sany666
19.03.08, 01:53
Staszewskiego - tego "moralizatora" i "buntownika" od siedmiu boleści
interesuje tylko kasa i kapitalistyczna dżungla, którą jeszcze dekadę temu
ganił - stąd poparcie dla prywatyzacji. Swoją drogą, interesująca metamorfoza.
Artysta (ci, którzy znają jego teksty, wiedzą, o jaką postać mi chodzi w
rzeczywistości) nie powiedział tylko jednego: skąd ludzie mają czerpać
rzetelną, wiarygodną i bezstronną informację, publicystykę i kulturę na
poziomie. Może z jego pioseneczek?
Z Kutzem zgadzam się w jednym: TV powinna być finansowana z budżetu, skoro
abonament to i tak podatek. Tyle, że wtedy należałoby zrezygnować z reklam i
zlikwidować tę schizofrenię, każącą pokazywać "Gwiazdy na lodzie" i -
powiedzmy - "Plac Zbawiciela" - na jednej antenie. Skąd kasa? Choćby zamiast
wojny w Iraku.
Poza tym wyłoniony w konkursie prawdziwy menedżer na stanowisku prezesa od
razu zmniejszyłby koszty tego molocha o 80 procent. To wie każdy, kto widział,
ile osób tam pracuje, co one robią i za ile. Tyle, że konkursy to kwestie
techniczne. Walcząc o odpartyjnienie Kutz proponuje poddanie telewizji jak
najbardziej partyjnym przecież ministerstwom. To ślepy zaułek, bo przecież
każda partia ma swoje "środowiska twórcze".
Moim zdaniem, pomysł z Krajową Radą nie był taki zły, tyle że należałoby
odpolitycznić sposób powoływania jej członków.
Tylko kto to przeprowadzi? Politycy?