rabemich 18.01.07, 00:36 Dzis Pan Profesor wszedł na drogę kruchaty przeciw Giertychowi. Szkoda ze kiedys tak gorąco nie protestował kiedy filozofia była na służbie jedynie słusznego światopoglądu. No cóż, odwaga dziś staniała to i odważnych więcej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paskudaprawdziwa Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potrzeba 18.01.07, 06:06 Dla mnie projekt p. min. Giertycha zasługuje na uwagę, nie tylko dlatego ze idzie dalej niż średniowieczna koncepcja filozofii jako ancilla theologiae (służebnica teologii), ale tez dlatego, ze jest to tylko sięganie do ciągle jednak solidnej „hurtowni myśli i czynu politycznego” niedawnych czasów. W czasach komunistycznych, a wiec w czasach obowiązujących klarownych pryncypiów politycznych, spora część nauczyciel akademickich miała i wybór: albo nauczać filozofii w ramach marksistowskiej albo wcale. Dzisiaj, zgodnie ze swoimi pryncypiami politycznymi p. min. Giertych chce się nauczycielom zgotować ten sam logical disjunction: albo nauczać filozofii w ramach religii albo wcale … U p. prof. Woleńskiego jednak razi pewna niepotrzebna i jakby bardzo polska (jak podejrzewam - duchu szukajac rozumienia p. Profesora) zgryzliwosc krytycznego podejscia. Odpowiedz Link Zgłoś
hertrich Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 17:26 > W czasach komunistycznych, a wiec w czasach obowiązujących klarownych > pryncypiów politycznych, spora część nauczyciel akademickich miała i wybór: > albo nauczać filozofii w ramach marksistowskiej albo wcale. Całkowita nieprawda. W czasach komunistycznych, jeśli ktoś chciał nauczał filozofii, a nie filozofii marksistowskiej, lub tej drugiej nauczał niezbyt wiele. Sam to czyniłem od 1963-1979 r. > > U p. prof. Woleńskiego jednak razi pewna niepotrzebna i jakby bardzo polska > (jak podejrzewam - duchu szukajac rozumienia p. Profesora) zgryzliwosc > krytycznego podejscia. To prawda, że jestem zgryźliwy wobec p. Giertrycha, ale najzupełniej świadomie i celowo. Nie zasługuje na nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudaprawdziwa Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 19:19 W czasach komunistycznych, a wiec w czasach obowiązujących klarownych pryncypiów politycznych, spora część nauczyciel akademickich miała i wybór: albo nauczać filozofii w ramach marksistowskiej albo wcale. ---------------- calkowite nizrozumienie Panie Profesorze mojej intencji, wyjasnilam szerzej w swoim blogu : ""W czasach komunistycznych, a wiec w czasach obowiązujących klarownych pryncypiów politycznych, spora część nauczyciel akademickich miała i wybór: albo nauczać filozofii w ramach (a raczej wybiegając bardzo dokładnie poza ramy) filozofii marksistowskiej albo wcale.""" Inaczej mowiac nauczanie filozofii markistowskiej bylo w PRL jeszcze jednym fenomenem powszechnie akceptowanej akcji pozorowanej, bo w istocie pewnie 80 % (wiecej?) nauczycieli akademickich nuaczala bardziej filozofii (historii filizofii) niz filozofii markistowskiej. Paradoskalnie tak wlasnie byl nauczany "marksizm" w PRL i nic dziwnego, ze inteligencja w Polsce jest taka jaka jest - nadmiernie krytyczna wobec wszsytkiego, trudna, agresywna, podejrzliwa wobec wszelkiej ideologii, wobec wszelkiej pryncypialnosci... tak religijnej jak swieckiej, w tym " politycznej poprawonosci"... Jakos tak. Mnie razi ten bardzo polski permanenty stan podejrzliosci i zlosliowosci (bardzo czesto bezinteresownej wiele razy). Mysle, ze zgryzliwoscia sie malo zwojuje, totez uznaje ja za malo skuteczna, za pozabwiona walarow jakiejkolwiek "sprawnosci". Dowodzi ona -moim zdaniem- tylko zywej, agrsywnej ineligencji mowiacej osoby. W meritum sprawy -ocenie pana min. Giertycha - zgadzam sie. Nieco wiecej o fenomenie "zgryzliwosci" w blogu paskuda.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kitikitik Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 19:46 Uczono epistemologii, gnozeologii i innych pojęć jak apriori i aposteriori. Mnie się to podobało, a były to lata 1966-1972. I tak mam własną teorię filozoficzną, którą opracowałem dla samego siebie. W szkolach można uczyć podstaw filozofii, ale bez zbędnego rysu historycznego, bo to tylko zaprzątuje niepotrzebnie komórki myślowe. Odpowiedz Link Zgłoś
maxlowe11 Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 23:16 hertrich napisał: > To prawda, że jestem zgryźliwy wobec p. Giertrycha, ale najzupełniej świadomie > i celowo. Nie zasługuje na nic innego. Wice-min.Orzechowski mial racje o Darwinie(klamliwy) sadze, bo do dzis nie moge zrozumiec, skad wziely sie krokodyle w Australii. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 06:44 rabemich napisał: > Dzis Pan Profesor wszedł na drogę kruchaty przeciw Giertychowi. Szkoda ze > kiedys tak gorąco nie protestował kiedy filozofia była na służbie jedynie > słusznego światopoglądu. No cóż, odwaga dziś staniała to i odważnych więcej. Szkoda, że sam kiedyś nie protestowałeś tak głośno przeciw jedynie słusznemu światopoglądowi i jego wyznawcom. Cóż, odwaga rzeczywiście staniała, czego jesteś dowodem, albo też należysz do tych, którzy zawsze wspierają aktualny reżim. Odpowiedz Link Zgłoś
hertrich Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 17:28 mark.parker napisał: > rabemich napisał: > > > Dzis Pan Profesor wszedł na drogę kruchaty przeciw Giertychowi. Szkoda ze > > kiedys tak gorąco nie protestował kiedy filozofia była na służbie jedynie > > słusznego światopoglądu. No cóż, odwaga dziś staniała to i odważnych więc > ej. > > Szkoda, że sam kiedyś nie protestowałeś tak głośno przeciw jedynie słusznemu > światopoglądowi i jego wyznawcom. Cóż, odwaga rzeczywiście staniała, czego > jesteś dowodem, albo też należysz do tych, którzy zawsze wspierają aktualny reż > im. Słusznie i dziękuję. JW Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 18:24 Masz rację - jak czytam publicystykę Ziemkiewicza czy Łysiaka to właśnie wtedy wciąż widzę taniejącą odwagę... A dyskutantowi Rabemich warto by przypomnieć, że częścią filozofii jest logika - a więc jeśli nie podoba mu się funkcjonowanie kiedyś jedynej słusznej prawdy, to jak może popierać tego rodzaju sytuację dziś. Choć może tu nie chodzi o logikę, tylko o zwykłą hipokryzję? Inna rzecz, że ja miałem szczęście poznawać podstawy filozofii pod koniec komuny i pamiętam, że uczono nas równo o Marksie jak i o św. Augustynie. Czy klasyk Tatarkiewicza komuś uchybia brakiem obiektywizmu? A pod koniec komuny to był podstawowy podręcznik. Odpowiedz Link Zgłoś
malford Wołanie na puszczy 18.01.07, 07:42 Prof. Woleński, podobnie jak profesorowie Romanowski, Sadurski czy Środa, piszą mądre rzeczy, trafiające w próżnię. Przywilej czytania i rozumienia ich tekstów ma w Polsce nieliczna mniejszość. Ta mniejszość pozostaje całkowicie bez wpływu na sytuację polityczną, w przeciwieństwie do stada upośledzonych umysłowo religijnych fundamentalistów, prowadzonych na barykady przez guru z Torunia. Niestety, przecietny Polak nie jest mieszkającym w wielkim mieście absolwentem wyższej uczelni. Przeciętny Polak jest półanalfabetą po podstawówce, głupim, głęboko wierzącym, pozbawionym urody i talentu, bezwartościowym gospodarczo i społecznie - choć z jednym wyjątkiem. Ma on głos wyborczy tak samo ważny jak człowiek mądry. W takim układzie wygrac muszą półgłówki, bo są bardziej liczne. Pojęli to znakomicie bracia K. Dlatego mają wszelkie szanse wspólnie z "przystawkami" rujnować ten kraj przez kolejne lata. Musimy to przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sumak.blyskawiczny Re: Wołanie na puszczy 18.01.07, 11:25 Zgryźliwe (patrz wyżej) ale trafne spostrzeżenie... Myślę, że dla władzy opartej na populizmie nauczanie filozofii w szkole jest sprzeczne z jej podstawowym interesem: Zachowaniem rzeszy - niewiele z otaczającej nas rzeczywistości rozumiejących - wyborców. Tylko tacy będą akceptować uproszczoną wersję świata którą ta władza potrafi zaproponować. Filozofia jest narzędziem, pozwalającym ten świat zrozumieć. Co by było gdyby każdy wyborca rozumiał otaczający go świat? Do czego potrzebny byłby mu wtedy populistyczny polityk? Na Boga! Mógłby taki wyborca sam go sobie zacząć świat układać. Jak wtedy mieliby ci panowie zagłuszać swoje niezaleczone kompleksy? Jak budować poczucie wartości? To absolutnie niedopuszczalne! Szkoła powinna kształcić młodych ludzi tak, aby nic z tej rzeczywistości nie rozumieli - aby jawiła się ona jako zagmatwana i niejasna. Budząca poczucie zagrożenia. No, czytać jeszcze powinni umieć ale tak na poziomie umiejętności czytania ze zrozumieniem rozkładu jazdy, nie więcej. I liczyć powinni umieć ale jedynie w zakresie nie pozwalającym liczyć na samego siebie. I takich uczniów szkoła z powodzeniem kształci. Po co więc coś zmieniać? Trochę przydługi ten tekst. Na krótki tym razem nie miałem czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudaprawdziwa Re: Wołanie na puszczy 18.01.07, 19:26 Jakie elity, takie traktowanie nie-elit. Inaczej mowiac, "przecietny Polak" wydaje swiadectwo "nieprzecietnym" Polakom. Wyksztalcenie, intleigencja,madrosc to tylko obowiazek - umiejetnosc - dyspozycja wobec innych ( mniej uprzywilejowanych), a nie "przywilej" sam w sobie. Jakie sa elity, takie tez jest traktowanie (ksztalcenie/wychowywanie) nie-elit. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush W Polsce rządzi "chłopska filozofia": TKM ! 18.01.07, 20:49 W Polsce rządzi dzisiaj "chłopska filozofia": TKM ! Im niechlujniej - tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
bantus Re: Pisanie na puszczy i czytanie w lesie... 18.01.07, 21:11 Mam przed sobą "Przekrój" z dnia dzisiejszego, gdzie na stronie 41 zamieszczono ciekawą tabelkę. Pozwolę sobie zacytować. Wtórny analfabetyzm: 7,5% Szwecja 8,5% Norwegia 9,6% Dania 10,4% Finlandia 14,4% Niemcy 21,8% Wlk. Brytania 42,6% POLSKA I jak tu Polak ma cokolwiek kumać?! Może tylko dobrze harować fizycznie i słuchać kłamstw z ambony. Jeśli nic nie zmienimy pozostaniemy niewolnikami w UE do naszego końca. Wiadomo, sclave znaczy niewolnik. Sami jednak jesteśmy sobie winni (nie można przecież wszystkiego zwalić na Watykan, czy Moskwę). Odpowiedz Link Zgłoś
tpolar1 Re: Pisanie na puszczy i czytanie w lesie... 18.01.07, 21:23 Nie wiem jak można precyzyjnie obliczyć wtórny analfabetyzm, ale tzm. trend nie budzi raczej wątpliwości. Wynika on (trend czyli miejsce PL na owej liście) m.in. z tego,że szkoły w PL uczą źle wg. zasady 3Z od podstawówki po seminaria magisterskie i wprowadzanie jeszcze jednego przedmiotu - obojętnie czy będzie to filozofia (chrześcijańska czy inna) czy logika jest nieporozumieniem od początku do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
bantus Re: Pisanie na puszczy i czytanie w lesie... 18.01.07, 21:46 Problem jest głębszy. Polacy tracą umiejętność pisania i czytania, bo po prostu nie widzą potrzeby, aby to robić. I nie robią tego przez dziesiątki lat, a potem już zbyt wiele trudności im to sprawia i stają się wyedukowanymi imbecylami. Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany Wtórny...? Chyba funcjonalny... 19.01.07, 01:38 bantus napisał: > Mam przed sobą "Przekrój" z dnia dzisiejszego, gdzie na stronie 41 zamieszczono > ciekawą tabelkę. Pozwolę sobie zacytować. > > Wtórny analfabetyzm: > 7,5% Szwecja > 8,5% Norwegia > 9,6% Dania > 10,4% Finlandia > 14,4% Niemcy > 21,8% Wlk. Brytania > 42,6% POLSKA Odpowiedz Link Zgłoś
maxlowe11 Re: Pisanie na puszczy i czytanie w lesie... 19.01.07, 02:39 W USA, wtorny analfabetyzm wynosi 70%!- i wszyscy maja sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
maxlowe11 Re: Wołanie na puszczy 19.01.07, 01:14 > > Pojęli to znakomicie bracia K. Dlatego mają wszelkie szanse wspólnie > z "przystawkami" rujnować ten kraj przez kolejne lata. Musimy to przeżyć. Tak, przezylismy niejedno, Hitlera, Stalina, ludowa demokracje- przezy- jemy i to. Szkoda ze nie pojeli niczego Kwasniewski, Szmajdzinski, Kalisz et al - byliby wciaz u wladzy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Namawianie wilka, by przeszedł na wegetarianizm 18.01.07, 09:42 Taka koncepcja propedeutyki filozofii jest od lat lansowana przez polskie środowisko filozoficzne. Właśnie po to, by filozofia mogła uczyć krytycznego myślenia, podejmować ważne problemy losu ludzkiego, przyczyniać się do rozumienia świata i dróg jego poznania oraz wiązać nas z europejską tradycją myślową. **************************************** No przecież właśnie o to Giertychowi chodzi, by nie uczyć krytycznego, samodzielnego i spójnego myślenia. Ludzie, którzy się zastanawiają i argumentują w sposób logiczny, na dzień dobry odrzucą faszystowskie brednie Giertycha i Tworkistan Kaczyńskich. Równie dobrze można namawiać wilka, by przeszedł na wegetarianizm. Odpowiedz Link Zgłoś
util Profesor rozjeżdza Romka w trzech akapitach :] 18.01.07, 21:18 To nie fair bić słabszego... ;) Filozofia, jako umiłowanie mądrości, jest naturalnym wrogiem Romana! Filozoficzne poszukiwania, prędzej czy później, kończą się kompromitacją poglądów i postawy Romka. Nie może być inaczej. Myślę, że w tym wypadku Roman jeszcze raz wykazał sie krótkowzrocznością. Lub, co równie prawdopodobne, zwykłą ignorancją, myląc filozofię z teologią. Tak, czy siak - zaskoczenia nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kouska Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 14:00 > Idzie dalej niż średniowieczna koncepcja filozofii jako ancilla theologiae (służebnica teologii), bo wtedy jednak filozofii nauczano oddzielnie od religii. Czy jednak to co proponuje minister nie ma de facto miejsca w publicznych środkach przekazu? Filozofia jest nader często służebnicą właśnie teologii. Słuchamy np. filozofa ale i zarazem księdza. Nie mam nic przeciw temu, żeby było i tak. Wolałbym jednak, żeby nie było tak wyłącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potrzeba 18.01.07, 17:13 Profesor Woleński nie ukrywa swoich lewicowych skłonności. Nie ma w tym nic złego. Trudno też wymagać, by ktoś uwielbiał Giertycha. Ale żenujące, że Profesor zniża się na poziom gazetki wybiórczej. Odpowiedz Link Zgłoś
hertrich Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 17:29 tom1003 napisał: > Profesor Woleński nie ukrywa swoich lewicowych skłonności. Nie ma w tym nic > złego. Trudno też wymagać, by ktoś uwielbiał Giertycha. Ale żenujące, że > Profesor zniża się na poziom gazetki wybiórczej. No to co tom1003 robi na forum GW. Jest jeszcze bardziej żenujące, gdy ktoś zarzuca komuś innemu, to co sam czyni. JW Odpowiedz Link Zgłoś
terence Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 19.01.07, 03:15 czy "lewicowe skłonności" oznaczają zdrowy rozsądek? Odpowiedz Link Zgłoś
hertrich Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 17:22 A skąd to wiadomo rabemichowi. Uczyłem eksperymentalnie poropedeutyki filozofii w XIV LO we Wrocławiu w roku szkolnym 1981/1982 (do maja 1982). O tym, jak uczyłem studentów UJ (prawo, filozofia) od 1963-1979 i studentów Politechniki Wrocławskiej 1979-1981 Rabemich może dowiedzieć się, jeśli trochę natrudzi się od zainteresowanych. Niech też przeglądnie archiwalne numewry pism "Student" i "Zdanie" z lat 1970-tych. To na razie tyle. A teraz niech Rabemich przedstawi się i powie, jak to on protestował. Inaczej, trzeba będzie powiedzieć, że wprawdzie odwaga staniała, ale tchórzostwo jest wprost bezcenne. Zwłaszcza w Internecie. JW Odpowiedz Link Zgłoś
chuck.norris Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 17:59 Panie Profesorze, czy nadal Pan sądzi, że Jerzy Robert Nowak jest wielce zasłużony w propagowaniu głupstwa piramidalnego ? Odpowiedz Link Zgłoś
hertrich Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 18:15 No, może jest drugi na pudle za chuckiem.norrisem Odpowiedz Link Zgłoś
chuck.norris Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 18:16 Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
siemowit4 zabolało ? 18.01.07, 22:00 www.jerzyrobertnowak.com/artykuly/Nasz_Dziennik/2003/kompromitujaca_wpadka_tp.htm dla ciekawych tu kilka informacji o Panu Filozofie Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd C U D O !!! 18.01.07, 23:00 PIEKNY BELKOT, nawet giertych chyba tak nie potrafi, czlowiek czyta i czyta a oczom swoim nie wierzy, ten nowak to kto zacz ? i kto mu pozwolil dotykac dlugopis i ktory sanitariusz dal kartke ? ech boze, i ty pozwalasz zeby taki sobie toba gebe wycieral, wielkie jest twoje milosierdzie ! Odpowiedz Link Zgłoś
hertrich Re: C U D O !!! 18.01.07, 23:25 Kto to jest Jerzy Robert Nowak? Historyk, w latach 1960tych i 1970tych autor książek o Węgrzech, krytykujących powstanie węgierskie z 1956 r., kard. Midszentyego, a chwalących rządy Janosa Kadara. Teraz powiada, że w ten sposób chciał przemycić trochę wiadomości o wydarzeniach na Węgrzech. Po prawdzie, prace te rzeczywiście zawierają informacje, których nie można znaleźć w innych źródłach. Generalnie, powstanie węgierskie było przez Jerzego R. Nowaka określane jako kontrrewolucja. Był również korespondentem PAP (Polskiej Agencji Prasowej) na Węgrzech oraz 3 sekretarzem ambasady PRL w Budapeszcie, a takie stanowisko mógł piastować tylko ktoś, do kogo władza miała pełne zaufanie. Był członkiem Stronnictwa Demokratycznego, nawet sekretarzem tej satelickiej partii tuż przed wyborami w 1989 r. Kandydował do Sejmu z ramienia SD, ale wybrany nie został. Przypominam te fakty nie gwoli lustracji, ale dla uświadomienia, że Jerzy Robert Nowak był lojalnym obywatelem PRL do końca jej istnienia, a antykomunistą stał się dopiero w połowie lat 1990tych. Gratulacje dla Siemowita z powodu znalezienia krystałowego autorytetu moralnego. Nawiasem mówiąc, Jerzy Robert Nowak otrzymał informację o źródłach w sprawie poparcia zaborów Polski przez papieża z sugestią, by wypowiedział się jako historyk, ale nie zabrał głosu. Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: C U D O !!! 19.01.07, 00:59 a c h a, on historyk, a sprawia wrazenie raczej h i s t e r y k a, a jakie bogactwo slownictwa, jaki styl kwiecisty, no ale nie bede sie czepiac, moze po wegiersku lepiej mu wychodzi, przyspieszony kurs tego pieknego jezyka ugro-finskiego pewnikiem sie nalezal przed objeciem "placowki", moze ktos wie jak jest po wegiersku "biegunka umyslowa" Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 JRNowak to b.sekretarz propagandy CK SD w PRL! 07.04.07, 08:52 I to by było na tyle jeśli chodzi o wiarygodność jego dzisiejszej radiomaryjnej aktywności!;-))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd zgadza sie ! 18.01.07, 21:32 marks ??? 1987 na prawie uj, nigdy o tym nie slyszalam na filozofii (za to bylo "cos" co sie nazywalo "ekonomia", to byl cymes), byla tez logika (swietne), jesli chodzi o duzego romka i klasykow tragedii greckiej to nie ma co sie smiac, smiesznie by bylo jakby podstawil arystofanesa za arystotelesa, to by byla komedia (nie-grecka) Odpowiedz Link Zgłoś
jar_ole Pro. Woleński ma rację - filozofia otwiera na 18.01.07, 18:13 wszystkie możliwości. Po poznaniu logiki Arystotelesa równie dobrze człowiek asymiluje się z herbertowskim "tak, tak - nie, nie" jak i z systemem zerojedynkowym czy stukiem młotka. Pozdrawiam - stolarz Odpowiedz Link Zgłoś
jar_ole Z tego co pamiętam prof Woleński zajmował się 18.01.07, 18:16 filozofią nauki Odpowiedz Link Zgłoś
yxcv Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potrzeba 18.01.07, 18:23 Pewnie tyle co Lepper. Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Nie "odwaga staniała" 18.01.07, 18:36 tylko w dzisiejszych czasach wypowiedzenie swojej opinii nie wymaga w ogóle odwagi (przeważnie). I bardzo dobrze - tak właśnie powinno być. Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potrzeba 18.01.07, 19:15 Krótko i po żołniersku : bęcwały (Giertych z Orzechowskim rzecz jasna). Odpowiedz Link Zgłoś
pierot6 Giertychy.. ich filozofia, to żyć jak najgłupiej. 18.01.07, 19:29 Swiat sie smieje, Giertychy przytupuja.. Odpowiedz Link Zgłoś
trickster06 Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 19:43 "Minister dodaje: "[ ] podstawy nauczania filozofii w ramach religii i wiedzy o filozofii mogą być takie same. Chrześcijanin powinien mieć tę samą wiedzę na temat Arystotelesa czy Sofoklesa, co ateista o św. Tomaszu czy Janie Pawle II". Dzięki filozofii możemy sobie wytłumaczyć, "jak jedno błędne założenie wpływa na losy świata. [ ] przykładem jest [ ], jak filozofia Nietzschego wpłynęła na rozwój hitleryzmu"." a moze lepiej nauczac tego jak bledna interpretacja zalozenia wplywa na losy swiata - panie Giertych - zamiast produkowac kolejne stada "sofistow". Szlak Czlowieka Trafia! Odpowiedz Link Zgłoś
sztuka.latania Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 19:56 "Projekt min. Giertycha zasługuje na uwagę. Idzie dalej niż średniowieczna koncepcja filozofii jako ancilla theologiae (służebnica teologii), bo wtedy jednak filozofii nauczano oddzielnie od religii. Teoretycy ustroju winni zbadać, jak to minister polskiego rządu uzależnia wprowadzenie przedmiotu niezależnego od religii od zgody Kościoła." Dokładnie! Jestem studentką filozofii i uważam połączenie tych dwóch przedmiotów za nieporozumienie, filozofia powinna być samodzielnym przedmiotem, albo niech nie będzie jej wcale, nie widzę jak księżą i katecheci mają wykładać filozofię, chyba, że szkoły zatrudnią kompetentnych nauczycieli filozofii!! Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 22:28 Racja. Tym bardziej, ze takie polaczenie zaciera granice miedzy tym co aprioryczne a tym co aposterioryczne. Moze jest to celowe? Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Ja rozumiem, ze autor nie lubi Giertycha... 18.01.07, 20:06 "Giertych już wykazał swą niekompetencję w biologii, a teraz postanowił nadrobić ignorancją w filozofii, aczkolwiek o ile pierwsze wyniósł z domu rodzinnego, to drugie osiągnął samodzielnie i z dobrym skutkiem." Ja rozumiem, ze autor nie lubi Giertycha, ale z tym wjazdem na rodzinę to przesadził. Niech krytykuje Giertycha, ale jego rodzinę (szczególnie matkę i ojca) niech zostawi w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
eurynome Chwileczkę, Maciej Giertych sam się prosi! 18.01.07, 20:37 Nikt nie prosił Macieja Giertycha, żeby opowiadał publicznie, że smok wawelski stanowi dowód przeciwko teorii ewolucji. Krytykowanie za to M. Giertycha nie jest związane z chęcią ubliżenia rodzinie obecnego ministra edukacji, lecz stwierdzeniem faktu, że jego ojciec wygłasza takie właśnie tezy, ubliżające nie tylko Darwinowi, ale racjonalności w ogóle. Można się domyślać, że na stanowisko Romana wpływa stanowisko Macieja, zwłaszcza, że ten pierwszy gdy tylko może powołuje się na swojego ojca "profesora biologii". Profesor stwierdza więc fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
kolargolo Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 20:34 Giertych to karierowicz i radykalny polityk i chociazby dlatego nie powinien wprowadzac filozofii do szkol. Odpowiedz Link Zgłoś
kitikitik Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 21:12 A wiadomo, że polityka to k...a i z......j. Odpowiedz Link Zgłoś
traviata1 Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 21:08 nie pamietam, zeby mi wciskano filozofie marksistowska na studiach; wiem, ze profesor robil sobie jaja, kazac na siebie mowic "Wasze wysokoblogorodie", byl facetem, dla ktorego chcialo sie chodzic na wyklady, mial bogata wiedze i mase poczucia humoru, a filozofie "przelecial" z nami od korzeni, nie wyrozniajac zadnego nurtu, bo i tez nie bylo na to czasu. Kierownik katedry opieprzal nas, ze nie mamy pojecia o Biblii twierdzac, ze bez wzgledu na siwatopoglad jest to najbardziej znane dzielo literackie i przeczytac je powinien kazdy; nie wiem, na jakich uczelniach tak bylo-moze na WUMLu, ktory moj ojciec musial zaliczyc jako wieloletni dyrektor, ale i tam to raczej on robli im wyklady z zarzadzania, bo mial doswiadczenie w tym zakresie. Cos chyba przesadzamy z ocena PRLu. Odpowiedz Link Zgłoś
arkun Ludzie ograniczeni są łatwo stereowalni... 18.01.07, 21:14 ... i dlatego Kaczyńscy dopuścili do władzy Lepera i Giertycha, a nie poszli na koalicję z PP.... dlatego też Giertych chce tak ograniczyć naukę filozofii młodych ludzi by jako dorośli byli na obraz i podobieństwo rodziny Radia Maryja... Odpowiedz Link Zgłoś
aerie_avariel Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 21:30 Byłoby wspaniale zobaczyć w szkolnym grafiku filozofię, a nie widzieć religii. Ale z punktu widzenia początkującej nauczycielki, nie ma na to szans. Pan Profesor opisuje sytuację formalną, czyli brak odzewu ze strony ministerstwa na rozsądne pomysły środowiska filozoficznego. Ja patrzę od dołu i wydaje mi się, że w tej chwili wprowadzenia takiego przedmiotu nie miałoby sensu. Stałaby się kolejnym przedmiotem do zakucia i zapomnienia, jak, powiedzmy, WOK. Obecny system szkolny nie jest bowiem w ogóle nastawiony na rozwój ucznia jako jednostki,tylko na uzyskiwanie konkretnych wyników edukacyjnych. Dla uczniów liczą się tylko oceny, dla nauczycieli stosy bezsensownych papierów, ktory należy z szacunkiem wyprodukować i wysłać wyżej, plus sztuywna realizacja programu (z którym i tak nieraz nie można zdążyć). Przynosząc na lekcje ciekawe dodatkowe materiały słyszę pytanie: czy to się przyda do matury. Najpierw pada ono z ust nauczycieli w pokoju nauczycielskim, później z ust ucznów. Oczywiście cel jest szlacheny: zdasz dobrze maturę dostaniesz się na studia. Tylko o czym to świadczy? Argument, że dobrze prosperują ludzie i społeczeństwa najbardziej kreatywne i łatwo adaptujące się do zmian, przechodzi bez echa. Myślę, że można to zmienić, ale na pewno nie za rządów ministra, który lansuje w szkole terror i przeciętniactwo. Może po prostu mój idealizm jeszcze nie umarł :) PS. Na osobną uwagę zasługuje sposób traktowania filozofii na studiach, gdzie zazwyczaj jest traktowana po macoszemu przez prowadzących i studentów. Np. wolałabym, by mój dr nie przychodził na ćwiczenia pijany, a prof na egzaminie chciał ze mną porozmawiać, a nie tylko wysłuchać gotowej podyktowanej na wykładzie formułki. Z teogo, co wiem, tak jest nie tylko na UJ. Odpowiedz Link Zgłoś
rolling_stone Panie Profesorze Wolenski 18.01.07, 23:04 wie pan, kiedys byl taki moritz schlick i niejaki Hans Nelböck sie przypaletal. Odpowiedz Link Zgłoś
perseidaa Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potrzeba 18.01.07, 21:44 w szkołach powinno się czytać S.Harding, bell hooks, Rosie Braidotti i oczywiście S. de Beauvoir i Betty Friedan... Odpowiedz Link Zgłoś
rarrr Jak to, dlaczego? 18.01.07, 22:36 W artykule pisze że "filozofia pozwala dojść do wniosku że nic nie dzieje się bez przyczyny". To przecież bzdura. Jaki niby tok rozumowania prowadzi do takiego wniosku? Gdyby się ograniczyć do podejścia empirycznego (popartego dowodami) to nikt jeszcze nie udowodnił prawa fizyki, które dla każdego zjawiska wymagało by istnienia przyczyny. Natomiast jeżeli ugogólnimy podejście na filozoficzne (dopuszczające teorie nie poparte dowodami) to możemy zaproponować istnienie zjawisk które nie mają przyczyny. Lub istnienie zjawisk które są wzajemnie sprzeczne lub łamiące logikę. Więc filozofia pozwala również dojść do wniosku, że mogą istnieć rzeczy które dzieją się bez przyczyny. I wcale nie jest to całkiem wydumany wniosek, bo jak wytłumaczyć przyczynę powstania świata? Przecież jeżeli założymy, że przed jego powstaniem nic nie istniało (nawet przyczyna wszystkiego) to świat powstał bez przyczyny. Czyli filozofia nie prowadzi (jednoznacznie) do wniosku, że nic nie dzieje się bez przyczyny. filozof Odpowiedz Link Zgłoś
r.maszkowski przyczyna 18.01.07, 23:40 rarrr napisała: > W artykule pisze że "filozofia pozwala dojść do wniosku że nic nie dzieje się > bez przyczyny". > To przecież bzdura. Jaki niby tok rozumowania prowadzi do takiego wniosku? > Gdyby się ograniczyć do podejścia empirycznego (popartego dowodami) to nikt > jeszcze nie udowodnił prawa fizyki, które dla każdego zjawiska wymagało by > istnienia przyczyny. A nawet wręcz przeciwnie. Jestem fizykiem nie praktykującym, więc nie powiem kto udowodnił, że tak jest i już, ale typowym przykładem zdazenia bez przyczyny jest dyfrakcja pojedynzego fotonu - w lewo, prawo, gdziekolwiek - nikt nie przewidzi dokąd, a przyczyny nie ma. A jest to zjawisko fundamentalne. Odpowiedz Link Zgłoś
rarrr Siwy dym 19.01.07, 18:10 Popełniłeś bardzo częsty błąd fizyków lub jak wolisz "należysz do szkoły Kopenchaskiej". Jak jestem "Einsteinowcem" - bóg nie gra w kości. Jednak ani jedno ani drugie stanowisko nie jest udowodnione. Prawa fizyki kwantowej (które opisują np.dyfrakcję fotonu) nie podają deterministycznego wyjaśnienia a tylko "prawdopodobieństwa". Ale to nie znaczy wcale, że nie istnieją jednoznaczne "trybiki" wyjaśniające zjawisko. Nikt nie udowodnił ani że trybików nie ma ani że są. Skoro jesteśmy przy temacie to dodam, że np."paradoks EPR" nakłada na ewentualne trybiki pewne ograniczenia (nie pamiętam już jakie) ale trybików nie wyklucza. Nie mam pojęcia na jakiej podstawie (poza wiarą) twierdzisz, że istnieje dowód na nie istnienie trybików? Ja np. wierzę w istnienie trybików, ale nie twierdzę że są udowodnione. Odpowiedz Link Zgłoś
paka48 Wstyd i żenada 18.01.07, 22:55 Po raz kolejny mi wstyd za mojego Ministra. Sam z siebie robi głupa. Polityk sredniej klasy, a minister marnej! Filozofia ma to do siebie, że czasami lepiej nic nie mówić i to jest mądrzejsze i wymowniejsze - niż (pokornie przepraszam Panie Ministrze!) pieprzyc głupoty. Niech Pan odda dyplom i wraca do szkół ponownie po naukę! Bo wskażę Panu niejednego młodego człowieka w szkole średniej madrzejszego od Pana! Odpowiedz Link Zgłoś
maxlowe11 Re: Wstyd i żenada 18.01.07, 23:53 paka48 napisał: > Po raz kolejny mi wstyd za mojego Ministra. Sam z siebie robi głupa. Polityk > sredniej klasy, a minister marnej! Filozofia ma to do siebie, że czasami lepiej > nic nie mówić i to jest mądrzejsze i wymowniejsze - niż (pokornie przepraszam > Panie Ministrze!) pieprzyc głupoty. Niech Pan odda dyplom i wraca do szkół > ponownie po naukę! Bo wskażę Panu niejednego młodego człowieka w szkole średnie > j > madrzejszego od Pana! Ale od Kwacha nie zadales aby oddal dyplom i wracal do szkol. Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Wstyd i żenada 19.01.07, 00:49 ja jakos nie pamietam zeby kwach cos bredzil o "greckiej filozofii tragicznej", to i do szkol bym go nie wysylala na kurs przyspieszony ... teatrologii Odpowiedz Link Zgłoś
rarrr Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 23:00 Skoro już się wypowiadam, to żeby tylko nie krytykować, dodam że popieram wprowadzenie filozofii. Szczególnie, jeżeli będzie to kosztem religii. Ale najlepiej kosztem języka polskiego lub francuzkiego czy niemieckiego. Tego w szkole jest zdecydowanie za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
maxlowe11 Re: Jakiej filozofii w polskich szkołach nie potr 18.01.07, 23:04 I bardzo dobrze. Mnie uczono marksizmu-leninizmu. Nie bylo lepszego ubawu. Odpowiedz Link Zgłoś