Dodaj do ulubionych

Moralność Daniela Passenta

03.03.07, 18:59
W ramach obrony swobody wypowiedzi, pozwalam sobie zamieścić tutaj krytykę
łamania wolności słowa na blogu Daniela Passenta.

Zanim jednak przedstawię fakty, pragnę pogratulować „Gazecie Wyborczej”
konsekwencji, z jaką trzyma się ona zasady, żeby komentarze na jej forum
ukazywały się natychmiastowo. Tym bardziej gratuluję „Gazecie Wyborczej”, że
zaprzyjaźniony z nią (ponoć) Daniel Passent z taką samą konsekwencją wyznaje
zasadę dokładnie odwrotną. Tę mianowicie, że żaden komentarz na jego blogu
nie może się ukazać bez uprzedniej inspekcji.

A teraz fakty. Otóż dzisiaj (3 marca o godzinie 14:52) zamieściłem na blogu
Daniela Passenta (pod jego wpisem „Impas moralny”) niewinny w sumie
komentarzyk o zduplikowanym komentarzu współblogowicza, wyciągając pochopny
zapewne wniosek, że duplikat zaistniał z powodu panującej na
łamach „Polityki” cenzury. W odpowiedzi jedną z kopii duplikatu usunięto, co
w następnym wpisie żartobliwie skomentowałem, jako chęć stępienia ostrza
mojej krytyki. Wpisu tego nie zamieszczono, a brzmiał on następująco:

„Hahahahahhahahahahahahahahahahaha!!!
Właśnie zwątpiłem w swoją artytmetykę. W ostatniej odsłonie były 63
komentarze. Doszły cztery nowe. Czyli teraz powinno być… no ile, drodzy
blogowicze? Oczywiście 67 odpowiecie. Otóż jesteście w błędzie. Jest ich 66.
Skąd ta sprzeczność? Otóż stąd, że KTÓŚ usunął jeden z poprzednich
komentarzy. Zapytacie który. Ano ten z anegdoteką Pi. Żeby nie było dwóch
takich samych.

I teraz biję się z myślami dlaczego? Czy z umiłowania porządku? Czy aby
stępić ostrze krytyki niżej podpisanego. Że niby o jakich dwóch wpisach on
bredzi. O jaką niby cenzurę mu biega.

Ale może ja tu głoszę jakąś teorię konspiracji.
Hahahahahahahahahahahahahahahahaha!!!!!”

Wobec nie zamieszczenia powyższego komentarza wystosowałem następny, jeszcze
bardziej żartobliwy. I niespodzianka! – komentarz ten również się nie ukazał.

Oto jego treść:
„A gdzie się podział wpis niżej podpisanego, który tenże wklepał dnia
dzisiejszego o 16:21?

No cóż, nie ma go. A brzmiał on tak: .....

I tu zacytowałem powyżej już cytowany komentarz, dodając : „Tak brzmiał ów
komentarz i się nie ukazał. Dlaczego? Bóg to raczy wiedzieć. Z tym, że teraz
wątpię już nie tylko w arytmetykę, lecz i w „Politykę”. Chyba przechodzi
jakiś impas moralny czy cóś. Tak niezłomnie oskarża obecne władze o
manipulacje, a sama co robi?

M A N I P U L U J E

I to podwójnie, a może nawet potrójnie. Najpierw małostkowo próbuje stępić
ostrze krytyki niżej podpisanego przez usunięcie dowodu rzeczowego w postaci
zduplikowanego komentarza, a gdy niżej podpisany próbuje manipulację
zdemaskować, najzwyczajniej w świecie nie zamieszcza jego, cytowanego wyżej,
komentarza.

Oczywiście niżej podpisany liczy się z możliwością, że jego pretensje zostaną
uznane za typowy symptom choroby zwanej paranoją na tle teorii konspiracji
(PnTTK).

Jak powszechnie wiadomo dotknięci PnTTK osobnicy upierają się przy swoim
wbrew oczywistym faktom. Fakty zaś są takie, że „Polityka” nie manipuluje, i
nie hamuje przekazu elektronicznego.
Hahahahahahahahaha”

W wyniku powyższych przypadków nie zamieszczania moich żartobliwych
komentarzy na blogu Daniela Passenta, nasunęło mi się kilka wniosków, ale z
państwem podzielę się tylko jednym:

DANIEL PASSENT, TAK CHĘTNIE MORALIZUJĄCY INNYCH, SAM POSTĘPUJE NIEMORALNIE
Obserwuj wątek
    • lego19781 Re: Moralność Daniela Passenta 03.03.07, 19:10
      haha1,to ty nie wiedziales ze "elyty" strasznie lubia miec monopol na wszelaka madrosc a polemiki i niewygodne pytanka od plebsu strasznie "elyty"irytuja i psuja im humor? nie probuj polemizowac z taka "skarbnica"madrosci,po prostu nie da ci dojsc do glosu (np.cenzurujac twoje posty),pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka