Dodaj do ulubionych

Chińczyk w Polsce nie umiera

15.04.08, 06:30
Tydzień temu zwiedziliśmy 2,5 milionowy Nanning - stolicę prowicji Guangxi.
Jedzenie w barach nie wypadało tak tanio - płaciliśmy kwoty rzędu 5 zł na
osobę. Nie wiemy jednak jak jest na prowincji.
Więcej o wizycie w Chinach na:
remotevietnam.blogspot.com/2008/04/nanning-1.html
"- Słyszeliście o Dalajlamie? Da-laj-la-ma! - sylabizujemy głośno.

Pani Je daje nam jeszcze po grzebieniu z perłową rączką (cena - 1 zł)."

Wietnamczycy, gdy jakiś temat jest niewygodny to z reguły zaczynają mówić o
czymś innym. Np. na uwagę o posągach Ho Chi Minha w pagodzie odpowiedzieli
uwagą o mieście Ho Chi Minh czyli Sajgonie. Pewnie Chińczycy postępują podobnie.

Co do bojkotu - bardziej skuteczny wydaje mi się bojkot i poinformowanie o nim
zachodnich sponsorów olimpiady jak Coca Cola czy Adidas.
Obserwuj wątek
    • nrmaus1337 Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 15.04.08, 07:48
      a ja dalej czekam na artykuł mowiacy o Polakach ktorzy korzystaja z irackiej
      ropy zmieszanej z krwia. Szkoda tylko ze wszyscy boja sie pisac na ten temat bo
      nagle moze sie okazac ze to my jestesmych "Chinami" a Irak "Tybetem"
      • stadowilqw Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 15.04.08, 12:34
        dokładnie dokładnie!!! niech napiszą o tym wszystkim!!!
        o tych polach naftowych, które tam kontrolujemy, o tych petrodolarach, którymi
        sobie dupy podcieramy, o pałowaniu i zamykaniu niewygodnych dla nas
        Irakijczyków... tak tak niech o tym napiszą. O to postuluje ja naoczny świadek i
        uczestnik tego procederu, mam już dość przelanej krwi!!!
        • zigzaur Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 09:20
          O śmiertelne ofiary w Iraku miej pretensje do Iranu, Syrii, Libii, Palestyny i
          Rosji. Bo to te kraje wspierają terroryzm.
          • pawciu2 hmm... artykul na niskim poziomie 16.04.08, 10:18
            zle przygotowany i w ogole jakis taki na poziomie naiwnej uczennicy
            pierwszych klas szkoly sredniej.

            Np.:

            Dlaczego ludzie, ktorzy kupuja buty sportowe za 10 zl, nie chce
            bojkotowac chinskich wyrobow? Przeciez, w centrum handlowym
            niedaleko buty prosto z anglii, tez sportowe i duzo trwalsze. I noga
            sie nie poci.



            Np.:

            Dlaczego tak bardzo akcentuja niepoprawna wymowe? A swoja droga,
            robia to zlosliwie: Xi Zang (wymawiamy Szizang), a potem juz nie
            ma "My nie Xi Zang, my psijechali Shanghai" tylko zlosliwie
            sparodiowane.


            --Zastanawiam się, czy autorka zna angielski i zastanawia się, jak
            poprawnie mówi po angielsku. Ci do gowy niej nie psislo?



            A poza tym, proponuję trochę poczyać o historii Tybetu, Chin i
            kulturze wchodniej.


          • antoni99 Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 14:04
            zigzaur napisał:

            > O śmiertelne ofiary w Iraku miej pretensje do Iranu, Syrii, Libii, Palestyny i
            > Rosji. Bo to te kraje wspierają terroryzm.
            Tak jest Polacy są tam tylko na "ćwiczeniach " przecież !!! TV nie oglądacie ?
            czy co ???!Wszystkiemu winni partyzanci nazwani " terrorystami" walczący o
            wolność Iraku - a co ?!?!!
            • zigzaur Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 17:13
              O wolność Iraku to trzeba było walczyć z Saddamem. Jakoś wtedy nie było chętnych...
          • blust Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 15:48
            zigzaur napisał:

            > O śmiertelne ofiary w Iraku miej pretensje do Iranu, Syrii, Libii,
            Palestyny i Rosji. Bo to te kraje wspierają terroryzm.

            Zapomniales o Madagaskarze, Palau i Trynidad i Tobago.
            • naturelovers Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 15:54
              Wypraszam sobie, wymienione przez Ciebie kraje nie wspieraja terroryzmu, nawet
              gdyby chcialy, bo je na to nie stac. Natomiast te podane przez zigzaura niestety
              stac.
              • blust Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 16:53
                naturelovers napisał:

                > Wypraszam sobie, wymienione przez Ciebie kraje nie wspieraja
                terroryzmu, nawet gdyby chcialy, bo je na to nie stac. Natomiast
                te podane przez zigzaura niestet y stac.

                Ameryke tez stac. I to ona ma wiecej wspolnego z bigosem w iraku niz
                inne kraje. Czy wiesz ze premier Alawi jako agent CIA wysadzal w
                bagdadzie samochody-pulapki? Wtedy terroryzm byl dobry, teraz jest
                zly.

                Wiem, GW nie pisala o 'wyczynach' Alawiego, od gazety ktora
                publikuje takich 'specow' jak Weglarczyk ktory ostatnio na swoim
                blogu 'odkryl' bron masowego razenia w Iraku, nic sensowenego sie
                nie dowiesz. Poszukaj w prasie swiatowej, jak znasz jezyki.
                • kretynofil Zna jezyki, hihihi 16.04.08, 17:04
                  Tak na moje to naturelovers jest czlowiekiem wolnym - tak jak ta
                  baba, ktora wywalila z domu telewizor i urwala regulator od radia,
                  zeby moglo leciec tylko Radio Maryja :)

                  Nie spodziewaj sie od kogos takiego znajomosci jezykow i zrozumienia
                  bardziej skomplikowanych procesow na swiecie...

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
      • antoni99 Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 14:01
        nrmaus1337 napisał:

        > a ja dalej czekam na artykuł mowiacy o Polakach ktorzy korzystaja z irackiej
        > ropy zmieszanej z krwia. Szkoda tylko ze wszyscy boja sie pisac na ten temat bo
        > nagle moze sie okazac ze to my jestesmych "Chinami" a Irak "Tybetem"
        Sam bym o tym napisał ale Cenzura prosze Pana, Cenzura - a może i służby
        specjalne w drodze !!!!!! Winszuję odwagi w pisaniu!!!!!!!
    • jola_z_dywit_2006a Dlaczego GW proponuje niewolnictwo w Tybecie ? 16.04.08, 00:47
      Na 2.5mln Tybetanczykow jest 700tys klechow ktorzy zyja o niebo lepiej niz
      chlopi panszczyzniani w Tybecie.
      Czyli trzech Tybetanczykow pracuje na utrzymanie 1 mnicha.

      Zadyme zrobili klechy bo im sie koryto urywa.
      Prosze zobaczyc jak u nas Blizej_Rydzyki mordy dra ze katolicyzm w Polsce jest
      dyskryminowany itp.

      Mlodziez z Tybetu ma szanse nie tylko pasc kozy i korzysta z tego. Nie maja
      zamiaru uwazac Dalejlamy za zywe wcielenie Boga. Co dla red. GW jest oczywista
      glupota.
      Tylko dlaczego GW nie lubi Blizej_Rydzyka i ludzi z nim zwiazanych ?
      • pawciu2 to nie GW, to ci co chca wyzwolenia Tybetu 16.04.08, 10:26
        Tutaj sa mylone dwie bardzo rozne sprawy.

        Samodzielnosc lub "wieksza autonomia" tybetu,
        oraz uszanowanie praw czlowieka.

        Ja np jestem przeciwnikiem olimpiady w kraju, gdzie bez wyraznego
        powodu morduje sie ludzi i zamyka w wiezieniu. Dodatkowo, gdybys
        czytal wiecej na ten temat,
      • rainbow.warrior Dlaczego bredzisz jak potłuczony... 16.04.08, 11:17
        Po pierwsze: jeżeli Tybetańczycy chcą utrzymywać swoich mnichów to mają do tego
        prawo jako naród mający swój język,kulturę i religię.

        Po drugie: zbyt mało wiesz aby oceniać sytuację w Tybecie. Masz jedynie
        zakodowaną w główce nienawiść do wszelkiej maści księży i religii

        Po trzecie: w całych Chinach łamie się prawa człowieka aby utrzymać kastę
        sekretarzy partii u władzy i komunokapitalistyczny ustrój, tobie się taki układ
        najwyraźniej podoba. Żałosne. Ja wolałbym paść kozy w wolnym kraju.


        • jola_z_dywit_2006a Zaczni w Polsce utrzymywac klechow z wlasnej kasy 16.04.08, 17:25
          Oni chca dostawac 10% zarobku od kazdego katolika.
          I w mojej glowce jest zakodowane ze powinnes im przynajmniej tyle dawac. Jak
          chesz to mozesz i wiecej. Ja uszanuje zwiekszenie twojej kontrybucji. Powiedz
          prawde, ile ty im dajesz, 5 zl na tace ?
          Doloz wiecej bo oni rocznie rzna nas na 10 miliardow zlotych ze Skarbu Panstwa.
          Bezplatana lekcja religi (tak mowil Glemp) kosztuje ~ 1 mld.

          To klechy zrobily rozrobe a nie Tybetanczycy. Tak wiec cos nie bardzo chca ich
          utrzymywac.
          Nie lubie klamcow, obludnikow i zlodzieji a religie i klechy sa mi obojetni. O
          ile nie lamia prawa Boskiego, "Nie rob drugiemu co tobie nie mile."
          Amen.

          Z pawciu2 zgadzam sie w 100%,
          ale uwazam ze nikomu z "demokratow" nie chodzi o Tybetanczykow. A nas maja za
          glupich bo Rydzyk jest be a feudal DalejLama jest OK.

          Poza tym moze zrobic porzadek z niskimi placami czy nie placeniem pensji
          najpierw w Polsce ?

          A gdy juz u nas wszystko bedzie normalnie dzialac, jak:
          oswiata, szkolnictwo, Sluzba Zdrowia, Rzad, Sejm, Senat, Prezydent, Premier,
          Prokuratura (Krakow albo Katowice sie klaniaja szczegolnie), Sady, urzedy
          panstwowe (np:Panstwowa Inspekcja Pracy)urzedy samorzadowe itp.
          O stadionach i autostradach nie wspomne.
          To wtedy mozemy pouczac innych.

          rainbow.warrior napisał:
          > Po pierwsze: jeżeli Tybetańczycy chcą utrzymywać swoich mnichów to mają do tego
          > prawo jako naród mający swój język,kulturę i religię.
          > Po drugie: zbyt mało wiesz aby oceniać sytuację w Tybecie. Masz jedynie
          > zakodowaną w główce nienawiść do wszelkiej maści księży i religii
          > Po trzecie: w całych Chinach łamie się prawa człowieka aby utrzymać kastę
          > sekretarzy partii u władzy i komunokapitalistyczny ustrój, tobie się taki układ
          > najwyraźniej podoba. Żałosne. Ja wolałbym paść kozy w wolnym kraju.
          >
          >
    • tierralatina Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 01:12
      Niezly poziom musi miec ta uczelnia, na ktorej owe panienki europeistyke
      studiuja... :)
      • master_mcs Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 07:06
        to samo mi sie nasunelo na mysl po lekturze tego artykulu....
      • ted1 Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:25
        Nie masz pojecia jak wyglada poziom roznych prywatnych zaocznych
        szkol. Kolega, ktory x lat temu studiowal 2 lata dziennikarstwo na
        UW mowil ze poszedl do takiej szkoly i mu powiedzieli, ze uwazaja ze
        na UW jest tak wysoki poziom, ze rok UW zalicza 2 lata u nich. W ten
        sposob dostal licencjat zdajac tylko 1 egzamin - dla przyzwoitosci
        ("zeby byl slad ze pan u nas studiowal") - a bardziej chodzilo o
        kase za ten egzamin.
        • pszeszczep666 Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 10:48
          kolega mi opowiadał:)) typowe. pracuje w prywatnej uczelni i jest non stop kontrolowana, w związku z tym papiery i biurokracja zajmuja mi więcej czasu niz prowadzenie zajęć. a takie głupie dziewczęta to na pierwszym roku są na każdej uczelni, do czasu pierwszych egzaminów. a artykuł faktycznie mógłby być lepszy, jedzie stereotypami
      • zigzaur Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 09:21
        Panienki wcale nie studiują. One zajmują się dyskotekami oraz szukaniem sponsora.
    • bezportek Lewactwo zawsze za tyranem 16.04.08, 01:56
      Moze to byc syfilityczny kacap, przecwelony szwab czy chinski
      komuch, wsio ryba, byle byl duzy i wazny, socjalmenele beda sie
      zapluwac wyrazami uwielbienia. Wlazenie w tylek chinolom czy
      putinsynom to ten sam odruch dawania d... z ktorego wyrosla kadra
      volksdojczy, pezetpeeronow, czy naszystow. Miernota zawsze widzi
      wielkosc u bandziora.
      Bojkot Chinom nie zaszkodzi - ale zatrute rzeki, wyschle uprawy i
      najgorszy w swiecie syf w powietrzu juz za pare lat ukreca leb
      najwiekszej komuszej jaczejce. Albo chinole dojda do rozumu i
      demokracji, albo utona w szambie powiewajac czerwonym szmatem na
      kijku.
      • jancykryst Re: Lewactwo zawsze za tyranem 16.04.08, 10:42
        ROTFL :) dyzurny idiota znow dal glos, wystajac dla odmiany z hamerykanskiej
        dupy :) fakt, niby nieco bardziej zadbana (chociaz tlusta ponad miare), ale
        zawsze to dupa :) swoja droga nie wiem, gdzie (poza nazwa) dopatrzyles sie w
        Chinach komunizmu :) tak nawiasem mowiac: w dupe "Chinolom" najbardziej wlaza ci
        z kraju "wolnosci i demokracji". nie maja zreszta wielkiego wyjscia, bo
        zielonymi papierkami juz mozna sobie tapetowac baraki kupione w sub-prime, a
        przeciez moze byc gorzej (u kogo to sie zadluzyli ci geniusze? u Chinoli przeca :)
        • naturelovers Re: Lewactwo zawsze za tyranem 16.04.08, 15:52
          Najwyrazniej nie zrozumiales sensu wypowiedzi, ktora komentujesz. Sprobuj
          jeszcze raz, moze tym razem sie uda.
          • katrina_bush Re:A ty nie klep jak przymulona sekta. 17.04.08, 00:44
            naturelovers napisał:

            > Najwyrazniej nie zrozumiales sensu wypowiedzi, ktora komentujesz.
            Sprobuj
            > jeszcze raz, moze tym razem sie uda.

            A ty nie klep jak przymulona sekta z USA.

            Chiny to turbo-kapitalizm czystej wody !

            Za głodowe pensje, na zlecenie, chinczycy produkują tam tanie towary
            dla wielkich koncernow i firm z USA i Europy w tym i z Polski.
            • lucky81 Re:A ty nie klep jak przymulona sekta. 17.04.08, 04:10
              Zupełnie nie taka jest definicja kapitalizmu. W PRL-u robole robili za głodowe
              pensje: czy to oznacza że to był kapitalizm?
    • viking2 Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 02:41
      Taaak, troche to zenujacy obrazek, kiedy Bydgoszczanie - a przypuszczam, ze i
      mieszkancy innych miast tez - wylewaja kubelek zimnej wody na parade panow
      redaktorow mamroczacych cos o "Tybecie", "prawach czlowieka", "Dalajlamie" i tym
      podobnych chwytliwych haselkach. Tymczasem rzeczywistosc jest, prosze panow
      redaktorow, nieco inna - ludzie szukaja pracy, chca w niej zarobic (z artykulu:
      "placa miesieczna wyzsza niz po sasiedzku u Lidla..."), a klienci szukaja towaru
      do kupienia tanio. Jesli to swiadoma decyzja ("wiem, ze drozsze bedzie lepsze i
      posluzy dluzej, ale nie mam kasy, wiec chce kupic za grosze i aby tylko
      wytrzymalo ze dwa tygodnie..."), to wlasnie dzieki Chinczykom niektorzy moga
      zrobic zakupy.
      A zanim zaczniemy zajmowac sie Darfurami, Tybetami i czym tam jeszcze, to
      najpierw nalezaloby uporzadkowac wlasne podworko: zrobic porzadek z nadmierna
      klerykalizacja panstwa, rozprawic sie raz a dobrze z wszechobecna biurokracja i
      samowola urzednikow, ukrocic korupcje, wprowadzic jakis porzadek prawny, ktory
      mialby sens.
      Dobrze byloby tez wyzbyc sie megalomanii i przestac udawac mocarstwo, ktorego
      kazde slowo jest sledzone przez opinie swiatowa z zapartym tchem - ci, ktorzy
      obracaja wielka kasa i robia dobry interes z Chinami maja gleboko w d...e, czy
      Polska to potepia, czy pochwala, bojkotuje, czy bierze udzial, pomaga, czy
      probuje przeszkadzac, chwali, czy pietnuje i tak dalej.
      Troche to przypomina lata 60-te, kiedy to Kolo Gospodyn Wiejskich w Goldapii
      wystosowywalo "stanowcze potepienie imperialistycznej polityki Stanow
      Zjednoczonych w Wietnamie". Cholernie sie tym musial Bialy Dom przejmowac, az
      Saigon od tego oddali...
    • master_mcs Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 07:10
      "(..)parasol kosztuje 15 złotych, a w Chińskim Markecie - 5. Chociaż jeden i drugi z Chin.

      Skórzane buty z czubami, tak zwane kowbojki: u Wokulskiego od 90 złotych w górę, a u pana Yonga tylko 55, i jeszcze na przodzie eleganckimi ćwiekami nabite. Komplet dresowy w barwach narodowych - odpowiednio 50 zł na Kołłątaja i 28 w markecie braci Ye."


      Wydaje sie, ze Chinczycy sa bardziej pracowici i mniej pazerni od nas...
      • kretynofil No wlasnie, zupelnie jak Zydzi w Polsce... 16.04.08, 08:10
        ...przed wojna. Pamietam opowiesci mojego dziadka, zagorzalego antysemity, ktory
        uczciwie przyznawal: nienawidzilismy ich, ale trzeba im bylo przyznac, ze
        dorabiali sie uczciwie - pracowitoscia i oszczednoscia. To samo mozna powiedziec
        o przyjezdzajacych do Polski Chinczykach.

        Problem w tym, ze historia lubi sie powtarzac. Tak jak wtedy powtarzane byly
        mity, ze Zydzi przerabiaja dzieci na mace, ze jak Zyd oszuka goja, to ma dobry
        uczynek w niebie, tak dzisiaj tworzy sie mity o Chinczykach - ze lapia psy, koty
        i golebie i dodaja ich mieso do sajgonek (co jest oczywista bzdura, nie bylo
        nawet jednego przypadku udowodnienia tego). Mam nadzieje, ze jednak rozsadek
        naszych rodakow powstrzyma reakcje lancuchowa, ale jak wiadomo: nadzieja
        matka... wynalazku :)

        Obysmy nie dozyli tych czasow, kiedy glupia tluszcza zacznie na tych Bogu ducha
        winnych ludzi polowac, bo kolejny Adolf obarczy ich wina za cale zlo swiata...

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • piotrvs Re: No wlasnie, zupelnie jak Zydzi w Polsce... 16.04.08, 08:26
          mmmm polować na miliard chińczyków? nie wiem czy zdążymy uciec....
          • kretynofil A kto Ci kaze polowac na wszystkich? 16.04.08, 08:33
            Jakos nie pamietam, zeby Hitler wybieral sie do Stanow po mieszkajacych tam
            Zydow... Jesli pojawia sie nowe ruchy nacjonalistyczne, to beda sie skupialy na
            przepedzeniu Chinczykow z Europy i tyle.

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • zigzaur Re: A kto Ci kaze polowac na wszystkich? 16.04.08, 09:50
              Bardziej prawdopodobne są wystąpienia przeciwko Arabom. Chińczyk przyjeżdża do
              Europy pracować i handlować. Arab przyjeżdża brać zasiłki i podpalać.
              • kretynofil Hihi, zabawne :) 16.04.08, 09:56
                Byles moze w Europie, kolego?

                Bo ja mieszkam w Brukseli i widze tu bardzo duzo Arabow i Hindusow,
                ktorzy ciezko pracuja, prowadzac sklepiki z tanim badziewiem, ktorzy
                sprzataja biura itd. Co do podpalen, na ktore sie powolujesz, to
                dokonali ich raz imigranci we Francji, ale wynikalo to z ich
                dyskryminacji na rynku pracy. Mozna sie sprzeczac czy ta
                dyskryminacja byla uzasadniona, ale trzeba zrozumiec, ze frustracja
                spoleczna nigdy nie bedzie czekala na dyskusje po czasie.

                Mam takie pytanie: ile masz lat? Z czystej ciekawosci pytam...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • zigzaur Re: Hihi, zabawne :) 16.04.08, 10:36
                  Hindusi a Arabowie to zupełnie inne kultury. Nie wrzucaj do tego samego wora.

                  Zdarzają się Arabowie przedsiębiorczy i kulturalni. Ale w mniejszości.
                  • kretynofil Powtorze swoje pytania 16.04.08, 10:45
                    Ile czasu spedziles mieszkajac poza Polska, i gdzie to bylo?

                    Ile masz lat?

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • zigzaur Re: Powtorze swoje pytania 16.04.08, 10:51
                      Zbierasz dane osobowe?

                      Znam większość krajów UE.
                      • kretynofil Nie zbieram danych osobowych, 16.04.08, 11:17
                        po prostu interesuje mnie na jakich doswiadczeniach opierasz swoje
                        poglady. Latwo jest powtarzac mity z telewizji, trudniej je obronic
                        w konfrontacji z rzeczywistoscia. Stad moje pytania.

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • age.kruger Re: Nie zbieram danych osobowych, 16.04.08, 22:06
                          kretynofil napisał:

                          > po prostu interesuje mnie na jakich doswiadczeniach opierasz swoje
                          > poglady. Latwo jest powtarzac mity z telewizji, trudniej je obronic
                          > w konfrontacji z rzeczywistoscia. Stad moje pytania.
                          >

                          Ej kretynofil. A na czym ty opierasz swoje poglądy? Nie telewizja, to może
                          internet? A może odbyłeś wycieczkę i widziałeś Wielki Mur?
        • zigzaur Re: No wlasnie, zupelnie jak Zydzi w Polsce... 16.04.08, 09:25
          Bo może rzeczywiście w Polsce nienawidzi się ludzi pracowitych i przedsiębiorczych?

          Za czasów np. Zagłoby nienawidzono "łyków".

          Za czasów np. Dmowskiego nienawidzono Żydów.

          Teraz nienawidzi się krajowych przedsiębiorców oraz Chińczyków.

          A co do tych plotek o chińskich daniach, to przypomnijmy wypowiedź, że zmarłych
          w Polsce Chińczyków nie chowa się...
          Ciach, ciach, ciach, słodko-kwaśny sos, i na woka!
          • kretynofil Troche sie, panie, zagalopowales... 16.04.08, 09:35
            > Teraz nienawidzi się krajowych przedsiębiorców oraz Chińczyków.

            Sekunde. Rozdzielmy te dwie rzeczy. Nienawidzi sie krajowych
            przedsiebiorcow, to jedno. Krajowi przedsiebiorcy nienawidza
            Chinczykow, to drugie. Jakos nie slyszalem, zeby ludzie, ktorzy
            tylko dzieki importowi z Chin (bo na krajowe produkty za krajowe
            pensje ich po prostu nie stac), palali jakas szczera nienawiscia do
            Chinczykow.

            I teraz: dlaczego nienawidzi sie krajowych przedsiebiorcow? No coz,
            zapracowali sobie na ta nienawisc - w okresie wysokiego bezrobocia
            mogli zachowac ludzka twarz i traktowac ludzi z szacunkiem. Nie
            mowie, ze mieli od razu placic kokosy, ale mogli chociaz postarac
            sie traktowac pracownikow uczciwie, a wiesz dobrze ze tak nie bylo.
            Dzisiaj tez nie jest lepiej, tak naprawde...

            Co do nienawisci przedsiebiorcow do Chinczykow, to jest to bardzo
            proste: nagle pojawila sie grupa, ktora zgadza sie prowadzic interes
            uczciwie i legalnie, zgodnie z prawem i na mniejszej marzy - okazuje
            sie ze mozna pracowac ciezko bedac pracodawca, placac pracownikom
            lepiej niz konkurencja i sprzedajac ten sam towar taniej. To musialo
            ich rozzloscic, bo wymaga to od naszych pozal sie
            Boze "przedsiebiorcow" pracowitosci, planowania, konkurencyjnosci -
            a to sa przymioty im nieznane.

            > A co do tych plotek o chińskich daniach, to przypomnijmy
            wypowiedź, że zmarłych w Polsce Chińczyków nie chowa się...
            > Ciach, ciach, ciach, słodko-kwaśny sos, i na woka!

            Rozumiem, ze sobie zartujesz? Bo jak nie, to radze zbadac glowe, bo
            moze jeszcze nie byc za pozno.

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • zigzaur Re: Troche sie, panie, zagalopowales... 16.04.08, 09:45
              W Polsce przedsiębiorców nienawidzą i urzędasy i pracownicy. Typowa wypowiedź
              robotnika: "Ten sq...syn wyp...lił szwagra z roboty a on tylko wziął sobie
              wiertarkę!"

              Oczywiście są przedsiębiorcy różnego rodzaju. Lepsi i gorsi. Uczciwi i
              nieuczciwi. Ci gorsi istotnie narzekają na konkurencję zagraniczną (i krajową
              też). Chcieliby być monopolistami.

              A co do tych losów zwłok, to warto się zastanowić...

              Mam nadzieję, że dzisiaj nie jadłeś nic w chińskim barku...
              • kretynofil Brednie, brednie, brednie... 16.04.08, 10:01
                Zapewniam Cie, ze moja zona nigdy nic nie ukradla swojemu bylemu
                pracodawcy. Ani ona, ani zadna z jej kolezanek z biura, a wszystkie
                byly traktowane jak smieci, ponizane przy osobach trzecich (rowniez
                klientach!), nie mogly sie doprosic o umowe o prace, do konca (2004
                rok) mialy placone wiekszosc pensji pod stolem, itd.

                Tak wyglada rzeczywistosc w wiekszosci polskich firm. Kradzieze sie
                zdarzaja, zgadzam sie - ale to nie one sa przyczyna obecnej sytuacji.

                > A co do tych losów zwłok, to warto się zastanowić...

                Moge Ci powiedziec, co robi polski przedsiebiorca ze zwlokami
                Ukraincow ginacych na budowie. Wyobraz sobie, ze nie chowa ich na
                cmentarzu. Przy okazji: pozdrowienia dla mieszkancow "Os.
                Gorczewska" JW Construction w Warszawie - mam nadzieje, ze nie
                wierzycie w duchy :) Milego mieszkania :)

                > Mam nadzieję, że dzisiaj nie jadłeś nic w chińskim barku...

                Wybieram sie dzisiaj. Na jakie potrawy mam uwazac, Twoim zdaniem?

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • lucky81 Re: Brednie, brednie, brednie... 16.04.08, 10:27
                  > nie mogly sie doprosic o umowe o prace

                  U mnie też by nie mogły. Nie mam ochoty na zawieranie jakichkolwiek umów. Nie
                  szukam pracowników. Co w tym złego? Jak ktoś chce na mnie pracować to proszę
                  bardzo, może nawet czasem odpalę parę groszy, ale nic nie obiecuję.

                  Do umowy potrzeba dwóch chętnych stron!
                  • kretynofil No wlasnie, polski pracodawca przemowil... 16.04.08, 10:36
                    Kolego, jesli nie masz ochoty na zawieranie jakichkolwiek umow, to
                    oznacza to, ze nie masz ochoty, zeby ktokolwiek dla Ciebie pracowal,
                    bo prawo w Polsce mowi, ze jakiekolwiek swiadczenie uslugi jednej
                    osoby na rzecz drugiej wymaga podpisania zgodnej z regulacjami
                    prawnymi umowy.

                    Czy to prawo jest dobre czy zle, to inna sprawa, mniej istotna.

                    Wazne jest to, ze jesli ktos chce miec pracownikow, ktorzy wyrecza
                    go w pracy, aby on mogl sie skupic na rozwoju interesu, pozyskiwaniu
                    nowych klientow itd., to zgodnie z prawem, musi podpisac umowe.
                    Jesli robi inaczej, to lamie prawo.

                    Ten czlowiek szukal pracownikow, bo bez nich nie bylby w stanie
                    wykonac uslugi, ktora zlecili mu klienci, ale nie podobalo mu sie
                    to, ze pracownikom trzeba placic (mimo iz klienci mu placili, bardzo
                    tego pilnowal, rzecz jasna) i ze trzeba z nimi podpisywac i
                    respektowac podpisane umowy. To nie one do niego przyszly po
                    prosbie, tylko zareagowaly na jego ogloszenie, w ktorym napisal, ze
                    szuka pracownikow.

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • zigzaur Re: No wlasnie, polski pracodawca przemowil... 16.04.08, 10:55
                      Istnieją bardzo ostre przepisy karne za naruszanie praw pracowniczych. Należy
                      tylko z nich korzystać.
                    • czerwony_burak Re: No wlasnie, polski pracodawca przemowil... 16.04.08, 11:05
                      > Kolego, jesli nie masz ochoty na zawieranie jakichkolwiek umow, to
                      > oznacza to, ze nie masz ochoty, zeby ktokolwiek dla Ciebie pracowal,
                      > bo prawo w Polsce mowi, ze jakiekolwiek swiadczenie uslugi jednej
                      > osoby na rzecz drugiej wymaga podpisania zgodnej z regulacjami
                      > prawnymi umowy.

                      Nie tlumacz, durniowi, bo tlumaczenia do takich
                      nie trafiaja.
                      Chinczyk lepiej sie zna na tlumaczeniu takim opornym oslom i zrobi to doskonale.

                      Poczekaj az widmo bankructwa zajrzy mu w oczy.
                      Wtedy zacznie do Ciebie wolac "Rodaku!"

                      Zacznie nawolywac bys nadstawil za niego piers
                      i zbojkotowal chinski sklep.
                      • kretynofil Pozostaje zacytowac klasyka (Zyda i masona): 16.04.08, 11:22
                        Julian Tuwim, "Do prostego czlowieka"

                        Gdy znów do murów klajstrem świeżym
                        Przylepiać zaczną obwieszczenia,
                        Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
                        Na alarm czarny druk uderzy
                        I byle drab, i byle szczeniak
                        W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
                        Że trzeba iść i z armat walić,
                        Mordować, grabić, truć i palić;
                        Gdy zaczną na tysięczną modłę
                        Ojczyznę szarpać deklinacją
                        I łudzić kolorowym godłem,
                        I judzić "historyczną racją",
                        O piędzi, chwale i rubieży,
                        O ojcach, dziadach i sztandarach,
                        O bohaterach i ofiarach;
                        Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
                        Pobłogosławić twój karabin,
                        Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
                        Że za ojczyznę - bić się trzeba;
                        Kiedy rozścierwi się, rozchami
                        Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
                        A stado dzikich bab - kwiatami
                        Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
                        - O, przyjacielu nieuczony,
                        Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
                        Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
                        Króle z pannami brzuchatemi;
                        Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
                        Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
                        Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
                        I obrodziła dolarami;
                        Że coś im w bankach nie sztymuje,
                        Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
                        Lub upatrzyły tłuste szuje
                        Cło jakieś grubsze na bawełnę.
                        Rżnij karabinem w bruk ulicy!
                        Twoja jest krew, a ich jest nafta!
                        I od stolicy do stolicy
                        Zawołaj broniąc swej krwawicy:
                        "Bujać - to my, panowie szlachta!"

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • alfalfa Re: ciekawe co cytat ma do rzeczy? /nt 16.04.08, 16:00
                          • kretynofil Mniej wiecej ten fragment jest kluczowy: 16.04.08, 17:06
                            Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
                            Króle z pannami brzuchatemi;
                            Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
                            Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
                            Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
                            I obrodziła dolarami;
                            Że coś im w bankach nie sztymuje,
                            Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
                            Lub upatrzyły tłuste szuje
                            Cło jakieś grubsze na bawełnę.

                            Prosciej nie potrafie...

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                            kretynami. Milej lektury :)
                    • lucky81 Re: No wlasnie, polski pracodawca przemowil... 17.04.08, 04:13
                      > Kolego, jesli nie masz ochoty na zawieranie jakichkolwiek umow, to
                      > oznacza to, ze nie masz ochoty, zeby ktokolwiek dla Ciebie > pracowal,

                      Nieprawda. Mam ochotę żeby na mnie robili, nie mam ochoty zawierać umów. Żadnemu
                      prawu nic do mojej ochoty.

                      > bo prawo w Polsce mowi, ze jakiekolwiek swiadczenie uslugi jednej
                      > osoby na rzecz drugiej wymaga podpisania zgodnej z regulacjami
                      > prawnymi umowy.

                      Nieprawda. Czy zrobienie komuś loda jest nielegalne bez podpisania umowy?
                      • comrade A ile masz lat? 03.05.08, 23:45
                        > Nieprawda. Czy zrobienie komuś loda jest nielegalne bez podpisania umowy?

                        Ej, a może coś takiego: Daję 10 minut na ucieczkę, po czym rozpoczynam polowanie
                        z użyciem ostrej amunicji. Jeśli delikwent zwieje to w umowie ma zagwarantowane
                        milion PLN. Obie strony przecież zgadzają się dobrowolnie. Zadnemu prawu nic do
                        naszej ochoty na zawarcie takiego układu. Tak?

                        Albo inaczej: załóżmy że jestem zblazowanym szefem wielkiej korporacji,
                        miliarderem. Nudzi mi się. Rozpoczynam finansowanie własnego programu budowy
                        bomby atomowej. Stać mnie na to, więc o co ci chodzi? Żadnemu prawu nic do mojej
                        ochoty.

                        Hehe, synku, ile ty masz lat? Od jak dawna na tym świecie?
                • zigzaur Re: Brednie, brednie, brednie... 16.04.08, 10:53
                  Zdarzają się złodzieje pracodawcy i złodzieje pracownicy. Nie sposób ustalić,
                  których procentowo więcej.

                  Temat Ukraińców jest też ciekawy i wart poruszenia (a może nawet dochodzenia).

                  Jeśli chodzi o chińskie jedzenie, to sam ocenisz.
                • czerwony_burak Re: Brednie, brednie, brednie... 16.04.08, 10:56
                  > Zapewniam Cie, ze moja zona nigdy nic nie
                  > ukradla swojemu bylemu
                  > pracodawcy. Ani ona, ani zadna z jej kolezanek z > biura, a wszystkie
                  > byly traktowane jak smieci, ponizane przy
                  > osobach trzecich (rowniez
                  > klientach!),

                  Aaaa, wyjasnieniem jest tu prestiz jaki ma wyksztalcenie w kulturze chinskiej i
                  pogarda
                  z jakim traktuje sie je w podkulturze polskiej.

                  Przyglupiasty miniśter Dorn, czy doktór Lepper, dajacy przyklad do nasladowania
                  calemu narodkowi, niechaj beda memento.

                  Oj, coś mi sie wydaje, że z Żydami tez tak bylo.
                  Historia zatoczyla kolo. :)
            • swoboda_t Re: Troche sie, panie, zagalopowales... 16.04.08, 11:18
              "Co do nienawisci przedsiebiorcow do Chinczykow, to jest to bardzo
              proste: nagle pojawila sie grupa, ktora zgadza sie prowadzic interes
              uczciwie i legalnie, zgodnie z prawem i na mniejszej marzy - okazuje
              sie ze mozna pracowac ciezko bedac pracodawca, placac pracownikom
              lepiej niz konkurencja i sprzedajac ten sam towar taniej"

              I tutaj się mylisz. Gros chińskiego handlu w Polsce to lewizna - wie
              to każdy, kto miał z tym trochę do czynienia. Kasa idzie z ręki do
              ręki, żadnych faktur, podatków. Oczywiście polscy przedsiębiorcy też
              potarfią na tym korzystać, ale twierdzenie, że kupcy z azji działają
              na 100% legalu jest naiwne.
              • kretynofil Moze to i naiwne, ale ciekawi mnie... 16.04.08, 11:27
                ...jak to jest, ze konkurencja nasyla im na kark kontrole, a te
                wszystkie firmy dalej egzystuja.

                Ok, powiesz, to kwestia lapowek i marnego prawa - ale zadnej z tych
                rzeczy nie wprowadzili w Polsce Chinczycy.

                Prosta prawda jest taka, ze polscy "przedsiebiorcy" ukrecil sobie
                bat na wlasna dupe - i bedzie ich ona dlugo bolala. Kto sieje wiatr,
                zbiera burze, niestety...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
      • spiral_architect Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:13
        Mamy na tym przykładzie przekrojowy obraz społeczeństwa. Powiedzmy, ze 90% woli
        iść, kupić chińską tandetę a potem nei móc się nadziwić, że jednak za barzdo nie
        chce działać. Oczywiście wiem, że w Chinach sa fabryki zdolne wyprodukować towar
        każdej jakości, ale nie o tym mowa.

        Świadczy to niestety o poziomie szympansa zwanego człowiekiem (patrz książka
        Jareda Diamonda o tytule "Trzeci szympans"). Mówię tutaj o tym procencie
        ludzkości nieświadomym samych siebie w stopniu wystarczającym, by stać się
        świadomym zjawisk i procesów zachodzących na świecie.

        Dwa powiedzenia podsumowują ten artykuł. Po pierwsze: "jedzcie g***o, miliardy
        much nie moga się mylić". Po drugie: mądrego, ale "biednego nie stać na to
        g***o". I oby każdy był biedny w ten właśnie sposób.

        Na szczęście (jak się wydaje) Chińczykami rządzi jakaś przyzwoitość, jeśli
        chodzi o traktowanie pracowników z Polski i płacenie im. Zapewne nie można tego
        powiedzieć o bardzo wielu naszych rodaków-pracodawców.

        Swoją droga ciekawią mnie wyniki finansowe firm takich jak niemieckie Miele.
        tych które nie uległy chińskiej pokusie i zostały z produkcją w swoim rodzinnym
        kraju. Założe się, ze Miele powodzi się teraz znakomicie, ale pewności żadnej
        nie mam. Musiałbym zobaczyć oficjalne dane :).
        • kretynofil Troche upraszczasz sprawy... 16.04.08, 08:28
          > Powiedzmy, ze 90% woli iść, kupić chińską tandetę a potem nei móc się
          nadziwić, że jednak za barzdo nie chce działać.

          To nie tak. Ludzie, ktorzy tam kupuja, maja tak mala sile nabywcza, ze maja
          tylko dwie mozliwosci: isc do Polaka, kupic chinska tandete lub isc do Chinczyka
          i kupic ta sama tandete za pol ceny. Wybor jest oczywisty.

          Dlaczego tak jest? Bo pracuja u Polaka, ktory placi slabo, bo sam musi sie
          dorobic - i kolko sie zamyka. Najwiekszym przeciwnikiem i jednoczesnie
          najwieksza ofiara "inwazji" Chinczykow na Polske jest polski pracodawca - oszust
          i zlodziej. Wiem, ze nie wszyscy tacy sa, wiec nie wszystkich dotknie ta
          "inwazja barbarzyncow". Problem w tym, ze ci najgorsi beda teraz wrzask podnosic
          i to ich bedzie najbardziej slychac :)

          Rozumiem tez dlaczego tak trudno Ci to zrozumiec - to kwestia punktu siedzenia.
          Wiekszosc klientow chinskich marketow to ludzie, ktorzy o marce Miele nigdy nie
          slyszeli, a nawet jakby uslyszeli, to w zyciu nie bedzie ich stac na te
          produkty. Pamietam jak pierwszy raz zobaczylem cennik produktow Miele -
          myslalem, ze ktos sobie ze mnie zarty robi :)

          Produkty Miele, na marginesie, ostatnio traca na jakosci. Niedawno kupilem
          odkurzacz tej firmy i, niestety, nie umywa sie do starego Zelmera... Moze
          inaczej jest z duzym AGD, ale nie sadze. Wojna cenowa to wojna cenowa...

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
          lektury :)
          • boncza Re: Troche upraszczasz sprawy... 16.04.08, 10:37
            A ja myślę że z chinczykami w Polsce jest jak z niektórymi Polakami
            w Wielkiej Brytanii. Jada żeby zarobić i niczym innym sie nie
            zajmują. Maksymalnie oszczędzają na życiu , na jedzeniu , nie mają
            żadnych rozrywek i dzięki temu mogą obniżyć marża. A i tak pieniądze
            które zarobią to majątek na chińskiej prowincji. Natomiast Polski
            przedsiębiorca chce jednak trochę sobie pożyć. Nie ma co ich
            demonizować przecież takie panie z tego targowiska we Wloclawku to
            żadne straszne kapitalistki krwiopijce, po prostu też chcą mieć na
            życie dlatego nie mogą dać tak niskich marży jak chińczycy.
            • hanzal oczywiście że upraszcza i to mocno 16.04.08, 11:11
              Ci Chińczycy godzą się poprostu na pracę w takich warunkach która
              urąga jakimkolwiek znanym w Polsce warunkom pracy

              to zresztą widać nawet w tym artykule, jeśli ktoś swoje własne
              potrzeby ograniczy tak że może spać na zapleczu sklepu, może sie myć
              i wszystkie potrzeby higieniczne załatwiać w małej wc z umywalką,
              jeść byle co - to jesli ktoś sie godzi na takie warunki to oczywiste
              że inny chcący normalnie żyć nie przebije jego oferty cenowej

              Tylko czy ty kretynofilu godziłbyś się sam żyć w takich warunkach
              jak opisane w tym artykule ?
              Więc czemu tyle nienawiści do "polskiego przedsiębiorcy" że on też
              by w takich warunkach nie funkcjonował..

              To zresztą dotyczy nie tylko Polski - pare miesięcy temu był artykuł
              o restauracyjkach bistro w Paryżu które masowo przejmują Chińczycy -
              bo Francuzom nie chce sie pracować od świtu do zmroku a dla
              Chińczyka nie ma problemu
              Tylko każdy kto patrzy z politowaniem na tych Francuzów niech sie
              zastanowi czy sam pracowałby od 6 rano do 22 za średnią pensję ?

              Co to wogóle za życie ?

              Chińczycy nas przebijają pod każdym względem bo są pracowici ,
              przyzwyczajeni do niesamowicie ciężkiej pracy, do warunków bytowych
              tak fatalnych że nam sie to w głowie nie mieści.
              A do tego nie protestują, nie zakładają związków zawodowych

              Tyle że sprawa wbrew pozorom dotyczy nie tylko przedsiębiorców - oni
              dostaną po tyłku jako pierwsi, ale już coraz częściej sie mówi o
              ściągnięciu do Polski robotników budowlanych (ktoś te stadiony i
              drogi musi zbudować), za chwile okaże się że polski robotnik nie
              będzie miał czego szukać - jak przedsiębiorcy zobaczą że można
              płacić 3 razy mniej i dostać zdyscyplinowanego pracownika
              zasuwającego bez protestu od rana do wieczora to kto sie oprze
              takiej pokusie ?

              • kretynofil Wyjasnijmy sobie pewne rzeczy: 16.04.08, 13:36
                > Ci Chińczycy godzą się poprostu na pracę w takich warunkach która
                > urąga jakimkolwiek znanym w Polsce warunkom pracy

                Po pierwsze, to ci Chinczycy opisani w artykule to nie pracownicy,
                tylko pracodawcy. Skoro ten konkretny pracodawca woli zaoszczedzic
                pieniadze, ktore pozniej przeznaczy na rozwoj interesu (czytaj:
                stworzenie nowych, lepiej niz u Polaka oplacanych, miejsc pracy) to
                tylko lepiej. Ich wola, ktora mnie cieszy. To poswiecenie, na ktorym
                zyska moj kraj.

                > Tylko czy ty kretynofilu godziłbyś się sam żyć w takich warunkach
                > jak opisane w tym artykule ?

                Nie, nie zgodzilbym sie. Dlatego nie staralbym sie konkurowac z
                Chiczykami na rynku taniej tandety, tylko przestawilbym sie na
                produkty drozsze, lepsze jakosciowo, ktore kupuja bardziej zamozni i
                bardziej swiadomi konsumenci.

                > Więc czemu tyle nienawiści do "polskiego przedsiębiorcy" że on też
                > by w takich warunkach nie funkcjonował..

                Polski pracodawca rzeczywiscie w takich warunkach nie bedzie
                funkcjonowal. On ma od tego Lewiatania i inne bandy darmozjadow,
                ktore beda dbaly o to, zeby sytuacja gospodarcza w Polsce byla taka,
                zeby mogl wymagac od swoich pracownikow, aby oni funkcjonowali w
                takich warunkach. To wystarczy, zeby jemu bylo dobrze.

                > To zresztą dotyczy nie tylko Polski (...)

                Owszem, tak to juz jest, ze jak sie spoleczenstwo bogaci jako calosc
                (co jest dobre) to nagle zaczyna brakowac taniej sily roboczej.
                Trzeba wtedy obnizyc prognozy zyskow i pracowac nad wydajnoscia
                firmy ale nie przez zmuszanie pracownikow do bezplatnych nadgodzin,
                tylko przez ograniczanie i racjonalizacje kosztow, wdrazanie
                wydajniejszych rozwiazan, etc. To sa procesy nieznane w
                polskim "biznesie".

                > Co to wogóle za życie ?

                I tu Ci odpowiem konkretnie: to jest zycie przypominajace zycie
                pracownika. Tak juz jest, ze swiat sie zmienia, ludzie zaczynaja byc
                bardziej swiadomi swoich praw, maja swoje oczekiwania i nie zgadzaja
                sie na to, zeby pracodawca, mimo malych nakladow wlasnych, braku
                pomyslu, zmyslu przedsiebiorczosci, zdolnosci organizacyjnych i
                kompetencji, zarabial kilkunastokrotnie wiecej niz jego pracownik.
                Taka sytuacja jest po prostu chora, bo wyzsze zarobki powinny byc
                uzasadnione: wiekszym ryzykiem, innowacyjnym pomyslem, doskonalym
                wykorzystaniem zasobow, organizacja, pracowitoscia.

                Kilka lat temu, w okresie wielkiego rozkwitu polskiego "byznesu",
                wszyscy madrzy pracodawcy mowili z pogarda: jak sie pracownikom nie
                podobaja pensje badz warunki pracy, to wypie*dalac. Nic nas nie
                interesuje jak macie przezyc za grosze, mamy gdzies to, ze dzieci na
                oczy nie ogladacie, ze chorujecie, jestescie zmeczeni, dreczy was
                poczucie beznadzieji, depresja, nie widzicie perspektyw.

                Tak mowili i tacy jak Ty przyznawali im racje. Slusznie - jak "wolny
                rynek" to "wolny rynek".

                Dzisiaj sytuacja sie odwrocila i konsumenci mowia do tych
                pracodawcow: jesli nie potraficie zarzadzac i oszczedzac tak jak
                Chinczycy, jesli nie potraficie zejsc z marzy, zrezygnowac raz z
                wakacji, jesli nie umiecie zarzadzac kapitalem ludzkim, zwiekszyc
                waszej konkurencji, to wypie*dalac. Go*no nas interesuje ciezka dola
                pracodawcy, jego problemy z remontem domu, kupnem nowego samochodu,
                futrem dla zony, czy plazma dla synusia. Twoj
                problem, "przedsiebiorco" i sam sobie z nim radz.

                I teraz odzywasz sie Ty, z iscie SOCJALISTYCZNYM haslem: Co to za
                zycie dla "przedsiebiorcy", ktory musi pracowac na swoje bogactwo.

                Kpiny, bezczelne i obrazliwe, kpiny z ludzi, ktorzy dobrobyt
                tych "przedsiebiorcow" budowali ciezka praca za
                groszowe "wolnorynkowe" pieniadze. Ja mam dla Ciebie tylko jedno
                zdanie:

                Skoro pracodawca mogl przepedzic pracownika, ktory narzekal na zbyt
                niska pensje (niewystarczajaca do utrzymania rodziny), kazac mu sie
                przekwalifikowac - zeby mogl wiecej zarabiac...

                ...to ja dzisiaj mowie do tych samych "pracodawcow":

                Jak Wam tak zle, debile i krwiopijcy, to pozamykajcie te swoje
                geszefty i zmiencie branze, gdzie sie malo pracuje i duzo zarabia,
                albo idzcie pracowac do konkurencji - bedzie milo, latwo i
                przyjemnie.



                Wyczuwasz symetrie, synku?

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
            • kretynofil No dobra... 16.04.08, 11:15
              > Natomiast Polski przedsiębiorca chce jednak trochę sobie pożyć.

              Nie mam nic przeciwko. Niech sobie zyje ile chce, moze miec nawet
              2000% marzy, to mi wisi.

              > Nie ma co ich demonizować przecież takie panie z tego targowiska
              we Wloclawku to żadne straszne kapitalistki krwiopijce, po prostu
              też chcą mieć na życie dlatego nie mogą dać tak niskich marży jak
              chińczycy.

              No wlasnie - tyle tylko, ze jesli taka paniusia ma pracownika, to
              placi mu groszowa stawke, argumentujac to tym, ze "wolny rynek" tak
              wycenil pracownika. Jesli jednak "wolny rynek" nie oznacza "tania
              sila robocza" i "wyzysk pracownika", a zaczyna oznaczac "trzeba
              wziac sie do roboty" lub "nie ma juz tak lekko, trzeba obnizyc
              marze" to nagle podnosi sie wrzask. Wybacz, ale nie potrafie u
              siebie wykrzesac zrozumienia dla polskich pracodawcow - kiedy bylo
              im to na reke, to zaslaniali sie kapitalizmem i wolnym rynkiem, a
              kiedy zaczyna im sie to czkawka odbijac, zaczynaja sie domagac
              socjalizmu i interwencjonizmu.

              Do dupy, panie, z takimi przedsiebiorcami...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • agata789 Re: No dobra... 16.04.08, 15:31
                Kretynofil, zgadzam się z Tobą w 100%. Jest dokładnie tak jak piszesz. Szkoda
                tylko, że jest aż tylu kretynów, którzy tego nie rozumieją, albo nie chcą
                zrozumieć.
                • naturelovers Re: No dobra... 16.04.08, 16:13
                  W takim razie jestem kretynem. Kretynofil niestety caly czas pisze z pozycji
                  biednego zahukanego pracownika. Najwyrazniej nie chce wlozyc ani odrobiny trudu,
                  zeby swoj los poprawic i zostac pracodawca. Byc moze wowczas moglby sie
                  przekonac, ze jego poglady na temat tego, jak to jest krecic biznes (chocby i
                  jednoosobowy) z sukcesem, pozostajac czlowiekiem bardzo by sie odmienily. Ale po
                  co probowac, fajnie jest narzekac.
                  • kretynofil Heh, zabawny jestes, kolego :) 16.04.08, 16:45
                    Wybacz, drogie dziecko, ale nawet w tym watku napisalem, ze owszem,
                    jestem przedsiebiorca. Wyjasnilem rowniez dlaczego nie zatrudniam
                    ludzi. Znajdziesz tam rowniez informacje o tym, kim jestem (a
                    zapewniam Cie, ze nie jestem zahukanym pracownikiem).

                    Przykro mi, ze padla Twoja teoria o tym, ze gdybym zaczal korzystac
                    z ulatwien systemu dla przedsiebiorcow, to od razu stalbym sie takim
                    samym malym i smiesznym gnojem, ktory wszystkich pracownikow wysyla
                    do szkoly, lub kaze im zakladac firmy... Przykro mi, jestem jednym z
                    tych, ktorym sie udalo, ale nie sprawilo to, ze przestalem
                    dostrzegac problemy z ktorymi borykaja sie ci, ktorzy mieli ode mnie
                    mniej szczescia lub ambicji.

                    Wyobrazam sobie jak trudno Ci to zrozumiec, w koncu gnojek nigdy nie
                    zrozumie czlowieka, ktory jest od niego choc odrobine lepszy, nawet
                    jesli ta roznica polega tylko na szacunku dla slabszych...

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
          • viking2 Re: Info n/t Miele... 17.04.08, 03:48
            Z raportu firmy wynika, ze obroty w roku 2006/2007 (koniec roku fiskalnego 30
            czerwca 2007) wyniosly 2.74 miliarda EUR, co przedstawia 8%-wy wzrost w stosunku
            do ubieglego roku fiskalnego (2.54 miliarda - 12%-wy wzrost w stosunku do roku
            2006/2006; rok zamkniety 30 czerwca 2006).
            Nie znalazlem dokladnych danych typu zysk brutto, netto, przeplyw finansowy,
            wysokosc zadluzenia, koszta obslugi kredytu, koszta produkcji i tak dalej. Moze
            dlatego, ze Miele pozostaje w rekach prywatnych i nie jest rejestrowana na
            gieldzie (przez co nie podlega wyamaganiom skladania regularnie szczegolowych
            raportow finansowych).
            • viking2 Re: Info n/t Miele... 17.04.08, 03:54
              A, jeszcze jeden szzczegol znalazlem: zatrudnienie w Miele na dzien 30.06.2007
              wynosilo ponad 15949 pracownikow (tak podali w raporcie, "ponad" - czyli, ze
              rownie dobrze moze byc i 10 milionow, bo to tez powyzej 15949. Wydawaloby sie to
              glupie, ale podejrzewam, ze 15950 to jakis prog zakwalifikowania wielkosci
              przedsiebiorstwa, moze przeskakuja ze "srednich" do "duzych", albo cos w tym
              rodzaju). W kazdym razie, wzrost zatrudnienia wynosil 6% w skali rocznej
              (poprzednio 15019).
      • age.kruger Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:44
        > Wydaje sie, ze Chinczycy sa bardziej pracowici i mniej pazerni od nas...

        Dla Chińczyków liczy się wyłącznie kasa i zupełnie nic więcej. Mogą sprzedać
        matkę i ojca, mogą sprzedać siebie, grunt by mieli więcej kasy niż inni.

        Nie kupujcie od Chińczyków. Ich produkty są tanie, bo często są kradzione
        (kopiowanie), montowane w fabrykach przez dzieci, nie przestrzega się tam prawa
        pracy, większość ludzi nie ma prawa do emerytur. Można produkować tanio, jeśli
        ma się w dupie ekologię, jeśli się truje bez opamiętania. Kupując "Hugo Boos"
        wsperasz to niewolnictwo i zagładę środowiska.


        Poza tym sprzedawanie w UE "Hugo Boos" albo "Sqny" to przestępstwo!!! Jakim
        cudem te produkty przejechały przez unijną granicę?
        • yem chińskie draństwo 16.04.08, 09:26
          oczywiście age.kruger masz rację żeby nie kupować chińskich towarów szczególnie
          wtedy jak się ma wybór : chiński lub polski .kupując polski dajesz Polakowi
          pracę .kupując chiński pośrednio wspierasz chiński reżim , takich współczesnych
          hitlerów ,którzy nie cofną się przed masową eksterminacją swoich rodaków , gdy
          Ci nie są wystarczająco posłuszni , by chodzić w kieracie. ale do tego aby taki
          bojkot się udał trzeba być świadomym konsumentem a u nas ze świadomością ( jak
          nawet widać na tym forum ) cienko. ludzi nie obchodzi że chińskie gacie lub
          petardy za 2 zł mogło wyprodukować chińskie 13 letnie dziecko lub więzień w
          jakimś lagrze pracy przymusowej . chińszczyzna nas zalewa i to nie konsumenci
          mogą temu zaradzić ale służby państwowe które mogą temu zapobiec przez :
          a. karanie chinoli masowo sprzedających podróby lub towary które rażąco nie
          spełniają żadnych norm jakościowych , jakby jeden z drugim dostali po 20 -30
          tys.kary ,jeden ,drugi ,trzeci raz to by musieli zwinąć interes a tak takie
          tragedie jak w stanach gdzie dzieci potruły się przez chińskie zabawki to tylko
          kwestia czasu i u nas.
          b./przez surowszą politykę imigracyjną , co to znaczy że u nas chinole nie
          umierają ? jakby system wydawania wiz był monitorowany odpowiednio i ktoś by
          zajmował się co ci chinole robią w Polsce to można by wykryć że na jeden
          paszport i jeden numer wizy wjeżdża 5 osób .dziś to bagatelizujemy ,obudzimy się
          z ręką w nocniku za kilka lat jak tych chinoli będzie nie kilka a kilkaset
          tysięcy i nie będą musieli dawać polakom pracy bo ich krewni przyjadą tu robić
          po 18 godzin dzienie za miskę ryżu. weźmy przykład kosowa ,tam kiedyś albańczycy
          byli mniejszością , dziś kiedy są większością oderwali kosowo od serbii.
          chinole nie oderwą nam być może kawałka Polski ale zniszczą polski drobny handel
          i usługi , z których dziś utrzymuje się masa Polaków . to na bank . znam ten
          problem z autopsji bo jeszcze kilka lat temu produkowałem odzież dziecięcą wcale
          nie drogo i dobrej jakości . weszli chinole ze swoim farbującym jednorazowym
          chłamem za grosze i musiałem zamknąć interes w tej branży.
        • kretynofil Och, och 16.04.08, 09:27
          > Dla Chińczyków liczy się wyłącznie kasa i zupełnie nic więcej.
          Mogą sprzedać matkę i ojca, mogą sprzedać siebie, grunt by mieli
          więcej kasy niż inni.

          Jasne. Po pierwsze to bzdura, bo dla Polaka kazdy kto jest bardziej
          pracowity i oszczedny to od razu sknera, ktory sprzeda matke i ojca
          i wszystko robi dla kasy. Po drugie, to sami tacy jestesmy.

          > Nie kupujcie od Chińczyków.

          Wielu ludzi pewnie nie jest zachwyconych produktami, ktore tam
          kupuja, ale nie bardzo maja wybor - alternatywa jest kupowanie tych
          samych produktow przeprakowywanych w Polsce przez
          polskich "przedsiebiorcow", ktorzy za to przepakowanie licza sobie
          100% marzy. Ci sami "przedsiebiorcy" placa gorzej niz Chinczycy, nie
          daja umowy o prace albo placa wiekszosc pensji pod stolem, nie
          odprowadzaja skladek do ZUS itd. Oczywiscie, od
          tych "przedsiebiorcow" nalezy kupowac, bo chociaz okradaja swoje
          panstwo nie placac podatkow, chociaz okradaja pracownikow zanizajac
          pensje, pozbawiaja ich swiadczen wynikajacych z prawa pracy, to
          przeciez dla nich kasa sie nie liczy, wcale nie chca miec wiecej niz
          inni, no i matki i ojca nigdy by nie sprzedali :))) Dawno sie tak
          nie usmialem.

          > Poza tym sprzedawanie w UE "Hugo Boos" albo "Sqny" to
          przestępstwo!!! Jakim cudem te produkty przejechały przez unijną
          granicę?

          Tu akurat masz racje i to jest rzeczywiscie ciekawe.

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • kachad Re: Och, och 16.04.08, 10:32
            ja mam tylko jedno pytanie do kretynofila: dlaczego sam nie załozysz
            działalności gospodarczej i nie będziesz się pławił w luksusie jak
            to Twoim zdaniem robia wszyscy bisnessmeni-słodzieje?
            Może jednak łatwiej załatwić sobie etacik u tego złodzieja, jak się
            ma kaca to sie idzie na zwolnienie, ZUS zapłacony, od 1-go do 1-go
            starcza, nie trzeba się użerać z niuczciwymi kontrachentami i
            zapijaczonymi pracownikami, bac się o kary umowne za niedotrzymanie
            terminu bo się na przykład pół brygady nachlało jest na zwolnieniu i
            nie ma kto robić.
            No czemu nie zaczniesz sam być bisnessmenem skoro to taka sielanka?
            człowieku stuknij się w czoło zanim zaczniesz takie głupoty pisać!!!
            • kretynofil Znowu... 16.04.08, 10:44
              Posiadam dzialalnosc gospodarcza, ale jednoosobowa, wiec sie nie
              liczy. Nie mam zadnego kacowego, nie mam platnych urlopow, emerytury
              tez nie bede mial, odpowiadam za swoja prace.

              Dlaczego?

              Bo jestem specjalista i jako taki wole pracowac jako wolny strzelec.
              Po prostu. Nie ma tu zadnej wygody, czy zarabiania kokosow jako
              pracownik kosztem pracodawcy. Na chwile obecna zarabiam lepiej niz
              bym zarobil majac mala firme, wiec bardziej odpowiada mi to co robie.

              Zapewniam Cie jednak, ze jesli bede chcial powiekszyc swoja
              dzialalnosc, to zrobie to dopiero wtedy, kiedy moja wiedza,
              znajomosc rynku i umiejetnosci organizacyjne osiagna poziom, ktory
              pozwoli mi na zbudowanie dobrze prosperujacego interesu, ktory
              zapewni mi zyski dzieki dobremu zarzadzaniu, a nie zanizaniu pensji,
              to na pewno to zrobie. Ja nie potrafie zywic sie kosztem wyrzeczen
              innych ludzi...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
          • age.kruger Re: Och, och 16.04.08, 22:01
            kretynofil napisał:

            > > Dla Chińczyków liczy się wyłącznie kasa i zupełnie nic więcej.
            > Mogą sprzedać matkę i ojca, mogą sprzedać siebie, grunt by mieli
            > więcej kasy niż inni.
            >
            > Jasne. Po pierwsze to bzdura, bo dla Polaka kazdy kto jest bardziej
            > pracowity i oszczedny to od razu sknera, ktory sprzeda matke i ojca
            > i wszystko robi dla kasy. Po drugie, to sami tacy jestesmy.
            >
            Ej kretynofilu! Byłeś kiedyś w Chinach? Ja tam mieszkałem, trochę wiem, jacy są
            Chińczycy i trochę znam ich kulturę.

            > > Nie kupujcie od Chińczyków.
            Oczywiscie, od
            > tych "przedsiebiorcow" nalezy kupowac, bo chociaz okradaja swoje
            > panstwo nie placac podatkow, chociaz okradaja pracownikow zanizajac
            > pensje, pozbawiaja ich swiadczen wynikajacych z prawa pracy, to
            > przeciez dla nich kasa sie nie liczy, wcale nie chca miec wiecej niz
            > inni, no i matki i ojca nigdy by nie sprzedali :))) Dawno sie tak
            > nie usmialem.

            Uśmiałbyś się, gdybyś zobaczył jak respektuje się prawo pracy w ChRL. Uśmiałbyś
            się, jakbyś zobaczył jaka tam jest korupcja. Mądrzysz się na tym forum jak nie
            wiem co, a naprawdę nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz. Spadaj.
    • lucky81 Głupia propaganda GW 16.04.08, 08:04
      Na głównej stronie wielkimi literami "Bydgoszczy nie obchodzi Tybet".
      Nawoływanie do bojkotu sklepikarzy. Jeden wielki absurd.

      Co mają sklepikarze w Bydgoszczy do walki o władzę w Tybecie???

      W ogóle ciąg logiczny jest niesamowity:
      - ludzie w Bydgoszczy kupują u sklepikarzy
      - sklepikarze są pochodzenia chińskiego
      - Chiny mają za rząd CCP
      - CCP próbuje utrzymać władzę w Tybecie

      wniosek: ludzi w Bydgoszczy nie obchodzi Tybet!

      Nonsens jak się patrzy, a raczej czysta anty-chińska propaganda.
      • lucky81 Re: Głupia propaganda GW 16.04.08, 08:07
        A w ogóle, to przez cały artykuł przewija się ohydny nacjonalizm przemieszany z
        rasizmem.
        • crw1 Re: Głupia propaganda GW 16.04.08, 08:17
          Jest w tym tekście pare ciekawych wątków: co to znaczy, że nie
          wystawiają faktur??? Zatrudniają ludzi na czarno, to mogą im płacić
          lepiej niż w przywołanym w tekście Lidlu, bo nie odprowadzają ZUSu i
          innych pochodnych. Jakoś nie widziałem u Chińczyków kas fiskalnych.
          Szkoda, że autorzy tekstu nie zainteresowali się formalnymi
          aspektami działaności "Ping-pongów" - umowy, pozwolenia na pracę i
          podatki. Wtedy by się okazało dlaczego u nich jest tak tanio.
          • kretynofil Nastepny analfabeta... 16.04.08, 08:31
            Przeciez w artykule wyraznie jest napisane: umowa o prace zostala z pracownikami
            podpisana po trzech miesiacach dzialalnosci. Poczatkowe wyplaty na czarno to
            tylko okres adaptacji do innych warunkow, dostosowanie kulturowe.

            Ale co tam, zawsze mozna powiedziec, ze u nas place sa niskie, bo ZUS i podatki
            trzeba placic (rzecz nieslychana w innych krajach UE).

            Ech, debile i analfabeci...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • crw1 Re: Nastepny analfabeta... 16.04.08, 09:14
              Analfabetą wydaje się raczej być szanowny kretynofil, który czyta
              bez zrozumienia.
              Cytat: "po tygodniu pan Yong rozdał wszystkim umowy o pracę i teraz
              już trzeci miesiąc ekspedientki w Chińskim Markecie zarabiają ponad
              900 miesięcznie na rękę".
              Po tygodniu. Wyraźnie napisane jest "po tygodniu"
              Ale cieszy mnie ten liberalizm: przez trzy miesiące (dlaczego tylko
              tyle?)Twoim zdaniem można nie płacić podatków, zatrudniać na czarno
              itd.
              • kretynofil Istotnie, moj blad, dziekuje 16.04.08, 09:38
                W innej czesci artykulu byla wzmianka o kobiecie, ktora odeszla, bo
                nie chciala robic na czarno (jak w warzywniaku) a "trzy miesiace
                pozniej" jej kolezanki mialy umowy o prace.

                To mnie zmylilo, dziekuje za poprawienie.

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
          • ikmar Re: Głupia propaganda GW 16.04.08, 10:45
            Jeżeli chodzi o towary chińskie , to wiele z nich trafia do Polski przez wolny
            port w Hamburgu bez opłacania tam VAT-u od importu . Teoretycznie VAT powinien
            być odprowadzany po sprzedaży towaru w kraju , ale jak widać skoro nie ma kas
            fiskalnych raczej nie jest.Choć port w Hamburgu roi się od tajniaków nie ma
            takiej siły , aby wyłapali choć 10% podróbek , bo gdyby przyszło im sprawdzać
            choć 5% kontenerów to port by się całkowicie zakorkował. Innym aspektem sprawy
            towarów z Chin jest dotowanie produkcji eksportowej przez państwo w formie
            nierynkowego kursu walutowego ( chińska waluta jest co najmniej o połowę
            niedowartościowana ) oraz zaniżone ceny surowców chemicznych i energii poprzez
            tani węgiel z państwowych kopalni.O ekologii czy prawach pracowniczych nie ma
            nawet co mówić.
            • zigzaur Re: Głupia propaganda GW 16.04.08, 17:12
              Już w innym miejscu napisałem, że eksportujące przedsiębiorstwa z Chin Ludowych
              to mniej więcej to samo, co tzw. spółki nomenklaturowe j.g.u. z czasów Wilczka i
              Rakowskiego (rok 1989). Takie przedsiębiorstwo zostało utworzone przez
              partyjnych kacyków i bezpieczniaków, obciąża kosztami firmę państwową, osiąga
              zyski z powodu przewartościowanego kursu dewiz, utrzymuje pracowników w stanie
              niewolnictwa i zupełnie nie dba o koszty oraz zanieczyszczanie środowiska w kraju.
              Gdyby nie Okrągły Stół i wyrwanie władzy od PZPR przez Solidarność, to Polska
              wyglądałaby tak samo:
              - rządy partyjniacko-ubeckie, powszechny zamordyzm
              - zarobki na poziomie 10 USD miesięcznie
              - rower jako luksus
              - niewymienialna waluta czyli paszport na specjalne podanie
              - bariera wizowa w Europie
            • jola_z_dywit_2006a Guru Balcerowicz mogl zrobic to samo z waluta 16.04.08, 17:57
              oraz zanizac ceny surowcow chemicznych i energi w Polsce. Chyba dlatego Gruzja i
              Chiny pogonily go bo nie umial myslec. Taki jeden z wyksztalconych idiotow
              jakich u nas nie brakuje.

              Co do ekologi, ktory z rozwijacych sie krajow robil cos dla ekologii? Sprawdz co
              sie dzialo w Angli, Niemczech czy USA jak te kraje sie rozwijaly.

              ikmar napisał:
              > Jeżeli chodzi o towary chińskie , to wiele z nich trafia do Polski przez wolny
              > port w Hamburgu bez opłacania tam VAT-u od importu . Teoretycznie VAT powinien
              > być odprowadzany po sprzedaży towaru w kraju , ale jak widać skoro nie ma kas
              > fiskalnych raczej nie jest.Choć port w Hamburgu roi się od tajniaków nie ma
              > takiej siły , aby wyłapali choć 10% podróbek , bo gdyby przyszło im sprawdzać
              > choć 5% kontenerów to port by się całkowicie zakorkował. Innym aspektem sprawy
              > towarów z Chin jest dotowanie produkcji eksportowej przez państwo w formie
              > nierynkowego kursu walutowego ( chińska waluta jest co najmniej o połowę
              > niedowartościowana ) oraz zaniżone ceny surowców chemicznych i energii poprzez
              > tani węgiel z państwowych kopalni.O ekologii czy prawach pracowniczych nie ma
              > nawet co mówić.
      • kretynofil GW jest glupia, to fakt, ale Ty jeszcze glupszy 16.04.08, 08:15
        Doczytales ten fragment o manifestacji mlodziezowki PO w obronie Tybetu, na
        ktory nie przyszedl nikt z mieszkancow? Nie? To przeczytaj artykul tyle razy ile
        potrzeba, zebys to zauwazyl...

        A ze nie tego dotyczy artykul? Coz, nudno by bylo, gdyby kazdy tytul brzmial jak:

        Opis i analiza sytuacji ekonomiczno-spolecznej malych i srednich punktow
        handlowych prowadzonych przez obywateli ChRL.

        Lub

        W Bydgoszczy Chinczycy sprzedaja towar.

        Zrozumial? Nie? To czyta jeszcze raz.

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • w1982 Re: GW jest glupia, to fakt, ale Ty jeszcze glups 16.04.08, 09:30
          > Doczytales ten fragment o manifestacji mlodziezowki PO w obronie Tybetu, na
          > ktory nie przyszedl nikt z mieszkancow? Nie? To przeczytaj artykul tyle razy il
          > e
          > potrzeba, zebys to zauwazyl...

          PO jak zwykle zorganizowało w Bydgoszczy manifestacje o której nikt poza paroma
          dzienikarzami nie wiedział. Wiem, bo mieszkam w tym mieście i podobnie jak 99,9%
          mieszkańców nie słyszałem o zadnej akcji PO.
          Poza tym jaki jest sens bojkotować sklepy w związku z działaniami rzadu CHRL? To
          tak jakby Polak w latach 80-tych wyjechal na zachod otworzyl sklep, a mieszkancy
          rozpoczeliby bojkot, bo Jaruzelski wprowadzil stan wojenny.
          • viking2 Re: GW jest glupia, to fakt, ale Ty jeszcze glups 18.04.08, 04:30
            w1982 napisał:
            > Poza tym jaki jest sens bojkotować sklepy w związku z działaniami rzadu CHRL? T
            > o
            > tak jakby Polak w latach 80-tych wyjechal na zachod otworzyl sklep, a mieszkanc
            > y
            > rozpoczeliby bojkot, bo Jaruzelski wprowadzil stan wojenny.

            Bardzo trafne prownanie! (powaznie, nie kpie).
    • kapitan.kirk Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:18
      "Sklepy wyrastają niczym grzyby po deszczu. Rzadziej w wielkich
      miastach, częściej w średnich i zupełnie malutkich. Znaleźliśmy je
      m.in. w Nowym Sączu, Tarnowskich Górach, Kwidzynie i Grudziądzu."

      A które z wymienionych to są te "zupełnie malutkie"?? :-D
      Pzdr
    • ted1 Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:19
      "Chinom nikt nie podskoczy, a Polska nie ma nic do gadania. Chiny
      bez Polski przeżyją, Polska bez Chin - raczej nie".

      Nie moge scierpiec jak slysze takie bzdury. Polska ma 10-krotnie
      wyzszy import z Chin od eksportu. To my mozemy ich miec gdzies.
      Obrażą sie i przestana nam sprzedawac? To bylby pierwszy przypadek w
      historii gospodarczej swiata. A jak wtedy odzylyby polskie firmy.
      Znowu bysmy np. szyli odzież. Bać Chin to byśmy się mogli gdyby było
      odwrotnie, gdybyśmy to my mieli do nich olbrzymi eksport i ono mogli
      by zawsze przestać kupować. A niektore kraje tak maja. Dlatego to
      Polska powinna byc ostrzejsza wobec Chin od innych krajow - ktore
      akurat nie moga sobie na to pozwolic. W dodatku nasza najnowsza
      historia zobowiazuje.

      No i gadanie w stylu: bez chinskich produktow nie da sie zyc. Ja
      jakos żyję od lat. Tzn. może jest kilka takich rzeczy ktorych nie
      chinskich nie moge dostac (tak bylo np z torba na laptopa - po pol
      roku bezowocnych poszukiwan musialem kupic chinska), ale np. z
      odzieżą nie ma problemu. Oczywiście niechinskie nie sa tanizna, ale
      tez sa duzo solidniejsze i lepsze.

      Ciuch kupuje sie zeby miec frajde. A jak mozna miec frajde noszac
      cos wyprodukowanego w obozie koncentracyjnym.

      I jeszcze powiem tak: o ile moge zrozumiec chinskie majtki za 4 zł
      ktore kupuje biedna babcia w hipermarkecie, o tyle nie moge
      zrozumiec ze koszula za 150 zł jest wyprodukowana w Chinach. Bo za
      150 zl można uszyć koszule w dowolnym kraju swiata - zawsze zysk
      zostanie, pytanie jak wielki. Kwestia chciwosci tzw. biznessmenow.

      Smieszy mnie to, że chinski komunizm podbije swiat na plecach
      zachodnich biznesmenow. Za kilka lat jak juz Chiny zmonopolizuja
      cale branze na calym swiecie, okaze sie ze wcale nie sa tacy tani i
      zaczna podnosic ceny. A np. chinskie komorki transmituja wasze
      rozmowy do chinskiej bezpieki - kto je tam wie?
      • piotrvs Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:39
        podobno wśród chińskich towarów są też składniki wędlin lub
        produtków mlecznych produkowanch w polsce. Trudno żyć i nie
        korzystać z niczego chińskiego. Czasem wydaje mi się to tak samo
        nierzeczywiste jak sprowadzanie do nas chińskich truskawek i
        czosnku, ale co zrobić? Ktoś na pewno na tym zarabia...
      • kretynofil Hihihi, ale belkot... 16.04.08, 08:40
        > To my mozemy ich miec gdzies.

        Tak, wystarczy tylko wytlumaczyc ludziom dlaczego nagle nie moga kupic majtek u
        Chinczyka za 2 PLN, tylko musza kupowac u Polaka za 4 PLN. Rozumiem, ze cale
        spoleczenstwo bedzie zadowolone, ze nie ma juz tanich produktow, co oznacza de
        facto wzrost cen?

        > A jak wtedy odzylyby polskie firmy.

        Pewnie :) Na niczym polskie firmy tak nie zyskuja jak na biedzie i beznadzieji
        polskiego spoleczenstwa :)

        > Kwestia chciwosci tzw. biznessmenow.

        Wlasnie. Jednak cos z tego swiata rozumiesz, ale wnioski wyciagasz zabawne :)

        > No i gadanie w stylu: bez chinskich produktow nie da sie zyc. Ja
        > jakos żyję od lat.

        Zapraszam na strony GUS, gdzie sa dane o zarobkach. Bedziesz zszokowany!
        Wiekszosc ludzi kupuje od Chinczykow, bo zarabiaja tak malo u chciwych polskich
        przedsiebiorcow, ze na nic innego ich nie stac. Jeszcze nigdy tak nie bylo, ze
        eliminacja tanszej konkurencji powoduje obnizenie cen - radze to przemyslec!

        > A np. chinskie komorki transmituja wasze
        > rozmowy do chinskiej bezpieki - kto je tam wie?

        Cudowne :) Ta wisienka na torcie Twoich bredni jest jego pieknym ukoronowaniem :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
      • opornik4 Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 09:01
        ted1 napisał:

        > Ciuch kupuje sie zeby miec frajde. A jak mozna miec frajde noszac
        > cos wyprodukowanego w obozie koncentracyjnym.

        Dokladnie - Chiny sa obecnie najwiekszym obozem koncentracyjnym
        w dziejach ludzkosci.

        > Smieszy mnie to, że chinski komunizm podbije swiat na plecach
        > zachodnich biznesmenow. Za kilka lat jak juz Chiny zmonopolizuja
        > cale branze na calym swiecie, okaze sie ze wcale nie sa tacy tani
        i
        > zaczna podnosic ceny. A np. chinskie komorki transmituja wasze
        > rozmowy do chinskiej bezpieki - kto je tam wie?

        Czy to nie Lenin przepowiedzial,ze kapitalisci ukreca sobie
        sznur na wlasna szyje?
        • opornik4 Re:Krotka lekcja o zyciu codziennym w Chinach. 16.04.08, 09:03
          Edytorial w numerze 10/2008 9-3-2008

          Chiny w rękach sportowców

          ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny
          W Chinach od dziesięcioleci dzieją się rzeczy straszne, które
          normalnemu człowiekowi nie mieszczą się w głowie (czytaj na s. 20–
          24). Jakie? Co roku wykonuje się tam 10 tysięcy egzekucji, by
          sprzedać organy na przeszczepy.

          goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=1&idnumeru=1204718474

          Znicz olimpijski w państwie stosów
          Jacek Dziedzina

          Przegraliśmy już tegoroczną olimpiadę w Pekinie. Pierwszym efektem
          przyznania Chinom roli gospodarza igrzysk jest wzmocnienie represji
          władz wobec ludności. Wzywanie dzisiaj do bojkotu imprezy jest
          spóźnioną reakcją.

          W sierpniu w Pekinie zapłonie znicz olimpijski.
          W tym samym czasie w Chinach umrze kolejny więzień, wycieńczony
          przez tortury. W pociągu złapany zostanie podróżny bez biletu, który
          spędzi za karę
          3 lata w obozie pracy. W pobliskim szpitalu zostanie zabity
          noworodek, który przekroczył narzucony limit urodzeń. I spłonie
          kilka domów rodzin, które nie podporządkowały się „regulacjom
          rozrodczym”. Ale tego wieczoru kamery i oczy miliardów widzów na
          świecie będą skierowane tylko na fantastyczny show.

          Calosc pod:

          goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1204718564&dzi=1104764436&idnumeru=1204718474


          Topienie dziewczynek i inne „dyscypliny”
          Rozmowa z Krzysztofem Łozińskim *

          W Chinach nawet za drobiazg można trafić na kilka lat do obozu
          pracy – mówi Krzysztof Łoziński

          - Jacek Dziedzina: Co się dzieje w Chinach na krótko przed
          olimpiadą?
          - Krzysztof Łoziński: – W ramach przygotowań do olimpiady zabito już
          przynajmniej kilkaset osób. Zmarły w czasie tortur. Władze chińskie,
          żeby mieć spokój w czasie igrzysk, postanowiły spacyfikować wszelką
          opozycję, prawdziwą bądź wydumaną. I to jest pierwszy namacalny
          efekt przyznania Chinom organizacji olimpiady.

          - Na zewnątrz „nowy komunizm” chiński wydaje się bardzo atrakcyjny i
          wielu ludzi na Zachodzie uległo jego czarowi.
          – Kraj się wzbogacił, to prawda. Ale ja chciałbym przypomnieć pewien
          fakt historyczny, o którym wszyscy zapominają. W Niemczech
          hitlerowskich następował wzrost gospodarczy jeszcze szybszy. Sam
          wzrost dobrobytu nie świadczy o tym, że jest lepiej. Trzeba to jasno
          powiedzieć: ze wzrostu gospodarczego nie wynika ani demokratyzacja,
          ani poprawa poszanowania praw człowieka, ani liberalizacja życia –
          nic takiego się nie dzieje.

          -są inne wstrząsające praktyki: na przykład handel organami
          ludzkimi.
          – Tak. To się dzieje na ogromną skalę.

          A konkretnie?
          – Ponad 10 tys. egzekucji rocznie jest wykonywanych w celu sprzedaży
          organów na przeszczepy. I to podały same władze chińskie. Nie
          rozumiem, dlaczego takie organizacje jak Amnesty International tego
          nie uwzględniają, skoro nawet rząd się do tego przyznał. Wysocy
          funkcjonariusze partyjni podczas konferencji na Uniwersytecie
          Pekińskim 2 lata temu przyznali, że takie są liczby. Z tego się
          zrobił biznes. Ludzie skorumpowani we władzach mają w tym duże
          udziały. Jest taka praktyka, że robi się badania na zgodność
          tkankową. Ludzie są zatrzymywani w sposób przypadkowy. Nie mają
          świadomości, w jakim celu są robione te badania. I jeśli jest
          zapotrzebowanie na jakiś organ, to odpowiedniego człowieka się łapie
          (mają go już w kartotece), skazuje za cokolwiek, albo i nie skazuje,
          tylko się rozstrzeliwuje i pobiera organy. To jest udokumentowane,
          m.in. b. wiceminister spraw zagranicznych Kanady badał tę sprawę i
          opracował obszerny raport.

          Calosc:

          goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1204718778&dzi=1104764436&idnumeru=1204718474
          • zigzaur Wzrost gospodarczy za Hitlera ??? 16.04.08, 09:41
            Wbrew obiegowym opiniom, dojście Hitlera do władzy wcale nie spowodowało wzrostu
            gospodarczego:

            1. Po roku 1933 koniunktura poprawiła się na CAŁYM świecie, więc także i w
            Niemczech.
            2. Zaczęły działać plany gospodarcze opracowane jeszcze przed dojściem Hitlera
            do władzy.
            3. Bezrobocie spadło ale z kilku powodów:
            a) zaludnienie obozów koncentracyjnych
            b) emigracja
            c) pobór do wojska
            d) darmowa praca młodzieży w tzw. RAD
            RAD = Reichsarbeitsdienst czyli takiej Służbie Pracy dla Rzeszy ("Już się pieśń
            na usta rwie..."). To właśnie RAD był głównym wykonawcą robót fortyfikacyjnych i
            drogowych. Pracownicy (?) byli skoszarowani, jedli jakąś zupkę z kotła a po
            pracy maszerowali z łopatami imitującymi karabiny. Do tego dochodziła indoktrynacja.

            Pozorny wzrost zarobków za czasów Hitlera wynikał z rozpętania inflacji i
            zlikwidowania wymienialności marki. Każdy reżim totalitarny ma niewymienialną
            walutę. W tym kontekście wcale nie dziwią ataki sił totalitarnych na Leszka
            Balcerowicza.

            O faktycznym stanie stopy życiowej pracowników za Hitlera świadczą 2 wskaźniki:
            udział wydatków na żywność w rodzinnym budżecie oraz procent zarobków jaki można
            było zaoszczędzić. Oba te składniki nie wzrosły zupełnie nic.
            • jack79 Re: Wzrost gospodarczy za Hitlera ??? 16.04.08, 18:53
              > Wbrew obiegowym opiniom, dojście Hitlera do władzy wcale nie
              spowodowało wzrost
              > u
              > gospodarczego:

              tak!
              a armia która pokonała europe została wyciagnięta z kapelusza,
              razem z infrastruktura która do dziś dnia służy polakom na ziemiach
              zachodnich
              • zigzaur Re: Wzrost gospodarczy za Hitlera ??? 16.04.08, 23:07
                Ta armia mogła obalić Adolfa już jesienią 1938, gdyby w Monachium Anglicy i
                Francuzi zagrozili wojną.
                Ta armia mogła zostać rozdeptana już we wrześniu 1939, gdyby Francuzi ruszyli 4
                litery.
                Ta armia nie rozleciała się błyskawicznie tylko dlatego, że początkowo była
                zaopatrywana przez Stalina a potem zdobyła wiele wyposażenia na Stalinie.
                Ta armia poniosła klęskę, jakiej jeszcze nikt nie poniósł.

                Ta infrastruktura była budowana przez stulecia. Przez Polaków, Czechów i Niemców.
                Ta infrastruktura została zniszczona w 1945 przez wycofujących się Niemców i
                atakujących Rosjan.
                Ta infrastruktura została wybudowana przez Polaków od nowa.
                • jack79 Re: Wzrost gospodarczy za Hitlera ??? 18.04.08, 16:23
                  > Ta armia mogła obalić Adolfa już jesienią 1938, gdyby w Monachium
                  Anglicy i
                  > Francuzi zagrozili wojną.
                  > Ta armia mogła zostać rozdeptana już we wrześniu 1939, gdyby
                  Francuzi ruszyli 4
                  > litery.

                  no i co z tego że mogła?
                  ważne jak było
                  francuzi byli silniejsi (najsilniejsza lądowa armia świata) a
                  dostali strasznie w tyłek - i to jest fakt
                  dostali w tyłek od armii która jeszcze w 1933 roku liczyła o ile
                  pamietam 100 tysięcy ludzi...

                  > Ta armia poniosła klęskę, jakiej jeszcze nikt nie poniósł.

                  taa, walcząc z całym światem
                  który inny kraj był w stanie walczyć przeciwko całemu światu przez
                  lata i w dodatku wyprzedzać ten świat pod względem naukowo -
                  badawczym?

                  > Ta infrastruktura została zniszczona w 1945 przez wycofujących
                  się Niemców i
                  > atakujących Rosjan.

                  co Ty nie powiesz? właśnie dziś jechałem autostradą zbudowana w
                  latach 30-tych przez niemców, a w moimi mieście większośc
                  kanalizacji jest poniemiecka, duża częśc sieci wodociagowej również
                  w dodatku jedyny kryty basen został wybudowany w 1936..również
                  przez niemców

                  nie wiem czemu Cię boli że niemcy dokonały wtedy ogromnego skoku
                  który niestety zaprzepaścili rozpoczynając wojnę
        • zdzisiek66 Elvis żyje !!! Siedzi w chińskim więzieniu !!! 16.04.08, 09:17
          Chińska bezpieka porwała Elvisa i sfingowała jego śmierć. Elvis jest
          przez Chińczyków torturowany i zmuszany do niewolniczej pracy przy
          szyciu koszulek.
          Chińska bezpieka nie ma sobie równych na świecie, bo podsłuchuje
          wszystkie rozmowy prowadzone przez chińskie komórki. Chińskie
          podzespoły komputerowe wysyłają do chińskiej bezpieki wszystkie
          informacje z naszych komputerów.
          Ludzie !!! Bojkotujmy chińskie produkty !!! Kupujmy tylko komórki
          wyprodukowane w Polsce z polskich podzespołów. Kupujmy tylko polskie
          komputery z polskimi płytami, procesorami, dyskami i pamięciami.
      • gajwer79 Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 10:08
        człowieku, g...o prawda! Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo
        jesteśmy uzależnieni od chińskich produktów! Gdyby nagle zakazano
        importu chińszczyzny do Polski okazałoby się że w sklepach brakuje
        połowy produktów codziennego użytku!!! Po prostu produkcja wielu z
        nich nie jest opłacalna u nas czy w innych krajach europejskich i
        taniej wychodzi sprowadzenie ich Dalekiego Wschodu. Nie wiem jak
        tobie udaje się unikać chińskich produktów (sprawdzasz producenta za
        każdym razem, każdą metkę? każde "made in..."?) To mi wygląda na
        jakąś uciażliwą nerwicę natręctw a nie formę oporu przeciwko
        wyzyskowi chińskich dzieci. Inna sprawa, że i tak codziennie
        korzystasz z wielu przedmiotów, o których nie masz nawet pojęcia że
        są pochodzenia chińskiego. Następnym razem proponuję przemyśleć swoj
        post na forum.
    • ted1 Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:35

      A "reck7" zapytał zaczepnie: "Dlaczego w ogóle coś chińskiego
      bojkotować? Rząd Chin na pewno ma podstawy do tego, co robi w
      Tybecie. Może by tak zajrzeć w swój garnek? U nas też duchowieństwo
      się wpie... w politykę, a nie powinno".

      - na tej samej zasadzie: Skoro Niemcy mordowali Zydow w Oswiecimiu,
      to pewnie mieli racjonalne powody. I nikomu nic do tego.

      Kolejny internauta zawtórował: "Dobrze zrobili, że spałowali tych
      mnichów. Czy ktoś słyszał, by do zakonów wchodziła milicja chińska i
      biła? Nie. Jak mnich modli się, to mu nikt nie przeszkadza, ale jak
      wychodzi na ulicę i urządza polityczną demonstrację, to właśnie
      pokazali mu miejsce i prawidłowo".

      - No jasne. Internauta tam byl i wszystko wie najlepiej. Jak TASS
      podalo, ze Polakow w Katyniu zabili Niemcy, a nie sowieci, to znaczy
      ze Niemcy. Jakby ci Polacy siedzieli sobie spokojnie w domach, to by
      im nic sie nie stalo - sami sobie winni.
      • seydlitz Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 08:55
        Witam a mnie ciekawi, czy mali żółci bracia mają pozwolenie na pracę.
        kto ich wpuścił do Polski.
        • czerwony_burak Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 12:08
          > Witam a mnie ciekawi, czy mali żółci bracia mają pozwolenie na pracę.
          > kto ich wpuścił do Polski.

          Ten kto wzial od nich lapowe!
          To ekonomia, glupcze!
    • gangut Teraz GW powinna rzucić haso "Nie kupuj u Żyda" 16.04.08, 09:21
      w ramach protestu przeciwko represjom izraelskim wobec Palestyńczyków
      :-)
      • opornik4 Re: Teraz GW powinna rzucić haso "Nie kupuj u Żyd 16.04.08, 09:24
        gangut napisał:

        > w ramach protestu przeciwko represjom izraelskim wobec
        Palestyńczyków
        > :-)

        Nie osmieszaj sie porownywaniem "represji" izraelskich,
        do tego co wladze chinskie robia ze swoimi ludzmi.
        Przy nich nawet Stalin,to maly pikus byl.
        • mieszkoi a kolejne haslo GW 'Zydzi to szczury'... 16.04.08, 10:55
          a na dole komentarz 'wy STRACHliwe, JEDWABNE polaki ale z was
          antysemici.

          Nie moge sie oprzec wrazeniu ze ta gazeta pozornie pietnuje
          antysemityzm ale forma i stylem chce sprzyjac jego umacnianiu. O co
          tu chodzi???
      • drein_19 idąc tym tokiem rozumowania "Przestan kupować GW" 16.04.08, 10:10
        .....a poważnie co ci biedni ludzie mają wspólnego z polityką?
    • al_qubain Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 09:52
      "Ning Ning Jie" a nie "Ning Ning Je" - nie ma sylaby Je w chińskim.
      Poza tym Xi Zang wymawia się Śi Dzang odpowiednio z pierwszym i czwartym tonem. Jeśli nie użyje się tonów marne szanse żeby Chińczyk zrozumiał. W tym wypadku akurat bardziej prawdopodobne że udawał głupa i unikał odpowiedzi - oni zawsze tak robią przy niewygodnych tematach.:)
    • kachad kretynofil 16.04.08, 10:31
      ja mam tylko jedno pytanie do kretynofila: dlaczego sam nie załozysz
      działalności gospodarczej i nie będziesz się pławił w luksusie jak
      to Twoim zdaniem robia wszyscy bisnessmeni-słodzieje?
      Może jednak łatwiej załatwić sobie etacik u tego złodzieja, jak się
      ma kaca to sie idzie na zwolnienie, ZUS zapłacony, od 1-go do 1-go
      starcza, nie trzeba się użerać z niuczciwymi kontrachentami i
      zapijaczonymi pracownikami, bac się o kary umowne za niedotrzymanie
      terminu bo się na przykład pół brygady nachlało jest na zwolnieniu i
      nie ma kto robić.
      No czemu nie zaczniesz sam być bisnessmenem skoro to taka sielanka?
      człowieku stuknij się w czoło zanim zaczniesz takie głupoty pisać!!!
      • seminanec Re: kretynofil 16.04.08, 10:59
        Chińczycy i Wietnamczycy chcą z Polski zrobić śmietnik , gdzie oni wyrzucą te nic nie warte towary ? Do lasu ?
        Polacy nie nadążą kupować a już im sie będą psuły te urządzenia.
        Za wywóz śmieci zapłacą tyle że odechce się im chińskiej tandety.
        Zresztą widać że cofamy się w rozwoju zamiast iść do przodu.
        Jest takie jedno powiedzenie "Nie stać mnie na tanie rzeczy"
        Życze każdemu , nawet wieśniakowi który nie czyta prasy żeby poszedł po rozum do głowy bo kupujecie sobie tanio kłopoty (choroby, śmieci).
      • kretynofil Odpowiedzialem na to pytanie... 16.04.08, 11:30
        ...powyzej.

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
    • twojafantazja Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 11:03
      Ktoś wcześniej pisał,żeby nie kupować tanich chińskich produktów.Ok.
      Ostatnio kupiłam w markowym sklepie ze sportową odzieżą ( w jednej z galerii)
      sportową bluzę za ok. 250 zł.
      Gdy do prania wywróciłam ją na lewą stronę było napisane : "made in china".
      To gdzie kupować? Na bazarach nie-bo tam "chińszczyzna",w oryginalnych sklepach
      widać też nie...
      • hajota Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 11:15
        twojafantazja napisała:

        > Ktoś wcześniej pisał,żeby nie kupować tanich chińskich produktów.Ok.
        > Ostatnio kupiłam w markowym sklepie ze sportową odzieżą ( w jednej z galerii)
        > sportową bluzę za ok. 250 zł.
        > Gdy do prania wywróciłam ją na lewą stronę było napisane : "made in china".

        Oczywiście. Wróciłam niedawno ze Stanów. Tam też markowe ciuchy dobrego gatunku
        mają etykietki "Made in China" (czasem się trafi "Made for You in Honduras
        (Jordan, Sri Lanka, Guatemala - niepotrzebne skreślić). Nie mówiąc o kowbojskich
        kapeluszach i indiańskich "łapaczach snów" w sklepach z pamiątkami z Dzikiego
        Zachodu. Globalizacja, kochani, globalizacja. Nie zawrócimy kijkiem Wisły. Ale
        jak ktoś chce, to niech sobie próbuje.
        Kretynofilu, szacun za całokształt :-)
    • gonia28b chińskie tekstylia dobrej jakości????? 16.04.08, 11:10
      to bzdura!
      nie ma się co łudzić: na cenę gotowego wyrobu składa się cena
      materiału oraz robocizna.
      jeśli chodzi o materiał tylko tkaniny, dzianiny z kiepskiej jakości
      włókien syntetycznych do tego kiepsko wykończone są TANIE
      i tylko wówczas taki wyrób będzie kosztował kilka złotych.

      Ale ja osobiście musiałabym się drugi raz urodzić, żeby kupić i
      założyć na siebie coś takiego cokolwiek by to miałoby być.
      • gonia28b Re: chińskie tekstylia dobrej jakości????? 16.04.08, 11:14
        poza tym w moim mieście faktycznie jest aki sklepik, który prowadzą
        Chińczycy, którzy nawet nie posługują się językiem polskim.

        na własne oczy widziałam odzież, ubrania takie prosto z Chin.
        a ostatnio dla męża chiałam kupić spodnie dresowe
        były, ale nie kupiłam żadnych, mojemu dziecku natomiast bardzo
        spodobała się piłka za 3 zł z bardzo elastycznego tworzywa i tę
        piłeczkę kupiłam, przynajmniej dzieciak ma radochę :)))
      • hajota Re: chińskie tekstylia dobrej jakości????? 16.04.08, 11:34
        Cytuję artykuł:
        "- Jeśli importer zamówi tysiąc odbiorników radiowych po 5 złotych, to zlecenie
        zostanie wykonane. Po dwóch tygodniach radyjka przestaną działać. Ale Chińczycy
        wyprodukują też radia po 200 złotych za sztukę, w niczym nieodstające od sprzętu
        najlepszych marek. Sam widziałem w Chinach fabryki, gdzie towary trafiają na
        odpowiednie regały posegregowane według jakości: na rynek amerykański, osobno na
        niemiecki i zachodnioeuropejski, dalej rynek Polska - Słowacja - Węgry, później
        Rumunia - Bułgaria, wreszcie regał Afryka."

        Zapewniam Cię, że na rynek amerykański Chińczycy produkują artykuły naprawdę
        wysokiej jakości. Z innych materiałów i pewnie w innych fabrykach. No i te
        wyroby nie kosztują kilka złotych, tylko zależnie od marki. Gdybym nie
        przekonała się naocznie, też bym nie wierzyła.
        • zigzaur Re: chińskie tekstylia dobrej jakości????? 16.04.08, 12:09
          Owszem, Chińczycy robią dobre towary na rynki USA i inne.

          Tylko że nie "ludowi" ale z Tajwanu, Hong Kongu czy Singapuru.

          Przedsiębiorstwa Chin Ludowych to coś jak "spółki nomenklaturowe" z roku 1989
          (ustawa Wilczka i Rakowskiego). Partyjny kacyk ma spółkę, państwowe
          przedsiębiorstwo ponosi koszty, bezpieka pilnuje pracowników-niewolników.
          • jola_z_dywit_2006a Czemu klamiesz?Jakosc towaru zalezy od zamawiajceg 16.04.08, 18:21
            Jak zamowi sie tandete to sie ja sprzedaje.
            Jakies dwa miesiace temu glosno bylo o zabawkach z Chin ktore byly pomalowane
            farba zawierajaca olow.
            Tak bylo we wszystkich krajach, oprocz Izraela, w ktorym ta firma byla
            zarejstrowana.
            Co do Made in Tajwan to po ich jakosciowych "wystepach" w latach 80 nie widac
            ich produktow.
            Za to w portach USA widac masowo 'China Express' statki, ktore kursuja z wieksza
            dokladnoscia niz nasze pociagi w kraju.

            zigzaur napisał:
            > Owszem, Chińczycy robią dobre towary na rynki USA i inne.
            > Tylko że nie "ludowi" ale z Tajwanu, Hong Kongu czy Singapuru.
            >
            > Przedsiębiorstwa Chin Ludowych to coś jak "spółki nomenklaturowe" z roku 1989
            > (ustawa Wilczka i Rakowskiego). Partyjny kacyk ma spółkę, państwowe
            > przedsiębiorstwo ponosi koszty, bezpieka pilnuje pracowników-niewolników.
            • zigzaur Do obory! 16.04.08, 23:08
              Nie znasz się na niczym a odzywasz się.
              • jola_z_dywit_2006a A na czym ty sie znasz mieszkajac w oborze ? 17.04.08, 02:26
                zigzaur napisał:

                > Nie znasz się na niczym a odzywasz się.
      • adam_l27 nie żartuj sobie 16.04.08, 12:18
        co dzień zakładasz produkt którego elementy wyprodukowano w Chinach.

        Tyle że są to właśnie te lepszej jakości towary produkowane na "droższy rynek".
        Kupujesz dżinsy i nawet jak nie mają "Made in China" to materiał stamtąd
        pochodzi....
        • gonia28b nie żartuję sobie 16.04.08, 12:31
          artykuł jest oparty na przykładzie sklepików z chińską taniochą.
          Tak się akurat składa, że mam wykształcenie kierunkowe
          (włókiennictwo) i trochę się znam na rzeczy. Generalnie mało mnie
          intersuje (ha, teraz może zacznie mnie to interesować) gdzie jaka
          odzież została wyprodukowana, dla mnie ważniejsza jest jakość wyrobu.
          Mam na myśli to, że w Polsce też się da wyprodukować rzecz niskiej
          jakości.

          Po wnikliwszym przestudiowaniu artykułu i całego tego wątku wyłania
          się smutna prawda: życiem każdego człowiek - niezależnie od
          narodowości - rządzi pieniądz...
          W Polsce ta prawda jest o tyle smutniejsza, iż Polacy mało
          zarabiając dają sobie wcisnąć taką chałę, "bo kosztuje tylko parę
          złotych".
    • ml130676 "My się słabo w chińskich sprawach łapiemy" 16.04.08, 12:00
      "My się słabo w chińskich sprawach łapiemy, bo studiujemy
      europeistykę obie" - o ku.., inteligencja w ch.....
      • anjew To mi sie najbardziej podobalo w artykule... 16.04.08, 12:46
        Dziewczyny blysnely mocno. Studentki 'Europeistyki'... LOL
    • adam_l27 W sumie to racja: obłuda i tyle. 16.04.08, 12:15
      Wielkie koncerny i tak produkują w Chinach a Ty biedny Polaku masz bojkotować
      chińskie produkty dla zasad !!

    • ambl Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 12:23
      Już mi się nie chce czytać tych bzdur.Z własnego doświadczenia:buty chińskie a
      30zł=3 miesiące chodzenia,buty polskie za 120 zł=2 lata chodzenia,kurtka
      wiosenna chińska=po 2 tygodniach poobrywały się zatrzaski,kalkulator chiński za
      5 zł.z baterią padł po 2 miesiącach,kalkulator polski za 8 zł.służy do dziś(ok.3
      lat)podkoszulek chiński(nie pamiętam ceny)do 1-go prania,ten sam polski za
      10zł.co najmniej rok."Chiny bez Polski przeżyją, Polska bez Chin - raczej nie"Co
      za bzdury!!!"
      • gangut A gdzieś ty znalazł polski kalkulator? 16.04.08, 12:26
        He he...może ktoś i sprowadza z Chin i sprzedaje pod polską marką, i tyle :-)
    • g.marx Bojkot 16.04.08, 12:38
      Trzeba bojkotować chińskie towary. Ja pozbyłem się laptopa Lenovo i kupiłem
      sobie tybetański młynek medytacyjny, tylko sterowników nie mam.
    • xxxskinxxx wole Chińczyka niż Żyda 16.04.08, 13:48
      > "Ping-Pongi gorsze są jak przed wojną Żydzi!"
      bez przesady... od Żydów to gorze tylko murzyny i araby.
      Żyd cię ożydzi a Chińczy najwyżej bubla sprzeda. Na razie nie ma u nas dużo
      Chińczyków, więc i problemu nie ma. Mnie oni nie przeszkadzają, są mili, a nie
      wszystko u nich jest gównem, bo jak potrzeba to robią dobre.
      Jeszcze nie tak dawno byli u nas Ruscy, też sprzedawali niemal wyłącznie szmelc,
      potem szybko wrócili do siebie chlać bimber i zagryzać słoniną. Tylko Żydzi jak
      przyleźli to siedzieli tysiąc lat...
      • ml130676 Re: wole Chińczyka niż Żyda 16.04.08, 14:08
        Masz prawo do własnych poglądów, to gwarantuje tzw. demokracja, ale
        zważ, że w swym poście wymieniasz nacje, które są najbardziej
        udręczone - naród żydowski: praktycznie przez tysiąclecia bez ziemi,
        Arabowie - krucjaty dały im się we znaki, Murzyni - ofiary
        niewolnictwa, Chińczycy - ofiary reżimu komunistycznego etc. "Ruscy"
        też nie mieli historii usłanej różami - najpierw pastwili się nad
        nimi carowie, a potem Stalin i jego spadkobiercy, teraz żelazna ręka
        Putina i jego kolesi. A każdy chce żyć!
      • tw_kaczor woilisz Chińczyka, a przydałby ci się rozum głąbie 16.04.08, 17:03
    • antoni99 Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 13:58
      Ci Polacy ( my) jesteśmy jak kapryśna Kaśka, raz walczymy o wolność Chin, to
      znowu mówimy że Chińczycy gorsi od Żydów !! Pootwierajmy im granice, bo o to
      walczymy i my szaraczki konsumenci będziemy się tym cieszyć. Wszystko potanieje,
      siła robocza tania NIC NIE będziemy robić tylko myśleć jakby tu Chińczyka
      oszukać jak Żyd przed II wojną światową, a co !!! nareszcie. A nasz handel niech
      walczy o wolność dla Chin - powodzenia i nie jedźcie na otwarcie olimpiady!!!!!
      ( bo i tak dla Was miejsc nie ma).
    • annalee Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 14:43
      Chinczycy nie chca gadac o Tybecie bo sie boja. Dziennikarz, ktory napisal ten
      artykul jest strasznie arogancki.Nie wiem jak w Polsce ale chinczycy, ktorych
      poznalam w Stanach strasznie sie bali mowic o Chinach, a jak ktos sie odwazyl na
      jakas krytyke to reszta po prostu pod byle pretekstem opuszczala
      towarzystwo.Potem dowiedzialam sie od znajomego tajwanczyka,ze z reguly ci,
      ktorzy otwarcie krytykuja sa szpiegami i reszta to wie.Nie moglam w to
      uwierzyc.Po roku moja przyjaciolka chinka, kiedy nabrala zaufania, zaczela w
      prywanych rozmowach napomykac o zyciu tam.Zrozumialam ,ze oni mieli za duzo do
      stracenia. Najlepsze bylo ,ze wszyscy opowiadali jak to wroca do Chin, a jak
      przyszedl czas kiedy ich wizy tracily waznosc wpadali w szal przedluzania,
      zalatwiania zielonych kart itd.Wiem tez ,ze inaczej nie mogli mowic, zostawili
      tam przeciez rodziny.
      Co do nabijania sie ze sposobu mowienia cudzoziemcow(ktorzy przyjechali do
      Polski za chlebem z totalitarnego kraju, ktorym, przypomnijmy, rowniez kiedys
      bylismy), wstydz sie czlowieku ktory napisales te slowa!!!Chcialabym uslyszec
      jak mowisz w dowolnym obcym jezyku oraz jak sobie radzisz w innym kraju jako
      cudzoziemiec.Troche empatii k...a mac!Zycie tych ludzi jest trudne bez twojej
      arogancji, uszanuj tez fakt ,ze ktos po prostu nie chce z toba o czyms rozmawiac
      i grzecznie zmienia temat.
      OFICJALNIE MAM DOSC TEGO TYPU "LITERATURY" W WYBORCZEJ.Moze zacznijcie
      zatrudniac ludzi , ktorzy gdzies w swiecie byli( nie tylko na wakacjach), cos
      widzieli, maja jakiekolwiek przemyslenia na temat ktory podejmuja sie opisac a
      przy okazji nie opluwaja innych.
      • gangut A dlaczego Chińczycy mieliby popierać Tybet? 16.04.08, 16:16
        Dużo znasz Polaków, którzy poparliby niepodległość Śląska?
        Poza tym...pewną protekcjonalnością trąci sformułowanie "przyjechali za chlebem"
        w stosunku do ludzi, którzy zorganizowali w Polsce biznes i zatrudniają Polaków.
        A nie odwrotnie.
    • kasiulek70 Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 14:55
      "- A co z biciem mnichów?

      - Z Tajwanu?


      - Nie... z Tybetu.

      - My się słabo w chińskich sprawach łapiemy, bo studiujemy
      europeistykę obie."

      No nie wiem czy śmiać się czy płakać?!
      To ja juz wolałabym pogadać z niewykształconym rolnikiem niż z tak
      inteligentną studentką przyszłą panią magister !!
      • rilley Re: Chińczyk w Polsce nie umiera 16.04.08, 15:07
        wiesz, wielu dziennikarzy po prostu zmyśla sobie takie postaci w
        artykułach, żeby zakończyć tekst fajną puentą. dokleja jakąś
        wypowiedź zmontowaną z trzech innych, zasłyszanych gdzieś przy innej
        okazji i tak to wychodzi.
    • juesej Żydzi nie pałują Palestyńczyków 16.04.08, 15:41
      Żydzi po prostu do Palestyńczyków strzelają. I żadne CNN czy inna GW o ten
      biedny poniżany naród się nie upomni.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka