eryk81 29.12.06, 07:37 Kolejna porażka Ubeklandu. Sprawiedliwość zatriumfowała. A GW nie broni kapusiów. blogpolityczny-hrabia-eryk.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beor Re: Pozostaje jeszcze odzyskać Mackiewicza 29.12.06, 08:57 Z wielkich XX-wiecznych pozostaje jeszcze odzyskać dla czytelników twórczość Józefa Mackiewicza. Będzie to trudniejsze, wszak jego dzieła trzyma w łapie powinowata "potykającego się o własne słowa" aUTORYTETU mORALNEGO. Walczmy o to mając w pamięci hasło: "rzeczy trudne załatwia od ręki, rzeczy niemożliwe zajmują mu nieco więcej czasu" pod którym wchodził do sejmu kontraktowego ten, co urządzał w młodości proces Kurasiowi. Odpowiedz Link Zgłoś
jaremma 'Michnikowszczyzna' sie powoli konczy, 29.12.06, 11:31 Polykajacy wlasne slowa i jego swita niedlugo skoncza na smietniku historii pijac gorzale z Urbanem. Odpowiedz Link Zgłoś
eat.putsy Re: 'Michnikowszczyzna' sie powoli konczy, 29.12.06, 19:27 A ty gnojku co reprezentujesz poza zawiścią i bezdenną głupota? Odpowiedz Link Zgłoś
marius7m Józef Mackiewicz 29.12.06, 19:05 Prawa do dzieł Józefa Mackiewicza są - zgodnie z testamentem żony pisarza - własnością jego wieloletniego (i od początku lat 70-tych) jedynego wydawcy, p. Niny Karsov z Londynu. Wszystkie ważne książki Pisarza są dostępne w polskich księgarniach. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Przypominam, że 29.12.06, 15:18 Paweł Jasienica był przedmiotem nienawiści moczarowców i innych postendeków, ponieważ: 1. podkreślał rolę indywidualnych decyzji politycznych w zdarzeniach historycznych, co godziło w komunistyczną "klasową" koncepcję historii, 2. uważał, że główną przyczyną załamania Rzeczypospolitej była kontrreformacja, czyli, mówiąc dzisiejszym językiem, "moheryzacja" pod rządami Zygmunta III. Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany Nie ma problema. Nowe wydania się ocenzuruje 30.12.06, 03:09 i Jasienica wyjdzie na entuzjastę kontrreformacji i paradygmatu Polaka- Katolika :-)). Nie takie rzeczy U NASZ się robiło :-))... Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio Jeden wniosek z tej sprawy płynie 29.12.06, 18:58 Zawsze mi się wydawało, że co jak co, ale polskie prawo spadkowe jest proste i jednoznaczne. Teraz okazuje się, że spadkobiercy mogą się żreć o spadek w 36 lat po czyjejś śmierci, a sąd wydaje wyroki po uważaniu. Czyli trzeba majątek rozdysponować ZA ŻYCIA. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek po uważaniu??? 29.12.06, 19:02 ryssio napisał: > Zawsze mi się wydawało, że co jak co, ale polskie prawo spadkowe jest proste i > jednoznaczne. Teraz okazuje się, że spadkobiercy mogą się żreć o spadek w 36 > lat po czyjejś śmierci, a sąd wydaje wyroki po uważaniu. Dokonanie działu spadku zgodnie z wolą spadkobierców to "po uważaniu"??? Polska język trudna język? Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio Z jaką znowu wolą spadkobierców? 29.12.06, 19:06 Do ugody nie doszło. Co więcej, sąd zadysponowal nie spadkiem po Jasienicy, tylko po jego żonie. Dotąd wiedzialem - trzymać łapy fiskusa z daleka od moich dochodów. Teraz okazuje się, że jeszcze w 36 lat po śmierci panstwo polskie może się do czyjegoś majątku dobrać (: Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek wyraźną 29.12.06, 19:07 ryssio napisał: > Do ugody nie doszło. Naprawdę? A wycenienie zarówno po 5 tysięcy zarówno księgozbioru jak i praw autorskich to z nieba spadło, co? Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio No to cytacik z artykułu: 29.12.06, 19:12 "Córka pisarza nie dała za wygraną. Markowi Obretenny zaproponowała w sądzie układ - ona dziedziczy prawa autorskie, on - księgozbiór i pamiątki po jej ojcu. Pasierb wahał się, w końcu odmówił. " Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: No to cytacik z artykułu: 29.12.06, 19:12 ryssio napisał: > "Córka pisarza nie dała za wygraną. Markowi Obretenny zaproponowała w sądzie > układ - ona dziedziczy prawa autorskie, on - księgozbiór i pamiątki po jej > ojcu. Pasierb wahał się, w końcu odmówił. " No ale jakimś dziwnym cudem tak właśnie podzielono. Odpowiedz Link Zgłoś
ryssio Skoro pasierb odmowił, to gdzie ta ugoda? 29.12.06, 19:15 chyba że dziennikarz nie wie co pisze. Co też się zdarza :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Jasienica odzyskany 29.12.06, 19:19 Naprawde radosna wiadomosc. Miejmy nadzieje ze corce Pawla Jasienicy, pani Ewie Beynar-Czeczott, wkrotce nie tylko uda sie wzowic wydanie wszystkich ksiazek jej Ojca, ale tez odkupic ksiegoszbior i pamiatki po Ojcu od syna drugiej zony Jasienicy. Poza wartoscia monetarna jaka inna wartosc moga te rzeczy dla niego miec? Jasienica byl tylko jego ojczymem, jego matka byla agentka UB i donosila an meza do UB a wiec przynajmniej z jej stony emocjonalne zaangazowanie w zwiazek chyba nie moglo przekroczyc zera (w skali Kelvina, oczywiscie)... Co do relacji pasierba z ojczymem to powiedziec nic sie nie da... Ale watpliwosci a wlasciwie znaki zapytania pozostaja.... najlepiej gdyby od niego te rzeczy odkupic i przekazac do muzeum... A moze p. Ewa, corka Jasienicy, kiedys zalozy muzeum autora? Tak nawiasem mowiac, ciekaw jestem na jakiej podstawie sad w 2002 r. orzekl, ze zona-agentka mogla byc uznana jedynie do 3-ch lat po smierci Jasienicy jako "niegodna dziedziczenia"? Jest jakis przepis dot. tego zagadnienia ktory ogranicza to do 3-ch lat? Jesli jest ciekaw jestem skad to ograniczenie? Zeby takie sprawy nie wlekly sie w nieskonczonosc? Ogolnie rzecz biorac byloby to zrozumiale ale w szczegolnym przypadku to wydaje sie okropne bo to oznacza ze zona-agenta wobec tego uznana jest z "gofna dziedziczenia" a na sama mysl az w zoladku sciska... Dobrze jednak ze sprawa sie pozytywnie zakonczyla. Gratujacje dla pani Ewy Beynar-Czeczott, wszystkiego Najwspanialszego w Nowym Roku! Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 19:31 pies_na_lewizne napisał: > > Tak nawiasem mowiac, ciekaw jestem na jakiej podstawie sad w 2002 r. orzekl, ze > zona-agentka mogla byc uznana jedynie do 3-ch lat po smierci Jasienicy > jako "niegodna dziedziczenia"? Na takiej podsatwie, jak zawsze - obowiązujących przepisów. > Jest jakis przepis dot. tego zagadnienia ktory > ogranicza to do 3-ch lat? Ano jak widać jest. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 19:51 Rzeczywiscie, sad sam takiej reguly z pewnoscia nie wymyslil. Nalezy uznac, ze istnieje przepis (w prawie o postepowaniu w sprawach spadkowych) okreslajacy termin 3 lat na przedawnienie wnioskow o wylaczenie z dziedziczenia osob na podstawie uznania za niegodna (tegoz dziedziczenia). Inna rzecz to samo ustalenie "niegodnosci", ale to mozemy tu pominac. Sad jednak "zapomnial", a to jest kardynalny blad, ze przedawnienie nie ma zastosowania w przypadku odkrycia nowej waznej okolicznosci faktycznej lub prawnej, ktora dotad nie byla i nie mogla byc znana. Taka nowa okolicznoscia okazalo sie ujawnienie faktu kolaboracji z SB. Termin przedawnienia nie ulegl tu zmianie; zmianie ulegla jedynie data od ktorej ten okres jest liczony - od chwili dowiedzenia sie o tej wspolpracy. Sedzia, ktory orzekal w pierwszej sprawie ma u mnie dwoje z postepowania cywilnego. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 21:30 strzelec51 napisał: > Rzeczywiscie, sad sam takiej reguly z pewnoscia nie wymyslil. Nalezy uznac, > ze istnieje przepis (w prawie o postepowaniu w sprawach spadkowych) > okreslajacy termin 3 lat na przedawnienie wnioskow o wylaczenie z > dziedziczenia osob na podstawie uznania za niegodna (tegoz dziedziczenia). > Inna rzecz to samo ustalenie "niegodnosci", ale to mozemy tu pominac. > > Sad jednak "zapomnial", a to jest kardynalny blad, ze przedawnienie nie ma > zastosowania w przypadku odkrycia nowej waznej okolicznosci faktycznej lub > prawnej, ktora dotad nie byla i nie mogla byc znana. Taka nowa okolicznoscia > okazalo sie ujawnienie faktu kolaboracji z SB. Termin przedawnienia nie ulegl > tu zmianie; zmianie ulegla jedynie data od ktorej ten okres jest liczony - od > chwili dowiedzenia sie o tej wspolpracy. > > Sedzia, ktory orzekal w pierwszej sprawie ma u mnie dwoje z postepowania > cywilnego. Dobrze chociaz ze "Sedzia, ktory orzekal w pierwszej sprawie ma u Ciebie dwoje z postepowania cywilnego." Lepsze to niz nic ;) Ciekawi mnie, gdyby p. Ewa, corka Pawla Jasienicy, przeczytala Twoj post i postanowila wobec tego od tej decyzji sadu sie odwolac, to czy by jeszcze mogla? Czy moze sprawa znowu bylaby przedawniona po od uplywu odkrycia nowej okolicznoci i wyroku sadu w 2002 r uplynelo znowu wiecej niz 3 lata? A moze odwolac sie od blednego orzeczenia sadu mozna sie kiedy chce, i dopiero od momentu zlozenia odwolania zaczyna sie liczyc ten 3-letni okres? A moze to wyglada jeszcze inaczej? Co sadzisz? Ja nie znam p. Ewy. Nie jestem tez prawnikiem - to chyba widac ;). Pytam bo negatywne orzeczenie sadu z 2002 r. odrzucajace wniosek p. Ewy wzbudzilo we mnie niesmak z powodow natury czysto moralnej. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 21:46 > Ciekawi mnie, gdyby p. Ewa, corka Pawla Jasienicy, przeczytala Twoj post i > postanowila wobec tego od tej decyzji sadu sie odwolac, to czy by jeszcze > mogla? Czy moze sprawa znowu bylaby przedawniona po od uplywu odkrycia nowej > okolicznoci i wyroku sadu w 2002 r uplynelo znowu wiecej niz 3 lata? A moze > odwolac sie od blednego orzeczenia sadu mozna sie kiedy chce, i dopiero od > momentu zlozenia odwolania zaczyna sie liczyc ten 3-letni okres? A moze to > wyglada jeszcze inaczej? Co sadzisz? Kazde orzeczenie sadu pierwszej instancji podlega zaskarzeniu. To znaczy, ze kazda ze stron sporu moze sie odwolac do sadu II instancji. Ale termin w jakim mozna skladac odwolanie jest ograniczony. Ile? Nie pamietam. 3 tygodnie, moze wiecej, moze mniej, roznie zreszta w zaleznosci od rodzaju sprawy. Po uplywie danego terminu zaskarzenia orzeczenie uprawomocnia sie i wtedy juz, w zasadzie, nie mozna go podwazyc. Tekst artykulu w GW tego jasno tego nie przedstawia ale zakladam, ze pani Ewa odwolala sie od orzeczenia sadu I instancji w 2002 roku. Z pewnoscia miala swojego adwokata i ten chyba sie zorientowal w sytuacji. Inaczej nie byloby dalszego postepowania cywilnego w tej kwestii. Domyslam sie rowniez, ze w obecnej sprawie sad przyznajac wylacznosc na prawa autorskie corce Pawla Jasienicy rownoczesnie orzekl o wylaczeniu pasierba na podstawie przepisu o "niegodnosci" (przy czym tu raczej mialoby miejsce uniewaznienie dziedziczenia przez pasierba w zwiazku z "wydziedziczeniem" jego matki, bo to ona, a nie pasierb, jako kolaborant SB byla osoba niegodna. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 21:49 Po prostu sąd dokonał działu spadku. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 22:10 W takim razie na jakiej podstawie nastapilo wznowienie postepowania w sprawie dzialu spadku? Zakladam, ze w roku 2002 nie toczylo sie zadne tego rodzaju postepowanie. Jasienica zmarl w 1970 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 22:13 strzelec51 napisał: > W takim razie na jakiej podstawie nastapilo wznowienie postepowania w sprawie > dzialu spadku? A było wznowienie? Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 22:23 Sames napisal, ze sad dokonal dzialu spadku. Jesli nie bylo wznowienia to znaczyloby, ze postepowanie toczy sie od... 1970 roku. Albo sad dokonal dzialu spadku bez postepowania. ? Zamiast zatem zgrywac medrca prawniczego - zwyczajnie wyjasnij co wiesz a czego my nie wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 22:30 strzelec51 napisał: > Sames napisal, ze sad dokonal dzialu spadku. Bo tak było. > Jesli nie bylo wznowienia to > znaczyloby, ze postepowanie toczy sie od... 1970 roku. Skąd ten pomysł? Wydaje mi się, że wniosek o dział spadku został przez panią E.Beynar-Czeczot złożony w 2003. > Albo sad dokonal dzialu spadku bez postepowania? To o czym donosiła prasa? Odnoszę wrażenie, że mylisz stwierdzenie nabycia spadku z działem spadku. Po śmierci p. Jasienicy spadek z usatwy nabyli po połowie żona i córka. Przed kilku laty córka doszła do wniosku (skądinąd słusznego), że było to niesprawiedliwe, więc najpierw starała się o wyłaczenie żony od dziedziczenia na podstawie niegodności, później dążyła do korzystniejszego działu, czego wczoraj dopięła (i dobrze). Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 22:54 Tak jak wczoraj pytalem, ta "niegodnosc" spowodowala wiele zamieszania, ale bez tego nie byloby moze zadnej story. Nikt jednak (GW online) nie napisal jasno, ze sad nie orzekl zadnej "niegodnosci". Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 22:55 Co by sie stalo jakby ten pasierb sprzedal swoja czesc, zanim dzial zostal zmieniony? Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 23:09 Nic. Przedmiotem działu jest spadek według stanu "z wtedy". Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 22:59 No dobrze. Ale w takim razie co z samym postanowieniem o nabyciu spadku z 1970 roku? Jakos chyba nalezalo uzasadnic, jesli nie wznowienie zamknietego juz prawomocnym postanowieniem postepowania o nabycie spadku to w kazdym razie, 'de- facto' otwarcie sprawy spadkowej w drodze wniosku o dzial spadku? Reportaz w GW nie jest jasny. Tym nie mniej wydaje sie pewne, ze dowiedziawszy sie o kolaboracyjnej przeszlosci macochy (ktora zdaje sie w miedzyczasie zmarla), corka Jasienica postanowila wydziedziczyc te-ze a wraz a nia jej syna a pasierba Jasienicy. Jak rozumiem wystapila z wnioskiem o uznanie wdowy po Jasienicy za osobe niegodna. Sad oddalil powodztwo z powodu uplywu maksymalnego terminu 3 lat na zlozenie takiego wniosku (mniejsza o to czy przepis w tej sprawie byl w prawie materialnym czy procesowym). I co dalej? Ot tak sobie pani Ewa nie wystapila z wnioskiem o dzial spadku? Spadek juz byl od dawna podzielony (na mocy dziedziczenia ustawowego). Albo zatem jednak jakos uznano fakt wspolpracy z SB za okolicznosc o skutkach prawnych albo musiala nastapic ugoda sadowa. Ale ugody tez sie nie zawiera ot tak sobie bez jakiegos powodu. ??? Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 23:08 strzelec51 napisał: > No dobrze. Ale w takim razie co z samym postanowieniem o nabyciu spadku z 1970 > roku? Jakos chyba nalezalo uzasadnic, jesli nie wznowienie zamknietego juz > prawomocnym postanowieniem postepowania o nabycie spadku to w kazdym razie, 'de > - > facto' otwarcie sprawy spadkowej w drodze wniosku o dzial spadku? To nie jest jedna "sprawa spadkowa". Stwierdzenie nabycia spadku ma inny przedmiot, dział - inny. > Reportaz w GW nie jest jasny. Tym nie mniej wydaje sie pewne, ze dowiedziawszy > sie o kolaboracyjnej przeszlosci macochy (ktora zdaje sie w miedzyczasie > zmarla), corka Jasienica postanowila wydziedziczyc "wydziedziczenie" jest zarezerwowane na określenie czegoś innego. Piszmy inaczej, np. "wyłączyć z kręgu spadkobierców". > Jak rozumiem wystapila z wnioskiem o uznanie wdowy po > Jasienicy za osobe niegodna. Myślę, że tak. > Sad oddalil powodztwo z powodu uplywu maksymalnego terminu 3 lat na zlozenie > takiego wniosku (mniejsza o to czy przepis w tej sprawie byl w prawie > materialnym czy procesowym). > > I co dalej? Ot tak sobie pani Ewa nie wystapila z wnioskiem o dzial spadku? > Spadek juz byl od dawna podzielony (na mocy dziedziczenia ustawowego) Nie tak. Nabycie spadku następuje w określonych częściach, nie oznacza jednak działu. Spadkobiercy są właścicielami całej masy spadkowej, tyle, że w pewnych częściach (np. po połowie). Dział znosi tę współwłasność - spadek sie "sortuje", potocznie mówiąc. > Albo > zatem jednak jakos uznano fakt wspolpracy z SB za okolicznosc o skutkach > prawnych albo musiala nastapic ugoda sadowa. Ale ugody tez sie nie zawiera ot > tak sobie bez jakiegos powodu. ??? Do ugody w ścisłym sensie - jak rozumiem - nie doszło. Skoro jednak oboje zaproponowali z sufitu wziętą wycenę praw autorskich i księgozbioru po 5 tysięcy, to de facto pojednawczo załatwili sprawę. Pani Ewie zależało na prawach autorskich, p. kierowcy na księgozbiorze (który przecież i tak fizycznie posiadał od z góra 30 lat). Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek brawo 29.12.06, 21:51 strzelec51 napisał: > Rzeczywiscie, sad sam takiej reguly z pewnoscia nie wymyslil. Nalezy uznac, ze > istnieje przepis (w prawie o postepowaniu w sprawach spadkowych) Nie. W k.c. okreslajacy > termin 3 lat na przedawnienie wnioskow o wylaczenie z dziedziczenia osob na > podstawie uznania za niegodna (tegoz dziedziczenia). Niektórzy uważają, że to termin przedawnienia, wle to pogląd zdecydowanie mniejszościowy. > Sedzia, ktory orzekal w pierwszej sprawie ma u mnie dwoje z postepowania > cywilnego. Prawnikiem - jak widać - nie jesteś, nawet nie wiesz, że to problem materialnoprawny a nie procesowy, ale przyznajesz sobie prawo do oceniania kogoś, kto w tej sprawie orzekał. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 21:14 a ty znasz te przepisy i mozesz zacytowac paragraf czy tylko chciales sobie tu pofilozofowac? Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Jasienica odzyskany 29.12.06, 21:47 Proszę bardzo - nawet z komentarzem prof. E.Skowrońskiej-Bocian, prof. UW i sędzi SN (źródło: serwis LexPolonica). Art. 929. Uznania spadkobiercy za niegodnego może żądać każdy, kto ma w tym interes. Z żądaniem takim może wystąpić w ciągu roku od dnia, w którym dowiedział się o przyczynie niegodności, nie później jednak niż przed upływem lat trzech od otwarcia spadku. 1. Krąg podmiotów, którym przysługuje legitymacja czynna w procesie o uznanie spadkobiercy za niegodnego, jest określony przez wskazanie, że chodzi o każdą osobę mającą w tym interes. Ustawa nie wymaga, aby chodziło o interes prawny. Należy zatem dopuścić możliwość wytoczenia powództwa przez każdą osobę zainteresowaną w stwierdzeniu niegodności. W art. 929 krąg podmiotów legitymowanych określony został podobnie jak w odniesieniu do złożenia wniosku o stwierdzenie nabycia spadku. Nie oznacza to, że w obu wypadkach chodzić będzie o te same osoby. Jednakże występowanie lub niewystępowanie interesu w stwierdzeniu niegodności spadkobiercy po stronie określonej osoby musi być oceniane z uwzględnieniem okoliczności konkretnego wypadku. Nie można kategorycznie wykluczyć z grona podmiotów legitymowanych do żądania uznania spadkobiercy za niegodnego wierzyciela spadkodawcy (odmiennie J. Pietrzykowski w: Kodeks cywilny..., s. 1841). Wydaje się, że w interesie wierzyciela leży ustalenie osoby, która rzeczywiście wstąpiła w miejsce jego dłużnika. Legitymowana do wystąpienia z powództwem o uznanie za niegodnego jest także osoba należąca do kręgu spadkobierców ustawowych danego spadkodawcy, nawet jeżeli w konkretnych okolicznościach nie doszłaby do dziedziczenia (np. brat spadkodawcy, który pozostawił dwoje dzieci; por. orz. SN z 11 marca 2003 r., V CKN 1871/00, OSNC 2004, nr 5, poz. 85). 2. Wobec obowiązywania art. 7 k.p.c., należy przyjąć, że legitymacja do wystąpienia z powództwem o uznanie spadkobiercy za niegodnego przysługuje także prokuratorowi. 3. Orzeczenie o uznaniu za niegodnego może zapaść w odrębnym procesie, wszczętym przez osobę mającą interes w stwierdzeniu niegodności spadkobiercy. Nie ma zatem znaczenia, czy zarzut niegodności był uprzednio podnoszony w innym postępowaniu, np. w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku. Dla możliwości zainicjowania przez osobę legitymowaną procesu istotne jest jedynie, aby zachowany został termin, o którym mowa w art. 929 zd. 2 (por. też uwagi 5-7 do art. 928). 4. W postępowaniu o uznanie za niegodnego ciężar dowodu rozkłada się zgodnie z ogólną regułą zawartą w art. 6. Powód ma obowiązek udowodnić, że istnieje któraś z przesłanek wymienionych w art. 928 § 1. Wytoczenie powództwa o uznanie spadkobiercy lub zapisobiercy za niegodnego uzasadnia wystąpienie którejkolwiek z przesłanek ustawowych. Pozwanego obciąża dowód okoliczności wskazujących na brak podstaw do uznania go za niegodnego. W szczególności pozwany może dowodzić, że spadkodawca mu przebaczył. Jeżeli podstawę powództwa stanowi pkt 3 § 1 art. 928, pozwany spadkobierca może powołać się na to, że jego działania nie miały charakteru umyślnego, albo że nieświadomie skorzystał z testamentu podrobionego czy przerobionego przez inną osobę. Może także powoływać się na okoliczność, że działał w stanie braku świadomości i jego zachowania nie można traktować w związku z tym jako podstępu lub groźby. Stosunkowo najwęższe możliwości obrony istnieją wtedy, gdy pozwany został prawomocnym wyrokiem karnym skazany za przestępstwo przeciwko spadkodawcy. W takiej sytuacji może on jedynie dowodzić, że przestępstwo nie było „ciężkie”. W braku zaś wyroku skazującego, może udowadniać, że nie popełnił przestępstwa lub że czyn popełnił nieumyślnie. 5. Zdanie drugie art. 929 wprowadza dwa terminy ograniczające możliwość wytoczenia powództwa o uznanie spadkobiercy za niegodnego. Pierwszy z nich, roczny, liczony jest od dnia, w którym zainteresowany dowiedział się o przyczynie niegodności. Drugi, trzyletni, biegnie od otwarcia spadku, niezależnie od tego, czy ktokolwiek wie o istnieniu okoliczności uzasadniającej uznanie spadkobiercy za niegodnego. Jeżeli zainteresowany powziął wiadomość o przyczynie niegodności przed otwarciem spadku, roczny termin przewidziany w art. 929 biegnie od daty otwarcia spadku (tak orz. SN z 22 października 1996 r., II CKN 5/96, nie publ.). 6. Należy podzielić pogląd, że żądanie uznania za niegodnego może zostać zgłoszone w powództwie wzajemnym, np. gdy osoba, co do której występują przesłanki uznania za niegodnego, wytoczy powództwo o zachowek lub o wykonanie zapisu (tak J. Pietrzykowski w: Kodeks cywilny..., s. 1843). 7. Z brzmienia przepisu nie wynika jednoznacznie, że możliwość wytoczenia powództwa wygasa po upływie terminu. Wydaje się jednak trudny do obrony pogląd, zgodnie z którym mamy do czynienia z terminem przedawnienia. Termin przewidziany w art. 929 zd. 2 jest terminem zawitym. Nie będą zatem miały zastosowania przepisy o zawieszeniu i przerwaniu biegu terminu. Kwestia ta jest dyskusyjna. Odmienne stanowisko, zgodnie z którym możliwe jest stosowanie ostrożnej analogii do przepisów art. 121-123, zajmują A. Szpunar (Z problematyki niegodności..., s. 31) oraz M. Pazdan (w: Kodeks cywilny. Komentarz, s. 747). Powołani autorzy odwołują się jednak tylko do argumentów słusznościowych. 8. Jeżeli w procesie o uznanie za niegodnego zapadnie wyrok orzekający taką niegodność, każdy zainteresowany będzie mógł wystąpić o uchylenie prawomocnego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku na podstawie art. 679 k.p.c. Zapadnięcie takiego wyroku po dokonaniu działu spadku daje możliwość wznowienia postępowania działowego (art. 524 k.p.c.). Autor: Elżbieta Skowrońska-Bocian Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Jasienica odzyskany 30.12.06, 00:31 krwawy.zenek napisał: > Proszę bardzo - nawet z komentarzem prof. E.Skowrońskiej-Bocian, prof. UW i > sędzi SN (źródło: serwis LexPolonica). Dzieki. Przeczytanie tego jeszcze raz mnie utwierdzilo w przekonaniu, ze dobrze sie stalo ze nie poszedlem na Prawo. Na prawo przez male p to ja oczywiscie poszedlem ... chociaz na lewym forum czesto buszuje ;). Nie, Prawo przez duze P to nie dla mnie. Trzeba miec leb jak komputer. Dobrze jednak ze sprawa spadkowa dobrze sie skonczyla. Oby sie wyrok uprawomocnil i po 36 latach p. Ewa, corka P. Jasienicy, bedzie mogla odetchnac z ulga... i rzucic sie w wir publikowania ksiazek swego ojca! Satysfakcji bedze moc, to na pewno. Nie tylko dla Niej ale i dla miejmy nadzieje bardzo wielu starych i nowych czytelnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
banme1 Zyd Jasienica odzyskany dla nas? 29.12.06, 23:02 www.polonica.net/ListaZydow_zmienione-nazwiska.htm bo co wy macie? Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Brawo pani Ewo! 30.12.06, 03:07 Mam nadzieje, ze umowa, ktora podpisala pani z wydawnictwem zaowocuje niedlugo wznowieniami. Mam tez nadzieje, ze z ta sama determinacja dopilnuje Pani, aby wydania byly takie, na jakie dziela Pani ojca zasluguja: porzadne, w sztywnych oprawach, szyte i na dobrym papierze. Juz nie moge sie doczekac, kiedy trafia do ksiegarn. Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany Ciekawe, czy zostaną ocenzurowane pod kątem 30.12.06, 03:15 obecnie obowiązującej poprawności politycznej...? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=54592979&a=54648219 anahella napisała: > Mam nadzieje, ze umowa, ktora podpisala pani z wydawnictwem zaowocuje niedlugo > wznowieniami. Mam tez nadzieje, ze z ta sama determinacja dopilnuje Pani, aby > wydania byly takie, na jakie dziela Pani ojca zasluguja: porzadne, w sztywnych > oprawach, szyte i na dobrym papierze. > Juz nie moge sie doczekac, kiedy trafia do ksiegarn. Odpowiedz Link Zgłoś