1.a.p
06.12.07, 21:41
>Zamach majowy przerwał nieuchronną, zważywszy nastroje i polityczne
>sympatie znacznej części społeczeństwa, przemianę kraju w Polskę
>endecką, ksenofobiczną, wręcz obskurancką.
Przyznam się, że powyższe stwierdzenie napisane piórem świetnego
dziennikarza-historyka mocno mnie zaskoczyło.
Uważam, że nie można umniejszać wagi popełnionego przez Piłsudskiego
czynu, który był po prostu zbrodnią. Okazał się też na dłuższą metę -
w zakresie blokowania endeków - nieskuteczny, mając w pamięci
późniejsze współdziałanie piłsudczyków choćby z ONR.
Pewnie w roku 1926 popierałbym, podobnie do wielu światłych ludzi
(Dąbrowska, Słonimski...) Piłsudskiego i pewnie podobnie do nich
rozczarował bym się do niego szybko widząc skalę represji,
niudolność rządów i fatalną politykę gospodarczą.
Odnosząc się do czasów dzisiejszych trudno nawet spróbować sobie
wyobrazić, żeby wojskowy zamach stanu przeprowadzony dla odsunięcia
od władzy podobnych katolickich nacjonalistów w postaci PiS z
przystawkami zyskał jakąkolwiek szerszą aprobatę.
Bądźmy więc wdzięczni Piłsudskiemu za PPS i "Robotnika", za listopad
1918, za próbę stworzenia federacji polsko-litewsko-ukraińskiej, za
rozbicie bolszewików w 1920, ale nie za zamach majowy i późniejsze
tworzenie złego prawa i marną politykę.
Władzę zmienia się w demokracji poprzez wybory...