Dodaj do ulubionych

"Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy

17.09.07, 12:13
Skoro Rosjanie chwalą to już widzę tą krytykę Wajdy w Polsce :>
Obserwuj wątek
    • snow21 "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 12:20
      Bardzo duzo mówi się o zbrodni katyńskiej ale bardzo rzadko wspomina się o
      powodach tej zbrodni, a były 3 główne motywy tego sowieckiego ludobójstwa :
      1 - wymordować polskie elity które miały wychować trzy następne pokolenia
      Polaków na swoje podobieństwo-na ich miejsce wprowadzono konformistów,
      karierowiczów i inne sprzedajne dusze.
      2 - skłócić Polaków i Rosjan na wiele pokoleń (divida e impera)
      3 - zemścić się za Cud nad Wisłą gdy polskie wojsko zatrzymało bolszewickie
      hordy w pochodzie na Europę (zaplanowali sobie skomunizowanie całej Europy)
      • rusek11 Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 12:44
        4-snow21 jest pierd.olniety

        he...he...
        • snow21 Stepowy osiołek zaryczał nową inwektywę :):):) 17.09.07, 12:51
          • rusek11 Re: Stepowy osiołek zaryczał nową inwektywę :): 17.09.07, 13:10
            burak sie obrazil

            he...he...
            • maly-kretacz.piesek.kuczmy 8_0_%__S_y_m_p_a_t_y_c_z_n_y_c_h_ _Popiera_Putina:) 17.09.07, 13:58
              ...Wajda podkreśla, że w filmie nie ma niczego,
              co mogłoby zostać odebrane jako wypad przeciwko Rosji...
              ....To nie naród dokonuje zbrodni....
              Wajda przypomniał, że w Polsce naród rosyjski
              zawsze darzono ogromną sympatią.....
              ............................................

              Co za wspaniała internacjonalna retoryka :)
              Każdy lewak, komunista, kosmopolita może się
              pod typ wodolejstwem podpisać :)

              No bo czyż nie 90 procent
              sympatycznych szwabów wybrało
              Hyclera na swego wodza
              i wspierało go przez 12 lat
              w walce o 1000-letnią rzeszę ?:)

              Czy nie 80 procent sympatycznych kacapów
              wspiera Putinokia za to że przywraca
              mocarstwowość Kacapii ?:)

              ps
              Ten różowo-liberalny
              śliski miglanc patriota :)
              który równie pozytywnie pokazywał w swoich filmach
              komunistów co prawdziwych Polskich Patriotów z AK

              niech zachowa swoją sympatię do Kacapów
              dla siebie i niech nie wypowiada się
              w imieniu Polski i Polaków !
              • pimpus18 maly-kretacz.piesek.kuczmy 17.09.07, 14:33
                - jesteś po prostu głupi!
                takie debile, nieuki jak ty mają się wypowiadać:
                "w imieniu Polski i Polaków !"

                Biedna ta Polska
                • syfopis [...] 18.09.07, 04:32
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • xabc123 i udowodnił adekwatność swojego nika 17.09.07, 17:15
            i swoją prawdziwą tożsamość.

            Powody zbrodni katyńskiej, które wymieniłeś są z grubsza zgodne z opinią
            polskich historyków. Niestety historycy kremlowscy piszą historię stosując swoje
            własne miarki. Parę tysięcy zabitych w tę czy we w tę, co za różnica. To na nich
            nie zrobi nigdy wrażenia. Jeszcze będą mieć pretensję i się obrażą, że się
            polskie rusofoby tak czepiają. No bo i o co - o tę garstkę trupów z białej
            Polski. Przecież to już zaczyna być denerwujące i nudne. Jak można w kółko o tym
            gadać.

            To nie jest tylko moja fantazja, bo widziałem już rosyjskie komentarze pisane w
            tym duchu.
            Bezczelnych typków nie brakuje. Tylko Syfopis umie z nimi rozmawiać w ich
            własnym języku.

            xabc
        • syfopis [...] 18.09.07, 04:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • przejrzysty Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 17:44
        > Bardzo duzo mówi się o zbrodni katyńskiej ale bardzo rzadko
        wspomina się o
        > powodach tej zbrodni, a były 3 główne motywy tego sowieckiego
        ludobójstwa :
        > 1 - wymordować polskie elity które miały wychować trzy następne
        pokolenia
        > Polaków na swoje podobieństwo-na ich miejsce wprowadzono
        konformistów,
        > karierowiczów i inne sprzedajne dusze.
        > 2 - skłócić Polaków i Rosjan na wiele pokoleń (divida e impera)
        > 3 - zemścić się za Cud nad Wisłą gdy polskie wojsko zatrzymało
        bolszewickie
        > hordy w pochodzie na Europę (zaplanowali sobie skomunizowanie
        całej Europy

        A wydawało mi się, że był jeden główny powód: Stalin chciał pozbyć
        się problemu. A taki problem stanowiło dla niego 22 tys. jeńców
        wojennych. Najprostszym i najtańszym sposobem rozwiązania tej
        kwestii było to, co Stalin i Beria zrobili. Podpisując ukaz o
        rozstrzelaniu Stalinowi nawet pewnie przez głowę nie przeszło, że w
        szykującej się do wojny Europie ktokolwiek może się upomnieć o
        zaginionych oficerach. A władz nieistniejącej już wtedy Polski po
        prostu nie traktował serio.
        Dopisywanie teraz do tego kwestii w rodzaju zamiaru skłócenia Rosjan
        i Polaków to jawna przesada. Dla Stalina i jego kolesi kwestie
        narodowe miały trzeciorzędne znaczenie.
        • landaverde Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 22:45
          Stalin najpierw wydał rozkaz uprowadzenia tych oficerów. Był także
          pakt Ribbentrop-Mołotow oraz fakt współpracy w Gestapo i NKWD w celu
          metodycznego wyniszczenia polskiej inteligencji.
    • lubat "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 12:44
      "Wajda przypomniał, że "w Polsce naród rosyjski zawsze darzono ogromną
      sympatią". - My odróżniamy naród od systemu - wskazał."

      Czy ten Wajda taki naiwny, czy to tylko poprawność polityczna każe mu mijać się
      z prawdą? Przecież nawet nie trzeba czytać postów gekona czy syfomana, żeby
      zauważyć polską rusofobię. Przynajmniej w sferze werbalnej.
      • zigzaur Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 12:48
        Rusofobia to jest lęk przed Rosją. Zajrzyj do słownika wyrazów obcych, co znaczy
        słowo "fobia".

        Rusofobowie to ci, którzy Rosji się boją i przyjmują postawę kapitulancką i
        kolaboracyjną. Taki Gerhard Schröder, na przykład.
        • lubat Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 13:03
          zigzaur napisał:

          > Rusofobia to jest lęk przed Rosją. Zajrzyj do słownika wyrazów obcych, co
          znaczy słowo "fobia".
          > Rusofobowie to ci, którzy Rosji się boją i przyjmują postawę kapitulancką i
          > kolaboracyjną. Taki Gerhard Schröder, na przykład.

          Twoja prośba jest dla mnie rozkazem.

          pl.wikipedia.org/wiki/Rusofobia
          Rusofobia - antyspołeczne uprzedzenie względem Rosjan lub osób pochodzenia
          rosyjskiego. Niechęć, nienawiść LUB lęk przed takimi osobami oraz ich
          dyskryminowanie. Pojęcie to dotyczy także rosyjskości jako cechy i może dotyczyć
          wszystkiego co jest związane z Rosją.

          • zigzaur Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 13:28
            Wikipedia jest przedsięwzięciem amatorskim i przytoczony przez ciebie cytat tego
            dowodzi.

            Można być nieufnym i nieprzyjaznym wobec Rosji nie bojąc się jej.
            Można być kapitulanckim wobec Rosji ze zwykłego strachu i niewolniczej mentalności.
      • kijwoko Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 15:06
        > "Wajda przypomniał, że "w Polsce naród rosyjski zawsze darzono ogromną
        > sympatią". - My odróżniamy naród od systemu - wskazał."

        Wajda darzy sympatia, mnostwo innych ludzi tez, ja wsrod nich. Szacunek panie
        Andrzeju!

        > Czy ten Wajda taki naiwny, czy to tylko poprawność polityczna każe mu mijać się
        > z prawdą? Przecież nawet nie trzeba czytać postów gekona czy syfomana, żeby
        > zauważyć polską rusofobię. Przynajmniej w sferze werbalnej.

        Popelniasz blad generalizacji - jak ci ktorych pietnuje Wajda. Co to jakis
        gekon, syfoman (?) czy zigzaur to juz powod by wyciagac jakies wnioski?!?
        Poczytasz paru glupkow i juz myslisz, ze wszystko wiesz?!? Toz wtedy by mozna i
        o inteligencji narodu jakies dziwne wnioski wyciagnac... Nie dajmy sie zwariowac!
      • syfopis [...] 18.09.07, 04:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • syfopis [...] 18.09.07, 05:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zigzaur Wajda spieprzył faktografię filmów historycznych: 17.09.07, 12:45
      W "Lotnej" pokazywał szarże ułanów na czołgi, co było goebbelsowsko-sowiecką
      propagandą.

      W "Popiołach" głównie filmował trupy polskich żołnierzy a przecież kampania 1809
      przeciwko Austrii była majstersztykiem wojskowym, dowodziła wysokiego poziomu
      wyszkolenia absolwentów utworzonej przez Stanisława Augusta Poniatowskiego
      Szkoły Rycerskiej.
      • borrka Wlasnie chcialem o lotnej napisac... 17.09.07, 14:07
        Gdy zobaczylem Twoj post.

        Nie zgadzam sie z ocena Wajdy, ze Rosjanie nie odpowiadaja za to, co ma miejsce w ich panstwie.
        Podobnie, jak Niemcy za hitleryzm, narod rosyjski ponosi odpowiedzialnosc za swe zbronie (komunistyczne).
        To nie jacys aliens z Marsa mordowali i zamykali w lagrach.
        To Wania z Tambowa i Sasza z Miedwiedkowa rzneli najpierw bialych, potem polskich panow, zaglodzili siedem milionow Ukraincow.

        Pomniat psy atamany, pomniat polskije pany,
        Konarmijskie naszi diela !
        • kijwoko Re: Wlasnie chcialem o lotnej napisac... 17.09.07, 15:10
          No popatrz, a ja uwazam, ze jako taki narod rosyjski i pozostale takze jest
          ofiara tego systemu. W koncu samych mieszkancow zsrr zostalo wymordowanych
          najwiecej.
          • borrka System nie powstal w prozni. 17.09.07, 15:23
            Ktos go popieral - w kulminacyjnym momencie w CCCP bylo 66 mln aktywnych komunistow.
            Glownie Rosjan.
            • kijwoko Re: System nie powstal w prozni. 17.09.07, 15:37
              > Ktos go popieral - w kulminacyjnym momencie w CCCP bylo 66 mln aktywnych komuni
              > stow.
              > Glownie Rosjan.

              Masz dane ilu tzw. "komunistow" bylo w Polsce? I przydalyby sie dane (w obu
              przypadkach) ile procent z nich zapisalo sie do partii by nie miec problemow w
              pracy (rozwijac prace naukowa na przyklad), z nauka dzieci, ilu po prostu
              chcialo miec swiety spokoj z systemem nie szkodzac nikomu, a ilu mimo systemu
              chcialo rozwijac swoj kraj w sluzbie narodu...
              _____________________________

              Smiesza mnie wielcy "kombatanci" z okresu stanu wojennego. Jakos nikt nie
              wspomina o przymusowo wcielanych do wojska, ich traktuje sie jako zbrodniarzy
              (wojsko stalo po stronie zomo), choc ci ludzie nic nie robili z wlasnej woli, a
              czestokroc spedzali czas stanu wojennego w o wiele gorszych warunkach niz
              internowani.
          • zigzaur Re: Wlasnie chcialem o lotnej napisac... 17.09.07, 15:28
            Owszem, narod rosyjski JEST ofiara komunizmu, podobnie jak np. niemiecki
            ucierpial wskutek wybrania sobie Hitlera na wodza.

            Ale tak to juz jest, ze glupota nie zwalnia od odpowiedzialnosci.
            • kijwoko Re: Wlasnie chcialem o lotnej napisac... 17.09.07, 15:41
              Czujesz sie odpowiedzialny za zbrodnie popelnione w czasie interwencji "bratnich
              krajow" w Czechoslowacji w 1968 roku? A za rzez na Haiti w 1802 roku?
              A z nowych przykladow: Irak i Afganistan. Kiedy polscy wojacy strzelaja tam do
              cywilow, to mam to przypisac tobie (pamietajac twoje slowa: "ze glupota nie
              zwalnia od odpowiedzialnosci")?
              • zigzaur Re: Wlasnie chcialem o lotnej napisac... 17.09.07, 15:49
                Odpowiadam:

                1. W roku 1968 Polska nie byla krajem niepodleglym. W tzw. LWP skladano
                przysiege wojskowa na wiernosc CCCP, co jest dowodem braku suwerennosci kraju.
                Wine za 1968 w Czechoslowacji (podobnie jak za 1953 w Berlinie i 1956 na
                Wegrzech) ponosi wylacznie narod rosyjski.

                2. Wydarzenia na Haiti w roku 1802 nie mialy z Polska nic wspolnego. Zreszta,
                Polska wtedy nie istniala jako panstwo.

                3. W Iraku i Afganistanie polscy i koalicyjni zolnierze strzelaja do
                terrorystow, ktorzy nie nosza mundurow tylko cywilne lachy.
                • kijwoko Re: Wlasnie chcialem o lotnej napisac... 17.09.07, 15:53
                  Ale sobie wytlumaczyl! Wszystko co zle to narod rosyjski (czy aby nie kusi cie,
                  zeby napisac, ze narod rosyjski to sami tzw. "terrorysci"?). To moze i narod
                  rosyjski to Haiti pacyfikowal?!?
                  • borrka Znudzil mi sie ten kagiebowski belkot. 17.09.07, 16:46

                    • borrka Wystapie jako advocatus diaboli. 17.09.07, 16:50
                      Tak.
                      Rosjanie nie ponosza zadnej winy.
                      Za nic.

                      Sa jak cieleta, badz owce.

                      Kaza modowac - morduja.
                      Kaza samym isc na rzez - ida.

                      I nie wazne, czy kazal mongolski chan, niemiecki car, polski, zydowski, gruzinski komunista ... wiernopoddanczo wykonaja.
                      • snow21 Czekiści w walonkach chcą by Europa na gazowym 17.09.07, 17:09
                        postronku za nimi dreptała i na wszytko się zgadzała co tylko przyjdzie do głowy
                        towarzyszowi prezydentowi.
                        a potrafi on wiele wymyślić :

                        17 września 2007
                        Ucieczka z piekła Czeczenii

                        Policja przesłuchuje Czeczenkę, której trzy córki zmarły podczas przeprawy przez
                        granicę. Pozwolił na to psycholog. Jeszcze dziś będzie też sekcja zwłok córek
                        kobiety. Niewykluczone, że usłyszy ona zarzuty. Ale – jak twierdzi RMF FM – nie
                        powinno to przeszkodzić jej w uzyskaniu statusu uchodźcy. Czeczenka Kamisa D. i
                        jej synek Magomet są pod troskliwą opieką polskich lekarzy, ale córki zmarły po
                        drodze z wycieńczenia. Kamisa pragnie teraz tylko jednego. „Chcę, by moje
                        córeczki zostały pochowane w Czeczenii” – to jej pierwsza prośba. U tragicznie
                        doświadczonej Czeczenki była wczoraj Maria Kaczyńska. „Czeczenka może liczyć na
                        naszą pomoc w uzyskaniu statusu uchodźcy” – zapewniła żona prezydenta. Także
                        inne polskie władze starają się pomóc tragicznie doświadczonej przez los
                        kobiecie – pisze „Fakt”. Zygmunt Słabik, szef prokuratury w Lesku, nie chce
                        karać Czeczenki za nielegalne przekroczenie granicy. „Los był dla niej
                        wystarczająco okrutny. Co mam zrobić? Wsadzić ją za kraty? To byłoby nieludzkie”
                        – mówi szczerze Słabik. Nie zamierza o nic oskarżać Czeczenki. Kobiecie
                        teoretycznie grozi kara za nieumyślne spowodowanie śmierci swoich dzieci.
                        Przecież mogła przewidzieć, że maleństwa nie wytrzymają w górach kilku dni.
                        Mogła pomyśleć, że błąkając się po Bieszczadach, naraża je na śmierć. I tak się
                        przecież stało. „Dzieci nie miały ciepłych ubrań. W torbie, którą niosła ich
                        mama, wszystko było mokre. Jedno z dzieci było bose. Oczywiście, matka wykazała
                        się zupełnie niezrozumiałą lekkomyślnością. Ale przecież już spotkała ją za to
                        potwornie surowa kara. Straciła dzieci, które na pewno bardzo kochała” – mówi
                        prokurator Słabik. To właśnie miłość do dzieci kazała Kamisie ruszyć w drogę do
                        dalekich, obcych krajów. Chciała, by miały spokojne sny i mogły bez lęku
                        wychodzić na ulice, uczyć się, żyć z uśmiechem na ustach. Pragnęła, by w obcym
                        kraju dostały to, czego nie mogła dać im rozdarta przez wojnę Czeczenia i jej
                        rodzinne miasto Szali.

                        W 45-tysięcznym Szali śmierć jest wszechobecna. Niemal każda rodzina kogoś
                        straciła w wojennej zawierusze. Matki wypatrują synów, którzy nie wrócili z
                        wojny albo z rosyjskiej niewoli, a przerażone dzieci o smutnych twarzach
                        codziennie z obawą patrzą w niebo. W każdej chwili może się tu rozpętać piekło.
                        W Szali nie pamiętają już, jak wygląda normalne życie. Takie bez strachu. Szali
                        leży 20 km od stolicy Czeczenii Groznego i na szlaku wiodącym w niedostępne
                        góry, gdzie od lat ukrywają się i walczą z Rosjanami czeczeńscy partyzanci. Po
                        dwóch czeczeńskich wojnach Szali przypomina miasto-widmo. Choć organizacje
                        humanitarne robią, co mogą, nadal brakuje wielu podstawowych rzeczy. Szali
                        straszy ponurymi kikutami zbombardowanych domów, wszędzie panuje skrajna nędza,
                        brakuje nawet wody. Wojna odcisnęła na mieście swoje śmiertelne piętno, którego
                        przez długie lata nie będzie można wymazać. Nikt nie jest w stanie określić
                        liczbę ofiar wśród cywilów, którzy zginęli w dwóch wojnach czeczeńskich. Ale
                        idzie ona w tysiące. Ci, którym udało się wymknąć z wojennej pułapki, opowiadają
                        historie, od których cierpnie skóra. Po każdym ataku czeczeńskiej partyzantki
                        następuje krwawy odwet. Tak było po ataku na rosyjski teatr na Dubrowce i po
                        tragedii w Biesłanie. Wtedy w mieście pojawiały się żądne krwi bestie w
                        mundurach rosyjskiej armii. W 1994 roku, w tym samym, w którym wybuchła krwawa
                        tzw. I wojna czeczeńska, przyszła na świat najstarsza córka Kamisy D., 13-letnia
                        Chawa. To, co się wtedy działo w mieście, przypominało biblijną apokalipsę.
                        Codziennie bombardowania, ulice miasta zasłane trupami, wszędzie słychać było
                        zawodzenie kobiet i płacz wystraszonych dzieci. Miasto po dywanowych nalotach
                        przypominało wielkie gruzowisko. Wśród ponurych szkieletów zburzonych domów, jak
                        sępy krążyli rosyjscy siepacze. Każdy dorosły mężczyzna był dla nich
                        potencjalnym partyzantem. A dla takich rosyjscy żołnierze nie mają litości. W
                        Szali dochodziło do scen, które nie mieszczą się w umyśle normalnego człowieka.
                        Dzieci obejmowały nogi swoich powieszonych na drzewach ojców. Nierzadko ciała
                        pomordowanych Czeczenów były bestialsko okaleczane. Trupom obcinano nosy, uszy i
                        wyłupywano oczy. Pod kulami rosyjskich żołnierzy padali najczęściej mężczyźni i
                        chłopcy. Ale los, który spotykał kobiety, może był nawet gorszy od śmierci.
                        Zapijaczeni, śmierdzący kaci w mundurach dokonywali zbiorowych gwałtów nawet na
                        kilkunastoletnich dziewczynkach. Niektóre z nich błagały później o śmierć.
                        Czasami oprawcy litościwie spełniali ich ostatnie życzenie... Na dziedzińcach
                        dochodziło do masowych rozstrzeliwań i egzekucji. Dowództwo rosyjskie nazywało
                        to akcją oczyszczania miasta z terrorystów. Żołnierze przeczesywali budynek po
                        budynku, kończąc inspekcję wrzuceniem granatu do środka... Często wymordowanej
                        rodziny nie miał kto pochować. Sieroty pozostawione samym sobie robiły, co
                        chciały. Najczęściej trafiały do środowisk przestępczych – pisze „Fakt”.
                        Sytuacji w Szali nie zmieniły wybory prezydenckie, które wygrał marionetkowy
                        prezydent i człowiek Kremla Ahmad Kadyrow. Liczba aktów przemocy nie zmniejszyła
                        się, a w mieście ciągle znikają ludzie. Pod domy podjeżdżają opancerzone
                        transportery z uzbrojonymi po zęby żołnierzami. Wywożą przeważnie mężczyzn, lecz
                        coraz częściej także kobiety. Później odnajdywane są zmasakrowane ciała
                        porwanych. Od czasu wojny zmieniło się tylko tyle, że prawo do mordowania i
                        uprowadzania ludzi Rosjanie przekazali oddziałom wiernym Kadyrowowi. Szczególnie
                        złą sławą cieszy się Służba Bezpieczeństwa, podległa obecnemu prezydentowi
                        Ramzanowi Kadyrowowi. To formacja składająca się z kilku tysięcy gotowych na
                        wszystko psychopatów. Należą do niej kryminaliści i typy spod ciemnej gwiazdy.
                        Wszyscy mają na sumieniu tortury i bezprawne zatrzymania, a na rękach krew
                        niewinnych ludzi. A Kreml stwarza pozory, że wojna się skończyła: Czeczeni mają
                        przecież swój rząd, prezydenta. A że mordują się między sobą, to nie nasza
                        sprawa – cynicznie tłumaczą moskiewskie władze. Nic dziwnego, że ludzie z Szali
                        i z innych miast ogarniętych wojenną zawieruchą są już u kresu wytrzymałości. Bo
                        w takim miejscu żyć nie sposób. Dlatego coraz więcej z nich próbuje za wszelką
                        cenę przebić się do normalnego świata, na Zachód. Za swój desperacki krok muszą
                        płacić nawet po kilka tysięcy dolarów. Na wyjazd składają się wtedy całe
                        rodziny. Uciekają różnymi drogami: ukryci w ciężarówkach, samochodach
                        prywatnych. Inni wybierają zieloną granicę, przez górskie szlaki. Takich ludzi
                        prowadzą niemal zawsze sowicie opłacani przewodnicy. Są to zarówno Czeczeni, jak
                        i Polacy. Dla uciekinierów zatrzymanie jest więc prawdziwym koszmarem. Oznacza
                        bowiem deportację do miejsca, z którego starali się uciec. Tam, żyjąc w skrajnej
                        nędzy, nie są w stanie oddać pożyczonych pieniędzy. Dlatego nikt, kto raz
                        wyrwał się z czeczeńskiego piekła, nie powinien tam wracać.

                        Oskar Maya, Piotr Baran, Dziennik.pl
    • pimpus18 A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 13:23
      Na ten temat Kaczyński nie wrzeszczy, imprez hucznych nie organizuje, pomników nie stawia,
      szat nie rozdziera, filmów Wajda nie kręci (i nie nakręci).

      Dlatego ja im w te ich krokodyle łzy i pier*oloną propagandę k*rwa nie wierzę!
      Może ktoś myśli inaczej?
      • zigzaur Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 13:34
        Być może, będzie film i na ten temat. Ale może nie z warsztatu Wajdy.

        Co do rzezi na Wołyniu w lecie roku 1943, to akurat DZIWNYM PRZYPADKIEM zaczęła
        się akurat wtedy, gdy krasnaja armia wygrała bitwę pod Kurskiem (głównie z
        powodu kapitulacji Włoch przed USA i konieczności ściągnięcia przez Niemców
        wojsk z frontu wschodniego) i przygotowała się do ataku na zachód. Aby nie
        narazić się na wspólny ruch oporu Polaków i Ukraińców, NKWD zorganizowało krwawe
        napady na Polaków i Ukraińców na Wołyniu. Niejednokrotnie ten samo oddział NKWD
        przebierał się w rogatywki z orzełkiem i mordował Ukraińców a potem zakładał
        tryzuby i mordował Polaków (lub w odwrotnej kolejności).
        • pimpus18 Re: zig, proszę trochę respektu dla historii 17.09.07, 14:16
          I żadnych warsztatów filmowych na ten temat nie będzie.
          Ogrom zbrodni był tak wielki, że dyspozycyjnego fałszerza (z pewnym talentem) znaleźć tu
          nie sposób. Jednak żyje to jeszcze w pamięci ludzkiej.
          I zarobić na tym nie można, a słyszysz już ten wrzask oburzenia?
          Więc lepiej już Katyń i Cud nad Wisłą. Grunwaldu też dawno nikt nie kręcił.

          Znam trochę twoje słuszne przekonania, ale nie przesadzaj z nimi za bardzo.
          Rusofoby i ich historycy ciągle próbują poprawiać historię.
          A to tam zima Nadludziom przeszkodziła, a to mróz, a to błoto, a to właśnie lądowanie aliantów na Sycylii.
          A to tam jeszcze coś. A między Włochami i Reichem są Alpy.
          Monte Casino było prawie rok później. I co to w ogóle była za bitwa w porównaniu
          z tymi na wschodzie.
          Jednego z dowodzących pod Kurskiem Watutina Mykołę(Ukraińca zresztą) śmiertelnie ranili pół
          roku później właśnie nacjonaliści ukraińscy.
          „wspólny ruch oporu Polaków i Ukraińców” – takich bredni już dawno nie czytałem.

          Gdyby to tak było, jak ty piszesz, to już taki film dawno by nakręcili.
          Ale Wajda tego nie zrobi – kto by mu dał na to pieniądze? Zastanów się nad tym trochę.
          A granica jest dzisiaj tam, gdzie ją ustalili Hitler ze Stalinem i mimo propagandowego skowytu,
          nikt nie chce tego stanu rzeczy zmieniać.

          • wet3 pimpus18 17.09.07, 15:01
            Nie ulega watpliwosci, ze rzezie na Wolyniu i w Malopolsce
            Wschodniej byly aktami ludobojstwa. Zigzaur moze miec jednak duzo
            racji z prowokacja rosyjska, ktora popadla na niezwykle podatny
            grunt.
            • borrka Stwierdzono... 17.09.07, 15:20
              Iz MIALY miejsce prowokacje NKWD.
              Ponad wszelka watpliwoosc.
              Malo zbadany jest ich zasieg i wplyw na caloksztalt mordow na Wolyniu.
              • pimpus18 Re: wet3 i borrka, 17.09.07, 15:42
                jest faktem historycznym, że OUN miała dwóch wrogów głównych Polaków i Rosjan.
                Pogdybać każdy sobie może.

                Ale jeśli już coś na ten temat piszecie, to miejcie szacunek i respekt dla jej ofiar.
                • wet3 Re: pimpus18 17.09.07, 17:47
                  pimpus18 napisał:

                  > jest faktem historycznym, że OUN miała dwóch wrogów głównych
                  Polaków i Rosjan.
                  > Pogdybać każdy sobie może.
                  >
                  > Ale jeśli już coś na ten temat piszecie, to miejcie szacunek i
                  respekt dla jej
                  > ofiar.

                  Nie mam najmniejszej watpliwosci co do ludobojstwa dokonanego na
                  Polakach przez Ukraincow w Malopolsce Waschodniej i na Wolyniu! Nie
                  wykluczam jednak mozliwosci sowieckiej prowokacji, gdyz rzezie te
                  byly sowietom na reke bo oslabialy opor zarowno ukrainski jak i
                  polski wobec sowietow.
              • nikola_piterski2 Re: Stwierdzono... 17.09.07, 19:14
                Stwierdzono...
                Autor: borrka
                Iz MIALY miejsce prowokacje NKWD.
                Ponad wszelka watpliwoosc.

                --------------------
                Szczegolnie, gdy SS-many z "Haliczyny" - polskim, a bojownicy AK -
                ukrainskim dzieciom rozpruwali brzuhy...

                • borrka Przeciez juz ci tlumaczylem Nikolka... 17.09.07, 19:31
                  Jestes zbyt malo inteligentny, by ze mna dyskutowac.
                  To nie twoja wina, ze sie taki urodziles,
                  ale daruj sobie wypisywanie glupot.
                  • nikola_piterski2 Re: Przeciez juz ci tlumaczylem Nikolka... 17.09.07, 19:56
                    Jestes zbyt malo inteligentny, by ze mna dyskutowac.
                    To nie twoja wina, ze sie taki urodziles,
                    ale daruj sobie wypisywanie glupot.

                    --------------------------
                    To, ze sam siebie nazywasz "inteligentnym" wiele mowi o poziomu tej
                    inteligencji.
                    Nie chcesz "dyskutowac"? Krzyrzyk w nagrode!

                    • borrka Mowi sie .... 17.09.07, 20:19
                      Krzyzyk na droge.
                      • nikola_piterski2 По-нашему .... 17.09.07, 20:35
                        СКАТЕРТЬЮ ДОРОГА!




                        Сам дурак!
                        (отец Фёдор)
          • zigzaur odpowiadam pimpusiowi: 17.09.07, 15:43
            1. Nie ma potrzeby drugi raz krecic Grunwaldu, bo to bylo arcydzielo, zwlaszcza
            ujecia bitewne. Zreszta, byl serial "Przylbice i kaptury" dziejacy sie dokladnie
            w tych samych czasach i przy tych samych wydarzeniach historycznych.

            2. Jesli chodzi o nakrecenie filmu fabularnego o roku 1920 to byloby to
            olbrzymie przedsiewziecie, w ktorym trzeba by uwzglednic takze wydarzenia na
            innych teatrach (np. plebiscyty i powstania slaskie).

            3. Wspolnego antymoskiewskiego ruchu oporu Polakow i Ukraincow nie bylo. Bo
            Moskwa to udaremnila. Wlasnie na Wolyniu.

            4. Inwazja USA i UK na Sycylie byla smiertelnym ciosem dla Osi:
            a) Wlochy z sojusznika nagle staja sie wrogiem, ktorego trzeba okupowac
            b) wloskie bazy morskie i lotnicze na Morzu Srodziemnym staja sie dostepne dla
            Aliantow, bombardowanie Niemiec przybiera na sile
            c) wloskie wojska w Jugoslawii kapituluja przed Tito i oddaja mu ogromne ilosci
            broni i sprzetu, na Balkanach powstaje NIEZALEZNA sila wojskowo-polityczna
            d) fakt, ze przedzieranie sie przez gorskie tereny Wloch na polnoc trwalo dlugo,
            ale Niemcy musieli do obrony i okupacji Wloch sciagnac wojska ze wschodu,
            najwazniejsze bylo przechwycenie przez Aliantow baz morskich i lotniczych w
            poludniowych Wloszech
            e) wprawdzie w wojskach ladowych Niemiec parytet sil miedzy frontem wschodnim a
            zachodnim byl jak 4:1 na rzecz wschodu, w lotnictwie i flocie rozdzial sil byl
            odwrotny; teraz porownaj, ile stali i koni mechanicznych przypadalo na zolnierza
            wojsk ladowych a ile na lotnika czy marynarza; porownaj tez koszt wyszkolenia
            grenadiera z kosztem wyszkolenia marynarza U-Boota czy lotnika
            f) na froncie wschodnim Niemcy byly skazane na kleske; jedynie uprzedzajacym
            atakiem ja odwlekly; przypomnij sobie operacje wojsk sowieckich w Mandzurii w
            sierpniu 1945: widac, co staloby sie z Rzesza, gdyby nie uderzyla pierwsza.
            • pimpus18 Re: odpowiadam zigzaurowi: 17.09.07, 16:36
              Musisz wiedzieć, że ta dziedzina coraz bardziej mnie śmieszy.
              Słyszałem wielu mądrali, którzy nie uważają filmu Forda za arcydzieło - tak historycznie, jak i artystycznie.
              A poza tym, co to szkodzi, zrobić bardziej współczesny remake. Amerykanie nie mają takich skrupułów.
              Dajmy już spokój tym „Zakutym łbom”.

              Czasy „Cudu nad Wisłą” też kryją wiele historycznych min. Ale filmowcy nie z takimi problemami sobie radzili.
              Ja w ogóle nie jestem napalony na polskie (ani żadne inne) eposy historyczne.
              To raczej coś co do filmów, to się z tobą nie zgadzam.
              dla dzieci i młodzieży.

              Dalej muszę przyznać, że twoje argumenty są ciekawe i istotne.
              Jednak mało się na ten temat słyszy, a jeśli już, to traktuje się te sprawy bardzo instrumentalnie
              - co mnie od tego odpycha. Podobnie jak ta okazja dzisiaj.
              Nie czuję się kompetentny, żeby tu z tobą na te tematy polemizować.
              Jest faktem, że mimo wszystko ta wojna w Europie jeszcze trwała prawie dwa lata.

              • zigzaur Re: odpowiadam zigzaurowi: 17.09.07, 16:50
                Uwazam "Krzyzakow" Forda za arcydzielo, jesli chodzi o technike sfilmowania
                bitwy. Ponoc w czasie krecenia doszlo do kilku smiertelnych wypadkow.

                To fakt, ze od ladowania Aliantow na Sycylii do kapitulacji Niemiec minely
                prawie 2 lata. Istnieje kilka przyczyn:
                1. USA i Wielka Brytania prowadzily wojne takze z Japonia.
                2. Ogromnie dlugie drogi zaopatrzenia. Wyobraz sobie pracochlonnosc transportu 1
                tys. ton zaopatrzenia z Chicago do Neapolu czy Liverpoolu wzglednie na Wyspy
                Salomona. To nie to samo, co zaladowanie pociagu np. w Magnitogorsku i wyslanie
                go pod Smolensk czy Charkow.
                3. Ogromny poziom ZDYSCYPLINOWANIA narodu niemieckiego przez narodowych socjalistow.
                4. Bezwzgledna eksploatacja okupowanej Europy przez Niemcy.

                Moje argumenty w dyskusji sa niejednokrotnie DLATEGO ciekawe, bo nie byly nigdy
                przez nikogo uzywane, a nawet bywaly przemilczane.
        • nikola_piterski2 Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 14:54
          Dla banderowca "borrki" i wielbiciela SS "zigheila" ten temat
          jest "The Achilles' heel". Dlatego zawsze mamy na ten temat ich
          bujdy o "rekach NKWD".
          --------------------------
          To było ludobójstwo

          Nadzieja na sprawiedliwe osądzenie rzezi wołyńskiej
          Adam Kruczek, Nasz Dziennik, 14.03.2003


          Śledztwo IPN w sprawie rzezi ludności polskiej na Wołyniu jest
          komplikowane przez selektywny sposób ujawniania materiałów z
          ukraińskich archiwów

          To było ludobójstwo

          Na takie wiadomości długo czekali kresowianie, tracący powoli
          nadzieję na sprawiedliwe osądzenie ukraińskich zbrodni na Wołyniu. W
          toku skomplikowanego śledztwa lubelski oddział Instytutu Pamięci
          Narodowej odrzucił, jako nieznajdującą potwierdzenia w materiale
          dowodowym, wersję o wzajemnym polsko-ukraińskim konflikcie.
          Prokurator IPN przyjął tezę, że było to zaplanowane i "sprawnie"
          przeprowadzone ludobójstwo. Bezpośredni sprawcy mordów na Wołyniu
          mogą być przez nas zidentyfikowani i ścigani - deklarują prowadzący
          śledztwo.

          - Analizując to, co się wydarzyło na Wołyniu, można z
          prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością powiedzieć, że doszło
          tam do zbrodni ludobójstwa - mówi Piotr Zając, prokurator
          oddziałowej komisji ścigania IPN, prowadzący śledztwo. - Jeżeli
          jednego dnia w kilkudziesięciu miejscowościach dochodzi do rzezi
          Polaków, co na podstawie zgromadzonego materiału jest faktem
          bezspornym, to należy przyjąć, że była to akcja zaplanowana i
          sprawnie przeprowadzona. Poza incydentalnymi wypadkami mordy na
          Wołyniu nie były skutkiem inicjatyw lokalnych dowódców,
          nieuzgodnionych z kierownictwem OUN-UPA i nie były skierowane
          przeciwko polskiej samoobronie, uznawanej za zagrożenie dla
          nacjonalistów ukraińskich. Nie miały też charakteru odwetu za
          podobne akcje ze strony polskiej.
          Śledztwo w sprawie zbrodni na Wołyniu rozpoczęła jeszcze Okręgowa
          Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie 12
          sierpnia 1991 r. Po 8 latach zawieszono je w związku z likwidacją
          instytucji, która je prowadziła. Podjęto je ponownie już w ramach
          komisji ścigania IPN 20 listopada 2000 r.
          W toku postępowania zgromadzono dotychczas 37 tomów akt głównych
          zawierających materiał ściśle procesowy. Akta podręczne zajmują
          kolejne kilkanaście tomów. Następne kilkanaście - to publikacje
          dotyczące zbrodni na Wołyniu, stanowiące ważne informacje o
          dowodach. W ramach śledztwa przesłuchano już prawie tysiąc świadków.
          Od momentu wznowienia przez pion ścigania IPN śledztwo dotyczące
          wymordowania dziesiątek tysięcy Polaków na Wołyniu prowadzi jeden
          prokurator. (od red. NW: warto w tym miejscu zwrócić uwagę na
          ogromną różnicę w zaangażowaniu sił i środków Instytutu Pamięci
          Narodowej sprawie wołyńskiej, gdzie ofiarami byli Polacy, oraz w
          sprawie prowadzonego śledztwa dotyczącego mordu na Żydach w
          Jedwabnem)
          - Średnio w referacie mam jeszcze od 15 do 18 innych spraw,
          niejednokrotnie też wielotomowych i wielowątkowych - mówi prok.
          Piotr Zając. - Ale oczywiście często i szeroko korzystam z pomocy
          prawnej, gdyż sam fizycznie nie byłbym w stanie przesłuchać
          wszystkich świadków - dodaje.
          Przepisy procedury karnej uniemożliwiają prokuratorowi
          upublicznienie materiałów objętych tajemnicą śledztwa. - Nie widzę
          jednak problemów, za wyjątkiem technicznych, żeby osoby pokrzywdzone
          mogły zapoznawać się z materiałami ich dotyczącymi, znajdującymi się
          w tych zasobach - zapewnia prokurator.
          Śledztwo komplikuje fakt, iż nie odnaleziono dotychczas dokumentu
          jednoznacznie świadczącego o podjęciu przez gremia polityczne OUN-
          UPA decyzji o eksterminacji Polaków na Wołyniu. Na obecnym etapie
          postępowania prokurator przyjmuje trzy równoprawne wersje śledcze na
          temat odpowiedzialności politycznej za zbrodnie wołyńskie. Pierwsza
          z nich zakłada, że decyzję o fizycznej eksterminacji ludności
          polskiej na Wołyniu podjęła centrala OUN-UPA. Według drugiej, nie
          było decyzji o eksterminacji, lecz o wypędzeniu Polaków z Wołynia,
          ale akcja ta wymknęła się spod kontroli gremiów przywódczych OUN-UPA
          i przerodziła się w masakrę Polaków.
          - Najnowsze ustalenia o charakterze procesowym, tj. informacja
          biegłego historyka IPN oraz przesłuchanie jednego ze świadków, który
          nie tylko był bezpośrednim uczestnikiem tamtych wydarzeń, ale
          później przez wiele lat jako historyk prowadził własne badania,
          skłoniła mnie do przyjęcia kolejnej wersji śledczej, według której
          decyzję o wymordowaniu Polaków podjęła część przywódców OUN-UPA,
          traktując ją również jako element wewnętrznych rozgrywek w łonie tej
          organizacji - twierdzi prok. Zając.
          Żadna z tych hipotez nie podważa faktu dokonania przez nacjonalistów
          ukraińskich zbrodni ludobójstwa na Polakach zamieszkujących Wołyń.
          Dzisiejszych czasów nie dożył nikt, kogo można oskarżyć o sprawstwo
          kierownicze tej zbrodni. Jednak w przypadku ludobójstwa w śledztwie
          chodzi o ustalenie i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej
          wszystkich osób biorących w nim udział. Ponadto śledztwo w sprawie
          mordów na Wołyniu, podobnie jak każde prowadzone przez IPN, stawia
          sobie za cel pełne wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy oraz
          ustalenie pełnej listy ofiar.

          Sprawcy mogą być ścigani

          - Skoro na Wołyniu doszło do masowego ludobójstwa, to bezpośredni
          sprawcy mogą być przez nas ustalani i ścigani niezależnie od decyzji
          dotyczących gremiów przywódczych nacjonalistów ukraińskich -
          zapewnia prokurator.
          Obecnie lubelski pion ścigania IPN czeka na odpowiedź na wniosek o
          udzielenie pomocy prawnej skierowany do ukraińskiej prokuratury.
          Chodzi o zabójstwo sześciu Polaków w jednej z wiosek na Wołyniu,
          której nazwy dla dobra śledztwa prokurator nie chce ujawnić.
          - Przypuszczamy, że do dziś żyją nie tylko świadkowie tej zbrodni,
          lecz także bezpośredni sprawcy - twierdzi prok. Zając.
          Powodzenie procesowego wyjaśnienia zbrodni wołyńskiej i pociągnięcie
          do odpowiedzialności jej sprawców zależy w dużej mierze od postawy
          władz ukraińskich.
          - Występujemy do strony ukraińskiej o materiały archiwalne i o
          określone czynności procesowe. Badamy stan prawny obowiązujący na
          Ukrainie. Jak dotąd współpraca ta układała się dobrze - mówi
          prokurator.
          Prokuratura wołyńska udostępniła IPN materiały dotyczące m.in.
          wydarzeń w powiecie lubomelskim. Są to wywiady przeprowadzane wśród
          ukraińskich mieszkańców, którzy potwierdzili zabójstwa Polaków.
          Prokuraturę IPN interesuje dotarcie do akt procesów członków OUN-
          UPA, którzy odpowiadali przed sowieckimi sądami. - Strona ukraińska
          zapowiedziała, że udostępni nam te akta, ale ze względów
          technicznych może to nastąpić tylko u nich. Trudno powiedzieć, czy
          koszty tego przedsięwzięcia nie przekroczą naszych możliwości
          budżetowych. Już dziś dysponujemy materiałem, którego
          przetłumaczenie z ukraińskiego na polski będzie kosztowało
          kilkadziesiąt tysięcy złotych - twierdzi prokurator.
          Kapitalne znaczenie dla śledztwa będzie miało ostatnio zadeklarowane
          przez stronę ukraińską pełne udostępnienie jej archiwów. Niektóre z
          nich nie były dotąd otwarte nawet dla badaczy ukraińskich.

          Do wyczerpania materiału dowodowego

          - Wychodzę z założenia, że to śledztwo trzeba zakończyć jak
          najszybciej - zapowiada prokurator Zając.
          Nie będzie to jednak proste. Sprawę komplikują ujawniane selektywnie
          materiały z ukraińskich archiwów i kontrowersje między niektórymi
          polskimi i ukraińskimi historykami na temat rzezi wołyńskich.
          Ponadto badania i kwerendy w archiwach, przy założeniu ich otwarcia
          przez stronę ukraińską, to przedsięwzięcia bardzo czasochłonne.
          Należy się też liczyć z tym, że w roku obchodów 60. rocznicy mordów
          na Wołyniu ujawnią się kolejni świadkowie.
          - Trudno mi przewidzieć, kiedy wyczerpię cały materiał dowodowy.
          Mogę tylko zapewnić, że staram się prowadzić to śledztwo jak
          najsprawniej i jak najrzetelniej - deklaruje prok. Piotr Zając. -
          Oczywiście, w ramach posiadanych możliwości czasowych - zas
        • nikola_piterski2 Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 15:01
          Dla banderowca "borrki" i wielbiciela SS ten temat jest "The
          Achilles' heel", dlatego zawsze na ten temat mamy ich bujdy o rekach
          NKWD...


          To było ludobójstwo
          Nadzieja na sprawiedliwe osądzenie rzezi wołyńskiej
          Adam Kruczek, Nasz Dziennik, 14.03.2003


          Śledztwo IPN w sprawie rzezi ludności polskiej na Wołyniu jest
          komplikowane przez selektywny sposób ujawniania materiałów z
          ukraińskich archiwów

          To było ludobójstwo

          Na takie wiadomości długo czekali kresowianie, tracący powoli
          nadzieję na sprawiedliwe osądzenie ukraińskich zbrodni na Wołyniu. W
          toku skomplikowanego śledztwa lubelski oddział Instytutu Pamięci
          Narodowej odrzucił, jako nieznajdującą potwierdzenia w materiale
          dowodowym, wersję o wzajemnym polsko-ukraińskim konflikcie.
          Prokurator IPN przyjął tezę, że było to zaplanowane i "sprawnie"
          przeprowadzone ludobójstwo. Bezpośredni sprawcy mordów na Wołyniu
          mogą być przez nas zidentyfikowani i ścigani - deklarują prowadzący
          śledztwo.

          - Analizując to, co się wydarzyło na Wołyniu, można z
          prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością powiedzieć, że doszło
          tam do zbrodni ludobójstwa - mówi Piotr Zając, prokurator
          oddziałowej komisji ścigania IPN, prowadzący śledztwo. - Jeżeli
          jednego dnia w kilkudziesięciu miejscowościach dochodzi do rzezi
          Polaków, co na podstawie zgromadzonego materiału jest faktem
          bezspornym, to należy przyjąć, że była to akcja zaplanowana i
          sprawnie przeprowadzona. Poza incydentalnymi wypadkami mordy na
          Wołyniu nie były skutkiem inicjatyw lokalnych dowódców,
          nieuzgodnionych z kierownictwem OUN-UPA i nie były skierowane
          przeciwko polskiej samoobronie, uznawanej za zagrożenie dla
          nacjonalistów ukraińskich. Nie miały też charakteru odwetu za
          podobne akcje ze strony polskiej.
          Śledztwo w sprawie zbrodni na Wołyniu rozpoczęła jeszcze Okręgowa
          Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie 12
          sierpnia 1991 r. Po 8 latach zawieszono je w związku z likwidacją
          instytucji, która je prowadziła. Podjęto je ponownie już w ramach
          komisji ścigania IPN 20 listopada 2000 r.
          W toku postępowania zgromadzono dotychczas 37 tomów akt głównych
          zawierających materiał ściśle procesowy. Akta podręczne zajmują
          kolejne kilkanaście tomów. Następne kilkanaście - to publikacje
          dotyczące zbrodni na Wołyniu, stanowiące ważne informacje o
          dowodach. W ramach śledztwa przesłuchano już prawie tysiąc świadków.
          Od momentu wznowienia przez pion ścigania IPN śledztwo dotyczące
          wymordowania dziesiątek tysięcy Polaków na Wołyniu prowadzi jeden
          prokurator. (od red. NW: warto w tym miejscu zwrócić uwagę na
          ogromną różnicę w zaangażowaniu sił i środków Instytutu Pamięci
          Narodowej sprawie wołyńskiej, gdzie ofiarami byli Polacy, oraz w
          sprawie prowadzonego śledztwa dotyczącego mordu na Żydach w
          Jedwabnem)
          - Średnio w referacie mam jeszcze od 15 do 18 innych spraw,
          niejednokrotnie też wielotomowych i wielowątkowych - mówi prok.
          Piotr Zając. - Ale oczywiście często i szeroko korzystam z pomocy
          prawnej, gdyż sam fizycznie nie byłbym w stanie przesłuchać
          wszystkich świadków - dodaje.
          Przepisy procedury karnej uniemożliwiają prokuratorowi
          upublicznienie materiałów objętych tajemnicą śledztwa. - Nie widzę
          jednak problemów, za wyjątkiem technicznych, żeby osoby pokrzywdzone
          mogły zapoznawać się z materiałami ich dotyczącymi, znajdującymi się
          w tych zasobach - zapewnia prokurator.
          Śledztwo komplikuje fakt, iż nie odnaleziono dotychczas dokumentu
          jednoznacznie świadczącego o podjęciu przez gremia polityczne OUN-
          UPA decyzji o eksterminacji Polaków na Wołyniu. Na obecnym etapie
          postępowania prokurator przyjmuje trzy równoprawne wersje śledcze na
          temat odpowiedzialności politycznej za zbrodnie wołyńskie. Pierwsza
          z nich zakłada, że decyzję o fizycznej eksterminacji ludności
          polskiej na Wołyniu podjęła centrala OUN-UPA. Według drugiej, nie
          było decyzji o eksterminacji, lecz o wypędzeniu Polaków z Wołynia,
          ale akcja ta wymknęła się spod kontroli gremiów przywódczych OUN-UPA
          i przerodziła się w masakrę Polaków.
          - Najnowsze ustalenia o charakterze procesowym, tj. informacja
          biegłego historyka IPN oraz przesłuchanie jednego ze świadków, który
          nie tylko był bezpośrednim uczestnikiem tamtych wydarzeń, ale
          później przez wiele lat jako historyk prowadził własne badania,
          skłoniła mnie do przyjęcia kolejnej wersji śledczej, według której
          decyzję o wymordowaniu Polaków podjęła część przywódców OUN-UPA,
          traktując ją również jako element wewnętrznych rozgrywek w łonie tej
          organizacji - twierdzi prok. Zając.
          Żadna z tych hipotez nie podważa faktu dokonania przez nacjonalistów
          ukraińskich zbrodni ludobójstwa na Polakach zamieszkujących Wołyń.
          Dzisiejszych czasów nie dożył nikt, kogo można oskarżyć o sprawstwo
          kierownicze tej zbrodni. Jednak w przypadku ludobójstwa w śledztwie
          chodzi o ustalenie i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej
          wszystkich osób biorących w nim udział. Ponadto śledztwo w sprawie
          mordów na Wołyniu, podobnie jak każde prowadzone przez IPN, stawia
          sobie za cel pełne wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy oraz
          ustalenie pełnej listy ofiar.

          Sprawcy mogą być ścigani

          - Skoro na Wołyniu doszło do masowego ludobójstwa, to bezpośredni
          sprawcy mogą być przez nas ustalani i ścigani niezależnie od decyzji
          dotyczących gremiów przywódczych nacjonalistów ukraińskich -
          zapewnia prokurator.
          Obecnie lubelski pion ścigania IPN czeka na odpowiedź na wniosek o
          udzielenie pomocy prawnej skierowany do ukraińskiej prokuratury.
          Chodzi o zabójstwo sześciu Polaków w jednej z wiosek na Wołyniu,
          której nazwy dla dobra śledztwa prokurator nie chce ujawnić.
          - Przypuszczamy, że do dziś żyją nie tylko świadkowie tej zbrodni,
          lecz także bezpośredni sprawcy - twierdzi prok. Zając.
          Powodzenie procesowego wyjaśnienia zbrodni wołyńskiej i pociągnięcie
          do odpowiedzialności jej sprawców zależy w dużej mierze od postawy
          władz ukraińskich.
          - Występujemy do strony ukraińskiej o materiały archiwalne i o
          określone czynności procesowe. Badamy stan prawny obowiązujący na
          Ukrainie. Jak dotąd współpraca ta układała się dobrze - mówi
          prokurator.
          Prokuratura wołyńska udostępniła IPN materiały dotyczące m.in.
          wydarzeń w powiecie lubomelskim. Są to wywiady przeprowadzane wśród
          ukraińskich mieszkańców, którzy potwierdzili zabójstwa Polaków.
          Prokuraturę IPN interesuje dotarcie do akt procesów członków OUN-
          UPA, którzy odpowiadali przed sowieckimi sądami. - Strona ukraińska
          zapowiedziała, że udostępni nam te akta, ale ze względów
          technicznych może to nastąpić tylko u nich. Trudno powiedzieć, czy
          koszty tego przedsięwzięcia nie przekroczą naszych możliwości
          budżetowych. Już dziś dysponujemy materiałem, którego
          przetłumaczenie z ukraińskiego na polski będzie kosztowało
          kilkadziesiąt tysięcy złotych - twierdzi prokurator.
          Kapitalne znaczenie dla śledztwa będzie miało ostatnio zadeklarowane
          przez stronę ukraińską pełne udostępnienie jej archiwów. Niektóre z
          nich nie były dotąd otwarte nawet dla badaczy ukraińskich.

          Do wyczerpania materiału dowodowego

          - Wychodzę z założenia, że to śledztwo trzeba zakończyć jak
          najszybciej - zapowiada prokurator Zając.
          Nie będzie to jednak proste. Sprawę komplikują ujawniane selektywnie
          materiały z ukraińskich archiwów i kontrowersje między niektórymi
          polskimi i ukraińskimi historykami na temat rzezi wołyńskich.
          Ponadto badania i kwerendy w archiwach, przy założeniu ich otwarcia
          przez stronę ukraińską, to przedsięwzięcia bardzo czasochłonne.
          Należy się też liczyć z tym, że w roku obchodów 60. rocznicy mordów
          na Wołyniu ujawnią się kolejni świadkowie.
          - Trudno mi przewidzieć, kiedy wyczerpię cały materiał dowodowy.
          Mogę tylko zapewnić, że staram się prowadzić to śledztwo jak
          najsprawniej i jak najrzetelniej - deklaruje prok. Piotr Zając. -
          Oczywiście, w ramach posiadanych możliwości czasowych - zastrzega.

          Co się wydarzyło na Wołyni
        • takisobiestatystyk Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 15:06
          Że też chce ci się, Zigzaur, wypisywać takie bzdury (odnośnie tego,
          że rzezie na Wołyniu przeprowadzalo NKWD)i kogo chcesz oszukać. Żyją
          jeszcze (na twoje nieszczęście) Polacy z tamtych terenów,którzy
          dobrze pamiętają,że wyrzynali ich w bestialski sposób dobrzy
          znajomi, ukraińscy sąsiedzi często z tej samej wioski, koledzy ze
          szkolnej ławy... a ty - pisząc to, co piszesz - uwłaczasz pamięci
          ofiar (a może masz ku temu jakieś specjalne powody?
          • zigzaur Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 15:31
            Nie mam zadnych powodow. Faktem jest, ze ktos tych Ukraincow podjudzil. Albo
            moze nawet zaszantazowal grozbami.

            No i jeszcze jeden argument: to sluzylo wylacznie kremlowi. Ukraincy niczego
            konfliktem z Polakami nie wywalczyli.
            • pimpus18 Re: Mylisz się zigzaur, 17.09.07, 15:53
              Czy trzeba ich było w ogóle podjudzać?

              Było lato 43 i Niemcy w natarciu, a końca wojny nie było wtedy widać.
              Partyzantka ukraińska miała walczyć z Niemcami? o co?
              O wolne państwo ukraińskie i mieszkać znowu razem ze znienawidzonymi Lachami?
              A jaki to ma wg ciebie sens?
              • zigzaur Re: Mylisz się zigzaur, 17.09.07, 16:53
                Akurat bitwa pod Kurskiem to ZALAMANIE sie niemieckich mozliwosci ofensywnych na
                wschodzie a potem udany kontraktak sowietow. Jednostka operacyjna, ktora
                dokonala rozstrzygajacego kontrataku byl Front Stepowy dowodzony przez Iwana
                Koniewa.

                I to wlasnie Koniew doszedl do Berlina zdobywajac przy okazji dobrze umocniony
                Slask.

                Akurat partyzantka ukrainska walczyla ze WSZYSTKIMI dookola: Sowietami,
                Niemcami, Polakami. Powtarzajac stare bledy Mazepy i Chmielnickiego
            • takisobiestatystyk Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 15:54
              Zbytnio podjudzać ich nie było trzeba (wielowiekowa tradycja
              wzajemnej niechęci i nieufności przeradzająca się co jakiś czas w
              stan ostry owocujący kolejnymi rzeziami) A nie zapominaj, że rzeź
              wołyńska miała miejsce na terenach okupowanych w tym czasie przez
              Niemców, i to właśnie im najbardziej zależało na tym, żeby Ukraińcy
              atakując masowo Polaków odciągnęli polską partyzankę od akcji
              antyniemieckich, zmuszając ją do walk z Ukraińcami właśnie. Niemcy w
              zwiazku ze zbliżaniem się Rosjan jak kania dżdżu potrzebowali dla
              swoich wojsk spokoju na bezpośrednim zapleczu frontu. A poza tym ,
              to Hitler obiecał Ukraińcom wolną Ukrainę ( a nie Stalin !) i ci w
              ten prosty sposób ,,podpuszczeni" zaczęli realizować swoje odwieczne
              marzenie pozbywając się niechcianych sąsiadów.
              • pimpus18 Re: takisobiestatystyk, 17.09.07, 16:09
                Rozumiem cię doskonale.
                Sam Stiepan Bandera miał zawsze dobre stosunki z Niemcami.
                Przed wojną wyszkolili go i uratowali mu życie (II RP skazała go przecież na karę śmierci, chyba za Pierackiego)
                A po wojnie znalazł w Niemczech azyl.
              • zigzaur Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 16:58
                Akurat Armii Krajowej wcale nie zalezalo, i to slusznie, na wspomaganiu Sowietow
                w walce z Niemcami.

                Hitler, owszem, obiecywal, ale nie tylko Ukraincom. Bardzo szybko ludnosc
                Ukrainy poznala, ze Niemcy olewali niepodleglosciowe ambicje narodow podbitych
                przez Moskwe, innym dobrym przykladem sa narody baltyckie. Niemcow co najwyzej
                interesowaly:
                - rekwizycja produktow rolnych
                - eksterminacja Zydow
                - werbunek miejscowych do lokalnej policji
                - pozniej cudzoziemskie oddzialy Waffen-SS, zreszta o marnej wartosci bojowej.

                Gdyby akurat Niemcy inspirowali nacjonalistow ukrainskich, to rzezie na Polakach
                przybralyby apogeum w lecie 1941 a nie 1943.
                • takisobiestatystyk Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 18:11
                  Mylisz się. Niemcy latem 1941 roku czuli się tak silni i tak byli
                  upojeni swoimi sukcesami na froncie rosyjskim, że mało ich
                  interesowały wzajemne relacje pomiędzy podbitymi narodami, a i
                  polska partyzantka była wówczas nieporównywalnie slabsza niż dwa
                  lata poźniej i jej możliwości szkodzenia Niemcom były niewielkie.
                  Natomiast w 1943 roku grunt zaczął się im palić pod nogami - idea
                  wojny błyskawicznej na wschodzie totalnie się nie sprawdziła, straty
                  na froncie rosły w postępie geometrycznym, a tymczasem na zapleczu
                  rósł i krzepł polski ruch oporu w coraz większym stopniu
                  przeszkadzając w sprawnym działaniu niemieckiej machiny wojennej. I
                  wtedy właśnie częściowe choćby zneutralizowanie polskiej armii
                  podziemnej stało się dla Niemców wręcz palącą koniecznością.
                  Najprostszym i najefektywniejszym jak się okazało sposobem było
                  naszczucie Ukraińców na wspólnego wroga. I udało się...
                  • zigzaur Re: A Rzeź wołyńska? 17.09.07, 21:26
                    Muszę znowu podkreślić:

                    Armia Krajowa nie traktowała sowietów jako sojusznika. W szczególności po
                    ujawnieniu Katynia (też w 1943) i zerwania przez Moskwę stosunków
                    dyplomatycznych z Rządem RP. W interesie RP wcale nie leżało skracanie
                    wzajemnego wykrwawiania się Niemiec i Rosji. Z polskiego punktu widzenia krwawe
                    starcia nad Wołgą czy Dnieprem powinny trwać jak najdłużej i być jak najkrwawsze.
      • snow21 i znowu knują w Polsze by obalić legalne władze, 17.09.07, 14:12
        ale IV RP to nie PRL a Kaczory to nie Gierek i Jaruzel.
        Niech pimpuliny i inne ruski lepiej zajmą się biedą we własnym kraju zamiast
        mieszać gdzie indziej.
    • princealbert ciekawe co powiedzialby na to kaczor? 17.09.07, 14:41
      Przeciez Niemcy i Rosjanie to odwieczni wrogowie naszego Wielkiego
      Narodu, nieprawdaz pisiorki?
    • wet3 Wajdzie nie zdarzylo sie jeszcze 17.09.07, 14:57
      aby poprawnie przedstawil Polakow. Teraz z kolei, zachcialo mu sie
      pitolic glupoty na temat narodu polskiego i rosyjskiego. Jaki jest
      narod taka jest wladza, panie Wajda! U nas nie mielismy ani Hitlera
      ani Stalina.
    • misza36 Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 16:19
      jednak Rosjanie sa w miare normalni popelnili zbrodnie, a raczej
      popelnili ja komunisci a rosjan bylo tam niewielu dwoch glownych
      stalin i beria to gruzini oficerami nkwd byli w wiekszosci zydzi
      ktorzy sami wymordowali 60 mln rosjan, prezydent
      jelcyn przeprosil za to pozwolili zbudowac cmentarz i pomnik
      pomordowanym polakom i dalej sa wredni i brzydcy, natomiast ukraincy
      z oun upa i ss galizien ktorzy maja na sumienie 300 000 polakow nie
      przepraszaja , nawet nie pozwalaja polakom zwlok ekschumowac buduja
      u siebie pomiki ss galizien , jeden postawili specjalnie przed
      cmentarzem orlat lwowoskich ba nawet juz 3 postawili w polsce ,
      pomnikow nkwd jeszcze nie widzialem. Ale to polakom nie przeszkadza
      bo to nie ci wredni ruscy ta dzicz mongolsko azjatycka , ulubieniec
      polski juszczenko w ta5tmtym roku dal bandytom z ss galizien
      uprawnienia kombatanckie ale to w porzadku to sojusznik , weterani z
      ss galizien i ss letlan i estlanfd spokojnie dozywaja na ameryturach
      swoich dni w wlk brytanii kanadzie i usa ale to nie ruscy moga se
      zyc w pokoju i tamte mordy sie nie licza, tak samo
      wredni sa ci ruscy kiedy protestuja przeciwko burzeniu pomikow w
      estonii zolnierzom armii czerwonej oczywiscie ta decyzja znajduje
      pelne uznanie w polsce ,natomiast lotysze se moga bez przeskod
      budowac pomniki swym dywizjom waffen ss, jedna bardzo dywizja ss ,,
      letland" spalila nawet zywcem 100 polskich jencow podczas walk na
      wale pomorskim, mamy nowych bohaterow na miare 4 rp dodajmy jeszcze
      kolabornatow z nsz ulubiencow panow z ipn
      • zigzaur Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 17:04
        Powtarzasz stare propagandowe bzdury.

        Do NKWWD przyjmowano glownie etnicznych Rosjan. Rozkazy tez wydawano po rosyjsku.
        • wet3 Re: "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 18.09.07, 02:44
          zigzaur napisał:

          > Powtarzasz stare propagandowe bzdury.
          >
          > Do NKWWD przyjmowano glownie etnicznych Rosjan. Rozkazy tez
          wydawano po rosyjsk
          > u.

          Tym wlasnie roznila sie od NKWD polska bezpieka w ktorej wiekszosc
          stanowili Zydzi - i to jeszcze nie polscy Zydzi tylko sowieccy.
      • xabc123 Co nam przeszkadza 17.09.07, 19:33
        Drogi misza36, skoro to Gruzini, Żydzi i komuniści popełnili te wszystkie
        zbrodnie, to chyba z wami Rosjanami powinniśmy szybko i łatwo się porozumieć i
        zamknąć w końcu sprawę zbrodni stalinowskich. Trzeba tylko otworzyć archiwa i
        wyjaśnić parę szczegółów. Niestety, o ile za Grobaczowa i Jelcyna coś dało się
        zrobić, to za Putina ni chu chu.
        Tylko nie pisz, że Polakom nie przeszkadzają zbrodnie ukraińskie i stawianie
        pomników UPA. Mnie to cholernie przeszkadza i wielu innym też. I będziemy o
        ukraińskim barbarzyństwie pamiętać. Tylko, że z Ukrainą wprawdzie powoli, ale
        coś przynajmniej się dzieje. Pracują wspólnie historycy i może za jakiś czas da
        się jako tako dojść z nimi do porozumienia.
        Wy się nie martwcie o Ukraińców i innych. Załatwcie najpierw te sprawy na
        własnym podwórku, dajcie przykład, a potem domagajcie się od innych. Gdyby Rosja
        zdecydowała się na ten krok parę lat temu, byłoby o połowę kwasów mniej między
        nami. Putin jednak tego nie chce i idzie wprost w przeciwnym kierunku.

        xabc
        • xabc123 I jeszcze jedno 17.09.07, 19:54
          Musicie być cierpliwi. Skoro przez czterdzieści lat nie można było mówić o
          Katyniu, to teraz musi upłynąć też dużo czasu zanim się w tej sprawie nagadamy.
          A przy waszym uporze dużo więcej czasu.

          xabc

          P.S.
          Pamiętam jak byłem na wycieczce na Białorusi w 1980 roku. Jednym z punktów
          programu był pobyt w wiosce o nazwie Hatyń, gdzie Niemcy wymordowali wszystkich
          ludzi. Zbrodnia jest zbrodnią, ale sowiecka propaganda nawet zbrodnię potrafiła
          perfidnie wykorzystać, żeby namieszać młodym ludziom w głowach. Myśmy się o
          Katyniu nie uczyli w szkołach, większość miała mgliste pojęcie o nim i właśnie
          dlatego chcieli nas wykołować. Gdyby wybrali sobie inną wioskę, a przecież
          łatwo dało by się taką znaleźć, nie byłoby tego złego wrażenia jakie nasza grupa
          wówczas odniosła. W tym czasie nadal obowiązywała doktryna obwiniania Niemców o
          Katyń i dopiero w 1990 roku Rosja przyznała do tej zbrodni.
        • lubat Re: Co nam przeszkadza 17.09.07, 20:54
          xabc123 napisał:

          z wami Rosjanami powinniśmy szybko i łatwo się porozumieć i
          > zamknąć w końcu sprawę zbrodni stalinowskich.

          Drogi xabc123, czy ty naprawdę jesteś aż tak naiwny, że wierzysz, iż komuś w
          Polsce zależy na "wyjaśnieniu" zbrodni stalinowskich. Gdyby tak się stało, to
          ten argument stałby się bezużyteczny w szachowaniu Rosji. A tak można zmarłych
          ciągle używać, tak jak używa się weta, czy piętrzy formalne przeszkody w budowie
          gazociągu bałtyckiego.

          Trzeba tylko otworzyć archiwa i
          > wyjaśnić parę szczegółów.

          Ty chyba nie rozumiesz istoty państwa, albo rozumujesz Macierewiczem. Tylko
          Polska otwiera archiwa nie przymuszona siłą okupacyjną. Może poproś Anglię o
          udostępnienie już nie akt dotyczących generała Sikorskiego, bo tu są pewnie
          umoczeni i nie pokażą, ale milionów akt dotyczących AK, które nijak nie dotyczą
          ich, a mimo to są utajnione i długo takimi pozostaną.

          Podobnie we Francji, gdzie nawet wszechpotężne lobby żydowskie nie może wydębić
          dokumentów dotyczących ich przymusowych wycieczek do Auschwitz.
          • xabc123 Komu w Polsce zależy 17.09.07, 22:23
            > Drogi xabc123, czy ty naprawdę jesteś aż tak naiwny,
            > że wierzysz, iż komuś w Polsce zależy na "wyjaśnieniu"
            > zbrodni stalinowskich.

            Drogi lubat,

            Myślę, że zależy, głównie historykom, publicystom, a przede wszystkim zwykłym
            ludziom i rodzinom pomordowanych. Jestem nawet do tego stopnia "naiwny", żeby
            wierzyć, że politycy polscy chętnie powitaliby kres możliwości używania tego
            wątpliwego "argumentu szachowania Rosji", zwłaszcza, że załatwienie takiej
            sprawy z Rosją wzmocniłoby ich kapitał polityczny. Ale po co ja to tłumaczę?
            Oczywiście rozumiem, że próbujesz mnie sprowokować, niemniej jednak wszytko ma
            swoje granice. Chodzi o to, że twój argument o wykorzystywaniu zmarłych jest po
            prostu niegodny i haniebny - świadczy o tym czyje racje reprezentujesz. Bo jakoś
            nie widziałem dotąd twojej polemiki z argumentami Rosjan na forum GW. A jak ktoś
            z nimi dyskutuje, to z pomocą śpieszy lubat/eva15.

            Jeśli chodzi o otwieranie archiwów, to postępowanie Anglii czy Francji jest z
            pewnością dla Rosji wygodne, ale to nie wystarczy żeby się wykpić i nie pokazać
            nawet tych papierków, które nie są specjalne groźne dla Rosji. Nie bo nie.
            Rosja, a dokładnie Putin ma to po prostu w dupie i ostentacyjnie nas lekceważy.
            Ale po co ja to tłumaczę?

            xabc
            • syfopis [...] 18.09.07, 04:49
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • lubat Re: Komu w Polsce zależy 18.09.07, 08:59
              xabc123 napisał:

              Chodzi o to, że twój argument o wykorzystywaniu zmarłych jest
              > po prostu niegodny i haniebny

              A więc nie hańba tym, którzy to robią, a tym którzy tych robiących demaskują.
              Można i tak.

              > Jeśli chodzi o otwieranie archiwów, to postępowanie Anglii czy Francji jest z
              > pewnością dla Rosji wygodne,

              To wręcz rozczulające, jak się Francuzi i Anglicy poświęcają dla Rosji. Zupełna
              ofiara.
              • xabc123 Odpowiedź zna syfopis 18.09.07, 13:09
    • borrka "Izwiestija" o "Katyniu" Andrzeja Wajdy 17.09.07, 18:11
      Przeczytalem oryginal - nie bylo nic wiecej, niz w GW.
      Nie bylo jeszcze komentarzy czytelnikow.
      Moze po prostu nikogo to nie obchodzi.

      Wajada powiedzial Rosjanom to, co najchetniej slysza.
      Ze, to oni sami sa glowna ofiara.
      Dla mnie, jak juz pisalem, bardzo dyskusyjna teza.

      Wywiad prowadzony w tonie, ktory okreslilbym, jako umiarkowanie pojednawczy.
      Nie chcialbym posuwac sie zbyt daleko, ale moze i my i oni mamy troche dosc wzajemnych konfliktow ?
      • borrka Zapomnialem. 17.09.07, 18:15
        W rankingo codziennym wywiad zajal drugie miejsce na 25 publikacji.
        • syfopis [...] 18.09.07, 05:17
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • xabc123 Kto obraża Polaków w Internecie 18.09.07, 18:08
      Volksdeutsche oraz narodowo-ortodoksyjni Rosjanie, Niemcy i Żydzi. Tych
      ostatnich można poznać po pokrętnej filozofii polegającej na wyszukanej
      interpretacji faktów, zastawiania pułapek słownych i odwracania kota ogonem.
      Stary sposób, który stosowali już faryzeusze w dyskusjach z Jezusem. Myśli sobie
      taki jeden z drugim: sprowokuję go, pokonam jego własną bronią, używając jego
      własnych argumentów i sposobu prowadzenia dyskusji. Może da się wyprowadzić z
      równowagi? Nic z tego, znamy się na tych sztuczkach.

      Poza nimi są jeszcze niestety Polacy, którzy plują na swój kraj. Gdyby Stalin
      nie wybił tylu naszych, a to był kwiat polskiej inteligencji, mielibyśmy dziś
      polityków i patriotów na miarę Eugeniusza Kwiatkowskiego, a te szumowiny byłyby
      w mniejszości. Osobiście znam dwóch takich drani, którzy produkują wypowiedzi w
      stylu: "po co wykopywać te trupki w Katyniu i niepotrzebnie drażnić Rosjan?"

      Słuchajcie kanalie: obnażymy wasze podstępne zamiary i stanie się jasne kim
      jesteście i komu służycie.

      xabc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka