Dodaj do ulubionych

Ziobro musi odejść

29.05.07, 01:52

Gdy już jednak widać skutki tej decyzji, przyszedł czas, by premier wycofał
się z błędu. Inaczej nic nie zwolni go z odpowiedzialności za katastrofy,
które powoduje jego protegowany.

***************************************

Sądzę, Jarosław Kaczyński poczeka, aż Ziobro stoczy się na samo dno. Bez
znaczenia jest, czy poczeka z wyrachowania czy z głupoty. Na razie nic nie
wskazuje na to, by premier wyciągał jakiekolwiek wnioski bądź miał bliższy
kontakt z rzeczywistością. Kaczyński nic nie zrobił w sprawie ewidentnie
chorego psychicznie Macierewicza, a Ziobrze dał do pomocy kolejnego mistrza
seryjnych kompromitacji - Kaczmarka. Pewnie nawet przegrane wybory nie
otrzeźwią wymienionych panów.

Obserwuj wątek
    • sam16 Re: Pis znowu wygra wybory. 29.05.07, 06:32
      Poczytaj o stanie oswiaty w Polsce to zrozumiesz,ze do wiekszosci oczywiste
      fakty nie przemawiaja.Wiekszosc oczekuje na gotowe rozkazy i do nich sie zastosuje.
      Poki co najwiekszy posluch ma o Rydzyk.To on zdecyduje kto zostanie wybrany tak
      jak w ostatnich wyborach.
      • znoska Re: Pis znowu wygra wybory. 29.05.07, 08:54
        Nie masz racji.Elektorat Rydzyka to zaledwie kilka procent Polaków. Tak wynika
        z badań.Tylko że przy niskiej frekwencji ten zdyscyplinowany elektorat znaczy
        tak dużo. Mochery chodzą "na wybory" wykształciuchy i tak zwana middle class
        nie.
      • wera7 Re: Pis znowu wygra wybory. 29.05.07, 11:19
        Drogi Samie, to nie jest większość. Trudno 27% zwolenników PiS-u nazwać
        większością. Polski problem to problem tych biernych, którzy w ogóle nie
        głosują. Oni wcale nie czekają na gotowe rozkazy. To grupa ludzi zniechęconych,
        którzy nie mają swoich wybrańców. Wychodzą z założenia, że na kogo by nie
        zagłosowali to i tak to będą złodzieje.
        To problem społeczeństwa nieobywatelskiego. Spójrz jak zachowali się podczas
        wyborów Francuzi.
        Polacy w czerwcu'89 pokazali, że potrafią. Od tamtego czasu jest coraz gorzej,
        a Maks Frisch twierdził, że tragedia świata nie zależy od złych, ale od
        bierności dobrych.
        pozdrawiam! Wera
    • burlasino Ziobro musi ale nie odejdzie 29.05.07, 07:37
      J.Kaczyński, choć nie jest głupi i widzi kolejne kompromitacje Ziobry, zna też
      wyniki sondaży społecznych, które pokazują, iż tacy watażkowie jak Ziobro
      cieszą wśród polskiej kołtunerii dużym wzięciem. Póki co może więc spokojnie
      kontynuować swoją pomyłkę licząc, że "czas ukoi rany" i gafy Ziobry zostaną
      zapomniane, a on sam "dorośnie do urzędu", jak antycypuje to Żakowski. Jest to -
      niestety - scenariusz dość prawdopodobny :(
      • maruda.r Re: Ziobro musi ale nie odejdzie 29.05.07, 09:49
        burlasino napisała:

        > J.Kaczyński, choć nie jest głupi i widzi kolejne kompromitacje Ziobry, zna też
        > wyniki sondaży społecznych, które pokazują, iż tacy watażkowie jak Ziobro
        > cieszą wśród polskiej kołtunerii dużym wzięciem.

        ****************************************

        Brakuje w tej diagnozie jednej okoliczności - gdy Ziobro już dorośnie do urzędu
        (w co osobiście wątpię), to obszar, którym zawiaduje, będzie wyglądał jak po
        przejściu szarańczy i zacznie negatywnie działać na przeciętnych obywateli, a
        nie tylko na tych, w których podobno jest wymierzony. Wtedy będzie już za późno.

        • burlasino Re: Ziobro musi ale nie odejdzie 29.05.07, 16:18
          maruda.r napisał:
          > Brakuje w tej diagnozie jednej okoliczności - gdy Ziobro już dorośnie do
          urzędu (w co osobiście wątpię), to obszar, którym zawiaduje, będzie wyglądał
          jak po przejściu szarańczy i zacznie negatywnie działać na przeciętnych
          obywateli, a nie tylko na tych, w których podobno jest wymierzony. Wtedy będzie
          już za późno

          Za późno? Na co? Kołtuneria ma to do siebie, że jest łatwo sterowalna. Zawsze
          można wymyślić nowych wrogów i nowe hasła. Nie wątp też w "dorastanie Ziobry",
          bo miałem na myśli dorastanie do cwaniactwa politycznego. Ten mały łobuzek jest
          na razie jeszcze narwany i dość naiwny, ale z czasem nauczy się być cwanym
          lisem.
      • jerryjak Re: Ziobro musi ale nie odejdzie 29.05.07, 14:06
        Widac,ze ten/ta "burlasino" warty/a jest tego prymitywa i krecia Zakowskiego,
        ktory powinie postanowic i zrobic cos pozytecznego, czyli sie powiesic,bo jest
        opozniony w rozwoju - nadawal sie w czasach PRLu do Trybuny Ludu...a dzis to
        skansen biologiczny
    • sam_sob Re: Ziobro musi odejść 29.05.07, 07:57
      Bo zdejmą program z Najsztubem i psem?:))
    • rabemich Ziobro - jeden z najwybitniejszych polityków 29.05.07, 12:03
      dlatego atak ubeków i szumowin na niego nie jest przypadkowy. Celują w nim dawni
      ubecy, kapusie,tworzący "środowisko Wyborczej" czyli szambo.
    • grek.grek Ziobro musi odejść 29.05.07, 14:54
      "Ładny" ? hmmm, na tle PiSowskich edgarów,kaczek,urbańskich i szczygłów,to może rzeczywiście uroda prawiczka-ministranta go wyróznia... :)

      Do listy głupot ziobrowych dorzucić jeszcze trzeba pomówienie posłanki Ostrowskiej z SLD, wykonane w świetle kamer i blasku fleszy, w Sejmie.

      Patrząc na działania Ziobry jedno wydaje się pewne - lepszym,albo nie gorszym (bo gorszym być się nie da) ministrem sprawiedliwości mógłby byc Jacek Kurski.

      Ziobro to ambicjoner, który dośc wcześnie wykazał beztalenciem,dochrapał się cudem tego magistra i skończyłby jako hodowca pieczarek, ale że w tym kraju zawsze szefem resortu musi być polityk, a ZeroZeroZero od dawna lizał Kaczyńskich, to teraz mamy to co mamy ...

      Pod tytułem pańskiego artykułu podpisze się właściwie każdy kto dysponuje dwiema szarymi komórkami i rozumie cokolwiek z tego cyrku jaki się odbywa, raz tylko głupiego i śmieszenego, a raz zwyczajnie niebezpiecznego.

      Niestety,w POlsce 57 % ludzi, to organizmy jednokomórkowe, uważające,że pan Z. robi bardzo dobrą robotę. Z takim poparciem ów pan długo jeszcze nie będzie się przejmował tym co o nim sądzi Żakowski, czy ktokolwiek inny "mający na czym czapkie nosić".

      Liczy się bowiem jeden cel - głosy moherowo-buraczano-zawistniczego elektoratu,a z czego jak z czego,ale z moherów,buraków i zawistników,to Polska słynie i w tymi bogactwami naturalnymi jest szczodrze obdarzona.
    • l.o.r.t.e.a Kundle szczekają, Ziober pleni chwasty dalej. 29.05.07, 21:05

      • burlasino Re: Kundle szczekają, Ziober pleni chwasty dalej. 01.06.07, 09:38
        Chwasty się PLEWI, plenią się zaś one same. A także niektórzy "mędrcy".
    • abba15 Ziobro musi odejść od polityki pobłażania gnidom 29.05.07, 21:15
      gnidobolszewia
      pod różowoczerwonym sztandarem
      atakuje nasz kraj Polskę stale
      więc my to sierpem - to młotem
      pogońmy tę czerwoną UB-hołotę!
    • krwawy.zenek to sobie poczytajcie 30.05.07, 16:13
      Tutaj jest o tym, jak Ziobro "walczy z korporacją" - wprowadzając ręczne
      sterowanie i administracyjnie ustalane przez jakiegoś urzędasa stawki na usługi
      adwokackie.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=62446006

      Ciekawe, co będzie z dużymi, korporacyjnymi klientami, którzy najzwyczajniej w
      świecie CHCĄ płacić więcej za obsługę prawną najwyższej jakości? Zreszą już
      dziś to właśnie tacy klienci płacą najwięcej, więc troska o "zwykłych ludzi"
      jest tu wyjątkowo obłudna - jak to zwykle u Ziobry.

      No a pisowscy propagandyści oczywiscie nadal swoje kłamstwa będą powtarzać - o
      dzielnym szeryfie, który "naprawia" wymiar sprawiedliwości. Jeszcze trochę
      takiego naprawiania i już całkiem wrócimy do prl - pomysły ustawodawcze
      firmowane przez Ziobrę sprowadzają sie do ekshumacji rozwiązań peerelowskich -
      choćby sztandarowe "sądy 24-godzinne" - totalna kompromitacja. Do tego
      potwornie kosztowna.
      • sam_sob Re: to sobie poczytajcie 30.05.07, 18:53
        krwawy.zenek napisał:

        > Tutaj jest o tym, jak Ziobro "walczy z korporacją" - wprowadzając ręczne
        > sterowanie i administracyjnie ustalane przez jakiegoś urzędasa stawki na
        > usługi adwokackie.

        Takiś czuły, a milczysz w sprawie stawek minimalnych dla normalnych ludzi. Toć
        taka dyskryminacja to zwyczajny faszyzm!:))
        • krwawy.zenek dobre 30.05.07, 19:00
          sam_sob napisał:

          > Takiś czuły, a milczysz w sprawie stawek minimalnych dla normalnych ludzi.
          Toć
          > taka dyskryminacja to zwyczajny faszyzm!:))

          Popieram Twoją propozycję wprowadzenia stawek minimalnych :))) Któryś adwokat
          weźmie mniej - dyscyplinarka :))) To by nawet było podobne do tej ekipy.

      • burlasino Niech płacą, ale ze swojej kieszeni 01.06.07, 09:35
        Nie rozśmieszaj mnie, że ktokolwiek chce płacić więcej. Jeśli wielkie
        korporacje płacą więcej, to dlatego, że zarządają nimi ludzie, którzy
        frymarczą nie swoimi pieniędzmi, więc jest im "zarówno". Anonimowy zwykle
        akcjonariusz i tak się nie połapie w kosztach, a pieniądze ściągnie się z rynku
        od klientów.
        • krwawy.zenek Re: Niech płacą, ale ze swojej kieszeni 01.06.07, 10:37
          Zupełnie nie zrozumiałeś w czym rzecz. Chodzi o to, że duże podmioty płacą za
          osługę prawną znacznie więcej, niż drobi klienci, którzy przychodzą do adwokata
          z jedną sprawą. To raczej ty mnie rozśmieszasz sugerując, że w dużej,
          skomplikowanej sprawie, często z elementem zagranicznym realne byłyby stawki
          rzędu 50 złotych za napisanie powództwa. NA rynku usług prawnych jest
          identycznie, jak na każdym innym - ceny kształtują się przez grę podaży i
          popytu.
          W małych miejscowościach stawki są zresztą znacznie niższe, niźli w dużych,
          zwłaszcza w Warszawie - często poniżej tych stawek, o których się mówi
          jako "pożądanych" przez ministra.
          Sam pomysł ustalania na tym rynku cen urzędowych jest zresztą tak kuriozalny,
          że wszelka dyskusja tpo strata czasu. Ponadto oznacza upaństwowienie
          adwokatury, a więc model białoruski.


          • sam16 Re: PiS powienien byc powieszony za Ziobro. 01.06.07, 15:24
            Szukanie hakow w chorobach zeby mozna skompromitowac pacjenta z opozycji jest
            jeszcze jednym dowodem na bolszewickie metody PiS i min.Ziobro.
            Czy trzeba jeszcze lepszych dowodow na lamanie prawa?

            • sam_sob Re: PiS powienien byc powieszony za Ziobro. 01.06.07, 20:33
              sam16 napisał:

              > Czy trzeba jeszcze lepszych dowodow na lamanie prawa?

              Łamia prawo nie ci którym to przypisujesz, lecz ci, których bronisz, bo
              najwięcej uszczupleń budżetu powodują adwokaci i lekarze za prowadzenie usług
              bez należnych opłat podatkowych. To sprzeczne z prawem przyzwolenia kolejnych
              ekip rządowych jest możliwe wyłącznie z powodu strachu przed tymi korporacjami
              i z powodu zbyt licznej reprezentacji w parlamencie.
              • sam16 Re: PiS powienien byc powieszony za Ziobro. 02.06.07, 07:13
                A ty jak zwykele rozmawiasz ze soba.
                Jak wyczytales z mojego postu,ze bronie adwokatow i lekarzy?

                Czy jak napisalem"szukanie hakow w chorobach zeby kompromitowac niewygodnych
                politykow" to jest obrona lekarzy i adwokatow.
                Cos mi sie widzi ze powinienes razem z PiSowcami udac sie do psychiatry.
                Jest taka anegdota,ktora mowi;Jesli ktos rozmawia ze soba to znaczy,ze nadszedl
                najwyzszy czas zeby porazmawiac z psychiatra.
                • sam_sob Re: PiS powienien byc powieszony za Ziobro. 02.06.07, 08:26
                  sam16 napisał:

                  > Jest taka anegdota,ktora mowi;Jesli ktos rozmawia ze soba to znaczy,ze
                  > nadszedl najwyzszy czas zeby porazmawiac z psychiatra.

                  Dore rady najlepiej sprawdzić wpierw na samym sobie, by nie narażać się na
                  zarzut działaniaw złej wierze! A twoje specyficzne pochylanie się nad naszym
                  słym losem jest nie tylko chore ale i głupie:))
                  • sam16 Re: PiS powienien byc powieszony za Ziobro. 02.06.07, 13:11
                    Chore i glupie jest zarzucanie mi pogladow ktorych nie wypowiedzialem.

                    >A twoje specyficzne pochylanie sie nad naszym losem jest nie tylko chore ale i
                    glupie.
                    Nie pochylam sie na niczyim losem tylko przytaczam fakty takie jakie one sa.
          • burlasino Re: Niech płacą, ale ze swojej kieszeni 02.06.07, 10:48
            Nie wmawiaj mi, że sugerowałem, iż za skomplikowane powództwo gospodarcze
            należy brać tyle, co za pismo o zwrot łopaty. Odniosłem się do zjawiska
            zawyżania cen usług prawniczych przez wielkie korporacje, które nie liczą się z
            pieniędzmi, bo nie muszą - ściągną je z rynku, a właściciele (akcjonariusze) i
            tak nie doliczą się kosztów. Tyle i tylko tyle napisałem.
            To zawyżanie cen, to psucie rynku i pogłębianie demoralizacji środowiska
            prawniczego.
            • sam16 Re: Ceny podobno reguluje wolny rynek.... 02.06.07, 13:04
              Za usluge placi sie tyle ile ona kosztuje i ile klient chce zaplacic.
              Mozna isc do slabego prawnika,zaplacic mniej i sprawe przegrac.
              Jesli sprawe mozna wygrac korzystajac z pomocy lepszego prawnika to trzeba
              niestety za to zaplacic.
              Nie wtierdze ze to jest uczciwe ale tak niestety dziala "wolny rynek"
              • sam_sob Re: Ceny podobno reguluje wolny rynek.... 03.06.07, 07:08
                Podobno, to żaden argument!
                Dobry prawnik przeciwko asesorowi lub "sprawiedliwości społecznej" nie ma
                szans. Spróbuj te zasady przeflancować na własny (kanadyjski) grunt i po
                sprawdzeniu będziesz wiarygodnym świadkiem "kwiatków", jakie za sobą niosą
                polskie reali sprawiedliwości.
              • burlasino Re: Ceny podobno reguluje wolny rynek.... 03.06.07, 08:39
                Tak zwany "wolny rynek" nie jest żadnym "idolem" wyłączonym spod krytyki. Na
                tzw. wolnym rynku występują też zjawiska negatywne, którym należy
                przeciwdziałać. Jedno z tych zjawisk to, że ... nie jest on tak całkiem wolny,
                skoro silniejsi ekonomicznie narezucają swoje stanowisko i obyczaje słabszym.
                Na wolny rynku zabronione i ścigane są m.in.: narzucanie niekorzystnych
                warunków umowy, kartelizacja czyli zmowa cenowa, praktyki monopolistyczne itp.
                • sam16 Re: Ceny podobno reguluje wolny rynek.... 03.06.07, 09:25
                  Wony rynek,demokracja,sprawiedliwosc brzmia ladnie ale jako wytwory czlowieka sa
                  niedoskonale.
                  Zgadzam sie w zupelnosci.Na wolnym rynku silniejszy dyktuje ceny.
                  Demokraji,ktora powstala w starozytnej Grecji ciagle sie uczymy i prawdopodobnie
                  do konca swiata nie bedziemy doskonali w jej stosowaniu.
                  Tak samo jest ze sprawiedliwoscia.Jesli ktos wierzy, to podobno w niebie ma byc
                  sprawiedliwie.Tu na ziemi sprawiedliwosc nigdy nie bedzie wymierzona do konca bo
                  my ludzie jestesmy niezdolni do robienia rzeczy doskonalych.
                  Stad istnieje w prawie zasada,ze jezeli istnieja jakiekolwiek watpliwosci to
                  dzialaja one na korzysc oskarzonego.W mysl zasady ze lepiej wypuscic winnego niz
                  ukarac niewinnego.
                  Mozna to nazwac pewnego rodzaju kompromisem,ktorego mysla przewodnia jest
                  mniejsze zlo.

                  Nawiazujac do postu sam_sob chcialem na zakonczenie napisac,ze w zadnym kraju
                  nie ma idealnych rozwiazan w wymiarze sprawiedliwosci.
                  Na gruncie kanadyjskim ktory najlepiej znam czy w Ameryce dzieja sie jeszcze
                  wieksze przekrety niz mialy miejsce w Polsce za PRL czy po roku 89.

                  Bush i jego rzad oszukal caly swiat sfalszowanymi dowodami ktore doprowadzily do
                  beznadziejnej wojny w Iraku w ktorej juz zginelo wg.nieoficjalnych danych ponad
                  pol miliona Irakijczykow,ponad 3 tys Amerykanow i liczone w dziesiatkach czy
                  setkach zabitych zolnierzy innych narodowosci.
                  Bush nigdy za te zbrodnie nie odpowie mimo ze w USA nigdy nie rzadzili komunisci

                  Dlatego trzeba przestac szukania czarownic przeszlosci a zajac sie budowaniem
                  lepszego jutra.
                  Nie mozna tez w kolko powtarzac o jakichs zagrozeniach ze strony
                  niezidentifikowanych ukladow bo to jest juz niestrawne i do niczego nie prowadzi.
                  • sam_sob Re: Ceny podobno reguluje wolny rynek.... 04.06.07, 09:18
                    sam16 napisał:

                    > Dlatego trzeba przestac szukania czarownic przeszlosci a zajac sie budowaniem
                    > lepszego jutra.

                    Lepsze jutro można budować na wiele sposóbów: przy pomocy trójek murarskich lub
                    z wykorzystaniem nowoczesnych technologi. Wybór metody ma tu istotne znaczenie
                    i z tego powodu wiara w to, że lepsza jest "trójka murarska", bo lewicowa, to
                    nie wiara w cuda, tylko głupota!
                    • qpalzm Re: Ceny podobno reguluje wolny rynek.... 04.06.07, 13:22
                      Używaj argumentów związanych z rzeczywistością, a nie uprawiaj demagogii za
                      pomoca wyimaginowanych przykładów. Notabene, jeśli buduje się dom z cegły (a
                      buduje się nadal, a nawet przeżywa ona swój renesans) to "trójka murarska" jest
                      techniką bardzo efektywną.
                • krwawy.zenek Na tym polega wolny rynek 04.06.07, 10:56
                  Istotą wolnego rynku nie jest to, że jest tanio, lecz to, że panuje wolna
                  konkurencja a ceny kształtują sie spontanicznie, nie zaś z nakazu
                  administracyjnego. Z tego punktu widzenia rynek usług świadczonych przez
                  adwokatów i radców jest bez wątpienia wolnym rynkiem. Inaczej jest natomiast w
                  wtpaku notariuszy (których jednak ta dyskusja nie dotyczy) Tam zarówno liczbę
                  kancelarii, jak i stawki ustala minister, więc nie jest to wolny rynek. Pomysł
                  wprowadzenia podobnej regulacji na ryku adwokatów i radców to pomysł
                  administracyjnej likwidacki wolnego rynku. Zgłaszanie podobnego pomysłu przez
                  ministra prawicowego (podobno) rządu to jakaś aberracja.
                  • qpalzm Re: Na tym polega wolny rynek 04.06.07, 13:30
                    Liczba, a nawet rozmieszczenie terytorialne kancelarii adwokackich i
                    radcowskich też są limitowane przez korporacje zawodowe prawników. To jaka to
                    wolna konkurencja? To raczej pachnie monopolem!
                    • krwawy.zenek co????? 04.06.07, 16:05
                      qpalzm napisała:

                      > Liczba, a nawet rozmieszczenie terytorialne kancelarii adwokackich i
                      > radcowskich też są limitowane przez korporacje zawodowe prawników.

                      Długo myślałeś, zanim wymyśliłeś taki dowcip? Samorząd zawodowy ustala liczbę i
                      rozmieszczenie kancelarii????

                      Każdy adwokat i każdy radca może sobie otworzyć kancelarię kiedy tylko chce,
                      może też wykonywac zawód w formie spółki partnerskiej lub komandytowej. Ponadto
                      radca prawny może pracowac na etacie (i wielu tak właśnei pracuje, np. w
                      różnych urzędach).
                      Są też tacy, którzy nie wykonują zawodu, bo np. pracują na uczelni albo
                      prowadzą jakiś biznes.
                      Rynek usług adwokackich i radcowskich spełnia wszystkie wymogi wolnego rynku.
                      • qpalzm To! 04.06.07, 22:11
                        A nie wiesz przypadkiem co to takiegoi jest wpis na listę adwokacką? A nie
                        wiesz o tym, że Rada Adwokacka może ci wyznaczyć siedzibę kancelarii np. w
                        Wołominie, bo w Warszawie jest już ich zbyt wiele?
                        • krwawy.zenek no i co z tego? 04.06.07, 22:46
                          qpalzm napisała:

                          > A nie wiesz przypadkiem co to takiegoi jest wpis na listę adwokacką?

                          Wiem. Tak samo, jak jest na przykład coś takiego, jak prawo jazdy.

                          > A nie
                          > wiesz o tym, że Rada Adwokacka może ci wyznaczyć siedzibę kancelarii np. w
                          > Wołominie, bo w Warszawie jest już ich zbyt wiele?

                          No i co? Jest jakaś rejonizacja? Czy coś wynika z tego, że siedzibę ma się w
                          Wołominie? Klienci o to dopytują?
                          Wiesz, że gdzieś dzwonią, ale nie wiesz w jakim kościele.
                          • qpalzm Re: no i co z tego? 05.06.07, 07:48
                            Obaj dobrze wiemy, w którym kosciele dzwonią, z tym że Ty udajesz głupiego.
                            Reglamentacja i licencjonowanie przez państwo to zła uczynek, reglamentacja i
                            koncesjonowanie przez adwokaturę - dobra uczynek, nieprawdaż?
                            • krwawy.zenek nawet z językiem słabo sobie coś radzisz... 05.06.07, 09:14
                              To, czy reglamentacja jest dobra czy zła nie zależy od tego, kto reglamentuje,
                              ale od celu tej regulacji. Prowadzić samochód może ten, kto potrafi i spełnia
                              odpowiednie warunki zdrowotne, stąd prawa jazdy. Analogicznie adwokatem może
                              być ten, kto spełnia odpowiednie wymagania merytoryczne i etyczne. Wprowadzane
                              natomiast administracyjnych stawek na wolnorynkowe usługi jest oczywiście złem,
                              niezależnie od tego, kto taki pomysł by zgłaszał. Obecnie jest tak, że adwokat
                              tyle może dostać za swoją usługę, ile zapłaci rynek. Jeżeli "zaśpiewa" sobie
                              stawki nieadekwatnie wysokie do kwalifikacji i jakości usługi - najzwyczajniej
                              nie będzie mieć klienta. Proste. Po przeciwnej stronie są młodzi adwokaci,
                              którzy próbują się przebić na rynek i oferują bardzo niskie ceny. Kiedy
                              wywalczą sobie pozycję - będą brać więcej. Na tym między innymi polega wolny
                              rynek.


                              • burlasino Re: nawet z językiem słabo sobie coś radzisz... 05.06.07, 10:01
                                krwawy.zenek napisał:

                                > Analogicznie adwokatem może
                                > być ten, kto spełnia odpowiednie wymagania merytoryczne i etyczne

                                Nie ośmieszaj się! Znamy powszechnie te "odpowiednie wymagania merytoryczne i
                                etyczne" - 99 proc. adwokatów biorących poza taryfą, pod stołem i poza wszelką
                                księgowością i spełniających podstawowy warunek merytoryczny czyli posiadanie
                                tatusia albo wujka w palestrze!
                                A o język mój się nie martw, zwróć uwagę raczej na swoje nawyki, w tym manierę
                                handlowców, którzy mawiają "skup porzeczki" i "obrodziła truskawka" (u
                                Ciebie "nie będzie mieć klienta" zamiast klientów)
                                • krwawy.zenek Re: nawet z językiem słabo sobie coś radzisz... 13.06.07, 09:19
                                  Po pierwsze: wybierz sobie jeden nick.
                                  Po drugie - naucz sie dyskutowac merytorycznie. Na razie odreagowujesz jakieś
                                  frustracje.
    • xyz511 Ziobro musi odejść 03.06.07, 00:29
      Nic dodać, nic ująć. W pełni się zgadzam z red. Żakowskim. Ziobro musi odejść,
      by już nikt przez niego nie został skrzywdzony!!!
      • sam16 Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny.. 05.06.07, 04:55
        Artykul nie jest o adwokatach ani o radcach prawnych i ich zarobkach tylko o
        ministrze Ziobro,ktory skompromitowal sie jako minister,prawnik,polityk i jako
        czlowiek,dlatego domaganie sie jego dymisji jest calkowicie uzasadnione.
        Ziobro posrednio winien jest smierci Blidy.
        Poserdnio jest rowniez winien smierci oczekujacych na transplantacje narzadow bo
        to wlasnie atmosfera powstala po aresztowaniu dr.G sprawila ze lekarze boja sie
        podejmowac ryzykownych operacji zeby ich nie oskarzono o morderstwo.
        Zaszczucie srodowiska medycznego,wynoszenie ze szpitali kart chorobowych do
        wgladu dzielnicowego to rowniez konsekwencja polityki Ziobry.
        Wszystko to prowadzi do pogwalcenia elementarnych praw obywateli.
        W PRL balismy sie wladzy bo wladza takimi samymi metodami jakie stosuje Zobro
        mogla zrobic z nami wszystko.
        Osiemnascie lat po obaleniu komunizmu minister prawicowego rzadu gloszacego
        hasla dekomunizacji stosuje komunistyczne metody zastraszania ludzi.
        Dlatego napisalem wczesniej post pt.PiS znowu wygra.
        Mam takie obawy ze ludzie typu abba,czy sam_sob i inni,ktorzy nie chca przyjac
        do wiadomosci ze istnieje realne zagrozenie odebrania ludziom wolnosci
        obywatelskich beda glosowac znowu na PiS.
        Ci sami i im podobni ludzie zamiast dyskutowac o sendnie sprawy sprowadzaja
        dyskusje na manowce czepiajac sie nieistotnych jednostkowych przypadkow,ktore
        nie maja wiele wspolnego z zasadniczym tematem.
        Na zakonczenie pozwole sobie jeszcze raz powtorzyc ze polityka Ziobry posrednio
        przyczynila sie do smierci ludzi i dlatego powinien odejsc,zeby juz nikt z jego
        powodu nie stracil zycia.



        • qpalzm Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 05.06.07, 07:53
          W pełni zgadzam się z twoją krytyką Ziobry, ale odwieczne sobiepaństwo i
          bezkarność klanu lekarskiego w naszym kraju też wymagają refleksji i
          przeciwdziałania. Jak to zrobić aby nie wylać dziecka razem z kąpielą, to
          problem godny Salomona.
          • sam16 Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 06.06.07, 10:20
            Rozmawialismy juz o zarokach adwokatow to mozezmy rowniez zajac sie lekarzami
            tyko jak to pogodzic z wolnym rynkiem?
            Sytuacja lekarzy w Polsce jest wlasnie doskonalym przykladem,ktory uzasadnia
            abstrakcyjnosc pojecia wolnego rynku.
            W kapitalizmie popyt powinien dyktowac ceny tak jak to sie dzieje z
            mieszkaniami,dzialkami bydowlanymi czy nawet wynagrodzeniami za prace.
            Jesli lekarz na Podlasiu zarabia za godzine 9zl.a niewykwalifikowany robotnik
            albo student myjacy samochody zarabia 12 to znaczy,ze ceny mieskan i place
            robotnikow sa zgodne z zasadami wolnego rynku a place lekarzy sa regulowane jak
            w socjalizmie.Nie ma sie co dziwic,ze lekarze chca podwyzek tym bardziej,ze
            wiekszosc z nich moze znalez prace na zachodzie i zarabic pieciokrotnie albo
            dziesieciokrotnie wiecej.
            >odwieczne sobiepanstwo i bezkarnosc klanu lekarskiego wymagaja refleksji i
            przeciwdzialania.

            Mysle,ze jest w tym duza przesada.
            Lekarze to nie anioly o nieskazitelnej reputacji i jak w kazdej grupie ludzi sa
            lepsi i gorsi.Nie uzasadnia to w zadnym wypadku postepowania min.Ziobry i CBA.
            Tak jak za komuny Ziobro wydal wyrok (bez sadu) a dowodow szuka sie po
            ogloszeniu wyroku.
            We wszyskich krajach rozwinietego kapitalizmu lekarze naleza do najlepiej
            zarabiajacych grup spolecznych.
            Dorn i Ziobro stwarzaja jednak taka atmoswere wokol lekarzy,ktora sie na forum
            przeklada
            na "sobiepanstwo i bezkarnosc klanu lekarskiego"

            W Polsce mozna mowic o sobiepanstwie i bekarnosci aparatczykow partyjnych,ktorzy
            dorwawszy sie do wladzy lamia prawo,zatrudniaja swoich kolegow i czlonkow
            rodziny na dobrze platnych stanowiskach,zadaja seksu za prace albo z ninawiscia
            mowia do obywateli "spieprzaj dziadu'
            Takie postepowanie trzeba pietnowac i sprzeciwiac sie kazdorazowemu lamaniu
            prawa jakiego dopuszczaja sie czlonkowie wladz.

            Rozsadni ludzie znajacy problemy sluzby zdrowia mowia,ze jedynym rozwiazaniem
            jest reforma i oczywiscie udzial wydatkow na sluzbe zdrowia powinien siegac w
            granicach 6-7% dochodu narodowego.

            Premier jako lider rzadu nie moze powiedziec;ze nie da sie nic zrobic dla
            lekarzy bez wzgledu na to kto bedzi u steru rzadu.
            Jesli premier nie widzi rozwiazania to powinien podac sie do dymisji albo nie
            mowic ze nie wie jak postapic.
            Jesli sluzba zdrowia wymaga 7% budzetu panstwa to trzeba przesunac finanse z
            innych dziedzin na sluzbe zdrowia.
            NIe wiem gdzie trzeba zrobic przesunieca pieniedzy bo nie jestem w tej
            dziedzinie fachowcem ale wiem ze budzet to tyko cyferki i tylko od woli
            rzadzacych zalezy ktora cyfra jest wieksza i na jaki resort bedzie przeznaczona.
            • qpalzm Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 07.06.07, 08:52
              sam16 napisał:

              > Rozmawialismy juz o zarokach adwokatow to mozezmy rowniez zajac sie lekarzami

              Chyba nieprzypadkowo, tak się bowiem składa, że te dwie grupy zawodowe - z
              niezrozumiałych przyczyn - roszczą sobie prawo aby osiągać najwyższe zarobki. A
              dlaczego nie mieliby ich osiągać np. nauczyciele czy biolodzy?

              > Sytuacja lekarzy w Polsce jest wlasnie doskonalym przykladem,ktory uzasadnia
              > abstrakcyjnosc pojecia wolnego rynku.

              I słusznie, bo z całkowicie "wolnym rynkiem" mamy do czynienia tylko w dżungli.

              > Jesli lekarz na Podlasiu zarabia za godzine 9zl.a niewykwalifikowany robotnik
              > albo student myjacy samochody zarabia 12 ...

              A cóż to za porównanie? Ręczne mycie samochodów to bardzo ciężka i
              niebezpieczna dla zdrowia praca, która wykonywana jest tylko dorywczo. Na myjni
              ręcznej można popracować miesiąc, dwa, a nie całe życie. Fryzjer (męski) też
              bierze od klienta 15 zł za pół godziny pracy, więc przymykając oczy na jego
              koszty oraz to, że czasami głownie czeka na klienta, a nie zarabia, można
              powiedzieć, że zarabia trzy razy tyle co lekarz. Jeśłi lekarze tak uważają, to
              niech zajmą się fryzjerstwem.

              > Nie ma sie co dziwic,ze lekarze chca podwyzek tym bardziej,ze
              > wiekszosc z nich moze znalez prace na zachodzie i zarabic pieciokrotnie albo
              > dziesieciokrotnie wiecej.

              No, to niech znajdą i zarabiają dziesięć razy więcej, przecież za granicę
              puszczają już na dowód. To zwykła demagogia. Najpierw trzeba opanować język w
              stopniu więcej niż poprawnym, a następnie zdać egzaminy nostryfikacyjne, co dla
              WIĘKSZOŚCI lekarzy jest barierą nie do przebrnięcia.

              > > odwieczne sobiepanstwo i bezkarnosc klanu lekarskiego wymagaja refleksji i
              > > przeciwdzialania.

              > Mysle, ze jest w tym duza przesada.

              Może i jest nieco przesady. Miałem na myśli to, że lekarze w Polsce praktycznie
              nie podlegali (piszę w czasie przeszłym, bo to powoili się zmienia) żadnej
              kontroli zawodowej, a i kontrola administracyjna była dość iluzoryczna.

              > Lekarze to nie anioly o nieskazitelnej reputacji i jak w kazdej grupie ludzi
              sa
              > lepsi i gorsi.Nie uzasadnia to w zadnym wypadku postepowania min.Ziobry i CBA.
              > Tak jak za komuny Ziobro wydal wyrok (bez sadu) a dowodow szuka sie po
              > ogloszeniu wyroku.

              Z oczywistościami nie dyskutuję, przyznałem generalną rację w pierwszym zdaniu
              swojego poprzedniego listu.

              > We wszyskich krajach rozwinietego kapitalizmu lekarze naleza do najlepiej
              > zarabiajacych grup spolecznych.

              Nie musimy się wcale z tym zgadzać, możemy np. preferować wybitnych uczonych,
              którzy bardziej oddziaływują na rozwój cywilizacji ludzkiej niż lekarze.

              > Dorn i Ziobro stwarzaja jednak taka atmoswere wokol lekarzy,ktora sie na forum
              > przeklada
              > na "sobiepanstwo i bezkarnosc klanu lekarskiego"

              To niczym nieuprawnione twierdzenie, próba "dorobienia wąsów" dyskutantowi.


              > W Polsce mozna mowic o sobiepanstwie i bekarnosci aparatczykow
              partyjnych,ktorzy
              > dorwawszy sie do wladzy lamia prawo,zatrudniaja swoich kolegow i czlonkow
              > rodziny na dobrze platnych stanowiskach,zadaja seksu za prace albo z
              ninawiscia mowia do obywateli "spieprzaj dziadu'

              Zgoda, tylko dlaczego akurat "aparatczyków partyjnych", a nie "ludzi władzy" w
              ogóle? Czyż to nie skutek twoich uprzedzeń i stereotypów? Osobiście jestem
              bezpartyjny, ale staram się patrzeć na rzeczywistość obiektywnie.

              > Rozsadni ludzie znajacy problemy sluzby zdrowia mowia,ze jedynym rozwiazaniem
              > jest reforma i oczywiscie udzial wydatkow na sluzbe zdrowia powinien siegac w
              > granicach 6-7% dochodu narodowego.

              Kluczem do wszystkiego jest pierwotny, a nie wtórny podział dochodu narodowego
              (obecnie nazywa się to PKB - Produkt Krajowy Brutto). Przy bardziej
              sprawiedliwym podziale dochodów, odpłatność za niektóre usługi medyczne nie
              stanowiłaby problemu i skutecznie załatałaby "dziurę" w budżecie NFZ. Jeśli
              jednak niektóre grupy pracownicze (in gremio) zarabiają po 5-10 tys. zł, a
              nauczycielom czy emerytom wydziela się z łaski po 20-50 zł, to problemu
              finansowania opieki zdrowotnej nie rozwiąże żadna "reforma".

              > Jesli sluzba zdrowia wymaga 7% budzetu panstwa to trzeba przesunac finanse z
              > innych dziedzin na sluzbe zdrowia.

              A, na przykład, z których? Z nauki, edukacji, bezpieczeństwa obywateli, wymiaru
              sprawiedliwości czy z budowy autostrad? (których, notabene, rząd niemal w ogóle
              nie finansuje, a tylko wydaje prywatmym firmom licencje i ciągnie środki z UE).
              Kluczem - jak napisałem wyżej - nie jest "procent budżetu", a tzw. zdolność
              nabywcza ludności, która jest zbyt mała u wielkich grup społecznych,
              upośledzonych ekonomicznie w obecnej praktyce ustrojowej.

              > NIe wiem gdzie trzeba zrobic przesunieca pieniedzy bo nie jestem w tej
              > dziedzinie fachowcem ale wiem ze budzet to tyko cyferki i tylko od woli
              > rzadzacych zalezy ktora cyfra jest wieksza i na jaki resort bedzie
              przeznaczona

              Niestety, mit "przesunięć" to tylko mit. Tak samo skuteczny jak przesuwanie
              łóżek w domu publicznym, jeśli ten nie ma powodzenia wśród klienteli.

              Pozdrowienia.
              • sam16 Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 08.06.07, 05:21
                qpalzm
                Jestem pelen podziwu za niezwykele wyczerpujaca opowiedz.
                Chociaz niezgadzam sie z niektorymi tezami to jednak chetnie podyskutuje zeby
                wyjasnic sporne poglady.
                Cywilizowana dyskusja(czego wielu forowiczow nie rozumie)polega wlasnie na
                przedstawianiu swojego punktu widzenia z uzasadnieniem.
                Wielu forowiczow zamiast uzasadnienia wynikajacego z kontrargumentow woli
                rzucac obelgami.
                Ludzi nie mozna zmienic i kazdy ma prawo do swoich pogladow.
                W dyskusji jednak trzeba podac skad te poglady sie wziely czyli jakie fakty
                skalniaja nas do tego alby wypowiadac sie tak a nie inaczej.

                Posluze sie Twoim powrownaniem zarobkow lekarzy do fryzjerow i tych co myja
                samochody.

                W TV widzielismy migawke pokazujaca lekarzy myjacych samochody bo tam moga
                zarobic wiecej niz w swoim zawodzie.
                Mysle,ze wielu lekarzy moze z powodzeniem uprawiac fryzjerstwo.
                Problem jest w tym ze fryzjer ani niewykwalifikowany zmywacz samochodow nie moze
                zrobic operacji ani wydac diagnozy chorobowj bo do tego trzeba dlugich i
                ciezkich studiow i wielu innych predyspozycji i umiejetnosci.

                Zgadzam sie z Toba ze praktykowanie zawodu lekarza w innym kraju wiaze sie z
                wieloma przeszkodami.Jestem emigrantem i znam lekarzy z wysokimi kawalifikacjami
                ,ktorzy jezdza na taxi albo pracuja w domach starcow.

                Nie podoba Ci sie uzycie terminu "aparatczyk" a ja uzylem tego slowa z
                premedytacja.Nie z powodu uprzedzen (chociaz moze jest w tym troche racji) ale
                przede wszystkim dlatego ze jest to adekwatny termnin na okreslenie tego typu
                postepowania.
                Ludzie wladzy w moim pojeciu musza wykazac sie odpowiednia postawa
                moralna,inteligencja i szacunkiem do obywateli bo to oni(obywatele)placa im
                pensje ze swoich podatkow.
                Tak wiec jesli Dorn uzywa terminow typu "wyksztalciuchy" sam automatycznie
                uwtawia sie w rzedzie aparatczykow i wyksztalciochow wlasnie.
                Wyksztalcioch bowiem w moim pojeciu to cham z dyplomem wyzszej uczelni a nie
                inteligent.
                Bowiem glowna cecha inteligenta to szacunek dla drugiego czlowieka i kultura
                osobista wyrazajaca sie w traktowaniu drugiego bez pogardy.
                Nazwanie kogokolwiek wyksztalciuchem jest wyrazem niezwyklej pogardy dla innych
                i jenoczesnie stawianie sie ponad tymi pogardzanymi co jest wlasnie cecha
                apartczykow,ktorym sie wydaje,ze ich pozycja zezwala im na tratowanie innych z gory.

                "mit przesuniec" to sprawa trudniejsza do wytlumaczenia w ktotkim poscie i z
                cala pewnoscia o wiele bardziej skomplikowana niz to mozna sobie wyobrazic.
                Z wlasnego doswiadczenia jednak wiem jak dziala budzet.W moim przypadku nie jest
                on tak wielki jak budzet panstwa ale mysle ze bez wzgeldu na wielkosc sum zasada
                dzialania jest jedna.
                Kiedy ma sie obraz calosci zawsze jest pole manewru.Szczegolnie w przypadku
                panstwa,ktore moze dodatkowo opodatkowac obywateli czy firmy i to nie bedzie
                zbyt odczuwalne w rozliczeniu rocznym.
                Poza tym w kampanii wyborczej byla mowa o tanim panstwie wiec moze rzad i
                administracja poswieci troche swoich dochodow na sluzbe zdrowia bo oni zrabiaja
                setki tysiecy zlotych rocznie.Poza tym maja inne dochdy o ktorych przecietny
                czlowiek nie ma pojecia.

        • sam_sob Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 06.06.07, 08:00
          "Mirosław Gronicki , minister finansów w rządzie Marka Belki
          Jeśli chcemy rejestrować dochody lekarzy i mieć możliwość sprawdzania ulg
          zdrowotnych, to wprowadzenie kas fiskalnych w prywatnych gabinetach jest
          uzasadnione".
          Zatem nie jest to problem błachy czy nowy.

          > Ziobro posrednio winien jest smierci Blidy.

          Nic głupszego nie można było powiedzieć. Winnego należy szukać tam, gdzie można
          było "nabyć" naboje zastrzeżone dla grup antyterorystycznych i które jak jej
          wmówiono nie powinny zabijać!
          • sam16 Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 06.06.07, 10:39
            Ziobro jest posrednio winien smieci Blidy i smerci tych,ktorzy umarli oczekujac
            na trasplantacje narzadow.
            To wlasnie nieznajomosc prawa i brak kultury prawnej przyczynilo sie do smierci
            przypadkowych ludzi.
            Kazda decyzja a szeczegonie polityczna(bo obejmuje wieksza grupe ludzi) pociaga
            za soba konsekwencje.Ten kto podejmuje decyzje ponosi za nia odpowiedzialnosc i
            nie ma na to rady.
            Jezeli nie ponosi sie odpowiedzialnosci za podjete decyzje to mozna takie
            dzialanie nazwac "sobiepanstwem i bezkarnoscia "
            Tak wiec Zobro musi odejsc bo jest tak jak mowi autor artykulu;Minister nie moze
            byc bezkarny i nieusuwalny"

            • sam_sob Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 08.06.07, 09:21
              sam16 napisał:


              > Tak wiec Zobro musi odejsc bo jest tak jak mowi autor artykulu;

              Mówi ale bez wyroku. Mógł chociaż poczekać na wyrok Trybunalu Konstytucyjnego
              tak mu nieprzychylnemu, a którego wyroki z tego powodu nie trudno przewidzieć.


              > Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny"

              Gdybyś był mądrzejszy to powinieneś wiedzieć komu ten stan rzeczy zawdzięcza.
              Kto i z myślą o kim jej ustanowił.
              • sam16 Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 09.06.07, 02:35
                sam_sob napisał:

                > sam16 napisał:
                >
                >
                > > Tak wiec Zobro musi odejsc bo jest tak jak mowi autor artykulu;
                >
                > Mówi ale bez wyroku. Mógł chociaż poczekać na wyrok Trybunalu Konstytucyjnego
                > tak mu nieprzychylnemu, a którego wyroki z tego powodu nie trudno przewidzieć.
                >
                >
                > > Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny"
                >
                > Gdybyś był mądrzejszy to powinieneś wiedzieć komu ten stan rzeczy zawdzięcza.
                > Kto i z myślą o kim jej ustanowił.

                Przykro mi,ze nie jestem madrzejszy.
                Musisz miec do mnie cierpliwosc i wytlumaczyc mi czarno na bialym o czym jest
                twoj sotatni post.
                • sam_sob Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 09.06.07, 08:36
                  sam16 napisał:

                  > Przykro mi,ze nie jestem madrzejszy.

                  Ale możesz być. Polecam lekturę "Wstęp do prawoznawstwa" Andrzeja Redelbach.
                  Znajdziesz w niej podstawowe pojęcia nauk o władzy, państwie i prawie w
                  perspektywie unii europejskiej. Dla przykładu podam, że "Rozróśnia się
                  praworządność formalną, polegającą na tym, że organy państwa działają na
                  podstawie prawa i zgodnie z jego postanowieniami, przy czym abstrachuje się od
                  oceny treści tego prawa, oraz praworządność materialną, kiedy nadto stawia się
                  wymóg, aby nakazy i zakazy prawne były oceniane dodatnio w odczuciu
                  społeczeństwa.
                  Zatem to "nadto" stoi na przeszkodzie w uznaniu za słuszny zakaz do lustracji
                  osób publicznych przez Trybunał Konstytucyjny wydany na podstawie przepisu
                  mówiącego o sprawiedliwości społecznej. Co to niby ma znaczyć ta sprawiedliwość
                  społeczna poza nieudolną próbą obrony wątpliwych przyjaciół, ociemnej
                  przeszłości itp, itd.
                  • sam16 Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 09.06.07, 15:02
                    sam_sob napisał:

                    > sam16 napisał:
                    >
                    > > Przykro mi,ze nie jestem madrzejszy.
                    >
                    > "Rozróśnia się
                    > praworządność formalną, polegającą na tym, że organy państwa działają na
                    > podstawie prawa i zgodnie z jego postanowieniami przy czym abstrachuje się od
                    > oceny treści tego prawa, oraz praworządność materialną, kiedy nadto stawia się
                    > wymóg, aby nakazy i zakazy prawne były oceniane dodatnio w odczuciu
                    > społeczeństwa.

                    Wreszcie bedziemy mieli odnosnik na ktory bedzie sie mozna odwolac w razie
                    watpliwosci.
                    Ciekawi mnie jednak jak mozna sprawdzic czy "nakazy i zakazy prawne sa dodatnio
                    oceniane w odczuciu spoleczenstwa".
                    Spoleczenstwo to nie monolit, ktory moze ocenic prawo jednoznacznie.
                    W spoleczenstwie istnieja podzialy chociazby zwiazane z sympatiami do
                    poszczegolnych patrii,swiatopogladowe,wyksztalciuchow i ludzi prostych.
                    Jak sobie wyobrazasz znalezienie woplnego mianownika w ocenie przepisow prawnych
                    kiedy np.jedni prawo lustracyje uwazaja za dobre a inni potepiaja je w czambul.
                    Ktora ocena jest dobra?
                    > Zatem to "nadto" stoi na przeszkodzie w uznaniu za słuszny zakaz do lustracji
                    > osób publicznych przez Trybunał Konstytucyjny wydany na podstawie przepisu
                    > mówiącego o sprawiedliwości społecznej. Co to niby ma znaczyć ta sprawiedliwość
                    >
                    > społeczna poza nieudolną próbą obrony wątpliwych przyjaciół, ociemnej
                    > przeszłości itp, itd.
                    • sam_sob Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 10.06.07, 07:46
                      sam16 napisał:

                      > Ciekawi mnie jednak jak mozna sprawdzic czy "nakazy i zakazy prawne sa
                      > dodatnio oceniane w odczuciu spoleczenstwa".

                      To proste, wystarczy by w uzasadnieniu wyroków znajdowały się oceny podstaw
                      prawnych wyroku z podaniem podstawy prawnej, zamiast bajek o sprawiedliwości i
                      tym co robią Anglicy, jak to miało miejsce ostatnio w Trybunale Konstytucyjnym.
                      Dobre rzeczy nie trudno odróżnić jeśli ma się odpowiednie doświadczenie
                      (najlepiej życiowe), jak mawiał Platon: "Młody człowiek nie będzie dobrym
                      sędzią, trzeba żeby był stary i miał znajomość niesprawiedliwości".
                      Nasza skóra zwykłych obywateli po sześdziesiątce jest mocna, bo solidnie
                      karbowana.
                      • sam16 Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 10.06.07, 14:27
                        Gdyby tak bylo jak piszesz,ze wyrok nie byl uzasadniony podstawami prawnymi tacy
                        wybitni prawnicy jakimi sa Kaczynscy i Ziobro wykazaliby natychmiast te
                        pomylke.Skoro tak sie nie stalo mozna winioskowac,ze tylko Ty jeden widzisz co
                        nikt inny nie zdolal zauwazyc.Gratuluje spostrzegawczosci i wiedzy prawnej.
                        Moze powienienes zglosc swoja kandydature na doradce prawnego w palacu prezydenta.
                        Z tego co czytam w Gazecie zeby byc konsultantem czy doradca nie trzeba nawet
                        miec matury.Wystarczy tylko przynaleznosc partyjna.Np.dyrektorem stoczni jest
                        entolog a doradca ministra Samoobrony jest facet bez matury.To sa tylko dwa
                        przypadki synekur partyjnych PiSu a ile ich jest w rzeczywistosci nikt nigdy sie
                        nie dowie,chyba,ze nastepny rzad przeprowadzi lustracje.
                        Czy takie praktyki sa "dodatnio oceniane w odczuciu spoleczenstwa"?

                        Wracajac do podstaw prawnych mam jeszcze jedno ptyanie.
                        Na jakiej to podstawie prawnej min.Ziobro wydal swoj wyrok na lekarza?
                        Jakie okolicznosci usprawiedliwiaja smierc przypadkowych ludzi ktorzy nie moga w
                        odpowiednim czasie dostac transplantow?
                        Mam rowniez wszelkie prawo przypuszczac,ze smierc Blidy spowodowana byla rownie
                        falszywymi oskarzeniami tak jak to bylo w przypadku aresztowania Wasacza.

                        W jednym z poprzednich pstow napisales,ze winnych smierci Blidy trzeba szukac
                        tam gdzie sprzedaja naboje zastrzezone dla CBA czy cos w tym rodzaju.
                        Idac za tym tokiem rozumowania winny jest bazar Rozyckiego albo jakas inna
                        melina.W konsekwencji takiego myslenia dochodzimy do wniosku,ze minister nie
                        ponosi odpowiedzialnosci za swoje decyzje tylko jakies wyimaginowane srodowiska
                        jak to mowil Macierewicz po ogloszeniu likwidacji WSI.
                        "Mozna z duza doza prawdopodobienstwa powiedziec,ze istnialy powiazania
                        biznesu,polityki i swiata przestepczego"(a gdzie podstawa prawna akceptowana
                        przez spoleczenstwo?)
                        W ten sposob dochodzimy do konkluzji jaka stawia autor artykulu,ze minister "nie
                        moze byc bezkarny".
                        To co sie dzieje pod juryzdykcja min,Ziobro obciaza jego konto.
                        Tak wiec gdyby Ziobro mial troche honoru odszedlby sam nie czekajac az bedzie do
                        tego zmuszony.
                        Jest jeszcze taka mozliwosc,ze po zmianie rzadu CBA zarzdzane przez min.z innej
                        partii wyciagnie p.Ziobro o 6 rano i powiezie go przez cala Polske zeby mu
                        udowodnic,ze jest winny albo go wypuscic tak jak Wasacza.
                        Tak sie bawia chlopcy w piskownicy ktora to niestety nie jest piaskownica ale
                        rzadem IVRP.To bardzo smutne.
                        • sam_sob Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 11.06.07, 14:20
                          sam16 napisał:

                          > Gdyby tak bylo jak piszesz,ze wyrok nie byl uzasadniony podstawami prawnymi
                          > tacy wybitni prawnicy jakimi sa Kaczynscy i Ziobro wykazaliby natychmiast te
                          > pomylke.

                          Gdybyś znał rolę rządu w demokratycznym państwie prawa tobyś takich głupich
                          rządań nie formułował. Wystarczy, że czynią to przedstawicieli doktryny, mediów
                          lub tacy jak ja, zwykli obywatele w oparciu o znane im fakty i przepisy
                          prawa.
                          • sam16 Re: Jaka jest rola rzadu w panstwie..? 11.06.07, 15:28
                            Nie ma jednej reguly czym powienien zajmowac sie rzad.Kazdy ma wlasna wizje roli
                            jaka powinien spelniac.

                            Jak mozna ocenic obecny rzad >w oparciu o znane mi fakty i przepisy prawa.

                            Ten rzad zamuje sie przede wszystkim przeszloscia.Tak postepuje rzad,ktory nie
                            ma wizji przyszlosci i zeby wykazac sie jakakolwiek aktywnoscia grzebie sie w
                            aktach SB,zeby wykazac jacy poprzednicy byli zli.
                            Premier,prezydent i caly apart wladzy powinien wyzwalac w obywatelach poczucie
                            zaufania i poprzez szanowanie prawa i swobod obywatelskich.
                            Rzad powinien wyzwalac w spoleczenstwie poczucie stabilnosci poprzez foruowanie
                            programow rozwoju gospodarczego,rozwijanie przedsiebiorczosci obywateli poprzez
                            uproszczenie przepisow dotyczacych zakladania i prowadzenia biznesow itd.

                            Znane fakty niestety potwierdzaja zupelnie cos innego.
                            Pod rzadami PiS obywatele nie czuja sie bezpiecznie,ani nie maja poczucia
                            stabilizacji.
                            Stabilizacji nie sluzy powszechna obawa przed CBA czy innymi sluzbami
                            zajmujacymi sie tropieniem obywateli.
                            Liderzy rzadu maja za zadanie tworzyc i realizowac programy rozwoju a nie ciagle
                            narzekac jacy to poprzednicy byli zli i w ten sposob zwalac wine za nieudolnosc
                            rzadzenia na trupy wypadajce z szaf i dokumentow IPN.
                            Tymbardziej,ze wszystkie te "strachy na lachy"ktore mialy pokazac brzydote
                            poprzednich ekip sie nie potwierdzily.
                            Dla mnie ci faceci sa zwyczajnie smieszni i nie maja nic do powiedzenia.
                            Takie wrazenie odnioslem po ostatnim (po kazdym) wywiadzie z prezydentem.
                            • sam_sob Re: Jaka jest rola rzadu w panstwie..? 12.06.07, 08:33
                              Boi się wyłącznie mniejszość obywateli i mają ku temu powody, z powodu czynów
                              karalnych jakich dokonali.
                              • sam16 Re: Jaka jest rola rzadu w panstwie..? 12.06.07, 15:25
                                sam_sob napisał:

                                > Boi się wyłącznie mniejszość obywateli i mają ku temu powody, z powodu czynów
                                > karalnych jakich dokonali.

                                Czasami przez pomylke udaje ci sie powiedziec cos rozsadnego.
                                Jezeli w spoleczenstwie sa przestepcy to zawsze oni stanowia mniejszosc.
                                Taka mniejszosc jest w kazdym spoleczenstwie bez wzgledu na kolor rzadow.
                                Wlasnie chore jest zajmowanie sie ta przestepcza mniejszoscia jakby ona
                                stanowila najwazniejsza czesc narodu.
                                Tak wiec rzad dziala w imieniu mniejszosci.Dla tej mniejszosci powoluje sie
                                CBA,probuje sie zmienic konstytucje i przy okazji antagonizuje sie cale
                                spoleczenstwo.Jezeli to jest tylko mniejszosc to dlaczego premier ustaia pod
                                sciana wszystkich kto nie jest za PiS w szeregach ZOMO.
                                Ten rzad jest chory na nienawisc,glupote i brak jakiejkolwiek wizji.

                                • sam_sob Re: Jaka jest rola rzadu w panstwie..? 13.06.07, 07:34
                                  sam16 napisał:

                                  > Ten rzad jest chory na nienawisc,glupote i brak jakiejkolwiek wizji.
                                  >

                                  Taki obraz jest wyłącznie wynikiem chorobliwego strachu tych, co się tego rządu
                                  boją z powodu praktycznych działań w zwalczaniu przestępczości. Ty tylko
                                  bronisz tych przerażonych przed nieuchronna groźbą kary jaką np. ponieśli ci z
                                  Wujka.
                                  • krwawy.zenek Re: Jaka jest rola rzadu w panstwie..? 13.06.07, 19:14
                                    To, że rząd miota się bezładnie psując przy tym to, co działa a nie naprawiając
                                    niczego, co nie działa jest akurat obiektywnym faktem i każdy myślący zwolennik
                                    PiS (są tacy) prywatnie i "poza protokołem" to przyznaje (z żalem, bo "nie tak
                                    miało być").
                      • krwawy.zenek Re: Minister nie moze byc bezkarny i nieusuwalny. 13.06.07, 09:13
                        Każdy bez wyjątku wyrok TK zawiera szczególowe wskazanie podstawy prawnej. O
                        niebywałej pogardzie dla dyskutanta świadczy sztuczka polegająca na
                        zasugerowaniu, że ten akurat wyrok nie zawiera wskazania podsatwy prawnej.
                        Trzeba by trafić na osobę, która w ogóle nie wie o co chodzi, żeby ją na taki
                        tani chwyt nabrać.
                        • sam16 Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 13.06.07, 16:10
                          zenek ma racje.Wyrodki TK musza miec podstawe prawna.Gdyby takiej podstawy nie
                          bylo konstytucjonalisci tacy jak Kaczynscy i prempana Gosiewski pierwsi
                          alarmowaliby o ich braku.
                          Skoro tak sie nie stalo to znaczy ze sa podstawy prawne wyroku i nie jest to
                          wynikiem skorumpowanego myslenia sedziow na ktorych Dorn BEZPRAWNIE szukal hakow.

                          • krwawy.zenek Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 13.06.07, 19:11
                            sam16 napisał:

                            > zenek ma racje.Wyrodki TK musza miec podstawe prawna.

                            Co więcej, TK nie orzeka przecież "na oko", lecz zawsze w granicach wniosku
                            (lub skargi). Skarżący (wnioskodawca) mus wskazać "wzorce konstytucyjne",
                            których narzuszenie zarzuuca konkretnym przepisom danego aktu normatywnego (też
                            przecież nie skarzy się żadnej ustawy "w ogóle". Jeżeli potem TK stwierdzi, że
                            dany przepis jest rzeczywiście niezgodny z "wzorcem", stwierdza , że jest
                            niezgodny. Jeżeli wszystko OK - stwierdza, że zgodny. Jeżeli natomiast błędnie
                            wskazano wzorzec (tzn. zaskarzony przepis ma się "nijak" do wskazanego wzorca),
                            orzeka "nie jest niezgodny".
                            Może byc też tzw. "orzeczenie interpretacyjne", że dany przepis jest OK, pod
                            warunkiem, że się go tak a tak rozumie (w wyroku "lustracyjnym" też jest taki
                            punkt.
                            Za każdym razem podstawa prawna jest jasno i wyraźnie wskazana i nie ma takiej
                            możliwości, żeby TK coś orzekł bez wskazania podstawy prawnej.

                            • sam_sob Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 14.06.07, 07:36
                              krwawy.zenek napisał:

                              > Za każdym razem podstawa prawna jest jasno i wyraźnie wskazana i nie ma
                              > takiej możliwości, żeby TK coś orzekł bez wskazania podstawy prawnej.
                              >

                              Jasno i wyraźnie to było kiedy wyrok w podstawowej części oparto głównie o art.
                              2 konstytucji lub o obyczaje obowiązujące w Angli, w której system prawny
                              oparty jest o zasadę common law, a u nas obowiązuje zasada civil law. Zatem
                              przy wyrokowaniu warto mieć na uwasze obowiązujące prawo, a nie własne Prezesa
                              Trybunału upodobania do "drogiego" Bronka jego mocodawcy.
                              • krwawy.zenek Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 14.06.07, 08:25
                                No i to jest właśnie ten "poziom".
                                Na 99% nie widział wyroku albo nie ma żadnych zahamowań przed pisaniem
                                oczywistej nieprawdy.
                                • sam16 Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 14.06.07, 12:01
                                  Dla niektorych wyrazenie "drogi Bronek" czy grupa trzymajaca wladze to slowa
                                  wytrychy ktore zastepuja logiczne myslenie.
                                  Kryje sie za tym konspiracyjna teoria dziejow,ktorej wyznawcami sa chyba wszyscy
                                  czlokowie PiS jak rowniez ich wyborcy.
                                  Kazdy kto nie popiera spiskowej teorii stoi tam gdzie kiedys ZOMO jest lze-
                                  elita i broni przestepcow ktorych mocodawcy naleza do tzw.grupy trzymajacej
                                  wladze itd.
                                  Nie wazne,ze Ziobro,CBA,Waserman,Macierwicz,Kaczmarek uzywajac komunistycznych
                                  metod walki z opozycja nie zdolali udowodnic prawdziwosci owej spiskowej teorii.
                                  Jesli nie ma dowodow to najlepszy dowod ze one sa.Taki jest sens wypowiedzi
                                  najwazniejszego janczara PIS Kurskiego.
                                  Czyli jesli cos nie jest jasne to uzywajac slow Macierewicza mozna
                                  powiedziec,ze"..z duza doza prawdopodobienstwa mozna swierdzic"......i tutaj
                                  wstawia sie te wszystkie skroty myslowe i pomylki semantyczne,wyksztalciuchow,i
                                  malpy w czerwonej sukience itp.
                                  Tak powstaje polityczny krajobraz Polski,ktorego czolowe postacie boja sie
                                  zakladac konta w banku,uczestnicza w pielgrzymkach i fotografuja sie przyjmujac
                                  komunie ale w zyciu kieruja sie dalej prawem Hammurabiego czyli oko za oko,zab
                                  za zab.Chrzescijanstwo i ideologia konserwatywna na ustach ale mentalnie twkia w
                                  dalszym ciagu w prehistorii.
                                  Wymierzanie sprawiedliwosci nie sluzy szukaniu prawdy ale jest narzedziem zemsty
                                  i walki politycznej.
                                  Dla pelnego obrazu trzeba przypomniec ze premier i prezydent sa prawnikami dla
                                  kotrych prawo jest tylko wtedy dobre kiedy sluzy realizacji ich celow.
                                • sam_sob Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 15.06.07, 07:43
                                  krwawy.zenek napisał:

                                  > No i to jest właśnie ten "poziom".

                                  Ten "poziom" różnisie od twojego w sposób istotny, bo opieram go o fakty,
                                  którym w twoim brakuje.

                                  > Na 99% nie widział wyroku albo nie ma żadnych zahamowań przed pisaniem
                                  > oczywistej nieprawdy.

                                  Nie tylko,że go widziałem i słyszałem ale posiadam też jego kopię. Czekam
                                  wyłącznie na pisemne jego uzasadnienie. Zatem nie udawaj "mędrca", bo Ci
                                  zwykłej uczciwości brakuje co do faktów.
                                  • sam16 Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 15.06.07, 20:55

                                    Nikt oficjalnie nie zaskarzyl wyroku TK jak niezgodnego z obowiazujacymi prawami
                                    wiec czy miales okazje go przeczytac czy nie jest on prawomocny.
                                    Chyba,ze Ty jestes jedynym oswieconym znawca prawa ktory widzi przekret.
                                    JEsli tak zglos taki wniosek do odpowiednich organow i niech sie tym zajma.
                                    Wtedy Dorn nie bedzie musial mobilizowac pracownikow IPN do szukania hakow w nocy.
                                    A swoja droga jaka szkoda ze takie haki sie nie znalazly.
                                    Moze jeszcze trzeba pogrzebac w szafie Lesiaka albo w raporcie Macierewicza albo
                                    w kartach chorobowych szpitala MSWIA.Przeciez grupy trzymajace wladze nie moga
                                    byc tak przebiegle ze nawet tak inteligentny i pracowity Ziobro nie moze sobie z
                                    nimi poradzic.
                                  • krwawy.zenek Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 15.06.07, 22:31
                                    sam_sob napisał:

                                    > Nie tylko,że go widziałem i słyszałem ale posiadam też jego kopię.

                                    I co? Potrafisz wskazać choć jeden punkt, gdzie nie byłoby wskazanej podstawy
                                    prawnej? Nie potrafisz, bo takiego nie ma. Wstyd ci przynajmniej?

                                    • sam_sob Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 16.06.07, 08:03
                                      krwawy.zenek napisał:

                                      >
                                      > I co? Potrafisz wskazać choć jeden punkt, gdzie nie byłoby wskazanej podstawy
                                      > prawnej? Nie potrafisz, bo takiego nie ma. Wstyd ci przynajmniej?
                                      >

                                      Już to uczyniłem i wskazałem to, że podstawą w większosci przypadków jest art.
                                      2 konstytucji. Wstyd niech odczuwają Ci co tak przepadają za "sprawiedliwością
                                      społeczną", która jest dobra wtedy, kiedy normalna nie może mieć zastosowania.
                                      • krwawy.zenek Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 16.06.07, 10:29
                                        Podstawą prawną jest to, co wskazał skarżący i co okazało się - jak widać -
                                        trafnym wzorcem. Dopóki tego nie pojmiesz, nie powinieneś zabierać głosu, bo
                                        się kompromitujesz.
                                        • sam_sob Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 16.06.07, 18:30
                                          krwawy.zenek napisał:

                                          > Podstawą prawną jest to, co wskazał skarżący i co okazało się - jak widać -
                                          > trafnym wzorcem. Dopóki tego nie pojmiesz, nie powinieneś zabierać głosu, bo
                                          > się kompromitujesz.

                                          Zatem skoro trafny to wskaż ile razy i dlaczego był tak nieskuteczny, kiedy sam
                                          zajmował się tworzeniem prawa, jako przewodniczący komisji sejmowej (Ryszard
                                          Kalisz). Mocodawca (partie polityczne) ustanawiają swoich pełnomocników
                                          (członków Trybunału Konstytucyjnego) nie po to by działali wbrew ich interesom.
                                          Z tego powodu "przysługi" tak mało obiektywie bezstronnych sędziów nie mogą być
                                          żadnym powodem do dumy ze strony tych, co to tolerują i czemu się poddają dla
                                          pieniędzy czy mało widocznej sławy.
                                          • krwawy.zenek Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 16.06.07, 18:33
                                            Sędziowie TK nie są pełnomocnikami partii politycznych. Twoja kompromitacja
                                            jest coraz drastyczniejsza.
                                            • sam_sob Re: Pozytywny program i pozytywni przywodcy... 16.06.07, 19:12
                                              krwawy.zenek napisał:

                                              > Sędziowie TK nie są pełnomocnikami partii politycznych.

                                              Są i to obiektywnie było wiele razy widać. Dla drogiego Bronka mogą wszystko.

                                              > Twoja kompromitacja jest coraz drastyczniejsza.

                                              Moja kompromitacja nikomu nie szkodzi w odróżnieniu od kompromitacji Trybunału
                                              Konstytucyjnego i jego członków. Zatem wiesz też dlaczego dwóch z nich musiało
                                              zostać odsuniętych od orzekania. Z pewnością nie z powodu swej obiektywnej
                                              bezstronności i niezawisłości. Inaczej to należy uznać, że przewodniczący
                                              popełnił przestępstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka