mkaczka Mirosław Nahacz nie żyje 25.07.07, 19:58 ...i tak bez żadnego listu, płomiennego protestu? ech, beznadziejne pokolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nomen_woman Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 03:45 protest? płomienny list? co za brednie. bez tego wszystkiego znacznie większy cięzar gatunkowy. kto nie rozumie, ten kiep. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.maver Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 07:38 to był mój przyjaciel i nie życzę sobie takich komentarzy. Książę jakąś przeczytaj, i nie p.i.e.p.r.z. bzdur, ok? Mirku... [*] Odpowiedz Link Zgłoś
mkaczka Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 12:22 Nie życzysz sobie, no cóż to nie zaglądaj na to forum. Kiedy niezrównoważony młodociany narkoman i wannabe celebrity kończy z sobą w tak głupi sposób, to nie spodziewaj się, że wszyscy zachowają nabożną cześć i milczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.maver Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 13:09 kiedy nadzwyczaj wrażliwy i wybitnie utalentowany chłopak, najlepszy prozaik swojego pokolenia (wiem co piszę, jestem teoretykiem literatury i krytykiem literackim), decyduje się na śmierć, to wypada choć okazać szacunek. tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mkaczka Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 14:01 Szacunek miałem do niego jako autora, przeczytałem jedną z jego książek, byłem na kilku spotkaniach autorskich itp. Nie widzę nic chwalebnego i godnego szacunku w tym co zrobił, raczej wynik skrajnego egoizmu i nieliczenia się z innymi, zero świadomości jaką krzywdę zrobi przyjaciołom, rodzinie, wydawcy który go odkrył i wypromował. Szkoda że ci jego "przyjaciele", co teraz leją krokodyle łzy (i wysyłają mi na priva niewybredne maile) nie reagowali, kiedy zabijał się na raty przeginając z dragami. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.maver Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 14:48 zrozum, że nie można zmienić kogoś na siłę, że nie można ocalić kogoś przed sobą samym. ja nie mieszkam w Warszawie, mieszkam na południu, gdzie Mirek bywał. nie miałam z Nim kontaktu 24/7, nie mogłam zrobić nic ponad to, co zrobiłam. dlatego jest mi tym bardziej przykro, bo poza bólem po stracie kogoś cholernie ważnego, czuję też upokarzającą bezradność, jątrzącą niemoc. wiem, że nic więcej nie mogłam zrobić. cóż, Mirek był dorosły i nazbyt dobrze wiedział, co robi. był najzupełniej wolny. zrozum mnie dobrze - ja nie zamierzam robić z Niego 'świętego' czy jakiejś ikony. zupełnie nie. nie leję krokodylich łez, nie wysyłam Ci obraźliwych maili. dobrze wiem, jaką krzywdę 'wyrządził' swoim rodzinie bliskim, wydawcy. wiem też, jak Go bolało, że zrobił to, co zrobił. ja to rozumiem, bo mam na koncie terapię, prochy, psychiatrów. problem w tym, że nikt, kto czegoś podobnego nie przeżył, nie zrozumie tego, co on czuł. nie ma w tym wartościowania, że on był cacy, a inni są źli, zupełnie. chodzi raczej o banalną niemożliwość wypowiedzenia cierpienia. w tej sytuacji mogę jedynie uszanować Jego decyzję, i tego samego oczekuję od innych. nie zrozumienia czy akceptacji, a szacunku. tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Idz do psychiatry 28.07.07, 02:25 Lady maver idz do psychiatry, bo tez tak skonczysz. Piszesz, ze masz juz wszystko na swoim koncie > terapię, prochy, psychiatrów <. Zmien najlepiej psychiatre. Odpowiedz Link Zgłoś
nomen_woman Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 14:58 "wynik skrajnego egoizmu"?:) ciekawe co na to tradycje sepukui i harakiri?;) operowanie umoralniającymi zwrotami w takim kontekscie jest infantylne intelektualnie, nie mówiąc już o tym, że szacunek się należy, chciażby tragedii, jaką niewątpliwie jest stan, który doprowadza człowieka do takiej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
mkaczka Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 15:23 Nikogo nie umoralniam, tylko wyrażam swoje prywatne zdanie na ten temat i sorry jeśli jest inne od twojego. Odpowiedz Link Zgłoś
pako113 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 29.07.07, 08:31 Facet, czy Ty żyjesz dlatego, żeby zrobić mamusi i tatusiowi tym faktem przyjemność? Czy ktoś musi powstrzymywać się przed samobójstwem tylko dlatego, żeby innym nie sprawić przykrości? Takie myślenie jest bez sensu. Facet podjął taką decyzję i nie nam go oceniać. Nie mamy do tego prawa, bo nie jestesmy nim, nie siedzieliśmy w jego głowie, nic o nim nie wiemy, nawet jeżeli wydaje nam się, że wiemy bardzo dużo. Dlatego ani pochwały, za odwagę (bo wszystkim wydaje się, że szacunek, to pochwała za odwagę) ani potępianie nie mają żadnego sensu. Nie znamy sensu i go nie poznamy, dlatego nie wpychajmy się z własnymi zasadami życiowymi w cudze życie (a w tym wypadku) w cudzą śmierć. O zmarłych mówimy dobrze, albo wcale... Odpowiedz Link Zgłoś
mario603 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 23:59 co za imecyl z ciebie. wszystko wokół przyjmujesz jako pozę bo sam jesteś pozerem? może chłopak naprawdę miał problemy o których nie masz pojęcia Odpowiedz Link Zgłoś
www.nasznocnik.pl Re: może chłopak naprawdę miał problemy 27.07.07, 01:32 "Może" ?... Odpowiedz Link Zgłoś
zielka Re: Mirosław Nahacz nie żyje 25.07.07, 20:10 Piekny wiek na umieranie, nauczyl nas juz Otto Weininger. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 09:22 Niby ironiczne, ale jakże prawdziwe:))))) I dorobek objętościowo będzie ten sam:) Odpowiedz Link Zgłoś
zielka Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 13:59 iluminacja256 napisał: > Niby ironiczne, ale jakże prawdziwe:))))) I dorobek objętościowo będzie ten > sam:) Pardon, jesli to bylo zle zrozumiane: nie, moja wypowiedz nie byla w ogole ironiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
hektor_wektor Re: Mirosław Nahacz nie żyje 25.07.07, 22:31 Ta sytuacja jest równie beznadziejna co jego samobójstwo. Szczerze mówiąc nie ogarnia mnie smutek lecz złość, że rozwiązaniem jakiegoś problemu stało się rozwiązanie życia Nachacza. I tak się źle składa, że z mojego punktu widzenia jest to kiepskie posunięcie. Nachacza nie ma, a ja czuje się zły. Bywaj h_w Odpowiedz Link Zgłoś
ggiedrys Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 02:31 To był świetnie zapowiadający się prozaik. Wrażliwy, świetny technicznie. Naprawdę szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
mikrus797 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 09:23 Wielka strata dla młodej prozy polskiej, to był jeden z tych pisarzy którzy mieli wszelkie predyspozycje i naturalny talent, by stać się wielkim... W porównaniu z wielbioną ostatnio przez krytykę i niektóre media Dorotą Masłowską, Nahacz był o przynajmniej klasę lepszy. Szkoda i żal że tak szybko świat zrezygnował z jego usług. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
patyrka Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 16:01 to on zrezygnował z tego świata... szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
pako113 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 29.07.07, 08:38 Je.... a po co przy okazji pluć na Masłowską? Ona już za swój sukces dostała tyle złej energii, że gdyby nie była dojrzałą i silną psychicznie osobą musiałaby się załamać. Dlaczego zaraz musimy kogoś przeciwstawiać komuś innemu? Czy nie jest dobrze, kiedy Nahacz pisze swoje, a Masłowska swoje? Mamy przynajmniej co czytać i to dwa różne spojrzenia na świat. Każde inne. Chyba o to chodzi...? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 26.07.07, 09:19 O kurde...Albo miał chłopak ogromną odwagę, albo po prostu już za dużo brał, tak jak Magik ...Przyznam szczerze - zadziwiło mnie to bardziej niż wszystkie mozliwe Euro - manifest światopoglądowy w pokoleniu 84? Odpowiedz Link Zgłoś
gsb Chcial być sławny... Stasiuk 26.07.07, 11:24 Oczywiście zawsze szkoda, ale... pisarz to był z niego słaby. Te książki były takie właśnie licealne i ta wiara w literackość i ta poza... takie z lekcji języka polskiego. Powstał na fali Masłowskiej i z protekcji Stasiuka ale chyba sobie z tym byciem drugim i protegowanym nie radził. Jest troche tak, że go Stasiuk zabił, rzucajac bardzo prostego chłopca (ten kompleks pochodzenia bił od niego) w warszawsko - medialny świat. Odpowiedz Link Zgłoś
pako113 Re: Chcial być sławny... Stasiuk 29.07.07, 08:40 W ten sposób rozumując: zabiliśmy go my wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
agatam26 szkoda że nie szanował daru życia 26.07.07, 11:55 Powinien zobaczyć- jak cierpią ludzie chorzy, walczacy o każdy dzień zycia, a nie życ w świecie iluzji. Myślę, że lektura forum nowotwory (zamiasta banialuków np. Stachury) - sprowadziła by go do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_gruszki Re: szkoda że nie szanował daru życia 26.07.07, 13:41 Taaa. Albo gdyby sobie poczytał o dzieciach bez rąk i nóg. Albo tych głodujących w Afryce. Za dobrze mu było... Oczywiścię kpię sobie i w sposób smutny żartuję. Mirek miał swoje powody,skoro to zrobił. Myślę, że nie nam oceniać i mierzyć jego problem miarą własną lub cudzą. Ze swojej strony moge powiedzieć tylko, że mi cholrenie przykro, że tak się zakończyła jego historia. Odpowiedz Link Zgłoś
ingul_a Re: szkoda że nie szanował daru życia 26.07.07, 13:43 Nie możesz oceniać innych, zwłaszcza, że nie masz pjęcia o tym, co "siedzi" w ich psychice. Nie każdy jest sterowany pilotem, a w nadwrażliwych ludziach każdego dnia rozgrywają się permanentne walki o chęć do patrzenia na życie. Tutaj nie ma mowy o szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
kuku85 Re: szkoda że nie szanował daru życia 27.07.07, 00:14 myślę, że lektura forum depresja mogłaby Ciebie sprowadzić do pionu Odpowiedz Link Zgłoś
sagittarius8 Dajcie spokój... 27.07.07, 01:06 To przykre i smutne. Tę wiadomość przeczytałem dziś rano. Według mnie nie był jakimś szczególnym pisarzem. Przeciętny, może nawet słaby... Co nie zmienia faktu, że to tragedia - dla przyjaciół i rodziny. Wieczny odpoczynek... Odpowiedz Link Zgłoś
lsnienie Re: Dajcie spokój... 28.07.07, 19:54 Ale wy wszyscy jesteście mądrzy - i wiecie, kto zabił, i co czuje ktoś, kto się zabił, i kto winien, i kogo posłać do psychologa,... Zamknijcie te swoje przebrzydłe mordy, które tylko jazgocą i jazgocą! Żadnego wstydu nie macie?! Nic Was nie powstrzyma?! Śmierć konkretnej osoby, to nie jest wydarzenie medialne! Straszne. Tak straszne, że nawet nie wiem, co napisać. Jeśli osoba, która wpisała się jako "przyjaciółka Mirka" naprawdę nią była - módl się, Ty, który jej odpisałeś, co odpisałeś, żeby nic się jej nie stało. Możliwe, że weszła na forum, bo była sama w domu i spodziewała się raczej jakichś kondolencji od czytelników, nie wiem, czego. A co ją spotkało - bluzgi jakichś stukniętych w głowę bezczelnych, chamskich bezmózgowców - bez serca. M. Nahacz był dobrym pisarzem - takim, na jakiego stać Polskę. Bo pisał o Polsce. I taka ona jest. (Por. wypowiedzi wyżej). Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Idz do psychiatry i przestan ublizac! 28.07.07, 21:31 Masz urojenia. Jak on sie zabil to juz nie cierpi. Jego cierpienie sie skonczylo. A swoja droga to skoro tak dobrze znasz sprawe to napisz, czy on sie nacpal za duzo, czy sie powiesil. Pisali cos o piwnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
osokolka Re: Idz do psychiatry i przestan ublizac! 29.07.07, 01:08 Uspokójcie się, powinniśmy uszanować jego cierpienie. Był nierozumiany przez otoczenie. Zażywał narkotyki, miał depresję odczuwał naciski z zewnątrz. Do tego rzucił go niedawno chłopak. Tyle się tego nawarstwiło, że postanowił skończyć z sobą. Pokój jego duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: Idz do psychiatry i przestan ublizac! 29.07.07, 21:37 Jak to rzucil go niedawno chlopak? Przeciez on jest plci meskiej, a nie zenskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kalesonyzony Re: niemoralnosc go zabila 29.07.07, 22:11 bo niemoralnosc szczescia nie da Odpowiedz Link Zgłoś
ted-47 Re: niemoralnosc go zabila 01.08.07, 10:55 To takie normalne. Jakby młoda mucha wpadła w pajęczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: niemoralnosc go zabila 01.08.07, 14:36 A co to za komentarz! Wstydziłbyś się! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry.zagloba Hej, moon - ten komentarz z mloda mucha 11.08.07, 00:07 wcale nie taki glupi. Nie znalem chlopaka - ni jako osoby, ni pisarza, ale szkoda - byl zbyt mlody, by umierac. A ta pajeczyna slawy pelna medialnych pajakow wielu mlodym, zwlaszcza z prowincji, dobrze nie robi, choc w UK takie mlode slawy to zwykle muzycy, nie zas pisarze. I zaczynaja sie ochlaje, narkotyki, a potem wlasnie czesto samobojstwa...Mloda psychika nie wytrzymuje. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: Hej, moon - ten komentarz z mloda mucha 11.08.07, 00:23 Uraziło mnie porównanie zmarłego do muchy, ale prawdą jest ze będąc młodym postrzega się świat często zupełnie inaczej niż około 40-ki. Wielu ludzi nie ma jeszcze w tym okresie wyrobionego poczucia własnej wartości czy sensu życia. Odpowiedz Link Zgłoś
sai_mon Mirosław Nahacz nie żyje 29.07.07, 08:25 SAMOBÓJSTWO?! W KATOLSKIEJ POLSCE? Nie zobaczy więc panibozi, jak tak mógł?! Odpowiedz Link Zgłoś
pako113 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 29.07.07, 08:42 Panibozi nie ma, wszyscy o tym wiedzą, tylko nikt nie ma odwagi powiedzieć tego głośno. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 29.07.07, 21:52 Nie narzucaj swej niewiary innym. Odpowiedz Link Zgłoś
ladymcbird Re: Mirosław Nahacz nie żyje 31.07.07, 10:20 Ha! Nie dość że się zabił to jeszcze gej... no on nie może trafić do nieba, toż to grzesznik jest. Takie bezeceństwa, orgie narkotykowe i inne głupoty. Na czym ten Świat stoi. NA niemoralności i chaosie... Odpowiedz Link Zgłoś
mybolakata Mirosław Nahacz nie żyje 01.08.07, 01:23 zahacz w dniu Twojej śmierci tańcem słów i obrazów wywołali medialną burzę. ale nie matrw się są tacy którzy zrozumieli Cię jeszcze nim to się stało. są tacy którzy wiedzą że jesteś rozgrzeszony. wiedzą że to nie ty umarłeś tylko to czym byłeś. kiedyś gdy ućpałem się tak kontemplacyjnie układem Twoich liter przez kilka stron szedłem z Tobą na spacer. Ty tak jak ja lubiałeś spacery. lubiałeś iść. bo chodzenie wyzwala nas. pozwala nam potem spać. więc poszliśmy. więc rozmawialiśmy. mimo że tak dokładnie Cię rozumiałem to w głębi i tak byłem zły. nie potrafiłem się tego uczucia pozbyć więć podzieliłem się nim z Tobą. ...chyba do końca jednak nie rozumiem. (długa cisza jakieś sto kroków i patrzenie w szeleszczący do okoła spokój) przecież (najpierw pomyślałem albo nie a potem) albo nie powiedz po prostu dlaczego ćpasz... (poczułem jak oczy wciskają mu się w potylicę, z całą pewnością było mu czarno było mu przestrzeń) ...bo ciekawiły mnie te stany. to w jakim stopniu jestem w stanie nad nimi panować co dzięki nim mogę przeżyć poznać zrozumieć albo dlatego że kiedyś po prostu zacząłem... (znowu niedoskonała cisza. stoimy lub siedzimy na jakimś wielkim moście i plujemy tak jak potrafią to tylko mężczyźni do rzeki). ...ale ja mam podobnie też chcę przeżyć. doświadczyć jak najwięcej. też mam tę nadwrażliwość która nie pozwala mi przechodzić obojętnie nawet koło przypadkowego braku wystawy w sklepie odzieżowym. tego braku oczywiście nie było. były manekiny. w takim kolorze jakby całą palatę barw bez czarnego i białego wymieszać. to był ten kolor. manekin męski stracił głowę. nigdy jej nie miał ale stał. a dwa żeńskie manekiny leżały z głowami u braku jego stóp. nie ścigały się która będzie bliżej niego ale my to tak odbieraliśmy... ...co do brania i odbioru. i Ty i ja. inaczej odbieramy tę wystawę. po mimo tak wielkiej nadwrażliwości. nie jest ona największa. gdyby była nasza interpretacja tej wystawy byłaby taka sama mnoga doskonała totalitarna... ...to jaką do tego dorabiasz sobie interpretację... ( to był chyba żart więc obaj uśmiechnęliśmy się w duchu bo nie lubiliśmy się śmiać) ...biorę bo to pozwala manipulować moją nadwrażłiwością. mogę jej pokazać że to ona tutaj nie rządzi... ...ja nie biorę bo więcej nie mogę i tak już czuć wiem co mówię brałem i to tylko zabijało i ograniczało mój odbiór tych wszystkich... ...a może ja już nie chcę tego czuć może mi już wystarczy może już w podstawówce lub w piaskownicy mi wystarczyło... (wychylił się jak tylko się dało i zasilił bieg rzeki tym razem łzami) ...za bardzo się na to wszystko otwarłeś. nie ma już w Tobie miejsca na nic... ...zobacz. patrz. woda. opary. parafraza. letnim rzeką owoce wzroku niech nadwrażliwość już nami nie płynie... przytuliliśmy się. wiał wiatr który już wtedy oczyścił go z win i narkotyków. powiedział jeszcze ...teraz jestem silny pewny ale wtedy to nie będę ja... odszedł a ja nie chciałem tego zmienić wiedziałem że ludzie dojrzewają inaczej. dla Nich Słońcem jest śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
anex26 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 01.08.07, 09:34 >lubiałeś spacery. lubiałeś iść.< Doczytałam do tego momentu. Tu nastąpiła dyskwalifikacja. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
nonieee Re: Mirosław Nahacz nie żyje 01.08.07, 15:22 anex26 napisała: > >lubiałeś spacery. lubiałeś iść.< > > Doczytałam do tego momentu. Tu nastąpiła dyskwalifikacja. Niestety. > To nieduzo przeczytalas :) Ale i tak duzo wiecej niz ja :) Odpowiedz Link Zgłoś
kalijkaa Re: Mirosław Nahacz nie żyje 01.08.07, 15:51 to nie czytałaś chyba nigdy Stachury. poczytaj. taki styl, proza zmiany koniugacji... ale tak ogólnie , czytając te komentarze boli mnie głowa bo ludzie sa tak niedelikatni i nieczuli na cudzą śmierć...zwłaszcza na śmierć nadwrażliwca. on na pewno nie miał w życiu łatwo, bo "lekkie życie, lekka miłość, lekka śmierć - to nie dla mnie" Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Zacznijcie pisac poprawnie po polsku 01.08.07, 17:18 Do tego potrzebna jest najpierw nauka jezyka polskiego. Nie wystarczy sie nacpac i bredzic. Odpowiedz Link Zgłoś
eryk2 Do rybeńki zakochanej we własnym szczebiocie 01.08.07, 17:55 kalijkaa napisała: > to nie czytałaś chyba nigdy Stachury. poczytaj. taki styl, proza zmiany > koniugacji... Sprawdź, złotko, słowo 'koniugacja' w dowolnym wokabularzu, bo używasz wyrazów, których znaczenia kompletnie nie rozumiesz. I nie wyjeżdżaj nam tu, słonko, ze Stachurą, bo Stachura czy Apollinaire był jeden, a większość pisarzy (Mannowie, Dąbrowska, Balzack, Dobraczyński, Tołstoj) nie potrzebowała niszczenia języka, aby napisać książkę. Efekt artystyczny od tego nie zależy (Auderska i Stendhal nie używali form niepoprawnych, a różnica skali pomiędzy nimi leży zupełnie gdzie indziej). Odpowiedz Link Zgłoś
onufry.zagloba Jasne, eryk: gloryfikowaniem eksperymentow czysto 11.08.07, 00:24 formalnych tylko krzywde mlodym pisarzom sie robi. Potem przepadaja na wieki, jak Welsh od 'Trainspotting'. A gdy powracaja po latach, to jest to zazwyczaj(bo juz nie tacy mlodzi, eksperyment formalny tez juz sie przezyl etc.)- jak w przypadku owego Welsha - jedynie ZENUJACA 'Pornografia':))) Odpowiedz Link Zgłoś
benotidle Mirosław Nahacz nie żyje 06.08.07, 17:23 nie wiem, spotkalem go w Berlinie, jakos ponad dwa miesiace temu, jezdzil po DE na wieczorne czytania, na jakiejs imprezie poznalem jego panne, dwa czy trzy razy szwedalismy sie noca po miescie, mowil co skonczyl pisac, co chcialby jeszcze osiagnac, szybko skrecal papierosy, nie przeczytalem zadnej jego ksiazki, ale chcialbym zerknac w "opowiadania berlinskie" powiedzial, ze juz skonczone. Odpowiedz Link Zgłoś
moonek007 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 10.08.07, 12:58 hmmm, kolego, Nahacz nie miał dziewczyny, poznałem go przez fellow. pl i razem spędziliśmy trochę czasu. Szkoda, że już go nie ma z nami. Był fajnym Człowiekiem. Mimo, że nie miałem okazji poznać go głębiej. To bardzo mi przykro, że już go nie ma z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
moon5 Re: Mirosław Nahacz nie żyje 10.08.07, 18:35 Sugerujesz, że Nahacz korzystał z fellow.pl... Dlaczego to robisz? Nawet gdyby był gejem, wątpię, aby korzystał z takich serwisów. Ta strona wygląda podejrzanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ponte_aronte miał dziewczynę Ankę 10.08.07, 19:30 chcesz coś zasugerować? to wtopa był jakiś czas barmanem w klubie gejowskim, ale to była praca i wygłup Odpowiedz Link Zgłoś
prymitywna Nahacz_ 18.08.07, 19:27 Bardzo, bardzo mi przykro. "84" bardzo wiele mi dało.. Myślałam, że jeszcze wiele napisze. A wy dajcie spokój i nawet jeśli.., to uszanujcie jego decyzje. Smutno mi. Odpowiedz Link Zgłoś