ketzal
28.10.07, 08:52
Zgadzam się z red. Pacewiczem, bardzo słusznie zauważa naszą społeczną
bierność oraz podatność na łatwostrawne, populistyczne hasła. Ale jest też
druga strona zagadnienia tj. umniejsznie roli ludzi zaangażowanych społecznie,
umniejszanie roli organizacji pozarządowych czy nieformalnych właśnie przez
rządzących. Między innymi ostatnio pod patronatem prezydentowej Kaczyńskiej
odbyła się tegoroczna edycja Akcji Akacja - wybór Niezwykłej Polki. Na
uroczystej gali w W-wie miały być Panie: prezydentowa i R.Thun. W mojej
miejscowości wczoraj 3 Panie nominowane z mojego województwa uhonorowano
dyplomami i nagrodami. Miał być Prezydent Miasta i Marszałek.Właśnie byłam
jedną z laureatek. No i nie było: w W-wie - Pań patronatek (!). Ważniejszy był
wyjazd do USA - jakby nie można było tych spraw skoordynować. W moim mieście
też nie było na spotkaniu zapowiadanych oficjeli, nie wiem dlaczego.Nie chodzi
mi o to, że to jest tak strasznie ważne - bo my, kobiety aktywne czy szerzej-
wszyscy aktywni i tak będziemy robili swoje, czy jest poklask z góry czy go
nie ma. Ale czy nie płynie z góry sygnał lekceważenia? I to też się musi zmienić.