czlowiek_ksiazka
06.02.08, 23:46
Niestety, jako kraj mamy szczęście głównie do takich ekspertów jak
profesor Rotfeld.
Inne państwa - jakieś alternatywne punkty widzenia, rozwój dyskusji,
przeciwstawne opcje. U nas - dominacja Odwiecznych,
Słusznych "Prawd". I ślepe zapatrzenie w to, co mówią
przedstawiciele Imperium Dobra.
Prof. Rotfeld lubi okraszać wypowiedzi zdaniami obfitującymi w -
moim zdaniem - pseudo-intelektualne treści. To jest cecha, ogólnie,
większości naszych Mędrców i Ekspertów. Parodiujących prawdopodobnie
bełkotliwy "yntelektualyzm" elit hamerykańskich, tych słusznych, z
Imperium Dobra. Czyta się to NAPRAWDĘ z trudem. W połowie tekstu
zapomniałem o czym był początek i jaki jest tytuł.
Jakieś "współzależności", potem "heterogeniczny charakter
międzynarodowego systemu politycznego"(!), zaraz jakieś "szare
komórki". Czy tylko mi się wydaje, że król jest nagi...?
Co wnosi do dyskursu profesora np. takie zdanie: "jednoznaczne
odpowiedzi z reguły zawierają sądy wartościujące"?
Tak? A czy nie jest tak, że wszystko o czym mówimy/piszemy w
felietonie zawiera sądy wartościujące? Prof. Rotfeld nie prow.
wykłądów z matematyki (nawet matematyka - to jest też
wartościowanie!), jest humanistą. Jego głównym celem jest/powinno
być ciągłe wartosciowanie.
Ale ok, może się czepiam.
"Bezpieczeństwo międzynarodowe w XXI w. raczej nie będzie się
opierało na klasycznych sojuszach i kontrsojuszach"
-