Dodaj do ulubionych

Radykalna reforma liceum

09.02.08, 09:06
Nie dyskutujmy może w tonie prześmiewczym (jak "za dużo wiedzy szkodzi?"), lecz zastanówmy się, przemyślmy propozycję i przegłosujmy gdzie trzeba, bo nie jest głupia; niezależnie od tego, kto ją stawia.
Na początek wziąłbym dyskusję nad listą przedmiotów w poszczególnych klasach. Jestem za specjalizacją od drugiej względnie trzeciej klasy. Wcześniej jednak należałoby się zdecydować, czy przypadkiem nie całe liceum powinno być już specjalizacyjne, z pozostawieniem "ogólnokształcenia" na szczeblu gimnazjum. Zbadać, czy koledże - tam, gdzie są - się sprawdziły i wykorzystać te doświadczenia.
Wracając do listy przedmiotów. Cytuję:
>Jeśli jednak minister Hall uda się przekonać Sejm do swojego pomysłu, reforma wejdzie w życie już w 2009 r.
Odpowiadam: uda się, gdyż pani minister – korzystając ze światłej inspiracji – pozostawi na liście obowiązkowych przedmiotów religię, a jako alternatywę zapewni uczniom etykę prowadzoną przez katolickich katechetów i katechetki. Co już jest wprowadzane! I to nawet na wyższych uczelniach taka wyznaniowa formacja etyczna jest już prowadzona w ramach tzw. przedmiotów kształcenia ogólnego, zwanych też „humanizującymi”. Jak zaś wiadomo, nic tak dobrze nie humanizuje jak teologia. Wobec czego „etykę” powierzają pobożni dziekani absolwentom teologii. Świeccy filozofowie zaś, których corocznie setki kończą studia od półwiecza (co czyni w sumie tysiące potencjalnych nauczycieli etyki), pozostają bez pracy zgodnej z wykształceniem.
Jest wymówka: mało kto z tych absolwentów filozofii ma przygotowanie pedagogiczne. Ale już od katechetów się tego nie wymaga… Jakby z natury rzeczy takowe mieli. Co ze świeckiego punktu widzenia jest mocno dyskusyjne. Czy jednak jest jakieś istotne przeciwwskazanie, że uczelnie (wydziały) pedagogiczne nie mogą prowadzić specjalizacji filozoficznej, w tym etycznej? Przecież istnieje jeszcze taka nauka świecka – filozofia, z aksjologią (tj. teorią wartości), a ramach której uprawia się estetykę (teorię piękna) i etykę właśnie, czyli teorię moralności. Ale czy dzisiaj trzeba o tym wiedzieć, gdy się piastuje najwyższe stanowiska w państwie? Widać, że nie…
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka