losiu4 14.08.07, 08:10 "Trochę irytujące, że goście, których my rozwalamy, potem są składani do kupy przy użyciu naszych medykamentów " a przysięgę pamieta? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
meerschweinchen Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 08:17 jak mozna z taka cyniczna geba mowic jeszcze "goscie, ktorych rozwalamy...", "skladac do kupy...". to popisy godne dwunastolatka, taki cynizm i widzenie swiata... wojna jest brudna, ohydna i bez zadnych romantycznych okolicznosci, ale "rozwalac goscia..." znaczy ze jestem infantylny i niedomagam na polu wytrzymalosci psychicznej... moja zlosc bierze sie z tego, ze o 'rozwalaniu gosci" mowi lekarz, czyli chlopisko po studiach, duze i chyba dorosle. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_samo_zlo Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 08:27 no no! tutaj jakis inteligencik sie wypowiada. Mysle, ze nie zrozumiales tekstu i powinienes powtorzyc mature, ale sie nie przejmoj. serio! Odpowiedz Link Zgłoś
masochista Polscy żołnierze dorośli są.Sami chcieli jechać... 14.08.07, 14:00 Polscy żołnierze dorośli są. Sami chcieli jechać, mieć przygodę, zarobić i poszpanować przed dziewczynami i rodziną. Ale żebym miał ich za to cenić, szanować, albo wykładać kasę na psychiatryka albo rehabilitanta to już lekka przesada. Niech jankesi za nich płacą. Bawili się z nimi, to niech sobie teraz pomagają. Każdy rozsądny człowiek dobrowolnie nie pójdzie (L)WP, o wyjeździe do Iraku nie wspominając. Chcieliśta? To mata! Ale Polaków (tych w kraju) do tego nie mieszajcie. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Polscy żołnierze dorośli są.Sami chcieli jech 14.08.07, 20:37 Dosyć ostre to przeżycie. Odpowiedz Link Zgłoś
indy.m Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 14:11 "co za absurd, najpierw strzelamy a potem ich leczymy" to nie jest żadna przełomowa refleksja, dokładnie to samo stwierdził kapitan Willard w Czasie Apokalipsy Odpowiedz Link Zgłoś
konra2 wspanialy, wspanialy artykul ! +++++++++++++++++++ 14.08.07, 16:24 przeczytalem ten artykul jednym tchem ! Odpowiedz Link Zgłoś
maciekamigo Mikołaj, byłeś w kontyngencie z moim bratem... 15.08.07, 02:02 ...Przemkiem, masz od niego pozdro :) Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Kolonizatorzy czy wyzwoliciele 14.08.07, 08:32 Kiedyś zaskoczyło mnie ogromnie gdy dowiedziałem się, że spory odsetek Rosjan uważał, że to oni poświęcają się płacąc za stacjonowanie wojsk ZSRR przez 40 lat w Polsce. Ci zwykli Rosjanie wierzyli, że to oni poświęcają się płacąc za to, że ich "chłopcy" pilnują aby w PRL rozwijała się demokracja ludowa. Teraz ciągle ze 35% Amerykanów i dużo Polaków wierzy, że nieudana kolonizacja irackich pól naftowych to pomoc narodowi irackiemu w demokratyzacji (szukania Broni Masowego Rażenia już propaganda Busha nie wspomina). "Rozwalanie" Irakijczyków broniących swego kraju przed okupantami to zabijanie terrorystów (hitlerowcy mordowanie polskich partyzantów nazywali zabijaniem polskich bandytów). Brytyjczycy w latach 20-tych zrezygnowali z koloniazacji tamtejszych ziem, bo było to zbyt kosztowne. W jednym kraju zostawili trzy wrogie sobie nacje - Kurdów, Arabów szyitów i Kurdów. Teraz okupacja kolonizatorów rozpętała wojnę domową. A Polak - lekarz mówiąc o "rozwalaniu" wydaje się tęsknić do ostatecznego rozwiązania Iraku - eksterminacji jego mieszkańców. Szkoda polskich lekarstw na ich leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
xapur Re: ani jedno ani drugie 14.08.07, 09:17 mis22 napisał: "Rozwalanie" Irakijczyków broniących swego kraju przed okupantami to zabijanie terrorystów (hitlerowcy mordowanie polskich partyzantów nazywali zabijaniem polskich bandytów). Nie pojmuję dlaczego antagoniści interwencji w Iraku z taką lubością przypominają Niemców eksterminujących polską ludność i wołających "banditen" na partyzantów. Czyżby zacietrzewienie na tyle odbierało im jasność spojrzenia, że nie dostrzegają pewnej, niezwykle istotnej różnicy pomiędzy polskimi partyzantami, a Irackimi terrorystami - mianowicie nasi, poza wyjątkami, nie tylko nie mordowali swoich współobywateli, ale nawet unikali konfrontacji z okupantem mogących skutkować odwetem na ludności cywilnej. Jakoś nie widzę tu podobieństwa do sytuacji w Iraku. Tak poza tym trudno się dziwić obecnej sytuacji skoro sąsiadom Iraku bynajmniej nie zależy na przywróceniu tam normalności. Im dłużej się kotłuje, tym lepiej. Zbrojeniówce i nafciarzom z USA też zapewne nie specjalnie zależy na uspokojeniu. Dłuższa wojna = większe zyski. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: ani jedno ani drugie 14.08.07, 09:37 Myślę, że autora nie drażniła perspektywa składania Irakijczyków, ale właśnie ich rozwalanie. W tekście jest kilka fragmentów dowodzi zrozumienia przysięgi lekarskiej przez autora, natomiast niezrozumienie dla zasad wojny... chociaż, czy aby na pewno? W końcu coś tam w tych Konwencjach Genewskich o otoczeniu opieką ludności cywilnej przez okupanta zapisano. Odpowiedz Link Zgłoś
stpierre Re: ani jedno ani drugie 14.08.07, 11:22 > Zbrojeniówce i nafciarzom z USA też zapewne nie specjalnie zależy na > uspokojeniu. Dłuższa wojna = większe zyski. Akurat nafciarze to są dopiero wku..eni. Przy obecnej sytuacji wydobycie ropy jest na żałosnym poziomi i nie wiadomo kiedy to się zmieni. Stąd takie wysokie ceny, na których zarabia Rosja, a nie amerykańskie/brytyjskie koncerny. Z punktu widzenia Ameryki najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby w Iraku tak, jak wcześniej w okupowanej Japonii i Korei Południowej rozwijała się nadzorowana demokracja i gospodarka rynkowa, wtedy amerykańskie firmy robiłyby złote interesy w początkowym okresie a i później byłoby o co walczyć tzn. o duży chłonny rynek. Obecnie zyskują konkretne firmy tj. producenci broni i pokrewni, ale dla gospodarki USA to umoczony interes. Dlatego kandydat republikanów w najbliższych wyborach ma nikłe szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
gburiaifuria Re: Kolonizatorzy czy wyzwoliciele 15.08.07, 02:24 A Polak - lekarz mówiąc o "rozwalaniu" wydaje się tęsknić do > ostatecznego rozwiązania Iraku - eksterminacji jego mieszkańców. Szkoda polskic > h > lekarstw na ich leczenie. ciekawe, w ktorym punkcie to wyczytales, bo nic takiego nie pisze. Jestem bardzo przeciw i od poczatku bylam jakiejkolwiek interwencji w Iraku, uwazam, ze Husseina powinni sami Irakijczycy zalatwic, a poki byl to trzymal za morde terrorystow. Amerykanie jakby sie prosili o pomnozenie terrorystow swoimi metodami. Nasza obecnosc tam jest skandaliczna. Artykul swietny, dokladnie tak to sobie wyobrazam i martwie sie, ze wlazac Amerykanom do tylka i wspomagajac ich w napadzie na Irak bierzemy na siebie odpowiedzialnosc za tworzenie piekla mieszkancom Iraku, bo chcialoby sie ukrasc troche ropy, no nie? Dla tych, co uwazaja artykul za cyniczny; nie wypowiedzi sa cyniczne, to dzialania! Cyniczny jest nasz rzad, ktory pakuje w to naszych chlopakow i wywala kupe forsy na dzialalnosc charytatywna polegajaca na wspomaganiu Amerykanow za nasze wlasne pieniadze i kompletnie nie wiadomo po co! Odpowiedz Link Zgłoś
wicianakocie Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 09:34 co ty pie..sz...chyba kompletnie nie zrozumiałeś kontekstu.... i co tu ma za znaczenie wykształcenie... kompletnie przeczytałeś (o ile przeczytałeś) artykuł bez zrozumienia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yrr Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 12:30 Ala autora wielkie dzięki za dobry tekst. Pierwszy tak dobry w GW od dawna. Świetne oddanie klimatu i namiastka tego co Pan przeżył. Jeśli wyda Pan książkę, to na pewno kupię. Smutniejsze jest to, że w naszej armii nadal nic się nie zmienia. Podobną sytuację opisywał p. Polko w swojej książce na innej "pokojowej" misji. Zmieniły się rządy, zmienił się kraj, a bałagan i zchujowacenie mózgowia (p. Witkacy wybacz pisownię, jeśli źle piszę) nadal pozostały domeną generałów naszej armii. Nic na głupotę nie poradzę, więc wracam do pracy a wieczorem odświeżę sobie 22. Odpowiedz Link Zgłoś
mo_mo1 Brutalna prawda 14.08.07, 16:46 nic dodać nic ująć - fajny artykuł, dobry język i brutalna prawda o polskim wojsku i PRL,owskich generałach, dlatego w każdej wojnie dostaniemy w d... www.fototel.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
arturs69 Na jakiej wojnie ty byłeś? 06.01.08, 21:29 tam ludzi się rozwala, zabija, szlachtuje. Odpowiedz Link Zgłoś
popijajac_piwo Podwójna moralność? 14.08.07, 08:25 Niby taki honorowy, a pojechał dla kasy... Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Wojna dla kasy 14.08.07, 09:02 popijajac_piwo napisała: > Niby taki honorowy, a pojechał dla kasy... Jeden z amerykańskich generałów powiedział, że gdyby na wojnie nikt nie zarabiał to nie byłoby wojen. Haliburton przed wojną z Irakiem miał paręset milionów strat rocznie, teraz ma kilkaset milionów zysków. Wiceprezydent Cheney, były prezydent Haliburton, gdy został wiceprezydentem USA to miał niecałe dwa miliony na koncie, teraz ma 70 mln. Tylko Polacy ciągle nie mogą jeździć do USA bez wiz. Nie słyszałem również aby zrobili kokosy na oczekiwanych kontraktach w Iraku. Odpowiedz Link Zgłoś
wicianakocie Re: Podwójna moralność? 14.08.07, 09:40 popijajac_piwo napisała: > Niby taki honorowy, a pojechał dla kasy... A gdzie jest powiedziane że pojechał dal honoru? I gdzie jest powiedzaine że nie pojechał dla kasy. Myślę że w obliczu tego co przeżył ani żadna kasa ani żaden honor nie mają znaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Szacunek Mikołaj 14.08.07, 08:25 za Twoją pracę tam, za odwagę i przyznanie się do jej braku, za siłę i bezsilność. Za człowieczeństwo. Gratuluję i życzę sukcesów w tej najlepszej klinice. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kimono.franek Re: Szacunek Mikołaj 14.08.07, 11:32 hahah - cos cudownego - Paragraf 22 ! :D swietny reportaz, bez owijania w bawelne i podnioslego pieprzenia, jak dla mnie reportaz roku!!!! Dzieki !! FK Odpowiedz Link Zgłoś
geos Re: Szacunek Mikołaj 14.08.07, 12:36 Dokładnie, świetnie napisane. I świetnie oddana rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusx Byłem na wojnie 14.08.07, 08:30 pozdrowionka dla Andrzeja(wymienionego w tekscie) - pewnie bedzie czytal, z IS jakby co. Odpowiedz Link Zgłoś
abu75 Byłem na wojnie 14.08.07, 08:41 A mnie podobał się ten artykuł. Opowieść szczera, rzeczowa, z dystansem, bez cholernej "ideolo", od czego chyba nigdy nie uwolnią się nasi generałowie. Właśnie dlatego, panie b. ministrze Giertych, należy czytać Gombrowicza! Odpowiedz Link Zgłoś
ziutap1 Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 12:07 Z tą drobną korektą, że "ideolo" to Tuwim "Bal w Operze" Odpowiedz Link Zgłoś
onufry.zagloba Przysiege? To wymog konwencji haskich i 14.08.07, 08:46 genewskich. Nb. dziwie sie, ze robi w armii jako cywil - powinien miec jakis stopien oficerski, jak to jest z lekarzami brytyjskimi (ci sa glownie ochotnikami z jednostek Obrony Cywilnej, Territorial Army, tacy zolnierze weekendowi - wlasnie mi dobry chirurg z miejscowego szpitala na dobrowolca do Iraku uciekl; w jego przypadku za zadne dodatkowe pieniadze, a raczej z ich strata). Odpowiedz Link Zgłoś
klein4400 Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 08:47 Fajny tekst. Bardzo dobrze się czyta. Gratulacje dla autora. A tym napuszonym głąbom, przekonanym o swojej moralnej wyższości i nieskazitelności, którzy wypowiadają się powyżej w krytycznym tonie życzę odrobiny dystanu i oglądnięcia paru odcinków niezapomnianego serialu M.A.S.H. Odrobina dystansu z nutką cynizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
betty.boop1 hmm 14.08.07, 08:52 Dla co poniektórych tekst był chyba przydługi. Nie doczytali do końca, albo przeczytali sam tytuł, ale skomentować/skrytykować to trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
xapur Ciągle amatorszczyzna? 14.08.07, 08:54 Najbardziej denerwujące doniesienia z wyczynów naszej armii na obczyźnie dotyczą jej zorganizowania. Ciągle czytam, że czegoś brakuje, czegoś ktoś zapomniał, procedury są do bani, zespoły nie zgrane itd. Tutaj też wspomniano o świetnej pracy US medicians. Czy nasi tak nie potrafią? Czy tak trudno jest wyszkolić dobry zespół i zapewnić jego sprawne działanie? Ten motyw przewija się zarówno we informacjach przekazywanych przez cywili, jak i wojskowych. Typowe polskie narzekanie czy rzeczywistość? Irak, Afganistan - to trwa już dość długo. Nie wspomnę o Jugosławii, Libanie itp. Może wreszcie ktoś by wyciągnął jakieś wnioski? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry.zagloba Bo medycy amerykanscy i brytyjscy 1) to prawie, 14.08.07, 09:00 badz wylacznie, MOs (Medical Officer, nie zas milicja obywatelska), ze stopniami oficerskimi z tzw. armii terytorialnej (wspominam wyzej), a wiec do pewnego typu pracy chocby weekendowo szkoleni; 2) w owych krajach od malego uczy sie ludzi PRACY ZESPOLOWEJ Odpowiedz Link Zgłoś
luki.s Re: Ciągle amatorszczyzna? 14.08.07, 10:02 > Czy tak trudno jest wyszkolić dobry zespół i > zapewnić jego sprawne działanie? A żebyś wiedział, że trudno, ale przede wszystkim sakramencko drogo. W tym kraju nikt nie wyda pieniędzy na takie "chimeryczne zachcianki" jak solidne szkolenia. Pieniądze podatników są w Polsce od tego, żeby je rozdawać tym, którzy podatków nie płacą, a nie od tego, żeby za nie kupować rzeczy niematerialne, takie jak wiedza, umiejętności i organizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Byłem na wojnie 14.08.07, 09:00 Taka wojenka w polskim stylu.Wszystko na lapu capu,byle do przodu.To cos strasznego.Napewno nie pojechalbym z Polakami na taka niebezpieczna "misje".Kompletny brak wyobrazni,byle wcisnac sie w du.e wuja Sama.Co z tego ma Polska? Nic,kompletnie nic.... Odpowiedz Link Zgłoś
windom.earle Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 09:07 Polska ma z tego np. bardziej doświadczone i sprawniejsze wojsko. Jak widac lekarze tez sie czegos ucza. Może Autor zostanie w przyszłości kimś uczacym młodych lekarzy. I bedzie wiedział, czego uczyć, na czym sie maja młodsi wzorowac. Bo był, widzial, powąchał. Odpowiedz Link Zgłoś
lukin Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 12:23 Kij ma dwa końce - z jednej strony nasze wojsko nie jest tak dobrze zorganizowane i zdyscyplinowane jak US Army, robimy wszystko na odwal się, ale z drugiej: ta "ułańska fantazja" pozwala naszym jakoś tam przetrwać. Nie bez przyczyny Iraccy cywile wolą naszych od Amerykanów... No i City Hall udało się utrzymać! Odpowiedz Link Zgłoś
84ton Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 09:11 również szacunek, bardzo dobre sprawozdanie, klimat bliski klasykom któzy naprawde widzieli, naprawdę przeżyli a ich zycie sie zminilo ... Odpowiedz Link Zgłoś
hyakinthos Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 09:28 > cywil przysięga? Lekarz przysiega. Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Byłem na wojnie 14.08.07, 09:11 Mikołaj, ciekawie piszesz. Powinieneś troche poblogować. Pozdrawiam - Nemo Odpowiedz Link Zgłoś
leo_z Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 09:38 Z tym blogiem byłby całkiem niezły pomysł… coś w stylu tego co „tygryski” lubią najbardziej Mikołaj- pozdrawiam i szacunek Odpowiedz Link Zgłoś
lukin Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 12:58 Tekst został napisany przez Sławomira Sowulę, który przelał na papier" to co opowiedział mu Mikołaj Wróbel. Odpowiedz Link Zgłoś
marekslaw Rasizm w białym kitlu 14.08.07, 09:33 <<Nawet jak przed północą śniadzi zaczęli walić z moździerzy, nie zrobiło to na nikim wrażenia. I tak nigdy nie trafiają.>> Z tego textu wyraźnie bije rasizmem. Może autorowi brakuje nieco do doktora Mengele, ale pogarda dla szuszwoli, chociaż subtelna jest wyraźna - czytaj - bardziej nowoczesna i ucywilizowana. Życzę owocnych experymentów w prywatnej klinice. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: Rasizm w białym kitlu 14.08.07, 09:49 Dzięki, Stary. Podarowałeś mi minutę zdrowego, porannego śmiechu. To jest bezcenne. Pozdrawiam z szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wicianakocie Re: Rasizm w białym kitlu 14.08.07, 09:50 o czym Ty mówisz???.... i po co chwalisz się że słyszałeś o dr Mengele?...co to ma do rzeczy...? Popisujesz się? Autor oddaje klimat jaki zastał...opisuje go, relacjonuje....a Ty oskarzasz go o rasizm... nigdy książki lub reportazu najwyraźniej nie czytałeś, jeśli nie rozumiesz wydzwięku relacjonujacego swiadka, który uczestniczy w zyciu jednostki... Idąc twoim sposobem myslenia autora należałoby także oskarzyć o alkoholizm (pił alkohol), homoseksualizm (mieszkał z samymi facetami) oraz o chorobę psychiczną (chodził po nocy w czasie obstrzału bez kamizelki)... Pomyśl najpierw, albo poczytaj cośkolwiek zanim zabierzesz się do komentowania! Odpowiedz Link Zgłoś
geos Re: Rasizm w białym kitlu 14.08.07, 12:42 Byleś kiedyś w kraju arabskim? Jakimkolwiek? Tak normalnie, żyjąc tam? Spotykając się z normalnymi ludzmi a nie przygotowanymi do obsługi turysty? Zapewniam cię, że każdy ale dokładnie każdy kto mieszka w kraju arabskim zbyt długo musi wrócić do cywilizacji bo zaczyna marzyć o normalności! To jest tak odmienna kultura, że tego sie nie da opisać. Dołóż sobie do tego gości, którzy do ciebie strzelają, brak możliwości normalnego spaceru po mieście i nie piernicz głupot! Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Rasizm w białym kitlu 14.08.07, 18:15 Chyba cie poniosło. Trochę za daleko idąca ta twoja interpretacja. Ja tu nie widzę rasizmu. Przecież żołnierz stale ostrzeliwany z moździeży nie będzie mówił o przeciwniku "szanowny pan wróg". Odpowiedz Link Zgłoś
nomadfh Re: Rasizm w białym kitlu 27.08.07, 17:31 W artykule jest zawarta tylko niewielka część zapisków lekarza. Tworzył je pisząc z Iraku w formie bloga, który był dostępny na sieci. Obecnie znajduje się w archiwach grup news. Wynika z niego, że on próbował pomagać, leczyć również arabów...ale tam jest zupełnie inna mentalność. Wogóle jest masa jego celnych uwag na temat tego co się tam działo... np: Udało nam się tutaj ustalić, że dla nas tutaj istnieją dwa główne powody bytności w Iraku. Oto one: 1. Zarabiamy tu pieniądze, 2. Nasz Generał pracuje na swoja drugą gwiazdkę. Poza tym, Armia zdobywa doskonałe doświadczenie w prowadzeniu działań na dużą skalę za granicą. Problem w tym, że jak zawsze w przypadku naszej Armii wszelkie doświadczenia zostaną zlekceważone i zaprzepaszczeone. Już to widać, patrząc jak przygotowywana jest do przyjazdu trzecia zmiana. Cały czas powtarzane są te same błędy, pomimo mnóstwa dokumentacji stworzonej tutaj z myślą o usprawnieniu procedury. Ludzie tutaj rozpaczliwie potrzebują naszej pomocy i obecności, ale nie chcą tego przyjąć do wiadomości. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat panował tu nasilający się z upływem czasu represyjny system totalitarny. Ludzie o zniewalanych duszach, całe pokolenia pod reżimem polityki i restrykcyjnej religii. Niewielu pamięta tutaj, że można decydować o sobie, nie zdają sobie sprawy, że bicz wiszący nad grzebietem nie jest niezbędnym składnikiem rzeczywistości. Są jak dzieci, nie potrafią poradzić sobie samodzielnie. Dlatego tak bardzo są podatni na wpływy, poddają się ochoczo każdemu, kto znajdzie w sobie siłę do wydawania poleceń. Przy tym mają bardzo silne przekonanie o własnej wartości i postępowości. Sądzą, że są przodownikami postępu światowego i nie dociera do nich, że umiejętność strzelania z Kałacha nie jest szczytem możliwości intelektualnych homo sapiens. Są dwulicowi, donoszą jeden na drugiego, nawet jak na arabów są wyjątkowo sprzedajni. Kilka dni temu przyniesiono na brame szescioletniego chlopca, z krancowa niewydolnoscia nerek i prawdopodobnie watroby. Ograniczony stan swiadomosci, obrzeknieta twarz, nogi jak balony, potezne wodobrzusze i moszna wielkosci orzecha kokosowego, napieta jak balon. Straszny stan, straszna rozpacz rodziców. Moje pierwsze pytanie, czemu dziecko nie jest w szpitalu. Odpowiedz rodziców – wlasnie zabralismy je ze szpitala w Karbali, gdzie lezalo przez dwa tygodnie. A ja nie mam zadnej mozliwosci pomocy. Zadnych leków, które moglyby pomóc, zadnych warunków do leczenia. Matka pokazuje mi garsc sterydów, srodków moczopednych i mówi, ze dzieciak jest na tych lekach od kilku juz lat. Poprosilem, zeby pojechali do Lime, poniewaz ja nie mam zadnej mozliwosci manewru. W Lime tez dziecka nie przyjeli, ale przynajmniej mogli skierowac je oficjalnie do Bagdadu. Nie sadze, zeby tam dojechalo. Komentarz irackiego tlumacza, starszego, bardzo sympatycznego czlowieka: - wiesz, u nas zycie czlowieka, a co bardziej dziecka, nie jest specjalnie duzo warte; ci ludzie sa Ci wdzieczni, ze dotknales ich dziecko, przejawiles zainteresowanie. To wiecej niz zrobil iracki lekarz w szpitalu..... Ohydne, drazajace poczucie bezsilnosci, zlosci. Ale wszystkim tu nie mozna pomóc, trzeba by wyleczyc caly naród tak naprawde. (wystarczy wpisać w google w wyszukiwarce któryś z tych fragmentów i znajdzie się resztę :>) Odpowiedz Link Zgłoś
wicianakocie Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 09:37 a co ma do tego przysięga???? I jaka przysięga?? hipokratesa? przecież nie działa przeciwko niej tylko dzieli się swoimi odczyciami. A jeśli Ci chodzi o przysiegę wojskową to nie wiem o co ci chodzi. najpierw pomyśl a potem komentuj. No chyba że masz 12 lat... bo twój komentarz na tyle wygląda... Odpowiedz Link Zgłoś
miralon Byłem na wojnie 14.08.07, 09:47 Myślę, że warto spojrzeć na ten artykuł trochę "z innej strony". Większość osób próbuje oceniać Mikołaja, lecz ja sądzę, że nie to jaki On jest czy był jest najważniejsze. Myślę, że to co najważniejsze to wskazanie amatorszczyzny i polskiego "jakoś to będzie" w przedsięwzięciu zwanym Misją w Iraku. Przecież nawet jeśli przyjmiemy, że obraz w artykule jest subiektywny i (być może) trochę przeinaczony to zostaje wiele elementów, które powinny być poprawione - dla bezpieczeństwa naszych żołnierzy. Już nie poruszam tematu - czy w ogóle nasza misja tam jest potrzebna. W chwili obecnej polscy żołnierze są też w Afganistanie. Jeśli tam jest podobnie jak w Iraku to pozostaje nam głęboko wierzyć że Opatrzność będzie nad naszymi żołnierzami czuwać. Odpowiedz Link Zgłoś
rosomak9 Bardzo ciekawy reportaz... 14.08.07, 10:08 Mikolaj nie przejmuj sie tymi kanaliami,ktorzy wypowiadaja tutaj swoje kasliwe uwagi.To banda tchorzy,drobnych cwaniaczkow,madrych w swoich czterech scianach.Odwaliles kawal dobrej roboty.Najwazniejsze jest to zeby zrobic to sie da zrobic.Tak poza tym,to swiat nie jest cukierkowy... Odpowiedz Link Zgłoś
1milosierny lekarz przeciwny leczeniu rannych irakijcz.swinia 14.08.07, 10:15 TAK MOZE SIE ZASTANAWIAC JESZCZE JAKIS PRYMITYWNY ZOLNIERZ, ALE LEKARZ? SA KONWECJE HASKIE, GENEWSKIE, DOTYCZACE JENCÓW, I RANNYCH Odpowiedz Link Zgłoś
obseerwator Re: lekarz przeciwny leczeniu rannych irakijcz.sw 14.08.07, 10:22 koleś - nie kompromituj sie baranku boży - przeczytaj tekst od poczatku do końca, to może zrozumiesz- uwaga trudne słowo - ironię 1milosierny napisał: > TAK MOZE SIE ZASTANAWIAC JESZCZE JAKIS PRYMITYWNY ZOLNIERZ, ALE > LEKARZ? > SA KONWECJE HASKIE, GENEWSKIE, DOTYCZACE JENCÓW, I RANNYCH Panie doktorze, pełen szacunek. PS już wyżej proponowali bloga - ma Pan talent, naprawdę. Może nie blog , a jakaś książka. Odpowiedz Link Zgłoś
pospieszka1 Świetny reportaż, świetna robota 14.08.07, 11:03 Super, gratulacje. Z przyjenością się czyta. Świetny artykuł, ale też i świetna robota w Iraku. Bez patosu, bez ideologii. Po prostu... GRATULACJE ZA WYTRWAłOść. Odpowiedz Link Zgłoś
gburiaifuria Re: lekarz przeciwny leczeniu rannych irakijcz.sw 15.08.07, 02:42 1milosierny napisał: > TAK MOZE SIE ZASTANAWIAC JESZCZE JAKIS PRYMITYWNY ZOLNIERZ, ALE > LEKARZ? > SA KONWECJE HASKIE, GENEWSKIE, DOTYCZACE JENCÓW, I RANNYCH puknij sie w glowe moherze, nie rozumiesz tekstu, jak to zwykle z moherami bywa, moze przeczytaj jeszcze raz, albo kup sobie przeglad sportowy, tam na pewno zrozumiesz kto wygral mecz. Odpowiedz Link Zgłoś
annam33 Re: Bardzo ciekawy reportaz... 14.08.07, 10:19 Bardzo dobry reportaż. Świetnie się czyta. Pokazuje kawałek prawdy o naszej misji w Iraku. Ciekawe czy wszystkie te osoby, które na forum moralizują, powąchały kiedykolwiek prawdziwego niebezpieczeństwa i prawdziwego życia. Panie Mikołaju - serdecznie pozdrawiam i proszę się nie przejmować różnymi żałosnymi komentarzami Odpowiedz Link Zgłoś
lucynkababa Re: ale pycha lekarska :co to nie ja! Wyłazi ... 14.08.07, 11:04 Z tekstu wyłazi pycha lekarska - CO TO NIE JA !!! Pozornie równy gościu ale poczucie wartości za bardzo wygórowane. Jeszcze się chłopaczku musisz wiele nauczyć. A z tą pychą lekarską nigdy nie będziesz dobrym lekarzem. Bo dobry lekarz musi być pokorny, pokorny i jeszcze raz pokorny a zwłaszcza nie kierować się chęcią zarabiania pieniędzy. Tu widać , ze tobie lekarzyku tylko pieniądze w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
crr0902 Re: ale pycha lekarska :co to nie ja! Wyłazi ... 14.08.07, 11:44 tak, kochana, lekarz powinien być pokorny. Po stopach całować, za to, że może kogoś składać w Iraku... Żenada, pani lucynkobabo. Odpowiedz Link Zgłoś
geos Re: ale pycha lekarska :co to nie ja! Wyłazi ... 14.08.07, 12:47 A gdzieś ty sie tu pychy doszukała? Ja nigdzie. Chłopak sobie radził jak mógł i cieszył sie z tego, że mu to wychodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
tajemniczy_don_pedro A ja nie byłem, i to jest jedna z dwóch... 14.08.07, 11:37 ...prawidłowych postaw. Druga to taka, że jak się już na tę wojnę jedzie, to się karabin ładuje, a nie odgrywa humanistę. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia157 Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 11:52 Jak dla mnie prezrezajace jest to, ze pisze tu o Misji w Iraku, a burdel jak w Polsce w jakims urzedzie. Nic nie zorganizowane, brak sprzetu chaos itp., a przeciez tam jest regularna WOJNA ( nawet jesli nazywa sie to misja pokojowa). Odpowiedz Link Zgłoś
bellala5 Byłem na wojnie 14.08.07, 11:54 Dobrze, że ktoś wreszcie napisał prawdę o Iraku. Może dlatego, że nie jest żołnierzem i nie musiał się obawiać, że potem dostanie po tyłku. Ja takie opowieści słyszałam prywatnie. O lataniu do latryny w pełnym uzbrojeniu, bo strzelają, jak popadnie. O wysyłaniu żołnierzy bez uzbrojenia na "patrole pokojowe". I widziałam tych dowódców, co sobie brzuszki wyhodowali w Polsce za biurkiem i nawet broni nie potrafią przeładować, bo ostatnio mieli ją w ręku z 10 lat temu. Zgroza. Mikołaj, dzięki za ten tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Byłem na wojnie 14.08.07, 12:03 Mikołaju, doskonały tekst! Napisz książkę! Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Mikolaj, gratulacje. 14.08.07, 12:24 Za odwage, za szczerosc, za brak nadecia, za ludzkosc, no i oczywiscie za zachowanie poczucia humoru w tych maksymalnie niesprzyjajacych warunkach. Oby wiecej takich jak Ty, i nie przejmuj sie komentarzami roznych trolli na tym forum. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zlana_pupka Byłem na wojnie 14.08.07, 12:38 Trochę dziwię się, że niektórym tekst czytało się bardzo lekko, zupełnie jak gdyby to była fikcja. Dla mnie treść jest przejmująca. Przedstawione zdarzenia pozwalają "na chwilę" spojrzeć na nie, tak jak wyglądały. Obraz nieporadności, zagrożenia, wszechogarniającego strachu i misji do spełnienia przeszył mnie na wskroś. No i te braki w wyszkoleniu, i w wyposażeniu... Odpowiedz Link Zgłoś