Dodaj do ulubionych

"Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztują ...

04.01.08, 11:34
To wszystko niestety prawda, polscy kierowcy nie dość, że nie
przestrzegają przepisów to są jeszcze strasznie chamscy, nie
przepuszczają nikogo przed siebie zajeżdząją drogę. Mam wrażenie, że
większość traktuję drogę jak tor wyścigowy. A przodują w tym
kierowcy z warszawską rejestracją.
Obserwuj wątek
    • savee "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztują ... 04.01.08, 11:37
      Hehe, niech pojadą do Turcji, to zobaczą, jak można jeździć.. Czerwone światło jest jedynie sygnałem, że może należy zwolnić, ale z pewnością nie oznacza, że koniecznie należy się zatrzymać... Na jezdni z trzema pasami mieści się pięć kolumn samochodów.. Polacy w porównaniu z tym są wzorem przestrzegających prawo kierowców :))
      • tzetze1 To mamy równać w dół czy w górę? 04.01.08, 11:38
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Kodeks drogowy jako wyyzwanie dla polskiego honoru 04.01.08, 13:37
          "- To mogą być uroczy ludzie i naprawdę świetni hydraulicy, ale gdy posadzi się
          ich za kółkiem widać, że wielu Polaków postrzega przepisy drogowe - o ile w
          ogóle je zauważają - jako wyzwanie, z którym trzeba się zmierzyć - pisze
          brytyjski dziennik."

          :-)))) Świetne podsumowanie! Bardzo lubię angielski humor!

          Zła sława polskich kierowców jest jak najbardziej zasłużona. Gorzej jest tylko
          na Sycylii. :-)

          Dzień po Nowym Roku jechałam przez Niemcy. Co wyprawiali polscy kierowcy tirów!
          Uważając, że Nowy Rok to dzień stracony (zakaz jazdy ciężarówek), zaczynali
          "nadrabiać" stracony czas: ścigali się po autostradzie. Jeśli zobaczyłam gdzieś
          dwa tiry jadące równolegle do siebie na dwóch pasach, to na 100% były to polskie
          tiry!

          Chyba nie muszę tłumaczyć, jakie przeszkadzające i niebezpieczne są takie
          zachowania na drodze.

          Teraz słowo o polskich kierowcach aut osobowych. W niemieckich miastach kierowcy
          jeżdżą równiutko 60, spokojnie, nie wykonując gwałtownych manewrów, nie pchając
          się w każdą przerwę między autami i nie starając się wjeżdżać bliźnim w tyłek.
          Jak tylko wjechałam do Polski, jadąc na święta - polscy kierowcy przypomnieli
          mi, co potrafią. Słowo daję, boję się jeździć po polskich miastach. Po
          niemieckich - nie.

          A tutaj o tym pisze mój mąż:
          jedyniesluszne.blox.pl/2007/11/Spokoj-szwabskiego-grabarza.html
          • milet_z_sedesu ******slabi? beznadziejni!!!!***** 04.01.08, 13:55
            cecha charakterystyczna polskiego kierowcy jest prostactwo. Osobnik
            prowadzacy samochod uwaza ze tylko on ma jakies prawa na drodze.
            Inni kierowcy to jest tylko zawada. Oczywiscie pelen uwielbienia dla
            swoich umiejetnosci, ktore najczesciej sa na poziomie zenujaco
            niskim.
            Coz cham zawsze chamem na wieki wiekow amen.
            • tarura Polak jeździ zawsze po prawej, w Angli też 04.01.08, 14:21
              taż przecie ma prawo jazdy, a nie lewo
            • gupek70 Jest tez druga strona medalu 04.01.08, 14:22
              Jezdze po uk juz od 2 lat , nie mam zadnych punktow ani wykroczen . Angole ...
              parkuja wszedzie - na zakretach , na rondach w najdziwniejszych miejscach .
              Owszem , sa kulturalni , ale parkowan ie to przegiecie . Malolatki w rzechach
              typu fiesta - no jak widze , ze taka niunia jedzie od razu zwalniam albo staje .
              Z reguly miota sie po ulicyi wlasciwie sama nie wie , co chce . Natomiast polacy
              .... siedzenie na dupie na motorwayu , jezdza jak wariaci . Wstyd mi za nich .
              • tarura Jest druga strona ,ale drogi 04.01.08, 14:47
                nie dość że ruch lewostronny, to jeszcze znaki po lewej stronie,

                to jak tu ich przestrzegać...
                niech przeniosą znaki na prawo, to się okaże
                kto lepiej jeździ
              • skipper_ Re: Jest tez druga strona medalu 04.01.08, 18:24
                gupek70 napisał:

                > Jezdze po uk juz od 2 lat , nie mam zadnych punktow ani wykroczen . Angole ...
                > parkuja wszedzie - na zakretach , na rondach w najdziwniejszych miejscach .

                proponuje, zeby gupek70 zapoznal sie z miejscowymi przepisami,
                gdyz bez tego wypowiada sie jak rasowy gLupek... ;-)
          • xromop Re: Kodeks drogowy jako wyyzwanie dla polskiego h 04.01.08, 14:11
            Ciekawym czy Times zauważył, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny.
            Brytyjscy kierowcy na kontynencie też stanowią zagrożenie na drodze, sam to mogłem stwierdzić. A jazda ruchem lewostronnym to była dla mnie gehenna!
        • erg_samowzbudnik Re: To mamy równać w dół czy w górę? 04.01.08, 14:23
          Jak sie ma wszystko to co powinno być z prawej, z lewej strony to
          nie dziwne. Ciekawe gdzie na swiecie jeszcze jest taki archaik?
          • kroliklesny Keep left! 04.01.08, 18:21
            Twoj szanowny przedmowca twierdzi, ze kierowcy z UK sa zagrozenioem
            w Europie. Nie zgadzam sie, jezdza bardzo rozsadnie i bez brawury.
            Niesty, to w Polsce przyjelo sie startowanie jak wariat spod
            czerwonego, azeby z piskiem stanac pod kolejnym czerwonym kilkaset
            metrow dalej. Gdy jezdze ze Skandynawii do Jugoslawii, staram sie
            wybierac trase przez Niemcy, mimo iz przez Polske i Slowacje byloby
            blizej. Niestety, w Polsce czychaja na mnie koledzy kierowcy, ktorzy
            sie chyba uwzieli azeby mnie ubic, a na Slowacji policja uwziela
            sie, azeby zagranicznych kierowcow oslabiac finansowo.
            Najprzyjemniej jezdzi sie po Niemczech i Francji.
            Co do Twojego osadu, iz ruch lewostronny to "archaik", tez nie
            zgadzam sie. Okolo 1/3 panstw swiata (i to bardzo gesto
            zaludnionych!) jezdzi lewa strona. Przyklad: Japonia, Indie i
            Pakistan, Malezja i kilka innych w Azji. W Europie oprocz UK jej
            byle kolonie: Cypr, Malta.
            Obecnie jezdze po Grenlandii. Tu sie jezdzi raczej srodkiem, strona
            drogi jest niekoniecznie wazna (sadze na podstawie wlasnych
            obserwacji!), wazne jest tylko uzywanie migaczy. W osadach gdzie
            jest 4-5 aut, wszyscy Eskimosi zgodnie migaja.
      • cimoszewicz Polska kulturowo i obyczajowo to niestety wschod 04.01.08, 12:03
        Bliżej nam obyczajowo i kulturowo do Rosji czy Turcji niż do Anglii. Zachowania
        na drodze tylko to potwierdzają.

        savee napisała:

        > Hehe, niech pojadą do Turcji, to zobaczą, jak można jeździć.. Czerwone światło
        > jest jedynie sygnałem, że może należy zwolnić,
        • peer4 Re: Polska kulturowo i obyczajowo to niestety wsc 04.01.08, 12:25
          dlaczego "niestety"?
          Kultura Wschodnioeuropejska (czyli slowianska) do ktorej zaliczana
          jest takze Polska jest po prostu INNA
          anizeli ta anglo-saksonska czyli zachodnia.
          Kultury te sa po prostu w wielu punktach NIEKOMPATYBILNE
          co wielu Plakow - i zreszta nie tylko Polakow - caly czas potwierdza.
          • rasklaat Re: Polska kulturowo i obyczajowo to niestety wsc 04.01.08, 12:37
            główny problem z polskimi kierowcami w UK to zdaje sie jazda po pijaku i to nie są żarty.

            nie zawsze też ich pojazdy są w odpowiednim stanie technicznym, ja też nie jestem bez winy, mam różne opony na przednich kołach i trąbka mi nie działa. za to nie jeżdżę przed dwa lata samochodem na polskich blachach unikając płacenia podatku drogowego tak jak niektórzy! mieszkają tu na stałę a udają turystów żeby zaoszczędzić parę groszy.

            • zigzaur Re: Polska kulturowo i obyczajowo to niestety wsc 04.01.08, 13:03
              Weźcie poprawkę na ruch lewostronny. Znajomy był w Anglii jeszcze na
              początku lat dziewięćdziesiątych i miał początkowo kłopoty z wjazdem
              na autostradę oraz z rondem.

              Autentyczne zdarzenie z kursu nauki jazdy w Polsce:
              Instruktor wydał kursantce polecenie:
              "Teraz na rondzie w lewo!".
              I skręciła w lewo, pod prąd ;-))))))))))))
              • kroliklesny W lewo! 04.01.08, 18:24
                Ona po prostu wykonywala rozkazy!
          • cimoszewicz Re: Polska kulturowo i obyczajowo to niestety wsc 04.01.08, 12:38
            peer4 napisał:

            > dlaczego "niestety"?

            Może dlatego, że – jak widać choćby po zachowaniach na drogach - wyznacznikami
            tej "wschodniej" kultury jest pogarda i obojętność wobec innych i swojego otoczenia.
            Rezultatem tego było i jest taniość życia ludzkiego, powszechna brzydota i
            prostactwo a także tradycyjnie niska efektywność i zacofanie tych kultur?


          • arturjanek Jakie Koszta ponosi kierowca nieubezpieczony?? 04.01.08, 12:43
            Chodzi mi o to ze spowodowal wypadek samochodem,ktory nie jest jego
            wlasnoscia i nie jest wogole ubezpieczony. Placi za naprawe tamtego
            drugiego oraz za jazde bez ubezpieczenia?? A co jesli uciekl z
            miejsca wypadku i nikt go nie zlapal?? Wtedy wina spada na
            wlascicila tegoz pojazdu?? Prosze o sesnowen odpowiedzi :)
            Jakie kwoty wchodza w gre ??
          • sul_ziemi Proponuję zaprosić tego bubka z Times`a do Krakowa 04.01.08, 12:44
            i pokazać jak się bawią "kulturalni" Brytyjczycy, nad "kulturową
            przepaścią".
            • kroliklesny Times i Krakow 04.01.08, 18:29
              Po pierwsze: dlaczego "bubka"? Wlasnie na tym forum komentuje sie
              stosunek do innych narodowosci i ich praw/ zwyczajow.
              Po drugie: a co znane skadinad fakty o "zabawach" brytyjskich w
              Krakowie wnosza do dyskusji o nonszalanckich zachowaniach polskich
              kierowcow za granica?
          • andr27 Re: Polska kulturowo i obyczajowo to niestety wsc 04.01.08, 12:55
            hahahahahahahahahaa :)
            no tak, tutaj ukraść, ściągać, obśmiać, opierniczacz sie w pracy,
            być chamulcem na ulicy to nic nadzwyczajnego, a to pewnie szok dla
            swołoczy z NIEKOMPATYBILNOŚCIĄ kulturową w UK
      • michust Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 13:38
        dlaczego przyrownujesz nas do gorszych kazdy potrafi powiedziec ze gdzies tam sa gorsi od nas dlaczego nie powiesz czego powinnismy uczyc sie od wyspiarzy ??
    • pyge "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztują .. 04.01.08, 11:40
      no właśnie:
      "przestrzegać przepisóW" - gdzie korekta? rozglądam się za nią już od jakiegoś
      czasu...
      • bryzolin Ale 'postrzegać coś [biernik] jako coś [biernik] 04.01.08, 11:48
        "postrzega przepisy drogowe jako wyzwanie"

        Czy o jakiś inny fragment Ci chodzi?
      • kamyk_wj Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 12:21
        Oczywiście, że należy "przestrzegać przepisów" (z dopełniaczem).
        Można przestrzegać ludzi przed niebezpieczeństwem - wtedy z
        biernikiem. Nie można natomiast "przestrzegać przepisy", bo nie ma
        przed czym. Przepisom nic nie grozi. Zatem należy przestrzegać
        przepisów ruchu drogowego. Dobrze jest również znać język polski,
        choć jest on wyjatkowo trudny i pokrętny. Wtedy należy przestrzegać
        reguł gramatyki i ortografii.
        • madame_diablik Czytać uważnie! 04.01.08, 14:31
          Ale tam jest pOstrzegać, a nie pRZEstrzegać... Czytaj uważnie, a
          potem krytykuj :-)
    • jerzyk444 Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 11:46
      Pewnie, bo mamy najszybsze furki... Za to jak w stolicy patrzę co
      robią przyjezdni na nie-warszawskich numerach to się włos na głowie
      jeździ.
      Najwięcej wyścigowców z Warszawy to przybysze w samochodach
      wyleasingowanych im przez firmy.
    • bergman1 nachlani jeżdżą,surowsze kary powinni wprowadzić 04.01.08, 11:47
      zabierać auta ,prawo jazdy dożywotnio.
    • dobra.ciocia Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 11:47
      majkel333 napisał:
      > większość traktuję drogę jak tor wyścigowy. A przodują w tym
      > kierowcy z warszawską rejestracją.

      Przesądy światło ćmiące. Dużo jeżdżę i częściej zdarza mi się zobaczyć buraka z rejestracją WR (Radom), PO, czy KR, niż z jakąś warszawską.
    • mark_sk Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 11:48
      zgadzam się w pierwszej części - Polacy jeżdżą bez wyobrażni, po
      prostu źle - wyprzedzanie na trzeciego, na zakręcie itp.

      ale co do Warszawy, to raczej stereotyp, z którym się nie zgodzę -
      głównie z pozycji pieszego

      W Toruniu, Gdańsku, czy Lublinie (te przykłady znam) mogę godzinami
      czekać przy ulicy, aż ktoś mnie przepuści po pasach!!! w Warszawie
      jest pod tym względem o niebo lepiej (chociaż mogłoby być jeszcze
      lepiej)

      ogólnie inaczej się jeździ w wielkim mieście, a inaczej w małym -
      przy dużym natężeniu ruchu trzeba sobie radzić - więc co do
      wpychania się zgadzam (ale propnuję wizytę np. na niemieckiej
      autostradzie, gdzie jadąc najszybszym pasem musisz być przygotowany
      na to, że ktoś po prostu mignie kierunkowskazem i wjedzie przed twój
      samochód)

      zaś co do ustępowania miejsca - częściej się z tym spotykam w
      Warszawie, niż gdziekolwiek indziej - szczególnie dotyczy to wyjazdu
      z podporządkowanej, gdy główną jedzie sznur samochodów - w Warszawie
      ktoś cię w końcu puści (ludzie się uczą, że kiedyś ktoś puści ich)
      znacznie szybciej, niż w takim Toruniu

      majkel333 napisał:

      > To wszystko niestety prawda, polscy kierowcy nie dość, że nie
      > przestrzegają przepisów to są jeszcze strasznie chamscy, nie
      > przepuszczają nikogo przed siebie zajeżdząją drogę. Mam wrażenie,
      że
      > większość traktuję drogę jak tor wyścigowy. A przodują w tym
      > kierowcy z warszawską rejestracją.
    • nekropedofil Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 11:50
      poznać to można po podejściu do pieszych. jakie jest, chyba każdy wie
    • bbjot LEWUSY 04.01.08, 11:57
      Nic dziwnego, przecież Angole jeżdżą po LEWEJ stronie, więc jak
      naszym równać się z lewusami?
    • rzuc.palenie Przeciez sady ściagają do budżetu KARY za wykrocze 04.01.08, 12:11
      No i co z tego, że sądy maja większe koszty? Te koszty powinni pokrywać i
      zapewne pokrywają podsądni. Złamał przepisy, to dostaje pokaźna sumkę do
      zapłacenia - to powinno pokryć zwiększone koszty. Lamentują jak to angole.
      • 777newbetterfastersatan Re: Przeciez sady ściagają do budżetu KARY za wyk 04.01.08, 12:55
        Polskie prawo różni się od angielskiego.

        W Anglii zasadą jest, że koszty procesu ponosi skarżący.

        Być może wykroczenia drogowe to jakiś wyjątek od tej reguły. Ja tego
        nie wiem, ty wiesz, czy też może pieniaczysz bez sensu ja to Polacy?
        • onufry.zagloba W UK koszty procesu ponosi strona przegrywajaca. 04.01.08, 13:03
          Zawsze. Niemniej dotyczy to procesow cywilnych, roznego typu. Tu zas
          mamy do czynienia ze sciganiem z urzedu, z kosztami z budzetu i z
          karami, ktore rzadko sa finansowe: za niebezpieczna jazde to tzw.
          ban, zawieszenie prawa jazdy lub nawet odsiadka.
      • onufry.zagloba Wiedac, ze bladego pojecia o prawie UK nie masz:)) 04.01.08, 13:00
        Grzywne, to ty mozesz sobie dostac za zle parkowanie czy brak
        oplaconego podatku drogowego. Za "dangerous and ruthless driving"
        kara jest jedna - okresowe zawieszenie prawa jazdy (z wpisem w
        policyjna baze danych - sprobuj na takim zawieszeniu nadal jezdzic)
        lub nawet ODSIADKA. Za takaz jazde po alkoholu - WYLACZNIE odsiadka.
    • arwdar "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztują .. 04.01.08, 12:15
      Ja bym sędziów z Anglii sprowadził do Polski - może ze swoimi nawykami zrobili by wreszcie nieco porządku na naszych popieprzonych drogach?...5000 zabitych w ciągu roku - przecież to coroczny 11września o którym trąbi to dziś w USA...A u nas - systematycznie - co rok tak samo...
    • mitreades "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztują .. 04.01.08, 12:19
      Jaki naród, tacy kierowcy.
    • ace4 Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 12:23
      Chyba nie wiesz o czym mówisz? Codziennie dojezdzam tutaj do pracy, zrobiłem do tej pory ładnych parę tysięcy mil i w życiu nie widziałem gorszych kierowców niż angielscy Zawsze trzeba mieć sie na baczności Książki można pisać o ich głupocie

    • alameda "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztują .. 04.01.08, 12:24
      Jaki z tego wynika wniosek? Polakow w Anglii jest bardzo duzo wiec
      do zatrwazajacych statystyk dokladaja swoje.Ale wyobrazmy sobie
      jakby w polskich miastach bylo bardzo duzo angielskich turystow,
      ktorzy swoim zachowaniem niczym nie odbiegaja od typowych meneli.To
      co wtedy? Sluzby porzadkowe tez mialyby zwiekszone wydatki na
      utrzymanie porzadku w miastach...Wszystko ma swoje konsekwencje.
    • fackir tak jak i w kraju:) 04.01.08, 12:45
      to nie przepisy to kultura i mentalność.
    • arturjanek Jakie Koszta ponosi kierowca nieubezpieczony?? 04.01.08, 12:50
      Chodzi mi o to ze spowodowal wypadek samochodem,ktory nie jest jego
      wlasnoscia i nie jest wogole ubezpieczony. Placi za naprawe tamtego
      drugiego oraz za jazde bez ubezpieczenia?? A co jesli uciekl z
      miejsca wypadku i nikt go nie zlapal?? Wtedy wina spada na
      wlascicila tegoz pojazdu?? Prosze o sesnowen odpowiedzi :)
      Jakie kwoty wchodza w gre ?? Jaka jest maxymalna kwota??


    • zigzaur Życie zweryfikuje opinię o polskich hydraulikach: 04.01.08, 13:01
      Polscy hydraulicy pracują w Anglii dopiero od ok. 3 lat. Wykonane
      przez nich instalacje jeszcze się jakoś trzymają ale już niedługo
      zaczną cieknąć. Nie wierzę, aby jakość pracy polskiego hydraulika w
      Anglii była diametralnie odmienna od jakości pracy w Polsce.
      Wkrótce należy spodziewać się masowych powrotów z referencjami NDB
      (noga-doopa-brama).
    • pieniacz Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 13:13
      > kierowcy z warszawską rejestracją.

      zwlaszcza w UK pajacu
    • tetradrachma przepaść kulturowa, cywilizacyjna, przepaść 04.01.08, 13:15
      w widzeniu świata Polaków, dzieli od Europy, tak samo
      jak....odległość do....Mglawic Andromedy ! Jaką ma wizję miejsca
      Polski w Europie taki, jeden czy drugi polski polityk, nie mówiąc o
      Prezydencie czy, jego bracie !? A "przeciętny" Polak ? Zgroza.
      Dlatego trzeba się uczyć!
    • exxon Czy redaktorzy "Time" byli we Wloszech, Hiszpanii? 04.01.08, 13:22
      To by zobaczyli przepasc cywilizacyjna w ruchu drogowym...

      O zachowaniu pijanych Angoli w Krakowie czy Wroclawiu, machajacych
      fiutami na rynku albo pokazujacych dupy przez okna taksowek z
      pewnoscia wygodnie jest zapomniec i nie pisac?
      • tetradrachma Re: Czy redaktorzy "Time" byli we Wloszech, Hiszp 04.01.08, 13:49
        polskie bydło też chętnie by na rynku w Brukseli,. za przeproszeniem
        pokazało fiuta, czy dupę, ale wie, że w 24 h poszłoby do aresztu an
        7 dni ! Angielskie bydło w Krakowie ma w dupie Poslie prawo, a
        polski policjant woli spisać bacię z pietruszką, bo z nia to się
        dogada !
    • loppe świetny ten komentarz Timesa 04.01.08, 13:28
      - To mogą być uroczy ludzie i naprawdę świetni hydraulicy, ale gdy
      posadzi się ich za kółkiem widać, że wielu Polaków postrzega
      przepisy drogowe - o ile w ogóle je zauważają - jako wyzwanie, z
      którym trzeba się zmierzyć - pisze brytyjski dziennik.

      - Wystarczy obejrzeć na You Tube jeżące włosy na głowie filmy z
      udziałem polskich kierowców, by przekonać się o ich złej sławie i
      pojąć, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach istnieje coś w
      rodzaju przepaści kulturowej - kontynuuje "Times".


      dodać można że nasi to juz wręcz troglodyci w relacjach kierowca-
      piesi
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: świetny ten komentarz Timesa 04.01.08, 13:42
        > dodać można że nasi to juz wręcz troglodyci w relacjach kierowca-
        > piesi

        Jak tak, to w relacjach kierowca - rowerzysta są oni w epoce nadrzewnych małpiatek.
        • loppe Re: świetny ten komentarz Timesa 04.01.08, 13:59

          niezłe jest to "zdążanie" przed czy między przechodniami mającymi
          zielone światło na przejściu - ze smrodem z rury wydechowej w nosy
          rodaków:)
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: świetny ten komentarz Timesa 04.01.08, 15:37
            loppe napisał:

            >
            > niezłe jest to "zdążanie" przed czy między przechodniami mającymi
            > zielone światło na przejściu - ze smrodem z rury wydechowej w nosy
            > rodaków:)

            Tak, jeden dres chciał tak zdążyć przede mną na oznakowanym przejeździe
            rowerowym. Na szczęście skończyło się to źle dla niego, a nie dla mnie: Jak
            zobaczył, że nie zdąży, to dał po hamulcach, a że miał łyse opony, to wylądował
            na przeciwległym pasie ruchu i zderzył się z autem jadącym tamtędy. Choć raz
            Bozia kogoś pokarała.
    • krakus24a A podobno to wina złych dróg 04.01.08, 13:44
      nigdy za duza prędkość, odnosnie wypadków w Polsce.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: A podobno to wina złych dróg 04.01.08, 13:47
        Złej baletnicy rąbek u spódnicy!

        Polacy na wspaniałych niemieckich autostradach zachowują się równie debilnie jak
        w Polsce.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 13:45
      > A przodują w tym
      > kierowcy z warszawską rejestracją.

      A mój mąż przez jakiś czas jeździł po Krakowie autem służbowym z warszawską
      rejestracją. Były takie przypadki, że krakowscy kierowcy widząc jego tablice
      zachowywali się jak dzieci: przegonić! nie dać się wyprzedzić! pokazać, że ma
      się lepszy zryw!
    • rebjot Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 14:13
      A wielu kierowców z warszawską rejestracją widziałeś w GB?
      • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 15:07
        Jak zwykle najwięcej do powiedzenia o Polakach i ich problemach w Anglii mają
        ci, którzy tam nigdy nie byli (o prowadzeniu samochodu nie wspominając).
        Otóż jeżdżenie po lewej stronie, nawet polskim samochodem nie tylko nie jest
        problemem, ale nawet, według mnie, jest bardziej przyjazne dla kierowców
        samochodów(motocykliści mówią, że lepiej po prawej).
        To po pierwsze, tak dla wyjaśnienia.
        Po drugie - jeżeli Polacy jeżdżą jak wariaci, to Brytyjczycy jeżdżą co najmniej
        jak, za przeproszeniem, cioty. Jeżeli autor artykułu w Timesie(lub jego
        rozmówca) za dobrych kierowców uważa ludzi, którzy potrafią na 10 minut
        zablokować ruch na dwóch ulicach, bo sobie poprawiają makijaż, to ja gratuluje
        obiektywizmu. Wjeżdżanie pod prąd w jednokierunkowe uliczki jest tu na porządku
        dziennym podobnie jak jeżdżenie po dwóch pasach jednocześnie. Generalnie
        obowiązuje tu zasada - najpierw skręcasz, potem włączasz kierunkowskaz a na
        koniec, ewentualnie sprawdzasz w lusterku czy nie zepchnąłeś kogoś z drogi.
        Tak zwana kultura jazdy, czyli przepuszczanie ludzi na skrzyżowaniach i w
        ciasnych uliczkach jest zachowaniem podyktowanym warunkami. Gdyby nie to, jazda
        w UK była by często praktycznie niemożliwa. Jednak kiedy trzeba samemu pomyśleć
        i wysilić się na niewyuczoną uprzejmość to bywa już znacznie gorzej. Często
        zdarza się, że na parkingu jest - teoretycznie - 4 miejsca... Teoretycznie, bo
        geniusze z UK zaparkują tak, że robi się ledwie dwa. A o miejsce tu bardzo
        trudno. Ktoś wspomniał o stosunku do pieszych... Trzeba to zobaczyć, żeby
        uwierzyć, ale generalnie piesi często stawiani są przed wyborem "be quick or be
        dead."
        Wiadomo nikt nie jest idealny. Dlatego Polacy (Słowacy także) często dość ostro
        zaznaczają swoją obecność na drodze. Ale, żeby uznać to za cechę/wadę
        narodową... To już gruba przesada. Szczególnie kiedy się rzuci okiem na tych, do
        których na porównują i stawiają za przykład.
        Ja bym się naprawdę mocno zastanowił przed wydawaniem tego typu osądów.
        • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 15:30
          jezdziec_apokalipsy napisał:

          > Po drugie - jeżeli Polacy jeżdżą jak wariaci, to Brytyjczycy jeżdżą
          > co najmniej jak, za przeproszeniem, cioty.

          I "wariatci" sa - za przeproszeniem - tak tepi ze zabijaja sie za pomoca auta
          kilka razy czesciej niz "cioty".
          • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 15:48
            Chciałbym zobaczyć te statystyki. Chętnie również podyskutuje o przyczynach
            wypadków w Polsce i skuteczności udzielanej pomocy.
            Uważam, że nie można porównywać kierowców jeżdżących na co dzień po doskonałych
            drogach i autostradach z tymi, którzy dobre drogi widzą najczęściej dopiero za
            zachodnią granicą. Może stąd te szaleństwa. Ludzie wyżywają się, bo wreszcie
            mogą pojechać szybciej po trzypasmowej jezdni, bez ograniczeń do 50km/h co
            kilkaset metrów, bez "kraterów" w nawierzchni, "stuletnich" remontów, czy
            policjantów korzystających z przydrożnych zakrzaczeń i niedorzecznych ograniczeń
            prędkości, które ktoś zapomniał zdjąć parę miesięcy po zakończeniu robót
            drogowych itp, itd.
            • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 16:08
              Zapomniałbym o mojej ulubionej, bardzo niebezpiecznej i odbierającej zdrowy
              rozsądek przyczynie frustracji na polskich drogach - tropieniu okazji do
              wyprzedzenia traktora (lub innej "blokady drogowej"), za którym tłuczemy się
              jednopasmówką od kilkunastu minut, próbując uniknąć czołówki z nadjeżdżającym z
              przeciwka tirem. Przy czym im dłużej trwa taki "pościg", tym człowiek
              "odważniejszy" i tym mniejszą uwagę przywiązuje do tego tira. A tir..? Mimo, że
              się ledwo mieści na drodze to pędzi jak wariat, bo wczoraj miał przymusowy
              postój z powodu temperatury - asfalt się topił ;) Takie mamy upały w lato(Afryka
              to przy tym pikuś), a w zimę, nie wiadomo skąd, spada niezapowiedziany śnieg i
              drogi są albo nieprzejezdne, albo śmiertelnie niebezpieczne. Drogowcy odśnieżą,
              ale tylko te główne i dopiero jak przestanie padać. Inaczej to się nie opłaca,
              bo i tak zaraz znowu zasypie :D
              Parodia! Szkoda, że taka niebezpieczna.
              • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 16:11
                jezdziec_apokalipsy napisał:

                > Zapomniałbym o mojej ulubionej, bardzo niebezpiecznej i odbierającej zdrowy
                > rozsądek przyczynie frustracji na polskich drogach - tropieniu okazji do
                > wyprzedzenia traktora (lub innej "blokady drogowej"),

                Bo w Anglii nie ma ani jednopasmowek ani traktorow....
                • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 16:48
                  O statystyki pytałem z ciekawości.

                  hanni napisał:

                  Bo w Anglii nie ma ani jednopasmowek ani traktorow....

                  Są. Tyle, że traktory nie jeżdżą po autostradach, których w Anglii nie brakuje.
                  Tam ludzie mają alternatywę i przejechanie kilkuset kilometrów nie zajmuje
                  całego dnia. Jak jedziesz z Walii do Szkocji czy w jakąkolwiek inną dłuższą
                  drogę, to jednopasmówki raczej nie spotkasz. No chyba, że sam masz taką fantazję
                  i chcesz się tłuc przez wioski.
                  Każdy jest przyzwyczajany, że ma gdzie w miarę bezpiecznie "przycisnąć" i
                  dlatego nie zachowuje się jak dzikie zwierze wypuszczone z klatki. Jeśli nawet
                  to zwykłe jednopasmówki są tu w o niebo lepszym stanie przez co znacznie
                  trudniej tu sobie zrobić krzywdę.
                  Nie chodzi o drzewa przy drodze. Chodzi o to, czy tę drogę widać w nocy, czy
                  zamiast skupiać się na czym kierowca powinien wyszukujesz dziur, żeby je w porę
                  ominąć i czy jeździsz slalomem, żeby nie rozwalić zawieszenia czy nie zostawić
                  za sobą miski olejowej. Jak chcesz wyprzedzić tira na autostradzie, to masz do
                  dyspozycji dwa pasy. Na większości polskich dróg czekasz na lukę, żeby się
                  przebić i trzymasz mocno kierownicę, żeby koleiny nie wyrzuciły cię za burtę. A
                  jak tirów jest dwa, albo trzy - jeden za drugim?
                  Tak się jeździ w Polsce. Dlatego porównanie liczby wypadków Polska-Anglia to
                  nieporozumienie.
                  Ja nie twierdze, że to usprawiedliwia wariatów. Ja to tylko podaję jako
                  przyczynę polskiej skłonności do ryzykowania. U nas jak nie zaryzykujesz, to
                  zwariujesz wlokąc się za autobusem, lub ciężarówką pamiętającą początki PRL-u i
                  wdychasz czarne obłoki spalin. A droga kręta i wyprzedzić nie ma jak... No to
                  ciśniesz, bo po 10 minutach takiej inhalacji szlag cię trafia. I nawet jak
                  wreszcie wyprzedzisz, to następne pół godziny adrenalinę i ciśnienie masz
                  podniesione dzięki takim atrakcjom.
                  • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 17:11
                    Tak sie glupio sklada, ze zdecydowana wiekszosc uzytkownikow drog zarowno w
                    Anglii jak i w Polsce to uzytkownicy pokonujacy kilka do kilknastu kilometrow
                    dziennie. Uzytkownicy pokonujacy "kilkaset kilometrow" dziennie to tam i tu
                    znikoma mniejszosc.

                    Dlatego odnoszenie calego problemu do minimalnej mniejszosci kierowcow
                    pokonujacych "kilkaset kilometrow" dziennie to absurd.

                    Natezenie na drogach lokalnych w krajach wysoko rozwinietych i w Polsce jest
                    zblizone z powodu wymioniego powyzej jak i dlatego, ze rozbudowa autostrad nie
                    prowadzi do redukcji natezenia ruchu na drogach loklnych a jedynie do
                    zwiekszenia lacznego natezenia ruchu.
                    To stara madrosc, ktora drogowcy na zachodzie znaja juz od lat 70-tych.

                    Dlatego: natezenie na drogach lokalnych Anglii i Polski jest zblizone ale "ciot"
                    zabija sie o dziwo 4,5 raza mniej niz "wariatow".
                    Ale "wariaci" jeszcze na to nie wpadli, ze "drogi" i "traktory" nie maja z tym
                    nic wspolnego.

                    • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 17:49
                      No i ta większość kierowców o dziwo przeżywa tę kilkunasto-kilometrową wyprawę
                      dzień za dniem :)
                      Ja nie twierdzę, że giną tylko ci co jeżdżą dugo i daleko.
                      Ale nie zgodzę się, że długie wyprawy to rzadkość, a wypadki śmiertelne w ich
                      trakcie to jakiś margines. To nie musi być kilkaset kilometrów, wystarczy
                      kilkadziesiąt. Nie bez powody statystyki pokazują wzrost liczby kolizji w czasie
                      świąt czy innych wolnych dni.

                      hanni napisał:
                      Natezenie na drogach lokalnych w krajach wysoko rozwinietych i w Polsce jest
                      > zblizone z powodu wymioniego powyzej jak i dlatego, ze rozbudowa autostrad nie
                      > prowadzi do redukcji natezenia ruchu na drogach loklnych a jedynie do
                      > zwiekszenia lacznego natezenia ruchu.
                      > To stara madrosc, ktora drogowcy na zachodzie znaja juz od lat 70-tych.
                      >
                      > Dlatego: natezenie na drogach lokalnych Anglii i Polski jest zblizone ale "ciot
                      > "
                      > zabija sie o dziwo 4,5 raza mniej niz "wariatow".
                      > Ale "wariaci" jeszcze na to nie wpadli, ze "drogi" i "traktory" nie maja z tym
                      > nic wspolnego.

                      Więc według ciebie stan dróg nie ma żadnego wpływu na liczbę wypadków?
                      Ciekawa hipoteza, z którą się jednak nie zgadzam. Dlaczego? Już to wyjaśniałem,
                      więc się nie będę powtarzał.
                      Piszesz o drogach lokalnych... Dla mnie drogą lokalną jest również autostrada
                      M1, bo mogę nią spokojnie dojechać do różnych punktów w mieście i okolicach. To
                      samo powiedzą ludzie, którzy nią codziennie dojeżdżają do pracy. A jak nie M1 to
                      jakaś z wielu dwupasmowych ekspresówek biegnących przez, lub w pobliżu miasta.
                      Takie drogi lokalne chcesz porównać do pofałdowanych, krętych i wąskich polskich
                      dojazdówek?
                      Tu nie chodzi o natężenie ruchu na drogach. Tu chodzi o to jak ten ruch się odbywa.
                      • westbrompton Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 18:07
                        Rozsądnie piszesz.Gdyby w UK mieli takie drogi jak w Polsce to
                        byłaby prawdziwa hekatomba.W krótkim czasie Brytyjczycy pozabijaliby
                        sie. Jesli chodzi o artykuł z Timesa,to autor ,skoro zdecydował sie
                        pisać "po nazwisku" znaczy po narodowości,powinien "wysmażyć" teraz
                        tekst o innych nacjach.Np o arabskich czy hinduskich kierowcach z
                        londyńskiego Southallu.To jest dopiero horror.
                        • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 18:24
                          westbrompton napisał:

                          > Rozsądnie piszesz.Gdyby w UK mieli takie drogi jak w Polsce to
                          > byłaby prawdziwa hekatomba.W krótkim czasie Brytyjczycy pozabijaliby
                          > sie.

                          Widocznie uszlo to twojej uwadze ale twoj przedmowca argumentowal powyzej, ze
                          polscy "wariaci" zabijaja sie w Polsce bo drogi sa tam za kiepskie a w Anglii bo
                          za dobre.
                          Dlatego nie bylbym tak pewien, co byloby z Brytyjczykami w Polsce.


                          > Jesli chodzi o artykuł z Timesa,to autor ,skoro zdecydował sie
                          > pisać "po nazwisku" znaczy po narodowości,powinien "wysmażyć" teraz
                          > tekst o innych nacjach.Np o arabskich czy hinduskich kierowcach z
                          > londyńskiego Southallu.To jest dopiero horror.

                          Ano wlasnie! Nie zastanawia cie ta zbieznosc? Im bardziej na wschod od Anglii
                          tym wiekszy "horror"?
                      • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 18:13
                        jezdziec_apokalipsy napisał:

                        > Ja nie twierdzę, że giną tylko ci co jeżdżą dugo i daleko.

                        Ale jak wielu myslacych podobnie jak ty oparles swoja argumentacje na tej
                        znikomej mniejszoci, co jest oczywistym absurdem.

                        > Ale nie zgodzę się, że długie wyprawy to rzadkość,

                        No to nie zgadzasz sie z czyms bardzo oczywistym popartym do tego jednoznacznymi
                        danymi.

                        > To nie musi być kilkaset kilometrów, wystarczy kilkadziesiąt.

                        Oczywiscie! I na tym wlasnie polega problem "wariatow" zbyt tepych do
                        poslugiwania sie samochodem: Zamiast jechac przepisowo kilka minut dluzej
                        (chocby nawet jak "ciota") masakruje sie na drzewie ryzykujac wszystko, zeby
                        zyskac te kilka minut.

                        > Więc według ciebie stan dróg nie ma żadnego wpływu na liczbę wypadków?
                        > Ciekawa hipoteza, z którą się jednak nie zgadzam. Dlaczego? Już to wyjaśniałem,
                        > więc się nie będę powtarzał.

                        Wiem, tlumaczyles to juz: W Anglii "wariaci" abijaja sie bo drogi sa za dobre a
                        w Polsce bo za zle.

            • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 16:10
              jezdziec_apokalipsy napisał:

              > Chciałbym zobaczyć te statystyki.

              Znalazlem (na szybkiego) dane z 2002 roku:
              Ilosc dopuszczonych samochodow
              GB: 28 mln
              PL: 10 mln

              Ilosc zabitych
              GB: 3581
              PL: 5827

              Na kazdy dopuszczony samochod zabija sie okolo 4,5 raza wiecej "wariatow" niz
              "ciot".

              > Chętnie również podyskutuje o przyczynach wypadków w Polsce

              A o czym tu dyskutowac? Wyprzedzajacy na trzeciego "wariaci" za tepi na to, zeby
              zatrzymac na czas samochod przed drzewem albo samochodem innego "wariata" nie sa
              niczemu winni.

              Bo winne sa "drogi"....

              > Uważam, że nie można porównywać kierowców jeżdżących na co dzień po doskonałych
              > drogach i autostradach z tymi, którzy dobre drogi widzą najczęściej dopiero za
              > zachodnią granicą. Może stąd te szaleństwa. Ludzie wyżywają się,

              No przecie pisze, ze winne sa "drogi":
              Dlatego bo w Polsce za kiepskie a w Anglii za dobre.

              No i "wariaci" jak nie wyrabiali przed drzewami i innymi autami tak tak nie
              wyrabiaja i sie masakruja.
              • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 17:03
                Zapomnieliśmy o skuteczności pomocy udzielanej ofiarom wypadków w obu krajach.
                To ma przecież znaczący na liczbę ofiar śmiertelnych.

                hanni napisał:

                No i "wariaci" jak nie wyrabiali przed drzewami i innymi autami tak tak nie
                > wyrabiaja i sie masakruja.


                I masakrują się nie tylko w Polsce i nie tylko Polacy. Mało jest bezsensownych,
                śmiertelnych wypadków na wyspach?
                Tyle, że oni są skuteczniej ratowani, mają mniej okazji to wypadków z przyczyn,
                na które jako kierowcy wpływu nie mają i są mniej sfrustrowani sytuacją na
                drogach. Nawet biorąc pod uwagę korki i brak miejsc parkingowych.
                • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 17:16
                  jezdziec_apokalipsy napisał:

                  > Zapomnieliśmy o skuteczności pomocy udzielanej ofiarom wypadków w obu krajach.
                  > To ma przecież znaczący na liczbę ofiar śmiertelnych.

                  Z pewnoscia. Ale po pierwsze nie usprawiedliwia tak kolosalnej roznicy a po
                  drugie znow nie za bardzo prtzemawia za "wariatami", ktorzy - jak widac - nie
                  tylko sa za tepi do poslugiwania sie samochodem ale i do skutecznego
                  samoorganizowania sie.


                  > I masakrują się nie tylko w Polsce i nie tylko Polacy. Mało jest
                  > bezsensownych, śmiertelnych wypadków na wyspach?

                  Jest ale bez porownania mniej i dlatego nie swiadczy to niestety najlepiej o
                  inteligencji Polakow jako narodu wiodacego wsrod narodow nie potrafiacych
                  poslugiwac sie tak prostymi uzadzeniem jak samochod.


                  • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 18:04
                    A ja uważam, że to świadczy źle o stanie polskich dróg(mam tu na myśli całą
                    część infrastruktury związaną z transportem samochodowym) i tym jak głęboko
                    zakorzeniły się w Polakach reakcje na nich wyuczone/wymuszone.

                    • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 18:19
                      jezdziec_apokalipsy napisał:

                      > A ja uważam, że to świadczy źle o stanie polskich dróg

                      Ze "wariat" jadacy samochodem majacym i okna (do patrzenia) i hamulce (do
                      hamowania) nie potrafi na czas zatrzymac tego samochodu przed drzewem, ktore
                      stoi ciagle w tym samym miejscu i wcale sie nie rusza?

                      Hmmm....

                      • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 18:45
                        ...Że nie potrafi utrzymać kierownicy wpadając w dół lub koleiny, że łapie
                        nieutwardzone, wysokie pobocze na wąskiej, nieoświetlonej lub/i zaśnieżonej
                        drodze wpadając do rowu, ewentualnie na lewy pas pod nadjeżdżający z przeciwka
                        inny samochód...
                        Tak, jak najbardziej.

                        Tak swoją drogą, to bardzo to wszystko upraszczasz i niesmacznie wyśmiewasz.
                        • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 19:00
                          jezdziec_apokalipsy napisał:

                          > ...Że nie potrafi utrzymać kierownicy wpadając w dół lub koleiny,

                          Jaki to musi byc dol i jaka koleina, zeby nie moc utrzymac kierownicy majac
                          przez nie przejechac????

                          > że łapie nieutwardzone, wysokie pobocze na wąskiej, nieoświetlonej
                          > lub/i zaśnieżonej drodze

                          I to, ze "wariat" "łapie"(!!!) pobocze ma byc wina pobocza????
                          Nie bardzo rozumiem, jak cos, co sie nie rusza(!) i zostaje "lapane" przez
                          kogos, kto sie porusza, ma oczy, swiatla i hamulce(!) moze byc czemukolwiek winne?

                          > Tak swoją drogą, to bardzo to wszystko upraszczasz i niesmacznie
                          > wyśmiewasz.

                          Sorry ale doprawdy nie moge zrozumiec, ze nawet w takiej Skandynawii albo
                          alpejskich regionach Europy, gdzie drogi sa bez porownania ciezsze niz w Polsce
                          (waskie, krete, czesto osniezone i oblodzone) zabija sie bez porownania mniej
                          ludzi niz w nizinnej Polsce majacej do tego umiarkowany klimat?

                          Coz tak straszliwego i zabojczego jest w nizinnych, przewaznie prostych polskich
                          drogach?
                          • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 19:28
                            1.Bo w Skandynawii w ogóle jest mniej ludzi i trudno im trafić na potencjalnego
                            kandydata do czołówki. Byłem dwa razy w Finlandii i koleżanka (finka) troszkę
                            mnie przeraziła swoją pogardą śmierci.
                            2.Nizinne polskie drogi wcale nie są proste i przyjazne. Jak wracam do domu, to
                            przejechanie ostatniego odcinka przez Polskę zajmuje mi 1/3 czasu całej podróży,
                            a jest to zaledwie 600km z 2000 jakie mam do przejechania + oczekiwanie na prom
                            i ślimaczenie się nim przez kanał.
                            Jak tylko wyjeżdżam z Niemiec to wiem, że zaraz muszę się przespać, bo czeka
                            mnie wytężona praca umysłowo-fizyczna.
                            3.Ja nie udowadniam, że w Anglii drogi są dla nas za dobre. Masz dość osobliwe
                            poczucie humoru. Ja mówię, że pewnie dlatego tylu Polaków szaleje na
                            autostradach, bo czują się jak dzikie zwierze wypuszczone z klatki. U nas nie ma
                            jak i gdzie, tam jest. Nigdy nie pisałem, że to mądre i godne naśladowania, ani,
                            że coś usprawiedliwia. Piszę tylko, że to może być powodem.
                            4.hanni napisał:
                            aki to musi byc dol i jaka koleina, zeby nie moc utrzymac kierownicy majac
                            > przez nie przejechac????
                            >
                            > > że łapie nieutwardzone, wysokie pobocze na wąskiej, nieoświetlonej
                            > > lub/i zaśnieżonej drodze
                            >
                            > I to, ze "wariat" "łapie"(!!!) pobocze ma byc wina pobocza????
                            > Nie bardzo rozumiem, jak cos, co sie nie rusza(!) i zostaje "lapane" przez
                            > kogos, kto sie porusza, ma oczy, swiatla i hamulce(!) moze byc czemukolwiek win
                            > ne?

                            Naprawdę niewiele trzeba, żeby wypadając z koleiny stracić panowanie nad
                            kierownicą. Po tym co piszesz zastanawiam się czy ty w ogóle masz prawo jazdy.
                            Jeśli tak to chyba za dużo nie jeździsz skoro twierdzisz, że tylko wariat może
                            złapać pobocze. Zwłaszcza kiedy go nie widać spod śniegu.
                            • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 20:06
                              1. Przeciez to chyba oczywiste, ze nie odnosze sie do absolutnej liczby ofiar
                              tylko do wzglednej.
                              Najpierw winne byly drogi... W Skandynawii jest sporo drog duzo wezszych i
                              czesciej oblodzonych i osniezonych ale teraz nagle sie to juz nie liczy bo
                              chodzi o "czolowki". No dobrze, i w Skandynawii wiekszosc ruchu odbywa sie wokol
                              wiekszych skupisk ludzkich i tam natezenie tez czesto osiaga maksimum. Mimo to,
                              zarowno tam, jak i w bardzo ruchliwych(!) gorskich regionach Austrii, Szwajcarii
                              albo Francji zabija sie duzo mniej ludzi niz w Polsce.

                              2. Przeczytalem co napisales ale ciagle nie rozumiem, dlaczego "nizinne polskie
                              drogi" muialyby byc duzo bardziej niebezpieczne od duzo czesciej oblodzonych,
                              osniezonych i do tego wezszych, stromszych i bardziej pokreconych drog w
                              rejonach alpejskich.... na ktorych panuje bardzo duzy ruch? (Tym razem nie
                              zapomnialem nawet o "czolowce")

                              3. Jesli twierdzisz, ze na dobrych angielskich drogach Polacy "szaleja" bo
                              "czuja sie jak dzikie zwierzeta wypuszczone z klatki" to chyba raczej logiczne
                              musi byc stwierdzenie, ze dobra jakosc drog ("za dobre") ma zwiazek z ich
                              czestym zabijaniem sie?
                              Poza tym co chcesz wlasciwie udowodnic porownaniem Polakow do "dzikich
                              zwierzat"? Ze inteligencja, obyciem czy umiejetnosciami nie odbiegaja od Anglikow?
                              Sorry ale choc - jak widac - sam nie mam najlepszego mnemania o umiejetnosciach
                              i kulturze moich rodakow, nigdy raczej nie posunalbym sie tak dalego, zeby
                              porownac ich zachowania do zachowan "dzikich zwierzat".
                              Tym bardziej jesli chcialbym udowodnic, ze ich liczne zabijanie sie za pomoca
                              samochodu nie ma zwiazku z ich zachowaniem.

                              Obawiam sie, ze wlasnie strzeliles sobie w stope.

                              4.
                              > jezdziec_apokalipsy napisał:

                              > Naprawdę niewiele trzeba, żeby wypadając z koleiny stracić
                              > panowanie nad kierownicą.

                              Jak to "wpadajac"??? Jak mozna "wpasc" w niewielkie wglebienie w drodze?

                              > Po tym co piszesz zastanawiam się czy ty w ogóle masz prawo jazdy.

                              Po tym co piszesz zastanawiam sie, czy ty w ogole wiesz do czego sluzy
                              kierownica, pedal gazu i hamulec w samochodzie.

                              > Jeśli tak to chyba za dużo nie jeździsz skoro twierdzisz, że tylko
                              > wariat może złapać pobocze.

                              Prosilbym, zebys nie przekrecal. "wariat" (do tego zupelnie niczemu niewinny) to
                              twoja "kreacja".

                              Ciagle nie bardzo wiem, jak mozna to "pobocze zlapac".
                              • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 05.01.08, 04:04
                                Czyli jednak nie masz prawa jazdy. Gdybyś jeździł samochodem, to nie pytałbyś o
                                rzeczy oczywiste i nie zarzucał człowiekowi, który bezkolizyjnie przejechał
                                (kilkakrotnie) 11 państw, że nie wie do czego jest gaz czy hamulec :D To dość
                                śmieszne i bardzo podobne w stylu do prób sprowadzania przez ciebie rozmowy na
                                jakieś poboczne tory.
                                Więc uznajmy, że
                                1.mimo iż ty jedziesz po polskich kierowcach ile wlezie, to ja jestem ten co ich
                                do zwierząt porównał :D
                                2.chociaż pisze, że w Skandynawii mają lepsze drogi(wiem bo byłem), co uważam za
                                jedną z przyczyn mniejszej ilości wypadków, to winne są "czołówki" (metafor i
                                innych środków wyrazu to ty specjalnie nie pojmujesz). Polska to jedne z
                                najgorszych dróg w Europie(jeśli niej najgorsze). Tak jest i nie ma co mieszać
                                statystyk z danymi z sufitu.
                                Generalnie to mieszasz pojęcia, kombinujesz jak koń pod gorę, żeby ośmieszyć,
                                zamotać i z czegoś zrobić nic. No i tu ci muszę pogratulować sukcesu. Tylko w
                                takim razie po co ta dyskusja?

                                Dla mnie sprawa jest prosta. Skoro to co przedtem napisałem jest dla ciebie
                                mylące i powoduje, że się gubisz próbując mnie zrozumieć, to przepraszam.
                                Spróbuje prościej od nowa. Tylko proszę, wykaż odrobinę dobrej woli. Nie
                                wszystko należy rozumieć dosłownie.
                                Moje zdanie, krótko - jeździłem i jeżdżę po Europie i widziałem różne rzeczy na
                                drodze. Na tej podstawie twierdzę, że Polacy wcale nie są jakimiś beztalenciami
                                czy drogowymi mordercami(tu uwaga wyrażenie raczej abstrakcyjne). To znaczy, że
                                zdarzają się głupie, gó..arskie wybryki(nie tylko nam), ale generalnie widuje
                                więcej, lub tyle samo, bezmyślności u innych kierowców. Szanowanie przepisów? -
                                to nie tylko przestrzeganie ograniczeń prędkości i zakazów parkowania. Inne
                                wykroczenia mogą być równie niebezpieczne np. nagła, niesygnalizowana zmiana
                                pasa ruchu, przejeżdżanie na czerwonym świetle, jazda pod prąd - nagminne u
                                anglików.
                                Za główną przyczynę większej liczby wypadków śmiertelnych w Polsce uważam bardzo
                                zły stan dróg, brak autostrad i dróg ekspresowych oraz kiepskie ratownictwo
                                drogowe(tak bardzo ogólnie).
                                A artykuł traktuje bardziej o wydatkach na tłumaczy niż o "niosących śmierć"
                                polskich kierowcach. Obserwując zdarzenia z udziałem innych obcokrajowców i
                                słuchając ich angielszczyzny również nie znajduję powodu do takiego wyróżniania
                                Polaków w Timesie.
                                Wszystko w temacie.
                                • hanni Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 07.01.08, 10:13
                                  Mam prawo jazdy ale w przeciwienstwie do ciebie wiem do czego sluzy pedal gazu,
                                  hamulca i kierownica.
                                  Wiesz czemu?
                                  Bo jakos nigdy jeszcze nie "wpadlem" w "dol" albo "koleine".
                                  I nie "zlapalem" nawet pobocza bo go po prostu nie gonie.

                                  1. Ano "gonie" po polskich kierowcach bo sie zabijaja za pomoca samochodow jak
                                  lemingi - kilkakrotnie czesciej niz kierowcy krajow zachodnich.
                                  I ty usprawiedliwiajac ten fenomen porownales ich do dzikich zwierzat
                                  wypuszczonych z klatek.

                                  2. Cala twoja argumentacje oparles na rzekomo zlych polskich drogach. Gdy
                                  zwrocilem ci uwage, ze na polnocy Skandynawii albo w Alpach sa duzo trudniejsze
                                  drogi uczepieles sie nagle "czolowek".
                                  Kto jest winny w takim razie za "czolowki" - kiedy dwoch durni wjedzie na siebie
                                  czolowo? Tez drogi?

                                  Miotasz sie jak dziecko przylapane na kradziezy slodyczy sam sobie zaprzeczajac:
                                  Twierdzisz ze polscy kierowcy nie sa glupsi od innych kierowcow ale sam
                                  przyznajesz, ze "wariuja", ze zachowuja sie jak "dzikie zwierzeta" podczas gdy
                                  anglicy jezdza jak "cioty". Gdzie tu logika?


                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 18:35
                      jezdziec_apokalipsy napisał:

                      > A ja uważam, że to świadczy źle o stanie polskich dróg(mam tu na myśli całą
                      > część infrastruktury związaną z transportem samochodowym) i tym jak głęboko
                      > zakorzeniły się w Polakach reakcje na nich wyuczone/wymuszone.
                      >

                      Buhaha, a od kiedy to stan polskich dróg wymusza na kierowcach wyprzedzanie na
                      trzeciego lub czwartego oraz ściganie się tirami!?
                      • jezdziec_apokalipsy Re: "Times": Polscy kierowcy coraz więcej kosztuj 04.01.08, 19:04
                        Nie wiem czy to akurat wymusza. Wiem natomiast, że wymusza pakowanie się na
                        skrzyżowanie bez zatrzymywania z ulicy podporządkowanej. Wiem nawet od kiedy.
                        Odkąd ktoś ukradł znak oznajmiający, że się znajdujesz na drodze
                        podporządkowanej. Lub jakiś inny, co się w Polsce zdarza dość często.
                        A do głębszego zastanowienia skłaniają chociażby znaki malowane w Anglii na
                        asfalcie. Tam jest wszystko wyłożone jak dla opóźnionych. I co najważniejsze -
                        widoczne cały rok, o każdej porze a nie tylko latem w dzień. Fakt, oni nie mają
                        tyle śniegu co my ;) Ale w Finlandii mają jeszcze więcej śniegu i mrozu, a noce
                        są często bardzo długie i potrafią sobie jakoś radzić.
                        Przynajmniej mnie to skłania do zastanowienia. Inni wolą obsmarować rodaka.
                        Nawet jeśli już się zabił na drzewie ;)
                        • hanni Zwroc uwage na to, co piszesz 04.01.08, 19:19
                          Angielscy kierowcy to dla ciebie "cioty", "opoznieni".... Dlaczego?
                          Bo nie lamia przepisow (lub lamia w o wiele mniejszym stopniu niz Polacy).

                          Polacy to - jak sam piszesz - "wariaci". Dlaczego? Ano z pewnoscia nie dlatego,
                          ze te przepisy respektuja.

                          Ale co teraz jest wedlug ciebie winne temu, ze "wariaci" zabijaja sie jak
                          kroliki, kilkakrotnie czesciej niz "opoznione" "cioty"?
                          Czy moze to, ze jednak inaczej traktuja przepisy niz "cioty" i "opoznieni"?

                          Alez skad! Winni nie sa "wariaci" majacy zupelnie inne podejscie do przepisow
                          niz "opoznione" "cioty". WINNE sa "DROGI"!

                          Temu, ze "szalejacy" "wariat" rozwala sie na drzewie, ktore jadaca przepisowo
                          "opoznona" "ciota" potrafi ominac winny nie jest "wariat" tylko "droga". A w
                          szczegolnosci "dol" albo "koleina", "pobocze" albo "znak".... Ale nie "wariat".

                          Powiedz, jak takie tlumaczenia traktowac serio?
                          • jezdziec_apokalipsy Re: Zwroc uwage na to, co piszesz 04.01.08, 19:44
                            Nie uważam ich za opóźnione cioty. Jeżdżą często jak cioty i mają oznaczenia jak
                            dla opóźnionych, ale te oznaczenia uważam za zaletę angielskiej infrastruktury
                            drogowej. Polacy to nie wariaci, tylko często jeżdżą jak wariaci. Ja nie
                            generalizuje. Szukam tylko gdzie tu może być przyczyna takiej przesadnej oceny w
                            angielskiej gazecie.
                            Tam wyżej już wyjaśniłem nieporozumienie z "winą dobrych dróg". Nigdy tego nie
                            napisałem w takim znaczeniu.
                            Ty natomiast udowadniasz, że Polak to "wariat".
                            Czy to znaczy, że według ciebie Polacy to debile, małpy z zoo i samochód powinni
                            mieć na specjalne pozwolenie? To według ciebie jest przyczyna? Bo jeśli tak, to
                            pamiętaj, że jesteś jednym z nich. Chyba, że tylko dobrze mówisz po Polsku ;)
                            • hanni Zwroc (ponownie) uwage na to, co piszesz 04.01.08, 20:59
                              Polacy ("czesto jeżdżą jak wariaci")
                              Anglicy ("Jeżdżą często jak cioty")

                              Polacy ("czesto jezdzacy jak wariaci") "ostro zaznaczajacy swoja obecnosc na
                              drodze" zabijaja sie za pomoca samochodu kilkakrotnie czesciej niz "jezdzacy
                              czesto jak cioty" Anglicy. Ale - wedlug ciebie - "ocena" w "angielskiej
                              gazecie" jest "przesadna" - choc podane fakty jednoznaczne.

                              I dlatego zastanawiasz sie "gdzie tu moze byc przyczyna" "takiej przesadnej
                              oceny" - choc Polacy "ostro zaznaczaja swoja obecnosc na drodze" i zabijaja sie
                              4,5 raza czesciej niz Anglicy....

                              No i po zastanowieniu sie doszedles do wniosku, ze winne sa drogi... To znaczy
                              tylko w Polsce sa "winne" a w Anglii nie sa winne bo Polacy "szaleja" (na
                              dobrych angielskich drogach Polac bo
                              "czuja sie jak dzikie zwierzeta wypuszczone z klatki".

                              Hmmm...
                              • jezdziec_apokalipsy Re: Zwroc (ponownie) uwage na to, co piszesz 05.01.08, 03:24
                                Ale kombinujesz.
                                A gdzie oni sie zabijają 4 razy częściej? W Polsce ze złymi drogami czy w Anglii
                                z dobrymi?
                                • hanni Re: Zwroc (ponownie) uwage na to, co piszesz 07.01.08, 10:21
                                  Ja "kombinuje"?

                                  Cytuje wylacznie twoje wlasne nonsensy i sprzecznosci i podaje FAKTY.
                                  Na kazdy poruszajacy sie samochod zabija sie 4,5 raza wiecej Polakow niz Anglikow.

                                  Piszesz, ze Polacy "czesto jezdza jak wariaci" a Anglicy jak "cioty" po to, zeby
                                  chwile pozniej stwierdzic, ze nie widzisz roznic w zachowaniu kierowcow polskich
                                  i innych. Gdzie tu logika?

                                  Najpierw winne byly drogi - w Polsce za kiepskie a w Anglii za dobre. Gdy
                                  zwrocilem ci uwage na polnocna Skandynawie albo na kraje alpejskie, gdzie drogi
                                  sa o wiele trudniejsze winne okazaly sie "czolowki". Kto jest w takim razie
                                  winny, gdy dochodzi do "czolowki", tez droga?
    • zbyh28 Times'ow gratulujemy człowieka roku 04.01.08, 14:39
      • maupawczerwonym chłopinko niedouczona... 04.01.08, 18:10
        ... to nie amerykański Time, tylko brytyjski The Times.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka