Dodaj do ulubionych

Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego córki

28.12.06, 15:23
To wspaniala wiadomosc dla czytelnikow.
Gratulacje dla pani Ewy Beynar-Czeczott, corki Pawla Jasienicy.
sprawiedliwosci stalo sie zadosc!
Obserwuj wątek
    • pola_negri Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 15:41
      Szkoda tylko, że książki z biblioteki Jasienicy już trafiają do antykwariatów.
      "Spadkobierca" nie zna się na ich wartości, ale na cenie - na pewno.
    • rafvonthorn Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego córki 28.12.06, 15:41
      Skomplikowana sprawa, niby wszystko zgodnie z intuicyjnym poczuciem
      sprawiedliwości, ale zastanawia mnie, w którym kodeksie jest paragraf, który
      stwierdza, że zstępni przestępców mają "gorsze" prawa od reszty obywateli?
      • pola_negri Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 15:45
        nie mają - niestety, tym razem - gorszych praw, ale doszło do ugody.
        • bloody_rabbit Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 18:39
          Nie chciałbym żyć w świecie, w którym dzieci odpowiadają za grzechy rodziców.
          • linfan Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 23:30
            bloody_rabbit napisał:

            > Nie chciałbym żyć w świecie, w którym dzieci odpowiadają za grzechy rodziców.

            witamy w 4 RP i zyczymy milego dnia :)
            • krzych.korab Polski sąd ukarał syna za czyny matki. WSTYD ! 29.12.06, 08:06
              • krwawy.zenek masz kłopoty z czytaniem? 29.12.06, 14:24
                Czy z rozumieniem tego, co czytasz?
      • swan_ganz no więc właśnie... Dlaczego uznano winnym współpra 28.12.06, 21:27
        cy z SB syna donosicielki?
        • krwawy.zenek Re: no więc właśnie... Dlaczego uznano winnym wsp 28.12.06, 21:29
          A kto niby uznał? Gdzie to wyczytałeś?
          • krzych.korab Sąd wydając taki wyrok. 29.12.06, 08:08
      • ladne_sny a coz winien syn? 29.12.06, 00:40
        a coz winien syn - skadinad brat przyrodni tej pani. rozumiem, ze mogla nienawidziec macochy za to, co
        ta robila jej ojcu a swojemu mezowi, ale przeciez na litosc boska, nie mozna przenosic winy na syna -
        syna rowniez Jasienicy, a wiec i spadkobierce spuscizny ojca! siostra nienawidzi brata za jego matke?
        jakaz to sprawiedliwosc.
        • krwawy.zenek A ktoś twierdzi, że winien? 29.12.06, 14:18
          ladne_sny napisała:

          > a coz winien syn

          Ktoś twierdzi, że czemuś winien?

          > skadinad brat przyrodni tej pani

          Brat przyrodni, to ktoś, kto ma jedno z rodziców wspólne.

          > ale przeciez na litosc boska, nie mozna przenosic winy na syna

          Kto przenosi i w jaki sposób?



          . rozumiem, ze mogla nienawi
          > dziec macochy za to, co
    • black_hawk Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 15:43
      Chłonąłem Jasienicę, jak gąbka. Ostatnimi czasy głowiłem się, czemu nie można
      kupić żadnej z Jego książek. Dopiero, gdy przeczytałem o jego tragicznej
      historii pojąłem, czym tak naprawdę był PRL.
      Teraz jestem szczęśliwy, że sprawiedliwości stało się zadość, a Pani Beynar-
      Czeczott składam serdeczne gratulacje.
      Jasienica zwyciężył!!!
      • kashiashtheone Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 20:18
        Kto zwycieżył ...? Durnota i chciwosc a nie Jasienica!
        Jego syn nie byl niczemu winien, on nie donosil! To dlaczego został wykluczony
        z praw autorskich do kolejnych wydawnictw? Stuknij sie w niedorozwiniety
        łeb ... pomyśl szerzej .. jak nie zrozumiesz to mi ciebie szkoda i wszystkich
        innych podobnie myslących.
        Dzieci nie powinny byc sądzone za grzechy swoich rodziców!
        • wydra10 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 20:33
          Ludzie, nauczcie się czytać! To NIE JEST syn Jasienicy! Dziedziczył po matce a
          ona weszła w posiadanie tego wszystkiego w sposób niegodny. Spadek nie należy
          się osobie, która z premedytacją działa na szkodę spadkodawcy. Gdyby prawda
          wyszła na jaw wcześniej owa "Ewa" mogła zostać pozbawiona prawa do
          dziedziczenia....
          • ryssio Gdyby tak było, to jej syn nic by nie dostał 28.12.06, 20:53
            A tu sąd podzielił majątek pomiędzy córkę z pierwszego małżeństwa i pasierba.
            Swoją drogą, pewnie facet się odwoła, skoro Jasienica zadysponował majątkiem
            tak a nie inaczej to pewnie wiedział co robi. Ja bym córkę z taką mentalnością
            wydziedziczył, niestety nie jest to takie proste.
            • krwawy.zenek Re: Gdyby tak było, to jej syn nic by nie dostał 28.12.06, 21:01
              ryssio napisał:

              > A tu sąd podzielił majątek pomiędzy córkę z pierwszego małżeństwa i pasierba.
              > Swoją drogą, pewnie facet się odwoła, skoro Jasienica zadysponował majątkiem

              A zadysponował?

              • ryssio Skoro oboje weszli w posiadanie spadku 28.12.06, 21:04
                to znaczy że ani córki, ani drugiej żony (po której dziedziczy pasierb) nie
                wydziedziczył. Wynika z tego, że jego wolą było, aby oboje dziedziczyli.
                • krwawy.zenek Re: Skoro oboje weszli w posiadanie spadku 28.12.06, 21:11
                  A o niegodności coś słyszałeś?
                  • ryssio Na tej podstawie nie można dowolnie rozporządzać 28.12.06, 21:17
                    masą spadkową, a tylko wyłączyć kogoś z dziedziczenia. A tu sąd podzielił masę
                    spadkową rażąco niesprawiedliwie - prawa autorskie z pewnością są więcej warte
                    niż skromny księgozbiór.
                    • krwawy.zenek Re: Na tej podstawie nie można dowolnie rozporząd 28.12.06, 21:19
                      Skąd wiesz, że tak podzielił sąd?
                      W razie stwierdzenia niegodności i tak zresztą nie byłoby co dzielić, prawda?
                      • ryssio A któż inny jak nie sąd? 28.12.06, 21:24
                        Przecież o tym jest artykuł. Natomiast oczywiście stwierdzenie, że
                        spadkobierczyni była niegodna, zmieniałoby sprawę - z tym że oczywiście trudno
                        przypuszczać aby poważny sędzia, a nie siksa w sądzie rejonowym, uznał
                        współpracę tej kobiety z SB (czyli odpowiednikiem dzisiejszego CBŚ czy wywiadu)
                        za okoliczność obciążającą w sprawie cywilnej.
                        • lechtizdajen Re: A któż inny jak nie sąd? 28.12.06, 21:28
                          ryssio napisał:

                          > trudno
                          > przypuszczać aby poważny sędzia, a nie siksa w sądzie rejonowym, uznał
                          > współpracę tej kobiety z SB

                          ...czyli odpowiednikiem niegdysiejszej GESTAPO, NKWD, itd...
                          • ryssio I dlatego pisiorki nie są sędziami 28.12.06, 21:35
                            a co najwyżej służą w charakterze personeli pomocniczego. Niestety, głupota
                            jest nieuleczalna.
                        • krwawy.zenek Re: A któż inny jak nie sąd? 28.12.06, 21:29
                          ryssio napisał:

                          > Przecież o tym jest artykuł. Natomiast oczywiście stwierdzenie, że
                          > spadkobierczyni była niegodna, zmieniałoby sprawę

                          A przepraszam o co toczyła się ta sprawa?

                          - z tym że oczywiście trudno
                          > przypuszczać aby poważny sędzia, a nie siksa w sądzie rejonowym, uznał
                          > współpracę tej kobiety z SB (czyli odpowiednikiem dzisiejszego CBŚ czy
                          wywiadu)
                          >
                          > za okoliczność obciążającą w sprawie cywilnej.

                          Co to takiego "okoliczność obciążająca w sprawie cywilnej"?
                          Niegodność to nie żadna okoliczność obciążająca lecz przyczyna niemożności
                          dziedziczenia przez daną osobę (a więc - co za tym idzie - jej spadkobiercy nie
                          mają już czego dziedziczyć).

                          • ryssio Zajrzyj do słownika języka polskiego 28.12.06, 21:34
                            dowiesz się co to znaczy "zmieniać sprawę".
          • helmut.berlin Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 29.12.06, 00:01
            > Spadek nie należy się osobie, która z premedytacją działa na szkodę spadkodawcy.

            Nasuwa sie pytanie czy dzialala na szkode, czy zostala skazana albo cos jej
            udowodniono? Czy mozna te szkody zmierzyc? Moze okaze sie, ze Jasienica wiedzial
            o tym? Wszystkie te osoby sa mi najzupelniej obojetne, ale ciekawi mnie
            przypadek prawny.
          • ladne_sny Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 29.12.06, 00:43
            jasne... nie syn... bo urodzil sie 8 miesiecy po smierci Jasienicy ;) oblicz sobie chlopie i nie pisz glupot ;)
        • jacek226311 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 29.12.06, 00:31
          drogi kashiashtheone. przeciez on nie jest synem P.Jasienicy,tylko synem
          drugiej zony,a to przeciez piata woda po kisielu
    • poenari Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 15:47
      Nareszcie !!!! Brawo ! Teraz czekam na wznowienie książek !
      • volga_jasnowidzaca Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:01
        Nie rozumiem tylko, dlaczego za - obrzydliwy skąd inąd- postepek matki ma
        płacić syn? Czemu został wydziedziczony?
        • wydra10 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:08
          volga_jasnowidzaca napisała:

          > Nie rozumiem tylko, dlaczego za - obrzydliwy skąd inąd- postepek matki ma
          > płacić syn? Czemu został wydziedziczony?
          Może dlatego, że nie był synem Jasienicy? Chyba coś nie tak, że dorobek życia
          pisarza nie przypadł (do tej pory) jego córce, tylko pasierbowi?
          • volga_jasnowidzaca Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:11
            No to wyjasnia, skoro był pasierbem. Tego mi brakowało do układanki, dziekuje.
            • rafvonthorn Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:16
              Czyli, że sprawa nie miała nic wspólnego z przeszłością matki?
              • wydra10 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:23
                Odpowiadasz na :
                rafvonthorn napisał:

                > Czyli, że sprawa nie miała nic wspólnego z przeszłością matki?

                Nie wiem. Nie znam uzasadnienia wyroku. Na pewno prawny spadkobierca może
                podważyć zapis testamentowy jeśli udowodni, że osoba uposażona była "niegodna"
                tegoż i jeszcze na dodatek spadkodawca o tym nie wiedział (że działała na jego
                szkodę).
                Chodziło mi o to, że gdyby było tu dwoje dzieci Jasienicy tyle że z róznych
                matek to sprawa byłaby inna. Domyślam się - bo nie wiem tego - że dziedziczyła
                po Jasienicy druga żona a jej syn po jej śmierci.
                • rafvonthorn Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:42
                  Aha, czyli wadliwe z punktu widzenia prawa było dziedziczenie przez wiarołomną
                  żonę, ergo nieważne jest dziedziczenie tych praw przez jej syna? To ma już
                  więcej sensu. Warto byłoby znać uzasadnienie wyroku, ba, chciałbym wiedzieć
                  jakiego rodzaju było przeprowadzone postępowanie. Fascynujący kazus...
                  • hajto Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:57
                    Jesli pasierb nie byl przysposobiony, czy nie wyklucza go to z dziedziczenia?
                    Albo nie spycha do dalszej grupy?
                    • rafvonthorn Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 16:59
                      Właśnie nie mam żadnych danych, ani dostępu do dokumentów sądowych, nawet nie
                      znam stopnia powinowactwa tych osób. Z artykułu wynikało, że pewnej osobie
                      odebrano pewne prawa ze względu na przeszłość rodzica. Kultura prawna wśród
                      dziennikarzy jest żadna.
                    • miranda333 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 17:22
                      Chyba był przysposobiony,skoro nosi Jego nazwisko,prawdaż?
                      • wydra10 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 17:39
                        Odpowiadasz na :
                        miranda333 napisała:

                        > Chyba był przysposobiony,skoro nosi Jego nazwisko,prawdaż?

                        Skąd taka informacja, że nosi jego nazwisko?

                        ksiazki.wp.pl/wiadomosci/wiadomosc.html?id=32968&kat=0&kol=2&data=2006-12&s=0




                      • koloratura1 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 18:18
                        miranda333 napisała:

                        > Chyba był przysposobiony,skoro nosi Jego nazwisko,prawdaż?

                        Nie nosił.

                        A było, rozumiem, tak:

                        Po mężu wszystko odziedziczyła żona (nie wiem, dlaczego córka nic nie dostała),
                        a po śmierci tej żony - jej syn, który nie był synem zmarłego; a dziedziczył po
                        swojej matce, a nie - po Jasienicy.

                        Ponieważ okazało się, że żona donosiła na męża, uznano ją za niegodną
                        dziedziczenia. Automatycznie, po jej śmierci syn nie miał czego dziedziczyć,
                        skoro spadek po Jasienicy został jego matce odebrany.

                        Wszystko powinno przypaść córce.
                        • krwawy.zenek Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 21:00
                          Ale ugodę zawrzeć mogli, prawda?
                          • koloratura1 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 23:02
                            krwawy.zenek napisał:

                            > Ale ugodę zawrzeć mogli, prawda?

                            Naturalnie!
                        • helmut.berlin Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 23:47
                          > Ponieważ okazało się, że żona donosiła na męża, uznano ją za niegodną
                          > dziedziczenia.

                          Jakos nie moge sobie tego wyobrazic tego z ta "niegodnoscia", prawo nie
                          podchodzi w ten sposob do rzeczy. Kolejnosc dziedziczenia, w przypadku braku
                          testamentu, jest dokladnie okreslona paragrafami (dziedziczenie ustawowe). Z
                          tego wynikaloby, ze (ostatnia, a nie poprzednia) zona i corka (z poprzedniego
                          malzenstwa) maja prawo do majatku. Czesc przypadajaca na (ostatnia) zone nalezy
                          do jej spadkobiercow.
                • grgr_sw czas na odwolanie 28.12.06, 17:53
                  Problemem w tej sprawie byl fakt, ze mozna kogos wydziedziczyc (zone) tylko w
                  pewnym okresie od smierci. Poniewaz przez te kilka lat nie wiedziano, iz
                  donosila, czas minal i bylo za pozno na odwolanie
                  • krwawy.zenek dobre! 28.12.06, 21:16
                    grgr_sw napisał:

                    > Problemem w tej sprawie byl fakt, ze mozna kogos wydziedziczyc (zone) tylko w
                    > pewnym okresie od smierci.

                    Wydziedziczenie po śmierci spadkobiercy? :))) Śmiały pomysł...
                    Na stronie ministerstwa sprawiedliwości znajdź adres Komisji Kodyfikacyjnej
                    Prawa Cywilnego i podsuń im ten pomysł. ))))

                  • koloratura1 Re: czas na odwolanie 28.12.06, 23:14
                    grgr_sw napisał:

                    > Problemem w tej sprawie byl fakt, ze mozna kogos wydziedziczyc (zone) tylko w
                    > pewnym okresie od smierci. Poniewaz przez te kilka lat nie wiedziano, iz
                    > donosila, czas minal i bylo za pozno na odwolanie

                    Trochę uściślę, pozwolisz?

                    ...że można założyć sprawę o niegodność spadkobiercy tylko trzy (chyba) lata od
                    śmierci testatora. I chociaż żona spełniała warunek niegodności (donosiła na
                    męża), przez wiele lat o tym nie wiedziano, czas mijał...
                    • helmut.berlin Re: czas na odwolanie 28.12.06, 23:51
                      Mozesz podac inne przyklady takiej "niegodnosci"? Ja mysle, ze jakby sie
                      okazalo, ze zona go np. zabila, to bylby to wazny powod. Donoszenie, chociaz
                      wstretne, nie musi koniecznie byc takim powodem.
          • ladne_sny Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 29.12.06, 00:45
            to nie pasierb tylko syn Jasienicy - pogrobwiec, znaczy sie ze urodzil sie rowno 8 miesiecy po smierci
            pisarza. nie piszcie glupot.
    • r_mol Nie rozumiem wyroku 28.12.06, 16:42
      Prawa do spadku po Jasienicy mają jak rozumiem jego córka i pasierb. W tej
      sytuacji przysługuje im po 50% spadku, a chyba księgozbiór Jasienicy nie jest
      wart tyle co prawa autorskie do jego książek?
      Swoją drogą jeżeli córunia odziedziczyła poziom moralny po matce, to nie dziwię
      się zmarlemu, że ożenił się powtórnie.
      • grba Re: Nie rozumiem wyroku 28.12.06, 16:49
        r_mol napisał:

        > Prawa do spadku po Jasienicy mają jak rozumiem jego córka i pasierb. W tej
        > sytuacji przysługuje im po 50% spadku, a chyba księgozbiór Jasienicy nie jest
        > wart tyle co prawa autorskie do jego książek?
        > Swoją drogą jeżeli córunia odziedziczyła poziom moralny po matce, to nie
        dziwię
        >
        > się zmarlemu, że ożenił się powtórnie.


        Niestety, nic nie zrozumiałeś...
        • ryssio No to mi wyjaśnij 28.12.06, 16:51
          Rzeczywiście nie rozumiem wyroku, w którym sąd tak dziwnie dzieli spadek.
        • r_mol To poproszę o wyjaśnienie 28.12.06, 16:53
          Jest dwóch spadkobierców, każdy dziedziczy po połowie. Sąd "po uważaniu" daje
          jednemu więcej, a drugiemu mniej. Gdzie tu sprawiedliwość?
          • makatka4 Re: To poproszę o wyjaśnienie 28.12.06, 19:52
            Mylisz się. Po Jasienicy dziedziczyła druga żona. Po niej - jej syn z piewszego
            małżenstwa.
            A sąd nic niokomu nie dał, doszło do ugody pomiędzy obiema stronami.
          • kashiashtheone Re: To poproszę o wyjaśnienie 28.12.06, 20:21
            to jest najnormalniejsza sprawiedliwosc IV RP. Sprawiedliwość kaczorów,
            giertychów pochodzacych w prostej lini od gadów, sniadych jedrków czyli inaczej
            bandytów przy korycie i tak bedzie nadal niestety
            • lechtizdajen [...] 28.12.06, 21:26
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mergelinked Re: Nie rozumiem wyroku 28.12.06, 16:51
        Nie rozumiesz wyroku i artykułu też chyba nie - córunia nie jest z matki która donosiła. Donosiła jego
        druga żona. KaPeWu?
        • chaika Re: Nie rozumiem wyroku 28.12.06, 17:11
          to nie ma znaczenia kto był czyim dzieckiem, to nie było postepowanie o
          stwierdzenie nabycia spadku, tylko o dział spadku, dziedziczyli w równych
          udziałach po 1/2,ale teraz sąd zadecydował co komu przypada (jakie prawa po
          zmarłym)z tego spadku;
        • hella100 Re: Nie rozumiem wyroku 28.12.06, 17:19
          Po zmarlym mezu dziedziczyla druga zona, ktora, jak sie okazalo donosila na
          niego. Po niej dziedziczy syn, ktory synem Jasienicy nie jest. Co tu jest
          jeszcze do zrozumienia? Synowi drugiej zony nic sie nie nalezy, bo tejze zonie
          nic sie nie nalezy.
          • rafvonthorn Re: Nie rozumiem wyroku 28.12.06, 17:24
            Skoro tak mówisz, to pewnie wiesz, dlaczego jej się nie należy? Odnaleziono
            testament?
            • miranda333 Re: Nie rozumiem wyroku 28.12.06, 17:36
              Gdyby był testament,to nie było by sprawy sądowej o podział majątku.Testament
              podważyć jest bardzo trudno!
              • wydra10 Oto link 28.12.06, 17:46
                który może trochę wyjaśni.
                ksiazki.wp.pl/wiadomosci/wiadomosc.html?id=32968&kat=0&kol=2&data=2006-12&s=0
    • tenare Gdyby Paweł Jasienica chciał coś dać córce 28.12.06, 18:07
      oprócz grzebienia, to by jej zapisał. Ale nie zapisał, więc
      teraz córcia próbuje wyrwać grosz z trupa.
      PS
      Utwory Pawła J. są kiepskie i denne, a nasz polonista z liceum za komuny za karę
      kazał pisać streszczenia rozdziałów Jasienicy na 20 stron papieru kancelaryjnego.
      Boże świeć nad duszą polonisty Frankowskiego z I LO.
      • janspruce Re: Gdyby Paweł Jasienica chciał coś dać córce 28.12.06, 18:32
        Widocznie wolal zyc z agentka niz z coruni mamusia. Nie wiadomo zreszta czy
        zona nie donosila za jego zgoda zeby mial swiety spokoj ze strony UB. Wyrok
        jest smieszny i w kazdej chwili do obalenia jak nie w naszym sadzie to w
        Strasburgu. Wyciaganie teczek na sprawach spadkowych swiadczy o curewskim braku
        skrupolow i jeszcze palce w tym macza szykostrzelny Bartoszewski. Co za narod
        coza czasy.
        • krwawy.zenek Re: Gdyby Paweł Jasienica chciał coś dać córce 28.12.06, 21:17
          janspruce napisał:

          > w kazdej chwili do obalenia jak nie w naszym sadzie to w
          > Strasburgu.

          Odkąd to ETPC zajmuje się takimi sprawami?

      • wet3 Re: Gdyby Paweł Jasienica chciał coś dać córce 28.12.06, 18:34
        tenare napisał: > Gdyby Pawel Jasienica chcial cos dac corce

        > oprócz grzebienia, to by jej zapisał. Ale nie zapisał, więc
        > teraz córcia próbuje wyrwać grosz z trupa.
        > PS
        > Utwory Pawła J. są kiepskie i denne, a nasz polonista z liceum za komuny za
        kar
        > ę
        > kazał pisać streszczenia rozdziałów Jasienicy na 20 stron papieru
        kancelaryjneg
        > o.
        > Boże świeć nad duszą polonisty Frankowskiego z I LO.

        Mam wiele ksiazek Jasienicy. Kiedys - za komuny wydawaly mi sie byc dobrymi
        dzielami. Dzis patrze na nie zupelnie inaczej. Uderza mnie przede wszystkim
        prorosyjskosc autora w "Dziejach agonii" oraz wiele innych rzeczy. Fakt
        wspolpracy Jasienicy z komuna jest mi tez znany.
    • bloody_rabbit Bardzo dziwny wyrok 28.12.06, 18:34
      Co ma donoszenie na SB do sporu o prawa autorskie?
      • krwawy.zenek Re: Bardzo dziwny wyrok 28.12.06, 21:01
        Na przykład to, że prawa autorskie też wchodzą w skład spadku.
    • poczta.tvn.pl A dlaczego nie można było wydawać książek? 28.12.06, 19:41
      W czym proces o prawa autorskie przeszkadzał w wydawaniu książek?
      Prawdopodobnie trzeba było zgody obu spadkobierców. Nie wydaje mi się jednak,
      żeby syn drugiej żony miał coś przeciwko publikacjom. Czyżby zatem pani Ewa, nie
      dając swojej zgody, chciała naciskać sąd i opinię publiczną?
      Skandal!
    • petrucio Jeszcze zostal Mackiewicz i Szechterowa 28.12.06, 19:45
      ktorej sprawe nalezy rozstrzygnac w duchu opisanego rozstrzygniecia. Bo sprawa
      Szechterowej woła o pomste do nieba.
    • tom1003 Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego córki 28.12.06, 19:46
      To bardzo dobrze...
      Bujajcie się więc, byli esbecy i manipulatorzy z gazetki.
    • ryssio BTW, wiele baba z tego nie będzie miała 28.12.06, 19:48
      bo Jasienica jest malo chodliwy. Wystarczy zajrzeć na Allegro.
      • carlo6 Dziedziczenie niegodności dziedziczenia 28.12.06, 20:13
        dziwne, normalnie dziwne/
    • togo13 Re: Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego c 28.12.06, 20:56
      Dyskusja infantylna. Na poczatku wyjasniono - doszlo do ugody.UGODA -umowa,
      mocą ktorej strony w drodze wzajemnych ustępstw likwidują istniejący lub mogący
      powstać spór czy niepewność co do roszczeń wynikających ze stosunku prawnego
      między nimi.
      Gratuluję Pani Ewie.
      • ryssio Gdzie masz napisane o ugodzie? 28.12.06, 20:59
        Nie ma tam nic takiego.
        • carlo6 Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 28.12.06, 21:03
          z sygnatury sprawy wynika,że sporu nie było, ale istotnie o ugodzie też nie
          było mowy.
          • krwawy.zenek Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 28.12.06, 21:14
            W jaki sposób z sygnatury wynika, czy był spór?
            • carlo6 Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 28.12.06, 22:40
              > W jaki sposób z sygnatury wynika, czy był spór?

              sprawa miała sygn I Ns XXX/XX- czyli niesporna/ To wprawdzie nie do końca jest
              prawda z tymi Ns-ami, ale tak sygnuje się tradycyjnie sprawy w których Sąd
              postanowieniem, lub orzeczeniem legitymuje stan prawny uzgodniony między
              stronami, lub nie będący przedmiotem sporu
              Dotyczy to właśnie działu spadku itp/ ale j/w nie koniecznie z samej sygnatury
              wynika wszystko/ pozdr.

              orzeczenie jest nieprawomocne- i dopiero ew apelacja ujawni prawdziwe
              stanowiska stron.
              • krwawy.zenek Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 28.12.06, 22:44
                carlo6 napisał:

                > > W jaki sposób z sygnatury wynika, czy był spór?
                >
                > sprawa miała sygn I Ns XXX/XX- czyli niesporna

                Tak się nazywały przed laty. Teraz: nieprocesowa.
                Nie ma to nic wspólnego z istnieniem sporu. Np. dział spadku jest zawsze ns, a
                spór bywa tam często.
                • roro68 I wszystko jasne 29.12.06, 00:26
                  Sprawa jest banalna, chociaż dziennikarze (nie tylko GW) zrobili dziś wszystko,
                  żeby ją zagmatwać przez nieumiejętne dopasowanie wątku niegodności drugiej żony.
                  Córka Jasinicy nie miała zamiaru nikogo wydziedziczać, tylko wystapiła o dział
                  spadku. To znaczy, że wcześniej go nie było a jedynie stwierdzano nabycie spadku
                  po pisarzu (abstakcyjnie, po połowie najpierw na córkę i aktualną w dniu śmierci
                  J. żonę, potem pasierb przejął część schedy po zmarłej matce). Celem i żądaniem
                  córki J. było więc wydrębnienie ze spadku autorskich praw majątkowych po J. i
                  przyznanie jej tych praw w całości, przy założeniu, że dziedziczy ona połowę
                  całej schedy. Do tej pory pasierb i córka J. mogli korzystać z majątkowych praw
                  autorskich po J. tak, jak z całego spadku, czyli na zasadach wspólności i
                  wspólnego zarządu. Właśnie dział spadku taką wspólność znosi. Prawdopodobnie
                  spadkobiercy mieli jakąś nieformalną umowę i dzielili się korzyściami między
                  sobą, albo też pasierb korzystał z praw autorskich bez porozumienia z córką J.,
                  co ona być może tolerowała przez długie lata. Do czasu, gdy zajrzała do teczki w
                  IPN i odkryła, że druga żona donosiła na J. To odkrycie niewątpliwie wywołało w
                  niej poczucie, że podobnie jak ojciec przez lata była ofiarą podłego oszustwa i
                  zmobilizowało ją do sfinalizowania sprawy spadkowej po J. Nie można było
                  wydziedziczyć donosicielki ani jej syna (który zresztą najpewniej nabył spadek w
                  dobrzej wierze!), ale można było ciągle tak podzielić składniki spadku, by
                  chociaż symbolicznie naprawić zwichnięte poczucie sprawiedliwości przez
                  przyznanie na wyłączność wykonywania praw autorskich po zmarłym osobie, która
                  wykazała największą troskę o dobrą pamięć spadkodawcy oraz była z nim najbliżej
                  spokrewniona.
                  • helmut.berlin Re: I wszystko jasne 29.12.06, 00:52
                    > zmobilizowało ją do sfinalizowania sprawy spadkowej po J. Nie można było
                    > wydziedziczyć donosicielki ani jej syna (który zresztą najpewniej nabył spadek
                    > w dobrzej wierze!), ale można było ciągle tak podzielić składniki spadku, by
                    > chociaż symbolicznie naprawić zwichnięte poczucie sprawiedliwości

                    Madrze to napisales, odpowiada chyba na moje pytanie postawione tutaj po
                    przeczytaniu wielu (pseudo)madrych postow. Chodzi o te "niegodnosc", ktora
                    jakos nie pasuje do (suchej) litery prawa. Zrozumialbym jescze (co sie czasem
                    zdarza), ze jakby go ta zona zabila to utracilaby prawo do spadku. Tak jak ty
                    przypuszczam, ze doszlo do ugody, byc moze pasierb korzystal przez wiele lat z
                    dochodow z praw, a teraz kolej na corke. Kto na tym "wygral" trudno powiedziec.
                    • krwawy.zenek Re: I wszystko jasne 29.12.06, 14:21
                      helmut.berlin napisał:

                      > Chodzi o te "niegodnosc", ktora
                      > jakos nie pasuje do (suchej) litery prawa.

                      Dlaczego "nie pasuje"??? Przepisy i niegodności znajdują się w kodeksie
                      cywilnym, więc nie można tu mówić o żadnym "niepasowaniu".

                      Inna sprawa, że wczorajsze rozstrzygnięcie dotyczyło rzeczywiście działu, zaś
                      niegodność była przedmiotem innego postępowania - jakiś czas temu.


                      > Zrozumialbym jescze (co sie czasem
                      > zdarza), ze jakby go ta zona zabila to utracilaby prawo do spadku.

                      Przypadek ten jest podręcznikowym wręcz przykładem niegodności.
                      Do stwierdzenia niegodnopści nie doszło w poprzednim postęowaniu wyłacznie z
                      powodu upływu trzyletniego terminu.

                      • helmut.berlin Re: I wszystko jasne 29.12.06, 16:02
                        > Inna sprawa, że wczorajsze rozstrzygnięcie dotyczyło rzeczywiście działu, zaś
                        > niegodność była przedmiotem innego postępowania - jakiś czas temu.

                        Mnie wlasnie ciekawi to rozstrzygniecie o "niegodnosci", jakby naprawde bylo na
                        niekorzysc ostatniej zony to ten "dzial" nie bylby potrzebny bo syn nie bylby
                        spadkobierca? Sam zreszta piszesz, ze nie doszlo do stwierdzenia niegodnosci ze
                        wzgledow formalnych. Czyli prasa przedstawila to raczej niejasno?

                        Nie wiem czy przypadek jest "podrecznikowym" przykladem, albo raczej nie wiem
                        jakie musza byc na to (niezbite) dowody. O ile wiem, zony nie skazano za nic i
                        nie moze byc chyba wiecej skazana bo nie zyje.
                        • krwawy.zenek Re: I wszystko jasne 29.12.06, 16:09
                          helmut.berlin napisał:

                          > > Inna sprawa, że wczorajsze rozstrzygnięcie dotyczyło rzeczywiście działu,
                          > zaś
                          > > niegodność była przedmiotem innego postępowania - jakiś czas temu.
                          >
                          > Mnie wlasnie ciekawi to rozstrzygniecie o "niegodnosci", jakby naprawde bylo
                          na
                          > niekorzysc ostatniej zony to ten "dzial" nie bylby potrzebny bo syn nie bylby
                          > spadkobierca?

                          Oczywiście. Po prostu nie miałby czego dziedziczyć. Skoro ona nie byłaby
                          spadkobiercą połowy spadku po Jasienicy, to i jemu nic by nie mogło - siłą
                          rzeczy - przypaść.

                          > Sam zreszta piszesz, ze nie doszlo do stwierdzenia niegodnosci ze
                          > wzgledow formalnych. Czyli prasa przedstawila to raczej niejasno?

                          W papierowej wyborczej jest to całkiem jasno przedstawione. Wczorajsze
                          enuncjacje były rzeczywiście wprowadzające w błąd.

                          > Nie wiem czy przypadek jest "podrecznikowym" przykladem, albo raczej nie wiem
                          > jakie musza byc na to (niezbite) dowody. O ile wiem, zony nie skazano za nic i
                          > nie moze byc chyba wiecej skazana bo nie zyje.

                          Skazanie za cokolwiek nie jest przesłanką uznania za spadkobiercę niegodnego
                          (choć oczywiście rozjaśnia sprawę).

                          • helmut.berlin Re: I wszystko jasne 29.12.06, 16:16
                            dzieki;)
                  • baba64 donosy na Jasiennicę 29.12.06, 00:55
                    W Dzienniku opisali to starannie. Druga żona Jasiennicy nie tylko donosiła na
                    niego ale poznała Jasiennicę i kontynuowała znajomość z Jasienicą na polecenie
                    SB. Kontynuoawała pisanie donosów także jako jego żona w ostatnim donosie
                    opisała kto przyszedł na pogrzeb Jasienicy.
                    W tej sytuacji trudno się dziwić reakcji córki p. Jasienicy po przeczytaniu
                    zachowanych w IPN materiałów.
                    • krwawy.zenek Podręcznikowy przykład niegodności 29.12.06, 14:23
                      Do stwierdzenia niegodnościu nie doszło w poprzednim postęowaniu wyłacznie z
                      powodu upływu trzyletniego terminu.
                • carlo6 Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 29.12.06, 16:29
                  No tak jakbym to napisał,że Ns to raczej symbol niż odzwierciedlenie stanowisk
                  stron:)- niesporna to nieprocesowa, ponieważ w przypadku braku sporu nie ma
                  procesu/ Ns-ami sądy kategoryzują sprawy.
                  Tak czy inaczej postanowienie jest do uchylenia, z przyczyn dot.obrazy prawa
                  materialnego, gdyby tylko uczestnik się odwołał.
                  • krwawy.zenek Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 29.12.06, 16:31
                    carlo6 napisał:

                    > No tak jakbym to napisał,że Ns to raczej symbol niż odzwierciedlenie
                    stanowisk
                    > stron:)- niesporna to nieprocesowa, ponieważ w przypadku braku sporu nie ma
                    > procesu/ Ns-ami sądy kategoryzują sprawy.

                    To, czy sprawa trafia do repertorium C, Ns czy innego nie zależy w żadnym
                    stopniu od istnienia sporu, lecz od jej charakteru. Sprawy o dział trafiają do
                    Ns.

                    > Tak czy inaczej postanowienie jest do uchylenia, z przyczyn dot.obrazy prawa
                    > materialnego, gdyby tylko uczestnik się odwołał.

                    A czemuż to?
                    BTW: obraza, to w kpk, w kpc - naruszenie.

                    • carlo6 Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 30.12.06, 01:44
                      Szybko reagujesz, tylko nie wiem o co spór. Jest bezsporne jakie sprawy
                      trafiają pod jaką sygnaturą do repertorium. Bezspornie też istnieje pojęcie
                      obrazy prawa procesowego ( ustawy wymieniłeś) a nie tylko naruszenie. Ja
                      natomiast pisałem o obrazie prawa materialnego- a to różnica.
                      • krwawy.zenek Re: Gdzie masz napisane o ugodzie? 30.12.06, 11:59
                        W czym konkretnie upatrujesz tutaj tego naruszenia (obrazy - jeżli Ci tak
                        zależy), skoro twierdzisz, że "postanowienie jest do uchylenia"?
    • peerelski za takie dziennikarstwo powinni wyrzucac z pracy 29.12.06, 03:32
      ile zamieszania ten artykul narobil sugerujac ze Jasienica mial syna ze swoja
      druga zona-
      • referee Re: za takie dziennikarstwo powinni wyrzucac z pr 29.12.06, 07:22
        Dzieki Jasienicy czlowiek poznawal w komunie prawdziwa historie.Jak bylem
        pierwszy raz w Polsce po upadku komuny,to pierwsze co zrobilem, to kupilem w
        ksiegarni od razu okolo 10 ksiazek Pawla Jasienicy. Wlasnie pierwsza jest cos a
        la autobiograficzna.
        A ta druga zona, to niezla sciera.Nie wiedzialem, ze pracowala dla UB. Ponoc
        Lysiak Waldi mial podobny problem.
    • darl z J.Mackiewiczem jest większa przewałka 29.12.06, 07:24
      z J.Mackiewiczem jest większa przewałka
    • palestrina2005 I dobrze - dowalać SBkom i PZPR... 29.12.06, 07:37
      Mam nadzieję że takich wyroków będzie więcej i pozbędziemy się tego czerwonego
      chamstwa z PZPR i SB...
      • krzych.korab Jestś taki głupi sam z siebie czy Ci za to płacą? 29.12.06, 08:26
    • mrrek A co z prawami autorskimi do dzieł Mackiewicza? 29.12.06, 07:47
      Tu jest jeszcze gorzej: prawa te posiada niejaka Szechterowa. I NIC nigdzie nie
      pozwala wydawać! Michnik nakazał, czy co?
    • krzych.korab Musiał współpracować, nie wierzę w tolerancję 29.12.06, 08:23
      komunistów. Po przeczytaniu podanych faktów można tylko tak wnioskować.
    • lemurska Prawa autorskie po Jasienicy tylko dla jego córki 29.12.06, 09:07
      Widze ze wiele osob , ktore sie tak kategorycznie wypowiada nie znaja sedna
      sprawy.
      Opisala to J. Siedlecka w ksiazce" Obława ". Losy pisarzy represjonowanych
      ukazuje działanie „komanda” specjalnego przeznaczenia, stworzonego w SB do
      inwigilacji i represji wobec pisarzy polskich w kraju pod rządami komunistów.
      Jak normalnie, ręce SB sięgały i na Zachód, ale tam szkody były bardziej
      ograniczone. Poznajemy, często z zażenowaniem, tajne momenty osobistego życia
      pisarzy, ale nie poznajemy nazwisk donosicieli, czyli tajnych współpracowników
      SB. Poza jedynym przypadkiem: donosicielki na Pawła Jasienicę. Zofia O'Bretenny
      (Nena) czyli TW-Ewa była jego późniejszą żoną. Jednak nazwisko to zostało już
      wcześniej zdekonspirowane przez złożoną grę samej SB. Slowa j.Trznadla" gdy
      poznałem żonę Jasienicy w 1982 w Paryżu, nie miałem pojęcia, że jest TW.
      Jeszcze w roku 1991 Wojciech Ziembiński zaprosił ją do komitetu budowy Pomnika
      Poległych i Pomordowanych na Wschodzie. Szybko jednak zorientował się w jej
      związkach z SB i zażądał ustąpienia z tego stanowiska, co zrobiła. Wiem o tym,
      bo byłem w komitecie inicjatorów tego pomnika. Później, przed swoją śmiercią
      Wojtek Ziembiński ujawniał swoją obsesję otaczających nas wciąż ukrytych
      agentów: „Gdybyś tylko wiedział.” Może był informowany specjalnymi kanałami.
      Casus Jasienicy z żoną agentką zdaje się modelowym okazaniem możliwości SB. I
      tak się stało, że oboje leżą obok siebie w Alei Zasłużonych na Powązkach. Nie
      jest to jedyny przykład w socjalistycznym totalitaryzmie. Bertolt Brecht też
      miał podstawioną kobietę. Nie mówiąc o takich przypadkach w Rosji."

      Osobiscie czuje ulge ze ten wyrok jest jaki jest, a ten syn ubeczki to dobra
      szmata ze sie za wszelka cene koryta (z ktorego jego matka dobrze zyla)chce
      trzymac.On zagarnal fantastyczne mieszkanie Jasienicy -(wprowadzil sie tam 7
      miesiecy przed smiercia Jasienicy)i ksiegozbior.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka