Dodaj do ulubionych

Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopie

01.02.07, 17:38
gdyby taką bajkę napisał znany pederasta lub znana lesbijka, gazetka wybiórcza
pisałaby o "orientacji" i o kolejnej odmianie kultury
Obserwuj wątek
    • marek277 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 17:43
      Nie znam utworu pana rzecznika, ale jesli isc tropem myslenia policjantow to
      nalezy zakazac "Lolity' Nabokowa. Fragment, ktory Gazeta zacytowala- nie wydaje
      mi sie jakos specjalnie pedofilski ani wulgarny.
      • marqr Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 17:50
        Ja czytalem przed chwila. Ten zacytowany (i przy okazji zmanipulowany) fragment
        jest najostrzejszy w calej opowiesci. Wg takich kryteriow cala klasyka bajek i
        basni to pedofilia (bo bohaterami wiekszosci sa dzieci). Pan doktor-ekspert
        powinien leczyc policjanta i dziennikarzy z RMF FM.
        • krytykk A prawdziwi pedofile są bezkarni... 01.02.07, 18:01
          wielkie mi halo że koleś napisał bajeczkę... RMF i Wyborcza zajeli by się lepiej sprawą jednego dyrygenta z Katowic... to dopiero perwersyjny pedofil. A nie biednego rzecznika za twórczość poetycką prześladować.
          • pies_na_lewizne Re: A prawdziwi pedofile są bezkarni... 01.02.07, 18:35
            krytykk napisał:

            > wielkie mi halo że koleś napisał bajeczkę... RMF i Wyborcza zajeli by się
            > lepiej sprawą jednego dyrygenta z Katowic... to dopiero perwersyjny pedofil.
            > A nie biednego rzecznika za twórczość poetycką prześladować.

            hipokryzja RMFu i Wyborczej jest porazajaca.
            • mnbvcx A czerwony kapturek 01.02.07, 20:41
              czerwony kapturek tez ma podobno silny podtekst erotyczny :) . zreszta glodnemu
              chleb na mysli.
              • speev Re: A czerwony kapturek 01.02.07, 23:03
                209.85.129.104/search?q=cache:NOBysT_PSjMJ:www.dzierzoniow.art.pl/piotri/bodk.pdf+S%C5%82ysza%C5%82a+jak+rosn%C4%85+jej+w%C5%82osy&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&client=firefox-a
                • speev Re: A czerwony kapturek 01.02.07, 23:05
                  stronka usunięta, ale Google ma kopię :D
                  • speev Re: A czerwony kapturek 01.02.07, 23:10
                    to znowu ja - ja tam widze bajke o dojrzewaniu. widac nie jestem wystarczajaco
                    pedofilski, zeby ta pedofilie dostrzec, jak chyba "bardziej doswiaczeni"
                    • www.issi.pl Re: A czerwony kapturek 02.02.07, 10:57
                      Gdyby nie zamieszanie wokół samorządowych mandatów nikt by pewnie nie zwrócił
                      uwagę na tak utalentowanego rzecznika prezydenta Kołobrzegu
                      issi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=134&Itemid=275
              • geralt9 A Michnikowszyzna to stek kłamstw 01.02.07, 23:33
                Nie wiem o czym napisal rzecznik ale znając krytyków literackich GW dla ktorych
                Michnikowszczyzna to stek klamstw co zostalo udowodnione zmanipulowanymi
                cytatami radze siegnac do zrodel zanim wylejecie (podpuszczeni przez redaktorow)
                pomyje na autora "bajki".
        • wiedmak A oto i cala bajka 01.02.07, 19:47
          Niech sie szanowny glina leczy , bo cos widzi mi sie ze wszedzie dupy widzi, a
          to moze rzutowac na jego postrzeganie rzeczywistosci. A jesli juz chce zlapac
          wieksza rybe to niech wali w Sapkowskiego, a niech ma za Pani Jeziora na przyklad.

          Bajka o dwóch kroplach.

          Czasami małe dziewczynki o smutnych i mądrych oczach budzą się rankiem i nagle,
          nie wiedząc dlaczego, czują że coś się zmieniło. Tak samo było z Marcjanną.
          Siedziała długo w nocy, oparta o ścianę, z podkurczonymi nogami. Jej małe, zimne
          pięty w grubych, zielonych skarpetkach smyrały się w zamyśleniu o stare,
          błękitne bokserki, które wkładała na noc. Marcjanna oparła swoją śliczną, ostrą
          bródkę na gładkich i ciepłych kolanach. Myślała o cieniach z księżyca. Lubiła
          ich srebrny zapach i szary szept na ścianach, gdy zaczynały się ścigać.
          Marcjanna słyszała coś jeszcze. Słyszała jak rosną jej włosy. Te włosy dla
          dorosłych. Na nogach i przedramionach. Nie była na nie zła. To mogło być nawet
          ciekawe i chyba trochę przyjemne. Jeszcze ich nie widziała, ale już czuła, że są
          i że zmieniają jej świat. Na przykład coraz dłużej patrzyła w okno i dotykała
          ust. Tato Marcjanny powiedział, że kiedyś, gdy będzie już duża, to złapie na te
          włoski spojrzenie Jednorożca. Ten dziwny, baśniowy stwór przybiegnie pewnej
          nocy, zwabiony ich cichym szumem, zapragnie ich dotykać i skubać miękkimi
          wargami. - A jak mi burknie w brzuchu i Jednorożec się spłoszy? - Dlatego musisz
          pić mleko i jeść kaszę mannę z malinowym sokiem. Wtedy ci nie zaburczy - tak
          tato kładł ją do łóżka, drapał czasami w plecki, całował w czółko i mówił - a
          teraz czas na sen. Tak było i tym razem. Ponieważ księżyc był dzisiaj cały i
          świecił jak nakręcony, Marcjanna nie mogła zasnąć. Marcjanna lubiła księżyc.
          Dlatego siedziała cichutko, słuchając, jak rosną jej włoski. Cierpliwie czekała
          na to, aż zdarzy się Coś Co Czuła, Gdy Księżyc Się Cieszył. Marcjanna spojrzała
          do góry, na sufit. Z sufitu zwisały dwie krople. Jedna biała jak mleko, druga
          złota jak miód. Chichocząc rozmawiały: - Hej ho, chyba już czas. - Tak myślisz ?
          Jak dla mnie za wcześnie. - Może masz rację ? Ale jak już tu jesteśmy, to można
          by było już. - Właściwie nie wiem. Ale wiesz, coś czuję, że spadamy. I krople
          spadły. - Plum ! - prosto w źrenice Marcjanny. Zrobiło się jakoś dziwnie. W
          głowie zawirowało, a w sercu coś się ruszyło. Marcjanna zrobiła się nowa.
          Poczuła ciepło w żebrach, jak wtedy, gdy brała prysznic, ale tym razem inaczej,
          bo w środku. I w środku coś pęczniało. Ciepło i słodko. Z malutkich dwóch piegów
          na piersiach, zaczęły rozkwitać kwiaty. Z lewej pachniała bzem a z prawej
          chryzantemami. Tak jak jesienią i wiosną, gdy obie pory roku leżą przytulone pod
          jabłonią. Marcjanna spojrzała w dół. Siedziała na łóżku i w nocy. Tato już ją
          podrapał. Miała zielone skarpetki i błękitne bokserki. Lubiła być kolorowa. Zaś
          dzisiaj do morskości dodały się jeszcze wonności i kwiatowości. Dwie miękkie
          kiście płatków. Były dość ciężkie lecz miłe. - Chyba są moje - pomyślała
          Marcjanna. - Sprawiają mi przyjemność tym swoim kołysaniem. W dodatku ładnie
          pachną. - Ciekawe, czy Jednorożce lubią te kwiaty na mnie ? - Mhm - zamruczał
          jeden i dalej słuchał, jak włoski Marcjanny rosły. - Och, Jednorożcu ? Już
          jesteś ? - Marcjanna zdziwiona rozglądała się po pokoju, ale wszędzie widziała
          tylko rozbrykane cienie księżyca. - Ja jeszcze nie dorosłam. - A może to już ? -
          pomyślała i zapytała się w noc - Chciałbyś je troszkę poskubać ? - Mhm -
          zamruczał znów Jednorożec i dotknął chrapami łydki. Oddechem ciepłym jak słońce
          rozgarniał rosnące włoski, niczym letni wiatr czeszący złote zboże. A potem
          podniósł głowę. Spojrzał na zachwyconą Marcjannę pięknymi, niebieskimi jak woda
          oczami. I wtedy go zobaczyła. - To dziwne - pomyślała - nie mogę się przestać
          uśmiechać. Jednorożec powoli, bardzo powoli, zaczął skubać Marcjannę w płatki.
          Uważnie kręcił głową, żeby nie zranić jej swoim rogiem, koloru bitej śmietany i
          ostrym, jak czarna papryka. Marcjanna patrzyła jak urzeczona na esy floresy,
          wycinane przez długi róg na buzi srebrnego księżyca, który się rozkosznie
          uśmiechał. Czuła jak Jednorożec skubie raz bez, a drugi raz chryzantemę. Było to
          bardzo przyjemne. W całym pokoju pachniało i miękko od tego szumiało Marcjannie
          w głowie. Gdy Jednorożec zjadł wszystko, to z kwiatów zostały dwa małe wzgórki,
          pachnące miodem i mlekiem, białe, ze złotym poblaskiem i różowymi plamkami
          malinek, bo nie burknęło nic w brzuszku i Jednorożec nie uciekł. Po
          kwiatkopłatkowym posiłku Jednorożec mlasnął, uśmiechnął się i liznął Marcjannę w
          policzek, dając jej na całe życie najgładszą skórę na świecie. I znikł z
          cichutkim : - Mhm . Rano Marcjanna wstała i zobaczyła się w lustrze. - Oho -
          powiedziała - coś się zmieniło, coś ze mnie nowego wyrosło. Marcjanna się
          uśmiechnęła i założyła koszulkę w ogromne słoneczniki. - Pokażę to tylko temu,
          kto zgadnie skąd się wzięło. I poszła napić się mleka.
          • daimona Dla mnie to bajka o dorastaniu 01.02.07, 22:53
            A nie o pedofilstwie.

            A jednorożce zawsze miały specyficzny wydźwięk, z tym swoim jednym rogiem i
            uwielbieniem dla dziewic :D
        • geralt9 Nabokov byl pedofilem? 01.02.07, 21:42
          Czy Nabokov byl pedofilem? Pewnie gdyby dzis napisal w Polsce swoja Lolite to GW
          by na niego wsiadla. Chyba ze wczesniej zapisalby sie do jakis Zielonych albo
          innych obroncow zboczuchów.
          • uriel.blog.pl Re: Nabokov byl pedofilem? 02.02.07, 13:55
            Nie był. A Wilde nie był gejem. Był Wielkim Pisarzem.
            BTW Nabokov to raczej podpada pod efebofilię, która i tak jest pojęciem
            rozmytym, tak jak nie ma sztywnych granic wiekowych okresu dojrzewania.

            ---
            milion idiotów nie może się mylić
    • miroslawa_potrzeba Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopie 01.02.07, 17:48
      to tez nie??!!

      "Bajka o dwóch kroplach.

      Czasami małe dziewczynki o smutnych i mądrych oczach budzą się rankiem i nagle,
      nie wiedząc dlaczego, czują że coś się zmieniło. Tak samo było z Marcjanną.
      Siedziała długo w nocy, oparta o ścianę, z podkurczonymi nogami. Jej małe,
      zimne pięty w grubych, zielonych skarpetkach smyrały się w zamyśleniu o stare,
      błękitne bokserki, które wkładała na noc. Marcjanna oparła swoją śliczną, ostrą
      bródkę na gładkich i ciepłych kolanach. Myślała o cieniach z księżyca. Lubiła
      ich srebrny zapach i szary szept na ścianach, gdy zaczynały się ścigać.
      Marcjanna słyszała coś jeszcze. Słyszała jak rosną jej włosy. Te włosy dla
      dorosłych. Na nogach i przedramionach. Nie była na nie zła. To mogło być nawet
      ciekawe i chyba trochę przyjemne. Jeszcze ich nie widziała, ale już czuła, że
      są i że zmieniają jej świat. Na przykład coraz dłużej patrzyła w okno i
      dotykała ust. Tato Marcjanny powiedział, że kiedyś, gdy będzie już duża, to
      złapie na te włoski spojrzenie Jednorożca. Ten dziwny, baśniowy stwór
      przybiegnie pewnej nocy, zwabiony ich cichym szumem, zapragnie ich dotykać i
      skubać miękkimi wargami. - A jak mi burknie w brzuchu i Jednorożec się
      spłoszy? - Dlatego musisz pić mleko i jeść kaszę mannę z malinowym sokiem.
      Wtedy ci nie zaburczy - tak tato kładł ją do łóżka, drapał czasami w plecki,
      całował w czółko i mówił - a teraz czas na sen. Tak było i tym razem. Ponieważ
      księżyc był dzisiaj cały i świecił jak nakręcony, Marcjanna nie mogła zasnąć.
      Marcjanna lubiła księżyc. Dlatego siedziała cichutko, słuchając, jak rosną jej
      włoski. Cierpliwie czekała na to, aż zdarzy się Coś Co Czuła, Gdy Księżyc Się
      Cieszył. Marcjanna spojrzała do góry, na sufit. Z sufitu zwisały dwie krople.
      Jedna biała jak mleko, druga złota jak miód. Chichocząc rozmawiały: - Hej ho,
      chyba już czas. - Tak myślisz ? Jak dla mnie za wcześnie. - Może masz rację ?
      Ale jak już tu jesteśmy, to można by było już. - Właściwie nie wiem. Ale wiesz,
      coś czuję, że spadamy. I krople spadły. - Plum ! - prosto w źrenice Marcjanny.
      Zrobiło się jakoś dziwnie. W głowie zawirowało, a w sercu coś się ruszyło.
      Marcjanna zrobiła się nowa. Poczuła ciepło w żebrach, jak wtedy, gdy brała
      prysznic, ale tym razem inaczej, bo w środku. I w środku coś pęczniało. Ciepło
      i słodko. Z malutkich dwóch piegów na piersiach, zaczęły rozkwitać kwiaty. Z
      lewej pachniała bzem a z prawej chryzantemami. Tak jak jesienią i wiosną, gdy
      obie pory roku leżą przytulone pod jabłonią. Marcjanna spojrzała w dół.
      Siedziała na łóżku i w nocy. Tato już ją podrapał. Miała zielone skarpetki i
      błękitne bokserki. Lubiła być kolorowa. Zaś dzisiaj do morskości dodały się
      jeszcze wonności i kwiatowości. Dwie miękkie kiście płatków. Były dość ciężkie
      lecz miłe. - Chyba są moje - pomyślała Marcjanna. - Sprawiają mi przyjemność
      tym swoim kołysaniem. W dodatku ładnie pachną. - Ciekawe, czy Jednorożce lubią
      te kwiaty na mnie ? - Mhm - zamruczał jeden i dalej słuchał, jak włoski
      Marcjanny rosły. - Och, Jednorożcu ? Już jesteś ? - Marcjanna zdziwiona
      rozglądała się po pokoju, ale wszędzie widziała tylko rozbrykane cienie
      księżyca. - Ja jeszcze nie dorosłam. - A może to już ? - pomyślała i zapytała
      się w noc - Chciałbyś je troszkę poskubać ? - Mhm - zamruczał znów Jednorożec i
      dotknął chrapami łydki. Oddechem ciepłym jak słońce rozgarniał rosnące włoski,
      niczym letni wiatr czeszący złote zboże. A potem podniósł głowę. Spojrzał na
      zachwyconą Marcjannę pięknymi, niebieskimi jak woda oczami. I wtedy go
      zobaczyła. - To dziwne - pomyślała - nie mogę się przestać uśmiechać.
      Jednorożec powoli, bardzo powoli, zaczął skubać Marcjannę w płatki. Uważnie
      kręcił głową, żeby nie zranić jej swoim rogiem, koloru bitej śmietany i ostrym,
      jak czarna papryka. Marcjanna patrzyła jak urzeczona na esy floresy, wycinane
      przez długi róg na buzi srebrnego księżyca, który się rozkosznie uśmiechał.
      Czuła jak Jednorożec skubie raz bez, a drugi raz chryzantemę. Było to bardzo
      przyjemne. W całym pokoju pachniało i miękko od tego szumiało Marcjannie w
      głowie. Gdy Jednorożec zjadł wszystko, to z kwiatów zostały dwa małe wzgórki,
      pachnące miodem i mlekiem, białe, ze złotym poblaskiem i różowymi plamkami
      malinek, bo nie burknęło nic w brzuszku i Jednorożec nie uciekł. Po
      kwiatkopłatkowym posiłku Jednorożec mlasnął, uśmiechnął się i liznął Marcjannę
      w policzek, dając jej na całe życie najgładszą skórę na świecie. I znikł z
      cichutkim : - Mhm . Rano Marcjanna wstała i zobaczyła się w lustrze. - Oho -
      powiedziała - coś się zmieniło, coś ze mnie nowego wyrosło. Marcjanna się
      uśmiechnęła i założyła koszulkę w ogromne słoneczniki. - Pokażę to tylko temu,
      kto zgadnie skąd się wzięło. I poszła napić się mleka."

      bo mnie to obrzydza i szokuje!!
      • pether_23 No dobra, tam pewnie są jakieś metafory, ale ja 01.02.07, 17:52
        No dobra, tam pewnie są jakieś metafory, ale ja ich nie rozumiem. Przykro mi.
        • miroslawa_potrzeba Re: No dobra, tam pewnie są jakieś metafory, ale 01.02.07, 17:54
          to nie dziw sie ze nic zdroznego jak nie rozumiesz...
          grafomanskie swinstwa, z reszta ekspert tez w tym tonie sie wypowiedzial!
          • pether_23 tzn bardziej mi chodziło zebyś wyjasniła o co 01.02.07, 18:00
            tzn bardziej mi chodziło zebyś wyjasniła o co chodzi, skoro Ty rozumiesz.
            Natomiast co się tyczy ekspertów, to jeden ekspert powiedzial kiedyś w
            wyborczej, że strona Radia Maryja jest profesjonalnie wyokonana (co jest
            oczywiście nieprawdą), więc to, że jakiś expert tak sądzi, to jeszcze nic nie
            znaczy. Ale to, że jest to grafomania to się zgodzę ;)
            • z-zgrzyt ale eksperci to zwykle zboczeńcy 01.02.07, 19:55
              eksperci zwyjkle to ci, którzy sami potem maja problem z prawem, znany jest
              przykład andrzeja s.
              • www.issi.pl Re: ale eksperci to zwykle zboczeńcy 02.02.07, 10:59
                tym razem ekspert policji, do którego dotareł RMF FM nie miał wątpliwości
                issi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=134&Itemid=275
                • tomalap Każdy jest sam odpowiedzialny za swoje skojarzania 02.02.07, 12:45
                  A przy okazji dlaczego by nie zakazać Romea i Julii i Pana Tadeusza! Opisy
                  seksu z 14 latkiami to chyba pedofilstwo?
      • nick3 Dzieci też mają swoją erotykę. 01.02.07, 18:19
        Może nawet równie intensywną, co dorośli.

        Pan autor moim zdaniem trochę przesadził z dosłownością (bajki z treściami
        erotycznymi są dzieciom potrzebne, ale bardziej symboliczne).

        No i ten nieszczęsny "tato".

        To prawda, że erotyka dziecięca często kieruje się na rodziców, ale ma ona
        swoją
        własną logikę i własne prawa, wobec których należy zachować szacunek.

        Tymczasem cytowana bajka zbytnio jest nastawiona na erotykę z perspektywy
        człowieka dorosłego (przecież małym dziewczynkom czytającym bajki o
        jednorożcach nie rosną jeszcze "włosy").

        Jednak literatura, jeśli jest dobra, ma swoją wewnętrzną prawdę i dlatego nie
        ma sensu
        pytanie, czy jest "moralna" czy nie. Dobry literacko tekst nie jest pornografią.

        PS. Pedofilem był z całą pewnością Lewis Carroll, autor "Alicji w Krainie
        Czarów". Był kompletnie zakochany w siedmioletniej Alice Liddel. (Robił
        jej "rozbierane" zdjęcia, ale subtelne w wyrazie.

        Jego baśń jest wybitnym dziełem literatury dziecięcej, ponieważ nie ma
        wniej takiej dosłowności, jak w cytowanej bajce.

        PS2. Nawet grafomańskich bajkopisarzy nie należy karać za to, że "ktoś się może
        podniecić". Bo człowiek ma ogromne zdolności podniecania się i idąc tą drogą
        dojdziemy do tego, co w USA, gdzie zdarzały się przypadki, że kazano rozbierać
        wieże (zwykłe budowle:), bo "się kojarzyły".

        Miom zdaniem wmaterii pedofilii należy karać tylko materialne przestępstwa, a
        nie skłonności, "klimaty", etc.

        Mentalność "policyjna" moralizmu nie jest tu w ogóle dobrą drogą (Oczywiście
        dzieci należy chronić przed ewidentną krzywdą. Ale nie przed spotkaniem z
        każdym dziwakiem na tle erotycznym. Istnieje wiele stopni pośrednich pomiędzy
        człowiekiem zupełnie "normalnym" względem dzieci, a Kubą Rozpruwaczem z Czarnej
        Wołgi:)
        • maruda.r Re: Dzieci też mają swoją erotykę. 01.02.07, 18:46
          nick3 napisał:

          > To prawda, że erotyka dziecięca często kieruje się na rodziców, ale ma ona
          > swoją
          > własną logikę i własne prawa, wobec których należy zachować szacunek.

          *****************************************

          Dziecięca erotyka nie dotyczy rodziców (chyba, że rodzice wysłali czytelny
          sygnał). Nie ma dziecięcej erotyki przed pokwitaniem; są jedynie odruchy
          związane z seksem, ale nie z istotą erotyki. No i pisał dorosły autor.

          • nick3 Re: Dzieci też mają swoją erotykę. 01.02.07, 19:11
            Myślę, że się się mylisz (vide: Freud) w następujących kwestiach:

            1.> Dziecięca erotyka nie dotyczy rodziców (chyba, że rodzice wysłali czytelny
            > sygnał).

            2.> Nie ma dziecięcej erotyki przed pokwitaniem; są jedynie odruchy
            > związane z seksem, ale nie z istotą erotyki.

            Seksualność dziecięca jest widoczna w tych społecznościach pierwotnych, które
            nie mają wokół niej specjalnych tabu (np. Aborygeni australijscy).

            Oczywiście nasza kultura jest inna i nie jest to bez znaczenia dla etyki.

            Ale biologia dziecięcej psychiki jest ta sama.

            ps. Seksualność dziecięca nie dąży jeszcze do ściśle takiego spełnienia, jakie
            jest charakterystyczne dla dorosłych. Ale jest niemal równie intensywna.
        • uriel.blog.pl Re: Dzieci też mają swoją erotykę. 01.02.07, 18:48
          Jakieś straszne rzeczy waść wypisujesz.
          Jakieś stopnie pośrednie, różnice i odmiany? A ptfuj! Przecież IV RP jest z
          definicji stricte binarna.

          ---
          milion idiotów nie może się mylić
        • swiatsiezmienia Re: Dzieci też mają swoją erotykę. 02.02.07, 20:12
          dzieci należy chronić przed ewidentną krzywdą. Ale nie przed spotkaniem z
          > każdym dziwakiem na tle erotycznym.
          - wejdź pomiędzy lochę a warchlaki, to zobaczysz, jak zdrowe na umyśle istoty chronią swoje dzieci.

          Kto powiedział, że ta bajka jest dla dzieci? Dzieci więcej myślą o erotyce niż dorośli, wiadomo - dojrzewanie. Ale nie myślą tak - skąd u dziecka takie "obciachowe" eufemizmy? - dzieci traktują te sprawy wprost.
          Do kogo może przemawiać ta proza? język nieautentyczny, na pograniczu grafomanii, nie dla smakosza literatury. Więc chyba tylko do obleśnego zboka, śliniącego się nad ciałem dziecka.
          Ja też w pierwszej chwili pomyślałem, że to kolejny zamach na wolność słowa, ale po powtórnym przeczytaniu i zastanowieniu się, przyznaję rację zdrowemu rozsądkowi policjanta.
      • masza12 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:35
        chora bajka skad wy znajdujecie takie rzeczy ludzie to jest ochydne co za
        psychol takie bajki wymysla
        • moon5 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 20:30
          Wystarczyło zobaczyć jego twarz w telewizji...
    • pether_23 Ja nie rozumiem o co chodzi. 01.02.07, 17:48
      CO jest zdrożnego w tym fragmencie? Chyba że czegos nie zrozumiałem.
      • loliszon Re: Ja nie rozumiem o co chodzi. 01.02.07, 20:16
        Osobiście nie uważam tej bajki za coś za co można by ukarać człowieka.
        Wytłumaczę ci jednak o co się wszytko rozchodzi. Jednorożec ma róg i skubie
        dziewczynkę po dorosłych włoskach. Możemy więc wywnioskować, jednorożec to
        symbol mężczyzny/penisa. Potem są rozkwitające pączki kwiatów jako piersi. No i
        nieszcęsny tatuś który drapie po pleckach co w kontekście jednorożca, roznących
        włosków i rozkwitających piersi można odczytywać dwojako.
        • pether_23 tak właśnie myslałem 01.02.07, 21:25
          można to pewnie tak interpetować, ale trudno do sądu kogoś za to. Poza tym jak
          mu udowodnią? Na podstawie interpetacji?
    • pies_na_lewizne "Pedofilska" bajka to fakt medialny 01.02.07, 17:55
      GazWyb podaje:

      > Prezydent Kołobrzegu wysłał na bezpłatny urlop swojego rzecznika Piotra
      > Iwańskiego, po tym jak nagłośniono sprawę umieszczenia w Internecie bajki
      > jego autorstwa z wyraźnym pedofilskim podtekstem. Sprawą, wykrytą przez
      > reporterów radia RMF FM, zainteresowała się już policja, która zanalizuje
      > bajkę pod kątem treści zabronionych.

      Przeczytalem ten utwor. Dlaczego nazywa sie go bajka? Bajki sa dla dzieci.
      Chyba ze jest to bajka dla doroslych?

      Tak czy inaczej, nie widze w niej akcentow pedofilskich. Mowa jest o
      dojrzewaniu dziewczyniki ale pisane jest w bardzo poetycki i dosc delikatny
      sposob, mysle ze nic w tym zlego nie ma. Sam nie jestem amatorem takich utworow
      ale nazwanie tego utworu "pedofilska bajka" wydaje sie wynikac z motywacji
      raczej politycznych niz merytorycznych.

      Zaznaczam ze jestem za jak najostrzejsza kontrola pedofilii.
      Nie mniej ta bjka nic z pedofilia wspolnego nie ma. Natomiast z poetyka na
      pewno wiele.

      Nie wiem czy akurat artysta literat jest najlepszym kandydatem na rzecznika
      prezydenta miasta, ale oskarzac go o takie niestworzone rzeczy to juz jest
      wielka przesada i wyraz zacietrzewienia politycznego.
      • miroslawa_potrzeba Re: "Pedofilska" bajka to fakt medialny 01.02.07, 17:57
        psie_
        przeczytaj uwaznie, nadal twierdzisz ze o dorastaniu??!!

        ..."Och, Jednorożcu ? Już jesteś ? - Marcjanna zdziwiona
        rozglądała się po pokoju, ale wszędzie widziała tylko rozbrykane cienie
        księżyca. - Ja jeszcze nie dorosłam. - A może to już ? - pomyślała i zapytała
        się w noc - Chciałbyś je troszkę poskubać ? - Mhm - zamruczał znów Jednorożec i
        dotknął chrapami łydki. Oddechem ciepłym jak słońce rozgarniał rosnące włoski,
        niczym letni wiatr czeszący złote zboże. A potem podniósł głowę. Spojrzał na
        zachwyconą Marcjannę pięknymi, niebieskimi jak woda oczami. I wtedy go
        zobaczyła. - To dziwne - pomyślała - nie mogę się przestać uśmiechać.
        Jednorożec powoli, bardzo powoli, zaczął skubać Marcjannę w płatki. Uważnie
        kręcił głową, żeby nie zranić jej swoim rogiem, koloru bitej śmietany i ostrym,
        jak czarna papryka. Marcjanna patrzyła jak urzeczona na esy floresy, wycinane
        przez długi róg na buzi srebrnego księżyca, który się rozkosznie uśmiechał.
        Czuła jak Jednorożec skubie raz bez, a drugi raz chryzantemę. Było to bardzo
        przyjemne. W całym pokoju pachniało i miękko od tego szumiało Marcjannie w
        głowie. Gdy Jednorożec zjadł wszystko, to z kwiatów zostały dwa małe wzgórki,
        pachnące miodem i mlekiem, białe, ze złotym poblaskiem i różowymi plamkami
        malinek, bo nie burknęło nic w brzuszku i Jednorożec nie uciekł. Po
        kwiatkopłatkowym posiłku Jednorożec mlasnął, uśmiechnął się i liznął Marcjannę
        w policzek, dając jej na całe życie najgładszą skórę na świecie. I znikł z
        cichutkim : - Mhm . ..."
        • pies_na_lewizne Re: "Pedofilska" bajka to fakt medialny 01.02.07, 18:04
          miroslawa_potrzeba napisała:

          > psie_
          > przeczytaj uwaznie, nadal twierdzisz ze o dorastaniu??!!

          cos mi sie wydaje ze to tym momencie kiedy dziewczynka zaczyna dojrzewac.

          ja tego nie analizuje z lupa, przebieglem tylko oczami.

          wydaje mi sie dosc niewinne, jednak dla doroslych a nie dla dzieci.
      • dzielanski Re: "Pedofilska" bajka to fakt medialny 01.02.07, 18:40
        Nie widzę żadnego powodu, dla którego literat miałby być złym kandydatem akurat
        na rzecznika miasta.
        POza tym się zgadzam.
    • polihistor "Usiądź na mym ogonku..." 01.02.07, 17:55
      Tak mówi do dziewczynki zajączek, po czym uprowadza ją do swojej nory w jednej z
      baśni braci Grimm w przekładzie Bielickiej i Tarnowskiego. Czy Stanisław Dulko
      zakwalifikowałby to jako "wymagające osądzenia"? A może zdelegalizować
      Grudzińskiego, Borowskiego, Krall za "zbrodnicze" (analogicznie do
      "pedofilskie") utwory??? Oczywiście można argumentować, że teksty Iwańskiego
      były przeznaczone dla dzieci. Pozostaje casus braci Grimm...

      Swego czasu film "Irreversible" został określony przez kogoś jako "pro-rape
      movie" - tu mamy do czynienia z równie absurdalną sytuacją.
      • maruda.r Re: "Usiądź na mym ogonku..." 01.02.07, 18:58
        polihistor napisał:

        > Tak mówi do dziewczynki zajączek, po czym uprowadza ją do swojej nory w jednej
        > z
        > baśni braci Grimm w przekładzie Bielickiej i Tarnowskiego.

        ************************************

        Zajączek nie istnieje w rzeczywistości jako typowy partner seksualny. Jest
        umowny, podobnie jak dziewczynka. No i bracia Grimm nie fantazjują na temat
        dojrzewania fizycznego.



        • greg0.75 Re: "Usiądź na mym ogonku..." 01.02.07, 19:07
          Jednorożec nie jest chyba bardziej realnym/typowym partnerem seksualnym?
          A 'eksperci' napuszczeni na dowolny kawałek znajdą w nim szukane treści. W bajkach braci Grimm podejrzewam szczególnie łatwo.
          Bajaka (powyżej) dziwna bo dziwna, ale chyba nieszkodliwa?
          • polihistor Nie ma czegoś takiego jak "szkodliwe bajki" 01.02.07, 20:29
            Jeśli ktoś tak (błędnie) uważa, że dzieciom zaszkodzi, niech im nie czyta,
            chociaż dzieci nie są (zazwyczaj) debilami i doskonale potrafią oddzielić co
            trzeba.

            "Mein Kampf" wywołałoby u dzieci co najwyżej potworne znudzenie.
    • acorns Kolejny idiota miał glos... 01.02.07, 18:02
      Że RMF FM to dziadowska stacja nie mająca nic do zaoferowania poza plastikową
      muzyką to wiedziałem od dawna. Ale to już jes przegięcie pały. Jakiś cieć z RMF
      próbuje zaistnieć, a że inaczej nie potrafi to się łapie pedofilii, a że brak
      prawdziwych tematów, to trzeba się dopatrzyć podtekstów w jakiejś bajce. Swoją
      drogą to ta bajka wygląda mi na efekt połknięcia kwasa, te wszystkie kwiatki
      wyrastające z dziewczęcego biustu skubane przez jednorożca i takie tam.
      Normalnie koleś kwasa zjadł i miał tripa z jednorożcami i sobie bajeczkę
      napisał.

      Nie martwi mnie bajka tylko to, że policja zamiast łapać złodziei i bandytów,
      zajmuje się bajkami dla dzieci. A sąsiadowi ukradli na miescie kierunkowskazy z
      Poloneza i jakoś policja się w to nie angażuje. To na co ja podatki płacę?
      • krytykk Re: Kolejny idiota miał glos... 01.02.07, 18:42
        > Nie martwi mnie bajka tylko to, że policja zamiast łapać złodziei i bandytów,
        > zajmuje się bajkami dla dzieci. A sąsiadowi ukradli na miescie kierunkowskazy z
        >
        > Poloneza i jakoś policja się w to nie angażuje. To na co ja podatki płacę?

        A wczoraj był artykuł jak to katowicka policja nie potrafi sobie poradzić z bandą gó..arzy terroryzujących Giszowiec. Ktoś z policji się oburzył i dzisiaj jest zasłona dymna, jaka ta policja skuteczna, złapała poete... a prawdziwy pedofil od wielu lat molestuje podopiecznych i wszyscy udają, że się nic nie dzieje "bo on taki zasłużony dla kultury"...
    • kij_w_mrowisko1 Niech Wybiórcza poprosi o recenzję Samsona. 01.02.07, 18:05
      On będzie najbardziej wiarygodny. Tak lubiliście go drukować.
      • trelemorele BAJKA - tresc 01.02.07, 18:29
        alegoria dojzewania dziewczynki. kilku panow dziennikarzy powinno sobie
        ostudzic glowy i nie dac sie wypuszczac w polityczne prowokacje...

        216.239.59.104/search?
        q=cache:NOBysT_PSjMJ:www.dzierzoniow.art.pl/piotri/bodk.pdf+S%C5%82ysza%C5%
        82a+jak+rosn%C4%85+jej+w%C5%82osy.&hl=en&gl=uk&ct=clnk&cd=1&lr=lang_en|lang_pl

        This is the html version of the file
        www.dzierzoniow.art.pl/piotri/bodk.pdf.
        G o o g l e automatically generates html versions of documents as we crawl the
        web.
        To link to or bookmark this page, use the following url:
        www.google.com/search?
        q=cache:NOBysT_PSjMJ:www.dzierzoniow.art.pl/piotri/bodk.pdf+S%C5%82ysza%C5%
        82a+jak+rosn%C4%85+jej+w%C5%82osy.&hl=en&gl=uk&ct=clnk&cd=1&lr=lang_en%7Clang_pl


        Google is neither affiliated with the authors of this page nor responsible for
        its content.
        These search terms have been highlighted: słyszała jak rosną jej włosy



        --------------------------------------------------------------------------------
        Page 1
        Bajka o dwó ch kroplach.Czasami małe dziewczynki o smutnych i mą drych oczach
        budzą się rankiem i nagle, nie wiedzą c dlaczego, czują że coś się zmieniło.
        Tak samo było z Marcjanną . Siedziała długo w nocy, oparta o ś cianę, z
        podkurczonymi nogami. Jej małe, zimne pięty w grubych, zielonych skarpetkach
        smyrały się w zamyś leniu o stare, błękitne bokserki, któ re wkładała na noc.
        Marcjanna oparła swoją ś liczną , ostrą bró dkę na gładkich i ciepłych
        kolanach. Myś lała o cieniach z księżyca. Lubiła ich srebrny zapach i szary
        szept na ś cianach, gdy zaczynały się ś cigać .Marcjanna słyszała coś jeszcze.
        Słyszała jak rosną jej włosy. Te włosy dla dorosłych. Na nogach i
        przedramionach. Nie była na nie zła. To mogło być nawet ciekawe i chyba trochę
        przyjemne. Jeszcze ich nie widziała, ale jużczuła, że są i że zmieniająjej ś
        wiat. Na przykład coraz dłużej patrzyła w okno i dotykała ust.Tato Marcjanny
        powiedział, że kiedyś , gdy będzie już duża, to złapie na te włoski spojrzenie
        Jednorożca. Ten dziwny, baś niowy stwó r przybiegnie pewnej nocy, zwabiony ich
        cichym szumem, zapragnie ich dotykać i skubać miękkimi wargami. - A jak mi
        burknie w brzuchu i Jednorożec się spłoszy?- Dlatego musisz pić mleko i jeść
        kaszę mannę z malinowym sokiem. Wtedy ci nie zaburczy - tak tato kładł ją do łó
        żka, drapał czasami w plecki, całował w czó łko i mó wił - a teraz czas na
        sen.Tak było i tym razem. Ponieważ księżyc był dzisiaj cały i ś wiecił jak
        nakręcony, Marcjanna nie mogła zasną ć . Marcjanna lubiła księżyc. Dlatego
        siedziała cichutko, słuchają c, jak rosną jej włoski. Cierpliwie czekała na to,
        ażzdarzy się Coś Co Czuła, Gdy Księżyc Się Cieszył.Marcjanna spojrzała do gó
        ry, na sufit. Z sufitu zwisały dwie krople. Jedna biała jak mleko, druga złota
        jak mió d. Chichoczą c rozmawiały:- Hej ho, chyba jużczas.- Tak myś lisz ? Jak
        dla mnie za wcześ nie.- Może masz rację ? Ale jak jużtu jesteś my, to można by
        było już.- Właś ciwie nie wiem. Ale wiesz, coś czuję, że spadamy.I krople
        spadły.- Plum ! - prosto w źrenice Marcjanny. Zrobiło się jakoś dziwnie. W
        głowie zawirowało, a w sercu coś się ruszyło. Marcjanna zrobiła się nowa.
        Poczuła ciepło w żebrach, jak wtedy, gdy brała prysznic, ale tym razem inaczej,
        bo w ś rodku. I w ś rodku coś pęczniało. Ciepło i słodko. Z malutkich dwó ch
        piegó w na piersiach, zaczęły rozkwitać kwiaty. Z lewej pachniała bzem a z
        prawej chryzantemami. Tak jak jesienią i wiosną , gdy obie pory roku leżą
        przytulone pod jabłonią .Marcjanna spojrzała w dó ł. Siedziała na łó żku i w
        nocy. Tato już ją podrapał. Miała zielone skarpetki i błękitne bokserki. Lubiła
        być kolorowa. Zaś dzisiaj do morskoś ci dodały się jeszcze wonnoś ci i
        kwiatowoś ci. Dwie miękkie kiś cie płatkó w. Były dośćciężkie lecz miłe.- Chyba
        są moje - pomyś lała Marcjanna.- Sprawiają mi przyjemność tym swoim kołysaniem.
        W dodatku ładnie pachną . - Ciekawe, czy Jednorożce lubią te kwiaty na mnie ?-
        Mhm - zamruczał jeden i dalej słuchał, jak włoski Marcjanny rosły.- Och,
        Jednorożcu ? Jużjesteś ? - Marcjanna zdziwiona rozglą dała się po pokoju, ale
        wszędzie widziała tylko rozbrykane cienie księżyca. - Ja jeszcze nie dorosłam. -
        A może to już? - pomyś lała i zapytała się w noc - Chciałbyś je troszkę
        poskubać ?- Mhm - zamruczał znó w Jednorożec i dotkną ł chrapami łydki.
        Oddechem ciepłym jak słońce rozgarniał rosną ce włoski, niczym letni wiatr
        czeszą cy złote zboże. A potem
        --------------------------------------------------------------------------------
        Page 2
        podnió sł głowę. Spojrzał na zachwyconą Marcjannę pięknymi, niebieskimi jak
        woda oczami. I wtedy go zobaczyła.- To dziwne - pomyś lała - nie mogę się
        przestać uś miechać .Jednorożec powoli, bardzo powoli, zaczą ł skubać Marcjannę
        w płatki. Uważnie kręciłgłową , żeby nie zranić jej swoim rogiem, koloru bitej
        ś mietany i ostrym, jak czarna papryka. Marcjanna patrzyła jak urzeczona na esy
        floresy, wycinane przez długi ró g na buzi srebrnego księżyca, któ ry się
        rozkosznie uś miechał. Czuła jak Jednorożec skubie raz bez, a drugi raz
        chryzantemę. Było to bardzo przyjemne. W całym pokoju pachniało i miękko od
        tego szumiało Marcjannie w głowie. Gdy Jednorożec zjadł wszystko, to z kwiató w
        zostały dwa małe wzgó rki, pachną ce miodem i mlekiem, białe, ze złotym
        poblaskiem i ró żowymi plamkami malinek, bo nie burknęło nic w brzuszku i
        Jednorożec nie uciekł. Po kwiatkopłatkowym posiłku Jednorożec mlasną ł, uś
        miechną ł się i lizną ł Marcjannęw policzek, dają c jej na całe życie
        najgładszą skó rę na ś wiecie. I znikł z cichutkim :- Mhm . Rano Marcjanna
        wstała i zobaczyła się w lustrze.- Oho - powiedziała - coś się zmieniło, coś ze
        mnie nowego wyrosło.Marcjanna się uś miechnęła i założyła koszulkę w ogromne
        słoneczniki.- Pokażę to tylko temu, kto zgadnie ską d się wzięło.I poszła napić
        się mleka.

        ******
        od usuwania tresci i kontroli wolnosci wypowiedzi to w tym kraju sa sady a nie
        RMF
    • serinius Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 18:28
      Z ogromnej ciekawości (i trzęsąc się ze strachu :-)) znalazłem tę "bajkę" w
      cache Google, przeczytałem i... wybuchnąłem śmiechem.

      No cóż, na pewno facet miał fazę i napisał sobie romantyczne opowiadanko o
      dojrzewającej erotycznie nastolatce. Dziś gorsze rzeczy piszą małolaty na
      forach, czatach, blogach i w dodatku o wiele dosadniejszym i wulgarniejszym
      językiem. Pomijając też ile jest w filmie i literaturze wątków z np. inicjacjami
      chłopców z dorosłymi kobietami.

      Gdyby okazało się, że policja nic na gościa nie ma (czego w tej chwili
      oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć!) oraz że to, co można znaleźć, jest
      całością opowiadania, proponowałbym w następnej kolejności przyjrzeć się osobom,
      które rozpętały tę aferę. Bo często głodnemu chleb na myśli, a pomówienie także
      jest ciężkim przestępstwem.
      • trelemorele Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 18:33
        to widze, ze mielismy identyczny pomysl ;)

        ja wstawilem, zeby sie ludzie nie domyslali coz za potwornosci autor tam musial
        napisac ;)
      • karol64 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 18:39
        Kiedyś był taki dowcip o gościu, któremu WSZYSTKO kojarzyło się z d...
        Widać ktoś ten dowcip potraktował poważnie.
      • pies_na_lewizne Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 18:43
        serinius napisał:


        > Gdyby okazało się, że policja nic na gościa nie ma (czego w tej chwili
        > oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć!) oraz że to, co można znaleźć,
        > jest całością opowiadania, proponowałbym w następnej kolejności przyjrzeć
        > się osobom, które rozpętały tę aferę. Bo często głodnemu chleb na myśli, a
        > pomówienie także jest ciężkim przestępstwem.

        jestem pewien ze policja nic przeciwko facetowi nie znajdzie bo nic w tym
        utworze pedofilskiego nie ma. To jest hucpa zorganizowana przez RMF i powielana
        przez Wybiorcza.

        To wyglada na bezczelne pomowienie. Powinien wniesc sprawe do sadu o naruszenie
        dobr osobistych i zazadac wielomilionowego odszkodowania, ostatecznie cala
        Polska teraz mysli ze on jest pedofilem!

        W zasadzie pomowiono go jako urzednika wiec moglby prokurator zajac sie ta
        sprawa z urzedu, ale mysle ze lepiej byloby gdyby facet sam wniosl sprawe do
        sadu z powodztwa prywatnego, szkoda zawracac prokuratoowi glowy takimi sprawami.
      • acorns Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 18:49
        Gdyby moja Młoda opublikowała "Dzieci gór" - baśń na motywach gruzińskich podań
        ludowych, którą pisała mając 10-11 lat, to ten seksuolog by padł na zawał z
        wrażenia. Baśń jest o tajemniczej osadzie wśród masywów górskich Kaukazu, do
        której prowadzą cztery wejścia z czterech stron świata, natomiast jest tylko
        jedno wyjście, którego nikt jeszcze nie odnalazł. Do tego miejsca trafiają
        dzieci, które oddalą się zbyt daleko od domu i zgubią drogę. Strzeże je bóg
        Sarrum. Jeśli seksuolog uznał bajkę Iwańskiego za pedofilską, to "Dzieci Gór"
        zostałyby uznane za hard porno. Nie ma tam scen seksualnych, są za to sceny z
        nagimi dziećmi bawiącymi się na łące i kąpiącymi się w jeziorku pod wodospadem.
        Jest też wątek miłosny (między dziesięciolatką i jedenastolatkiem), który ma
        decydujące znaczenie dopiero pod koniec, gdy Sarrum godzi się wskazać chłopcu
        wyjście i drogę do domu, ale on decyduje się zostać ze swoją ukochaną. Jednak
        wskazówki Sarruma umożliwiają mu znalezienie wyjścia i w tajemnicy przed nim
        ucieka ze swoją dziewczyną, czym ściągają na siebie gniew Sarruma, który
        sprowadza śnieżycę i huragan, aby ich zabić. Jeśli ktoś odbierałby ten tekst
        jako pedofilski, to pod koniec jest scena, w której oboje muszą schronić się
        przed śnieżycą i mrozem i wiatrem w szczelinie górskiej i przytuleni zaczynają
        się całować. Następnego dnia rano zostają odnalezieni przez ojca chłopca i
        okazuje się, że nie było ich dwa dni, a akcja trwała blisko rok czasu. Taka
        baśń przypominająca stylem twórczość Andersena. Wytwór fantazji dziesięciolatki
        zainspirowanej podaniami ludowymi i zjawiskami paranormalnymi typu zakrzywienie
        czasoprzestrzeni. Ale jak jakiś narwaniec będzie się dopatrywał w niej
        podtekstów, znajdzie je na 100%.
        • molekula Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:46
          acorns napisał:
          > Gdyby moja Młoda opublikowała "Dzieci gór" - baśń na motywach gruzińskich podań
          > ludowych, którą pisała mając 10-11 lat, to ten seksuolog by padł na zawał z
          > wrażenia......

          Podobny motyw można zmaleźć w baśni szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren -
          "Ronja,córka zbójnika". Może to właśnie pod wpływem tej baśni twoja córka
          napisała swoją :)

          • acorns Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 20:23
            > Podobny motyw można zmaleźć w baśni szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren -
            > "Ronja,córka zbójnika". Może to właśnie pod wpływem tej baśni twoja córka
            > napisała swoją :)

            Ale "Ronja, córka zbójnika" jest zupełnie o czymś innym. Jeśli dobrze kojarzę
            ten film (bo książki nie czytałem), to tamto było bardziej nawiązujące do Romea
            i Julii, bo tam też rodzice się nienawidzili, a dzieci kochały. To co Młoda
            pisała coś zupełnie innego. To jest na motywach gruzińskich podań ludowych.
            Dziadek Młodej jest Gruzinem i dlatego ona zna to wszystko. Baśń zaczyna się
            jak dziewczynka gubi się w górach i trafia do miejsca, w którym trwa wieczne
            lato, drzewa, trawa, kwiaty mają o wiele bardziej soczyste barwy niż zwykle,
            ptaki i zwierzęta nie boją się nikogo, ponieważ w duszach dzieci jeszcze nie
            zdążyło narodzić się zło. I tak wszystko w tym stylu. Fajnie jej to nawet
            wyszło, ale ona nie zamierza na razie tego wydawać. Zresztą trzeba by to
            najpierw przetłumaczyć na polski, bo pisała to po rosyjsku.
            • okrent9 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 02.02.07, 14:08
              acorns, jest duża różnica między dzieckiem dziesięcioletnim piszącym o
              całowaniu się dziesięciolatki z jedenastolatkiem, a osobą dorosłą piszącą o
              dziecku, do którego przychodzi jednorożec, który w "bajce" cytowanej wyżej
              niestety zbyt się kojarzy z drapiącym po ciałku tatusiem, który bohaterkę
              niegdyś uświadamiał i o którym ona w chwili dziwacznej inicjacji myśli.
              Dziewczynki którym "zaczynają rosnąć włoski i rozwijać się kwiaty na puchnących
              piersiach" są w 99% przypadków w wieku lat co najmniej dwunastu (zdarza się
              przedwczesne fizyczne dojrzewanie u ośmiolatek ale wyjątkowo rzadko), a
              normalne dwunasto-, trzynastolatki są uspołecznione i uświadomione w takim
              stopniu, że obserwując u siebie normalne objawy dojrzewania nie myślą o tym, co
              ich tatusie opowiadali im o ich ciałkach, kiedy miały trzy latka, tylko o tym,
              czego nauczyły się o dojrzewaniu na biologii (czy też jakimś pokrewnym
              przedmiocie), czego dowiedziały się z kolorowych czasopism przeznaczonych dla
              swojego wieku i o tym, żeby następnego dnia powiedzieć o wszystkim koleżankom.
              Wydaje mi się, że dziewczynka która w tym wieku byłaby tak emocjonalnie zależna
              od ojca, by w podobnych sytuacjach myśleć o nim, a nie o koleżankach, byłaby
              skrzywiona psychicznie. A fakt, że autor "bajki" opowiada w marzycielskim tonie
              właśnie o takiej relacji powinien chyba skłonić do pewnych przemyśleń na temat
              jego wyobrażeń co do idealnej relacji dziecka u progu dojrzewania seksualnego
              z "tatusiem". Sama jestem osobą piszącą ale na samą myśl o stworzeniu takiej
              bohaterki robi mi się z lekka niedobrze. Osoby w wieku moich dzieci (nawet
              dorosłych) nigdy nie mogłyby stać się dla mnie obiektami zainteresowania
              seksualnego. Po prostu kojarzyłyby mi się zawsze z dziećmi, a jako takie z
              osobnikami o niedostatecznym stopniu dojrzałości i powiązanymi ze mną zbyt
              dużym stopniem zażyłości. W stosunku do takich osób automatycznie przełączam
              się na uczucia macierzyńskie. Cytowana bajeczka wydaje mi się przynajmniej z
              lekka chora.
    • moon5 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 18:58
      Bajka jest jaka jest. Dla wielu może być obrzydliwa, ale to nieistotne. Pokazuje
      ona jednak, co się dzieje w umyśle człowieka, który ja napisał. I ma rację
      policjant, który powiedział, ze może być opisem doświadczeń pedofilskich. Żaden
      normalny facet nie wypisuje takich bajek. Może pisać o ciele kobiety albo
      mężczyzny, ale nie dziecka.
      • mamosz Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:11
        a okrzykniety swietnym autorem autor "Panny Nikt" przeciez to i pedofilskie i o
        dojrzewaniu a wszyscy cmokali ,Wajda nawet film nakrecil-Polska krajem
        pedofilow,czy cos sie komus porabalo.No kochani zdaje sie ze wraca nowe!!!!
        Pakujemy sie chyba!!!!
        • okrent9 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 02.02.07, 14:22
          mamosz, piszesz: "a okrzykniety swietnym autorem autor "Panny Nikt" przeciez to
          i pedofilskie i o dojrzewaniu a wszyscy cmokali"... Czytałam "Pannę Nikt"
          wiele, wiele lat temu (ale już jako dorosła i dojrzała osoba), a film oglądałam
          później, i nie przypominam sobie, żeby występował w historii wątek związku
          erotycznego/seksualnego między mało-nastoletnią bohaterką a osobą dorosłą?
          Zwłaszcza takiego, w którym, jak w powyżej cytowanej "bajce", bohaterka w
          zachwyceniu spoglądałaby na "jednorożca" :\ To jest właśnie w tej bajce chore -
          dorosły autor zawarł w niej fantazję o tym, że dziewczynka przeżywająca
          inicjację z zachwytem postrzega "jednorożca" o którym opowiadał jej ukochany
          tatuś. Przecież to marzenie pedofila. Znowu robi mi się niedobrze :\
          • uriel.blog.pl ten obrzydliwy jednorożec 02.02.07, 14:45
            Nooooo, jeśli naprawdę tak cię bulwersuje ten jednorożec, to właśnie z fanfarami
            wkroczyłaś do szufladki "głodnemu chleb na myśli".
            Bo dla mnie jednorożec to zupełnie inny łańcuch skojarzeń, a tak mocno falliczne
            postrzeganie (czyżby przez róg, który w bajce zwierzak trzyma z dala od
            dziewczynki?) może wynikać z silnie seksualnego charakteru fetyszyzacji
            dziecięcej niewinności.
            Aj, nieładnie, aj, fujfujfuj po prostu.

            ---
            milion idiotów nie może się mylić
      • maruda.r Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:15
        moon5 napisała:

        > Bajka jest jaka jest. Dla wielu może być obrzydliwa, ale to nieistotne. Pokazuj
        > e
        > ona jednak, co się dzieje w umyśle człowieka, który ja napisał. I ma rację
        > policjant, który powiedział, ze może być opisem doświadczeń pedofilskich. Żaden
        > normalny facet nie wypisuje takich bajek. Może pisać o ciele kobiety albo
        > mężczyzny, ale nie dziecka.

        **********************************

        Dokładnie. Dorosły facet, zakładający istnienie świadomej erotyki u dziecka,
        jest właśnie pedofilem.


        • greg0.75 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:25
          A to się nie zgodzę. Nie wiem wprawdzie co rozumiesz pod 'świadoma erotyka' i czy aby na pewno termin ten pasuje do bohaterki 'bajki', ale jak sięgam pamięcią w minione dziesięciolecia to stricte erotyczne marzenia 'młodszego nastolatka' w tejże pamięci tkwią.
          Ponadto termin "pedofil" rezerwowałbym raczej dla dorosłych w jakiś sposób wiążących dziecięcą erotykę z sobą; wprowadzenie jednorożca do opowiastki o +/-dojrzewaniu to jednak trochę za mało.
        • elzbietaemkowalska Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 20:16
          Dorosły facet, zakładający istnienie świadomej erotyki u dziecka,
          > jest właśnie pedofilem."
          No fajno. Jestem dorosla kobieta i zakladam jak wyzej. Czyzbym byla pedofilka?
          • witajspamie4 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 20:36
            elzbietaemkowalska napisała:

            > Dorosły facet, zakładający istnienie świadomej erotyki u dziecka,
            > > jest właśnie pedofilem."
            > No fajno. Jestem dorosla kobieta i zakladam jak wyzej. Czyzbym byla pedofilka?

            Oczywiście tak. Czytać nie umiesz?
        • rs_gazeta_forum Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 02.02.07, 10:40
          maruda.r napisał:
          > Dokładnie. Dorosły facet, zakładający istnienie świadomej erotyki u dziecka,
          > jest właśnie pedofilem.

          marudar, zazwyczaj się zgadzamy w treściach politycznych, w treściach rozumienia
          uczuć jak widać zupełnie nie. Ja jestem dorosłym facetem, który zakładając
          istnienie sfery erotyki u własnych dzieci rozmawiał z nimi o tej sferze od
          najmniejszego, traktując je poważnie. Nie chciałem, by jedynym wychowawcą były
          inne dzieci, czyli tzw. podwórko. Wnioskując po efektach, udało mi się nienajgorzej.

          Inną sprawą jest, że w takich sprawach, jak tu poruszanej "twórczości", łatwo
          wylać dziecko z kąpielą. Bo tekst, jak dla mnie, nie ma dużo wspólnego z
          psychiką dorastającej dziewczynki i niezależnie od stopnia zaangażowania autora
          w działania rzeczywiste, co zdają się insynuować niektóre wypowiedzi w artykule,
          chwalić go nie ma za co.

          Więc, konkludując, nie zapominając o tym, o czym idzie dyskusja, nie ferowałbym
          na Twoim miejscu łatwych i uogólniających sądów, w dodatku zwyczajnie mylnych.
      • absurdello Ona jest szczególnie obrzydliwa dla tych co się 01.02.07, 19:44
        doszukują takich treści w czytanych tekstach a to znaczy, że ciagle myślą o
        takich rzeczach i mają wyostrzoną uwagę ...
      • okrent9 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 02.02.07, 14:14
        właśnie, zgadzam się, moon5. Nie twierdziłabym, że to zapis DOŚWIADCZEŃ
        pedofilskich, ale fantazje pedofilskie to to są na pewno, co autorowi należy
        uświadomić, jeśli sam sobie tego nie uświadamia.
    • zhk Ale ci ludzie to idioci. Sami się podkładają... 01.02.07, 19:06
      .
    • mysliciel.bombardujacy Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopie 01.02.07, 19:06
      "Autor pedofilskiej bajki na urlopie".

      Kwicoł by pedzioł "musi, bidok, zmyncył sie pisaniym".
      • man35 Pedofilia?? Dobre! To pedofilami byli i Mickiewicz 01.02.07, 19:22
        i Słowacki, a już najbardziej Aleksander hrabia Fredo!
        Sezon polowań w Polsce w pełni! Takie marzenia erotyczne ma co druga
        dwunastolatka i co drugi dwunastolatek. A facet przechował je w pamięci i
        przelał na papier w pięknej poetyckiej formie. Ludzie, nie dajcie się zwariować
        tej bandzie oszołomów spod różowo-czerwono-czarnych znaków, i diabli wiedzą,
        jakich jeszcze. Pedofilia to nakłanianie, opisywanie, czy odbywanie czynów
        nierządnych z małoletnimi. A jeśli ktoś w tym tekście widzi coś takiego, to sam
        jest zboczony i powinien zacząć się leczyć.
        • pies_na_lewizne Re: Pedofilia?? Dobre! To pedofilami byli i Micki 01.02.07, 19:26
          man35 napisał:

          > i Słowacki, a już najbardziej Aleksander hrabia Fredo!
          > Sezon polowań w Polsce w pełni! Takie marzenia erotyczne ma co druga
          > dwunastolatka i co drugi dwunastolatek. A facet przechował je w pamięci i
          > przelał na papier w pięknej poetyckiej formie. Ludzie, nie dajcie się
          > zwariować tej bandzie oszołomów spod różowo-czerwono-czarnych znaków, i
          > diabli wiedzą, jakich jeszcze. Pedofilia to nakłanianie, opisywanie, czy
          > odbywanie czynów nierządnych z małoletnimi. A jeśli ktoś w tym tekście
          > widzi coś takiego, to sam jest zboczony i powinien zacząć się leczyć.

          Celnie ujete.
        • mysliciel.bombardujacy Re: Pedofilia?? Dobre! To pedofilami byli i Micki 01.02.07, 21:34
          > Ludzie, nie dajcie się zwariować


          Nie daję się. Nie chciałem rozstrzygać - pedofilska czy nie - ja sobie
          zażartowałem, mam nadzieję, że to dostrzegłeś, przecież czytujesz Fredrę.

          Ale, ponieważ zostałem wywołany do tablicy, zabiorę głos.

          Zgodziłbym się z Tobą - bez przesady, bo jeśli tak - jak w takim układzie
          nazwać "Romeo i Julię", i kim był Szekspir? Widzisz, jest jedno ale, bajka to
          utwór z założenia dla dzieci - Kot w butach, Dzieci z Bulerbyn, nawet Koziołek
          Matołek, chociaż biednemu przytrafia się dekapitacja, to piękne bajki - dramat
          Szekspira raczej bajką nie jest. Czy Fredro swoje fraszki, te pieprzne,
          adresował do dzieci, a przedszkolanki na wyścigi recytują je swoim
          podopiecznym, wątpię.

          Moim zdaniem, jednak jest różnica między masłem, a masturbacją, dekapitacją, a
          defloracją, mała, ale jest, i o tym >>warto rozmawiać<<, czy taką bajkę należy
          wypuszczać na rynek jako bajkę dla dzieci (to też jest bajka, też dla dzieci
          tyle że, jak na mój gust, dla tych "odrobinę" starszych).

          Szekspir, mogę się zgodzić, pisał dla 12-latek, ale w tych czasach, kiedy żył,
          w tym wieku wychodziło się już za mąż i rodziło dzieci, takie czasy, ludzie
          wtedy umierali młodo nawet poniżej 30-stki. Dziś są inne czasy, społeczeństwo
          ma dużo większe wymagania, a że dłużej żyjemy, celowo opóźnia się rozwój tej
          sfery życia, aby lepiej przygotować nowych, przyszłych jego członków do ich
          obowiązków, dlatego dzis ten utwór adresuje sie raczej do nieco starszych, albo
          przemilcza się, że Julia była dwunastolatką, lub wyjaśnia się dlaczego
          dwunastolatką była.

          Poza tym, należy dostrzegać, że żyjemy w Polsce. Może w Ameryce czy
          Skandynawii, gdzie społeczeństwo jest jakby mniej pruderyjne, czyta się
          dzieciom takie bajki i nie jest to nic złego, ale tu jest Polska, trochę inna
          kultura, tu takie bajki mogą wywołać zgorszenie, skandal; nazywajcie to jak
          chcecie - ciemnogród, zaścianek, koniec świata, ale należy to uszanować.

          Oczywiście, gdybyśmy nic nie robili, żeby tylko ludzi nie gorszyć, do dziś
          mieszkalibyśmy w jaskiniach. Co robić? Moim zdaniem, dyskutować - może to jest
          jakis sposób na rozpoczęcie edukacji seksualnej, podsunąć dziecku w pewnym
          wieku taką książkę, ale ostrożnie, ostrożnie, najpierw dyskutujmy.

          Bo dzieci należy chronić szczególnie, one przeżywaja znacznie mocniej, tragedie
          dotykają je głębiej, ich psychika dopiero się kształtuje, to, co widzą, słyszą,
          czytają, może ważyć na całym ich przyszłym życiu, przykład tej biednej
          dziewczyny, która, molestowana, się powiesiła, jest aż nadto krzyczący, tych
          chłopców nie mniej, oni mogą najbliższe lata spędzić w więzieniu.

          Wszystko dlatego, że ktoś z dorosłych nie pomyślał, nie wygonił od telewizora,
          nie zainteresował się co czyta, jakimi grami bawi się przy komputerze, nie
          strofował, kiedy źle się wyrażał lub zachowywał (brak wychowania to też
          wychowanie nalezy o tym pamietać).
    • pies_na_lewizne Juz sam tytul art. w Gazecie jest pomowieniem 01.02.07, 19:22
      Tytul tego artykulu grzmi "Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopie".

      To jest niesamowite jak Agora jest skora do ferowania wyrokow w stosunku do
      politycznych przeciwnikow.

      Ten tutul nie mowi ze np. bajka jest przez niektorych UZNAWANA za pedofilska
      czy cos w tym stylu, on mowi stanowczo "pedofilska bajka".

      Jesli autor bajki pozwie Agore do sadu o naruszenie dobr osobistych, a bylby
      naiwniakiem gdyby tego nie zrobil, to Agora beknie! To bedzie ja sporo
      kosztowac.
      • p.gato WstydJuz sam tytul art jest pomowieniem 01.02.07, 21:59
        Wstyd Panowie dziennikarze
    • galba Nigdzie nie zdradzają z jakiej partii... 01.02.07, 19:29
      ... jest prezydent i jego rzecznik. Gdyby był z PiS mielibyśmy tę informację w
      co drugim zdaniu. Ale pan prezydent jest z PO. Więc po co o tym mówić?
      • simplex No patrz, ale manipulacje wykryłeś! 01.02.07, 19:35
        Afera z Dąbrowskim to przy tym pikuś!
        • misia836 Re: No patrz, ale manipulacje wykryłeś! 01.02.07, 19:42
          "W czwartek późnym popołudniem wszystkie bajki autorstwa rzecznika prezydenta
          Kołobrzegu zostały zdjęte z internetowej witryny."
          SMIECH NA SALI TA BAJA NADAL JEST NA NECIE-CHCECIE? :P wystarczy dobrze poszukac
          na google :>
      • zziemipolskiejdowolski Re: Nigdzie nie zdradzają z jakiej partii... 01.02.07, 19:44
        A znacie takie książki "Rzeczy nienasycone" i "Cud w Esfahanie" Andrzeja
        Czcibora-Piotrowskiego. Tam to dopiero jest... no nie wiem jak to nazwać.
        Przeczytałem i mało nie padłem. Myślałem nawet, że będzie wokół nich burza, ale
        nic, bardzo pozytywne recenzje, żadnych oskarżeń, ani podejrzeń. Pierwsza była
        nawet nominowana do Nike. Nic z tego nie rozumiem. Widocznie kompletnie nie
        rozpoznaję istoty problemu...
    • duk123 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:42
      Lamanie tabu pedofili forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=348

      O traumatycznym dziecinstwie / PTSD i inne rzeczy na ten temat forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=304
      • misia836 ta BAJKA nadal jest na necie CZYNNA 01.02.07, 19:44
        MAM nawet do niej linka . nie trudno znalezc...
    • jjjnjankowski Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:47
      Znany pederasta lub znana lesbijka to nie znany pedofil. Nie mieszaj "prawicowym" obyczajem ludziom w glowach. Choc i znanym pedofilom zdarzalo sie pisac wielkie ksiazki ( a nawet dwie - o Alicji).
      • misia836 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 19:48
        72.14.221.104/search?q=cache:NOBysT_PSjMJ:www.dzierzoniow.art.pl/piotri/bodk.pdf+S%C5%82ysza%C5%82a+jak+rosn%C4%85+jej+w%C5%82osy,+te+w%C5%82osy+dla+doros%C5%82ych&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1
    • halfliner Jak zawsze pisuarodzykowcy bronią swojego 01.02.07, 19:49
      pozdr
      • halfliner pedofila, tak jak bronią Petza, swojego homosex. 01.02.07, 19:52
        pozdr
    • halfliner Obrzydliwie exhibicjonistyczna hipokryzja. 01.02.07, 19:53
      pozdr
    • witajspamie4 Re: On pisał O WIELE ohydniejsze teksty ! 01.02.07, 20:40
      Znalazłem to właśnie w sieci. Autor ten sam. Sprawdziłem.

      *****************************************
      Miś Bzyś siedział...

      Miś Bzyś siedział na trawie wiosną
      i zaczął przypominać
      jak zimno było zimą
      i jak jest ciepło latem.
      A teraz na wiosnę mrówki
      zaczęły go obchodzić,
      i musiał usiąść na ławce.
      Wtedy złośliwe komary zaczęły go atakować,
      bo była to późna wiosna i róże już prawie kwitły.

      Miś Bzyś pojechał do miasta.
      Było tam dużo ludzi
      i spracowanego szumu.
      Mówili nie po misiemu.
      Zasłuchał się Miś w bicie z zegara
      i zaczął wracać do domu.

      Miś Bzyś późnym latem,
      gdy dzieci już poszły do szkoły
      zamyślił się nad soku szklaneczką
      a w stopę go dziobał gołąb
      nieczuły na chóry cygańskie.
      Słońce świeciło wciąż mocno
      lecz nikt się już nie opalał.
      To tylko brzuchy burczały
      Pełne od miodu z lipy.
      *****************************************

      Za takie coś należy kastrować bez sądu i dożywotnio zakazywać zbliżania się do jakiegokolwiek małoletniego na odległość mniejszą od 300 000 kilometrów.
    • gentile4 Absurdalne polowania na czarownice 01.02.07, 21:01
      Bajka jak bajka. Pretensjonalna i nieco grafomańska alegoria dojrzewania, byc
      moze i z podtekstami erotycznymi (ów nieszczęsny jednorożec). Za cholerę trudno
      się tu jednak dopatrzeć czegoś więcej - widocznie trzeba mieć specyficzną
      wyobraźnię, by się czymś takim ekscytować. Seksuolog - ekspert, który tylko na
      tej podstawie formułuje opinię o dewiacji jest niewyobrażalnym (i dodajmy -
      niebezpiecznym) bufonem.

      Ocenzurujmy całą literaturę światową. Spalmy "Alicję w krainie czarów", bo jej
      autor miał podobno tego rodzaju niezdrowe sentymenty (choć ich w żaden sposób
      nie realizował), zlustrujmy Andersena i braci Grimm, no i zdemaskujmy Puchatka
      i Prosiaczka, nie mówiąc już o Kangurzycy. O Nabokovie już nawet nie wspominam
      wymazać zboczeńca z leksykonów i encyklopedii...

      Co to jest? Dom wariatów? Dzisiejszy "Dziennik" publikuje zdjęcie autora i na
      podstawie bełkotu "przerażonego" eksperta żąda już nie tylko pozbawienia go
      pracy (co osiągnięto), ale także "leczenia w odosobnieniu".

      A to wszystko w czasach, kiedy "niewinne" dzieweczki z gimnazjów mogą
      zaszokować niejedną dorosłą kobietę - strojem, mową i doświadczeniami natury
      erotycznej. A to w czasach gdy media nieustannie eksponują seks i przemoc w
      walce o nakład i oglądalność. A to w czasach, gdy rzeczywista przestepczość
      narasta w postępie geometrycznym.

      Te "hamerykańskie" histerie purytańskich bałwanów, którym wszystko się kojarzy,
      bo sami mają jakieś fobie i zahamowania, przeniesione przez zwyrodniałe (tak!)
      media do naszego prowincjonalnego kraiku nabierają wymiarów jakiejś ponurej
      groteski. Zwłaszcza, że ewidentne przypadki prawdziwej pedofilii z udziałem
      duchownych są wstydliwie wyciszane.

      Ludzie, puknijcie się w głowę, to jeszcze jeden "temat zastępczy", po aborcji i
      homoseksualizmie. System świetnie w ten sposób odwraca uwage od rzeczywistych
      problemów.

      A że przy okazji medialnie zlinczowano człowieka, publikując jego nazwisko i
      wizerunek - bez sądu, bez jakichkolwiek racjonalnych przesłanek, a co tam,
      prawda? Domniemanie niewinności? A co to takiego? Jakby był niewinny, to by
      głupot nie wypisywał, tylko przykładnie gapił się w telewizor. Bajek mu sie
      zachciało, zboczeńcowi. I na leczenie. Albo od razu do kicia. Po co tu jakieś
      ceregiele za pieniądze podatnika. Już go tam recydywa nauczy, okularnika, he,
      he.

      Ohyda. Bezbrzeżna ohyda. Jeśli ktoś tu wymaga reedukacji, to właśnie pismaki
      inicjujące takie igrzyska na użytek gawiedzi.




    • annahartmann Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 21:21
      Treść tej bajki dostępna jest na stronie www.iwanski.biz.ly
    • zyjacynaziemi --- tresc bajki --- i --- moj komentarz --- 01.02.07, 21:23
      -
    • annahartmann [...] 01.02.07, 21:23
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • uszy_urbana Jak to?!?!! 01.02.07, 21:30
        Przecież to postępowa i nowoczesna bajka! Takie rzeczy należy wspierać!
        Chyba się GW pomyliła, przecież tu chodzi o tolerancje dla mniejszości!
        Czyżby GW stałą się ultraprawicowa?!!
        Toż to homofobia!
      • daimona Interesujące, ze jak kliknie sie na link 01.02.07, 23:05
        na tej stronie "Piotr Iwański - debiut literacki", to przenosi do "telewizji
        Porno";)
    • jim01 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 21:28
      No niby argumenty obrońców pana literata czy raczej grafomana są przemyślane,
      nacechowane logiką, odwołują sie do historii literatury, wielkich cenionych
      pisarzy.
      Ale swojej córeczce nie będę opowiadał o rogu Jednorożca koloru bitej śmietany
      ostrym jak papryka czy o skubaniu płatków - w domyśle - jej piersi, jakże
      przyjemnym. Opowiem jej o tym jak żółw z bobrem tamę budowali na przykład. A o
      jednorożcu to poszepczę do uszka mojej żonce jak będziemy sami.
      • zyjacynaziemi Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 21:31
        Kaze Ci ktos czytac to dziecku?
        • jim01 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 21:58
          Nic nie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że właśnie nie przeczytałbym, że to jest
          bajka, ale dla dorosłych.
          • zyjacynaziemi Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 22:49
            Skonstruowales swoja wypowiedz tak:
            "No niby argumenty obrońców pana literata (...) są przemyślane (...)
            Ale swojej córeczce nie będę opowiadał o rogu Jednorożca koloru bitej śmietany
            (...)"
            przez co rozumiem, ze czujesz, ze ktos z broniacych autora namawia Cie do
            czytania tego dziecku.




            • jim01 Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 23:04
              Nie, nie o to mi chodziło.
              Po pierwsze rozumiem, że nie wszyscy dostrzegają jakieś tam zdrożności. Ja
              dostrzegam - może mi się wszystko kojarzy.
              Po drugie ten pan pisze bajki. Słyszę bajka - myślę - opowieść dla dzieci, ale
              uważam, że jednak nie dla dzieci.
              I tak sobie myślę, że chyba jednak doskonale wiedział co pisze i co chce
              przekazać. No ale - Nabokov z niego żaden. Podsumowując: nie dość, że
              dwuznaczne to i jeszcze słabe. Ale karalne to nie jest. Pzdr.
              • zyjacynaziemi Re: Kołobrzeg: Autor pedofilskiej bajki na urlopi 01.02.07, 23:10
                >Ale karalne to nie jest.

                Problem polega na tym, ze ten czlowiek zostal ukarany.
                Jego zdjecie, imie, nazwisko pokazuje sie w mediach z dopiskiem "Uwaga, grozny
                zboczeniec", zostal wyslany na przymusowy urlop, znajac polska mentalnosc
                straci prace.
                I przeciwko temu protestuje.
              • anexia Niesłusznie oskarżony 01.02.07, 23:51
                Żal mi tego człowieka. Przeczytałam bajkę i nie widzę w tym nic pedofilskiego.
                Samo napisanie nie jest pedofilstwem. Kazdy moze napisac co chce a inny to
                przeczyta i zrozumie calkiem inaczej niz tak jak autor chcial przekazac tresc.
                Ostatnio media robia zbyt wiele szumu i doszukuja sie sensacji tam gdzie jej nie
                ma. Wielu znanych pisarzy pisalo erotyki i nikt ich nie oskarzal wrecz
                przeciwnie wielu sie zachwycalo i zachwyca do dzis. Swiat jest bardzo
                niesprawiedliwy....
    • tracja4 Lolita to nic,przeczytajcie "Czarodzieja" Nabokova 01.02.07, 21:38
      jw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka