turpin
20.09.07, 10:03
Ten strajk to totalna klapa, bo tak byc musialo.
Byl fatalnie zorganizowany, poczawszy juz od samego image'u
medialnego Przewodniczacego. Izby Lekarskie, skupione na swych
zwyklych problemach (turnieje tenisa Domy Lekarza Seniora), bily
tylko rzadka piane.
Jedyny pozytywny skutek calej tej hecy, to chyba to, ze lakarze
zdali sobie sprawe z tego, jak bardzo sa podzieleni. Lapownicy (w
mojej ocenie ok. 1/3 doktorow) oczywiscie nie byli zainteresowani
strajkiem na powaznie, bo co sprawniejsi wyciagaja kase porownywalna
z dochodami lekarskimi na Zachodzie. Czesc lekarzy istotnie zarabia
legalnie i niezle. Czesc sie bala, zwlaszcza gdy tkwili w
feudalnych ukladach uczelnianych. Niektorzy uwili sobie tak kruche
nisze ekologiczne, ze bali sie je zniszczyc (zeby zastrajkowac,
trzeba miec jakies oszczednosci na przetrwanie tych paru miesiecy).
Ci najbardziej 'uposledzeni', czyli rezydenci, stazysci i inny
drobiazg, w gruncie rzeczy w polskim systemie robia za sekretarki
medyczne i goncow i moga sobie strajkowac do woli, nie czyniac na
nikim specjalnego wrazenia.
W koncu Rzad IV RP obral najlepsza mozliwa taktyke, tzn zignorowal,
wyjawszy poszczucie w mediach i wzial na przeczekanie. Kolejne
strajki, w stylu Konfederacji Barskiej, jesli do nich dojdzie, beda
mialy podobny final.
No to zdrowka. Zaczynam wlasnie moj kolejny dzien pracy w NHS.