Dodaj do ulubionych

Przeżył 116 lat, bo nie miał żony

15.03.07, 18:14
Bardzo trafna uwaga. Baby zapedzaja chlopow do grobu.
Obserwuj wątek
    • w_u_j_e_k Re: Przeżył 116 lat, bo nie miał żony 15.03.07, 18:23
      Święta prawda, święta.
      • bromba_bez_glusia Re: Przeżył 116 lat, bo nie miał żony 15.03.07, 18:25
        Matko boska!!!Jarek tez nie ma!!!
        • sebar_rysiu To PRAWDA to kobiety sa winne ze faceci umieraja 15.03.07, 18:41
          umieraja 10 lat wczesniej wedlug statystyk.
          Nie dosc ze faceci musza zachrzaniac na rodzine, to jeszcze im kobiety robia po
          powrocie z pracy prawdziwa, perfidna jazde nerwow:
          - szantazuja w ukryty sposob
          - wywieraja presje
          - manipuluja w perfidny sposob
          - maja zale i wciaz im malo forsy i jednoczesnie chca faceta w domu bo "im sie
          nudzi"
          - zdradzaja, nawet jak zapie.. 24h godziny zeby mialy cieplo w dupe
          - chca miec ogiera w lozku obojetnie jak nieatrakcyjne sa i obojetnie jak on
          sie czuje

          To wszystko powoduje ze stres zbiera swoje smiertelne zniwo....
          Kobieta czesto w zyciu faceta oznacza jedynie stres, wieczne dupy trucie, sak
          na jego wlasna, ciezko zarobiona kase, i utrate jakichkolwiek oszczednosci
          jakie facet poczynil przed zaarciem malzenstwa z taka kobietka "ktora daje cala
          siebie" :))))) Juz one zadbaja zeby ja wtopil w "majatek wspolny"

          Lepszy jest stan wolny i kochanki... a jak w koncu przyjdzie czas na potomka TO
          NIGDY SIE NIE CHAJTAJ, ZAWSZE TRZYMAJ ROZDZIELNOSC MAJATKOWA !!!


          S.

          P.S.: A teraz te pindy ktore zaraz sie odezwa ze "na zle kobiety trafilem" moga
          sie skomentowac ma wypowiedz... Ja juz zawczasu odpowiadam.. Nie ma zlych i
          dobrych. Sa tylko takie ktorym da sie zrobic skok na wlasna kase albo nie, bo
          na przyklad nie ma sie takowej:)


          • komorka25 Re: To PRAWDA to kobiety sa winne ze faceci umier 15.03.07, 19:09
            sebar_rysiu napisała:

            > umieraja 10 lat wczesniej wedlug statystyk.
            >...
            > To wszystko powoduje ze stres zbiera swoje smiertelne zniwo....
            > Kobieta czesto w zyciu faceta oznacza jedynie stres, ...

            Święta prawda, wykształcona, zadbana, energiczna i dobrze zorganizowana kobieta
            może wpędzić niedouczonego leniwca spedzającego mnóstwo czasu z piwkiem przed
            telewizorem, niechlujnego i bez pomysłu na ciekawsze życie w niezły stres. No,
            ale life is brutal.
            • marcowroc O Boże, to ile Jareczek będzie żył!?!?!? 15.03.07, 20:42
              > Święta prawda, wykształcona, zadbana, energiczna i dobrze zorganizowana kobieta
              > może wpędzić niedouczonego leniwca spedzającego mnóstwo czasu z piwkiem przed
              > telewizorem, niechlujnego i bez pomysłu na ciekawsze życie w niezły stres. No,
              > ale life is brutal.

              Very brutal, po co sobie takiego wzięła!
          • douglasmclloyd Re: To PRAWDA to kobiety sa winne ze faceci umier 15.03.07, 20:16
            sebar_rysiu napisała:

            > umieraja 10 lat wczesniej wedlug statystyk.
            > Nie dosc ze faceci musza zachrzaniac na rodzine, to jeszcze im kobiety robia po
            >
            > powrocie z pracy prawdziwa, perfidna jazde nerwow:
            > - szantazuja w ukryty sposob
            > - wywieraja presje
            > - manipuluja w perfidny sposob
            > - maja zale i wciaz im malo forsy i jednoczesnie chca faceta w domu bo "im sie
            > nudzi"
            > - zdradzaja, nawet jak zapie.. 24h godziny zeby mialy cieplo w dupe
            > - chca miec ogiera w lozku obojetnie jak nieatrakcyjne sa i obojetnie jak on
            > sie czuje
            >
            > To wszystko powoduje ze stres zbiera swoje smiertelne zniwo....
            > Kobieta czesto w zyciu faceta oznacza jedynie stres, wieczne dupy trucie, sak
            > na jego wlasna, ciezko zarobiona kase, i utrate jakichkolwiek oszczednosci
            > jakie facet poczynil przed zaarciem malzenstwa z taka kobietka "ktora daje cala
            >
            > siebie" :))))) Juz one zadbaja zeby ja wtopil w "majatek wspolny"
            >
            > Lepszy jest stan wolny i kochanki... a jak w koncu przyjdzie czas na potomka TO
            >
            > NIGDY SIE NIE CHAJTAJ, ZAWSZE TRZYMAJ ROZDZIELNOSC MAJATKOWA !!!

            Nie ma sie co dziwic goralowi, ze sobie sprzet siekiera obcial :)
          • delfina77 Moje ty biedactwo 15.03.07, 20:42
            W innych kwestiach życiowych też masz takiego pecha? Pomódl się o dobrą kobietę
            i niech ci się ziści:)
        • przytomny2 Re: Przeżył 116 lat, bo nie miał żony 15.03.07, 20:45
          Ale Lech ma zone a Jarek szwagierke, co mu sola w oku ostatnio, no i pare kotow...
    • pavliktoja Przeżył 116 lat, bo nie miał żony 15.03.07, 18:33
      bez zony to chyba nudne mial zycie...
      no chyba ze mial kota tak jak JK...
      • tarura Rodzice zgodza sie na slub jak dorosnie do 118 15.03.07, 19:05
        na razie mowia NIE
      • kaczor.donald Re: Przeżył 116 lat, bo nie miał żony 15.03.07, 20:36
        116 lat z JK !!!!!?????
    • macgyverxxx Dziadek dawaj, 200lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.07, 18:48
      1000000lat życia !!!
    • maurycyzulicy chyba umrę wkrótce 15.03.07, 19:06
      mam już drugą babę co robić????
      • crp5 już dawno minął dla ciebie okres "co robić" ... 15.03.07, 20:07
        zostało ci tylko "robić"
    • hanklo Ale sie osralem 15.03.07, 19:12
      Dlaczego predzej nikt o tym nie napisal. Ja nie chce tyle zyc. Przeciez ZUS
      calkiem zbnkrutuje a ja bede musial opowiadac dzieciom w przedszkolu dlaczego
      ich nikt nie wyksrobal, o naszym wybitnym swietym Ojcu z Torunia, o dwoch
      takich ktorym sie nic nie udalo o bohaterstwie GROMU w Afganistanie czyli-
      zablyslo zagrzmialo i z Gromu nic nie zostalo.Ludzie jestem za wczesniejszym
      siadaniem u boku Ojca i obok naszego Karolka ksywa JPII nie mylic z J24
      • z1234567 Re: Ale sie osralem 15.03.07, 19:18
        hanklo napisał:

        > Dlaczego predzej nikt o tym nie napisal. Ja nie chce tyle zyc. Przeciez ZUS
        > calkiem zbnkrutuje a ja bede musial opowiadac dzieciom w przedszkolu dlaczego
        > ich nikt nie wyksrobal, o naszym wybitnym swietym Ojcu z Torunia, o dwoch
        > takich ktorym sie nic nie udalo o bohaterstwie GROMU w Afganistanie czyli-
        > zablyslo zagrzmialo i z Gromu nic nie zostalo.Ludzie jestem za wczesniejszym
        > siadaniem u boku Ojca i obok naszego Karolka ksywa JPII nie mylic z J24

        i jeszcze bedziesz odpowiadal dzieciom na pytania, dlaczego kiedys wierzyles wyborczej...
    • hanklo Czytalem cos innego 15.03.07, 19:18
      Czytelem ze faktycznie nie byl zonaty.Ale bab mial co nie miara.Kazda w ciagu
      paru lat zabzykal na smierc. A dzieci ma tyle co gwiazd na niebie a wnukow ile
      piasku na pustyni.I ztego co podawala inna prasa jest dalej jak Guciu z
      Pszczölki Maji - nic dalej nie robi tylko bzyka i bzyka i bzyka
    • czarna_hanka Polak bez żony by tyle nie wyciągnął 15.03.07, 19:49
      Statystyczny polski chłop bez żony nie przeżyłby nawet tygodnia. Umarłby z głodu
      i brudu, zginąłby pod pudełkami z pizzy na wynos, zagubiłby się w gąszczu
      butelek po piwie, a jeśli to by go nie zabiło, to na pewno wykończyłby go
      wysiłek umysłowy związany z uruchomieniem pralki czy nastawieniem wody na
      herbatę w elektrycznym czajniku. gdyby był z tych bardziej wyemancypowanych, co
      to wiedzą, jak zrobić herbatę!
      • crp5 jakoś sobie radzę ... i to nie najgorzej 15.03.07, 20:08
        .
        • czarna_hanka Re: jakoś sobie radzę ... i to nie najgorzej 15.03.07, 20:40
          Touchee! Albo jesteśmy swiadkami ewolucji polskiego mężczyzny albo po prostu nie
          jesteś statystycznym Polakiem :)
      • chaos_theory Re: Polak bez żony by tyle nie wyciągnął 15.03.07, 22:30
        To ciekawe...można prosić o źródło tych statystyk? Bo coś mi się wydaje że
        pochodzi to tylko z Twoich obserwacji przefiltrowanych przez rozgoryczenie po
        nieudanych związkach. No, ale każdy ma takich "chłopów", na jakich sobie
        zasłużył...:) Może zatem przestań szukać chłopów i postaraj się o mężczyzn.

        A tak swoją drogą...istnienie urządzen takich jak pralka czy elektryczny czajnik
        zawdzieczasz właśnie pogardzanemu przez Ciebie "wysiłkowi umysłowemu" mężczyzn,
        ignorantko. Podobnie jak komputer i internet, dzięki którym możesz wylewać swoje
        żale i kompleksy na forum. Doceń to, podobnie jak fakt że to dzięki tatusiowi
        miałaś co jeść i jakoś nie umarliście z głodu.
        • czarna_hanka Re: no i zaczyna się obrzucanie błotkiem 15.03.07, 23:21
          przez chwilę chciałam z tobą podyskutować, znalazłam nawet wyniki sondaży, które
          tylko potwierdzają to, co napisałam wcześniej , w odpowiedzi na zaczepne odzywki
          pod adresem kobiet (czy też bab). ale przecież wiem, ze i tak obrzucisz mnie w
          odpowiedzi błotem, tak, jak to zrobiłeś przed chwilą, w ogóle mnie nie znając.
          już wiesz, że jestem rozgoryczoną ignorantką po wielu nieudanych związkach (na
          które sobie zasłużyłam, to domniemanie wręcz poprawiło ci humor), oraz że mam
          kompleksy i żale. Zakładasz też że to tatuś zarabiał w moim domu pieniądze. I to
          wszystko na podstawie jednej wypowiedzi. Martwi mnie taka zajadła postawa, nie
          tylko twoja, ale też wielu innych użytkowników tego forum. Idę się odstresować
          na forum jakiegoś cywilizowanego kraju. Polecam lekturę takowych, można się
          nauczuć kultury i dystansu.
          • chaos_theory Re: no i zaczyna się obrzucanie błotkiem 16.03.07, 18:39
            "polski chłop bez żony nie przeżyłby nawet tygodnia. Umarłby z głodu
            i brudu, zginąłby pod pudełkami z pizzy na wynos, zagubiłby się w gąszczu
            butelek po piwie, a jeśli to by go nie zabiło, to na pewno wykończyłby go
            wysiłek umysłowy związany z uruchomieniem pralki czy nastawieniem wody na
            herbatę w elektrycznym czajniku"

            Ktoś, kto napisał coś takiego oskarża mnie o brak kultury i dystansu? O
            "obrzucanie błotem"? Spójrz jak odpisałaś crp5. Czyste hamstwo. Proszę, nie
            ośmieszaj się. Nie obrzuciłem cie błotem bardziej, niż ty nim obrzuciłaś mnie.
            Nic bym nie napisał, gdyby twoja wypowiedz była jedynie absurdalna, ale
            oprócz tego jest też bzdurna - faktem jest że zarzucasz mężczyznom
            nieumiejętność obsługi urządzeń, które to oni wynaleźli. Troche logiki. Poza tym
            poproszę o linka do "sondaży" potwierdzających to, co ty napisałaś, a ja
            zacytowałem powyżej (o ile taki sondaż wogóle był przeprowadzony) - kopiuj/wklej
            to chyba nie operacja wymagająca wiele zachodu, skoro jak twierdzisz już je
            znalazłaś...?:)
            • czarna_hanka Re: hamstwo? 17.03.07, 23:03
              Chyba chciałes napisać "chamstwo" :) Czyli skoro jakiś naukowiec paredziesiąt
              lat temu wymyślił pralkę, to oznacza to, że żyjący gdzieś w zupełnie innym
              zakątku świata, niespokrewniony z owym naukowcem (bądź całym sztabem) jakiśtam
              pan Mietek, co to nigdy palcem nie kiwnął w domu, w związku z samym faktem
              bycia mężczyzną potrafi tę pralkę obsłużyć? A może nawet skonstruować? Napisz mi
              proszę, jak się ta wiedza przenosi - w genach? (Podwójna kombinacja chromosomu X
              gwarantuje uaktywnienie się genu "konstrukcja pralki", a XY pozwala już tylko na
              aktywację genu "użytkowanie".) Chyba nalezysz do grona wielkich wynalazców!
              Chylę czoła. Ja, jak wszystkie Twoim zdaniem kobiety, będę tylko korzystać z
              Twoich odkryć.
              PS. sondaże po wrzuceniu w wyszukiwarkę "nieodpłatna praca kobiet".
              • chaos_theory Re: hamstwo? 18.03.07, 12:59
                Po pierwsze najwyraźniej nie znasz znaczenia słowa "sondaż", bo mylisz pewne
                pojęcia. Podział obowiązków w domu to jedno (obojętnie czy sprawiedliwy, czy
                nie - nie tego dotyczy nasza rozmowa), a nazywanie kogoś głupkiem, traktowanie
                jako niższy gatunek i posądzanie o niezaradność życiową to drugie. Nie
                zmieniaj zatem tematu. Idąc Twoim tokiem rozumowania mógłbym stwierdzić, że to
                własnie statystyczna kobieta bez męża umarłaby z głodu, bo to statystycznie
                mężczyźni utrzymują kobiety i same by sobie nie poradziły. Statystyka fajna
                rzecz, tylko dobrze jest o niej mieć czasem pojęcie. Jeżeli więc oceniasz w
                sposób statystyczny ród męski na podstawie paru Mietków, to pozostaje mi Ci
                jedynie pogratulować. A oceniasz, bo jak juz napisałem Twoja ocena mija się z
                rzeczywistością na kilometr. Wcale nie twierdzę, że przeciętny facet mógłby
                pralkę skonstruować, ale faktem jest, że to faceci wynaleźli lwią część tego,
                czego używasz na codzień. Z nieszczęsną pralką na czele. A kobiety? Jeżeli
                chodzi o wynalazki i myśl techniczną to macie niemal zerowe zasługi, więc na
                jakiej podstawie twierdzisz że jesteście od nas bystrzejsze, inteligentniejsze i
                zaradniejsze życiowo? Na podstawie paru Mietków? Zatem zgodnie z Twoją
                logiką, co my możemy stwierdzić o Was, biorąc pod uwagę że noblistów jest 735, a
                noblistek 33? A jeżeli mówimy o kategoriach nauk ścisłych, to zaledwie 5?
                Zatem sama widzisz, że jeżeli chcesz się bawić w statystykę, to statystycznie
                faceci lepiej sobie od Was radzą w nauce i technice (ilu jest studentów
                politechnik a ile studentek?). O czym to swiadczy? Właśnie o tym, czego im
                odmawiasz - inteligencji, bystrości, zaradności życiowej (wynalazki to
                ułatwianie życia sobie i innym) - statystycznie większych od Waszych. Jak już
                wspominałem, statystyka fajna rzecz. Teraz już wiesz dlaczego Twoje
                wypowiedzi były dla mnie nielogiczne?

                Ps. Jeżeli masz mi zamiar napisać, że nie miałyście możliwości rozwijać się
                naukowo, etc - przeczytaj moją polemikę kilka postów niżej, przykład Marii
                Skłodowskiej. A najlepiej poczytaj kilka biografii znanych naukowców które
                dowodzą, że wystarczy chęć, samozaparcie i pęd do wiedzy, by coś osiągnąć. Nawet
                szkoła nie jest konieczna. Może wówczas zyskasz trochę szacunku do tego
                znienawidzonego przez Ciebie, plugawego rodu mężczyzn.

                PPs. Owszem, "chamstwo" :) Mój błąd, "C" mi nie wskoczyło.
                • czarna_hanka Re: poddaję się, jesteś mądrzejszy 18.03.07, 23:13
                  taaa, czytałam te twoje pseudonaukowe wywody o wyższości męskiego intelektu nad
                  kobiecym. nie wiem, czy sądzisz, że uprzedzając logiczne argumenty tym samym
                  zmniejszysz ich siłę (mam na mysli te o kobietach nie mogących rozwijać się
                  naukowo ze względu na narzucone im przez patriarchat role)? nie będe z tobą
                  dłużej dyskutować bo jesteś zwykłym seksistą. nie wiem, czy korzystając z tych
                  samych argumentów potrafisz również udowodnić, że czarni są mniej zdolni od
                  białych? rzeczy, które wypisujesz, ubrane w niby to uczony język i najeżone
                  statystykami (pan od statystyki?)to jakiś wiktoriański bełkot. dodaj jeszcze, że
                  kobiety nie mogą zająć się poważnie nauką, bo ich macica co miesiąc wędruje. a
                  jeśli chodzi o twoją urażoną dumę moim pierwszym postem, to racz zauważyć, że
                  charakter tej wymiany zdań, zanim nie wkroczyłeś ze swoim urażonym ego i
                  quasi-naukową argumentacją, był nieco rubaszny i szorstki, ot takie tam
                  narzekania chłopów na baby i bab na chłopów. to wszystko z mojej strony na ten
                  temat i nie zamierzam kontynuować tego wątku, zapoznałam się z twoimi argumentami.
                  ... no dobra, jesteś po prostu 10x mądrzejszy i dlatego nie mam już nic do
                  dodania, bo z mężczyzną, z racji po prostu mniejszego mózgu i słabszego
                  intelektu, nigdy nie wygram!

                  PS. masz skłonności do nadinterpretacji. pracuj nad tym, skoro chcesz nas tu
                  zaskakiwać logiką i miażdżyć siłą racjonalnych argumentów. ostatnio mnie
                  oświeciłeś co do moich "nieudanych związków", tym razem ze zdumieniem się
                  dowiedziałam,że nienawidzę rodu męskiego :)
                  • chaos_theory Re: poddaję się, jesteś mądrzejszy 19.03.07, 10:23
                    "nie będe z tobą dłużej dyskutować bo jesteś zwykłym seksistą"
                    ...dobre! Jeżeli ty jedziesz na mezczyzn to jest to "rubaszne", a jak ja cos
                    powiem to jest seksistowskie? Klasyka :) Pozwij mnie jeszcze tak do kompletu. No
                    tak - napisalas pare zdan bez przemyslenia i trudno ci sie do tego przyznac,
                    dlatego teraz wpierasz mi ze twierdze, ze jestes glupsza i gorsza. Nie, jestes
                    po prostu zbyt ślepa zeby zobaczyc, ze to co napisalem bylo uzyciem twoich
                    argumentow przeciw tobie, co po prostu wykazalo ich bzdurnosc. Jakos ominelas
                    zwrot "zgodnie z Twoją logiką"? Pewnie dlatego, ze latwiej sie żachnąć i
                    posadzic mnie o seksizm, miast uznac ze ta twoja logika z logika ma niewiele
                    wspolnego i ze TO wlasnie byl seksizm, z twojej strony. Kompletny beton,
                    dyskusja skonczona.

                    Ps. oczywiscie mniemam iz jestes naukowcem, skoro uzurpujesz sobie prawo do
                    oceny tego co "naukowe" jest, a co nie, co zaznaczasz chyba az 3-krotnie.
                    Gratuluje pozycji.
    • s_mi Przeżył 116 lat, bo nie miał żony 15.03.07, 19:50

      z zona czy bez...ja mysle, ze uratowało go jedzonko z jego ogródka:)
      • babette666 to dlatego Jarus sie nie ozenil i zyje z kotem !! 15.03.07, 19:55

    • evident przeżył bo baba go do grobu nie doprowadziła 15.03.07, 19:54
      i dużo pił
    • orwella ten chlop klamie, zakopal 4 zony 15.03.07, 20:39
      i ma dopiero 80 lat
    • wirczyk no to sie od nas odczepcie :) 15.03.07, 20:42
      pozdrawiam,
      kobieta :)
    • teyoo a małżeństwo to niby taka frajda dla kobiety? 15.03.07, 20:43
      Tiaa.. kobiety zapędzają mężczyzn do grobu.. Biedni mężczyźni. A wam się
      wydaje, że małżeństwo to dla kobiety taka wielka frajda? Trzeba bucowi gotować
      obiadki, prać, sprzątać, bo oczywiście pan mąż jest jak inwalida albo wielkie
      dziecko - nic sam nie umie. I jeszcze to wieczne narzekanie, jacy to biedni
      jesteście, żonaci faceci. To trzeba było się nie żenić, jak wam tak źle.
      Spadajcie, cieniasy.
      • pl2512 O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kostucha 15.03.07, 21:07
        nas dopada w mlodym wieku. Pytlujesz kobitko jak s.p. pani Hanka Bielicka
        pytlowala Wieslawowi Michnikowskiemu w jednej z polskich komedii. Tratatata o
        gaciach i obiedzie. Ale z lodowki i telewizora lubisz korzystac, ze nie wspomne
        o kranie z ciepla i zimna woda, komputera czy pewnego przybytku wynalezionego
        przez zlych samcow aby sobie dama na wiwat ruktury nie wystawiala, prawda?
        • piekielnica1 Re: O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kos 15.03.07, 21:18
          > Ale z lodowki i telewizora lubisz korzystac, ze nie wspomne
          > o kranie z ciepla i zimna woda, komputera czy pewnego przybytku wynalezionego
          > przez zlych samcow aby sobie dama na wiwat ruktury nie wystawiala, prawda?

          Uważasz, że same nie obsłużmy tych cudów techniki?, my same na nie nawet
          zapracujemy.
          I jak będzie trzeba wymyślimy nowe.

          Dajcie nam szansę, na świecie jeszcze jest tyle rzeczy do wymyślenia.

          Zgiń, przepadni zmoro nieczysta.
          • pl2512 Alez prosze bardzo mile pani, tylko uczciwie ... 15.03.07, 21:47
            zacznijcie budowe cywilizacji od zera, tj. mniej wiecej od poziomu dzikich
            goryli. Kto wie, moze faktycznie cywilizacja zbudowana przez plec zenska bedzie
            lepsza? Tylko, zeby sie o tym przekonac to musielibysmy poczekac kilka tysiecy
            lat. A na to nawet najbardziej zagozali kawalerowie nie maja raczej wiekszych
            szans. Chwalenie sie w stylu ,,jakbysmy chcialy to bysmy zrobily" jest jak
            mawial pewien baca: ,,jeden hamerykon gadal co ma Aidsa, ale nase chlopaki maja
            lepse!"
          • chaos_theory Re: O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kos 15.03.07, 22:13
            Szanse to macie od bardzo dawna...może czas z niej skorzystać? Zamiast się
            ciskać i zarzekać że "jeszcze nam pokażecie" weźcie się do roboty i po prostu
            pokażcie. A na dzień dzisiejszy mamy 735 laureatów nagrody Nobla i zaledwie 33
            laureatki...liczby mówią same za siebie.
            • bromba_bez_glusia Re: O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kos 15.03.07, 23:10
              Oj teraz to przegiales, misiu:)

              Gdy owi noblisci siedzieli w swoich laboratoriach, tudziez przezywali meki
              tworcze piszac jakies wiekopomne dzielo, ich zony siedzialy w kuchni albo przy
              dzieciach i mialy tyle do powiedzenia, co, za przeproszeniem, zona Giertycha:)

              Wiec chyba dziwnym nie jest, ze po wiekach patriarchatu jest tak malo noblistow
              kobiet. A nie zastanawia cie, ze obecnie jest wiecej kobiet z wyzszym
              wyksztalceniem niz facetow? Inteligencja nam wzrosla od 19 wieku, czy moze w
              koncu mozemy studiowac bez przeszkod?
              • xaliemorph Re: O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kos 16.03.07, 00:26
                Oj, nie chcę uogólniać ale z tego co widzę dookoła. Facet jest leniwy, to prawda i zgadzam się z tym (dla tych co chcą temu zaprzeczyć wspomnę że właśnie z tego lenistwa facet wymyślał częściej różne rzeczy). Kobieta jest bardziej pracowita i stara się być skrupulatna. No ale jest jedno ale by nie było tak słodko. Wspomnę tylko ponownie iż jest to wnikliwa obserwacja otoczenia. Faceci generalnie jeśli wchodzą w naukę to bądź się skupiają na tym znacznie lepiej bądź lepiej pojmują całość zagadnień. Kobiety niestety odwrotnie, potrafią się nauczyć, czasami wykuć ale zdolności wnioskowania są u nich mniejsze. Ewidentnie to wychodzi gdy dziewczyny co mają 5, szóstki, zaliczają na przedterminach gdy mają same samodzielnie rozwiązać nowe zadanie, napisać własną samodzielną pracę często zwracają się z tym problemem do swych kolegów by im wytłumaczyli o co w tym chodzi bo ... po prostu nie rozumieją! I jak u kobiety bywa więcej wiedzy, ogłady znajomości ogólnej tematu czego brakuje facetom, tak brak u nich wnikliwości i zdolności analitycznych facetów. Jednakże tu także nie jest porówno gdyż kobiet ze zdolnością i chęcią do nauki jest większy odsetek niż u facetów. Jednakże więcej tych wybitnych jednostek jest z kolei u facetów (porównując na wykresie u kobiety jest spłaszczony wykres z wyższą ogólną średnią, natomiast u facetów jest wykres z niższą ogólną średnią za to z wysokim pikiem).

                Oczywiście doskonale sobie zdaję sprawę iż zostanę równo zjechany przez kobiety ale wspomnę iż taka a nie inna prawidłowość by się idealnie pokrywała z naszym ewolucyjnym spadkiem czym przez tysiąclecia się zajmowały kobiety a mężczyźni i do czego ich mózg się lepiej sprofilował.

                Przy okazji, może wspomnimy choćby w znacznie bardziej równouprawnionej sferze jak sztuce, choćby tylko muzycznej porównamy ile jest artystów a ile artystek. A potem jeszcze porównamy czym się zajmują artystki (częściej niestety rola odtwórcza w postaci śpiewu skomponowanych przez kogo innego utworów) a czym artyści generalnie (tu z kolei niestety generalnie mniej ekspresyjna rola w postaci tworzenia samych utworów, czyli rola asceniczna).


                To pokazuje różnice w płci i idiotyzmem jest spieranie się kto jest lepszy. Każda płeć posiada swoje zalety i doskonale potrafi siebie uzupełniać (tylko typ osobowości partnerów musi być odpowiedni względem siebie) tak jak to było wieki temu. To dowodzi tylko globalnego zagubienia się naszych ról typowego faceta i typowej baby w dzisiejszym świecie. Czasem w stronę ślepej uliczki w postaci zaprzeczania własnej biologii zarówno w jednym jak i drugim przypadku.
              • chaos_theory Re: O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kos 16.03.07, 18:33
                Oj coś mi się nie wydaje, słonko:)
                Po pierwsze mitem jest że w XX wieku kobiety, tłumione patriarchatem, więzione
                były w domach i przy dzieciach. Pokazują to przykłady noblistek które MOGŁY:
                Bertha von Suttner (1905) - pokojowa nagroda nobla, Selma Lagerlöf (1909) -
                literatura, no i oczywiście nasza wielka kobieta - Maria Curie-Skłodowska - aż
                dwukrotnie, fizyka i chemia (1903 i 1911)! Zwłaszcza tej ostatniej polecam
                biografię, napisaną notabenę przez jej córkę, Ewę. Zapoznaj się proszę z nią, a
                zrewidujesz nieco swoje zasłyszane od feministek, wygodne poglądy. Wiedziała co
                chce robić i nikt jej niczego nie mógł zabronić, wybrała sobie
                odpowiedniego faceta (fizyka) z którym mogła się naukowo realizować. NIKT JEJ DO
                KUCHNI NIE WYGANIAł. Ciężką pracą i nauką pokazała ile jest warta i
                zostało to docenione - nagrodę dostała dwukrotnie. Można? Można. Nikt jej nie
                dyskryminował. Tak więc argumenty tego typu "że nam zabranialiście" można
                między bajki włożyć. Pokazuje to również inny fakt - wg Twojej teorii, wyzwolone
                od parudziesięciu lat kobiety powinny pokazać na co je stać, w końcu
                zrzucono już więzy, uniwersytety od dawna macie otwarte. I co? Proszę:
                nobelprize.org/nobel_prizes/lists/women.html
                Zaledwie 12 kobiet osiągnęło coś w nauce (pomijam pokojowe nagrody i literackie,
                bo moja pierwsza wypowiedz dotyczyła jedynie nauk ścisłych) z czego połowa
                z nich przed rokiem 1970, czyli przed "zrzuceniem więzów". Czyli jak się chce (i
                umie) to można (pominę już fakt, że im nauka trudniejsza i "ściślejsza",
                tym noblistek mniej - tylko 2 z fizyki, 3 z chemii...za to ile pokojowych:).
                Więc sorry, ale teoria o tym że "skoro teraz macie łatwiej to nam pokażecie"
                padła, bo nawet na przestrzeni ostatniego czasu niewiele w nauce pokazałyście.
                Poza tym faceci-naukowcy też nie mieli lekko, wielu z nich była chłopcami na
                posyłki, którzy hobbystycznie zajmowali się nauką, bez szkół. A że to spisali i
                ich wnioski okazały się przełomowe? Cóż. Niejednego spalono na stosie w czasach
                inkwizycji za zajmowanie się nauką, więc bardzo Cię proszę, ale argumenty typu
                że "nie mogłyśmy bo kazaliście nam robić obiad" są śmieszne i stanowią marne
                usprawiedliwienie.

                "A nie zastanawia cie, ze obecnie jest wiecej kobiet z wyzszym
                wyksztalceniem niz facetow? Inteligencja nam wzrosla od 19 wieku, czy moze w
                koncu mozemy studiowac bez przeszkod?"

                Jak już napisałem, studiowac bez przeszkod mozecie od dawna. I owszem, może i
                jest wiecej kobiet z wyższym niz facetow. Odpowiada za to po czesci fakt, że
                kobiet generalnie jest wiecej, ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, że w wiekszosci
                przypadków są to absolwentki historii, filologii polskiej,
                kulturoznawstwa, a najlepszym przypadku socjologii...ale my tu rozmawiamy o
                nauce:) O takiej, ktora pcha ludzkość do przodu. Czyli o inżynierach,
                matematykach, fizykach, chemikach, wlasnie o tych co siedzą w laboratoriach...a
                Wy cos w nich nie siedzicie na tyle, żeby efekty tego były tak widoczne,
                jakbyś tego chciała:) Patrz - nagrody nobla. Więc chyba jednak wymienione przeze
                mnie dziedziny są domeną mezczyzn. A jezeli tak jak piekielnica1 uwazasz,
                ze "same mozecie wymyslic cuda techniki", to zapraszam na politechnikę...nikt
                Wam nie broni. Problem w tym, ze sie tam za bardzo nie garniecie...pytanie
                dlaczego?:)

                Nie zrozum mnie zle, nie jestem "pieprzona szowinistyczna swinia" Ale nie trawie
                chrzanienia glupot typu "jakbym chciala, to bym mogla...ale mi sie nie chce".
                Moje zdanie jest podobne do xaliemorpha ponizej, po prostu jestesmy inni i nie
                ma sensu sie tego wypierac. A faktem jest ze Wy sie lepiej uczycie na pamiec i
                jestecie bardziej pracowite, ale my to czego sie uczymy, to rozumiemy i
                potrafimy tego uzyc w praktyce. Pozdrawiam.
                • bromba_bez_glusia Re: O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kos 16.03.07, 20:17
                  To mi sie dostalo:)

                  Tak sie sie sklada ze jestem wlasnie doktorem i to nie jakiejs tam bzdurzastej
                  (wg Ciebie:)) socjolologii czy filologii, ale nauk scislych, chemii konkretnie.
                  Pracuje w jednym instytucie, a studiowalam chemie na politechnice, wiec jakby
                  nie bylo, znam realia.

                  A zatem do rzeczy. Na moim kierunku, inzynieryjnym jakby nie bylo, 80 proc
                  stanowily kobiety. Wiec bzdura wierutna jest ze kobiety nie studiuja nauk
                  scislych, ale zabawiaja sie li tylko dochodzeniem "co autor mial na mysli".

                  PO drugie, zgodze sie ze wiecej jest naukowcow facetow, szczegolnie w starszym
                  pokoleniu. Ale tez nie wynika to z jakichs wyjatkowych roznic w inteligencji
                  pomiedzy plciami, ale z, nazwijmy to , fizjologii. Tak juz natura stworzyla ze
                  kobiety rodza dzieci. Zas praca naukowca wiaze sie, niestety, z siedzeniem w
                  labie od rana do nocy, wyjadzem na staze zagraniczne, czesto roczne albo
                  dwuroczne, ze o bzdurnych konferencjach tygodniowych nie wspomne. No i wez teraz
                  i urodz dziecko i zdobadz nobla. A jak juz sie ktoras zaprze i walczy o pozycje,
                  to jej wytykaja ze jest wyrodna matka i zostawila dziecko z mezem w Polsce jadac
                  na staz (znam takie przypadki).

                  Wiec suma summarum, oczywiscie ze nikt nie zabrania kobietom wlaczyc o nobla,
                  ale staja przed wyborem : nauka czy rodzina? Faceci z reguly takich dylematow
                  nie maja. Chca, to jada i nikt im nie powie, ze sa lajzami, bo zostawili rodzine
                  na rok. Ba, jeszcze beda mu wspolczuli, jak sobie radzil bez zony na obczyznie...

                  • chaos_theory Re: O wlasnie!Od takiego gadania jak to twoje kos 18.03.07, 12:57
                    Przyznaję się bez przysłowiowego bicia, dowaliłem z tą chemią:) I to jeszcze na
                    Panią doktor trafiłem, ależ wstyd:). Jednakże główna myśl się nie zmienia,
                    kobiety owszem, studiują nauki ścisłe, ale w stosunku do liczby mężczyzn jest to
                    liczba niewielka. Chyba nie zaprzeczysz? Sama chemia tego nie zmieni, bo spójrz
                    na samą politechnikę i jej wydziały: jeden chemiczny, gdzie faktycznie jest Was
                    przeważająca ilość, ale masz dalej: elektroniczny, energetyczny, podstawowych
                    problemów techniki, elektryczny, mechaniczny...itd. Z moich obserwacji wynika,
                    że liczba kobiet maleje wprost proporcjonalnie (no, może nie tak dokładnie;)
                    do "ścisłości" danego kierunku. Nawet u nas, na fizyce widać to dobrze -
                    studentek mamy, owszem, sporo, ale na fizyce medycznej i nauczycielskiej...na
                    teoretycznej i komputerowej to przypadki jednostkowe. Zatem absolutnie nie
                    twierdzę, że kobiety się do nauk ścisłych nie nadają, ale że nadaje się do tego
                    więcej facetów, niż kobiet - stereotypy nie biorą się znikąd...
                    Co do wyboru nauka czy rodzina...cóż, nie tylko kobiety muszą wybierać, termin
                    "stary kawaler" jest męskim ekwiwalentem "starej panny" i skoro został
                    ukuty, to chyba jednak był potrzebny i funkcjonuje w społeczeństwie:) Problemem
                    faktycznie może być dziecko i tu się zgodzę, czynnik fizjologiczny jest
                    niepodważalny. Jednak mimo to uważam, że chcieć to móc i tak jak faceci, którzy
                    osiągnęli coś w nauce startowali nierzadko praktycznie "z minusa", mając masę
                    przeciwności, tak i z dzieckiem (czyli mówiąc brzydko "przeciwnością", którą
                    można zaplanować i która nie wyskakuje (znowu nieładnie powiedziane)
                    znienacka) można wiele osiągnąć - Curie miała się, zdaje dzieci? I w dodatku dwa
                    noble?:) Jeżeli się wie, czego się chce i zwiąże się z odpowiednią osobą
                    wszystko można dograć. Ale jeżeli zdanie osób, które mówią nam jak mamy żyć i
                    wytykają nam ich zdaniem nasze "błędy", interesuje nas na tyle, że będziemy
                    ustawiać nasze życie pod nich i rezygnować z tego co chcemy robić, to może
                    faktycznie się do tego nie nadajemy? Bo tak jak pisałem - jeżeli ma się jasno
                    obrane priorytety osiągnąć można bardzo wiele, otaczając się ludźmi którzy nas
                    rozumieją i dbając tylko i wyłącznie o ich zdanie. Dlatego moim zdaniem to
                    wszystko kwestia chęci, bo kobieta może się martwić o to żeby założyć rodzinę i
                    urodzić dziecko i przez to nie dostanie nobla, a
                    facet żeby założyć rodzinę (tak, my wbrew pozorom też tego chcemy:) i zapewnić
                    jej godny poziom - żeby niczego nie brakowało żonie i dzieciom, żeby
                    wygodnie żyć, żeby było na wakacje(oczywiście mówimy wciąż stereotypowo)...a z
                    nauki pieniążki szczególnie duże nie są:) No, ale to jest moje zdanie.

                    Ps. Nigdzie nie napisałem, że socjologia jest bzdurzasta...to bardzo ciekawa
                    nauka, ale rozmawiamy trochę o czym innym :P
    • zhk Z tym brakiem żony to chyba jest coś na rzeczy... 15.03.07, 21:23
      • free_thinker przezyl 116 lat bo nie mial zony... 15.03.07, 23:45
        Prawda jest taka, ze gdyby kobiety nie musialy rodzic i wychowywac dzieci (ale
        kto by wtedy to robil?), co jest zajeciem bardzo czasochlonnym i
        energochlonnym, pewnie i przyczynilyby sie do wiekszego postepu cywilizacyjnego
        ludzkosci, a tak to doopa zbita, zamiast spedzac ten czas i energie na
        wynalazkach czy badaniach, wiekszosc spedza go na prozaicznych, rutynowych,
        nudnych czynnosciach, ktore, niestety, powoduja ubytek szarych komorek...:(((
        • xaliemorph Re: przezyl 116 lat bo nie mial zony... 19.03.07, 00:35
          Nie można narzekać że się czegoś nie robi bo się chciało urodzić z inną płcią. Takie narzekanie jest kompletnie bez sensu. Jak chcesz zbawiać świat porzuć prokreację i zacznij ten świat rozwijać za pomocą własnych pomysłów. Przecież ludzi jest tak wiele na świecie że ludzkość nie ucierpi od braku kilku twoich potomków mniej. I to mnie zawsze najbardziej denerwuje. Gdy się wchodzi w głębszą dyskusję z wymianami argumentów, założeń i teorii powoli odrzucając różne hipotezy niektórym kobietom wychodzi że są dyskryminowane tylko dlatego bo się urodziły kobietami i instynkt je do czegoś zmusza. Przecież to paranoja i argument wydłubany z nosa. Może ja jako facet też bym chciał poczuć w sobie nowe życie i cieszyć się wychowywaniem nowego potomka już od samego początku. Ale wiadome jest że to nierealne więc argument jest bez sensu. A kobiety właśnie czasem potrafią wyciągać takie bzdurne argumenty.
    • s-k-i-n dlaczego pierwszy wpsi zost bezśladowo wyciety? 15.03.07, 23:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka