Dodaj do ulubionych

Czy to była pacyfikacja?

15.11.07, 08:59
Przykro się czyta pański tekst, bo w jakiś sposób można przełknąć pomyłkę,
zabłąkaną kulę itd ale działanie z premedytacją (jeśli takie nastąpiło, ja
zakładam że tam po prostu "coś" się stało i sprawa jest bardziej
skomplikowana) mrozi krew w żyłach. Z jednej strony nie chcę wierzyć, że nasi
od tak wystrzelali dla zemsty ale z drugiej strony prokuratura bez powodu nie
robiłaby takiej szopki... Do tego ten nieszczęsny napis "Mordercy Dzieci" w
toalecie w bazie Szarana o którym pisaliście artykuł parę mc wcześniej. Na
razie nie dopuszczam do siebie myśli, że nasi żołnierze zhańbili kraj któremu
służą :/

Osobną kwestią są politycy, którzy opowiadali bajki o misji stabilizacyjnej,
niech mają świadomość, że jeśli wszystko się potwierdzi to też będą mięli krew
na rękach. Tyle, że oni przejdą na tym do porządku dziennego.
Obserwuj wątek
    • olas111 Czy Historia zna przypadki... 15.11.07, 09:38
      takiej misji wojenno-stabilizacyjnej która się kończy happyendem, w którym
      ludność zabiera sie do budowania dobrobytu a paskudne typy odchodzą w niebyt?
      • rydzyk_fizyk Re: Czy Historia zna przypadki... 15.11.07, 09:40
        Tak Polska po 44 r. ;))))
        Taki "happyend" to chyba maksimum tego co można osiągnąć.
        • kontonaspam Re: Czy Historia zna przypadki... 15.11.07, 12:15
          Bardzo kontrowersyjną rzeczą jest oskarżanie żołnierzy
          o wykonanie "złego rozkazu". Nie żołnierzowi zastanawiać
          się nad sensem rozkazu. To dwódca myśli za żołnierza,
          podkomendny nie ma myśleć tylko słuchać. Każda armia
          tak funkcjonuje.
          • tierralatina Re: Czy Historia zna przypadki... 15.11.07, 12:49
            Straznicy z Auschwitz tlumaczyli sie dokladnie w taki sam sposob. Na
            szczescie, zolnierze to nie sa maszyny do zabijania i musza
            odpowiadac za swe akty. Nawet jesli dostali rozkaz.
            • kontonaspam Re: Czy Historia zna przypadki... 15.11.07, 13:47
              Jakoś nie spodziewałem się przeczytać jakiegokolwiek innego kontrargumentu.

              To jest właśnie parodia wojny. Z jednej strony głupi rozkaz
              z drugiej "niewykonanie rozkazu w warunkach bojowych".
              Fajnie jest oceniać postawę żołnierzy z przed komputera,
              w ciepłym bezpiecznym pokoiku, przy kawce/herbatce.
              Dziwię się, że tak mało uwagi poświęcono osobie wydającej
              rozkaz. Dowództwo, to nie tylko przywileje, ale także
              odpowiedzialność - dalej uważam że za sytuacje pełną odpowiedzialność
              ponoszą "szefowie" a nie żołnierze. Z informacji płynących
              z Afganistanu wynika, że żołnierze atakowali Talibów,
              a nie celowo pojechali wyrżnąć wioskę. Myślę, że na miejscu
              sytuacja nie była dla nich tak oczywista, jak jest teraz
              przed ekranem monitora.
          • pkrehbiel Nie, nie każda 15.11.07, 12:58
            Armia Niemiecka już w latach 30-tych przeszła na system zadaniowy. Czyli
            żołnierz otrzymuje wytyczne co do celu, nie co do działania. Potem dołączono do
            tego (po procesach Norymberskich) zasadę, że żołnierz nie jest bezmózgim
            automatonem, lecz nim jakiś rozkaz wypełni musi się zastanowić, czy jest on
            zgodny z prawem międzynarodowym. Mimo że wtedy nie zapobiegło to zbrodniom
            wojennym, to teraz już powinno.

            Żaden człowiek nie może (nie ma prawa) scedować całej swojej wolnej woli na
            kogoś innego. Za zbrodnie wojenne odpowiedzialni są:
            - żołnierze bezpośrednio ich dokonywujący
            - dowódcy, którzy wydali im rozkaz takiego zachowania
            - dowódcy wyższego stopnia, którzy nie zapobiegli temu (Nawet, jeśli nie
            wiedzieli, bo w hierarchicznej strukturze jaką jest wojsko mieli możliwość
            wiedzieć. I to na nich spoczywał obowiązek przeszkolenia żołnierzy tak, by
            wiedzieli, jakie czyny stanowią zbrodnię wojenną.)

            Rozumiem, że nieuświadomieni prości ludzie w trudnej sytuacji, bez wsparcia
            psychologicznego mogli poczuć potrzebę zemszczenia się na kimś. Ale to, że
            rozumiem, jak do tego mogło dojść nie oznacza, że to usprawiedliwiam. Wręcz
            przeciwnie.
        • kralik.111 To był happy end dla morderców spod sierpa i młota 15.11.07, 14:12
    • kroliklesny Tylko helikopterow brak! 15.11.07, 10:29
      Przypomina sie Viet-Nam i historia z siolem My Lai. Tam tez nikt nie
      chcial zabijac bez powodu.
      Odwolac polskich zolnierzy z wszystkich cholernych misji! Oficerowie
      powinni zarabiac na tyle dobrze, zeby nie musiec wyjezdzac w pogoni
      za odrobina zielonych!
    • estr Tak, to była pacyfikacja! 15.11.07, 10:33
      Zgadzam się z każdym słowem tego komentarza. Kiedy wczoraj słuchałem
      komunikatu prokuratora miałem tylko jedno skojarzenie: waffen ss!
      Brak słów potępienia dla tych zbrodniarzy wojennych!
      • prawdziwek1 Re: Tak, to była pacyfikacja! 15.11.07, 11:12
        łatwo się mędrkować siedząc w Polsce w ciepełku i względnym dobrobycie.Gorzej a
        właściwie b.żle jak się jest tam w Afganistanie gdzie każdy terrorysta to cywil
        ubrany w prześcieradlo ze szmatą na głowie. Pod tymi prześcieradłami mają ukryte
        kałasze.żyją wśród innych nielicznych prawdziwych cywili.Akcje terrorystyczne
        przeprowadzane są celowo z zamieszkałych wiosek.Wojna to wojna zginął polski
        żołnierz ostrzelany z tej "pokojowej" wioski i nie ma się co dziwić reakcji
        pozostałych.W/g wszystkich lewaków i innych mądralińskich w Polsce żołnierze
        polscy powinni się dać zabić przez tych cywili w prześcieradłach i wtedy by
        zasługiwali na miano bohaterów.Tych wszystkich polskich krzykaczy obrońców
        terrorystów w prześcieradłach należy na próbę na 1 miesiąc wysłać do
        Afganistanu,niech pokażą co potrafią i jak się zachowają jak zostaną ostrzelani
        przez cywili z "pokojowej" wioski,a jeden z nich najlepszy kolega zginie a
        drugiemu urwie nogę-będzie to b.ciekawa reakcja pozostałych moralistów.Wojna to
        brudna rzecz czy o tym ci moraliści nie wiedzą.
        • xarp obawiam się prawdziwku, że w takim razie trzeba 15.11.07, 11:28
          wytłuc w Afganistanie profilaktycznie wszystkich ludzi przebranych
          za cywili.

          Co do pacyfikacji - mam przeczucie, że nie była to pacyfikacja, i
          porównania do waffen SS są niewłaściwe. Działania pacyfikacyjne w
          czasie II WS miały na celu sterroryzowanie ludności cywilnej oraz
          jej likwidację w takim zakresie, w jakim była pomocna partyzantce.
          Jakkoliwek nieludzkie i zbrodnicze, wciąż były to działania
          kierowane pragmatyką działań wojennych. W przypadku incydentu
          afgańskiego mam niemiłe przeczucie, że było to normalne maruderstwo,
          inaczej mówiąc bezhołowie i głupota zestresowanych i uzbrojonych
          młodzieńców.
          • yllen-kita Re: obawiam się prawdziwku, że w takim razie trze 15.11.07, 12:01
            > .... nigdy rozkazu ostrzału cywilnej wioski z moździerza nie
            > powinien wydać, a żaden z jego podwładnych wykonać.
            I jakem baba wiem ze to drugie jest nie realne. Rozkaz jest po to by
            go wykonac nie myslec
            A cala historia pokazuje do czego prowadzi sytuacja gdy gowniarzom
            daje sie do rak prawdziwa bron. Przykre ale nie jestesmy ani lepsi
            (ani gorsi) od amerykanskich, angielskich chlopcow zabawiajacych sie
            tak samo. Gdy czytalam wczorajszy artykul malo co po basku nie
            poryczalam sie z przerazenia do jakiego zezwierzecenia moze dojsc
            czlowiek gdy trzyma w reku bron. A takze przypominajac sobie bol i
            cierpienia wszystkich lokalnych spolecznosci gdzie tocza sie te
            cholerne niby wojny. Zagryzcie mnie teraz argumentami, ze nie wiem
            co pisze, ze jak nie my ich to kiedys oni nas. Jestescie tak na 200%
            pewni zesmy (my lepsi, europejczycy, amerykanie) ich nie draznilismy
            przez wieki i nie draznimy dalej???

            • stamp Re: obawiam się prawdziwku, że w takim razie trze 15.11.07, 13:52
              Nic nie zdejmuje z człowieka obowiązku myślenia. A gdyby dowódzca
              wydał paru żołnierzom rozkaz zabicia i poćwiartowania swojej
              teściowej? Rozsądek nikomu nie zaszkodził jeszcze...
            • kerrmit20 Tak, drażnimy talibow terrorystów nie dając 15.11.07, 14:20
              podkładać bomb, zabijać, zniewalać kobiet, rozszerzać chorych nauk, szkolić
              zamachowców, czy wiesz jaki tam był terror? to nie jest zezwierzęcenie? tylko
              przypadkowe ofiary to wtedy pacyfistyczny wrzask
    • loppe Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 10:52
      Ad. Jeśli prawdą jest to, co twierdzi prokuratura, nie wytłumaczono
      tym żołnierzom, po co jadą do Afganistanu. Tych, których zabili,
      mieli wszak chronić i im pomagać. A za to kto odpowie?

      żenujący wniosek na poziomie logicznym i moralnym
      zakłada że nikt nigdy nic złego nie robi jesli mu tylko wytłumaczyć
      brak słów
      • karbat Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 11:02
        Afganistan nie jest gra do jednej bramki ( Polacy strzelaja ),
        duzo zolnierzy wroci z Afganistanu do Polski w trumnach ...

        problem polskich politykow nie moj
        • loppe Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 11:06
          Sytuacja w Afganistanie jest zapewne podobna do tej z czasów inwazji
          radzieckiej - czyli kraj niby zdobyty w 1 dzień, ale potem siedzi
          się w nim bez końca a 80% terenu opanowane jest przez mudżahedinów
          gdy nominalni władcy kraju kontroluja tylko miasta.

          Ale co do strat i tego -

          "Wbrew temu, co mówią politycy, Afganistan to nie jest operacja
          stabilizacyjna, ale skomplikowana operacja wojenna."

          zachodzi pytanie - no to gdzie te straty po tylu miesiącach "skompl.
          operacji wojennej"? prawdopodobnie jest tak jak w Iraku, czyli do
          walk idą prawie wyłącznie amerykańscy żołnierze, inni rzeczywiście
          wypełniają funkcje stabilizacyjne
          • kerrmit20 Wroński ty na ochotnika piszesz te bzdury? 15.11.07, 14:13
      • stamp Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 13:58
        loppe napisał:

        > Ad. Jeśli prawdą jest to, co twierdzi prokuratura, nie
        wytłumaczono
        > tym żołnierzom, po co jadą do Afganistanu. Tych, których zabili,
        > mieli wszak chronić i im pomagać. A za to kto odpowie?
        >
        > żenujący wniosek na poziomie logicznym i moralnym
        > zakłada że nikt nigdy nic złego nie robi jesli mu tylko wytłumaczyć
        > brak słów

        Jeżeli ktoś jest psychopatą, to oczywiście żadne tłumaczenie nie
        pomaga. Ale jeżeli wyrządzone zło jest efektem pomyłki,
        niechlujstwa, chwilowego załamiania psychiki, to oczywiście
        tłumaczenie, powtarzanie, trenowanie itd. przynosi efekt.
    • oceanis Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 11:07
      szwecka prasa iradio zwracaja uwage na dwie sprawy:polski rzad
      usilowal ukryc cale zdarzenie ikto wydal raskaz do ostrzalu.znowu
      negatywny obraz Polski.
      • maureen2 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 11:19
        rozkaz wydał dowódca,chyba,że żolnierze sami coś tam postrzelali
        "bez powodu",na podstawie czego wydał rozkaz to on wie.
        Natomiast wojsko,a ci byli chyba nawet zawodowymi,to nie jest pijana
        rezerwa sikająca piwem w pociągu ze szczęścia,że wojsko się ich poz-
        było,ani kibole-szczyle szukający okazji do rozróby.
        Mogli ostrzelać okolicę "odstraszająco" po ataku talibów,gdzie kręcą
        się talibowie,a trafiło w cywilów.Nikt nie nosi przy sobie legityma-
        cji "talib",wprost przeciwnie.
        • tiresias Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 11:42
          mamy w polszcze ( z powodów historycznych) kult armii i munduru.
          młody oficer z wąsami na koniu - o tym marzy polska dziewica.
          kiedy nagle okazuje się, że żołnierz to szkolony morderca i czasami zabija
          cywilów to wszyscy są w szoku.
          • maureen2 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 11:52
            bo wojsko jest od zabijania i w tym celu jest szkolone i do tego
            jest potrzebne. A tu znowu jakieś łzawe historie o niewinnych dzie-
            ciątkach,kobietach i jeszcze w ciąży.Niewinne może być tylko niemo-
            wlę ,o ile matka nie schowała w jego pieluchach granatu. I tabuny
            etyków w ciepłych fotelach pitolą wierszówki o humianitaryzmie,pro-
            testują i domagają się i rozlewają mity o kulturze,dzień dobry,dzię-
            kuję,przepraszam i jeszcze patos historyczno-porównawczy,żeby można
            było pochwalić się znajomością historii,tradycji i oczytaniem.
            • pkrehbiel Dziękuję 15.11.07, 13:02
              Właśnie przedstawiłaś najlepszy argument za likwidacją polskiej armii. Skoro
              tylko do zabijania się nadają, to nie są nam potrzebni.

              Wsławmy się budowaniem, nie mordowaniem.
              • chodowiec_kreveteck Re: Dziękuję 15.11.07, 15:43
                Skoro
                > tylko do zabijania się nadają, to nie są nam potrzebni.
                >

                Nie. Sa potrzebni do fajnego wygladania, stania na warcie przed
                Palacem Prezydeckim, pomagania w wykopkach i jeszcze przydaja sie w
                orkiestrach detych.
    • anna_diva Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 12:00
      Moim zdaniem ta sprawa zwyczajnie "śmierdzi" i tyle.
      Dyskusja na poziomie
    • maureen2 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 12:37
      jest też taka mozliwość,że żołnierze kłamią teraz,ze nie było żadne-
      go ostrzału czy podejrzeń z tej okolicy,bo nie lubią swojego dowódcy
      • tierralatina Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 12:53
        Jasne. Z powodu niecheci do dowodcy sami pakuja sie do wiezienia...
        Naprawde w to wierzysz?

        PS. Bo rozkaz - na szczescie - nie zwalnia z odpowiedzialnosci.
        • maureen2 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 13:11
          jest też błąd co do okoliczności,wynikający czasami ze złego,niepeł-
          nego rozpoznania.
    • andrzej369 To byla smierc jak na kazdej wojnie ! 15.11.07, 13:33
      W pierwszej kolejnosci należy okreslic co to jest wojna i jakim celom sluzy ?
      Wojna to nie zabawa, to tylko smierc. Smierc jest, a wiec prawdziwa jest wojna.

      Rozbrajaja mnie Ci wszyscy moralisci, którzy oskarzaja tych zolnierzy.
      Najpierw wysylaja ich na wojne, pozniej potepiaja wojne (tych zolnierzy).
      Zolnierz na wojnie nie ma czasu myslec.
      Gdy zacznie myslec, zabija jego inni.

      Czlowiek to najbardziej leniwa istota na Ziemi.
      • stamp Re: To byla smierc jak na kazdej wojnie ! 15.11.07, 14:13
        andrzej369 napisał:

        > W pierwszej kolejnosci należy okreslic co to jest wojna i jakim
        celom sluzy ?
        > Wojna to nie zabawa, to tylko smierc. Smierc jest, a wiec
        prawdziwa jest wojna.
        >
        >
        > Rozbrajaja mnie Ci wszyscy moralisci, którzy oskarzaja tych
        zolnierzy.
        > Najpierw wysylaja ich na wojne, pozniej potepiaja wojne (tych
        zolnierzy).
        > Zolnierz na wojnie nie ma czasu myslec.
        > Gdy zacznie myslec, zabija jego inni.
        >
        > Czlowiek to najbardziej leniwa istota na Ziemi.

        Nikt nikogo na siłę na wojnę nie wysyła. To są zawodowcy, któzy sami
        wybrali taką drogę życiową. Nie każdy może (i musi) być żołnierzem
        zawodowym. Żołnierze powinni być przeszkolonymi specjalistami i
        profesjonalistami, mieć odpowiednie kwalifikacje merytoryczne i
        psychologiczne, a jeżeli popełniają pomyłki, to odpowiadają za nie
        dokładnie tak samo, jak pielęgniarka, lekarz, pilot, architekt i
        inni, którzy się pomylą, nawet w stresie. Jeżeli nie umiesz radzić
        sobie ze stresem, zostań ogrodnikiem. Ostrzelanie wioski to
        absolutne barbarzyństwo, BEZ WZGLĘDU na okoliczności. Wyobraźmy
        sobie, że jakaś mafia w Warszawie atakuje policję używając broni
        palnej, zabija policjanta, po czym członkowie tej mafii chronią się
        na klatce schodowej pobliskiego bloku mieszkalnego. W odpowiedzi
        policja używa moździerza ostrzeliwując ten blok i zabijając sześciu
        przypadkowych mieszkańców. Następnie tłumaczy się stresem....
        Sytuacja analogiczna, a jednak nie do pomyślenia...
        • andrzej369 Re: To byla smierc jak na kazdej wojnie ! 15.11.07, 14:37
          Stamp, byles przy tej akcji ?
          Mam wrazenie, ze wypowiadasz sie o czyms, o czym zielonego pojecia nie masz !
          Opierasz sie tylko na wypowiedziach "moralistow".

          Najlatwiej jest ocenic skutek !
          Przyczyna jest zbyt trudna do oceny przez czlowieka, nie prawdaz ?


          Czlowiek to najbardzie leniwa istota na Ziemi.
    • gdkj Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 14:19
      Pisze się tekst w ciepłym pokoiku w poczuciu patriotyzmu itp.
      Jednocześnie ma się kolegę dla którego taki tow. Kiszczak jest człowiekiem
      honoru. I nic nie uwiera.
      Ja w wojsku byłem i wiem jedno - jak jest jakiś burdel czy to w koszarach czy to
      na froncie to ZAWSZE jest to wina trepów.
      Polska jeszcze długo, zanim nie dorobi się prawdziwej zawodowej armii nie
      powinna pchać się w takie operacje.
      Za PRL-u potrafiono w kryzysowych momentach brać do rezerwy, potem do czołgu i
      na ulicę, uspokajać ludzi. Kto był temu winien ? Ano spółka do której należeli i
      Kiszczak i Jaruzelski. Odpowiedzieli za coś ? NIE. Teraz też żaden wysokiej
      rangi trep za to nie odpowie.
      Nieważne czy za niewłąściwy dobór, nadzór czy niedopatrzenie. Nieważne. Sztab
      jest niewinny.
      A teraz możecie (GW) dalej pisać sobie o hańbie itp. Jak się na poczatku z
      wojskiem nie zrobiło porządku.

      • andrzej369 Re: Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 14:51
        Twój kierunek nie jest calkowicie prawidlowy, ale sukcesem jest to, ze szukasz przyczyny, a nie oceniasz skutku jak "moralisci".
        • gdkj Re: Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 15:29
          tu się z kolegą nie zgodzę. sam służąc swoje wodziałem jak panowie w wieku
          średnim chowali się po krzakach na widok majora ze sztabu.
          skoro złe nawyki i szacunek do odpowiedzialności nie zostały wypalone u zarania
          RP to tak jak w pozostałych dziedzinach snują się one po za muzeum do dziś.
          Chłopaków którzy staneli teraz przed sądem albo nie potrzebnie wysłano na misję
          (bo się do tego nie nadawali z różnych względów, np. bo psychole naoglądały się
          różnych filmów w sieci albo ktoś ich naczarował etc.)albo ktoś ich nie
          dopilnował (bo człowiek w sytuacji kryzysowej jest nie przewidywalny). Tak czy
          siak był to trep którego nikt nie nauczył odpowiedzialności za innych ludzi. A
          jak miał to pojąć skoro ukształtował się w atmosferze bezkarności gdzie sporo
          jemu podobnych już dawno powinno gnić w więzieniach ?
          Za to sieje się propagandę i odznacza, ba nawet jak nie od naszego to zawsze
          można dostać order od rosyjskiego prezydenta.
          I pewnych środowisk to wcale nie uwiera!
          jak nie przyjmiemy pewnych logicznych aksjomatów (przyjmiewmy w sensie
          egzekwowania a nie siania tylko taniej propagandy) to możemy się w dupę pocałować.
          Dla niektórych to i tak wyczyn.
          • gdkj errata 15.11.07, 15:30
            "skoro złe nawyki i szacunek do odpowiedzialności nie zostały wypalone u zarania
            RP to tak jak w pozostałych dziedzinach snują się one po za muzeum do dziś."

            powinno być - brak szacunku do odpowiedzialności (za czyjeś życie)
          • maureen2 Re: Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 15:58
            o czym piszesz grzeczny misiu,po co zołnierzom oglądanie gier
            wojennych i filmów na video,oni mają to na codzień, i o jakim stresie
            i kryzysie żolnierzy,ktorzy nie pierwszy raz jadą zbadać teren,usta-
            lić i wyelimninować wroga ??
            • gdkj Re: Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 17:20
              o tym właśnie co napisałeś robaczku. zdążyłem odejść od komputerka na herbatkę
              gdy w TV rzecznik mony nijaki pan Rybak był rzekł : ważne żeby oddzielić
              (wizerunek) tych siedmiu rzołnierzy od reszty kontyngentu.
              podano równierz ,że przeszukano ich mieszkania ,komputery etc. czyżby w
              poszukiwaniu obrzydliwych filmów? jeżeli to są zboczeńcy to ktoś ich
              zaopiniował. jakiś zawodowy trep. jeżeli zostali wmanewrowani w sytuację to też
              czyjaś zasługa. być może polityków którzy nie chcą przyjąć do wiadomości ,że
              terrorystą można być w trakcie akcji by potem sumiennie pracować w swoim polu
              jak przykłądny obywatel.
              dajmy sobie spokój z dyskusją. ta wojna zupełnie nam nie była potrzebna. mam
              tylko nadzieję ,że wielu się zastanowi teraz przed podjęciem decyzji o wzięciu
              udziału w takiej wojnie.
              nie ważne kim jesteś, zawodowcem czy terminatorem. w oczach ludzi na wysokich
              stołakach tylko mięchem armatnim.pomijam tych bez wyobraźni.
              • maureen2 Re: Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 17:26
                pan Rybak nie wie co mówi i strasznie mąci,nie ma pojęcia o wojsku
                i wygląda na takiego,ktorego goli jeszcze mamusia,wykonuje tylko
                polecenia i mowi co mu każą.
                Komputery mogli zabezpieczyć i przeszukać mieszkania w jakiej
                sprawie ? nie wiadomo, może ot tak dla mediow,że jest jakaś wielka
                sprawa,albo z przyzwyczajenia,bo to PZ od afer. I tak rozdyma się
                medialnie sprawę zgodnie życzeniem pana Rybaka i jego zleceniodawców
                • gdkj Re: Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 17:33
                  no isam sobie odpowiedziałeś. a pytacz o czym pisze misiu. trepy robią zamęt a
                  jak będzie trzeba to jeszcze we wspólnej komisji z osławionymi talibami usiądą i
                  będą :

                  .. ! Karać ! Nie wyróżniać !

                  czyli stara odwieczna zasada...
        • zakk_77 Re: Czy Wroński był w wojsku ? 15.11.07, 15:34
          Oczywiście, że nie był. Gdyby był nie pisałby bzdur o pacyfikacji.
          GW pierwszwa wysyłała naszych na tę zasraną wojnę. WOJNE chciałem
          zauwazyć, bo Wroński jak reszta krytyków, którzy rzucili się jak
          hieny na tych chłopaków myśli, że misja wojskowa jest podobna do
          patrolu Straży Miejskiej na mieście.
          Amerykanie czy Brytyjczycy kilka przez pomyłkę zrzucili bombę na
          jakąś wioskę np. w Iraku.Ginaeli tam cywile. Czy ktoś słyszał, aby
          sądzili ich jako zbrodniarzy wojennych?
    • naprawdetrzezwy Okupanci zabili kogoś z pobliskiej wsi? 15.11.07, 14:44
      Okupanci zawsze tak robili.
      To się odpowiedzialność zbiorowa, czy jakoś tak, nazywa.


      Bardziej interesujące jest, którego z polskich interesów broni w Afganistanie polska armia.
      My tam mamy jakiekolwiek interesy?
    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 14:45
      Ciekawe czy Pan Wroński był kiedyś w wojsku.
      • maureen2 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 14:51
        nie,odbywał zastępczą albo był zwolniony
    • hugow Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 14:46
      Przez mojego dziadka "pacyfikowano" wioski. Przez cala IIWS byl
      partyzantem. Jego oddzialy dzialaly na terenie Gosiewa
      (Swietokrzyskie :-), glownie okolice Wloszczowy, Kluczewska itp.)
      Podobnie jak talib, dopoki nie zaczal strzelac do okupantow,
      wygladal jak zwykly chlopak z wioski. Zabijal jednego lub kilku
      wczesniej upatrzonych Niemcow lub ich slugusow (np. Lotyszy,
      Ukraincow lub Chorwatow, ktorzy jak teraz Polacy Amerykanom, wtedy
      pomagali Hitlerowcom) i smigal do lasu. Hitlerowcy nazywali dziadka
      i jego kolegow "Polscy Bandyci", "Polscy Terrorysci" lub jakos tak.
      Generalnie mowili o nich nieladnie.
      Talibowie bronia swojego kraju i maja do tego prawo.
      Popieram ich walke i odcinam sie od blednej polityki mojego kraju.
      Nie jestem lewakiem. Jestem za wolnoscia.
      Kolejna roznica jest taka, ze w Wietnamie USA walczyla za
      Amerykanskie sprawy, a w Afganistanie, Polacy walcza przeciwko
      wolnosci Afganczykow i wbrew Polskiemu zawolaniu: "za wolnosc wasza
      i nasza" a takze nie w polskich interesach a mozliwe nawet ze wbrew
      polskim interesom. Stad nie mamy nic do gadania i wycofac sie tez
      nie mozemy - bo suwerennosci juz nie mamy. Chcemy Afganczykom
      odebrac to co sami z glupoty oddalismy. WOLNOSC i SAMOSTANOWIENIE.
      Afganczycy - jestem po waszej stronie! Wygracie te wojne jak
      wygrywaliscie kazda wczesniejsza inwazje. Gorale maja taki charakter
      ze sie nie dadza.
      • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 14:55
        Masz trochę racji, ale nie rozumiem jak możesz być za wolnością i popierać
        talibów. Przecież to są betony gorsze niż komando Rydzyka, a za zniszczenie
        posągów buddy powinno ich spotkać wieczne potępienie.
      • andrzej369 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 14:57
        Widze, ze wiesz co to jest HIPOKRYZJA !?
      • chodowiec_kreveteck Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 15:33
        >>Jestem za wolnoscia.<<

        A ja za skuteczna polityka miedzynarodowa, ktorej narzedziem jest
        m.in. armia.

        >>w Wietnamie USA walczyla za
        > Amerykanskie sprawy, a w Afganistanie, Polacy walcza przeciwko
        > wolnosci Afganczykow<<

        Pytales sie o to Afganczykow? Bo mi sie wydaje, ze to bylo tak:
        1. Ruskie osadzily w Kabulu swoja marionetke
        2. Afganczycy sie zbuntowali przeciw tejze marionetce, za co Ruskie
        ich najechaly
        3. Przeciw Ruskim, a wiec za wolnosc Afganistanu walczyli Mudzahedini
        4. Tych Mudzahedinow wygonili obcy najezdzcy (Talibowie), czyli
        zrobili dokladnie to, co nie udalo sie Ruskim.
        5. Talibow pogonili Amerykanie a my teraz ta robote kontynuujemy

        Z tej historyjki wyplywa prosty wniosek, ze interwencja w
        Afganistanie ma na celu przywrocenie Afganczykom wolnosci, ktorej w
        zasadzie nie mieli od czasu agresji sowieckiej.

        Pamietaj tez o jednej rzeczy - gdy do nas przyjdzie Iwan, to ci
        zolnierze, ktorzy teraz sa w Afganistanie i Iraku beda Cie bronili o
        wiele skuteczniej niz ci, ktorzy siedza w koszarach.


        • andrzej369 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 15:53
          Ja tez jestem za wolnoscia, ale w pelnym znaczeniu tego slowa.

          Czlowiek jest w niewoli na wlasne zyczenie.
          Dal sobie wstawic w psychike implant "Boga".
          Ten implant jest przyczyna, ze czlowiek nie rozumie sam siebie i zaczyna nienawidziec innych za ich "grzechy".

          "Hitler" wciaz zyje.
          On chcial PANOWAC i chca PANOWAC tez inni.
          Geneza PANOWANIA nad innymi ma zwiazek z implantem "Boga".
          Czyz "Bog" nie jest PANEM tego Swiata.
          Chcecie przeciez być tylko "Bogami", nie prawdaz ?
          • andrzej369 Re: Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 16:32
            andrzej369 napisał:

            > Ja tez jestem za wolnoscia, ale w pelnym znaczeniu tego slowa.
            >
            > Czlowiek jest w niewoli na wlasne zyczenie.
            > Dal sobie wstawic w psychike implant "Boga".
            > Ten implant jest przyczyna, ze czlowiek nie rozumie sam siebie i zaczyna nienaw
            > idziec innych za ich "grzechy".
            >
            > "Hitler" wciaz zyje.
            > On chcial PANOWAC i chca PANOWAC tez inni.
            > Geneza PANOWANIA nad innymi ma zwiazek z implantem "Boga".
            > Czyz "Bog" nie jest PANEM tego Swiata.
            > Chcecie przeciez być tylko "Bogami", nie prawdaz ?


            Wszystkie wojny miedzy ludzmi, to wojny "Bogow".
            Nawet w Starym Testamencie jest napisane, ze Bogowie walczyli miedzy soba.
    • tppiotr Zbrodniarze wojenni w polskich mundurach ? 15.11.07, 15:10
      Adminie - Nie wahaj się.
      To spokojnie można wyciąć.

      <Gdy jedna ze stron wyrusza na wojnę wiedziona silnym darem bożego ducha, jej
      wróg z z zasady nie może się z nią równać.
      Ksenofont>
      • andrzej369 Re: Zbrodniarze wojenni w polskich mundurach ? 15.11.07, 15:29
        tppiotr napisał:

        > Adminie - Nie wahaj się.
        > To spokojnie można wyciąć.
        >
        > <Gdy jedna ze stron wyrusza na wojnę wiedziona silnym darem bożego ducha, j
        > ej
        > wróg z z zasady nie może się z nią równać.
        > Ksenofont>


        Kazda wojna, ktora niesie smierc jest ZBRODNIA przeciwko ludzkosci !

        Nie ocenialbym tych zolnierzy, a tylko tych co zolnierzy wyslali.

        Czlowiek to najbardziej leniwa istota na Ziemi.
        Nie rozumie sam siebie, a chce zrozumiec innych.
    • poznan56 Okupanty, iditie domoj ! 15.11.07, 15:29
      Wy nam nie nuzhny !
      Da zdrastwujet swobodnyj Irak i Afganistan !
    • gnago I co dalej? 15.11.07, 18:47
      Dożywotnia hojna renta dla poszkodowanych, duże odszkodowania dla ofiar to na
      początek. Opowiadanie o swoim szoku czy kolejny kretyński marsz przeciwko
      przemocy niczego nie załatwia. Ci nieszczęśni frajerzy, po przyznaniu
      odszkodowań, powinni na czele z tym mądralą, iść bez broni do tej wioski celem
      uzyskania przebaczenia lub poniesienia konsekwencji swych czynów.
      Już hetman Tarnowski uważany za pierwszego z wielkich w swoich wskazówkach
      wyraźnie zalecał budowę w obozie szubienicy i ci na podstawie jego rozporządzeń
      zadyndaliby na niej.
    • black-andrzej24 Czy to była pacyfikacja? 15.11.07, 19:28
      Pacyfikacja to może zbyt brutalne słowo. Ale z tego co donoszą media
      i jak wypowiada się prokuratura, to o pomyłce nie ma mowy. Jednak
      chciałbym przestrzec o pochopnych wyciąganiu wniosków, bo okazać się
      może, że jednak nasi chłopcy są niewinni i zostali do tego ataku
      sprowokowani. Miejmy nadzieję że tak będzie, że sąde ich uniewinni.
    • michalparadowski Czy to była pacyfikacja? 19.11.07, 10:03
      A ja, nieustająco pytam, kto wydał rozkaz wyjazdu do tej
      nieszczęsnej wioski i jaka była treść owego rozkazu.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka