orkan1960 17.07.07, 18:29 Dlatego, jak już nieraz pisałem - biopaliwa wcale nie są korzystne dla planety. Oprócz ogromnego zatruwania gleby milionami ton nawozów, zużywa się ogromne ilości wody do ich produkcji. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nonieee Re: Wojny o wodę 17.07.07, 19:08 W dodatku tworzy się przy produkcji biopaliw gigantyczne monokultury rolne, które są katastrofą dla dzikiej flory i fauny. Odpowiedz Link Zgłoś
grosz-ek Bez energii atomowej ani rusz 17.07.07, 20:00 Jakiż to piękny pomysł - benzyna z wody i CO2 ... Przy pomocy energii z elektrowni atomowej rozkładamy wodę na tlen i wodór, a następnie w rekcji z CO2 z wodororem otrzymujemy metan ( i wodę), który w dalszych rekcjach możemy przekształcić w ciekłe węglowodory nasycone, zwane także benzyną. Pewnie trochę by to kosztowało, ale czego to się nie robi dla przyrody .... Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Czegoś tu nie rozumiem: 17.07.07, 21:26 "Projekty związane z budową tam i zbiorników retencyjnych mogą bardzo poważnie zmniejszyć odpływ słodkiej wody z lądów do mórz i oceanów. Skutek? Mniejsze zasolenie wody w oceanach" Wniosek z tego fragmentu (z innego, kawałek dalej, wynika to samo): wody rzek zasalają oceany. Nie rozumiem, chyba powinno byc odwrotnie? Jak słodka woda może zasalać wodę słoną?! Odpowiedz Link Zgłoś
kretu23 Re: Czegoś tu nie rozumiem: 17.07.07, 23:15 dokładnie!!!! to jakaś bzdura!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Woda słodka zasala morza - bzdury profesorskie 24.07.07, 15:16 krasnov napisał: > "Projekty związane z budową tam i zbiorników retencyjnych mogą bardzo > poważnie zmniejszyć odpływ słodkiej wody z lądów do mórz i oceanów. Skutek? > Mniejsze zasolenie wody w oceanach" > Wniosek z tego fragmentu (z innego, kawałek dalej, wynika to samo): wody rzek > zasalają oceany. Nie rozumiem, chyba powinno byc odwrotnie? Jak słodka woda > może zasalać wodę słoną?! W Polsce panuje kult tytułów - pozostałość epok fudalnych. Dlatego gazety przepisują często bezkrytycznie bzdury powiedziane lub napisane przez prof. dr hab. Faktem jest, że wzrost zaludnienia ziemi prowadzi do wojen gdy następuje przeludnienie. Zawsze była to metoda kontrolowania zaludnienia szczególnie przez prymitywne ludy jak na Nowej Gwinei, w lasach Amazonii czy nie tak dawno w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
isabell.111 Re: Woda słodka zasala morza - bzdury profesorski 01.08.07, 19:51 Bzdury az zal...ale obawiam sie ze to nieudolna interpretacja dziennikarza. w oceanach moze sie zmniejszyc zasolenie na skutek szybszego topnienia lodowcow... i tak mu wyszlo jak czytal piate przez dziesiate.. Odpowiedz Link Zgłoś
stasi1 a w jaki sposób zużywaja rolnictwo i hodowla 17.07.07, 21:38 to 90% słodkiej wody?Czyżby gdyby nie rolnictwo w Polsce to Wisłą by płyneło 10 razy więcej wody? Przypuśćmy że Polska jest słabo rozwinięta to i tak było by to 3 razy więcej? Chyba tego nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
kretu23 Mniej Słodkiej Wodyw oceanach,tobardziej słodkie? 17.07.07, 23:14 Wydaje mi się,że jak mniej wody wpływa do oceanów to chyba się bardziej słone niż słodkie, jak by to wynikało z teksu, robią, co???????? Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Rzeki sa zrodlem soli w morzach, baranki 18.07.07, 00:22 Wiekszosc wody w oceanie spada z nieba (dla opornie myslacych, to sie nazywa deszcz). Jesli ktory kiedy pedzil bimber, to wie, ze w skroplinach nie ma rozpuszczonych mineralow, bo one, dziubaski, nie paruja w niskich temperaturach. To rzeki, strumyki i odpadki z tratwy Kon-Tiki sa dostarczycielem soli mineralnych, gnoju i torebek foliowych dla swiatowego oceanu. Jak juz chinole wychlaja wode ze wszystkich swoich rzek, poslusznie przy tym ginac od zatrucia, to migiem w jakie dwadziescia, gora trzysta milionow lat poziom zasolenia morza opadnie, jejku rety. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Rzeki sa zrodlem soli w morzach, baranki 18.07.07, 10:40 hmmm chcesz powiedzieć, że rocznie do na ten przykład Bałtyku deszcz dostarcza więcej wody niż rzeki do niego wpadające? Np Newa, Wisła, Dźwina, Niemen, Odra dostarczają około 440km3 wody. Wg ciebie deszczu jest tam więcej?? Ciekawe, ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Smutna prawda 18.07.07, 10:13 Często wieszczy się krwawe wojny o ropę, czy inne deficytowe surowce... Bzdura, jak ropa podrożeje czy zacznie się kończyć, to po prostu wymyśli sie jakiś inny podobny surowiec; wiele razy w historii już tak bywało. A wody niczym zastąpić się nie da :-( Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Smutna prawda 19.07.07, 09:50 Hej kapitan.kirk napisał: > Często wieszczy się krwawe wojny o ropę, czy inne deficytowe surowce... Bzdura, > > jak ropa podrożeje czy zacznie się kończyć, to po prostu wymyśli sie jakiś inny > > podobny surowiec; wiele razy w historii już tak bywało. A wody niczym zastąpić > się nie da :-( To nie tak - problem z wodą jest właśnie taki sam jak z surowcami energetycznymi. Wody jako takiej jest przecież cała masa - tylko zasolonej (w oceanie). Problem sprowadza się do opracowania taniej metody odsalania na skalę przemysłową, czy to klasycznie przez odparowanie i skroplenie czy to w jakiś bardziej wyrafinowany sposób w rodzaju odwrotnej osmozy. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Smutna prawda 19.07.07, 10:07 To też nie takie proste, bo większość regionów w których sa kłopoty z wodą położonych jest z dala od oceanów. A zatem nie tylko odsalanie, ale i transport, jak też kwestie polityczne związane z owym transportem przez różne terytoria... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Wojny o wodę 18.07.07, 10:36 "A prądy morskie mają ogromny wpływ na to, gdzie jest zimno, a gdzie ciepło - gdyby nie ciepły Golfstrom, w Irlandii czy w zachodniej części półwyspu Skandynawskiego byłoby chłodniej o blisko 10 st. Celsjusza, niż to wynika z ich położenia geograficznego." to zdanie też jakieś takie z dupy jest. Powinno być raczej, że dzięki Golfstromowi w Irlandii jest cieplej o 10st C niż to wynika z jej położenia geograficznego... Odpowiedz Link Zgłoś
justyna373 Wojna izraelsko-libanska jako... 18.07.07, 11:36 ..."konfliktem o zasoby wody" - takej bzdury nei czytłam dawno. Odpowiedz Link Zgłoś
pstosia Re: Wojna izraelsko-libanska jako... 20.07.07, 11:39 to jest jeden z powodow wybuchu konfliktu Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa. Prz 18.07.07, 17:50 Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa. Przede wszystkim niewielka ilość wody w kanalizacji to znacznie większe stężenia groźnych bakterii i większy problem dla oczyszczalni nie mówiąc o agresywnym, kwasowym środowisku, niekorzystnym dla instalacji wodnych. W takiej sytuacji zakłady miejskie powinny wręcz dopompowywać wodę do kanalizacji, co dodatkowo zwiększa koszta i wreszcie samo oszczędzanie czegokolwiek jest szkodliwe dla gospodarki – kupować, konsumować a będzie się szybciej kręcić. Im więcej tzw. zużycia wody, tym więcej jest jej zdatnej do uyżcia w obiegu i mniej obciążamy środowisko, bo rzeki czy jeziora mają naturalne możkiwości samooczyszcania ale tylko do pewnego stopnia, tj. wtedy gdy stężenia np. fekalii nie są zbyt duże. Odpowiedz Link Zgłoś
mateoni1 Re: Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa 19.07.07, 08:11 OD dziś myjąc zęby będę odkręcał kran na full,albo(jak szalec to szalec)lepiej pozostawic go w takiej pozycji przez cały czas.W ten sposób pomogę środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 zgadza się, np. wodooszczędna pralka 19.07.07, 17:05 wprowadza do środowiska większe stężenie detergentów niż zwykła Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Oszczędzać wodę lub nie? Zależy to do miejsca. 24.07.07, 15:25 toja3003 napisała: > Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa. Przede wszystkim niewielka > ilość wody w kanalizacji to znacznie większe stężenia groźnych bakterii i > większy problem dla oczyszczalni ... Poza tym oszczędzanie wody w Polsce lub w Anglii nie poprawi sytuacji w Darfurze czy w Indiach. Woda w odróżnieniu od ropy naftowej jest zasobem odnawialnym. Ale podróżnik Kapuściński, który wiele widział, to rozumiał. Wyspecjalizowany profesor czy dziennikarz, autorzy tego artykułu, mają zbyt wąskie spojrzenie aby to zuważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
maremarmar Re: Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa 19.07.07, 10:00 Coś w tym jest. Przecież tak naprawdę woda nie jest "zużywana" - ona tylko trafia w inne miejsce (w odróżnieniu od ropy, która jest zużywana - w praktyce nieodwracalnie). Podobnie ocieplenie klimatu nie powoduje ubytku wody - a jedynie zwiększenie jej ilości w atmosferze kosztem litosfery. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Po pierwsze skąd wiadomo, że 19.07.07, 17:07 Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat się ociepla? Ano porównuje się pomiary temperatury na przestrzeni ostatniego stulecia. Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno automatyczne pomiary temperatury były rzadkością i ograniczały się do paru procent co bardziej cywilizowanych obszarów planety. Nie trzeba szukać w Afryce, wystarczy przyjrzeć jak mierzono w Polsce. A wyjrzał taki baca z wieczora ile jest stopni, zanotował i poszedł spać. Czy ktoś uwierzy, że dzielnie co 2 godziny wstawał aby sprawdzać jak się temperatura zmienia? Rano wyciągnał z grubsza średnią i wynik poszedł w świat. Od kiedy stosuje się cyfrowe metody pomiarów? Również od niedawna. Więc porównanie ze starszymi, analogowymi i mniej dokładnymi danymi daje błąd pomiaru w skali porównywanej z opisywanymi zmianami tj. 1 - 2 stopnie. W tym kontekście twierdzenie, że „od 1906 roku klimat się ocieplił o 0,74 stopnia” urąga podstawowym zasadom metrologii (i meteorologii). Przykładowo: jeśli mam termometr mierzący temperaturę mojego ciała z dokładnością do jednego stopnia (w praktyce oczywiście są te urządzenia dokładniejsze) i pokazuje on 36,6 stopnia to jaka jest temperatura mojego ciała? Może 35,6 a więc jestem osłabiony a może 37,6 a więc mam już lekką gorączkę a może faktycznie mam 36,6. Nie ma szans żeby to stwierdzić. Nie można zatem wyrokować o zmianach klimatycznych w zakresie pozostającym w granicach błędu pomiarowego a to się właśnie robi. Jeszcze w końcu lat 70-tych nauka wieściła nadejście małego zlodowacenia z początkiem XXI wieku. Jak widać na załączonym obrazku nic takiego sie nie dzieje, a przecież opierano się wtedy na i d e n t y c z n y c h danych historycznych, bo te się już n i g d y nie zmienią! Skąd zatem tak przeciwstawne wnioski? Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna (dendrochronologia), badanie grubości słojów drzew, proporcji składników lodowców w różnych epokach itp. Ale i te metody sa obarczone błędami pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia, więc i one nie mogą wyrokować o zmianach klimatu w tym zakresie. Pozostaje sceptykiem w tym wzgledzie. Nie wiem czy klimat się zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa 19.07.07, 10:06 Szczerze mówiąx tez mi się zawsze tak zdarzało... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa 20.07.07, 09:22 Hej kapitan.kirk napisał: > Szczerze mówiąx tez mi się zawsze tak zdarzało... > Pzdr > Z punktu widzenia ekologii, globalnej gospodarki itp. - być może oszczędzanie wody to bzdura. Ale z punktu widzenia wodomierza :) i comiesięcznego rachunku koncepcja oszczędzania wody zyskuje jakby nowy blask :) Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Oszczędzanie wody to bzdura i rzecz szkodliwa 20.07.07, 09:42 To może zamiast budować oczyszczalnie, państwo dopłacałoby za oczyszczanie wody obywatelom, którzy mają cały czas odkręcone krany? ;-) Ech, doczekalismy czasu, kiedy nas rozliczają z każdej kropli - a jeszcze pare lat temu można było sobie spokojnie wódkę chłodzić pod kranem i komu to przeszkadzało? ;-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś