Dodaj do ulubionych

Instrukcja wyjścia z Kościoła

12.11.07, 07:24
Dobre,mam zaprzyjażnionych proboszczów,którzy jak mają listy
pasterskie,z którymi nie bardzo się zgadzają to dzwonią bym
przyjechał je czytać "po swojemu" - mam problemy ze wzrokiem.I jest
to moja jedyna obecność w kościele.
Obserwuj wątek
    • babariba-babariba to ciekawe... 12.11.07, 08:14
      ...'Apostata nie zostanie pochowany na katolickim cmentarzu'.
      Ciekawe, gdzie mnie kiedyś zakopią, skoro - szczególnie w mniejszych
      miejscowościach - wszystkie cmentarze w pacht sukienkowym oddało???
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl entuzjastyczni, świeżo upieczeni apostaci 12.11.07, 08:23
        "Na stronie z entuzjazmem wypowiadają się świeżo upieczeni apostaci."

        Absolutnie nic nie mam do apostatów, ale to zdanie brzmi słodko. :-D
        Jakby to było nawrócenie na jakąś drugą religię... Zawsze myślałam, że w byciu
        ateistą nie o to chodzi...
        • battosai Re: entuzjastyczni, świeżo upieczeni apostaci 12.11.07, 08:47
          Mylisz w tej chwili apostazję z ateizmem. Rzymski katolicyzm to nie jedyna
          religia istniejąca na ziemi.

          Pozdrawiam
          • opt Re: entuzjastyczni, świeżo upieczeni apostaci 12.11.07, 14:26
            Mało, nie jedyna i nie największa.
            • tetlian Re: entuzjastyczni, świeżo upieczeni apostaci 12.11.07, 19:54
              Powinni i u nas wprowadzić podatek na Kościół i prawo mówiące, że niepłacenie go
              jest równoznaczne apostazji. Wówczas nie musiałbym się bawić w latanie z tymi
              durnymi podaniami. Sami by mnie wypisali.
              • xs550 Re: entuzjastyczni, świeżo upieczeni apostaci 13.11.07, 01:01
                No tak, ale wtedy kosciol dostawalby ekstra kase za ktora moglby mieszac sie jeszcze bardziej do polityki i spraw publicznych. Z dwoiga zlego wole kiedy panstwo nie zbiera dla nich kasy. No i oczywiscie w koncu koscioly powinny zaczac placic normalne podatki, tak jak wszyscy inni.
        • lmblmb Mnie się też nie chce, ale... 12.11.07, 08:59
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > [...] Zawsze myślałam, że w byciu ateistą nie o to chodzi...

          Cytat:
          Każda partia polityczna, stowarzyszenie, organizacja czy związek wyznaniowy ma
          własny "statut". Nie zawsze zaprzestanie uczestniczenia w spotkaniach
          organizowanych przez daną organizację jest jednoznaczne z wykluczeniem z tejże.
          Dokładnie tak jest w przypadku Kościoła rzymskokatolickiego. Tylko formalna
          apostazja gwarantuje, że przestajemy być członkiem tego wyznania.
          • monster1972 w d... mam co zrobią ze ścierwem po mnie 12.11.07, 16:00
            • monster1972 każę się spalić i rozsypać na boisku, gdzie gralem 12.11.07, 16:03
              w pilke w dzieciństwie;)


              Polak-ateista

              i tak za 100-200 lat moj grób zarósłby chwastami... po co sie
              wygłupiac:) zyjemy tak długo, jak pamięć o nas... a nie nazywam się
              Kosciuszko ani Mickiewicz, wiec nie przewiduję dlugiego "zycia" po
              śmierci hehe
        • babusz Re: entuzjastyczni, świeżo upieczeni apostaci 12.11.07, 09:34
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > "Na stronie z entuzjazmem wypowiadają się świeżo upieczeni
          apostaci."
          >
          > Absolutnie nic nie mam do apostatów, ale to zdanie brzmi słodko. :-
          D
          > Jakby to było nawrócenie na jakąś drugą religię... Zawsze
          myślałam, że w byciu
          > ateistą nie o to chodzi...
          >

          Dla mnie wystapienie z KK bylo przejciem z katolicyzmu na
          chrzescijanstwo. Dojrzewalem do tej decyzji 5 lat. W koncu uznalem,
          ze chcac byc dobrym chrzescijaninem, zyc w zgodzie z Biblia, nie
          moge byc czlonkiem KK, gdyz w wielu sprawach przeczy on Biblii.
          Obecnie jestem ewangelikiem.
      • honecker32 Jesli nie ma cmentarza komunalnego 12.11.07, 09:12
        to na najblizszym cmentarzu w gminie. Prawo tak dokladnie to
        okresla, ze kaplan nawet nie moze zaprotestowac
        • krusnik02 Re: Jesli nie ma cmentarza komunalnego 12.11.07, 10:02
          honecker32 napisał:

          > to na najblizszym cmentarzu w gminie. Prawo tak dokladnie to
          > okresla, ze kaplan nawet nie moze zaprotestowac

          Jako administrator cmentarza może zaprotestować, a w obowiązku każdej gminy jest
          zapewnienie terenu na cmentarz komunalny. Nie rozumiem, dlaczego ktoś, komu
          wiara za życia nie była potrzebna (lub była mu niewygodna) ma zajmować na
          cmentarzu parafialnym miejsce na grób dla członka danej parafii.
          • sonia1199 Re: Jesli nie ma cmentarza komunalnego 12.11.07, 10:20
            krusnik02 napisał:
            honecker32 napisał: to na najblizszym cmentarzu w gminie. Prawo tak dokladnie
            to okresla, ze kaplan nawet nie moze zaprotestowac Jako administrator cmentarza
            może zaprotestować, a w obowiązku każdej gminy jest zapewnienie terenu na
            cmentarz komunalny. Nie rozumiem, dlaczego ktoś, komu wiara za życia nie była
            potrzebna (lub była mu niewygodna) ma zajmować na cmentarzu parafialnym miejsce
            na grób dla członka danej parafii.
            Czytanie ze zrozumieniem, mile widziane. Wyrażnie było powiedziane:"jeśli w
            gminie nie ma cmentarza komunalnego". Ale jak widać brak tolerancji i zakutość
            łbów, jest cechą eminentną polskich katolików. Nawet jeśli lokalny klecha jest
            administratorem, to NIE właścicielem. Wasza zapiekłość jest porazająca a
            chcowość kk, na opłaty, nieprawdopodobna. Akysz!!!
          • prawieemeryt Re: Jesli nie ma cmentarza komunalnego 12.11.07, 12:02
            to nawet po śmierci nie mogą leżeć w jednej ziemi. A co to za
            różnica? Podobno Bóg jest bogiem wszystkich czy chcą tego czy nie?!
          • opt Re: Jesli nie ma cmentarza komunalnego 12.11.07, 14:32
            A ja nie rozumię jakim prawem kościoły zagarniają ziemię na
            cmentarze- tu powinny nastąpić zmiany w konkordacie.Jeżeli kościół
            chce mieć własny cmentarz to niech ziemię wykupi na zasadach ogólnie
            obowiązujących wszystkie osoby fizyczne i prawne.U nas dziwny
            podział na osoby prawne,fizyczne i duchowne,ba nawet podatek inny od
            osób duchownych.
      • krusnik02 Re: to ciekawe... 12.11.07, 09:57
        Cmentarze przy parafiach są cmentarzami katolickimi - skoro nie chcesz mieć nic
        wspólnego z kościołem, nie wymagaj pochówku zgodnie z obrządkiem
        rzymskokatolickim. Radzę poszukać w okolicy cmentarza komunalnego - każda gmina
        ma taki. Tam pochówek jest zapewniony dla każdego.
        • wirusx Re: to ciekawe... 12.11.07, 11:14
          krusnik02 napisał:
          nie wymagaj pochówku zgodnie z obrządkiem
          > rzymskokatolickim

          No i dalej nic nie rozumiesz. Czytasz, co chcesz a nie to, co
          napisane.
          Przecież ateistę można pochować na katolickim cmentarzu w obrządku
          świeckim a innowiercę - w jego obrządku. Za trudne do pojęcia dla
          moherowej główki? Nawet po śmierci musicie ludzi dzielić na
          lepszych ( bo swoich ) i gorszych?
          A dlaczego rodzina ma wędrować wiele kilometrów na grób bliskiego,
          skoro cmentarz ma za płotem i w dodatku rodzinny grobowiec? C o
          wtedy? N a siłę - miłosierny katoliku - rozdzielisz np.
          małżeństwo, "które Bóg na wieki połączył? Arogancja czy pycha przez
          ciebie przemawia?
          • sclavus Re: to ciekawe... 12.11.07, 13:43
            wirusx napisał:

            > krusnik02 napisał:
            > nie wymagaj pochówku zgodnie z obrządkiem
            > > rzymskokatolickim
            >
            > No i dalej nic nie rozumiesz. Czytasz, co chcesz a nie to, co
            > napisane.
            > Przecież ateistę można pochować na katolickim cmentarzu w
            obrządku
            > świeckim a innowiercę - w jego obrządku. Za trudne do pojęcia
            dla
            > moherowej główki? Nawet po śmierci musicie ludzi dzielić na
            > lepszych ( bo swoich ) i gorszych?
            > A dlaczego rodzina ma wędrować wiele kilometrów na grób bliskiego,
            > skoro cmentarz ma za płotem i w dodatku rodzinny grobowiec? C o
            > wtedy? N a siłę - miłosierny katoliku - rozdzielisz np.
            > małżeństwo, "które Bóg na wieki połączył? Arogancja czy pycha
            przez
            > ciebie przemawia?

            Bzdury!!!
            Jestem właścicielem grobu rodzinnego na cmentarzu katolickim...
            Kiedy umarła matka, zgodnie z jej wolą, spalono jej zwłoki -
            poinformowałem kancelarię diecezji, że będę otwierał grób, żeby
            złożyć w nim urnę a żadnej posługi nie chcę... I tak było: grabarz
            otworzył grób, facet z zakładu pogrzebowego doniósł urnę, grabarz ją
            złożył w grobie i zamknął grób...
            Żadnego księdza, żadnego "pogrzebu", żadnych opłat kościelnych...
    • cieciwa Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 08:25
      No właśnie ...

      Apostata nie przestaje być chrześcijaninem, występuje jedynie z pewnej ziemskiej
      instytucji zwącej się "Kościołem Katolickim".

      Sam mam poważne wątpliwości co do tej instytucji, nie podoba mi się to co robi
      KK, jak się odnosi do innych, nie podobają mi się poglądy głoszone przez KK w
      osobie księży.

      Ale zdaję sobie sprawę, że dla wielu ludzi "starszej daty" Kościół Katolicki to
      Polska i Polska to Kościół Katolicki.
    • zwyklaosoba W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 08:44
      Bo go kocham. Ot wszystko.
      • babusz Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 09:37
        zwyklaosoba napisał:

        > Bo go kocham. Ot wszystko.

        No wlasnie. Tymczasem dla chrzecijanina przedmiotem wiary i milosci
        winien byc Bog, a nie jakas organizacja strukturalna i
        hierarchiczna, ktora - chyba nikt nie zaprzeczy - jest KK.
        Tylko Bog jest swiety, mowi Biblia. Czyli nie jakis pan w Watykanie.
        • zwyklaosoba Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 12:11
          Masz rację, dlatego Kościół kocham, a Boga uwielbiam, adoruję,
          czczę, kocham z całego serca, umysłu i ze wszystkich sił. Bo Kościół
          tylko dlatego kocham, że jest w nim obecny Bóg. Bez Boga Kościół
          byłby NICZYM.
          • sonia1199 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 12:14
            zwyklaosoba napisał:

            > Masz rację, dlatego Kościół kocham, a Boga uwielbiam, adoruję,
            > czczę, kocham z całego serca, umysłu i ze wszystkich sił. Bo Kościół
            > tylko dlatego kocham, że jest w nim obecny Bóg. Bez Boga Kościół
            > byłby NICZYM.

            A czy ktoś Ci zabrania? Po co te deklaracje? Nie rób z tego wystawy komercyjnej
            - nos to w sercu i umyśle a nie na pokaz, będzie wtedy bardziej wiary-godne.
            • zwyklaosoba ??? 12.11.07, 12:27
              Mówić i pisać, że Kościół jest be, że się go nie lubi, używać
              określeń obraźliwich, to MOŻNA. A powiedzieć, że się kocha Kościół,
              że to moje miejsce, to już NIE MOŻNA ??? Wtedy to wystawa
              komercyjna ??? Nie, to nie wystawa. To świadectwo oraz prawo do
              deklarowania przekonań i uczuć religijnych, Droga Soniu1199. A
              wiarygodność takich deklaracji zweryfikuje moje życie i Sąd
              Ostateczny, a nie to czy o tym mówię czy nie.
          • heathen777 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 12:23
            zwyklaosoba napisał:

            > Masz rację, dlatego Kościół kocham, a Boga uwielbiam, adoruję,
            > czczę, kocham z całego serca, umysłu i ze wszystkich sił. Bo Kościół
            > tylko dlatego kocham, że jest w nim obecny Bóg. Bez Boga Kościół
            > byłby NICZYM.

            Dlaczego niektórzy tak wiele mają miłości dla Boga, że nie wystarcza im jej dla
            drugiego człowieka?
            Mam nadzieję (chyba nazbyt życzeniową), że nie jest tak z Tobą.
            • zwyklaosoba Zgadzam się w 100 % 12.11.07, 12:34
              Często myślimy, że jak nie zabijemy sąsiada, albo jak nie przebijemy
              komuś opon w samochodzie, to jesteśmy wspaniałymi chrześcijanami, bo
              przecież kochamy bliźniego, choć on na to nie zasługuje. A ja myślę,
              że chodzi o to by wiedzieć, że KAŻDY zasługuje na naszą miłość, że
              chodzi o to by głodnych nakarmić, spragnionych napoić, strapionych
              pocieszyć, krzywdy darować, odwetu nie szukać, uśmiechnąć się do
              kogoś, powiedzieć proszę, przepraszam, dziękuję, pozmywać naczynia,
              pomóc sąsiadce nieść siatkę, wysłuchać córki, przepuścić w kolejce
              do kasy. I nie osądzać ludzi, bo to nie do nas należy.
              • heathen777 Re: Zgadzam się w 100 % 12.11.07, 12:41
                zwyklaosoba napisał:

                >KAŻDY zasługuje na naszą miłość, że
                > chodzi o to by głodnych nakarmić, spragnionych napoić, strapionych
                > pocieszyć, krzywdy darować, odwetu nie szukać, uśmiechnąć się do
                > kogoś, powiedzieć proszę, przepraszam, dziękuję, pozmywać naczynia,
                > pomóc sąsiadce nieść siatkę, wysłuchać córki, przepuścić w kolejce
                > do kasy. I nie osądzać ludzi, bo to nie do nas należy.

                Tak, tylko czy trzeba powoływać się przy tym na nieokreślony byt? Byt, na
                którego nie ma ani dowodu istnienia ani nieistnienia? Czy potrzebne jest
                odwoływanie się do moralności absolutnej? Czy tak trudno jest być po prostu
                odpowiedzialnym człowiekiem? Czy tak trudno jest posiadać własny rozum? Czy tak
                trudno jest myśleć? Czy tak trudno wreszcie przyznać się (również samemu sobie)
                do błędu?
                • zwyklaosoba Nie nie trzeba. 12.11.07, 12:47
                  Ale skoro tak jest (tzn. ma to żródło w Bogu), to po co temu
                  zaprzeczać. Poza tym w chrześcijaństwie nie chodzi przede wszystkim
                  o to by spełniać nakazy i zakazy (kolokwialnie: by być dobrym). To
                  tylko skutek wiary. Ale chodzi o to, że Jezus Chrystus
                  usprawiedliwia mnie z moich grzechów, niedoskonałości (jak
                  eufemistycznie napisane), świństw, podłości, całej mojej małości. I
                  nie po to bym dalej to robił nie przejmując się, ale bym z czystym
                  kontem (o ile mi się to uda) był lepszym człowiekiem. Przez wiarę
                  jesteśmy zbawiani, a nie przez uczynki.
                  • heathen777 Re: Nie nie trzeba. 12.11.07, 12:57
                    zwyklaosoba napisał:

                    > Ale skoro tak jest (tzn. ma to żródło w Bogu), to po co temu
                    > zaprzeczać.

                    Skąd wiesz, że tak jest?

                    Poza tym w chrześcijaństwie nie chodzi przede wszystkim

                    > chodzi o to, że Jezus Chrystus
                    > usprawiedliwia mnie z moich grzechów, niedoskonałości (jak
                    > eufemistycznie napisane), świństw, podłości, całej mojej małości. I
                    > nie po to bym dalej to robił nie przejmując się, ale bym z czystym
                    > kontem (o ile mi się to uda) był lepszym człowiekiem.

                    W jakim celu w takim razie cały ten bagaż Jezusa Chrystusa? Po to by człowiek
                    miał świadomość jego życia i przez to silniej odczuwał odpowiedzialność za
                    własne czyny? Nadal sądzę, że i to niepotrzebne. Mam wrażenie, że skutek jest
                    odwrotny.

                    >Przez wiarę jesteśmy zbawiani, a nie przez uczynki.

                    Przez wiarę w co? W siebie? We własne świadome czyny? Możliwości? Czy po to by
                    silniej wierzyć w siebie jest potrzebny tak dziwaczny przykład Jezusa Chrystusa?
                  • sclavus Re: Nie nie trzeba. 12.11.07, 13:49
                    zwyklaosoba napisał:

                    > Ale skoro tak jest (tzn. ma to żródło w Bogu), to po co temu
                    > zaprzeczać. Poza tym w chrześcijaństwie nie chodzi przede
                    wszystkim
                    > o to by spełniać nakazy i zakazy (kolokwialnie: by być dobrym). To
                    > tylko skutek wiary. Ale chodzi o to, że Jezus Chrystus
                    > usprawiedliwia mnie z moich grzechów, niedoskonałości (jak
                    > eufemistycznie napisane), świństw, podłości, całej mojej małości.
                    I
                    > nie po to bym dalej to robił nie przejmując się, ale bym z czystym
                    > kontem (o ile mi się to uda) był lepszym człowiekiem. Przez wiarę
                    > jesteśmy zbawiani, a nie przez uczynki.

                    ... a oprócz tej miłości do kościoła i potężnej adoracji dla boga,
                    jesteś zwolennikiem PiSiORA... n'est-ce pas??
                    Jak to pogodzić.... tylko "bóg" jeden wie....
                    • zwyklaosoba Skucha !!! 12.11.07, 13:55
                      Głosowałem na PO. Moja rodzina i przyjaciele też.
              • przemek25121970 Re: Zgadzam się w 100 % 12.11.07, 12:59
                zwyklaosoba napisał:

                > Często myślimy, że jak nie zabijemy sąsiada, albo jak nie przebijemy
                > komuś opon w samochodzie, to jesteśmy wspaniałymi chrześcijanami, bo
                > przecież kochamy bliźniego, choć on na to nie zasługuje. A ja myślę,
                > że chodzi o to by wiedzieć, że KAŻDY zasługuje na naszą miłość, że
                > chodzi o to by głodnych nakarmić, spragnionych napoić, strapionych
                > pocieszyć, krzywdy darować, odwetu nie szukać, uśmiechnąć się do
                > kogoś, powiedzieć proszę, przepraszam, dziękuję, pozmywać naczynia,
                > pomóc sąsiadce nieść siatkę, wysłuchać córki, przepuścić w kolejce
                > do kasy. I nie osądzać ludzi, bo to nie do nas należy.

                Widzisz, to wszystko to nawet poganie potrafią.A chrześcijanin oprócz tego co
                napisałaś, odda życie za nieprzyjaciół.
                • zwyklaosoba Drugi punkt dla Ciebie ! ;))) 12.11.07, 13:02
                • heathen777 Re: Zgadzam się w 100 % 12.11.07, 13:07
                  przemek25121970 napisał:

                  >chrześcijanin oprócz tego co napisałaś, odda życie za nieprzyjaciół.

                  Jakiś przykład? Sądzę, że nie znajdziesz ich tak wiele by nie można było
                  powiedzieć, że tak samo czynią/czynili niewierzący czy według Ciebie po prostu
                  poganie.
                  • przemek25121970 Re: Zgadzam się w 100 % 12.11.07, 13:16
                    heathen777 napisał:

                    > przemek25121970 napisał:
                    >
                    > >chrześcijanin oprócz tego co napisałaś, odda życie za nieprzyjaciół.
                    >
                    > Jakiś przykład? Sądzę, że nie znajdziesz ich tak wiele by nie można było
                    > powiedzieć, że tak samo czynią/czynili niewierzący czy według Ciebie po prostu
                    > poganie.

                    Począwszy od założyciela, Chrystusa, no to jeszcze są wszyscy święci, np. O.Kolbe.
                    Chrześcijanie są i oddają życie, tylko że nazywani są głupcami. Bo np. maja 10
                    dzieci. Bo nie rozwiodą się i nie opuszczą małżonka, kiedy go zdradził. Bo nie
                    oglądają pornografii itp itd.
                    Ale chciałem Cię pocieszyć: nie da się być chrześcijaninem o własnych siłach.
                    To jest dzieło Pana Boga we mnie.
                    • heathen777 Re: Zgadzam się w 100 % 12.11.07, 13:19
                      przemek25121970 napisał:


                      > Ale chciałem Cię pocieszyć: nie da się być chrześcijaninem o własnych siłach.
                      > To jest dzieło Pana Boga we mnie.

                      Jeśli tak uważasz, to dlaczego uważany przez Ciebie Bóg sprawił, że jestem
                      ateistą? Po to by mieć "wrogów", za których można umierać i w ten sposób
                      szczycić się najwyższą miłością?

                      • przemek25121970 Re: Zgadzam się w 100 % 12.11.07, 13:27
                        heathen777 napisał:

                        > przemek25121970 napisał:
                        >
                        >
                        > > Ale chciałem Cię pocieszyć: nie da się być chrześcijaninem o własnych sił
                        > ach.
                        > > To jest dzieło Pana Boga we mnie.
                        >
                        > Jeśli tak uważasz, to dlaczego uważany przez Ciebie Bóg sprawił, że jestem
                        > ateistą? Po to by mieć "wrogów", za których można umierać i w ten sposób
                        > szczycić się najwyższą miłością?

                        Nie szczycę się najwyższa miłością, bo tak nie kocham ludzi.Piszę, że jest to
                        możliwe.
                        A dlaczego jesteś ateistą? Zapytaj się Pana Boga. Zresztą to, że jesteś ateistą
                        to dowód na to, że Pan Bóg samemu sobie wybiera wyznawców.
                        A dlaczego ja jestem chrzescijaninem, w prawdzie tylko nominalnie, ale jestem?
                        Nie wiem.Pan Bóg sobie upodobał, żebym ja, grzesznik, do niego szedł.Uwiódł mnie
                        Pan Bóg swoją miłością.Darmową.Nie zniechęca się, nie rezygnuje ze mnie. Nie
                        pamięta moich grzechów.
                        Dobry jest po prostu. Jest miłośnikiem życia.
                        • zwyklaosoba Nie tylko, 12.11.07, 13:53
                          On jest nie tylko miłośnikiem życia - On jest ŻYCIEM SAMYM. Każdy
                          przejaw życia, który znamy, który obserwujemy, albo którego
                          doświadczamy, jest tylko znikomym śladem życia Boga samego. W nim
                          życie aż kipi. Bo jak może sobie zapałka wyobrazić stos atomowy albo
                          wybuch supernowej. Jako 100 zapałek ??? A może milion ??? Jak
                          niewidomy ma opisać barwy, albo głuchy dźwięki ? Tak samo my. Coż my
                          możemy powiedzieć o Boskim życiu ? Ale jest nadzieja. Mamy szansę,
                          jeśli On zechce, doświadczyć tego życia.
              • lmblmb Każdy z nas miał jakiś epizod w KRK. 13.11.07, 08:32
                zwyklaosoba napisał:

                > [...] chodzi o to by wiedzieć, że KAŻDY zasługuje na naszą miłość,

                Jedna z największych bzdur Kościoła Katolickiego.
                Bzdura, bo nieosiągalna. Każdy śmiertelnik prędzej czy później widzi, że nie
                można się tak zachowywać, bo ludzie to wykorzystają. Teraz mądry porzuci tą
                zasadę, a Polak będzie dalej udawał chrześcijanina, tylko że bardziej wybiórczo.
                Będzie wybierał kogo kochać - w końcu ile można znosić pijanego sąsiada?


                > chodzi o to by głodnych nakarmić, spragnionych napoić,

                Tak... a oni przyjdą jeszcze raz jutro. W końcu frajer za darmo daje (jeśli się
                taki znajdzie). Wiem, znam, przerabiałem to. Każdy z nas miał jakiś epizod w KRK.


                > uśmiechnąć się do kogoś, powiedzieć proszę, przepraszam, dziękuję,

                To jest kultura zachodnioeuropejska, nie kościół katolicki.

                > [...] I nie osądzać ludzi, bo to nie do nas należy.

                Kilka prawd filozoficznych okrzesanych kilkoma przepisami. Dziękuję, prawdy
                filozoficzne znajdę w Bibliotece Uniwersyteckiej on-line.
                • przemek25121970 Re: Każdy z nas miał jakiś epizod w KRK. 13.11.07, 11:25
                  lmblmb napisał:

                  > zwyklaosoba napisał:
                  >
                  > > [...] chodzi o to by wiedzieć, że KAŻDY zasługuje na naszą miłość,
                  >
                  > Jedna z największych bzdur Kościoła Katolickiego.
                  > Bzdura, bo nieosiągalna. Każdy śmiertelnik prędzej czy później widzi, że nie
                  > można się tak zachowywać, bo ludzie to wykorzystają. Teraz mądry porzuci tą
                  > zasadę, a Polak będzie dalej udawał chrześcijanina, tylko że bardziej wybiórczo
                  > .
                  > Będzie wybierał kogo kochać - w końcu ile można znosić pijanego sąsiada?
                  >
                  >
                  > > chodzi o to by głodnych nakarmić, spragnionych napoić,
                  >
                  > Tak... a oni przyjdą jeszcze raz jutro. W końcu frajer za darmo daje (jeśli się
                  > taki znajdzie). Wiem, znam, przerabiałem to. Każdy z nas miał jakiś epizod w KR
                  > K.
                  >
                  >
                  > > uśmiechnąć się do kogoś, powiedzieć proszę, przepraszam, dziękuję,
                  >
                  > To jest kultura zachodnioeuropejska, nie kościół katolicki.
                  >
                  > > [...] I nie osądzać ludzi, bo to nie do nas należy.
                  >
                  > Kilka prawd filozoficznych okrzesanych kilkoma przepisami. Dziękuję, prawdy
                  > filozoficzne znajdę w Bibliotece Uniwersyteckiej on-line.
                  >
                  >

                  Witam,

                  W odpowiedzi na twoje słowa, proponuję poczytać list do Diogeneta.

                  Fragment:
                  V. 1. Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania,
                  ani językiem, ani strojem. 2. Nie mają bowiem własnych miast, nie
                  posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się
                  niczym szczególnym.
                  3. Nie zawdzięczają swej nauki jakimśpomysłom czy marzeniom niespokojnych
                  umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów
                  ludzkich. 4. Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu
                  wypadło, stosując się do miejsco- wych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu,
                  sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe
                  przedziwne i wręcz parado- ksalne prawa, jakimi się rządzą.
                  5. Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują
                  wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie
                  ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna
                  ziemią obcą. 6. Żenią się jak wszyscy imają dzieci, lecz nie
                  porzucają nowo narodzonych. 7. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże.
                  8. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. 9. Przebywają na ziemi,
                  lecz są obywatelami nieba. 10. Słuchają ustalonych praw, z własnym życiem
                  zwyciężają prawa
                  11. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. 12. Są zapoznani i
                  potępiani, a skazani na śmierć zyskują życie. 13. Są ubodzy, a
                  wzbogacają wielu. Wszystkiego im nie dostaje, a opływają we wszystko. 14.
                  Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają
                  ich, a są usprawiedliwieni. 15. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a
                  oni okazują wszystkim szacunek. 16. Czynią dobrze, a karani są jak
                  zbrodniarze. Karani radują się jak ci, co budzą się do życia. 17. Żydzi walczą
                  z nimi jak z obcymi, Hellenowie ich prześladują, a ci , którzy ich
                  nienawidzą, nie umieją powiedzieć, jaka jest przyczyna tej nienawiści.
                  VI. 1. Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie.
                  2. Duszę znajdujemy we wszystkich członkach ciała, a
                  chrześcijan w miastach świata. 3. Dusza mieszka w ciele, a jednak nie jest z
                  ciała i chrześcijanie w świecie mieszkają, a jednak nie są ze świata. 4.
                  Niewidzialna dusza zamknięta jest w widzialnym ciele i o chrześcijanach wiadomo,
                  że są na świecie, lecz kult, jaki oddają Bogu, pozostaje
                  niewidziany. 5. Ciało nienawidzi duszy i chociaż go w niczym nie skrzywdziła,
                  przecież z nią walczy, ponieważ przeszkadza mu w korzystaniu
                  z rozkoszy. Świat też nienawidzi chrześcijan, chociaż go w niczym nie
                  skrzywdzili, ponieważ są przeciwni jego rozkoszom. 6. Dusza kocha to
                  ciało, które jej nienawidzi, i jego członki. I chrześcijanie kochają tych, co
                  ich nienawidzą. 7. Dusza zamknięta jest w ciele, ale to ona właśnie
                  stanowi o jedności ciała. I chrześcijanie zamknięci są w świecie jak w
                  więzieniu, ale to oni właśnie stanowią o jedności świata. 8. Dusza choć
                  nieśmiertelna, mieszka w namiocie śmiertelnym. I chrześcijanie obozują w tym, co
                  zniszczalne, oczekując niezniszczalności w niebie. 9. Dusza
                  staje się lepsza, gdy umartwia się przez głód i pragnienie. I chrześcijanie,
                  prześladowani, mnożą się z dnia na dzień. 10. Tak zaszczytne
                  stanowisko Bóg im wyznaczył, że nie godzi się go opuścić. Słowo Boże zstąpiło z
                  nieba

                  VII. 1. Przekazana im nauka nie jest, jak już mówiłem, pochodzenia ziemskiego,
                  nikt ze śmiertelnych nie wymyślił tego, czego starają się strzec
                  tak gorliwie, i nie jest ludzki ów tajemniczy plan powierzony im do wykonania.
                  2. Zaiste, sam Wszechmogący, Stwórca wszechrzeczy, Bóg
                  niewidzialny zesłał z nieba Prawdę, Słowo Święte przewyższające wszelkie
                  rozumienie, sprawiając, że zamieszkało Ono wśród ludzi i
                  utwierdziło się w ich sercach.

                  www.ojcowiekosciola.republika.pl/diogenet.html
                  • lmblmb Gdzie puenta? 14.11.07, 23:02
                    przemek25121970 napisał:


                    > W odpowiedzi na twoje słowa, proponuję poczytać list do Diogeneta.

                    Rzuciłem okiem na ten kilkakrotnie za duży tekst i nie mogę dopatrzeć się
                    puenty. Możesz mi to streścić w dwóch zdaniach?


                    Wybacz, ale na rozrywki mam mało czasu.
                    • przemek25121970 Re: Gdzie puenta? 19.11.07, 10:42
                      Cześć.
                      Puenta?

                      Chrześcijanin to ktoś w kim żyje Jezus Chrystus.I ten dar jest za darmo.
                      Znam takich ludzi.Dużo sztuk.:).



                      lmblmb napisał:

                      > przemek25121970 napisał:
                      >
                      >
                      > > W odpowiedzi na twoje słowa, proponuję poczytać list do Diogeneta.
                      >
                      > Rzuciłem okiem na ten kilkakrotnie za duży tekst i nie mogę dopatrzeć się
                      > puenty. Możesz mi to streścić w dwóch zdaniach?
                      >
                      >
                      > Wybacz, ale na rozrywki mam mało czasu.
                      >
            • przemek25121970 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 12:55
              heathen777 napisał:

              > zwyklaosoba napisał:
              >
              > > Masz rację, dlatego Kościół kocham, a Boga uwielbiam, adoruję,
              > > czczę, kocham z całego serca, umysłu i ze wszystkich sił. Bo Kościół
              > > tylko dlatego kocham, że jest w nim obecny Bóg. Bez Boga Kościół
              > > byłby NICZYM.
              >
              > Dlaczego niektórzy tak wiele mają miłości dla Boga, że nie wystarcza im jej dla
              > drugiego człowieka?
              > Mam nadzieję (chyba nazbyt życzeniową), że nie jest tak z Tobą.

              No bo raczej niewielu jest chrześcijan.A poza tym o chrześcijanach nie
              przeczytasz w GW ani w prasie codziennej, chyba że w kontekście że znowu coś
              złego zrobili, albo, że maja 8 dzieci i się nie zabezpieczają.... i ze są
              głupcami....

              • heathen777 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 13:04
                Zgodzę się z tym, że prawdziwych chrześcijan w historii ludzkości nie było
                wielu. Ale jeśli jest tak jak piszesz, dlaczego - według Ciebie - tak wielu
                chcąc czyniąc dobrze odrywają się przy tym od Kk i religii? Wielu mam znajomych
                i wierzących i niewierzących i muszę przyznać (bez żadnej urazy czy
                złośliwości), że o wiele przyjemniej i ciekawiej (choć to też zależy od tematyki
                rozmów) czas spędzam z tymi, którzy trzymają się na dystans od działań Kk i
                religii wszelkich maści.
                • przemek25121970 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 13:12
                  heathen777 napisał:

                  > Zgodzę się z tym, że prawdziwych chrześcijan w historii ludzkości nie było
                  > wielu. Ale jeśli jest tak jak piszesz, dlaczego - według Ciebie - tak wielu
                  > chcąc czyniąc dobrze odrywają się przy tym od Kk i religii?

                  Jak wielu? Ja znam wielu, którzy dzięki KK wracają do Boga.
                  Ludzie tęsknią i pragną czegoś trwałego.Myślą, że sami będą sobie sterem i
                  żeglarzem.Oczywiście, można.
                  Kościół, jak skupisko ludzi, jest grzeszny, ale właśnie tą grzeszna kupę ludzi
                  Bóg pokochał.Napisze więcej, Kosciół został właśnie stworzony dla ludzi bo są
                  grzeszni.Bóg po to dał Kościół właśnie.Jak fałszywie pojmujemy Kościół (jako
                  skupisko ludzi bezgrzesznych) to się możemy srodze zawieść.

                  > Wielu mam znajomych
                  > i wierzących i niewierzących i muszę przyznać (bez żadnej urazy czy
                  > złośliwości), że o wiele przyjemniej i ciekawiej (choć to też zależy od tematyk
                  > i
                  > rozmów) czas spędzam z tymi, którzy trzymają się na dystans od działań Kk i
                  > religii wszelkich maści.

                  Najbardziej popularny święty to święty spokój.Ludzie boja się rozmawiać, albo
                  nie chcą.Albo nie umieją.Zresztą, przyznać się, że się jest w Kościele to
                  przecież wstyd, taki jest lansowany pogląd.
                  Uprzedzę pytanie: wiara nie jest rzeczą prywatną, ale osobistą.
                  • heathen777 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 13:17
                    przemek25121970 napisał:


                    > Uprzedzę pytanie: wiara nie jest rzeczą prywatną, ale osobistą.

                    Jeśli tak, to twierdzę, że niepotrzebna jest do tego instytucja regulująca sumienia.
                    • przemek25121970 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 13:23
                      heathen777 napisał:

                      > przemek25121970 napisał:
                      >
                      >
                      > > Uprzedzę pytanie: wiara nie jest rzeczą prywatną, ale osobistą.
                      >
                      > Jeśli tak, to twierdzę, że niepotrzebna jest do tego instytucja regulująca sumi
                      > enia.

                      Może Tobie nie jest potrzebna, ale skoro Bóg ją założył to MNIE jest potrzebna.
                      • heathen777 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 13:49
                        przemek25121970 napisał:

                        > Może Tobie nie jest potrzebna, ale skoro Bóg ją założył to MNIE jest potrzebna.

                        Pytanie być może mało związane z cytatem: nie wstydzisz się, że ludzie, których
                        uważasz za nie-chrześcijan/krypto-chrześcijan nazywa się chrześcijanami? Nie
                        odpowiadaj, pytanie było retoryczne - jak zakładam, przynajmniej w Twoim pojmowaniu.
                        • przemek25121970 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 14:09
                          heathen777 napisał:

                          > przemek25121970 napisał:
                          >
                          > > Może Tobie nie jest potrzebna, ale skoro Bóg ją założył to MNIE jest potr
                          > zebna.
                          >
                          > Pytanie być może mało związane z cytatem: nie wstydzisz się, że ludzie, których
                          > uważasz za nie-chrześcijan/krypto-chrześcijan nazywa się chrześcijanami? Nie
                          > odpowiadaj, pytanie było retoryczne - jak zakładam, przynajmniej w Twoim pojmow
                          > aniu.

                          Sformułuj inaczej pytanie, bo nie rozumiem. Nie jestem zbyt lotny.:)
                          • heathen777 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 14:49
                            Zgodziłeś się z moim zdaniem, że niewielu jest/było na świecie prawdziwych
                            chrześcijan. Nie wstydzisz się, że część ludzi, która według Ciebie nimi nie
                            jest mimo to jest tak nazywana?
                            • przemek25121970 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 15:16
                              Staram się nie dzielić ludzi w ten sposób. Każdy ma swoja drogę do Pana Boga.
                              Nie mnie to oceniać. A czy ja się wstydzę za nich? Ja się wstydzę za siebie.
          • przemek25121970 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 12:49
            zwyklaosoba napisał:

            > Masz rację, dlatego Kościół kocham, a Boga uwielbiam, adoruję,
            > czczę, kocham z całego serca, umysłu i ze wszystkich sił. Bo Kościół
            > tylko dlatego kocham, że jest w nim obecny Bóg. Bez Boga Kościół
            > byłby NICZYM.

            Dodam, że bez Boga Kościoła by nie było w ogóle.
            • zwyklaosoba Punkt dla Ciebie. 12.11.07, 12:52
            • zwyklaosoba Czyżby ??? 12.11.07, 12:56
              Przemku25121970, czyżbyś urodził się w uroczystość Bożego
              Narodzenia ??? Jeśli tak, to gratuluję. Dla mnie to byłoby, WOW !!!
              • tene Re: Czyżby ??? 12.11.07, 21:49
                25 grudnia to data umowna narodzin Nazareńczyka... zdaje się w tym czasie, kiedy
                ją ustalano, to akurat w ten dzień obchodzono święto Mitry...
            • boulihacker Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 13.11.07, 00:01
              Odwrotnie.
          • boulihacker Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 12.11.07, 23:59
            Lecz się póki jeszcze można.
          • guru133 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 13.11.07, 01:13
            zwyklaosoba napisał:

            > Masz rację, dlatego Kościół kocham, a Boga uwielbiam, adoruję,
            > czczę, kocham z całego serca, umysłu i ze wszystkich sił. Bo Kościół
            > tylko dlatego kocham, że jest w nim obecny Bóg. Bez Boga Kościół
            > byłby NICZYM.
            Czy w Kościele Katolickim jest obecny Bóg, to już dyskusyjna sprawa.
      • guru133 Re: W Kościele tym, żyć, umierać pragnę !!! 13.11.07, 01:12
        zwyklaosoba napisał:

        > Bo go kocham. Ot wszystko.
        No to żyj i umieraj sobie. Nikt ci tego nie broni:)
    • dobromir78 Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 08:51
      Och, nowa moda - apostazja ;-)

      Ciekawe co będzie trendy w następnym sezonie :-P
      • lmblmb Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 08:57
        dobromir78 napisał:

        > Och, nowa moda - apostazja ;-)
        >
        > Ciekawe co będzie trendy w następnym sezonie :-P

        Zamiana kościołów na magazyny?
        • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 10:49
          Może w Polsce... Bo na tzw. Zachodzie mają już to przerobione. Ostatnio byłem
          nawet w jednym z takich kościołów - pięknie przerobiony na przytulną knajpę.

          Pozdrawiam
          • lmblmb Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 13.11.07, 08:27
            heathen777 napisał:

            > Może w Polsce... Bo na tzw. Zachodzie mają już to przerobione.
            > Ostatnio byłem nawet w jednym z takich kościołów - pięknie
            > przerobiony na przytulną knajpę.

            Dyć to był przykład. Mój pradziadek sprzedał stolarnię na kościół, może mój syn
            ją odkupi ;)
      • wanda43 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 09:13
        To nie jest nowa moda. To wynik racjonalnego myslenia i skandalicznego dzialania
        kosciola katolickiego w Polsce. Im wiecej będą pazerni, im nachalniej bedą
        wchodzic z buciorami w nasze zycie, im wiecej bedzie ich w mediach, im wiecej
        beda doic panstwo - tym wiecej ludzi odejdzie z kosciola. To oni sa winni,ze
        ludzie nie odchodząc od Boga, odchodzą z kosciola, ktory tyle ma wspolnego z
        kosciolem jezusowym, co PiS z prawem i sprawiedliwoscią.
        To oni sami niszczą woj kosciol i wladza panstwowa, ktora ich wywyzsza nad miare.
        • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 10:51
          I nie należy im w tym przeszkadzać, ale warto obnażać ich próżność - ponoć
          grzech, którego tak bardzo się wystrzegają...
          • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:00
            heathen777 napisał:

            > I nie należy im w tym przeszkadzać, ale warto obnażać ich próżność - ponoć
            > grzech, którego tak bardzo się wystrzegają...

            Chciałem Ci napisać, że Kościół jest dla grzeszników. Tam znajdziesz samych
            grzeszników.Tez jesteś grzesznikiem. Tak samo jak ja i inni ludzie na świecie.
            A święci to również byli grzesznicy i im bardziej zbliżali się do świętości tym
            bardziej mieli świadomość swojej grzeszności.
            Każdy może być świętym, jak to śpiewa Arka Noego.

            A po drugie: kim ty jesteś żebyś miał obnażać czyjąś próżność?
            Wiesz kto oskarża ludzi przed Bogiem? Demon.

            • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:17
              przemek25121970 napisał:

              > A po drugie: kim ty jesteś żebyś miał obnażać czyjąś próżność?

              Człowiekiem. Prawdopodobnie jak i Ty.

              > Wiesz kto oskarża ludzi przed Bogiem? Demon.

              Nikogo nie oskarżam. Każdy ma własny rozum i, mam nadzieję, choć znikome
              poczucie wartości drugiego człowieka i jego godności.
              Poza tym na pewno nie oskarżam nikogo przed Bogiem. Czymże jest ów byt?
              .
              • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:19
                heathen777 napisał:

                > przemek25121970 napisał:
                >
                > > A po drugie: kim ty jesteś żebyś miał obnażać czyjąś próżność?
                >
                > Człowiekiem. Prawdopodobnie jak i Ty.
                >
                > > Wiesz kto oskarża ludzi przed Bogiem? Demon.
                >
                > Nikogo nie oskarżam. Każdy ma własny rozum i, mam nadzieję, choć znikome
                > poczucie wartości drugiego człowieka i jego godności.
                > Poza tym na pewno nie oskarżam nikogo przed Bogiem. Czymże jest ów byt?
                > .

                Ten byt jest Miłością.
                • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:26
                  przemek25121970 napisał:

                  > Ten byt jest Miłością.

                  Niewyraźne i niemal nieokreślone stwierdzenie. Co to jest owa Miłość?
                  • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:15
                    heathen777 napisał:

                    > przemek25121970 napisał:
                    >
                    > > Ten byt jest Miłością.
                    >
                    > Niewyraźne i niemal nieokreślone stwierdzenie. Co to jest owa Miłość?

                    Widzisz, Bóg kocha tak, że nawet pozwala Ci robić wszystko, co nawet jest
                    szkodliwe dla Ciebie.Tak Bóg kocha człowieka.
                    Miłość to oddanie życia za wrogów.Z miłości oddanie życia.
                    Miłość łaskawa jest.Nie zazdrości, nie szuka poklasku, we wszystko wierzy, we
                    wszystkim pokłada nadzieję....
                    • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:33
                      przemek25121970 napisał:

                      >Miłość to oddanie życia za wrogów.

                      To Twoja definicja miłości?

                      > Miłość łaskawa jest. Nie zazdrości, nie szuka poklasku, we wszystko wierzy, we
                      wszystkim pokłada nadzieję....

                      Czy nie mógłbyś mi wprost napisać czym jest Miłość, czym jest Bóg? Czy mógłbyś
                      przypisać tym pojęciom jakiś desygnat? Bo w tak miałkiej wypowiedzi, w której
                      podajesz jedynie cechy owego pojęcia nie można się nijak zorientować. Stąd już
                      niedaleko by uznać, że pojęcia te są bezsensowne.
                      • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:57
                        heathen777 napisał:

                        > przemek25121970 napisał:
                        >
                        > >Miłość to oddanie życia za wrogów.
                        >
                        > To Twoja definicja miłości?
                        >
                        > > Miłość łaskawa jest. Nie zazdrości, nie szuka poklasku, we wszystko wierz
                        > y, we
                        > wszystkim pokłada nadzieję....
                        >
                        > Czy nie mógłbyś mi wprost napisać czym jest Miłość, czym jest Bóg? Czy mógłbyś
                        > przypisać tym pojęciom jakiś desygnat? Bo w tak miałkiej wypowiedzi, w której
                        > podajesz jedynie cechy owego pojęcia nie można się nijak zorientować. Stąd już
                        > niedaleko by uznać, że pojęcia te są bezsensowne.

                        Tak jak wiatr poznajesz po tym, że liście się ruszają na drzewie, tak Boga
                        poznać po tym, że są ludzie, którzy kochają swoich wrogów.I nie oddają złem za zło.

                        • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 13:14
                          przemek25121970 napisał:

                          >Tak jak wiatr poznajesz po tym, że liście się ruszają na drzewie

                          Tak, ale wiatr to ruch mas powietrza; w skali mikro niezliczonej ilości
                          chaotycznie poruszających się cząsteczek materii, które są w stanie poruszyć
                          inne cząsteczki, np. wodę, liście. Nadal nie odpowiedziałeś co jest desygnatem Boga.

                          >Boga poznać po tym, że są ludzie, którzy kochają swoich wrogów. I nie oddają
                          złem za zło.

                          Po pierwsze: znowu podałeś jedynie pewną cechę Boga;
                          po drugie: co to znaczy wróg? Czy uzasadnieniem Twojej miłości jest Twoje
                          sztuczne dzielenie ludzi?
                          • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 13:22
                            heathen777 napisał:

                            > przemek25121970 napisał:
                            >
                            > >Tak jak wiatr poznajesz po tym, że liście się ruszają na drzewie
                            >
                            > Tak, ale wiatr to ruch mas powietrza; w skali mikro niezliczonej ilości
                            > chaotycznie poruszających się cząsteczek materii, które są w stanie poruszyć
                            > inne cząsteczki, np. wodę, liście. Nadal nie odpowiedziałeś co jest desygnatem
                            > Boga.

                            Boga można poznać po owocach.

                            > >Boga poznać po tym, że są ludzie, którzy kochają swoich wrogów. I nie odda
                            > ją
                            > złem za zło.
                            >
                            > Po pierwsze: znowu podałeś jedynie pewną cechę Boga;
                            > po drugie: co to znaczy wróg? Czy uzasadnieniem Twojej miłości jest Twoje
                            > sztuczne dzielenie ludzi?
                            Czy ja dzielę ludzi? Hm...no wszystko co byś złego o mnie powiedział to będzie
                            to prawdą, fakt, ale w tym kontekście chyba nie o to Ci chodzi.
                            Wróg to ten co działa przeciwko moim planom, a ja się nie buntuję tylko
                            przyjmuje z pokorą rzeczywistość. - to tak mniej więcej wygląda, oczywiście jest
                            wiele przykładów moich wrogów, ale tak na szybko to wystarczy.
                            Nie odpłacam złem.

                            Desygnatu Boga Ci nie podam, bo po co by była wiara?
                            • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 13:45
                              przemek25121970 napisał:


                              > Desygnatu Boga Ci nie podam, bo po co by była wiara?

                              Dziękuję, oświeciłeś mnie. Zapomniałem przy całej tej dyskusji, że właściwie nie
                              ma ona sensu.
                              • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 14:06
                                heathen777 napisał:

                                > przemek25121970 napisał:
                                >
                                >
                                > > Desygnatu Boga Ci nie podam, bo po co by była wiara?
                                >
                                > Dziękuję, oświeciłeś mnie. Zapomniałem przy całej tej dyskusji, że właściwie ni
                                > e
                                > ma ona sensu.
                                Dyskusja ma sens. Tylko wiara jest łaską.
      • babusz Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 09:44
        dobromir78 napisał:

        > Och, nowa moda - apostazja ;-)
        >
        > Ciekawe co będzie trendy w następnym sezonie :-P

        Dla wielu - nie wiem, ilu sposrod wierzacych, czy wystepujacych z
        KK, ale na pewno wielu - wystapienie z KK to wynik osiagniecia
        pewnej swiadomosci w wierze. To wynik zglebienia Biblii i odkrycia,
        ze KK (szczegolnie w polskim wydaniu) w wielu sprawach jest
        zaprzeczeniem Biblii.
        W swiecacym i blyszczacym zloceniami, gapiacym sie na nas oczami
        roznych katolickich osobistosci, awansowanych do rangi swietych,
        huczacym i grzmiacym falszowanymi piesniami i bajdurzeniem ksiezy,
        smierdzacym dymem, wyznajacym kult roznych osob zmarlych i czasami
        nawet zywych, balwochwalczym KK trudno znalezc Boga, choc jest on
        wszedzie, nie tylko w tej zlotej klateczce, do ktorej kluczyk ma
        proboszcz czy wikary.
        • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 09:50
          babusz napisał:

          > dobromir78 napisał:
          >
          > > Och, nowa moda - apostazja ;-)
          > >
          > > Ciekawe co będzie trendy w następnym sezonie :-P
          >
          > Dla wielu - nie wiem, ilu sposrod wierzacych, czy wystepujacych z
          > KK, ale na pewno wielu - wystapienie z KK to wynik osiagniecia
          > pewnej swiadomosci w wierze. To wynik zglebienia Biblii i odkrycia,
          > ze KK (szczegolnie w polskim wydaniu) w wielu sprawach jest
          > zaprzeczeniem Biblii.


          He he he he, jeżeli ktoś twierdzi że KK jest sprzeczny, albo działa wbrew Biblii
          to mało zna i Biblię i KK....
          Proponuje się pouczyć.

          Na wstępie proponuje lekturę : ABC Chrześcijaństwa.
          www.mateusz.pl/ksiazki/abc.


          • zigzaur Zapomniana wypowiedź polityka: 12.11.07, 12:36
            "Najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi przez ZChN
            (Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, taka partia kiedyś)"

            Powiedział to nikt inny tylko Jarosław Kaczyński.
          • babusz Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 18:51
            przemek25121970 napisał:

            > babusz napisał:
            >
            > > dobromir78 napisał:
            > >
            > > > Och, nowa moda - apostazja ;-)
            > > >
            > > > Ciekawe co będzie trendy w następnym sezonie :-P
            > >
            > > Dla wielu - nie wiem, ilu sposrod wierzacych, czy wystepujacych
            z
            > > KK, ale na pewno wielu - wystapienie z KK to wynik osiagniecia
            > > pewnej swiadomosci w wierze. To wynik zglebienia Biblii i
            odkrycia,
            > > ze KK (szczegolnie w polskim wydaniu) w wielu sprawach jest
            > > zaprzeczeniem Biblii.
            >
            >
            > He he he he, jeżeli ktoś twierdzi że KK jest sprzeczny, albo
            działa wbrew Bibli
            > i
            > to mało zna i Biblię i KK....
            > Proponuje się pouczyć.
            >
            > Na wstępie proponuje lekturę : ABC Chrześcijaństwa.
            > www.mateusz.pl/ksiazki/abc.

            Na wstepie proponuje nie wycinac niewygodnych czesci tekstu, ktore
            wskazuja wlasnie na poprawnosc mojego twierdzenia.
            I prosze mi nie wskazywac zrodel katolickich. KK jest towarzystwem
            wzajemnej adoracji, zamiast adoracji Boga.


            >
      • ritterconrad Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:56
        Neopogaństwo będzie modne w następnym sezonie :)
    • mroovkaa Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 09:40
      Anna Nowak: "W końcu dostałam podpis proboszcza na dokumentach
      dot. apostazji. Trochę ściemniał, ale się poddał. Pięć miesięcy
      trwała ta przepychanka, ale zbliżające się święta spędzę już jako
      WOLNY CZŁOWIEK".
      Najbliższe święta to dla wolnego (od kościoła i religii)
      człowieka chyba nowy rok?
      • babusz Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 09:46
        mroovkaa napisała:

        > Anna Nowak: "W końcu dostałam podpis proboszcza na dokumentach
        > dot. apostazji. Trochę ściemniał, ale się poddał. Pięć miesięcy
        > trwała ta przepychanka, ale zbliżające się święta spędzę już jako
        > WOLNY CZŁOWIEK".
        > Najbliższe święta to dla wolnego (od kościoła i religii)
        > człowieka chyba nowy rok?

        Boze Narodzenie. Czczone jako cud w skromnej, ubogiej stajence,
        wsrod smrodu bydla i brudu odchodow a nie oltarzowe, blyskotliwe
        show.
      • mary_ann Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 10:57
        mroovkaa napisała:

        > Anna Nowak: "W końcu dostałam podpis proboszcza na dokumentach
        > dot. apostazji. Trochę ściemniał, ale się poddał. Pięć miesięcy
        > trwała ta przepychanka, ale zbliżające się święta spędzę już jako
        > WOLNY CZŁOWIEK".
        > Najbliższe święta to dla wolnego (od kościoła i religii)
        > człowieka chyba nowy rok?


        :-))) Bardzo trafna uwaga.
        Chyba tej Pani chodzi o postulowane "Season celebration":-)...
        • innedemony Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:34
          nawet KK twierdzi, że apostazja nie oznjacza zerwania z chrzescijanstwem, wiec
          celebrowanie swiat jest chyba w porzadku? :P poza tym, "wolny człowiek" =/=
          ateista areligijny, mżna być na przykład wolnym ewangelikiem albo żydem, wolnym
          od KK :)
    • opodal_krzaczka Miłosierdzie katolickie 12.11.07, 09:47
      niczym sie nie różni od miłosierdzia betonu islamskiego czy żydów ortodoksyjnych
      • przemek25121970 Re: Miłosierdzie katolickie 12.11.07, 09:54
        opodal_krzaczka napisał:

        > niczym sie nie różni od miłosierdzia betonu islamskiego czy żydów ortodoksyjnych

        No to proponuje pojechać do Arabii Saudyjskiej.Długo nie pożyjesz.
        Spróbuj na Żydów albo na Islam psioczyć to od Islamistów dostaniesz kose w
        plecy, a Żydzi będą protestować na całym świecie.
        Chrześcijanie Ci nic nie zrobią. Jak widzisz, można bluźnić z chrześcijaństwa,
        wyśmiewać Chrystusa itp itd.
        A oni jak Chrystus.

        • bromba_bez_glusia Re: Miłosierdzie katolickie 12.11.07, 12:50
          przemek25121970 napisał:
          > Chrześcijanie Ci nic nie zrobią. Jak widzisz, można bluźnić z
          chrześcijaństwa,
          > wyśmiewać Chrystusa itp itd.
          > A oni jak Chrystus.

          No nie wytrzymam...
          To wlasnie najbardziej mnie wnerwia w katolikach. To poczucie
          wyzszosci i zero pokory. Porownac sie do Chrystusa, no no...dobrze
          ze nie do Boga Ojca, co se bedziesz zalowac...
          • przemek25121970 Re: Miłosierdzie katolickie 12.11.07, 13:02
            bromba_bez_glusia napisała:

            > przemek25121970 napisał:
            > > Chrześcijanie Ci nic nie zrobią. Jak widzisz, można bluźnić z
            > chrześcijaństwa,
            > > wyśmiewać Chrystusa itp itd.
            > > A oni jak Chrystus.
            >
            > No nie wytrzymam...
            > To wlasnie najbardziej mnie wnerwia w katolikach. To poczucie
            > wyzszosci i zero pokory. Porownac sie do Chrystusa, no no...dobrze
            > ze nie do Boga Ojca, co se bedziesz zalowac...

            Nie wytrzymuj. Święty Paweł napisał, :już nie ja zyję, lecz Chrystus we mnie".
            Naprawdę jest możliwe być świetym.I jest to dostepne dla każdego.Ale wiary
            potrzeba, wiary....
            • boulihacker Re: Miłosierdzie katolickie 13.11.07, 00:04
              Naiwności raczej.
    • fotosmak co ten klecha Kloch za głupoty gada!!!!!!!! 12.11.07, 10:02
      Apostata przestaje być chrześcijaninem, bo właśnie staje staje się osobą
      oficjalnie wyrzekającą się całej nauki kościoła !!!! Niech ten klecha głupot nie
      pisze, bo zaprzecza sam sobie (niestety to jest kolejny przykład bezmyślenia
      kleru) Chrześcijanin to jest wyznawca doktryny chrześcijańskiej. A ona mówi, że
      chrześcijanin wierzy, ze Jezus jest synem bożym i bogiem w ludzkiej postaci. A
      ktoś kto występuje z kościoła, swoją postawą ponownie zaprzecza wierze w taki
      obraz jezusa. Stając się apostatą, oficjalnie wyrzeka się wiary między innymi w
      jezusa i jego znaczenie na świecie.

      pozdrawiam i zachęcam do wolnomyślicielstwa ! Relatywizm drogą do spokoju duszy,
      sumienia i prawdy!
      • przemek25121970 Re: co ten klecha Kloch za głupoty gada!!!!!!!! 12.11.07, 10:43
        fotosmak napisał:


        >
        > pozdrawiam i zachęcam do wolnomyślicielstwa ! Relatywizm drogą do spokoju duszy
        > ,
        > sumienia i prawdy!

        Sądzę, że zachęcasz do wolnego myślenia, a nie do wolnomyślicielstwa.
    • sonia1199 Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 10:04
      Cyt.: Ks. Kloch: To raczej jednostronne zerwanie przymierza z Bogiem.

      I tu mamy przykład tępego klechy. Jemu się myli wiara w Boga z przynaleznościa
      do kościoła. Załosny jest poziom intelektualny tych panów w sukienkach. Po to
      chrzczą niemowlęta, zeby Cyt.:bo według nauki Kościoła chrzest wyciska
      niezatarte znamię na człowieku, wycisną to znamię bez Jego woli i świadomości.
      Co za obłuda. Ja nie zamierzam zadawać sobie trudu formalnego "wyjścia" z tego
      kościoła. Emocjonalnie, intelektualnie i duchowo, opuściłam go już dawno. Nie
      znoszę, żadnych, instytucji pełnych hipokryzji, zalamania i nienawiści do
      inności (czyt. tolerancja). Po co się trudzić? Wystarczy w testamencie wyrazić
      wolę, by klecha nie pojawiał się na pogrzebie. Gdyby w Polsce, sprawa "podatku
      na kościół" była tak uczciwie postawiona jak w Niemczech, to dopiero by się
      okazało ilu to Polska ma "prawdziwych" katolików. I taki, niedokształcony,
      klecha rości sobie pretensje do bycia "przywódcą" duchowym ludzi. Żałosne.
      • krusnik02 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 10:09
        sonia1199 napisała:

        > Cyt.: Ks. Kloch: To raczej jednostronne zerwanie przymierza z Bogiem.
        >
        > I tu mamy przykład tępego klechy. Jemu się myli wiara w Boga z przynaleznościa
        > do kościoła. Załosny jest poziom intelektualny tych panów w sukienkach. Po to
        > chrzczą niemowlęta, zeby Cyt.:bo według nauki Kościoła chrzest wyciska
        > niezatarte znamię na człowieku, wycisną to znamię bez Jego woli i świadomości.
        > Co za obłuda. Ja nie zamierzam zadawać sobie trudu formalnego "wyjścia" z tego
        > kościoła. Emocjonalnie, intelektualnie i duchowo, opuściłam go już dawno. Nie
        > znoszę, żadnych, instytucji pełnych hipokryzji, zalamania i nienawiści do
        > inności (czyt. tolerancja). Po co się trudzić? Wystarczy w testamencie wyrazić
        > wolę, by klecha nie pojawiał się na pogrzebie. Gdyby w Polsce, sprawa "podatku
        > na kościół" była tak uczciwie postawiona jak w Niemczech, to dopiero by się
        > okazało ilu to Polska ma "prawdziwych" katolików. I taki, niedokształcony,
        > klecha rości sobie pretensje do bycia "przywódcą" duchowym ludzi. Żałosne.

        Żałosne jest to, ze nad tym tematem rozwodzą się ludzie, którzy nie mają bladego
        pojęcia o sprawach, o których piszą.
        • sonia1199 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 10:31
          krusnik02 napisał:

          > sonia1199 napisała:
          Cyt.: Ks. Kloch: To raczej jednostronne zerwanie przymierza z Bogiem.
          I tu mamy przykład tępego klechy. Jemu się myli wiara w Boga z przynaleznościa
          do kościoła. Załosny jest poziom intelektualny tych panów w sukienkach. Po
          tochrzczą niemowlęta, zeby Cyt.:bo według nauki Kościoła chrzest wyciska
          niezatarte znamię na człowieku, wycisną to znamię bez Jego woli i świadomości.
          Co za obłuda. Ja nie zamierzam zadawać sobie trudu formalnego "wyjścia" z tego
          kościoła. Emocjonalnie, intelektualnie i duchowo, opuściłam go już dawno. Nie
          znoszę, żadnych, instytucji pełnych hipokryzji, zalamania i nienawiści do
          inności (czyt.tolerancja). Po co się trudzić? Wystarczy w testamencie wyrazić
          wolę, by klecha nie pojawiał się na pogrzebie. Gdyby w Polsce, sprawa "podatku
          na kościół" była tak uczciwie postawiona jak w Niemczech, to dopiero by się
          okazało ilu to Polska ma "prawdziwych" katolików. I taki, niedokształcony,
          klecha rości sobie pretensje do bycia "przywódcą" duchowym ludzi. Żałosne.>
          > Żałosne jest to, ze nad tym tematem rozwodzą się ludzie, którzy nie mają
          bladego pojęcia o sprawach, o których piszą.
          A Ty posiadłeś "prawdę absolutną? Ty WSZYSTKO wiesz? Bóg to NIE religia, Religia
          to NIE kościół, Wiara to NIE bałwochwalsto, kapisz?
      • przemek25121970 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 10:46
        sonia1199 napisała:

        > Cyt.: Ks. Kloch: To raczej jednostronne zerwanie przymierza z Bogiem.
        >
        > I tu mamy przykład tępego klechy. Jemu się myli wiara w Boga z przynaleznościa
        > do kościoła. Załosny jest poziom intelektualny tych panów w sukienkach. Po to
        > chrzczą niemowlęta, zeby Cyt.:bo według nauki Kościoła chrzest wyciska
        > niezatarte znamię na człowieku, wycisną to znamię bez Jego woli i świadomości.
        > Co za obłuda. Ja nie zamierzam zadawać sobie trudu formalnego "wyjścia" z tego
        > kościoła. Emocjonalnie, intelektualnie i duchowo, opuściłam go już dawno. Nie
        > znoszę, żadnych, instytucji pełnych hipokryzji, zalamania i nienawiści do
        > inności (czyt. tolerancja). Po co się trudzić? Wystarczy w testamencie wyrazić
        > wolę, by klecha nie pojawiał się na pogrzebie. Gdyby w Polsce, sprawa "podatku
        > na kościół" była tak uczciwie postawiona jak w Niemczech, to dopiero by się
        > okazało ilu to Polska ma "prawdziwych" katolików. I taki, niedokształcony,
        > klecha rości sobie pretensje do bycia "przywódcą" duchowym ludzi. Żałosne.

        Jak ja siew cieszę, że coraz mniej jest ludzi w kościele, a zostają Ci którzy
        doświadczyli Bożej darmowej Miłości.
        W KK potrzeba ludzi świadków a nie takich sobie letnich ludzi.Bądź zimny lub gorący.
        • ar.co Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 10:59
          To jeszcze dobrze by było, gdyby ci doświadczający darmowej miłości
          za tą miłość płacili podatkami - sami, a nie wszyscy, przymusowo.
          • przemek25121970 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:02
            ar.co napisała:

            > To jeszcze dobrze by było, gdyby ci doświadczający darmowej miłości
            > za tą miłość płacili podatkami - sami, a nie wszyscy, przymusowo.

            A co to za darmowa miłość jak trzeba za nią płacić?


            • heathen777 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:22
              przemek25121970 napisał:

              > ar.co napisała:
              >
              > > To jeszcze dobrze by było, gdyby ci doświadczający darmowej miłości
              > > za tą miłość płacili podatkami - sami, a nie wszyscy, przymusowo.
              >
              > A co to za darmowa miłość jak trzeba za nią płacić?

              Właśnie. Stymże pytanie powinieneś skierować do przedstawicieli Kościoła
              Rzymskokatolickiego w Polsce.
              • przemek25121970 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 12:12
                heathen777 napisał:

                > przemek25121970 napisał:
                >
                > > ar.co napisała:
                > >
                > > > To jeszcze dobrze by było, gdyby ci doświadczający darmowej miłości
                >
                > > > za tą miłość płacili podatkami - sami, a nie wszyscy, przymusowo.
                > >
                > > A co to za darmowa miłość jak trzeba za nią płacić?
                >
                > Właśnie. Stymże pytanie powinieneś skierować do przedstawicieli Kościoła
                > Rzymskokatolickiego w Polsce.

                A to może wy płacicie, bo ja nigdy nie płaciłem za miłość Boga do mnie.Mylicie
                Miłość Boga z np. udzielaniem sakramentów. Również za udzielanie sakramentów
                nigdy nie płaciłem.Nawet grosza.

        • wirusx Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:27
          przemek25121970 napisał:
          Jak ja siew cieszę, że coraz mniej jest ludzi w kościele,

          Uważaj naiwniaku! Zaczynasz przesadzać i twój kościół zaraz pokaże
          ci twoje miejsce w szeregu, bo kto będzie się zrzucał na tacę, i
          jako ta owieczka da się ostrzyc przy okazji chrztu, ślubu, rozwodu,
          pogrzebu...
          Chyba z gorliwości strzeliłeś sobie w kolano a przy okazji panu
          Bogu w okno....
          • przemek25121970 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 12:17
            wirusx napisał:

            > przemek25121970 napisał:
            > Jak ja siew cieszę, że coraz mniej jest ludzi w kościele,
            >
            > Uważaj naiwniaku! Zaczynasz przesadzać i twój kościół zaraz pokaże
            > ci twoje miejsce w szeregu, bo kto będzie się zrzucał na tacę, i
            > jako ta owieczka da się ostrzyc przy okazji chrztu, ślubu, rozwodu,
            > pogrzebu...
            > Chyba z gorliwości strzeliłeś sobie w kolano a przy okazji panu
            > Bogu w okno....

            Nie rozumiem.Czyżbyś uważał, że posłuszeństwo jest czymś złym?
            Jakbym nie słuchał kościoła to dopiero bym wyglądał.Cieszę się, że nie
            posłuchałem siebie, tylko Kościoła.

      • heathen777 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:00
        sonia1199 napisała:

        > Cyt.: Ks. Kloch: To raczej jednostronne zerwanie przymierza z Bogiem.
        >(...)
        >I taki (...) klecha rości sobie pretensje do bycia "przywódcą" duchowym ludzi.
        Żałosne.

        Niestety, to nawet nie żałosne. To wypowiedź, która świadczy w jakim
        jednostronnym myśleniu tkwi umysł tego człowieka. Nie ma sensu emocjonować się
        takimi wypowiedziami. To jego problem, jego postrzeganie świata - jakie? każdy
        widzi/słyszy.
        • przemek25121970 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:05
          heathen777 napisał:

          > sonia1199 napisała:
          >
          > > Cyt.: Ks. Kloch: To raczej jednostronne zerwanie przymierza z Bogiem.

          Jednostronne, to znaczy, że Bóg nie zrywa przymierza z człowiekiem, tylko to
          robi sam człowiek.Bo Bóg jest cierpliwy, dobry i kocha wszystkich ludzi tak
          samo. I nigdy nie zerwie przymierza z człowiekiem, bo by musiał zaprzeczyć
          samemu sobie.

          • boulihacker Re: Bóg =Kościół ??? 13.11.07, 00:02
            Stary, już po Wieczorynce. Przestań bajać.
      • mary_ann Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:03
        sonia1199 napisała:

        > Cyt.: Ks. Kloch: To raczej jednostronne zerwanie przymierza z
        Bogiem.
        >
        > I tu mamy przykład tępego klechy. Jemu się myli wiara w Boga z
        przynaleznościa
        > do kościoła. Załosny jest poziom intelektualny tych panów w
        sukienkach

        Nie. Sprawdź.
        Z "kościoła" przez małe "k", kościoła instytucjonalnego, jak
        najbardziej możesz wystąpić (także zdaniem cytowanego księdza). O
        tym jest zresztą artykuł.
        Zdaniem kościoła katolickiego, dokonując apostazji pozostajesz
        jednak nadal w "Kosciele" rozumianym jako wspólnota ochrzczonych -
        bo chrztu nie da się "cofnąć". Ty możesz uwazać oczywiście inaczej,
        ale ks. Klech prezentuje tu stanowisko KK. I tyle.
        • heathen777 Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:30
          mary_ann napisała:

          > bo chrztu nie da się "cofnąć".

          Jasne, że nie da się cofnąć, bo to co się stało jest faktem. Ale można unieważnić.

        • innedemony Re: Bóg =Kościół ??? 12.11.07, 11:56
          aha, czyli "uporządkowanie zasad" apostazji służy głownie temu, aby przekazać
          klerowi, by nie wykreślać apostatów ze statystyk jako niekatolików? zaczyna
          spadać poparcie dla KK, to zaczyna się dbanie o wysokośc słupków, tak? ładna
          manipulacja regulaminem.
    • monster1972 przestańcie narzucać wiarę dzieciom i po kłopocie 12.11.07, 10:06
      gdyby chrzest był w wieku 18 lat to byloby 2% katoli a nie 90%

      i tego sie kler boi...

      przywykło się do wygodnego zycia i "nicnierobienia", to ciezko
      byloby wziac sie do pracy

      hehe



      Polak-ateista
      • c.rayback Re: przestańcie narzucać wiarę dzieciom i po kłop 12.11.07, 12:14
        Trafna uwaga.Tylko ze w 9 na 10 przypadkow skazujesz siebie jako rodzica i dziecko na towarzyska banicje.
        • sonia1199 Re: przestańcie narzucać wiarę dzieciom i po kłop 12.11.07, 12:19
          c.rayback napisał:
          > Trafna uwaga.Tylko ze w 9 na 10 przypadkow skazujesz siebie jako rodzica i
          dziecko na towarzyska banicje.
          Jak nie masz jaj, żeby bronić swoich poglądów, to podporządkuj się stadu. Nie
          kazdy urodził się z niepowstrzymywalnymi odruchami stadnymi. Są tez ludzie,
          samodzielnie, myślący i odważnie występujący w obronie indywidualizmu. Tym
          ponoć, zgodnie z naukami kk, róznimy się od zwierząt.
          • kylax Kobieta z jajami i facet bez jaj. 29.09.08, 21:01
            Jakim trzeba byc maminsynkiem, zeby przejmowac sie tym, co ludzie powiedza???
        • kapitan.kirk Re: przestańcie narzucać wiarę dzieciom i po kłop 12.11.07, 12:20
          To może jakies konkretne przykłady owej "towarzyskiej banicji"? ;-)

          Pzdr
        • przemek25121970 Re: przestańcie narzucać wiarę dzieciom i po kłop 12.11.07, 12:51
          c.rayback napisał:

          > Trafna uwaga.Tylko ze w 9 na 10 przypadkow skazujesz siebie jako rodzica i dzie
          > cko na towarzyska banicje.
          >
          Ja się skazałem na banicję jak zacząłem mówić o Panu Bogu.

          • swift073 Re: przestańcie narzucać wiarę dzieciom i po kłop 12.11.07, 17:06
            a co,Przemek,znajomi zaczeli uwazac Cie za przedstawiciela
            Ciemnogrodu? Jesli o to chodzilo,to mam podobne doswiadczenia.
            Nie jestem 'nowoczesny' i 'postepowy' :-))

            a chrzest czy inne forma inicjacji obecne sa niemal w kazdej
            religii.BTW Zydzi maja gorzej,bo napletkow sobie nie przyszyja ;-)
            nalezy wiec docenic,ze Kosciol nie utrudnia odejscia.
            a ponoc jest taki nietolerancyjny i zaborczy.

            w wieku lat 18 czlowiek jest mlody,nieuksztaltowany i zbuntowany.
            ale po paru czy parunastu latach,gdy czlowiek nabiera doswiadczenia
            i wiedzy,to z reguly docenia ow rzekomo stary i nieaktualny
            system wartosci.
      • sfelix1 Re: przestańcie narzucać wiarę dzieciom i po kłop 12.11.07, 15:27
        zgadam się!!
    • arahat1 a mi zwisa co mysli administracja KK o mnie: 12.11.07, 10:24
      wara od mojej d... i mojej duszy...
      • przemek25121970 Re: a mi zwisa co mysli administracja KK o mnie: 12.11.07, 10:47
        arahat1 napisała:

        > wara od mojej d... i mojej duszy...

        No widzisz?A Panu Bogu Twoja dusza nie jest obojętna.

    • xsolus Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 10:48
      "Dokonując apostazji, mam pewność, że na moim pogrzebie nie pojawi się ksiądz
      katolicki."
      Jak umrzesz to i tak nikt cie nie bedzie pytac gdzie chcesz byc pochowany, ani
      kto ma cie pochowac, ksiadz katolicki, czy ktokolwiek. Rodzina zrobi co chce,
      bedzie miala gdzies twoje poglady. Niedawno bylem swiadkiem pogrzebu faceta
      ktory do kosciola nie chodzil i znany byl w swoim srodowisku z niewiary. Rodzina
      z wielkiego miasta przyjechala do malej miejscowosci i zrobila taka pompe z
      pogrzebu, ze chyba sie przewaracal gosc w grobie. Zaraz bedzie ze kupili sobie
      ksiadza, otorz nachodzili go z dwadziescia razy az zmiekl i sie zgodzil.
      Nie wiem czy sami urzadzaliscie kiedys pogrzeb... teoretycznie to mozecie sobie
      popisac, ponarzekac itp... jak przejdzie na was czas bedzie inaczej niz sobie
      zaplanowaliscie. To mowi praktyka.
      • xsolus Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:03
        Zawsze mnie dziwi to, ze ludzie na tym forum tak wielce oswieceni i niektorzy
        wierzacy w Chrystusa, nie toleruja KK. Przecież w dzisiejszych czasach MUSIMY
        TOLEROWAC wszystko, pedalow, lesbijki, mordowanie dzieci nienarodzonych czy
        dobijanie chorych... To i Kościół Katolicki powinniśmy tolerować. Niech sobie
        żyje własnym życiem, a my zajmijmy sie swoim.
        • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:07
          xsolus napisał:

          > Zawsze mnie dziwi to, ze ludzie na tym forum tak wielce oswieceni i niektorzy
          > wierzacy w Chrystusa, nie toleruja KK. Przecież w dzisiejszych czasach MUSIMY
          > TOLEROWAC wszystko, pedalow, lesbijki, mordowanie dzieci nienarodzonych czy
          > dobijanie chorych... To i Kościół Katolicki powinniśmy tolerować. Niech sobie
          > żyje własnym życiem, a my zajmijmy sie swoim.

          Powiedz własnej żonie, że ja tolerujesz. Zobaczymy co ci powie.
        • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:08
          xsolus napisał:

          > Niech sobie żyje własnym życiem, a my zajmijmy sie swoim.

          Jestem jak najbardziej za. Ale dopiero kiedy faktycznie zaprzestanie brutalnej
          ingerencji w życie każdego z nas; kiedy będziemy mieli wybór zamiast
          "przywłaszczania" sobie niemal każdego narodzonego dziecka w tym kraju w swoje
          łono; i kiedy wreszcie zaprzestanie pasożytować na człowieku jak i państwie.
          • xsolus Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:20
            heathen777 napisał:

            > Jestem jak najbardziej za. Ale dopiero kiedy faktycznie zaprzestanie brutalnej
            > ingerencji w życie każdego z nas; kiedy będziemy mieli wybór zamiast
            > "przywłaszczania" sobie niemal każdego narodzonego dziecka w tym kraju w swoje
            > łono; i kiedy wreszcie zaprzestanie pasożytować na człowieku jak i państwie.

            mi sie wydaje ze tu trochę pojechałeś za daleko.
            Dziś nikt nie bedzie porywać twoich dzieci, aby zlozyc z ich ofiary ;p (tak w
            starozytnosci mysleli o chrześcijanach) to na pewno skonczylo by sie wiezieniem.

            Oni nikogo nie przywlaszczaja, tylko przyjmuja do KK dzieci, które przynoszą
            rodzice. Miej pretensje do rodziców, (nie wiem moze i swoich) ze wykrecili taki
            numer
            • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:38
              xsolus napisał:

              > mi sie wydaje ze tu trochę pojechałeś za daleko.

              Masz rację, nieco przesadziłem. Ale zauważ, że tak naprawdę nie można mieć
              pretensji nawet do rodziców. Kto wie, może i księży. Przecież wszyscy oni to
              ludzie już zindoktrynowani, głęboko wierzący w dobro tego co czynią i co
              wyznają. Takie pretensje mogą być jedynie pośrednie, tzn. odnoszące się jedynie
              do ich bezmyślnego przyjmowania dogmatów religii i jej wyznawania. Za to na
              pewno mam - i nie tylko do rodziców.

              Nie mam jeszcze dzieci. Ale widzisz, trzeba pokazywać ludziom alternatywy, a
              wybór pozostawić im samym. Mnie to na szczęście też spotkało. Będę protestował
              przeciw każdemu kto narzuca innym dwubarwny pogląd na świat.
        • sonia1199 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:28
          xsolus napisał:
          Zawsze mnie dziwi to, ze ludzie na tym forum tak wielce oswieceni i niektorzy
          wierzacy w Chrystusa, nie toleruja KK. Przecież w dzisiejszych czasach MUSIMY
          TOLEROWAC wszystko, pedalow, lesbijki, mordowanie dzieci nienarodzonych czy
          dobijanie chorych... To i Kościół Katolicki powinniśmy tolerować. Niech sobie
          żyje własnym życiem, a my zajmijmy sie swoim.
          I tu sie mylisz. KK sie wp,.ala wszędzie. Robi wode z mózgu młodzieży i
          niedokształconym beretom, idzie na ilość. A Ty nie uprawiaj demagogii. NIKT nie
          mówi o ZABIJANIU chorych, tylko o PRAWIE do SAMOSTANOWIENIA tak o swoim życiu
          jak i smierci. JA - to brzmi dumnie! I NIKT nie ma prawa deptac mojego JA, bo ja
          nie depcze innych. Wara KK ode mnie i mojej moralności i etyki. JA jestem
          tolerancyjna - nie wp,.am sie w cudzy styl zycia i od mojego prosze si e tez
          trzymać z daleka. Cyt:" niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie" a
          NIE jakieś klechy - niedouczone zresztą.
          • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:41
            sonia1199 napisała:

            >Cyt:" niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie"

            Skąd ów cytat? Nie znam... ;(
            • sonia1199 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:53
              niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie" Emanuel Kant.
              • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:06
                sonia1199 napisała:

                >Emanuel Kant.

                Rozumiem, że chodziło o Immanuela Kanta.
                • kapitan.kirk Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:09
                  Emanuel to polski odpowiednik imienia Immanuel; na tej samej
                  zasadzie często pisze się np. Jerzy Waszyngton, Ludwik XIV czy Karol
                  Dickens.

                  Pzdr
                  • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:45
                    Dzięki za uświadomienie. Rzadko spotykane imię sprawiło, że nie znałem polskiego
                    odpowiednika.
                • sonia1199 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:10
                  heathen777 napisał:

                  > sonia1199 napisała:
                  >
                  > >Emanuel Kant.
                  >
                  > Rozumiem, że chodziło o Immanuela Kanta.
                  Tak. Dzieki za korekte.
            • moherfucker1 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:15
              Kant.
          • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:20
            sonia1199 napisała:

            >
            > trzymać z daleka. Cyt:" niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie" a
            > NIE jakieś klechy - niedouczone zresztą.

            Przepraszam, cyt: " niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie" -Kiedyś
            człowiek miał prawo moralne wpisane w serce.Było to przed grzechem pierworodnym,
            ale człowiek w ramach swojej wolności zgrzeszył.
            • maura4 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 13:32
              Kiedy konkretnie ? Sto mln.lat temu 200 ? Wtedy kiedy człowiek
              bardziej przypominał małpe a może kiedy wyglądał juz jak pol-
              małpa,pół człowiek ?
              • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 13:35
                maura4 napisała:

                > Kiedy konkretnie ? Sto mln.lat temu 200 ? Wtedy kiedy człowiek
                > bardziej przypominał małpe a może kiedy wyglądał juz jak pol-
                > małpa,pół człowiek ?
                Trzeba być idiotą, żeby wierzyć, że raj istniał w postaCi drzewek itd.
                Byl taki czas w historii człowieka, w którym człowiek żył w bliskości Boga. W
                komunii inaczej mowiąc. I kiedy Bóg stworzył człowieka wpisał mu w serce boże
                prawo.Kiedy to było? Ile mln lat temu? Nie wiem.
                Biblia mowi bardzo obrazowo - zresztą Biblia nie opisuje historii świata, tylko
                historie zbawienia.
                • maura4 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 19:22
                  To może łatwiej odpowiesz na pytanie od kiedy ludzie przestali byc
                  idiotami i wyobrazac sobie raj jako ogrod.Bo to nie tak dawno
                  było.Swoja droga to ciekawe,że wiesz co sie zdarzyło,ale nie wiesz
                  kiedy a i uczeni mimo najszczerszych checi i wielu poszukiwań
                  takiego okresu znależć nie moga.Znajduja za to nasze rozmaite
                  pramatki,które nijak nie przypominają człowieka stworzonego przez
                  boga.
      • heathen777 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:03
        xsolus napisał:

        >To mowi praktyka.

        Powinieneś dodać, że w Polsce.
        • xsolus Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:09
          heathen777 napisał:

          > xsolus napisał:
          >
          > >To mowi praktyka.
          >
          > Powinieneś dodać, że w Polsce.

          tak, zgadzam sie.
          • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:12
            xsolus napisał:

            > heathen777 napisał:
            >
            > > xsolus napisał:
            > >
            > > >To mowi praktyka.
            > >
            > > Powinieneś dodać, że w Polsce.
            >
            > tak, zgadzam sie.

            Ale się praktykanci znaleźli, he he he.

            Mam świetny artykuł, który powinien Wam dużo wyjaśnić, jeżeli w ogóle macie chęć
            co wyjaśniać i dowiedzieć się prawdy.
            www.mateusz.pl/wdrodze/nr410/04.htm
    • alz777 a ja nic nie będę podpisywał 12.11.07, 11:00
      kiedy mnie chrzczono, to nic n ie podpisywałem, wiecej nie mogłem
      nawet zaprotestować. Ja po prostu nie uznaję koscioła katolickiego i
      moja przynaleznośc do niego niogdy nie była przeze mnie deklarowana.
      Wiec nie widze powodu, aby instytucji, która jest mi obca składac
      jakieś oswiadczenia.
      • heathen777 Re: a ja nic nie będę podpisywał 12.11.07, 11:12
        Ciekawy pogląd i wyjście, ale obawiam się, że w Polsce tylko pozorne. Rozumiem,
        że takie myślenie jest zgodne z Twoim sumieniem. Co natomiast jeśli przyjdzie
        taki pogląd skonfrontować z rzeczywistością?
        • alz777 Re: a ja nic nie będę podpisywał 12.11.07, 11:52
          rzeczywistośc jest taka, że za kilka/kilkanaście lat kościoły w
          Polsce będą puste i wtedy nikogo nie będzie obchodziło, co kto
          zadeklarował. Oczywiscie wprowadzenie 'podatku koscielnego" by
          proces ujawniania sie faktycznegom poparcia dla sekty katolików
          przyspieszył i chyba właśnie dlatego długo go jeszcze w Polsce nie
          będzie za to będzie mnóstwo 9juz jest) subwencjonowania sekty
          katolików "pod stołem".
          • heathen777 Re: a ja nic nie będę podpisywał 12.11.07, 12:14

            Pewnie wiele masz racji. Ale obawiam się, że zjawisko, o którym piszesz będzie
            przede wszystkim dotyczyło miast. Z doświadczenia mogę stwierdzić, że na wsi w
            post-katolickim(?) kraju, takim jak Republika Irlandii Kościół katolicki nadal
            silnie wpływa na ludzkie umysły, choć wydaje się, że już nie negatywnie.
            • maura4 Re: a ja nic nie będę podpisywał 12.11.07, 13:36
              Może i tak,tylko coraz wiecej ludzi mieszka w miescie.Jakies 30 lat
              temu było prawie pół na pół.Dzis na wsi mieszka ok.38% Polaków i
              tendencja jest zniżkowa.
      • andrzej369 Re: a ja nic nie będę podpisywał 12.11.07, 13:45
        Brawo Alz777
        Ja tez jestem tego zdania.
        Tylko tego nie potrafi zrozumiec Kosciol.
        W Austrii kazdy Polak na stale zameldowany musi placic podatki na
        Kosciol katolicki. Dla Kosciola w Austrii nie wazne jest co czujesz
        i jaki masz swiatopoglad ale wazne czy byles ochrzszczony.
        Jezeli jestes to musisz placic podatki dla sekty o nazwie Kosciol
        katolicki. Inaczej tego nazwac nie mozna, skoro mowi sie ze nie
        naleze.
        I mysle, ze to stad sa wystapienia na pismie z tej sekty.
        Dlaczego sekta ?
        Bo w brew deklaracji sciagaja kase.
    • kapitan.kirk Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:14
      Niewierzący, którzy taką wagę przywiązują do formalnego,
      udokumentowanego wystąpienia z KK przypominają mi trochę członków
      plemienia, którzy przychodzą do szamana i żądają kategorycznie, żeby
      natychmiast odczynił wszystkie rzucone na nich uroki, bo oni własnie
      przestali wierzyć w czary ;-) Zawsze mnie interesowało, po co im
      oficjalny papier potwierdzający apostazję - w tym życiu nikt
      przecież od nich nie wymaga legitymowania się czymś takim, a jeśli
      jest jakieś życie przyszłe, to i tak żadnego urzędowego
      zaswiadczenia zabrać się tam ze sobą nie da (i w tej sytuacji nawet
      lepiej byłoby je zataić ;-)

      Pzdr
      • wirusx Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:38
        kapitan.kirk napisał:
        po co im
        > oficjalny papier potwierdzający apostazję

        A choćby po to, żeby kk nie posługiwał się fałszywym argumentem, że
        Polacy to prawie w 100% katolicy i nie szantażował tą nieprawdą,
        kiedy akurat mu to pasuje np. do wywierania nacisku na świeckie
        (?!) państwo dla własnych ZIEMSKICH korzyści...
        • kapitan.kirk Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:56
          > A choćby po to, żeby kk nie posługiwał się fałszywym argumentem,
          że
          > Polacy to prawie w 100% katolicy i nie szantażował tą nieprawdą,
          > kiedy akurat mu to pasuje np. do wywierania nacisku na świeckie
          > (?!) państwo dla własnych ZIEMSKICH korzyści...

          Nigdy nie słyszałem, żeby Kościół publikował jakies dane dotyczące
          archiwalnej liczby ochrzczonych albo sie nimi posługiwał w
          publicznych debatach. Spotykane w mediach liczby (ostatnio bodajże
          95,2%) pochodzą wyłącznie z zupełnie świeckich badań
          socjologicznych, w których respondenci deklarują wyznanie lub jego
          brak. Jedyne znane dane pochodzące ze źródeł kościelnych to wyniki
          corocznego "liczenia wiernych" w kościołach, które nie mają nic
          wspólnego z ww.

          Pzdr
        • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:23
          wirusx napisał:

          > kapitan.kirk napisał:
          > po co im
          > > oficjalny papier potwierdzający apostazję
          >
          > A choćby po to, żeby kk nie posługiwał się fałszywym argumentem, że
          > Polacy to prawie w 100% katolicy i nie szantażował tą nieprawdą,
          > kiedy akurat mu to pasuje np. do wywierania nacisku na świeckie
          > (?!) państwo dla własnych ZIEMSKICH korzyści...

          W Polsce może jest ze 3 lub 4 % chrześcijan, włączając w to katolików i ludzi
          innych wyznań chrześcijańskich.
      • szymadam Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:50
        hmm, paradoksalnie choćby po to żeby wziąć ślub kościelny...
        • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:25
          szymadam napisał:

          > hmm, paradoksalnie choćby po to żeby wziąć ślub kościelny...

          A po co komuś ślub kościelny jak nie jest wierzący? A co to? Należy się komuś
          ślub kościelny, czy co? Przecież to wolna wola jest i to nie jest prawo które mi
          się należy.
          • szymadam Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 13:42
            Po to, że druga osoba w związku może być wierząca i zapragnąć ślubu kościelnego.
            Kościół dopuszcza takie związki, wyobraź sobie.
            • przemek25121970 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 14:03
              Wyobrażam sobie.Tylko po co ateiście zaświadczenie?
              • szymadam Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 14:42
                Ponieważ inaczej będzie uznany za katolika, i ksiądz będzie wymagał spowiedzi itd.
                • kapitan.kirk Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 13.11.07, 13:19
                  Niby jak miałby być "uznany za katolika"? Nie istnieje żaden
                  kościelno-policyjny "centralny rejestr katolików" i jeżeli
                  oświadczysz księdzu, że jesteś ateistą to tak też będziesz
                  traktowany, bez konieczności legitymowania sie niczym.

                  Pzdr
      • innedemony Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:52
        może chodzi o wykreślenie się ze statystyk KK i obalenie mitu 95% procentowo
        katolickiego kraju. ;) chociaż jak widać powoływanie się na argument, że
        apostazja nie zmazuje piętna chrztu dowodzi że KK nie zamierza tak łatwo obniżyć
        swojego poziomu w statystykach.
        • kapitan.kirk Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 12:00
          innedemony napisał:

          > może chodzi o wykreślenie się ze statystyk KK i obalenie mitu 95%
          procentowo
          > katolickiego kraju. ;) chociaż jak widać powoływanie się na
          argument, że
          > apostazja nie zmazuje piętna chrztu dowodzi że KK nie zamierza tak
          łatwo obniży
          > ć
          > swojego poziomu w statystykach.

          W jakich niby statystykach? Czy znasz jakies statystyki kościelne "w
          temacie", które posługiwałyby się liczbami wyjętymi z archiwów
          koscielnych?

          Pozdrawiam
      • andrzej369 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 13:53
        kapitan.kirk napisał:

        > Niewierzący, którzy taką wagę przywiązują do formalnego,
        > udokumentowanego wystąpienia z KK przypominają mi trochę członków
        > plemienia, którzy przychodzą do szamana i żądają kategorycznie,
        żeby
        > natychmiast odczynił wszystkie rzucone na nich uroki, bo oni
        własnie
        > przestali wierzyć w czary ;-) Zawsze mnie interesowało, po co im
        > oficjalny papier potwierdzający apostazję - w tym życiu nikt
        > przecież od nich nie wymaga legitymowania się czymś takim, a jeśli
        > jest jakieś życie przyszłe, to i tak żadnego urzędowego
        > zaswiadczenia zabrać się tam ze sobą nie da (i w tej sytuacji
        nawet
        > lepiej byłoby je zataić ;-)
        >
        > Pzdr
        >
      • andrzej369 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 14:01
        kapitan.kirk napisał:

        > Niewierzący, którzy taką wagę przywiązują do formalnego,
        > udokumentowanego wystąpienia z KK przypominają mi trochę członków
        > plemienia, którzy przychodzą do szamana i żądają kategorycznie,
        żeby
        > natychmiast odczynił wszystkie rzucone na nich uroki, bo oni
        własnie
        > przestali wierzyć w czary ;-) Zawsze mnie interesowało, po co im
        > oficjalny papier potwierdzający apostazję - w tym życiu nikt
        > przecież od nich nie wymaga legitymowania się czymś takim, a jeśli
        > jest jakieś życie przyszłe, to i tak żadnego urzędowego
        > zaswiadczenia zabrać się tam ze sobą nie da (i w tej sytuacji
        nawet
        > lepiej byłoby je zataić ;-)
        >
        > Pzdr

        To zamelduj sie na stale w Austrii i zrozumiesz dlaczego jest
        dokonywana apostazja.

        W Austrii wbrew deklaracji pelnoletniego Polaka, Kosciol katolicki
        sciaga kase. Powodem jest chrzest, a nie oswiadczenie doroslego
        czlowieka.
        Taka dzialalnosc przypomina mi SEKTE.
        • kapitan.kirk Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 13.11.07, 13:22
          > To zamelduj sie na stale w Austrii i zrozumiesz dlaczego jest
          > dokonywana apostazja.

          Nie jesteśmy w Austrii i u nas państwo nie wtrynia nosa w to, kto
          jest jakiego wyznania i na jaki Kościół płaci - płaci się
          dobrowolnie, tyle ile się chce i bez kontroli urzędników.

          Pzdr
          • paero123 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 29.09.08, 17:34
            płaci się
            > dobrowolnie, tyle ile się chce i bez kontroli urzędników
            40 mln zł na dofinansowanie ŚOB - to była decyzja Sejmu i pieniądze są z naszych
            podatków. Czy każdy związek wyznaniowy w Polsce może liczyć na taką przychylność
            władzy czy tylko ten legitymujacy się większościową reprezentacją w społeczeństwie?
    • boguschitz Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 11:38
      Ponieważ kościół jest ogrzewany, główne wejście jest zamknięte. Prosi sie
      wiernych o wychodzenie z kościoła wyjściem bocznym.
      • zwyklaosoba Niezłe, naprawdę niezłe. 12.11.07, 12:15
        Gratuluję polotu.
    • zigzaur Ludzie nie dzielą się na katolików i niewierzących 12.11.07, 12:28
      ponieważ istnieje wiele odmian chrześcijaństwa oraz religii
      niechrześcijańskich choć bibilijnych (a już chciałem
      napisać "księgowych"), należy uregulować także kwestię konwersji.

      Zresztą, można być chrześcijaninem "w ogóle" bez konieczności
      opowiadania się za katolicyzmem, ewangelicyzmem czy prawosławiem.
      • kylax 'Wspanialy' polski system edukacji. 29.09.08, 21:07
        Polacy tak krytykuja zachodnich Europejczykow czy Amerykanow, ze niby glupi i
        tak dalej. Tylko dziwnym trafem, przecietny mieszkaniec kraju nad Wisla, ma
        nikle pojecie o otaczajacym swiecie.
    • walerii27 Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 15:04
      Zerwanie więzi z Bogiem?!!! Niech Pan ksiądz się zastanowi nad tą kosmiczną
      bzdurą którą raczył wypalić! Większość z decydujących się na akt apostazji zrywa
      z zakłamanym i obłudnym kościołem rzymskokatolickim i jego fałszywymi
      naukami,które z nauczaniem Chrystusa mają niewiele wspólnego.Wystarczy zajrzeć
      do biblii by się o tym przekonać.No,ale Wy tam wszyscy nieomylni z B.16.na
      czele.To kolejna kosmiczna bzdura,ale co tam....Grunt że biznes się kręci!
      • opt Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 15:21
        To raczej funkcjonariusze kościoła już dawno zerwali z Bogiem i to
        już wtedy,gdy nawracali szablą,gdy palili na stosach,gdy potępiają
        innych,gdy wynoszą się nad innych w swych purpurach,samochodach i
        innych dobrach doczesnych....
    • sfelix1 Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 15:26
      Ja przeszedłem apostazę około 3 lata temu i poczulęm że nareszcie
      jestem zgodny ze sobą. Wiele moich znajomych oszukuje swoich
      bliskich a zwłaszcza siebie deklaracją że są "wierzący nie
      praktykujący", a takiego pojęcia niema. To taki wytrych dla oszustów
      chcących czerpać kożyści z bycia wierzącymi i niewierzącymi
      jednocześnie. Ja apostazją dokonałem wyboru, który nieuczciwe był za
      mnie dokonany wiele lat temu. Religijne molestowanie dzieci jest tak
      nieuczciwe jak wymaganie deklaracji by opowiedziały się za ustrojem
      politycznym -one nie mają jeszcze dostatecznie rozbudowanej
      świadomości na to. Polecam każdemu kto pragnie zgody z samym sobą by
      dokonał słusznego wyboru i albo został, albo odszedł. (prawda was
      wyzwoli:)
    • aron2004 Re: Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 16:55
      prościej się obrzezać i wypowiedzieć słowa "Nie ma Boga ponad Boga a
      Mahomet jest jego prorokiem".
    • kruk51 Instrukcja wyjścia z Kościoła 12.11.07, 16:59
      Coś mi się tu nie widzi ! Coś mi tu nie pasuje ! Może się mylę, ale
      sprawę powinni rozpatrzyć prawnicy biegli w prawie cywilnym. Prawo Ko
      ścielne dotyczy li tylko duchownych i wiernych. Prawo cywilne wszystki
      ch. Bo wszyscy jesteśmy obywatelami tego kraju. Mnie np. prawo Kościel
      ne nie interesuje i nie poddaję się jemu. Żadnych konsekwencji z tego niema.
      Prawo cywilne natomiast przy nie zastosowaniu się obywatela ścią
      ga na niego represje. Istnieje pojęcie przymusu prawnego. No bo jakże może
      istnieć prawo w prawie. Nie dajmy sobie zrobić wody z mózgu.
      Prawo Kościelne nie może skutkować w prawie cywilnym. Może jacyś prawnicy się
      wypowiedzą ?
    • tajny_agentub Co za chamstwo 12.11.07, 18:43
      Warto przeczytać komentarze, żeby się przekonać jakie pokłady chamstwa drzemią
      (raczej wrzą) w niektórych nie-katolikach.
      Ustalmy kilka faktów:
      1. Każdy może wystąpić z KK, to że księża się w tym gubią nie ma tutaj znaczenia.
      2. Właśnie żeby księża się nie gubili opracowywana jest instrukcja.
      3. Jeżeli nie-katolik nie chce, to wcale nie musi się wypisywać i nic mu z tego
      powodu nie grozi, niczego mu nie ubędzie.
      4. Kwestia wiary (katolicyzm, chrześcijaństwo, inne wyznania, ateizm - jako
      *wiara w nieistnienie Boga*) to w sumie oddzielny temat - tu mówimy tylko o
      sposobie zadeklarowania *odejścia od wiary katolickiej*.
      5. Chrzest *jest nieodwracalny*. Co się wydarzyło, to się nie odstanie. Można
      uważać go za nieważny/nieistotny/niegodny uwagi, ale faktu chrztu się nie
      zmieni. Dla ochrzczonego może on nie mieć znaczenia, zaś KK może inaczej
      interpretować bycie ochrzczonym nawet wobec osób, które wyrzekły się wiary. Po
      prostu - nie-katolicy to albo osoby, które porzuciły wiarę, albo osoby nigdy nie
      ochrzczone (w tej wierze).


      Wszelkie ataki kler, wierzących, przyrónywanie katolików do moherów, naigrywanie
      się z wiary katolickiej (czy jakiejkolwiek innej), kpiny
      z głupoty księży (uogólnianie) - wszystko to świadczy o dużych pokładach
      *agresji* wobec KK i - co tu owijać w bawełnę - chamstwie.
      Można mieć inne poglądy, można krytykować, ale nie należy *obrażać*. Niektórzy
      nie potrafią tego odróżnić, a szkoda.

      Disclaimer: Nie słucham Radia Maryja, nie głosowałem na PiS, nie zieję
      nienawiścią wobec innowierców, nie jestem starym, ciemnym moherem, nie... (nie
      wiem co jeszcze można mi zarzucić).
    • naprawdetrzezwy Jeśli chodzi o pieniądze, to księża współpracowali 12.11.07, 18:44
      by nawet z diabłem.

      I ta ordynarna pycha nierobów w czarnych sukienkach: mają czelność utrudniać dorosłym ludziom.

      Ciekawe kiedy pierwsza próba przymusowej daniny (w PIT) każdego Polaka na bandę katabasów?
      ;>>>
    • szterling Buchachachaaaa! Aby czuć się wolnymi 12.11.07, 18:54
      potrzebują podpisu od proboszcza. Nadzwyczaj ciekawe...
    • yllen-kita I znow pieczatka, papierek 12.11.07, 19:16
      Aby byc/zyc w zgodzie z soba nie musze miec potwierdzenia - uwaga -
      od ksiedza proboszacza. Po prostu on dla mnie nie istnieje. No coz
      zostalam wychowana jak wiekszosc Polakow mojego pokolenia. I skoro
      przetrwalam i obronilam swoja postawe w rodzinie, to nie potrzebuje
      potwierdzenia od klech.
    • odjarka tylu pieprzy o tobie 12.11.07, 19:38
      i wzdycha do ciebie, uzywa twego imienia ze wlasciwie to powinienes
      istniec... nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka