anbxl
07.02.08, 20:02
Przez kilka lat mieszkalam w Brugge,skad pochodzi moj maz....i wcale
nie dziwi mnie takie chamskie zachowanie...Kiedys mialam wizyte
francuskich znajomych i poszlismy do restauracji.Bylo ok 22h i
kelner myslac,ze jestesmy Walonami odmowil obslugi. Wystarczylo
jedno slowo mojego meza w tamtejszym dialekcie,ze jest mu wstyd za
swoich....sytuacja diametralnie zmienila sie,a my zawstydzeni wraz z
goscmi wrocilismy do domu. To bylo wiele lat temu,ale widac zdarzaja
sie przypadki tepactwa.......A co do tamtejszej policji to mysle,ze
problemem byla zla znajomosc jezyka,a nie zlosliwosc..........