Dodaj do ulubionych

Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy

20.05.07, 17:30
Najpierw rys historyczny (1950 - 1989)
1. Wielu z mojego pokolenia 50-latków miało szczęście być wychowywanych i
kształconych przez przedwojennych nauczycieli z powołania (tych sprzed II
Wojny Światowej) nauczycieli. Powiem tylko jeden fakt – np. nieżyjąca już
nauczycielka pani K. słabych uczniów ze swojej klasy zapraszała po lekcjach do
swojego mieszkania gdzie udzielała im bezpłatnych korepetycji (brzmi to dziś
jak „bajka o żelaznym wilku”).
2. W latach 1960 – 1980 do zawodu nauczyciela była selekcja negatywna.
Mianowicie ci wszyscy którzy nie dostali się na studia typu UW, PW, czy AM
przekiblowywali jeden rok na jakichś SN-ach czy innych WSP. Szczególnie
dotyczy to chłopaków którzy dekowali się przed wojskiem (po roku w tych WSP
czy innych SNach) aby za rok powtórnie zdawać na studia techniczne, medyczne
itd. Niektórzy pozostawali i kończyli te WSP zcy SNy i te miernoty do dziś
uczą nasze dzieci (na szczęście z racji tzw karty nauczyciela o której niżej,
już się wykruszają na „emeryturę nauczycielską” z inną zarobkowa działalnością.
Teraz czasy III RP (1989 – 2007) – mówimy o nauczycielkach bo to 98 %
zababiony zawód.
3. Kasta nauczycielska po 1989 r to w 70 % są postkomunistyczne, w wielu
przypadkach wprost antypatriotyczne struktury spod znaku ZNP. Przypomnijmy:
pierwszy po II Wojnie Światowej strajk nauczycieli („podpalony” przez ZNP) nie
miał miejsca ani w 1956 r, ani 1968, czy 1970, ani nawet w 1980 i 1981 roku.
Pierwszy taki strajk po Wojnie miał miejsce za rządów premiera Jana
Olszewskiego i min oświaty Stelmachowskiego, bodajże w 1992 r. Wówczas to min
Stelmachowski aby zreformować oświatę i podnieść zarobki nauczycieli
proponował zredukowanie niepotrzebnych przerostów nauczycielskich o 1/3 i
zaoszczędzone kwoty przeznaczyć na podniesienie płac pozostałych nauczycieli.
To wtedy strajkująca „nauczycielka” do moich dzieci powiedziała („drogie
dzieci, za takie pieniądze to ja was mogę tylko pilnować” – detale, jaka
szkoła itd. mogę podać). Oczywiście w dużej mierze był to strajk polityczny
podkręcony przez postkomunę ZNPowską. Rozmawiałam na boku z młodziutką
nauczycielką, która zwierzyła mi się wówczas, ze to dobry pomysł z ta redukcja
i podniesieniem zarobków, ale ona młoda sama nie może się przeciwstawić, bo
ZNP, bo starsze koleżanki i boi się o pracę)
Teraz trochę mniej znanych faktów o tej kaście i przywilejach jakimi cieszą
się te „święte krowy” III RP.
4. A więc tzw pensum – niespotykanie gdzie indziej na świecie, czyli 18 x 45
minut tygodniowo, czyli 13,5 godziny pracy tygodniowo (inne zawody to minimum
40 godzin tyg) i zasadnicza płaca się należy. W rzeczywistości wygląda to tak,
że nauczycielki (bo to w 98 % zababione towarzystwo) chodzą do pracy 2-4 dni w
tygodniu ( w zależności jak „sprawnie” ułożony jest plan lekcji przez sprytną
szefowa (też dyrektorkę z reguły) Tak więc te opłakiwane 1300 zł na rękę
dostają te nauczycielki za połowę przepracowanych w miesiącu dni. Pozostałe
dni mogą dorabiać np. tzw korkami o czym niżej.
Obserwuj wątek
    • barbara32133 Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy cz 2 20.05.07, 17:30
      5. Korki – jest to sposób na dorobienie drugiej pensji w dniach wolnych w
      tygodniu. Korki to też rodzaj zalegalizowanej nie opodatkowanej łapówki za
      jaką stawiane są lepsze stopnie. Mechanizm jest prosty: nauczycielka X podsyła
      koleżance Y leniwego ucznia, koleżanka Y kasuje pieniążki a koleżance X już
      nie wypada stawiać pały leniwemu skoro już nauczony przez koleżankę. I vice versa.
      6. Wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe – np zastępstwa za chorujące (a
      jakże) koleżanki, dodatki za wysługę lat, funkcyjne, mieszkaniowe, nagrody
      jubileuszowe, ze spec. funduszu nagród starosty, dyrektora itd.
      7. Roczny płatny urlop na „poratowanie zdrowia”. Koleżanka moja, ten urlop
      wykorzystała na wyjazd do córki za ocean na saxy.
      8. Z górą 3 miesiące płatnego urlopu wypoczynkowego rocznie (ewenement w
      porównaniu z innymi zawodami).
      9. Wycieczki. Jest to osobny rozdział. Mianowicie głównym tematem tzw
      wywiadówek w szkołach to są wycieczki organizowane przez prywatne firmy do
      których udziału namawiają nauczycielki. Jest to marketing za który
      nauczycielki są wynagradzane bezpłatnym udziałem w w/w wycieczkach bądź w
      konkretnymi prezentami (nie mam dowodów że biorą prowizję – ale zważywszy na
      stopień namolności i nachalności przy reklamowaniu wycieczek przez
      nauczycielki – coś jest na rzeczy).
      10. W miastach do zawodu nauczyciela nie ma wakatów – chyba że anglista,
      nauczyciel szwedzkiego czy niemieckiego – nic dziwnego – bo takich
      absurdalnych przywilejów w stosunku do tak (w skali średniej) miernych wyników
      pracy nie ma chyba nigdzie na świecie.
      11. Na zakończenie prawdziwy obrazek z wywiadówki : nauczycielka w Liceum:
      (cyt) „w mojej klasie chłopcy są fajni – takie kawały robią czasem, na
      przykład podnoszą sukienki mnie i moim koleżankom hi, hi. Ale są fajni.”
      (cytat dosłowny) . No comment.
      Reasumując. No i mamy w szkołach to co mamy. Nie jestem zwolenniczką LPR
      (obsada min gospodarki morskiej to skandal), ale szkoda wysiłków Pana Gertycha
      na tę „stajnię Augiasza”.
      Powyższe uwagi nie odnoszą się do 10 % szkół podstawowych oraz 10 % liceów, bo
      są nieliczne wyjątki w skali kraju.
      Teraz będą histeryczne wypowiedzi „obrońców dobrego imienia” itd.
      • cygan37 Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy cz 2 20.05.07, 17:35
        PiS-wski bzdet.
        "4. A więc tzw pensum – niespotykanie gdzie indziej na świecie, czyli 18 x 45
        minut tygodniowo, czyli 13,5 godziny pracy tygodniowo (inne zawody to minimum
        40 godzin tyg) i zasadnicza płaca się należy. W rzeczywistości wygląda to tak,
        że nauczycielki (bo to w 98 % zababione towarzystwo) chodzą do pracy 2-4 dni w
        tygodniu ( w zależności jak „sprawnie” ułożony jest plan lekcji przez sprytną
        szefowa (też dyrektorkę z reguły) Tak więc te opłakiwane 1300 zł na rękę
        dostają te nauczycielki za połowę przepracowanych w miesiącu dni. Pozostałe
        dni mogą dorabiać np. tzw korkami o czym niżej."

        Nauczyciele oprócz zajęć w szkole pracują też w domu - sprawdzanie klasówek,
        wystawianie ocen i przygotowanie do zajęć.
        Kopacz rowów tego robić nie musi.
        • 1utek Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy cz 2 20.05.07, 17:44
          Ciekawe są tz. obiegowe opinie. Oczywiście wypowiadający się w ten sposób są przekonani na 200% o swojej racji. Niestety ich pewność siebie wynika zazwyczaj z zupełnej ignorancji w dziedzinie, której się wypowiadają.
        • flaszek Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy cz 2 20.05.07, 17:45
          cygan37 napisał:

          > Nauczyciele oprócz zajęć w szkole pracują też w domu - sprawdzanie klasówek,
          > wystawianie ocen i przygotowanie do zajęć.
          > Kopacz rowów tego robić nie musi.

          No właśnie. To jest to, jak mała Basia wyobraża sobie pracę nauczyciela.
          • onufry.zagloba Niestety, belfry - ona wie. A klasowki sprawdza 20.05.07, 18:10
            w "okienkach"
            • jvenables14 W okienkach to żlopia kawe i obgaduja kolezanki a 20.05.07, 18:13
              nie klasowki sprawdzaja, znawco.
              • onufry.zagloba To te, co czasu sobie nie potrafia zorganizowac. 20.05.07, 18:15
                Te madrzejsze sprawdzaja w tym czasie klasowki, zreszta wszystkie czynnosci
                mozna z soba pogodzic:) Pracowalem, to wiem.
                • jvenables14 Ahaaaa, a w domu się op.... A takie cierpietnice z 20.05.07, 18:19
                  siebie robia jak to one haruja. Trzeba bedzie przykrecic srube i zwiekszyc
                  wymagania w takim razie.
                • 1utek Re: To te, co czasu sobie nie potrafia zorganizow 20.05.07, 18:33
                  W każdym zawodzie znajdzie się jakiś onufry. Dobrze, że szkoła pozbyła się Ciebie.
                  • onufry.zagloba To ja pozbylem sie szkoly i polskiego grajdolka:) 20.05.07, 19:03
                    Nie odwracaj faktow jak ciagle jeszcze pracujace w polskich szkolach belfry.
      • jankowski1960 Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy cz 2 20.05.07, 18:16
        baska , pieprzysz glupoty.
        poziom studiow dzis jest cienizna w porownaniu do PRLu, no moze z wyjatkiem
        prawa jak widac na przykladzie kaczynskich...
        • barbara32133 Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy cz 2 22.05.07, 01:02
          No ale merytorycznie żadna "święta krowa" nie odpowiada. Knockout?
          To moze przejdziemy na temat - jak powszechnie wiadomo - żyjących w nędzy
          polskich lekarzy?
          • maaac Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy cz 2 22.05.07, 06:01
            Merytorycznie i na szybko?

            Jak nauczycielom jest tak fajnie to się z nimi zamień - zostań nauczycielkom...
            Nie chcesz? Ciekawe dla czego? I tu masz odpowiedź gdzie w twoim tekście jest
            nieprawda.

            Niestety w Twoim tekście było przemieszanie obiegowych opinii całkowicie
            błędnych z prawdą. Rozplątywanie tego musiało by zająć 10 razy więcej miejsca
            niż twój i tak długi tekst.
    • jvenables14 Nie żebym bronił nauczycieli, bo wiele wśród nich 20.05.07, 17:52
      kanalii, ale czasem mi ich szkoda, bo w zasadzie nic nie mają z tego co robia.
      W co niektórych klasach ludzie mysla glownie o ty jak tu im jeszcze pojechac. Z
      drugiej strony czasami marki samochodow podjezdzajace pod szkole tez daja do
      myslenia hehe
      • jednorazowy3 marki 20.05.07, 18:01
        dzisiaj te marki juz niewiele daja do myslenia, przyzwoity samochod mozna kupic za przyslowiowe grosze

        pare lat i maluchy niemal zniknely z ulic (mieszkam przy ulicy i nie slychac juz tego charakterystycznego dla malucha dzwieku)
        • jvenables14 Re: marki 20.05.07, 18:08
          No to ja wiem, ale dziwi mnie, ze pod szkole podjezdza woz za jakies 50000
          podobno wlasnosc biednego nauczyciela.
        • jvenables14 Re: marki 20.05.07, 18:08
          No to ja wiem, ale dziwi mnie, ze pod szkole podjezdza woz za jakies 50000
          podobno wlasnosc biednego nauczyciela.
          • maaac Re: marki 22.05.07, 06:02
            Nauczyciela czy nauczycielki? Osoba samotna? Z biednej rodziny? ;)
    • listekklonu Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy 22.05.07, 08:49
      O rany, tak zazdrościcie nauczycielkom 1200 złotych na rękę? Chcielibyście za
      tyle pracować? Sądzę, że każda nauczycielka chciałaby pracować 40 godzin w
      tygodniu i zarabiać na tym średnią krajową. O tak wysokich pensjach jakie
      dostają kopacze rowów, nie mogą nawet marzyć.
    • brynika Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy 22.05.07, 10:03
      Barbaro, to co piszesz jest takie niesprawiedliwe!!! Czytając to poczułam się
      jak szmata. Czy zdajesz sobie sprawę, że twoje niesprawiedliwe opinie krzywdzą
      uczciwych nauczycieli którzy itak raz po raz dostają od wszystkich? Mam 30 lat,
      jestem młoda, wykształcona, nie należę do ZNP, nie stać mnie na zapraszanie
      uczniów do domu, do emerytury mam daleko,moje pensum jest znacznie większe niż
      piszesz. Wiesz dlaczego tak mało osób ci odpowiedziało? Bo wszyscy nauczyciele
      mają już dosyć tego wiecznego obrzucania błotem. Bo kiedyś nauczyciel to był
      ktoś kogo się szanowało, a dziś ty Barbaro upokażasz nas na forum.Więc jak
      szanować mają nas uczniowie wśród których są pewnie twoje dzieci? Ostatnio moja
      koleżanka usłyszała od ucznia, że więcej to on dostaje za noszenie pustaków na
      budowie- i dziwisz się, że chcemy protestować?
      A więc Barbaro, skoro nauczyciele mają lajtowe życie to proponuję ci:
      1. Zmień pracę na nauczycielkę (choć pewnie nie jesteś odpowiednio wykształcona)
      2. Zacznij sama uczyć swoje dzieci w domu
      3. Zanim znowu napiszesz na forum, zastanów się kilka razy, bo przez twoje posty
      źle poczują się także ci nauczyciele którzy w pracę wkładają całe serce i
      energię (a wierz mi, że tacy istnieją)
    • tees1 prosba o dodatkowe informacje 22.05.07, 10:16
      barbara32133 napisała:

      > A więc tzw pensum – niespotykanie gdzie indziej na świecie, czyli 18
      > x 45 > minut tygodniowo

      Czy moglabys podac, ile lekcji tygodniowo, w ramach pensum oczywiscie, maja
      nauczyciele w Czechach i na Ukrainie? Lub w jakichs innych krajach, tak zeby
      zobaczyc, jaka to jest roznica?
      • leon1111 Re: prosba o dodatkowe informacje 24.05.07, 06:56
        ja będę chętnie pracował 24 godziny tygodniowo a nawet i więcej , i tylko w
        szkole, ani minuty w domu!!!!!!!!!!!!

        Mam tylko takie postulaty:
        - ograniczyć liczbę uczniów w klasie z 42 do 25
        - wprowadzić normy powierzchni dla 1 ucznia w klasie - teraz siedzą na podłodze
        bo brak stolików i krzeseł
        - zatrudnić ochronę i wprowadzić monitoring
        - zapewnic zaplecze do pracy nauczycieli w szkole - chciałbym mieć zapewniony
        stolik i krzesło, gdzie mógłbym poprawiac sprawdziany
        - zapewnić komputer w szkole dla nauczycieli - muszę przygotować czasem testy,
        pisac pisma i inne głupoty
        - zatrudnić na etacie pracownika, który bedzie za mnie przygotowywał zajęcia
        laboratoryjne
        - zakazać wagarów - kary finansowe dla rodziców
        - zakazać uczniom pracować i wyjeżdżać w trakcie roku szkolnego na saksy - muszę
        dla nich prowadzic obowiazkowo jakiś konsultacje a takiego obowiązku podobno nie mam
        - zatrudnić do każdej klasy dodatkowo nauczyciela wspomagającego wychowawcę do
        kontaktów z rodzicami, którzy nie interesuja się własnymi dziećmi
        • barbara32133 Leony111 dostali pomostówkę - żałosne 24.05.07, 16:29
          A więc święte krowy z ZNP dostały to co chciały. Kaczory zlękły się betonu
          ZNPowskiego? Czarno widzę.
          Nauczycielki z powołania a nie cwaniaczki z selekcji negatywnej nie miały żadnej
          z postulowanych" przez tych "leonów111" (raczej kombinujacych "leniów")
          udogodnień w rodzaju komputer czy 25 osobowa klasa. Ja zostałam wychowana w
          klasie 44 osobowej i kilku dzisiejszych profesorów zwyczajnych z tej klasy
          wyszło... Szkoda że wsród tych postulatów nie znalazł sie taki oto by zatrudnić
          kamerdynera wysokiego z wąsikiem ala Zorro na noc do dowartościowania tej czy
          innej "świętej krowy"...
          Żałosne.
          • paskudek1 Re: Leony111 dostali pomostówkę - żałosne 24.05.07, 16:46
            baska a miałas prawo napluc na nauczyciela?? bo wyobraź sobie że dzisiejszy uczeń MA i to o wiele większe prawa. A nauczyciel musi sie gimnastykowac i wymyslac jak gnoja w klasie zatrzymać żeby mu się broń boże krzywda nie stała w czasie lekcji. Za WSZYSTKO odpowiada, także na tych slawnych wycieczkach o których piszesz. Te wycieczki to jest 24godzinna opieka nd gnojami, pełna odpowiedzialnosć karna. przygotowywanie pomocy naukowych, zestawów pytań, testów i inych pierdół na WŁASNY koszt, wypełnianie papirków nikomu niepotrzebnych itp. itd. I ZAPEWNIAM Cie że naucyciela obowiązuje 40godzinny tydzień pracy jak każdego innego obywatela, godziny lekcyjne TO NIE CAŁA PRACA o czym niestety ludzie nie wiedzą. Dodatkowo musi się dokształcac często na własny koszt. O dojazdach na różne matury itp. na koszt własny już nie wspomnę. 7maja miałam DZIEŃ WOLNY a spędziłam 6 godzin na maturze z języka angielskiego, myslisz że mi ktoś za to zapłacił??
          • 1utek Re: Leony111 dostali pomostówkę - żałosne 24.05.07, 18:27
            barbara32133 napisała:

            > A więc święte krowy
            Co dodać co ująć? Ująć święte reszta to dedykacja o którą się prosisz.
            • brynika Barbaro! Zazdrościsz nam pracy?! 25.05.07, 11:50
              No cóż, nie każdy ma zaszczyt zostac nauczycielem. Jesteś taka śmieszna z tymi
              swoimi wypocinami, że zaczęłam cię lubić. A więc uśmiechnij się Barbaro, świat
              jest piękny, idzie weekend. Wyjedź z rodziną na łono natury i baw się dobrze.
              Serdecznie pozdrawiam
              Żaba
          • titta Re: Leony111 dostali pomostówkę - żałosne 25.05.07, 12:22
            skoro mialas takich swietnych nauczycieli to skad takie slabe wyniki tej nauki
            prezentujesz? Bo chodzby te wspomniane 18X45 min - czy to znaczy, ze na
            przerwach nauczyciele anichiluja, lekcje przygotowuja sie same (chyba, ze
            sugerujesz, ze wszyscy nauczyciele improwizuja), prace klasowe tez sie same
            sprawdzaja itd. No i skoro 1200 to dla ciebie duzo, tez o czyms swiadczy.
    • brynika Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy 25.05.07, 11:52
      No kurcze, tak polubiłam Barbarę, że chyba podeślę jej sprawdziany. mam z 60 -
      każdy jedynie po 3 strony. To jak Barbara? Podasz adres? Będziesz miała co
      porobić w piątkowy wieczór?
      Serdecznie pozdrawiam jeszcze raz:))))
    • awernika Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy 25.05.07, 13:39
      Nauczyciele i lekarze to dwie najbardziej obsmarowywane grupy zawodowe, narażone
      na tego typu niesłuszne oskarżenia.
      Oczywiście są różni nauczyciele, nie można generalizować, ale posługiwanie się
      jakimiś zasłyszanymi plotkami w kształtowaniu opinii na temat życia nauczyciela
      są bezsensowne.
      Masz zakrzywiony obraz tej grupy zawodowej.
      Wejdź w to środowisko i wtedy opiniuj. Szkoła, to nie tylko miejsce pracy dla
      nauczyciela, ale też zajmowanie się problemami uczniów, przygotowywanie ich do
      dorosłego życia i kształtowanie ich charakterów. Dodatkowo trzeba mieć silną
      konstrukcję psychiczną.
      Proszę, trochę szacunku dla nauczycieli...
    • surykatka333 Re: Nauczycielki - trochę wstydliwej prawdy 30.05.07, 00:07
      Powiem tylko jeden fakt ? np. nieżyjąca już
      > nauczycielka pani K. słabych uczniów ze swojej klasy zapraszała po lekcjach do
      > swojego mieszkania gdzie udzielała im bezpłatnych korepety

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka