laclos
24.02.07, 16:00
Drogi Autorze, nie przypuszczam, aby pan robił sobie kpiny, a wiec pana tekst
jest zwyczajnym nieuczciwym odwracaniem kota ogonem. A wiec przypominam:
sprawa abpa Wielgusa wynikła bynajmniej nie z inicjatywy Koscioła, który był
generalnie przeciwny lustracji w tak dzikiej formie. Lustracje rozpetały
władze IV RP z pomoca swych pretorianów, do których należy zaliczyć
urzednikow Instytutu Pamieci Narodowej oraz prasę, która "postawiła" na PiS.
Mozna długo wymieniać nazwiska panów, ktorzy postanowili zrobic karierę na
swiństwie w postaci wyciagniecia bardzo "cienkich" papierow na arcybiskupa.
Pan Terlikowki jest jak najbardziej w czołówce. Słusznie pan powiada, ze
arcybiskup był faworytem papieża. I nie papiez go odwołał, a uległ donosom
kancelarii prezydenta, która w popłochu tłumaczyła akta, aby w pore przesłać
je do Watykanu, i przyjął pod tą presją jego rezygnację. Oswiadczenia ojca
Lombardi nie pozostawia watpliwosci: rezygnacja arcybiskupa została przyjeta
jedynie dlatego, ze stanął on w obliczu nienawistnego frontu. Z kogo ten
front sie składa? Tez odpowiedział ojciec Lombardi: nie tylko z
byłych "czerwonych", ale z całkiem nowych i innej barwy wrogów Koscioła,
którzy połączyli siły w walce z nim. I oto okazuje sie, że papież nie
zapomniał sprawy i że na sercu lezała mu niesprawiedliwość wyrzadzona
człowiekowi, z którym łączą go poglady na role Koscioła, naukowy temperament
i tzw. klasa. I proszę nie przedstawiać tej sprawy tak, jakby to była akcja
Radia Maryja. Ludzie odpowiedzialni w Polsce, którzy nie moga znieść
pokazówek w rodzaju opluwania arcybiskupa, czy aresztowania w swietle kamer
znanego lekarza przy akompaniamencie wyzwisk pana ministra Ziobro, nie maja
nic wspólnego z RM. Tylko nie daja zgody na hucpę, chamstwo i ordynarny bój o
inwestyturę. Bo ze o te ostatnia sprawe chodzi, chyba nie ma pan wątpliwości,
prawda? Prosze wybaczyć, ale zasługuje pan na pogarde.