Dodaj do ulubionych

Polska gąsiorkiem stoi

01.12.07, 09:33
"Źle się dzieje także wśród ptaków "nierolniczych". Zaskakuje sytuacja czapli
siwej. Jej populacja kurczy się o ponad jedną dziesiątą rocznie. Pospolitą w
miastach wronę siwą na wsi można uznać za gatunek zagrożony."

Z takiej budowy zdań można podejrzewać, że ta czapla miała być wroną, choć
niekoniecznie ;).
A za artykuł jak zwykle dziękuję.
Obserwuj wątek
    • merops Polska gąsiorkiem stoi 01.12.07, 09:34
      Dziękuję za ciekawy artykuł, tylko kto tego trznadla na pliszkę przerobił? Że żółty to jeszcze nie powód. :)
      • teremiski Re: Polska gąsiorkiem stoi 01.12.07, 10:05
        Bardzo przepraszam, za tego trznadla (bo to zolte to trznadel a nie pliszka),
        ale nie wiem jak to sie stalo. Moj plik byl podpisany trznadel. Widac w
        redakcji, ktos stwierdzil, ze zna sie lepiej na ptakach
        pozdrawiam serdecznie
        Adam Wajrak
        • merops Re: Polska gąsiorkiem stoi 01.12.07, 14:29
          Ależ nie podejrzewałem Pana, Panie Adamie tylko własnie "ktosia redakcyjnego", ale dziękuję za szybką reakcję. Przy okazji jeszcze wielki szacunek i uznanie za postawę w sprawie Rospudy i życzę siły i wytrwałości w przeciwstawianiu się temu oszołomstwu, szczególnie zaś w obliczu takich totalnych ataków, stawiających Pana na czele tego zła, "przeciwnego rowojowi gospodarczemu Polski". Trzymać się proszę - oni miną, a Pan przejdzie do legendy... ech, nawet już to się prawie stało :)
          Pozdrawiam serdecznie.
          Mirosław Klimczak
    • belfer61 Spokojnie! Koty zakastrować czas... 01.12.07, 10:31
      ...jak i w krajach Zachodu się pono dzieje. Ubędzie
      ich - jak i tzw. "rolników" dożywiających psy po
      wioskach (i nie tylko) - wypuszczaniem ich luzem...
      .
      Szkoda, że np. badaniami (bocian!) nie objęto DROGI
      wędrówki tegoż z Afryki ku nam...
      .
      Badania - po POWTÓRZENIU dopiero mogą dawać podstawę
      do głębokich analiz. Na razie, Panie Adamie, to zwykła
      spekulacja.
      .
      Na marginesie - nie ma KRAJOBRAZU ROLNICZEGO - a
      ROLNY. I gatunków "rolniczych" czy "nierolniczych"
      takoż...
      Dziwna ta ekspansja i "moda" końcówki [-iczy] w
      przymiotnikach ostatnio! Nie dalej jak wczoraj -
      przyrodnik w TVP1 (30 listopada, TVP1, godz.
      12.30 "Wielkie Sprzątanie") raczył był się wyrazić:
      [...ekosystemy rolnicze...] - choroba słowotwórcza
      się rozwija...
      Rolnicy są ekosystemem i krajobrazem?!
      • eptesicus niestety w literaturze naukowej funkcjonuje już... 01.12.07, 11:14
        ...stwierdzenie "krajobraz rolniczy" i "ptaki krajobrazu rolniczego"
        (ma to tłumaczyć jako tako słowa "agricultural
        landscape", "farmland birds"), więc żadne krzyki i żadne płacze nie
        przekonają ;-)) Także żaden belfer nic tu nie wskóra... Po prostu
        nie sposób odkręcić w gazecie tego, co utrwalili juz prof. prof. dr
        dr etc. etc. Rzeczywiście skoro mamy krajobraz rolniczy to czemu
        również krajobraz leśny a nie krajobraz leśniczy? Mieszanka obu
        typów krajobrazu to krajobraz rolniczo-leśny a nie rolno-leśny czy
        rolniczo-leśniczy. Dziwne, co? Ale tak już jest i w sensie
        terminologii jest poprawne. Językowo - może nie.

        > Na marginesie - nie ma KRAJOBRAZU ROLNICZEGO - a
        > ROLNY. I gatunków "rolniczych" czy "nierolniczych"
        > takoż...
        > Dziwna ta ekspansja i "moda" końcówki [-iczy]


        > Szkoda, że np. badaniami (bocian!) nie objęto DROGI
        > wędrówki tegoż z Afryki ku nam...
        > .
        > Badania - po POWTÓRZENIU dopiero mogą dawać podstawę
        > do głębokich analiz. Na razie, Panie Adamie, to zwykła
        > spekulacja.

        to jest już kolejne powtórzenie. Program realizowany jest od 2000
        roku! To nie pierwszy raport ogłoszony, wiadomo że populacje
        poszczególnych gatunków fluktuują czasem w górę i w dół, inne zaś
        wykazują stałe trendy na + albo na -
    • l.o.r.t.e.a Gosiąrek dzieżba jest i u mnie szpalerze i ogrodzi 01.12.07, 10:48
      szpaków to nawet nie wspominam, ale bocianów rzeczywiści jakby nieco
      mniej. Przy czym o ile w dzieciństwie raz na kilka lat widywałem
      bociana czarnego, o tyle od 15 lat nie widziełm go ani razu.
    • babebu Gorzej jest moim bazyliszkom 01.12.07, 12:09
      w aspektach poza ludzkich sztuka jest sztuka i kiszka równa szynce i bazyliszek
      (mimo że unikalny) nie jest lepszy od bażanta, a nawet gorszy bo mniej
      strawialny i w dodatku bez lustra nie podchodź, a moje bażanty zostaly wziete za
      bazyliszki i kontrola z okazji H5N1 obowiazkowa.
      • eptesicus bażant to w ogóle nie jest coś, czym można by... 01.12.07, 15:16
        ...się martwić. Gatunek obcy dla naszej fauny, sprowadzony nie tak
        dawno z Kaukazu i sztucznie utrzymywany przez myśliwych, po to aby
        było do czego strzelać. Hoduje się je, wypuszcza, dokarmia, bez tego
        w większej części kraju zanikł by całkowicie, widać że nie jest u
        siebie, choć na tle zimowego krajobrazu kogut pięknie wygląda.
        Czasami grzeją doń z rury śrutem od razu po wypuszczeniu. Wręcz
        wspieranie go i hodowanie nie jest wskazane w okolicach gdzie są
        ostoje naszych najrzadszych rodzimych kuraków, tj. cietrzewia i
        głuszca, niektórzy ornitolodzy twierdzą, że bażant może roznosić
        jakieś choroby zagrażające tym naszym perełkom. Zresztą nasze
        rodzime polne kuraki też mają pod górkę, zarówno kuropatwy jak i
        przepiórki.

        > w aspektach poza ludzkich sztuka jest sztuka i kiszka równa szynce
        i bazyliszek
        > (mimo że unikalny) nie jest lepszy od bażanta
    • agiatami oset dla szczygla 01.12.07, 12:17
      specjalnie dla szczygla zasadzilam oset ozdobny.kiedys byl modny farbowany w wazonach.teraz sam sie rozsiewa i stada szczyglow kolysza sie na tle sniegu-cudnie.a 30-ci trznadli na balkonie tez robi wrazenie,wybaczam im balagan,ktory robia.dla nich jest zboze od rolnika i slonecznik z lidla. dla sikorek sloninka i kule smalcowo-slonecznikowe w siatkach po cytrusach.winogron dla szpakow.roza dla czarnego ptaka z czerwonym dziobem.wroble tez maja sie dobrze.
      • eptesicus Boże, a co to? 01.12.07, 15:10
        > ule smalcowo-slonecznikowe w siatkach po cytrusach.winogron dla
        szpakow.roza dl
        > a czarnego ptaka z czerwonym dziobem.

        może jednak ten dziób był pomarańczowy, czyli że to kos? Bo inaczej
        to mamy zagadkę.

        w Europie bowiem jest chyba tylko jeden czarny ptak z czerwonym
        dziobem, tyle że ten dziób jest zakrzywiony, no i gościa nigdy w
        Polsce nie było. Można go zobaczyć w Irlandii, nazywa się wrończyk
        • agiatami Re: Boże, a co to? 03.12.07, 12:31
          serdecznie sie posmialam. moze i pomaranczowy,a moze zmarzl i mu sie podczerwienil? makowa czerwien na zgode. a w lecie specjalnie dla motyli mam pokrzywy i salate. larwy gasiennic sa wybredne . po sterydach tak mi pamiec siadla ,ze juz nie staram sie zapamietywac nazw bo to stresujace jest.
          • eptesicus kto nie zna nazwy, zatraca też istotę rzeczy ;-)) 03.12.07, 15:53
            jak powiedział Karol Linneusz (moi studenci na to - jak im kazałem
            się uczyć systematyki - odrzekli "ale Linneusz nie żyje")

            > serdecznie sie posmialam. moze i pomaranczowy,a moze zmarzl i mu
            sie podczerwie
            > nil?

            mysle ze pomaranczowy. To znaczy pan jest czarny i ma pomaranczowy
            dziob oraz wąziutką, pomaranczowa obwodke wokol oka. Ptaszyna owa
            się kosem zowie. Pani kosowa jest bura, brunatna, jakieś wręcz
            ciapki zamazane na piersi się pojawiają i dzioba pomaranczowego nie
            ma. Ale ksztalt i wielkosc taka sama.

            pozdrawiam
    • eptesicus każdy gatunek - trochę inny zestaw czynników 01.12.07, 15:33
      Intensyfikacja rolnictwa to najpoważniejszy czynnik ubożenia
      awifauny. Nie ma pokarmu (owady!), uproszczona struktura krajobrazu,
      nie ma zadrzewień śródpolnych, oczek, inny reżim koszenia,
      bronowania. Są dwie ścieżki dofinansowania rolnictwa w Unii, jedna
      jest grobem dla różnorodności biologicznej, druga jest jej szansą.
      Pierwsza to dopłaty bezpośrednie, druga to dopłaty
      rolnośrodowiskowe. Te drugie wspierają pozostawianie miedz, mniej
      ekstensywną gospodarkę, tradycyjne formy gospodarowania itp. Jeśli
      chodzi np. o łąki, to już dziś bardziej opłaca się mieć na niej dwa
      derkacze, niż dwa razy więcej siana z niej zebrać. Tylko żeby te
      derkacze się nie wyniosły, trzeba utrzymać pewne standardy...

      ale czy tylko samo rolnictwo. Jest tyle innych czynników. Pierwszy z
      brzegu - szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie, szczepionki - jak
      wiecie - zrzuca się z samolotów, żeby listy to zeżarły. Kiedyś
      wścieklizna była istotnym czynnikiem regulującym liczebność lisów,
      teraz gatunek ten przeżywa istną eksplozję populacji, synantropizuje
      się, włazi nie tylko z lasów na pola uprawne ale i do miast. A
      wykazano, że na powierzchniach z lisimi norami zagęszczenia ptaków
      gnieżdżących się na ziemi (np. skowronka, pliszki żółtej) są
      kilkakrotnie niższe, jest odpowiednia publikacja Tryjanowskiego
      opisująca takie badania. Lis może żywić się w dużym stopniu drobnymi
      ptakami, szczepienia zaburzyły pewną równowagę w ekosystemie, a
      myśliwi nie są zainteresowani polowaniem na lisa (skórę się zwykle
      zakopuje razem z trupem, bo nikt tego nie kupi, a naboje są drogie).
      Osobiście wolałbym, żeby wstrzymano szczepienia niż żeby zwiększono
      natężenie polowań.

      No i zupełnie pomijanie, a może wręcz niebadalne czynniki - ludzkie
      mody, przyzwyczajenia itp. Dla gatunków ściśle związanych z
      człowiekiem mogą być kluczowe. Dymówka gniazduje wewnątrz budynków
      (obora, stodoła, strych), oknówka zaś - na zewnątrz, na ścianach i
      pod zewnętrznym okapem. Może ludzie tolerują gniazda ptasie w
      środku, w zasyfionej oborze, zaś co do tych na zewnątrz, coś im
      odbiło w ostatnich latach, że to nieładne, że kupę robi na szybę i
      zaczęli niszczyć gniazda? Taki ładny tynk żółty z Castoramy, full
      wypas, nowa stylowa lampa z plastiku, a tu panie nasr...e. Jeśli
      pewne ludzkie odpały rozprzestrzeniają się na miliony ludzi, mogą
      wpływać na związane z nimi synantropijne gatunki w istotny sposób.
      Może i z polskim szacunkiem dla bociana coś się złego stało, czego
      socjolodzy nie wychwycili? A z egzekwowaniem prawa u nas krucho i
      często pewnie jak ktoś gniazdo na dachu zniszczy, to mu skoczyć mogą
      co najwyżej. Problem ten dotyczy nie tylko ptaków, ale i np.
      nietoperzy - jeśli uznamy że naruszają one nasze "poczucie
      sterylności", dla niektórych gatunków może być to koniec. Z miasta
      do lasu się ciężko wraca, zwłaszcza że przeprowadzka w przeciwną
      stronę trwała setki lat.
      • deerzet Re: ale czy tylko samo rolnictwo 04.12.07, 11:42
        Leśnicy się złapali w sidła i po latach (seeetkach
        lat) zauważyli, że wycinając dla wygody drwali przy
        ścince drzew WSZYSTKO do ziemi na zrębach (BHP! przy
        pracy) - niszczą też podszytowe krzewy, w tym
        owocodajne.
        .
        Teraz od około 10 lat weszły w życie w branży leśnej
        nowe zasady i hodowli, i ścinki, i - co najważniejsze -
        tzw. instrukcja urządzania lasu.
        Ta konstytucja "polityki" prowadzenia gospodarki
        leśnej kładzie dziś nacisk na NIEWYCINANIE, tego, co
        potrzebne lasom: podszytu, dolnego piętra z
        podrośniętymi drzewkami NIECHCIANYCH gatunków, odmian,
        genetycznie do niedana niepożądanych ras drzew.
        (BIODIVERSITY!)
        A nawet - NIEWYCINANIA (no wreszcie!) DRZEW
        DZIUPLASTYCH.
        Przez dziesiątki lat leśnicy dowieszali budki lęgowe
        dla ptaków i nietoperzy, inwentaryzowali je, czyścili -
        wycinając równoczesnie NATURALNE miejsca lęgowe dla
        pierzastych sprzymierzeńców.
        .
        {Eptesicus'ie}!
        pozdrawia
        {Talpa}
    • sceptyk31 Polska gąsiorkiem stoi 01.12.07, 19:23
      Ja ze swojego okna w bloku dzis wiadziałem bogatkę, modraszkę,
      gawrony, kawki, sierpówki, dzwońce i dzięcioła dużego. Na
      dwugodzinnym spacerze nad starorzecza Sanu spotkalem bardzo liczne
      mazurki, dośc dużo szczygłów, potrzeszcze, czeczotki, trznadle,
      kilka srok i chyba jednego blotniaka zbożowego. Nie ma w mojej
      okolicy wrony siwej, mało jest srok. Za to częściej można spotkać
      kwiczoły. Bardzo dużo gąsiorkow jest w Bieszczadach, np. przy
      drodze z Wołosatego do Ustrzyk Gornych. W lecie obserwowałem liczne
      pokląskwy, kląskawki, skowronki, nawet srokosza i błotniaka
      stawowego. Bocianów też jak na razie tutaj nie ubywa.
    • mkaczka Dział Nauka czy Dyletancja? 01.12.07, 21:33
      Cyt "Więcej jest także ptaków, które lubią tereny zadrzewione - kapturków i
      piecuszek." - powinno być "kapturek i piecuszków". Czy pojutrze przeczytamy np.
      o jakiejś "teorii oglądalności" Einsteina?
      • eptesicus to dzieło jakiegoś niedouczonego korektora- żenada 02.12.07, 11:31
        kretyn pewnie wyobraził sobie, że lepiej zna temat od autora artykułu

        > Cyt "Więcej jest także ptaków, które lubią tereny zadrzewione -
        kapturków i
        > piecuszek." - powinno być "kapturek i piecuszków". Czy pojutrze
        przeczytamy np.
        > o jakiejś "teorii oglądalności" Einsteina?
        • teremiski Kapturki i piecuszki 02.12.07, 23:05
          Tu bije sie w piers, bo dostalem wersje po redakcji i tego nie zauwazylem, wiec
          to moja wina. Nie kazdy musi sie znac na odmianie nazw gatunkow, ale ja powinienem.
          No i jest tez niescislos z mojej winy przy srodowiskach gatunkow sikor. Powinno
          byc, ze uboga zamieszkuje lasy lisciaste, a czarnoglowa legi wierzbowe i lasy
          iglaste. To chyba nawet gorszy blad niz pieuszki i kapturki. Bije sie w piers i
          posypuje glowe popiolem
          Adam Wajrak
          • jerzykipoddebice Re: Kapturki i piecuszki 07.12.07, 17:33
            Panie Adamie bardzo bym pana prosił aby napisał pan taki artykuł nt. jak dobrze
            dokarmiać ptaki, gdyż wiele ludzi popełnia niesamowitą ilość błedów w ich
            dokarmianiu i sami zainteresowani więcej tracą niż zyskują. Mój mail:
            sikorka35@wp.pl
            Pozdrowionka
            Kacper Kowalczyk SG OTOP
    • adamschodowy wpływ kota na populację sikorek - jest czy nie> ;) 06.12.07, 13:25
      myślę że można nieśmiało założyć, że obecność i aktywnośc kotów ma spore szanse
      oddziaływac ujemnie na populacje uskrzydlonych skurczybyków.
      na moim kwadracie młoda ruda kocia dziwka imieniem sonia w lecie odławiała do 2
      sztuk przesympatycznych młodych sikorek dziennie, przy czym nie podejrzewam aby
      w ich miejsce rodziła nowe. inne lokalne koty przypuszczam że miały podobna
      taktykę, choc nei wiem tego na pewno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka