organicznie mozgiem bedacy w spiaczce podtrzymywany sztucznie przy zyciu cieszy sie ze swojego zycia czy nie? Zdaje sie ze nawet nie wie ze zyje... Poniewaz o smierci biologicznej decyduje smierc pnia mozgowia w zwiazku z tym czlowiek z uszkodzona kora (odkorowany) bedzie sobie wegetowal az albo sie nad nim zlituja albo zgnije z powodu szerzacych sie w jego organizmie infekcji. Lekarze moga cos na ten temat powiedziec. Laicy, zawsze madrzejsi oczywiscie od medykow, potrafia za to oskarzac szczegolnie w kraju nad Wisla, ale nie obchodzi ich tak naprawde los czlowieka wegetujacego az do smierci (im szybsza tym lepiej dla niego). Ja osobiscie nie zgadzam sie na sztuczne podtrzymywanie mnie przy zyciu jesli bede mial uszkodzona kore i zaburzona kontrole oddechowa. Moje organy niech ratuja innych zgodnie z obecnymi standardami watykanskimi. Odpowiedz Link Zgłoś
sekret1950 Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:38 Zgadzam się z Tobą od początku do końca!!!! Wstyd i skandal!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sekret1950 Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:39 zorbathegreek napisał: > Maja milion funtow na "leczenie" dzieciaka, ktory sie do zycia w oczywisty spos > ob nie nadaje, a brakuje im z tego powodu na prewencje i porzadna opieke dentys > tyczna nad ogolnie zdrowymi, produkcyjnymi obywatelami... Klika lekarzy ekspery > mentuje (dla zdobycia kolejnych dyplpmow) na niezdolnym do zycia malym ludzikie > m, i to za zgoda gangu prawnikow. Wstyd! Zgadzam się z Tobą od początku do końca!!!! Wstyd i skandal!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d no to rodzice zalatwili.. 17.10.06, 08:52 dziecko ciekawe zycie... tylko pogratulowac. Odpowiedz Link Zgłoś
doninika To nie rodzice, lecz !!!! 17.10.06, 09:14 Nikt nie wie jakie to jest ociążenie psychiczne, jeśli tego sam nie zaświadczył, ja to znam z życia, moja siostra już 4 lata jest w śpiączce, żadnej pomocy znikąd, mama traci zdrowie, żeby ją leczyć i odpowiednio pięlęgnować, nikt nie wie co przeżywa, walcząc z urzędami,z lekarzami i instytucjami. Tak że ja się nie dziwię, że oni się wypalili. Odpowiedz Link Zgłoś
polf Sprawa nie jest taka oczywista 17.10.06, 15:47 Walka z lekarzami... Dziewczynka urodzila sie uszkodzona. Musiala byc podtrzymywana przy zyciu sztucznie. Smierc jest sprawa normalna. Kazde zycie konczy sie smiercia czy sie tego chce czy nie. Prawo do smierci nalezy uszanowac tak samo jak prawo do zycia. Ten ktory tego nie pojmuje i walczy za wszelka cene o zycie (nawet gdy ono bedzie polegalo na permanentnym cierpieniu) ten nie wie co to etyka. Lekarz stajacy przed problemem smierci musi umiec uszanowac prawo do smierci. Jesli tego nie robi postepuje nie etycznie. Niewatpliwy sukces medyczny (kosztujacy 1mln funtow) jest teraz okupiony tragedia rodzinna i cierpieniem niewinnego dziecka. To powinno stac sie przestroga i nauka dla wszystkich ktorzy nie dopuszczaja mysli ze medycyna musi akceptowac smierc tak samo jak zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.74 To nie tak - nie znasz poziomu pomocy w UK. A 17.10.06, 18:46 poza tym, to tu wygodna i niedojrzala matka bierze nogi za pas. Z ojcem nieco lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: To nie rodzice, lecz !!!! 18.10.06, 10:26 Tu nikt nie walczył z lekarzami i urzędami. Lekarze posłusznie poddali się kaprysowi "rodziców". Pomęczyli na koszt państwa to nieszczęsne biedactwo, by dać wyraz światopoglądom lub zwykłemu okrucieństwu a póżniej się znudzili. Odpowiedz Link Zgłoś
constance27 Re: no to rodzice zalatwili.. 17.10.06, 09:14 Miałam to skomentować, ale nagle zorientowałam się, że brakuje mi odpowiednich (czytaj: cenzuralnych)słów. Więc już nie napiszę, co dokładnie myślę o tej parze nieodpowiedzialnych...(cenzura)... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: no to rodzice zalatwili.. 17.10.06, 09:16 :( biedna mala Charlotte... Nie rozumiem Waszych komentarzy. Charlotte juz jest, zyje, moze wyjsc ze szpitala. Czy nie warto bylo o nia walczyc tylko dlatego ze rodzice nie "wytrzymali" ? Odpowiedz Link Zgłoś
mln79 Re: no to rodzice zalatwili.. 17.10.06, 09:26 Zgadzam się z auritą. Obecna postawa rodziców nie może rzutować na ocenę tego, czy warto było walczyć o życie dziecka. Skoro mała jest zdolna do życia poza szpitalem to znaczy, że było warto. Zresztą nie oceniałbym też zbyt pochopnie rodziców. Nic dziwnego, że przeżywają załamanie. Ale może gdy już oddadzą dziecko wówczas uświadomią sobie, że popełnili błąd. I może jeszcze uda się tą rodzinę uratować. Odpowiedz Link Zgłoś
pm7303 To moze ... ? 17.10.06, 10:32 .. zglosisz sie z checia adopcji? W koncu to unia europejska, wiec nie wykluczone, ze bedziesz miec szanse udowadniania przez 24 godziny na dobe (i do konca zycia swojego lub jej), ze bylo 'warto'! No i nic nie stoi na przeszkodzie, zeby sie udac do Portsmouth i 'przekonac' te rodzine, ze 'popelnili blad' (tylko kiedy?) i moze ja nawet 'uratowac'? Jak by jeszcze dalo sie chirurgicznie 'reperowac' inteligencje, to juz raczej sukces gwarantowany! Anyway, powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
polf Re: no to rodzice zalatwili.. 17.10.06, 16:12 Chyba troche nie zrozumialas tekstu. Dziewczynka wyszla ze szpitala (podczas calego swojego zycia) tylko na pare dni i zpowodu infekcji wrocila do szpitala gdzie mieszka... Ona nie jest zdolna do zycia poza szpitalem. Ma 3 lata podejrzewam ze jej zycie i tak skonczy sie przedwczesnie... Zycze jej jak najwiecej zdrowia i spokojnego zycia ale nie wiem czy to jej dane. Bog chcial ja zabrac ludzie ja zatrzymali... Odpowiedz Link Zgłoś
pinia1a Re: no to rodzice zalatwili.. 17.10.06, 09:49 aurita napisała: > :( > biedna mala Charlotte... > Nie rozumiem Waszych komentarzy. Charlotte juz jest, zyje, moze wyjsc ze > szpitala. Czy nie warto bylo o nia walczyc tylko dlatego ze rodzice nie > "wytrzymali" ? Może i warto bo nie ma odwrotu ale teraz trzeba znaleźć kogoś kto gotów się poświęcić. A to już nie jest takie proste. Największą miłość mają rodzice a rodzina zastępcza to już tylko substytut. Chyba ze ktoś się czuje na tyle silny żeby wszystko podporządkować jednemu celowi - ale to jest odpowiedzialność na całe życie i też trudno zagwarantować że obcy wytrzyma psychicznie skoro rodzice nie dali rady. Jest to poważny dylemat moralny - czy warto za wszelka cenę ratować życie w beznadziejnych przypadkach lub ciężkich chorobach genetycznych, które nie dają możliwości normalnej egzystencji. Odpowiedz Link Zgłoś
polf Re: no to rodzice zalatwili.. 17.10.06, 16:17 Moralnie jak zwykle bedzie problem. Bo wkraczamy na tereny etyki. A etyka jest ustalana przez nas i nasze obyczaje :-) W Sparcie wiesz co bylo etyczne gdy ktos rodzil sie uszkodzony. 50 lat temu dziewczynka by umarla bo medycyna nie byla tak zaawansowana jak dzis. Ciekaw jestem na ile zatrzymana dziewczynke na ziemi i jaki jest komfort jej zycia i czy jesli pozyje jeszcze troche nie bedzie przeklinac wszystkich. A moze bedzie dziekowac? Dla tych ktorzy nawet nie mieli kontaktu z ludzmi cierpiacymi sprawa jes oczywista. Ratowac zycie za wszelka cene. Ale nie jest to takie wszystko proste i oczywiste jak sie wielu zdaje... Odpowiedz Link Zgłoś
krzak_agrestu Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:38 Do tej pory trzymali ja w szpitalu i nic ich to nie kosztowalo, teraz gdy dziecko jest "gotowe do wyjscia ze szpitala" cala odpowiedzialnosc, przede wszystkim finansowa spadlaby na rodzicow. Nic dziwnego, ze para cwaniaczkow po dokonaniu stosownych obliczen stwierdzila, ze to im sie nie oplaca :/ Odpowiedz Link Zgłoś
sucip Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:54 braaawo. co za wspaniała postawa. ciekawe jak się czuje ten gawron, co im tak zapewne doradzał. ale bozia jest cacy, bozia kocha dzieci i właśnie takie życie im funduje. nie nam to oceniać, co? bo nikt nie wie jakimi dróżkami bozie myślenie chodzi, tak? fantastycznie. walcie dalej do kościółka, rzucajcie na tackę, bo proboszcz potrzebuje na nowy samochodzik. Odpowiedz Link Zgłoś
mkostr Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 09:48 Medycyna robi niesamowity postęp w ratowaniu życia, niestety jednak często Ci uratowani nie są zdolni do samodzielnego życia. Obawiam się, że nie unikniemy w przyszłości trudnych decyzji, bo może dojść do sytuacji, w której na jednego w miarę zdrowego będzie przypadało 1-2 a nawet więcej niesamodzielnych. I co zrobić gdy wszyscy opiekunowie będą mieli dość? Odpowiedz Link Zgłoś
camberley Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 10:03 Tresc artykulu nie jest do konca zgodna z prawda. Rodzice rozstali sie ale ojciec Charlotte opiekuje sie nia. Poniewaz w ciagu dnia pracuje postanowil znalezc opiekunow, ktorzy zajmowaliby sie dziewczynka podczas jego nieobecnosci. Na razie opiekuni ni ezoatali jeszcze wyznaczeni. Ale oczywiscie zgadzam sie z opinia internautow, ze rodzice sa nieodpowiedzialni. Skoro tak bardzo zalezalo im zeby utrzymac dziecko przy zyciu, powinni teraz przezwyciezyc malzenski konflikt i opiekowac sie chorym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 11:13 tak poważnie uszkodzone już na starcie dziecko nigdy nie będzie normalnie rozwi jać się i będzie dużym obciązeniem dla rodziców, co powinni byli przewidziec. Skoro walczyli o jego utrzymanie przy życiu,to powinni być konsekwentni i nadal zajmować się nim. Odpowiedz Link Zgłoś
kara_b Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 13:03 ten świat jest coraz głupszy. chore to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
jasna77 Glupota i tyle 17.10.06, 14:19 Trzeba bylo pozwolic dziecku odejsc w spokoju,byloby teraz aniolkiem w niebie.A tak musi sie meczyc na tym swiecie,w dodatku rodzice je olali.Postep medycyny okazuje sie czasem szkodliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Glupota i tyle 18.10.06, 15:19 jasna77 napisała: > Trzeba bylo pozwolic dziecku odejsc w spokoju,byloby teraz aniolkiem w niebie.A > > tak musi sie meczyc na tym swiecie,w dodatku rodzice je olali.Postep medycyny > okazuje sie czasem szkodliwy. a tak zyje. Internet tez bywa szkodliwy Odpowiedz Link Zgłoś
miauka Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 14:31 Brak słów na tatusia i mamusię - kretynów. Pewnie dopóki trwało sądowe zamieszanie widzieli swoje mordy w gazetach i tv, to byli zachwyceni, a jak przyszło do opieki nad chorym dzieckiem, to nie ma komu! Kastrować/sterylizować zwyroli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jumabis Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 14:39 45 gramów???????? to nawet mózg autora(ki)więcej waży Odpowiedz Link Zgłoś
ewitek01 Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 14:43 autorce tekstu radziłąbym go przeczytać przed oddaniem do druku... 45 gram ??? Odpowiedz Link Zgłoś
pro-life Zycia czlowieka nie da sie przeliczyc na pieniadze 17.10.06, 15:12 Zycia czlowieka nie da sie przeliczyc na pieniadze. Leczenie dziecka kosztowalo milion funtów, a za ta kwote mozna byloby przez 3 lata karmic, przyodziewac i wychowywac moze nawet dziesiec zdrowych dzieci. Dziewczynka miala szczescie, ze sie urodzila w Anglii w Roku Panskim 2003, a nie w Niemczech w latach 1933-1945 lub AD 2006 w Chinach, Indiach i wielu innych miejscach kuli ziemskiej. Jest wiele obszarów na ziemi, gdzie mord na nieukeczalnie chorych dzieciach uwaza sie za cene "postepu" i zdrowia pozostalej populacji. Za jakimi wartosciami opowiada sie Gazeta Wyborcza? Za zyciem dziecka czy jednak za milionem funtów? Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: Zycia czlowieka nie da sie przeliczyc na pien 17.10.06, 15:22 pro-life napisała: > Zycia czlowieka nie da sie przeliczyc na pieniadze. No pewnie. Respiratory rosna na drzewach, kardiochirurdzy jako te owce stadami po gorach hasaja i operuja za wiechc trawy, firmy farmaceutyczne rozdaja leki za bog zaplac... Jak masz ochote na wydawanie £1M z wlasnej kieszeni na ratowanie kogokolwiek/czegokolwiek (moze byc Twoj ulubiony stary sparszywialy kot) to wolna droga. W wydawaniu pieniedzy publicznych (wyadano je zapewne z funduszu zdrowia) nie sposob nie brac pod uwage zyskow i strat. Myslisz ze za £1M nie mozna byloby bo ja wiem, wyslac 10.000 pielegniarek z cisniomierzami do ubogich dzielnic i zwiekszajac wykrywalnosc nadcisnienia uratowac kilka tysiecy ludzi od zawalu? a moze zakupic wiecej aparatow USG do badan prenatalnych i uratowac cale stadko milusinskich? Prezentujesz fanatyczne pieknoduchostwo w postaci czystej. Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak Re: Zycia czlowieka nie da sie przeliczyc na pien 17.10.06, 15:54 pro-life, 1. Czepiasz się Wyborczej, jakby prezentowała pogląd. Wyborcza (tutaj) prezentuje jedynie informacje. Nie opowiada się za którąś ze stron, anwet ich nie definiuje. 2. Nauka Kościoła Katolickiego jest przeciwna "uporczywemu podtrzymywaniu czynności życiowych" (cyt. z pamięci, niedokładny) - krótko mówiąc nie próbujmy ratować tego czego sięnie da uratować kosztem bólu i cierpienia pacjenta. Nie należy tego mylić z eutanazją, choć zapewne znajdą się przypadki wątpliwe. 3. Pieniądze. Kasa. Milion funtów. Ludzkie życie jest bezcenne, ale medycyna jest dziedziną, gdzie jest ono przeliczane na pieniądze. Bo kołdra ZAWSZE jest zbyt krótka, zawsze jest za mało pieniędzy, czy na skomplikowane operacje, czy na koljny respirator, czy na zwiększenie dostępności karetek pogotowia, czy... Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekkk Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 15:18 "oboje chcą zrezygnować z wychowywania Charlotte. Matka się tłumaczy, że nie jest w stanie się nią sama zająć. - Lekarze powiedzieli, że to by było dla mnie zbyt wiele, a opieka społeczna nie może zaoferować odpowiedniej pomocy Ojciec, który ma trójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa, podkreśla, że odwiedza Charlotte prawie codziennie. - Chcę, by wziął ją ktoś, kto mieszka blisko mnie, bym mógł ją dalej codziennie odwiedzać Już od lutego opieka społeczna szuka odpowiedniego domu dla dziewczynki, lecz dotychczas nie udało się takiego znaleźć. Matka przyznaje, że Charlotte już od pewnego czasu gotowa jest do wyjścia ze szpitala. Leczenie Charlotte kosztowało do tej pory ponad milion funtów." NO I PO CO bylo sie sadzic, marudzic o jakichs etykach?... Trzeba bylo po prostu odlaczyc i po sprawie. Przeciez teraz i tak zadne z rodzicow nie chce tej uposledzonej dziewczyny.A WSZYSTKO TO KOSZTOWALO MILION FUNTOW!!! Skandal! Ilu NORMALNYM ludziom mozna by za te forse zycie uratowac?! Odpowiedz Link Zgłoś
molee Re: Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 15:40 3 lata , teraz jaks opieka ,potem koledżż , studia wcale nie opłaca się odłączać, jescze zostanie dyrektorką szpitala kto ją opuścil będzie obcodził się smakiem -- aktywne protezy Odpowiedz Link Zgłoś
molee Re: milion funtów kosztował maly helikopter USA 17.10.06, 15:42 który uszkodzili huligani w hangarze a wszystko przez to że odączali neta Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 artykul w Guardian 17.10.06, 15:46 www.guardian.co.uk/parents/story/0,,1559545,00.html Odpowiedz Link Zgłoś
miolke Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 17.10.06, 17:51 45 gramów??? czy 450 ten text jest troche niedopracowany w gazecie tak mało zarabiają czy tak sie spieszą ?????? II kwestia,, ile warte jest ludzkie życie??? czy życie może złamac miłość do własnego dziecka??? Odpowiedz Link Zgłoś
poudy Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 18.10.06, 00:26 ludzie czy wy gupie jesteście? te rodzice byli tylko nażendziemi w renkach Boga od nich nic naprawde nie zależało i nie bedzie zależeć czlowiek bedzie żyl nawet jak nie ma żyć i czlowiek moze umzeć wtedy kiedy ma zyć dajcie spokuj ostawcie ich Odpowiedz Link Zgłoś
burek_polny Brytony to palanty... 18.10.06, 09:35 Nic dziwnego, ze im puby o 23.00 zamykaja. Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.74 A guzik prawda:) I dowiesz sie o tym, gdy ze 18.10.06, 09:39 swojego Pcimia tylek na Wyspy ruszysz: puby funkcjonuja zwykle do 2.oo, sprzedaz alkoholu calodobowa... Ci zasciankowi Polacy NADAL zyja mitami. Odpowiedz Link Zgłoś
burek_polny Re: A guzik prawda:) I dowiesz sie o tym, gdy ze 18.10.06, 10:52 Lzesz jak elita na wiecu PiSu. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
siwa Walczyli o życie córki, teraz chcą ją oddać 18.10.06, 10:11 45 gramów? To niezła wtopa, bo 100 g to waży tabliczka czekolady. Może 45 deko? Odpowiedz Link Zgłoś