Dodaj do ulubionych

Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara...

15.01.07, 18:33
I mają moje pełne poparcie. Chce wypoczetego i dobrze oplacanego lekarza ktory bedzie mi udzielał porady. Wypoczety lekarz i dobrze oplacany lekarz do dobry lekarz. CO wiecej, to lekarz ktory zostanie w Polsce!
Obserwuj wątek
    • nad_morzem Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara... 15.01.07, 18:34
      I tak trzymać. Lekarz nie może zarabiać, jak motorniczy w tramwaju.
      • milet_z_sedesu Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 18:37
        tylko z czego to zapłacic
        • nad_morzem Re: Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 18:39
          z akcyzy na flaszki i faje
          • pawel20001 Re: Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 18:51
            z 13-tek i 14-tek górników. Zlikwidować agencje i fundusze gdzie zasiadają
            kolesie i pociotki SAMOPISU.Kasy jest mnóstwo, tylko że wydają na siebie i
            np.kolejne remonty pałaców prezydenckich czy skup świń za 350 mln zł.
            Myśle że ważniejsze jest zdrowie od świń.
            • atomm A kto wam broni placic tak lekarzom... 15.01.07, 19:19
              Przeciez jest mnostwo prywatnych szpitali...
              Mozecie miec wykwalifikowanych lekarzy...
              Ja sie nie zgadzam na podwyzszanie podatkow, bo place juz stanowczo za duzo na
              sluzbe zdrowia...
              • hwa_rang84 Re: A kto wam broni placic tak lekarzom... 15.01.07, 19:56
                > Ja sie nie zgadzam na podwyzszanie podatkow, bo place juz stanowczo za duzo na
                > sluzbe zdrowia...

                Co z tego,skoro 90% tych pieniedzy pozera panstwo?
                • mariuszdd Re: A kto wam broni placic tak lekarzom... 15.01.07, 21:45
                  hwa_rang84 napisał:

                  > > Ja sie nie zgadzam na podwyzszanie podatkow, bo place juz stanowczo za du
                  > zo na
                  > > sluzbe zdrowia...
                  >
                  > Co z tego,skoro 90% tych pieniedzy pozera panstwo?


                  Państwo ,chciałeś powiedzieć Urzędniki ,to wyp... ich !
                  Co to mnie właściwie obchodzi ,urzedniki nie urzedniki ,wyp.... od moich
                  zarobków !!
                  Paszli won !!
                  • hwa_rang84 Re: A kto wam broni placic tak lekarzom... 15.01.07, 22:07
                    Wlasnie to,ze nie mam NIC do Twoich zarobkow.Ale tez nie licz na leczenie,jak
                    cos Cie zaboli.Proste?
                    • mariuszdd Re: A kto wam broni placic tak lekarzom... 15.01.07, 22:20
                      hwa_rang84 napisał:

                      > Wlasnie to,ze nie mam NIC do Twoich zarobkow.Ale tez nie licz na leczenie,jak
                      > cos Cie zaboli.Proste?

                      Proste jak świński polski ogonek

                      A rozwiązanie jest takie ,trzeba wprowadzić ubezpieczenia zdrowotne i szpitale
                      miejskie (szpital miejski ma specjalne prawa i jest utrzymywany z podatków
                      miejskich).
                      A właściwie to trzeba wprowadzić takie rozwiązania ,które sprawdzają się w
                      innych krajach .Myslę ,że to jest genialny pomysł !Nie wymyślać tylko podpatrzeć
                      jak rozwiązano takie problemy w innych krajach .Eurekaa!
                      • krasnov A ja bym chciał zarabiać kur*a chociaż 500zł… 16.01.07, 00:24
                        …ale legalnie w tym zasranym kraju się nie da.
                        __________
                        Ogród Jane Austen - łagodniejszy, kobiecy świat.
                        iKatalog.org - katalog stron.
                        • berman.na.kontakcie.220v Z_m_a_l_e_j_e__Śmiertelność Pacjentów ?????????? 16.01.07, 00:36
                          .
                          • srpnov Otworzyć Wyższą Szkołę Medycyny i Manicure'u! 16.01.07, 03:33
                            Przy obecnej emigracji i obecnej władzy nie widzę innego rozwiązania. :)
                            • hwa_rang84 Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 16.01.07, 14:19
                              Ambulatorium chirurgiczne.Co chwile przyjezdza karetka.Najpierw kobieta we
                              wstrzasie,ktora jakis idiota scial nowa bmka,ktora dostal od tatusia i
                              mamusi,studencik pier... filologii.Potem,facet poparzony,tez wstrzas.Kilka
                              lzejszych przypadkow,ale wymagajacych natychmiastowej interwencji,jakas
                              niedroznosc-od razu na zabieg.Potem,pijak z dworca,przywiezli z obita
                              morda,zaczyna sie rzucac tak,ze zaraz rozwali cala izbe przyjec-szybkie
                              skierowanie na tk,okazuje sie,ze pusto,ale facet zaczyna odplywac-badania,w
                              toksykologii wychodzi metanol,trzeba sie nim zajac bo zaraz wpada we wstrzas
                              toksyczny.Do srodka wchodzi gruby facet i wrzeszczy,ze czeka od
                              11.00.Ok,swietnie,ale na izbie jestem sam/bo jest za duzo lekarzy,jak twierdzi
                              pan minister/-co ja na to poradze?Nie sklonuje sie przeciez.Maszyna tez nie
                              jestem.Co ja MOGE na to poradzic?
                              • trudny99 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 16.01.07, 14:32
                                > Ambulatorium chirurgiczne.Co chwile przyjezdza karetka.Najpierw kobieta we
                                > wstrzasie,ktora jakis idiota scial nowa bmka,ktora dostal od tatusia i
                                > mamusi,studencik pier... filologii.Potem,facet poparzony,tez wstrzas.

                                A obok lekarz wcinający spokojnie śniadanie - to jest dopiero wstrząs!..;)
                                • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 16.01.07, 14:49
                                  > A obok lekarz wcinający spokojnie śniadanie - to jest dopiero wstrząs!..;)
                                  Na ostatnim dyzurze przed przerwa/z niedzieli na poniedzialek/ czas na pierwszy
                                  posilek od rana/czyt.od 06.30/ znalazlem ok.godz. 01.00 w nocy.I to wcale nie
                                  byl wyjatkowy dzien.Dlatego,nie zycze sobie takich gowniarskich uwag.Nie masz
                                  nic madrego do powiedzenia-to nie mow.
                                  Do calej reszty:
                                  Wracajac do tematu:co ja mam w takim przypadku zrobic,hm?
                                • weronika_r Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 16.01.07, 23:39
                                  > A obok lekarz wcinający spokojnie śniadanie - to jest dopiero wstrząs!..;)

                                  Daruj sobie takie żałosne komentarze.
                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 01:04
                                    weronika_r napisała:

                                    > > A obok lekarz wcinający spokojnie śniadanie - to jest dopiero wstrząs!..;
                                    > )
                                    >
                                    > Daruj sobie takie żałosne komentarze.

                                    Nie są żałosne. Np. przyjechałem raz w nocy do szpitala z paskudną anginą.
                                    Lekarka dyżurująca bardzo była niezadowolona, że musiała zejść. Zapisała
                                    antybiotyk, a na wszelkie moje pytania od razu naskok i agresja. Byłem w
                                    fatalnym stanie, więc stosowałem jak większość osób w tej nierównej sytuacji
                                    uległość. Uspokoiła się, coś tam burknęła, ale powiedziała, żebym odszedł bo nie
                                    będzie przecież budzić laryngologa. Dotarło??
                                    Dodatkowo folkloru dodawało mi podczas jej oględzin chrapanie, które dobiegało
                                    zza drzwi w gabinecie. Chyba nie laryngolog akurat, ale jakiś inny DYŻURUJĄCY
                                    ciężko pracownik SŁUŻBY zdrowia.
                                    • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 01:14
                                      ...dyzurujacy od 08.00.Zwykle.Nikt nie jest zadowolony,jak musi w srodku nocy
                                      wstawac,zwlaszcza jak jest chwila spokoju i liczyl na sen.Tak bardzo Cie to dziwi?
                                      • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 01:21
                                        hwa_rang84 napisał:

                                        > ...dyzurujacy od 08.00.Zwykle.Nikt nie jest zadowolony,jak musi w srodku nocy
                                        > wstawac,zwlaszcza jak jest chwila spokoju i liczyl na sen.Tak bardzo Cie to dzi
                                        > wi?

                                        To niech nie bierze taki lekarz dodatkowych dyżurów jak nie jest w stanie ich
                                        przepracować. Niech inny je weźmie.
                                        Wyobraź sobie sytuację, że dostanę możliwość dodatkowego zarobku w jakiejś
                                        firmie, pojadę tam i będę spał, bo będę zmęczony moją pracą podstawową. Potem
                                        wezmę wynagrodzenie i odjadę. Toż to utopia, a z tego co piszesz nie zdziwiła by
                                        Cię taka sytuacja w rzeczywistości.
                                        • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 01:30
                                          > To niech nie bierze taki lekarz dodatkowych dyżurów jak nie jest w stanie ich
                                          > przepracować. Niech inny je weźmie.
                                          Po pierwsze-ja moge sobie zazyczyc conajwyzej wiecej dyzurow.Nigdy mniej,niz mi
                                          zostanie przypisane.
                                          Po drugie-klamstwo ministra,ze w polsce jest poddostatkiem lekarzy.Otoz,jest nas
                                          ok.100 000.Etatow natomiast jest 300 000.
                                          Po trzecie:sorry,ale z jednej pensji po oplaceniu mieszkania do konca miesiaca
                                          zostaloby mi kolo 400pln.A gdzie jedzenie,ksiazki,ubranie,jakies kursy
                                          specjalizacyjne,hm?Nie mam wyboru.
                                          • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 01:42
                                            hwa_rang84 napisał:

                                            > > To niech nie bierze taki lekarz dodatkowych dyżurów jak nie jest w stanie
                                            > ich
                                            > > przepracować. Niech inny je weźmie.
                                            > Po pierwsze-ja moge sobie zazyczyc conajwyzej wiecej dyzurow.Nigdy mniej,niz mi
                                            > zostanie przypisane.

                                            I śpisz na nich i jesteś zły jak Cię obudzą?

                                            > Po drugie-klamstwo ministra,ze w polsce jest poddostatkiem lekarzy.Otoz,jest na
                                            > s
                                            > ok.100 000.Etatow natomiast jest 300 000.

                                            Wyjaśnij mi dokładniej. Co to znaczy, że etatów jest 300 tys. ? Że jest tyle
                                            wolnych, nieobsadzonych, które czekają na absolwentów? Jeśli tak, to absolwenci
                                            tego kierunku są rozchwytywani. Przynajmnie w tym względzie macie o niebo lepiej
                                            niż każdy inny absolwent.

                                            > Po trzecie:sorry,ale z jednej pensji po oplaceniu mieszkania do konca miesiaca
                                            > zostaloby mi kolo 400pln.A gdzie jedzenie,ksiazki,ubranie,jakies kursy
                                            > specjalizacyjne,hm?Nie mam wyboru.

                                            Pytanie też na poważnie: sam opłacasz kursy specjalizacyjne?
                                            • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 02:07
                                              > I śpisz na nich i jesteś zły jak Cię obudzą?
                                              Jesli jest ku temu mozliwosc/czyt.jakims cudem nie mam papierow do
                                              wypelnienia,albo nie ucze sie/,nie ma pacjentow-oczywiscie!!!Jak mnie
                                              obudza,coz,zadowolony nie jestem.Zanim skomentujesz:zastanow sie,jakbys czul sie
                                              po,powiedzmy,28tu godzinach pracy non-stop.Polgodzinna drzemka nie jest wtedy
                                              marzeniem?Kazdy normalny czlowiek wyrwany ze snu jest wkurzony.Fakt,ze juz
                                              prawie sie przyzwyczailem i traktuje to jako koniecznosc,cos co po prostu trzeba
                                              zrobic,ale to inna bajka...

                                              > Wyjaśnij mi dokładniej. Co to znaczy, że etatów jest 300 tys. ? Że jest tyle
                                              > wolnych, nieobsadzonych, które czekają na absolwentów? Jeśli tak, to absolwenci
                                              > tego kierunku są rozchwytywani. Przynajmnie w tym względzie macie o niebo lepie
                                              > j
                                              > niż każdy inny absolwent.
                                              Z tym,ze...niekoniecznie.Widzisz,bo te etaty sa prawie wszystkie obsadzone.To
                                              raz.A dwa,zeby dostac sie na etat,trzeba zwykle najpierw dostac sie na
                                              specjalizacje/jest kilka mozliwosci,mniejsza o szczegoly/.Tyle,ze jak ja
                                              zdawalem na chirurgie,na moje wojewodztwo bylo miejsc cos kolo 30tu.Dwa lata
                                              temu 20.W zeszlym roku zdawal znajomy,podobno dali im tylko 15.A w tym roku ma
                                              byc ponoc 5/slownie,piec/ miejsc na ta specjalizacje.Mozliwosci niby sa,ale co z
                                              tego,skoro wszystko jest blokowane odgornie?



                                              > Pytanie też na poważnie: sam opłacasz kursy specjalizacyjne?
                                              Nie,nie sam.Na szczescie mam jeszcze rodzicow,ktorzy od czasu do czasu rzuca
                                              jakies pieniadze.Gdyby nie staruszkowie,nie wiem jakby to wygladalo.Bo i jak
                                              kupic podrecznik za 600pln,drugie tyle za mieszkanie,dwa razy tyle na kurs,nagle
                                              okazuje sie,ze jestem na minusie,a jeszcze nie wydalem zlotowki
                                              na,chociazby,zarcie...
                                              Sorry,troche musialem sie pozalic.A tak na powaznie-ani szpital,ani ministerstwo
                                              nie daja mi na to zlotowki na ksztalcenie,a pewnie o to pytasz.
                                              • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 02:51
                                                hwa_rang84 napisał:

                                                > > I śpisz na nich i jesteś zły jak Cię obudzą?
                                                > Jesli jest ku temu mozliwosc/czyt.jakims cudem nie mam papierow do
                                                > wypelnienia,albo nie ucze sie/,nie ma pacjentow-oczywiscie!!!Jak mnie
                                                > obudza,coz,zadowolony nie jestem.Zanim skomentujesz:zastanow sie,jakbys czul si
                                                > e
                                                > po,powiedzmy,28tu godzinach pracy non-stop.Polgodzinna drzemka nie jest wtedy
                                                > marzeniem?Kazdy normalny czlowiek wyrwany ze snu jest wkurzony.Fakt,ze juz
                                                > prawie sie przyzwyczailem i traktuje to jako koniecznosc,cos co po prostu trzeb
                                                > a
                                                > zrobic,ale to inna bajka...

                                                Inna sprawa być niezadowolonym z wyrwania ze snu, a inna rzecz, gdy BOJĄ SIĘ
                                                Ciebie obudzić. To oznacza, że mogą być tego dla budządzych przykre
                                                konsekwencje. A w końcu za to spanie lekarz bierze pieniądze podatników.

                                                > Przynajmnie w tym względzie macie o niebo
                                                > lepie
                                                > > j
                                                > > niż każdy inny absolwent.
                                                > Z tym,ze...niekoniecznie.Widzisz,bo te etaty sa prawie wszystkie obsadzone.To
                                                > raz.A dwa,zeby dostac sie na etat,trzeba zwykle najpierw dostac sie na
                                                > specjalizacje/jest kilka mozliwosci,mniejsza o szczegoly/.Tyle,ze jak ja
                                                > zdawalem na chirurgie,na moje wojewodztwo bylo miejsc cos kolo 30tu.Dwa lata
                                                > temu 20.W zeszlym roku zdawal znajomy,podobno dali im tylko 15.A w tym roku ma
                                                > byc ponoc 5/slownie,piec/ miejsc na ta specjalizacje.Mozliwosci niby sa,ale co
                                                > z
                                                > tego,skoro wszystko jest blokowane odgornie?

                                                Nie rozumiem, pisałeś, że jest 100 tys. lekarzy a 300 tys. etatów. Zatem 200
                                                tys. czeka na obsadzenie, nie ważne gdzie - w Polsce. Należy tylko spełnić
                                                warunki. Zdać na specjalizację można chyba i w innym województwie ?

                                                > > Pytanie też na poważnie: sam opłacasz kursy specjalizacyjne?
                                                > Nie,nie sam.Na szczescie mam jeszcze rodzicow,ktorzy od czasu do czasu rzuca
                                                > jakies pieniadze.Gdyby nie staruszkowie,nie wiem jakby to wygladalo.Bo i jak
                                                > kupic podrecznik za 600pln,drugie tyle za mieszkanie,dwa razy tyle na kurs,nagl
                                                > e
                                                > okazuje sie,ze jestem na minusie,a jeszcze nie wydalem zlotowki
                                                > na,chociazby,zarcie...
                                                > Sorry,troche musialem sie pozalic.A tak na powaznie-ani szpital,ani ministerstw
                                                > o
                                                > nie daja mi na to zlotowki na ksztalcenie,a pewnie o to pytasz.

                                                Tak, pisałeś, że czytasz publikacje medyczne (także z listy filadelfijskiej),
                                                dokształcasz się na kursach. Sądziłem, że tak jak czasami naukowcy jest jakaś
                                                możliwość ubiegania się o stypendium czy grant, który to można wykorzystać na
                                                opłatę kursu czy też udziału w konferencji, szkoleniu. Ew. szpital może
                                                skierować. Wiem, że lekarze ze szpitali jeżdżą (czasami nawet sporymi grupami)
                                                na szkolenia. Nie wiem jednak na jakie, może jakieś obowiązkowe, na które
                                                szpital musi kierować ...
                                                • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 03:27
                                                  >A w końcu za to spanie lekarz bierze pieniądze podatników.
                                                  Powiem Ci tak:pier... takie pieniadze.W zadnym innym zawodzie nie masz OBOWIAZKU
                                                  byc 24h w pracy non-stop.A to spanie za pieniadze podatnikow,zaleznie od
                                                  oddzialu,trwa od 30min do 2ch godzin,zwykle.A czesto zdarza sie,ze 24 jestes na
                                                  nogach,tak maja czesto np.neurochirurdzy.Wiec,nie przesadzajmy.



                                                  > Nie rozumiem, pisałeś, że jest 100 tys. lekarzy a 300 tys. etatów. Zatem 200
                                                  > tys. czeka na obsadzenie, nie ważne gdzie - w Polsce. Należy tylko spełnić
                                                  > warunki.
                                                  Oj,nie lapiesz,caly czas.Jest 100tys lekarzy,300tys etatow,ktore ONI
                                                  obsadzaja-bo kazdy gdzies ma dodatkowe dyzury,dodatkowy etat,etc.W ten sposob
                                                  ten system jakims cudem jeszcze wogole funkcjonuje.

                                                  >Zdać na specjalizację można chyba i w innym województwie ?
                                                  Owszem mozna.Tyle,ze to sa normy dotyczace kazdego z wojewodztw.A w kazdym sa
                                                  chetni na dana specjalizacje...


                                                  > Tak, pisałeś, że czytasz publikacje medyczne (także z listy filadelfijskiej),
                                                  > dokształcasz się na kursach. Sądziłem, że tak jak czasami naukowcy jest jakaś
                                                  > możliwość ubiegania się o stypendium czy grant, który to można wykorzystać na
                                                  > opłatę kursu czy też udziału w konferencji, szkoleniu. Ew. szpital może
                                                  > skierować. Wiem, że lekarze ze szpitali jeżdżą (czasami nawet sporymi grupami)
                                                  > na szkolenia. Nie wiem jednak na jakie, może jakieś obowiązkowe, na które
                                                  > szpital musi kierować ..

                                                  Owszem,grant mozna uzyskac,ale dzieki pracy naukowej-i w ten sposob jestes w
                                                  stanie oplacic badania,jesli potrzebujesz jakies odczynniki,etc i dojechac na
                                                  konferencje.Tyle,ze zdecydowana wiekszosc tej kasy zabiera katedra/zaklad w
                                                  ktorym prowadzisz badania.Ale na wyjazd masz-o tyle dobrze,koncze wlasnie
                                                  doktoranckie i przynajmniej tutaj mam z gorki.Natomiast,za kursy
                                                  specjalizacyjne,podreczniki,oraz wszystko pod punkty edukacyjne/ktore tez musze
                                                  uzbierac,inaczej zabiora mi prawo wykonywania zawodu/ musze placic sam.Coz
                                                  poradzic...
                                                • pysiaczek78 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 18:05
                                                  Generalnie podpisuję się pod wszystkim co pisze hwa_rang84. Chcę tylko dodać,
                                                  że płaca ta jest za gotowość do pracy. Właśnie za to, że w kazdej chwili może
                                                  się cos stać, możesz byc wezwany, musisz pędzić, analizować sytuację,
                                                  podejmować decyzje i to ważne decyzje. W każdej chwili może podjechac pogotowie
                                                  i trzeba bedzie szybko działać. Te pieniądze są za to, że nie możesz sobie w
                                                  tym czasie robić co chcesz, nie możesz być z rodziną, z dziećmi, iść do kina,
                                                  obejrzeć filmu. Nawet jeśli zdarzy sie spokojniejszy dyżur i można zasnąć to i
                                                  tak ma się żołądek w gardle na myśl o tym co będzie za chwilę. To jest ciągły
                                                  stres. Nawet jeśli się zaśnie to nagle o 3.30 nad ranem podjedzie karetka i
                                                  trzeba będzie mieć trzeźwy umysł, myśleć szybko i działac skutecznie, a my nie
                                                  jesteśmy nadludźmi! Dlatego wkurza mnie, że za taki dyżur dostaję 100 złotych,
                                                  tyle co sprzątaczka w prywatnej firmie za sprzątnięcie biura, hudraulik za
                                                  zamontowanie zlewu, albo student za 2 godziny korepetycji. A z tą Twoją anginą
                                                  chodziło pewnie o to, że nie jest to powód do jeżdżenia do szpitala. Jeśli
                                                  naprawdę nie można było poczekać do rana to trzeba było się udać na nocną pomoc
                                                  doraźną, którą powinien zapewnić lekarz rodzinny ( niekoniecznie osobiście
                                                  tylko zatrudniając kogoś). A jeśli chodzi o dobrowolność dyżurów, to ludzie
                                                  albo muszą je brać, żeby wykarmić rodzinę, albo są zmuszani przez pracodawców.
                                                  U nas zawsze jest za mało chętnych do dyżurowania w stosunku do potrzeb
                                                  szpitala.
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 23:28
                                                    pysiaczek78 napisała:

                                                    > tak ma się żołądek w gardle na myśl o tym co będzie za chwilę. To jest ciągły
                                                    > stres. Nawet jeśli się zaśnie to nagle o 3.30 nad ranem podjedzie karetka i
                                                    > trzeba będzie mieć trzeźwy umysł, myśleć szybko i działac skutecznie, a my nie
                                                    > jesteśmy nadludźmi! Dlatego wkurza mnie, że za taki dyżur dostaję 100 złotych,
                                                    > tyle co sprzątaczka w prywatnej firmie za sprzątnięcie biura, hudraulik za

                                                    Rozumiem, że to pieniądze, ża gotowość do pracy i jak nie ma co robić to nie mam
                                                    żalu, że lekarz śpi, ale jak przybywa pacjent powinien przyjść go obejrzeć, a
                                                    nie jeszcze terror siać, że się boją go budzić.

                                                    > zamontowanie zlewu, albo student za 2 godziny korepetycji. A z tą Twoją anginą
                                                    > chodziło pewnie o to, że nie jest to powód do jeżdżenia do szpitala. Jeśli
                                                    > naprawdę nie można było poczekać do rana to trzeba było się udać na nocną pomoc
                                                    >
                                                    > doraźną, którą powinien zapewnić lekarz rodzinny ( niekoniecznie osobiście

                                                    Lekarz rodzinny to fikcja. Nic nie zapewnia.
                                                    Wtedy zresztą nie było tej instytucji i pogotowie, na które zadzwoniłem
                                                    nakazało mi jechać do tego szpitala - u nas w mieście jest to pokręcone i jedni
                                                    odsyłają do drugich. Pojechałem do szpitala z nadzieją na pomoc.

                                                    > tylko zatrudniając kogoś). A jeśli chodzi o dobrowolność dyżurów, to ludzie
                                                    > albo muszą je brać, żeby wykarmić rodzinę, albo są zmuszani przez pracodawców.
                                                    > U nas zawsze jest za mało chętnych do dyżurowania w stosunku do potrzeb
                                                    > szpitala.

                                                    Znajomy młody lekarz, sąsiad - powiedział mi kiedyś, że zarabia 2 tys. zł +
                                                    drugie tyle z dyżurów (dodał z zadowoleniem). Uważam, że 4 tys. to pokaźna już
                                                    sumka i można się trochę dla niej przemęczyć na dyżurach itp.
                                                  • pysiaczek78 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 18.01.07, 15:52
                                                    Ja tam nie wiem, gdzie on pracuje ale ja mam 1100 na rękę teraz po podwyżce
                                                    (i tak nieźle), a za dyżury 100 za zwykły, i 200 za weekendowy. Może on Ci
                                                    podał sumy brutto. Żeby wyszło 2000 za dyżury to bym musiała brać w każdy
                                                    weekend po jednym i jeszcze 12 zwykłych. Nie wiem, kto by to przeżył, ale jak
                                                    mi wypadną dwa w tygodniu to mam dosyć! Wiem, że są miejsca gdzie dyżury są
                                                    bardziej opłacalne, ale nie jest to różnica aż tego rzędu.
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 19.01.07, 03:33
                                                    pysiaczek78 napisała:

                                                    > Ja tam nie wiem, gdzie on pracuje ale ja mam 1100 na rękę teraz po podwyżce
                                                    (...)

                                                    On pracuje w jakimś szpitalu przy AM. Ostatnio zrobił tam doktorat. Może podał
                                                    brutto, jeśli tak, to zarabia 3 tys. netto. To i tak nieźle, ale odliczając 1/2
                                                    na dyżury, to już tylko średnio. Z tego co piszesz, to rzeczywiście biednie z
                                                    płacami. Jedyna szansa, to prywatny gabinet. Niemniej jednak nadal uważam, że
                                                    podwyżka tak, ale dla uczciwie pracujących.
                                                  • pysiaczek78 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 19.01.07, 14:43
                                                    To trochę inna sytuacja, bo on pewnie oprócz szpitalnego ma etat akademicki
                                                    (albo nawet tylko akademicki) - one są większe, dostaje po prostu pensję
                                                    wykładowcy uczelni płaconą przez AM. To może być nawet 2tys netto, ale w te
                                                    2tys za dyżury to mi się nie chce wierzyć, albo ma dyżur co drugi dzień, albo
                                                    mają jakiś korzystny przelicznik.
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 02:16
                                                    pysiaczek78 napisała:

                                                    > To trochę inna sytuacja, bo on pewnie oprócz szpitalnego ma etat akademicki
                                                    > (albo nawet tylko akademicki) - one są większe, dostaje po prostu pensję
                                                    > wykładowcy uczelni płaconą przez AM. To może być nawet 2tys netto, ale w te
                                                    > 2tys za dyżury to mi się nie chce wierzyć, albo ma dyżur co drugi dzień, albo
                                                    > mają jakiś korzystny przelicznik.

                                                    Nie wiem, ale on może i jest zatrudniony na AM, zrobił tam dr jakiś czas temu
                                                    ale nie wiem czy wtedy był zatrudniony w szpitalu AM czy na AM.
                                                  • hwa_rang84 Przysiega Hipokratesa 22.01.07, 22:25
                                                    Przysięgam na Apollona lekarza, na Asklepiosa, Hygieje, i Panaceje oraz na
                                                    wszystkich bogów i boginie, biorąc ich na świadków, że wedle mej możności i
                                                    rozeznania będę dochowywał tej przysięgi i tych zobowiązań.

                                                    Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z
                                                    nim mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby: synów jego będę uważał za
                                                    swoich braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej
                                                    kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł,
                                                    wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza
                                                    oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu.
                                                    Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i rozeznania ku pożytkowi
                                                    chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy.

                                                    Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę
                                                    jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego. W
                                                    czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.

                                                    Nie będę operował chorych na kamicę, pozostawiając to ludziom zawodowo
                                                    stosującym ten zabieg.

                                                    Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, nie po to, żeby
                                                    świadomie wyrządzać krzywdę lub szkodzić w inny sposób, wolny od pożądań
                                                    zmysłowych tak wobec niewiast jak i mężczyzn, wobec wolnych i niewolników.

                                                    Cokolwiek bym podczas leczenia, czy poza nim, z życia ludzkiego ujrzał, czy
                                                    usłyszał, czego nie należy na zewnątrz rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w
                                                    tajemnicy.

                                                    Jeżeli dochowam tej przysięgi, i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w
                                                    życiu i pełnieniu tej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy;
                                                    jeżeli ją przekroczę i złamię, niech mnie los przeciwny dotknie.
                                                  • hwa_rang84 Przyrzeczenie lekarskie 22.01.07, 22:26
                                                    Zwane rowniez "deklaracja genewska",obecna wersja przysiegi:



                                                    Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł
                                                    lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

                                                    * obowiązki te sumiennie spełniać;
                                                    * służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
                                                    * według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać
                                                    chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia,
                                                    narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie
                                                    ich dobro i okazując im należny szacunek;
                                                    * nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po
                                                    śmierci chorego;
                                                    * strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów
                                                    lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich,
                                                    jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
                                                    * stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata
                                                    lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

                                                    PRZYRZEKAM TO UROCZYŚCIE!
                                                  • jerzy_gw Re: Przyrzeczenie lekarskie 23.01.07, 02:01
                                                    Bardzo ładne oba te przyrzeczenia. Szkoda, że nie wszyscy lekarze okazują chorym
                                                    szacunek (nie chodzi o wielki szacunek, ale normalne traktowanie najczęściej -
                                                    chory nie żąda szacunku, a zrozumienia i pomocy i nie żada a prosio nie) i nie
                                                    wszyscy strzegą godności stanu lekarskiego.
                                                  • hwa_rang84 Re: Przyrzeczenie lekarskie 23.01.07, 02:29
                                                    To bylo takie doswiadczenie,pod tytulem:"co rzuci sie pierwsze w oczy".

                                                    Owszem,nie wszyscy.Ale powiedz,czy byloby REALNYM,aby wszyscy tacy
                                                    byli?Ok,jestem glupim flustratem,etc.,ale moim zdaniem nie jest to mozliwe.Ani w
                                                    tym,ani w zadnym innym zawodzie na swiecie.Czemu?Bo jestesmy tylko ludzmi.Wiec
                                                    ja pytam,czemu Wy zakladacie,ze wiekszosc srodowiska jest zla?!

                                                    Chcialbym jednak zauwazyc rowniez cos innego:
                                                    fragment przysiegi Hipokratesa:
                                                    "Jeżeli dochowam tej przysięgi, i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w
                                                    życiu i pełnieniu tej sztuki,"
                                                    Pomyslnosc w zyciu,tja...A czym ta pomyslnosc zdobyc,moze satysfakcja?


                                                    oraz,kodeks etyki/jakby na to nie patrzec,rozszerzenie przyrzeczenia lekarskiego/:
                                                    Art.11
                                                    "Lekarz winien zabiegać o wykonywanie swego zawodu w warunkach, które zapewniają
                                                    odpowiednią jakość opieki nad pacjentem."
                                                    ...a czym nie jest zmeczenie,powodowane zbyt duza iloscia godzin pracy oraz brak
                                                    czasu/finansow na "nadmierne" doksztalcanie sie...Do Metalfana-zanim napiszesz
                                                    cos glupiego,przeczytaj ten cholerny plakat w szpitalu!!!!!!!!!!!!!

                                                    Art.66
                                                    "# Lekarz ma prawo umawiać się o wysokość honorarium przed rozpoczęciem leczenia.
                                                    # Wyjątkiem od tej zasady jest pomoc w nagłych wypadkach. W razie braku
                                                    stosownych cenników lekarz powinien brać pod uwagę wartość oddanej usługi,
                                                    poniesione koszty własne, swoje kwalifikacje, a także w miarę możliwości,
                                                    sytuację materialną pacjenta.
                                                    # Lekarz może leczyć bezpłatnie. "
                                                    Zaznaczam,iz "moze" nie jest rownoznaczne z "musi".

                                                    Art.70
                                                    "Zadania, jakie spełnia lekarz, dają mu podstawę do żądania ochrony jego
                                                    godności osobistej, nietykalności cielesnej oraz pomocy w wykonywaniu działań
                                                    zawodowych."

                                                    Przytoczylem te wszystkie artykuly wylacznie w jednym celu-aby udowodnic,ze jest
                                                    to zawod jak kazdy inny,choc oczywiscie od wielu z nich ciezszy pod wieloma
                                                    wzgledami.A co za tym idzie-tak jak w innych zawodach,wynagrodzenie w nim
                                                    powinno byc adekwantne do czasu poswieconego na jego uzyskanie,trudnosci jego
                                                    wykonywania,odpowiedzialnosci oraz czasu pracy.
                                                    Tyle.
                                    • weronika_r Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 17:34
                                      > Np. przyjechałem raz w nocy do szpitala z paskudną anginą.
                                      > Lekarka dyżurująca bardzo była niezadowolona, że musiała zejść.

                                      Angina nie jest chorobą, która rozwija się w ciągu kilku minut. Nie budzi
                                      człowieka w środku nocy. Zdarzało mi się pracować z anginą, gdy nie było nikogo
                                      chętnego do zamiany dyżurów. To nie jest sprawa na szpital ani tym bardziej na
                                      dyżur! Z tego typu infekcjami chodzi się w ciągu dnia lub popołudnia do lekarza
                                      pierwszego kontaktu. Dotarło?
                                      • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 17.01.07, 23:29
                                        weronika_r napisała:

                                        > > Np. przyjechałem raz w nocy do szpitala z paskudną anginą.
                                        > > Lekarka dyżurująca bardzo była niezadowolona, że musiała zejść.
                                        >
                                        > Angina nie jest chorobą, która rozwija się w ciągu kilku minut. Nie budzi
                                        > człowieka w środku nocy. Zdarzało mi się pracować z anginą, gdy nie było nikogo
                                        > chętnego do zamiany dyżurów. To nie jest sprawa na szpital ani tym bardziej na
                                        > dyżur! Z tego typu infekcjami chodzi się w ciągu dnia lub popołudnia do lekarza
                                        > pierwszego kontaktu. Dotarło?

                                        Nie wiesz, że angina może doprowadzić do szczękościsku i wtedy konieczna jest
                                        interwencja natychmiastowa? Nie generalizuj więc. Dotarło? Tu nie było tego
                                        przypadku, a dlaczego tam dotarłem napisałem w odpowiedzi do pysiaczka, nie chce
                                        mi się powtarzać.
                                        • weronika_r Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 18.01.07, 15:37
                                          > Nie wiesz, że angina może doprowadzić do szczękościsku i wtedy konieczna jest
                                          > interwencja natychmiastowa? Nie generalizuj więc. Dotarło? Tu nie było tego
                                          > przypadku, a dlaczego tam dotarłem napisałem w odpowiedzi do pysiaczka, nie chc
                                          > e
                                          > mi się powtarzać.

                                          Odpowiedzią na Twój post jest cytat z Ciebie a mianowicie : " tu NIE było tego
                                          przypadku". A zatem sytuacja wyglądała tak, że trafiłeś do szpitala na dyżur z
                                          niepowikłaną infekcją. Zrozum, że to nie jest przypadek do interwencji w trybie
                                          dyżurowym, czyli " na ostro". Powikłania zdarzają się w każdej jednostce
                                          chorobowej ale póki nie wystąpią leczy się chorobę a nie lęk przed powikłaniami.
                                          Tym bardziej, że mówimy tu naprawdę o kazuistyce...
                                          • metalfan1985 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 18.01.07, 16:01
                                            K...a! Napisał, że go odsyłali tam i z powrotem. Zresztą są takie
                                            roboty/pracodawcy, że inaczej niż na ostry dyżur przyjść się nie da. Sam jestem
                                            nieraz świadkiem tego, że człowieka z przychodni odsyłają do przychodni i
                                            dopiero jak przyjdzie znowu do przychodni (bo w szpitalu pocałował, krótko
                                            mówiąc, klamkę) to go łaskawie przyjmą. Albo z jednej przychodni odsyłają do
                                            drugiej, bo lekarze są na zwolnieniach, a w tej się drą na pacjentów bo tłok
                                            robią i co ich to obchodzi, że tam lekarzy nie ma. Moja koleżanka na praktykach
                                            była świadkiem jak gościa z rozwalonym kolanem (pijanego ale jednak) i krwią
                                            lecącą non-stop (nie sikającą, ale ciekło bez przerwy) odesłali najpierw z
                                            jednego końca Warszawy do drugiego (tam gdzie odbywała praktyki), a w tym był
                                            remont i ortopedia/chirurgia była zamknięta. Zanim zszedł jakiś lekarz (zwykły
                                            chirurg) i pogrzebał gościowi w kolanie palcem (wsadził w rękawiczce i mu tam
                                            wywijał) minęło trochę czasu, po czym stwierdził, że jak jest rozwalony staw to
                                            do ortopedy (geniusz). Zanim zszedł tamten, minęło znowu z 40min (w sumie gość
                                            czekał ze 2 godziny na nich obu od wejścia do szpitala) i tamten powiedział, że
                                            go tu nie obsłużą, bo oddział jest zamknięty. Poszukali szpitala z ortopedią,
                                            gdzie może zostać i przyjęty i... TADAM! Mieli go odesłać do tego, z którego
                                            przyjechał (jak można być tak durnym). Przy kolesiu trzeba było co jakiś czas
                                            sprzątać (bo krew leciała, nie wiem tylko czy w poczekalni czy go gdzieś zabrali
                                            do jakiegoś pokoju). Problem tylko w tym, że kolesiowi zaczęło tętno zanikać i
                                            dostał wstrząsów. Do tego momentu wszystko musieli oglądać studenci, ale potem
                                            nikt nie wie co się z tym Panem stało bo go gdzieś zabrali.

                                            Więc to przychodnie i szpitale zwalają na siebie obowiązki (pacjentów). Ostatnio
                                            jak czekałem 45 minut na wejście, to przyszedł facet w podeszłym wieku (z 70
                                            lat) i poprosił, żeby ktoś wreszcie wypisał mu prawidłowo receptę, bo w żadnej
                                            aptece nie może zrealizować (przychodził 4 raz). To nie jest szacunek ani
                                            profesjonalizm. OK, nie 80 czy 90% ale w zwykłych przychodniach mamy do
                                            czynienia głównie z takimi ludźmi.
                                            • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 18.01.07, 21:01
                                              > K...a! Napisał, że go odsyłali tam i z powrotem.
                                              ...bo to nie jest ostrodyzurowe.Kobieta,ktora go przyjela zrobila to DOSLOWNIE z
                                              dobrego serca.Nie miala takiego obowiazku.

                                              > Zresztą są takie
                                              > roboty/pracodawcy, że inaczej niż na ostry dyżur przyjść się nie da.
                                              Przepraszam,to nasz problem?Idac za Twoim dotychczasowym tokiem
                                              rozumowania-zmien robote/pracodawce.Ludzie ida sie leczyc,jak maja
                                              czas-tzn.facet z krwawymi wymiotami kolo poludnia przyjezdza o 1szej w nocy.2ch
                                              gowniarzy przychodzi na ortopedie,bo jeden sobie zlamal reke o godz
                                              19.00.Zalozono longette,gowniarze wracaja o godz. 03.00,bez longetty,a koles
                                              wyjezdza z tekstem:"czesc,bylismy u was kilka godzin temu,skoczylismy potem na
                                              balety i mi spadla na parkiecie,zalozcie jeszcze raz"-sorry,ale kto by nie
                                              stracil nerwow w takim momencie?Czyzby brak poszanowania dla cudzej pracy?

                                              > Albo z jednej przychodni odsyłają do
                                              > drugiej, bo lekarze są na zwolnieniach, a w tej się drą na pacjentów bo tłok
                                              > robią i co ich to obchodzi, że tam lekarzy nie ma
                                              Przepraszam,to nasza wina,ze jest za malo lekarzy?100tys lekarzy,300tys
                                              etatow.Juz o tym pisalem.

                                              Moja koleżanka na praktykach
                                              > była świadkiem jak gościa z rozwalonym kolanem (pijanego ale jednak) i krwią
                                              > lecącą non-stop (nie sikającą, ale ciekło bez przerwy)
                                              (...)
                                              zszedł jakiś lekarz
                                              (...)
                                              Zanim zszedł tamten
                                              (...)
                                              Problem tylko w tym, że kolesiowi zaczęło tętno zanikać i
                                              > dostał wstrząsów.
                                              Jesli "wstrzasow",to delirki z przechlania.To TEZ nie jest nasz
                                              problem.Wybacz,ale nie wierze,ze skoro byl wozony 2 razy karetka i widzialo go
                                              2ch lekarzy,to nikt,chociazby pielegniarka mu nie zalozyl na to jakiegos
                                              opatrunku.Wybacz,ale takie rzeczy sie nie zdarzaja.

                                              Zanim zszedł jakiś lekarz (zwykły
                                              > chirurg) i pogrzebał gościowi w kolanie palcem (wsadził w rękawiczce i mu tam
                                              > wywijał)
                                              I nie wierze,po raz kolejny.Po pierwsze-nie mial powodu,aby "wywijac" tam
                                              palcem.Po drugie-"tam" nie wywija sie palcem w rekawiczce,tylko narzedziem,to
                                              nie jest odbytnica.

                                              Ostatni
                                              > o
                                              > jak czekałem 45 minut na wejście,
                                              Rzeczywiscie,tragedia...jak to przezyles?


                                              > to przyszedł facet w podeszłym wieku (z 70
                                              > lat) i poprosił, żeby ktoś wreszcie wypisał mu prawidłowo receptę, bo w żadnej
                                              > aptece nie może zrealizować (przychodził 4 raz).
                                              Wybacz,ale znowu nie wierze.Wypelnienie jednego druku nie jest az tak wielka
                                              filozofia,aby mylic sie w nim 4ry kolejne razy.Mysle,ze podbarwiasz opowiesc.

                                              > Więc to przychodnie i szpitale zwalają na siebie obowiązki (pacjentów).

                                              I widzisz,po raz kolejny wychodzi,ze jestes laikiem w kwestii pracy
                                              szpitali-chociazby dlatego,ze nie znasz tych OBOWIAZKOW/obowiazek nie jest
                                              rownorzedny z pacjetem/.Ostry dyzur odsyla do przychodni,bo przypadek
                                              ostrodyzurowy nie jest/a ostry dyzur ma OBOWIAZEK zajmowac sie WYLACZNIE
                                              przypadkami ostrymi/-nikt nie umiera,nikt sie nie wykrwawia,wiec URZEDOWO ma sie
                                              tym zajac przychodnia.Przychodnia odsyla,bo pacjent przyszedl z ulicy i nie ma
                                              skierowania od lekarza rodzinnego,ktore powinien wystawic ten ostatni-w 99
                                              przypadkach na 100 dlatego,ze pacjent albo chce ominac lekarza rodzinnego,albo
                                              wogole mu sie o nim zapomni.Wybacz,ale system,mimo iz wcale nie
                                              perfekcyjny,zostal skonstruowany tak,aby choc odrobine zlikwidowac chaos.I udalo
                                              sie,przynajmniej w pewnym stopniu.
                                              Zreszta,angine/nawiazujac do poprzedniego postu/ spokojnie moze leczyc wlasnie
                                              lekarz rodzinny.


                                              > To nie jest szacunek ani
                                              > profesjonalizm.
                                              Zgodzilbym sie,gdybym wiedzial o organizacji jednostek sluzby zdrowia tyle,co Ty.

                                              > OK, nie 80 czy 90% ale w zwykłych przychodniach mamy do
                                              > czynienia głównie z takimi ludźmi.
                                              ...znam zwykle przychodnie...?Jak i ludzi tam pracujacych...?Ambulatorium
                                              chirurgiczne spelnia w tyg miedzy godz. 09.00-15.00 oprocz funkcji ostrego
                                              dyzuru rowniez funkcje PRZYCHODNI?Wybacz,nie wierze w 90% tego,co napisales.Moje
                                              prawo.
                                              • metalfan1985 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 18.01.07, 23:15
                                                Napiszę Ci tak:

                                                spierd... i wymysłami z tym laikiem bo mnie już wkur...

                                                Ja nie wierzę, że zarabiasz tak mało -> coś sobie wymyśliłeś i to podtrzymujesz
                                                żeby nas chwycić za serce. Nie piszę już tu nic więcej, bo jesteś dość
                                                ograniczony. Rozumujesz po swojemu, więc nie pisz "Twoim tokiem rozumowania", bo
                                                jest on dla Ciebie zbyt skomplikowany.

                                                Nigdzie nie napisałem, że 45 minut nie mogłem poczekać, poza tym (o czym nie
                                                wspomniałem), że się2 babcie przede mnie wepchnęły (pomimo iż wiedziały, że
                                                jestem pierwszy w kolejce), ale weź z taką dyskutuj.

                                                A konieczność przychodzenia 4 razy po receptę albo 5 razy z tą samą chorobą to
                                                jest poszanowanie czego? Pacjenta?

                                                Nic nie wymyśliłem, bo ten starszy człowiek chory, nie miał już leków i kolejny
                                                (3 albo 4) raz przychodził po tą receptę i prawie z płaczem prosił o prawidłową,
                                                bo już nie miał siły przychodzić po raz kolejny. Zresztą działo się to obok mnie
                                                i pielęgniarka z rejestracji powiedziała, że sama nie wie jak to się mogło stać,
                                                kojarzy go, bo poprzedniego dnia 2 razy przychodził i dopilnuje osobiście, bo
                                                najwyraźniej ktoś tu jest nieprzytomny. Potem ze mną weszła do gabinetu i przy
                                                mnie dyktowała lekarce (!) co ma wpisać. Jak czegoś k... nie ogarniasz, to Twój
                                                problem i nie jesteś psychologiem żeby mi coś wciskać. To, że Ty z czymś nie
                                                miałeś do czynienia, nie oznacza, że takie rzeczy się nie dzieją. |JA pierd...
                                                Jak można być takim baranem?! Leciałeś promem kosmicznym? A wiesz, że takie loty
                                                się dobywają?

                                                A zanik tętna i spadek ciśnienia to z czego? Od alkoholu? Byłem na kursie PCK
                                                pierwszej pomocy medycznej i też się trochę orientuję. Co prawda laik ze mnie,
                                                bo pochłonąłem tylko materiał na kurs, kilkanaście godzin praktyk w tej
                                                dziedzinie i nie mam dyplomu, ale... Kto wspominał o karetce? Nikt go żadną
                                                karetką nie przewoził nigdzie.

                                                Ludzie do przychodni to generalni do lekarza I kontaktu przychodzą i to miałem
                                                na myśli pisząc o odsyłaniu.

                                                Studenci wtedy się prawie porzygali jak widzieli, co ten lekarz mu z tą nogą
                                                wyprawia (pokazywał im jak wygląda rozwalona rzepka) i jak Cię przy tym nie było
                                                (A ta dziewczyna nie ma po co zmyślać) ot się nie mądrz. Ja o czymś piszę, jak
                                                Ci nie pasuje, to się odwal a nie piszesz za każdym razem, że zmyśliłem sobie.
                                                Po ch.. bym tu siedział tyle czasu żeby farmazony wyssane z palca wypisywać?
                                                Zarejestrowałem się na tym forum tylko dla tego konkretnego tematu, ale już to
                                                walę bo z takim zatwardziałym jełopem nie da się dyskutować. Twoje prawo żyć we
                                                własnym przeświadczeniu i nie przyjmować innych rzeczy do świadomości. Tylko, że
                                                ja z takimi ludźmi nie mam zwyczaju dyskutować, bo to się mija z celem. Zresztą
                                                co mi zależy tak naprawdę? O tym nie pomyślałeś, bo nie jestem z tych co marnują
                                                wolny czas na durne fora internetowe. Ten temat miał szanse być czymś innym, ale
                                                się łudziłem niepotrzebnie.

                                                Sorry, ale do tej pory starałem się po Tobie nie jeździć, za to Ty pomimo, że
                                                mnie nie znasz masz to w d... i wydajesz o innych swoje profesjonalne opinie.
                                                Życzę owocnej kariery... Za granicą :P
                                              • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 19.01.07, 03:53
                                                hwa_rang84 napisał:

                                                > > K...a! Napisał, że go odsyłali tam i z powrotem.
                                                > ...bo to nie jest ostrodyzurowe.Kobieta,ktora go przyjela zrobila to DOSLOWNIE
                                                > z
                                                > dobrego serca.Nie miala takiego obowiazku.

                                                Jak to nie miała? Jestem przekonany, że jeśli na dyżur do szpitala zgłosi się
                                                pacjent (nawet niepotrzebnie), to "przyjąć" go MUSZĄ. Choćby z tego powodu, aby
                                                sprawdzić czy kwalifikuje się na ten ostry dyżur czy nie.

                                                > wyjezdza z tekstem:"czesc,bylismy u was kilka godzin temu,skoczylismy potem na
                                                > balety i mi spadla na parkiecie,zalozcie jeszcze raz"-sorry,ale kto by nie
                                                > stracil nerwow w takim momencie?Czyzby brak poszanowania dla cudzej pracy?

                                                To przykład z innej beczki - tutaj sprawa jest oczywista - sami sobie winni i
                                                zawracają głowę. Kazałbym im czekać 4h to by się nauczyli.
                                                Natomiast zwykli ludzie nic takiego nie wyrabiają a spotykają się z niemiłym a
                                                co najmniej zimnym i obojętnym przyjęciem.

                                                > problem.Wybacz,ale nie wierze,ze skoro byl wozony 2 razy karetka i widzialo go
                                                > 2ch lekarzy,to nikt,chociazby pielegniarka mu nie zalozyl na to jakiegos
                                                > opatrunku.Wybacz,ale takie rzeczy sie nie zdarzaja.

                                                Przecież słyszysz, że się zdarzyło.

                                                >
                                                > > aptece nie może zrealizować (przychodził 4 raz).
                                                > Wybacz,ale znowu nie wierze.Wypelnienie jednego druku nie jest az tak wielka
                                                > filozofia,aby mylic sie w nim 4ry kolejne razy.Mysle,ze podbarwiasz opowiesc.

                                                jw.

                                                > Zreszta,angine/nawiazujac do poprzedniego postu/ spokojnie moze leczyc wlasnie
                                                > lekarz rodzinny.

                                                Mówię to z pewnym wstydem, ale nie znam lekarza rodzinnego. Poważnie mówiąc w
                                                przychodni kiedyś kazali wypełnić papier na rodzinnego (sprawa anginy jest
                                                sprzed ery lekarzy rodzinnych o ile pamiętam). Zapytałem wtedy kto może być,
                                                może polecą kogoś. Nikogo nie znałem. Nie polecili, podali nazwisko, wpisałem.
                                                Dotąd mnie nie badał chyba, nie wiem. Idąc do przychodni bada mnie ten kto
                                                akurat jest. Poza tym to (przez tradycję) przychodnia akademicka dalej -
                                                zmieniają sie lekarze co roku. Nie wiem czy mój rodzinny już nie pofrunął dalej.
                                                Kto jest więć moim rodzinnym? Do kogo miałem dzwonić powiedzmy w sobotę w nocy?
                                                gdzie go szukać? Pamiętać wg WAS lekarzy jedno powinienem - byle nie na dyżur do
                                                szpitala, bo tam się nie kwalifikuję. A ja chory jestem - mam prawo nie wiedzieć
                                                czy się kwalifikuję czy nie. A WY wolicie, żebym nawet prz 40 stopniowej
                                                gorączce wieddział i nie zawracał głowy śpiącemu lekarzowi.
                                                Przykro mi ale tak odbieram te zarzuty, że się jeździ PO POMOC na dyżur nocny.
                                                • pysiaczek78 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 19.01.07, 15:09
                                                  Dobrze by było, gdybyś się jednak dowiedział kto jest Twoim rodzinnym. I dobrze
                                                  by było chodzić zawsze do tej jednej osoby. Jeśli organizacja pracy w tej
                                                  poradni Ci nie odpowiada to zawsze możesz się zapisac do innej (musisz wycofać
                                                  deklarację w tej akademickiej i złożyć ją w innej poradni), tylko jeśli to
                                                  będzie daleko od Twojego miejsca zamieszkania, nie będziesz mógł zamawiać wizyt
                                                  domowych, gdyby była taka potrzeba. Spytaj w swojej poradni, jak zapewniają
                                                  nocną pomoc, czy mają dyżury na miejscu, czy też zlecili te usługę innej
                                                  poradni ( bardziej się opłaca mieć jedna taką pomoc na kilka poradni). No i
                                                  generalnie, jak coś nagłego Ci się w nocy dzieje, to jedziesz tam, i jeśli
                                                  będzie konieczna hospitalizacja to dostaniesz skierowanie do szpitala. Wiadomo,
                                                  że czasem od razu wiadomo, że może być potrzebny szpital. Ze złamana nogą,
                                                  dusznością, bólem w klatce piersiowej pojedziesz do szpitala, ale w sumie
                                                  faktycznie można mieć wątpliwości kiedy co zrobić jak się jest laikiem. Na tą
                                                  nocną pomoc u rodzinnego na pewno jest telefon, można zadzwonić i spytać się co
                                                  zrobić. Dyspozytorzy pogotowia też często udzielają takich informacji. Lekarze
                                                  najbardziej się denerwują, jak na ostry, nocny dyżur trafia pacjent, którego
                                                  np. boli brzuch od 3 dni, ale akurat teraz się zdecydował przyjść do lekarza.
                                                  Pacjenci tego często nie rozumieją, myślą, że to tylko kwestia lenistwa i że co
                                                  lekarzowi szkodzi zbadać, skoro już pacjent u niego jest. Ale zasady opracowane
                                                  przez NFZ na to nie pozwalają. Jest podział kompetencji i obowiązków pomiędzy
                                                  różne placówki, a z każdej czynności medycznej trzeba się potem rozliczyć.
                                                  czyli lekarz może zrobić tylko to, na co ma podpisany kontrakt z NFZ, dlatego
                                                  nie chca robic czegos za co kase bierze ktos inny, bo potem ich przełozeni maja
                                                  pretensje, że generują długi.
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 02:14
                                                    pysiaczek78 napisała:

                                                    > Dobrze by było, gdybyś się jednak dowiedział kto jest Twoim rodzinnym. I dobrze
                                                    >
                                                    > by było chodzić zawsze do tej jednej osoby. Jeśli organizacja pracy w tej
                                                    > poradni Ci nie odpowiada to zawsze możesz się zapisac do innej (musisz wycofać
                                                    > deklarację w tej akademickiej i złożyć ją w innej poradni),
                                                    (...)

                                                    Dzięki za odpowiedź. Coś z tym muszę zrobić. Pewnie posłucham Twoich rad i
                                                    zmienię przychodnię. Widzisz, moim zdaniem mamy brak informacji. Skąd pacjent ma
                                                    wiedzieć, że jakaś przychodnia zapewnia nocną pomoc itp. Ja nie wiedziałem.
                                                    Sądzę, że moja akademicka nie zapewnia. A czy jakaś inna zapewnia też wątpię ale
                                                    się rozejrzę.
                                                    To samo się tyczy wiedzy nt. czy iść do szpitala na dyżur czy nie z danym
                                                    przypadkiem. Lekarz się potem wkurza, bo myśli o przełożonym i NFZ a pacjent
                                                    Bogu ducha winny. Przyszedł, bo wie, że czynne jest po prostu. Oczywiście, że
                                                    najlepiej zadzwonić (ja wtedy zadzwoniłem). Nikt takiej wiedzy nie udziela. Może
                                                    to celowe może nie, że nie ma/było odp. kampanii informacyjnych. Sama
                                                    zauważyłaś, że pacjent nie musi wiedzieć dokładnie - a miałem już napisać, że
                                                    niektórzy na tym forum najpierw tłumaczą, że pacjenci to laicy, a z drugiej
                                                    strony wymagają wiedzy od pacjentów nt. organizacji/działania struktrur opieki
                                                    zdrowotnej :-)
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 06:38
                                                    Ja tylko skomentuje jedna rzecz:

                                                    >Lekarz się potem wkurza, bo myśli o przełożonym i NFZ a pacjent
                                                    > Bogu ducha winny
                                                    Zwroc uwage na slowo "ostry" przy okresleniu dyzuru.Skads sie wzielo...
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 22:38
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > Zwroc uwage na slowo "ostry" przy okresleniu dyzuru.Skads sie wzielo...

                                                    Skądś się wzięło. Ja nawet wiem skąd. Otóż jest ono stąd, że klienci, którzy się
                                                    na nim zjawiają powinni być w sytuacji szczególnego zagrożenia zdrowia, lub życia.
                                                    Przepraszam za cynizm, ale nie zrozumiałeś mojego postu, na który odpwiadasz.
                                                    Rozumiem argumenty za nie przychodzeniem nie-ostrych przypadków na *ostry*
                                                    dyżur, ale nie zawsze nie-ostry przypadek wie, że jest nie-ostry - to gwoli
                                                    wyjaśnienia.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 23:07
                                                    ...przepraszam,a to juz moj problem?Ja sobie zdaje sprawe z faktu,iz przykladowo
                                                    w sklepie miesnym nie kupie pianki do golenia.To samo tyczy sie argumentu "nie
                                                    wszyscy maja czas,zeby isc do przychodni".Lenistwo i tyle.To tak z serii
                                                    starszej pani wzywajacej pogotowie,a na miejscu okazuje sie,ze nic jej nie
                                                    jest,tylko chce recepte.
                                                  • metalfan1985 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 22.01.07, 01:36
                                                    Stosuj się do swoich pieprzonych rad cwaniaczku. Np. nie uogólniaj, co masz po
                                                    prostu w zwyczaju Ile znasz przypadków pt. "starsza pani tylko chce receptę"? Ja
                                                    nie słyszałem o takich więc nie istnieją. Nie wymagaj też od pokolenia PRLu czy
                                                    w ogóle ludzi w Polsce nie wiadomo jakiej edukacji w sprawach medycznych. Nie
                                                    każdy potrafi się sam zdiagnozować i jak mówi przez telefon "kuje mnie w
                                                    okolicach serca" to go kierują na ostry dyżur. Tak samo z wysoką gorączką itd.
                                                    BTW skoro jesteście tacy mądrzy, to powinniście umieć zbadać pacjenta przez
                                                    telefon - wtedy nie przyjeżdżałby do szpitala czy przychodni w ogóle i nikt by
                                                    Wam dupy nie zawracał.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 22.01.07, 15:29
                                                    > Stosuj się do swoich pieprzonych rad cwaniaczku. Np. nie uogólniaj, co masz po
                                                    > prostu w zwyczaju.
                                                    "80% to konowaly"-i kto tu mowi o uogolnianiu...

                                                    > Ile znasz przypadków pt. "starsza pani tylko chce receptę"?
                                                    Zdziwilbys sie,jak wiele...


                                                    Nie wymagaj też od pokolenia PRLu czy
                                                    > w ogóle ludzi w Polsce nie wiadomo jakiej edukacji w sprawach medycznych. Nie
                                                    > każdy potrafi się sam zdiagnozować i jak mówi przez telefon "kuje mnie w
                                                    > okolicach serca" to go kierują na ostry dyżur.
                                                    Gorzej,jak nie dzwoni na PR,nie pyta sie o nic,tylko od razu przychodzi na ostry
                                                    dyzur,bo go gardlo boli...
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:14
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > Nie
                                                    > > każdy potrafi się sam zdiagnozować i jak mówi przez telefon "kuje mnie w
                                                    > > okolicach serca" to go kierują na ostry dyżur.
                                                    > Gorzej,jak nie dzwoni na PR,nie pyta sie o nic,tylko od razu przychodzi na ostr
                                                    > y
                                                    > dyzur,bo go gardlo boli...

                                                    Tak, jeśli to tylko gardło i pacjent nie próbował nigdzie indziej niż na dyżurze
                                                    szukać pomocy, to wtedy każdy Ci przyzna, że to nieuzasadniony przypadek
                                                    przyjścia na ten dyżur.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:36
                                                    ...ale naprawde jest masa takich przypadkow...czemu tak trudno Ci uwierzyc...?
                                                  • anestpl Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 22.01.07, 17:03
                                                    metalfan1985 napisał:

                                                    > Stosuj się do swoich pieprzonych rad cwaniaczku. Np. nie uogólniaj, co masz po
                                                    > prostu w zwyczaju Ile znasz przypadków pt. "starsza pani tylko chce receptę"?
                                                    J
                                                    > a
                                                    > nie słyszałem o takich więc nie istnieją.

                                                    Jeżdżąc od kilku ładnych lat karetką R sam miałem kilkadziesiąt takich
                                                    przypadków i dlatego nie wożę bloczka recept, wtedy pani jest niestety
                                                    nieszczęśliwa, bo "poradnia na kółkach" okazała się karetką reanimacyjną.

                                                    Nie wymagaj też od pokolenia PRLu czy
                                                    > w ogóle ludzi w Polsce nie wiadomo jakiej edukacji w sprawach medycznych. Nie
                                                    > każdy potrafi się sam zdiagnozować i jak mówi przez telefon "kuje mnie w
                                                    > okolicach serca" to go kierują na ostry dyżur. Tak samo z wysoką gorączką itd.
                                                    > BTW skoro jesteście tacy mądrzy, to powinniście umieć zbadać pacjenta przez
                                                    > telefon - wtedy nie przyjeżdżałby do szpitala czy przychodni w ogóle i nikt by
                                                    > Wam dupy nie zawracał.

                                                    faktem jest, że po szumie informacyjnym nt. karetek bez lekarza, większość
                                                    pacjentów wzywając pogotowie używa słów: ból w piersiach, duszność,
                                                    nieprzytomny i wtedy karetka reanimacyjne jedzie do skręconej kostki, luźnego
                                                    stolca, gorączki od 4 dni itd...
                                                    Jeśli chodi o badanie przez telefon - namów swoją sympatię/żonę, żeby poszła do
                                                    ginekologa przez telefon - jaki to musiałby być telefon!!!
                                                    NIe chodzi jak to obrazowo nazwałeś o zawracanie dupy - nigdy nie czułem
                                                    niechęci do osoby z wysokim ciśnieniem, zaburzeniami rytmu serca, udarem - dla
                                                    nich choroba to nieszczęście, ale dla naćpanego gó..arza, alkoholika po raz 12
                                                    w tym tygodniu znalezionego na ławce w parku i kierowcy z 2 promilami jakoś nie
                                                    mogę czuć współczucia...
                                                  • metalfan1985 PS do hwa_rang84 22.01.07, 03:05
                                                    Nie mogę znaleźć dyskusji na temat antybiotyków, ale co powiesz na to:

                                                    "Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych uznał w tym tygodniu, że Polacy
                                                    zażywają za dużo antybiotyków."

                                                    ?

                                                    Za dużo bo nie starcza, czy za dużo bo niepotrzebnie? Chyba sam wiesz, za czym
                                                    obstaję i jest zgodne z prawdą...

                                                    Ty jesteś lekarzem wiec sam się potrafisz zdiagnozować w pewnych przypadkach
                                                    (też nie ogarnąłeś wszystkich specjalizacji). Ja natomiast często spotykam się z
                                                    sytuacją, że kiedy pacjent ma coś poważniejszego niż katar, to dostaje
                                                    antybiotyk. Nie tylko ja tak twierdzę, nie tylko ja jestem temu przeciwny. Po
                                                    prostu tak jest wygodniej, lub Ci mniej kompetentni uważają, że antybiotyk jest
                                                    dobrym lekarstwem na wszytko. Otóż nie, i sam wiesz (chyba) dlaczego...
                                                  • hwa_rang84 Re: PS do hwa_rang84 22.01.07, 15:42
                                                    > Za dużo bo nie starcza, czy za dużo bo niepotrzebnie? Chyba sam wiesz, za czym
                                                    > obstaję i jest zgodne z prawdą...

                                                    Zdaje sie,ze urzad rejstracji produktow leczniczych nie zajmuje sie iloscia
                                                    sprzedanych lekow,tylko dopuszczaniem do sprzedazy danych typow preparatow...To
                                                    o czym piszesz wydaje sie zupelnie nie byc w jego kompetencjach.Cytujac
                                                    Ciebie,chyba sam wiesz,za czym obstaje i jest zgodne z prawda...?


                                                    > Ty jesteś lekarzem wiec sam się potrafisz zdiagnozować w pewnych przypadkach
                                                    > (też nie ogarnąłeś wszystkich specjalizacji)
                                                    Dobrze,ale bol w klatce piersiowej to nie to samo,co bol gardla.Do tego nie
                                                    trzeba miec dyplomu ukonczenia akademii medycznej.


                                                    Ja natomiast często spotykam się
                                                    > z
                                                    > sytuacją, że kiedy pacjent ma coś poważniejszego niż katar, to dostaje
                                                    > antybiotyk. Nie tylko ja tak twierdzę, nie tylko ja jestem temu przeciwny. Po
                                                    > prostu tak jest wygodniej,
                                                    Nie zawsze.Ale zalozmy,ze tak.Tylko powiedz,czy to jest na szkode zdrowia
                                                    pacjenta?Powiedzmy,ze masz infekcje wirusowa-co oslabia Twoja odpornosc,mowiac
                                                    kolokwialnie.Przez co,znacznie zwieksza sie ryzyko,iz zakazisz sie jakimis
                                                    bakcylami.I antybiotyk bedzie potrzebny.A Ty bedziesz jeszcze raz stal w kolejce
                                                    do przychodni.Wiec,czy to aby napewno tak wielki blad?


                                                    > lub Ci mniej kompetentni
                                                    ...dobrze wiem,ze wlasnie o ta fraze Ci chodzilo...

                                                    > uważają, że antybiotyk jest
                                                    > dobrym lekarstwem na wszytko.
                                                    > Otóż nie, i sam wiesz (chyba) dlaczego...
                                                    Owszem.Nie jest najlepszym lekarstwem na wszystko.Ale w przypadkach,ktore
                                                    podales mozliwe,iz sam bym go Ci wypisal.Nie z powodu "bo tak wygodniej",tylko
                                                    wlasnie z powodu zainteresowania stanem Twojego zdrowia.Tyle,ze do Ciebie to nie
                                                    dotrze,bo wszyscy lekarze sa "bee",a Ty i tak wiesz lepiej.Rowniez,jak leczyc,z
                                                    tego co widze...
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:11
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > ...przepraszam,a to juz moj problem?Ja sobie zdaje sprawe z faktu,iz przykladow
                                                    > o
                                                    > w sklepie miesnym nie kupie pianki do golenia.

                                                    Porównanie ze sklepem i maszynką do golenia to jak kulą w płot i nie udawaj, że
                                                    tego nie widzisz. Akurat większość ludzi wie gdzie kupić ww. maszynkę, niemniej
                                                    jednak duża część może nie wiedzieć gdzie się udać ze swoim problemem
                                                    zdrowotnym. Zwłaszcza, że często każdy spotyka się z odsyłaniem przez Was z
                                                    jednego miejsca do drugiego. Od drzwi do drzwi itp. Dla Was oczywiste jest gdzie
                                                    się udać, ale nie dla wszystkich. I proszę na zapas o nie podawanie przykładów,
                                                    że ludzie powinni wiedzieć, żeby z grypą nie iść do ortopedy a z alergią do
                                                    chirurga. To akurat każdy wie.

                                                    > To samo tyczy sie argumentu "nie wszyscy maja czas,zeby isc do
                                                    > przychodni".Lenistwo i tyle.To tak z serii

                                                    A kto taki argument podał?
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:32
                                                    > Porównanie ze sklepem i maszynką do golenia to jak kulą w płot i nie udawaj, że
                                                    > tego nie widzisz.
                                                    To zalezy...

                                                    z. Akurat większość ludzi wie gdzie kupić ww. maszynkę, niemniej
                                                    > jednak duża część może nie wiedzieć gdzie się udać ze swoim problemem
                                                    > zdrowotnym.
                                                    Podaj taki problem.

                                                    >I proszę na zapas o nie podawanie przykładów,
                                                    > że ludzie powinni wiedzieć, żeby z grypą nie iść do ortopedy a z alergią do
                                                    > chirurga. To akurat każdy wie.
                                                    ...i wlasnie o to chodzi...


                                                    > > To samo tyczy sie argumentu "nie wszyscy maja czas,zeby isc do
                                                    > > przychodni".Lenistwo i tyle.To tak z serii
                                                    >
                                                    > A kto taki argument podał?
                                                    Zdaje sie,ze Metalfan,gdzies po drodze...I mozesz mi wierzyc,badz nie,ale
                                                    doslownie na kazdym dyzurze ktos taki mi sie trafia...
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:45
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > > jednak duża część może nie wiedzieć gdzie się udać ze swoim problemem
                                                    > > zdrowotnym.
                                                    > Podaj taki problem.

                                                    np. w nocy coś się dzieje, boli np. w klatce piersiowej. Ktoś pisał, że najpierw
                                                    do rodzinnego lekarza. A może jednak na dyżur? Gdzie lekarz rodzinny, hmm,
                                                    dyżuruje on w nocy czy nie (zdaje się, że najczęściej nie ?)

                                                    > > A kto taki argument podał?
                                                    > Zdaje sie,ze Metalfan,gdzies po drodze...I mozesz mi wierzyc,badz nie,ale
                                                    > doslownie na kazdym dyzurze ktos taki mi sie trafia...

                                                    No i tu nie ma wątpliwości, każdy rację Ci przyzna, jak i w poście, gdzie
                                                    piszesz, że lekarz to zawód jak inny i powinien być wynagradzany w zależności od
                                                    odpowiedzialności, wkładu pracy i zdobytego wykształcenia. Tu nie ma
                                                    wątpliwości. Ja tylko piszę, że podwyżki ewentualne zdobędą też Ci, co wkładu
                                                    pracy nie mają wielkiego a w związku z tym odpowiedzialności też niewiele, gdyż
                                                    sami narażają na szwank zdrowia pacjentów lecząc ich przysłowiowym już
                                                    antybiotykiem po spojrzeniu w oczy. Dosłownie tak bywa, sam się spotkałem jak
                                                    omówiłem kiedyś przypadłość "gardłową" lekarzowi, a on tylko pisał, nawet nie
                                                    odezwał się, nie obejrzał gardła itp. Na koniec bez słowa wręczył kartkę i tam
                                                    była recepta wiadomo na co i przepis zażywania.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 03:00
                                                    > np. w nocy coś się dzieje, boli np. w klatce piersiowej. Ktoś pisał, że najpier
                                                    > w
                                                    > do rodzinnego lekarza. A może jednak na dyżur? Gdzie lekarz rodzinny, hmm,
                                                    > dyżuruje on w nocy czy nie (zdaje się, że najczęściej nie ?)
                                                    Cos Cie MOCNO boli,tak ze ledwo wytrzymujesz i zaczelo sie nagle=jedzesz do
                                                    szpitala.Proste.I nie trzeba do tego wiedzy z ksiazek specjalizacyjnych z interny:)


                                                    . Ja tylko piszę, że podwyżki ewentualne zdobędą też Ci, co wkładu
                                                    > pracy nie mają wielkiego a w związku z tym odpowiedzialności też niewiele, gdyż
                                                    > sami narażają na szwank zdrowia pacjentów lecząc ich przysłowiowym już
                                                    > antybiotykiem po spojrzeniu w oczy.
                                                    Ehh,ale ja tylko kloce sie caly czas ze stwierdzeniem "wiekszosc"...bo to
                                                    naprawde nie jest wiekszosc,uwierz mi...
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 03:11
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > . Ja tylko piszę, że podwyżki ewentualne zdobędą też Ci, co wkładu
                                                    > > pracy nie mają wielkiego a w związku z tym odpowiedzialności też niewiele
                                                    > , gdyż
                                                    > > sami narażają na szwank zdrowia pacjentów lecząc ich przysłowiowym już
                                                    > > antybiotykiem po spojrzeniu w oczy.
                                                    > Ehh,ale ja tylko kloce sie caly czas ze stwierdzeniem "wiekszosc"...bo to
                                                    > naprawde nie jest wiekszosc,uwierz mi...

                                                    Hehe, to nie wiem o czym my tu gadamy, bo ja wierzę, że to nie większość. Nie
                                                    musisz o to prosić.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 03:28
                                                    To ja juz sam nie wiem...ehhh...zamieszalo sie;)
                                                  • metalfan1985 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 22.01.07, 02:59
                                                    Poza tym zdarzają się pewnie takie dyżury, gdzie nieznośny ból głowy czy
                                                    spadające ciśnienie to nie-ostre przypadki, a są też takie, na których zamknięte
                                                    złamanie ręki to przypadek nie-ostry. Tylko skąd pacjent ma o tym wiedzieć?
                                                    Przecież po to przyjeżdża (albo jest nań kierowany) żeby lekarz ocenił czy może
                                                    go w danej chwili przyjąć czy odesłać do domu. Nie wiem też po co się od razu
                                                    wkurzać i robić łaskę, że się 5 minut poświęci na oględziny. Można to po ludzku
                                                    załatwić. Ja kilkanaście razy byłem na ostrym dyżurze (w swojej sprawie lub jako
                                                    osoba towarzysząca) i nigdy nie słyszałem, żeby ktoś kazał lekarzowi się
                                                    przyjąć. Zazwyczaj człowiek przychodzi, bo sam nie potrafi ocenić swojego lub
                                                    czyjegoś stanu i prosi o pomoc, którą powinien otrzymać (zwłaszcza jeśli składa
                                                    się przysięgę i tym lekarzem jest). Nie musi to być pełna diagnoza, ludzie
                                                    zazwyczaj ufają lekarzom: wystarczy ocenić czy ma zostać czy wracać do domu. Nie
                                                    znam takich ludzi wśród znajomych mi osób, którzy jeżdżą po szpitalach w nocy z
                                                    nudów po prostu...
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 22.01.07, 15:58
                                                    > Poza tym zdarzają się pewnie takie dyżury, gdzie nieznośny ból głowy czy
                                                    > spadające ciśnienie to nie-ostre przypadki, a są też takie, na których zamknięt
                                                    > e
                                                    > złamanie ręki to przypadek nie-ostry.
                                                    Nie rozumiem.Ale wyjasne na tyle,na ile moge-zlamanie,zamkniete czy otwarte
                                                    zawsze traktowane jest przez ortopedow jako stan ostry.Zupelnie nie trafiles z
                                                    argumentami.Chodzi o logiczne myslenie."czuje sie niezle,tylko boli mnie
                                                    gardlo,no i mam goraczke 37st C" nie jest stanem zagrozenia
                                                    zycia."brzuch/klatka/d**a mnie boli tak,ze ledwo idzie wytrzymac i jecze"-to
                                                    jest stan ostry.Proste i logiczne.I dyplom nie jest wymagany do zrozumienia tego.

                                                    > Nie wiem też po co się od razu
                                                    > wkurzać i robić łaskę, że się 5 minut poświęci na oględziny
                                                    Wezmy 12 osob,ktore w ciagu dyzuru przyjdzie z takimi pie..mi.To daje godzine
                                                    czasu.Stracona.

                                                    Można to po ludzku
                                                    > załatwić. Ja kilkanaście razy byłem na ostrym dyżurze (w swojej sprawie lub jak
                                                    > o
                                                    > osoba towarzysząca) i nigdy nie słyszałem, żeby ktoś kazał lekarzowi się
                                                    > przyjąć.
                                                    A ja slyszalem.I slysze,dosc czesto.Zdarza sie,ze podczas akcji reanimacyjnej.A
                                                    "pacjent" ma gdzies,ze za chwile moge miec trupa na izbie.

                                                    . Zazwyczaj człowiek przychodzi, bo sam nie potrafi ocenić swojego lub
                                                    > czyjegoś stanu i prosi o pomoc, którą powinien otrzymać (zwłaszcza jeśli składa
                                                    > się przysięgę i tym lekarzem jest)
                                                    ...a Slowacki wielkim poeta byl...Kurde,za kogo Ty nas masz,za anioly ktore
                                                    potrafia sie sklonowac?Po to jest taki system,zeby 1)nie bylo chaosu, 2)dalo sie
                                                    pomoc naprawde potrzebujacym przy niskim,mimo wszystko,obsadzeniu dyzurow.Jak
                                                    pisalem wyzej-nie chce sie myslec,albo tracic czasu na przychodnie,to przychodzi
                                                    sie na ostry dyzur.I kloci nawet,jesli lekarz wyjasni powoli i grzecznie,ze nie
                                                    moze przyjac,bo to nie jest ostrodyzurowe.Takie jest 99/100 pacjentow
                                                    nieostrych,u mnie przynajmniej.


                                                    > Nie musi to być pełna diagnoza, ludzie
                                                    > zazwyczaj ufają lekarzom: wystarczy ocenić czy ma zostać czy wracać do domu.
                                                    Wybacz,ale jak do mnie przychodzi pacjent,to nie mowie mu "pan mi wyglada na
                                                    zdrowego",tylko najpierw badam,albo zadaje pytanie "co dolega"-i wbrew bzdurom
                                                    ktore wypisujesz,nie po to,zeby sam sie zdiagnozowal,tylko zeby mi powiedzial,co
                                                    sie dzieje-czy kaszle,czy boli go brzuch,czy owa d***pa.Sorry,jasnowidzem nie
                                                    jestem.

                                                    >Ni
                                                    > e
                                                    > znam takich ludzi wśród znajomych mi osób, którzy jeżdżą po szpitalach w nocy z
                                                    > nudów po prostu...
                                                    A ja mialem mase przypadkow,gdzie czlowiek po prostu mial ochote usiasc i
                                                    zbesztac idiote,ktory w srodku nocy przychodzi z banalem do
                                                    przychodni.Czesto,troche podpity.Nie wnikam,jakich masz znajomych,moze calkiem
                                                    normalnych.
                                                  • gringo_w666 a nie prościej wyjechać do Irlandii... 22.01.07, 16:01
                                                    tam podobno lekarze zarabiają 4x więcej, niż tutaj żebrać o każdą złotówkę
                                                  • hwa_rang84 Re: a nie prościej wyjechać do Irlandii... 22.01.07, 16:07
                                                    Z tego co sie orientuje,lepiej i to duzo.Mysle raczej nad UK,ale najpierw musze
                                                    skonczyc specjalizacje-a przemowily ambicje i postanowilem jednak robic tutaj...
                                            • konstancja29 do: metalfan1985 18.01.07, 21:20
                                              To pierwsze słowo mógłbyś sobie darować , wolałabym dyskutować kulturalnie.
                                              Chciałam Ci odpisać ale forumowicz o nicku hwa_rang84 zrobił to pierwszy.
                                              I ma 100% racji. W każdym punckie. Popieram i podpisuję się.
                                              • metalfan1985 Re: do: metalfan1985 18.01.07, 23:23
                                                Też nie miałaś z niczym z tego, co napisałem do czynienia w kontaktach z
                                                lekarzami? To gratulacje, masz sporo szczęścia, bo ani ja ani moja rodzina czy
                                                znajomi takiego szczęścia nie mają. Podobnie jak kilka innych osób, które się tu
                                                wypowiadało. A kulturalnie dyskutowałem, do niedawna. Po prostu cholery już
                                                człowiek dostaje, jak czyta za każdym razem "kłamca" i "laik", bo hwa_rang84 nie
                                                ogarnia nic poza tym, co sam sobie uroił albo doświadczył. Zresztą laik to z
                                                niego wyszedł przy okazji dyskusji na temat wkład inżynierów w rozwój medycyny
                                                (90% inżynierów robi tokarki i tym podobne rzeczy... myślałem, że tokarki nie
                                                trzeba ponownie opracowywać...). Tak więc jak człowiek się rozpisuje na
                                                kilkanaście zdań, uzasadnia na 5 sposobów i przytacza fakty z życia wzięte, a
                                                podsumowaniem tego jest jedno słowo: "laik", to ch... mu w d... i koniec gadki.
                                                Ja z ograniczonymi ludźmi nie mam zwyczaju dyskutować, bo to się w monolog
                                                przeradza. Próbowałem na różne sposoby, ale to przykład twardogłowego
                                                uparciucha. Na tej samej zasadzie, on jest lakiem i kłamcą, bo to co on
                                                wypisuje, nigdy nie zostało przeze mnie spotkane w polskiej przychodni.
                                                Logiczne? Proste jak drut. A, że każdy ma trochę racji, to inna sprawa, ale on
                                                mi jej nie przyznał do tej pory w niczym, bo wszystko sobie wymyślam. No to
                                                narty, będę myśleć nad czymś pożytecznym. :*
                                                • hwa_rang84 Re: do: metalfan1985 20.01.07, 06:47
                                                  > Też nie miałaś z niczym z tego, co napisałem do czynienia w kontaktach z
                                                  > lekarzami? To gratulacje, masz sporo szczęścia, bo ani ja ani moja rodzina czy
                                                  > znajomi takiego szczęścia nie mają.
                                                  ...a podobno rzadko chodzisz do lekarza...


                                                  >A kulturalnie dyskutowałem, do niedawna.
                                                  Polibuda.Nic dodac,nic ujac.Wystarczy sie nie zgodzic,a juz z k... jada.

                                                  Po prostu cholery już
                                                  > człowiek dostaje, jak czyta za każdym razem "kłamca" i "laik",
                                                  Wybacz.Laikiem jestes niestety napewno.Ale to tzw."zespol
                                                  polibudka"-tzn."wszystko wiem lepiej".


                                                  > Zresztą laik to z
                                                  > niego wyszedł przy okazji dyskusji na temat wkład inżynierów w rozwój medycyny
                                                  Slyszales synku o czyms takim,jak lista filadelfijska?To zamknij
                                                  morde,gowniarzu.Ja posilkuje sie czyms wiecej,niz literatura sf...


                                                  > (90% inżynierów robi tokarki i tym podobne rzeczy... myślałem, że tokarki nie
                                                  > trzeba ponownie opracowywać...).
                                                  Metarfora...kolejne trudne slowo...


                                                  Tak więc jak człowiek się rozpisuje na
                                                  > kilkanaście zdań, uzasadnia na 5 sposobów i przytacza fakty z życia wzięte, a
                                                  > podsumowaniem tego jest jedno słowo: "laik", to ch... mu w d... i
                                                  Wiesz,to ja pisze,ze Ty jestes laikiem/a jestes/,a to TY odpisuesz "ch Ci w dupe
                                                  ".


                                                  > Ja z ograniczonymi ludźmi nie mam zwyczaju dyskutować, bo to się w monolog
                                                  > przeradza.
                                                  Polibuda.Po raz kolejny.Zacytuje Ci pewna sytuacje:
                                                  Jakis rok temu facet wpada na dyzur do mnie,pokazuje co mu wyroslo po ukaszeniu
                                                  kleszcza-obejrzalem i powiedzialem,ze ma jechac natychmiast do szpitala
                                                  zakaznego.Jak wygladala rozmowa:
                                                  Pacjent:"Borelioza choroba zakazna?Od kiedy...przeciez to sie antybiotykiem
                                                  leczy..."
                                                  Ja:"Wie pan...zasadniczo,od zawsze..."
                                                  P:"Jak to?!JAKIE SZKOLY WY POKONCZYLISCIE..."
                                                  Ja:"AM Wroclaw.A Pan?"
                                                  P:/z duma w glosie/"POLITECHNIKA WROCLAWSKA".

                                                  I wlasnie tak sie z wami rozmawia.WSZYSTKO wiecie lepiej.Od medycyny po hodowle
                                                  jedwabnikow.
                                                  Jak to napisales-proste jak drut.
                                                  • metalfan1985 Re: do: metalfan1985 22.01.07, 01:53
                                                    Z tego co piszesz, to wychodzi, że Ty wiesz wszystko najlepiej. Np. o budowie
                                                    urządzeń medycznych itp. W końcu to lekarze wymyślają. "Synku" i "gó..arzu" mów
                                                    do swoich dzieci jak je sobie zrobisz.

                                                    Co do "polibudki" to nie będę komentować. Już dawno mi zaczął zwisać ten temat,
                                                    zajrzałem tu z ciekawości. Sam uogólniasz i wytykasz to innym. U Ciebie to
                                                    czysty przerost ego i mózgu nad całą resztą. I nie wiem skąd Ci wyszło, że
                                                    jestem "laikiem" i w jakiej kwestii przede wszystkim. Z Ciebie taki znawca jak
                                                    ze mnie baletnica. Aż mi się nie chce Ci przykładów podawać, bo naprawdę nie
                                                    warto. Skoro uważasz, że studenci/absolwenci uczelni technicznych opierają swą
                                                    wiedzę na SF, to już Twoja sprawa. Powiem Ci tylko, że doktorat dostajemy po
                                                    napisaniu takiej powieści. Najlepiej żeby toczyła sięw jak najbardziej odległych
                                                    czasach... :P

                                                    I skąd wiesz, że nie słyszałem o liście filadelfijskiej? Tylko Ty masz dostęp do
                                                    tej wiedzy? Właśnie taka jest różnica między nami. Na uczelniach technicznych
                                                    wiedza zdobywa się szeroki zakres wiedzy z wielu dziedzin. Informatyk nie uczy
                                                    się tylko programowania i to w jednym języku. Fizyk nie uczy się tylko fizyki.
                                                    Matematyk nie liczy całek w nieskończoność. Ty natomiast uważasz, że jak zjadłeś
                                                    ileś 2000-stronnicowych książek na obiad, to wiesz wszytko i inni Ci mogą
                                                    podskoczyć. Gó.. wiesz tak naprawdę i starasz się to ukryć, co na forum nie
                                                    jest trudne. Na żywo od razu by wyszło kto tu jest laikiem.

                                                    Poza tym skąd wiesz na ilu kierunkach ja jestem ii jakie mam zainteresowania? To
                                                    smutne być ograniczonym do jednej dziedziny wiedzy i mieć klapki na oczach. A
                                                    najlepiej jeszcze ciasny moherowy beret na zakutym łbie :P

                                                    Co do metafor, to nie obraziłaby Cię następująca: "90% lekarzy dłubie się w
                                                    glutach i grzebie staruchom w dupach"? Poza tym 90% to nie metafora. Skoro
                                                    używasz tak "skomplikowanych" słów to staraj się je rozumieć. Jakoś nie było dla
                                                    Ciebie metaforą, że 90% lekarzy tu lenie. Więc nie naginaj dyskusji do swojego
                                                    "widzimisię" - z tekstu ciężko jest wyczuć co kto ma na myśli, a Ty się nawet
                                                    nie starasz o to. Nie wymagaj zatem tego np. ode mnie.

                                                    Ja Ci podawałem kilka przykładów z lekarzami w roli głównej. Twój potraktuję
                                                    identycznie jak ty to zrobiłeś kilkakrotnie: kłamiesz jak najęty. Poza tym ja
                                                    mogę powiedzieć, że jestem absolwentem MIT.

                                                    Zresztą miał prawo być dumny. Też jestem i nie tylko on wie, że inżynierów dużo
                                                    lepiej się ceni (nie tylko w kwestii finansowej) na świecie...
                                                  • hwa_rang84 Re: do: metalfan1985 22.01.07, 16:05
                                                    > Z tego co piszesz, to wychodzi, że Ty wiesz wszystko najlepiej. Np. o budowie
                                                    > urządzeń medycznych itp. W końcu to lekarze wymyślają. "Synku" i "gó..arzu" mów
                                                    > do swoich dzieci jak je sobie zrobisz.
                                                    To nie ja Ciebie ucze Twojej specjalnosci...

                                                    >Z Ciebie taki znawca jak
                                                    > ze mnie baletnica.
                                                    W Twojej dziedzinie z pewnoscia i tutaj sie zgadzam.A w dziedzinach,ktorymi ja
                                                    sie zajmuje,to TY nie dorastasz mi do piet.A probujesz byc madrzejszy.


                                                    > I skąd wiesz, że nie słyszałem o liście filadelfijskiej? Tylko Ty masz dostęp d
                                                    > o
                                                    > tej wiedzy?
                                                    Coz,skoro sie tak klocimy,skoro Ty jestes na 3cim roku to mam jednak pewna
                                                    przewage-bo mi sie zdarzalo juz w czasopismach na niej wymienianej publikowac
                                                    troche artykulow...
                                                    Slyszec a czytac to dwie rozne rzeczy.Po prostu,nie sprawiasz takiego wrazenia.


                                                    > Poza tym skąd wiesz na ilu kierunkach ja jestem ii jakie mam zainteresowania? T
                                                    > o
                                                    > smutne być ograniczonym do jednej dziedziny wiedzy i mieć klapki na oczach.
                                                    ...to piekne,znac sie dobrze przynajmniej na jednej z nich...


                                                    > Co do metafor, to nie obraziłaby Cię następująca: "90% lekarzy dłubie się w
                                                    > glutach i grzebie staruchom w dupach"? Poza tym 90% to nie metafora. Skoro
                                                    > używasz tak "skomplikowanych" słów to staraj się je rozumieć. Jakoś nie było dl
                                                    > a
                                                    > Ciebie metaforą, że 90% lekarzy tu lenie. Więc nie naginaj dyskusji do swojego
                                                    > "widzimisię" - z tekstu ciężko jest wyczuć co kto ma na myśli, a Ty się nawet
                                                    > nie starasz o to. Nie wymagaj zatem tego np. ode mnie.
                                                    ...ale Ty CALY CZAS twierdzisz,ze wiekszosc lekarzy to konowaly...i zadne
                                                    argumenty Cie nie przekonuja...

                                                    > Ja Ci podawałem kilka przykładów z lekarzami w roli głównej. Twój potraktuję
                                                    > identycznie jak ty to zrobiłeś kilkakrotnie: kłamiesz jak najęty.
                                                    ...bo ja znam troche ta prace i ludzi ja wykonujacych,wyobraz sobie.Jak i pewne
                                                    realia:)Po prostu,miales pecha i trafiles na mnie,robaczku:)

                                                    >Poza tym ja
                                                    > mogę powiedzieć, że jestem absolwentem MIT.
                                                    Coz,to spora wada forum-nic nie mozna udowodnic...
                                                  • hwa_rang84 Re: do: metalfan1985 22.01.07, 16:07
                                                    > Zresztą miał prawo być dumny. Też jestem i nie tylko on wie, że inżynierów dużo
                                                    > lepiej się ceni (nie tylko w kwestii finansowej) na świecie...
                                                    TYPOWE.Dla polibudy,oczywiscie.
                                                    Mial prawo byc dumny?Zachowal sie jak ostatni buc,mnie potraktowal,jakbym byl
                                                    scierwem na jego bucie.Sorry,winetu.Tak dyskutowac nie bedziemy.
                                                  • pysiaczek78 Re: do: metalfan1985 23.01.07, 20:12
                                                    Znowu sie zapedziliscie w zupełnie inne tematy i sprowadzacie dyskusje do
                                                    wzajwmnego ublizania sobie. Ja chcialam tylko dodac od siebie, że zgodnie z
                                                    tym, co koledzy pisali, pacjenci, którzy przychodza na ostry dyżur zupelnie bez
                                                    powodu sa czestym zjawiskiem. Nie pisze tu o przypadkach ludzi, którzy
                                                    zwyczajnie nie wiedza co ze sobą zrobić i szukają tylko informacji, dokąd się
                                                    zwrócić. Mówię o sytuacjach typu: srodek nocy, zjawia się ojciec z 30-letnim
                                                    synem, kompletnie pijanym. Ojciec mówi, że przywiózł syna na odtrucie i odwyk.
                                                    Tłumaczę mu spokojnie, w jakim trybie odbywa się leczenie odwykowe, gdzie się
                                                    odwykowe oddziały znajdują i jak uzyskac na nie skierowanie, oraz że odbywa się
                                                    ono w trybie planowym ( czeka się kilka tygodni),że nasz szpital nie ma i nigdy
                                                    nie miał oddziału detoksykacyjnego i że jego syn musi najzwyczajniej w świecie
                                                    wytrzeźwiec, bo nic mu nie jest i nie ma objawów zatrucia. A on zaczął na mnie
                                                    dosłownie bluzgać, grozić mi i rzucać na mnie wulgarne obelgi, bo "jest on
                                                    ważną osoba w tym mieście i powinam jego synka natychmiast przyjąć i wyleczyć
                                                    z alkoholizmu". Dużo sie pisze, jak niektórzy lekarze traktuja pacjentów, ale
                                                    mało sie pisze o agresji wobec lekarzy. A ja juz kiedys byłam świadkiem
                                                    rzucania krzesłem w lekarza, który nie chciał wypisać recepty na coś co
                                                    pacjent sobie życzył. ( A propos życzeń pacjentów, sytuacje w których pacjenci
                                                    wymuszaja zapisanie antybiotyku bez potrzeby sa na pewno nie rzadsze niz
                                                    zapisywanie ich pacjentom bez powodu. Pamietam kiedyś u nas lokalną awanturę
                                                    medialną, którą zrobiła matka dziecka, bo lekarz nie zapisał antybiotyku, jako
                                                    leku I rzutu w infekcji wirusowej, potem dziecku się akurat pogorszyło a ona
                                                    udzielała wywiadów przez dwa miesiące, że to przez wrednego lekarza)
                                                    Sytuacja druga: 23.30 - pacjentka przychodzi na ostry dyżur po leki, bo
                                                    zapomniała ze jej się kończa i już jest nieczynna poradnia, a ona na noc musi
                                                    wziąć. (Dodaję, że ma te same leki od pieciu lat)
                                            • weronika_r Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 18.01.07, 21:32
                                              Wydaje mi się , że nie rozróżniasz problemów wynikających z systemu służby
                                              zdrowia w Polsce od tzw. czynnika ludzkiego. Ciekawe, czy Tobie fajnie
                                              pracowałoby się za marne grosze np. w nocy , przy pełnej izbie przyjęć? Czy
                                              byłbyś wtedy pełen energi, uśmiechnięty, uprzejmy i nieomylny... Przy
                                              świadomości, że nic się w służbie zdrowia nie zmienia i nie masz za to
                                              pieniędzy. Nie zarabiasz godnie.
                                              Jest coś takiego jak motywacja, prawda? I frustracja z drugiej strony. I
                                              wspominane już przeze mnie moce przerobowe, ograniczone. I pragnienie
                                              satysfakcji. Zrozum, że my w większości nie mamy możliwości pracować tak, jak
                                              byśmy chcieli. Czyli w komfortowych warunkach. A odsyłanie często jest konieczne
                                              ze względów proceduralnych ( limity) lub medycznych- pacjent musi być
                                              pokierowany gdzie indziej ze względu na specyfikę schorzenia.
                                              Tyle ode mnie. Ponadto zgadzam się z tym co napisał hwa_rang - nic dodać , nic ująć.
                                              • metalfan1985 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 18.01.07, 23:27
                                                Może nie dodać, ale dodać mu trochę oleju do głowy i trochę szacunku oraz
                                                tolerancji dla innych by się przydało. To co chciałem, napisałem. A że wszystkie
                                                te sytuacje tutaj (na różnych stronach wątku) są w 100% prawdziwe, to może na
                                                innych planetach mieszkamy skoro tak rzeczywiście nie jest. Zresztą myślę, że
                                                mój ojciec (od 25 lat strażak) mógłby się lepiej wypowiedzieć, na tematy jak to
                                                z lekarzami się współpracuje i jacy to są fajnie, ale szkoda jego czasu, jeżeli
                                                ma usłyszeć od świeżo upieczonego lekarzyny, że coś sobie zmyśla. :*
                                                • weronika_r Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 19.01.07, 17:50
                                                  Odnoszę wrażenie, że posługujesz się w dyskusji kilkoma, powtarzającymi się
                                                  przykładami, które służą Ci jako argumenty. I kojarzy mi się to z tanią sensacją
                                                  dziennikarską w stylu niektórych programów interwencyjnych.
                                                  Co więcej - wylewasz mnóstwo złości i jesteś agresywny. I niekonsekwentny. Z
                                                  jednej strony obrażasz się o nazwanie Cię laikiem (co nie wydaje mi się
                                                  szczególnie obraźliwe w przypadku kogoś kto nie "siedzi" w danej dziedzinie), z
                                                  drugiej- potwornie generalizujesz i sam uprawiasz nagonkę na lekarzy, wrzucając
                                                  wszystkich do jednego worka. Mało obiektywnie, za to z wielkimi uprzedzeniami.
                                                  Nie widzę tu ani szacunku, ani tolerancji. Myślałeś kiedyś, że możesz się
                                                  mylić? Że w każdej grupie zawodowej są różni ludzie? Że sytuacje są różne?
                                                  Niektóre nawet opisywałam z tzw. drugiej strony. Próbowałam skłonić Cię do
                                                  refleksji na temat sytuacji służby zdrowia i wspomnianego "czynnika ludzkiego" w
                                                  co najmniej 2 postach, m.in. tym powyżej a w odpowiedzi przeczytałam, że
                                                  "hwa_rang84 nie ma oleju w głowie a Twojemu tacie źle się współpracuje z
                                                  lekarzami". Spodziewałam się głębszej refleksji, odniesień, rzeczowych
                                                  argumentów i jakiejś otwartości, bo po to z założenia dyskutujemy. I naprawdę
                                                  wydaje mi się, że niektórzy ludzie na forum próbują przybliżyć Ci swój punkt
                                                  widzenia. Ja po tej wymianie postów zastanawiam się, czy takie fora w ogóle mają
                                                  sens.
                                          • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 19.01.07, 03:40
                                            weronika_r napisała:

                                            > Odpowiedzią na Twój post jest cytat z Ciebie a mianowicie : " tu NIE było tego
                                            > przypadku". A zatem sytuacja wyglądała tak, że trafiłeś do szpitala na dyżur z
                                            > niepowikłaną infekcją. Zrozum, że to nie jest przypadek do interwencji w

                                            Jesteś b. cyniczna. Skąd wiesz jak wyglądała sytuacja? Tak szybka diagnoza może
                                            wyróżniać jedynie pewnego siebie lekarza, a może takiego, co nie widzi innych opcji?
                                            Zanim trafiłem na dyżur miałem (o ile pamiętam bo pisałem, że to już dawniej
                                            było) 2 podejścia do leczenia antybiotykami. Sytuacja się pogorszyła akurat
                                            przed weekendem, gdzie przychodnie są zamknięte, dlatego zdecydowałem się na
                                            telefon i potem przyjazd (z odesłania) na dyżur. Ty mi mów, że nie powinienem
                                            jechać na dyżur. LEKARZ z pogotowia kazał mi tam jechać! Miałem zostać w domu??
                                            LEKARZ SPECJALISTA kwalifikujący się do ww. podwyżek. Trzeba wszak słuchać
                                            lekarzy. Dobrze przemyśl co piszesz.

                                            >trybie
                                            > dyżurowym, czyli " na ostro". Powikłania zdarzają się w każdej jednostce
                                            > chorobowej ale póki nie wystąpią leczy się chorobę a nie lęk przed powikłaniami
                                            > .

                                            Leczono.
                                            • weronika_r Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 19.01.07, 15:51
                                              jerzy_gw napisał:

                                              > weronika_r napisała:
                                              >
                                              > > Odpowiedzią na Twój post jest cytat z Ciebie a mianowicie : " tu NIE było
                                              > tego
                                              > > przypadku". A zatem sytuacja wyglądała tak, że trafiłeś do szpitala na dy
                                              > żur z
                                              > > niepowikłaną infekcją. Zrozum, że to nie jest przypadek do interwencji w
                                              >
                                              > Jesteś b. cyniczna. Skąd wiesz jak wyglądała sytuacja? Tak szybka diagnoza może
                                              > wyróżniać jedynie pewnego siebie lekarza, a może takiego, co nie widzi innych o
                                              > pcji?
                                              > Zanim trafiłem na dyżur miałem (o ile pamiętam bo pisałem, że to już dawniej
                                              > było) 2 podejścia do leczenia antybiotykami. Sytuacja się pogorszyła akurat
                                              > przed weekendem, gdzie przychodnie są zamknięte, dlatego zdecydowałem się na
                                              > telefon i potem przyjazd (z odesłania) na dyżur. Ty mi mów, że nie powinienem
                                              > jechać na dyżur. LEKARZ z pogotowia kazał mi tam jechać! Miałem zostać w domu??
                                              > LEKARZ SPECJALISTA kwalifikujący się do ww. podwyżek. Trzeba wszak słuchać
                                              > lekarzy. Dobrze przemyśl co piszesz.
                                              >
                                              > >trybie
                                              > > dyżurowym, czyli " na ostro". Powikłania zdarzają się w każdej jednostce
                                              > > chorobowej ale póki nie wystąpią leczy się chorobę a nie lęk przed powikł
                                              > aniami
                                              > > .
                                              >
                                              > Leczono.

                                              Nie będę ustosunkowywac się do argumentów ad personam, bo musiałabym się
                                              zrewanżować. I , kończywszy, mam nadzieję dyskusję- to, że ktoś pokierował Cię
                                              błędnie nie tam, gdzie trzeba, czy też zachował się niestosownie w przeszłości
                                              (tak sądzę, bo jak piszesz nie było wtedy POZ-ów) nie przekonuje mnie do tego,
                                              że nie należą nam się podwyżki. Zdecydowana większość znanych mi lekarzy w mojej
                                              ocenie zasługuje na kilkakrotnie wyższe pensje. I nie zarzucaj mi, proszę
                                              nieprzemyślanego pisania, bo tak napisać najłatwiej. Trudno z tym rzeczowo
                                              dyskutować a Ty czujesz się lepiej. Odnoszę czasami wrażenie, że Ty czytasz bez
                                              zrozumienia lub po prostu bardzo nie chcesz zrozumieć.
                                              • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 02:25
                                                weronika_r napisała:

                                                > Nie będę ustosunkowywac się do argumentów ad personam, bo musiałabym się
                                                > zrewanżować. I , kończywszy, mam nadzieję dyskusję- to, że ktoś pokierował Cię
                                                > błędnie nie tam, gdzie trzeba, czy też zachował się niestosownie w przeszłości
                                                > (tak sądzę, bo jak piszesz nie było wtedy POZ-ów) nie przekonuje mnie do tego,
                                                > że nie należą nam się podwyżki. Zdecydowana większość znanych mi lekarzy w moje
                                                > j
                                                > ocenie zasługuje na kilkakrotnie wyższe pensje. I nie zarzucaj mi, proszę
                                                > nieprzemyślanego pisania, bo tak napisać najłatwiej. Trudno z tym rzeczowo
                                                > dyskutować a Ty czujesz się lepiej. Odnoszę czasami wrażenie, że Ty czytasz bez
                                                > zrozumienia lub po prostu bardzo nie chcesz zrozumieć.

                                                No rzeczywiście nic nie dodałaś ad personam w ostatnim zdaniu :-)
                                                Kto czyta bez zrozumienia?? Czy ja gdzieś napisałem, że lekarzom nie należą się
                                                te podwyżki? Otóż nie napisałem.
                                                Uważam tylko, ze skoro te przypadki mnie dotknęły - a było też wiele innych,
                                                które mógłbym przytoczyć (a i wiele innych osób tutaj z pewnością przytoczyć
                                                może), oznacza to, że nie można dać podwyżek wszystkim jak leci. To że znasz
                                                super lekarzy oznacza, że oni powinni dostać podwyżki, ale nie neguj istnienia
                                                tych beznadziejnych, skorumpowanych itp. (było już na forum tutaj, że kilka
                                                postów w stylu 'w kamasze ich' Was lekarzy rozjuszyło i teraz nie da się
                                                normalnie podyskutować bo myślicie, że tu wszyscy totalnie anty do Was są - coś
                                                w tym jest skoro nie przyjmujesz argumentacji, przykładów-faktów i nie zauważasz
                                                ewidentnych przypadków niewłaściwego odnoszenia się do pacjentów i łapówkarstwa
                                                wokół siebie (nie piszę, że wszechobecnego) itp.
                                                • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 06:49
                                                  No dobrze,dobrze.Tylko,majac zerowe pojecie o tym temacie,czy czujecie sie
                                                  kompetentni z Metalfanem do oceniania,kto jest wart wyzszych zarobwkow,a kto
                                                  nie?Nie sadzcie,byscie nie zostali osadzeni.
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 22:51
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > No dobrze,dobrze.Tylko,majac zerowe pojecie o tym temacie,czy czujecie sie
                                                    > kompetentni z Metalfanem do oceniania,kto jest wart wyzszych zarobwkow,a kto
                                                    > nie?Nie sadzcie,byscie nie zostali osadzeni.

                                                    Zerowe? Miał rację metalfan, że nie da się z Tobą akurat dyskutować. Czy nie
                                                    przeczytałeś o moich kotaktach ze "służbą zdrowia"? To są doświadczenia, po
                                                    których można wyrobić sobie o pewnych osobach zdanie nt. ich przydatności dla
                                                    pacjenta. Ich wiedzy medycznej czy kompetencji nie oceniam, bo nie potrafię,
                                                    zresztą jakie ma ona znaczenie jeśli są oni dla pacjenta zamiast 8h to 4 h
                                                    dziennie, bo wychodzą wcześniej i przez to badają pacjenta 5 min.
                                                    Zauważ, że nigdzie nie pisałem, ze umiem ocenić kto jest godny podwyżki albo
                                                    nie. Odpowiadam więc: nie nie czuję się kompetentny ocenić wszystkich, ale każdy
                                                    potrafi grubego partacza i w dodatku zupełnie nie szanującego pacjentów
                                                    wytypować - zatem i ja.

                                                    Podejrzewam, że masz zerowe pojęcie nt. specyfiki studiowania na politechnikach
                                                    i wysuwasz stereotypy bo znasz 5 przykładów studentów olewusów, którzy skończyli
                                                    studia i im zazdrościsz, bo skończyli tak jak ty a pracowali mniej. Powinieneś
                                                    szanować swoją wiedzę większa od nich (jeśli rzeczywiście ją posiadłes) a nie
                                                    zastanawiać się i patrzeć na innych. Zapewne na Twoim roku również byli tacy co
                                                    pracowali więcej od Ciebie, mieli jeszcze mniej czasu, wiedzą jeszcze więcej, a
                                                    nie narzekają tylko w tym czasie robią swoje.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 23:17
                                                    > Zerowe? Miał rację metalfan, że nie da się z Tobą akurat dyskutować. Czy nie
                                                    > przeczytałeś o moich kotaktach ze "służbą zdrowia"?
                                                    ...jako PACJENTA.A nie lekarza,osoby ktora moze obiektywnie ocenic,czy dane
                                                    leczenie ma sens,czy nie,czy "wyniki" pracy sa miarodajne /upraszczajac-2ch
                                                    lekarzy:jeden leczy grypki i ma wysoki procent wyleczen,drugiemu trafiaja sie
                                                    glownie nowotwory w stadium terminalnym i ma niski procent wyleczen.Maly
                                                    haczyk,co nie?/


                                                    > To są doświadczenia, po
                                                    > których można wyrobić sobie o pewnych osobach zdanie nt. ich przydatności dla
                                                    > pacjenta. Ich wiedzy medycznej czy kompetencji nie oceniam, bo nie potrafię,

                                                    Kurde,o co Ci chodzi?Przychodzisz do lekarza i ten ma sie do Ciebie glupio
                                                    usmiechac i byc unizenie milym,czy ma Cie wyleczyc?Moim zdaniem w tym momencie
                                                    dowodzisz,iz nie potrafisz ocenic WLASNIE ich przydatnosci dla pacjenta-bo ta
                                                    "przydatnosc" to wlasnie skladowa wiedzy i kompetencji,ktora daje pewien
                                                    rezultat-przykladowo,wyleczenie pacjenta.


                                                    > zresztą jakie ma ona znaczenie jeśli są oni dla pacjenta zamiast 8h to 4 h
                                                    > dziennie, bo wychodzą wcześniej i przez to badają pacjenta 5 min.
                                                    Ty wogole czytales te powyzsze posty,czemu wlasnie tak to czasem wyglada?To
                                                    przeczytaj jeszcze raz i zastanow sie,czy jest to jakimkolwiek argumentem w
                                                    dyskusji.



                                                    >Czy nie
                                                    > przeczytałeś o moich kotaktach ze "służbą zdrowia"? To są doświadczenia, po
                                                    > których można wyrobić sobie o pewnych osobach zdanie nt. ich przydatności dla
                                                    > pacjenta.

                                                    nastepnie

                                                    > Zauważ, że nigdzie nie pisałem, ze umiem ocenić kto jest godny podwyżki albo
                                                    > nie.

                                                    i dalej

                                                    > potrafi grubego partacza i w dodatku zupełnie nie szanującego pacjentów
                                                    > wytypować - zatem i ja

                                                    Zasadniczo-delikatnie mowisz mi "ja i tak wiem,ktorzy to partacze,mimo ze o
                                                    leczeniu nie mam pojecia."I jak tu z Toba dyskutowac?
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:37
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > > przeczytałeś o moich kotaktach ze "służbą zdrowia"?
                                                    > ...jako PACJENTA.A nie lekarza,osoby ktora moze obiektywnie ocenic,czy dane
                                                    > leczenie ma sens,czy nie,czy "wyniki" pracy sa miarodajne /upraszczajac-2ch
                                                    > lekarzy:jeden leczy grypki i ma wysoki procent wyleczen,drugiemu trafiaja sie
                                                    > glownie nowotwory w stadium terminalnym i ma niski procent wyleczen.Maly
                                                    > haczyk,co nie?/

                                                    nie piszę nigdzie o ocenie leczenia przez pacjenta, a o przydatności - lekarz,
                                                    który 1/2 czasu swojej pracy jest poza gabinetem (np. w domu) jest w 1/2
                                                    nieprzydatny, a nawet bardziej, bo cierpliwych pacjentów bada po 5 min.

                                                    > > pacjenta. Ich wiedzy medycznej czy kompetencji nie oceniam, bo nie potraf
                                                    > ię,
                                                    >
                                                    > Kurde,o co Ci chodzi?Przychodzisz do lekarza i ten ma sie do Ciebie glupio
                                                    > usmiechac i byc unizenie milym,czy ma Cie wyleczyc?Moim zdaniem w tym momencie
                                                    > dowodzisz,iz nie potrafisz ocenic WLASNIE ich przydatnosci dla pacjenta-bo ta
                                                    > "przydatnosc" to wlasnie skladowa wiedzy i kompetencji,ktora daje pewien
                                                    > rezultat-przykladowo,wyleczenie pacjenta.

                                                    Tak, ale jak piszę niżej nie sposób POZNAĆ tych kompetencji pacjentowi. Nie tędy
                                                    droga. Czy napisałem, że lekarz ma się uśmiechać? Ma mi pomóc, a np. badaniem w
                                                    pośpiechu, bo zaraz chce już wyjść na pewno mi nie pomoże. Zostawmy kompetencje.

                                                    > > zresztą jakie ma ona znaczenie jeśli są oni dla pacjenta zamiast 8h to 4
                                                    > h
                                                    > > dziennie, bo wychodzą wcześniej i przez to badają pacjenta 5 min.
                                                    > Ty wogole czytales te powyzsze posty,czemu wlasnie tak to czasem wyglada?To
                                                    > przeczytaj jeszcze raz i zastanow sie,czy jest to jakimkolwiek argumentem w
                                                    > dyskusji.

                                                    Czytałem. Ale weź pod uwagę, że Pani w biurze pracuje od 7-15 i nie może wyjść o
                                                    12 bo by ją zakrzyczeli petenci. Jeśli Pani dorabia to PO godzinach a nie w
                                                    ich trakcie. Stąd nazwa PO GODZINACH. Wy to zmieniliście na dorabianie W RAMACH
                                                    TYCH SAMYCH GODZIN.
                                                    Jeśli bierszesz 100% pensji (nawet małej) za 50% pracy w przychodni (bo lecisz
                                                    do szpitala zaraz (czy na odwrót)), to resztę kradniesz pacjentom, którym wcale
                                                    nie pomagasz, że tam jesteś, bo jesteś w 50%, a oni płacą za 100.

                                                    > Zasadniczo-delikatnie mowisz mi "ja i tak wiem,ktorzy to partacze,mimo ze o
                                                    > leczeniu nie mam pojecia."I jak tu z Toba dyskutowac?

                                                    Normalnie, czytać uważnie. Nie umiem ocenić wiedzy medycznej, nie mam pojęcia
                                                    jaki % ma wyleczalności (jeśli to miałoby mieć znaczenie w ogóle) - zresztą jak
                                                    to ocenić po 5 min. w gabinecie - trzeba by znać lekarza, ale wiem, że nie każdy
                                                    z Was zasługuję na podwyżki. To tak jak z becikowym - dać wszystkim - nawet
                                                    jak nie potrzebują.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:52
                                                    > nie piszę nigdzie o ocenie leczenia przez pacjenta, a o przydatności - lekarz,
                                                    > który 1/2 czasu swojej pracy jest poza gabinetem (np. w domu) jest w 1/2
                                                    > nieprzydatny, a nawet bardziej, bo cierpliwych pacjentów bada po 5 min.
                                                    ...tyle,ze zwykle jest np. w innym szpitalu,bo zabieg sie przeciagnal,dlatego
                                                    musial zostac.Wiec-przydatny jest,ale w innym miejscu.Poza tym,wyobraz sobie,ze
                                                    z tego tez trzeba sie tlumaczyc,ostatecznie kazda przychodnia ma jakas dyrekcje.
                                                    Zakladajac w takim razie,ze jednak jest potrzebny,jak inaczej oceniac
                                                    "przydatnosc",jak nie przez wyniki leczenia?



                                                    > Tak, ale jak piszę niżej nie sposób POZNAĆ tych kompetencji pacjentowi. Nie tęd
                                                    > y
                                                    > droga. Czy napisałem, że lekarz ma się uśmiechać? Ma mi pomóc, a np. badaniem w
                                                    > pośpiechu, bo zaraz chce już wyjść na pewno mi nie pomoże. Zostawmy kompetencje

                                                    j.w.


                                                    > Czytałem. Ale weź pod uwagę, że Pani w biurze pracuje od 7-15 i nie może wyjść
                                                    > o
                                                    > 12 bo by ją zakrzyczeli petenci. Jeśli Pani dorabia to PO godzinach a nie w
                                                    > ich trakcie. Stąd nazwa PO GODZINACH. Wy to zmieniliście na dorabianie W RAMACH
                                                    > TYCH SAMYCH GODZIN.
                                                    > Jeśli bierszesz 100% pensji (nawet małej) za 50% pracy w przychodni (bo lecisz
                                                    > do szpitala zaraz (czy na odwrót)), to resztę kradniesz pacjentom, którym wcale
                                                    > nie pomagasz, że tam jesteś, bo jesteś w 50%, a oni płacą za 100.

                                                    Ok.Tylko,jak w takim razie poradzic sobie z sytuacja,kiedy zabieg okazuje sie
                                                    ciezszy,niz mozna bylo przewidziec i trzeba zostac dluzej na bloku?"To zostaw
                                                    przychodnie" odpada,chyba ze znajdziesz mi jeszcze jakies inne zrodlo utrzymania...?


                                                    >ale wiem, że nie każd
                                                    > y
                                                    > z Was zasługuję na podwyżki.
                                                    Ok,zgadzam sie.Ale blagam,nie piszcie mi,ze ten "nie kazdy" to wiekszosc...
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:59
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > ...tyle,ze zwykle jest np. w innym szpitalu,bo zabieg sie przeciagnal,dlatego
                                                    > musial zostac.Wiec-przydatny jest,ale w innym miejscu.Poza tym,wyobraz sobie,ze

                                                    to inna sprawa, normalna

                                                    > z tego tez trzeba sie tlumaczyc,ostatecznie kazda przychodnia ma jakas dyrekcje

                                                    hmm, to nie wiem jak oni to robią

                                                    > Zakladajac w takim razie,ze jednak jest potrzebny,jak inaczej oceniac
                                                    > "przydatnosc",jak nie przez wyniki leczenia?

                                                    no nie, przy tym założenu to przez wyniki, ale tym tropem idąc zakładasz, że
                                                    spóźnienia są tylko z ważnych powodów. a tak nie jest.

                                                    > > nie pomagasz, że tam jesteś, bo jesteś w 50%, a oni płacą za 100.
                                                    >
                                                    > Ok.Tylko,jak w takim razie poradzic sobie z sytuacja,kiedy zabieg okazuje sie
                                                    > ciezszy,niz mozna bylo przewidziec i trzeba zostac dluzej na bloku?"To zostaw
                                                    > przychodnie" odpada,chyba ze znajdziesz mi jeszcze jakies inne zrodlo utrzymani
                                                    > a...?

                                                    przyjść spóźnionym do przychodni i powiedzieć "przepraszam Państwa, ciężki
                                                    zabieg się przedłużył w szpitalu", a nie wejść jak święta krowa i zero
                                                    wyjaśnienia, bo NIE MA KOMU i NIE MA PO CO.

                                                    > >ale wiem, że nie każd
                                                    > > y
                                                    > > z Was zasługuję na podwyżki.
                                                    > Ok,zgadzam sie.Ale blagam,nie piszcie mi,ze ten "nie kazdy" to wiekszosc...

                                                    nigdzie nie piszę
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 03:09
                                                    > to inna sprawa, normalna
                                                    Tyle,ze zwykle tak jest...


                                                    > hmm, to nie wiem jak oni to robią
                                                    Bardzo prosto-na dywanik i spowiedz...

                                                    > no nie, przy tym założenu to przez wyniki, ale tym tropem idąc zakładasz, że
                                                    > spóźnienia są tylko z ważnych powodów. a tak nie jest.
                                                    Udowodnij.Tylko tyle moge zaproponowac.

                                                    > przyjść spóźnionym do przychodni i powiedzieć "przepraszam Państwa, ciężki
                                                    > zabieg się przedłużył w szpitalu", a nie wejść jak święta krowa i zero
                                                    > wyjaśnienia, bo NIE MA KOMU i NIE MA PO CO.
                                                    Raz probowalem.Powiedzialem cos w tym stylu,wzialem pacjenta i zamkmykalem za
                                                    nim drzwi,jak polecialy pierwsze komentarze.Od tej pory-nigdy wiecej.Ludzie nie
                                                    rozumieja,po prostu...
                                                    Zreszta,zmeczony czlowiek zwykle nie ma ochoty na takie grzecznosci i to
                                                    jaknajbardziej ludzkie...nie jestem cyborgiem...


                                                    > > Ok,zgadzam sie.Ale blagam,nie piszcie mi,ze ten "nie kazdy" to wiekszosc.
                                                    > ..
                                                    >
                                                    > nigdzie nie piszę
                                                    Eh...mam poszukac po starych postach...?
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 03:18
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > > spóźnienia są tylko z ważnych powodów. a tak nie jest.
                                                    > Udowodnij.Tylko tyle moge zaproponowac.

                                                    nie żartuj. lekarzowi nic nie udowodnisz ;-)
                                                    Ale to oznacza, że ci sami lekarze w mojej przychodni zawsze rano schodzą z
                                                    ciężkich dyżurów, bo zawsze rano przywlekają sie najwcześniej o 9:00 i smętnie
                                                    otwierają topornym kluczem gabinet zostawiając ten klucz dziwnym wypracowanym
                                                    przez wieki zwyczajem na zewnątrz w drzwiach :-)

                                                    > > przyjść spóźnionym do przychodni i powiedzieć "przepraszam Państwa, ciężk
                                                    > i
                                                    > > zabieg się przedłużył w szpitalu", a nie wejść jak święta krowa i zero
                                                    > > wyjaśnienia, bo NIE MA KOMU i NIE MA PO CO.
                                                    > Raz probowalem.Powiedzialem cos w tym stylu,wzialem pacjenta i zamkmykalem za
                                                    > nim drzwi,jak polecialy pierwsze komentarze.Od tej pory-nigdy wiecej.Ludzie nie
                                                    > rozumieja,po prostu...

                                                    Tak, nikt z nas pacjentów nic nie rozumie. Znasz ich tam wszystkich pod gabinetem.

                                                    > Zreszta,zmeczony czlowiek zwykle nie ma ochoty na takie grzecznosci i to
                                                    > jaknajbardziej ludzkie...nie jestem cyborgiem...

                                                    To nie grzeczność! Z takich a takich powodów SPÓŹNIŁEŚ się. Na drzwiach widnieje
                                                    od kiedy POWINIENEŚ być. Należy się im to wyjaśnienie nie ważne czy jesteś
                                                    zmęczony czy nie. To nie uniżenie kłanianie się im itp. ale zwykłe wyjasnienie:
                                                    "przepraszam, że Państwo musieli czekać, ale to siła wyższa, zabieg się przedłużył"

                                                    > > nigdzie nie piszę
                                                    > Eh...mam poszukac po starych postach...?

                                                    Inni pisali, ja nie, możesz szukać.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 03:32
                                                    > nie żartuj. lekarzowi nic nie udowodnisz ;-)
                                                    Prawnicy uwazaja inaczej.Co gorsza,regularnie to udowadniaja;)

                                                    > Ale to oznacza, że ci sami lekarze w mojej przychodni zawsze rano schodzą z
                                                    > ciężkich dyżurów, bo zawsze rano przywlekają sie najwcześniej o 9:00 i smętnie
                                                    > otwierają topornym kluczem gabinet zostawiając ten klucz dziwnym wypracowanym
                                                    > przez wieki zwyczajem na zewnątrz w drzwiach :-)
                                                    Hm,ale to tez zalezy.Nocny dyzur w pogotowiu,poza tym rano na oddzialach jest
                                                    zwykle wizyta z ordynatorem-a to on rozdaje karty,tak naprawde,kiedy mozesz wyjsc...

                                                    > Tak, nikt z nas pacjentów nic nie rozumie. Znasz ich tam wszystkich pod gabinet
                                                    > em.
                                                    Wybacz,tak to wlasnie brzmialo...

                                                    > To nie grzeczność! Z takich a takich powodów SPÓŹNIŁEŚ się. Na drzwiach widniej
                                                    > e
                                                    > od kiedy POWINIENEŚ być. Należy się im to wyjaśnienie nie ważne czy jesteś
                                                    > zmęczony czy nie. To nie uniżenie kłanianie się im itp. ale zwykłe wyjasnienie:
                                                    > "przepraszam, że Państwo musieli czekać, ale to siła wyższa, zabieg się przedłu
                                                    > żył"
                                                    ...czasem czlowiek nie ma sily na grzecznosc.Zreszta,nie bede sie klocil,to
                                                    dyskusja czysto akademicka w tym momencie.


                                                    > Inni pisali, ja nie, możesz szukać.
                                                    Juz byla wiadomosc o tym.Zauwazylem;)
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 20.01.07, 23:44
                                                    > Podejrzewam, że masz zerowe pojęcie nt. specyfiki studiowania na politechnikach
                                                    > i wysuwasz stereotypy bo znasz 5 przykładów studentów olewusów
                                                    Wybacz,mialem watpliwa przyjemnosc poznac ich troche wiecej...

                                                    > którzy skończyl i
                                                    > studia i im zazdrościsz, bo skończyli tak jak ty a pracowali mniej.
                                                    Ehhh,przestan,blagam,to rowniez standardowy argument...No dobrze,czemu nie lubie
                                                    polibudy:wkurzala mnie zawsze ich pewnosc siebie,jacy to nie sa
                                                    wspaniali,genialni-zero pokory.Totalny brak zrozumienia,ze ktos w sesji moze
                                                    miec do wyrycia gruba ksiazke,a nie 1na strone zadan.A do tego straszne
                                                    chamstwo.Pomijajac czesto takie "ogolne" chamstwo,do dzisiaj pamietam,jak kiedys
                                                    siedzialem nad ksiazkami w sesji,dzwoni znajomy z polibudy i probuje mnie
                                                    wyciagnac na piwo.Powiedzialem,ze nie bo sie ucze,sesja,etc.-facet stwierdzil,ze
                                                    on tez ma sesje,ale w niedziele usiadzie,bo w poniedzialek ma egzamin.Ja na
                                                    to,ze mam tydzien i musze go przesiedziec nad podrecznikiem,inaczej nie zdam.I
                                                    jego komentarz:"zawsze Ci mowilem,ze jestes glupi...".Ludzie kulturalni i na
                                                    poziomie nie prowadza rozmowy w ten sposob.A nader czesto zdarzaly mi sie takie
                                                    "mile" sytuacje...

                                                    Powinieneś
                                                    > szanować swoją wiedzę większa od nich (jeśli rzeczywiście ją posiadłes) a nie
                                                    > zastanawiać się i patrzeć na innych.
                                                    To stwierdzenie akurat nie ma nic wspolnego z tematem.Ale skoro to piszesz-nie
                                                    patrze sie na innych,tylko mam o nich swoje zdanie.Tak,jak Ty o politykach
                                                    platformy/pisu (niepotrzebne skreslic).


                                                    >. Zapewne na Twoim roku również byli tacy co
                                                    > pracowali więcej od Ciebie, mieli jeszcze mniej czasu, wiedzą jeszcze więcej, a
                                                    > nie narzekają tylko w tym czasie robią swoje.
                                                    Owszem,byli.Tylko,wiesz co oznacza to,co wlasnie napisales?Pozwol,ze sobie
                                                    przetlumacze:
                                                    "zamknij morde i wracaj do pracy".
                                                    Dziekuje,bardzo mi milo.Witamy w Stalingradzie.
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 02:54
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > > studia i im zazdrościsz, bo skończyli tak jak ty a pracowali mniej.
                                                    > Ehhh,przestan,blagam,to rowniez standardowy argument...No dobrze,czemu nie lubi
                                                    > e
                                                    > polibudy:wkurzala mnie zawsze ich pewnosc siebie,jacy to nie sa
                                                    > wspaniali,genialni-zero pokory.Totalny brak zrozumienia,ze ktos w sesji moze
                                                    > miec do wyrycia gruba ksiazke,a nie 1na strone zadan.A do tego straszne
                                                    > chamstwo.Pomijajac czesto takie "ogolne" chamstwo,do dzisiaj pamietam,jak kiedy
                                                    > s
                                                    > siedzialem nad ksiazkami w sesji,dzwoni znajomy z polibudy i probuje mnie
                                                    > wyciagnac na piwo.Powiedzialem,ze nie bo sie ucze,sesja,etc.-facet stwierdzil,z
                                                    > e
                                                    > on tez ma sesje,ale w niedziele usiadzie,bo w poniedzialek ma egzamin.Ja na
                                                    > to,ze mam tydzien i musze go przesiedziec nad podrecznikiem,inaczej nie zdam.I
                                                    > jego komentarz:"zawsze Ci mowilem,ze jestes glupi...".Ludzie kulturalni i na
                                                    > poziomie nie prowadza rozmowy w ten sposob.A nader czesto zdarzaly mi sie takie
                                                    > "mile" sytuacje...

                                                    Tutaj znów przychodzi na myśl, że jesteś nieobiektywny. Całkiem bez złośliwości
                                                    zacytuję mądre powiedzenie "każdy ma takich przyjaciów na jakich zasługuje".
                                                    Trzeba było go olać i tyle. A nie brać do siebie to i jeszcze uogólniać. Ja z
                                                    kolei znam na każdym kierunku studiów skłonności do wywyższania się ponad
                                                    innych, więc mnie nie dziwią przypadki jak tego pana z PWr, o którym pisałeś,
                                                    czy inne jak ww. kolesia. Nie uogólniaj po raz kolejny, że na Polibudzie na egz.
                                                    uczyć trzeba się 1 strony zadań, bo krzywdzisz tym stwierdzeniem na pewno wielu
                                                    ludzi. A wszystko przez to, że jakiś palant powiedział, że jesteś głupi bo na
                                                    piwo nie chcesz iść i jeszcze był wtedy pijany może. Czemu nie zachowałeś się w
                                                    jego przypadku jak na dyżurze ostrym, gdy z głupotą nietrzeźwy przyłazi?

                                                    A tak nawiasem czasami łatwiej wykuć 1 książkę niż zrozumieć 1 kartkę.

                                                    > >. Zapewne na Twoim roku również byli tacy co
                                                    > > pracowali więcej od Ciebie, mieli jeszcze mniej czasu, wiedzą jeszcze wię
                                                    > cej, a
                                                    > > nie narzekają tylko w tym czasie robią swoje.
                                                    > Owszem,byli.Tylko,wiesz co oznacza to,co wlasnie napisales?Pozwol,ze sobie
                                                    > przetlumacze:
                                                    > "zamknij morde i wracaj do pracy".
                                                    > Dziekuje,bardzo mi milo.Witamy w Stalingradzie.

                                                    No nie, ja tylko mam na myśli powrót do pracy w kontekście wytykania innym, że
                                                    mieli łatwiej. Inni od Ciebie mają gorzej a nie wytykają tym z Polibudy czy innym.
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 23.01.07, 03:27
                                                    > Tutaj znów przychodzi na myśl, że jesteś nieobiektywny. Całkiem bez złośliwości
                                                    > zacytuję mądre powiedzenie "każdy ma takich przyjaciów na jakich zasługuje".
                                                    Coz,szczerze mowiac ja ich tak nie traktuje.PO tekstach w tym stylu przyszla
                                                    kolej na "wypiszesz mi recepte...?"Zalosne,ale co poradzic...

                                                    > A nie brać do siebie to i jeszcze uogólniać.
                                                    Nie biore tego do siebie,z tym czlowiekiem utrzymuje kontakt wylacznie
                                                    dlatego,ze to on sie odzywa co jakis czas,a nie ja.Przyznaje,ze z pewnoscia na
                                                    polibudzie jest wiele wartosciowych osob,ale z drugiej strony 90% osob ktore
                                                    poznalem z tej uczelnii wlasnie tak sie zachowywala...Zresta,najbardziej powalil
                                                    mnie tekst ich imatrykulacji-"najlepsza uczelnia techniczna w Polsce,najlepsza
                                                    uczelnia w tym miescie...",etc.Pranie mozgu juz na wstepie...


                                                    > Ja z
                                                    > kolei znam na każdym kierunku studiów skłonności do wywyższania się ponad
                                                    > innych,
                                                    Oczywiscie nie sposob sie niezgodzic-to bylo widac chociazby na mojej uczelni/co
                                                    ciekawe,glownie u osob slabszych albo z kompleksami/.Ale ja porownuje,jak
                                                    zachowywali sie znajomi z AM,z ekonomicznej,z uniwerku,a jak z polibudy...zwykle
                                                    niebo a ziemia...



                                                    > Nie uogólniaj po raz kolejny, że na Polibudzie na egz
                                                    > .
                                                    > uczyć trzeba się 1 strony zadań, bo krzywdzisz tym stwierdzeniem na pewno wiel
                                                    > u
                                                    > ludzi. A wszystko przez to, że jakiś palant powiedział, że jesteś głupi bo na
                                                    > piwo nie chcesz iść i jeszcze był wtedy pijany może.
                                                    Po pierwsze,jak juz wyzej pisalem,ta sytuacja nie byla jedna wyjatkowa,po drugie
                                                    znalem wiele osob z polibudy,ktore sie zachowywaly w ten sposob,po trzecie-jak
                                                    jest wiecej,to 90% oblewa i pojawia sie kolejna "sciana placzu"/zaliczenia/-na
                                                    jakichs polprzewodnikach,analizie,drutach/cokolwiek to nie jest/,czy na
                                                    Heimanie/jakos tak to sie nazywalo.../

                                                    > Czemu nie zachowałeś się w
                                                    > jego przypadku jak na dyżurze ostrym, gdy z głupotą nietrzeźwy przyłazi?
                                                    Takie sytuacje zwykle traktowalem z przymruzeniem oka.To naprawde ruszylo mnie
                                                    tylko za kilkoma 1szymi razami.A potem raczej bawilo.Bo czlowiek,ktory jest
                                                    zdolny do czegos takiego,jest zalosny.


                                                    > A tak nawiasem czasami łatwiej wykuć 1 książkę niż zrozumieć 1 kartkę.
                                                    Gorzej,jak musisz wykuc ta ksiazke i ja zrozumiec...Medycyna to naprawde nie
                                                    jest czysta pamieciowa,wbrew pozorom i opiniom...

                                                    > No nie, ja tylko mam na myśli powrót do pracy w kontekście wytykania innym, że
                                                    > mieli łatwiej. Inni od Ciebie mają gorzej a nie wytykają tym z Polibudy czy inn
                                                    > ym.
                                                    ...to ze wiekszosc pisze np.na Eskulapie,zamiast na gw nie znaczy,ze uwaza inaczej.
                                                    Tak a propos polibudy:
                                                    W maju ubielego roku w czasie juwenalii skonczylem w sobote rano dyzur i wsiadam
                                                    do autobusu,standardowo.Rozbroila mnie jedna scena:kilku facetow jeszcze mocno
                                                    wcietych po "pracowitej" nocy spiewa piesn w stylu stadionowym:"Literka
                                                    P,literka W,literka R jak PWR.A kto tych liter nie szanuje,temu ch...w d..."-nie
                                                    ukrywam,malo co nie padlem ze smiechu..."kwiat mlodosci"...;)
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 24.01.07, 01:13
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > mnie tekst ich imatrykulacji-"najlepsza uczelnia techniczna w Polsce,najlepsza
                                                    > uczelnia w tym miescie...",etc.Pranie mozgu juz na wstepie...

                                                    To nie żaden argument akurat, że ktoś coś na immatrykulacji powiedział.
                                                    Fakt, że odbiegliśmy mocno od dyskusji w wątku :-)

                                                    > > Ja z
                                                    > > kolei znam na każdym kierunku studiów skłonności do wywyższania się ponad
                                                    > > innych,
                                                    > Oczywiscie nie sposob sie niezgodzic-to bylo widac chociazby na mojej uczelni/c
                                                    > o
                                                    > ciekawe,glownie u osob slabszych albo z kompleksami/.Ale ja porownuje,jak
                                                    > zachowywali sie znajomi z AM,z ekonomicznej,z uniwerku,a jak z polibudy...zwykl
                                                    > e
                                                    > niebo a ziemia...

                                                    Wiesz, politechniki mają wiele niemodnych kierunków. Dostać się na nie jest
                                                    zwykle łatwo (w erze egz. wstępnych też było łatwo, bo "spadało" się na nie po
                                                    niezakwalifikowaniu się na wybrany/ciekawszy. Może zatem miałeś doświadczenia ze
                                                    studentami z tych kierunków. Nie będę ich wymieniał by nikogo nie urazić. Jestem
                                                    przekonany, że na większości "porządnych" kierunków na politechnikach trzeba się
                                                    sporo napracować.

                                                    > > Czemu nie zachowałeś się w
                                                    > > jego przypadku jak na dyżurze ostrym, gdy z głupotą nietrzeźwy przyłazi?
                                                    > Takie sytuacje zwykle traktowalem z przymruzeniem oka.To naprawde ruszylo mnie
                                                    > tylko za kilkoma 1szymi razami.A potem raczej bawilo.Bo czlowiek,ktory jest
                                                    > zdolny do czegos takiego,jest zalosny.

                                                    Zgadzam się, ale to nie ma znaczenia czy on jest z polubudy czy np. z AM w tym
                                                    momencie.

                                                    > > A tak nawiasem czasami łatwiej wykuć 1 książkę niż zrozumieć 1 kartkę.
                                                    > Gorzej,jak musisz wykuc ta ksiazke i ja zrozumiec...Medycyna to naprawde nie
                                                    > jest czysta pamieciowa,wbrew pozorom i opiniom...

                                                    Zgodzę się znów. Z tym, że być może często da się zakuć bez zrozumienia (nie
                                                    chodzi o zrozumienie tekstu tutaj rzecz jasna, tylko o zrozumiene dlaczego jest
                                                    tak a tak i jakie są związki) i zdać (co pewnie robią Ci co chcą przetrwać na
                                                    kierunku a potem będą się martwić jak leczyć).
                                                    Natomiast na kierunkach ścisłych często możesz wykuć całość, a nie odpowiesz na
                                                    żadne pytanie, bo egzaminator wymaga zrozumienia. Zresztą z kuciem daleko nikt
                                                    tam nie zajedzie, bo weź i wykuj tysiące niezrozumiałych wtedy znaczków,
                                                    zależności, wzorów, dowodów twierdzeń itp.

                                                    > ...to ze wiekszosc pisze np.na Eskulapie,zamiast na gw nie znaczy,ze uwaza inac
                                                    > zej.

                                                    Oczywiście. Ale nie tylko Ty piszesz tutaj posty jako lekarz. Inni nie wytykali
                                                    tutaj innym "pochodzenia", a wypowiadali się. Nie sądzę, że na Eskulapie piszą o
                                                    polibudach w tym kontekście.

                                                    > Tak a propos polibudy:
                                                    > W maju ubielego roku w czasie juwenalii skonczylem w sobote rano dyzur i wsiada
                                                    > m
                                                    > do autobusu,standardowo.Rozbroila mnie jedna scena:kilku facetow jeszcze mocno
                                                    > wcietych po "pracowitej" nocy spiewa piesn w stylu stadionowym:"Literka
                                                    > P,literka W,literka R jak PWR.A kto tych liter nie szanuje,temu ch...w d..."-ni
                                                    > e
                                                    > ukrywam,malo co nie padlem ze smiechu..."kwiat mlodosci"...;)

                                                    Mimo wszystko uważam, że z nich też mogą być jeszcze LUDZIE. Ty też od razu nie
                                                    byłeś taki mądry. Nie masz w życiorysie żadnych żenujących sytuacji ze swoim
                                                    udziałem? Ja przymykam oko na takie drobiazgi. Chyba, że akurat życie nie
                                                    rozpieszczało od dawna kogoś, to myśli doroślej już wcześniej. Moim zdaniem
                                                    większość osób dorośleje dopiero w pracy a nie na studiach, gzie często korzysta
                                                    szeroko ze sponsoringu rodziców ciesząc się jak ww. studenci, że jest w dodatku
                                                    'elitą' :)
                                                  • hwa_rang84 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 24.01.07, 10:32
                                                    > To nie żaden argument akurat, że ktoś coś na immatrykulacji powiedział.
                                                    > Fakt, że odbiegliśmy mocno od dyskusji w wątku :-)
                                                    Chodzi mi o co innego:nigdzie nie spotkalem sie z czyms takim,zeby juz na
                                                    glupiej immatrykulacji mowic studentom:"pamietajcie,ze jestescie najlepszi w
                                                    tym,owym i wogole we wszystkim".Fakt,odbieglismy;)

                                                    > Dostać się na nie jest
                                                    > zwykle łatwo (w erze egz. wstępnych też było łatwo, bo "spadało" się na nie po
                                                    > niezakwalifikowaniu się na wybrany/ciekawszy.
                                                    Wiesz,dla mnie porazka byla lapanka w stylu:"bierzemy kazdego,kto ma mature",a
                                                    tak to wygladalo na pwr,niestety...moze na innych politechnikach sa inne zasady
                                                    naboru,we wroclawiu wlasnie tak to wygladalo-a co za tym idzie,dostawaly sie
                                                    najwieksze muly nawet,dobrze wykorzystujac system pwr/w stylu,masa kursow
                                                    poprawkowych,koles jest na 4tym roku z analiza matematyczna z 2go w plecy:)/

                                                    >Może zatem miałeś doświadczenia z
                                                    > e
                                                    > studentami z tych kierunków.
                                                    Oj,ja mialem z nimi niestety sporo doczynienia...duzo wiecej,w kazdym razie,niz
                                                    bym sobie zyczyl.Od ludzi z mechanicznego,przez informatykow/telekomunikacje do
                                                    biotechnologow...Zwykle ludzie,ktorzy z zalozenia tam chcieli sie dostac.


                                                    >Jeste
                                                    > m
                                                    > przekonany, że na większości "porządnych" kierunków na politechnikach trzeba si
                                                    > ę
                                                    > sporo napracować.
                                                    Hm...a moze to specyfika danej polibudy...?


                                                    > Zgadzam się, ale to nie ma znaczenia czy on jest z polubudy czy np. z AM w tym
                                                    > momencie.
                                                    Oczywiscie.Ale mimo wszystko znajomi z roku,zeby daleko nie szukac,prezentowali
                                                    o niebo wyzszy poziom...


                                                    > Zgodzę się znów. Z tym, że być może często da się zakuć bez zrozumienia (nie
                                                    > chodzi o zrozumienie tekstu tutaj rzecz jasna, tylko o zrozumiene dlaczego jest
                                                    > tak a tak i jakie są związki) i zdać (co pewnie robią Ci co chcą przetrwać na
                                                    > kierunku a potem będą się martwić jak leczyć).
                                                    > Natomiast na kierunkach ścisłych często możesz wykuć całość, a nie odpowiesz na
                                                    > żadne pytanie, bo egzaminator wymaga zrozumienia. Zresztą z kuciem daleko nikt
                                                    > tam nie zajedzie, bo weź i wykuj tysiące niezrozumiałych wtedy znaczków,
                                                    > zależności, wzorów, dowodów twierdzeń itp.
                                                    ...jakos przechodzili te studia...;)
                                                    To zalezy,co rozumiesz przez zrozumenie-zwykle wszyscy mieli liste zadan od
                                                    prowadzacego,przerabiali je/spisywali od kogos rozwiazania i byli z siebie
                                                    cholernie dumni.
                                                    Pisalem o zrozumieniu w innym kontekscie,czesto zdarzaly sie sytuacje,gdy
                                                    wchodzilem na egzamin z totalnymi kujonami,ja wychodzilem z zaliczeniem,oni
                                                    oblewali,bo profesor zadal troche inaczej pytanie,albo spytal:"no dobrze,ale
                                                    CZEMU tak jest?"

                                                    > Oczywiście. Ale nie tylko Ty piszesz tutaj posty jako lekarz. Inni nie wytykali
                                                    > tutaj innym "pochodzenia", a wypowiadali się
                                                    Kontekst rozmowy byl zupelnie inny,pamietajmy o tym,ze zaczynalismy od
                                                    komentarza:"lekarz ma zarabiac 5000pln,a czemu inzynier mniej?";)

                                                    >Nie sądzę, że na Eskulapie piszą
                                                    > o
                                                    > polibudach w tym kontekście.
                                                    Na esculapie sa raczej komentarze dot.status preasens obecnej sytuacji i
                                                    obecnych pomyslow rzadzacych wzgledem naszego podworka.


                                                    > Ty też od razu nie
                                                    > byłeś taki mądry. Nie masz w życiorysie żadnych żenujących sytuacji ze swoim
                                                    > udziałem?
                                                    Owszem,mam takie,ktore ja osobiscie uwazam za zenujace,ale...nie takie:)Dobra
                                                    zabawa na imprezach,ok,ale w autobusie wypada uszanowac spokoj innych
                                                    podrozujacych,to zostalo mi wbite do glowy cos kolo 10tego roku zycia:)


                                                    > Ja przymykam oko na takie drobiazgi. Chyba, że akurat życie nie
                                                    > rozpieszczało od dawna kogoś, to myśli doroślej już wcześniej.
                                                    To nie sa drobiazgi.To swiadczy o kulturze,jakby na to nie patrzec,a ta nie
                                                    zalezy od stanu majatkowego.../lapie Cie za slowo wprawdzie,ale niechcacy;)/


                                                    Moim zdaniem
                                                    > większość osób dorośleje dopiero w pracy a nie na studiach, gzie często korzyst
                                                    > a
                                                    > szeroko ze sponsoringu rodziców ciesząc się jak ww. studenci, że jest w dodatk
                                                    > u
                                                    > 'elitą' :)
                                                    No i jak wszedzie,tutaj rowniez:"to zalezy".Ja osobiscie uwazam,ze najbardziej
                                                    dojrzalem na studiach wlasnie.Choc nie poprzez sytuacje majatkowa,tylko
                                                    np.ogladanie w szpitalu roznych rzeczy,pewnych sytuacji...Moze to po prostu
                                                    specyfika studiow...
                                                  • jerzy_gw Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 25.01.07, 00:01
                                                    hwa_rang84 napisał:

                                                    > Wiesz,dla mnie porazka byla lapanka w stylu:"bierzemy kazdego,kto ma mature",a
                                                    > tak to wygladalo na pwr,niestety...moze na innych politechnikach sa inne zasady

                                                    To jest to o czym pisałem właściwie. Nie wiem dokładnie, ale wydaje mi się,
                                                    że wszystkie politechniki mają te same zasady przyjmowania. Koniec końców
                                                    dostać się może (prawie) każdy, ale niekoniecznie na wybrany przez niego
                                                    kierunek. To akurat chyba specyfika politechnik.

                                                    > naboru,we wroclawiu wlasnie tak to wygladalo-a co za tym idzie,dostawaly sie
                                                    > najwieksze muly nawet,dobrze wykorzystujac system pwr/w stylu,masa kursow
                                                    > poprawkowych,koles jest na 4tym roku z analiza matematyczna z 2go w plecy:)/

                                                    Tego akurat nie rozumiem na politechnikach. Faktycznie tak tam bywa, że np.
                                                    zamiast standardowych 2 podejść do egzaminu (tj. egz. i poprawka) są np. 3,
                                                    albo, że gdzieniegdzie standardem jest tzw. "odsyłanie".

                                                    >
                                                    > > przekonany, że na większości "porządnych" kierunków na politechnikach trz
                                                    > eba si
                                                    > > ę
                                                    > > sporo napracować.
                                                    > Hm...a moze to specyfika danej polibudy...?

                                                    chyba nie (ale na 100% nie wiem)

                                                    > > Zgadzam się, ale to nie ma znaczenia czy on jest z polubudy czy np. z AM
                                                    > w tym
                                                    > > momencie.
                                                    > Oczywiscie.Ale mimo wszystko znajomi z roku,zeby daleko nie szukac,prezentowali
                                                    > o niebo wyzszy poziom...

                                                    to subiektywne, ja mógłbym powiedzieć to samo o swoich kolegach z roku
                                                    (szczerze)

                                                    > > Zgodzę się znów. Z tym, że być może często da się zakuć bez zrozumienia (
                                                    > nie
                                                    > > chodzi o zrozumienie tekstu tutaj rzecz jasna, tylko o zrozumiene dlaczeg
                                                    ^^^^^^^
                                                    >o jest
                                                    ^^^^^^
                                                    > > tak a tak i jakie są związki) i zdać (co pewnie robią Ci co chcą przetrwa
                                                    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


                                                    > > zależności, wzorów, dowodów twierdzeń itp.
                                                    > ...jakos przechodzili te studia...;)

                                                    Z poprawki na poprawkę. Nie zazdroszczę im. To żadna chluba wtedy.

                                                    > To zalezy,co rozumiesz przez zrozumenie-zwykle wszyscy mieli liste zadan od
                                                    > prowadzacego,przerabiali je/spisywali od kogos rozwiazania i byli z siebie
                                                    > cholernie dumni.

                                                    Myślę o egzaminach, gdzie byli na żywo z tych zadań odpytywani. I nie ze ściśle
                                                    określonej listy bynajmniej pochodzących.
                                                    Mam nadzieję, że wszędzie tak było. Hmm, czyżbym miał mylne pojęcie o
                                                    politechnikach?

                                                    > Pisalem o zrozumieniu w innym kontekscie,czesto zdarzaly sie sytuacje,gdy
                                                    > wchodzilem na egzamin z totalnymi kujonami,ja wychodzilem z zaliczeniem,oni
                                                    > oblewali,bo profesor zadal troche inaczej pytanie,albo spytal:"no dobrze,ale
                                                    > CZEMU tak jest?"

                                                    W takim kontekście je właśnie rozumiem, czemu wyraz dałem w cytowanym tekście
                                                    powyżej (podkreślony).

                                                    > Owszem,mam takie,ktore ja osobiscie uwazam za zenujace,ale...nie takie:)Dobra
                                                    > zabawa na imprezach,ok,ale w autobusie wypada uszanowac spokoj innych
                                                    > podrozujacych,to zostalo mi wbite do glowy cos kolo 10tego roku zycia:)

                                                    Wszystko rozumiem, ale przypadki chodzą po ludziach. Może się zdarzyć, że
                                                    wracając z jednej z takich imprez autobusem to właśnie twoi towarzysze zaczną
                                                    jakąś żenadę :-) i wtedy opinia idzie i na Ciebie (choć palisz się ze wstydu)
                                                    :-) Ot dlaczego przymykam oko na takie sprawy (o ile się daje).

                                                    > To nie sa drobiazgi.To swiadczy o kulturze,jakby na to nie patrzec,a ta nie
                                                    > zalezy od stanu majatkowego.../lapie Cie za slowo wprawdzie,ale niechcacy;)/

                                                    j.w.

                                                    > No i jak wszedzie,tutaj rowniez:"to zalezy".Ja osobiscie uwazam,ze najbardziej
                                                    > dojrzalem na studiach wlasnie.Choc nie poprzez sytuacje majatkowa,tylko
                                                    > np.ogladanie w szpitalu roznych rzeczy,pewnych sytuacji...Moze to po prostu
                                                    > specyfika studiow...

                                                    to może akurat być kwestia specyfiki

                                                    Czas "powoli" kończyć tę dyskusję chyba :-) (ilość moich postów w tym wątku
                                                    przekroczyła kilkakrotnie chyba ilość wszystkich moich postów na forum GW, które
                                                    w ostatnich latach zamieściłem) Pozdrawiam szanownego rozmówcę (i wszystkich
                                                    innych) i życzę podwyżek wszystkim ludziom, którym one się należą :-)
                                                  • metalfan1985 Re: Pacjent czeka od 11.00.Jest 19.00... 22.01.07, 01:56
                                                    A kto tu napisał, że to my mamy rozdzielać fundusze na podwyżki??? Niech sami
                                                    pacjenci to ocenią, każda przychodnia/szpital powinny wprowadzić możliwość oceny
                                                    pracy lekarza. Te ewidentnie złośliwe będzie widać na pierwszy rzut oka. Uważam,
                                                    że to proste i uczciwe rozwiązanie.
                        • sierzant_nowak Re: A ja bym chciał zarabiać kur*a chociaż 500zł& 16.01.07, 01:10
                          > …ale legalnie w tym zasranym kraju się nie da.

                          da sie, pod warunkiem ze sie chcialo w zyciu czegos konkretnego nauczyc. Inzynierowie maja sie dobrze, wykwalifikowani robotnicy (ciesle, spawacze, dekarze, elektrycy, instalatorzy, drogowcy itd) tez. Jak sie nie uczyles misiu albo jak uczyles sie jakichs glupot pierdzac w stolek na studiach typu "bibliotekoznawstwo" albo kolejne popluczyny po zarzadzaniu - sam wybrales swoj los.
            • polska.europa.swiat Re: Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 20:00
              pawel20001 napisał:

              > z 13-tek i 14-tek górników. Zlikwidować agencje i fundusze gdzie zasiadają
              > kolesie i pociotki SAMOPISU.Kasy jest mnóstwo, tylko że wydają na siebie i
              > np.kolejne remonty pałaców prezydenckich czy skup świń za 350 mln zł.
              > Myśle że ważniejsze jest zdrowie od świń.

              Nie tylko a takze od wysokich emerytow bandytow UB , SB , PZPR , aferzystow i
              machlojarzy III RP.
              • asiamus Re: Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 22:36
                masz na mysli PiSiorów, nadal mamy przecież IIIRP
            • xanaxy Re: Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 20:44
              To moze ktos spowoduje, by NAPRAWDE zlikwidowac Agencje Rozwiazywania Problemow
              Alkoholowych? Tam ....kasa gigantyczna i szef sie trzyma, mimo zmiany ekipy
              rzadzacej. Nie wiecie dlaczego nadal istnieje?
            • alania2 dastaną 5000 ,będą chcieli więcej.Majma na lewo!!! 15.01.07, 23:50
              dobra niech dostaną.Ale jak w Norwegii---system pracy 8 godz i jazda do chaty!
              I nie wyciągać łapy po lewizne.Mam w rodzinie lekarzy ,wiem jak to sie robi i
              ile zarabiają.Widzieliście lekarza który jezdziłby słabą bryczką?
              • sierzant_nowak Re: dastaną 5000 ,będą chcieli więcej.Majma na le 16.01.07, 01:11
                > dobra niech dostaną.Ale jak w Norwegii---system pracy 8 godz i jazda do chaty!
                > I nie wyciągać łapy po lewizne.Mam w rodzinie lekarzy ,wiem jak to sie robi i
                > ile zarabiają.Widzieliście lekarza który jezdziłby słabą bryczką?

                a ile godzin miesiecznie pracowali i jak dlugo, zeby te niezle bryczki sobie kupic? Lekarze maja bandyckie niskie stawki godzinowe. Tak, nadrabiaja ciagnac ilosc godzin stanawiaca 2, 3 a czasami wiecej etatow. Tylko ze to nie zmienia faktu, ze wynagrodzenie liczy sie ZA GODZINE pracy. A 9 zlotych za godzine pracy lekarza ze specjalizacja to jest smiech na sali...
              • tlonowski Re: dastaną 5000 ,będą chcieli więcej.Majma na le 16.01.07, 09:10
                Widziałem .... niech no policzę (włączamy tych w ogóle bez samochodu?) Jeśli tak
                to będzie co najmniej setka. Wiem bo pracowałem jako informatyk w szpitalu :)
              • pysiaczek78 Re: dastaną 5000 ,będą chcieli więcej.Majma na le 17.01.07, 18:17
                Nie wiem co to dzisiaj jest "słaba bryczka" ale ja nie mam samochodu, bo mnie
                na to nie stać. Nawet gdybyśmy kupili jakiś używany za pieniądze, które
                dostaliśmy w prezencie ślubnym to boimy się, że będzie cieżko nam go utrzymać.
                Skoro nauczyłaś się w rodzinie "wyciągania łapy po lewiznę" to gratuluję
                rodzinki i wspaniałych wzorców. A ja bardzo chętnie wrócę do domu po 8
                godzinach pracy i zajmę się rodziną.
        • dzyndzelbaum Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 tyś 15.01.07, 18:48
          A jak pójdziesz do takiego (tu niekulturalne słowo) to jesteś traktowany jako
          zło konieczne.
          Inni na miesiąc mają 400 zł a te (tu drugie niekulturalne słowo) a tu szantaż bo
          nie będą leczyć jak i tak dostać się gdziekolwiek to horror.

          Wysłać ich na chirurgię urazową łotrów.
          • nad_morzem Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 18:59
            No to weźmy sprawę inaczej: rynek NIGDY nie toleruje zbyt wielkich
            dysproporcji. W związku z tym jeśli nie będziemy płacić my - zapłacą naszym
            lekarzom Anglicy czy Szwedzi. A ty będziesz się leczył naparem z pokrzywy.
            Są grupy zawodowe, które muszą dobrze zarabiać. M.in. lekarze, policja,
            celnicy...
            • dzyndzelbaum Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 19:14
              nad_morzem napisał:

              > No to weźmy sprawę inaczej: rynek NIGDY nie toleruje zbyt wielkich
              > dysproporcji. W związku z tym jeśli nie będziemy płacić my - zapłacą naszym
              > lekarzom Anglicy czy Szwedzi. A ty będziesz się leczył naparem z pokrzywy.
              > Są grupy zawodowe, które muszą dobrze zarabiać. M.in. lekarze, policja,
              > celnicy...

              Ty po wypadku jesteś ?

              Rynek ?Chyba krakowski?

              Lepszy napar z pokrzywy niż tępy i pazerny lekarz.
              A najlepsze na koniec Trzeba płacić horendalne i dysproporcyjne uposażenia na
              bazie wymuszeń bo policja nie będzie skutecznie pałować,celnicy okradać,a
              lekarze zarażać gronkowcem.
              • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 19:48
                Rozuuumieeeemmm...czyli,1000pln do konca zycia jest wystarczajaca zaplata za
                6lat ciezkich studiow,drugie tyle specjalizacji i nieprzespane
                dyzury?Rozumiem,ze robol sprawiedliwie zarabia 1600pln,bo wiecej sie przeciez
                napracuje od lekarza i tez bardziej to szlachetny zawod?Zastanow sie,prosze...
                • kowal75 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:02
                  cała europa czeka na lekarzy z otwartymi rękoma, niech jadą ! a jak nie to niech siedza i pracują. nie ma w polsce lekarza, ktory zarabia suma sumarum mniej niz 3 tys. zgadzam sie ze to niewiele biorac pod uwage lata nauki. ale nie oni jedni studiowali i teraz nie zarabiaja 10tys miesiecznie.
                  bez sensu te porownania do uk czy niemiec, bo analogicznie mniej zarabia sie w kazdej branzy. kazdy chcialby mieszkac w polsce a zarabiac jak w anglii.
                  szlak mnie trafia jak ide do lekarza ktory powinien przyjmowac od 9 a przychodzi o 10,30. zachowuja sie jak swiete krowy.
                  jak cha zeby bylo lepiej niech probuja zmienic chory system calej sluzby zdrowia bo wyciaganie forsy w stylu gornikow ma krotkie nóżki, bo spoleczenstwo jest i tak nadwyrezone nadmiernym opodatkowaniem.
                  • raryczek Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:13
                    Na pewno gdyby zarabiał tyle, żeby mu sie troche chciaż chciała starać, to może
                    by przyszedł wcześniej???? od dawna powiadają, że "jaka praca, taka płaca"
                    • flash3r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 23:45
                      Po prostu trzeba skończyć z mitem, że zawód lekarz równa się wolontariusz.
                      Owszem to na pewno zawód podejmowany z powołania ale nie wolontariusz !

                      Wszystkim krzykaczom proponuje sobie popatrzeć jak wyglądają studia i kariera
                      zawodowa lekarzy. Jak świeżo upieczony informatyk po studiach 5 letnich śpiewa
                      stawkę netto 3 tys to nikogo to nie dziwi, to czemu u lekarza po studiach i
                      specjalizacjach uznawane jest to za pazerność?
                      • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 23:49
                        flash3r napisał:

                        > zawodowa lekarzy. Jak świeżo upieczony informatyk po studiach 5 letnich śpiewa
                        > stawkę netto 3 tys to nikogo to nie dziwi, to czemu u lekarza po studiach i
                        > specjalizacjach uznawane jest to za pazerność?

                        Bzdura. Akurat znasz środowisko informatyków widzę. Pewnie lekarskie też tak
                        kiepsko, więc odradzałbym wypowiadania się w tej kwestii.

                        Nigdy nie widziałem świeżo upieczonego informatyka, który po studiach zaraz żąda
                        3 tys. Pokaż takiego. Jeśli znajdziesz, to on jest bezrobotny, albo wyjątkowo
                        uzdolniony lub ma praktykę - wtedy może żądać. Nie uwierzysz, ale wśród
                        informatyków są inteligetniejsi od lekarzy :-)
                        • anka5515 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:31
                          Mój syn, informatyk, dostał 3000 brutto + premia, a jeszcze nie skończył studiów.
                          • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:40
                            anka5515 napisała:

                            > Mój syn, informatyk, dostał 3000 brutto + premia, a jeszcze nie skończył studió
                            > w.

                            Gratuluję. Jednak oznacza to, że otrzyma ok. 2 tys. netto, a w przypadku
                            informatyka rozmawialiśmy o 3 tys. netto właśnie. Wszystko więc się zgadza.
                            • sierzant_nowak Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 01:13
                              > Gratuluję. Jednak oznacza to, że otrzyma ok. 2 tys. netto, a w przypadku
                              > informatyka rozmawialiśmy o 3 tys. netto właśnie. Wszystko więc się zgadza.

                              chyba ze decyduje sie na inna forme zatrudnienia niz umowa o prace.
                    • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 23:46
                      Widzę, że nie rozumiesz tego powiedzenia. Jaka *praca* taka płaca a nie
                      odwrotnie. Często spotyka mnie, że czekam od 7:00 w kolejce do lekarza, który
                      od 8:00 przyjmuje a przychodzi o 9:30, bierze każdego pacjenta na 5 min, nie
                      pozwala pod groźbą paniom w rejestracji zapisać na dzień więcej niż 30 osób i
                      czasami nawet przed południem sobie kończy pracę. Jaka PRACA taka płaca - taki
                      lekarz nie powinien nawet zarabiać tego co zarabia!
                      • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:28
                        > Widzę, że nie rozumiesz tego powiedzenia. Jaka *praca* taka płaca a nie
                        > odwrotnie. Często spotyka mnie, że czekam od 7:00 w kolejce do lekarza, który
                        > od 8:00 przyjmuje a przychodzi o 9:30, bierze każdego pacjenta na 5 min, nie
                        > pozwala pod groźbą paniom w rejestracji zapisać na dzień więcej niż 30 osób i
                        > czasami nawet przed południem sobie kończy pracę. Jaka PRACA taka płaca - taki
                        > lekarz nie powinien nawet zarabiać tego co zarabia!


                        Skończ medycynę, zrób specjalizację, potem spróbuj spędzić jeden dzień w
                        przychodni. Z każdą z ok. 30 osób zebrać wywiad, zbadać fizykalnie,
                        zdiagnozować, przemyśleć możliwości terapii, zlecić leki, zapisać recepty, a na
                        koniec- wpisać to wszytsko do dokumentacji. Zaręczam Ci, że przy 30-tej osobie
                        nie wiedziałbyś, jak się nazywasz. Więc nie pisz o rzeczasz o których nie masz
                        pojęcia.
                        • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:43
                          weronika_r napisała:


                          > Skończ medycynę, zrób specjalizację, potem spróbuj spędzić jeden dzień w
                          > przychodni. Z każdą z ok. 30 osób zebrać wywiad, zbadać fizykalnie,
                          > zdiagnozować, przemyśleć możliwości terapii, zlecić leki, zapisać recepty, a na
                          > koniec- wpisać to wszytsko do dokumentacji. Zaręczam Ci, że przy 30-tej osobie
                          > nie wiedziałbyś, jak się nazywasz. Więc nie pisz o rzeczasz o których nie masz
                          > pojęcia.

                          Nie umiesz czytać? to było 5 min na pacjenta - twój wywiad, badanie - wszystko
                          bez słowa, szybki wypis recepty i karty, jak nie zapytasz to się nawet lekarz
                          nie odezwie, bo jestem dla niego natrętem a nie pacjentem. Rozumiesz? Ja nie
                          piszę o wyimaginowanych rzeczach. Piszę o przychodni, do której chodziłem. Na
                          szczęście dawno mocniej nie chorowałem, a inne przypadłości i tak leczę
                          prywatnie, więc rzadko tam zaglądam teraz.
                          • absurdello A nie to ''rajcuje'' jak muszę czekać 1-2 dni na 16.01.07, 01:47
                            wypisanie recepty, na której są dwa leki. Cała działalność lekarza polega na
                            przepisaniu z mojej kartki na receptę i przywalenie dwóch pieczątek, ale to
                            jest taki wysiłek, że aż dwa dni potrzeba. Do tego ja muszę sprawdzać czy
                            lekarz się nie pomylił ze znaczkami na przewlekłość a potem mówić pani w aptece
                            co lekarz miał na myśli gdy skrobał jak kura pazurem.

                            I za to k... oni chcą po 5-7 tysięcy miesięcznie ? Za nieumiejętność
                            bezbłędnego i czytelnego wypełnienia recepty do tego na podstawie mojej kartki
                            (lek na chorobę przewlekłą) ?
                            • weronika_r Re: A nie to ''rajcuje'' jak muszę czekać 1-2 dni 16.01.07, 23:44
                              > Cała działalność lekarza polega na
                              > przepisaniu z mojej kartki na receptę i przywalenie dwóch pieczątek,

                              Cóż za problem, kolego... Spraw sobie "tylko" pieczątkę i sam wypisuj sobie
                              "tylko" recepty. Mam nadzieję, że bedą idealne, przecież tak doskonale się znasz.
                              • xenomorph666 Re: A nie to ''rajcuje'' jak muszę czekać 1-2 dni 17.01.07, 15:03
                                > Cóż za problem, kolego... Spraw sobie "tylko" pieczątkę i sam wypisuj sobie
                                > "tylko" recepty. Mam nadzieję, że bedą idealne, przecież tak doskonale się >znasz.

                                Heh, pewnie lepiej by na tym wyszedł. Półtora milona amerykanów rocznie cierpi
                                tylko dlatego że lekarz nie potrafi wypisać czytelnie recepty. Wielu umiera. W
                                polsce z pewnością też.

                                www.time.com/time/health/article/0,8599,1578074,00.html
                                • hwa_rang84 Ok.Zabiles mnie:) 17.01.07, 22:43
                                  Nie mam sily:)Sorry,ale jesli recepta nie jest wypisana wystarczajaco
                                  czytelnie,badz sa w niej jakiekolwiek bledy,farmaceuta w aptece ma OBOWIAZEK
                                  odeslac pacjenta razem z ta recepta spowrotem do lekarza,ktory ja
                                  wypisal.Savvy?Tylko mi nie pisz,ze "farmaceuci to szuje tak,jak lekarze..."
                                  • jerzy_gw Re: Ok.Zabiles mnie:) 17.01.07, 23:31
                                    hwa_rang84 napisał:

                                    > Nie mam sily:)Sorry,ale jesli recepta nie jest wypisana wystarczajaco
                                    > czytelnie,badz sa w niej jakiekolwiek bledy,farmaceuta w aptece ma OBOWIAZEK
                                    > odeslac pacjenta razem z ta recepta spowrotem do lekarza,ktory ja
                                    > wypisal.Savvy?Tylko mi nie pisz,ze "farmaceuci to szuje tak,jak lekarze..."

                                    i przez lekarza partacza chory pacjent ma biegać pięc razy... pięknie
                                    • xenomorph666 Re: Ok.Zabiles mnie:) 18.01.07, 11:38
                                      > i przez lekarza partacza chory pacjent ma biegać pięc razy... pięknie

                                      I po drodze kona :X
                                      • jerzy_gw Re: Ok.Zabiles mnie:) 19.01.07, 04:00
                                        xenomorph666 napisał:

                                        > I po drodze kona :X

                                        Niewykluczone skoro lata 4 razy i ma 70 lat i kończą mu się leki - por. porst
                                        metalfana.
                          • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 23:36
                            > Nie umiesz czytać? to było 5 min na pacjenta - twój wywiad, badanie - wszystko
                            > bez słowa, szybki wypis recepty i karty, jak nie zapytasz to się nawet lekarz
                            > nie odezwie, bo jestem dla niego natrętem a nie pacjentem. Rozumiesz? Ja nie
                            > piszę o wyimaginowanych rzeczach. Piszę o przychodni, do której chodziłem. Na
                            > szczęście dawno mocniej nie chorowałem, a inne przypadłości i tak leczę
                            > prywatnie, więc rzadko tam zaglądam teraz.

                            A ja pisze o przychodni , w której pracuje. I o wielu innych. Przy limitach z
                            NFZ i ciągłym liczeniu punktów a także całej masie czekajacych pacjentów
                            praktycznie niemożliwym jest sensowne zorganizowanie pracy. Ja tez wolałabym
                            mieć więcej czasu dla pacjenta, większe limity i dzień pracy rozplanowany tak,
                            żeby mieć komfort leczenia. Polski system opieki zdrowotnej nie zapewnia nam
                            tego, niestety. Trzeba sie nieźle nagimnastykowac. Tylko na ile starczy zapału?
                            • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 17.01.07, 01:08
                              weronika_r napisała:
                              > A ja pisze o przychodni , w której pracuje. I o wielu innych. Przy limitach z
                              > NFZ i ciągłym liczeniu punktów a także całej masie czekajacych pacjentów
                              > praktycznie niemożliwym jest sensowne zorganizowanie pracy. Ja tez wolałabym
                              > mieć więcej czasu dla pacjenta, większe limity i dzień pracy rozplanowany tak,
                              > żeby mieć komfort leczenia. Polski system opieki zdrowotnej nie zapewnia nam
                              > tego, niestety. Trzeba sie nieźle nagimnastykowac. Tylko na ile starczy zapału?

                              To inna sprawa i rozumiem to co napisałaś - wbrew może pozorom jestem ZA
                              podwyżkami dla lekarzy - ale NIE dla wszystkich. Jednak chcieć mieć więcej czasu
                              na pacjenta, a rozplanować samemu tak dzień, że poświęcamy pacjentowi 5 min i
                              WYCHODZIMY do domu (lub na 2 etat) to zupełnie inna sprawa.
                              • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 17.01.07, 18:01
                                jerzy_gw napisał:

                                > To inna sprawa i rozumiem to co napisałaś - wbrew może pozorom jestem ZA
                                > podwyżkami dla lekarzy - ale NIE dla wszystkich. Jednak chcieć mieć więcej
                                > czasu na pacjenta, a rozplanować samemu tak dzień, że poświęcamy pacjentowi
                                > 5 min i WYCHODZIMY do domu (lub na 2 etat) to zupełnie inna sprawa.


                                Pracuję w szpitalu, staram się, żeby cały proces diagnostyczno- terapeutyczny w
                                moim wykonaniu był przemyślany i sensowny. Na to potrzeba czasu, którego ciągle
                                brakuje. Mamy za to, jak już wspominałam limity i kłopoty z miejscami, co wiąże
                                się z tłumaczeniem choremu, że "niestety, nie ma miejsca ale mogę pana wpisać na
                                kwiecień 2007". Poza tym- absurdalna ilość papierów.
                                Pracuję również w poradni specjalistycznej. Zaproponowano mi tam pracę - 2 dni w
                                tygodniu, po 5 godzin. Po kilku miesiącach zrezygnowałam, bo stwierdziłam, że
                                przypomina to fabrykę- poradnia, żeby wyrabiać kontrakt przeznaczała mi po
                                kilkadziesiąt osób dziennie i gabinet na 5 godzin. Czułam, że nie jestem w
                                stanie pracować z pacjentami tak, jak bym chciała. Od stycznia ponownie
                                zgodziłam się tam pracować - po telefonach od dyrektora tej placówki, który
                                ubolewał, że nie ma tam lekarza mojej specjalności i że bardzo proszą, bo nie
                                mają nic do zaproponowania chorym zapisanym w kolejce do kwietnia br.
                                Tak wygląda sytuacja w służbie zdrowia. I faktycznie potem wychodzi po 10 minut
                                na chorego. Ale gdyby panie w rejestracji zapisały jeszcze więcej osób, czas na
                                pacjenta drastycznie by się zmniejszył. Nie dziw się więc, że są jakieś granice.
                                I ograniczone moce przerobowe. Piszesz, że leczysz się prywatnie. Ja też. Ale
                                przyjmować prywatnie w naszym systemie jest też nieporównywalnie lepiej.
                                • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 17.01.07, 23:38
                                  weronika_r napisała:

                                  > Pracuję w szpitalu, staram się, żeby cały proces diagnostyczno- terapeutyczny
                                  > w
                                  > moim wykonaniu był przemyślany i sensowny. Na to potrzeba czasu, którego ciągle
                                  > brakuje. Mamy za to, jak już wspominałam limity i kłopoty z miejscami, co wiąże
                                  > się z tłumaczeniem choremu, że "niestety, nie ma miejsca ale mogę pana wpisać n
                                  > a
                                  > kwiecień 2007". Poza tym- absurdalna ilość papierów.
                                  > Pracuję również w poradni specjalistycznej. Zaproponowano mi tam pracę - 2 dni
                                  > w
                                  > tygodniu, po 5 godzin. Po kilku miesiącach zrezygnowałam, bo stwierdziłam, że
                                  > przypomina to fabrykę- poradnia, żeby wyrabiać kontrakt przeznaczała mi po
                                  > kilkadziesiąt osób dziennie i gabinet na 5 godzin. Czułam, że nie jestem w
                                  > stanie pracować z pacjentami tak, jak bym chciała. Od stycznia ponownie
                                  > zgodziłam się tam pracować - po telefonach od dyrektora tej placówki, który
                                  > ubolewał, że nie ma tam lekarza mojej specjalności i że bardzo proszą, bo nie
                                  > mają nic do zaproponowania chorym zapisanym w kolejce do kwietnia br.
                                  > Tak wygląda sytuacja w służbie zdrowia. I faktycznie potem wychodzi po 10 minut
                                  > na chorego. Ale gdyby panie w rejestracji zapisały jeszcze więcej osób, czas na
                                  > pacjenta drastycznie by się zmniejszył. Nie dziw się więc, że są jakieś granice
                                  > .
                                  > I ograniczone moce przerobowe. Piszesz, że leczysz się prywatnie. Ja też. Ale
                                  > przyjmować prywatnie w naszym systemie jest też nieporównywalnie lepiej.

                                  Podziwiam Cię. Nie ma wielu takich lekarzy. Niestety Twój przypadek to nie był
                                  ten, który ja opisałem. W tamtej przychodni po wyczerpaniu się limitu 30
                                  pacjentów dalej nie zapisują. W recepcji mówia, że nie zapiszą, chyba, że lekarz
                                  się zgodzi. Boją się. Każą iść pytać. Idę do gabinetu spodziewam się kolejki jak
                                  diabli, a przed nim pustka. Jest godzina mniej więcej 11:00. Jeśli mam szczęście
                                  lekarz jeszcze jest. Wchodzę i tutaj zależy od jego humoru, czasem zgodzi się
                                  łaskawie mnie przyjąć (bez przekąsu piszę, o tak to tam wygląda), a czasem mówi,
                                  że już wychodzi i do widzenia.
                                  • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 18.01.07, 16:14
                                    jerzy_gw napisał:

                                    > W tamtej przychodni po wyczerpaniu się limitu 30
                                    > pacjentów dalej nie zapisują

                                    W mojej również zapisują do wyczerpania się limitu. To chyba naturalne. Za
                                    każdego kolejnego pacjenta NFZ nie zapłaci. A żaden zakład nie będzie przecież
                                    pracował za darmo. Trzeba opłacić pracowników ( cały pesonel), ogrzać lokal,
                                    zapewnić wymagane warunki sanitarne. I nie wpaść w długi. Wszystko zależy od
                                    umowy z Narodowym Funduszem a oni są oporni na argumenty. I trudno przekonać
                                    ich, że zapotrzebowanie jest o wiele większe. Zresztą nie mówię tylko o poradni.
                                    Również w szpitalu każdy pacjent powyżej limitu to generowany dług oddziału,
                                    ordynator na dywaniku u dyrektora i reprymenda dla lekarzy- "mniej badań,
                                    selekcja i nie przyjmować, bo jak nie, to zostaniemy zlikwidowani".
                                    W poradni ja np. nie chce być wolontariuszem, bo niby dlaczego, w szpitalu z
                                    kolei chcę pracować tak, by było gdzie pracować. Tak wygląda sytuacja, natomiast
                                    moje doświadczenia z sytuacją na Zachodzie i refleksje na ten temat sa w innym
                                    poście , gdzieś dalej.
                                    • pysiaczek78 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 18.01.07, 18:31
                                      No właśnie. Jerzy zakłada że ten limit to lekarz sam sobie wymyślił. NFZ
                                      kontraktuje usługi i wymyśla takie absurdy. To dlatego w grudniu trzeba się
                                      zapisywac do poradni specjalistycznych na sierpień następnego roku. Bo jest np.
                                      limit 10 porad dziennie, albo na KT się czeka 2 miesiące bo wolno zrobić
                                      dziennie 5. Lekarz mógłby teoretycznie przyjąć kogoś powyżej tego limitu, ale
                                      jeśli trzeba będzie wystawić na tej wizycie skierowanie, receptę, zrobić
                                      jakiekolwiek badanie obrazowe to kto za nie zapłaci? Bo fundusz juz nie chce.
                                      Dyrektorzy placówek też nie chcą być instytucjami charytatywnymi. Po prostu
                                      trzeba zmienic system na taki, w którym każdy płaci składki na ubezpieczenie,
                                      wie, co mu sie za ta sume należy i jeśli skorzysta z jakiejs usługi, to jego
                                      ubezpieczyciel zwróci za niego placówce pieniądze. A nie tak, że u nas NFZ
                                      zakłada z góry ile bedzie złamanych nóg w styczniu i porodów w maju i na
                                      dodatek płaci za to nie rzeczywiste pokrycie kosztów leczenia tylko wg własnego
                                      widzmisię.
                                      • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 19.01.07, 04:10
                                        pysiaczek78 napisała:

                                        > No właśnie. Jerzy zakłada że ten limit to lekarz sam sobie wymyślił. NFZ
                                        > kontraktuje usługi i wymyśla takie absurdy. To dlatego w grudniu trzeba się

                                        Akurat w mojej przychodni jestem pewien, że to limit lekarzy. Szef przychodni
                                        jest znanym w całym mieście łapownikiem. (to tak nawiasem mówiąc)

                                        > zapisywac do poradni specjalistycznych na sierpień następnego roku. Bo jest np.
                                        >
                                        > limit 10 porad dziennie, albo na KT się czeka 2 miesiące bo wolno zrobić
                                        > dziennie 5. Lekarz mógłby teoretycznie przyjąć kogoś powyżej tego limitu, ale

                                        Rozumiem, że do specjalistycznych są kolejki. Ale widziałaś żeby były limity do
                                        lekarza 1 kontaktu? Pytam bo wydaje mi się, że to rzadko spotykane (jeśli w
                                        ogóle), a u mnie w przychodni jest (ale jak sądzę z innej przyczyny).

                                        > jeśli trzeba będzie wystawić na tej wizycie skierowanie, receptę, zrobić
                                        > jakiekolwiek badanie obrazowe to kto za nie zapłaci? Bo fundusz juz nie chce.
                                        > Dyrektorzy placówek też nie chcą być instytucjami charytatywnymi. Po prostu
                                        > trzeba zmienic system na taki, w którym każdy płaci składki na ubezpieczenie,
                                        > wie, co mu sie za ta sume należy i jeśli skorzysta z jakiejs usługi, to jego
                                        > ubezpieczyciel zwróci za niego placówce pieniądze. A nie tak, że u nas NFZ
                                        > zakłada z góry ile bedzie złamanych nóg w styczniu i porodów w maju i na
                                        > dodatek płaci za to nie rzeczywiste pokrycie kosztów leczenia tylko wg własnego
                                        >
                                        > widzmisię.

                                        Jeśli jest tak jak piszesz, to to jest paranoja. Jak NFZ może tak zakładać. Ja
                                        też jestem za ubezpieczeniami, ale co z tego ? :-(
                                    • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 19.01.07, 04:04
                                      weronika_r napisała:

                                      > W mojej również zapisują do wyczerpania się limitu. To chyba naturalne. Za

                                      Ja nie mówię o limitach wymuszonych przez NFZ tylko limitach, które lekarz
                                      wyznaczył recepcjonistkom.

                                      Rozumiem, że z NFZ-tem jest ciężko. Ale powiedz, czy limity NFZ-towskie dotyczą
                                      tzw. I-go kontaktu? Oznaczałoby to, że np. miesięcznie może przyjść chorych na
                                      grypę X osób i nie więcej, bo inaczej lekarze uprawiać muszą wolontariat.
                                      • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 19.01.07, 17:27
                                        jerzy_gw napisał:

                                        > Rozumiem, że z NFZ-tem jest ciężko. Ale powiedz, czy limity NFZ-towskie dotyczą
                                        > tzw. I-go kontaktu? Oznaczałoby to, że np. miesięcznie może przyjść chorych na
                                        > grypę X osób i nie więcej, bo inaczej lekarze uprawiać muszą wolontariat.

                                        Niestety tak. Tylko mechanizmy są trochę inne. Tzn. lekarz POZ-u ma pod swoją
                                        opieką określoną ilość pacjentów. Od NFZ-u dostaje stałą, najczęściej małą
                                        stawkę na każdego pacjenta na rok. Problem polega na tym, że to jest wszystko,
                                        co ma do dyspozycji. I jeśli np. trafi się pacjent, który wymaga drogich badań,
                                        a na dodatek muszą one być powtarzane często - wyczerpują się pieniądze
                                        przeznaczone i na tego konkretnego pacjenta i przy okazji na wielu innych.
                                        Wiadomo, że pośród tych innych są tacy, co nie chorują. Ale są i tacy, co pod
                                        koniec grudnia, chorzy, przy wyczerpanym limicie spotykają się z odmową
                                        wykonania badań "bo przekroczone zostały limity". Szczerze mówiąc lekarze
                                        pierwszego kontaktu muszą się nieźle nakombinować, żeby jakoś to ogarnąć . I
                                        nigdy nie starcza dla każdego.

                                      • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 20.01.07, 06:53
                                        ...ja nie chce sie klocic,ale zdaje sie,ze nfz wystawia limity wszystkim,ktorzy
                                        z nim wspolpracuja/m.in.bo musza.../,m.in. lekarzom 1go kontaktu...
                  • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:13
                    >nie ma w polsce lekarza, ktory zarabia suma sumarum mniej n
                    > iz 3 tys.
                    ...i spedza w domu wiecej,jak 2-3godziny dziennie...

                    >zgadzam sie ze to niewiele biorac pod uwage lata nauki. ale nie oni j
                    > edni studiowali i teraz nie zarabiaja 10tys miesiecznie.
                    A zaklad?Informatycy,przykladowo/zeby bylo jasne,mowie o informatykach,a nie o
                    samozwanczych grafikach komputerowych robiacych wizytowki dla pani w
                    warzywniaku/.Na start 3000pln.Za 8 godzin pracy.Nie za 18-20 godzin dziennie...

                    > bez sensu te porownania do uk czy niemiec, bo analogicznie mniej zarabia sie w
                    > kazdej branzy. kazdy chcialby mieszkac w polsce a zarabiac jak w anglii.
                    A tutaj sie nie zgodze.Bo uwazam,ze stosunki plac do sredniej krajowej powinny
                    byc zachowane.Na zachodzie jest to conajmniej jej kilkukrotnosc,w UK zdaje sie
                    ze placa lekarza to 12xsrednia krajowa.U nas nie jest to nawet polowa sredniej
                    krajowej.../MOWIE O JEDNYM ETACIE,8 GODZIN DZIENNIE W PRACY.DA SIE WYCIAGNAC
                    3000pln.ALE NA 3-4etatach.../

                    > jak cha zeby bylo lepiej niech probuja zmienic chory system calej sluzby zdrowi
                    > a bo wyciaganie forsy w stylu gornikow ma krotkie nóżki, bo spoleczenstwo jest
                    > i tak nadwyrezone nadmiernym opodatkowaniem.
                    "Niech zmienia"...a jak chcesz zmienic system,jesli "gora" w Ciebie
                    wbija?Zostaja tylko takie strajki...
                    • otak2 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:27
                      hahaha, informatycy zarabiający na start 3 tys. pln, hahahahhaa. Kolega to się
                      harlekinów chyba naczytał... człowieku, a czy Ty wiesz co to doświadczenie,
                      umiejętności, portfolio, wiedza? Tej po studiach nie masz za wiele, nabywasz ją
                      tylko poprzez prace i to nie prace nad studenckimi projekcikami lecz nad dużymi
                      projektami... lekarz, informatyk, prawnik, architekt to zawody które nie
                      przestają się uczyć. muszą być na bieżąco ze wszystkim co nowe w ich branży bo
                      inaczej po 2 latkach papa na trawke zieloną... uczysz się całe życie. moim
                      zdaniem każdy powinien zarabiać dobrze bez względu na to czy kopie doły, wali
                      kilofem pod ziemią czy też wstukuje zero jedynki w komputer. kumasz koleś? na
                      tyle dobrze by opłacić mieszkanie, pójść z żoną do kina, kupić płytę cd
                      oryginalną sobie na relaksie, pojechać na fajne wakacje i trochę zaoszczędzić bo
                      przecież córka to zaraz na studia idzie... luz finansowy Panie musi być, jak
                      będzie to nikomu nie przyjdzie do głowy pomysł na wyjazd lub inne skrobankowe
                      historie. ot i tyle...
                      • sierzant_nowak Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:38
                        > hahaha, informatycy zarabiający na start 3 tys. pln, hahahahhaa.

                        w Krakowie absolwent AGH, ktory zlapal na studiach porzadne podstawy np. java albo .net dostaje na starcie 3000+ brutto.
                        • mariuszdd Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 21:42
                          w Krakowie absolwent AGH, ktory zlapal na studiach porzadne podstawy np. java a
                          > lbo .net dostaje na starcie 3000+ brutto.

                          Tia ,to porządne podstawy to rok nauki ,przekwalifikuj się :)
                          Tą javą to nie sr,,,, będą
                          • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 21:44
                            Coz,po 6ciu mam dostawac 1/3 tego...:)
                            • mariuszdd Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 21:55
                              Na siłowni :) spotkałem dwóch medyków
                              Pytam ich po co studiujecie ,przecież potem będziecie strajkować
                              Dacie wiarę !!! Oni nie wiedzą po co studiują :)
                              • wierzba46 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 22:57
                                Spytałam kiedyś mojego znajomego,którego syn studiował medycynę,po co mu
                                medycyna,przecież lekarze tak mało zarabiają,odpowiedź: "A znasz jakiegoś
                                biednego lekarza,który ledwie wiąże koniec z końcem" Fakt nie znam,ale może są
                                tacy.
                                • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 23:01
                                  Boje sie,ze sie po studiach odrobine zdziwil.Fakt,ja znam.Nawet sporo:)
                          • sierzant_nowak Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 01:08
                            > Tia ,to porządne podstawy to rok nauki ,przekwalifikuj się :)
                            > Tą javą to nie sr,,,, będą

                            mozesz mnie, prostemu absolwentowi AGH wyjasnic, co miales na mysli tworzac tak wysublimowana wypowiedz? Mnie jej analiza przerasta :D
                      • hwa_rang84 Kumam,"stara"... 15.01.07, 20:42
                        Coz,moi znajomi tak wlasnie "zaczeli"...

                        Nie mam kasy na orginalne plyty,w kinie nie bylem chyba od 2ch lat,w wakacje
                        zwykle pracuje/bo i za co mialbym wyjezdzac?/,oszczedzam bo rzucilem
                        papierosy=mam kase na oplacenie mieszkania.Dzieci nie planuje przed wyjazdem.I
                        co jakis czas dostaje telefony od znajomych z polibudy,czemu nie wychodze z nimi
                        na piwo-argument "brak czasu" nie dzialal nigdy,nie rozumieli,argument "kasa"
                        tez juz nie dziala-"przeciez pracujesz?"
                        Ot,tyle...
                        • xenomorph666 Re: Kumam,"stara"... 15.01.07, 20:53
                          Zaciekawił mnie temat więc postanowiłem sprawdzić jakie są proporcje w płacach
                          pomiędzy programistami i lekarzami.

                          Wyszło tak:

                          Median Hourly Rate by City - Degree: Doctor of Medicine (MD) 60.11$ (New York)
                          Median Hourly Rate by City - Computer Programmer / Analysts 40.00$ (New York)

                          Czyli lekarz ma 1.5x tyle co programista.

                          Pytanie która praca jest bardziej stresująca?
                          Odpowiedź: www.wytv.com/news/health/2788381.html
                          • luigi22 Re: Kumam,"stara"... 15.01.07, 21:23
                            A ile zarabia inżynier? A co do tych zarobków to są mocno uśrednione
                          • hwa_rang84 Re: Kumam,"stara"... 15.01.07, 21:43
                            Owszem,sa mocno usrednione.I z haczykiem.

                            MD to NIKT.Bez specjalizacji,najnizszy w hierarchii.
                            • xenomorph666 Re: Kumam,"stara"... 15.01.07, 22:02
                              > Owszem,sa mocno usrednione.I z haczykiem.
                              >
                              > MD to NIKT.Bez specjalizacji,najnizszy w hierarchii.

                              Owszem 'uśrednienie' zawsze jest domeną ujęcia statystycznego, w tej statystyce
                              dotyczy to zarówno MD jak i programmerów.

                              Programiści również mają swoje 'specjalizacje' i imho student bezpośrednio po
                              szkole (niezależnie jak dobrej) potrzebuje jeszcze tak, tak conajmiej 5 lat
                              praktyki żeby stał się wartościowy.

                              Należy jeszcze wziąć pod uwagę że programiści w USA są w tej chwili w wyjątkowo
                              kiepskiej sytuacji finansowj ze względu na bezwzględną konkurencję ze strony
                              kolegów z indii, rosji, ameryki południowej i europy środkowej (czytaj:
                              statystyczne pensje od kilku lat maleją lub stoją zamrożone na tym samym
                              poziomie) Więc relacja zarobków/h w porównaniu do PL nie powinna być 1-1.5 a
                              raczej 1-1.
                              • hwa_rang84 Hahahahahah 15.01.07, 22:06
                                No to teraz mnie rozbroilas:)Informatyk przy biurku ma zarabiac tyle co
                                ja,grzebiac komus po jelitach?brawo:)
                                • mariuszdd Re: Hahahahahah 15.01.07, 22:08
                                  hwa_rang84 napisał:

                                  > No to teraz mnie rozbroilas:)Informatyk przy biurku ma zarabiac tyle co
                                  > ja,grzebiac komus po jelitach?brawo:)

                                  Dobrze nie jesteś żołnierzem,który też sie od czasu do czasu grzebie w jelitach
                                  • xenomorph666 Re: Hahahahahah 15.01.07, 23:12
                                    > Dobrze nie jesteś żołnierzem,który też sie od czasu do czasu grzebie w jelitac
                                    > h

                                    A propos żołnierza, mam kolegę w naszym wojsku - jest zwiadowcą, skończył szkołę
                                    oficerską + jakieś specjalne kursy (specjalizacje, czy jak to się tam w woju
                                    nazywa). Jak wygląda jego praca?

                                    Zapie..... na poligonie, ich oddział ma sam sobie zapewniać pożywienie więc
                                    wpieprzają robaki i różne świństwa (na serio, białe robale zbierają na saperkę a
                                    później ... blahh). Na zimowych ćwiczeniach nikt nie patrzy że jest -20 czy -30
                                    (wiem, wiem ta zima jest ciepła ale były też inne) muszą sobie wykopać norę i w
                                    niej spać (czytaj: nie śpią tylko walczą z bólem i mrozem). Odpowiedzialność?
                                    widziałeś zwiadowcę który ma broń automatyczną w ręku, materiały wybuchowe w
                                    plecaku i nie spał ponad 50h a na dodatek ma hipotermię. Mój kolega i jego
                                    ludzie tak mieli, a podobno z umysłem wtredy robią się ciekawe rzeczy (ale to
                                    już osobna historia :)) Strajk? buahaha, spróbowali by - od razu sąd wojskowy i
                                    więzienie, nie mają prawa protestować. Pensja? .... średnia krajowa, ale czego
                                    się nie robi dla ojczyzny (tak żartuje kolega)
                                    • anestpl Re: Hahahahahah 15.01.07, 23:48
                                      xenomorph666 napisał:
                                      Dobrze nie jesteś żołnierzem,który też sie od czasu do czasu grzebie w jelitach
                                      A propos żołnierza, mam kolegę w naszym wojsku - jest zwiadowcą, skończył szkołę
                                      oficerską + jakieś specjalne kursy (specjalizacje, czy jak to się tam w woju
                                      nazywa). Jak wygląda jego praca?
                                      Zapie..... na poligonie, ich oddział ma sam sobie zapewniać pożywienie więc
                                      wpieprzają robaki i różne świństwa (na serio, białe robale zbierają na saperkę
                                      a później ... blahh). Na zimowych ćwiczeniach nikt nie patrzy że jest -20 czy -
                                      30 (wiem, wiem ta zima jest ciepła ale były też inne) muszą sobie wykopać norę
                                      i w niej spać (czytaj: nie śpią tylko walczą z bólem i mrozem).
                                      Odpowiedzialność?
                                      widziałeś zwiadowcę który ma broń automatyczną w ręku, materiały wybuchowe w
                                      plecaku i nie spał ponad 50h a na dodatek ma hipotermię. Mój kolega i jego
                                      ludzie tak mieli, a podobno z umysłem wtredy robią się ciekawe rzeczy (ale to
                                      już osobna historia :)) Strajk? buahaha, spróbowali by - od razu sąd wojskowy
                                      i więzienie, nie mają prawa protestować. Pensja? .... średnia k

                                      za dużo sie chłopczyku naoglądałeś Rambo i tym podobnych, juz po dobranocce,
                                      mama wie że jeszcze siedziszprzy komputerku??
                                      • xenomorph666 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:13
                                        > za dużo sie chłopczyku

                                        male, that's right

                                        > naoglądałeś Rambo i tym podobnych,

                                        Pudło.

                                        > juz po dobranocce,

                                        Zgazdza się.

                                        > mama wie że jeszcze siedziszprzy komputerku??

                                        Chyba że jest telepatką, bo mieszka 60 km dalej :)


                                        Hehehe a jeżeli nie wierzysz że kumpel na prawdę tak ma w woju, to mogę tylko
                                        napisać że np rosyjski spetsnaz mają i tak dużo gorzej. Ale jakiej ja wiedzy od
                                        ciebie wymagam :)
                                        • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:32
                                          Za duzo Suwarowa sie naczytales,chlopczyku...
                                          • xenomorph666 Re: Hahahahahah 16.01.07, 01:58
                                            > Za duzo Suwarowa sie naczytales,chlopczyku...

                                            Jeżeli już to Suworowa nie Suwarowa. Skojarzenie Spetsnaz->Suworow wydaje mi się
                                            już troche archaiczne, gdyż jest już mnóstwo książek i dokumentów o tych oddziałach.

                                            O ile nasi chłopcy wysiadają przy spetsnazie, to spetsnaz wysiada przy
                                            niektórych oddziałach waffen SS.
                                • asiamus Re: Hahahahahah 15.01.07, 22:45
                                  ty sobie pogrzebiesz od czasu do czasu, programista dzień w dzień klepie w
                                  klawiaturę, nieraz zarywając wiele nocy w wielkim stresie aby się wyrobić
                                  • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 15.01.07, 23:02
                                    "aby sie wyrobic".
                                    Problem polega na tym,ze ja prawie KAZDA noc zarywam w ten sposob.Tyle,ze jak ja
                                    sie nie "wyrobie",to 1)ktos umrze,2)wyladuje w pierdlu,bo rodzina mnie posadzi o
                                    blad,a prokuratorzy i sedziowie niestety okazuja sie banda debili.
                                • jerzy_gw Re: Hahahahahah 15.01.07, 23:57
                                  hwa_rang84 napisał:

                                  > No to teraz mnie rozbroilas:)Informatyk przy biurku ma zarabiac tyle co
                                  > ja,grzebiac komus po jelitach?brawo:)

                                  Czemu nie? Są informatycy, którzy więcej pracy poświęcili i czasu uzyskując swoją
                                  obecną wiedzę niż Ty (z całym szacunkiem). Czemu więc mają mniej zarabiać?
                                  Poza tym, jeśli uważasz, że każdy informatyk zarabia krocie to się mylisz grubo.
                                  Niech i nie każdy lekarz zarabia dużo - a tylko ten co naprawdę jest tego wart.
                                  Zmień myślenie - to że skończyłeś medycynę nie uprawnia zaraz do ogromnych
                                  zarobków. Jeśli zazdrościsz informatykom - trzeba było iść na informatykę.
                                  Jeśli
                                  • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:10
                                    > Czemu nie? Są informatycy, którzy więcej pracy poświęcili i czasu uzyskując swo
                                    > ją
                                    > obecną wiedzę niż Ty (z całym szacunkiem).
                                    Wybacz,ale znajomi informatycy zarabiaja wiecej ode mnie.A na studiach obijali
                                    sie niemilosiernie.Dlatego uwazam,ze to nienormalne.


                                    > Poza tym, jeśli uważasz, że każdy informatyk zarabia krocie to się mylisz grubo
                                    Dobrze o tym wiem,mam jednego takiego w rodzinie.Z tym,ze jemu zwyczajnie sie
                                    nie chce.



                                    > Niech i nie każdy lekarz zarabia dużo - a tylko ten co naprawdę jest tego wart.
                                    Ok.Tyle,ze przez ostatnie 30 lat wszyscy zarabiaja smieszne pieniadze.


                                    > Zmień myślenie - to że skończyłeś medycynę nie uprawnia zaraz do ogromnych
                                    > zarobków.
                                    Nie dla zarobkow tutaj zdawalem.Ale wkurza mnie jamuluzna,jaka mi daja.
                                    Podobno wynagrodzenie jest zalezne od wykonanej pracy-jesli tak rzeczywiscie
                                    jest,uwazam,ze naleza mi sie duze zarobki.Moze nie ogromne.Ale na pewno nie jest
                                    to 1000pln miesiecznie za ponad 100godzin pracy w tygodniu/zanim ktos sie
                                    przyczepi-jestem teraz na urlopie/.
                                    • jerzy_gw Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:25
                                      hwa_rang84 napisał:

                                      > > obecną wiedzę niż Ty (z całym szacunkiem).
                                      > Wybacz,ale znajomi informatycy zarabiaja wiecej ode mnie.A na studiach obijali
                                      > sie niemilosiernie.Dlatego uwazam,ze to nienormalne.

                                      Same studia jak już ktoś powiedział nie dają tych rzeczonych 3 tys. na początek.
                                      Jeśli nawet się obijali na studiach to tyle tylko ich, że jakoś je jednak
                                      skończyli. Jeśli teraz zarabiają sporo, to zakładam, że zdobyli odpowiednią
                                      praktykę, mieli szczęście itp.
                                      Ja też uważam, że nienormalne jest, że lekarze u nas zarabiają tak mało, ale
                                      bez przesady. Piszesz jednak, że zarabiają więcej od Ciebie, a więc może 2tys.,
                                      co z kolei ja mógłbym uważać za śmieszną sumę jak dla informatyka. Nie uważam
                                      jednak, gdyż znam i takich co i 1000 nie powinni zarabiać.

                                      > > Poza tym, jeśli uważasz, że każdy informatyk zarabia krocie to się mylisz
                                      > grubo
                                      > Dobrze o tym wiem,mam jednego takiego w rodzinie.Z tym,ze jemu zwyczajnie sie
                                      > nie chce.

                                      tacy są też, powinni zarabiać tyle ile warta jest ich praca (jak piszesz
                                      poniżej)

                                      > > Niech i nie każdy lekarz zarabia dużo - a tylko ten co naprawdę jest tego
                                      > wart.
                                      > Ok.Tyle,ze przez ostatnie 30 lat wszyscy zarabiaja smieszne pieniadze.

                                      to prawda, ale 7500, albo 5tys na start to jednak przesada, gradacja winna być.

                                      > > Zmień myślenie - to że skończyłeś medycynę nie uprawnia zaraz do ogromnyc
                                      > h
                                      > > zarobków.
                                      > Nie dla zarobkow tutaj zdawalem.Ale wkurza mnie jamuluzna,jaka mi daja.
                                      > Podobno wynagrodzenie jest zalezne od wykonanej pracy-jesli tak rzeczywiscie
                                      > jest,uwazam,ze naleza mi sie duze zarobki.Moze nie ogromne.Ale na pewno nie jes
                                      > t
                                      > to 1000pln miesiecznie za ponad 100godzin pracy w tygodniu/zanim ktos sie
                                      > przyczepi-jestem teraz na urlopie/.

                                      wynagrodzenie nie jest zależne od wykonanej pracy w Twoim przypadku - A POWINNO
                                      BYĆ. Szkoda, że tak nie jest. Życzę więcej pogody ducha i mniej irytacji.
                                      Wierzę, że jeśli nie teraz to później jakoś się dostosujesz, że zniknie tak
                                      wielkie obciążenie godzinowe lekarzy (niby coś w tym kiedunku się dzieje, ale co
                                      wydzie nie wiadomo), że ustawisz się jakoś w naszych realiach i wierzę, że jeśli
                                      Państwo nie będzie w stanie to sam spowodujesz, że zwiększysz zarobki (np.
                                      gabinet prywatny) i satysfakcję z pracy, którą będziesz wykonywał z
                                      przyjemnością. Dopiero wtedy bowiem będziesz lekarzem, do którego pacjenci będą
                                      z przyjemnością przychodzić i mam nadzieję, że będziesz też odpowiednio
                                      traktował nas pacjentów. Powodzenia.
                                      • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:40
                                        > to prawda, ale 7500, albo 5tys na start to jednak przesada, gradacja winna być.

                                        Kurde,ale jaka gradacja?5000 na start,po 6ciu latach studiow,1,5roku stazu,ktory
                                        jedziesz za darmo i po idiotycznym egzaminie,ktory nic nie poprawia,wbrew
                                        zapowiedziom.7500 tys po kolejnych SZESCIU latach specjalizacji-czyt.po
                                        conajmniej 14tu latach od rozpoczecia studiow.Czego Ty wiecej chcesz?

                                        > wynagrodzenie nie jest zależne od wykonanej pracy w Twoim przypadku - A POWINNO
                                        > BYĆ.
                                        No,powinno.Tylko,co z tego?Nie w tym kraju,tutaj straszy duch stalina na tej
                                        dzialce caly czas...



                                        Mysle,ze niewiele sie zmieni.Bo,o ironio,panstwu latwiej wszystko zrzucic na
                                        "zlych i niedobrych lekarzy",zamiast tlumaczyc sie,czemu jest duze
                                        bezrobocie,etc.Poza tym,to swietny interes dla budzetu /widziales,ze kasa z ZUSu
                                        idzie przez budzet panstwa?/,oraz calej rzeszy urzednikow/znowu:kierowca w
                                        NFZcie z pensja 4000pln.../.A za gabinet prywatny najpierw trzeba zaplacic...a
                                        moi staruszkowie tak ustawieni nie sa./zanim ktos spyta-nie,nie jestem z rodziny
                                        lekarskiej/
                                        Dlatego,chyba kierunek zachod zostaje...Chcialbym tutaj,z wielu powodow,ale
                                        coz-mus to mus.Jakos bedzie;)
                                      • anka5515 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:48
                                        Widzisz, ja nie chcę "ustawić się jakoś w naszych realiach". Chcę prawdziwą
                                        pensję za 8 godzin, bez dyżurów, bez dodatkowych gabinetów, bez dodatkowych prac
                                        czy łapówek
                                        • jerzy_gw Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:52
                                          anka5515 napisała:

                                          > Widzisz, ja nie chcę "ustawić się jakoś w naszych realiach". Chcę prawdziwą
                                          > pensję za 8 godzin, bez dyżurów, bez dodatkowych gabinetów, bez dodatkowych pra
                                          > c
                                          > czy łapówek

                                          Nie myślałem o łapówkach akurat. Nie tylko lekarz jednak musi w tym kraju starać
                                          się z kilku źródeł czerpać dochody by godnie żyć. Wielu z nas aby się utrzymać
                                          poza pracą wykonuje inne prace, czy tzw. fuchy aby dorobić i poradzić sobie
                                          jakoś a nie czekać aż dadzą.
                                    • blahblahblah1 Re: Hahahahahah 16.01.07, 01:39
                                      Tak się zastanawiam... Ciekawe jakiego zawodu przedstawiciele piszą
                                      oprogramowanie do tych wszystkich urządzeń szpitalnych, od których zależy życie
                                      pacjentów.

                                      Zauważ, że wśród informatyków są różni ludzie. Są tacy tworzący stronkę
                                      działającą tylko pod IE dla męża koleżanki i są tacy, którzy rozwijają
                                      oprogramowanie dla elektrowni jądrowych. Od jednych zależy życie milionów, od
                                      drugich nie.

                                      Ja się nie znam, ale jak często dermatolog grzebie w jelitach? Ew robi coś, od
                                      czego pacjent może umrzeć?...

                                      Porównywanie tak ogólnie przedstawionych zawodów nie ma sensu.
                                      • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 16.01.07, 14:06
                                        ...codziennie.Nie znasz zakresu dermatologii.Jedno zle zlecenie i ow dermatolog
                                        ma pacjenta mniej.Natomiast mase papierow do wypelnienia,zwiazanych ze zgonem
                                        tego poprzedniego.Dermatolog nie zajmuje sie tylko leczeniem pryszczy na d...
                                • xenomorph666 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:04
                                  Do hwa_rang84: czytam te forum (350 postów, wow) już od jakiegoś czasu i widzę
                                  że jesteś chyba najaktywniejszą tutaj osobą. Zastanawia mnie swoiste i
                                  nieracjonalne poczucie elitaryzmu lekarzy i idąca za tym arogancja wobec innych.

                                  > No to teraz mnie rozbroilas:)Informatyk przy biurku ma zarabiac tyle co
                                  > ja,grzebiac komus po jelitach?brawo:)

                                  Rozumiem że rzeźnik grzebiący, przebierający a wręcz topiący się w jelitach
                                  powinien zarabiać 10x tyle co lekarz.

                                  O ile większość ludzi nie ma problemów ze zrozumieniem jak wygląda różna praca
                                  fizyczna lub prosta pamięciowa praca umysłowa to wyobrażenie pracy matematyka,
                                  fizyka, programisty, czy konstruktora jest dla nich bardzo trudne. Proponuję
                                  pewną zabawę (chociaż zabawa to może złe słowo).
                                  Jeżeli znasz matematykę na poziomie chociaż liceum, spróbuj wziąć zbiór zadań i
                                  zacząć je rozwiązywać. Poziom taki żeby zawsze sprawiał Ci trochę problemów
                                  (tzn. żeby ciągle był wyzwaniem, wymagał adaptacji). Rób tak przez 8 godzin
                                  pierwszego dnia, drugiego, trzeciego ... Po tygodniu będziesz prosił żeby dali
                                  Ci skalpel i jakiegoś pacjenta.
                                  A tak właśnie wygląda programowanie. Nie wierzysz że to aż takie trudne? W
                                  prywatnych szkołach 'informatycznych' może z 15% jak nie mniej studiuje
                                  programowanie. Większość idzie na łatwiznę i wybiera 'zarządzanie informacją'
                                  albo grafikę komputerową. Bardzo wielu moich kolegów z Politechniki Warszawskiej
                                  również stara się jak najdalej uciec od hardcoreowego programowania (czyli
                                  siedzenia cały dzień przy biurku i klepania kodu) i wybiera różne modne
                                  nie-programistyczne alternatywy.

                                  Podobno wojny wygrywa nie ten kto ma lepszą armię, ale ten co ma lepszych
                                  inżynierów którzy tą armię uzbrajają.
                                  To samo tyczy się medycyny. Gdyby nie nie ciężka harówa chemików,
                                  biotechnologów, mechatroników, informatyków, etc... nie było by EKG, USG,
                                  Prześwietleń, tomografów, endoskopów, nowoczesnych leków ergo => medycyna była
                                  by w średniowieczu. Tak, to oni odwalają 95% kreatywnej, innowacyjnej pracy
                                  ratującej życie więc trochę szacunku.
                                  • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:24
                                    Owszem,jestem.Mam wolny wieczor,wiec moge sobie popisac troche:)
                                    Zastanawia mnie swoiste i nieracjonalne poczucie wiekszej czesci grup
                                    spolecznych wyzszosci,badz conajmniej rownosci stanu lekarskiemu.Jak i idaca za
                                    tym arogancja wobec tych ostatnich w przypadku zachowania anonimowosci oraz
                                    unizenie,gdy nie moga sie za nia skryc.

                                    > Rozumiem że rzeźnik grzebiący, przebierający a wręcz topiący się w jelitach
                                    > powinien zarabiać 10x tyle co lekarz.

                                    Z tym,ze rzeznik nie robi tego przez ponad 100godzin tygodniowo.I od niego nie
                                    zalezy ludzkie zycie.Nie musial rowniez poznawac przez x lat swinskiego ciala w
                                    najdokladniejszym stopniu,oraz roznych srodkow na nie dzialajacych.Ale to
                                    oczywiscie banaly.

                                    "Prosta praca pamieciowa".
                                    Zacytuje ponownie nauczycielke biologii kumpla ze studiow:"to nie jest
                                    matematyka,tutaj trzeba myslec".I podtrzymuje.
                                    Te Twoje zadanka rozwiazywalem calymi tygodniami przed wstepnymi.Rodzaj banalnej
                                    krzyzowki.Odpoczywalem przy niej od biologii i chemii.Mozesz mi wierzyc badz
                                    nie,ale znajomi,ktorzy potem wyladowali na polibudzie mieli z tymi zadaniami
                                    spore problemy,gdy im pokazywalem.

                                    >Nie wierzysz że to aż takie trudne?
                                    Dalej uwazam,ze to kwestia schematow.Medycyna jest sztuka.Tu nie masz NIC na
                                    100%,czasem zdarza sie na 90%.Bez logicznego myslenia i wiedzy najpozniej po
                                    tygodniu wyladowalabys u prokuratora.Z kilkunastoma trupami na koncie.

                                    > Podobno wojny wygrywa nie ten kto ma lepszą armię, ale ten co ma lepszych
                                    > inżynierów którzy tą armię uzbrajają.
                                    > To samo tyczy się medycyny. Gdyby nie nie ciężka harówa chemików,
                                    > biotechnologów, mechatroników, informatyków, etc... nie było by EKG, USG,
                                    > Prześwietleń, tomografów, endoskopów, nowoczesnych leków ergo => medycyna b
                                    > yła
                                    > by w średniowieczu. Tak, to oni odwalają 95% kreatywnej, innowacyjnej pracy
                                    > ratującej życie więc trochę szacunku.

                                    Widzisz,gdyby nie bylo kowala/przykladowo/,ktory by robil te urzadzenia i tak
                                    nikt by nie mial do nich dostepu.Dlatego,ja bym popatrzyl na to z drugiej
                                    strony:Nie wygrywa wojny ten,ktory ma lepszych inzynierow.Wygrywa ten,ktory wie
                                    jak,a przede wszystkim-kiedy zastosowac ich wynalazki.To samo tyczy sie
                                    medycyny.Co Ci po EKG,nawet jesli umiesz je przeczytac-dobrze,wyjdzie Ci swierzy
                                    zawal,ale nie wiesz nawet jak sprawdzic,czy to aby na pewno zawal,a nie
                                    chociazby cos zupelnie innego.Problem polega na czyms innym-szacunek za
                                    szacunek.A jaki lekarze maja szacunek?Coz...witamy w rosji sowieckiej.../bo nie
                                    wiele sie zmienilo od tego czasu...
                                    • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:29
                                      Zreszta,kurde jak to jest,ze kumpel informatyk 4lata po studiach dostaje
                                      5000pln,ma czas na piwo,jezdzi sobie na wakacje,zasadniczo-dobrze sie bawi,bo
                                      swietnie stoi i finansowo i z czasem,a jego jedynym zmartwieniem jest
                                      kwestia,jak sie ubierze na impreze/orlem na studiach to on nie byl,zreszta sam
                                      to tak komentuje.../,a ja przy zapieprzu,dodatkowych dyzurach,etc.wyrabiam na
                                      2000 z kawalkiem 5lat po studiach,w trakcie 3go roku specy?To jest Twoim zdaniem
                                      normalne?Chodzi o WYROWNANIE wszystkiego do normy.Jakiejs wzglednej rownosci.A
                                      nie takich "zabawnych" dysproporcji.
                                      • sierzant_nowak masz 100% racji, w tym kraju jest poje...ne 16.01.07, 01:23
                                        ale to efekt panstwowej sluzby zdrowia. Wywalczcie albo zawalenie sie tego systemu albo jego prywatyzacje (ktora tez nastapi jezeli nastapi zawalenie :-)) to bedzie normalnie, jak w Czechach (lekarz zaczyna od 130-180% sredniej krajowej). Albo jedz z tego powalonego kraju gdzies gdzie bedziesz zyl lepiej niz twoj kolega informatyk ;-)
                                      • xenomorph666 Re: Hahahahahah 16.01.07, 01:49
                                        > Zreszta,kurde jak to jest,ze kumpel informatyk 4lata po studiach dostaje
                                        > 5000pln,ma czas na piwo,jezdzi sobie na wakacje,zasadniczo-dobrze sie bawi,bo
                                        > swietnie stoi i finansowo i z czasem,a jego jedynym zmartwieniem jest
                                        > kwestia,jak sie ubierze na impreze/orlem na studiach to on nie byl,zreszta sam
                                        > to tak komentuje.../,a ja przy zapieprzu,dodatkowych dyzurach,etc.wyrabiam na
                                        > 2000 z kawalkiem 5lat po studiach,w trakcie 3go roku specy?To jest Twoim zdanie
                                        > m
                                        > normalne?Chodzi o WYROWNANIE wszystkiego do normy.Jakiejs wzglednej rownosci.A
                                        > nie takich "zabawnych" dysproporcji.

                                        Widzisz ja mam zupełnie przeciwne doświadczenia. Znam lekarkę (pediatra) która
                                        zarabia około 10000PLN i się nie przepracowuje. Przepisuje tylko syropy na
                                        kaszel i jeździ na zagraniczne wycieczki. A znam inżynierów którzy na prawdę
                                        ciężko pracują i zarabiają średnią krajową, nie napiszę w jakiej firmie ale w
                                        państwowej z branży zbrojeniowej. Podobno (tak mówił ich menedżer) specjaliści
                                        światowej klasy. Faktycznie ta dysproporcja wydaje mi się zabawna.
                                    • jerzy_gw Re: Hahahahahah 16.01.07, 00:34
                                      hwa_rang84 napisał:

                                      > "Prosta praca pamieciowa".
                                      > Zacytuje ponownie nauczycielke biologii kumpla ze studiow:"to nie jest
                                      > matematyka,tutaj trzeba myslec".I podtrzymuje.

                                      Akurat miałem/mam sporo do czynienia z matematyką. Rozumiem, że to co wyżej
                                      napisałeś to żart.

                                      > Te Twoje zadanka rozwiazywalem calymi tygodniami przed wstepnymi.Rodzaj banalne
                                      > j
                                      > krzyzowki.Odpoczywalem przy niej od biologii i chemii.Mozesz mi wierzyc badz
                                      > nie,ale znajomi,ktorzy potem wyladowali na polibudzie mieli z tymi zadaniami
                                      > spore problemy,gdy im pokazywalem.

                                      Akurat przed laty widziałem zadania z matematyki na egz. wstępne na studia
                                      medyczne. Dość łatwe do opanowania głównie schematyczne zadania.Jestem jednak w
                                      stanie uwierzyć, że są osoby z Politechniki, które sobie z nimi nie poradzą -
                                      ale na pewno nie z kierunków informatycznych czy tych, gdzie matematyka stoi na
                                      jakimś porządnym poziomie - oni też musieli dostać się na te studia i się
                                      utrzymać, a uwierz mi, że np. dla studenta I roku matematyki np. te zadania to
                                      trywiały. (Nie zamierzam jednak podnosić kwestii wynagrodzeń matematyków :-))
                                      Sprawiać one mogą jednak kłopoty nieobeznanym z matematyką. Lekarz powinien
                                      jednak być z nią obeznany choć w podstawowym zakresie - stąd te zadania
                                      na wstępnym. Nic nadzwyczajnego, że musiałeś umieć je rozwiązywać, podobnie
                                      jak np. z chemii.
                                      • hwa_rang84 Klamiesz. 16.01.07, 12:58
                                        > Akurat przed laty widziałem zadania z matematyki na egz. wstępne na studia
                                        > medyczne

                                        I tu Cie mam robaczku:)
                                        Na AM NIGDY na zaden wydzial nie byla i nie jest wymagana matematyka.Pisalem o
                                        fizyce,to wlasnie ona/razem z chemia i biologia/ jest wymagana./co nie zmienia
                                        faktu,ze do rozwiazania tych zadan i tak byla potzebna spora wiedza z matematyki
                                        i najpierw zadankami czysto matematycznymi trzeba bylo sie zajac.Ale to tak na
                                        marginesie/.Tak wiec,nie mogles widziec tych zadan.Ale ok.Medycyna,wydzial
                                        lekarski to wydzial dla debili,ktorzy nigdzie indziej by sobie nie
                                        poradzili.Dalsza dyskusje uwazam za bezsensowna,jako ze klocenie sie za pomoca
                                        argumentow dot.faktow wyssanych z palca mija sie z celem.
                                        • jerzy_gw Re: Klamiesz. 16.01.07, 22:18
                                          Możliwe, że to były z fizyki. Pisałem, ze to było przed laty. Wtedy fizyka i
                                          matematyka zajmowały u mnie podobne miejsce. Stąd pomyłka. Nie wciskaj mi w usta
                                          rzeczy, których nie powiedziałem - medycyna to nie kierunek dla debili, ale też
                                          nie dla takich nerwusów jak Ty.
                                    • xenomorph666 Re: Hahahahahah 16.01.07, 01:42
                                      > tym arogancja wobec tych ostatnich w przypadku zachowania anonimowosci oraz
                                      > unizenie,gdy nie moga sie za nia skryc.

                                      Dzięki za naświetlenie problemu, zrozumiałem już dlazczego cała ta arogancja i
                                      wywyższanie się. Właściwie dziwnie że sam na to nie wpadłem. Faktycznie prości
                                      ludzie (a to większość) trafiając do lekarza w sprawach życia lub śmierci będzie
                                      się kajać i uniżać. Ale budować na tym poczucie wyższości ...chore.

                                      > Z tym,ze rzeznik nie robi tego przez ponad 100godzin tygodniowo.I od niego nie
                                      > zalezy ludzkie zycie.Nie musial rowniez poznawac przez x lat swinskiego ciala
                                      > w najdokladniejszym stopniu,oraz roznych srodkow na nie dzialajacych.Ale to
                                      > oczywiscie banaly.

                                      Nie pisałem że rzeźnik długo pracuje (nie wiem, może), ani że musiał kończyć
                                      studia napisałem dosadnie że ma więcej babrania się flakach niż Ty.

                                      Długotrwałe i trudne studiach nie są domeną lekarzy.

                                      > "Prosta praca pamieciowa".
                                      > Zacytuje ponownie nauczycielke biologii kumpla ze studiow:"to nie jest
                                      > matematyka,tutaj trzeba myslec".I podtrzymuje.

                                      "to nie jest matematyka,tutaj trzeba myslec" - buahahahaha ten autorytet
                                      intelektualny "nauczycielka biologi" mnie tym po prostu zabiła. Może w ogóle
                                      przestaniemy uczyć matematyki w szkole, albo nie mam lepszy pomysł. Bezmyślnie
                                      recytować matematykę jak pana tadeusza buahahahahah (sorki za śmiech
                                      autentycznie mało nie spadłem z krzesła)

                                      > Te Twoje zadanka rozwiazywalem calymi tygodniami przed wstepnymi.Rodzaj >banalne

                                      W takim razie wierzę na słowo że tamte musiały być banalne. Ale nie pisz 'Twoje
                                      zadanka' bo to na pewno nie były moje.

                                      > Dalej uwazam,ze to kwestia schematow.

                                      Właśnie, biol-chemowi i humanistom wpaja się matematyczną papkę - ot kilka typów
                                      zadań i schemat na każdy z nich. Do tego odpowiednie 'schematyczne' dopsowane
                                      egzaminy.
                                      W progamowaniu niestety chodzi o tworzenie czegoś zupełnie nowego nie o
                                      schematy. Skopiowanie schematu zajmuje kilka sekund, ot znaleźć fragent kodu
                                      zaznaczyć - skopiować. Ale za to nikt ci nie zapłaci.

                                      > Widzisz,gdyby nie bylo kowala/przykladowo/,ktory by robil te urzadzenia i tak
                                      > nikt by nie mial do nich dostepu.Dlatego,ja bym popatrzyl na to z drugiej
                                      > strony:Nie wygrywa wojny ten,ktory ma lepszych inzynierow.Wygrywa ten,ktory wie
                                      > jak,a przede wszystkim-kiedy zastosowac ich wynalazki.To samo tyczy sie
                                      > medycyny.Co Ci po EKG,nawet jesli umiesz je przeczytac-dobrze,wyjdzie Ci swierz
                                      > y

                                      Kontynuując militarne porównanie: wg mojej wiedzy historycznej konstruowanie
                                      czołgów podczas II wojny światowej wymagało specjalistów światowej klasy i lata
                                      prac. Użytek z czołgów natomiast potrafili zrobić żołnierze po tygodniowym
                                      przeszkoleniu.
                                      Nie traćmy poczucia proporcji. Co jest prostsze zbudowanie samochodu czy jazda
                                      nim (pytanie retoryczne), a EKG zaskoczę cię hehe ale potrafię czytać.
                                      Przynajmniej na tyle że zawał bym poznał.
                                      • stefan_b Re: Hahahahahah 16.01.07, 01:54
                                        xenomorph666 napisał:

                                        > [...] a EKG zaskoczę cię hehe ale potrafię czytać.
                                        > Przynajmniej na tyle że zawał bym poznał.

                                        Gabinet otworz.
                                        • xenomorph666 Re: Hahahahahah 16.01.07, 02:40
                                          > > [...] a EKG zaskoczę cię hehe ale potrafię czytać.
                                          > > Przynajmniej na tyle że zawał bym poznał.

                                          heh, czytanie EKG to trzecia klasa LO. Banalne pamięciowe i uczone w liecum.

                                          > Gabinet otworz.

                                          Co za problem, podejść do drzwi i pociągnąć za klamkę :P
                                      • hwa_rang84 Re: Hahahahahah 16.01.07, 13:02
                                        Wlasciwie juz odpowiedzialem w poscie troche wyzej,wiec tutaj porusze tylko
                                        jedna kwestie:

                                        a EKG zaskoczę cię hehe ale potrafię czytać.
                                        > Przynajmniej na tyle że zawał bym poznał.
                                        ...i umarl,bo gdybys jeszcze przeprowadzil kilka prostych badan,wyszloby,ze to
                                        nie zawal,ale blok odnogi tylniej peczku hissa.Przykladowo.
                                      • hwa_rang84 EKG 16.01.07, 13:05
                                        Acha,tak nawiasem mowiac,skoro jestesmy juz przy EKG-tak samo,jak wszystkie inne
                                        projekty w tym stylu zostalo skonstruowane przez LEKARZA,ktory tylko interesowal
                                        sie fizyka/tzw.BIOFIZYK/.Na tej samej zasadzie powstal NMR,USG i cala masa
                                        innych urzadzen.Wiec,bez przesady.Wklad przecietnego inzyniera w ratowanie zycia
                                        nie jest nawet minimalny.Chyba,ze uwazasz inaczej?
                                        • metalfan1985 Re: EKG 17.01.07, 02:43
                                          Tu przeginasz już pałę porządnie. A elektrotechnika? Badania tomograficzne
                                          (metody numeryczne i grafika komputerowa)? A fizyka biomedyczna? Biotechnologia?

                                          Że też Ci wstyd nie jest pisać takich rzeczy... To jazda sobie nóż do chleba weź
                                          i stetoskop skonstruuj i się tym zabawiaj na sole operacyjnym przy świeczce.
                                          • hwa_rang84 Re: EKG 17.01.07, 03:32
                                            Podtrzymuje.Albo biofizyk wynalazl,albo znalazl dla tego
                                            zastosowanie.Zreszta,skad niby cholera normalny inzynier ma wpasc na pomysl,ze
                                            dane urzadzenie tak-a-tak moze mierzyc dane parametry ludzkiego ciala,jesli o
                                            tym ostatnim nie ma pojecia?Jakos nie wierze,ze inzynierzy to omnibusy,ktore
                                            medycyne przerobily w podstawowce.Dwa razy.Popatrz logicznie,blagaaaaaammmmm...
                                            • metalfan1985 Re: EKG 17.01.07, 13:48
                                              A wiesz, że u mnie na PW "głupi" doktorzy i profesorowie Informatyki i
                                              Elektrotechniki ciągle opracowują nowe metody tomografii komputerowej i
                                              konstruują do tego urządzenia...? Najwyraźniej skoro się chce tym zajmować, to
                                              musi mieć pojęcie i wcale nie musi być po medycynie żeby móc się w tym kierunku
                                              dokształcić. Zresztą to jest zazwyczaj współpraca międzyuczelniana,
                                              międzywydziałowa czy międzynarodowa więc to nie jest tak, że "architekt chce
                                              sobie zrobić dla odmiany urządzonko do pomiaru parametrów życiowych". Ty też się
                                              znasz na wszystkich chorobach i nie potrzebujesz innych specjalistów na sali?
                                            • xenomorph666 Re: EKG 17.01.07, 14:52
                                              > Zreszta,skad niby cholera normalny inzynier ma wpasc na pomysl,ze
                                              > dane urzadzenie tak-a-tak moze mierzyc dane parametry ludzkiego ciala,jesli o
                                              > tym ostatnim nie ma pojecia?

                                              Bo ma 'o tym' pojęcie. Widać ktoś kto konstruuje aparatuę roentgenowską posiadł
                                              tą tajemną wiedzę i już wie że człowiek ma kości. Te ostatnie są twardsze od
                                              reszty i jest ważne żeby rozpoznać gdzie się znajdują. Rezonans magnetyczny - co
                                              za różnica czy badamy człowieka, kota czy roślinę. Badamy pewną materię i to się
                                              liczy. Z USG tak samo. Właściwie dotyczy to większości technologi używanych w
                                              medycynie.

                                              Ale jaka jest rola lekarzy nawet w bardzo specyficznym projekcie. Weźmy np:
                                              sztuczne serce. Medycy muszą zapewnić parametry takie jak: rozmiar, wymagany
                                              przepływ, kształt wejścia/wyjścia etc. To konstrutorzy mają prawdziwe problemy -
                                              jak skonstruować tak wydajną pompę?, jak zapewnić tyle energi do zasilania?, jak
                                              zmieścić to wszystko w tak małej obudowie?, jak zapewnić niezawodność? jak?,
                                              jak?, jak?, jak? ....

                                              > Popatrz logicznie,blagaaaaaammmmm...

                                              To jest jedyny sposób w jaki potrafię patrzeć. BTW: a od kiedy to na medycynie
                                              uczą logiki?
                                              • hwa_rang84 Re: EKG 17.01.07, 20:47
                                                > Bo ma 'o tym' pojęcie.
                                                Zaraz mi powiesz,ze pomysl pierwszego fiberoskopu tez byl inzyniera.../odkryl
                                                laryngolog,bodajze/

                                                Zgodze sie z jednym-to czesto jest wspolpraca miedzyuczelniana.

                                                Rezonans magnetyczny - c
                                                > o
                                                > za różnica czy badamy człowieka, kota czy roślinę.
                                                ...zebys sie nie zdziwil...


                                                > Ale jaka jest rola lekarzy nawet w bardzo specyficznym projekcie. Weźmy np:
                                                > sztuczne serce. Medycy muszą zapewnić parametry takie jak: rozmiar, wymagany
                                                > przepływ, kształt wejścia/wyjścia etc. To konstrutorzy mają prawdziwe problemy
                                                > -
                                                > jak skonstruować tak wydajną pompę?, jak zapewnić tyle energi do zasilania?, ja
                                                > k
                                                > zmieścić to wszystko w tak małej obudowie?, jak zapewnić niezawodność? jak?,
                                                > jak?, jak?, jak? ....

                                                ...i to wszystko mozna o kant d... rozbic.Z banalnego,oczywistego dla wiekszosci
                                                medykow powodu-troche immunologii,troche wiedzy z zakresu fizjologii i nagle
                                                okazuje sie,ze pomysl zasadniczo mozna wyrzucic do kosza.Gdyby nie fakt,ze facet
                                                ktory sie tym zajmuje zostal ministrem,a wczesniej zawsze trzymal sie blisko
                                                wladzy,pomysl dawno by upadl.A konstruktorzy mogliby nadal miec te "prawdziwe"
                                                problemy,ktore nic nie zmieniaja,gdyz ich rozwiazanie nie zmieni stanu rzeczy.
                                                • xenomorph666 Re: EKG 17.01.07, 21:46
                                                  > Zaraz mi powiesz,ze pomysl pierwszego fiberoskopu tez byl inzyniera.../odkryl
                                                  > laryngolog,bodajze/

                                                  Heh pomysł. Jeżeli chodzi nam o to samo to był to mały peryskopik - 2 lusterka i
                                                  tyle. Współczesne edoskopy ze światłowodami to dzieło inżynierów. A zresztą co
                                                  tu porównywać do takiego tomografu...

                                                  W medycynie będzie jeszcze wiele przełomów i fantastycznych wynalazków (jak w
                                                  każdej innej dziedzinie) Kto ich dokona? nie sądzę że lekarze. Stawiam na
                                                  nanotechnologów oraz inżynierów genetycznych.

                                                  > medykow powodu-troche immunologii,troche wiedzy z zakresu fizjologii

                                                  Bzdura. Większość materiałów nie powoduje reakcji immunologicznych.

                                                  > okazuje sie,ze pomysl zasadniczo mozna wyrzucic do kosza.

                                                  Nie sądze :)
                                                  en.wikipedia.org/wiki/Artificial_heart
                                                  > Gdyby nie fakt,ze facet ktory sie tym zajmuje zostal ministrem

                                                  Zgadzam się że polski projekt to porażka. Tym powinni zająć się specjaliści
                                                  (mechatronicy, chemicy, biofizycy) a nie Z.R



                                                  • hwa_rang84 Komiksy od starszego brata....?! 17.01.07, 22:39
                                                    > Współczesne edoskopy ze światłowodami to dzieło inżynierów. A zresztą co
                                                    > tu porównywać do takiego tomografu...
                                                    K...,mialem ZAJECIA Z BIOFIZYKI swojego czasu,prowadzili to LUDZIE zajmujacy sie
                                                    M.IN. TK-BIOFIZYCY.Lekarze,ktorzy oprocz tego zrobili mgr.inz.Sam inzynier nic
                                                    nie wymysli.Nie jest po prostu w stanie.To samo tyczy sie endoskopow.


                                                    > W medycynie będzie jeszcze wiele przełomów i fantastycznych wynalazków
                                                    Powaznie?Nigdy bym nie pomyslal...

                                                    Kto ich dokona? nie sądzę że lekarze.
                                                    To przepraszam Cie bardzo,ale niby kto?Lekarz to nie jest wylacznie
                                                    wyrobnik.Tutaj sa normalne tytuly naukowe,ludzie pisza prace.Popatrz na TK,o
                                                    ktorym tak czesto wspominasz:Ktos wymyslil TK.Nie wiem,do czego-obserwowanie
                                                    czastek,etc?Calkiem mozliwe,juz nie pamietam.Potem,ktos inny skonczyl
                                                    medycyne.Gdzies przypadkiem znalazl artykul na temat TK.I zaczal sie
                                                    zastanawiac-a czemu by nie sprawdzic,czy to zadziala na malpach,powiedzmy,a
                                                    potem na czlowieku?No i sprawdzil,napisal z tego prace,poszlo w swiat.Tak to
                                                    wszystko sie kreci.Koles,ktory na codzien projektuje tokarki i tym podobne /tak
                                                    z 80% inzynierow?/ nie bylby fizycznie w stanie przeprowadzic czegos takiego.


                                                    > Stawiam na
                                                    > nanotechnologów oraz inżynierów genetycznych.
                                                    A ja stawiam piwo na stol.Mniej wiecej wiem,jak stoi genetyka-rownie lewo,co
                                                    reklamowana ostatnio w radiu reklama na raka.Ot,szczepionka na kilka serotypow
                                                    jednego wirusa.Ktos w celach handlowych uproscil do granic przyzwoitosci
                                                    etiopatogeneze chorob nowotworowych...Tak samo przereklamowana jest ta Twoja
                                                    nanotechnologia.W zadnych szanujacych sie czasopismach nie ma podane nic na
                                                    temat rozsadnych prac prowadzonych zarowno na jednej,jak i na drugiej dzialce.To
                                                    tyle celem wyjasnienia dla reszty.Wyjasnienie dla Ciebie-odstaw ksiazki SF i
                                                    wroc do normalnego zycia.Bo zaczynasz tworzyc swoj swiat.

                                                    Zreszta,o co my sie klocimy?Swiat potrzebuje jednych i drugich.Tyle,ze jedni sa
                                                    od budowania mostow,a inni od leczenia zawalow serca.Proste.Jedni nie wchodza w
                                                    droge drugim i tak powinno pozostac.Jest potrzebna pomoc w kwestiach
                                                    technicznych,to prosi sie o pomoc.I problem z glowy.

                                                    > Bzdura. Większość materiałów nie powoduje reakcji immunologicznych.
                                                    > Nie sądze :)
                                                    > en.wikipedia.org/wiki/Artificial_heart
                                                    Coz,ja nie czerpie wiedzy z wikipedii,tylko z podrecznikow.Tak wymyslone na
                                                    poczekaniu i w wielkim skrocie:
                                                    1)reakcje anafilaktyczne w zwiazku z brakiem receptorow dla kom immunolog. na
                                                    powierzchni tego "serca"
                                                    2)hemoliza-niszczenie krwinek o "twarda" powierzchnie tego
                                                    "serca"/sorry,podstawowe wiadomosci z fizyki i z medycyny powinien posiadac
                                                    kazdy.../
                                                    3)wytwarzanie sie skrzepu w zwiazku z reakcja fibrynogenu na obcy material.

                                                    Rzeczywiscie,az dziw,ze zaden inzynier nie zrobil tego jeszcze w piwnicy...:)

                                                    > Zgadzam się że polski projekt to porażka. Tym powinni zająć się specjaliści
                                                    > (mechatronicy, chemicy, biofizycy) a nie Z.R

                                                    Mecha..tronicy...?!Mecha-co?Synku,ile Ty masz lat?Lepiej przejzyj "poczytaj mi
                                                    mamo" zamiast komiksow starszego brata...
                                                  • xenomorph666 Re: Komiksy od starszego brata....?! 18.01.07, 13:08
                                                    >K...,mialem ZAJECIA Z BIOFIZYKI swojego czasu,prowadzili to LUDZIE zajmujacy
                                                    >sie M.IN. TK-BIOFIZYCY.Lekarze,ktorzy oprocz tego zrobili mgr.inz.

                                                    Nic dziwnego że podstaw działania i obsługi TK uczyli Cię lekarze. Inżynierowie
                                                    w tym czasie projektowali nowe modele.

                                                    > Sam inzynier nic nie wymysli.

                                                    Heheh a jednak wymyśli. TK skonstruowali inżynierowie Hounsfield (specjalista od
                                                    radiokomunikacji, radarów i naprowadzania) oraz Cormack (Fizyk). Wspólnie
                                                    dostali za to nagrodę nobla z medycyny w 1979.

                                                    > Nie jest po prostu w stanie.

                                                    Buahah jasne :)

                                                    > To samo tyczy sie endoskopow.

                                                    Yhy, wszystcy wiedzą że to lekarze konstruują światłowody i miniaturowe kamery
                                                    ccd.

                                                    > Tutaj sa normalne tytuly naukowe,ludzie pisza prace.Popatrz na TK,o
                                                    > ktorym tak czesto wspominasz:Ktos wymyslil TK.Nie wiem,do czego-obserwowanie
                                                    > czastek,etc?Calkiem mozliwe,juz nie pamietam.Potem,ktos inny skonczyl
                                                    > medycyne.Gdzies przypadkiem znalazl artykul na temat TK.I zaczal sie
                                                    > zastanawiac-a czemu by nie sprawdzic,czy to zadziala na malpach,powiedzmy,a
                                                    > potem na czlowieku?No i sprawdzil,napisal z tego prace,poszlo w swiat.Tak to
                                                    > wszystko sie kreci.

                                                    To tylko Twoja radosna twórczość nie mająca nic wspólnego z prawidziwą historią TK.

                                                    > Koles,ktory na codzien projektuje tokarki i tym podobne /tak
                                                    > z 80% inzynierow?/ nie bylby fizycznie w stanie przeprowadzic czegos takiego

                                                    Tokarki to projektuje pewnie poniżej 1% inżynierów. Pomyliłeś się ponad 80 razy.

                                                    > A ja stawiam piwo na stol.Mniej wiecej wiem,jak stoi genetyka-rownie lewo,co
                                                    > reklamowana ostatnio w radiu reklama na raka.Ot,szczepionka na kilka serotypow
                                                    > jednego wirusa.Ktos w celach handlowych uproscil do granic przyzwoitosci
                                                    > etiopatogeneze chorob nowotworowych...Tak samo przereklamowana jest ta Twoja
                                                    > nanotechnologia.W zadnych szanujacych sie czasopismach nie ma podane nic na
                                                    > temat rozsadnych prac prowadzonych zarowno na jednej,jak i na drugiej dzialce.
                                                    > To tyle celem wyjasnienia dla reszty.

                                                    A ja jednak dalej stawiam na nanotechnologów i inżynierów genetycznych.
                                                    Oczywiście Ty możesz dalej stawiać piwo na stół :)

                                                    >Wyjasnienie dla Ciebie-odstaw ksiazki SF > i wroc do normalnego zycia. Bo
                                                    >zaczynasz tworzyc swoj swiat.

                                                    Czyżby niedobór rzeczowych argumentów?

                                                    >Zreszta,o co my sie klocimy?Swiat potrzebuje jednych i drugich.Tyle,ze jedni
                                                    >sa od budowania mostow,a inni od leczenia zawalow serca.Proste.

                                                    Racja. Jedni są od projektowania tomografów, promów kosmicznych, okrętów
                                                    podwodnych, laserów, superkomputerów, bomb atomowych, mostów, tokarek czy
                                                    mikrofalówek.
                                                    Drudzy od operowania nowotworów, transplantacji organów, przepisywania syropów
                                                    na kaszel czy wycinania wyrostków.

                                                    Każdy jest potrzebny.
                                                  • xenomorph666 Re: Komiksy od starszego brata....?! 18.01.07, 13:38
                                                    > Coz,ja nie czerpie wiedzy z wikipedii,tylko z podrecznikow.Tak wymyslone na
                                                    > poczekaniu i w wielkim skrocie.

                                                    Ja czerpię więdzę z różnych źródeł, ale z powodów technicznych nie mogłem
                                                    wstawić odnośnika do moich książek czy prasy :)

                                                    Poza tym jeżeli znalazłeś jakiś błąd rzeczowy w artykule na wiki to wal śmiało.

                                                    > 1)reakcje anafilaktyczne w zwiazku z brakiem receptorow dla kom immunolog. na
                                                    > powierzchni tego "serca"

                                                    Reakcje anafilaktyczne są powodowane przez alergeny. Jak już napisałem większość
                                                    materiałów nimi nie jest. Problemu nie widzę.

                                                    > 2)hemoliza-niszczenie krwinek o "twarda" powierzchnie tego
                                                    > "serca"/sorry,podstawowe wiadomosci z fizyki i z medycyny powinien posiadac
                                                    > kazdy.../

                                                    Hehe tu nie chodzi o "twardość". Hemoliza zachodzi np w wypadku niszczenia
                                                    krwinek w centryfudze jeżeli ta za szybko rotuje. Ale nie jest to spowodowane
                                                    twardością materiałów, a siłą odśrodkową. Fakt, to samo teoretycznie mogło by
                                                    dotyczyć sztucznego serca ale jedynie gdy te wytwarzało by duże ciśnienie
                                                    (wyższe niż prawdziwe serce), co jest mało prawdopodobne. Z tego co wiem to
                                                    pompa w sercu wszczepionym kanadyjczykowi działa równomiernie (tzn. jest to
                                                    jedycy człowiek bez pulsu), jest to prostsze ze względów technicznych i nie
                                                    powoduje hemolizy.

                                                    > 3)wytwarzanie sie skrzepu w zwiazku z reakcja fibrynogenu na obcy material.

                                                    Nawet w naturalnych naczyniach powstają skrzepy :)

                                                    > Rzeczywiscie,az dziw,ze zaden inzynier nie zrobil tego jeszcze w piwnicy...:)

                                                    A dlaczego ma cokolwiek robić w piwnicy. Inżynieży robią 'to' nawet w tej chwili
                                                    jak tu sobie dyskutujemy, ale nie w piwnicy :)

                                                    > Mecha..tronicy...?!Mecha-co?Synku,ile Ty masz lat?Lepiej przejzyj "poczytaj mi
                                                    > mamo" zamiast komiksow starszego brata...

                                                    Niewiedza o istnieniu takiej dyscypliny jak mechatronika wydaje mi się żenującym
                                                    brakiem w edukacji. Zwłaszcza wśród osób uważających się za wykształcone.
                                                    Poza tym zwroty typu :
                                                    'Synku,ile Ty masz lat?Lepiej przejzyj "poczytaj mimamo"'
                                                    W żaden sposób nie świadczą źle o mnie, lecz o tobie. Przemyśl to.
                                                  • hwa_rang84 Re: Komiksy od starszego brata....?! 18.01.07, 21:12
                                                    > Reakcje anafilaktyczne są powodowane przez alergeny. Jak już napisałem większoś
                                                    > ć
                                                    > materiałów nimi nie jest. Problemu nie widzę.
                                                    A ja owszem.Penicylina moze powodowac reakcje anafilaktyczna.Niestety,pylkiem
                                                    traw /czyli,wg.Ciebie wlasnie takim alergenem/ NIE JEST.To sie nazywa
                                                    antygen,tak gwoli wyjasnienia.

                                                    > Hehe tu nie chodzi o "twardość". Hemoliza zachodzi np w wypadku niszczenia
                                                    > krwinek w centryfudze jeżeli ta za szybko rotuje. Ale nie jest to spowodowane
                                                    > twardością materiałów, a siłą odśrodkową. Fakt, to samo teoretycznie mogło by
                                                    > dotyczyć sztucznego serca ale jedynie gdy te wytwarzało by duże ciśnienie
                                                    > (wyższe niż prawdziwe serce), co jest mało prawdopodobne. Z tego co wiem to
                                                    > pompa w sercu wszczepionym kanadyjczykowi działa równomiernie (tzn. jest to
                                                    > jedycy człowiek bez pulsu), jest to prostsze ze względów technicznych i nie
                                                    > powoduje hemolizy.

                                                    Wlasnie,chodzi.Przy okazji "obijania" sie krwinek o sciany ulegaja one
                                                    uszkodzeniu=zachodzi hemoliza.A ten facet caly czas ma anemie,a oprocz tego leci
                                                    na lekach immunosupresyjnych.To dosc dalekie od zalozen autorow...



                                                    > Nawet w naturalnych naczyniach powstają skrzepy :)
                                                    Wladyslaw Traczyk,"Fizjologia czlowieka z elementami fizjologii
                                                    klinicznej".Poczytasz,pogadamy.


                                                    > Niewiedza o istnieniu takiej dyscypliny jak mechatronika wydaje mi się żenujący
                                                    > m
                                                    > brakiem w edukacji.
                                                    ...raczej w znajomosci literatury SF.

                                                    Ok.Mechatronicy&nanotechnolodzy.Moze kiedys.Ale raczej nie za naszego
                                                    zycia,przyjacielu.A jak medycyna bedzie wygladala za 100,czy 200 lat nie jestem
                                                    w stanie ocenic.I Ty rowniez nie.Nie wierzysz?Obejrzyj filmy z lat 70tych o
                                                    przyszlosci/czyt.roku 2000,przykladowo.Oni tez wiele sobie wyobrazali:)/


                                                    > Poza tym zwroty typu :
                                                    > 'Synku,ile Ty masz lat?Lepiej przejzyj "poczytaj mimamo"'
                                                    > W żaden sposób nie świadczą źle o mnie, lecz o tobie. Przemyśl to.
                                                    Owszem.Swiadcza o tym,ze trace cierpliwosc.Ale to Ty wypisujesz herezje.
                                • sierzant_nowak oj, nie przesadzaj... 16.01.07, 01:19
                                  bo o wysokosci wynagrodzenia decyduje wiedza, nie to w czym sie grzebie. A konkretniej - gra dwoch czynnikow:
                                  1. tego jak dana wiedza jest trudna do zdobycia (co ogranicza podaz specjalistow)
                                  2. tego jak specjalisci sa potrzebni

                                  twoje wynagrodzenie - w warunkach rynkowych, nie mowie o systemach panstwowych - to efekt gry podaz/popyt jak na rynku towarow. Tutaj towarem jest twoja wiedza/jej stosowanie w pracy.
                    • sierzant_nowak Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 01:15
                      > A tutaj sie nie zgodze.Bo uwazam,ze stosunki plac do sredniej krajowej powinny
                      > byc zachowane.Na zachodzie jest to conajmniej jej kilkukrotnosc,w UK zdaje sie
                      > ze placa lekarza to 12xsrednia krajowa.U nas nie jest to nawet polowa sredniej
                      > krajowej.../MOWIE O JEDNYM ETACIE,8 GODZIN DZIENNIE W PRACY.DA SIE WYCIAGNAC
                      > 3000pln.ALE NA 3-4etatach.../

                      przesadziles. Na zachodzie pensje lekarzy zaczynaja sie lekko powyzej sredniej krajowej (bez specjalizacji) i rosna do 2-3 srednich po specjalizacji. Sa oczywiscie dziedziny gdzie jest duzo lepiej (dentysci, chirurdzy plastyczni na przyklad). W UK lekarz startuje od ok 35-40k funtow rocznie (srednia to afair ok 30-35). Po specjalizacji - 50-70 i wiecej.
                  • 1europejczyk Gdzies przeczytalem .............. 15.01.07, 22:13
                    "tak dlugo jak moj szef bedzie udawal, ze mi placi tak dlugo ja bede udawal,
                    ze pracuje"
                    Dotyczy to w Polsce nie tylko lekarzy ale miedzy innymi rowniez tak zwanych
                    "naukowcow" , ktorzy juz nieomal zupelnie zapomnieli tym udawaniem czym
                    naprawde jest dzialanosc naukowa.
                    I tak wlasnie powstaje zamkniete kolo, ktore jest coraz trudniej przerwac.
                    Trudno wymagac od lekarza punktualnosci placac mu 1000 zlotych miesiecznie.
                    Trudno mu placic wiecej jesli "pracuje" tak jak duza czesc rozpuszczonych tym
                    systemem lekarzy. Korzystaja z tego "systemu" naszym kosztem tak jak wszedzie
                    cwaniacy, ktorzy "posade" traktuja jak "ubezpieczalnie" szukajac "otwarcia"
                    tam gdzie sie nadarzy.
                    Pisanie, ze nasze skladki ubezpieczeniowe sa duze jest nieporozumieniem.
                    Ubezpieczenie zdrowotne w krajach rozwinietych stanowi okolo jednej czwartej
                    tego co kosztuje pracownik pracodawce (skladkami roznie w zaleznosci od kraju
                    dziela sie miedzy soba pracodawca i pracownik)
                    Na konkretnym przykladzie z jednego z krajow gdzie sluzba zdrowotna boryka sie
                    rowniez z problemami: jesli pracownik kosztuje pracodawce na przyklad 2 tys € to
                    obowiazkowe ubezpieczenie zdrowotne (wypadkowe, rodzinne, starcze i inne ktorych
                    nie pamietam) kosztuje pracodawce przeszlo 450 € a z czesci pracowniczej z tych
                    2 tys € pracownik placi jeszcze ponad 130 €.
                    Co nie oznacza ze opieka zdrowotna w tym konkretnym przypadku jest calkowicie
                    bezplatna. Ubezpieczenie zwraca tylko czesc (~65 %) coraz mniejsza zreszta
                    kosztow leczenia.Ten kto chce nic nie placic wykupuje dodatkowe ubezpieczenie.
                  • an4850 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 23:53
                    Lecz się sam, życzę szczęścia. A propos, mój mąż po 14 latach pracy jako lekarz
                    zarabiał pracując 11 godzin dziennie, przyjmując 120 pacjentów dziennie
                    przynosił 1600 PLN. Już nie pracuje, chociaż lubił ten zawód zmienił go na
                    przedstawiciela medycznego.
                    • trudny99 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:27
                      an4850 napisała:

                      > A propos, mój mąż po 14 latach pracy jako lekarz
                      >
                      > zarabiał pracując 11 godzin dziennie, przyjmując 120 pacjentów dziennie ..

                      A propos..
                      Spotkałem sie z takim przypadkiem b. dawno temu w czasie tzw. badań okresowych..:
                      - lekarz wołał pięciu(!) - jednego badał(ee tam..- obejrzał..) !..;)
                    • jerzy_gw Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:50
                      an4850 napisała:

                      > Lecz się sam, życzę szczęścia. A propos, mój mąż po 14 latach pracy jako lekarz
                      >
                      > zarabiał pracując 11 godzin dziennie, przyjmując 120 pacjentów dziennie
                      > przynosił 1600 PLN. Już nie pracuje, chociaż lubił ten zawód zmienił go na
                      > przedstawiciela medycznego.

                      Jeśli to prawda co piszesz, to nic pacjenci z niego nie mieli - dobrze, że
                      zmienił zawód, bo po przeliczeniu wychodzi 5,5 min na pacjenta, że poświęcał.

                      To co wyżej napisałem to ironia, jednak ma Ci uzmysłowić, żeby nie pisać
                      oczywistej nieprawdy używając jej w dyskusji. Niestety fora są pełne
                      niesprawdzonych "prawd". Akurat tutaj łatwo przyszło wykazać, nazwijmy to, przesadę.
                      • hwa_rang84 Czyzby? 16.01.07, 13:13
                        11godzin dziennie usredniajac.Liczba pacjentow podana sumarycznie na
                        dyzur/24h/,na sorze/szpitalny oddzial ratunkowy/.U mnie na sorze srednia na dobe
                        to jakies 80-100pacjentow,zdarza sie,ze wiecej.Sa szpitale,w ktorych jest ich
                        duzo wiecej.
                        Nie lubie dyzurow sorowskich.24h na nogach,zero szans na chwile
                        przerwy-doslownie nie ma czasu skorzystac z wychodka...
                  • pysiaczek78 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 17.01.07, 18:34
                    Ja jestem takim lekarzem. Mam zdecydowanie mniej niż 3000, wszystkiego razem. A
                    z tym przychodzeniem na 10.30 to chodzi Ci o przychodnię przyszpitalną? Tam
                    lekarz przychodzi z oddziału wtedy, jak go ordynator z oddziału wypuści. Nikogo
                    nie obchodzi, że od 9 powinien byc w poradni, musi najpierw zdac raport na
                    odprawie i zrobić poranną wizytę u swoich pacjentów. zgadzam się że na tych
                    dwóch etatach powinno być dwóch lekarzy ( na oddziale i w poradni), ale
                    niestety jest w Polsce deficyt specjalistów, a poza tym dyrektorzy w ten sposób
                    oszczędzają jedną pensję. Specjalista prawie zawsze pracuje w kilku miejscach i
                    stąd te spóźnienia.
            • szczypiorkowski No i dobrze, zapraszamy lekarzy z Ukrainy! 15.01.07, 19:44
              A tak poza tym, to nie widziałem lekarza który pracowałby na cały etat w jednym
              miejscu. Każdy ma jakieś etaciki tu i tam, spółdzielnie, kliniki, wizyty
              prywatne itp. Sprawdźcie u siebie, czy jest w waszej przychodni specjalista
              który przyjmuje CODZIENNIE od 8.00 do 16.00.
              • hwa_rang84 Re: No i dobrze, zapraszamy lekarzy z Ukrainy! 15.01.07, 19:56
                Dziwisz sie?
                Fakt,zwykle to sa 2-3godziny.Bo tak sie bardziej oplaca.I w ten sposob mozna
                dociagnac do 2500pln,niektorym nawet udaje sie dociagnac do 3000pln.Ci zwykle
                wpadaja do domu w sobote rano-po dyzurze,wrzucic rzeczy do pralki,tak zeby je
                wyjac po dyzurze niedzielnym...
              • raryczek Re: No i dobrze, zapraszamy lekarzy z Ukrainy! 15.01.07, 20:16
                możesz sobie zapraszać, jak zobaczy takiego klienta jak ty w przychodni (nawet
                pucybuta trzeba szanować kolesiu), to spierdzieli najdalej jak się da. i nic
                dziwnego - lekarze na Ukrainie nie zarabiają mniej niż w Polsce. Niby po co
                mieliby do nas przyjeżdżać?????
              • balbina112 Re: No i dobrze, zapraszamy lekarzy z Ukrainy! 15.01.07, 21:35
                Czy ty Aby jest normalny??!!
                teraz po podwyżkach lekarze otrzymuja po 1450 zł netto- ale musiz miec
                przynajmnie I stopien specjalizacji- dla wtajemniczonych orpócz 6 lat studiów+
                2 lat stażu+ 4 at pracy w szpitalu i zdaniu specjalizacji- to NIE PIENIADZE TO
                OCHLAPY!!!
                a czy za odpwoeidizalnosc, za ratowanie zycia, leczenei i td. nalezy ise tylo
                tyle???
                lekarz wydoi te twoej 300 zl jak wezemie mase dyzurów, połapie kilka etatów i
                moze mu wsytarczy z doby 4 godizny na spanie. a rodzina, dzieci a doszkalanei
                się, a staże i inne rzeczy to co??? w wolnym czasie??? LUdzie narzekacie na
                sluzbe zdrowia ale kto po latach tkaich wyrzeczen, zyciu na garnuszku rodzicow
                bo samemu trudno sie utrzymac- nie jest zrezygnowany i ma tow szystko w d... e
                uwazam ze zarobki o ktore postuluja sa jak najbardziej adewkatne- moze jedynie
                bez specjalizacji zarobiki jak na poczatek to ciut za wysokie- a Religa niech
                sie niw ypowiada bo sie sam na chłapał mnóstwo kasy to teraz wielce mówi:
                podwyżek nie będzie.
                zabawne jestem po Zarzadzaniu i makretingu i mam prace odpweoidzlana ale nie
                zwiazana z ludzkim zyciem i zarabiam 2 razy tyle co lekarz ze specjalziacja
              • travel_wawa Re: No i dobrze, zapraszamy lekarzy z Ukrainy! 15.01.07, 22:14
                A wiesz głupku, że prawo wykonywania zawodu dajesz nie ty tylko...Izby
                Lekarskie?
                A Ukraińcy nie mają studiów ukończonych z dyplomami ważnymi na obszarze UE.

                Co ty na to?
          • kolargolo Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 19:35
            to sie zgodz na prywatyzacje sluzby zdrowia. calkowita - jak u dentystow.
            • hwa_rang84 Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 19:51
              Z przyjemnoscia.Tylko,to nie pasuje panu relidze,kaczorom i reszcie spolki.Bo
              nie beda mogli juz okradac budzetu z pieniedzy,ktore splyna z ZUSu...
              • kubaby Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 22:10
                upssss. szanowny ekspercie. składki na zdrowie odprowadza się do NFZ
                (Narodowego Funduszu Zdrowia) a nie do ZUS.
                • hwa_rang84 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:06
                  Oj,widze ze to nie ja tu jestem ekspertem...:)
                  Pieniadze wplacamy do ZUSu /zaklad ubezpieczen spolecznych/,te pieniadze ida do
                  budzetu.Z tych pieniedzy czesc idzie na drogi,czesc na kible w sejmie i
                  renowacje palacyku prezydenckiego.CZESC tylko idzie do NFZtu /narodowego
                  funduszu zdrowia/.Ktory jest organizacja przegieta do granic-vide,kierowca
                  zarabiajacy 4000pln.Z tego CZESC idzie do szpitali.
                  Tyle.
                  • aron2004 zwróćcie pieniądze za studia to pogadamy 15.01.07, 23:08
                    konowały powinni zwrócić pieniądze za studia. Przyjmijmy, że jest to 100 000
                    złotych od każego konowała. Jak ta kasa wpłynie do budżetu to pogadamy
                    • hwa_rang84 Ja JUZ to zwrocilem. 15.01.07, 23:39
                      • hwa_rang84 Ja JUZ to zwrocilem. 15.01.07, 23:41
                        Gdzies wyzej pisalem.W kazdym razie,obecnie cos 59 000pln.Jak skoncze spece-w
                        sumie,89 000pln.Te 100 000 to w stanach kosztuje.W Polsce obcokrajowcy placa
                        moze polowe tej kwoty...
                        • metalfan1985 Re: Ja JUZ to zwrocilem. 17.01.07, 03:29
                          Jak to jest, że moja koleżanka ze Szwecji przyjechała tu na studia medyczne do
                          Polski, bo jest dużo taniej niż tam? Bo z tego co piszesz (USA), to nawet bilety
                          i mieszkanie by jej się nie zwróciły przy tych proporcjach...
                          • hwa_rang84 Re: Ja JUZ to zwrocilem. 17.01.07, 12:41
                            > Jak to jest, że moja koleżanka ze Szwecji przyjechała tu na studia medyczne do
                            > Polski, bo jest dużo taniej niż tam?
                            Czlowieku,naucz sie czytac ze zrozumieniem.Napisalem przeciez,ze u nas jest
                            taniej.Co Ci nie pasuje?Czy,znowu po prostu masz ochote ponajezdzac dla zasady?

                            Bo z tego co piszesz (USA), to nawet bilet
                            > y
                            > i mieszkanie by jej się nie zwróciły przy tych proporcjach...
                            Halo?!Zarabiajac 20 kola dolarow miesiecznie NA START by sie nie zwrocily
                            bilety?Raczysz chyba zartowac.
                            • metalfan1985 Re: Ja JUZ to zwrocilem. 17.01.07, 13:56
                              Pisałem o koszcie studiów. Ty napisałeś, że max 89.000zł po specjalizacji
                              państwo te studia wyniosą a 100.000 to może w USA. Więc piszę, że to bzdura.
                              Przyjechała Twoim zdaniem do Polski na studia wydając na start na kawalerkę,
                              żeby zaoszczędzić kilka-kilkanaście tysięcy złotych...? Gdyby tak było, to by
                              więcej w Polsce wydała na studia niż robiąc to w Sztokholmie niewiele drożej niż
                              na AM w Warszawie. Tylko nie pisz, że nie wierzysz, bo ja na takie argumenty nie
                              mam siły przebicia zwyczajnie.

                              Chyba najpierw trzeba mieć tą kasę tak poza tym? Czy mam teraz wziąć
                              mega-kredyt, bo mi się po studiach a nuż zwróci...? Po pierwsze nikt mi nie da,
                              po drugie trzeba być idiotą albo desperatem żeby żyć na kredyt (czyli ciągle coś
                              spłacać i nie mieć i tak na życie tak naprawdę), bo kredyt np. na mieszkanie to
                              normalna sprawa.

                              I przestań wyjeżdżać z tym "czytaniem ze zrozumieniem" bo już 20 razy mogłem to
                              Tobie napisać, ale nie znam Cię i z tego powodu nie będę publicznie oświadczać,
                              że jesteś idiotą i analfabetą. Oducz się tego, naginasz netykietę.
                              • hwa_rang84 Re: Ja JUZ to zwrocilem. 17.01.07, 21:00
                                > Pisałem o koszcie studiów. Ty napisałeś, że max 89.000zł po specjalizacji

                                Przepraszam bardzo?!Za wszystkie cholerne kursy place SAM,nie mam typowych zajec
                                jak na studiach,ucze sie sam i od starszych.Wiec,za co k.. mam Twoim zdaniem
                                jeszcze placic,co?!Moze za to,ze wogole pracuje,powinienem placic
                                panstwu,zamiast pobierac pensje?!W D... CI SIE POPRZEWRACALO!!!!!!!

                                Mam znajomego,ktory skonczyl te studia w stanach.Mam znajomych,ktorzy konczyli
                                te studia tutaj.To nie jest bzdura.

                                Ok.Wiec,skoro TY najpierw musisz miec kase na start,skoro musialbys wziasc
                                mega-kredyt,bo Ci sie po studiach a nuz zwroci i widze,ze wybitnie Ci sie nie
                                podoba kwestia placenia za TWOJE studia,to przepraszam Cie bardzo,ale dlaczego w
                                takim JA mialbym placic za moje,hm?

                                > I przestań wyjeżdżać z tym "czytaniem ze zrozumieniem".
                                A rozumiesz?No wlasnie.Klocic moze sie kazdy.Kwestia tylko doboru argumentow.I
                                odpornosci na te mocne-co,nie ukrywam,podziwiam u Ciebie.
                                • metalfan1985 Re: Ja JUZ to zwrocilem. 17.01.07, 22:37
                                  Normalnie człowieku wymiękam przy Tobie... Gdzie ja napisałem: oddawaj kasę za
                                  studia? Bzdurą jest, że człowiek bezpośrednio po drogich studiach wyjeżdża za
                                  granicę, czyli obce kraje naszym kosztem mają dużo lepszych specjalistów niż
                                  często same są w stanie wykształcić. Porównywałeś koszt studiów tu i w USA więc
                                  Ci napisałem ile to jest i że gdyby była to taka niewielka różnica, to np. ta
                                  moja koleżanka nie ponosiła by takich kosztów (zakup mieszkania itp.) żeby tu
                                  studiować (z pochodzenia jest Polką ale od wielu lat mieszka w Sztokholmie). A
                                  Ty mi tu wyjeżdżasz z jakimś tekstem od czapy zupełnie. Kto tu nie umie myśleć
                                  logicznie i czytać ze zrozumieniem? Za dużo się plujesz i rzucasz, a za mało
                                  głowy w tym wszystkim używasz. Po tym wszystkim mam twierdzić, że jesteś miły i
                                  konkretny wobec pacjentów? Hehe, dobre :D

                                  Gdzie ja napisałem, że:

                                  a)zamierzam stąd wyjechać jak tylko będę miał możliwość
                                  b)nie płacę nic za studia
                                  c)nie muszę płacić za kursy pozauczelniane (angielski, autocad itd. - to
                                  wszystko są papierki bez których często ani rusz)

                                  Do tej pory, to ty obraziłeś mnie w paru miejscach i tym samym spowodowałeś
                                  reakcję...

                                  Zapłacić powinni Ci, którzy zaraz po ukończeniu studiów zamierzają wyjechać i
                                  służyć w innych krajach swoją wiedzą. Bo na Twoje miejsce trzeba wyszkolić
                                  kolejnych i tak w kółko. W rzeczywistości może wyjść, że studia 1 anestezjologa,
                                  który zostanie w kraju będą kosztować5 razy więcej (bo 4 innych wyjedzie).

                                  Samo wliczanie wolontariatu w "odpracowałem" jest po prostu kompromitacją z
                                  Twojej strony. Zgadzam się, że obecne stawki są bardzo niskie, ale nie równajmy
                                  wszystkich. Uważasz, że zasługujesz na te 5000 czy 7500 tak samo jak lekarz
                                  pracujący 15 czy 20 lat? Moim zdaniem nie.

                                  Państwo powinno zapewnić lepsze warunki zatrudnienia, większość ilość płatnych
                                  etatów dla specjalistów (a nie je obcinać i w rezultacie obciążać jeszcze
                                  bardziej lekarzy na nich) i godziny pracy oraz wyższą stawkę za godzinę i
                                  nadgodziny. O to walczcie, bo obecne żądania (przynajmniej te, o których
                                  słyszymy bo mi żaden związek zawodowy nie dał kopii postulatów) są jak na nasze
                                  warunki kosmiczne i po prostu widziane jako niemożliwe do spełnienia. Zły
                                  kierunek obraliście moim zdaniem, bo ludzie widzą to jako "chcą się jeszcze
                                  nachapać skur...", a nie "chcą mieć lepsze warunki pracy". Tak trudno to
                                  zrozumieć. Przeczytaj to może jak ochłoniesz, bo jak na razie to nie da się z
                                  Tobą za bardzo dyskutować. Nie forsuj wszędzie swoich teorii...
                                  • hwa_rang84 Nagle zaczynasz lagodniec... 17.01.07, 22:49
                                    ...i wywijac sie,w stylu:"ja tego nie pisalem",albo pisac to,co ja wczesniej
                                    napisalem.Koniec argumentow,robaczku?
                                    Konczac,w tv.powtarza sie te rzeczy,ktore sa chwytliwe.A nie te,ktore sa wazne,z
                                    naszej perspektywy.Nic mi na to poradzic.Postulaty sa wywieszone w kazdym
                                    szpitalu,jestem przekonany ze zostaly dostarczone rowniez ministerstwu.
                                    Milego wieczoru,siadam do ksiazek.Za bardzo sie obijalem przez ostatnie dwa
                                    dni,a urlop zaraz sie konczy...
                      • sierzant_nowak z aronkiem nie rozmawiaj, on nie jest do konca 16.01.07, 01:26
                        normalny :D
                        • hwa_rang84 Zauwazylem...;) 16.01.07, 13:06
              • hexabc1 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:00
                Nie tak szybko - potrzebna jest jeszcze klasa srednia ktora stac na taki luksus
                jak medycyna...
                • hwa_rang84 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:04
                  wybacz,to juz nie moj problem.
                  • aron2004 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:05
                    dla lekarza wazniejsza od pensji powinna być satysfakcja z tego że pomógł
                    choremu
                    • hwa_rang84 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:08
                      ...i nie ma w co ubrac dziecko?Gdzie Ty zyjesz,ze wypisujesz takie herezje?My
                      jestesmy tylko LUDZMI,a nie k... jakimis maszynami...
                      Nawiasem mowiac,tylko z powodu pozadania wiedzy i checi nauczenia sie
                      wykonywania zawodu poprawnie zostaje w Polsce do konca specy.Wylacznie z tego
                      powodu.
                      • aron2004 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:11
                        wy jesteście ludźmi? Nie chcecie dać skierowania chorej babci i jechać na
                        wizytę domową do chorego dziecka. To jest ludzkie zachowanie?
                        • hwa_rang84 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:43
                          > wy jesteście ludźmi? Nie chcecie dać skierowania chorej babci i jechać na
                          > wizytę domową do chorego dziecka. To jest ludzkie zachowanie?

                          1)do domu jezdzimy.
                          2)Skierowania nie damy,jesli nie ma takiej potrzeby.Albo,jesli dzieki NFZtowi
                          dac juz NIE MOZEMY.Proste,czy mam tlumaczyc dalej?
                        • an4850 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 16.01.07, 00:08
                          do aaron2004: spróbuj popracować za satysfakcję a nie mieć na pieluchy dla
                          dziecka, albo na leki - powodzenia
                        • papyr Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 16.01.07, 00:28
                          Tutaj nie chodzi o to, ze lekarzy nie sa ludzmi. Sa ludzmi. Ale nie sa
                          nadludzmi. Zwlaszcza nie za te pensje.

                          Tutaj w Pradze jest to jeszcze gorsze: kierowca miejskiego autobusu dostaje
                          25.000 Kc, a lekarz bez specializacji dostaje od 11.000 do 20.000 (20tys to
                          tylko kiedy pracuje 2x tyle czasu co kierowca autobusu).

                          Lekarz przeciez moze odejsc z medycyny a po dwutygodniowej rekwalifykacji moze
                          kierowac autobus, albo pracowac w bance czy urzedzie, albo chociaz zamiast
                          sluzby nocnej w powiatowym szpitalu (60 Kc/godz) pojsc na "dyzur nocny" do kasy
                          w TESCO (62 Kc/godz). Ale czy moze kierowca autobusu operowac zlamane lokcie,
                          albo czy kasjerka z TESCO sie nauczy wedlug sluchania pluc, mierzenia
                          temperatury, i testow laboratoryjnych przepisywac antibiotyk, albo urzednik
                          robic koronarografie - no to nie wiem, czy na to 2 tygodnie wystarcza.

                          Lekarzy lubia swojego wyksztalcenia, to oni nie odejda do mniej honorowego
                          zawodu. To jest cos, w co wszystci wierza. Byc lekarzem to przeciez honor,
                          lekarzy w kazdym spoleczenstwie sa najbardziej honorowym zawodem. To znaczy, ze
                          w koncu naszy lekarze nie beda kierowac autobusy, lecz leczyc w EU-15 albo
                          chociaz robic tam pielegniarki - i to jest lepiej placone niz lekarz tutaj.

                          I generacja lekarzy urodz. w latach 1975-1980 chcialaby sie w koncu kiedys
                          rozmnozyc...

                          At zijou doktori,
                          at maji pridano,
                          vzdyt se svet nezbori...
                    • make_my_day Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:13
                      aron2004 napisał:

                      > dla lekarza wazniejsza od pensji powinna być satysfakcja z tego że pomógł
                      > choremu
                      Powiedz to pani na poczcie , jak będziesz płacił rachunek... dobre :)
                      • hwa_rang84 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:44
                        He,he,celne-przeciez ona tez powinna miec satysfakcje z wykonywanego zawodu,wiec
                        czemu ma pobierac jakiekolwiek pieniadze za prace?Ach,witaj komuno...;)
                        • trudny99 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 16.01.07, 00:17
                          hwa_rang84 napisał:

                          > He,he,celne-przeciez ona tez powinna miec satysfakcje z wykonywanego zawodu,wie
                          > c
                          > czemu ma pobierac jakiekolwiek pieniadze za prace?

                          Gdy lekarka chciała zamiast pieniędzy mieć satysfakcję
                          - nigdy nie odmawiałem..;)
                      • weronika_r Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 16.01.07, 00:14
                        > > dla lekarza wazniejsza od pensji powinna być satysfakcja z tego że pomógł
                        > > choremu

                        Proponuję poprosić fryzjerkę lub hydraulika o przysługę ZA DARMO, za to okazać
                        radość z fryzury lub dobrze przykręconego kranu, tak, żeby mogli odczuć
                        prawdziwą satysfakcję z dobrze wykonanej roboty. I tylko satysfakcję.
                  • hexabc1 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:10
                    "wybacz,to juz nie moj problem."

                    Jak najbardziej Twoj problem. Przypadek sprawil, ze jestes lekarzem w biednym
                    kraju :-)
                    • hwa_rang84 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 15.01.07, 23:45
                      Nie,nie moj.Bo to problem rzadzacych,aby tak kierowali panstwem i rozwojem
                      gospodarki,aby to ostatnie sie rozwijalo,a ludzie bogacili.Mi nic do tego.To nie
                      moja dzialka.To tak,jak ja bym probowal skladac boeinga 747.
              • papyr Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 16.01.07, 01:03
                Przepraszam pana :)

                W stolicy Czech to jest tak:

                kiedy sie skonczy medycyne, a jeszcze sie nie posiada specjalizacji (pierwszych
                5 lat pracy), to moze sie pojsc:
                a) do szpitala wydzialowego (4 wielkie szpitale w Pradze)
                b) do szpitala panstwowego (mniejsze szpitale, szpital wojskowy, albo np. lekarz
                sluzby bezpieczenstwa, wiezenia apod.)
                c) do szpitala prywatnego (rozne gyn-centra, kliniky ortopedii, itp.)
                d) do pracy lekarskiej urzedniczej (dealer farmaceut. firmy, ministerstwo
                zdrowia itp.)
                e) do emigracji.

                Warunki:

                a) beda chciali, ze by MD absolwowal jeszcze studia post-gradualne, PhD, tj. 3
                lata ukonczone PhD. Kiedy sie ma szczescie, nie chca PhD a dostaje sie ok. 15-25
                tys. Kc/miesiac, 25 tylko z czterema nocnymi i jednym weekendowym dyzurem.
                (Normalny czas pracy to 7.00-15.30 godz. Nocny dyzur to odwrotnie. Weekendowy
                dyzur poczyna sie w piatek o godz. 15.30 i trwa do poniedzialku do 7.00.)

                b) dostajesz ok. 20 tysiecy Kc, z dyzurami ok. 30. Oczekiwaja nie zmieniania
                pracodawcy po specializacji. O dyzurach jak w a).

                c) dostajesz 14.700 Kc BRUTTO (tak. 2000 zlotowek BRUTTO.) Nie tylko czekiwaja,
                ale tez napisza umowe, ze tam jeszcze 5 lat PO egzamenie specializacyjnym
                bedziesz pracowal, jezeli nie, to zaplacisz np. 200 tys. albo 1 milion Kc. (1
                zloty to 7 Kc.) Przy pensji 14.700 brutto to po prostu znaczy, ze jescze 10 lat
                po skonczeniu medycyny i otrzymaniu MD po prostu nie masz forse na "wykupienie
                sie z niewolnictwa" i praktycznie nie mozesz zmieniac nie tylko panstwo, ale
                nawet ani powiat wykonu powolania. Dyzury od takich jak w a) az do zera.

                d) Placa: 18-70 tys. Kc (tak, az 10 tysiecy polskich zlotowek).
                Odpowiedzialnosc: zero. Pacjenci: zero. Autopsje: zero. Operacje: zero. Dyzury:
                zero. Smierc: zero. Smrod: zero. Dzieki pacjentow: zero. Honor miedzy lekarzy
                klinicznymi: zero.

                e)... by wiele poszlo (student medycyny powinien znac nie tylko lacinskie nazwy,
                ale tez angielska terminologie medyczna, zeby sie stac lekarzem - angielsky
                umieja wszystci), ale nie moga jeszcze pare lat wg umowy odejsc ani z Pragi do
                Karkonosz. (Pracowac. Na narty to moga. Jesli nie maja dyzur albo nie spia.)

                A co za morzem to bardzo niechetnie przyjmuje prawie skonczonych mlodych lekarzy
                z post-ost-blocku...

                Nadal sie chcecie dac prywatyzowac?
                • hwa_rang84 Re: Prywatyzacja?Z przyjemnoscia:) 16.01.07, 13:46
                  Gorzej niz u nas widze nie jest...
            • xanaxy Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 21:59
              NATYCHMIAST sie godze na calkowita ...prywatyzacje, ale wowczas co zrobic z
              urzednikami MIn Zdrowia i NFZ. Bez nas -ich nie ma i dlatego nie prywatyzuje
              sie Sl.Zdr. Mnie nie jest potrzebny NFZ i MIN , by miec pacjentow. Wiekszosci
              tez nie ,ale ....kto utrzyma tych urzedasow, jesli nie my? Wolny rynek ? no nie
              wolny, bo banda administracyjna musialaby sie wziac do roboty, a tego
              baaaaardzo nie lubi!
          • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 19:41
            Medycyna to jeden z najcięższych kierunków studiów. Trzeba nie lada wiedzy,
            umiejętności i samodyscypliny, by po pierwsze dostać się na te studia, po
            drugie- wytrzymać 6 lat nieopisanej harówki, po trzecie zrobić staż, zdać LEP i
            kolejnych 5 lat dalej kształcić się, robiąc specjalizację. Wiedza medyczna w
            całym cywilizowanym świecie jest w cenie. Np. w USA lekarze należą do ścisłej
            elity finansowej. Poza tym odpowiedzialność jest ogromna.
            Dlatego to , co dzieje się w naszym kraju jest doprawdy żałosne, żenujące i w
            szerszej perspektywie- po prostu głupie. A uwagi o pensjach 400 PLN -co
            najmniej niestosowne. 5000 PLN to wg kryteriów zachodnich niezbędne minimum na
            początek drogi zawodowej. Oczywistym jest, że np. projekt architektoniczny, czy
            porada prawna kosztują sporo. Porada lekarska należy do tej samej kategorii.
            • mkrzyzanowski Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 19:53
              Nie lada wiedzy trzeba prawie na każdych studiach, medycyna nie jest tu
              wyjątkiem i ten argument jest tylko krzykiem frustratów.

              Jeżeli chodzi o odpowiedzialność to raczej raczysz żartować. Ja rozumiem że
              wielu lekarzy naprawde źle czuje się po nieudanym leczeniu, ale niestety, ich
              koledzy nadrabiają z nawiązką opinię niegatywną - jak narazie prawo chroni
              lekarzy więc o co chodzi ?

              Lekarze powinni zarabiać dobrze, ale nie wszyscy. Ukończenie studiów nie oznacza
              że należy się 5000 PLN na początek bo to przypomina starą zasadę "czy się stoi
              czy się leży...". W całym cywilizowanym świecie jest tak że dobrze zarabiają
              osoby które są dobre w tym co robią, a nie wszyscy tak samo i tak właśnie
              powinno być tutaj.

              Porównanie z projektem architektonicznym jest raczej słabe. Projekt
              architektoniczny to jednak dobro luksusowe, a ratowanie życia taką usługą być
              nie powinno, chyba że jednak forsujemy dobór naturalny, wtedy tak, wtedy będzie
              się żyło krótko (do pierwszej poważniejszej choroby) i biedno.
              • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:08
                > Nie lada wiedzy trzeba prawie na każdych studiach, medycyna nie jest tu
                > wyjątkiem i ten argument jest tylko krzykiem frustratów.

                Argument ktory przytoczyles jest z kolei krzykiem frustratow z drugiej strony
                barykady.Ktorzy niedostali sie,albo maja kompleksy.Kumpele na politechnice
                uczyli sie do egzaminow w weekendy przed/biotechnolodzy,informatycy/.Na moim
                roku jak nie przysiadles porzadnie 2tygodnie wczesniej,oblewales.Wiec,dalej
                uwazasz ze to takie normalne studia jak,powiedzmy,germanistyka?Z jednym dniem
                zajec tygodniowo po 2gim roku?

                >jak narazie prawo chroni
                > lekarzy więc o co chodzi ?

                Ekhm...przepraszam...ze niby co?!Tak,prawo chroni lekarzy,zwlaszcza prokuratorzy
                nie majacy pojecia o temacie i sedziowie interpretujacy zdanie bieglych "po
                swojemu".Gadasz bzdury,przyjacielu.I nawet nie wyobrazasz sobie,jak wielkie.Za
                duzo "uwagi" i "interwencji" sie naogladales.


                > Lekarze powinni zarabiać dobrze, ale nie wszyscy. Ukończenie studiów nie oznacz
                > a
                > że należy się 5000 PLN na początek bo to przypomina starą zasadę "czy się stoi
                > czy się leży...". W całym cywilizowanym świecie jest tak że dobrze zarabiają
                > osoby które są dobre w tym co robią, a nie wszyscy tak samo i tak właśnie
                > powinno być tutaj.

                Moment,ja rowniez jestem za gradacja,chodzi o place minimalna.5000pln to wcale
                nie sa niewiadomo jak wielkie kokosy,zwlaszacza przeliczajac na zachod
                /patrz:neurochirurg w stanach zarabiajacy pol miliona dolarow rocznie,przy tylko
                odrobine podniesionych cenach "przezycia"/.Zreszta,teraz jest tak samo.Na start
                dostajesz bez specjalizacji kolo 1000pln.Bez wzgledu na to,czy stoisz.
                Poza tym,tam jest zapisek,ze po zrobieniu specjalizacji jest 7500 placy
                minimalnej...

                > Porównanie z projektem architektonicznym jest raczej słabe. Projekt
                > architektoniczny to jednak dobro luksusowe, a ratowanie życia taką usługą być
                > nie powinno, chyba że jednak forsujemy dobór naturalny, wtedy tak, wtedy będzie
                > się żyło krótko (do pierwszej poważniejszej choroby) i biedno.

                Czyli Twoim zdaniem projekt architektoniczny jest WIECEJ warty od ludzkiego
                ZYCIA?Coz,nisko cenisz swoje...
                • zaskoczony360 Moim zdaniem... 15.01.07, 20:40
                  Architekci maja wolny rynek. Brak zwiazków zawodowych, strajków etc. Z
                  leczeniem powinno byc tak samo.

                  Powinno sie znacznie ograniczyc skladke zdrowotna ktora aktualnie jest
                  mordercza i zastapic ja ubezpieczeniami. Dla dzieci drozej, dla doroslych
                  taniej tak jak wynika z prawdopodobienstwa poniesienia kosztów przez
                  ubezpieczyciela.

                  No i najwazniejsze szpitale powinny zostac zprywatyzowane i starac sie utrzymac
                  na rynku zatrudniajac drogich specjalistow jezeli maja taki profik klienta lub
                  tanszych jesli profil jest inny. System by sie sam regulowal.

                  Mysle ze ograniczyloby to patalogiczne stytuacje w ktorych ludzie ciezko
                  pracujacy nie chodza pomimo choroby do lekarza by nie stracic pracy, a cale
                  pieniadze marnowane sa na wymyslone migreny etc. ludzi ktorzy ida do lekarza z
                  przyzwyczajenia.
                  • zaskoczony360 Re: Moim zdaniem... 15.01.07, 20:48
                    Dodatkowo ubezpieczyciele mogliby zastosowac znane rynkowe mechanizmy regulacji.

                    Np osoby ktore dlugo nie choruja moglby dostawac znizki w ubezpieczeniu zarówno
                    obowiazkowym (wypadki, drobne schorzenia) jak i dodatkowych (np. ubezpiecznie
                    od rzadkich chorob etc).

                    Moze to glupie ale taki bezduszny system dzialaby pewnie lepiej dla wszystkich.
                    A ja placac co miesiac skladke wiedzialbym za co place a nie ze wyrzucam
                    pieniadze w bloto bo i tak nie bede mial czasu by czekac w kolejkach u lekarzy.
                    • xanaxy Re: Moim zdaniem... 15.01.07, 22:23
                      zaskoczony360 napisał:
                      Wlasnie o to chodzi bys wyrzucal w bloto!!! Gdybys mial to na SOIM, nie ich
                      koncie...moglbys, a tak - nie mozesz! Jeszcze raz mowie ...to my utrzymujemy
                      prace administracji Min.Zdr i NFZ. Jestem za prywatyzacja! Panstwo lekarzostwo
                      tez niech nie przesadza.Nie kazdy ...ratuje zycie. Niektorzy dobieraja masci,
                      albo robia USG, albo lecza glownie ...angine!
                      > Dodatkowo ubezpieczyciele mogliby zastosowac znane rynkowe mechanizmy
                      regulacji
                      > .
                      >
                      > Np osoby ktore dlugo nie choruja moglby dostawac znizki w ubezpieczeniu
                      zarówno
                      >
                      > obowiazkowym (wypadki, drobne schorzenia) jak i dodatkowych (np. ubezpiecznie
                      > od rzadkich chorob etc).
                      >
                      > Moze to glupie ale taki bezduszny system dzialaby pewnie lepiej dla
                      wszystkich.
                      >
                      > A ja placac co miesiac skladke wiedzialbym za co place a nie ze wyrzucam
                      > pieniadze w bloto bo i tak nie bede mial czasu by czekac w kolejkach u
                      lekarzy.
                • c64 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:48
                  hwa_rang84 napisał:

                  > Czyli Twoim zdaniem projekt architektoniczny jest WIECEJ warty od ludzkiego
                  > ZYCIA?Coz,nisko cenisz swoje...

                  przecież napisał, że to dobro luksusowe. Nie każdy musi mieszkać w domku
                  jednorodzinnym, może w bloku z wielkiej płyty, wtedy za projekt nie zapłaci.
                  Lekarze chcą na państwowym zarabiać 5 tyś., ale czemu nie 10, 20, 50 albo 100
                  tyś.? Podobno życie ludzkie jest bezcenne, więc na ile je wycenimy? Jeżeli
                  lekarze chcą zarabiać tyle co w USA (często przytaczany przykład) to nie da się
                  tego zrealizować przy obecnym systemie opieki zdrowotnej. Sprywatyzujmy służbę
                  zdrowia to pensje (i odpowiedzialność za wykonany zabieg!) będą jak w Stanach.
                  Z drugiej strony, podobno bezcenne życie ludzkie będzie warte tyle co polisa
                  ubezpieczeniowa, a 25% procent społeczeństwa nie będzie miało tego "luksusu".
                  • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:50
                    Owszem,tak wlasnie napisal.Tyle,ze w kontekscie"za dobro luksusowe trzeba placic
                    ekstra,ale przeciez ratowanie zycia to standart".

                    Ok,sprywatyzujmy.Tylko,czemu jakos w rzadzie wszyscy dosc opieszale podchodza do
                    tematu?Czyzby im sie nie oplacalo?Tutaj jest tak naprawde pies pogrzebany...
                • szurum-burum Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:55
                  Jeśli chodzi o wysokość zarobków lekarzy, to z najwyższym skupieniem
                  należałoby przeanalizować model chiński, praktykowany z powodzeniem
                  wiele wieków temu. Otóż lekarz rodzinny dostawał stałą pensję tak długo,
                  jak jego podopieczni byli zdrowi. Gdy zachorowali - dopływ gotówki ustawał
                  na czas potrzebny na wyleczenie. Nie muszę dodawać, że system ten wspaniale
                  motywował lekarzy. Obecny jest nastawiony na jak najdłuższe pozostawienie
                  chorego w patologicznym stanie. Sam byłem w tej sytuacji, gdy ośmieliłem
                  się wyzdrowieć w 3 dni, a nie w 10 - jak było zakontraktowane w NFZ. Lekarz
                  wyraził żal, że nie otrzyma pełnej refundacji. Tak więc zgoda - 5000 na rękę,
                  ale do pierwszej mojej u lekarza wizyty.
                • luigi22 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:56
                  > Argument ktory przytoczyles jest z kolei krzykiem frustratow z drugiej strony
                  > barykady.Ktorzy niedostali sie,albo maja kompleksy.Kumpele na politechnice
                  > uczyli sie do egzaminow w weekendy przed/biotechnolodzy,informatycy/.Na moim
                  > roku jak nie przysiadles porzadnie 2tygodnie wczesniej,oblewales.Wiec,dalej
                  > uwazasz ze to takie normalne studia jak,powiedzmy,germanistyka?Z jednym dniem
                  > zajec tygodniowo po 2gim roku?
                  Na politechnice (przynajmniej PW) faktycznie ludzie uczą się do sesji weekendami
                  co objawia się masową ilością warunków. Tylko powinieneś dodać, że tam nie ma 2
                  tyg. wolnych przed sesją. Laboratoria, z których trzeba zrobić sprawka są do
                  samej sesji oraz projekty, których się nie da nauczyć trzeba je samemu wymyślić.
                  Co do trudności moja siostra stwierdziła, że trudna była dla niej biofizyka na I
                  roku, być może dlatego, że zamiast myśleć wolała się tego uczyć na pamięć.
                  Nie twierdzę, że wszystkie polibudy i kierunki na nich są ciężkie, ale porównaj
                  sobie makrokierunki z najlepszych polskich politechnik do medycyny i wyciągnij
                  wnioski.

                  > Ekhm...przepraszam...ze niby co?!Tak,prawo chroni lekarzy,zwlaszcza prokuratorz
                  > y
                  > nie majacy pojecia o temacie i sedziowie interpretujacy zdanie bieglych "po
                  > swojemu".Gadasz bzdury,przyjacielu.I nawet nie wyobrazasz sobie,jak wielkie.Za
                  > duzo "uwagi" i "interwencji" sie naogladales.
                  Co do teorii masz w 100% rację, a co do praktyki ilu znasz lekarzy, którzy
                  siedzą za błędy?
                  > Moment,ja rowniez jestem za gradacja,chodzi o place minimalna.5000pln to wcale
                  > nie sa niewiadomo jak wielkie kokosy,zwlaszacza przeliczajac na zachod
                  > /patrz:neurochirurg w stanach zarabiajacy pol miliona dolarow rocznie,przy tylk
                  > o
                  > odrobine podniesionych cenach "przezycia"/.Zreszta,teraz jest tak samo.Na start
                  > dostajesz bez specjalizacji kolo 1000pln.Bez wzgledu na to,czy stoisz.
                  > Poza tym,tam jest zapisek,ze po zrobieniu specjalizacji jest 7500 placy
                  > minimalnej...
                  No cóż neurochirurg w Polsce oficjalnie zarabia mało, a nieoficjalnie to sam
                  wiesz ile. Kolega przy operacji oka, musiał dać 1000zł, w przeciwnym razie
                  groziła mu utrata wzroku. Kolega programista pracujący dla pewnej firmy
                  farmaceutycznej opowiadał, jak wygląda ich współpraca z lekarzami. Więc chcąc
                  być uczciwym należałoby podliczyć wszystkie te sumy, a nie zasłaniać się 1000 zł
                  miesięcznie. Nie mówię, że wszyscy są nieuczciwi, ale tych nieuczciwych nikt w
                  środowisku lekarskim nie gani.

                  > Czyli Twoim zdaniem projekt architektoniczny jest WIECEJ warty od ludzkiego
                  > ZYCIA?Coz,nisko cenisz swoje...
                  Najlepszą odpowiedzią jest tragedia w Katowicach i ilość ofiar. Odpowiedzialność
                  jest wszędzie. Źle zaprojektowana opona, która strzeli przy 100km/h też może
                  zabrać Cię na drugi świat. No i chyba nie chciałbyś wadliwej instalacji gazowej
                  w swoim domu. Wiem, że wszędzie, gdzie są ludzie są błędy, ale ludzi którzy
                  popełniają rażące wykroczenia należy bezwzględnie eliminować, a nie chronić bez
                  względu od dziedziny, którą się zajmują
                  • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 21:29
                    > Na politechnice (przynajmniej PW) faktycznie ludzie uczą się do sesji
                    > weekendami co objawia się masową ilością warunków. Tylko powinieneś dodać,
                    > że tam nie ma 2 tyg. wolnych przed sesją.

                    Zapewniam Cię, że na medycynie NIE MA czegoś takiego jak wolne dni- niezależnie
                    od tego, czy jest to przed, czy po sesji. Przez 6 lat zaczynasz od 8.00, często
                    7.30- kończysz póżnym popołudniem, często wieczorem. I również są laboratoria-
                    chemia, biochemia i długie ćwiczenia- fizjologia, biofizyka itp. Uczysz się w
                    tzw. międzyczasie. I mam porównanie. Z PW też.
                    • metalfan1985 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:47
                      A to ciekawe, bo znam 3 koleżanki studiujące medycynę na AM w Warszawie
                      (kierunek lekarski) na 2,3 i 5 roku... Ferie i wakacje jak najbardziej mają,
                      Wcześniej kończą rok akademicki, ale ok. 20 września idą już na zajęcia. No i
                      obowiązkowe praktyki co roku. Ale nie mają aż tak napiętego planu. I rok w miarę
                      łatwy, drugi dużo gorszy, od trzeciego już łatwiej. Przecież to zależy od
                      przedmiotu i tego, kto co lubi i jakie chce mieć oceny. A ten plan zajęć to
                      jakiś ekstremalny wziąłeś. Bo Ci powiem, że Biotechnologia na UW, PW czy
                      Biologia na SGGW potrafi być również baaardzo ciężkim kierunkiem. Najlepiej tom
                      założyć na oczy klapki i pisać "u mnie jest najtrudniej". A próbowałeś czegoś
                      innego? Dostać się jest trudno, ale wszytko przecież zależy od indywidualnych
                      zdolności. Czy każdy kto dostał się na medycynę dostałby się na Politechnikę?
                      Ile się uczysz to też Twoja sprawa, metody itd. Obrzucanie się nawzajem błotem
                      niczego nie zmieni, bo każdy student ma prawo ciężko pracować. To ile masz
                      zajęć, to też Twoja sprawa - wykłady nie są obowiązkowe więc nie porównuj
                      skrajnych przypadków studenta politechniki, który przychodzi tylko na zaliczenia
                      i kujonka z medycyny, który siedzi 12 godzin na akademii 7 dni w tygodniu bo
                      inaczej sobie życia nie wyobraża. Jeden sumiennie się uczy i do tego pracuje na
                      pół etatu, a drugi zbija bąki. Tak samo z lekarzami, ale z reguły im starszy,
                      tym bardziej chamski i mniej mu się chce... Bardzo rzadko mam do czynienia z
                      lekarzami, którym się coś chce i są w gabinecie w godzinach, w których powinni.
                      Jak dla mnie więcej powinni zarabiać specjaliści (kardiolodzy, anestezjolodzy
                      itd.) a nie KAŻDY lekarz. Bo z jakiej paki? Prawie każdy zawód wiąże się z
                      odpowiedzialnością. Na tej samej zasadzie powinni strajkować strażacy, górnicy itd.
                      • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 15:05
                        Ferie i wakacje jak najbardziej mają,
                        > Wcześniej kończą rok akademicki, ale ok. 20 września idą już na zajęcia. No i
                        > obowiązkowe praktyki co roku. Ale nie mają aż tak napiętego planu.
                        U mnie rok akademicki konczyl sie kolo 10go czerwca,potem sesja,ktora z reguly
                        konczyla sie kolo 1go lipca.1go pazdziernika poczatek.Te praktyki to miesiac
                        czasu,codziennie po 7godzin.Zostaja Ci 2miesiace,jak masz cos w plecy-miesiac
                        wakacji.Nie ma nawet czasu,zeby gdzies wyjechac i cos zarobic.Ciekawe,ze na
                        polibudzie masa osob co roku 3miechy spedzala np w UK...

                        >I rok w miarę
                        > łatwy,
                        No to mnie zabiles.Mialem przyjemnosc poznac prof.Aleksandrowicza,nie wierze,ze
                        anatomia jest u niego latwa.Sorry,ale czy Ty uwazasz,ze przedmiot z ktorego
                        trzeba wyryc ponad 2000stron/Bochenek,5tomow/,juz przez sama ilosc materialu
                        mimo to jest prosty?Stuknij Ty sie w ta wesola glowke...Albo sciemniasz,albo
                        Tobie nasciemniano.
                        Poza tym,nie twierdze,ze na moim wydziale bylo najtrudniej.Uwazam,ze analityka
                        medyczna,czy farmacja maja jeszcze bardziej przerabane,chociaz rok krocej studia.

                        >Dostać się jest trudno, ale wszytko przecież zależy od indywidualnych
                        > zdolności. Czy każdy kto dostał się na medycynę dostałby się na Politechnikę?
                        Mysle,ze tak.Bo wszyscy,ktorzy nie dostali sie na wydzial lekarski poszli na
                        polibude.Albo,uniwerek.I jakos skonczyli biotechnologie i inne przedmioty z tej
                        polki.

                        >Jeden sumiennie się uczy i do tego pracuje na
                        > pół etatu, a drugi zbija bąki.
                        Wybacz,ale wlasnie takie doswiadczenia mnie spotkaly."nie wyglupiaj sie,jakie
                        zaliczenia,nie wierze,ze nie masz czasu na piwo".Sorry,winetu.

                        > i kujonka z medycyny, który siedzi 12 godzin na akademii 7 dni w tygodniu bo
                        > inaczej sobie życia nie wyobraża.
                        Spoko.To taki kompleks polibudy."Jestesmy zaje...,bo poszlismy po piwie na
                        wyklad.Jestesmy zaje...,bo mamy czas na wszystko.Medycy to durne kujonki-oni sie
                        UCZA.My studiujemy".No comment.

                        Tak samo z lekarzami, ale z reguły im starszy,
                        > tym bardziej chamski i mniej mu się chce... Bardzo rzadko mam do czynienia z
                        > lekarzami, którym się coś chce i są w gabinecie w godzinach, w których powinni.
                        Tzn.ilu ich znasz?Bo z tego co pamietam,wczesniej pisales ze praktycznie nie
                        chodzisz po lekarzach?


                        > Jak dla mnie więcej powinni zarabiać specjaliści (kardiolodzy, anestezjolodzy
                        > itd.)
                        Widzisz,tylko kazdy normalny czlowiek robi specjalizacje.Albo,jest w jej
                        trakcie.Praktycznie nie znam osob,ktore maja tylko "lek.med" i pracuja w
                        klinice.Ale Ty o tym nie wiesz,jako typowy laicki pieniacz.

                        >Bo z jakiej paki? Prawie każdy zawód wiąże się z
                        > odpowiedzialnością
                        Bo odpowiedzialnosc odpowiedzialnosci nie rowna.Proste.Argument z inzynierami
                        pracujacymi przy reaktorach jadrowych jakos mnie nie zadowala,nie maja
                        bezposrednio w swoich rekach ludzkiego zycia.

                        Na tej samej zasadzie powinni strajkować strażacy, górnicy
                        > itd.
                        Widzisz,oni juz strajkowali i strajkuja.I dobrze na tym caly czas wychodza...
                        • metalfan1985 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 23:51
                          No wyobraź sobie, że na Politechnice najpierw masz oddawanie projektów (kilku
                          dość obszernych), potem kolokwia i zaliczenia ćwiczeń, a na koniec sesja 2-3
                          tygodnie. Łącznie tak z 1,5 miesiąca roboty na koniec semestru. Co nie znaczy,
                          że wcześniej nic się nie robi. Praktyki dla lekarza to dla mnie oczywista sprawa
                          - jak inaczej się tego nauczyć? Informatyk cały rok ma styczność ze swoim
                          zawodem praktycznie. Spychają to na Was, bo nie ma na to czasu w ciągu roku lub
                          uważają że tak będzie lżej i po pierwsze taniej, bo sobie wybierasz
                          szpital/przychodnię który tylko zechcesz i nie muszą Wam sprzętu zapewniać i
                          miejsca. Chyba wiedziałeś o praktykach - skoro Ci się tak to wszystko nie
                          podoba, to po cholerę się na to pchałeś...?

                          Też znam osoby z Politechniki, które nawet 4 miesiące spędzały np. w USA.
                          Pominąłeś tylko istotną rzecz: z założeniem, że wszystko zdadzą we wrześniu,
                          wezmą dziekankę lub będą mieć 5 warunków, za które zapłacą z własnej kieszeni. I
                          nie wiem o jakiej "masie osób" piszesz, bo ja na swoim kierunku i roku może ze 2
                          takie przypadki spotkałem do tej pory (studiuję 3 lata) żeby ktoś całe wakacje
                          (albo część roku akademickiego) spędził za granicą. Normalnie 90% studentów
                          politechnik się opieprza i chleje na umór.

                          Ja miałem przyjemność poznać wielu profesorów i też Ci mogę powiedzieć, że np.
                          elektronika u tego albo teoria pomiarów u tamtego nich nie jest łatwa. Co to za
                          argument? A z tym "brakiem czasu" to tak przeginasz pałę, że nie wiem czy się
                          śmiać czy płakać. Znam osobiście 3 dziewczyny z AM. Wszystkie bardzo pracowite
                          od podstawówki do dzisiaj (czerwone paski, systematyczna nauka, matury
                          międzynarodowe itd. itp.). Są na 2, 3 i 5 roku i co ciekawe... WOW! Mają czas co
                          tydzień gdzieś wyjść na imprezę. Mało tego jedna z nich ma czas i pieniądze na
                          wyjazd co roku na 2 miesiące za granicę, a to dlatego, że a)pracowała 3 lata
                          temu w w wakacje w Kanadzie b)pracowała w USA 2 lata temu całe wakacje)od
                          czerwca do połowy września) c)w te wakacje była w Indiach 2 miesiące na
                          bezpłatnych praktykach d)pracuje na to w ciągu roku w restauracji, głównie w
                          weekendy i odkłada z tego cały rok na te wyjazdy. Jak się chce to można.
                          Pozostałe 2 koleżanki spędzają 2 miesiące wakacji bardzo aktywnie na wyjazdach.
                          Kierunek lekarski, AM w Warszawie żeby zaraz nie było, że to na pielęgniarstwie
                          w pipidówku. Z tym że ciągle o nich słyszę, że jako jedne z niewielu się uczą
                          tak naprawdę systematycznie i koledzy z grupy się z nich śmieją bo nie mają w
                          tygodniu czasu iść z nimi na piwo, a sami przesiadują w "medyku" na wykładach...

                          Obrażasz w tym momencie wielu studentów, bo znam niejednego studenta biologii,
                          stomatologii itp., którzy matematykę i fizykę omijają szerokim łukiem. Sprawdź
                          się sam najlepiej. Dam Ci na egzamin, a Ty zdaj w tym roku na elektronikę na
                          Politechnice Warszawskiej na kierunek Telekomunikacja od października 2007. I
                          utrzymaj się na tym. No bo skoro już jesteś tym lekarzem (czyli chodzący mózg
                          jednym słowem), czyli masz opanowaną medycynę to zdałbyś ponownie na AM, a tym
                          bardziej na Politechnikę, tak? Mogę się założyć, że zmienisz zdanie już po
                          pierwszym semestrze na tym kierunku o uczelniach technicznych... Buraku jeden :P

                          Nie każdy kto nie zdał na AM dostaje się tam gdzie piszesz, bo znam wiele osób
                          które próbowały. Moja dziewczyna studiuje obecnie biologię. Jej parę koleżanek
                          biotechnologię. Parę w ogóle jakieś nie wiadomo co, bo na ww. kierunki się nie
                          dostały. Znam jednak przypadki osób, które nie dostały się np. na psychologię na
                          UW a są na AM. I co, łyso?

                          Ja nie twierdzę, że studenci AM to durne kujonki. Wiem, że mają czas (może nie
                          tyle co inni, ale mają i mogą znaleźć czas na pracę w weekend albo wyjść na
                          imprezę jak nie co tydzień to co drugi). Nie wiem jednak gidze sobie wyrobiłeś
                          pojęcie o studentach PW że nic poza chlaniem piwa w przerwach między
                          zaliczeniami nie robią. Dziwnych masz znajomych - może zmień towarzystwo? Ja też
                          od kolegów słyszę: "chodź na browara". Ale mimo, że studiuję na tym samym
                          kierunku, to szkoda mi albo nie mam na to czasu. Wszystko zależy od człowieka i
                          podejścia, za bardzo uogólniasz. Ci co przychodzili na wykłady po browarach już
                          ze mną nie studiują albo dawno przestali bo stwierdzili, że się to nie opłaca i
                          niczemu dobremu nie służy. Rozumiem, że w Waszym akademiku zawsze było cicho jak
                          makiem zasiał...? Dobre sobie, mega polewka :DDDDDDDD

                          Jest jednak pewna różnica - zazwyczaj zaliczenie egzaminów na AM polega na
                          wryciu podręcznika (porządnej cegły). Poza pojedynczymi przypadkami na każdym z
                          semestrów, na politechnice jest to praca twórcza (Często od podstaw)i na
                          myślenie. Masz zagadnienie - opracuj, rozwiąż, koniec kropka. Nie: "wymień to i
                          sramto" lub "opisz proces taki i owaki". Ja nienawidzę ryć czegoś bez sensu na
                          pamięć, więc wybrałem Politechnikę i właściwie tylko z takimi przedmiotami mam
                          problem. Zwyczajnie minąłeś się z powołaniem albo za słabo się rozeznałeś przed
                          podejściem do egzaminu wstępnego na uczelnię.

                          Poza tym, powiedz mi jedno. Niby po co mamy technika i licea, uczelnie prywatne
                          i państwowe i setki kierunków na nich? Po to, żeby każdy mógł zdecydować co chce
                          robić i robić to, w czym jest dobry a jeżeli coś jest dla niego za trudne (bo
                          nie każdy ma takie same zdolności i IQ) to wybrać coś innego lub lżejszego.
                          Także jeśli studia są mu na "ch" potrzebne, bo chce ominąć wojsko, a robotę i
                          tak już ma. Więc przestań jeździć po innych, dlatego że medycyny nie studiują.
                          Być może wtedy dla Ciebie by miejsca zabrakło. Kto niby opracowuje te
                          urządzenia? Tomografia, EKG itd. to niby nie informatycy (np.graficy)? Wiesz jak
                          jest zbudowane każde urządzenie którym operujesz? Nikt Ci nie kazał być lekarzem
                          (no chyba, że rodzina się zmusiła) - Polska dała Ci taką możliwość jedynie, a Ty
                          z niej skorzystałeś i masz teraz o to pretensje. Znalazłeś się wśród elitarnej
                          grupy osób (bo taka jest prawda), ale nie daje Ci to prawa do pogardzania
                          innymi, stawiania sprawy na ostrzu noża a tym bardziej kosmicznych (jak na
                          obecne warunki w naszym kraju) żądań. Wszystkim należą się wyższe zarobki. Co z
                          nauczycielami? Co z Policją? Co z pielęgniarkami? Najlepiej wszystko dla Was, bo
                          lekarzami łaskawcy jesteście.

                          Nie nazywaj mnie laikiem, bo "kto kogo nazywa..." i poza tym z tego co piszesz
                          to sam nim właśnie jesteś w wielu kwestiach. Poza pediatrami, to lekarze
                          (pierwszego kontaktu, tacy do których musisz iść) to partacze i robią łaskę. Jak
                          już pisałem ostatnio z ulotki na lekarstwie dowiedziałem się co mi jest, bo
                          lekarz był tak rozmowny. Nie mówiąc o tym, że trzeba się lepiej nieraz znać niż
                          oni sami (coraz częstsze w ogóle wśród polskich pracowników jakiejkolwiek
                          branży) - pytać czy ten lek przypadkiem nie zawiera tego i tamtego, bo jest się
                          uczulonym na to i tamto (trudno o to spytać, co tam - najwyżej się człowiek
                          udusi) albo sugerować jakieś badania. Ja np. mam przewlekłe schorzenie układu
                          oddechowego (nie wiem nawet jakie) i musiałem Panu lekarzowi zasugerować
                          prześwietlenie płuc, bo może po tak długim okresie choroby coś się w nich mogło
                          dziać. Dostałem lek na receptę i... AscoRutical Forte :DDD - czy żeby kupic ten
                          "lek" trzeba mieć niebywałą wiedzę? Nie mówiąc o tym, że są tańsze alternatywy
                          ale na ścianie w gabinecie wisiał plakat i kalendarz z logiem producenta...
                          CePeLek na Koszykowej w Warszawie Do lekarza chodzę jak muszę: tj. potrzebuję
                          zwolnienie lub nie mam uprawnień/zdolności aby wykonać jakiś zabieg albo
                          badanie. Przez ostatnie 5 lat byłem ze 2 razy ze złamaniem/skręceniem na ostrym
                          dyżurze i z 5 razy w normalnej przychodni (z czego 4 razy w ciągu ostatniego
                          roku). Za każdym razem inny lekarz i może ze 2 razy trafiłem na kogoś miłego nie
                          robiącego łaski i siedzącego w gabinecie. Natomiast w mojej rodzinie jest dużo
                          osbó muszących regularnie korzystać z Waszych usług i jest to po prostu
                          poniżające, żenujące itd. Być może Ty jesteś inny, ale trafić na takiego jest
                          naprawdę ciężko
                          • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 17.01.07, 00:38
                            Nie chce mi sie odpowiadac na calosc,wiec tylko pojedyncze kwestie:

                            1)Myslenie nie polega jedynie na przeliczaniu cyferek/a o tym piszesz,skoro
                            wymien,etc. to czysta pamieciowka.Chociaz,moze i tak,jesli nie rozumiesz,czemu
                            cos jest w takiej,a nie innej grupie,lekow powiedzmy:)/

                            2)Kurde...czyli 90% mojego roku to byli debile...nawet nie wiedzialem...coz,albo
                            Ty klamiesz,albo one.Tyle.

                            3)Widzisz,a ja nie znam osob,ktore nie dostaly sie na,powiedzmy,socjologie,ale
                            za to na lekarski.I nikt znajomy tez tego nie potwierdza.Przykro mi to mowic,ale
                            porownujac sobie poziomy wstepnych,musze stwierdzic iz klamiesz.Ponownie.

                            4)Nie narzekam na moje studia czy prace-bo jedno lubilem,ale juz skonczylem,a
                            drugie lubie caly czas.Po prostu,dowodze Ci,ze jednak jest to pewien wyzszy
                            poziom wymagan.

                            5)Nie,w naszym akademiku nie zawsze byla cisza.Nie twierdze rowniez,ze nie
                            wychodzilem nigdy z domu.Mowie tylko,ze macie bez porownania wiecej czasu i nie
                            potraficie czesto zrozumiec,ze ktos moze sie REGULARNIE UCZYC.

                            6)Ok,potrafisz zbudowac TK.A potrafisz poprawnie odczytac wynik,porownac ze
                            stanem klinicznym i zaproponowac leczenie?No wlasnie.To jest drobna roznica
                            miedzy nami.

                            7)
                            >Znalazłeś się wśród elitarnej
                            > grupy osób (bo taka jest prawda)
                            Przepraszam,wyzej pisales,ze naleze do grupy konowalow...Wiec,jak jest,w koncu?

                            8)
                            > ale nie daje Ci to prawa do pogardzania
                            > innymi,
                            Z tego co widze CHOCIAZBY po tym forum,to oni pogardzaja mna.Kto IM dal takie prawo?

                            9)
                            > stawiania sprawy na ostrzu noża a tym bardziej kosmicznych (jak na
                            > obecne warunki w naszym kraju) żądań
                            A bzdura.I to totalna.Po opodatkowaniu z tych 5000 zostaje 3300 z kawalkiem.To
                            raptem 1,5 sredniej krajowej.Dostosujmy sie np.do UK,stosunek ich srednia
                            krajowa/srednia placa lekarza procentowo i przeliczmy na polskie warunki,do
                            naszej sredniej krajowej.I wyjdzie,ze oczekiwania nie sa
                            kosmiczne.Conajwyzej-kosmicznie smieszne.

                            9)WLASNIE O TO CHODZI.Zebym mogl byc mily,bo 48godzin przepracuje w tydzien,a
                            nie w dwie doby.A co za tym idzie-nie byl zmeczony,etc.

                            10)OK.Wiec,casus dla Ciebie.Dowodzacy,ze jestes totalnym IDIOTA.
                            Pirenzepina.Przypisana z powodu wrzodow zoladka.W ulotce jest napisane,ze
                            stosowana w leczeniu POChP/przewleklej obturacyjnej choroby pluc/.Lek ma DWA
                            zastosowania,jasne?Na tej samej zasadzie Twoj przypadek.

                            10)Dalej podtrzymuje,iz jestes laikiem w kwestii,ktora poruszylem.
                            • metalfan1985 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 17.01.07, 01:49
                              Wkurza mnie jedno. Po pierwsze się czepiasz i szydzisz tam, gdzie przyznaję Ci
                              rację albo czegoś dowodzę. Po drugie zakładasz, ze kłamię wtedy, gdy sam nie
                              miałeś z czymś do czynienia. Na tej samej zasadzie niemożliwe jest żeby na rynek
                              był wypuszczony niesprawdzony lek. Ja takiego nie miałem. A jednak się zdarzyło.
                              Na tej samej zasadzie historyjka z ginekologiem jest prawdziwa (bo tak było i
                              już) oraz to, że moja koleżanka z liceum chciała się dostać na psychologie i nie
                              zdała a na AM w Warszawie (dzienne bez żadnych znajomości ani lekarzy w
                              rodzinie) owszem. Nie chcesz wierzyć, trudno. Uważasz, że masz 100% racji i
                              podobnie jak nasz rząd albo sąsiedzi zza wschodniej granicy przeczysz faktom bo
                              tak jest wygodnie lub nie miałeś takiego doświadczenia. Trudno - szkoda mi tylko
                              czasu, który spędziłem na pisaniu tego wszystkiego. Popieram podwyżki, ale nie
                              kosztem cierpień pacjentów (ta Wasza przysięga to po prostu hipokryzja) i innych
                              rodaków. Bo jak nie, to wyjedziemy. To won, łaskę komuś robicie? To co Was tu
                              trzyma skoro można sobie wyjechać? Bo z tego co tu przeczytałem na pewno nie
                              ideologia...

                              Ja jak najbardziej rozumiem, że ktoś może musieć lub po prostu chcieć się uczyć.
                              Np. jeśli ja tego nie robię, to moja dziewczyna. I nikogo do niczego nie zmuszam
                              i sam się nie daję.

                              PS. Potrafisz na podstawie wykresu stwierdzić, że coś z takim urządzeniem może
                              być nie tak, czy tylko interpretujesz suche wyniki? Porównać ze standardowymi
                              wynikami (które często są wydrukowane tuż obok na podstawi profili zakodowanych
                              w danej maszynie i nawet jest zaznaczone, który wynik jest za niski albo za
                              wysoki itd.) to nie problem. Tak samo jak napięcia w komputerze na
                              poszczególnych elementach. Kwestia interpretacji to jednak Wasza działka i muszę
                              przyznać, że to Nas różni, bo nikt inny tego nie umie. Choć czasem słyszy się
                              tylko "ma Pani za wysokie ciśnienie". Czy to wymaga super zdolności? Co innego
                              tomografia albo inne skomplikowane badania. Ile jednak takich się przeprowadza
                              procentowo? Z iloma ciężkimi przypadkami miałeś do czynienia? Większość działań
                              to rutyna i lekarza pierwszego kontaktu można porównać do pani w okienku
                              pocztowym, co klepie coś w komputerze i wali pieczątką po kopertach. Niestety
                              tak to wygląda...
                              • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 17.01.07, 02:22
                                >Po pierwsze się czepiasz i szydzisz tam, gdzie przyznaję Ci
                                > rację
                                Tzn.gdzie mi ja przyznajesz?;)

                                >Po drugie zakładasz, ze kłamię wtedy, gdy sam nie
                                > miałeś z czymś do czynienia.
                                Widzisz,wlasnie mialem,a liczba osob,ktore uczestniczyly w tego typu "probie
                                klinicznej" zdaje sie wykluczac mozliwosc tego,o czym napisales...:)

                                >Na tej samej zasadzie niemożliwe jest żeby na rynek
                                > był wypuszczony niesprawdzony lek. Ja takiego nie miałem.
                                Och,to juz buble prawne.Bo mozna obejsc prawo w tej kwestii,wystarczy dopisac do
                                leku "homeopatyczny",a procedura jest skrocona...to tak na marginesie...

                                >Popieram podwyżki, ale nie
                                > kosztem cierpień pacjentów
                                Tzn.jak oni beda cierpiec?Cierpiec moga jedynie urzedasy z NFZtu,ktore wiecej
                                WASZEJ kasy beda musialy przekazac nam.

                                >a Wasza przysięga to po prostu hipokryzja
                                I tutaj sie z Toba zgodze!!!!Zdziwiony?"...jesli przysiegi tej dotrzymam,niechaj
                                w dobrobycie i szacunku zyje po kres moich dni..."-jakos tak to lecialo.Moge
                                uczciwie powiedziec,ze jej nie zlamalem /pomijam fragment o zabiegach na
                                pecherzyku zolciowym,jest troche nieaktualny;)/-a jakos nie zapowiada sie,zebym
                                w tym kraju zyl w dobrobycie.


                                >Choć czasem słyszy się
                                > tylko "ma Pani za wysokie ciśnienie".
                                ...pacjent z migotaniem przedsionkow bedzie czysty w tk i innych badaniach,ale
                                np.bedzie mial zawezone pole widzenia-bedziesz szukal guza w tk,okulista bedzie
                                ogladal 10 razy na jakichs dziwnych maszynach...
                                A mozesz postawic poprawna diagnoze glupim osluchiwaniem.../fakt,w ekg wychodzi
                                i ono potwierdza,ale w takim przypadku nie jest potrzebne-masz wszystko na tacy
                                bez badan.../

                                >Czy to wymaga super zdolności? Co innego
                                > tomografia albo inne skomplikowane badania. Ile jednak takich się przeprowadza
                                > procentowo? Z iloma ciężkimi przypadkami miałeś do czynienia.
                                Zalezy,co rozumiesz przez ciezki przypadek.Ale mysle,ze wystarczajaco wiele razy
                                musialem juz,przykladowo prowadzic reanimacje,aby dojsc do pewnych wnioskow...
                                Podam inny przyklad:bez szczegolow,ale mialem kilka przypadkow,ze przyjechal
                                ktos z wakacji,na ktorych cos mu sie stalo i byl diagnozowany na zachodzie.Na
                                super technologii,lekkie uderzenie w glowe,czy kregoslup-od razu pelne
                                ct,etc.Zadziwiajace,ze-z calym dla nich szacunkiem-zwykle stawiali bledne,badz
                                niepelne diagnozy.Ktore dla mnie,lek.med. raptem podczas specjalizacji byly
                                oczywiste,zwykle...Technologia to nie wszystko.Jeszcze trzeba umiec z niej
                                korzystac.

                                > Większość działań
                                > to rutyna i lekarza pierwszego kontaktu można porównać do pani w okienku
                                > pocztowym, co klepie coś w komputerze i wali pieczątką po kopertach. Niestety
                                > tak to wygląda...
                                Ok,rutyna w pewnym stopniu jest wszedzie.Ale twierdzenie,ze "wiekszosc" moim
                                zdaniem jest bardzo ublizajace,rowniez dla rodzinnych.
                      • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 23:52
                        > A to ciekawe, bo znam 3 koleżanki studiujące medycynę na AM w Warszawie
                        > (kierunek lekarski) na 2,3 i 5 roku... Ferie i wakacje jak najbardziej mają,
                        > Wcześniej kończą rok akademicki, ale ok. 20 września idą już na zajęcia. No i
                        > obowiązkowe praktyki co roku. Ale nie mają aż tak napiętego planu. I rok w miar
                        > ę
                        > łatwy, drugi dużo gorszy, od trzeciego już łatwiej. Przecież to zależy od
                        > przedmiotu i tego, kto co lubi i jakie chce mieć oceny. A ten plan zajęć to
                        > jakiś ekstremalny wziąłeś. Bo Ci powiem, że Biotechnologia na UW, PW czy
                        > Biologia na SGGW potrafi być również baaardzo ciężkim kierunkiem. Najlepiej tom
                        > założyć na oczy klapki i pisać "u mnie jest najtrudniej". A próbowałeś czegoś
                        > innego? Dostać się jest trudno, ale wszytko przecież zależy od indywidualnych
                        > zdolności. Czy każdy kto dostał się na medycynę dostałby się na Politechnikę?
                        > Ile się uczysz to też Twoja sprawa, metody itd. Obrzucanie się nawzajem błotem
                        > niczego nie zmieni, bo każdy student ma prawo ciężko pracować. To ile masz
                        > zajęć, to też Twoja sprawa - wykłady nie są obowiązkowe


                        Wykłady SĄ obowiązkowe, a konkretnie- zdecydowana większość ( piszę o AMG).
                        A co do dostawania się na Politechnikę- dostałam się asekuracyjnie, na wypadek
                        niepowodzenia w zdawaniu na medycynę, jak zreszta wielu moich znajomych, więc
                        mam pojęcie i wiem o czym piszę. Nie obrzucam nikogo błotem, tylko staram się
                        doprecyzowac pewne sprawy, bo dużo jest niejasności w tej dyskusji.
                  • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 21:53
                    Tylko powinieneś dodać, że tam nie ma 2
                    > tyg. wolnych przed sesją.
                    Nigdy nie mialem przed sesja wiecej wolnego,jak weekend.Tylko,ja siadalem do
                    egzaminow juz przed zaliczeniami,zdarzalo sie ze miesiac wczesniej.I nie szedlem
                    na piwo na 4dni przed egzaminem...
                    Biofizyka w wykonaniu AM to fizyka wylacznie z nazwy.Ten przedmiot to fragment
                    fizjologii,nic wiecej.

                    "oraz projekty, których się nie da nauczyć trzeba je samemu wymyślić"
                    Ach,uwielbiam ten argument...bo studia techniczne ucza
                    myslenia...Widzisz,roznica jest taka,ze ty masz gotowe wzorki,pod ktore
                    wystarczy wstawic cyferki:)Moim wzorkiem jest czlowiek,cyferkami
                    leki/zabiegi.Nieporownywalnie wieksza ilosc zmiennych.Gdybys nie zauwazyl...

                    > porównaj
                    > sobie makrokierunki z najlepszych polskich politechnik do medycyny i wyciągnij
                    > wnioski.
                    porownalem.Wyciagnalem wnioski.Boze,gdybym ja mial na studiach tyle czasu,co oni...

                    > No cóż neurochirurg w Polsce oficjalnie zarabia mało, a nieoficjalnie to sam
                    > wiesz ile.
                    To znaczy ILE?Wsadz sobie do esicy/fragment jelita przed odbytnica/ takie
                    teksty.Z kolei,a wiesz co ja slyszalem o informatykach?NO WALSNIE.

                    Nie mówię, że wszyscy są nieuczciwi, ale tych nieuczciwych nikt w
                    > środowisku lekarskim nie gani.
                    Nieee,skaaaad....

                    > Najlepszą odpowiedzią jest tragedia w Katowicach i ilość ofiar.
                    80 osob,o ile pamietam.Jeden dyzur na SORze.

                    Odpowiedzialnoś
                    > ć
                    > jest wszędzie. Źle zaprojektowana opona, która strzeli przy 100km/h też może
                    > zabrać Cię na drugi świat.
                    Teraz juz troche Ci sie przesadza.Jakos jeszcze nigdy nie zamkneli nikogo za zle
                    zrobiona opone.Ani architektow z katowic.A lekarzy owszem.DOTARLO?
                    • zarafi Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 22:41
                      >Ach,uwielbiam ten argument...bo studia techniczne ucza
                      >myslenia...Widzisz,roznica jest taka,ze ty masz gotowe wzorki,pod ktore
                      >wystarczy wstawic cyferki:)Moim wzorkiem jest czlowiek,cyferkami
                      >leki/zabiegi.Nieporownywalnie wieksza ilosc zmiennych.Gdybys nie zauwazyl...

                      Ty naprawdę uważasz, że tworząc projekt informatyczny podstawiasz cyferki pod
                      wzorki?

                      Argument z nieporównywalnie większą liczbą zmiennych jest idiotyczny, bo nie
                      porównuje się punktów leżących na różnych płaszczyznach w przestrzeni.
                      • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 23:10
                        > Ty naprawdę uważasz, że tworząc projekt informatyczny podstawiasz cyferki pod
                        > wzorki?
                        >
                        > Argument z nieporównywalnie większą liczbą zmiennych jest idiotyczny, bo nie
                        > porównuje się punktów leżących na różnych płaszczyznach w przestrzeni.

                        Chodzi o sama zasade.Ale ok.Informatyk ma ciezka prace,lekarze sie
                        opieprzaja.MOze byc.I tak za kilka lat bedziecie leczyc sie sami.
                    • luigi22 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 22:59
                      > Nigdy nie mialem przed sesja wiecej wolnego,jak weekend.Tylko,ja siadalem do
                      > egzaminow juz przed zaliczeniami,zdarzalo sie ze miesiac wczesniej.I nie szedle
                      > m
                      > na piwo na 4dni przed egzaminem...
                      > Biofizyka w wykonaniu AM to fizyka wylacznie z nazwy.Ten przedmiot to fragment
                      > fizjologii,nic wiecej.

                      No cóż jedni uczą się szybciej drudzy wolniej, jednym wystarczy tydzień, drugim
                      i pół roku nie pomoże. A co do piwa, no cóż jak się ma biedak męczyć to niech
                      się wyluzuje, najwyżej wrzesień mu zostanie:)

                      > Ach,uwielbiam ten argument...bo studia techniczne ucza
                      > myslenia...Widzisz,roznica jest taka,ze ty masz gotowe wzorki,pod ktore
                      > wystarczy wstawic cyferki:)Moim wzorkiem jest czlowiek,cyferkami
                      > leki/zabiegi.Nieporownywalnie wieksza ilosc zmiennych.Gdybys nie zauwazyl...

                      Częściowo masz rację, jeżeli dostają wszyscy standardowe projekty, podobne do
                      siebie, które tłucze się przez ileś lat, być może nie wymaga to znacznego
                      zaangażowania przy odpowiednim podejściu. Natomiast problem zaczyna się kiedy
                      dostajesz indywidualny projekt i krzyż na drogę. Np. projektujesz urządzenie, a
                      do tego robisz elektronikę + oprogramowanie, żeby ktoś mógł sobie na monitorze
                      cyferki pooglądać :) W medycynie nie wymyślasz żadnych rozwiązań, masz książkę
                      która poprowadzi cię za rączkę.
                      > > porównaj
                      > > sobie makrokierunki z najlepszych polskich politechnik do medycyny i wyci
                      > ągnij
                      > > wnioski.
                      > porownalem.Wyciagnalem wnioski.Boze,gdybym ja mial na studiach tyle czasu,co on
                      > i...
                      U nas Ci co nie potrafili logicznie myśleć też kuli, tylko czy to powód do dumy?

                      > To znaczy ILE?Wsadz sobie do esicy/fragment jelita przed odbytnica/ takie
                      > teksty.Z kolei,a wiesz co ja slyszalem o informatykach?NO WALSNIE.
                      Zdaje się prof. Religa przedstawił korupcję jako 5-7 mld zł, nie wierzę że tego
                      nie widzisz. A z drugiej strony czym zajmuje się informatyk? Czy chodziło Ci
                      może o programistę lub admina, no chyba nie powiesz, że o ciecia od office'a ?
                      > Nie mówię, że wszyscy są nieuczciwi, ale tych nieuczciwych nikt w
                      > > środowisku lekarskim nie gani.
                      > Nieee,skaaaad....
                      No dobra w Łodzi się czepili no i może, gdzieś sporadycznie
                      > 80 osob,o ile pamietam.Jeden dyzur na SORze.
                      No cóż, żeby Cię przebić wypada przytoczyć Czarnobyl :)
                      > Teraz juz troche Ci sie przesadza.Jakos jeszcze nigdy nie zamkneli nikogo za zl
                      > e
                      > zrobiona opone.Ani architektow z katowic.A lekarzy owszem.DOTARLO?
                      Zostały postawione zarzuty architektom, a co do ich losu to dokładnie nie wiem.
                      Opona to była taka przenośnia, chodziło generalnie o błędy inżynierskie :)
                      • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 23:38
                        > No cóż jedni uczą się szybciej drudzy wolniej, jednym wystarczy tydzień, drugim
                        > i pół roku nie pomoże.
                        Tak,kolejny standardowy argument polibudy.Tyle,ze jedni narzekaja jak maja
                        2kartki A4 do wyrycia na kolo,inni po prostu siadaja i czytaja,jak maja 300stron
                        podrecznika.Proste.

                        >A co do piwa, no cóż jak się ma biedak męczyć to niech
                        > się wyluzuje, najwyżej wrzesień mu zostanie:
                        Wlasnie,problem polega na tym,ze mu nigdy nie zostawal.A wybitny nie byl,uwierz
                        mi-jeden ogolniak,jedna klasa:)

                        >W medycynie nie wymyślasz żadnych rozwiązań, masz książkę
                        > która poprowadzi cię za rączkę.
                        Ehh...z przykroscia musze stwierdzic,ze mylisz sie,po raz kolejny.Medycyna jest
                        sztuka.I to haslo nie jest przereklamowane.Do reszty dojdz sam...

                        > U nas Ci co nie potrafili logicznie myśleć też kuli, tylko czy to powód do dumy
                        > ?
                        Kumpel kiedys powtorzyl slowa kobiety,ktora uczyla go w ogolniaku biolgii:"To
                        nie jest matematyka,tutaj trzeba myslec."Zdziwilbys sie,ale tutaj albo
                        myslisz,albo wylatujesz ze studiow.Bo w pewnym momencie robi sie za duzo
                        materialu,zeby wszystko zwyczajnie obryc...

                        > Zdaje się prof. Religa przedstawił korupcję jako 5-7 mld zł, nie wierzę że tego
                        > nie widzisz.
                        Widze za to alkoholika,ktory uklada sie jak choragiewka na wietrze.Ten pan
                        klamie.Anastezjolodzy,co nie wyjezdzaja,nie ma kryzysu w szpitalach,albo ten tekst:
                        "Minister zdrowia Zbigniew Religa stanowczo oświadczył w ubiegłym tygodniu, że w
                        2007 r. nie będzie więcej podwyżek dla pracowników służby zdrowia."-mimo,ze
                        wczesniej obiecal co roku podwyzki.


                        > No cóż, żeby Cię przebić wypada przytoczyć Czarnobyl :)
                        ...co bylo bledem rzadzacych,ktorzy chcieli wydobyc mozliwie duzo energii
                        mozliwie malym kosztem,stad wyciagniete na maxa prety w czernobylu:)A tak na
                        powaznie-nie zalezalo to od jednej osoby,nikt nie umieral "winnym" doslownie w
                        rekach,wreszcie-czy ktos zostal pociagniety do odpowiedzialnosci za czernobyl...?

                        > Zostały postawione zarzuty architektom, a co do ich losu to dokładnie nie wiem.
                        > Opona to była taka przenośnia, chodziło generalnie o błędy inżynierskie :)
                        Hm,a nie przypadkiem wlascicielom,czy wynajmujacym ta hale...?Wydaje mi sie,ze
                        ktorys z nich oberwal,a nie sami architekci...
                        Wiem,wiem,ale wlasnie generalnie nie slyszalem,zeby ktos odpowiadal za bledy
                        inzynierskie-to chyba kwestia ubezpieczen,albo jakos tak...
                        • luigi22 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 00:28
                          > Tak,kolejny standardowy argument polibudy.Tyle,ze jedni narzekaja jak maja
                          > 2kartki A4 do wyrycia na kolo,inni po prostu siadaja i czytaja,jak maja 300stro
                          > n
                          > podrecznika.Proste.
                          No cóż podchodząc w ten sposób to u was prawie wszyscy myślą standardowo :)
                          Zapewniam Cię, że wyrycie jednego dowodu z matmy może być trudniejsze niż kilku
                          stron z matmy. A wielogodzinne kucie nie jest bynajmniej przejawem inteligencji.

                          > Wlasnie,problem polega na tym,ze mu nigdy nie zostawal.A wybitny nie byl,uwierz
                          > mi-jeden ogolniak,jedna klasa:)
                          No cóż podaj polibudę, podaj kierunek wtedy będziemy mieli rzeczywisty obraz
                          sytuacji. Poziom na politechnikach jest bardzo różny, tak jak różny jest na
                          akademiach medycznych. Mogę się wypowiadać co najwyżej na temat PW.

                          > Ehh...z przykroscia musze stwierdzic,ze mylisz sie,po raz kolejny.Medycyna jest
                          > sztuka.I to haslo nie jest przereklamowane.Do reszty dojdz sam...
                          Artysta powie Ci, że kopanie rowów też jest sztuką. A co do reszty nie wyobrażam
                          sobie współczesnej medycyny bez inżynierii biomedycznej, powiem więcej
                          zastosowanie robotów w medycynie i coraz nowocześniejszego sprzętu spowoduje
                          stopniową redukcję ludzi :) Rozwiń sobie ten temat zapewniam, że ciekawy...

                          > Kumpel kiedys powtorzyl slowa kobiety,ktora uczyla go w ogolniaku biolgii:"To
                          > nie jest matematyka,tutaj trzeba myslec."Zdziwilbys sie,ale tutaj albo
                          > myslisz,albo wylatujesz ze studiow.Bo w pewnym momencie robi sie za duzo
                          > materialu,zeby wszystko zwyczajnie obryc...
                          Wymiękam :) I co ciekawego wymyśliłeś na tej biologii:) No dobra niech stracę,
                          biologia uczy kojarzyć fakty, ale tak samo jak wiele innych dziedzin nauki,
                          choćby historia :)

                          > Widze za to alkoholika,ktory uklada sie jak choragiewka na wietrze.Ten pan
                          > klamie.Anastezjolodzy,co nie wyjezdzaja,nie ma kryzysu w szpitalach,albo ten te
                          > kst:
                          > "Minister zdrowia Zbigniew Religa stanowczo oświadczył w ubiegłym tygodniu, że
                          > w
                          > 2007 r. nie będzie więcej podwyżek dla pracowników służby zdrowia."-mimo,ze
                          > wczesniej obiecal co roku podwyzki.
                          Prof. Religa jest bardzo znanym i szanowanym lekarzem. Nie sądzę, żeby zgodził
                          się zostać lekarzem dla profitów majątkowych i władzy. Postawił swoją godność i
                          honor, żeby coś z tym zrobić, w przeciwieństwie do poprzedników. Jest to
                          człowiek, który wie o środowisku lekarskim wszystko, więc nie posądzam go o
                          nieracjonalne decyzje. Co do spożywanego przez niego alkoholu, przypuszczam, że
                          Twoja wypowiedź miała charakter bardziej emocjonalny niż zgodny z
                          rzeczywistością. Osobiście przyznam, że mam szacunek dla tego człowieka.

                          > ...co bylo bledem rzadzacych,ktorzy chcieli wydobyc mozliwie duzo energii
                          > mozliwie malym kosztem,stad wyciagniete na maxa prety w czernobylu:)A tak na
                          > powaznie-nie zalezalo to od jednej osoby,nikt nie umieral "winnym" doslownie w
                          > rekach,wreszcie-czy ktos zostal pociagniety do odpowiedzialnosci za czernobyl..
                          > .?
                          Tak zawsze błędem jest brak kasy i czasu. Chodziło mi tu o sam błąd o samej
                          odpowiedzialności sam nic nie wiem. Warto dodać, że NASA też jeden prom spłonął
                          w atmosferze, aczkolwiek tu kasy nie brakowało

                          > Hm,a nie przypadkiem wlascicielom,czy wynajmujacym ta hale...?Wydaje mi sie,ze
                          > ktorys z nich oberwal,a nie sami architekci...
                          > Wiem,wiem,ale wlasnie generalnie nie slyszalem,zeby ktos odpowiadal za bledy
                          > inzynierskie-to chyba kwestia ubezpieczen,albo jakos tak...
                          To raczej kwestia symulacji, testów. Tam gdzie jest wymagana wysoka niezawodność
                          są duże koszty. Zobacz ile kosztują zabawki Siemensa w szpitalu. Zapewniam, że
                          niektóre mógłbyś na niezłe samochody powymieniać. Oczywiście podobnie jak
                          człowiek one również ulegają awariom :)
                          • hwa_rang84 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 13:36
                            >A wielogodzinne kucie nie jest bynajmniej przejawem inteligencji
                            Fakt,nie jest.Ilosc przyswojonego materialu natomiast,owszem.


                            > Artysta powie Ci, że kopanie rowów też jest sztuką.
                            Jednak,nie zrozumiales.

                            >A co do reszty nie wyobraża
                            > m
                            > sobie współczesnej medycyny bez inżynierii biomedycznej, powiem więcej
                            > zastosowanie robotów w medycynie i coraz nowocześniejszego sprzętu spowoduje
                            > stopniową redukcję ludzi :) Rozwiń sobie ten temat zapewniam, że ciekawy...
                            Za duzo bajeczek w tv sie naogladales.Jakis nowy kanal SF?Roboty w
                            medycynie?Jestem bardzo ciekaw,gdzie.Bo regularnie czytam folie i inne
                            czasopisma z listy filadelfijskiej/czyt.naukowe,a nie "wiedza i zycie"/ i jakos
                            nikt nie pisze prac z tego zakresu,ani tym bardziej nie stosuje tego w
                            klinice.Cos jeszcze?


                            > Wymiękam :) I co ciekawego wymyśliłeś na tej biologii:) No dobra niech stracę,
                            > biologia uczy kojarzyć fakty, ale tak samo jak wiele innych dziedzin nauki,
                            > choćby historia :)
                            Coz,to zalezy od poziomu biologi.Skoro uwazasz,ze uczy kojarzyc fakty tak,jak
                            historia Twoj byl dosc niski w ogolniaku.


                            > Prof. Religa jest bardzo znanym i szanowanym lekarzem.
                            ...nie przez srodowisko.Ktore smieje sie z jego pomyslu na sztuczne serce,jako
                            nierealnego z kilku banalnych powodow,o ktorych ucza sie studenci na 3cim roku
                            wydzialu lekarskiego /zdaje sie,ze jakos tak mialem immunologie.../.I placze,jak
                            widzi co ten facet wyrabia.


                            >Nie sądzę, żeby zgodził
                            > się zostać lekarzem dla profitów majątkowych i władzy.
                            350tys miesiecznie.I zawsze sobie radzil.

                            > Postawił swoją godność i
                            > honor, żeby coś z tym zrobić, w przeciwieństwie do poprzedników.
                            Tak samo jak poprzednicy,honoru nie ma.

                            >Jest to
                            > człowiek, który wie o środowisku lekarskim wszystko, więc nie posądzam go o
                            > nieracjonalne decyzje.
                            ...i obchodzi go to mniej,niz zeszloroczny snieg.Facet nic nie zrobil,gada
                            bzdury w tv,uwaza,ze jest super.A w moim szpitalu jest 3ch anastezjologow,reszta
                            wyjechala.Caly czas musi byc conajmniej jeden-przelicz sobie,jak to wychodzi
                            godzinowo.A oddzialow jest sporo-chirurgia,ortopedia,urologia,duza
                            interna,neurologia,okulistyka-to tylko kilka.I co teraz,robaczku,jak zatrzyma
                            sie pacjent,powiedzmy na ortopedii i na internie rownoczesnie,a trwa
                            ostrodyzurowy zabieg na chirurgii,hm?Ale pan minister twierdzi,ze specjalistow
                            jest pod dostatkiem.Ja twierdze,ze pan minister sie myli.Albo,co gorsza,klamie.


                            Co do spożywanego przez niego alkoholu, przypuszczam, że
                            > Twoja wypowiedź miała charakter bardziej emocjonalny niż zgodny z
                            > rzeczywistością. Osobiście przyznam, że mam szacunek dla tego człowieka.
                            Owszem,nie lubie go.Zreszta,tak jak 99% srodowiska.I bynajmniej nie chodzi tu o
                            fakt,ze on chce cos zmienic-bo jemu to zwisa,on ma nas wszystkich
                            gdzies.Mrzonki,jak sie okazalo.
              • weronika_r Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 20:32
                Z tą nie lada wiedzą na prawie każdych studiach to Ty raczysz chyba żartować...
                Powszechnie wiadomo, że "ciężar gatunkowy" dosłownie kilku kierunków ( w tym
                medycyny) jest naprawdę duży, reszta jest do zrobienia dla przeciętnie
                uzdolnionych osób, zapewnia przy tym często dobrą zabawę i komfort w zarządzaniu
                własnym czasem. Odpowiedzialność w zawodzie lekarza jest ogromna i w związku z
                tym praca ta naprawdę obciąża psychicznie.
                Chiałam odpowiadać dalej ale ktoś o nicku "hwa_rang84" napisał dokładnie to, o
                czym chciałam powiedzieć. Zgadzam się w całej rozciągłości.
              • sneer67 Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 15.01.07, 22:59
                Jedzenie jest nawet bardziej (i częściej) potrzebne od leczenia jednak nie mamy
                prawa do bezpłatnych restauracji. Proponuję skończyć z bezpłatną sł. zdrowia a
                pieniądze przeznaczyć na bezpłatne żywienie oczywiście na wysokim poziomie ;-)
                To, że jakieś dobro jest powszechnie potrzebne nie znaczy, że ma się je
                otrzymywać za darmo. Jeśli usługi zdrowotne będą płatne (choćby częściowo)
                automatycznie będą na wyższym poziomie. Bo i Ty będziesz je wyżej cenił i
                szanował, i będziesz też ceniony i szanowany. Niech zadziała rynek. A tak masz
                w usługach zdrowotnych jadłodajnię u Brata Alberta.
          • tlonowski Re: Złodziejskie łapiduchy wykoncypowały sobie 5 16.01.07, 09:18
            Jesteś traktowany PONIEWAŻ trafiłeś/aś do lekarza, który żeby utrzymać rodzinę,
            albo tylko samego siebie zap... na dyżurach od 48 godzin (żeby dorobić do
            średniej) ciekawe jakbyś Ty wyglądał po 48 i więcej godzinach na nogach. Dodaj
            do tego odpowiedzialność za ŻYCIE człowieka. Więc odrobinę szacunku może co? A
            co do "innych" to większość z nich jest na zasiłku BO NIE OPŁACA SIĘ PRACOWAĆ i
            w ten sposób zabiera kasę. Może w końcu ktoś to zauważy? Ilu mamy rencistów (25
            letnich z BMW zarejestrowaną na babcię) i innych "zasiłkowców"?
        • helmut.berlin Re: Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 19:44
          > tylko z czego to zapłacic

          Proponuje wybudowac milion mieszkan mniej niz "zaplanowano".
        • dochtoor Re: Ja też bym chciał tak zarabiać 15.01.07, 20:21
          Z tej samej puli co z której poszło na świątynię opatrzności - wtedy tak samo
          nie było kasy.
      • szuwarek75 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 18:43
        > I tak trzymać. Lekarz nie może zarabiać, jak motorniczy w tramwaju.

        Tylko u motorniczego nikt się nie "realizuje" na parapecie. Motorniczy jeździ
        tramwajem a nie limuzyną. Motorniczy mieszka w robotniczych blokach a nie na
        posesji z ogrodem.
        To faktycznie dziwne...

        Najpierw niech skończą z korupcją, oczyszczą swoje szeregi z przestępców
        biorących łapówki i nieuków którzy źle prowadzą leczenia i diagnozy. Po
        odzyskaniu zaufania społecznego podwyżka jak najbardziej będzie wskazana
        • boooz Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 18:54
          Zobacz ile godzin w miesiący pracuje motorniczy, a ile lekarz. Motorniczy nie może pracować więcej niż ileś tam godzin, ponieważ może popełnić błąd. A lekarz może pracować dopóki nie padnie na twarz.
          • galeski Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:20
            Ta pozatym żeby zostać motorniczym nie musisz kończyc 6 letnich studiów...
            • xanaxy Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 22:29
              galeski napisał:
              POZA TYM piszemy oddzielnie - panie lekarzu, jak mniemam. I po co to studiowac
              medycyne, skoro nawet pisac nie umiemy? Wole p. motorniczego, niz konowala po 6
              latach /szkoda kasy na TAK wyksztalconego/. Jesli on tak pisze, to JAK on
              leczy, stawia diagnozy? Horror - niedouczonycj i aroganckich.
              > Ta pozatym żeby zostać motorniczym nie musisz kończyc 6 letnich studiów...
              • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 13:48
                "niedouczonycj"

                Tez literowka.Ale nie jest to argument dla tej dyskusji.Mysle,ze podobnie jak
                moje "poza tym".
        • gamdan Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:40
          > Najpierw niech skończą z korupcją, oczyszczą swoje szeregi z przestępców
          > biorących łapówki i nieuków którzy źle prowadzą leczenia i diagnozy.

          A dlaczego taka kolejność?
          Może najpierw porządnie zapłacić.
          Jak będzie to pierwsze to korupcja sama się skończy, szeregi się oczyszczą itd.
          Bedzie tak jak w normalnych krajach.
          • hwa_rang84 ...a jak wszyscy wyzdychamy z glodu...?:> 15.01.07, 19:53
            Inaczej:co z tego,ze skonczymy z korupcja

            /co tez jest smieszne-LUDZIE,TO MARGINES,PREZENTOWANY W
            UWADZE,INTERWENCJI,ETC-SENSACJEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!/,


            skoro wszyscy wyzdychamy z glodu,po drodze...?:)
          • szuwarek75 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 21:27
            > A dlaczego taka kolejność?
            > Może najpierw porządnie zapłacić.

            Najpierw ? Najpierw to niech pokażą co potrafią. A pokazują że dobrze, to
            potrafią brać w łapę i traktować ludzi jak szmaty
            Tak więc pomyliłeś kolejność - najpierw uczciwa praca i przyzwoitość, a dopiero
            potem płaca. Jak na całym świecie.
            • aron2004 Płaca minimalna dla lekarzy! 15.01.07, 21:30
              Lekarze powinni zarabiać co najwyżej pensję minimalną, dopóki nie będą dobrze
              pracować i nie przestaną brać łapówek. A jak im się nie podoba to do wojska-
              zdegradować ich do stopnia szeregowca i niech biorą 200 zł brutto żołdu. A po
              operacji zamias leżeć bykiem przed telewizorem niech się czołgają pod czujnym
              okiem kaprala.
              • hwa_rang84 Zalosny jestes... 15.01.07, 21:56
                ...
              • weronika_r Re: Płaca minimalna dla lekarzy! 16.01.07, 00:36
                > Lekarze powinni zarabiać co najwyżej pensję minimalną, dopóki nie będą dobrze
                > pracować i nie przestaną brać łapówek. A jak im się nie podoba to do wojska-
                > zdegradować ich do stopnia szeregowca i niech biorą 200 zł brutto żołdu. A po
                > operacji zamias leżeć bykiem przed telewizorem niech się czołgają pod czujnym
                > okiem kaprala.

                Dawno nie czytałam czegoś tak żenująco głupiego. Jakieś kompleksy?
            • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 21:55
              Nikt normalny na zachodzie nie podjalby sie pracy na takim sprzecie.A w Polsce
              jakos zabniegi wychodza.Cos jeszcze?
              • szuwarek75 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 06:17
                Co ty chrzanisz ? Sprzęt może nie doskonały, ale żadne zabytki. Popatrz na wschód, tam jest gorzej, a jednak pracują i nie marudzą.
                • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 13:56
                  Nie marudza,bo na bialorusi,za przykladem rosji wprowadzono place minimalna dla
                  lekarza 1000 dolarow miesiecznie.
                  Sprzet to w wiekszosci zabytki.Uwierz mi.
            • gamdan Re: A dlaczego taka kolejność? 16.01.07, 23:01
              > Tak więc pomyliłeś kolejność - najpierw uczciwa praca i przyzwoitość, a dopiero
              > potem płaca.

              No nie wiem, kto bardziej się myli.
              Nie ma uczciwej pracy i przyzwoitości za kiepską kasę. Myślisz tak samo jak nasi
              głupi politycy.
              I od wielu, wielu lat nic się nie zmienia na lepsze.
              Może już nadszedł czas iść po rozum do głowy.
            • pysiaczek78 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 23:05
              Proszę bardzo! Niech będzie tak jak na całym świecie! Niech płaca zależy od
              osiągnięć i od uznania wsród pacjentów. Z Twojego postu wynikałoby że w Polsce
              uczciwi i pracowici lekarze sa dobrze opłacani. Tymczasem ich poświęcenie
              dyrektorzy placówek mają głęboko w nosie. Wystarczyć musi dobre słowo pacjenta.
              Jak się czyta takie posty, to można mieć wrażenie że Polacy dzielą się na ludzi
              uczciwych i czystych jak łza i na lekarzy ;-)
          • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 00:58
            Im więcej kasy, tym większy apetyt raczej... Politycy to biorą w łapę tylko Ci
            biedni, co im ledwo na chleb starcza??? Żałosne i kompletnie nielogiczne są
            niektóre wypowiedzi.
        • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:46
          " Tylko u motorniczego nikt się nie "realizuje" na parapecie."
          Zarzut bezpodstawny i krzywdzacy.Myslisz,ze motorniczy nie pija?Zastanow sie.

          "Motorniczy jeździ tramwajem a nie limuzyną."
          Ehh,ja tez jezdze tramwajem.A znajomy,co podobno takowa jezdzil teraz razem ze
          mna jedzie codziennie na dyzur tym samym autobusemm.Benzyna tez kosztuje...

          "Motorniczy mieszka w robotniczych blokach a nie na posesji z ogrodem. "
          Mam sasiada motorniczego.Pietro nizej.

          "To faktycznie dziwne... "
          I tutaj akurat moge sie z Toba zgodzic...:>

          "Najpierw niech skończą z korupcją"
          Korupcja jest w KAZDYM zawodzie.Procent lekarzy bioracych w lape jest tylko
          odrobine wiekszy,co jest spowodowane smiesznymi warunkami placowymi.

          "oczyszczą swoje szeregi z przestępców biorących łapówki "
          ...ktorzy przynajmniej maja co jesc,czy za co dziecku buty kupic.I sa
          marginesem.A osobiscie uwazam,ze podarzajac tym tokiem rozumowania,przestepcami
          jest spoleczenstwo,nie oplacajace uslug w/w.

          "i nieuków którzy źle prowadzą leczenia i diagnozy. "
          A umiesz lepiej?Skonczyles 6 lat studiow,w ciagu ktorych do kazdej sesji lecial
          podrecznik rzedu 1000-2000 stron formatu A4?Skonczyles specjalizacje,ktora
          wyglada jak studia,z ta roznica,ze pracujesz?TO NIE WYPOWIADAJ SIE NA TEMATY,O
          KTORYCH NIE MASZ POJECIA.

          "Po odzyskaniu zaufania społecznego podwyżka jak najbardziej będzie wskazana"
          Wiesz co,daj mi tylko skonczyc specjalizacje.Nie biore w lape,dostaje
          miesiecznie 1300pln z dyzurami.W UK internista dostaje rocznie 250tys.
          funtow/cytuje za artykulem z BBC/.Mysle,ze przy takich przebitkach placowych juz
          DAWNO splacilem studia oraz specjalizacje.Moje,jak i moich dzieci,wnukow i
          prawnukow.Wiec-uciekam stad,gdy tylko bede mogl.A Ty wtedy bedziesz mogl
          "polechtac mnie w dzyndzelek" zaparzajac sobie napar z pokrzywy na biegunke,jak
          to ktos ladnie kiedys okreslil.Metaforycznie,oczywiscie.
          • szuwarek75 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 21:16
            > " Tylko u motorniczego nikt się nie "realizuje" na parapecie."
            > Zarzut bezpodstawny i krzywdzacy.Myslisz,ze motorniczy nie pija?Zastanow sie.

            Czyżby ? Co ma do tego picie ? Miałem na myśli koperty z łapówkami i wszelkie
            inne precjoza które do szafek zgarniają lekarze od "wdzięcznych" pacjentów.
            Jakoś motorniczemu wdzięczni pasażerowie w łapę nie dają...

            > "Najpierw niech skończą z korupcją"
            > Korupcja jest w KAZDYM zawodzie.Procent lekarzy bioracych w lape jest tylko
            > odrobine wiekszy,co jest spowodowane smiesznymi warunkami placowymi.

            Odrobinę ???? Nie żartuj! Śmieszne warunki płacowe są w każdym zawodzie, ale nie
            jest to żaden argument na zgodę korupcji. Chodzi o tzw. moralność, którą posiada
            coraz mniej ludzi, w tym i lekarzy. No, ale o moralności na 6-letnich studiach
            nie uczą... A szkoda.

            > "oczyszczą swoje szeregi z przestępców biorących łapówki "
            > ...ktorzy przynajmniej maja co jesc,czy za co dziecku buty kupic.I sa
            > marginesem.A osobiscie uwazam,ze podarzajac tym tokiem
            >rozumowania,przestepcami jest spoleczenstwo,nie oplacajace uslug w/w.

            Powiedz t samotnej mamie siedzącej na kasie w supermarkecie za 600 PLN. Ona też
            ma dziecko, rachunki. Ona tez może kraść. Czemu tego nie robi ?


            > "i nieuków którzy źle prowadzą leczenia i diagnozy. "
            > A umiesz lepiej?Skonczyles 6 lat studiow,w ciagu ktorych do kazdej sesji lecial
            > podrecznik rzedu 1000-2000 stron formatu A4?Skonczyles specjalizacje,ktora
            > wyglada jak studia,z ta roznica,ze pracujesz?TO NIE WYPOWIADAJ SIE NA TEMATY,O
            > KTORYCH NIE MASZ POJECIA.

            To dlatego są lekarze-konowały bo inni nie są lepsi ? Wasza solidarność zawodowa
            to Wasz największy wróg! Spójrz na środowisko policji - do niedawna było to
            samo, w końcu jednak zaczyna się coś dziać - łapówkarze wylatują z roboty, osoby
            robiące nielegalne interesy dzięki informacjom operacyjnym lądują w więzieniach.
            I to się nazywa sprawiedliwość, której wśród lekarzy próżno szukać. Mam nadzieję
            że do czasu.

            > DAWNO splacilem studia oraz specjalizacje.Moje,jak i moich dzieci,wnukow i
            > prawnukow.Wiec-uciekam stad,gdy tylko bede mogl.A Ty wtedy bedziesz mogl
            > "polechtac mnie w dzyndzelek" zaparzajac sobie napar z pokrzywy na biegunke,jak
            > to ktos ladnie kiedys okreslil.Metaforycznie,oczywiscie

            Czy dawno ? To zależy ile już pracujesz. Niemniej życzę powodzenia na emigracji.
            Skoro nikt i nic cię tu nie trzyma, faktycznie nie ma się co męczyć. Ja zostaję,
            choć borykam się z podobnymi do Twoich problemami choć w innym zawodzie. I z
            podobną pensją. Każdy ma wybór...
            • aron2004 Lustracja+wojsko 15.01.07, 21:18
              Kasy fiskalne to niestety nie panaceum. Jest ulga budowlana - OK. Czy w takim
              razie nie ma murarzy pracujących na czarno? Oczywiście że są.

              Tu trzeba działać radykalnie - lustracja majątkowa + wojsko. A po przeczołganiu
              praca za minimalną krajową.
              • weronika_r Re: Lustracja+wojsko 16.01.07, 00:44
                > Kasy fiskalne to niestety nie panaceum. Jest ulga budowlana - OK. Czy w takim
                > razie nie ma murarzy pracujących na czarno? Oczywiście że są.
                >
                > Tu trzeba działać radykalnie - lustracja majątkowa + wojsko. A po przeczołganiu
                >
                > praca za minimalną krajową.

                Przestań się kompromitować.
            • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 22:04
              > Czyżby ? Co ma do tego picie ? Miałem na myśli koperty z łapówkami i wszelkie
              > inne precjoza które do szafek zgarniają lekarze od "wdzięcznych" pacjentów.
              > Jakoś motorniczemu wdzięczni pasażerowie w łapę nie dają...

              Ok,nie zrozumialem.Coz,skoro zakladasz,ze wiekszosc bierze w lape...

              Fragment o korupcji pomine milczeniem...

              >No, ale o moralności na 6-letnich studiach
              > nie uczą... A szkoda.
              Owszem,ale wspominaja ze od lat 70tych obiecuje sie podwyzki,a caly czas
              traktuje jak lapowkarskie,zarabiajace na skorach g...no.


              > To dlatego są lekarze-konowały bo inni nie są lepsi ? Wasza solidarność zawodow
              > a
              > to Wasz największy wróg!
              Jestes slepy.Ja tylko stwierdzilem,iz jako ze nie masz bladego pojecia o
              temacie,nie masz prawa wydawac opini pt.kto jest konowalem,a kto nie.I ze
              wiekszosc jest.

              > Czy dawno ? To zależy ile już pracujesz.

              3 lata w zawodzie,wczesniej miesiac praktyk co roku+drugie tyle na
              wolontariacie/moja wlasna inicjatywa/,potem poltorej roku stazu,za ktory nie
              dostalem zlotowki.W sumie,17miesiecy*1000pln=17 000pln DODAC 36*1000=36 000
              /tzn.drugie tyle-doliczam do sredniej krajowej/.Co w sumie daje 53 000 pln.Jak
              skoncze/za 3 lata/ bedzie to ok.89 000.Nawet obcokrajowcy nie placa u nas tyle
              za studia.Mysle,ze splacilem "dlug".

              • jago22 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 22:58
                przestań się stary ośmieszać, w swoich wszystkich komentarzach opowiadasz
                jakimi to lekarze są milionerami, ale nie są, początkujący lekarz w Angli
                dostaje 2500 funtów brutto, a dobrzy lekarze zarabiają tam góra kilka tysięcy,
                a 250 tys funtów to zarobił, jak podały gazety najlepiej zarabiający lekarz w
                Anglii a nie jakiś pediatra, wśród miliarderów ani milionerów nie ma żadnych
                lekarzy, wille i pałace za miliony nie kupują lekarze, ani jachtów za miliony,
                lekarzom daleko do najbogatszych ludzi
                • hwa_rang84 Dyskutowalbym,kto sie tutaj osmiesza... 15.01.07, 23:50
                  Lekarze sa milionerami.Ale w normalnych krajach.I odpowiednio do kazdego z tych
                  krajow.W Polsce,przynajmniej poki nie maja gabinetow prywatnych sa
                  BIDAKAMI.Ok,wiem,ze sie nie podoba.Ale to Twoja sprawa.Osmieszaja sie ludzie
                  wypowiadajacy sie na temat,ale nie majacy o nim bladego pojecia.

                  Wg artykulu te 250tys funtow zarabial GP.General Practicer.Lekarz rodzinny,na
                  nasze.Chirurdzy,przykladowo,zarabiaja wiecej.
                  Nie wiem,jak jest w UK na start.Wiem,ze w stanach jest 20 000 zielonych
                  miesiecznie/mam tam znajomego/.Uprzedze Twoja odpowiedz:tak,to oczywiscie jakos
                  wybitnie,a tak naprawde dostaja po 2000 dolarow max,a stany maja kosmiczny
                  poziom,wzgledem takiej wlk brytani.Ale to juz Ty tak uwazasz.A ja juz relatywnie
                  niedlugo sie pakuje...
                  • metalfan1985 Re: Dyskutowalbym,kto sie tutaj osmiesza... 16.01.07, 01:17
                    Tiaaaa...

                    Tylko, że osoby wyjeżdżające za granicę do pracy mają nieco inne o tym pojęcie
                    (bo mieli z tym styczność). Tam praca=praca. Nie zamknięty gabinet w przychodni,
                    w którym możesz pocałować klamkę. Są takie zawody (np. salowa), gdzie nie możesz
                    usiąść na 5 minut (poza przerwą), bo masz robić a nie siedzieć. A w Polsce
                    wszyscy wiemy jak to wygląda. Poza tym porównaj też koszt utrzymania (jedzenia,
                    wynajmu mieszkania, rachunków) w UK i w Polsce. Bo jak na razie, to najbardziej
                    pienią się ludzie, którzy chcieliby pracować w UK i mieszkać za to najlepiej na
                    Ukrainie. Wtedy rzeczywiście są to kokosy. Poza tym ja o lekarzach (nie
                    specjalistach z renomowanym nazwiskiem i własną kliniką) milionerach jeszcze nie
                    słyszałem... W żadnym rankingu chyba mi taki nie wpadł w oko.
                    • hwa_rang84 Re: Dyskutowalbym,kto sie tutaj osmiesza... 16.01.07, 13:40
                      >A w Polsce
                      > wszyscy wiemy jak to wygląda.
                      Tak?Ile razy byles na dyzurze?Ile razy musiales przez cala noc ratowac jakiegos
                      idiote,bo sobie wsadzil noz w brzuch i na pytanie "dlaczego" jeszcze na Ciebie
                      wrzeszczy?No wlasnie.O tym sie zapomina.

                      >Poza tym ja o lekarzach (nie
                      > specjalistach z renomowanym nazwiskiem i własną kliniką) milionerach jeszcze ni
                      > e
                      > słyszałem
                      Tak.Tyle,ze w rankingach sa ludzie na poziomie Bill Gates,czy Marilyn
                      Manson.Ktorzy zarabiaja duzo wiecej,niz pol miliona dolarow rocznie/srednia
                      placa neurochirurga w stanach/.
                      • metalfan1985 Re: Dyskutowalbym,kto sie tutaj osmiesza... 17.01.07, 00:08
                        Znam naprawdę wstrząsające opowieści (nie pijanych ani naćpanych) studentów
                        traktowanych przez lekarzy na praktykach i jak traktują samych pacjentów. Gdzie
                        Ty żyjesz? Chamstwo, dresiarze itp. są wszędzie. Na informatyka też szef może
                        drzeć gębę 30min i kazać mu harować aż skończy.

                        Nie wiedziałeś, że lekarz to zawód wiążący się z dużą porcją adrenaliny?
                        Zwłaszcza chirurg na dyżurach? To nie jest zawód dla każdego.

                        Porównując zarobki do USA/UK porównaj koszty utrzymania, studiów itd. Bo sobie
                        dziwny tok rozumowania obrałeś. I najlepiej procentowo, także względem innych
                        zawodów tu i tam.
                        • hwa_rang84 Re: Dyskutowalbym,kto sie tutaj osmiesza... 17.01.07, 00:47
                          > Nie wiedziałeś, że lekarz to zawód wiążący się z dużą porcją adrenaliny?
                          > Zwłaszcza chirurg na dyżurach? To nie jest zawód dla każdego.
                          Robie specjalizacje z tej dzialki.Na dyzurach jestem od prawie poczatku
                          studiow/wolontariat,nie liczac praktyk wakacyjnych/.Nie ma orgii.Nie ma
                          zachlanych calych oddzialow.W miare mozliwosci i poziomu zmeczenia WSZYSCY sa w
                          miare porzadnie obslugiwani,wszedzie gdzie choc na chwile sie
                          zaczepilem.Przynajmniej,przez ostatnie 9 lat niczego dziwnego,a czesto
                          podawanego w "uwadze" nie zauwazylem.

                          > Porównując zarobki do USA/UK porównaj koszty utrzymania, studiów itd. Bo sobie
                          > dziwny tok rozumowania obrałeś. I najlepiej procentowo, także względem innych
                          > zawodów tu i tam.
                          No wlasnie.W stanach 100 000 na prywatnej uczelnii,lecisz z kredytem ktory dosc
                          szybko splacasz po stududiach-na start pulap 20 000 DOLAROW.Sorry,mate,mam
                          znajomego,ktory tam studiowal&zostal.
              • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 01:11
                Większość lekarzy, z którymi zwykli ludzie (nie idący na operacje a nie
                skomplikowane badania - czyli nie specjaliści) to partacze, chamy i naciągacze
                przepisujący recepty na leki producentów, z którymi mają kontrakty (widział ktos
                w gabinecie kiedyś jakiś normalny długopis bez loga producenta leków albo żeby
                na biurku nie stał jakiś sponsorowany kalendarz?) ludziom niezależnie od ich
                statusu majątkowego. Dopiero ludzie w aptece zaczynają myśleć i polecają tańsze
                alternatywy. Ale co na recepcie, to sienie zmieni.

                I coraz bardziej jestem przekonany, że 84 w twoim loginie to data urodzenia
                (19)84, co oznaczałoby, że jesteś co najwyżej na 5 roku studiów i nie masz co
                robić, tylko farmazony wypisujesz. Idź się zorientuj na Akademii Medycznej (ja
                wiem z Warszawskiej) ile kosztuje medycyna wieczorowa albo dla studentów
                zagranicznych, OK? Bo mi się sumy z 4 zerami za rok o uszy obiły...
                (dowiadywałem się dla znajomej)
                • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 13:52
                  Tekstu "wiekszosc lekarzy" nie skomentuje.Sorry.

                  Ten nick byl po prostu wolny.Proste jak drut.Bez teorii spiskowych.Jakbym
                  wybral,powiedzmy hwa_rang33 to mialbym ponad 80lat,tak?ehhhh...

                  Z tego co pamietam,kolo 12000pln za rok.Za 6 lat to daje 72000pln.Zle Ci sie
                  obilo o uszy.Albo,ktos Ci obil uszy,a Ty cos sobie wyobraziles.
                  • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 23:54
                    Pisałem wcześniej. 60 000zł zagraniczni za rok. 15 000zł dla Polaków. Dane z
                    roku 2003/2004. Zresztą moja koleżanka ze Szwecji studiuje dziennie na AM w
                    Warszawie wiec nie wiem kto komu uszy obił...
                    • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:21
                      Wejdz na strone ktorejkolwiek AM.Piszesz bzdury o zagranicznych.Zreszta,to bez
                      znaczenia-przy takiej kwocie 3 000 na rok nie wiele zmienia.
              • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 01:11
                Aha, i nie jest to 10 czy 20 tysięcy, tylko zdecydowanie w górę.
          • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 01:04
            Trochę przeginasz pałę. W niektórych kwestiach masz rację, ale w 60% przypadków
            tak naginasz fakty i żałośnie kręcisz, że normalnie masakra...

            Lekarze biorą w łapę częściej niż inni, bo... MAJĄ DO TEGO LEPSZE WARUNKI. Czy
            musisz dać w łapę architektowi? Nie, pójdziesz do innego. Co ma zrobić człowiek
            na krawędzi, który musi czekać pół roku na operację? Dlaczego za pogrzeb trzeba
            zapłacić tyle, a nie mniej? Bo taka jest tradycja u nas i nie zakopiesz sobie
            dziadka w parku.
            • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 13:55
              Tak.Lekarze to skur...Po prostu maja do tego lepsze warunki.I wg.Ciebie
              800-1200pln miesiecznie w wieku,powiedzmy,40lat to swietne wynagrodzenie,po 6ciu
              latach studiow,1,5 stazu i 6ciu specjalizacji?Eh,idz se wlacz lepiej jakies
              "mroczne,zle i przeokrutne" klimaty,ktore lubisz-wg nicka...:>
              • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 23:57
                Wy ludzie macie jakieś schorzenie. Odwal się od nicka. Nie słucham (co najwyżęj
                hard rocka) ani nie zjadam metalu. I co kogo obchodzi? A Ty co? Z Etiopii
                pochodzisz (tak jakoś mi Twój nick brzmi)? To tyle kasy powinno Ci starczyć, bo
                u siebie byś mniej zarabiał... Przeczytaj mojego mega-posta, na tej stronie
                (chyba drugi), szczególnie końcówkę i odpowiedz uczciwie czy lekarze nie mają
                żadnych warunków żeby lepiej zarabiać. Bo te 800-1200zł to fikcja po prostu.
                • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 00:41
                  He,he,zdziwilbys sie,gdybys poznal moje upodobania muzyczne:)
                  Nick pochodzi z korei.I na tym zakonczmy temat.
                  Owszem,maja.Tylko:
                  1)Po co zajezdzac sie tak,zeby w domu doslownie pojawiac sie na kilka godzin w
                  tygodniu?
                  2)Ja nie biore w lape.Tak,jak 90% moich kolegow.
                  • jerzy_gw Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:00
                    hwa_rang84 napisał:

                    > 2)Ja nie biore w lape.Tak,jak 90% moich kolegow.

                    No pięknie. Teraz jesteś dla mnie przykładem sfrustrowanego, zestresowanego,
                    forumowego paplacza. Przecież mówiłeś, że branie w łapę to MARGINALNE przypadki.
                    Najwyraźniej masz kompleks, a forum to JEDYNE miejsce, gdzie ktoś Cię "słucha".
                    Ale to też tylko wrażenie.
                    • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:17
                      >Przecież mówiłeś, że branie w łapę to MARGINALNE przypadki

                      Chwileczke.Nie jestem w stanie podac dokladnej liczby,90% jest liczba
                      strzelona,mniej lub bardziej.Rozumiem,ze rowniez wg. Ciebie te pozostale 10% to
                      wiekszosc?


                      > Najwyraźniej masz kompleks, a forum to JEDYNE miejsce, gdzie ktoś Cię "słucha".
                      Coz,po kilku wypowidziach innych osob moglbym rowniez im to zarzucic...

                      > Ale to też tylko wrażenie.
                      To samo tyczy sie Ciebie.Rowniez zyjesz "wrazeniem".
                      • jerzy_gw Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:28
                        hwa_rang84 napisał:

                        > Chwileczke.Nie jestem w stanie podac dokladnej liczby,90% jest liczba
                        > strzelona,mniej lub bardziej.Rozumiem,ze rowniez wg. Ciebie te pozostale 10% to
                        > wiekszosc?

                        Strzelona czy nie strzelona, widać, że masz wrażenie, że przeważająca większość
                        bierze, co jest sprzeczne z innymi Twoimi wypowiedziami. I o to mi chodziło tylko.
                        >
                        > > Najwyraźniej masz kompleks, a forum to JEDYNE miejsce, gdzie ktoś Cię "sł
                        > ucha".
                        > Coz,po kilku wypowidziach innych osob moglbym rowniez im to zarzucic...
                        >
                        > > Ale to też tylko wrażenie.
                        > To samo tyczy sie Ciebie.Rowniez zyjesz "wrazeniem".

                        Nie, ja oceniam po prostu tę sytuację bardziej obiektywnie od Ciebie, który jest
                        w tym przypadku naturalnie bardziej skłonny do mniej obiekywnej oceny.
                        Naturalnie. Psychologia ten błąd poznawczy nazywa skrzywieniem zawodowym.

                        A wytykanie sobie różnych rzeczy na forum (przez dłuższy czas) sprzyja
                        powstawaniu po obu stronach agresji (por. swoją dyskusję z metalfanem) - na to
                        psychologia też znajdzie termin - więc apeluję o powrót do rzeczowej dyskusji,
                        która na początku miała miejsce - poza pewnymi możliwymi do pominięcia wybrykami
                        (różnych osób).
                        • hwa_rang84 Wolniej... 17.01.07, 01:38
                          > Strzelona czy nie strzelona, widać, że masz wrażenie, że przeważająca większość
                          > bierze, co jest sprzeczne z innymi Twoimi wypowiedziami. I o to mi chodziło tyl
                          > ko.
                          Ale zaraz,ja napisalem,ze NIE BIORE,TAK JAK NIE BIERZE 90% MOICH KOLEGOW!!!!!!!!!!!!

                          Czlowieku,czytaj ze zrozumieniem...jaka niby "przewazajaca wiekszosc"?!
                          • jerzy_gw Re: Wolniej... 17.01.07, 01:45
                            hwa_rang84 napisał:

                            > Ale zaraz,ja napisalem,ze NIE BIORE,TAK JAK NIE BIERZE 90% MOICH KOLEGOW!!!!!!!
                            > !!!!!

                            Tak nie napisałeś, ale tak zrozumiałem. Widocznie opacznie.

                            > Czlowieku,czytaj ze zrozumieniem...jaka niby "przewazajaca wiekszosc"?!

                            już wszystko jasne. to nieporozumienie.
                  • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 03:45
                    Nie chodzi o łapówki (to totalna patologia - "będzie operacja na czas, ale nie
                    od tak sobie") tylko możliwości dorabiania w innych przychodniach, podpisując
                    kontrakty itd. Bierz pod uwagę wszystkie argumenty, a nie te wygodniejsze albo
                    coś, czego w ogóle nie mam na myśli...

                    Bierzesz łapówki? Podobno nie więc po co o ty piszesz znowu. Można natomiast
                    skakać tu i ówdzie ("48-godzinny dzień pracy") albo podpisać kontrakt z
                    przedstawicielem handlowym firmy farmaceutycznej.
                    • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 12:25
                      > Nie chodzi o łapówki (to totalna patologia - "będzie operacja na czas, ale nie
                      > od tak sobie") tylko możliwości dorabiania w innych przychodniach, podpisując
                      > kontrakty itd. Bierz pod uwagę wszystkie argumenty, a nie te wygodniejsze albo
                      > coś, czego w ogóle nie mam na myśli...

                      Za duzo "uwagi" sie naogladales,synku...
                      Totalna patologia sa place i podejscie spolecznestwa.Wiesz dlaczego?Bo te
                      wszystskie "Strajki" polegaly na zamknieciu przychodni.A ostre dyzury dzialaly
                      normalnie.Jakby kilka osob umarlo na ulicy,ot tak wtedy WSZYSCY byscie spiewali
                      inaczej.Ty rowniez.

                      > Bierzesz łapówki? Podobno nie więc po co o ty piszesz znowu.
                      Poniewaz zgodnie twierdzicie,ze zdecydowana wiekszosc lekarzy bierze.A ja sie z
                      tym wogole nie zgadzam.Moje prawo miec wlasne zdanie.Zwlaszcza,jesli poparte
                      obserwacjami znacznie dluzszymi i dokladniejszymi,niz Twoje.

                      > Można natomiast
                      > skakać tu i ówdzie ("48-godzinny dzień pracy")
                      No mozna.Tylko,ze mozesz na 2ch etatach i w pogotowiu dociagnac max do 2,5 tys
                      pln.To takie kokosy?

                      > albo podpisać kontrakt z
                      > przedstawicielem handlowym firmy farmaceutycznej.
                      Tyle,ze niekoniecznie.Albo wykonujesz zawod,albo pracujesz jako przedstawiciel
                      dla firmy farmaceutycznej.Jedno albo drugie.Tego nie mozna laczyc.
                      • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 12:37
                        Acha,zeby bylo jasne,moj tydzien wyglada zwykle nastepujaco:
                        w weekend-dyzur,czasem 2-24-48h
                        W tygodniu jest rozne ustawienie,zwykle plan leci wg schematu 24dyzur,8 w pracy
                        po/ustawowo musze tam byc/,potem do 19.00 w przychodni,czesto z przychodni do
                        karetki/od 20.00 do 07.00/.I zaczyna sie kolejny /3ci/ piekny dzien,gdzie ide do
                        pracy na 07.30,jak zwykle...zwykle zostaje do 15.00,potem przychodnia i wreszcie
                        do domu.Tydzien ma 168godzin.Mi zdarza sie czesto spedzac w pracy do 150ciu
                        tygodniowo.W szwecji lekarze maja zakaz pracy wiecej,niz 48h tygodniowo.W
                        niemczech zdaje sie,ze cos kolo 60ciu.W Polsce nie ma takiego zakazu.Tam nie
                        narzeka nikt.Nie ma zabardzo na co.
                        Ps.Za przychodnie dostaje 6pln za godzine,za ostry dyzur 3pln za
                        godzine.Ukrainiec,ktory na czarno kopie doly w Polsce zarabia conajmniej 10pln
                        na godzine.

                        Czy teraz rozumiesz,skad wkurzenie,jak wszyscy najezdzaja na srodowisko,ze nie
                        nalezy sie zadna podwyzka,albo ze "mozna natomias skakac tu i
                        owdzie("48-godzinny dzień pracy") "?Czy teraz rozumiesz,ze ja zaczynam powoli
                        pier... takie "skakanie tu i owdzie"?
                        • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 14:12
                          Niby nie można, a tak jest. Skąd się biorą Panowie w garniturkach z neseserkami
                          wpychający się do gabinetu na chama? Kalendarze, plakaty, długopisy z logiem
                          producenta. Zresztą koleżanka na praktykach została uświadomiona przez Panią
                          doktor w przychodni. I z tego co mi wiadomo jest na to przymykane oko. Nie
                          wmówisz mi, że nie ma czegoś takiego jak przepisywanie konkretnego leku dlatego,
                          że jest tego a nie innego producenta.

                          Tak poza tym, to społeczeństwo uważa, że jesteście wygodniccy bo:

                          NIE SŁYSZY O NICZYM Z WASZEJ STRONY INNYM JAK O WALCE O DUŻO WYŻSZĄ PŁACĘ
                          PODSTAWOWĄ.

                          Dlaczego nie wywalczycie sobie lepszego czasu pracy itd.? Naprawdę wielu by
                          straciło na tym, gdyby mogli tylko 48h pracować nawet gdyby było to płacone
                          normalnie jak wszędzie. Zrozum, że jest wielu lekarzy, którzy się nachapali i to
                          ich ludzie mają dość. Może jest to Polska zawiść, ale też irytacja i totalna
                          bezradność wobec chamstwa w kontaktach z pacjentami. Na Twoje wykształcenie
                          pracował także polski naród, z podatków Twoich rodziców nie starczyło na
                          wszytko, z czego korzystasz. Skoro Polakom jest zabierane tyle pieniędzy z ich
                          zarobków na ZUS to dlaczego ma tych lekarzy potem nie być? Zostaliście za darmo
                          wykształceni w Polsce i Was nie ma. Gdyby tak strażacy, górnicy i policjanci
                          zaczęli wyjeżdżać po darmowej edukacji to sam byś się zaczął wnerwiać słysząc o
                          różnych pomysłach w stylu: "to sprowadzimy zza granicy, tylko będzie na to
                          specjalna opłata" albo "z ZUSu się zabierze, bo tam jest dużo pieniędzy". Szlag
                          ludzi trafia na to wszystko. Tak naprawdę jesteście po jednej stronie barykady
                          (nie tylko lekarze mało zarabiają), ale sprawa w której protestujecie Was
                          dzieli. Czy te 5000-7500zł powstrzyma wyjazdy za granicę, tych którzy są do tego
                          zdolni? Skoro w USA w UK można 20.000 na start (podobno)? I tak najzdolniejsi
                          albo przedsiębiorczy będą wyjeżdżać, bo granice zostały otwarte i tam jest to
                          lepiej rozwinięte. Tu zostaną głównie tylko te dziady i konowały, o których
                          wszyscy piszą i z jakiej racji wszyscy mamy za to więcej płacić? Ty też pewnie
                          musisz za nich wysłuchiwać, może niesłusznie, ale popierasz błędną koncepcję. Bo
                          lekarz, który się ustawił i ma w d pacjentów nie powinien dostawać ani grosza
                          więcej. Po prostu każdemu się to nie należy i koniec, kropka.
                          • weronika_r Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 18:56
                            Skoro Polakom jest zabierane tyle pieniędzy z ich
                            > zarobków na ZUS to dlaczego ma tych lekarzy potem nie być?

                            A zastanawiałeś się może, co dzieje się z pieniędzmi, które płacimy co miesiąc w
                            ramach składki zdrowotnej? Gdzie się to wszystko podziewa? Skoro państwo nie
                            potrafi sensownie gospodarować pieniędzmi w tak ważnym sektorze, musi się liczyć
                            z tym, że część lekarzy wyemigruje. Bo nikt nie będzie uprawiać wolontariatu w
                            imię idei. Teoretycznie, powinno być możliwe zorganizowanie systemu opieki
                            zdrowotnej w taki sposób, by lekarz zarabiał GODNIE w ramach jednego etatu. I
                            wówczas rozwiązałoby to wiele problemów, typu : brak czasu, zmęczenie,
                            niewyspanie, dorabianie na dodatkowych etatach, emigracja. Jestem lekarzem,
                            leczę się prywatnie. Wolałabym oczywiście leczyc się komfortowo za darmo tzn.
                            za to, co zapłaciłam ZUS-owi. Ale mam świadomość tego, że lekarz w państwowej
                            przychodni może być zmęczony, zwykle ma mało czasu.Terminy w specjalistycznej ma
                            na połowę 2007 roku... Wiem również, że zarabia żenująco mało.
                            A przecież jest jednak coś takiego jak motywacja.
                            Mam porównanie, część studiów, w ramach stypendium spędziłam za granicą i
                            zobaczyłam jak fajnie, efektywnie można pracować. I, że da się odpowiednio
                            zagospodarować czas w ciągu dnia w szpitalu, można poświęcić czas pacjentowi i w
                            ramach jednego etatu naprawdę dobrze zarobić.
                            Nie dziwię się zatem emigrującym kolegom- tam dopiero spotykają się z godnymi
                            warunkami pracy, mają prawo do wypoczynku, urlopy, ograniczony czas pracy ( dla
                            dobra pacjentów lekarz nie może być zmęczony), są doceniani i szanowani.
                            Nurtuje mnie pytanie- jak to jest, że jednak MOŻNA?...
                          • hwa_rang84 Przeczytaj pierwszy z brzegu plakat strajkowy... 17.01.07, 21:15
                            > Niby nie można, a tak jest. Skąd się biorą Panowie w garniturkach z neseserkami
                            > wpychający się do gabinetu na chama?
                            Po studiach albo leczysz,albo chodzisz od szpitala do szpitala jako pan w
                            garniturze z nesseserkiem.Czytaj ze zrozumieniem,po raz kolejny.Wyzej napisalem
                            to wystarczajaco jasno.

                            Nie
                            > wmówisz mi, że nie ma czegoś takiego jak przepisywanie konkretnego leku
                            > dlatego że jest tego a nie innego producenta.
                            Znow wychodzi Twoj laicyzm.Ceny lekow sa wlasciwie porownywalne.A ze jeden
                            zwiazek ma 10nazw handlowych i jest sprzedawany przez 10 roznych firm-czy to cos
                            zmienia w leczeniu pacjenta?PRZY POROWNYWALNYCH CENACH?


                            > NIE SŁYSZY O NICZYM Z WASZEJ STRONY INNYM JAK O WALCE O DUŻO WYŻSZĄ PŁACĘ
                            > PODSTAWOWĄ.
                            Tak mowisz?Wiec,na chwile przestan myslec wylacznie zawiscia i obejrzyj sobie
                            pierwszy z brzegu plakat ze strajku w pierwszym szpitalu po drodze.Chodzi o
                            to,zeby mozna bylo
                            1)pracowac na jednym etacie i NORMALNIE ZYC.
                            2)aby NFZ dawal tyle kasy na leki/pacjentow,ile jest potrzebne,a nie ile
                            chce-zebym nie musial mowic:"pani przyjdzie na zabieg za pol roku,bo nie mamy
                            pieniedzy".Wiesz,ja moge zrobic zabieg za darmo.Tylko,daj mi do tego odpowiednie
                            nici,wysterylizuj narzedzia i wymien na nowe popsute,zaplac za prad,zaplac za
                            leki-NFZ NIE DAJE WYSTARCZAJACO DUZO PIENIEDZY.


                            > Na Twoje wykształcenie
                            > pracował także polski naród, z podatków Twoich rodziców nie starczyło na
                            > wszytko, z czego korzystasz.
                            Tak samo,jak Ty.

                            Gdyby tak strażacy, górnicy i policjanci
                            > zaczęli wyjeżdżać po darmowej edukacji
                            A tak nie jest...?

                            > to sam byś się zaczął wnerwiać słysząc o
                            > różnych pomysłach w stylu: "to sprowadzimy zza granicy, tylko będzie na to
                            > specjalna opłata" albo "z ZUSu się zabierze, bo tam jest dużo pieniędzy"
                            Z ta drobna roznica,ze obecnie to TWOJE ubezpieczenie sponsoruje m.in.
                            gornikow.Nie na odwrot.


                            Czy te 5000-7500zł powstrzyma wyjazdy za granicę, tych którzy są do teg
                            > o
                            > zdolni? Skoro w USA w UK można 20.000 na start (podobno)? I tak najzdolniejsi
                            > albo przedsiębiorczy będą wyjeżdżać, bo granice zostały otwarte i tam jest to
                            > lepiej rozwinięte.
                            Widzisz,bardzo madrze mowisz,tylko...ja jestem Polakiem.I chetnie bym zostal w
                            ojczyznie.Gdybym zarabial pieniadze na rozsadne utrzymanie mnie/rodziny.To nie
                            musi byc 20 000.Te 5000 /po opodatkowaniu MOZE 3300/ sopkojnie mnie zadowoli.

                            Ty też pewnie
                            > musisz za nich wysłuchiwać, może niesłusznie, ale popierasz błędną koncepcję.
                            Poki co wysluchuje wylacznie za mnie.Ze jestem zly,bo chce zarabiac pieniadze i
                            utrzymywac sie z jednej pracy.

                            >Po prostu każdemu się to nie należy i koniec, kropka.
                            Jasne.I widze,ze tacy jak Ty beda decydowac,komu sie nalezy,a komu nie.Ach,kraju
                            piekny...
                          • pysiaczek78 Chyba się zapędziliście. 17.01.07, 23:41
                            Jezu, metalfan przestań chrzanić o tych długopisach. Ta Wasza dyskusja staje
                            się absurdalna. Naprawdę sądzisz, że lekarze dają się przekupić za długopis i
                            kalendarz??? Przyjmują takie gadżety, bo się przydają, a materiałów biurowych
                            pracodawca im nie kupi. Wydaje mi się, że w przekrętach z firmami chodzi o
                            grubsze rzeczy, a poza tym teraz jest tyle kontroli,że są to moim zdaniem coraz
                            rzadsze przypadki. Tyle że to nie powinno mieć tutaj, w tej dyskusji, nic do
                            rzeczy. Zastanów sie metalfan co Ty mówisz. Sam proponujesz: nie dawać lekarzom
                            wyższych pensji, bo przeciez oni mają full kasy od firm farmaceutycnych. Nie
                            mówisz o tym, jak o przestępstwie, tylko jak o bardzo powszechnym zjawisku,
                            które się powinno prawie że zalegalizować, uznać za normę i dostosować do tego
                            płace wszystkich lekarzy.
                            • metalfan1985 Re: Chyba się zapędziliście. 18.01.07, 01:34
                              Czytaj między słowami. Ja nie traktuję ludzi z góry jak kretynów w
                              przeciwieństwie do Was, ale widocznie inaczej nie można. Dość mam tekstów w
                              stylu "synku" albo "czytaj ze zrozumieniem". Stosujcie się sami do swoich
                              zasranych rad. Jak się nie napisze dosłownie to inaczej nie rozumiecie?
                              hwa_rang84 to dla mnie przypadek człowieka, który jest zaślepiony i nic do niego
                              nie dociera, chociażby nie wiem jakbym pisał. Najpierw się przypieprza, a potem
                              "oj, zmiękłeś". Co chwilę "jaki z Ciebie laik" i takie pierdoły. On siedzi w
                              swoim temacie, a ja w swoim i wiem m.in. że "taki zwykły prosty inżynier od
                              mostów" (jak on to określił, gratuluję wiedzy i traktowania innych
                              wykształconych ludzi jak szmaty) potrafi wymyślać nowe metody pomiarów itd.
                              pomimo tego, że lekarzem nie jest. Poza tym różne instytuty na Politechnice
                              Warszawskiej odbierały już nagrody za nowe wynalazki w dziedzinie medycyny i na
                              różnych seminariach są one prezentowane. Zresztą od paru lat instytut
                              elektrotechniki u nas zajmuje się m.in. tomografią komputerową i budową nowego
                              tomografu. Za chwilę się dowiem, że "kłamię jak najęty, znowu" (bo ilekroć
                              pisałem o czymś, z czym hwa_rang84 nie miał styczności, to tak mi odpowiadał)
                              więc skończmy tą dyskusję. Dochodzę po raz kolejny do wniosku, że lepiej
                              pierdzieć w stołek niż zaczynać jakąkolwiek dyskusję na forum internetowym.
                              Szkoda mi czasu na takich tępogłowych, a myślałem że dojdziemy do jakichś
                              wspólnych wniosków. Chciałbym wiedzieć w jakim szpitalu pracuje żeby sprawdzić
                              na własnej skórze czy to tak kolorowo wygląda w jego placówce jak to opisuje
                              (ciężkie dyżury i komfortowa obsługa pacjenta).

                              Otóż tak, chodziło mi o to, że lekarz dostaje całego TIRa długopisów i może je
                              potem sprzedać... Puknij się w czoło. Dostaje kasę od firm farmaceutycznych, a
                              to wszystko to materiały promocyjne, które dostaje gratis. Wciskanie mi kitu, żę
                              nie jest inaczej mija się z celem, bo tak jest i koniec kropka. Ni naczytałem
                              się komiksów ani "uwagi" nie naoglądałem. To są informacje od osób, przy których
                              takie propozycje był składane lub zostały informowane o takich możliwościach.
                              Nie piszę nigdzie, że to jest 100% lekarzy, ale jest to powszechne. Mam
                              styczność ze studentami medycyny i właśnie na praktykach to wszytko ich
                              zniechęca, bo widzą co się dzieje, jak to wygląda i jak trzeba sobie pogrywać
                              żeby wyjść na swoje (czyli mieć za co żyć). Mogę się założyć, że gdyby było
                              referendum, to nie przyznano by lekarzom tych podwyżek, a jest to GŁÓWNY
                              POSTULAT. A to dlatego, że wśród lekarzy za dużo jest partaczy, leni i
                              ignorantów. I przyznanie komuś takiemu 5000zł w momencie kiedy strażak po 25
                              latach pracy zarabia 2500zł to herezja. Strażak nie może się spóźnić, pracować
                              na więcej niż 1 zmianie itd. itp. a wszystkie możliwości ma lekarz. Strażak też
                              musi być gotowy do pracy która by to godzina nie była. I niech nikt mi nie
                              pisze, że to zwykły matoł, bo będzie pieprzyć bzdury - w ratownictwie chemicznym
                              trzeba naprawdę ogarnąć sporo, a że więcej jest praktyki niż teorii i liczy się
                              doświadczenie i sprawność a nie tylko wyrycie podręcznika na pamięć, to już
                              każdy ma drogę wolną.

                              Dlatego należy to zrobić z głową, bo jak zwykle skończy się na wzięciu kasy do
                              łapy i sprawa załatwiona. Tu trzeba wywalczyć zmiany w systemie, a nie same
                              podwyżki (tak, przeczytałem ze zrozumieniem, że to nie jedyny postulat, ale
                              nadal mnie to nie satysfakcjonuje). Pozdrawiam i życzę wytrwałości w dążeniu do celu
                              • hwa_rang84 Re: Chyba się zapędziliście. 18.01.07, 02:52
                                > Czytaj między słowami. Ja nie traktuję ludzi z góry jak kretynów w
                                > przeciwieństwie do Was.
                                Ja Ciebie nie ucze Twojego zawodu,nie wyrazam heretycznych opinii na temat
                                Twojej pracy i Twojego srodowiska zawodowego.Nie musisz komentowac,to tylko moja
                                luzna dygresja.


                                > hwa_rang84 to dla mnie przypadek człowieka, który jest zaślepiony i nic do nieg
                                > o
                                > nie dociera, chociażby nie wiem jakbym pisał.
                                ...ale Ty tez masz swoje racje i nic ich nie moze zmienic...wybacz,ale tak z
                                mojego doswiadczenia-syndrom polibudy?

                                >Co chwilę "jaki z Ciebie laik"
                                Bo jestes laikiem w tematach dotyczacych ars medica i pochodnych.Tak samo,jak ja
                                na przyklad w architekturze,czy informatyce.Proste.

                                > Najpierw się przypieprza, a potem
                                > "oj, zmiękłeś".
                                Wybacz,takie odnosze wrazenie.


                                > "taki zwykły prosty inżynier od
                                > mostów" (jak on to określił, gratuluję wiedzy i traktowania innych
                                > wykształconych ludzi jak szmaty)
                                Ktos tu mowil o czytaniu miedzy slowami chyba?!Dobra,juz tlumacze:chodzilo mi o
                                to,ze ja mam takie pojecie o konstrukcji mostow,jak inzynier tym sie zajmujacy o
                                medycynie.I na miejscu tego konstruktora mostow moze byc kazdy nie zwiazany z
                                tematem-historyk,prawnik,inzynier,informatyk-KAZDY.Nie mialem na celu Cie
                                obrazic,teraz Ty reagujesz alergicznie.

                                . Poza tym różne instytuty na Politechnice
                                > Warszawskiej odbierały już nagrody za nowe wynalazki w dziedzinie medycyny i na
                                > różnych seminariach są one prezentowane. Zresztą od paru lat instytut
                                > elektrotechniki u nas zajmuje się m.in. tomografią komputerową i budową nowego
                                > tomografu. Za chwilę się dowiem, że "kłamię jak najęty, znowu"
                                Nie,tylko nie podajesz wszystkich faktow.I zapominasz,z kim do spolki oni to
                                wszystko robia.U mnie jest tak samo/wroclaw/-polibuda prezentuje swoje
                                osiagniecia,ale z logo AM-bo np.prace przygotowuje,powiedzmy,katedra anatomii
                                prawidlowej AM,ale analize fraktalna wykonuje politechnika.Jedni nie pojechaliby
                                bez drugich,w tym przypadku.Co nie zmienia faktu,ze masa prac jest robiona
                                "samotnie",na jednej i drugiej uczelnii.Tyle,ze zawsze pod wlasna dzialke.


                                > Dochodzę po raz kolejny do wniosku, że lepiej
                                > pierdzieć w stołek niż zaczynać jakąkolwiek dyskusję na forum internetowym.
                                > Szkoda mi czasu na takich tępogłowych, a myślałem że dojdziemy do jakichś
                                > wspólnych wniosków.
                                A ja niczego innego sie nie spodziewalem.A w dyskusje wdalem sie glownie z
                                jednego powodu-nie znosze opini pt."wiekszosc lekarzy to zlodzieje i szuje".A
                                sam tak twierdzisz i sie od tego nie wykrecisz./80%,z tego co pamietam...?/

                                Dostaje kasę od firm farmaceutycznych, a
                                > to wszystko to materiały promocyjne, które dostaje gratis. Wciskanie mi kitu, ż
                                > ę
                                > nie jest inaczej mija się z celem, bo tak jest i koniec kropka.
                                Buehehe.To moj caly komentarz.Nawet,jak przechodzi taki patent,to wczesniej,czy
                                pozniej laduje u prokuratora.Wiekszosc z tych,ktorzy probuja tak dzialac
                                wylatuje z hukiem.I to dosc szybko.


                                > Ni naczytałem
                                > się komiksów
                                To byl komentarz odnosnie osoby twierdzacej,iz zyjemy w piecdziesiatym drugim
                                wieku na statku enterprise i do leczenia wchodzi nanotechnologia oraz
                                mechatronicy/czy,jakos tak/.

                                > Nie piszę nigdzie, że to jest 100% lekarzy, ale jest to powszechne.
                                Widzisz,piszesz "ok,nie 100%,ale duzo powyzej 50ciu".A ja uwazam,ze to
                                bzdura.Przykro mi,ja z tymi ludzmi jestem na codzien.


                                > Mogę się założyć, że gdyby było
                                > referendum, to nie przyznano by lekarzom tych podwyżek,
                                To prawda.Wiesz czemu?Bo mowi sie o 10ciu procentach/mysle,ze mniej,ale tak
                                zostawmy/,ktora robi przekrety,badz partaczy.Bo jak pozostale 90% robi wszystko
                                w porzadku,to jaka z tego sensacja--->jaki sens jest o nich opowiadac?Taka
                                niestety jest mentalnosc ludzka...

                                A to dlatego, że wśród lekarzy za dużo jest partaczy, leni i
                                > ignorantów. I przyznanie komuś takiemu 5000zł w momencie kiedy strażak po 25
                                > latach pracy zarabia 2500zł to herezja. Strażak nie może się spóźnić, pracować
                                > na więcej niż 1 zmianie itd. itp. a wszystkie możliwości ma lekarz.
                                ...i pracujac wlasnie na tych wszystkich dodatkowych etatach,spozniajac sie,bo
                                np.zabieg sie przeciagnie wyciaga tyle,co ten strazak.Rowniez,po 25ciu latach pracy.

                                I niech nikt mi nie
                                > pisze, że to zwykły matoł, bo będzie pieprzyć bzdury - w ratownictwie chemiczny
                                > m
                                > trzeba naprawdę ogarnąć sporo, a że więcej jest praktyki niż teorii i liczy się
                                > doświadczenie i sprawność a nie tylko wyrycie podręcznika na pamięć, to już
                                > każdy ma drogę wolną.
                                BUEHEHEHE.Po raz kolejny.Dobra,szybki skrot:
                                Na studiach lecisz po podrecznikach--->zaliczasz egzaminy.I tak powinno byc,masz
                                BAZE na ktorej mozesz stawiac doswiadczenie.Zaczynasz pracowac,leczyc-do
                                specjalizacji uczysz sie dalej z podrecznikow.ALE leczac myslisz nie
                                podrecznikowo,tylko przypadkami klinicznymi.Jestes w stanie dobrze leczyc
                                glownie dzieki doswiadczeniu,wlasnym wnioskom,wiedzy,ze to co jest w
                                podreczniku-ok,zdarza sie,ale moze byc tez tak-a-tak i nalezy sie tego
                                spodziewac.Baa,przewidziec i odpowiednio zagrac.Wybacz-jestes wielkim
                                laikiem,jesli twierdzisz,ze medycyna to wiedza ksiazkowa i koniec.Aha,wprawdzie
                                jest kilka naprawde dobrych atlasow operacyjnych,z ktorych mozna duzo
                                wyciagnac,ale w zyciu nie bylbym w stanie przeprowadzic ZADNEGO powazniejszego
                                zabiegu,gdyby nie starsi koledzy,ktorzy mi pokazali to,czego nie ma w
                                podrecznikach,czy atlasach.Jak i nauczyli tego,ze sugerowanie sie
                                atlasem/podrecznikem jest duzym bledem,bo w brzuchu mozna znalezc doslownie
                                wszystko.

                                > Dlatego należy to zrobić z głową, bo jak zwykle skończy się na wzięciu kasy do
                                > łapy i sprawa załatwiona.
                                Szkoda tylko,ze znowu bedzie to kasa NFZtu,albo rzadowa...tak bylo z tymi
                                smiesznymi 30ma procentami podwyzki-za cos Ci obetna,bo uznaja,ze to wczesniej
                                tylko premia byla,ale dorzuca doslownie tyle samo jako podwyzke.Ja przykladowo
                                na tej wielkiej podwyzce z ministerstwa zarabiam 25pln miesiecznie wiecej:)


                                Tu trzeba wywalczyć zmiany w systemie, a nie same
                                > podwyżki (tak, przeczytałem ze zrozumieniem, że to nie jedyny postulat, ale
                                > nadal mnie to nie satysfakcjonuje)
                                Z pierwsza czescia sie zgadzam,z druga nie-bo przeczytales,moze niedlugo
                                zobaczysz dokladnie plakat,ale dalej nie wierzysz i uwazasz,ze to tylko kwestia
                                kasy dla nas.
                              • pysiaczek78 Re: Chyba się zapędziliście. 18.01.07, 18:11
                                Po pierwsze: my z Weroniką wypowiadamy się w imieniu środowiska lekarskiego i
                                pewnie jeszcze wiele innych osób na tym forum.
                                Po drugie: przyjmowanie pieniędzy od firm farmaceutycznych w zamian za
                                faworyzowanie leków tej firmy ze szkodą dla pacjenta, jest zwykłą korupcją i
                                powinno się ją traktowac, jak każdą inną korupcję, tylko że skąd Ty wziąłes ta
                                powszechność. Ja spotkałam się z paroma takimi przypadkami, a w trakcie studiów
                                i staży miałam okazję obserwować pracę w prawie wszystkich szpitalach w naszym
                                mieście i wielu poradniach. Nawet jesli jestem naiwna a zjawisko jest
                                powszechniejsze, to absolutnie nie rozumiem, dlaczego to jest argument w
                                dyskusji o płacach dla lekarzy. No i dlaczego w ogóle zacząłeś pisać o tych
                                głupich długopisach, jakby one miały tu coś do rzeczy.
                                po trzecie: zgadzam się, ze strażak tez ma trudną i bardzo odpowiedzialna pracę
                                i należy mu się płaca porównywalna z naszą, tylko że w naszym szpitalu po 25
                                latach pracy ma się 1300 brutto. A nie 2500.
                                po czwarte: skoro masz tylu znajomych młodych lekarzy i studentów medycyny, to
                                na pewno znasz ich problemy i nie rozumiem dlaczego chcesz im odmówić prawa do
                                godnych zarobków tylko dlatego że jest wielu partaczy. Po prostu zatrudnienie w
                                tym zawodzie oraz pensje powinny podlegać normalnym prawom rynku. Jestes dobrym
                                studentem, masz dodatkowe kursy, staże, działalność w kole, to przyjmujemy cię
                                do pracy. Masz dobra opinię, ordynator cie chwali, pacjenci zadowoleni - to
                                dostajesz podwyżkę. A nie tak, że możliwość robienia specjalizacji jest
                                ograniczana, co ułatwia korupcję juz przy przyjmowaniu do pracy a potem twoja
                                płaca nie zależy do niczego. Jedni sa wredni i nic nie robia, a drudzy
                                zapieprzają i się staraja, a wszyscy i tak zarabiaja grosze tylko że ci pierwsi
                                jeszcze robią przekrety i nic im nie można zrobić.
                                po piate: poczytaj sobie dokładnie to forum a zobaczysz, że zmianom w systemie
                                ludzie sa tak samo przeciwni jak podwyżkom dla lekarzy. Reagują krzykiem na
                                każde hasło restrukturyzacja w służbie zdrowia, wprowadzenie cześciowej
                                odpłatności, dodatkowe ubezpieczenia. mnóstwo ludzi przyzwyczaiło się że
                                wszystko im się należy i nie mogą zrozumieć, że naszego państwa zwyczajnie nie
                                stać na całkowicie bezpłatną ( to znaczy opłacana tylko z obowiązkowych
                                składek ) słuzbę zdrowia. Każda próba oszczędności, wprowadzania sensownych,
                                ograniczających niepotrzebne wydatki zasad dystrybucji świadczeń budzi sprzeciw
                                czesci społeczeństwa. Ludzie przychodzą do rodzinnego z listą życzeń i domagają
                                się ich natychmiastowej realizacji, reagując agresją na próby tłumaczenia, że
                                dane badanie nie jest wykonywane, gdy nie ma do niego wskazań, albo że danego
                                leku nie można zapisać na "P" ( refundacja w chorobach przewlekłych).
                                • metalfan1985 Re: Chyba się zapędziliście. 18.01.07, 23:37
                                  Nie odmawiam, wręcz przeciwnie tylko nie widzę powodu czemu te dziadygi miałyby
                                  się przy okazji jeszcze bardziej nachapać skoro im się nie należy. I to nie jest
                                  znikomy procent, tylko już zostało ustalone, że jestem laik w tym temacie więc
                                  nie będę kontynuować swoich bajdurzeń.

                                  Ten wątek przeczytałem w całości i jestem autorem 10-15% treści w nim.

                                  Uważam, że kolejność powinna być inna. Najpierw podwyżka tak aby lekarz miał
                                  2500zł na rękę, potem zlikwidować ten cały parszywy system i dopiero potem dużo
                                  w większa kasa. Bo tak nic się nie zmieni. Nie będzie już motywacji żeby walczyć
                                  o jakieś zmiany jeżeli płace będą satysfakcjonujące. Nie jeden raz już się tak
                                  skończyło, prawda?
                                  • hwa_rang84 Re: Chyba się zapędziliście. 20.01.07, 23:29
                                    > Nie odmawiam, wręcz przeciwnie tylko nie widzę powodu czemu te dziadygi miałyby
                                    > się przy okazji jeszcze bardziej nachapać
                                    nie ma to jak zawisc..."czemu on ma miec wiecej,jak to mozliwe?"Ehh...

                                    > I to nie jest
                                    > znikomy procent,
                                    Statystyki prosze.Masz moze je gdzies na wierzchu?No wlasnie.Ja tez moge
                                    powiedziec,ze kazdy elektronik spi na kasie.Tylko,ze nie mam na to dowodow,wiec
                                    nie uwazam tego faktu za pewny na 100% tylko dlatego,bo takie sa moje przekonania.

                                    >tylko już zostało ustalone, że jestem laik w tym temacie więc
                                    > nie będę kontynuować swoich bajdurzeń.
                                    I bardzo dobrze.Podtrzymuje caly czas.


                                    >
                                    > Uważam, że kolejność powinna być inna. Najpierw podwyżka tak aby lekarz miał
                                    > 2500zł na rękę,
                                    Ok...Tylko,czy 5000 po opodatkowaniu to wyjdzie tak duzo wiecej?Jak na moj
                                    gust,tak na oko kolo 3300 na reke...Nie wiem,czy jest w takim razie o co sie
                                    klocic...


                                    > potem zlikwidować ten cały parszywy system i dopiero potem dużo
                                    > w większa kasa.
                                    Tutaj sie zgodze.I nie chodzi o kase,raczej wlasnie o zmiane tego
                                    systemu/hm,zlikwidowac NFZ,"ubezpieczenia bezposrednie"/z pominieciem
                                    zusu,budzetu panstwa,etc/.A jak ktos nie jest ubezpieczony,szpital wysyla
                                    rachunek po leczeniu-proste i piekne.Tyle,ze mysle nie da sie tego
                                    przeforsowac-duzo osob w samym "systemie" trzaska na tym naprawde piekne
                                    pieniadze.../

                                    > Bo tak nic się nie zmieni. Nie będzie już motywacji żeby walczy
                                    > ć
                                    > o jakieś zmiany jeżeli płace będą satysfakcjonujące. Nie jeden raz już się tak
                                    > skończyło, prawda?
                                    Znowu zaczynasz...no dobrze,przykladowo KIEDY ostatni raz sie tak
                                    skonczylo?Tylko nie mow mi banalow o ostatniej "podwyzce",wiekszosc z nas nie
                                    widziala jej na oczy:)
                                    • metalfan1985 Re: Chyba się zapędziliście. 22.01.07, 02:23
                                      Rozumiem, że traktujesz wszystkich na równi i przy okazji podwyżek dla tych
                                      uczciwych, pracowitych lekarzy mają większe pieniądze mają też dostać obiboki...
                                      OK, dlatego m.in. właśnie teraz zarabiasz tyle a nie więcej. I skoro nie
                                      rozumiesz, że trzeba zasłużyć żeby coś dostać, to tak właśnie będzie w Waszej
                                      branży. Gdzie tu zawiść? Czy to ja tą kasę do kieszeni dostanę jeśli jakiś
                                      partacz nie dostanie 5000zł?

                                      Niestety nie posiadam statystyk, bo o dziwo, chyba nikt się za bardzo nie
                                      przejmuje korupcja wśród lekarzy. Dlatego istnieje i nie zanosi się na to, żeby
                                      ktoś miał z tym na szerszą skalę walczyć. Z tego też powodu tyle pieniędzy
                                      przepada w NFZ i nie trafia tam, gdzie powinna. Nie wiem dlaczego nie wpadłeś
                                      dotychczas na to, że są jeszcze inne placówki niż Twoja i każdy ma innego
                                      dyrektora i ordynatorów i to od nich zależy. Dlatego w jednym jest porządek i
                                      nie ma łapówek, a w innych Pan dyrektor przymyka oko na to, co robi Władek, jego
                                      kolega ze studiów. Poza tym znasz każdego człowieka na swoim oddziale od
                                      podszewki i wiesz co robi? Poza tym ludzie skazania w sprawie "łowców skór" kim
                                      byli? To jeden z dowodów na to, że lekarzami zostają ludzie o różnej mentalności
                                      i sumieniu - o to mi tylko chodziło. Na szczęście jest to przykład, którego nie
                                      możesz mi zarzucić jako zmyślony. Tak samo jak psychopata w USA może kupić sobie
                                      broń.

                                      Skoro nie ma o co się kłócić, to niech będzie 2500 na rękę na początek. Pomnóż
                                      to przez ilość lekarzy i wtedy stwierdzisz jaka to różnica. Mi 800zł miesięcznie
                                      więcej/mniej robiło sporą różnicę. Myślę, że gdyby zrewidować rzetelność
                                      poszczególnych lekarzy albo wprowadzić system kar/nagród to niektórzy mogliby
                                      zarabiać znacznie więcej. Ale sam chcesz żeby było równo. Mam świadomość ile
                                      pieniędzy w tym państwie jest rozpieprzanych, ale taka podwyżka jest po prostu
                                      nierealna. Chociażby ze względu na inne zawody, które też zaczęłyby się domagać
                                      swojego. "Skoro dla lekarzy wystarczyło i to w dodatku TYLE, to dla nas też się
                                      znajdzie" - sam zresztą rozumujesz w ten sposób (kierowca w NFZ, świątynia
                                      opatrzności itd... Problem w tym, że budżet to nie jeden skarbiec z którego się
                                      wyciąga, tylko kilkanaście mniejszych kupek...

                                      Dokładnie - system jest korzystny dal wielu, ale nie tylko urzędasów. Jest
                                      niekorzystny dla uczciwych, pracowitych i ambitnych, bo nie daje możliwości
                                      awansu wiążącego się z wyższymi zarobkami. Nie wyróżnia ich. Bałagan w tej
                                      branży daje wiele możliwości kombinowania i pozwala się z tym kryć. O tym cały
                                      czas pisałem. Skoro Ty i Twoi znajomi jesteście uczciwi itd. to nie wiem o co
                                      się tak obruszasz, skoro nie piszę o Tobie. Powinieneś być świadomy tego, że
                                      jestem tak naprawdę po Twojej stronie i Tobie podobnym (z podejścia do pracy, bo
                                      nie charakteru) i chciałbym aby w tym kraju uczciwi, ambitni i pracowici mieli
                                      to, na co naprawdę zasługują. Piszę z pozycji osoby, która nie zalicza po kilka
                                      razy niektórych egzaminów m.in. dlatego że nie ściąga i chce dojść do (prawie)
                                      wszystkiego samemu. Przymykanie oka na ściąganie lub udawanie, że się tego nie
                                      widzi daje takim osobom poczucie swobody. Potem można się zaśmiać komuś w twarz,
                                      że się 4 dostało za pierwszym podejściem, a ten głupi jeszcze sesji nie
                                      skończył. Nie wiem czy pojmujesz tą analogię.

                                      Z podwyżką nie pisałem o lekarzach. Wyobraź sobie, że nie wy jedni pracujecie w
                                      tym kraju. Ile razy to politycy czy urzędnicy dostali podwyżkę pod pretekstem
                                      zniesienia korupcji itd. Efekt był często odwrotny. Rozumiem, że nie można być
                                      zadowolonym z życia musząc tyle harować za marne grosze, ale są tacy, co mają
                                      jeszcze mniej albo nic i potrafią się uśmiechnąć. Przenoszenie swoich humorów i
                                      problemów na niczemu winnych pacjentów nie jest dobre i nic tak naprawdę nie
                                      usprawiedliwia. Są tacy, którzy i tak będą chamowaci, a większe zarobki (taka
                                      nagroda w pewnym sensie)dadzą im poczucie spełnienia i w związku z tym czemu
                                      mieliby robić więcej albo lepiej niż dotychczas? Nikt im przeceiżpensji nie
                                      odbierze...
                                      • hwa_rang84 Re: Chyba się zapędziliście. 22.01.07, 16:47
                                        > Rozumiem, że traktujesz wszystkich na równi i przy okazji podwyżek dla tych
                                        > uczciwych, pracowitych lekarzy mają większe pieniądze mają też dostać obiboki..
                                        Tak,tylko ze oni nie stanowia wiekszosci,jak Ty probujesz nam wszystkim wcisnac...

                                        >Gdzie tu zawiść? Czy to ja tą kasę do kieszeni dostanę jeśli jakiś
                                        > partacz nie dostanie 5000zł?
                                        Nie,to taki typowo polski rodzaj zawisci-nie wazne,czy ja dostane,wazne zeby on
                                        nie dostal...


                                        > Niestety nie posiadam statystyk, bo o dziwo, chyba nikt się za bardzo nie
                                        > przejmuje korupcja wśród lekarzy. Dlatego istnieje i nie zanosi się na to, żeby
                                        > ktoś miał z tym na szerszą skalę walczyć. Z tego też powodu tyle pieniędzy
                                        > przepada w NFZ i nie trafia tam, gdzie powinna
                                        Ehh,ale ja SAM o tym wczesniej pisalem,ze kasa jest topiona w NFZcie,ZUSie,w
                                        budzecie,a szpitale nie widza jej na oczy...ehh...Ty czytasz wogole moje posty...?


                                        Nie wiem dlaczego nie wpadłeś
                                        > dotychczas na to, że są jeszcze inne placówki niż Twoja i każdy ma innego
                                        > dyrektora i ordynatorów i to od nich zależy. Dlatego w jednym jest porządek i
                                        > nie ma łapówek, a w innych Pan dyrektor przymyka oko na to, co robi Władek, jeg
                                        > o
                                        > kolega ze studiów.
                                        Widzisz,moi znajomi ze studiow,rowniez ci dobrzy pracuja w innych
                                        placowkach...wydawalo mi sie to oczywiste...cos jeszcze...?


                                        > Poza tym znasz każdego człowieka na swoim oddziale od
                                        > podszewki i wiesz co robi?
                                        3lata pracy,1,5stazu,wczesniej podczas studiow czesto tam przychodzilem,zeby
                                        zalapac sie po...coz,wydaje mi sie,ze troche ich znam,mimo wszystko...


                                        > Poza tym ludzie skazania w sprawie "łowców skór" kim
                                        > byli?
                                        SANITARIUSZAMI.Bo wiem troche o postepowaniu sadow w przypadkach lekarzy i
                                        BARDZO mnie zdziwilo,ze lekarzom udalo sie "wywinac" z "tylko" 5cioma latami
                                        odsiadki/chociaz do zawodu juz nie wroca,nie po 10ciu latach
                                        przerwy.../-zwlaszcza,ze o procesie bylo conajmniej glosno.Zwroc uwage,jakie
                                        zarzuty postawiono lekarzom-ze nie ratowali.Na bazie tych informacji wydaje mi
                                        sie,ze oni po prostu nie wiedzieli o sprawie,a sanitariusze za ich plecami
                                        podawali ten cholerny pawulon-takie rozwiazanie wydaje mi sie najbardziej
                                        prawdopodobne.
                                        Tak,wiem,ze masz swoja wersje,wg ktorej wszyscy lekarze w karetkach morduja i sa
                                        ZLI...

                                        >To jeden z dowodów na to, że lekarzami zostają ludzie o różnej mentalnośc
                                        > i
                                        > i sumieniu - o to mi tylko chodziło.
                                        A to wsrod prawnikow,czy inzynierow nie ma skur...?Wszyscy jestesmy tylko
                                        ludzmi-get used to it.Ale jakos nie wierze,ze jest duzo wiecej ludzi tego typu w
                                        moim,niz w Twoim srodowisku.A napewno nie jest to jego wiekszosc.


                                        > Na szczęście jest to przykład, którego nie
                                        > możesz mi zarzucić jako zmyślony.
                                        ...ale moge go podwazyc,jako nie do konca pewny.Zreszta,zakladajac,ze byli
                                        wszyskiemu winni-ich bylo zdaje sie 2ch.Powiedz mi,ile to jest wzgledem 100
                                        000?Wydaje mi sie,ze dosc maly procent...A zaraz mi powiesz,ze zaden
                                        prawnik/inzynier/architekt morderca nie byl...?

                                        > Skoro nie ma o co się kłócić, to niech będzie 2500 na rękę na początek. Pomnóż
                                        > to przez ilość lekarzy i wtedy stwierdzisz jaka to różnica.
                                        Przepraszam,ale jasniej prosze...?"pomnoz to przez ilosc lekarzy i
                                        stwierdzisz,jaka to roznica"-ok,ale po co?Owszem,spora roznica,ale to nie nasz
                                        problem.Kierowca z NFZcie nie musi pracowac za 4000pln miesiecznie.
                                        2500pln?Dla mnie i tak rewelacja.Ja wchodze w to.

                                        > Mi 800zł miesięczni
                                        > e
                                        > więcej/mniej robiło sporą różnicę.
                                        Wiesz,z perspektywy zarobkow czesto polowy z tego to i tak wydaje sie
                                        "szczegolikiem"...

                                        > Myślę, że gdyby zrewidować rzetelność
                                        > poszczególnych lekarzy albo wprowadzić system kar/nagród to niektórzy mogliby
                                        > zarabiać znacznie więcej. Ale sam chcesz żeby było równo.
                                        Po pierwsze-jak to zrobic?Moze jeszcze opinia pacjentow,ktorzy zwykle nia maja
                                        pojecia o leczeniu,co?
                                        Po drugie-owszem,czesc by dostala wiecej,niz by powinna.Ty zakladasz,ze
                                        WIEKSZOSC dostalaby wiecej,niz powinna.


                                        Mam świadomość ile
                                        > pieniędzy w tym państwie jest rozpieprzanych, ale taka podwyżka jest po prostu
                                        > nierealna. Chociażby ze względu na inne zawody, które też zaczęłyby się domagać
                                        > swojego. "Skoro dla lekarzy wystarczyło i to w dodatku TYLE, to dla nas też się
                                        > znajdzie" - sam zresztą rozumujesz w ten sposób (kierowca w NFZ, świątynia
                                        > opatrzności itd... Problem w tym, że budżet to nie jeden skarbiec z którego się
                                        > wyciąga, tylko kilkanaście mniejszych kupek...
                                        Pisze to ze smutkiem,ale znowu niestety okazujesz sie laikiem.Kasa z ZUSu trafia
                                        do wielkiego skarbca=budzetu.Z ktorego dostali,np.gornicy,czy
                                        nauczyciele.Dlatego-szczerze mowiac,g... mnie obchodza inne zawody.Bo teraz to
                                        wyglada odwrotnie-gornicy dostali spore odprawy,po kilka tys.pln i
                                        podwyzki,nauczyciele maja podwyzki,a u nas wirtualne 30% i "zamknac mordy,bo w
                                        kamasze".Zreszta,moze to i dobrze,gdyby caly system stanal na krawedzi-moze ktos
                                        by zaczal myslec i go ustawil wreszcie jakos rozsadnie,przykladowo
                                        prywatyzacja,czy rozpieprzeniem niepotrzebnego nikomu NFZtu...

                                        > Dokładnie - system jest korzystny dal wielu, ale nie tylko urzędasów.
                                        Obecnie glownie dla nich.Jesli nie jedynie...
                                        > Jest
                                        > niekorzystny dla uczciwych, pracowitych i ambitnych, bo nie daje możliwości
                                        > awansu wiążącego się z wyższymi zarobkami. Nie wyróżnia ich. Bałagan w tej
                                        > branży daje wiele możliwości kombinowania i pozwala się z tym kryć. O tym cały
                                        > czas pisałem.
                                        Cos Ci powiem.Jakis czas temu policja zrobila prowokacje w
                                        Bialymstoku,bodajze.Facet/kardiolog,o ile pamietam,szef kliniki/ okazal sie
                                        zupelnie niewinny,na podsluchu wyraznie nagraly sie stwierdzenia "nie wezme
                                        pieniedzy","nie jestem w stanie tego zrobic,bo szpital ne ma pieniedzy",etc.Nic
                                        nie wzial.Na kopercie nie bylo odciskow jego palcow,kobieta zostawila na
                                        biurku,facet kazal jej zabrac.Fakt,mogl wezwac policje-ale /o dziwo-przeciez u
                                        lekarzy to sie nie spotyka:>/-mial serce i nie zadzwonil.Po 10ciu minutach
                                        wpadla policja.Facet pol roku przesiedzial w wiezieniu.Dopiero po roku go
                                        wypuscili-i to nie przez uniewinnienie,tylko przez,cytuje "brak
                                        dowodow"/nawiasem mowiac,tak wlasnie dzialaja sady wzgledem lekarzy w polsce.../
                                        Ale oczywiscie Ty uwazasz,ze bierze wiekszosc i wiekszosc to skurczybyki-musze
                                        Cie rozczarowac,niestety rzeczywistosc jest troche inna.I czasy stalina,ktory
                                        stwierdzil:"nie placmy lekarzom,ludzie dobrym i tak nie pozwola im umrzec" sie
                                        skonczyly.Jakies 17lat temu,wlasciwie...


                                        > Potem można się zaśmiać komuś w twarz
                                        > ,
                                        > że się 4 dostało za pierwszym podejściem, a ten głupi jeszcze sesji nie
                                        > skończył. Nie wiem czy pojmujesz tą analogię.
                                        Pojmuje analogie.Tylez bledna,co niesprawiedliwa.Skoro jestesmy przy temacie-nie
                                        wiem,jak w warszawie/slyszalem od znajomych,ze podobnie/,we Wroclawiu w kazdym
                                        razie takie numery nie przechodzily.Gwarantuje Ci.


                                        > Z podwyżką nie pisałem o lekarzach. Wyobraź sobie, że nie wy jedni pracujecie w
                                        > tym kraju. Ile razy to politycy czy urzędnicy dostali podwyżkę pod pretekstem
                                        > zniesienia korupcji itd. Efekt był często odwrotny. Rozumiem, że nie można być
                                        > zadowolonym z życia musząc tyle harować za marne grosze, ale są tacy, co mają
                                        > jeszcze mniej albo nic i potrafią się uśmiechnąć
                                        Wypraszam sobie.Nie porownuj mnie do ludzi,ktorzy ida do pracy tylko z jednym
                                        zalozeniem-zeby wyciagnac mozliwie duzo pieniedzy.Nie porownuj mnie do
                                        ludzi,ktorzy skonczyli tylko podstawowke,a mimo to sa w rzadzie.


                                        Rozumiem, że nie można być
                                        > zadowolonym z życia musząc tyle harować za marne grosze, ale są tacy, co mają
                                        > jeszcze mniej albo nic i potrafią się uśmiechnąć
                                        Raczej bys sie nie usmiechal po uslyszeniu takich argumentow,wpadajac do domu
                                        raptem na kilka godzin w tygodniu...Zreszta,ludzie ktorych
                                        wymieniles,przeliczajac na czas godzinowy pracy sa
                            • metalfan1985 Re: Chyba się zapędziliście. 18.01.07, 01:39
                              BTW, zapomniałem. Właśnie o to chodzi, że to normalne być nie powinno, a jest.
                              Już pisałem:

                              - ograniczony czas pracy
                              - ludzkie zarobki za przepracowane godziny
                              - wyeliminowanie przekrętów

                              itd. itp.

                              Nie napisałem, że nie powinni dostać wyższych pensji. Napisałem, że nie każdy na
                              to zasłużył. Tzn. na wyższą tak, ale nie więcej. Ciekawe tylko, że nikt tu w
                              zasadzie ze środowiska lekarskiego się nie wypowiada, tylko hwa_rang84 po 3
                              latach pracy, najwyraźniej niezadowolony z życia. Trzeba było głosować na inną
                              partię, bo teraz to wszyscy będziemy skazani na takie a nie inne warunki...
                              • hwa_rang84 Re: Chyba się zapędziliście. 18.01.07, 02:53
                                Pisales,ze podwyzki nie naleza sie wszystkim,a przede wszystkim-nie naleza sie
                                az "takie" podwyzki.Uwazasz,ze 3300 na reke za miesiac,to takie kokosy?
                              • weronika_r Re: Chyba się zapędziliście. 18.01.07, 15:52

                                metalfan1985 napisał:

                                >Ciekawe tylko, że nikt tu w
                                > zasadzie ze środowiska lekarskiego się nie wypowiada, tylko hwa_rang84 po 3
                                > latach pracy, najwyraźniej niezadowolony z życia. Trzeba było głosować na inną
                                > partię, bo teraz to wszyscy będziemy skazani na takie a nie inne warunki...

                                Wypraszam sobie. Ja np. sie wypowiadam i opisuje w kilku postach moją pracę i w
                                szpitalu i w poradni specjalistycznej, a także to jak widzę stan służby zdrowia
                                w naszym kraju, jak w innych...
    • waclaw_grzyb Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara... 15.01.07, 18:34
      toś to siok!
    • halev Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara... 15.01.07, 18:35
      Fantaści...
    • aaaaaaa37 Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara... 15.01.07, 18:36
      i baardzo dobrze, strajkujmy!!! niech w koncu przestana istniec marne
      zarobki! Moze Pan minister siegnie po rozum do glowy jak wszycy masowo zaczna
      zwalniac sie ze szpitali.
      POPIERAM~!!
      • milet_z_sedesu Pan Minister sięgnie po rozum do głowy 15.01.07, 18:38
        tylko najpierw do Twojej kieszeni :-)
    • lukas63 Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara... 15.01.07, 18:39
      I bardzo dobrze
    • ben_nabrotzky Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 18:41
      OK. Niech mają ile chcą. Jednocześnie niech zdecydują, czy wolą pewne 7,5 na
      miesiąc za nasze podatki czy prywatną praktykę łącznie z kasami fiskalnymi,
      kontrolą wydatków/dochodów (skąd masz dom za milion jak w ciągu roku zarobiłeś
      100 tysięcy?). Jedno wyklucza drugie oczywiście: albo państwowy etat albo
      prywatna praktyka.
      • hwa_rang84 Jak dla mnie bomba. 15.01.07, 20:15
        Tyle,ze rzad torpeduje caly czas ten pomysl.Savvy?
    • petrucio Hahahaha!!! Za te 4 godziny petania sie w ogonie 15.01.07, 18:44
      za ordynatorem-feudalem i za picie kawy i wysiadywanie w dyzurkach? Jak beda
      mieli samodzielnosc jak w UK (consultant physician) to moga i 20 tys zarabiac.
      Za to, co teraz robia lekarze na oddzialach niezabiegowych (pomijam dyzury,
      ktore powinny byc platne szczegolnie, tj. ok. 800 zl dla lekarza glownego
      dyzurnego niezabiegowego i dwa razy tyle dla zabiegowego) to i tak za duzo. I
      nie marudzic mi tu z komentarzami, bo wiem, o czym pisze!
      • quinia gdzie to 30% podwyżki? 15.01.07, 18:54
        kto dostał 30% podwyżki w 2006 to dostał, ale lekarze z mojej miejscowości
        takowych na oczy nie widzieli, a dla nauczycieli to sie jakoś bardzo szybciutko
        pieniądze mogą znaleść, to skandal żeby lekarz po specjalizacji i z 25 letnim
        starzem zarabial 1200 zloty brutto... ale to tylko w naszym pięknym kraju
        możliwe, nie dziwi mnie że lekarze szykują się na szturm do Hiszpanii i innych
        krajów zachodnich gdzie ich bardzo chętnie przyjmą.
        • asiunia151 Re: gdzie to 30% podwyżki? 15.01.07, 19:10
          Religa ty oszuscie! Kiedys byles z lekarzami a teraz trzymasz z władzą!!
          Podwyżki dostali lekarze w jednej placówce w Warszawie, a on mówi ze wszyscy.
          Moja mama pracuje w osrodku zdrwia i w tym roku dostala mniej pieniedzy niz w
          tamtym. Ludzie sa zli bo placa kupe kasy na zus i maja do tego prawo! Jednak
          nie miejscie pretensji do lekarzy który do staje z tego niewiele. Przecietny
          Polak placi 70zl ubezpieczenia zdrwowotnego twoj lekarz dostaje z tego 5zl (za
          te 5zl ma rowniez utrzymac osrodek) Co za kraj!!
          • 6nine9 Re: gdzie to 30% podwyżki? 15.01.07, 19:39
            dokladnie, klamstwo. Podwyzki na napierze wylacznie. Np. mechanizm byl taki ze
            obcinali stale premie - np. wynoszace okolo 30% premie i dolozyli do pensji 30%
            = zero. Moze neiktorzy zarobili 5-10%. Religa jest podobny do Zytowskiej, z
            pozoru uczciwa, ale nie zrobila nic z obietnic - wystarczy mętnie gadac w TVP
            i sluzbowa Beemka jest.
        • szuwarek75 Re: gdzie to 30% podwyżki? 15.01.07, 21:31
          > to skandal żeby lekarz po specjalizacji i z 25 letnim
          > starzem zarabial 1200 zloty brutto...

          No, staż to by się przydał przy słowniku ortograficznym...

          A takie bujdy z 1200 brutto po 25 latach ( ha ha ha ) to juz jest kosmos! No
          chyba że za 2 godzinki w jednej przychodni, potem z kwiatka na kwiatek do
          kolejnei i jeszcze i jeszcze. Pod koniec miesiąca z kilkutakich przytułków robi
          się całkiem pokaźne kwota
          • xanaxy Re: gdzie to 30% podwyżki? 15.01.07, 22:42
            szuwarek75 napisał:
            Prawda, prawda ....W Warszawce - 30 lat pracy i UWAGA / po podwyzce 30 %/ na
            pol etatu - AZ 825 BRUTTO!!!! Niech zyje tow. Stalin, ktory powiedzial :
            Dobremu lekarzowi narod nie pozwoli umrzec! I fakt. Dobrym daja, a
            oni ...biora, bo zarabiaja grosze /oficjalnie/.
            > > to skandal żeby lekarz po specjalizacji i z 25 letnim
            > > starzem zarabial 1200 zloty brutto...
            >
            > No, staż to by się przydał przy słowniku ortograficznym...
            >
            > A takie bujdy z 1200 brutto po 25 latach ( ha ha ha ) to juz jest kosmos! No
            > chyba że za 2 godzinki w jednej przychodni, potem z kwiatka na kwiatek do
            > kolejnei i jeszcze i jeszcze. Pod koniec miesiąca z kilkutakich przytułków
            robi
            > się całkiem pokaźne kwota
            • aron2004 825 brutto to za dużo 15.01.07, 22:43
              825 brutto to za dużo dla konowała łapownika. Najwyżej 600 brutto bo taka jest
              minimalna krajowa. Choć i na to nie zasługują.
              • hwa_rang84 Mysle,ze skoro wszyscy,albo przynajmniej 95% z nas 15.01.07, 23:53
                to konowaly,to moze po prostu nie chodz do lekarza i lecz sie sam,co?Pieniadze
                musisz zaplacic,bo tak chce panstwo,my ich i tak nie zobaczymy-mozesz poklocic
                sie z rzadem.Ale,po prostu nie korzystaj z naszych uslug,skoro az tak Ci nie
                odpowiadaj.
                • metalfan1985 Re: Mysle,ze skoro wszyscy,albo przynajmniej 95% 16.01.07, 01:29
                  Wiesz, byłem u lekarza ostatnio (niestety musiałem, bo tego sam nie wyleczę, a
                  zazwyczaj tak robię). I usłyszałem: "proszę zrobić aaaaaaaa", a potem "proszę
                  podnieść głowę". I koniec, ani jednego słowa więcej poza tym kiedy mam przyjść
                  następnym razem. To, że mam przewlekle chory układ oddechowy dowiedziałem się z
                  ulotki w pudełku z lekiem. Pier_dzielę takie leczenie. A znajoma, która poszła
                  do ginekologa ponieważ nie dostałą okresu kolejny raz usłyszała "widocznie jest
                  pani w ciąży" i do widzenia (poważnie, żadnych badań). Miesiąc później wszystko
                  było OK, ale to ręce odpadają. Jak kupisz coś wadliwego w sklepie to wymieniasz
                  (też różnie to wygląda), a tu płacisz podatki i ubezpieczenie (również
                  prywatnie) i taki "specjalista" odpiernicza taką chałturę. 3 takie wizyty i
                  wychodzi bez słowa nie wiadomo gdzie.

                  Nie słyszałeś o pozwach przeciw producentom samochodów, bo wybuchła poduszka
                  powietrzna? Albo masowych darmowych wymianach układów elektronicznych, bo
                  okazywało się że jakaś seria jest wadliwa? Naprawdę jesteś poważnie ograniczony
                  w swoich teoriach.
                  • hwa_rang84 Re: Mysle,ze skoro wszyscy,albo przynajmniej 95% 16.01.07, 13:58
                    >To, że mam przewlekle chory układ oddechowy dowiedziałem się z
                    > ulotki w pudełku z lekiem.
                    Lek z pudelka zadzialal?To czego sie czepiasz,bucu?

                    Ginekolog-coz,wybacz ale nie widzialem,zeby taki numer przeszedl.Zwyczajnie-nie
                    wierze:)

                    Taaaaaaakkk...lekarze sa ponad prawem...swietny pomysl...eh,idz sobie posluchaj
                    muzyki...
                    • metalfan1985 Re: Mysle,ze skoro wszyscy,albo przynajmniej 95% 17.01.07, 00:02
                      Czepiam się jałopo, bo chyba powinienem wiedzieć na co jestem chory, a nie
                      recepta do ręki i "spier... z gabinetu, następny proszę". Nie wiem czy zadziała,
                      bo biorę 6 dzień na powinienem 30. Możesz nie wierzyć w takie historyjki, ale
                      była taka akcja i tej osobie oczy wyszły na wierch, zwłaszcza że do tamtego
                      momentu była... dziewicą i nikt jej nawet o to nie pytał. Zwyczajnie żyjesz w
                      innym świecie. Może Ty jesteś czysty jak łza, uczciwy i troskliwy, ale to jest
                      znikomy procent waszego środowiska. Panie w rejestracji są 100x milsze i
                      bardziej profesjonalne od lekarzy w gabinetach. Generalnie. Bo zdarzają się i
                      mili lekarze i chamskie pielęgniarki.
                      • hwa_rang84 Re: Mysle,ze skoro wszyscy,albo przynajmniej 95% 17.01.07, 00:49
                        Z jednym tylko moge sie klocic:To nie prawda,ze znikomy procent srodowiska jest
                        "zly".Sorry,winetu.Ja ich troche znam,chociazby z racji kolezenstwa:)
            • szuwarek75 Re: gdzie to 30% podwyżki? 16.01.07, 06:23
              > Prawda, prawda ....W Warszawce - 30 lat pracy i UWAGA / po podwyzce 30 %/ na
              > pol etatu - AZ 825 BRUTTO!!!!

              ustalmy najpierw - ile godzin wynosi lekarski etat ? pytam z czystej chęci pozyskania wiedzy, bo tego nie wiem... Bo coś tych etatów lekarze mają zbyt dużo jak na 24 godzinny dzień pracy...
              • hwa_rang84 Re: gdzie to 30% podwyżki? 16.01.07, 14:01
                Zwykle,7mio godzinny dzien pracy+dyzury 24ro godzinne.Dorabia sie zwyczajnie
                dyzurami,wliczanymi w inny etat-np.siedzisz 07.30-15.00,jedziesz do przychodni i
                siedzisz tam do 20.00,potem do pogotowia do rana/w pogotowiu zwykle sa zmiany co
                7godzin/.Jak masz dyzur,to siedzisz w jednym miejscu 24h.Czesto dyzury trzeba
                brac po prostu w weekendy...
        • metalfan1985 Re: gdzie to 30% podwyżki? 16.01.07, 01:21
          Pokaż mi takiego (specjalistę z dyplomami) co pracuje 25 lat i nie ma domu,
          samochodu, rodziny, laptopa w teczce itd. itp. Normalnie bieda piszczy. Tak samo
          jak u profesorów na uczelniach - tu 4 godzinki, tam 3 godzinki i jakoś 4-5
          tysięcy miesięcznie (co nie jest mało!) wyklepią. Albo i więcej.
          • hwa_rang84 Re: gdzie to 30% podwyżki? 16.01.07, 14:03
            ...znam takiego,ktory jezdzi starym polonezem,ma 30lat stazu i mieszkanie
            40m2.Nie ma laptopa.Jest najlepszym specjalista w tej dziedzinie,jakiego znam.
            • jerzy_gw Re: gdzie to 30% podwyżki? 17.01.07, 01:12
              hwa_rang84 napisał:

              > ...znam takiego,ktory jezdzi starym polonezem,ma 30lat stazu i mieszkanie
              > 40m2.Nie ma laptopa.Jest najlepszym specjalista w tej dziedzinie,jakiego znam.

              to weź z niego przykład. on nie obraża na forum innych (nie pisze o sobie)
              • hwa_rang84 Re: gdzie to 30% podwyżki? 17.01.07, 01:18
                > to weź z niego przykład. on nie obraża na forum innych (nie pisze o sobie)

                Przede wszystkim,to wiekszosc forumowiczow obraza stan lekarski.Od tego wyjdzmy.
                A ja nie zauwazylem,zebym obrazil KOGOKOLWIEK tutaj bardziej,niz on mnie.
                • jerzy_gw Re: gdzie to 30% podwyżki? 17.01.07, 01:34
                  hwa_rang84 napisał:

                  > Przede wszystkim,to wiekszosc forumowiczow obraza stan lekarski.Od tego wyjdzmy
                  > .
                  > A ja nie zauwazylem,zebym obrazil KOGOKOLWIEK tutaj bardziej,niz on mnie.

                  Może i niektórzy obrażają. Mniejsza o większość ;-). Ja nie obrażam. Natomiast
                  bez skrępowania nazwałeś mnie już tutaj kłamcą, podczas, gdy ja tylko się
                  pomyliłem - i sprostowałem (de facto te testy widziałem na pocz. lat 90-tych).
                  Łatwo rzucać takie zarzuty na forach dzięki anonimowości, ale proszę o zimną
                  krew. Warto wcześniej się zastanowić.

                  Mimo wszystko dowiedziałem się kilku nowych rzeczy z tych dyskusji.
                  • hwa_rang84 Re: gdzie to 30% podwyżki? 17.01.07, 01:40
                    >Natomiast
                    > bez skrępowania nazwałeś mnie już tutaj kłamcą, podczas, gdy ja tylko się
                    > pomyliłem - i sprostowałem (de facto te testy widziałem na pocz. lat 90-tych).
                    > Łatwo rzucać takie zarzuty na forach dzięki anonimowości, ale proszę o zimną
                    > krew. Warto wcześniej się zastanowić.
                    Owszem,gdyz uwazam,ze czesc rzeczy wyssales z palca.
                    Eh,wyjdzmy od tego,ze obaj tracimy czas-dyskusja na forum zawsze bedzie
                    patologiczna i skrzywiona wersja normalnej dyskusji...
                    • jerzy_gw Re: gdzie to 30% podwyżki? 17.01.07, 01:48
                      hwa_rang84 napisał:

                      > > krew. Warto wcześniej się zastanowić.
                      > Owszem,gdyz uwazam,ze czesc rzeczy wyssales z palca.

                      Możesz tak uważać, ale NIC nie wyssałem z palca. Uwierz w to i przypomnij sobie
                      moje posty dotyczące wizyty w przychodni i szpitalu. Nic nie zmyśliłem, to nasz
                      prawdziwy świat.

                      > Eh,wyjdzmy od tego,ze obaj tracimy czas-dyskusja na forum zawsze bedzie
                      > patologiczna i skrzywiona wersja normalnej dyskusji...

                      To prawda, na żywo wiele rzeczy udałoby się szybciej wyjaśnić. Możliwe, że
                      szybciej doszlibyśmy do porozumienia i wypracowali wspólne zdanie - albo
                      szybciej pobilibyśmy się :-) W każdym razie poszłoby o wiele szybciej i prościej.
      • hwa_rang84 Jestem zabiegowcem. 15.01.07, 20:16
        Ciekawe.Jestem zabiegowcem.Nie dostaje 1600za dyzury.Tylko polowe tego.Za calosc.
        • petrucio Jesli dokladne przeczytasz moj tekst, to 15.01.07, 20:57
          stwierdzisz, iz tyle wlasnie zyczylbym sobie, aby lekarze za dyzury
          otrzymywali. Dobrze wiem, ze tyle obecnie nie otrzymuja.

          Pozdrowienia:)
      • a.i Re: Hahahaha!!! Za te 4 godziny petania sie w ogo 15.01.07, 21:36
        Dobrze gada,
        W górę Dziada!!!

        a.i
    • tricolour Kompletny kretynizm i socjalizm. 15.01.07, 18:45
      Niech będą lekarze zarabiający i po 100 tys. miesięcznie - jeśli będa dobrzy.
      Źli lekarze maja przymierać głodem - jak to w gospodarce kapitalistycznej.

      Zrównanie wszystkich, to typowe "czy sie stoi, czy się leży - pięć tysięcy sie
      należy" - to jest bardzo zły i kosztowny pomysł.

      • babette666 Re: Kompletny kretynizm i socjalizm. 15.01.07, 18:53

        to niesprawiedliwe co piszesz, lekarze polscy sa coraz kompetentniejsi, ale
        godziny jakie musze pracowac nie pozwalaja im na czytanie pism
        specjalistycznych, czy uczestniczenia w odpowiednich kursach na przyklad.
        Lekarz zmeczony nie moze byc na 100%, a 1200€/miesiac (jakie zadaja) to nie
        zadna gratka, lekarz w unii zarabia 10 tys.€ (rodzinny) specjalisci duzo
        wiecej, pozatym lepiej zarabiajacy lekarz nie wyciagnie reki po lapowke, a tak
        niestety nadal sie dzieje. I coz sie dziwic spoleczenstwo ubogie zawsze
        bedzie "dorabiac" w ten czy inny sposob, i nie mozna go winic za takie
        postepowanie. Kazdy chce godnie zyc

        Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych
        eksperymentów zrezygnował.
        • tricolour O jakiej Unii piszesz? 15.01.07, 18:58
          Tej najbogatszej? To zaliczasz Polske do najbogatszych krajów Unii? Przezież
          jesteśmy jednymi z najbiedniejszych i z największym bezrobociem.

          I chyba nie zrozumiałaś o czym piszę - tu jest gospodarka rynkowa. Zły lekarz ma
          zdychac z głodu, a dobry kupować jachty co tydzień.
          • wariant_b Re: O jakiej Unii piszesz? 15.01.07, 19:42
            tricolour napisał:
            > Zły lekarz ma zdychac z głodu, a dobry kupować jachty co tydzień.

            Pamiętam, kiedyś mieliśmy dobrych lekarzy.
            Tacy panowie Wieczerzak i Jamroży na przykład.
            Lepsi nawet niż Kaszpirowski.
        • xanaxy Re: Kompletny kretynizm i socjalizm. 15.01.07, 22:45
          babette666 napisała:
          A ile moze zarabiac lekarz w Germany w Czerwonym Krzyzu? Prosze o odp. Dziekuje.
          >
          > to niesprawiedliwe co piszesz, lekarze polscy sa coraz kompetentniejsi, ale
          > godziny jakie musze pracowac nie pozwalaja im na czytanie pism
          > specjalistycznych, czy uczestniczenia w odpowiednich kursach na przyklad.
          > Lekarz zmeczony nie moze byc na 100%, a 1200€/miesiac (jakie zadaja) to n
          > ie
          > zadna gratka, lekarz w unii zarabia 10 tys.€ (rodzinny) specjalisci duzo
          > wiecej, pozatym lepiej zarabiajacy lekarz nie wyciagnie reki po lapowke, a
          tak
          > niestety nadal sie dzieje. I coz sie dziwic spoleczenstwo ubogie zawsze
          > bedzie "dorabiac" w ten czy inny sposob, i nie mozna go winic za takie
          > postepowanie. Kazdy chce godnie zyc
          >
          > Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych
          > eksperymentów zrezygnował.
      • kolargolo to panstwowa firma 15.01.07, 19:33
        wiec obejmuja ja ustawa kominowa i 100 tys miesiecznie nikt nie zarobi ;-)
    • krawiec6661 Teraz nie będzie z tym większego problemu 15.01.07, 18:46
      Specjalista od betonu jest prezesem narodowego banku, wiec mozna dodrukowac
      pieniedzy i po klopocie!
    • sliwowarski Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 18:47
      Mimo wszystko - 5 tysięcy dla lekarza bez specjalizacji to chyba trochę za
      duzo? Polska to nie Szwajcaria, a juz zupelnie nie na miejscu jest popieranie
      lekarzy tylko po to, żeby dokopac PiS. Jak by bez szemrania podwyzszyli, to
      podnioslby sie krzyk ze "rozdawnictwo"
      • kretu23 6 lat po studiach po doktoracie. 15.01.07, 18:52
        W holandii, 2200 euro netto. No comment.
        • premier.z.krakowa a ile zapłacile za te studia w Holandii? 15.01.07, 20:03
          ilu lekarzy w Holandii straciło prawo wykonywania zawodu z powodu błędów a ilu
          w Polsce?

          Ilu lekarzy w Holandii korzysta z panstwowego sprzętu ilekó w swoich prywatnych
          praktykach?
          Ilu lekarzy w Holandii bierze w łapę?
          kretu23 napisał:

          > W holandii, 2200 euro netto. No comment.
          • hwa_rang84 Sciema:) 15.01.07, 20:22

            > > W holandii, 2200 euro netto. No comment.

            Ale ja myslalem,ze my rozmawiamy o lekarzach,a nie o rehabilitantach?:)

            Totalna sciema.Pielegniarka dostaje 1500 euro.Brutto.Znajoma tam siedzi.
      • hwa_rang84 To tylko 2 srednie krajowe.W UK dostane ich 12... 15.01.07, 20:20
        Tylko tyle...
    • r0b0l popieram bo będą mieli z czego bulić odszkodowania 15.01.07, 18:50

      za swoje błędy

      a że lekarz dobrze wynagrodzony i wypoczęty popełnia mniej błędów to płakać może tylko ZUS i grabarze.



      • r0b0l towarzyszu dorn, w kamasze ich i 600 zeta żołdu ;) 15.01.07, 18:57
    • q_vw Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 18:50
      Tym, którzy patrzą na bogactwo lekarzy, że mają domy, samochody etc etc
      przypomnę, że nie mają tego z pensji. To jest z prywatnej praktyki, która
      wygląda tak: od rana do 14-15 w szpitalu, potem od 15-16 do 20-21 prywatna
      praktyka... i tak od poniedziałku do piątku plus dyżury. Przypomnieć ile wynosi
      pensja ?! Chyba nie trzeba... gdyby nie prywatne praktyki, nie byłoby dostępu
      do lekarzy, bo limity NFZ są śmieszne... Ze swoich pieniędzy lekarze kupują
      podręczniki, specjalistyczną prasę, dokształcają się... z etatu nie da się,
      sami przyznacie. Jednocześnie kto z Was uświadamia sobie, jaka kasa z naszych
      składek i podatków dociera do NFZ i ile z tego idzie w sensowną opiekę
      medyczną ?! Ja płacę miesiąć w miesiąc składkę ale do lekarza idę prywatnie, bo
      nie muszę patrzeć na limity, z których wynika, że za 6 miesięcy albo dłużej,
      dostanę się do fachowca poprzez "kasę chorych"... Mam znajomych lekarzy, w
      rodzinie lekarkę, wiem, ile kosztuje ten ich luksus, i czasem życzę naszym
      politykom i zazdrosnym, aby sami tak popracowali... Dlatego wolę, aby dla
      najuboższych była podstawowa opieka z ich pieniędzy plus wsparcie państwa a
      pozostali prywatnie, zwłaszcza, że wyjdą to podobne kwoty do obecnych. Zresztą,
      ilu z nas się poważnie leczy ?! No właśnie, więc gdzie ta kasa ucieka ?!
    • wisienka14 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 18:52

      a lekarze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, gdzie większość z nich (nas,
      niestety sie do nich zaliczam) jest zatrudniona na 1/16 etatu nie
      strajkują.....bo sie boja...
      • nike_air_max Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 21:20
        Szpital Uniwersytecki w Bydgoszczy to samo.
        Cały ten majdan stoi darmową pracą.
        Na szczęście już nie moją..
    • yxcv Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 18:53
      To srodowisko biedoty-buduja domy kupuja samochody,a tak na marginesie ile Panie
      Doktorze?.Z kad ja to znam,to lobuzeria.
      • abba_51 Re:kompletny kretynizm i socjalizm 15.01.07, 18:58
        babette666 - masz racje
      • 3krotek Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:34
        > To srodowisko biedoty-buduja domy kupuja samochody,a tak na marginesie ile
        Pani
        > e
        > Doktorze?.Z kad ja to znam,to lobuzeria.

        To proste, ginekolog skrobanki w przychodni nie zrobi, bo mu sumienie nie
        pozwala, ale na czarno w domowym gabinecie proszę bardzo, bez rachunku i na
        poduszkach:)))
      • xanaxy Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 22:49
        yxcv napisał:
        Moze jednak - skąd, nie zas z kat? Boze - kolejny analfabeta na forum.
        > To srodowisko biedoty-buduja domy kupuja samochody,a tak na marginesie ile
        Pani
        > e
        > Doktorze?.Z kad ja to znam,to lobuzeria.
    • sympatyk_po Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 19:04
      Ja jestem ciekawy tylko jednego: dlaczego to łapówkarskie środowisko zawsze
      strajkuje kiedy w Polsce rządzi prawica? Oni też powinni być zlustrowani.
      Zachłanni jak mało kto!!! A czy zwrócą Polsce kasę za studia, za które za
      granicą zapłaciliby 250.000$?
      • aaaaaaa37 sympatyk po 15.01.07, 19:09
        z czy Fy zwrocilesk kase za studia??? ile teraz zarabiasz? 500 tys? wiecej???
        oddales kase za to ze panstwo cie wyksztalcilo a ty ples, paliles i
        imprezowales na studiach?
      • kolargolo Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:40
        nawet w USA studia medyczne sa tansze, wiec nie zmyslaj. a z jakiej racji maja
        zwracac skoro ty nie zwracales? Moim zdaniem panstwo powinno im zwrocic kase za
        lata niewolniczej pracy za 5 zl za godzine.
        • wyksztalciuch.jeden Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:59
          sympatyk_po powinien zwrócić pieniądze za podstawówkę - jak widać są to
          społeczne środki całkowicie zmarnowane.
        • sympatyk_po Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 20:09
          Bujać się czerwone śmiecie banany prostować. Bydło jedne. Co? Dziadki czy
          tatusiowie z SB mają za małe kilkutysięczne emeryturki? Wy esbeckie pomioty!!!
      • lucky81 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 20:47
        > A czy zwrócą Polsce kasę za studia, za które za granicą zapłaciliby 250.000$?

        Kupuje się to, co tańsze. Dlaczego mają płacić 250.000$, skoro czesne wynosiło 0
        PLN?

        Czy kupując truskawki po 5 zł mam płacić 10 EUR, bo po tyle chodzą w Pakistanie?
        • hwa_rang84 Kretynizm... 15.01.07, 20:51
          Nikt o zdrowych zmyslach w wieku 19 lat nie mysli o tym,jak bedzie wygladalo
          jego zycie po studiach.A juz na pewno nie kieruje sie takimi pobudkami.
          Get used to it.
        • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 01:46
          To idźmy dalej tym tokiem rozumowania. Cena=jakość. Skoro nic nie płaciłeś, to
          dlaczego masz teraz zarabiać tyle co w USA, skoro nie chcesz płacić za to tyle
          ile tam? To tak jakbym kupił chińską podróbę mp3 i chciał żeby było tej jakości
          co iRiver. Miałeś za darmo, to pracujesz tutaj za tyle, ile dają. Chcesz
          zarabiać tyle, ile za granicą, to musisz tam pracować i na tamtych warunkach
          (dużo bardziej restrykcyjnych) i płacić za życie tyle ile tam. Popieram próby
          podniesienia pensji, bo to się należy wszystkim Polakom i wszyscy na tym
          skorzystają. Tylko nie tak, jak się to odbywa i z jakiej paki tak wysoka pensja,
          dla każdego lekarza po studiach...?

          Osobiście uważam, że po DARMOWYCH (podręczniki muszą wszyscy kupować, mieszkać w
          akademikach, jeść itd. więc te argumenty nie mają prawa bytu) studiach lekarz
          powinien odpracować OBOWIĄZKOWO 5 lat w Polsce, a potem niech robi co chce i
          jeśli jest dobry, to niech zarabia nawet 10.000zł w kraju. Ale nie każdy konował
          ma mieć na rękę 5.000, bo skończył studia. Swoją drogą ilu to lekarzy znalazło
          się na studiach przez znajomości i ilu studentów ma szansę na specjalizację lub
          płatny staż. Kto taką dostanie? Przypadkowi, czy Ci z tradycją w rodzinie?

          BTW. Pilot cywilny wiadomo ile zarabia. Po I prywatyzacja, po II każdorazowo
          ponosi gigantyczną odpowiedzialnośc więc i zarobki ma proporcjonalnie do ilości
          przewożonych "pacjentów".
          • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 15:16
            koro nic nie płaciłeś, to
            > dlaczego masz teraz zarabiać tyle co w USA, skoro nie chcesz płacić za to tyle
            > ile tam?
            >Miałeś za darmo, to pracujesz tutaj za tyle, ile dają.
            Jak juz wczesniej pisalem,ja juz oddalem to,co niby powinienem zaplacic za studia.
            I nie,nie mialem nic za darmo.Bo gdybym nie siedzial tygodniami nad ksiazkami,to
            by mnie wylali,poswiecilem temu moj czas.Oprocz tego,oddalem panstwu praca za
            smieszne pieniadze.Mysle,ze wystarczy.


            > Osobiście uważam, że po DARMOWYCH (podręczniki muszą wszyscy kupować, mieszkać
            > w
            > akademikach, jeść itd. więc te argumenty nie mają prawa bytu) studiach lekarz
            > powinien odpracować OBOWIĄZKOWO 5 lat w Polsce,
            Odliczajac 1,5roku stazu,pol roku praktyk podczas studiow i 3lata
            specjalizacji,ktore mi minely juz to wypelnilem.I co?A zostaly mi jeszcze 3lata
            specy za smieszne pieniadze.To moze teraz niech panstwo placi mi za prace,co?


            >Swoją drogą ilu to lekarzy znalazło
            > się na studiach przez znajomości i ilu studentów ma szansę na specjalizację >lub
            > płatny staż. Kto taką dostanie? Przypadkowi, czy Ci z tradycją w rodzinie?
            Nie masz zieloniutkiego pojecia o tych sprawach.Dostalem sie bez problemu,za
            1szym razem.Tak samo,na specjalizacje,ktora sobie wymarzylem.Mam w rodzinie
            jednego lekarza.Ktory,od poczatku lat 80tych siedzi w kanadzie.Cos mam dodac?


            > BTW. Pilot cywilny wiadomo ile zarabia. Po I prywatyzacja, po II każdorazowo
            > ponosi gigantyczną odpowiedzialnośc więc i zarobki ma proporcjonalnie do ilości
            > przewożonych "pacjentów".
            Dobrze.Powiedzmy,30tu pacjentow dziennie.To daje tygodniowo 210
            osob.Plus,powiedzmy jakies 10 zabiegow.
            Dawaj mi zarobki pilota.
            • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 00:15
              Z czego 150 to osłuchanie i zmierzenie gorączki + recepta. Czy każdy Twój
              niepomyślny ruch (tak jak np. pilota przy lądowaniu) może spowodować śmierć
              pacjenta (w przypadku pilota kilkudziesięciu/kilkuset naraz)? Chyba, że Ci się
              ręce trzęsą i tłuczesz masowo termometry w zamkniętych pomieszczeniach albo
              jesteś wyjątkowo niedouczony.
              • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 00:51
                Coz,na zabiegach?Kazdy.
                Na izbie?Na recepcie tez trzeba wypisac cos sensownego.Zeby,przykladowo,nie
                zabic pacjenta antybiotykiem/a da sie i nie chodzi wylacznie o uczulenia/.
            • jerzy_gw Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:17
              hwa_rang84 napisał:

              > Jak juz wczesniej pisalem,ja juz oddalem to,co niby powinienem zaplacic za stud
              > ia.

              nic nie oddałeś. pokaż pokwitowania z wpłat.

              > I nie,nie mialem nic za darmo.Bo gdybym nie siedzial tygodniami nad ksiazkami,t
              > o
              > by mnie wylali,poswiecilem temu moj czas.Oprocz tego,oddalem panstwu praca za
              > smieszne pieniadze.Mysle,ze wystarczy.

              haha, poświęciłeś swój czas. Nie tylko ty siedziałeś nad książkami i poświęciłeś
              czas swojemu rozwojowi. Nie tylko Ty pracujesz "na państwowym za niskie
              wynagrodzenie". Czy państwo ma się cieszyć, że się rozwinąłeś skoro chcesz
              wyjechać? Co z tego, że poświęciłeś czas. Polsce nic to nie da jeśli wyjdziesz.
              Jeśli wyjedziesz - powinieneś zapłacić za studia - np. w datku dla odpowiedniej
              fundacji - wspierającej np. służbę zdrowia :-). Jeśli nie wpłacisz - znaczy, że
              jesteś nieuczciwy.
              • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:26
                > nic nie oddałeś. pokaż pokwitowania z wpłat.
                Ok.Zaliczenia praktyk,papier za wolontariat,staz za ktore nie dostalem
                grosza.Plus 3lata pracy za pieniadze mniejsze,niz dostaje robol ukladajacy cegly.

                > haha, poświęciłeś swój czas. Nie tylko ty siedziałeś nad książkami i poświęciłe
                > ś
                > czas swojemu rozwojowi.
                ...i co z tego mam?Satysfakcje ciezko ugotowac w garnku na obiad.


                >Czy państwo ma się cieszyć, że się rozwinąłeś skoro chcesz
                > wyjechać? Co z tego, że poświęciłeś czas. Polsce nic to nie da jeśli >wyjdziesz.
                Czy panstwo oferuje mi prace za godziwa zaplate...?Wlasnie.Co z tego,ze
                poswiecilem swoj czas,skoro panstwo traktuje mnie jak g...no.


                > Jeśli wyjedziesz - powinieneś zapłacić za studia - np. w datku dla odpowiedniej
                > fundacji - wspierającej np. służbę zdrowia :-). Jeśli nie wpłacisz - znaczy, że
                > jesteś nieuczciwy.

                Alez z przyjemnoscia.Tylko,prosze w tym samym czasie o wyplacenie mi pieniedzy
                za to wszystko,co podalem w 1szym punkcie.Na takich warunkach mozemy dyskutowac.
                • jerzy_gw Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:39
                  hwa_rang84 napisał:

                  > > nic nie oddałeś. pokaż pokwitowania z wpłat.
                  > Ok.Zaliczenia praktyk,papier za wolontariat,staz za ktore nie dostalem
                  > grosza.Plus 3lata pracy za pieniadze mniejsze,niz dostaje robol ukladajacy cegl
                  > y.

                  1. Wolontariat (łac. volontarius - dobrowolny) **dobrowolna, bezpłatna,
                  świadoma** działalność na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca
                  poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie.

                  2. Praktycznie każdy miał darmowe praktyki na studiach. Ja też.

                  3. Przepracowałeś dopiero 3 lata. Czego ty oczekujesz od państwa?

                  4. Zapytaj za ile pracują bezrobotni (także po studiach) na tzw. stażu, na który
                  skierował ich Urząd Pracy.

                  Jeśli chodzi o "oddawanie" za studia to zostawmy ten temat jednak. W ten sposób
                  każdy absolwent, który pracuje w sektorze państwowym "oddał" za studia. Poza tym
                  spójrz na mój pkt. 3.
                  • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 01:50
                    Ad.1.Pomine,gdyz poruszyles kwesite dalej.

                    Ad.2.Wiec,czemu ja mialbym oddawac za studia,a przykladowo kumpel grafik,ktory w
                    zeszlym miesiacu polecial do londynu na stale nie musi...?

                    Ad.3.Widzisz,bo za 15 lat bede zarabial,powiedzmy,poltorej mojej obecnej
                    pensji...I niezbyt mi sie to podoba.

                    Ad.4.Coz,za cos ostatecznie biora pieniadze.Nie wiem,jak wyglada ten staz.ale
                    mysle to bez znaczenia,na dluzsza mete-mowimy przeciez chyba o zawodach,w
                    ktorych mozna dostac inna prace,niz z laski panstwa i panstwo nie sankcjonuje
                    danego sektora.

                    Masz racje,kazdy oddal za studia w ten sposob.Tyle,ze powszechna opinia glosi,iz
                    tylko medycy powinni oddawac za nie jeszcze raz.
                    Koniec:)
                    • jerzy_gw Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 02:11
                      hwa_rang84 napisał:

                      > Ad.2.Wiec,czemu ja mialbym oddawac za studia,a przykladowo kumpel grafik,ktory
                      > w
                      > zeszlym miesiacu polecial do londynu na stale nie musi...?

                      o kumplu jeszcze nie mówiliśmy. też powinien oddać.

                      > Ad.3.Widzisz,bo za 15 lat bede zarabial,powiedzmy,poltorej mojej obecnej
                      > pensji...I niezbyt mi sie to podoba.

                      za 15 lat będziesz miał gabinet i o wiele więcej pieniędzy. zaczekaj.
                      skąd wiesz jak się wszystko rozwinie.

                      > Masz racje,kazdy oddal za studia w ten sposob.Tyle,ze powszechna opinia glosi,i
                      > z
                      > tylko medycy powinni oddawac za nie jeszcze raz.
                      > Koniec:)

                      ok, koniec. dodam tylko, że to nieprawda, że powszechna opinia tak głosi. To
                      znów efekt skrzywienia zawodowego :-)
                      • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 17.01.07, 02:24
                        > za 15 lat będziesz miał gabinet i o wiele więcej pieniędzy. zaczekaj.
                        > skąd wiesz jak się wszystko rozwinie.
                        Na gabinet tez trzeba miec kase.A staruszkowie az tyle mi nie dadza...
                        Nie wiem,czy sie zmieni,bo zmienia sie w ten sposob od lat 70tych...

                        A widziales gdzies,zeby ktos mowil o informatyku,ze jak wyjezdza to ma oddac za
                        studia?;)Zreszta,konczmy to wreszcie;)
    • test281 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:09
      No nareszcie !!!
      To co otrzymują z NFZ to paranoja. W Rosji jest obowiązek że lekarz nie może
      zarabiać mniej niż 1000 euro.
      Górnicy swym prostatctwem wymusili na rządzie podwyżki i najwyrazniej jedynie
      tak z nim można tylko rozmawiać.
    • news4us A ja chce CALE moje pieniadze z ubezpieczenia 15.01.07, 19:10
      SKAD ONI MAJA TAKIE SAMOCHODY, ZEBRACY...
      ze sprzedazy skor?
      • hwa_rang84 Jak pisalem wyzej,znajomy sprzedal poloneza,bo nie 15.01.07, 20:31
        mial na benzyne.Mrzonki na bok?
      • xanaxy Re: A ja chce CALE moje pieniadze z ubezpieczenia 15.01.07, 22:54
        news4us napisała:

        > SKAD ONI MAJA TAKIE SAMOCHODY, ZEBRACY...
        > ze sprzedazy skor?
        >
        Moze maja ze spadku? Moze sa od 7 pokolen inteligencja? Moze byli w PZPR, a
        moze maja rodzine w Ameryce, a moze brali lapowki, a moze majai UWAGA - nie
        musieli brac? Pomysl- wiem ,ze to baaardzo trudne.
    • antithesis popieram: zabrac esbekom dac lekarzom 15.01.07, 19:13
    • ribbonik Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 19:16
      Lekarze nie po to studiują 6 lat na bardzo trudnym kierunku, żeby zarabiać 1500
      zł. To bardzo trudna i stresująca praca, znam kilku i widziałam jak wyglądają po
      dyżurze.
      Pytacie skąd wziąć pieniądze? Proste.
      Zamiast 40 mln na Świątynię Opatrzności Bożej, która jest rzekomym dziedzictwem
      kulturowym chociaż nie wylano jeszcze fundamentów, śmiech na sali....

      • metalfan1985 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 16.01.07, 01:48
        No tylko jest problem, a właściwie 2: a) nie było referendum w sprawie tego
        "kościółka", b) najbardziej jest chyba potrzebny tym, którzy głównie przesiadują
        w poczekalniach w przychodniach.

        Ale nie jest wnioskiem, że najwięcej kasy idzie na emerytów.
    • wick80 Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 19:20
      nie ma sprawy ale nie ma pracy w kilku placówkach i dorabiania w prywatnych
      gabinetach!!! jestem pewna że pod takimi warunkami to oni się nie zgodzą bo mają
      dużo więcej. ciągną kilka srok za ogon i nieźle na tym wychodzą. nie znam
      żadnego biednego lekarza a znam wielu. wszyscy mają super chaty, samochody, a
      ich dzieci chodzą do prywatnych szkół, na różne dodatkowe zajęcia typu
      basen,jazda konna,narty języki. wakacje zawsze spędzają zagranicą i nie
      słyszałam żeby któryś kiedyś narzekał na brak pieniędzy na chleb. a
      pielęgniarkach nikt nie pamięta!!!
      • hwa_rang84 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 20:36
        Pisalem juz 3 razy wyzej,czemu trzeba ciagnac po 3-4 etaty,nie chce mi sie
        jeszcze raz tego komentowac...
    • gregsmile Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 19:21
      w większości krajów UE lekarz na etacie (6 godz) w szpitalu państwowym (a o takim przypadku rozmawiamy) zarabia równowartość miesięcznej średniej krajowej. są kraje gdzie średnia jest 2000 eur, ale też jest Grecja czy Portugalia gdzie średnie są dużo niższe. 5 tyś/7,5 tyś zł to przesadzili, ale 2,6 tyś zł brutto minimum (chyba taka jest teraz średnia w Polsce) powinni pobierać za 6 godz pracy w szpitalu/przychodni publicznej.
    • mal49 Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 19:25
      winku napisał:

      > I mają moje pełne poparcie. Chce wypoczetego i dobrze oplacanego lekarza ktory
      > bedzie mi udzielał porady. Wypoczety lekarz i dobrze oplacany lekarz do dobry l
      > ekarz. CO wiecej, to lekarz ktory zostanie w Polsce!

      A ja tam uważam, że dobry lekarz to ten, który posiada wiedzę i umiejętność
      obcowania z pacjentem. Takich - na palcach policzyć można.
      Dlatego jestem za pełną swobodą usług medycznych i niezmuszaniem mnie do łożenia
      na tzw. służbę zdrowia. Chcę umrzeć we własnym łóżku i bez niczyjej pomocy - ani
      lekarza, ani koncernów farmaceutycznych.
    • punter Lekarze przygotowują się do strajku - chcą zara.. 15.01.07, 19:30
      To łapówkarze w kitlach już nie chcą jechać za granicę ? W końcu 7,5 tys. plus
      75 tys. z łapówek to już miesięcznie niezła suma.

      Zresztą - zgoda. Pod warunkiem, że rząd zlikwiduje składkę zdrowotną i dopłaty z
      budzetu do szpitali - pełna prywatyzacja. Zobaczylibyśmy po roku ilu lekarzy
      jeździ na taksówkach, bo WOLNY RYNEK zlikwidowałby przerosty zatrudnienia i
      spanie z pielęgniarkami zamiast operowania pacjentów.
      • aron2004 Lustracja majątkowa lekarzy! 15.01.07, 19:39
        przede wszystkim trzeba przeprowadzić lustrację majątkową lekarzy - niech
        pokażą jakie to wille i limuzyny kupili z pensji 1200 zł brutto
        • swan_ganz i terenówki Aron...zapomniałeś o terenówkach 15.01.07, 20:04
          wszędzie cię pełno...
          Czuję się osaczony.
        • q_vw Re: Lustracja majątkowa lekarzy! 15.01.07, 20:14
          Tak tak, biedny durniu... zapomniałeś, że mają prywatne praktyki... też
          pracujesz na etacie do 15.00 a potem od 16.00 do 20.00 prowadzisz praktykę
          prywatną... Lekarze nie z pensji zarabiają, a z owej praktyki właśnie... Jak
          chcesz mieć tak dobrze jak oni, to śmiało, zdawaj na medycynę !
          • lucky81 Re: Lustracja majątkowa lekarzy! 15.01.07, 20:51
            Po raz szósty napiszę - cytat Kurskiego jest sfałszowany, proszę obejrzeć
            jeszcze raz na youtube.
        • hwa_rang84 Bezsens... 15.01.07, 20:37
          I wyjdzie,powiedzmy,1000 przekretow na 100 000 lekarzy/tyle nas jest w tym
          kraju/.I znowu bedzie wielkie halo.A srodowisku sie oberwie.Jak zwykle,zreszta...
        • r0b0l Re: Lustracja majątkowa lekarzy! 15.01.07, 21:29
          > przede wszystkim trzeba przeprowadzić lustrację majątkową lekarzy - niech
          > pokażą jakie to wille i limuzyny kupili z pensji 1200 zł brutto

          a najgorsze to że jak coś mają to pewnie za darmo albo ukradli

          bo na pewno nie za pracę po godzinach i na prywatnych praktykach.
          No i biorą w łapę miliony bo naród bogaty i sam się pcha z kopertami.


          duch komunizmu się śmieje, polska zawiść rechoce: jak ktoś ma to mu zabrać bo ja nie mam
        • weronika_r Re: Lustracja majątkowa lekarzy! 16.01.07, 00:48
          > przede wszystkim trzeba przeprowadzić lustrację majątkową lekarzy - niech
          > pokażą jakie to wille i limuzyny kupili z pensji 1200 zł brutto

          Ty chyba chciałeś być lekarzem, co?:)
        • weronika_r Re: Lustracja majątkowa lekarzy! 16.01.07, 00:51
          > przede wszystkim trzeba przeprowadzić lustrację majątkową lekarzy - niech
          > pokażą jakie to wille i limuzyny kupili z pensji 1200 zł brutto


          Ty chyba chciałeś być lekarzem, co?:)
      • asiunia151 Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:40
        Z tego co wiem to większosc lekarzy jest a prywatyzacja. Mogliby wtedy sami
        zarzadzac pieniedzmi i nie ginelyby w niewyjasniony sposob w nfz i innych
        dziwnych instytucjach. Składka zdrowotna w Czechach jest o wiele nizsza niz u
        nas a lekraze zarabiaja wiecej, dziwna sprawa......
        • helmut.berlin Re: Lekarze przygotowują się do strajku - chcą za 15.01.07, 19:48
          Znany fenomen, nie sluzba zdrowia kosztuje lecz (czesto zbedne) zarzadzanie.
      • hwa_rang84 Zupelnie na odwrot... 15.01.07, 20:35
        Tja,tyle ze to BUDZET jest wspomagany przez skladki zusowskie i tylko czesc z
        tej kasy idzie na leczenie.Nie na odwrot.
    • alkalim Marzenia 15.01.07, 19:34
      PiS, olejcie LPR, niech wyjdzie z tej koalicji i wtedy bedziecie mogli
      zlikwidowac becikowe, a becikowe to jest, wiadomo, 2000 zeta, to wszystko mozna
      spokojnie przeznaczyc na pensje dla lekarzy, bedzie nawet nadmiar. I bedziecie w
      rzadzie sami, racja, ale za to cos po was chociaz zostanie i ktos bedzie wam
      gratulowal, za ten sukces...

      Marzenieeee...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka