Dodaj do ulubionych

Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka

08.01.08, 10:28
Czemu ten tchórz tego nie powiedział rok temu jak Ziobro pokazywał na
konferencji pracowej pióra i alhohole z mieszkania gr Garlickiego jako dowód
przestępstwa i rozpasania? Teraz się Kochanowskiemu przypomniało że istnieje
przyzwoitość ? Bał się Ziobry i Kaczyńkiego ?
Obserwuj wątek
    • maruda.r Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 10:35
      dan3iger napisał:

      > Czemu ten tchórz tego nie powiedział rok temu jak Ziobro pokazywał na
      > konferencji pracowej pióra i alhohole z mieszkania gr Garlickiego jako dowód
      > przestępstwa i rozpasania? Teraz się Kochanowskiemu przypomniało że istnieje
      > przyzwoitość ? Bał się Ziobry i Kaczyńkiego ?

      **************************************

      Widocznie nie chciał stawiać ich w kłopotliwej sytuacji. Było kiedyś o
      dyspozycyjności dziennikarzy, którzy czują wiatr historii i zawsze sikają
      zgodnie z nim.

      • rydzyk_fizyk I po co te procesy? 08.01.08, 10:38
        okazuje się, że PiS ścigał nieistniejący układ.

        A to po prostu konserwatywni obywatele kultywują zwyczaj.
        • a.k.traper Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś namierzyć 08.01.08, 10:55
          Gdyby naprawde chcieli walczyc z patologią zajeliby sie piłka nozna
          np. albo sztabami wojskowymi. Chcieli szybko zyskać przychylność i
          aprobatę społeczną, by wprowadzić do konstytucji zapis o IV RP,
          liczyli na dozywotnią władzę, nieistotne było który człowiek byle
          znany, no i niejaka Blida zrobiła im kuku, obnazyła ich
          nieudaczność, potem było już tylko gorzej.
          • swistak336 Re: Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś nami 08.01.08, 11:54
            Kilka lat temu oskarżono lokalnego komendanta policji o nadużycia w dokumentacji
            (OK), tuszowanie wykroczeń (OK), ale do zarzutów dopisano:
            1. przyjęcie łapówki w postaci 40 kwiatów gatunku róża (facet miał 40 urodziny)
            2. przyjęcie łapówki w postaci koniaku "Martel Medalion" (again: obchodził 40
            urodziny)
            3. przyjęcia krawatu jedwabnego (nawet nie muszę powtarzać... na przyjęciu
            urodzinowym)

            Łapówki są karane do 8 lub nawet 12 lat. Bałagan w dokumentach do 3 lat... Przez
            postawienie IDIOTYCZNYCH zarzutów "korupcyjnych" facet chodzi teraz w aureoli
            "poszkodowanego przez reżim". Trzeba uważnie dobierać zarzuty, by nie ośmieszyć
            CAŁEGO oskarżenia.
            • krwawy.zenek Re: Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś nami 08.01.08, 11:58
              Otóz to. Takie przykłady można by mnożyć. Dopisywanie zarzutów korupcyjnych
              stało się ostatnio modne i "modę" tę trzeba jak najprędzej wykorzenić, choćby
              dlatego, że to urąga powadze wymiaru sprawiedliwosci.
              • sokolasty Re: Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś nami 08.01.08, 12:57
                Proste. Korporacje światowe w swoich kodeksach etycznych mają
                zapisy, że prezent nie może być droższy niż x $, € czy innej waluty.
                Skopiować dobry wzorzec - wartość prezentu dla lekarza,
                pielęgniarki, posła, policjanta, ciecia etc nie może przekroczyć
                50PLN i po sprawie.
                • krwawy.zenek Re: Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś nami 08.01.08, 12:59
                  Dlaczego by nie?
                  Na razie nie ma tego typu wartości, co jednak nie zmienia faktu, że taka granica
                  gdzieś istnieje.
                  • jwojnar Warsztat naukowy prof. Kochanowskiego 08.01.08, 13:29
                    Nasz RPO będąc profesorem postanowił zbadać sprawę korupcji w
                    służbie zdrowia w oparciu o przypadek opercji swojej mamusi, a
                    wyniki badań ogłosił światu. Gratulacje! Czym jeszcze zaskoczy nas
                    ten mędrzec?
                    • krwawy.zenek Re: Warsztat naukowy prof. Kochanowskiego 08.01.08, 13:33
                      jwojnar napisał:

                      > Nasz RPO będąc profesorem

                      Nie, nie będąc. Nie jest profesorem i raczej na pewno nigdy nie będzie.


                      • zibiwrocek A może zwyczajnie - uznanie wyrażę wybierając 08.01.08, 15:05
                        lekarza i powierzając mu moje zdrowie i życie, a jak przeżyję to mu zapłacę - za
                        co zwróci mi moja ubezpieczalnia.
                        Jak jest zerwany związek pomiędzy usługą i zapłatą, to jedni czują się w
                        "obowiązku" "odwdzięczyć" a drudzy uważają że im się należy (choć pacjent zszedł).
                        A jak zwracać, jak ubezpieczać, jak pomagać biedniejszym, to rozwiązania techniczne.
                        Dziś wszyscy (poza tymi którzy leczą i leczą się prywatnie) są niezadowoleni.
                        • a.k.traper Takie proste że aż niewiarygodne:)))) 08.01.08, 16:55
                          Co by nasi "spece" od tropienia łapówek robili, czym by zaimponowali
                          ludkom ządnym sensacji?
                  • manhu Re: Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś nami 08.01.08, 13:31
                    Nigdzie nie istnieje!
                    Choćby ten przykład niżej lexgm-a z Gatesem i willą.
                    Korupcja to korupcja i tyle i trzeba karać.

                    To jest podobne do bandyckich zwyczajów:
                    -napiwków dla kelnerów (nie dasz to naplują do talerza)
                    -napiwków dla listonasza (żeby nie wsadził awizo i nie trzeba było tracić godzinę na poczcie, jak też nie ukradł/wyrzucił)
                    -napiwków dla samozwańczych "pilnowaczy" samochodów (nie dasz to porysują).
                    • krwawy.zenek Re: Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś nami 08.01.08, 13:35
                      manhu napisał:

                      > Nigdzie nie istnieje!

                      Oczywiście masz prawo tak twierdzić, ale twój pogląd jest odosobniony. W
                      Większości podręczników prawa karnego można przeczytać co nieco na ten temat.

                      > Choćby ten przykład niżej lexgm-a z Gatesem i willą.

                      Przykład niewątpliwie chybiony, bo nikt nie kwestionuje, że byłoby to przestępstwo.

                      > Korupcja to korupcja i tyle i trzeba karać.

                      Zaś dowzwolone podarunki to dozwolone podarunki i tych karać nie należy.

                      > To jest podobne do bandyckich zwyczajów:
                      > -napiwków dla kelnerów (nie dasz to naplują do talerza)

                      Napiwki daje się z góry???

                      > -napiwków dla samozwańczych "pilnowaczy" samochodów (nie dasz to porysują).

                      Co to ma wspólnego z napiwkiem???

                    • maruda.r Re: Ten zwyczaj był znany i łatwo było kogoś nami 08.01.08, 15:32
                      manhu napisał:

                      > Nigdzie nie istnieje!
                      > Choćby ten przykład niżej lexgm-a z Gatesem i willą.
                      > Korupcja to korupcja i tyle i trzeba karać.

                      **********************************

                      Bajki opowiadasz. Kurier przywozi mi paczki i je odbiera. Jeżeli mnie nie ma, to
                      mogę się z nim przez telefon umówić na inną godzinę. I tak przez cały rok.
                      Żadnych napiwków nie żądał i ich nie dostawał. Przed świętami podarowałem mu
                      butelkę dobrego alkoholu. Gdzie tu korupcja?
                      Czy ktoś mnie do czegoś zmuszał? Czy ktoś mnie od czegoś uzależniał?

                      Na zachodzie też ten zwyczaj istnieje. Dawania małych, ale ciekawych prezentów:
                      alkoholu, słodyczy, bibelotów. One nie mają nic wspólnego z korupcją, a są
                      dowodem pamięci, uznania itp.

        • lexgm Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 12:18
          bowiem według niego, taki np. Bill Gates (o majatku jakichś pewnie
          30-50 miliardów dolarów, może zatem w dowód wdzięczności podarować
          lekarzowi willę z basenem, skoro jest taki majętny ? No chyba
          przesada - ta filiżanka od p.Rzecznika (zwłaszcza takiej firmy,
          zapewne za tysiąc albo więcej złotych), to też "upominek" raczej
          tylko z nazwy. Są pewne granice. Nie przeginajmy.
          • krwawy.zenek Re: Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 12:27
            lexgm napisał:

            > bowiem według niego, taki np. Bill Gates (o majatku jakichś pewnie
            > 30-50 miliardów dolarów, może zatem w dowód wdzięczności podarować
            > lekarzowi willę z basenem, skoro jest taki majętny ?

            Gdzie powiedział coś, co uzasadniołyby Twoje "według niego"???

            > Są pewne granice. Nie przeginajmy.

            W tym właśnie rzecz. Są pewne granice. A niektórym się wydaje, że nie ma - że
            absolutnie każda korzyść, w każdych okolicznosciach, jest łapówką.


            • lexgm Re: Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 12:55
              Rzecznik powiedział: "Ale jeśli ktoś jest bardzo, bardzo zamożny,
              operacja była bardzo, bardzo ciężka, no to można dać pióro - uważa
              rzecznik."
              Wywodzę zatem może nazbyt złośliwie, że jeśli ktoś jest jeszcze
              bardziej zamożny, a operacja jeszcze bardziej ciężka, no to może
              pewnie dać pióro i ołówek z gumką.
              A tak na poważnie, to chodziło mi tylko o pokazanie skali problemu.
              To nie stopień zamożności pacjenta (czy jego najbliższych) decyduje
              o tym, kiedy mamy doczynienia z łapówką. Gdyby tak było, to żul
              mógłby dać lekarzowi najwyżej zużyte aluminiowe puszki po piwie w
              dowód wdzięczności (skoro nie jest zamożny, to róża będzie
              przegięciem).
              • krwawy.zenek Re: Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 12:58
                lexgm napisał:

                > Rzecznik powiedział: "Ale jeśli ktoś jest bardzo, bardzo zamożny,
                > operacja była bardzo, bardzo ciężka, no to można dać pióro - uważa
                > rzecznik."

                No właśnie. A więc ktoś subiektywnie uważa, że go stać na prezent, choć nikt
                prezentu od niego nie wymaga.

                > A tak na poważnie, to chodziło mi tylko o pokazanie skali problemu.
                > To nie stopień zamożności pacjenta (czy jego najbliższych) decyduje
                > o tym, kiedy mamy doczynienia z łapówką.

                Toż to oczywiste.


                • szuwarek75 Re: Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 14:54
                  "Jak ja miałem wyrazić podziękowanie komuś i wdzięczność za to, co
                  zrobił dla mojej matki i pragnienie, żeby się nią opiekował?"

                  i to jest całe clou sprawy - nawet rzecznik się wygadał, że
                  filiżankę podarował nie z WDZIĘCZNOŚCI ale z OBAWY o kiepską opiekę
                  jaką miałaby jego mama, gdyby takiej ŁAPÓWKI nie dał. Czyli chodzi o
                  zwyczajne PODKUPIENIE lekarza i KUPIENIE opieki.

                  --
                  Jamniki
                  • krwawy.zenek Re: Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 14:58
                    Dlaczego "nawet" rzecznik. Co on: jakiś nadczłowiek ? :))
          • pe1 Re: Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 12:44
            Filiżanka z Rosenthala kosztuje około 150zł
            • lexgm Re: Nie do końca zgadzam się z Rzecznikiem, 08.01.08, 12:57
              Nie sądziłem, że to taka taniocha. Pijam z musztardóki - też smakuje.
    • kruk51 Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka 08.01.08, 10:54
      Widzi mi się, że w tym przypadku Pan Kochanowski ma rację. Ale jak zrobić by te
      prezenty wdzięczności nie były wymuszane. By były rzeczy
      wiście upominkiem wdzięczności. Dobrze by było, gdyby Pan Kochanowski
      się wypowiedział. Boć to w samej rzeczy fachman !
      • miranda333 Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 10:59
        Fachman,ale ze spóżnioną reakcją.Wraca teraz dopiero do
        aborcji,kiedy przyszło państwu płacic odszkodowania pacjentkom...?
        Ale i tak nie wie,co czyni..
      • wj_2000 Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 11:15
        kruk51 napisał:

        > Ale jak zrobić by te
        > prezenty wdzięczności nie były wymuszane.

        To wiadomo, tylko czy byłoby to korzystne dla większości z nas?
        Wszyscy musielibyśmy płacić DUŻO wyższe składki, całe życie. Jest
        łatwiej (choćby z powodów psychologicznych) dopłacić lekarzowi, gdy
        naprawdę człowiek zachoruje. Ponadto osoby biedne, pomoc medyczną,
        choć kulawą też otrzymują, mimo że ich składki są malutkie, a na
        dowody wdzięczności ich nie stać.

        Chcę powiedzieć, że dotychczasowy system niskich składek (wcześniej
        niskich wydatków budżetowych) i niskich OFICJALNYCH płac lekarzy,
        wspieranych jednak "podarunkami", choć mało elegancki był w biednym
        społeczeństwie RACJONALNY.
        Mobilizował młodych ludzi do studiów medycznych przez całe ostatnie
        60 lat.
        Otwarcie granic Unii, nagonka PiS - u na lekarzy, spowodowała, że
        zmiany stały się konieczne.
        Lekarz nie chce narażać się na kajdanki o 6 - tej rano. Chce zarobić
        OFICJALNIE dużo. A jak nie, wyjedzie za granicę.

        Dla wielu Polaków muszą to byc zmiany na gorsze, niestety.
        W Stanach Zjednoczonych 60 milionów ludzi nie ma żadnego
        ubezpieczenia. Poważniejsza choroba, to dla nich życiowa katastrofa.
        • lucusia3 Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 11:53
          Oczywiście! Ten "podarunkowy" schemat był wliczony w cenę. Taki równoległy system zapewniający działanie. Teraz już nie przejdzie, a może i dobrze, tylko, czy nasi rządzący będą w stanie sobie poradzić z tworzeniem od początku zdrowszego porządku. Jeżeli tak, to zbiorą najpierw wielkie gromy (głównie od PIS i LiD - bo ci sobie z tym nie poradzili), ale przejdą do historii - jak Herakles, który oczyścił stajnie Augiasza.
          Tak, czy inaczej drobny, symboliczny prezent uważam za OK, nawet dla samego dającego. Ja osobiście czuję sie lepiej, tak jakbym sama sie przyczyniła do tego, że ktoś bliski jest zdrowy, że sama cos robiła a nie siedziałam i czekałam co wyjdzie. Zdaje sobie sprawę, że to irracjonalne, ale tak to odczuwam i jest mi miło, jak moge komus za cos podziekować. Nie tylko lekarzowi.
        • anvill Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:09
          Śmiesza mnie teksty o tym że zwiększona składka na ochrone zdrowia
          rozwiązałaby problem. Otóż nie bo medycyna w czasach współczesnych
          może być droższa niż wszelkie programy podboju kosmosu - to worek
          bez dna przy obecnym jej stopniu rozwoju. Dlaczego nikt nie chce
          powiedzieć a społeczenstwo przyznać że nie ma i nie bedzie równego i
          pełnego dostępu do słuzby zdrowia. Czy dzis jest inaczej? Zamożni
          wyjezdzają na drogie operacje do innych krajów gdzie robia je lepiej
          i szybciej a panstwowi pacjenci umierają na tę sama chorobę - czy
          nie uczciwiej było by powiedzeć oficjalnie że np. katar ci wyleczymy
          za darmo ale jak chcesz endoproteze to musisz tyle i tyle zapłacić?
          To co dzieje się dzisiaj to fikcja. Podziwiam Czechów, ktorzy mieli
          odwage wprowadzic minimalne współpłacenie, które racjonalizuje
          korzystanie z słuzby zdrowia - bo kiedy próbowałem korzystać z
          publicznej codziennie widziałem tam babcie te same które do pana
          doktora przychodziły w celach towarzyskich - jesli za taka wizytę
          musiałby zapłacić 5 zł to zastanowiłyby się czy nie lepiej pójść z
          kumpelą na rurki z kremem i kawe - tym samym umozliwiając dostęp do
          lekarza osobom naprawde chorym.
    • monkaa5 Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 11:05
      to jest chore jak cala sluzba zdrowia
      Dlaczego w Szwecji (platna sluzba zdrowia do pewnego pulapu)nikomu
      do glowy nie przyjdzie dawanie czegokolwiek ?
      Wdziecznosc to zamieszczenie podziekowania w lokalnej gazecie
      acha i duzo jest tu lekarzy z polski wlasnie .
      Spoleczenstwo musi przestac dawac cokolwiek
      • wj_2000 Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 11:26
        monkaa5 napisała:
        > Dlaczego w Szwecji (platna sluzba zdrowia do pewnego pulapu)nikomu
        > do glowy nie przyjdzie dawanie czegokolwiek ?

        To co możliwe w społeczeństwie bogatym nie musi dać się przenieść do
        społeczeństwa biednego. Poczytaj też sobie, mój post powyżej.
      • seniorita15 Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 11:56
        <monkaa5:to nie jest prawda co piszesz.Nawet w Szwecji sa przyjete
        drobne upominki, jesli nie przekrocza pewnej kwoty i jest to prawnie
        dozwolone.Nie jest to czeste,ale sie zdarza i zwykle idzie to na
        ogolny stol ,jesli sa to slodycze czy torty.Zdarzaja sie tez
        personalne podziekowania w formie np.popularnej tu zdrapki czy
        losu.I nikt z tego powodu nie robi tragedii.
    • upandup Pióro zwykłe, czy wysadzane diamentami? 08.01.08, 11:14
      Tak z ciekawości, chciałbym wiedzieć od jakiej wartości zaczyna się łapówka.
      • emelem1 Re: Pióro zwykłe, czy wysadzane diamentami? 08.01.08, 11:18
        prefumy jakie?za 20 zeta z bazaru czy 800 z jakiejś "galeri"?
      • zdenek.blacha Re: Pióro zwykłe, czy wysadzane diamentami? 08.01.08, 11:21
        Łapówka zaczyna się od czynności, a nie wartości.
        • swistak336 Re: Pióro zwykłe, czy wysadzane diamentami? 08.01.08, 11:57
          zdenek.blacha napisał:

          > Łapówka zaczyna się od czynności, a nie wartości.

          Czyli uważasz, że jeśli "wręczymy" jedną różę w celofanie i "wręczymy" 10.000zł,
          to obie czynności to łapownictwo - no bo przecież wartość rzeczy nie ma według
          Ciebie znaczenia:P
          • zdenek.blacha Re: Pióro zwykłe, czy wysadzane diamentami? 08.01.08, 20:31
            > Czyli uważasz, że jeśli "wręczymy" jedną różę w celofanie i "wręczymy" 10.000zł
            > ,
            > to obie czynności to łapownictwo - no bo przecież wartość rzeczy nie ma według
            > Ciebie znaczenia:P

            Wartość nie ma tu znaczenia, chodzi o intencje stron. Równie dobrze mógłbyś w
            dowód wdzięczności podarować - załóżmy ... Maybacha. Gdyby faktycznie chodziło o
            wdzięczność, po dokonaniu wymaganych czynności prawnych nie była by to łapówka.
            • krwawy.zenek Re: Pióro zwykłe, czy wysadzane diamentami? 08.01.08, 20:32
              zdenek.blacha napisał:

              > > Czyli uważasz, że jeśli "wręczymy" jedną różę w celofanie i "wręczymy" 10
              > .000zł
              > > ,
              > > to obie czynności to łapownictwo - no bo przecież wartość rzeczy nie ma w
              > edług
              > > Ciebie znaczenia:P
              >
              > Wartość nie ma tu znaczenia, chodzi o intencje stron.

              Mylisz się. Istotne jest jedno i drugie.



      • horpyna4 Re: Pióro zwykłe, czy wysadzane diamentami? 08.01.08, 11:24
        To nie zależy od wartości, tylko od tego, kiedy zostanie wręczona lub
        obiecana.
        Jeżeli PRZED usługą, to łapówka. Nawet 50 zł.
        Jeżeli zoatanie obiecana PRZED, pozostaje łapówką nawet w przypadku
        wręczenia PO usłudze.
        Jeżeli zostanie wręczona później, bez wcześniejszego sygnalizowania
        o takich zamiarach, to pozostaje prezentem. W przypadku dużej
        wartości obdarowany powinien zapłacić podatek. Można go ścigać
        najwyżej za niezapłacenie tegoż.
        Podsumowując: łapówka jest wtedy, jeżeli od niej uzależnia się
        zrobienie czegoś.
      • atibalo Re: Co to jest ? 08.01.08, 11:55
        Właściciel hurtowni - w prezencie dostaje samochód - za dobrze
        sprzedany towar .
        • ready4freddy Re: Co to jest ? 08.01.08, 12:46
          to premia, nie lapowka. natomiast, wbrew twierdzeniom niejakiego Kulczyka,
          korupcja wystepuje nie tylko na styku panstwowego z prywatnym. przyklad: jeden z
          kilku bioracych udzial w przetargu dostawcow przebija innych nie tyle oferta, co
          prezentem dla osoby podejmujacej decyzje.
          • krwawy.zenek Re: Co to jest ? 08.01.08, 12:53
            To przykład tzw. korupcji w sektorze prywatnym.
            Dawniej pojęcie korupcji ograniczano wyłącznie do osób pełniących funkcje
            publiczne. obecnie ściga się także przejawy takiego zjawiska w sektorze
            prywatnym, choc oczywiscie są "na to" osobne przepisy.
      • cimoszewicz No to mamy nawet ranking prezencików. 08.01.08, 13:09
        To jest porażające, że na stanowisku “rzecznika praw obywatelskich” mamy
        człowieka instruującego jeszcze co się “należy” jeśli ktoś jest np. "bardzo
        bardzo zamożny".

        Czy my żyjemy w Indiach?
    • fields1 Hm, dość kontrowersyjny to pogląd 08.01.08, 11:18
      • krwawy.zenek wręcz przeciwnie 08.01.08, 11:49
        Podobny pogląd znajdziesz w większości podręczników prawa karnego i w
        orzecznictwie sądowym.
    • wlodzimierz.ilicz Żaden prezent nie jest łapówką: dlla urzędnika, 08.01.08, 11:18
      ministra, posła, premiera, prezydenta.
      Wszystko można ładnie załatwić, wystarczy wziątkę nazwać prezentem.
      No nie?
      • sw.patryk Re: Żaden prezent nie jest łapówką: dlla urzędnik 08.01.08, 11:29
        Przez wiele lat pracowalem w Polsce, w dyscyplinie zabiegowej.
        Dostawalem dziesiatki butelek obrzydliwych koniakow ( nie cierpie
        ich zapachu ) . Nikt chorym i ich rodzinom nie kazal przynosic
        tego obrzydlistwa, tylko taka byla ( stara ) swiecka tradycja.
        Chcieli, czuli potrzebe , uwazali , ze tak bedzie ladnie . To byl
        swiadomy wybor chorych i ich rodzin. Z czasem probowalem
        tlumaczyc , ze nie pije . Lub lepiej , ze nie pije takich alkoholi.
        Co bardziej domyslni , zaczeli prznosic czerwone wina. Wiadomo -
        wymiatacze wolnych rodnikow. Czesc przylazila z ksiazkami lub
        innymi gadgetami . Niekiedy drogimi . Ale zawsze przychodzili PO
        leczeniu. BO CHCIELI . Bardzo jestem ciekaw , jak prawnicy podczas
        ew. rozprawy kolegi Garlickiego beda w stanie uzasadnic nagannosc
        wyrazania wdziecznosci w stosunku do chorych i ich rodzin? Widze
        oczywiscie niesteosownosc , przestepcza dzialalnosc tych ktorzy
        WYMUSZAJA pieniadze lub korzysci PRZED leczeniem , warunkujac
        dzialalnosc. Ale jesli ktokolwiek z mojej rodziny musialby byc
        leczony , to bedzie moja prywatna sprawa , jesli zechce doktorowi
        przyniesc koperte lub obraz zakupiony w Desie PO udanym zabiegu.
        Bo moja wdziecznosc ,jest moja wdziecznoscia .I zadne Ziobro mi
        nie zakaze cieszyc sie ze zdrowia matki, zony , czy syna .
    • mark6 To SKanDAL a nie zwyczaj!Odwołać RPO!!! 08.01.08, 11:22
      Jak może człowiek stojący na straży prawa sankcjonować ŁAPOWNICTWO?
      Szanowny Pan RPO nie kuma , że ratowanie życia jest "psim"
      obowiązkiem lekarza i nie należy mu się ŻADNE podziękowanie.
      Może w/g tego pana będziemy niedługo dawali "prezenty" pilotom,
      strażakom, ratownikom etc, za to ,że wykonują swoje obowiązki??
      Poza tym bezczelność tych łapówkarzy w białych kitlach nie ma granic
      w kontekście żądań płacowych. Ci panowie i panie żyją w pewnym kraju
      zwanym Polską, gdzie robotnik, górnik, pielęgniarka itd. zarabiają
      tyle ile zarabiją tj. 1800 brutto i niby dlaczego tylko jedna grupa
      społeczna tj. lekarzy złodziei ma zarabiać tyle samo co ich kumple
      w innych krajach UE.
      • sajm Re: To SKanDAL a nie zwyczaj!Odwołać RPO!!! 08.01.08, 11:34
        1. dowód wdzieczności jest dawany po fakcie, nie przed. tak więc
        żadne czynności nie są uzależnione od ewentualnej wziątki. jako
        pacjent człowiek czassem chce okazać wdzieczność za uratowanie życia
        i tyle. co w tym złego? według mnie nic, jesli wynika to tylko z
        mojej woli. Nie rozumiem, dlaczego lekarzowi nie nalezy się żadne
        podziekowanie. Człowiek kulturalny dziekuje babci klozetowej za
        podanie papieru toaletowego, dlaczego wiec nie miałby podziekowąć
        lekarzowi za uratowanie życia/zdrowia?
        2. dlaczego mają zarabiac tyle ile ich kumple w innych krajach UE?
        ano, choćby dlatego, że, jak sam zauwazyłeś, ratują życie. Poza tym
        reguły rynkowe: coraz mniejsza podaż lekarzy powoduje, ze są coraz
        cenniejsi i należy im zapłacić więcej. Pielęgniarkom też. Tym
        wykwalifikowanym oczywiście, bo na te jest największe
        zapotrzebowanie.
        I tyle na ten temat.
        aha, nie jestem lekarzem i nie mam takowego w rodzinie.
        • timoszyk Re: To SKanDAL a nie zwyczaj!Odwołać RPO!!! 08.01.08, 19:51
          Praktycznie nigdy nie wrecza sie "dowodu wdziecznosci" PO FAKCIE, bo po operacji
          moze byc potrzebna nastepna, pacjent musi brac lekarstwa i ich wybor nie jest
          zwykle sprawa tak oczywista, jak by sie moglo wydawac. Poza niektorymi chorobami
          zakaznymi, niegdy nie jest sie do konca wyleczonym, ale leczenie najczesniej ma
          wylacznie charakter objawowy. Wiec wreczanie "dowodow wdziecznosci" jest
          zabepieczaniem sie na przyszlosc, chociaz mozna sobie wyobrazic, ze moze byc
          czasem inaczej.
          Wszyscy wykonujac jakis zawod sluzymy innym, ale tylko niektorzy domagaja sie
          tych "dowodow wdziecznosci". To jest chory system, a bierze sie on stad, ze
          Wladza Ludowa placila lekarzom grosze, liczac na to (zwykle slusznie), ze sami
          sie wyzywia. Minely pokolenia, nawyki weszly w krew tak mocno, ze nawet Rzecznik
          PO uznaje je za tak naturalne, jak wiosenne kwiaty na drzewach i murawach..
          System opieki zdrowotnej w zasadzie nie zmienil sie od czasow PRL, wiec i
          narzekania na pazernosc wyciagajacyh po lapowki swe lapy lekarzy nie na wiele
          sie zdadza. Dopoki lekarzowi nie bedzie zalezec na tym, ze wybieram wlasnie
          jego, nic sie nie zmieni.
          Jedyna na to rada jest prywatyzacja placowek sluzby zdrowia, a wiec i lekarskich
          gabinetow. Lekarze lecza, a placi im ubezpieczyciel, publiczny, lub prywatny,
          wedlug z gory ustalonych zasad. Ustalenie tych zasad nie musi byc latwe.
          Rozwazmy jeden tylko przyklad. Powiedzmy, ze ubezpieczyciel placi za pewna
          operacje jakas stawke. Czy mozna pozwolic lekarzowi, by zadal od pacjenta
          jakiejs doplaty, bo ceni sobie swoje uslugi wyzej? Kwestia do rozstrzygniecia,
          jak kazda inna.
          W roznych krajach mamy rozne systemy opieki zdrowotnej. System polski oparty o
          niskie place + lapowki nie wydaje sie byc jednak najlepszy, nawet jesli sam RPO
          wydaje sie byc do niego przywiazanym.

          Waclaw Timoszyk
      • wj_2000 Re: To SKanDAL a nie zwyczaj!Odwołać RPO!!! 08.01.08, 11:35
        mark6 napisał:

        > Szanowny Pan RPO nie kuma , że ratowanie życia jest "psim"
        > obowiązkiem lekarza i nie należy mu się ŻADNE podziękowanie.

        Nie wiem kim jesteś, że trzymają się Ciebie takie głupie poglądy!
        A co to pańszczyzna obowiązuje????
        Wiadomo, że młodzi ludzie wybierali w Polsce studia medyczne przez
        60 lat, bo MIMO NISKICH PŁAC wszyscy, no może poza takimi głupkami
        jak Ty, wiedzieli, że należy lekarza wspomóc, w miarę możliwości. I
        lekarzom żyło się nienajgorzej.
        Ludzie, którzy nie mieli na prezenty, musieli pogodzić się z tym,
        że byli gorzej nieco traktowani, niż ich zamożniejsi sąsiedzi z
        łóżka obok, ale i tak byli w sytuacjo O NIEBO lepszej niż 60
        milionów Amerykanów, pozbawionych jakiegokolwiek ubezpieczenia i
        przeżywający prawdziwą katastrofę, w razie poważniejszej choroby.

        Gdy zaczęto zakładać lekarzom kajdanki, powiedzieli BASTA.
        Albo nam płacicie DUŻO więcej niż dotychczas, albo sobie wyjeżdżamy,
        czy zmieniamy zajęcie.
        • mark6 "lekarzy należało wspomóc" ale jaja.Padło ci na mó 08.01.08, 12:18
          ..mózg!!
          • krwawy.zenek tylko pogratulować kultury 08.01.08, 12:21
            wy w tym pisie wszyscy tak macie?
            • izolda11 Dzięki takim "kurtularnym" baranom jak ty 08.01.08, 13:20
              .. ta biała mafia robi się coraz bardziej bezczelna.
          • janunia6 Marek6-spoko.Polacy to idioci,dowodem posty na for 08.01.08, 12:32
            Zidiocenie tego narodu najlepiej widać czytając posty.Ci debile
            nie odróżniają podziękowania od ordynarnej łapówy.Nie dziwne że
            ta banda w białych kitlach tak się rozwydrzyła.
            • krisdar Re: Marek6-spoko.Polacy to idioci,dowodem posty n 08.01.08, 12:42
              Idź się leczyć dobry człowieku............
              • janunia6 Nie stać mnie na łapówę dla konowałów. 08.01.08, 12:47
                dlatego niestety nie skorzystam z twojej rady.Poza tym nie
                uważam ,że mi coś dolega w przeciwieństwie do ciebie.
      • arrrgh Re: To SKanDAL a nie zwyczaj!Odwołać RPO!!! 08.01.08, 11:56
        > Szanowny Pan RPO nie kuma , że ratowanie życia jest "psim"
        > obowiązkiem lekarza i nie należy mu się ŻADNE podziękowanie.
        > Może w/g tego pana będziemy niedługo dawali "prezenty" pilotom,
        > strażakom, ratownikom etc, za to ,że wykonują swoje obowiązki??

        Nie wiem, w jakiej kulturze się wychowałeś, ale dla mnie zwyczaj dziękowania za dobrze wykonaną robotę - nawet, jeśli jest ona "psim obowiązkiem" - jest czymś naturalnym i świadczy o docenieniu czyjejś pracy. Można zostawić napiwek kelnerowi czy taksówkarzowi, dać premię uznaniową pracownikowi, czemu więc nie można podziękować lekarzowi? Strażakowi z Twojego przykładu też bym podziękował, dał upominek, gdyby uratował mi życie czy dobytek - co w tym dzinwego?

        Niezależnie od formy jest to elementem pewnej kultury i tradycji, choć oczywiście robi się niebezpiecznie gdy od prezentu uzależnia się wykonanie obowiązku, lub odwrotnie: wymaga się wykonania obowiązku lepiej w zamian za obietnicę korzyści. Dopiero tu mamy do czynienia z łapówką i jestem w stanie zrozumieć obiekcje tych, którzy uważają, że lepiej zabronić wszelkich materialnych form podziękowań niż dopuścić do ryzyka zaistnienia korupcji - ale tego poglądu nie podzielam.
        Przykładem takiej działalności jest wręczanie specjalnych odznaczeń ("złote blachy") policjantom, którzy wykazali się przy ściganiu naruszeń własności intelektualnej: nagroda fundowana jest przez firmy w których interesie leży ściganie "piractwa", wręczana po wykonaniu zadania, w zamian za spełnienie - jak to okreslasz - "psiego obowiązku". Korupcja? Łapownictwo? Ci, którzy ścigać powinni korupcję i łapownictwo, przychodzą w mundurach galowych odebrać nagrodę - a lekarza mieliby później w analogicznej sytuacji zakuć w kajdany... w którymś momencie popełniają błąd, nie będę osądzał, czy odbierając w świetle kamer nagrody, czy w świetle kamer prowadząc zakutego w kajdany lekarza.
      • krisdar To SKanDAL, że taka swołocz pisowska jak TY 08.01.08, 12:11
        chodzi po tej Ziemi. Moi trzej poprzednicy odpisali Ci grzecznie,
        a ja Ci napiszę : w...dalaj z tego forum pisowski idioto na stronkę
        swojego idola Jarusia albo innych jego nieudacznych popleczników.
        Ty nędzo umysłowa, jaki znowu "psi obowiązek"? może jeszcze kamasze
        co? Wam zas...nym pis...com na każdym kroku marzy sie tylko komuna.
        To w komunie lekarze i inni mieli "obowiązek" i "pełnili służbę"
        Jak Ci w Polsce źle to won za wschodnią granicę, tam Łukaszenka,
        mentalny braciszek Twojego Jarusia chętnie Cie przyjmie. A my Ty
        ośle dardanelski (od jednakowych żołądków po 1800) chcemy żyć
        w kraju gdzie ludziom płaci się pieniądze za pracę, a nie daje
        ochłapy za "pełnienie służby, czy psiego obowiązku". S...dalaj
    • nalesniki_ze_szpinakiem Łapówka = prezent 08.01.08, 11:27
      Gra słó nic więcej - w tej interpretacji obiecauje za zdany egzamin
      kazdemu z pedagogów prezent wdzięcznosci, podobnie po udanym
      egzaminie na prawo jazdy. Dalej idąc ta droga Panie Rzeczniku będę
      preferował bogatszych pacjentów i klientów świadom możliwości
      finansowych wyrażanych w prezentach..
      Po prostu w biały dzień autoryzuje się ordynarną łapówkę
      • sw.patryk Re: Łapówka = prezent 08.01.08, 11:38
        No niestety dobry czlowieku , nie masz racji. W moim zamorskim
        kraju , gdzie obecnie pracuje , oczywiscie bardzo mile widziane
        sa imienne podiekowania w prasie. Sa one pozniej podstawa
        rozliczen rocznych wykonywanej pracy. Pisza listy ,zamieszczaja
        podziekowania w prasie , znaczy dobrze pracuje. Ale czasem
        przynosza tez kwiaty , butel;ki slodycze. I............ uwaga ,
        nawet koperty. Zwykle to nikle kwoty , ktorych dla bezpieczenstwa
        ( udokumentowane lapowkarstwo grozi cofnieciem licencji ) nie
        przyjmuje , a prosze o przekazanie np. na cele chararytatywne np.
        sieroty w Afryce , ofiary tsunami etc. Ale zadalem pytanie
        prawnikowi obslugujacemu firme i o dziwo , nie wzbudzilo to
        poplochu . Jesli chory lub jego rodzina po zabiegu chce tak
        uhonorowac lekarza , to jest to ich sprawa. Inna rzecz , ze
        doktorzy zarabiaja na tyle dobrze , ze nie istnieje zaden
        imperatyw wewnetrzny do poczucia krzywdy w razie braku dowodow
        wdziecznosci. Innymi slowy , stac mnie na wszystko.
    • powrut Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka 08.01.08, 11:33
      rzecznik RPO kpiny sobie urzadza LEKARZ jest poto zeby LECZYC a nie
      bracto
      yo moze bedziemy DAWAC wszystkim prezenty
      POLICJI w URZEDZIE SKARBOWYM w sklepie
      MOZE ktos POda cenE tej FILIZANKI
    • xs550 A prezencik dla urzednika to tez nie lapowka? 08.01.08, 11:35
      A prezencik dla urzedasa "aby wszystko poszlo dobrze" to tez nie lapowka? W koncu jest taki zwyczaj w niektorych kolach. Niech Kochanowski lepiej zastanowi sie zanim znowu palnie cos rownie bezmyslnego...
      • krwawy.zenek Re: A prezencik dla urzednika to tez nie lapowka? 08.01.08, 11:41
        xs550 napisał:

        > A prezencik dla urzedasa "aby wszystko poszlo dobrze" to tez nie lapowka?

        To jest oczywiscie łapówka.
        Nie udawaj, że nie widzisz fundamentalnej róznicy.


        • palestrina2005 Nie ma różnicy - i to i to jest łapówka 08.01.08, 12:03
          Jeszcze w prywatnej klinice gdzie każdy obsługiwany jest szybko
          taki "wyraz wdzieczności" mogę zrozumieć (jeśli oczywiście kwota nie
          przekracza kilkudziesieciu złotych).

          Ale w państwowej służbie zdrowia gdzie czesto od widzimisię lekarza
          zależy który pacjent jest pierwszy w kolejce wszelkie dowody
          wdzieczności poza ew. kwiatami takie jak koniaki, pióra itd. to
          łapówki bo wypaczają poziom i szybkość usługi.

          lekarz ponieważ jest finansowany z publicznych pieniedzy jest jak
          urzędnik...
          • krwawy.zenek nie chwal się swoim nieuctwem 08.01.08, 12:08
          • krisdar Re: Nie ma różnicy - i to i to jest łapówka 08.01.08, 12:25
            palestrina2005 napisał:

            > Ale w państwowej służbie zdrowia

            a ja nie chcę żeby w Polsce było coś takiego jak "służba zdrowia"
            Jaka znowu qrwa mać "słuzba"? "Służba" jednoznacznie kojarzy mi się tylko i
            wyłącznie z komuną, której każdy zwolennik PiSu jest cichym, jeśli nie jawnym
            wielbicielem. Chcę żyć w kraju w którym nie ma żadnej "służby" tylko jest sektor
            medyczny gdzie ludzie sprzedają swoją pracą i za to otrzymują pieniądze, godziwe
            pieniądze, bo ich praca to ratowanie życia i zdrowia, praca, nie "służba"

            > lekarz ponieważ jest finansowany z publicznych pieniędzy jest jak
            > urzędnik...

            Z jakich qrwa mać publicznych pieniędzy? z Twoich i moich podatków,
            a właściwie z ochłapów od tych podatków, bo gro idzie na takie swołocze jak
            prokuratorzy i służby specjalne potrzebne co trzymania
            narodu za pysk jak za komuny, dla posłów-osłów, uchwalających prawo
            dla siebie i swoich, dla kleru dojącego to państwo jak nigdy dotąd
            itd, itd. Ja nie chcę żeby lekarz był jak urzędnik, on ma pracować,
            a nie pełnić "służbę"

            Kwiaty dla nauczyciela to też łapówka? co? Wszystkim Wam pis..lcom
            ,mały hitlerek Jareczek ze swoim braciszkiem poprzewracali we łbach
      • murek11 Re: A prezencik dla urzednika to tez nie lapowka? 08.01.08, 11:47
        > A prezencik dla urzedasa "aby wszystko poszlo dobrze" to tez nie
        lapowka?

        Twoja wypowiedź świadczy o tym, że nie masz pojecia o czym jest
        mowa...

        chodzi właśnie o to, że te prezenty nie są po to, 'aby poszło',
        czyli z intencją ZAŁATWIENIA czegoś, ale już po wszystkim. Jeżeli i
        urzędnidk i Ty wiecie, że po wszystkim będzie prezent to jest
        łapówka i koniec.

        poza tym, lekarz to nie urzędnik państwowy i tak naprawdę nie tyczy
        się go pojęcie korupcji...
    • edi54 Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka 08.01.08, 11:37

      Szkoda,ze Rzecznik nie skarcil w odpowiednim czasie
      Ziobry ,gdy ten wyprawial na forum telewizji publicznej
      swe "teatrum" z p.dr Garlickim.
      Abstrahujac od wykladni prawnej czynu kwalifikowanego jako
      lapowka ( w potocznym rozumieniu) podzielam poglad Rzecznika,
      ze zlozone lekarzowi podziekowanie wraz z upominkiem za
      ratowanie zycia ,zdrowia i opieke jest czyms naturalnym.
      To przeciez gest serca pacjenta (jego rodziny)zlozony w dowod
      wdziecznosci.Zapewne kazdy taki upominek (zwlaszcza jesli jest
      trwaly)jest dla lekarza wspomnieniem pacjenta i historii
      jego choroby.Wartosc materialna upominku ma tu znaczenie
      drugorzedne.Upominek jest swoistym symbolem ,znakiem
      serdecznej wiezi pacjenta z lekarzem.W moim pzrekonaniu
      nie mniej wazna jest pamiec okazywana okazjonalnie lekarzowi i
      przez dalsze lata zycia.Spotkalem przed kilku laty takiego
      Lekarza,Czlowieka Wielkiego Formatu ,ktoremu zawdzieczam
      drugie zycie.Wpisal sie On na trwale w historie mojej
      egzystencji.Podlegaja natomiast mojej zdecydowanej negatywnej
      ocenie takie przypadki ,gdy lekarz warunkuje proces leczenia
      od okreslonej korzysci materialnej.Powinny byc one scigane
      z cala surowoscia prawa.
      • placebo.99 I co na te słowa Ziobro,Kaczyński i reszta PIS-u?? 08.01.08, 11:40
        ha,ha,ha...
        • jasmin.11 Re: I co na te słowa Ziobro,Kaczyński i reszta PI 08.01.08, 11:41
          to im Kochanowski zrobił kuku...
    • mrlusiek dać bombonierkę lub flaszkę o wiele łatwiej 08.01.08, 11:39
      niż znaleźć sposobność, klimat i samego lekarza !
      łatwiej położyć coś na biurku bez wysiłku niż w sensownym i eleganckim stylu
      coś powiedzieć !
    • krwawy.zenek Skąd to zdziwienie? 08.01.08, 11:47
      Wystarczy zajrzeć do jakiegoś porządnego podręcznika prawa karnego, żeby sie
      dowiedzieć, czym równi się łapówka od dozwolonego, sankcjonowanego zwyczajem
      dowodu wdzięczności. Niektóre wpisy powyżej pokazują, jakie spustoszenia zdążył
      Zero zrobić w umysłach niektórych.
      Drobny, o niewielkiej wartości upominek wręczany po leczeniu oczywiscie nie jest
      łapówką, to jasne.
      Nie trzeba też popadać w przeciwną skrajność. Niektórzy piszą powyżej, że
      łapówka jest tylko wtedy, gdy się od niej UZALEŻNIA leczenie, czynność itp. To
      zbyt wąskie ujęcie. Taki przypadek jest kwalifikowanym przypadkiem łapownictwa,
      surowiej karanym. Łapówka jest też przy braku takiego uzależnienia. Istotnym
      kryterium jest jednak charakter i wartość tej korzyści. Jeżeli jest to butelka
      alkoholu lub filiżanka - oczywiście nie może być mowy o łapówce.
    • pdb1 Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 11:52
      Lekarz jest zatrudniony w konkretnym szpitalu czy osrodku zdrowia.
      Jezeli pacjent chce wyrazic swoja wdziecznosc, a nie uzaleznic
      lekarza na przyszlosc (co moze prowadzic do roznego typu zwiazkow
      nieformalnych), to powinien miec mozliwosc dokonania wplaty na rzecz
      odpowiedniej jednostki. Sprawą p. Kochanowskiego powinna z urzedu
      zainteresowac sie prokuratura.
      • krwawy.zenek nie ma cienia wątpliwości, że jesteś ignorantem 08.01.08, 11:57
        pdb1 napisał:

        > Sprawą p. Kochanowskiego powinna z urzedu
        > zainteresowac sie prokuratura.

        Powinna się też zająć autorami podręczników prawa karnego, którzy "od zawsze"
        prezentują taki pogląd? I wykładowcom, którzy tłumaczą studentom prawa różnicę
        między łapówką a dozwolonym wyrazem wdzięczności?
        • palestrina2005 W obecnej sytuacji jest to łapówka 08.01.08, 12:06
          lekarz jest jak urzednik publiczny bo jest finansowany z pieniedzy
          publicznych...

          Na tej zasadzie mogę jako "wyraz wdzieczności" dać samochod za nerkę
          którą dostałem bez kolejki...
          • krwawy.zenek nie 08.01.08, 12:09
            palestrina2005 napisał:


            > Na tej zasadzie mogę jako "wyraz wdzieczności" dać samochod za nerkę
            > którą dostałem bez kolejki...

            W tym rzecz, że NIE "na tej zasadzie" - to akurat by była łapówka.

          • roman337 palestrina2005..przepustka z Tworek? 08.01.08, 12:14
            polepszyło sie?...A może znowu ucieczka?!
      • murek11 Re: Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 11:58
        ale ja chcę podziękować lekarzowi, a nie 'konkretnemu szpitalowi'
        czy 'odpowiedniej jednostce'. Bo to lekarz, swoją wiedzą i
        umiejętnością, a nie jednostka czy szpital, uratował mi życie i
        zdrowie... co wtedy z Twoim planem???
        • krwawy.zenek Re: Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 12:00
          Nic. W świetle dominującego poglądu możesz dziękować i nikomu nic do tego.
          Najzabawniejsze jest, że większość tych niedzielnych rygorystów w sytuacji,
          gdyby sami mieli podobny problem, natychmiast zapomniałaby o swoich niezłomnych
          poglądach.
          • murek11 Re: Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 12:03
            krwawy_zenku - nie pisałem do Ciebie, tylko do pbd (czy jakoś tak)...
            • krwawy.zenek Re: Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 12:07
              Przecież to jasne, do kogo napisałeś, tak jak jasne jest to, że ja napisałem co
              Ciebie. A napisałem, że nie powinieneś sie przejmować takim pdf, czy jak im tam...
          • vooxa Re: Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 12:33
            Po co dyskutować z kimś kto nawet nie potrafi się przedstawić, nie
            ma swojej wizytówki?
        • pdb1 Re: Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 12:07
          Wystarczy zaznaczyc przy wplacie dokonanej w sposob jawny, ktoremu
          lekarzowi chcielismy w ten sposob okazac wdziecznosc. Wtedy przy
          odpowiednio duzej liczbie podziekowan, lekarz moglby byc wyrozniony
          przez swoja firme jakas dodatkowa gratyfikacja. Oczywiscie
          wypadaloby takze podziekowac osobiscie, ale bez zadnych dowodow
          wdziecznosci.
          • krwawy.zenek Re: Nie ma cienia watpliwosci ze to lapowka. 08.01.08, 12:09
            Tak rzeczywiscie POWINNO być. Ale świat nie jest idealny i na razie jest inaczej.
    • wari Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka 08.01.08, 12:03
      - Jak ja miałem wyrazić podziękowanie komuś i wdzięczność za to, co
      zrobił dla mojej matki i pragnienie, żeby się nią opiekował?

      Kochanowski powiedział więc, filiżanka była nie tylko dowodem
      wdzięcznośći, ale tez miała zapewnić matce dalszą opiekę. Czy to nie
      forma łapówki. Byli i są lekarze którzy nie biorą, ani przed ani po,
      i jakoś żyją.
    • vooxa Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka 08.01.08, 12:06
      Co za bzdury! Przecież lekarz podobnie jak nauczyciel, piekarz,
      szewc i wielu innych, wykonuje swoją robotę najlepiej jak potrafi.
      Nie rozumiem więc, dlaczego oczekuje za swoją pracę "prezentów".
      Piekarzowi też należysię przezent, idąc tokiem rozumowania
      rzecznika, za to, że upiekłn dobry chleb i nas nie otruł. Przecież
      to jakaś paranoja. Magister medycyny powinien dostawać podarki za
      swoją pracę, oprócz oczywiście wynagrodzenia. A magister polonistyki
      czy matematyki na ten przykład, za to, że kształci nasze dzieci to
      co? Jest gorszy? Gdyby nie ci drudzy, to nie byłoby lekarzy
      przecież!
      Absurd do kwadratu! Ciekawe za co doktorowi Kochanowskiemu należą
      się dary?
      A może tak "róbmy swoje"! I to bez oglądania się na jakieś
      szczególne uznanie.
      • krwawy.zenek Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:11
        vooxa napisał:


        > Nie rozumiem więc, dlaczego oczekuje za swoją pracę "prezentów".

        A ja nie rozumiem, gdzie znalazłeś twierdzenie, że oczekuje.
        Nie radzisz sobie z czytaniem prostych tekstów?

        > Magister medycyny

        Kto to taki?

        > Absurd do kwadratu! Ciekawe za co doktorowi Kochanowskiemu należą
        > się dary?

        Za co? Że przypomniał to, co jest napisane w podręcznikach prawa karnego?

        • vooxa Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:19
          Odpowiadam krwawemu zenkowi
          Skoro rzecznik twierdzi, że przezent dla lekarza to nie łapówka, to
          wydaje się oczywiste, że ta patologia łapówkarska nazywana dawaniem
          prezentów istnieje a wielu lekarzy tychże prezentów oczekują.
          Pytasz co to magister medeycyny. Przecież to lekarz, może dokłądniej
          to magister nauk medycznych, na wyrost nazywany "doktorem"
          • krwawy.zenek Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:21
            vooxa napisał:

            > Odpowiadam krwawemu zenkowi
            > Skoro rzecznik twierdzi, że przezent dla lekarza to nie łapówka

            Tak twierdzi? A przeczytaj dokładnie.

            > Pytasz co to magister medeycyny. Przecież to lekarz, może dokłądniej
            > to magister nauk medycznych, na wyrost nazywany "doktorem"

            Nie ma takiego tytułu zawodowego, jak "magister medycyny"
            • vooxa Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:39
              Poprawiłem się napisałem: magister nauk medycznych. A może powiesz
              jaki tytuł naukowy ma lekarz? Zresztą jak Ci się nie chce to nie
              odpowiadaj bo bredzisz.
              • krwawy.zenek Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:43
                vooxa napisał:

                > Poprawiłem się napisałem: magister nauk medycznych.

                Z jadengo błędu na inny.

                > A może powiesz
                > jaki tytuł naukowy ma lekarz?

                Słyszałeś o czymś takim, jak wyszukiwarki?
                Tytuł naukowy może mieć tylko jeden - profesor, ale to dopiero za jakiś czas.
                Po ukończeniu studiów jest się "lekarzem medycyny" - taki otrzymuje sie tytuł
                zawodowy.
                Nie ma czegoś takiego, jak "magister nauk medycznych"

                • vooxa Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:47
                  magister to jest tytuł naukowy matole!
                  • krwawy.zenek jak dyskutować a takimi przejawami nieuctwa? 08.01.08, 12:50
                    Jak dyskutować a takim przejawem nieuctwa?
                    A może sobie znajdź ustawę o tytule naukowym i stopniach naukowych?
                    Do tego może służyć wyszukiwarka.


                • ready4freddy Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:48
                  > Tytuł naukowy może mieć tylko jeden - profesor, ale to dopiero za jakiś czas.
                  > Po ukończeniu studiów jest się "lekarzem medycyny" - taki otrzymuje sie tytuł
                  > zawodowy.

                  moze miec jeszcze tytul "doktor nauk medycznych". tez powinno byc w
                  wyszukiwarkach :)
                  • krwawy.zenek pudło 08.01.08, 12:51
                    ready4freddy napisał:


                    > moze miec jeszcze tytul "doktor nauk medycznych".

                    Nie. To z kolei jest STOPIEŃ naukowy.
                    Tak jak doktor habilitowany nauk medycznych


                • radio.wiec Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 15:55
                  Nie ma takiego tytułu zawodowego jak "lekarz medycyny" choć wielu spośród moich
                  znajomych ma tak z rozpędu i bez większej refleksji na pieczątce.

                  Jest tylko "lekarz" :)
                  • krwawy.zenek Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 16:03
                    radio.wiec napisał:

                    > Nie ma takiego tytułu zawodowego jak "lekarz medycyny" choć wielu spośród moich
                    > znajomych ma tak z rozpędu i bez większej refleksji na pieczątce.
                    >
                    > Jest tylko "lekarz" :)

                    OK
                    Mówi się potocznie "lekarz medycyny" dla odróżnienia od "lekarza weterynarii".
                    Niektórzy słusznie zauważają, że nie jest się lekarzem medycyny, lecz pacjentów :))
                    Tak, czy inaczej, nie ma czegoś takiego, jak "magister medycyny", choć owszem,
                    zgłasza się w dyskusjach takie pomysły. Każdy absolwent miałby być "magistrem" a
                    po odpowiednim egzaminie zawodowym zostawałby lekarzem.

    • slawsc Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:11
      Coś dzisiaj we mnie pękło jak usłyszałem opinię rzecznika. Jak takie
      poglądy ma autorytet to ja wysiadam. Czy naprawdę nie ma w Polsce
      ludzi, którzy prezentują większą klasę moralno-polityczną do
      sprawowania takiego urzędu?
      Kiedyś do mojego urzędu przyszła kobieta z bombonierką podziękować
      za jakąś przysługę (należała do moich obowiązków i musiałem ją
      wykonać). Nie mogłem jej przyjąć bo niby dlaczego. Wykonywalem swoje
      obowiązki. A póki co za ich wykonanie płaci mi mój pracodawca, a
      czekoladki mają swoją wartość i niby dlaczego mam dostawać premie od
      kogoś obcego?
      • roman337 Kochanowski przyznał iż skorumpował lekarza !!! 08.01.08, 12:16
        co za pierdoła..
      • krwawy.zenek Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:20
        slawsc napisał:

        > Coś dzisiaj we mnie pękło jak usłyszałem opinię rzecznika. Jak takie
        > poglądy ma autorytet to ja wysiadam.

        A wiec do dzisiaj nie wiedziałaś nawet, jaka jest róznica między łapówką o
        dopuszczalnym prezentem? I nigdy sie nad tym nawet nie zastanawiałaś? Ni mówię
        nawet, że nie sięgnęłaś do podręcznika prawa karnego, bo to w syumie wiedza
        dosyć specjalistyczna. Ale żeby tak w ogóle się nie interesować? I teraz byc
        zdziwiony, że Kochanoswki powiedział głośno to, czego studenci uczą sie na II roku?
        Nie obraź się, ale nic dziwnego, dlaczego aż tylu, skądinąd przyzwoitym ludzim
        podobała sie Ziobrowa heca z "Mengele".

        > Kiedyś do mojego urzędu przyszła kobieta z bombonierką podziękować
        > za jakąś przysługę (należała do moich obowiązków i musiałem ją
        > wykonać). Nie mogłem jej przyjąć bo niby dlaczego.

        Naprawdę nie rozumiesz róznicy?

        > Wykonywalem swoje
        > obowiązki. A póki co za ich wykonanie płaci mi mój pracodawca, a
        > czekoladki mają swoją wartość i niby dlaczego mam dostawać premie od
        > kogoś obcego?

        No właśnie. Niby dlaczego? Ktoś twierdzi, że powinnaś?


        • roman337 krwawy.zenek, a powinno być głupi.zenek ! 08.01.08, 12:40
          głupi zenek,głupi zenek...itd

          Nie bede pisł dlaczego..Dyskusja z idiota to obraza rozumu...
          • krisdar Re: krwawy.zenek, a powinno być głupi.zenek ! 08.01.08, 12:44
            o Sobie piszesz?
        • vooxa Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:41
          Krwawy zenek to pewnie jakiś lekarz?
          • krwawy.zenek Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 12:48
            Nie.
            W róznych dyskusjach moi oponenci "zarzucali" mi, że jestem
            1. sędzią
            2. prokuratorem
            3. adwokatem
            4. notariuszem
            5. policjantem
            6. księdzem
            7. Żydem
            8. antysemitą

            Mogę być i lekarzem
        • krisdar Zenek, tym otumanionym przez PIS i innych 08.01.08, 12:41
          pogrobowców PZPR, WKPb itp, niczego nie wytłumaczysz.
          Skąd ci niedouczeni i nieoczytani, wychowani na tej
          telewizyjnej papce osobnicy mają wiedzieć, co jest,
          a co nie jest łapówką? co jest a co nie jest standardem?
          Komuna była może i straszna ale wbrew sobie samej dbała
          o wykształcenie narodu (zapłaciła za to głową), a dziś?
          • krwawy.zenek Re: Zenek, tym otumanionym przez PIS i innych 08.01.08, 12:46
            Powalające jest to, że roku dyskusji, po sprawie doktora G. i tak dalej, dal
            niektórych powodem do zdziwniona jest fakt, że nie każda korzyść jest łąpówką i
            że na ten temat dyskutowano i pisano od XIX wieku. To zresztą częste zjawisko -
            na przykład zażarte dyskusje toczone o eutanazji - bez zdefiniowania
            podstawowych pojęć, bez znajomości stanu prawnego i jego ewolucje, bez potrzeby
            zainteresowania sie tym, co na ten temat mówiono lub pisano wcześniej.

            • deluc Piekna nasza Polska cala 08.01.08, 13:24
              Tak sie zastanawiam - czy ty jestes durniem czy tylko myslacym inaczej? - wg.
              ciebie jesli czegos nie zdefiniowano scisle to to nie istnieje - tak? Uzywajac
              twojej terminologii - jesli to tylko "korzysc" - to przyjmowanie jej jest rzecza
              naganna i demoralizujaca, szczegolnie gdy chodzi o wykonywanie swiadczen
              zdrowotnych - wprowadza mechanizm nierownego traktowania pacjentow - "Kowalski
              poprzednim razem dal mi koniak, zlece mu pelne badania, Nowak nie dal nic
              wylecze go na oko, najwyzej przyjdzie drugi raz" a z uznaniowego prezent moze
              sie stac wrecz obowiazkowym - "dla doktora Kowalskiego-Nowaka daje sie koniak, a
              dla Nowaka-Kowalskiego whiskey"
              - czyli czyms co lekarz bedzie traktowal jako niepisany obowiazek pacjenta.
              I a propos - znajomy leczyl corke w Kandzie (corka ma kanadyjskie obywatelstwo)
              - jak dawal kwiatka doktorowi "po" ten popatrzyl sie na niego jak na wariata.

              PS.Tu zawsze bedzie Bizancjum.

              • krwawy.zenek czytaj dokładniej co komentujesz 08.01.08, 13:32
                deluc napisał:

                > Tak sie zastanawiam - czy ty jestes durniem czy tylko myslacym inaczej? - wg.
                > ciebie jesli czegos nie zdefiniowano scisle to to nie istnieje - tak?

                Wręcz przeciwnie. W jednym ze swoich postów jasno i wyraźnie napisałem, że
                chociaż w piśmiennictwie sporna jest granica oddzielająca akceptowalny podarunek
                od łapówki, to jednak ponad wszelką wątpliowść gdzieś ta granica istnieje. Nie
                jest wiec tak, jak się to wydaje niektórym - pożal sie Boże - dyskutantom, że
                absolutnie każdy tego typu podarunek jest automatycznie łapówką.

                > Uzywajac
                > twojej terminologii - jesli to tylko "korzysc" - to przyjmowanie jej jest rzecza
                > naganna i demoralizujaca, szczegolnie gdy chodzi o wykonywanie swiadczen
                > zdrowotnych - wprowadza mechanizm nierownego traktowania pacjentow

                Nikt nie przeczy, że o tyle, o ile wprowadza tego rodzaju mechanizm, jest
                naganna. Co więcej - stanowi przestęstwo. Zgodnie jednak z przeważającym
                poglądem, nie obejmuje to symbolicznych prezentów io niewielkiej wartości
                materialnej.

                > I a propos - znajomy leczyl corke w Kandzie (corka ma kanadyjskie obywatelstwo)
                > - jak dawal kwiatka doktorowi "po" ten popatrzyl sie na niego jak na wariata.

                Na tym polega różnica kulturowa między Polską a Kanadą. Może nie zauważyłeś, ale
                jest całe mnóstwo zachowań akceptowanych w Polsce, które nie są akceptowane w
                Kanadzie. I wicewersa - całe mnóstwo zachowań tak normalnych, które w Polsce
                spowodowałyby, że ktoś spojrzałby jak na wariata.

                Nie bardzo zreszta rozumiem, dlaczego swoje pretensje kierujesz do mnie -
                informuję o przeważającym poglądzie w pewnej kwestii, jeżeli uważasz, że pogląd
                ten jest błędny - zwalczaj ten pogląd a nie mnie.

        • slawsc Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 14:07
          odpowiem ci tym co napisał deluc on to ujął bardzo trafnie:
          Uzywajac
          twojej terminologii - jesli to tylko "korzysc" - to przyjmowanie jej
          jest rzecza
          naganna i demoralizujaca, szczegolnie gdy chodzi o wykonywanie
          swiadczen
          zdrowotnych - wprowadza mechanizm nierownego traktowania pacjentow -
          "Kowalski
          poprzednim razem dal mi koniak, zlece mu pelne badania, Nowak nie
          dal nic
          wylecze go na oko, najwyzej przyjdzie drugi raz" a z uznaniowego
          prezent moze
          sie stac wrecz obowiazkowym - "dla doktora Kowalskiego-Nowaka daje
          sie koniak, a
          dla Nowaka-Kowalskiego whiskey"
          - czyli czyms co lekarz bedzie traktowal jako niepisany obowiazek
          pacjenta.
          I a propos - znajomy leczyl corke w Kandzie (corka ma kanadyjskie
          obywatelstwo)
          - jak dawal kwiatka doktorowi "po" ten popatrzyl sie na niego jak na
          wariata.

          PS.Tu zawsze bedzie Bizancjum.
      • cimoszewicz Bizantyjskie obyczaje, bizantyjska (a)moralność 08.01.08, 13:05
        slawsc napisał:

        > Coś dzisiaj we mnie pękło jak usłyszałem opinię rzecznika. Jak takie
        > poglądy ma autorytet to ja wysiadam. Czy naprawdę nie ma w Polsce
        > ludzi, którzy prezentują większą klasę moralno-polityczną do
        > sprawowania takiego urzędu?

        Widzę to dokładnie tak jak ty. To wręcz porażające, że człowiek na takim
        stanowisku może mówić takie rzeczy. To straszne, że takie są "elyty" w tym kraju.
        • domektomek Nagonka przed decydującym starciem 08.01.08, 13:47
          Stare zwyczaje,przypominania społeczeństwu o patologii Służby
          Zdrowia.Tylko w odsetku szpitali podpisano porozumienia z
          lekarzami,więc czs na urabianie opinii społecznej / przeciw
          lekarzom/. Proponuję ustalić ustawowo,w jakiej kwocie prezent jest
          łapówką , a w jakiej nie.I sprawa będzie załatwiona.Każdy, nie
          tylko lekarz bedzie wiedział,że jak przymie prezent powyżej
          np.50zł,może za to odpowiadać prawnie. .
          • 12x1 Re: Nagonka przed decydującym starciem 08.01.08, 14:05
            dla mnie lapowka jest dawanie w kopercie przed leczeniem ,a kwiaty ,kawa
            ,ksiazka itp po leczeniu to wyraz podzieki
            jezeli i to jest lapowka wg pisowcow to i fryzjer i kelner tez bierze lapowki
            gdy mowisz nie trzeba reszty
      • anka5515 Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 13:21
        Sama przyniosłam czekoladki urzędniczce i było mi przykro, że ich nie przyjęła.
        Załatwienie sprawy faktycznie było jej obowiązkiem, ale była przy tym tak miła i
        sympatyczna, że chciałam jej podziękować. Po załatwieniu sprawy, na pewno nie
        będę nic więcej w tym urzędzie załatwiała - więc nie uważam tego za łapówkę.
        • winniepooh Re: Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapó 08.01.08, 21:08
          anka5515 napisała:

          > Sama przyniosłam czekoladki urzędniczce i było mi przykro, że ich
          nie przyjęła.
          > Załatwienie sprawy faktycznie było jej obowiązkiem, ale była przy
          tym tak miła
          > i
          > sympatyczna, że chciałam jej podziękować.

          trzeba było powiedzieć: "dziękuje"
    • rewolwerek1 kwiaty to nie łapówka 08.01.08, 12:18
      wręczone w podziękowaniu po zabiegu, pobycie w szpitalu, świetnej opiece itp.
      Filiżanka Rosenthala, pióra, koniaki - bez przesady, nawet w podziękowaniu PO to
      przesada.
      Ja po dobrej opiece szpitalnej na oddz. połoz. przyniosłam czekoladki an osłodę
      nocnych dyżurów i podziękowałąm za opiekę dla pań położnych, ale jak się
      wypisywałam i to uważam że jest podziękowanie.
      Dlatego to się nazywa "Po dziękowanie", bo się dziękuje i po wszystkim, a nie
      wręcza prezenty.
    • ciaxp Hołota z PiSuaru wasz czas minął ! 08.01.08, 12:19
      Kochanowski przeoczył fakt że wódz PiSuaru, Kaczka II przegrała
      wybory.Coś tam dziadek bredzi ale nie wiadomo o co mu chodzi.
    • hanni To ja mam pytanie do pana Kochanowskiego 08.01.08, 13:13
      Skoro jesli ktos jest "bardzo bardzo zamozny" to "moze byc pioro", to co "moze
      byc" jesli ktos jest "bardzo bardzo bardzo" zamozny?

      Samochod?

    • minipolak Kochanowski ty durniu 08.01.08, 13:20
      Czy ty kazdemu okazujesz wdziecznosc
      za jego prace.
    • magister.inz Nie daję! Nigdy! 08.01.08, 13:25
      Koniak, Wino, Czekoladka, Bombonierka...
      To nie jest prezent dla lekarza tylko jałmużna!
      Dając coś takiego czuję się tak samo jakbym dał na skrzyżowaniu 2 zł chłopcu za
      umycie szyby, bo taki biedny.
      A lekarz ma zarabiać dużo i mieć motywację do pracy poprzez wynagrodzenie, a nie
      czekoladki czy filiżanki.
    • jola5033 Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka 08.01.08, 13:27
      Jeżeli przed- to rodzaj łapówki(w zależności od wartości), jeżeli
      po, to prezent-podziękowanie.
      Trudno np. butelkę koniaku traktować jako łapówkę!!!
    • anders76 Kochanowski: prezent dla lekarza, to nie łapówka 08.01.08, 13:27
      Od "niepamietnych" dla wielu dyskutantow czasow byl w tym kraju zwyczaj , ze
      pensja byla mala bo lekarz "sobie dorobi" czyli akceptacja ze strony panstwa
      rozmaitych form wziatek od pacjentow. Jest to skrajna patologia spoleczna, ale
      taki byl system.
      System dla lekarzy bardzo klopotliwy, masa niepotrzebnych bzdur sie zbierala,
      rozmaitych butelek itp ktorych uzyc do niczego sie nie dalo, przyklad to "dowody
      lapowek" u dr Garlickiego. Lezaly w sporych ilosciach i czekaly na jakiekolwiek
      zastosowanie.
      Osobiscie od dawna jak sie komus "odwdzieczalem" to pieniedzmi bo wtedy
      obdarowany mogl z tym zrobic cos sensownego.
      Jako lekarz tez mialem mase takich mniej lub bardziej niepotrzebnych glupotek.
      Nigdy nie sugerowalem jakichs dowodow wdziecznosci, ale odmowienie przyjecia
      czegokolwiek sprawialo wyrazna przykrosc pacjentowi wiec dziekowalem wylewnie i
      ladowalem gadzet czy butelke na "magazyn". Pic moglem niewiele bo na zagryche
      nie starczalo nie mowiac o czasie, a w pracy nie pijam.
      Czesto glodny i zmeczony dzwigalem do domu narecze kwiatow i jakas butelke, ale
      glodu to nie likwidowalo.
      Teraz temat "lapowek" stal sie jednym z tematow zastepczych przy dyskusji o
      rzetelne wynagrodzenie.
      Dzieki Rzecznikowi, ze temat poruszyl.
      Pracujac obecnie w Szwecji tez dostaje od pacjenta czasami jakis symbol,
      drobiazg, bo oboje wiemy, ze wartosci dodatkowej nie potrzebuje. Nie odmowie
      przyjecia od emerytowa butelki "szampana" tzn. musujacego wina za 2 Euro ktore
      sam kupil w Hiszpani i teraz z duma mi ofiaruje. Nawet kolega lekarz
      podziekowal mi kwiatami, jak leczylem jego synka, oboje wiedzielismy, ze to
      niepotrzebne ale chcial podkreslic jakas wdziecznosc i go rozumiem.
      Skupcie sie mili dyskutanci na istocie problemu, dajcie lekarzowi solidna place
      a otrzymacie solidna prace i na "dowody wdziecznosci" po prostu zabraknie miejsca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka