Dodaj do ulubionych

Lekoman polski

24.09.07, 17:18
a ja i moja rodzina leczymy sie homeopatykami ico? nie działaja nie
wierzymy ale jestesmy zdrowi a kasę zgarnia i to nie małą lekarz a
nie apteka bo homeopatyki są tanie i wie pan co panie aptekarzu jak
grype wyleczyłem homeopatykami raz to już od 2 lat nie miałem a jak
sie szczepiłem i zarłem coldrexy to min 3x w roku miałem, ale cóż
też jestem opozycjonista i nie wierzę w homeopatie.... tlko te moje
dzieci w predszkolu jakies podejrzanie zdrowe na tle innych....
Obserwuj wątek
    • jasio_siekierka W kajdanach wyprowadzic jednego to beda wiedziec.. 24.09.07, 17:51
      Panie Ziobro czekam z niecierpliwością. Gdyby jednego takiego aptekarza złapać
      na goracym uczynku i pokazać jego pazerne chytre oblicze to by wiedzieli ze nie
      wolno kompinować. Niech zyją w strachu wstrętni komunisci!
      • s0ber Re: W kajdanach wyprowadzic jednego to beda wiedz 24.09.07, 18:04
        jasio_siekierka napisał:

        > Panie Ziobro czekam z niecierpliwością. Gdyby jednego takiego aptekarza złapać
        > na goracym uczynku i pokazać jego pazerne chytre oblicze to by wiedzieli ze nie
        > wolno kompinować. Niech zyją w strachu wstrętni komunisci!

        Większość ludzi na jego miejscu robiłaby to samo. Możliwe, że ja też.
        • tetlian Re: W kajdanach wyprowadzic jednego to beda wiedz 24.09.07, 20:57
          A ludzie tępi i w to wierzą.
          • flash3r Re: W kajdanach wyprowadzic jednego to beda wiedz 24.09.07, 23:19
            reklama=znachorstwo XXI w.
            • konra2 lobbysci med. to najgorsze zlo w USA 25.09.07, 15:15
              Lobby farmakologiczne to po zbrojeniowym i naftowym chyba
              najsilniejsze w USA. Oni wywierajo niesamowito presje na politykow w
              Waszyngtonie oraz na tzw. FDA, urzad federalny co m.in. dopuszcza
              leki na rynek.

              Juz doszlo do tego ze Amerykanie aby kupic tansze leki to muszo
              jechac do Kanady i Mexyku. Leki i w ogole sluzba zdrowia tutaj to sa
              bardzo kosztowne. I aby sie dobrze powodzilo szpitalom i
              ubezpieczalniom oraz producentom lekow o to dbajo lobbysci.
              Lobbysci ameryk. to lachudry, squr****y je****ne, to dzieki nim i
              ich presji politycy przepychajo przez Kongres ustawy oraz zezwolenia
              w FDA ktore nie powinny nawet ukazac swiatlo dzienne. No ale
              lobbysci dzialajo w interesie wielkich firm farmakol., szpitali i
              ubezpieczalni, a nie w interesie chorych.

              Ilez to tu procesow sadowych o odszkodowania od firm
              farmaceutycznych to szok. Jakas firma dostaje pozwolenie od FDA ze
              ich lek moze byc w sprzedazy a potem sie okazuje ze ludzie chorujo,
              popelniajo samobojstwa itp. po jego zazyciu. No wiec FDA je szybko
              wycofuje z rynku (np. mocno reklamowany lek VIOXX). Wiec po co w
              ogole dopuscila do sprzedazy ? Ano bo w zarzadzie FDA siedzo byli
              pracownicy firm farmaceutycznych. Poza tym wiekszosc testow nad
              nowymi lekami jest finansowana wlasnie przez ich producentow a nie
              przez rząd.

              Oni oplacajo wiekszosc testow, oni majo swoich ludzi w FDA, oni majo
              mase agresywnych lobbystow w Waszyngtonie - wiec medycyna to wielki
              biznes w Hameryce. Wiec jesli ktos ma takie zyski to ktos inny musi
              na to placic. Placi chory.
              Ale takimi drobiazgami to sie lobbysci nie przejmujo.
              Jakby nie bylo chorych nie byloby zysku.

    • sanyu Re: Lekoman polski 24.09.07, 17:51
      I tak trzymać!!
      Homeopatyki to NIE jest woda i cukier, jak twierdzą te pustaki, tylko sposób
      leczenia tego samego tym samym, czyli w baaardzo minimalnym stężeniu pewne
      składniki w dużych dawkach trujące lub powodujące dana przypadłość. Są też i
      inne rodzaje homeopatyków, ale o tym trzeba zdobyć wiedzę a nie pisać bzdury.
      • wujekmik Re: Lekoman polski 24.09.07, 18:05
        A kto pisze bzdury ?
        • strittt miasteczko Jastrzębie ???? 24.09.07, 18:08
          Kpi czy o drogę pyta. Toż to "miasteczko" jest 3 razy większe od jego Mikołowa :))
          • beatrix13 po jakich lekach ten artykuł napisano? 24.09.07, 20:52
            choas i brak logiki w wypowiedziach
      • gastovski Re: Lekoman polski 24.09.07, 18:14
        Autor napisał rzecz oczywistą z punktu widzenia naukowców, lekarzy,
        farmaceutów, prawdę z którą entuzjaści homeopatii nie są w stanie
        się pogodzić lub nie są zdolni jej zrozumieć, ale to nie powód, żeby
        od razu wyzywać ludzi od pustaków.
      • flash3r Re: Lekoman polski 24.09.07, 23:26
        Taaaaa - kiedyś też pewnie nazywano pustakami osoby które ośmieliły się
        twierdzić, że upuszczanie krwi nie pomaga ;)
      • amb25 Re: Lekoman polski 25.09.07, 13:08
        placebo też jest skuteczne, gdy pacjent nie wie, że to placebo. Grunt to wiara !
    • baltazarus Za tytuł "Lekoman żydowski" "GW" dokonałaby medial 24.09.07, 18:13
      Za tytuł "Lekoman żydowski" "GW" dokonałaby medialnego linczu...
      • krawiec6661 Re: Za tytuł "Lekoman żydowski" "GW" dokonałaby m 24.09.07, 19:05
        Twoi starzy tez wszedzie widzą żydów, nawet po otwarciu lodówki? Byc moze to sie
        da leczyc! Nie przejmuj sie.
    • chirurg_szczekowy Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 18:14
      reklam leków, ale z początkiem sierpnia tego roku miałem do
      czynienia z szczególną głupotą pacjenta(inaczej tego nazwać nie
      można). Na ostry dyżur trafił 32 latek z opuchniętą całą twarzą i
      początkiem ropowicy śródpiersia (ropowica grozi śmiercią!), gorączka
      40oC. Okazało się, że przez 3 tygodnie "leczył" bolącą 5
      ibuprofenem, na zmianę z paracetamolem! Gdy zaczął puchnąć i nie
      umiał otworzyć lewgo oka, pani w aptece poleciła mu kompresy
      rozgrzewające!!!
      Dodam tylko, że "spuściłem z niego" 300ml ropy (półtorej miseczki-
      nerki) + 14 dni antybiotyk.
      • maniek_ok Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 19:19
        chirurg_szczekowy napisał:
        > Dodam tylko, że "spuściłem z niego" 300ml ropy (półtorej miseczki-
        > nerki) + 14 dni antybiotyk.

        Tylko o co Tobie chodzi???? Ja np. na samo uczucie "pobolewania" strzeliłem
        sobie Apap i umówiłem do dentysty. Jezeli znalazłeś takiego porąbańca który
        przetrzymał zapalenie przez tyle dni, to raczej powineś to opisywac w formie
        rekordu przetrwania bólu (zadna tabletka nie zabije bólu umierającego zęba, a
        raczej zapalenia dziąsła po nim). Przykładów na głupote widze codziennie dobrą
        setkę.
        Natomiast gadka jest o tym ze mafia aptekarzy-handlarzy zabiła wolny rynek pod
        pretekstem jakichs dziecinnych argumentów. Na dodatek handlarz opisuje to jak to
        kosi kasę na głupim tłumie, ktoremu sprzedaje jakieś drażetki i sprzedałby nawet
        swoją własną kupkę zeby tylko dostać swoje kilka złotych. W końcu kazdy moze se
        wszystko znalezc w pokarmie.
        Mi na przykład pomaga C-Rutin, o którym nigdy bym sie nie dowiedział gdbyby nie
        reklama... Rutinoscorbin-u...
        • chirurg_szczekowy Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 20:30
          > (zadna tabletka nie zabije bólu umierającego zęba, a
          > raczej zapalenia dziąsła po nim).

          To nie było zapalenie dziąsła!!! To nie był nawet ropień sródkostny
          twarzoczaszki, ale ROPOWICA, która stanowi bezpośrednie zagrożenie
          życia chorego...
          Pozdrawiam
          • chirurg_szczekowy Ach, o co mi chodzi? 24.09.07, 20:50
            Chodzi mi o tzw. samoleczenie pod wpływem reklamy. Reklama mówi:
            "Lek na ból głowy itd." nie stawiając pytań dlaczego boli? To bardzo
            groźne zjawisko.
        • ewolucja3 Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 20:41
          maniek_ok napisał:

          > Mi na przykład pomaga C-Rutin, o którym nigdy bym sie nie
          dowiedział gdbyby nie
          > reklama... Rutinoscorbin-u...
          Problem w tym, że ten lek działa na Ciebie jedynie psychologicznie!
          Pewnie nie wiesz, ale ponad dwa lata temu udowodniono klinicznie, że
          preparaty na bazie kw. askorbowego i rutyny nie maja wpływu na
          długość trwania przeziębienia i grypy.
          • mobbick no wreszcie :) 25.09.07, 00:13
            Cieszę się, że ta informacja zaczyna docierać powoli do ludzi :)
            Bardzo powoli, gwoli ścisłości, bo nadal rutinoskorbiny i inne takie
            są najczęściej kupowanymi lekami w Polsce :(
            Facet za to Nobla dostał, a tu zonk - przez 30 lat powtarzano
            badania nad kwasem askorbinowym i NIGDY nie powtórzyły się wyniki
            potwierdzające jakikolwiek wpływ tych substancji na odporność nz
            grypę i przeziębienia, ani na przebieg tych chorób.
            Tylko kto ma interes w upowszechnieniu tej informacji?
        • pincur23 Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 25.09.07, 18:56
          SKAD TY TO WSZYSTKO WIESZ STOMATOLKU WY NIBY NIGDY NICZEGO NIE
          SPRZEDAJECIE ... A USLUGA I W WASZYM SRODOWISKU ZAKOMPLEKSIONYCH
          PSEUDOMEDYKOW OD DLUBANINY ZNAJDUJA SIE TACY KTORYCH I POZIOM
          MERYTORYKI I JAKOSC SPRZEDAWANYCH USLUG JEST MIZERNA TAKZE WIECEJ
          POWSCIAGLIWOSCI I RACZEJ ZASTANOW SIE JAK LEPIEJ WSPOLPRACOWAC Z
          CALYM SRODOWISKIEM MEDYCZNYM POZDRAWIAM SPRZEDAJACY KUPE CZESTO NA
          TWOJEJ RECEPCIE ROWNIEZ!
      • victoria1985 Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 19:23
        to jest fakt byłam jakis czas temu w aptece i chciałam jak zwykle kupić ibuprom
        zatoki bo od jakiegoś roku zmagałam sie ze strasznymi bólami zatok I aptekarz
        mnie wyśmiał myśli Pani że to pomorze ja mówie że tak no bo przecież borę go od
        dłuższego czasu i pomaga i mówi ze tak pomaga ale nie likwiduje przyczyny i
        jeszcze bardziej pogłębia ten problem
        Ibuprom zatoki działa przeciw bólowo i zmniejsza obrzęk śluzówki nosa dzieki
        temu teoretycznie pomaga ale juz go trzeba regularnie barć bo po odstawieniu ból
        za jakis czas natychmiast powracał
        ibuprom hamuje wytwarzanie kataru co powoduje zatykanie sie zatok i powstawanie
        bólu nie robi nic zeby te zatoki oczyścić
        Ten że aptekarz mówi ze ludzie to tonami kupuja i co kupia to zaraz wracają po
        następne opakowanie czyli maja nadal z tym problem nie idą z tym do lekarza
        farmaceuta zalecił mi pójście do laryngologa po receptę na pewien lek
        no i zaczęłam brać antybiotyk który mi przeczyścił zatoki i od tej pory mam
        święty spokój
        No coż reklama czyni cuda a branie ibuprofemu nałogowo powoduje uszkodzenie wątroby
        • nroht Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 20:02
          taaa a jak tak na każdą pierdołę będziemy brać antybiotyk to w końcu wykończy
          nas superbakteria, z którą żaden znany lek sobie nie poradzi.
          • adam_wolny Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 20:25
            nroht napisał:

            > taaa a jak tak na każdą pierdołę będziemy brać antybiotyk to w
            końcu wykończy
            > nas superbakteria, z którą żaden znany lek sobie nie poradzi.

            to raczej nie była "pierdoła" !
            jak się nie znasz nie zabieraj człowieku głosu...
          • victoria1985 Re: Wiele razy spotkkałem się z ofiarami 24.09.07, 21:11
            to widać ze nie miałes w życiu zapalenia zatok jak cie głowa tak boli ze
            garściami sie przeciwbólowe bierze żeby chodź na chwile sie przespać w nocy.
            Głowe po prostu rozsadza przy każdym wstaniu pochyleniu czy wyjściu na zewnątrz
        • mobbick niezupełnie tak 25.09.07, 00:08
          Ibuprom (a właściwie ibuprofen) to lek przeciwzapalny. Działa
          przeciwbólowo.
          Katar hamuje pseudoefedryna, zawarta w wielu preparatach tego typu
          (chociaz nie wiem, czy akurat w tym, bo raczej się ją łączy z
          paracetamolem).
          Ibuprofen niszczy żołądek, a nie wątrobę. Paracetamol dla odmiany
          może szkodzić nerkom.
          Ludzie! To wszystko jest w ulotkach dołączanych do leków - czy wy
          ich w ogóle nie czytacie?
          • tom_aszek Re: niezupełnie tak 25.09.07, 13:07
            mobbick napisała:

            > To wszystko jest w ulotkach dołączanych do leków - czy wy
            > ich w ogóle nie czytacie?

            Czytamy, ale... najpierw łykamy lek, potem przestaje boleć i wtedy można
            wreszcie przeczytać ulotkę :)
    • krawiec6661 Narkomani 24.09.07, 19:02
      Niech każdy prawy i praworządny obywatel, sprawdzi sobie skład chemiczny leków w
      swojej szufladzie i poczyta trochę na temat tych substancji (np. o opiatach,
      ktore sa alkaloidami opium).
      • nessie-jp Re: Narkomani 24.09.07, 21:03
        > swojej szufladzie i poczyta trochę na temat tych substancji (np. o opiatach,
        > ktore sa alkaloidami opium).

        No i? Masz jakieś dalsze przemyślenia poza tym, że opiaty - jak sama nazwa
        wskazuje - są pochodnymi opium (które jest alkaloidem)?

        Raczej wątpię, żeby każdy obywatel trzymał w szufladzie kodeinę i morfinę w
        dużych ilościach. Prędzej kwas salicylowy, który też opracowano na bazie
        alkaloidu. Tyle że z wierzby, a nie z maku...
        • krawiec6661 Re: Narkomani 25.09.07, 06:08
          Chodziło mi tylko o to, że ludzie uzależniają się od srodkow przeciwbolowych
          zawierających opiaty, ale w życiu im nie przyjdzie do głowy, że są narkomanami.
      • tom_aszek ...ćpający przeterminowane leki 25.09.07, 13:10
        krawiec6661 napisał:

        > Niech każdy prawy i praworządny obywatel, sprawdzi sobie skład chemiczny leków
        > w swojej szufladzie

        ...oraz ich daty ważności! Może rutinoscorbin czy inna witamina wzięte miesiąc
        po terminie nie zaszkodzi, ale już zapomniane antybiotyki pół roku "po
        gwarancji" chyba mogą nieźle namieszac w organiźmie?
    • maniek_ok Pan aptekarz mądry,pewnie dlatego ze z Polski 24.09.07, 19:11
      Wiadomo, apteki internetowe złe - w sumie niczym sie to nie rózni od oddawania
      kasy górnikom, rolnikom, hutnikom, stoczniowcom,itp itd. A szary polaczek chodzi
      codziennie do roboty i czyta potem brednie takich mafiosów w GW.
      A co do leków - czym innym faszerowanie sie apapem, a czym innym np.witaminy.
      Jezeli dla pana mądrego "witaminy są dostarczane w pokarmie" - w czasach
      supermarketów z milionem chemii w byle pomarańczy, ze smażonymi do znudzenia
      potrwami, z pośpiechem i stresem dnia codziennego, z zasiedziałym trybem zycia,
      z gotowaniem wszystkiego co tylko sie da - to świadczy to o tym jakiż to pan
      aptekarz jest wykształconym człowiekiem. Wydaje mi sie ze to po prostu zwykły
      handlarz, pokazujący wokoło swoją głupotę.
      Jak jeszcze powie ze np. witaminę C mozna sobie bez problemu pobrać z
      10-tygodniowego grejfruta, nafaszerowanych chemią polskich jabłuszek, cytrynki
      wrzuconej do gorącej herbatki, itp itd to naprawdę czas ludzie uciekać z tego
      kraju, tam gdzie nie rozumie sie takich handlarzy. Problem w tym ze niedobory
      witamin i minerałów to choroba kazdego kraju rozwiniętego, tyle ze efekty
      niedoborów np. witaminy C wychodzą po 30-40latach zycia, pod postacią nowotworów
      czy chorób układu krążenia. To tyle ode mnie, totalnego laika i amatora a nie
      takiego mądrego pana handlarza.
      • sezary Maniek-ok (nie do konca) 24.09.07, 23:02
        Maniek, jak jestes laikiem to pisz moze lepiej na forum o pogodzie, komorkach,
        samochodach, butach, moze co znajdziesz na czym sie znasz.
        Pisanie o zdrowiu pozostaw jednak lepiej lekarzom i farmaceutom, oni naprawde
        nie tylko pili wodke przez te 6 czy 5 lat studiow. Tak samo jak ich koledzy z
        USA i Anglii, tez maja troszke pojecia i sa zgodni: witaminy w tabletkach sa
        normalnie odzywiajacemu sie czlowiekowi zupelnie niepotrzebne.
        Poza tym zdefiniuj mi co oznacza "nafaszerowane chemia"? Rolnik cos wtlacza do
        tych jablek? Co takiego? 10 dniowy grejpfrut nie ma witamin, a jednodniowy ma?
        Czy rozumiem ze jednodniowy to taki ktory dzisiaj kupiles czy ten ktory zerwales
        przed chwila z drzewa w Brazylii?

        Czemu na forum tak wiele osob bez pojecia, pragnacych wszystkich uszczesliwic
        swoja niewiedza?
      • bussie witamina C 25.09.07, 15:18
        "Jak jeszcze powie ze np. witaminę C mozna sobie bez problemu
        pobrać z 10-tygodniowego grejfruta, nafaszerowanych chemią polskich
        jabłuszek, cytrynki wrzuconej do gorącej herbatki..."

        no rzeczywiscie w tych przykładach chyba sie jej nie dopatrzymy, ale
        soki z malin, czarnej porzeczki i dzikiej róży to już coś, a jeszcze
        więcej w mrożonych owocach, suszonej natce pietruszki (ale na pewno
        NIE w minikosteczce Knorr'a), kiszonej kapuście, czy buraczkach. To
        oczywiście propozycje na jesień zimę i przednówek, bo wiosną i latem
        możemy się opychać nią bez opamiętania (jeśli ceny na to pozwolą, bo
        nie każdy ma własny ogród)i robić zapasy na zimę, jak nam na to
        pozwoli zamrażarka i spiżarnia.

        "Jezeli dla pana mądrego "witaminy są dostarczane w pokarmie" - w
        czasach supermarketów z milionem chemii w byle pomarańczy, ze
        smażonymi do znudzenia potrwami, z pośpiechem i stresem dnia
        codziennego, z zasiedziałym trybem zycia, z gotowaniem wszystkiego
        co tylko sie da - to świadczy to o tym jakiż to pan aptekarz jest
        wykształconym człowiekiem."

        Ale nikt Cie nie zmusza ani nikogo innego do kupowania w
        supermarketach, jedzenia smażonego (choć tu warzywa tracą podobno
        mniej witamin niż w gotowaniu, oczywiście warzywa smaży sie krótko),
        prowadzic zasiedziały tryb życia, stresować się nieustannie itp itd.
        Mamy wybór. Jeżeli uważasz że jest inaczej, to idąc Twoim torem
        myslenia "świadczy to o tym jakim to jesteś wykształconym
        człowiekiem" Ja między jednym a drugim nie widzę związku - raczej
        chodzi o zasadę misia czyli albo mi się chce albo mi się nie chce.
        Łatwiej jest wejść do supermarketu i wziąć słoik z półki niż samemu
        przygotowywać przetwory na zimę. Ale można przecież zorganizować to
        rodzinnie - ja zamroziłam sporo jagód, moja mama truskawek i
        wymieniamy się od czasu do czasu. Mam też w zamrażalniku brokuły
        kalafiory, fasolkę szparagową. Mrożonki ze sklepu też zachowują
        swoje wartości.

        a jeśli chodzi o sam artykuł to nie rozumiem skąd tyle negatywnych
        opinii wobec pana aptekarza - wydaje mi się, że gość próbuje znaleźć
        złoty środek, który w ostatecznym rozliczeniu będzie korzystny dla
        wszystkich. I jeszcze pozwoli zaoszczędzić, a dzięki temu może nie
        trzeba będzie co roku podnosić składki zdrowotnej.

      • pincur23 DO MANKA_OK 25.09.07, 19:24
        MOZE ZAJMIESZ SIE EDUKACJA PROZDROWOTNA BO OGOLNIKI SYPIESZ JAK Z
        REKAWA SAM USTALILES PROTOKOL BADANIA ODNOSNIE WPLYWU NIEDOBOROW
        WITAMIN W TZW BADANIACH RETROSPEKTYWNTYCH... I TO BADANIE
        ZREALIZOWALEM GDZIE WYNIKI ZOSTALY ZAMIESZCZONE NP W lANCECIE ...
        PODAJ LINK! - NIE WIEM CZY ZDAJESZ SOBIE SPRAWE ZE ZBYT DUZA PODAZ
        WITAMIN SYNTETYCZNYCH BEDZIE ODSACZANA JAK W FILTRZE W KOMORKACH
        NOWOTWOROWYCH GDZIE PRZEPLYW KRWI JEST ZWIEKSZONY.. TROSZKE POKORY
        ULNSKA NATURA NAS PONOSI ZOSTAW TYCH APTEKARZY W SPOKOJU BO ZADNE ZE
        SRODOWISK MEDYCZNYCH NIE JEST SWIETE A WIEDZE ODNOSNIE LEKOW TO
        ZDECYDOWANIWE CI HANDLARZE MAJA NAJLEPSZA !!!! I TO POTWIERDZA
        STANDARDY MIEDZYNARODOWE - RACZEJ WSZYSTKO SKLANIA SIE DO
        ZWIEKSZONEJ WSPOLPRACY SRODOWISK MEDYCZNYCH I EDUKACJI OCZYWISCIE
        ZAWSZE ZNAJDZIE SIE CZARNA OWCA
        MANIEK RACZEJ ZADBAJ O SWOJE PODWORKO BY JAKS ZMORA NIE CZAILA SIE W
        TWOIM POSTEPOWANIU I MOIM ROWNIE Z POZDRAWIAM
    • osmiol Koszmar z ulicy Wiazowej! 24.09.07, 19:23
    • osmiol Koszmar z ulicy Wiazowej! 24.09.07, 19:31
      Facet chce leczyc dzuma cholere. Po pierwsze wiadomo, ze kazda
      korporacja powstaje po to, zeby bronic czlonkow. No i dlatego te
      wszelkie ograniczenia, zakazy, pozwolenia. Apteki internetowe
      moglyby byc. A ludziska powinni kupowac leki za pelna odplatnoscia i
      sami sie wybierac do refundanta - NFZ. Ten sprawdzilby w bardzo
      prosty sposob ile babunia zezarla tabletkow i oddalby za rzeczywiste
      zuzycie a nie magazynek dla calej rodzinki. I po klopocie! A , ze
      Pan Aptekazr widzi problem w dostepnosci do apteki na wschodnich
      rubiezach cywilizacji czy innych za..upiach - no i ma racje - tylko,
      ze tam tez nie ma autostrad, wody, pradu, kanalizacji itp. Wiec
      niech sie ludzie wynosza, a w dziczy bogacze niech sobie buduja
      dacze a aspiryne przywoza swoimi terenowkami - i juz. Jak sie ktos o
      mnie zaczyna troszczyc od razu mnie portfel zaczyna bolec - bedzie
      chudl!
      Jedynie popieram wypowiedzi o homeopatii - rownie skuteczna co
      oklady z blota na zawroty glowy - stukniete niedouczone magisterki i
      inni nawiedzeni oczywiscie odczuwaja korzysci po wypiciu kilku
      kropel wody destylowanej z zachowana pamiecia po substancji( gdzie
      woda ma mozg? albo chociaz twardy dysk?). Tyle, ze w cywilizowanym
      kraju szralataneria winna byc napietnowana i karana a nie
      upowszechniana. Takie filozofowanie, ze niby nie szkodzi to se mozna
      kupic to psu na bude. Wlasnie, ze szkodzi! Bo nie pomaga!
      • idonea Homeopatia 24.09.07, 19:53
        Widać, że nie dopadła cię w życiu żadna poważna przypadłość, przy której zawodzi
        medycyna konwencjonalna. Gratujuję. Ja miałam co roku grypę, leki rozwalały mi
        żołądek i właściwie nie pomagały. Od 5 lat przy pierwszych objawach biorę lek
        homeopatyczny i od tego czasu nie miałam grypy. Moja siostra była w desperacji,
        kiedy okazało się, że jej syn ma padaczkę. Po terapii lekarza specjalisty ataki
        nasiliły się. Sama więc przestudiowała podręcznik homeopatii i znalazła lek,
        który pomógł jej dziecku, i to radykalnie.
        Homeopatia to nie leki na chorobę, ale na całą konstytucję pacjenta. Dlatego
        najważniejszy jest wywiad i doświadczenie lekarza homeopaty, zdobywane latami.
        Łatwo wziąć lek z półki, wg etylkietki na jakąś konkretną przypadłość i
        stwierdzić, że nie działa. Szkoda, że farmaceuci nawet sprzedający leki
        homeopatyczne, mają do nich taki negatywny i pogardliwy stosunek; wielu ludziom
        ta terapia mogłaby pomóc.
        • furry Re: Homeopatia 24.09.07, 20:50
          Urzekła mnie Twoja historia...

          A nakłady budżetu na naukę ciągle spadają. I czemu tu się dziwić?
        • osmiol Swietne 24.09.07, 21:38
          Jesli grypa jest powazna choroba - to rzeczywiscie na mniej powazne
          pomaga homeopatie - usmialem sie niezle. A moze po prostu przestalas
          latac z gola glowa w zimie i kupilas sobie cieply sweter?
          Bardzo podoba mi sie tez Twoja konsekwencje: najwazniejszy jest
          wywiad i doswiadczenie lekarza homeopaty, zdobywane latami - tzn ,
          ze Twoja siostra po przestudiowaniu ksiazki o homeopatii stala sie
          doswiadczonymn lekarzem? Czy chodzilo Ci o zbieranie latami
          wywiadu...?
          Jednak momo wszystko radze jak zachorujesz na cos bardziej powaznego
          niz grypa( to juz wlasciwie wg Twojego uznania chyba smiertelna
          choroba bedzie!) jak np zapalenie oskrzeli czy pluc, nadecisnienie
          czy cukrzyca - przejdz sie do lekarza - moze jednak nie "otruje"
          Cie? Aha - jak tata bedzie mial bol w klatce piersiowej i dusznosc
          to wolaj karetke - nie szukaj szamana - zawal najlepiej leczy sie
          tromboliza i zabiegami kardiochirurgicznymi a woda pomaga marnie...
        • armagon Re: Homeopatia 25.09.07, 00:13
          HAH. Moze wlasnie dlatego, ze przestalas ŻREĆ te szkodliwe leki, a zaczelas przyjmowac cukier czy co tam?

          Sprzedaje się podobno 80% za duzo lekow dostepnych bez recepty. Witaminy nie wchlaniaja sie dopoki nie jestesmy chorzy, jak juz jestesmy to i tak w malym stopniu - lepiej zrobic sobie letniej wody z cala cytryna i miodem, albo mleko z czosnkiem i miodem, niz jesc te smierdzace pastylki. Lekomani!
    • mal49 nie kupuję tzw. leków 24.09.07, 19:35
      i egzystuję w zdrowiu gruuubo ponad pół wieku.

      czytając coś takiego "teraz mamy kilkanaście środków spożywczych na stawy"
      ryczę ze śmiechu. Chciałoby się glucosaminum sprzedawać jako lek...
      Na stawy nie trzeba 'leków', ale prawidłowego odżywiania: 0 cukru, sporo
      galarety (żelatyna) i dużo ruchu - to na początek.

      W sumie: znowu 5 stron na zamówienie firmy farmaceutycznej.

      • osmiol A na seronegatywne 24.09.07, 21:50
        reumatoidalne zapalenie stawow z powiklaniami nerkowymi jaka diete
        zaproponujesz specjalisto?
    • pitt66 koszty po miesiacu 24.09.07, 19:37
      "Ale uważam, że państwo powinno mnie chronić jako aptekarza, skoro dopiero po
      miesiącu zwraca mi koszty leków refundowanych."

      Wiekszosc mniejszych firm w polsce najpierw wykonuje swoje zlecenia a dopiero
      potem wystawia fakture, ktora jest splacana tez z pewnym opoznieniem. Jakos oni
      nie walcza o ograniczenie il. firm na dany region.

      Dodatkowo pytanie: Hurtowni Pan placi przed czy ma Pan moze czas 30 dni na
      zaplate faktury? :)
    • lodzermensch7 Reklama leków powinna być zabroniona 24.09.07, 20:57
      To lekarz ma zdobywać te informacje, nie potencjalny pacjent. Leki to nie bułka
      z masłem ani cukierki.
      Najlepiej nie używać ich wcale, ale uprawiać sport i odżywiać się poprawnie.
      Wtedy leki staną sie zbędne.
    • nessie-jp Lekoman polski 24.09.07, 20:59
      Kupując w kiosku czy supermarkecie Apap, Paracetamol i 'coś na kaca'
      • zielona.gumka Re: Lekoman polski 25.09.07, 00:31
        Nie oceniaj tak szybko.
        Ja proponowalabym tańsze zamienniki duzo częsciej, gdyby nie to, ze
        szkoda mi czasu i energii na PRZEKONYWANIE ze to NA PEWNO TO SAMO(95%
        przypadków) i to, ze i tak potem usłyszę, ze nie, on/ona jednak
        wezmie to co pan doktor zapisał(80%przypadków).
        Jak ktoś byta, załózmy o ibuprofen, pokazuję rózne w róznych cenach
        (ibuprom ibum ibupar nurofen)po to, zeby czlowiek mógl sam
        zdecydować. Raz, ze zysk nie jest (na szczęcie) dla wszystkich
        najważniejszy, a dwa - często taka zamiana na zysk sie przekłada, bo
        ludzie nabieraja zaufania i wracaja do apteki, w której ich nie
        naciągano.
        Trafiasz do jakichś nieprofesjonalnych aptek. Zalozmy ze ktoś pyta o
        tanszy sumatryptan(np cinie) ,a ja go nie mam lub nie znam - od razu
        dzwonię do hurtowni i pytam o jego dostępnośc i cenę i przekazuję
        informację, to normalne.
        • nessie-jp Re: Lekoman polski 25.09.07, 16:36
          > Ja proponowalabym tańsze zamienniki duzo częsciej, gdyby nie to, ze
          > szkoda mi czasu

          No widzisz, każdy ma jakieś usprawiedliwienie.

          A ja nie proszę o konkretny produkt, żeby mi farmaceuta musiał zastępniki
          proponować - tylko mówię
          • zielona.gumka Re: Lekoman polski 26.09.07, 22:03
            Bardzo zmieniłaś sens mojej wypowiedzi ucinając większą częśc
            zdania, czyli: " i energii na PRZEKONYWANIE ze to NA PEWNO TO SAMO
            (95%
            przypadków) i to, ze i tak potem usłyszę, ze nie, on/ona jednak
            wezmie to co pan doktor zapisał(80%przypadków)" - uważam ze to nie w
            porządku.

            Nie jestem pewna czy zdajesz sobie sprawe co to znaczy 95%
            przypadków. Ile to jest tłumaczenia, przekonywania, zapewniania, i
            na koniec przeważnie się słyszy - nie, nie, ja jednak wezmę to co
            zapisane. Chyba święty straciłby cierpliwośc i dobrą wolę. Ja wtedy
            przerywam bezsensowną dyskusję i przynoszę to co ma zapisane, a
            myślę sobie najczęsciej "a bierz babo co ci napisal lekarz, dzis
            wszystkim to przepisuje, bo był przedstawiciel z tej firmy".
            Dodać należy ,ze na takie dyskusje często nie ma czasu, bo jest
            kolejka.
            I jeszcze dodoac należy, że mimo wszystko nie rezygnuję z
            proponowania tańszych leków, szczególnie, kiedy jest faktycznie duza
            róznica w cenie i jesli osoba z drugiej strony wydaje mi się
            rozsądna, lub ją znam jako stałego klienta i wiem ze ma do mnie
            zaufanie.
            No i jeszcze dodać należy, ze zdarza się ze przychodzi następnym
            razem i mówi, ze "pani doktor była zla ze ten lek zamieniony, i mowi
            ze tamten co zapisala jest lepszy" (ta sama substancja czynna,
            dawka ,postać itd itd...

            Co do pytania "nie o konkretny produkt, tylko paracetamol".
            Należaloby rozróżnić sprzedaż na receptę od sprzedazy odręcznej.
            Na recepcie jest w 99% nazwa handlowa leku i jesli dam inny to jest
            to zamiana. Gdyby lekarze pisali nazwę miedzynarodową, wowczas mogę
            zaproponować rózne wersje(tak jak w podanym przez Ciebie przypadku
            paracetamolu). Na przyklad jest napisane(nazwa
            miedzynarodowa) "omeprazolum 20 mg 28 kaps" - wowczas mam dowyboru:
            Omar, Ortanol, Bioprazol, Exter, Poplprazol, Helicid i jeszcze kilka
            (nascie?) innych. A jak napisze nazwę handlową (załozmy Exter), to
            wydanie wszystkiego innego jest zamianą.
            Jesli chodzi o sprzedaz odręczną - podalas bardzo popularny lek.
            Ale ile jest takich leków i ile osób zna ich nazwy?
            Czy wyobrazasz sobie sytuację, ze przychodzi czlowiek i
            mówi "poproszę naproksen" a farmaceuta mówi "Aleve lub Anapran
            Neo".Albo "poproszę drotawerynę"(no-spa lub galospa). Albo "poproszę
            hioscynę"(buscopan lub scopolan)
            Nie bardzo rozumiem jak mialoby to funkcjonować poza tak znanymi
            lekami jaka paracetamol, czy ibuprofen.
            A tak swoja drogą - jesli ktoś mowi ze poprosi paracetamol, to
            zakladam ,ze nie chodzi mu o apap czy panadol, tylko wlasnie
            paracetamol pod nazwą handlową paracetamol. Tak jest własciwie
            zawsze.
            A tak przy okazji - kiedys babka miala napisane nak kartce od
            lekarki Apap w zawiesinie dla dziecka. Wyszlo w rozmowie,ze ma w
            domu Panadol, czy paracetamol taki sam dla dziecka, więc mowię ,ze
            po co, a ona na to ze mówila lekarce, ale ta powioedziala, ze"apap
            mniej podrażnia brzuszek"...

            Co do tryptanów - mogę mowic tylko na przykladzie apteki w której
            pracuję. U nas jest to, co zdarza sie na receptach,a to jest
            uzaleznione od lekarzy. Imigranu nie mamy wcale, jest natomiast
            sporo tańsza Sumigra, bo czasem się zdarzaja recepty. Jakis cas temu
            przyszla pani z recepta na cinie, i , tak jak mowisz , bylo
            sprowadzone, ponieważ byla to jak dotąd pierwsza i ostatnia recepta
            na ten lek.
            Czyli - u nas sprowazdany byłby i najdroższy , i najtańszy.Tu
            naprawdę nie o cenę leku chodzi.

            Dlaczego farmaceuci odmawiają sprowadzenia leku na telefon?
            Hm, ja raczej nie odmawiam, ale jesli to robię, to są 2 powody.
            1 - po prostu nie jestem pewna czy ten ktos przyjdzie(to się
            zdarza), wowczas trzeba lek oddawać, a czasem gorzej - nie można go
            oddać z powodu takich czy innych warunków ustalonych z hurtownią.

            2 - zdarza się ,ze dzwoni nie pacjent, tylko przedtawiciel firmy
            udający pacjenta(tylko to można przewaznie od razu wyczuć) - ze on
            ma recepte i czy to jest w aptece i on po to jutro przyjdzie.
            W ten sposób zatowarowuje apteki, bo ma takie zadanie - zeby w jak
            największej liczbie aptek jego lek(zazwyczaj wchodzący na rynek)sie
            znajdował

            Co do aptek inetrnetowych - rozumiem, ze to wątek "przy okazji"?bo
            ja nic o tym nie pisalam.
            Owszem, jest to jakas tam wygoda i po pierwsze niższe ceny.
            Natomiast jesli chodzi o szukanie zamiennikow , ostrzezenia itd w
            domowym zaciszu - jasne, mozna to zrobić, mysle ze nie tzreba do
            tego apteki internetowej, tylko np może byc jakas specjalizująca się
            w tym strona(cos dziwnie się wyrazam ale jestem zmeczona), można
            znaleźć tysiąc potrzebnych informacji i potem kupic...w zwyklej
            aptece.
            Pozdrawiam.A.


    • perotin Re: Lekoman polski 24.09.07, 21:02
      > jak
      > grype wyleczyłem homeopatykami raz to już od 2 lat nie miałem

      Grypę homeopatykami? Mogłeś co najwyżej łagodzić objawy. Po prostu się uodporniłeś z jakiegoś powodu, może szczepionki zbytnio Cię osłabiały - nie wiem. Na pewno żaden lek nie działa jak szczepionka, o ile nie jest to szczepionka.

      Ja się szczepiłem, nie chorowałem, od lat się nie szczepię i nie biorę żadnych lekarstw, łącznie z witaminami, i też nie choruję.
    • samosia75 Lekoman polski 24.09.07, 21:55
      Artykuł ma sporo błędów typu "technik farmacji", który emigruje do
      krajów Unii. Technik nie ma studiów wyższych, nie ma licencjata-
      jest po 2-letnim technikum. Przypuszczam, że chodzi o młodych
      magistrów, ktorzy masowo wyjeżdżają z kraju. Leki nadciśnieniowe
      nie muszą być przechowywane w lodówce..pan chyba dawno stracił
      kontakt z rzeczywistym zawodem.
      Apteki internetowe przecież istnienieją i prostperują od dawna-
      dyskusja dotyczy leków wydawanych na recepte.
      Co do aptek internetowych i sieciowych to rzeczywiście czasem cena-
      detal jest nawet niższa od tej za która apteki otwarte kupują w
      hurtowni. Być może kupują ogromne rabatowane pakiety, na które
      zwykła mała apteka nie jest sobie w stanie pozwolić,te pierwsze
      oszczędzają na utrzymaniu lokalu, fachowego personelu itp.
      Jestem za tym żeby wyżej wymienione przejęły całkiem rynek. Wtedy
      małe apteki zbankrutują a pacjent nagłej sytuacji antybiotyk, syrop
      na kaszel, lek robiony lub nitrogliceryne kupi sobie przez
      internet...
    • luigi22 Zdrowie to sprawny system odpornościowy organizmu 24.09.07, 22:36
      Prawda jest taka, że nasze zdrowie jest w zasięgu ręki i sposób na nie jest ani
      drogi, ani trudny. Należy sobie wbić do głowy, że nasze zdrowie zalezy od
      systemu odpornościowego organizmu a nie od konowała przypisującego leki, tak jak
      mu dyktuje firma farmaceutyczna.
      Pierwszym krokiem w celu wzmocnienia systemu odp. jest dbanie o nasz układ
      pokarmowy. Niezastąpionym środkiem, który doprowadzi nasz układ pok. do
      właściwego stanu jest MO pana Słoneckiego: bioslone.pl/mikstura , oraz
      zasady właściwego odżywiania: www.zdrowie.klips.org/zasady_laczenia.htm
      Drugim krokiem jest dostarczenie organizmowi niezbędnych witamin i minerałów
      oraz błonnika. Najlepiej w sposób naturalny w postaci koktajlów pana
      Słoneckiego: www.bioslone.pl/koktajl
      ewentualnie można się wspomóc preparatami dobrej jakości. Możemy także wspomóc
      nasz SO, wg. zaleceń dr. Janusa: mikstura.kei.pl/forum/topics4/1212.htm

      Prof. Religa zapytany przez dziennikarza o wpływ strajku lekarzy, na zdrowie
      pacjętów powiedział, że w Izraelu po rocznym strajku lekarzy, śmiertelność
      spadła. To pokazuje jego zdanie o współczesnej medycynie.
      A gdy dopadła go śmiertelna choroba profesor Religa zamiast pozwolić się
      faszerować prochami i nabijać kasę lobby farmaceutyczno-medycznemu, postawił na
      system odpornościowy własnego organizmu i wygrał z chorobą. To chyba o czymś
      świadczy. Ja osobiście wolę zamiast stawiać wczasy biednym lekarzom na Majorce,
      wolę postawić na swój sytem odpornościowy.
    • wujaszek_joe niezły ten kawałek o refundacji 24.09.07, 23:00
      ale po co narażać się koncernom, lepiej i prościej zamknąć transplantologa.
      ktoś oburzył się na nazwanie jastrzębia miasteczkiem. pewnie chodziło o
      dotychczasowy brak realnej konkurencji, w odróżnieniu od mikołowa, z którego
      blisko do katowic
    • kaczakloaka Nastepne polskie (europejskie) oszustwo 25.09.07, 05:50
      Dodatki spozywcze i leki homeopatyczne sa w Polsce zapisywane na recepte przez
      wielu tzw.lekarzy. Czyste zlodziejstwo i oszustwo, a ciemny narod w to wierzy i
      nabija kabze cwaniakom. Nic sie z tym zrobic nie da. Nalezy czekac jedynie, az
      narodek zlapie troche rozumu, a Ziobro aresztuje paru lobuzow. Nie mozna
      kontrolowac srodkow nieszkodliwych, ale nalezy szkolic (i zamykac w ciupie)
      lekarzy zeby nie dopisywali bzdetow do recepty emerytom.
    • vendettav szkolenia dla lekarzy to pikuś 25.09.07, 07:59
      Aptekarze za zamianę leków dostają dopiero nagrody, np. wycieczki
      zagraniczne dla całej rodziny.
      • samosia75 Re: szkolenia dla lekarzy to pikuś 25.09.07, 09:44
        Totalna bzdura.
        Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
        Dlaczego nasze społeczeństwo jak zieje jadem i skąd tyle
        niedorzecznych opinii? Aptekarz to zawód jak każdy inny, może
        wypowiadający się tutaj podają kim są z zawodu? Pewnie też znajdzie
        się tona kamyczków do powrzucania do ich ogródka...
    • kiciiaa Lekoman polski 25.09.07, 08:00
      może ja w innym świecie żyję?
      - unikam leków i antybiotyków, a mimo to najwyżej raz w roku złapię jakieś
      przeziębienie, które często przechodzi, jeśli się je wygrzeje. nie pamiętam,
      kiedy miałam grypę albo coś poważniejszego, czego się nie da złagodzić domowymi
      sposobami.
      - mam taką lekarkę rodzinną, która antybiotyki daje w ostateczności. zdarzyło
      się, że na oskrzela kilka lat temu kazała mi postawić bańki i pomogło.
      przepisuje antybiotyki, gdy człowiek pójdzie zbyt późno i choroba sama nie minie.
      - mam dwie zaprzyjaźnione apteki. jedna jest tania, naprawdę tania, ale tam
      kupuję rzadziej. częściej bywam w tej droższej, która ma jednak to do siebie, że
      aptekarz sam proponuje mi tańsze zamienniki i żeby nie było wątpliwości,
      pokazuje monitor z zestawieniami składów, żeby uświadomić człowiekowi, że może
      mieć to samo za nawet połowę ceny.
      - w co najmniej czterech aptekach byłam świadkiem sytuacji, gdy
      aptekarz/aptekarka dzwonili do hurtowni, pytając na kiedy może być dany lek. w
      jednym przypadku babka obdzwoniła cztery hurtownie, zanim znalazła mi lek. (dla
      psa musiałam znaleźć)
      - czytam wszystkie ulotki od deski do deski, co nie przeszkadza, że i tak moja
      lekarka o ile nie pamięta na co jej się pacjent leczy, to profilaktycznie pyta,
      co bierze. dzięki czemu mojemu tacie wybiła z głowy cirrus, bo ma leki na ciśnienie.
      - homeopatia ma to do siebie, że to zwykłe placebo. przynajmniej na mnie nie
      działa. dałam się namówić na homeopatyczny lek na przeziębenie i to były moje
      dwa kontakty z tymi lekami: pierwszy i ostatni. po sześciu dniach męczenia się
      na homeo, poszłam do lekarki, która objechała mnie jak bura sukę i dała
      antybiotyk, bo przeziębienie zdążyło zmienić się w szmery w oskrzelach.
      - co do witamin i składników mineralnych, to z kupnymi preparatami to pic na
      wodę. z powodu pracy muszę sobie co roku robić odpowiednie badania i wszystkie
      wyniki są w porządku, a jakoś nie faszeruję się dodatkowo chemią, wystarczy mi
      to, co jem normalnie.

      aa, i nie jestem z zagranicy, ani nie jestem wyjątkiwm, mieszkam w normalnym
      mieście na południu Polski.
      pozdrawiam
    • vendettav Homeopatia dla idiotów 25.09.07, 08:11
      Cukierki taniej dostanie się w sklepie. Leki homeopatyczne są tanie,
      bo nie muszą ich producenci udowadniać, że działają. Homeopaci
      uważają, że woda "ma pamięć" substancji szkodliwych (bo po ich
      rozcieńczeniu często w dawce leku nie ma nawet 1 cząstki leku).
      Taniej byłoby pić kranówkę, bo "ma pamięć" wszystkich substancji na
      świecie, więc jest doskonałym panaceum na wszystko. Było
      przeprowadzonych kilka badań z podwójnie ślepą próbą (ani lekarz
      podający, ani pacjent nie wie co dostaje), gdzie wykazano, że te
      leki nie działają. Ich producenci nie chcą przeprowadzać więcej
      takich badań. Chcecie płacić? Płaćcie. Mi szkoda kasy na zabobony.
      Lekarzom homeopatom powinno zabierać się prawo wykonywania zawodu.
      Przeziębienie trzeba poprostu przechorować, a przede wszystkim
      trzeba prowadzić zdrowy tryb życia.
      • kwiat_gruszki Re: Homeopatia dla idiotów 25.09.07, 10:00
        "Przychodzi babcia do pana apteki i bierze tabletki czy maść..."

        Jaka "babcia" panie redaktorze? Nie wiem, ile ma pan lat i kto pana
        uczył szacunku dla drugiego człowieka, ale skoro juz pan się sili
        na artykuły w pseudopoważnych gazetach, proszę o zachowanie
        elementarnych zasad kultury. Za kilka lat też będzie pan na
        emeryturze, przyjdzie pan do apteki i co chciałby pan
        usłyszeć: "Przyjdź dziadku jutro, bo dzisiaj tego leku nie mamy"?
        • wujaszek_joe co jest obraźliwego w słowie babcia? 25.09.07, 13:59
          • nessie-jp Re: co jest obraźliwego w słowie babcia? 25.09.07, 16:26
            Pytasz, co jest obraźliwego w słowie 'babcia'? Ano tyle tylko, że to słowo
            zarezerwowane dla najbliższych. Jeśli pan farmaceuta z artykułu mówi o własnej
            babci, to jego sprawa, że się nabija z własnej rodziny. Ale nikogo innego nie ma
            prawa nazywać 'babcią'. Jest to protekcjonalne, niegrzeczne zachowanie, którym
            poniża drugiego człowieka. Rozumiesz, synku?
            • kiciiaa Re: co jest obraźliwego w słowie babcia? 26.09.07, 07:13
              czy ty nie masz przypadkiem jakiejś obsesji?
              dla mnie powiedzieć "babcia" o sympatycznej starszej pani to rodzaj komplementu,
              bo mówię tak, gdy ktoś mi się kojarzy z moją babcią, czyli osobą pelną ciepła i
              miłości.
              nie wydaje mi się też poniżające, bo znam mnóstwo starszych osób, które bardzo
              lubią czuć się i być nazywanym babciami i dziadusiami. i co? i nic, jeżeli tylko
              nie ma to aspektu obraźliwego.

              a ty albo jesteś zakompleksiona w tym punkcie, albo hiperpoprawność polityczna
              ci się na głowę rzucila, bo jakoś nikt wcześniej nie czepiał się takich słówek.
              • nessie-jp Re: co jest obraźliwego w słowie babcia? 26.09.07, 15:55
                kiciiaa napisała:

                > czy ty nie masz przypadkiem jakiejś obsesji?

                Nie, kiciu. Natomiast doskonale pamiętam czasy PRL-u, skąd się właśnie ta
                maniera nazywania każdej starszej osoby 'babcią' albo 'dziadkiem' wywodzi. Osoby
                które znasz, lubią być nazywane babciami? Swietnie! Ale nie wiesz, czy osoby ci
                obce też lubią być tak nazywane, więc ich tak nie nazywaj.

                Ostatecznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby urzędniczka zwracała się do
                ciebie per "matula", prawda? To takie miłe i ciepłe.
                • zielona.gumka Re: co jest obraźliwego w słowie babcia? 26.09.07, 22:23
                  Zgadzam się w zupełności! To jest po prostu brak szacunku, a co
                  niektórzy po prostu nie maja wyczucia.
      • victoria1985 Re: Homeopatia dla idiotów 25.09.07, 10:22
        co ty opowiadasz że leki homopatyczne sa tanie ostatnio kupowałam
        krople homopatyczne do nosa i kosztowały 26zł oscillococcil kosztuje
        13zł a Coryzalia na katar 12zł wiec jak to może byc tanie
        Niektóre leki homopatyczne działajanie nie które nie brałam kiedys
        Homeogene 9 na gardło i mi nie pomog za to stodal u mnie zawsze
        sprawdza sie na kaszel i u małego dziecka tez
    • leeloo Re: Lekoman polski 25.09.07, 12:46
      cóż trudno tutaj żyć nie biorąc psychotropów...
      adaptacja do rzeczywistości nas otaczającej jest trudniejsza niż
      wyprawa na K2.
    • grogreg A wiecie, ze paracetamol zabija? 25.09.07, 14:16
      Tak.
      Dostepny bez recepty, a przy przedwkowaniu (jak kogos zab barzo boli) zamienia
      watrobe i nerki w proszek.
      I nie ma ratunku. Jesli ktos takie zatrucie przezyje (jakies 20%) to wymienione
      organy sa do wymiany.
    • toja3003 He, he „w aptece internetowej nie ma doradztwa”. M 25.09.07, 14:46
      He, he „w aptece internetowej nie ma doradztwa”. Może i w
      internetowej nie ma ale jakie jest w klasycznej? „Paracetamol pan
      chce, to może od razu 2 opakowania pan weźmie, akurat mamy
      promocję”. Ot i całe „doradztwo”.

      Zresztą o czym jest rozmowa kiedy mogę sobie taki paracetamol
      garściami zapakować do koszyka w supermarkecie. I co, tam też jest
      doradztwo? Więc to akurat nie jest argument przeciw aptekom
      internetowym.
      • victoria1985 Re: He, he „w aptece internetowej nie ma do 25.09.07, 15:42
        w wiekszosci aptekach internetowych mozna zadac pytanie farmaceucie
        on line
        • toja3003 No więc właśnie o to się rozchodzi, że w interneci 25.09.07, 16:15
          No więc właśnie o to się rozchodzi, że w internecie mogę sobie
          spokojnie poczytać o co biega ale przecież jak chce sobie paczkę
          paracka kupić albo mam receptę to nie będę się doradzał nie?
    • asazello A ALVEO? 27.09.07, 00:42
      A co sądzicie o Alveo? Wszyscy moi znajomi to piją, a wystarczy chwilę pogrzebac w internecie i znalezc choćby to: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5158
      I co wy o tym myślicie?
      • heretik Re: A ALVEO? 01.10.07, 22:41
        > A co sądzicie o Alveo? Wszyscy moi znajomi to piją,
        > I co wy o tym myślicie?

        Zmień towarzystwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka